Dodaj do ulubionych

Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów

20.02.10, 11:49
Znając nasze męskie, że tak powiem, inklinacje do tego, żeby panie były do
ozdoby, stwierdzam, że ten parytet jest nam potrzebny.
W Komisji Zdrowia zasiada kilku ginekologów z każdego ugrupowania, którzy
poświęcają całe swoje życie kobietom. (Wesołość na sali)


Te kwiatki - w sejmowym stenogramie; format
PDF.
Oczywiście nie obyło się bez wzmianek o jakże pięknej naturalnej biologicznej
roli kobiety, "Seksmisji", w tym "Kopernik była kobietą", oraz żądania
parytetu dla mniejszości seksualnych jako konsekwencji wprowadzenia obecnych
propozycji. Można się też dowiedzieć, że na wsi ludzie po prostu nie rozumieją
słowa "parytet" i dlatego wyniki sondaży są do bani.
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 12:01
      Ojacie, i ty to przeczytalas?
      • kontodopisanianaforum Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 12:05
        Całe nie, tylko od 108 do 143 strony :)
        • bene_gesserit Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 12:19
          W takim razie te strony powinien przeczytac kazdy przeciwnik
          parytetow. Obowiazkowo.
          • pazdzioszek2010 Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 12:40
            > W takim razie te strony powinien przeczytac kazdy przeciwnik
            > parytetow. Obowiazkowo.

            Czy byli przeciwnicy parytetów, w tym połowa feministek, również? :)

            A tak w ogóle: co to ma być za sprawiedliwość, hę? Ty będziesz sobie, tonąc w miękkościach fotela i z herbatką, eksplorować otchłanie prozy Chutnik, Tokarczuk i Rejmer, a dla nas tylko sejmowe stenogramy do lektury, tak!? Czy to jest w porządku? pytam Ciebie!

            Wybacz, ale jednak będziemy decydować, co powinniśmy czytać. Wbrew swoim urojeniom, nie masz takiej władzy, by nakładać na obcych ludzi obowiązki, czy to czytelnicze, czy jakiekolwiek inne. Sorry Winnetou.
            • six_a Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 12:45
              Wybacz, ale jednak będziemy decydować, co powinniśmy czytać. Wbrew swoim
              urojeniom, nie masz takiej władzy, by nakładać na obcych ludzi obowiązki, czy to
              czytelnicze, czy jakiekolwiek inne. Sorry Winnetou.

              a ciebie, kolego paździoch, to jak zwykle ułańska fantazja ponosi.
              "powinien przeczytać" nie jest nakładaniem obowiązku.
              ty możesz nie czytać, nawet nie wolno ci czytać, bo to będzie wyraz twojego
              buntu. bunt trzeba czymś podniecać co jakiś czas, bo niepodniecany karleje.
              • pazdzioszek2010 Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 12:52
                > "powinien przeczytać" nie jest nakładaniem obowiązku.

                A "Powinien przeczytać. Obowiązkowo."? :)

                > ty możesz nie czytać, nawet nie wolno ci czytać, bo to będzie wyraz twojego
                > buntu. bunt trzeba czymś podniecać co jakiś czas, bo niepodniecany karleje.

                Buntu przeciwko wirtualnej osobie Bene_gesserit, która dla mnie jest w gruncie rzeczy nickiem? Też mi bunt. Rasowy bunt, kochaneczko, to się odbywa przeciw korporacjom, politykom, religii, Unii Europejskiej i w ogóle przeciw hordom debilów, czyli przeciw tzw. społeczeństwu. Takiż bunt nawiasem mówiąc uskuteczniam, a dzień, w którym się wypali, będzie początkiem mojego końca, jak sądzę.

                Tak to wygląda. Źle?
                • dzikowy Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 15:48
                  Ja nawet przeczytałem pobieżnie.
                  Parlamentarzyści przeciwni stosują głupią argumentację, co mnie nie dziwi.
                  Parlamentarzyści popierający stosują głupią argumentację, co tym bardziej mnie
                  nie dziwi.
                  Czekam, aż wyjdzie ktoś i powie, że cesarz jest nagi, tzn. projekt jest głupi.
                  • six_a Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 17:02
                    a ja czekam, aż ktoś powie, że przecież bez parytetu mamy najmądrzejszych
                    wybranych, czego dowodzi stenogram.

                    tak sobie jednak myślę, że głupiej to się nie da, więc przynajmniej wiadomo, że
                    parytet nie obniży lotów.
                • six_a Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 17:12
                  z obowiązkowo łączy się musi i trzeba. patrz: lektura obowiązkowa.
                  z zastrzeżeniem, że musi to na rusi, oczywiście.

                  o, a zapomniałeś o buncie przeciwko wykształceniu wyższemu:)
                  • pazdzioszek2010 Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 17:38
                    > z zastrzeżeniem, że musi to na rusi, oczywiście.

                    A, jak przy takim zastrzeżeniu - ok! :)

                    > o, a zapomniałeś o buncie przeciwko wykształceniu wyższemu:)

                    Wyższemu? Nie znasz moich możliwości chyba, bo ja się buntuję generalnie przeciw edukacji formalnej.

                    Dzisiaj na przykład pluję sobie w brodę, że dałem się zaciągnąć do tego całego zakichanego liceum. Pomyśl tylko! 6-8 godzin dziennie (nie licząc dojazdów, byłem uczniem dojeżdżającym) stracone bezpowrotnie. Kto mi teraz to odda? :(

                    Tak więc te kanalie wykorzystały bez żenady fakt, że w wieku nastoletnim nie wiedziałem, co jest grane, i gdy mówili skacz!, tom tylko nieśmiało zapytywał: a jak wysoko, towarzysze?

                    Tak było! Może nie?

                    — Wstawaj codziennie o 7:00 i idź na PKS! — OK
                    — Przepisuj przez 45' książkę do biologii! — OK
                    — Stań na głowie! — OK
                    — Podejdź do tablicy! — OK
                    — Siadaj! — OK
                    — Wyjdź za drzwi! — OK
                    — Nie odzywaj się! — OK
                    — Odezwij się! — OK

                    I tak dalej. Sielanka, co? :) Six_a, powiedz no mi szczerze, po starej znajomości: co Ty w tej edukacji formalnej takiego widzisz, że Cię zachwyca? Bardzo mnie to ciekawi. Poważnie tak lubiłaś dzień w dzień poginać - z teczuszką i workiem na obuwie zamienne - do tego przybytku?
                    • kocia_noga Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 19:03
                      ech, żeby to tylko strata czasu była! A zabicie naturalnej
                      dziecięcej namiętności do wiedzy? A upupienie? A niepowetowane
                      szkody moralne spowodowane obcowaniem z motłochem czciniegodnym?
                      wszystko to prawda, ech, nic tylko westchnąć, jednakże podobnie jak
                      z demokracją, co same wady posiada, nie ma na razie lepszego
                      wyjścia.

                      • pazdzioszek2010 Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 19:26
                        > ech, żeby to tylko strata czasu była! A zabicie naturalnej
                        > dziecięcej namiętności do wiedzy? A upupienie? A niepowetowane
                        > szkody moralne spowodowane obcowaniem z motłochem czciniegodnym?

                        No więc mam to szczęście, że mnie akurat jedynie czas zabrali - cholernie dużo czasu. Resztę przeżyłem, a namiętności do wiedzy i ciekawości świata jakoś mi się udało w sobie zachować. Lubię czytać i tak dalej. Może ocalił mnie lekceważący stosunek, jaki miałem do szkoły? Do Kościoła i ideologii CV zresztą miałem podobny i nie powiem, żebym źle na tym wyszedł. Są pewne zalety braku entuzjazmu, jak się okazuje.

                        Aha, i myślę, że wszyscy ci moi tak zwani szkolni koledzy, który traktowali rzeczone instytucje nazbyt poważnie, koniec końców skończyli jako korporacyjne trybiki czy coś w tym stylu. I dobrze im tak!

                        > wszystko to prawda, ech, nic tylko westchnąć, jednakże podobnie jak
                        > z demokracją, co same wady posiada, nie ma na razie lepszego
                        > wyjścia.

                        Masz, oczywiście, rację. To celne porównanie. Ale ponarzekać zawsze można, prawda? Ostatecznie jesteśmy Polakami, he, he.

                        Zresztą, jak pouczają psychologowie, trzeba przeszłość zostawić za sobą, uprzednio rzecz jasna wyciągnąwszy z niej wnioski. Tak więc zostawiam. Trzeba do przodu, a nie tak tylko rozpamiętywać. Ale co poradzę, że Six_a mnie prowokuje, bo poznała mój czuły punkt. ;)

                        PS Jak spłodzę kiedyś jakieś dzieci, to rzecz jasna pierwsze co, to poślę je w te pędy do szkoły - to tak a propos wyciągania wniosków… Do szkoły, dzieci! co prędzej!
                        • kocia_noga Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 19:50
                          pazdzioszek2010 napisał:

                          > PS Jak spłodzę kiedyś jakieś dzieci, to rzecz jasna pierwsze co,
                          to poślę je w
                          > te pędy do szkoły - to tak a propos wyciągania wniosków… Do
                          szkoły, dzie
                          > ci! co prędzej!
                          >
                          jakiś nadzwycxzaj mądry jesteś, tak właśnie się dzieje, że ukochane
                          dzieciątka po kilku latach człowiek wysyła w diabły, tzn do
                          pzredszkola, do szkoły, zejść mi do cholery na kilka godzin z oczu!
                          • pazdzioszek2010 Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 20:10
                            > jakiś nadzwycxzaj mądry jesteś, tak właśnie się dzieje, że ukochane
                            > dzieciątka po kilku latach człowiek wysyła w diabły, tzn do
                            > pzredszkola, do szkoły, zejść mi do cholery na kilka godzin z oczu!

                            Nie no, nie żeby zeszły z oczu, tylko pewnie nabędę po drodze odpowiednich urojeń. Już siebie widzę:

                            — Dzieci, trzeba wam iść do szkoły! Zrozumcie: wykształcenie, przyszłość, praca. Pracodawcy nie będą chcieli z Wami rozmawiać! rozumiecie, co to znaczy?! Jeśli w tej chwili nie wyruszycie do szkoły Będziecie potem poszukiwać jedzenia na śmietnikach, a pretensje będziecie mieli do mnie! A ja was już nie będę mógł utrzymywać!

                            — A ty, tatusiu, chodziłeś dużo do szkoły?

                            — Tatuś był w zupełnie innej sytuacji! Były inne czasy! Łatwiej było o pracę!

                            I tak dalej. Zupełnie inna sytuacja, zupełnie inne czasy. Tatuś był w zupełnie innej sytuacji. He, he. :)
                            • kocia_noga Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 20:15
                              pazdzioszek2010 napisał:

                              > Nie no, nie żeby zeszły z oczu, tylko pewnie nabędę po drodze
                              odpowiednich uroj
                              > eń.


                              eee. to jeszcze wszystko przed tobą.

                              A Sobeckiej ojciec uparł się i sam edukował i widzisz- Sobecka
                              rulez.I to na całej linii.
                    • six_a Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 22:11
                      średnio się zachwycam. a jak czytam coś takiego to już w ogóle się nie zachwycam
                      forum.gazeta.pl/forum/w,16,107537813,107585931,Re_zabulinka.html
                      szkoła średnia i studia to był czas rozkwitu mojej wiedzy ogólnej i różnistych
                      zainteresowań, a tera schodzę na psy, koty i jakieś kurde ułamki. powoli i
                      nieuchronnie;)
                      • pazdzioszek2010 Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 23:43
                        > średnio się zachwycam. a jak czytam coś takiego to już w ogóle się nie zachwyca
                        > m
                        > forum.gazeta.pl/forum/w,16,107537813,107585931,Re_zabulinka.html

                        Dobra jest. :D O ile to nie prowokacja, rzecz jasna. Tak czy siak, różni się dzisiaj zdarzają pośród magistrów. Aż żal, że ten cały PiS przywłaszczył sobie nieswoje określenie wykształciuch - byłoby jak znalazł na te czasy! A tak? aż wstyd użyć.

                        > szkoła średnia i studia to był czas rozkwitu mojej wiedzy ogólnej i różnistych
                        > zainteresowań

                        Och, dobrze Ci. Ja w liceum kompletnie nie wiedziałem, co mam ze sobą robić, potem w sumie też. Zero celu w życiu, a o rozkwicie to sobie mogłem fiu-fiu pomarzyć. No nic, widocznie taka ma uroda, że wolno rozkwitam. ;) <optymizm>
                      • kocia_noga Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 21.02.10, 08:36
                        six_a napisała:

                        > średnio się zachwycam. a jak czytam coś takiego to już w ogóle się
                        nie zachwyca
                        > m
                        > forum.gazeta.pl/forum/w,16,107537813,107585931,Re_zabulinka.html
                        > szkoła średnia i studia to był czas rozkwitu mojej wiedzy ogólnej
                        i różnistych
                        > zainteresowań, a tera schodzę na psy, koty i jakieś kurde ułamki.
                        powoli i
                        > nieuchronnie;)
                        >
                        >
                        no ale to inksza inkszość, alzheimer i te sprawy. nota bene moja
                        lekarka powiedziała, że my w polsce mamy za mało wit. d3 i
                        powinniśmy tran cały rok wpieprzać albo kwasy omega cośtam bo ich
                        brak skutkuje m.in. wczesnymi chorobami otępiennymi.
                        sorki za pisownię, kota mi siedzi na drugiej ręce.
    • easz Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 12:30

      Czytać mnie się tam nie chce, wolałabym coś optymistycznego i tak
      dalej. Ale jedna rzecz - szkoda, że my za bardzo nie możemy przy
      urnach pokazać co myślimy o tych, czy innych. Tak dobitnie,
      skutecznie. Nie możemy ukarać.
      Morale by wzrosło.
      Osobiście uważam, że parytet nie przejdzie. Nie teraz w każdym
      razie, nie taki itd. A może w ogóle nie.
      • bene_gesserit Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 12:34
        > razie, nie taki itd. A może w ogóle nie.

        To akurat bylo dla mnie oczywiste od poczatku, ale rozne malumy i
        inne blaki za cholere nie byly w stanie tego pojąc.

        Przejdzie jakis ułamek w rodzaju 30%, albo inny kompromis
        tego typu.
        Dla mnie jednak wazne jest tych 150 tysięcy podpisow. To nie jest
        cichy glos paru wąsatych niedoje wariatek, to jest powazna armia :)
        • easz Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 12:48

          > Dla mnie jednak wazne jest tych 150 tysięcy podpisow. To nie jest
          > cichy glos paru wąsatych niedoje wariatek, to jest powazna armia :)

          No więc dobrze, tego się trzeba trzymać i nie zapominać, bo jak
          widać mam tendencję i ogólnie, to jednak obawiam się bardzo. A jak
          słyszę 'kompromis', to zaraz widzę ustawę 'antyaborcyjną', brrr.
          Poza tym podpisy podpisami, ale szkoda by była wielka, żeby się
          straciły tak bez odzewu.
        • black-emissary Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 16:22
          Szkoda, że różne bene i inne serity nie są w stanie pojąć, że 50, 30 czy choćby
          2 procent - jeden pies, tu nie o liczby się rozchodzi.
    • easz Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 13:11
      No coś takiego!
      (...) pani pełnomocnik zalała listami mailowe skrzynki bardzo
      wielu osób montując front przeciwko parytetom. Właściwie należało by
      zapytać: po co tak wielka ofensywa przeciwko niewielkiej ustawie,
      która o niczym nie przesądza, bo przecież ostateczny głos i tak
      należy do wyborcy?


      Ale też imo opty, jak chciałam:)

      Przeprowadzone na początku tego roku badanie CBOS dowodzi, że
      większość (ponad 60 proc. ankietowanych) chce większego udziału
      kobiet w polityce. Zwolennicy takiego poglądu nie grupują się w
      ramach elektoratu jakiejś jednej partii. Są wszędzie, podobnie
      zresztą jak przeciwnicy. Na wprowadzeniu parytetów, czy kwot nie
      zyska jakieś jedno konkretne ugrupowanie. Każde natomiast może
      stracić.


      Stało się bowiem tak, dzięki inicjatywie Kongresu Kobiet Polskich, a
      także społecznemu ruchowi, który ujawnił się w trakcie zbierania
      podpisów pod projektem, że problem udziału kobiet w życiu
      publicznym, fakt ich oczywistej dyskryminacji, stał się ważny. I to
      we wszystkich dyskusjach o polityce, przedsiębiorczości i zwyczajnym
      życiu, gdzie brakuje żłobków, przedszkoli, gdzie kobieta zarabia
      mniej niż mężczyzna na takim samym stanowisku. Partia, która tego
      problemu nie dostrzega sama skazuje siebie na ubytek głosów.


      Jest zresztą paradoksem polskiej sytuacji, na który zwracają
      uwagę eksperci z wielu krajów, że w Europie Zachodniej to partie
      były promotorami rozwiązań wzmacniających pozycję kobiet w życiu
      publicznym, a w Polsce dzieje się na odwrót. To społeczny ruch
      ciągnie polityków prawie za uszy, a oni (w tym i one) bronią się jak
      mogą, aby się jednak nie posunąć na tej politycznej męskiej ławce
      .



      www.polityka.pl/kraj/opinie/1503384,1,sejm-debatowal-nad-parytetami.read
      • vargtimmen Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 15:58
        easz napisała:

        > [i]Przeprowadzone na początku tego roku badanie CBOS
        > dowodzi, że większość (ponad 60 proc. ankietowanych)
        > chce większego udziału kobiet w polityce.
        >

        To niech na nie głosują.
        • six_a Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 17:26
          >To niech na nie głosują.
          genialnie proste, po prostu genialne.
          widzicie ludzie, jacy głupi jesteście, po prostu głosujcie na kobiety.
          szczególnie na te których nie ma na listach. bo te które były, weszły i teraz
          stanowią hurra 20%.
          ty to się normalnie do wiadomości nadajesz.
          • grand_bleu Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 17:32
            six_a napisała:

            > >To niech na nie głosują.
            > genialnie proste, po prostu genialne.
            > widzicie ludzie, jacy głupi jesteście, po prostu głosujcie na
            kobiety.
            > szczególnie na te których nie ma na listach.

            Nie, głosuj na te, które są, na przykład te z Partii Kobiet ...

            pl.wikipedia.org/wiki/Partia_Kobiet#Udzia.C5.82_w_wyborach
            • six_a [...] 21.02.10, 00:24
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • six_a Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 25.02.10, 10:05
              >Nie, głosuj na te, które są, na przykład te z Partii Kobiet

              twoje "porady" są o tyle chybione, że nie wiesz, czy nie głosuję. ale na pewno
              możesz to doradzić koledze, chyba że też nie wiesz. to może w ogóle przestań
              doradzać.
              czy ja się nie powtarzam?
              • grand_bleu Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 25.02.10, 11:08
                six_a napisała:

                > >Nie, głosuj na te, które są, na przykład te z Partii Kobiet
                >
                > twoje "porady" są o tyle chybione, że nie wiesz, czy nie głosuję.

                Napisałaś, że nie ma kobiet na listach, ja pokazałam, że są. Gdyby
                społeczeństwo, tak jak twierdzą zwolennicy parytetów, chciało, żeby
                więcej kobiet było w polityce, zagłosowałoby na Partię Kobiet.
                Proste.
                • six_a Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 25.02.10, 11:17
                  > Napisałaś, że nie ma kobiet na listach
                  nic takiego nie napisałam. napisałam, że trudno jest głosować na te
                  kobiety, których nie ma fizycznie na listach.
                  te które są, oczywiście są, w za małej liczbie, by stanowiły sensowny wybór we
                  wszystkich opcjach politycznych.

                  naprawdę już nie przeginaj, bo wychodzi na to, że jak kobieta w polityce, to do
                  partii kobiet zapraszamy. a reszta partii to co? tam już kobiet nie powinno być,
                  tak?


                  nie: tak twierdzą zwolennicy parytetów
                  • grand_bleu Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 25.02.10, 12:12
                    six_a napisała:

                    > > Napisałaś, że nie ma kobiet na listach
                    > nic takiego nie napisałam. napisałam, że trudno jest głosować na
                    te
                    >
                    kobiety, których nie ma fizycznie na listach.
                    > te które są, oczywiście są, w za małej liczbie, by stanowiły
                    sensowny wybór we
                    > wszystkich opcjach politycznych.

                    Czyli, jak rozumiem, jest za mało kobiet na listach i parytet ma być
                    na to roziwązaniem, tak?
                    Nie wiem, czy wiesz, ale PK nie we wszystkich okręgach wystawiła
                    listy, zabrakło im chętnych. Jeżeli tak, to powiedz proszę, skąd
                    partie wezmą chętne kobiety - przy założeniu, że za ich brak będą
                    musiały płacić karę - z łapanki?


                    > naprawdę już nie przeginaj, bo wychodzi na to, że jak kobieta w
                    polityce, to do
                    > partii kobiet zapraszamy. a reszta partii to co? tam już kobiet
                    nie powinno być, tak?

                    Oczywiście, że powinny być i są. Powiedziałabym, że dzisiaj jest
                    wręcz moda na kobiety w partii (i w rządach) i każdy nowoczesny
                    przywódca o tym wie. Widać to chociażby po tym, jak w kwestii ilości
                    kobiet w rządzie rywalizowały ze sobą PiS i PO. Problem nie polega
                    na tym, że kobiet sie nie dopuszcza, problem polega na tym, że
                    sensownych kobiet-polityczek (tu ukłon w strone feministek:)) nie
                    ma. Że jest ich mało. Parytety owszem, wprowadzą (jakieś) kobiety do
                    parlamentu, ale czy zyska na tym jakość stanowionego prawa? Śmiem
                    wątpić.

                    > nie: tak twierdzą zwolennicy parytetów

                    Głupstwa piszesz :)
          • vargtimmen Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 24.02.10, 09:16
            six_a napisała:

            > >To niech na nie głosują.
            > genialnie proste, po prostu genialne.
            > widzicie ludzie, jacy głupi jesteście, po prostu głosujcie na kobiety.
            > szczególnie na te których nie ma na listach.

            Nie, na te, które są, np. na Partię Kobiet:

            pl.wikipedia.org/wiki/Partia_Kobiet

            W wyborach parlamentarnych w 2007 Partia Kobiet zarejestrowała listy wyborcze w
            zaledwie 7 z 41 okręgów wyborczych i nie przekroczyła w głosowaniu do Sejmu
            progu wyborczego, uzyskując 45 121 głosów (0,28% w skali kraju).


            Tak wygląda konfrontacja ideologii z realiami.
    • black-emissary Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 16:20
      Oświadczenia w imieniu klubów to przede wszystkim chwalenie swojego i ganienie reszty. Gdyby choć połowa tych przechwałek była prawdą to nie byłoby co o parytetach gadać. Szczególnie słabo wykazał się pan poseł Tomasz Kamiński, którego dobrze podsumowała sala: Nie ta debata.

      W sumie debata powtarzała to, co już w temacie wielokrotnie powiedziano.
      Zwraca uwagę to jak bardzo wiele osób mówi o parytetach jako o równouprawnieniu (szczyt w tym względzie ponownie osiągnął poseł Kamiński zarzucając PO sprzeciw wobec równouprawnienia kobiet), co jest oczywistą manipulacją - prawa są równe. Ładnie to zostało podsumowane przez - o zgrozo! - poseł Sobecką: kobiety i mężczyźni powinni mieć równe prawa, a nie identyczną liczbę krzeseł.

      Oczywiście nie obyło się bez podkreślania kobiet kobiecości. Było o tym jak to kobiety łagodzą obyczaje, ułatwiają współpracę, mają walory osobowościowe, nie załatwiają interesów osobistych (to szczególnie zabawnie w tym kontekście wypada). No i oczywiście są niezaprzeczalnie urocze. Jak to zgrabnie podsumowała poseł Janowska kobiety są świetne.
      A mnie smutno się robi, że przy forsowaniu zapisu reklamowanego hasłami równości tak się kobiety traktuje.

      Padły wszystkie podstawowe argumenty przeciwko parytetom, niestety bez odzewu. Kilkukrotnie pytano o to nieszczęsne nie mniejsza niż, pani profesorka przedstawicielka niestety nie raczyła się konkretnie odnieść. Argumenty za to niestety cały czas te same ogólniki i banały.

      Najbardziej jednak rozczarowało mnie to, że bez względu na podejście do samych parytetów wszyscy tezę zwiększenie udziału kobiet w życiu politycznym jest ze wszech miar pożądane uznają za oczywistą, bezsprzeczną i nie wymagającą uzasadnienia. Wielka szkoda, bo ja jednak chciałabym uzasadnienie usłyszeć.

      Najbardziej chyba podobał mi się fragment wypowiedzi pani Radziszewskiej o tolerancji. Bardzo niestety aktualne spostrzeżenie.
      • pazdzioszek2010 Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 16:33
        > Kilkukrotnie pytano o to nieszczęsne nie mniejsza niż, pani profesorka p
        > rzedstawicielka niestety nie raczyła się konkretnie odnieść.

        Może szkoda, że nie raczyła. A kto konkretnie kryje się za owym enigmatycznym "pani profesorka przedstawicielka"?
        • black-emissary Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 16:40
          pazdzioszek2010 napisał:
          > Może szkoda, że nie raczyła.

          Pewnie, że szkoda. Tyle, że ciężko byłoby jej się do tego odnieść :).

          > A kto konkretnie kryje się za owym enigmatycznym
          > "pani profesorka przedstawicielka"?

          Referująca projekt przedstawicielka Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Małgorzata Fuszara.
          • pazdzioszek2010 Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 17:02
            > Referująca projekt przedstawicielka Obywatelskiego Komitetu Inicjatywy Ustaw
            > odawczej Małgorzata Fuszara
            .

            Ach, ona…

            > Pewnie, że szkoda. Tyle, że ciężko byłoby jej się do tego odnieść :).

            E tam, ciężko. Po prostu jej się nie chciało. Jak ktoś jest profesorą socjologii i wykładowczynią gender, a na domiar wykazuje tendencję do uczestnictwa w komitetach, to nie taką ekwilibrystykę potrafi uprawiać, zawierz. ;)

            • black-emissary Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 17:27
              Problem w tym, że tutaj chodzi o liczby i procenty, w tym temacie ekwilibrystyka
              socjal-genderowa słabo się sprawdza i zwykle kończy urazami.
      • easz Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 20.02.10, 23:18

        black-emissary napisała:

        > Ładnie to zostało podsumowane przez - o zgrozo! - poseł Sobecką:
        kobiety i mężczyźni powinni mieć równe prawa, a nie identyczną
        liczbę krzeseł
        .

        Czyli wszystko się zgadza, bo wciąż mówimy o listach wyborczych.
        • vargtimmen Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 21.02.10, 00:31
          easz napisała:

          >
          > black-emissary napisała:
          >
          > > Ładnie to zostało podsumowane przez - o zgrozo! - poseł Sobecką:
          > kobiety i mężczyźni powinni mieć równe prawa, a nie identyczną
          > liczbę krzeseł
          .
          >
          > Czyli wszystko się zgadza, bo wciąż mówimy o listach wyborczych.
          >

          Nie, przy układaniu list osoby różnej płci o tych samych kwalifikacjach miałyby
          inne prawa, a to niedopuszczalne.
        • black-emissary Re: Męskie inklinacje, czyli I czytanie parytetów 21.02.10, 12:03
          easz napisała:
          > Czyli wszystko się zgadza, bo wciąż mówimy o listach wyborczych...

          ... na krzesła.
    • benek231 Co laczy Gowina (PO) z Sobecka (PiS) ? 21.02.10, 23:39
      Wedlug mnie jest to troska o godnosc kobiet. A parytety obrazaja, kobiety po
      prostu. Wprowadzic parytet a tu bęc: wszytkie kobiety natychmiast beda obrazone.
      To moze tez wygladac strasznie...

      A moze te troskliwa pare laczy cos jeszcze??????
    • vargtimmen Parytet na innych forach 23.02.10, 19:58

      Opinia/wątek z Forum Kraj:

      forum.gazeta.pl/forum/w,28,107538440,107538440,Parytet_po_co_i_dla_kogo_przywilej_.html


      (...)
      W Polsce nie ma prawnych ograniczeń jeżeli chodzi o kariery polityczne. Kobiety
      naprawdę ambitne i uzdolnione w polityce i gospodarce dochodziły u nas do
      najwyższych stanowisk: premiera, prezesa NBP, do stanowisk ministerialnych, do
      stanowiska prezydenta Warszawy. Czy musimy na siłę pomagać i promować grupę
      ambitnych ale mniej zdolnych pań niż te które osiągnęły sukcesy wymienione
      powyżej? Czy chcemy obniżenia standardu wymagań merytorycnych? Z jakiej racji?


      Zgadzam się z tą myślą.
      • six_a Re: Parytet na innych forach 23.02.10, 20:25
        ciekawam, skąd się bierze opinia, że te które nie doszły, mniej zdolne są.
        • grand_bleu Re: Parytet na innych forach 23.02.10, 23:09
          six_a napisała:

          > ciekawam, skąd się bierze opinia, że te które nie doszły, mniej
          zdolne są.

          nie ma takiej opinii.
          • six_a Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 10:41
            ależ jest, twój kolega zresztą zgadza się z tą myślą.
            • vargtimmen Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 10:53
              six_a napisała:

              > ależ jest, twój kolega zresztą zgadza się z tą myślą.
              >

              Nie, przeczytaj uważnie moją wypowiedź: zawiera inną tezę.
              • six_a Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 11:00
                twoja wypowiedź => Zgadzam się z tą myślą.
                reszta raczej twoja nie jest.
            • grand_bleu Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 11:11
              six_a napisała:

              > ależ jest,

              gdzie? proszą o cytat.
              • grand_bleu Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 11:11
                grand_bleu napisała:

                > six_a napisała:
                >
                > > ależ jest,
                >
                > gdzie? proszą o cytat.

                proszĘ
                • six_a Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 11:14
                  proszę bardzo
                  forum.gazeta.pl/forum/w,212,107586141,107755322,Parytet_na_innych_forach.html
                  • grand_bleu Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 11:23

                    Prosiłam o cytat, a nie o linka. Cytat, z którego wynikałoby, że VT
                    twierdzi (zgadza się z opinią), że kobiety, które nie doszły do
                    stanowisk są mniej zdolne.
                    • six_a Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 13:41
                      w linku był chyba cytat i zgadzanie się z cytowaną opinią? czy nie było?
                      to teraz będzie.

                      (...)
                      W Polsce nie ma prawnych ograniczeń jeżeli chodzi o kariery polityczne. Kobiety
                      naprawdę ambitne i uzdolnione w polityce i gospodarce dochodziły u nas do
                      najwyższych stanowisk: premiera, prezesa NBP, do stanowisk ministerialnych, do stanowiska prezydenta Warszawy. Czy musimy na siłę pomagać i promować grupę ambitnych ale mniej zdolnych pań niż te które osiągnęły sukcesy wymienione powyżej? Czy chcemy obniżenia standardu wymagań merytorycnych? Z jakiej racji?


                      Zgadzam się z tą myślą.
                      • grand_bleu Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 14:06
                        Six_a, w przytoczonym przez Ciebie fragmencie nie ma opinii
                        mówiącej, że kobiety "które nie doszły, mniej zdolne są".
                        Jest opinia, że zostaną wypromowane mniej zdolne panie "niż te które
                        osiągnęły sukcesy wymienione powyżej"

                        To są dwie różne opinie, a Ty brzydko manipulujesz.
                        • vargtimmen Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 14:26
                          grand_bleu napisała:

                          > Six_a, w przytoczonym przez Ciebie fragmencie nie ma opinii
                          > mówiącej, że kobiety "które nie doszły, mniej zdolne są".
                          > Jest opinia, że zostaną wypromowane mniej zdolne panie "niż te które
                          > osiągnęły sukcesy wymienione powyżej"
                          >
                          > To są dwie różne opinie, a Ty brzydko manipulujesz.
                          >


                          Tak, dokładnie, Six_a nie dostrzega tego, że jest dużo "zdolnych" (tj. mądrych,
                          inteligentnych, znających się na czymś dobrze) kobiet i mężczyzn, którzy nie
                          chcą zajmować się polityką profesjonalnie.

                          Tak naprawdę, nie znam dobrego, prostego kryterium określenia tego, kto się
                          nadaje na dobrego posła. To jest ważne, wysokie stanowisko i proces selekcji
                          partyjno / demokratycznej jest złożony. Uważam, że należy oceniać partie za to,
                          jakie tworzą prawo i jak rządzą, a selekcje kadr pozostawić im samym i wyborcom.
                          Sztywne, zewnętrzne ograniczenie będzie kolidowało z selekcją merytoryczną,
                          podporządkowaną jakości działalności partii.

                          Co do krytyki W.i.l. skierowanej w kierunku kobiet-działaczek ambitnych, a
                          niewystarczająco utalentowanych, które chcą wejść do Sejmu na skróty. Patrząc na
                          wynik organizacyjno-wyborczy Partii Kobiet w wyborach 2007, rozumiem chyba, kogo
                          ma na myśli.
                        • six_a Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 18:13
                          nie ma opinii
                          ojtam wiesz, jak jest, to że ty nie widzisz, nie znaczy, że nie ma.

                          > wypromowane mniej zdolne panie "niż te które
                          > osiągnęły sukcesy wymienione powyżej"
                          to udowodnij, że takie właśnie panie zostaną wypromowane. nie mam nic przeciwko.
                          oprzyj się np. na doświadczeniach krajów z parytetem politycznym, gdzie od
                          czasów wprowadzenia poziom kandydatów rażąco spadł. chętnie przeczytam wywód,
                          dowód czy co tam.
        • benek231 Re: Parytet na innych forach 23.02.10, 23:15

          >
          six_a napisała:

          > ciekawam, skąd się bierze opinia, że te które nie doszły, mniej zdolne są.
          >
          >
          *Jak to skad?! Z postow Vargtimmena!

          Bo np. ja uwazam, ze Ty jestes bardziej zdolna, choc takze nie doszlas :O)


        • vargtimmen Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 09:13
          six_a napisała:

          > ciekawam, skąd się bierze opinia, że te które nie doszły, mniej zdolne są.
          >

          Opinia brzmi: parytet wprowadza kryteria niemerytoryczne, promuje osoby, które
          bez tej specjalnych przywilejów, przegrałyby merytorycznie z innymi osobami.
          • kontodopisanianaforum Re: 24.02.10, 10:17
            Tak, właśnie teraz tak jest :>
            • vargtimmen Re: 24.02.10, 10:39
              kontodopisanianaforum napisała:

              > Tak, właśnie teraz tak jest :>

              Jak to udowodnisz?

              Czy jest jakiś dyskryminujący zapis prawny?

              Dlaczego Partia Kobiet nie znalazła chętnych na miejsca na listach?
          • six_a Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 10:46
            >promuje osoby, które
            bez tej specjalnych przywilejów, przegrałyby merytorycznie z innymi osobami

            tja, tak jakby kryteria merytoryczne w przypadku jakiegoś leppera miały
            znaczenie, no nie?
            poza tym trochę tak głupio zakładać, nie wiedząc nawet, czy te osoby, które
            uważasz za gorsze w warunkach istnienia parytetu kiedykolwiek przedtem do
            rywalizacji merytorycznej czy raczej jednak każdej innej stawały.
            • vargtimmen Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 10:51
              six_a napisała:

              > >promuje osoby, które
              > bez tej specjalnych przywilejów, przegrałyby merytorycznie z innymi osobami
              >
              > tja, tak jakby kryteria merytoryczne w przypadku jakiegoś leppera
              > miały znaczenie, no nie?

              Oczywiście, że miały. Lepper zdobył poparcie, bo ma talent przywódczy, spryt
              polityczny i był dla pewnej grupy ludzi wiarygodny, jako polityk antysystemowy i
              antyelitarny.


              > poza tym trochę tak głupio zakładać, nie wiedząc nawet, czy te osoby, które
              > uważasz za gorsze w warunkach istnienia parytetu kiedykolwiek przedtem do
              > rywalizacji merytorycznej czy raczej jednak każdej innej stawały.
              >

              Już sam brak motywacji i zaangażowania jest wadą.

              "Uważam za gorsze" - tylko ze względu na wymagania, jakie stawia polityka.

              Włącznie z zainteresowaniem nią i skłonnością, do poświęcenia dla niej innych spraw.
              • six_a Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 10:59
                >Lepper zdobył poparcie, bo ma talent
                talent przywódczy albo mocne gardło to chyba coś innego niż przygotowanie
                merytoryczne? jak widać na przykładzie wspomnianego, te cechy nie wystarczają.
                znasz jakieś wartościowe inicjatywy sejmowe posła leppera, czymś się zapisał
                szczególnym? to co pomaga zdobyć poparcie na listach, niekoniecznie skutkuje
                czymkolwiek dalej oprócz załapaniem się na diety.

                > Już sam brak motywacji i zaangażowania jest wadą
                wątpię szczerze, by każdy, kto nie chce brać udziału w aktualnym cyrku był
                wadliwy. ludzie z różnych powodów nie chodzą do wyborów, np. nie podobają im się
                niemerytoryczni kandydaci i z takich samych powodów mogą nie chcieć startować.
                • vargtimmen Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 11:13
                  six_a napisała:

                  > >Lepper zdobył poparcie, bo ma talent


                  > talent przywódczy albo mocne gardło to chyba coś innego niż
                  > przygotowanie merytoryczne?

                  Dla polityka, talent przywódczy, umiejętność organizowania ludzi, forsowania
                  rozwiązań - to podstawowe, konieczne cechy. Lepper, jako Minister Rolnictwa,
                  zachowywał się poprawnie, wyglądał na kompetentnego również w sprawach resortu,
                  co nie zawsze jest regułą. Dla mnie, to, co go dyskwalifikowało, to aspekty
                  etyczne, stosunek do prawa i reguł, ale części wyborców właśnie to odpowiadało.


                  jak widać na przykładzie wspomnianego, te cechy nie wystarczają.
                  > znasz jakieś wartościowe inicjatywy sejmowe posła leppera, czymś
                  > się zapisał szczególnym? to co pomaga zdobyć poparcie na listach,
                  > niekoniecznie skutkuje czymkolwiek dalej oprócz załapaniem się na diety.
                  >

                  Nie chciałbym analizować teraz pracy Ministerstwa Rolnictwa 2005-2007, prościej
                  mi odwołać się do tego, że w Samoobronie były też panie. Beger, Hojarska... one
                  czy Lepper, kto jest merytorycznie lepszy, jako polityk?


                  > > Już sam brak motywacji i zaangażowania jest wadą

                  > wątpię szczerze, by każdy, kto nie chce brać udziału w aktualnym
                  > cyrku był wadliwy.

                  Wadliwy jako zaangażowan polityk. Partie to nie tylko Sejm, to także, zwykle,
                  długa, poprzedzająca działalność wewnątrzpartyjna, obarczona ryzykiem, że nic z
                  tego nie wyniknie.


                  > ludzie z różnych powodów nie chodzą do wyborów, np. nie podobają im
                  > się niemerytoryczni kandydaci i z takich samych powodów mogą
                  > nie chcieć startować.
                  >

                  Wiesz, to nie jest tak, że się przychodzi i mówi: chcę startować - i Cię
                  zapisują, boś facet. Zwykle trzeba sporo wnieść wcześniej. Znam kilka przypadków
                  ludzi, których interesowała kariera polityczna. Znaleźli się na listach
                  wyborczych po wielu, wielu latach rzeczywistej działalności. A i to nie wszyscy,
                  którzy działali. Acha, w tym jedna kobieta.
                  • six_a Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 11:20
                    >one czy Lepper, kto jest merytorycznie lepszy, jako polityk?
                    eeee, do licytacji to tędy: prosto, w lewo i na drzewo.

                    no czyli już jest jasne, że nie można kandydatów z parytetu oceniać
                    automatycznie jako gorszych, co najwyżej jako takich, którzy mają słabsze łokcie
                    i mniej chodów u szefa partii.

                    Znaleźli się na listach wyborczych po wielu, wielu latach rzeczywistej
                    działalności. A i to nie wszyscy, którzy działali. Acha, w tym jedna kobieta
                    aha, to jeszcze ciekawsze wnioski, czyli partia była męska? czy kobiety w tej
                    partii tradycyjnie nie zasłużyły (się)?
                    • vargtimmen Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 11:32
                      six_a napisała:

                      > >one czy Lepper, kto jest merytorycznie lepszy, jako polityk?

                      > eeee, do licytacji to tędy: prosto, w lewo i na drzewo.
                      >

                      Nie, porównywać trzeba na bazie faktów, a nie wyobrażeń. A fakty, dotyczące
                      kobiet w Samoobronie i ich porównania z Lepperem są takie, jak widać.


                      > no czyli już jest jasne, że nie można kandydatów z parytetu oceniać
                      > automatycznie jako gorszych, co najwyżej jako takich, którzy mają
                      > słabsze łokcie i mniej chodów u szefa partii.

                      Noż tłumaczę, że, wbrew pozorom, skuteczna działalność partyjna to także ciężka
                      i wymagająca praca. Na pewno są przypadki ustawiania kolegów, ale to jest
                      kumoterstwo, a nie seksizm.


                      > Znaleźli się na listach wyborczych po wielu, wielu latach rzeczywistej
                      > działalności. A i to nie wszyscy, którzy działali. Acha, w tym jedna kobieta

                      > aha, to jeszcze ciekawsze wnioski, czyli partia była męska? czy kobiety w tej
                      > partii tradycyjnie nie zasłużyły (się)?
                      >

                      Nie, w każdym ze znanych mi przypadków, podstawą wpisania na listy były, po
                      prostu, konkretne osobiste dokonania.
                      • kontodopisanianaforum Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 11:45
                        No to teraz zestaw sobie to, co piszesz o skłonnościach i dokonaniach z tym, co
                        wypisujesz o laktacji i opiece nad niemowlęciem. Dziękuję, nie mam więcej pytań,
                        pożegnawszy.
                        • grand_bleu Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 14:34
                          kontodopisanianaforum napisała:

                          > No to teraz zestaw sobie to, co piszesz o skłonnościach i
                          dokonaniach z tym, co
                          > wypisujesz o laktacji i opiece nad niemowlęciem.

                          Gwoli ścisłości, o laktacji to Ty pisałaś (brrr co za wyraz, prawie
                          jak reprodukcja), VT pisał o karmieniu piersią, że jest to zalecany
                          przez lekarzy sposób karmienia niemowląt. Słusznie pisał.
                      • six_a Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 13:48
                        > Nie, porównywać trzeba na bazie faktów, a nie wyobrażeń.
                        niczego nie porównywałam. to ty porównujesz nieistniejących jeszcze kandydatów
                        parytetowych z istniejącymi głąbami.

                        > Na pewno są przypadki ustawiania kolegów, ale to jest kumoterstwo, a nie seksizm
                        kumoterstwa też mi nie trzeba, podziękuję.

                        >konkretne osobiste dokonania.
                        pytam się, czy w takim razie partia była męska? jeśli nie, to nie rozumiem,
                        dlaczego konkretne osobiste dokonania zadziałały tylko w przypadku jednej kobiety.
                        • vargtimmen Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 14:10
                          six_a napisała:

                          > > Nie, porównywać trzeba na bazie faktów, a nie wyobrażeń.

                          > niczego nie porównywałam. to ty porównujesz nieistniejących jeszcze kandydatów
                          > parytetowych z istniejącymi głąbami.
                          >

                          "Istniejące głąby" przynajmniej istnieją i mogą być podstawą do tworzenia
                          przewidywań, Ty spekulujesz na temat "nieistniejących jeszcze kandydatów", że
                          będą lepsi... bo Lepper. A ja piszę, na to: bo Begerowa. Skoro proponujesz
                          Leppera jako przykład, kogo to nie wyeliminuje parytet, to musisz przyjąć i
                          Begerową, jako przykład tego, kto jaka jest żeńska alternatywa dla niego.


                          > > Na pewno są przypadki ustawiania kolegów, ale to jest kumoterstwo, a nie
                          > seksizm

                          > kumoterstwa też mi nie trzeba, podziękuję.

                          Trzeba, więc, wprowadzić parytet dla nie-kolegów, minimum 95% nie-kolegów szefa
                          partii / szefa regionu na listach.


                          > >konkretne osobiste dokonania.

                          > pytam się, czy w takim razie partia była męska? jeśli nie, to nie
                          > rozumiem, dlaczego konkretne osobiste dokonania zadziałały tylk
                          > o w przypadku jednej kobiety.
                          >

                          Bo te przypadki które znam osobiście, to razem są 3 osoby. Wynika z tego, że
                          jedną z płci mogła mieć conajwyżej jednoosobową reprezentację.
                          • six_a Re: Parytet na innych forach 24.02.10, 18:08
                            Ty spekulujesz na temat "nieistniejących jeszcze kandydatów", że
                            > będą lepsi...

                            nieeee, ja twierdzę, że nie mogą być gorsi - znacząca różnica.
                            nie baw się brzydko, bo koleżanka podobno nie lubi.
          • margot_may Re: Parytet na innych forach 25.02.10, 00:21
            vargtimmen napisał:

            > six_a napisała:
            >
            > > ciekawam, skąd się bierze opinia, że te które nie doszły, mniej zdolne są
            > .
            > >
            >
            > Opinia brzmi: parytet wprowadza kryteria niemerytoryczne, promuje osoby, które
            > bez tej specjalnych przywilejów, przegrałyby merytorycznie z innymi osobami.
            >
            >

            Ulubiony argument przeciwników parytetów, ale żeby był prawdziwy trzeba
            udowodnić, że faktycznie występuje coś takiego jak wybieranie na listę osób
            przygotowanych merytorycznie. tzn. trzeba udowodnić, że w zeszłych latach
            kandydaci na posłów byli przygotowani merytorycznie.
            • vargtimmen Re: Parytet na innych forach 25.02.10, 00:36
              margot_may napisała:

              > Ulubiony argument przeciwników parytetów, ale żeby był prawdziwy trzeba
              > udowodnić, że faktycznie występuje coś takiego jak wybieranie na listę osób
              > przygotowanych merytorycznie. tzn. trzeba udowodnić, że w zeszłych latach
              > kandydaci na posłów byli przygotowani merytorycznie.

              Nie, dowieść, że jest inaczej - czyli dowieść seksistowskiej
              dyskryminacji - musi ten, kto chce w to ingerować prawnie w proces selekcji
              kandydatów. Aktywność regulatorów, a nie laissez faire, wymagają rzetelnego
              uzasadnienia.

              Tym bardziej, że parytet oznacza zgodę na kryterium płci, a nie kryterium
              merytorycznego przy selekcji osób - co jest nielegalne przy zatrudnianiu
              pracowników.
              • margot_may Re: Parytet na innych forach 25.02.10, 01:07
                > Nie, dowieść, że jest inaczej - czyli dowieść seksistowskiej
                > dyskryminacji - musi ten, kto chce w to ingerować prawnie w proces selekcji
                > kandydatów. Aktywność regulatorów, a nie laissez faire, wymagają rzetelnego
                > uzasadnienia.

                Ech, po pierwsze musiałabym dowieść istnienie seksistowskiej dyskryminacji,
                gdybyś zarzucał jej brak, a ty w tym przypadku tego nie robisz.

                > Tym bardziej, że parytet oznacza zgodę na kryterium płci, a nie kryterium
                > merytorycznego przy selekcji osób - co jest nielegalne przy zatrudnianiu
                > pracowników.

                W wyborze kandydatów na posłów nie jest stosowane kryterium merytoryczne. Proszę
                podaj artykuł ustawy, która by to regulowała. Pomyliło ci się z kodeksem pracy.
                • vargtimmen Re: Parytet na innych forach 25.02.10, 01:13
                  margot_may napisała:

                  > > Nie, dowieść, że jest inaczej - czyli dowieść seksistowskiej
                  > > dyskryminacji - musi ten, kto chce w to ingerować > > prawnie w proces selekcji
                  > > kandydatów. Aktywność regulatorów, a nie laissez
                  > > faire, wymagają rzetelnego
                  > > uzasadnienia.
                  >
                  > Ech, po pierwsze musiałabym dowieść istnienie seksistowskiej dyskryminacji,
                  > gdybyś zarzucał jej brak, a ty w tym przypadku tego nie robisz.

                  Jak to nie? Seksistowska dyskryminacja jest nielegalna, politycy, którzy by ją
                  stosowali - mieliby poważne kłopoty.


                  >
                  > > Tym bardziej, że parytet oznacza zgodę na kryterium płci, a nie kryterium
                  > > merytorycznego przy selekcji osób - co jest nielegalne przy zatrudnianiu
                  > > pracowników.
                  >
                  > W wyborze kandydatów na posłów nie jest stosowane kryterium merytoryczne.

                  A jakie, zatem?

                  > Proszę podaj artykuł ustawy, która by to regulowała.
                  > Pomyliło ci się z kodeksem pracy.

                  Nie, to bliska analogia: partie polityczne są samorządnymi podmiotami, władnymi
                  swobodnie wybierać swoich reprezentantów, tak. Proces selekcji kadr przez partie
                  weryfikują wyborcy w głosowaniu.
                  • margot_may Re: Parytet na innych forach 25.02.10, 01:31
                    > Jak to nie? Seksistowska dyskryminacja jest nielegalna, politycy, którzy by ją
                    > stosowali - mieliby poważne kłopoty.

                    Nie zarzucasz braku seksistowskiej dyskryminacji przy wyborze kobiet na
                    kandydatki na listach wyborczych, ale skupiasz się na braku kryterium
                    merytorycznego, jeśli wejdzie parytet. Mówiąc prosto: nie interesowało cię czy
                    parytet jest konieczny, ale to czy nie straci na tym inna grupa.

                    > A jakie, zatem?

                    A co mnie to obchodzi, to był twój argument. Uzasadnij, że jest stosowane albo
                    do widzenia.

                    > Nie, to bliska analogia: partie polityczne są samorządnymi podmiotami, władnymi
                    > swobodnie wybierać swoich reprezentantów, tak. Proces selekcji kadr przez parti
                    > e
                    > weryfikują wyborcy w głosowaniu.

                    Analogia. Jakie to ma znaczenie?
                    • vargtimmen Re: Parytet na innych forach 25.02.10, 01:46
                      margot_may napisała:

                      > > Jak to nie? Seksistowska dyskryminacja jest nielegalna, politycy, którzy
                      > by ją
                      > > stosowali - mieliby poważne kłopoty.
                      >
                      > Nie zarzucasz braku seksistowskiej dyskryminacji przy wyborze kobiet na
                      > kandydatki na listach wyborczych,


                      Nie zarzucam braku seksistowskiej dyskryminacji???

                      Sorry, tego wyrażenia się nie da ugryźć, więc napiszę swoje:

                      Twierdzę, że ramach prawa i obyczaju, seksistowska dyskryminacja nie jest
                      tolerowana.

                      ale skupiasz się na braku kryterium
                      > merytorycznego, jeśli wejdzie parytet. Mówiąc prosto: nie interesowało cię czy
                      > parytet jest konieczny, ale to czy nie straci na tym inna grupa.
                      >

                      Nie, żądam dowodów, że jest konieczny, by zwalczać istniejącą dyskryminację ze
                      względu na płeć.


                      > > A jakie, zatem?
                      >
                      > A co mnie to obchodzi, to był twój argument.
                      Uzasadnij, że jest stosowane albo
                      > do widzenia.

                      Uzasadnienie: partie są autonomiczne, samorządne i działają w swoim interesie,
                      zgodnie z nim dobierając i promując kadry. To nazywam merytoryką: wkład pracy w
                      działalność partii, umiejętności współpracy z innymi politykami i szanse na
                      sukces wyborczy.


                      >
                      > > Nie, to bliska analogia: partie polityczne są
                      > > samorządnymi podmiotami, władnymi
                      > > swobodnie wybierać swoich reprezentantów, tak.
                      > > Proces selekcji kadr przez partie
                      > > weryfikują wyborcy w głosowaniu.
                      >
                      > Analogia. Jakie to ma znaczenie?

                      Zasada braku dyskryminacji ze względu na płeć jest zasadą konstytucyjną. Jeśli
                      pan A musi ustąpić pani B miejsce na liście, ze względu na parytet, bo pani B
                      jest kobietą, mimo, że pan A włożył więcej wysiłku w działalność partii / jest
                      bardziej popularny od pani B - to parytet go zdyskryminuje ze względu na płeć.
                      • margot_may Re: Parytet na innych forach 25.02.10, 02:25
                        To twoje słowa:
                        > Opinia brzmi: parytet wprowadza kryteria niemerytoryczne, promuje osoby, które
                        > bez tej specjalnych przywilejów, przegrałyby merytorycznie z innymi osobami.

                        Nie jest to żądanie dowodów, że parytet jest konieczny, by zwalczac dykryminacje
                        płci. To jest postawienie tezy, która trzeba udowodnić.

                        > Uzasadnienie: partie są autonomiczne, samorządne i działają w swoim interesie,
                        > zgodnie z nim dobierając i promując kadry. To nazywam merytoryką: wkład pracy w
                        > działalność partii, umiejętności współpracy z innymi politykami i szanse na
                        > sukces wyborczy.

                        Musisz udowodnić, że to kryterium jest stosowane w stosunku do wszystkich
                        kandydatów na listę wyborczą, a nie w stosunku do dwóch czy pięciu.

                        > > Analogia. Jakie to ma znaczenie?
                        >
                        > Zasada braku dyskryminacji ze względu na płeć jest zasadą konstytucyjną. Jeśli
                        > pan A musi ustąpić pani B miejsce na liście, ze względu na parytet, bo pani B
                        > jest kobietą, mimo, że pan A włożył więcej wysiłku w działalność partii / jest
                        > bardziej popularny od pani B - to parytet go zdyskryminuje ze względu na płeć.
                        >
                        O boże. Analogia tutaj nie polega na istnieniu dyskryminacji, ale na istnieniu
                        kryterium wyboru. Ale o ile w kodeksie pracy kryterium jest sprawdzalne, to w
                        przypadku listy wyborczej nie. Dlatego zastosowanie tej analogii nie ma
                        znaczenia w twojej tezie-to że jest sprawdzalne w kodeksie pracy, nie oznacza,
                        ze jest takie w przypadku list.
                      • kocia_noga Re: Parytet na innych forach 25.02.10, 08:34
                        vargtimmen napisał:

                        Twierdzę, że ramach prawa i obyczaju, seksistowska dyskryminacja
                        nie jest
                        > tolerowana.

                        no to czas byś csię zapoznał z tym dokumentem
                        orka2.sejm.gov.pl/StenoInter6.nsf/0/2EA213FDF5BBA6DFC12576CE0082A6E7/$file/61_b_ksiazka.pdf

    • six_a Re: Z tego miejsca usunieto moją wypowiedź, 24.02.10, 18:42
      nic nie wykazałaś, napisałaś że nie ma (twoim zdaniem zresztą), na co ja
      odpowiedziałam:

      >nie ma opinii
      ojtam wiesz, jak jest, to że ty nie widzisz, nie znaczy, że nie ma.

      > wypromowane mniej zdolne panie "niż te które
      > osiągnęły sukcesy wymienione powyżej"
      to udowodnij, że takie właśnie panie zostaną wypromowane. nie mam nic przeciwko.
      oprzyj się np. na doświadczeniach krajów z parytetem politycznym, gdzie od
      czasów wprowadzenia poziom kandydatów rażąco spadł. chętnie przeczytam wywód,
      dowód czy co tam.
      • grand_bleu Re: Z tego miejsca usunieto moją wypowiedź, 24.02.10, 21:31
        six_a napisała:

        > nic nie wykazałaś,

        Wklejam jeszcze raz, to co zostało usunięte:
        "Six_a, w przytoczonym przez Ciebie fragmencie nie ma opinii
        mówiącej, że kobiety "które nie doszły, mniej zdolne są".
        Jest opinia, że zostaną wypromowane mniej zdolne panie "niż te które
        osiągnęły sukcesy wymienione powyżej"

        To są dwie różne opinie, a Ty brzydko manipulujesz."



        > napisałaś że nie ma (twoim zdaniem zresztą), na co ja
        > odpowiedziałam:
        >
        > >nie ma opinii
        > ojtam wiesz, jak jest, to że ty nie widzisz, nie znaczy, że nie ma.

        Przytaczając czyjąś opinię musisz mieć do tego podstawę. Twoje
        imaginacje to za mało, by twierdzić, że ktoś coś powiedział.
        • six_a Re: Z tego miejsca usunieto moją wypowiedź, 25.02.10, 01:29
          >Przytaczając czyjąś opinię musisz mieć do tego podstawę. Twoje
          imaginacje to za mało, by twierdzić, że ktoś coś powiedział.


          eee, no sorry, ale przestałam rozumieć. uważasz, że cytat nie jest odbiciem
          tego, co ktoś powiedział? czy że twój kolega nie powiedział, że się z tym
          cytatem zgadza?
          i jakie to niby mocniejsze podstawy masz ode mnie? ten sam cytat masz i tę samą
          deklarację kolegi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka