nadszyszkownik.kilkujadek
06.04.04, 04:02
serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,42475,1995135.html
Powyższy odsyłacz prowadzi do wywiadu z Kazimierą Szczuką. Przyznam, że
portret - czy raczej autoportret, bo pytania są nijakie - który wyłania się z
treści jest całkiem przyjemny. Taki fajny cynizm zmęczonego rewolucjonisty.
To znaczy - rzeczy, o których p. Szczuka opowiada widzę inaczej (zwłaszcza
fragmencik o 'teleturniejach zwyciężanych metodą feministyczną') - ale to nie
zmienia ogólnego odbioru.
Muszę dodać, że obrazek przyjemny jest gdzieś tak do pasa. Bo gdy schodzi na
feminizm, to Szczuka robi się taką ...ciotką rewolucji. Zabawny kontrast -
inteligentna autoirionia zestawiona z poglądami sztywnymi jak bakelit.
Feministki bywają zdecydowanie bardziej interesujące niż sam feminizm.