Dodaj do ulubionych

Ciotka rewolucji

06.04.04, 04:02
serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,42475,1995135.html
Powyższy odsyłacz prowadzi do wywiadu z Kazimierą Szczuką. Przyznam, że
portret - czy raczej autoportret, bo pytania są nijakie - który wyłania się z
treści jest całkiem przyjemny. Taki fajny cynizm zmęczonego rewolucjonisty.
To znaczy - rzeczy, o których p. Szczuka opowiada widzę inaczej (zwłaszcza
fragmencik o 'teleturniejach zwyciężanych metodą feministyczną') - ale to nie
zmienia ogólnego odbioru.

Muszę dodać, że obrazek przyjemny jest gdzieś tak do pasa. Bo gdy schodzi na
feminizm, to Szczuka robi się taką ...ciotką rewolucji. Zabawny kontrast -
inteligentna autoirionia zestawiona z poglądami sztywnymi jak bakelit.
Feministki bywają zdecydowanie bardziej interesujące niż sam feminizm.
Obserwuj wątek
    • 3lmo Re: Ciotka rewolucji 06.04.04, 08:00
      Obrończyni politycznej poprawności z wadą wymowy i niestrudzona pogromczyni
      bilbordów okrzyknęła się ciotką rewolucji ... koniec świata.
    • mlody.panicz Re: Ciotka rewolucji 06.04.04, 09:29
      bo z Kazi to kiedys sympatyczna dziewczyna byla... wiec pewnie i nadal jest.
      pozdrawiam
      mp
    • agrafek Re: Ciotka rewolucji 06.04.04, 10:43
      Bo też mieszanie ideologii z teleturniejem daje efekt raczej zabawny. Natomiast
      na tle "młodych" manif_estantek wydaje się Szczuka co najmniej rozsądna. Czyżby
      z feministkami było jak z hipisami - z wiekiem osiągają umiejętność znalezienia
      kompromisu?
      pozdrawiam
    • Gość: Klarysa Re: Ciotka rewolucji IP: 62.233.181.* 06.04.04, 10:55
      Hmmmm...Nie lubię jej słuchać,ale lubię ją czytać.Pisze naprawdę dobre eseje o
      literaturze,choć czasem trochę przesadza :) W ogóle ten wywiad jest diabelnie
      niespójny,ale Kazia mówi to ,co myśli ,a to bardzo rzadko spotykana cecha Anno
      Domini 2004.I jest dośc szczera -podoba mi się ,jak mówi o Gretkowskiej,która
      rzeczywiście debiutowała świetnie,a obecnie ,jak fabryka, produkuje co rok
      gorszą książkę o "jebaniu",obecnie produkuje je zresztą wspólnie z
      mężem...Cholera,to przykre kiedy człowiek nie widzi,jak się ośmiesza przy całej
      inteligencji...I szczerze przyznaje,że prowadzi ten teleturniej dla
      pieniędzy ,czy to coś tak dziwnego w dzisiejszej Polsce?Pokazuje w nim czasem
      głupkom,to że są głupkami,bo nie znają podstaw z liceum,ale ,niestety,nie ma w
      niej tego"pazura",którego wymaga taki program...Wada wymowy też w tym nie
      pomaga.Podoba mi się ten kawałek,kiedy mówi,że kiedyś nie miała pieniędzy,ale
      mogła czytać,pisać,mysleć...A teraz jest odwrotnie.Szcerze,to życzyłabym
      jej ,aby wróciła do starego życia -jak program skończy się w maju,to chyba
      starczy jej kasy na parę miesięcy,co?:)
    • agrafek pees - ciekawostka. 06.04.04, 10:55
      Swoją drogą, zainteresował mnie opisywany w wywiadzie fakt "obniżania
      poprzeczki" dla kobiet podczas elimancji do teleturnieju. Jak się to ma do
      feminizmu?
      pozdrawiam.
      • losiu4 Re: pees - ciekawostka. 06.04.04, 11:30
        agrafek napisał:

        > Swoją drogą, zainteresował mnie opisywany w wywiadzie fakt "obniżania
        > poprzeczki" dla kobiet podczas elimancji do teleturnieju. Jak się to ma do
        > feminizmu?

        dobrze się ma. Na tej samej zasadzie żąda się 50% miejsc w parlamencie (itp.)
        dla kobiet

        Pozdrawiam

        Losiu
        • agrafek Re: pees - ciekawostka. 06.04.04, 11:33
          losiu4 napisał:

          > agrafek napisał:
          >
          > > Swoją drogą, zainteresował mnie opisywany w wywiadzie fakt "obniżania
          > > poprzeczki" dla kobiet podczas elimancji do teleturnieju. Jak się to ma do
          >
          > > feminizmu?
          >
          > dobrze się ma. Na tej samej zasadzie żąda się 50% miejsc w parlamencie (itp.)
          > dla kobiet
          >
          > Pozdrawiam
          >
          > Losiu
          Hm. Ale owe parytety w sejmie motywowane są wstrętnym patriarchatem. Czy mozna
          ten sam argument zastosować w przypadku teleturnieju, który ma zaledwie dwa,
          trzy miesiące a w dodatku jest prowadzony przez feministkę? Gdzie tu
          patriarchat?
          pozdrawiam.
          • losiu4 Re: pees - ciekawostka. 06.04.04, 11:46
            agrafek napisał:

            > Hm. Ale owe parytety w sejmie motywowane są wstrętnym patriarchatem. Czy
            > mozna ten sam argument zastosować w przypadku teleturnieju, który ma zaledwie
            > dwa, trzy miesiące a w dodatku jest prowadzony przez feministkę? Gdzie tu
            > patriarchat?

            z pktu widzenia feministycznego nie ma obszaru zycia w którym patriarchat by
            się nie panoszył. Czy to rodzina, praca czy co innego. Po prostu trzeba za
            wszelką cenę doprowadzić do "równouprawnienia". W rozumieniu: coś tu za mało
            kobiet, trzeba im ułatwić dostęp, lub: wstretny chłop zmywać po obiedzie nie
            chce...

            Pozdrawiam

            Losiu
      • Gość: BRvUngern-Sternber REWELACJA!!!KAZIA OBNIZA POPRZECZKE!!! IP: *.man.lodz.pl / *.man.lodz.pl 06.04.04, 16:15
        JEDYNY TELETURNIEJ W POLSCE GDZIE DLA KOBIET OBNIZONO POPRZECZKE.CZYLI
        PRZYZNANO ZE KOBIETY SA GLUPSZE.I TO PROWADZI JEDNA Z CZOLOWYCH
        FEMINISTEK...NIE NO PRZYDAL BY SIE BAREJA...KAZIA JEST NIE DO ZDARCIA>>>
    • losiu4 Re: Ciotka rewolucji 06.04.04, 11:36
      nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

      > ...Taki fajny cynizm zmęczonego rewolucjonisty.
      > To znaczy - rzeczy, o których p. Szczuka opowiada widzę inaczej (zwłaszcza
      > fragmencik o 'teleturniejach zwyciężanych metodą feministyczną') - ale to nie
      > zmienia ogólnego odbioru.

      > Muszę dodać, że obrazek przyjemny jest gdzieś tak do pasa. Bo gdy schodzi na
      > feminizm, to Szczuka robi się taką ...ciotką rewolucji. Zabawny kontrast -
      > inteligentna autoirionia zestawiona z poglądami sztywnymi jak bakelit.
      > Feministki bywają zdecydowanie bardziej interesujące niż sam feminizm.


      ano tak to jest. Kryzys dojrzewającego hippisa, nazwałbym :) jeszcze nie
      całkiem zrezygnował z młodzieńczych ideałów rewolucjonistycznych, ale juz
      widzi, że tak prawdę mówiąc ta jego zabawa była śmieszna...

      Pozdrawiam

      Losiu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka