Chyba nie doczekamy

31.05.11, 12:14
Przesądy i stereotypy nie ustępują. Natomiast postępuje społeczna schiza: wielu jest chętnych do pomstowania na opresję kobiet na Wschodzie. Ale u siebie? Jak widać.


www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,9692784,Nosila_mini__wiec_sie_prosila_.html

    • strikemaster Re: Chyba nie doczekamy 31.05.11, 14:19
      Nikt nie mówił, że bedzie łatwo. Sama widzisz, że na wiele rzeczy można podać konkretne dowody, a ludzie i tak ich nie przyjmą i będda wyśmiewać.
    • tricolour Powiedzmy jasno... 01.06.11, 10:03
      ... że kobiety (i ktokolwiek inny) mogą chodzić w czym chcą i nikt nie ma prawa z tego powodu (ani żadnego innego) robić im krzywdy.

      Dodatkowo człowiek dojrzały nosi w sobie instynkt samozachowawczy. Nie wałęsa się w okolicy strzelnicy w obawie, że mu łeb ustrzelą. Nie jeździ jak szalony, by komuś (i sobie) nie zrobić krzywdy. Nie chadza w stroju zwracającym uwagę na patologiczną seksualność. Zresztą kobieta składa się głównie z głowy, a nie z cycków i doopy.
      • kocia_noga Re: Powiedzmy jasno... 01.06.11, 10:13
        To prawda, tricolor. Nie chodzi też na mecze, bo na stadionie można zarobić kosą w brzuch z równym prawdopodobieństywem, co zostać zgwałconą/nym z powodu seksownego (?) stroju. Dziwne, że się o tym nie pisze i nie przestrzega mężczyzn przed uczestnictwem w widowiskach sportowych.
        Żeby było jasne : mężczyźni ( i ktokolwiek inny) mogą chodzić na mecze i gdzie chcą i nikt nie ma prawa z tego powodu (ani z żadnego innego) robić im krzywdy. Dodatkowo człowiek dojrzały nosi w sobie instynkt samozachowawczy. Nie wałęsa się w okolicach stadionu w obawie, że dostanie nożem pod żebra.
        • tricolour Na mecze chodzą tacy... 01.06.11, 10:48
          ... co potrzebują widowiska i darcia mordy. Sa też tacy, których widowisko nie interesuje, a liczą tylko na darcie mordy, a może i mordobicie. Ja nie chodzę, bo mnie ten rodzaj sportu - w którym dwudziestu bałwanów lata za jedną piłką, a ja siedzę - nie ineteresuje. Podobnie nie interesuje mnie narciarstwo oglądane telewizorem, a interesuje jeżdżone osobiście itp.

          Dlaczego więc nie przestrzega się mężczyzn przed "widowiskami"? Bo te igrzyska to przemysł przynoszący krociowe zyski.

          W każdym razie jest odrobina prawdy w tym prowokowaniu strojem. Zresztą - no nie ukrywajmy - po to się kobieta rozbiera, by pokazać i zainteresować. Powinna liczyć się z tym, że zainteresuje wielu, także i bandytę. On co prawda nie ma prawa robić krzywdy, ale co z tego, że nie ma prawa, a jednak krzywdzi?
          • wersja_robocza Re: Na mecze chodzą tacy... 01.06.11, 10:56
            tricolour napisał:

            > W każdym razie jest odrobina prawdy w tym prowokowaniu strojem. Zresztą - no ni
            > e ukrywajmy - po to się kobieta rozbiera, by pokazać i zainteresować.
            Powinna l
            > iczyć się z tym, że zainteresuje wielu, także i bandytę. On co prawda nie ma pr
            > awa robić krzywdy, ale co z tego, że nie ma prawa, a jednak krzywdzi?

            I znów powtórka. Bo za krótką spódniczkę miała., prosiła się. I wracała po nocy.
            • tricolour Czy ja napisałem, że się PROSI? 01.06.11, 11:25
              Dysutujesz nie ze mną tylko z własnym stwierdzeniem włożonym w moje usta. Jak troll.

              Tymczasem można się zastanowić po co dekolt do pasa? Po co taka krótka spódnica? Moim zdaniem: dla efektu. Tyle, że efekty są różne.
              • strikemaster Re: Czy ja napisałem, że się PROSI? 01.06.11, 12:21
                > Tymczasem można się zastanowić po co dekolt do pasa? Po co taka krótka spódnica
                > ? Moim zdaniem: dla efektu.

                No to się pozastanawiaj po co chodze w kilcie.
                • wersja_robocza Re: Czy ja napisałem, że się PROSI? 01.06.11, 19:10
                  strikemaster napisał:

                  > > Tymczasem można się zastanowić po co dekolt do pasa? Po co taka krótka sp
                  > ódnica
                  > > ? Moim zdaniem: dla efektu.
                  >
                  > No to się pozastanawiaj po co chodze w kilcie.

                  Ty też pewnie liczysz na macanie. Albo przynajmniej podwianie tego kiltu. Przyznaj się strike.
              • znana.jako.ggigus dekoltow do pasa 03.06.11, 01:43
                nie ma, spodnice moga byc b. krotkie, szorty latem tez
                no i ?
                ubior jest popodyktowany np. pogoda, cieplo jest, to sie czlowiek rozbiera
                fajnie jest nosic mini jesienia z kozakami i sie czlowiek czuje jak C. Denevue i od razu czlowiekowi lepiej
          • jael53 Re: Na mecze chodzą tacy... 01.06.11, 10:58
            W tym duchu rozumując, dojdziemy rychło do absurdu. Wiem, że są kierowcy - wariaci; więc strach gdziekolwiek pojechać (bo może się źle skończyć). Wiemy, że różne zagrożenia czyhają na dzieci, więc zgroza wysyłać je do szkoły. Nie wiadomo przecież, kogo "sprowokują" 10 - 12-latki (a także młodsze oraz starsze). I czy to będzie po drodze do szkoły, czy tuż za rogiem, czy na boisku... Itd. A zasada jest prosta: nic nie usprawiedliwia naruszenia nietykalności drugiego człowieka.
            • tricolour Dlatego nie jeździmy maluchami... 01.06.11, 11:30
              ... tylko czyms większym, co nie ulega łatwo uszkodzeniom. Mamy poduszki powietrzne, ABS, SIPS i inne rzeczy chroniącę nasze ciała. Dzieci do szkół nie wysyłamy piechtą tylko osbiście wozimy.

              "nic nie usprawiedliwia naruszenia nietykalności drugiego człowieka" - pełna zgoda. Jednakże oprócz usprawiedliwienia (o którym mowy być nie może) jest jeszcze wytłumaczenie, a więc zrozumienie istoty rzeczy w sensie przyczynowo-skutkowym. Więc skoro chodzą po świecie róznej maści zboczeńcy, to może lepiej nie włazić im w oczy. Dla własnego dobra.
              • strikemaster Re: Dlatego nie jeździmy maluchami... 01.06.11, 12:22
                > ... tylko czyms większym, co nie ulega łatwo uszkodzeniom. Mamy poduszki powiet
                > rzne, ABS, SIPS i inne rzeczy chroniącę nasze ciała. Dzieci do szkół nie wysyła
                > my piechtą tylko osbiście wozimy.

                Jak trzeba to transporterem opancerzonym, bo dojrzały człowiek...
                • tricolour Dojrzały człowiek... 01.06.11, 15:29
                  ... jeżdzi pojazdem adekwatnym do potrzeb.
              • kocia_noga Re: Dlatego nie jeździmy maluchami... 01.06.11, 13:34
                tricolour napisał:

                > "nic nie usprawiedliwia naruszenia nietykalności drugiego człowieka" - pełna zg
                > oda. Jednakże oprócz usprawiedliwienia (o którym mowy być nie może) jest jeszcz
                > e wytłumaczenie, a więc zrozumienie istoty rzeczy w sensie przyczynowo-s
                > kutkowym. Więc skoro chodzą po świecie róznej maści zboczeńcy, to może lepiej n
                > ie włazić im w oczy. Dla własnego dobra.

                samochód to bezrozumne urządzenie, a gwałciciele, których jest mnóstwo to ludzie rozumni, zdolni do kalkulacji. Używanie argumentu, że gwałt jest NIEUCHRONNY bo ofiara prowokowała zwiększy ilośc gwałtów, czy zmniejszy? Czy bez wsparcia społecznego jakim jest zrzucenie odpowiedzialności na ofiarę, niskich wyroków albo całkowitej bezkarności byłoby tyle gwałtów?
                • tad9 Re: Dlatego nie jeździmy maluchami... 01.06.11, 21:06
                  "
                  Używanie argumentu, że gwałt jest NIEUCHRONNY bo ofiara prowokowała zwiększy ilośc gwałtów, czy zmniejszy? "


                  a kto mówi o nieucxhrnonności? mowa jest o zwiększaniu lub zmiejszaniu prawdopodobieństwa. z tego co piszesz wynika, że gwałt to fatum - jak kogoś mają zgwałcić, to go zgwałcą niezależnie od tego, co robi. kobieta może więc nocą siedzieć w domu, albo nago iść do jakiejś zakazanej speluny - nie ma to żadnego znaczenia, jeśli idzie o to, co ją spotka. to chcesz powiedzieć?
                  • kanchi Re: Dlatego nie jeździmy maluchami... 01.06.11, 22:05
                    A może należałoby rozdzielić gwałt od prowokowania? Celem prowokowania chyba nie jest stosunek seksualny. A gwałt jest skutkiem zanadto szybkiego niemyślenia, tzn. takiego wyprzedzającego myślenie - chyba.
                • kanchi Re: Dlatego nie jeździmy maluchami... 01.06.11, 21:56
                  Używanie argumentu, że gwałt jest NIEUCHRONNY bo ofiara prowokowała zwiększy ilośc gwałtów, czy zmniejszy?

                  Tylko czy to jest argument? I za czym?
            • bene_gesserit Re: Na mecze chodzą tacy... 01.06.11, 12:16
              jael53 napisała:

              > W tym duchu rozumując, dojdziemy rychło do absurdu.

              Nie, nie dojdziemy do absurdu, tylko ortodoksyjnych panstw arabskich. Kobiety sie w tych krajach przykrywa od stop do glow specjalnymi pokrowcami, spod ktorych nie widac nic, dodatkowo nie wypuszczane sa z domu bez mezczyzny, o ile w ogole sa z domu wypuszczane, bo niby po co. W ten sposob sa bezpieczne i nie prowokują. Nie proszą sie o gwalt, umieja sie wiec o siebie zatroszczyc - nie sa sukami, jak Polki, co to bez pokrowcow i ochroniarzy sie wlocza po miescie po godzinie osiemnastej.
              • kocia_noga Re: Na mecze chodzą tacy... 01.06.11, 13:38
                bene_gesserit napisała:


                > Nie, nie dojdziemy do absurdu, tylko ortodoksyjnych panstw arabskich. Kobiety s
                > ie w tych krajach przykrywa od stop do glow specjalnymi pokrowcami, spod ktoryc
                > h nie widac nic, dodatkowo nie wypuszczane sa z domu bez mezczyzny, o ile w ogo
                > le sa z domu wypuszczane, bo niby po co. W ten sposob sa bezpieczne i nie prowo
                > kują.
                i w ten sposób unikają (albo i nie) tych nielicznych przypadków zgwałcenia przez osobę obcą w terenie publicznym. Gwałtu w małżeństwei nie ma z zasady, a pozostałe karze się w ramach rodziny kamienując wiadomo kogo. Przecież nie faceta, bo taka jest jego natura po prostu.
                • wersja_robocza Re: Na mecze chodzą tacy... 01.06.11, 14:16
                  kocia_noga napisała:

                  > i w ten sposób unikają (albo i nie) tych nielicznych przypadków zgwałcenia prze
                  > z osobę obcą w terenie publicznym. Gwałtu w małżeństwei nie ma z zasady, a pozo
                  > stałe karze się w ramach rodziny kamienując wiadomo kogo. Przecież nie faceta,
                  > bo taka jest jego natura po prostu.

                  A ona za mało szmat założyła to sie doczekała efektu.
              • tad9 Re: Na mecze chodzą tacy... 01.06.11, 21:09
                "
                dojdziemy do absurdu, tylko ortodoksyjnych panstw arabskich. Kobiety sie w tych krajach przykrywa od stop do glow specjalnymi pokrowcami, spod ktorych nie widac "

                z drugiej strony czyż nie jest absurdalna sytuacja w której kobiety latają po ulicy z obnażonymi organami twierdząc, że w ten sposób niczego i nikogo nie prowokują?
                • wen_yinlu Re: Na mecze chodzą tacy... 07.06.11, 12:22
                  > z drugiej strony czyż nie jest absurdalna sytuacja w której kobiety latają po u
                  > licy z obnażonymi organami twierdząc, że w ten sposób niczego i nikogo nie prow
                  > okują?

                  Ale to nie ONE kogoś prowokują, to ci mężczyźni sami się rajcują patrząc na nie, sami się nimi prowokują jakby. Akcent jest położony na niewłaściwą osobę.
                  Jeśli idzie po ulicy śliczny młody facet w dżinsach rurkach opinających pośladki nigdy nie myślę, że ON mnie prowokuje, tylko, że ja sama się nim podniecam i to ja się mam pohamować i nie złapać go za tyłek, a nie że on ma ten tyłek schować bo mi ręka sama lezie do niego i to jego wina.
          • strikemaster Re: Na mecze chodzą tacy... 01.06.11, 12:20
            > W każdym razie jest odrobina prawdy w tym prowokowaniu strojem. Zresztą - no ni
            > e ukrywajmy - po to się kobieta rozbiera, by pokazać i zainteresować.

            Kobietom nigdy nie jest za gorąco?
            • kocia_noga Re: Na mecze chodzą tacy... 01.06.11, 13:40
              strikemaster napisał:

              > > W każdym razie jest odrobina prawdy w tym prowokowaniu strojem. Zresztą -
              > no ni
              > > e ukrywajmy - po to się kobieta rozbiera, by pokazać i zainteresować.
              >
              > Kobietom nigdy nie jest za gorąco?

              czasem widuję u nas, nad rzeką rozebrane do rosołu panie 50-60-70. Prowokują i prowokują.
            • tricolour To u nas jest "za gorąco"? 01.06.11, 15:45
              Na południu Europy na ten przykład jest znacznie goręcej, a kobiety bardziej zakryte. Te tubylcze, bo turystyka ma swoje prawa, w tym topless i nikogo to nie dziwi.

              A makijaż to też ochronną rolę pełni, co? Zimą przed mrozem, a latem przed palącym słońcem?
              • bene_gesserit Re: To u nas jest "za gorąco"? 01.06.11, 16:29
                Ja chyba nie bardzo rozumiem, o co ci chodzi.
                Tzn na razie dowiedzialysmy sie od ciebie, jak kobieta nie powinna wygladac: bez dekoltu, bez ktorkiej spodniczki, bez makijazu (tak?). Bo jesli ma ktorys z tych elementow, to prowokuje do gwaltu.

                A jak powinna wygladac, zeby uniknąc gwaltu? Warto wykorzystac twoja specjalistyczna wiedzę, oświeć. Mozesz opisac, mozesz zlinkowac zdjecie.
                • tricolour Kobieta powinna... 01.06.11, 16:46
                  ... a w zasadzie dojrzały człowiek powinien unikać skrajności. Skoro piszę o dekolcie do pasa, to o dekolcie do pasa, a nie o każdym dekolcie, który do czegos tam prowokuje. Jeśli gwałciciel twierdzi, że został brakiem odzienia sprowokowany, to może warto nad tym się zastanowić i przewidzieć, że po dyskotece trzeba wrócić w środku nocy.

                  Kiedyś jeden z moich znajomych - i to fakt - chodząc po wrocławskim rynku zapytał czy w poblizu jest burdel. To był facet z zachodu Europy, nie żaden nawiedzony katolik. On pytał o kobiety, których roznegliżowanie przekraczało jego pojęcie chodzenia po mieście aż w takim stroju. Mnie aż tak bardzo to nie uderzało, bo jestem przyzwyczajony, ale zagraniczniaka uderzało.

                  "A jak powinna wygladac, zeby uniknąc gwaltu" - a skąd ja mam wiedzieć? Zapytaj gwałciciela. Zresztą Kocia twierdzi, że ubiór nie ma znaczenia więc gwałt zdarza się jak ptasie gó... - trzeba się z nim pogodzić.
                  • bene_gesserit Re: Kobieta powinna... 01.06.11, 17:40
                    A od ilu centrymetrow od szyi zaczyna sie ten prowokujacy, burdelowy dekolt? Bo wciaz nie rozumiem.
                    • tricolour W moim odczuciu... 01.06.11, 18:28
                      .. granica zostaje przekroczona gdy wyobraźnię można zastąpić lepkim wzrokiem. Czyli gdy widać bez zastanawiania. Gdzie nie ma już pokusy wynikającej z ciekawości.
                      • bene_gesserit Re: W moim odczuciu... 02.06.11, 01:42
                        To znaczy, kiedy sutki są na wierzchu? Mieszkam w duzym miescie i przez cale zycie nie widzialam ani jednej kobiety tak ubranej. Mimo to rocznie popełnia sie tu kilkaset gwałtow, a ich statystyki rosną.
                        • tricolour Wulgarność... 02.06.11, 17:49
                          ... wcale nie oznacza sutków na wierzchu. Nic może nie być na wierzchu, ale i tak można mieć wulgarny wygląd. To jedno kryterium. Można mieć wygląd wyzywający - to drugie, słabsze. Można mieć wygląd nieadkwatny do wieku na zasadzie: z tyłu liceum, z przodu muzeum.

                          Każdy w sobie nosi wzorce, wyglądu także.
                          • bene_gesserit Re: Wulgarność... 02.06.11, 19:48
                            Nadal nie rozumiem, ktory dekolt jest ok, a ktory zaproszeniem do gwałtu.
                            • tricolour Co to jest "zaproszenie do gwałtu"? 03.06.11, 00:47
                              Zaproszenie jest wyrazem woli.

                              Używasz pojęć wewnętrznie sprzecznych i nie rozumiesz własnej konstrukcji - no to oczywiste.

                              • bene_gesserit Re: Co to jest "zaproszenie do gwałtu"? 03.06.11, 01:06
                                Sledzac twoje wpisy w tym watku, doszlam do wniosku, ze no nie ukrywajmy - po to się kobieta rozbiera, by pokazać i zainteresować. Powinna liczyć się z tym, że zainteresuje wielu, także i bandytę. Czyli albo swiadomie prowokuje i nie wiadomo, o co ten krzyk, kiedy w koncu ktos prowokatorkę wzial i zgwalcil w koncu, albo jest kompletną idiotką i nie rozumie wg ciebie prostej zaleznosci - smialy dekolt = nieuchronny gwalt.

                                Rozni ludzie ci tu tlumacza, ze to niezupelnie tak albo wrecz zupelnie nie tak, ale ty wiesz swoje.
                                • znana.jako.ggigus albo z tylu liceum 03.06.11, 01:10
                                  a z przodu muzeum to zaproszenie do gwaltu tez?
                                  To co, ma sie kobieta, ktora niezle wyglada, ale jest starsza, nie pokazywac na ulicy?
                                  a jak juz, to niech sie ubierze jakos tak, zeby nie prowokowala
                                  no i zaproszenie do gwaltu to fajna sprawa, kazde zachowanie mozna pod to podciagnac
                                  • bene_gesserit Re: albo z tylu liceum 03.06.11, 01:17
                                    Ma sie ubierac skromnie. Taka ksiezna Diana - zawsze akuratna, sukienunia do kolanka, dekolcik trafiony w punkcik, zero burdelu. Zeby nei prowokowac, chyba ze swojski sobie zazyczy, bo bedzie mial ochote.

                                    Generalnie mierzi mnie slepota tego typu gosci, ktorzy uwazaja ze ich punkt widzenia realu - w tym wypadku kobiet jako obiektow seksualnych - jest wszechobowiazujący. Ze kobieta chce sie ubrac seksowniej dla siebie, dla swojego faceta albo dla swojej dziewczyny, nie dla zadnego napalonego zboka, ktory sie krztusi z oburzenia na jej widok (bo jakos nie potrafi przejsc obok niej obojetnie), tym bardziej nie dla gwalciciela.
                                    • znana.jako.ggigus a najgorsze jest to ze to 03.06.11, 01:26
                                      nie jest tylko punkt widzenia facetow
                                      ilez mialam komentarzy odk obiet, jak nosilam np. w zimie spodnice.
                                      bo czy mi nie za zimno aby? (chociaz wg mnie spodnica w zimie, kolazki i plaszcz lepiej grzeja, bo sie nosi grube rajstopy)
                                      o innych elementach mojej i nie tylko mojej garderoby nie wspomne
                                      generalnie ludzei maja w glowie taki system, swoj system i zakladaja, ze jest to system obowiazujacy
                                • tricolour To już jakas patologia czy co? 03.06.11, 02:42
                                  To albo tamto i koniec! Albo świadoma prowokacja albo kompletna idiotka i mózg zamknięty na inne kombinacje...

                                  Nie widzisz innego rozwiązania? Powinna liczyć się z tym, że zainteresuje wielu, także i bandytę. Mówiąc inaczej: kupując dom idziemy go ubezpieczyć choćby od ognia. Nie jest to ani świadoma prowokacja ani idiotyzm (bo jednak rzadko się palą do szczętu) tylko praca nad nieznaną przyszłością. Zapobiegliwość.
                                  • kocia_noga Re: To już jakas patologia czy co? 03.06.11, 09:20
                                    tricolour napisał:

                                    > To albo tamto i koniec! Albo świadoma prowokacja albo kompletna idiotka i mózg
                                    > zamknięty na inne kombinacje...
                                    >
                                    > Nie widzisz innego rozwiązania? Powinna liczyć się z tym, że zainteresuje wi
                                    > elu, także i bandytę
                                    . Mówiąc inaczej: kupując dom idziemy go ubezpieczyć ch
                                    > oćby od ognia. Nie jest to ani świadoma prowokacja ani idiotyzm (bo jednak rzad
                                    > ko się palą do szczętu) tylko praca nad nieznaną przyszłością. Zapobiegliwość.

                                    Jak się zabezpieczyć przed gwałtem? Model arabski (nieskuteczny)? Czy może masz jakiś własny?
                                    • tricolour A jak się zabezpieczyć przed wypadkiem? 03.06.11, 10:15
                                      Można zabezpieczyć sie przed wypadkiem komunikacyjnym? Nie można.

                                      Można za to próbowac zmniejszyć ryzyko choćby rozsądną jazdą. Rozsądną i tylko o tym rozsądku mówię w tym wątku.
                                      • bene_gesserit Re: A jak się zabezpieczyć przed wypadkiem? 03.06.11, 11:56
                                        No to jeszcze raz, bo chociaz prosilam, nie dostalam odpowiedzi: jaki stroj nie wzbudzi zainteresowania bandyty. Jak maja sie ubierac kobiety, zeby uniknac ryzyka gwaltu. Bo uparcie twierdzisz, ze taki stroj istnieje. Skoro w to wierzysz i skoro nie umiesz go opisac slowami, to moze zlinkuj zdjecie?
                                        • tricolour Przecież są zdjęcia! 03.06.11, 17:43
                                          Są zalinkowane w poście otwierającym wątek. I co widzimy? Widzimy Brytyjkki czy Kanadyjki przebrane ponoć za dziwki. Wydekoltowane!

                                          Te dekolty ze zdjęć to małe w porównaniu ze zwykłym dekoltem z polskiej ulicy, a przecież tak wyglądają ponoć zachodnie dziwki. A spodenki założone na rajstopy czy cienkie legginsy? Toż tak chodzą nasze panie na wiosnę czy jesień wręcz tabunami.

                                          "Jak maja sie ubierac kobiety, zeby uniknac ryzyka gwaltu. Bo uparcie twierdzisz, ze taki stroj istnieje" - uparcie to ja mówię, że warto się zastanowić czy chęć zaintersowania swoim negliżem nie idzie w parze z zainteresowaniem przestępcy.
                                          • bene_gesserit Re: Przecież są zdjęcia! 04.06.11, 14:07
                                            Bardzo ciekawe, co piszesz.
                                            Mieszkam w stolicy i mam inne obserwacje. Przy okazji chetnie udam sie w okolice, ktore ty odwiedzasz, te ze 'zwyklymi dekoltami', kotre sa o niebo glebsze od tych ze zdjec z brodatymi dziewczynami. I te tabuny w leginsach. Mam wrazenie, ze - poniewaz, jak napisal pewien klasyk, a nauka to potwierdza - intencja naznacza poznanie. W twoim przypadku arkuat skrajnie, ale to akurat nie dziwi. Prosciej: widzisz to, co chcesz zobaczyc. Pozostaje sie zastanowic, czemu na zupelnie normalnych polskich ulicach widzisz 'tabuny' dziewczyn ubranych jak ku..., ale to moze przemysl sobie sam.

                                            > "Jak maja sie ubierac kobiety, zeby uniknac ryzyka gwaltu. Bo uparcie twierdzis
                                            > z, ze taki stroj istnieje" - uparcie to ja mówię, że warto się zastanowić czy c
                                            > hęć zaintersowania swoim negliżem nie idzie w parze z zainteresowaniem przestęp
                                            > cy.

                                            DObrych kilka osob pisalo tu o tym, co jest glownym kryterium wyboru ofiary przez gwalcicleka: 1. dostepnosc 2. mozliwosc obrony. Ale jakos znowu - co nie dziwi - tego nie dostrzegles, Puchatku.
                                          • wen_yinlu Re: Przecież są zdjęcia! 07.06.11, 12:35
                                            > Są zalinkowane w poście otwierającym wątek. I co widzimy? Widzimy Brytyjkki czy
                                            > Kanadyjki przebrane ponoć za dziwki. Wydekoltowane!
                                            >
                                            > Te dekolty ze zdjęć to małe w porównaniu ze zwykłym dekoltem z polskiej ulicy,
                                            > a przecież tak wyglądają ponoć zachodnie dziwki. A spodenki założone na rajstop
                                            > y czy cienkie legginsy? Toż tak chodzą nasze panie na wiosnę czy jesień wręcz t
                                            > abunami.

                                            Nie widziałeś Angielek w moim mieście, w sobotę - kabaretki, gorsety, szpilki na platformie, złote mikro-szorty. Czasem myślę, że jak się nie wpasuję w ten tłum, to właśnie mnie to na gwałt narazi... Może akurat ktoś ma bzika na punkcie retro sukienek w groszki, albo mechatych sandałków, albo beżowych płaszczy, albo okularów, albo zasłoniętej twarzy i chusty. NIE MA stroju, który gwarantuje spokojny powrót do domu w środku nocy.
                                            W Krakowie bywałam zaczepiana o 2giej w nocy w stroju składającym się z klapek, workowatych jeansów i spranej koszuli w kratkę! Może brodę powinnam sobie dokleić? Czy co?
                                  • tigertiger Powszechne Mity na teamt gwałtu 04.06.11, 08:17
                                    Jednym z najbardziej znanych mitów na temat gwałtu jest przekonanie, że kobiety swoim zachowaniem prowokują przemoc seksualną oraz że kobieta ubrana atrakcyjnie i wyzywająco jest współodpowiedzialna za napaść seksualną..... Za typową sytuację gwałtu uważa się często napad dokonany w ciemnej uliczce przez nieznajomego sprawcę, tymczasem najczęściej gwałciciel jest znany ofierze, często to jej partner, małżonek....Badania nie potwierdzają potocznych przekonań, według których gwałciciele to osoby z patologicznych środowisk, chore psychicznie, niezaspokojone seksualnie – sprawcy tego typu przestępstw wywodzą się ze wszystkich środowisk i grup społecznych....Część stereotypów dotyczących sprawców gwałtu odnosi się do tradycyjnych przekonań o mężczyznach, którzy jakoby nie są w stanie panować nad swoim popędem seksualnym, są nim owładnięci i zawsze mają prawo do wyegzekwowania seksu od żony ...Do potocznych przekonań na temat ofiar gwałtu należą też stereotypy głoszące, że kobiety mówiąc „nie” myślą „tak”, odczuwają przyjemność z gwałtu oraz, że tak naprawdę chcą być gwałcone...Przekonania te obwiniają ofiarę i umniejszają krzywdę, jakiej doznaje. Przyczyniają się w konsekwencji do tworzenia atmosfery sprzyjającej bagatelizowaniu winy sprawców przemocy na tle seksualnym
                                    www.unigender.org/?page=biezacy&issue=05&article=08
                                    Przypomnę, że 80% gwałtów jest dokonywana przez mężczyzn, którzy są najbliższymi ofiary.
                                    . Obecnie coraz więcej uwagi poświęca się zjawisku gwałcenia żon. Z danych USA wynika, że takie doświadczenia miało 15 proc. ogółu żon. Występują różne typy takich zgwałceń:

                                    sytuacyjne (np. pod wpływem alkoholu, narkotyków);
                                    represyjne (np. „ukaranie” za ujawniony romans żony z innym mężczyzną);
                                    gniewne (np. za niechęć żony do kontaktu);
                                    sadystyczne (może to dotyczyć mężczyzn o typowo sadystycznych preferencjach);
                                    dewiacyjne (np. mąż jest rapsofilem i zaspokaja swoje potrzeby dewiacyjne również w małżeństwie).

                                    Do najbardziej spotykanych przyczyn zgwałceń należy ciąża żony, wiążąca się z brakiem kontaktów seksualnych.

                                    www.we-dwoje.pl/moj;maz;mnie;gwalcil,artykul,7690.html
                      • tully.makker Re: W moim odczuciu... 02.06.11, 16:23
                        Gdzie nie ma już pokusy wynikającej z ciekaw
                        > ości.

                        Znaczy pokusa jest, gdy dekoltu nie ma i w zwiazku z tym nienoszenie dekoltu jest narazaniem sie na gwalt? Czy to chcesz powiedziec, czy ja jakos opatrznie pojelam twoje erotyczne wizje wywolane tematyka gwaltow i dekoltow?
                        • bene_gesserit Re: W moim odczuciu... 02.06.11, 19:51
                          Ja mysle, ze chodzi raczej o to, ze kolega nie rozumie, iz sa faceci, ktorych podniecaja babki ubrane jak zakonnice. Wlasnie dlatego, ze sa tak ubrane. Nie kazdy mezczyzna podnieca sie widząc kobietę ubraną w dwa wąskie, opięte paski materialu. Jak on i jego holenderski kolega.

                          Nie rozumie tez, ze w gwalcie chodzi nie tylko o wyladowanie seksualne, ale o relacje wladzy. I ze gwalciciel nie wybiera skąpo ubranej kobiety, ale taką, ktora wg niego bedzie stawiac maly opor. W ogole biedny malo rozumie, ale chętnie pogada.
                          • tricolour Kto mówi o podniecaniu? 03.06.11, 00:43
                            Po raz kolejny w rozmowie pada pojęcie dotychczas nie używane, a rozmowa zaczyna się toczyć nie wokół tego, co było mówione tylko wokół wymysłu.

                            Mój holenderski kolega nie był podniecony. Był zniesmaczony. Zwrócenie uwagi, że kobiety wyglądają jakby wyszły z burdelu na ulicę nie jest oznaką podniecenia - wyraźnie napisałem, że kolega był uderzony tym, co widzi. Podniecenie objawiło by sie może pytaniem o adres burdelu.

                            A tak poza tematem: odniesienie się ad personam nie czyni z Ciebie mistrza intelektu. Ani taktu, ani partnera do rozmowy. A potem jęki, że feministki mają szmaciarską opinię...
                            • bene_gesserit Re: Kto mówi o podniecaniu? 03.06.11, 01:13
                              tricolour napisał:

                              > Po raz kolejny w rozmowie pada pojęcie dotychczas nie używane, a rozmowa zaczyn
                              > a się toczyć nie wokół tego, co było mówione tylko wokół wymysłu.

                              No, jesli o to chodzi to ty rowniez nie siedzisz w glowie kolegi. Chyba ze siedzisz? Twoja interpretacja jego slow i mowy ciala to rowniez wymysl.

                              > Mój holenderski kolega nie był podniecony. Był zniesmaczony. Zwrócenie uwagi, ż
                              > e kobiety wyglądają jakby wyszły z burdelu na ulicę nie jest oznaką podniecenia
                              > - wyraźnie napisałem, że kolega był uderzony tym, co widzi. Podniecenie objawi
                              > ło by sie może pytaniem o adres burdelu.>

                              Albo udaniem sie do toalety i pospiesznym wyczochraniem jaszczura z wyobrazeniem wulgarnie ubranych Polek pod powiekami. Kto wie, jaka byla prawda.

                              A tak poza tematem: odniesienie się ad personam nie czyni z Ciebie mistrza inte
                              > lektu. Ani taktu, ani partnera do rozmowy.

                              ...mistrzyni, misiu. To ff.
                              Nie wiem, skad przypuszczenie, ze chcialabym ci czymkolwiek zaimponowac czy starac sie. Jestes, owszem, latwym celem - za latwym, stad czasem mnie ponosi, cos jak kopanie leżącego. Sorki.

                              A potem jęki, że feministki mają szm
                              > aciarską opinię...

                              A potem jęki, ze stali rezydenci ff, 'slynni polemisci', sa traktowani per noga. Nosz kto jak kto, ale ty sie - ze swoim sposobem rozumowania chlopka-roztropka-przygodnego-jebaki sam o to prosisz.
                              • znana.jako.ggigus oj bene, o tej 03.06.11, 01:15
                                porze masz zawsze szczyt formy
                                wyczochranie jaszczura i chlopek-roztropek -przygodny-jebaka fajne sa
                              • tricolour No i widzisz... 03.06.11, 02:28
                                ... na czym polega wulagrnośc. Może być w ubiorze, można mieć ku...ki język, a wtedy już niewiele pomoże. Fajna ilustracja tego o czym piszę.

                                Mnie to geralnie wisi i powiewa (szczególnie ten roztropek-jebaka), a nawet zęby szczerzę o tak późnej porze widząc jak łatwo zamieniasz język w ścierkę. Na forum. A może i w zyciu, bo to zupełnie jedno od drugiego oderwane nie jest. Dwa posty i straciłaś afekt i zrobiłaś z siebie pośmiewisko. Możesz się zlać przy monitorze wymyslając coraz to wymyślniejsze epitety, ale mnie tym nie dotkniesz.

                                Im bardziej będziesz sie siliła, by mi dowalić tym bardziej sie poniżasz.
                                • bene_gesserit Re: No i widzisz... 03.06.11, 11:58
                                  Co to znaczy 'stracic afekt'?

                                  I dziwne, ze sie tak zdenerwowales. Wyluzuj, to tylko virtual.
                                  • tricolour Stracić afekt... 03.06.11, 17:07
                                    ... to znaczy stracić zdolnośc racjonalnego kierowania swoim zachowaniem. Afekt to adekwatna ekspresja emocji. Mnie tym "roztropkiem-jebaką" tylko rozbawiłaś, natomiast sama się skompromitowałas prymitywnym określeniem. Nie dotkniesz nikogo sensownego robiąc z własnego języka rynsztok.

                                    Poza tym radziłbym unikać forumowych "przyjaciół" którzy nie mają odwagi dyskutować, ale w zamian chętnie dolewają oliwy do ognia i zachęcają do pyskowania. Nie jest przyjacielem, wręcz przeciwnie - jest nieprzyjacielem ten, który klepie Cię po plecach gdy sie poniżasz i kompromitujesz. Przyjaciel powinien pomóc, a nie szkodzić. Z tego powodu znana jako gigus Twoja forumowa koleżanka bardziej powinna być znana jako gnój, bo Ci szkodzi chwaląc za kompromitację. Wiem, że to dosadne określenie, ale ak nazywam fałsz w znajomści.
                                    • bene_gesserit Re: Stracić afekt... 04.06.11, 14:13
                                      Robisz blad zakladajac, ze chcialam ci cokolwiek zrobic - tym bardziej, ze odpowiadajac na twoje posty dalam sie poniesc emocjom. Jak pisalam: jestes latwym celem, czyms w rodzaju taniej i bardzo prostej rozrywki. Nazwalam cie chlopkiem roztropkiem i przygodnym jebaką, bo na takiego mi wygladasz. Nazwalam cie po prostu po imieniu, i jesli cos temu towarzyszylo, to raczej lekcewazaca pogarda. Wez sobie tym nie pompuj ego, bo to zalosne, az mi sie ciebie prawie robi zal.
                                      I wez sie tak tym wszystkim nie przejmuj, radze po raz drugi - to tylko forum, get a life.
                                      • tricolour Nie ma takich imion... 04.06.11, 22:08
                                        ... jak Ci sie mogło wydawać, że jednak są. Powtarzanie zaś prostackiej wypowiedzi nie doda jej wartości.

                                        W sumie masz dwie możliwości (jesli pominąc trzecią: milczenie. Czasem to niezłe rozwiąznie): przeprosić i zyć dalej. Mówi się trudno wszak czasem na majtkach zdarza się kleks. Druga, to ta gorsza, którą wybrałaś: trwasz w prostactwie i próbujesz nadawać jej cechy normy bredząc coś o imionach

                                        No dobra, pójdźmy tą drugą ścieżką, bo wydaje się być śmieszna, a ja pasjami lubię koniec widelca. Otóz na tym forum mamy osoby - kobiety - które nie tylko wyglądają na starsze, samotne, bezdzietne, sypiające z futrzkami bo na nic innego ich mentalnie nie stać itp. One nie wyglądają - one takie w istocie są.

                                        To co? Nadasz im dumne imiona niedoyebanych starych rur? Przecież tak w istocie jest!

                                        :)
                                        • bene_gesserit Re: Nie ma takich imion... 04.06.11, 22:35
                                          Fiu fiu. Jestes jeszcze łatwiejszy, niz mi sie wydawalo :/
                                          • tricolour Logika zamyka usta... 04.06.11, 23:05
                                            ... a Ty przewróciłaś sie o własną konstrukcję: nie możez już nadać mi żadnego ładnego "imienia" bez obrażenia swoich "przyjaciółek" a te nie mogą Cie wesprzeć, by nie zostać gnojem dowodząc dodatkowo Twej kompromitacji. Takie społeczne prawo przechodniości, które pokazuje, że lepiej przeprosić gdy coś niepożądanego wyskoczy z pyska niż zabrnąć aż pod milczenie.

                                            No, ale nie przejmuj się. Nie jestem małostkowy i taka słowna przepychanka nie ma dla mnie znaczenia.

                                            Życzę - serio - miłego weekendu!
                            • kocia_noga Re: Kto mówi o podniecaniu? 03.06.11, 09:28
                              tricolour napisał:

                              Mój holenderski kolega nie był podniecony. Był zniesmaczony. Zwrócenie uwagi, ż
                              > e kobiety wyglądają jakby wyszły z burdelu na ulicę nie jest oznaką podniecenia
                              > - wyraźnie napisałem, że kolega był uderzony tym, co widzi. Podniecenie objawi
                              > ło by sie może pytaniem o adres burdelu.
                              >
                              > A tak poza tematem: odniesienie się ad personam nie czyni z Ciebie mistrza inte
                              > lektu. Ani taktu, ani partnera do rozmowy. A potem jęki, że feministki mają szm
                              > aciarską opinię...

                              Dokładnie. Feministki mają szmaciarską opinię - że nie noszą miniówek zero makijażu, nie pokazują cycków tak jak ukrainki ani nie są tak jak one seksowne.
                              Dla nas widok wypindrzonych ukrainek budzi podobne skojarzenia co u twojego holendra widok pań tipsówek w Polsce. Ale za to widok nieumalowanych, niewydepilowanych na nogach holenderek, które radzą swojemu chłopakowi - chcesz ślicznei wyglądać, sam się maluj - to dla polaka-katoliba szczyt feministycznego czyśćca. No to się zdecydujcie, polskie katoliby, albo umalowane wipindzrone tipsiary - niefeministki są dobre= nieqrwy, albo eksponujące naturalną urodę feministki są dobre=nieqrwy. A wy to chcecie mieć i tipsiary i żeby je jeszcze możnabyło qrwami nazywać i jeszcze żeby było jasne, że same się prosiły.
                  • wersja_robocza Re: Kobieta powinna... 01.06.11, 19:09
                    Cm nad pasem juz nie kwalifikuje się do gwałtu. Czyli działaniu wbrew woli drugiej osoby? Bo nie wiem czy mogę się tak ubrać.

                    Oraz co to za za zagraniczniak, że takiej bulwersacji doznał na wrocławskim rynku? W sensie skąd on? W jakim wieku? Arab jakiś?
                    • tricolour Europa zachodnia - jak napisałem... 01.06.11, 21:03
                      ... Holender.
                      • wersja_robocza Re: Europa zachodnia - jak napisałem... 01.06.11, 21:35
                        Rodowity? Biały? Bo Holandia to kraj multi-kulti a nie żaden ortodoksyjny kraj. Nie rozumiem zdziwienia i pytania o burdel na rynku wrocławskim. Trefny ten Holender.
                        • tricolour Dlaczego on ma być trefny... 01.06.11, 21:48
                          ... jeśli tylko ma inne poglądy?

                          Dlaczego przywiązywać negatywną ocenę do osoby mającej inne poglądy zamiast je tolerować? Dla mnie to zwyczajny Holender, biały, normalny. Zapytał o to, co go zdziwiło być może dlatego, że oni tam mają specjalne kwartały w mieście na taki przyodziwek, a nie rynek miasta. Tak to odebrałem.
                          • wersja_robocza Re: Dlaczego on ma być trefny... 02.06.11, 11:04
                            Jak dla mnie ktoś kto wygogoloną laskę bierze za dziwkę, to coś jest nie tego. Głodnemu chleb na myśli, a potem... ona prowokowała i prosiła się.
                            • znana.jako.ggigus holender nie musial byc trefny 03.06.11, 01:13
                              jak to ponoc mawiaja Anglicy - Polki na dyskotece nosza to, czego Angielki nieo dwaza sie nosic w lozku
                              nie wiem, nie sypialam z angielkami, ale zarty na bok.
                              Pewnie ze jest tendencja u wielu osob do rozbierania sie latem, zarypiste mini, dekolty i obcasy.
                              no i? to sposob wyrazania osobowosci
                              • bene_gesserit Re: holender nie musial byc trefny 03.06.11, 01:22
                                Nie rozumiesz.
                                Kobiety powinny wygladem dostosowywac sie do wymagan mezczyzn. Prowokowac, jesli sobie zazyczy i raczej jego, ewentualnie kolegów, zeby poczul sie jak samiec alfa. Jesli ubiera sie seksownie 'ot tak', bo ONA ma na to ochote akurat, to znaczy, ze sie prosi o gwalt.

                                Seksualnosc kobiet niekontrolowana przez mezczyzn jest niebezpieczna. I znow wracamy do Arabii Saudyjskiej.
                                • kocia_noga Re: holender nie musial byc trefny 03.06.11, 09:32
                                  bene_gesserit napisała:

                                  > Nie rozumiesz.
                                  > Kobiety powinny wygladem dostosowywac sie do wymagan mezczyzn. Prowokowac, jesl
                                  > i sobie zazyczy i raczej jego, ewentualnie kolegów, zeby poczul sie jak samiec
                                  > alfa.
                                  Dokładnie.
                              • wen_yinlu Re: holender nie musial byc trefny 07.06.11, 12:52
                                > jak to ponoc mawiaja Anglicy - Polki na dyskotece nosza to, czego Angielki nieo
                                > dwaza sie nosic w lozku
                                > nie wiem, nie sypialam z angielkami, ale zarty na bok.

                                To jest żart chyba, jest dokładnie odwrotnie. Gdy mój teść pierwszy raz odwiedził nas w Anglii i poszedł na piwo z nami w sobotę zobaczył tabuny Angielek ubranych bardzo skąpo... zrobił wielkie oczy, uśmiechnął się, pokręcił głową i powiedział "mają dziewczyny zdrowie". Bo akurat było około 5 stopni i wiatr.
                                Chodzą tu też dziewczyny ubrane w stylu powiedziałabym "fetyszowym", czyli winyl i dodatki. Mi to się bardziej z komiksami kojarzy niż prowokacją, raczej z przebieranką, aktorstwem, wyrażaniem siebie tak jak napisałaś. Chodzą też dziewczyny ulicami w opaskach na głowie ze świecącymi penisami, z dmuchanymi penisami w rękach (wieczory panieńskie).
                                To wszystko często jest jednak zarezerwowane tylko na weekend, wtedy jakby działają inne zasady.
          • kocia_noga Re: Na mecze chodzą tacy... 01.06.11, 13:29
            tricolour napisał:

            ogólnie maqsz oczywiście rację, ale chodzi o to, że argumentacja typu "nie prowokuj strojem" pomimo pozorów sensowności ujawnia de facto zupełnie co innego.
            Gwałty w "ciemnej uliczce" to ok. 9% wszystkich gwałtów. Z tego gwałty na kobietach noszących np mini to też jakiś niewielki procent.
            Statystyki popkazują, że najczęsciej do gwałtu dochodzi w domu i ze strony osoby bliskiej lub znajomej. Tak więc, gdyby ten poli8cjant (i wszyscy przytakujący mu) chciał pomóc potencjanym ofiarom musiałby powiedzieć coś takiego : uważajcie na facetów, bo ze strony KAŻDEGO może was spotkać krzywda; noście przy sobie zawsze noże, żeby obciąc nimi genitalia - wtedy inni czujący się bezkarnie faceci może zaczną się wreszcie bać konsekwencji. Nauczcie się bycia nieufną w domu i wszędzie, gdzie obok was jest facet, ponieważ sama jego obecność to potencjalne zagrożenie. Nauczcie się krzyczeć, wołaqć o pomoc, nagrywać każdą randkę itp.
            Oczywiście żaden policjant niczego takiego nie powie, tak samo, jak nie powie ludziom, że by uniknąć przejechania przez auto trzeba się trzymać zdala od przystanków tramwajowych/autobusowych, bo się prowokuje niektórych kierowców do wjechania weń.
            Taka sama skala zjwiska.
            • tricolour I masz rację.. 01.06.11, 15:28
              ... skoro gwałcą faceci, a nie za bardzo wiadomo z góry który to zboczeniec, to może założyć a'priori odrobinę dystansu i nieufności?

              "trzeba się trzymać zdala od przystanków tramwajowych/autobusowych, bo się prowokuje niektórych kierowców do wjechania weń" - to zdanie troszkę Ci nie wyszło, bo za bardzo napaliłaś się na tych gwałcących facetów. Otóż żaden przystanek niczego nie prowokuje, a stojący tam pasażerowie też niczego nie prowokują. Wypadki wjechania w ludzi na przystanku, to czysty rachunek prawdopodobieństwa. Dokładnie tego samego rodzaju jak ekspozycja cycków na ulicy zwiększająca szansę ich zobaczenia przez zboczeńca. Mówiąc inaczej: skoro przystanki są rozjeżdżane, to wyczekiwanie na nim zwiększa szansę na rozjechanie.

              I powtarzam: nie usprawiedliwam żadnego gwałtu tylko zachęcam by rozum wyprzedzał chęc pokazania trzeciorzędnych cech płciowych.
              • kocia_noga Re: I masz rację.. 01.06.11, 16:01
                Otóż nie. Gołe cycki niczego nie zwiększają, gwałcone są osoby o przeciętnym wyglądzie i zachowaniu. Raczej lękliwe niż krzykliwe.
                I nie jest prawdą, że facet z natury gwałci - to jest założenie tych, co pieprzą o prowokowaniu. To oni zakładają, że facet wszelaki zawsze ma zamiar zgwałcić, tylko coś go przed tym normalnie powstzrymuje, ale SPROWOKOWANY nie daje rady się poiwstrzymać.
                Natomiast owszem, warunki i sytuacja mogą sprawić, że facet zgwałci (najczęściej osobę znajomą ) jeśli będzie miał wsparcie społeczne (usprawiedliwienia w stylu 'prowokowała', 'nie znaczy tak','natura tak sprawia, że faceci muszą' itp) i spodziewa się bezkarności.
                Społeczne wsparcie dla matek sprawia, że czasem znęcają się nad swoimi dziećmi. Bo mogą, bo nikit im nic nie zrobi, bo same czują się usprawiedliwione.
              • kocia_noga Re: I masz rację.. 01.06.11, 16:08
                Odpowiem jeszcze raz - przystanek prowokuje dokładnie w takim samym stopniu, co ubiór czy makijaż, czyli żadnym. Wjechanie przez auto w przystanek zdarza się również tak samo często, jak zgwałcenie kobiety w mini i ostrym makijażu przez nieznajomego w miejscu publicznym.
                Natomiast odrobinę rozumiem tę zajadłość z jaką niektórzy wypowiadają się o 'prowokującym' ubiorze. Jak się ktoś napatrzy na pociągające seksualnie kobiety, wiedząc jednocześnie, że nic z tego, ma ochotę się za to uczucie zemścić.
                Z tym, że to nie ubiór działa, tylko sam fakt istnienia mnóstwa kobiet teoretycznie do wydymania, a praktycznie nie.
                Kobitki w burkach tak samo wkurzają arabów; dodatkowo oni muszą najpierw uzbierać forsę, zanim będą mogli się ożenić, więc tym bardziej ich szlag trafia.
                • tricolour Gdybym chciał być złośliwy... 01.06.11, 16:51
                  ... to na Twoje twierdzenie: "przystanek prowokuje dokładnie w takim samym stopniu, co ubiór czy makijaż, czyli żadnym" poprosiłbnym o stosowne badania statystyczne. To czeste. Mniejsza z tym, nie o to chodzi.

                  Chodzi o to, że gwałciciel twierdzi, że został sprowokowany. Pojawia się pytanie, czy to tylko jego linia obrony czy może w tym cos jest.
                  • kocia_noga Re: Gdybym chciał być złośliwy... 01.06.11, 22:37
                    tricolour napisał:

                    > ... to na Twoje twierdzenie: "przystanek prowokuje dokładnie w takim samym stop
                    > niu, co ubiór czy makijaż, czyli żadnym" poprosiłbnym o stosowne badania statys
                    > tyczne. To czeste. Mniejsza z tym, nie o to chodzi.

                    częściowo już masz - 9% to gwałty dokonane przez osoby obce, a z tych 9% znikoma część ofiar może być pomówiona o "prowokowanie". Skąd wiem? Były badania wskazujące na preferencje gwałcicieli; jak i w przypadku innych przestępstw typowali oni na ofiarę osobę niepewną sibie, nieasertywną, czasem testują przyszłe ofiary właśnie na asertywnośc, zanim dokonają ataku - pozostałe ofiary są zupełnie pzrypadkowe - liczą się warunki, szansa na bezkarność.

                    >
                    > Chodzi o to, że gwałciciel twierdzi, że został sprowokowany. Pojawia się pytani
                    > e, czy to tylko jego linia obrony czy może w tym cos jest.

                    A jak myślisz? Gwałciciel też przeważnie mówi, że ofiara sama chciała, a nawet, że był napastowany i się bronił, czy też, że są kochankami od dawna a ona chce się zemścić.
                  • bene_gesserit Re: Gdybym chciał być złośliwy... 02.06.11, 01:44
                    Jak masz smialosc spytac osadzonego, to kazdy ci powie, ze siedzi za niewinnośc. Wiezienia pełne są niewinnych ludzi, ofiar systemu czyli. Albo wydekoltowanych kobiet.
                    • znana.jako.ggigus źródłem gwałtu są np. 02.06.11, 11:27
                      eksibicjoniści.
                      Wg statystyk niemieckich większości eksibicjonistów przestaje wystarczać pokazywanie genitaliów i chcą więcej. Dlatego np. niemiecka policja b. poważnie traktuje doniesienia o eksibicjonistach w parku, nie śmieją się jak polscy policjanci, że to tylko taki nieszkodliwy machacz.
                      • kocia_noga Re: źródłem gwałtu są np. 02.06.11, 12:25
                        znana.jako.ggigus napisała:

                        > eksibicjoniści.
                        > Wg statystyk niemieckich większości eksibicjonistów przestaje wystarczać pokazy
                        > wanie genitaliów i chcą więcej. Dlatego np. niemiecka policja b. poważnie trakt
                        > uje doniesienia o eksibicjonistach w parku, nie śmieją się jak polscy policjanc
                        > i, że to tylko taki nieszkodliwy machacz.
                        >

                        Kiedyś, dawno temu, spiesząc się do córki leżącej w szpitalu natknęłam się na machającego prąciem faceta który wychynął zza krzaków. Osiedle bloków w pobliżu szpitala, biały dzień, krzaki podblokowe. Stosownie do serwowanych wtedy rad uśmiechnęłam się do gościa uprzejmie i sunę dalej. Wtedy zostałam złapana z tyłu i ciągnięta do klatki. Odruchowo wydarłam się ile miałam pary w płucach i facet mnie puścił. Ponieważ się spieszyłam, pobiegłam do szpitala, nawet się nie oglądając. Gdybym jednak poszła - wtedy i chyba dziś też - na policję, pokazała bramę i opisała machacza, możebym jednak coś wskórała? Może mieliby go chociaż na oku, albo tę okolicę? Może uchroniłoby to jakąś inną osobę?
                        Teraz żałuję, że mi się nie chciało.
                        • znana.jako.ggigus jak postepowac z eksibicjonista 03.06.11, 00:37
                          no wlasnie - porady typu uprzejmy usmiech czy wysmianie sa malo skuteczne, tez slyszalam o rozwscieczonych eksibicjonistach, ktprzy atakowali, bo sie kobiety wysmiewaly
                          a policja by pewnie zlekcewazyla sprawe - ja mieszkalam w akademinku i przezd pare lat taki facet tak sie uaktywnil, ze czekal na nocny tramwaj, zeby sie pokazac.
                          ja nie bylam na policji, ale kolezanki byly i im poradzono nie wzracac uwagi.
                          pare lat potem czytalam o serii gwaltow w okolicy akademika, to nie musial byc ten facet, bo to byl raczej malo dziarski emeryt.
                      • bene_gesserit Re: źródłem gwałtu są np. 02.06.11, 12:31
                        Ekshibicjonisci, jak i zlodzieje kieszonkowi, maja obecnie mocno utrudnione zycie. Wystarczy, zeby upatrzona ofiara lub ktokolwiek przypadkowy mial na podoredziu telefon z aparatem fotograficznym i dupa zbita.
                        • jael53 Re: źródłem gwałtu są np. 02.06.11, 17:20
                          forum.gazeta.pl/forum/w,69,125733293,125733293,Nagi_ksiadz_przed_rzeszowska_uczelnia_500_zl_m_.html
                          Warto poczytać dyskusję, jaka się wywiązała. Sporo to mówi o poglądach, panujących w tzw. terenie.
                          • znana.jako.ggigus no ale ksiadz. onanizujacy 03.06.11, 00:43
                            sie - hehe- to jednak specyficzny przyklad eksibicjonisty.
                            poza tym ponoc byl nagi, a tacy faceci sa ubrani, zeby w decydydujacym momencie pokazac co nieco
                            to jednak inny przypadek
                  • tigertiger Re: Gdybym chciał być złośliwy... 03.06.11, 10:03
                    tricolour napisał:

                    > Chodzi o to, że gwałciciel twierdzi, że został sprowokowany. Pojawia się pytani
                    > e, czy to tylko jego linia obrony czy może w tym cos jest.

                    Chodzi o to, że gwałt to przestępstwo takie samo jak kradzież, rozboje czy zabójstwo. W każdej z tych kategorii przestępca może użyć argumentu, że został sprowokowany, a obrona szukać "sytuacji łagodzących" . Tylko dlaczego gdy mowa o rozboju i kradzieży, a nawet morderstwie z premedytacją "prowokacja" nie brzmi tak wiarygodnie jak w przypadku gwałtu. Należy pamiętać, że gwałty są najczęściej dokonywane na osobach słabszych, które nie prowokują bezmyślnie na swoją zgubę. Gwałt jest przestępstwem, a więc o czynem zabronionym przez ustawę i zagrożone karą. Tak więc uszkodzenia ciała, seksualne wykorzystywanie dzieci, gwałty dokonywane przez obcego, znajomego, przyjaciela, a nawet męża są przestępstwami. Niestety pomimo zmian jakie zachodzą w procedurach karnych i sposobie prowadzenia postępowania, system wymiaru sprawiedliwości nie spełnia oczekiwań ofiar gwałtu (zwłaszcza kobiet). Liczba wyroków uniewinniających jest zbyt wysoka, a kary pozbawienia wolności zbyt niskie powodem jest doszukiwanie się winny w ofierze i czynienie z tego "sytuacji łagodzącej" dla gwałciciela.
                  • tigertiger Re: Gdybym chciał być złośliwy... 03.06.11, 10:06
                    tricolour napisał:

                    > Chodzi o to, że gwałciciel twierdzi, że został sprowokowany. Pojawia się pytani
                    > e, czy to tylko jego linia obrony czy może w tym cos jest.

                    Chodzi o to, że gwałt to przestępstwo takie samo jak kradzież, rozboje czy zabójstwo. W każdej z tych kategorii przestępca może użyć argumentu, że został sprowokowany, a obrona szukać "sytuacji łagodzących" . Tylko dlaczego gdy mowa o rozboju i kradzieży, a nawet morderstwie z premedytacją "prowokacja" nie brzmi tak wiarygodnie jak w przypadku gwałtu. Należy pamiętać, że gwałty są najczęściej dokonywane na osobach słabszych, które nie prowokują bezmyślnie na swoją zgubę. Gwałt jest przestępstwem, a więc o czynem zabronionym przez ustawę i zagrożone karą. Tak więc uszkodzenia ciała, seksualne wykorzystywanie dzieci, gwałty dokonywane przez obcego, znajomego, przyjaciela, a nawet męża są przestępstwami. Niestety pomimo zmian jakie zachodzą w procedurach karnych i sposobie prowadzenia postępowania, system wymiaru sprawiedliwości nie spełnia oczekiwań ofiar gwałtu (zwłaszcza kobiet). Liczba wyroków uniewinniających jest zbyt wysoka, a kary pozbawienia wolności zbyt niskie. Powodem są oczywiście mity i stereotypy na temat ofiary gwałtu-współwinnej.
            • tigertiger Re: Na mecze chodzą tacy... 04.06.11, 18:36
              Tak więc, gdyby ten poli8cjant (i wszyscy przytakujący
              > mu) chciał pomóc potencjanym ofiarom musiałby powiedzieć coś takiego : uważajc
              > ie na facetów, bo ze strony KAŻDEGO może was spotkać krzywda; noście przy sobie
              > zawsze noże, żeby obciąc nimi genitalia - wtedy inni czujący się bezkarnie fac
              > eci może zaczną się wreszcie bać konsekwencji. Nauczcie się bycia nieufną w dom
              > u i wszędzie, gdzie obok was jest facet, ponieważ sama jego obecność to potencj
              > alne zagrożenie. Nauczcie się krzyczeć, wołaqć o pomoc, nagrywać każdą randkę i
              > tp.

              Jaka szkoda, że policja właśnie w taki sposób nie przestrzega przed gwałcicielami.
              • kocia_noga Re: Na mecze chodzą tacy... 04.06.11, 19:44
                tigertiger napisała:

                > Tak więc, gdyby ten poli8cjant (i wszyscy przytakujący
                > > mu) chciał pomóc potencjanym ofiarom musiałby powiedzieć coś takiego : uw
                > ażajc
                > > ie na facetów, bo ze strony KAŻDEGO może was spotkać krzywda; noście przy
                > sobie
                > > zawsze noże, żeby obciąc nimi genitalia - wtedy inni czujący się bezkarni
                > e fac
                > > eci może zaczną się wreszcie bać konsekwencji. Nauczcie się bycia nieufną
                > w dom
                > > u i wszędzie, gdzie obok was jest facet, ponieważ sama jego obecność to p
                > otencj
                > > alne zagrożenie. Nauczcie się krzyczeć, wołaqć o pomoc, nagrywać każdą ra
                > ndkę i
                > > tp.
                >
                > Jaka szkoda, że policja właśnie w taki sposób nie przestrzega przed gwałciciela
                > mi.

                He. Przesadne i jednak fałszywe, choć nie tak bardzo, jak pierdzielenie o skąpym ubiorze.
                Ale pomysł z odcinaniem genitaliów b. mi się podoba. Kultura nadal będzie im wmawiać, że sa nadludźmi i że MAJĄ PRAWO. Gdyby się zaczaęli bać o swoje klejnoty, dopiero wtedy zaczęliby sprawę traktować poważnie.
                • tigertiger Re: Na mecze chodzą tacy... 04.06.11, 21:00
                  dla tego taka argumentacja bardzo mi się podoba:)
                  Dobitna groźba uszkodzenia przyrodzenia była by z pewnością bardzo wymowna i jak sadzę niezwykle skuteczna:)
        • tad9 Re: Powiedzmy jasno... 01.06.11, 21:03
          "
          To prawda, tricolor. Nie chodzi też na mecze, bo na stadionie można zarobić kosą w brzuch z równym prawdopodobieństywem, co zostać zgwałconą/nym z powodu seksownego (?) stroju."


          a gdyby ktoś w stroju drużyny X poszedł do sektora drużyny Y i zaczął tam bluzgać na drużynę Y, to czy uznałabyś jego zachowanie za rozsądne? a jesli nie, to dlaczego nie?
          • kocia_noga Re: Powiedzmy jasno... 01.06.11, 22:41
            tad9 napisał:

            >
            > a gdyby ktoś w stroju drużyny X poszedł do sektora drużyny Y i zaczął tam bluzg
            > ać na drużynę Y, to czy uznałabyś jego zachowanie za rozsądne? a jesli nie, to
            > dlaczego nie?
            >
            chodzi tylko o prawdopodobieństwo.
          • tigertiger Re: Powiedzmy jasno... 03.06.11, 08:56
            Strój ofiary gwałtu w ogóle nie jest żadnym powodem ani czynnikiem sprzyjającym, bo ofiarami gwałtów padają też kobiety ubrane od stóp do głów. Żadna sytuacja, nawet najbardziej prowokacyjna nie usprawiedliwia gwałtu. Kobieta musi być świadoma i wyrazić zgodę na seks. Tym czasem ogłupiali stereotypowym traktowaniem kobiety nawet na salach sadowych adwokaci z ofiary robią najczęściej współwinną i odwołują się do "okoliczności łagodzących" dla sprawcy. Zbyt często mamy z takim traktowaniem ofiary gwałtu do czynienia na co z pewnością wpłynęło katolickie wychowie, bowiem Kościół katolicki widzi od wieków w kobiecie siedlisko grzechu, narzędzie szatana wiodące na pokuszenie biednych bezwolnych i bezrozumnych mężczyzn.
            Jeśli przyjąć, że kobieta nosząca mini jest tym samym co uchylone drzwi do skarbca, to fakt dokonania kradzieży w takim przypadku należało by usprawiedliwiać w stylu „sytuacja czyni złodzieja”, a więc jednocześnie złodziej jest jedynie współwinnym wraz z dozorcą, który nie dokładnie skarbiec zamknął. Tyle, że kobieta nosząca mini nie musi dać przyzwolenia mężczyźnie na nic więcej niż na oglądanie jej z należytego dystansu, a skarbiec po uchyleniu drzwi ma jeszcze inne zabezpieczenia, które złodziej musi sforsować, nie zapominajmy też o tych wszystkich włamaniach, które dokonywane SA mimo wszelakich zabezpieczeń i tych wszystkich kobietach, które ubrane od stup do gwałtów staja się mimo wszystko ofiarami gwałtu.
    • rozczochrany_jelonek Re: Chyba nie doczekamy 01.06.11, 19:56
      do tych marszy bardziej mi pasuje foolwalk :)

      i niech tak nie ściemniają że nie zawsze znaczy nie ;)
      • tigertiger Re: Chyba nie doczekamy 03.06.11, 09:27
        Kiedy Kobieta mówi NIE ma na myśli NIE. Mężczyźni w różny sposób starają się usprawiedliwić gwałt, którego są sprawcami. Przyczyn gwałtu szukają więc w samych kobietach, w ich ubraniu, zachowaniu. Żadna kobieta nie chce i nie zasługuje na to, żeby ją zgwałcono lub w inny sposób wykorzystano seksualnie. Nic nie usprawiedliwia gwałtu. Powtarzanie mitów na temat winy ofiary w gwałcie powoduję, że ofiary boją się zgłaszać gwałty. Szacuje się, że tylko 20% tego rodzaju przestępstw jest zgłaszanych organom ścigania. W 83% przypadków sprawcami gwałtów są osoby, które kobieta zna i którym ufa. W 20% są to stali partnerzy, a w 33% mężowie ofiar. Mówienie Nie mężowi czy stałemu partnerowi znaczy "Nie" i każda kobieta ma do tego pełne prawo.
    • tad9 pytanie brzmi...... 01.06.11, 21:00
      po co kobiety noszą mini?
      • kocia_noga Re: pytanie brzmi...... 01.06.11, 22:46
        Według ciebie po to, żeby zostać zgwałconą, to już wiemy. To jest ta niezbadana tajemnica kobiecej natury - kupują miniówy, zakładają je, żeby ktoś wciągnął je do bramy, pobił i zgwałcił. Z tym, że nie wszystkim się udaje.
      • tigertiger Re: pytanie brzmi...... 03.06.11, 09:08
        po co mężczyznom rozum skoro z niego nie korzystają?



        • tad9 Re: pytanie brzmi...... 03.06.11, 18:55
          nadal proszę o odpowiedź na pytanie: po co kobiety noszą mini (dowcipnisiów proszę o nie pisanie odpowiedzi typu "po uda", bo nie o to chodzi....).
          • wen_yinlu Re: pytanie brzmi...... 07.06.11, 13:17
            1) bo mają w swoim mniemaniu ładne nogi i lubią sobie na nie patrzeć gdy idą
            2) mini jest często wygodnym strojem (np w połączeniu z rajstopami zimą), nie zahaczy się o nic, przyjemnie przylega do ciała
            3) wizualnie kobiety (niektóre) podobają się wtedy sobie bardziej, pasują bardziej do jakiegoś fajnego wizerunku siebie który mają w głowie; ja tak mam na przykład - lubię się w różnym stylu ubierać, to trochę na zasadzie przebieranki dla własnej próżnej zabawy. Czasem tylko mini pasuje mi do spójnego obrazu który mam w głowie akurat na dzień dzisiejszy.
            4) latem - wiadomo, unika się koszmarnego zapocenia, odparzenia itd, słońce na nogach fajnie poczuć, wiatr, te sprawy, wbiec sobie w mini do jeziora po same uda - są to miłe, zmysłowe odczucia
            5) bo partner lubi zgrabne kształty swojej kobiety oglądać w mini, a ona bardzo lubi, gdy on na nią tak patrzy...
            i tak dalej

            Jak widzisz to wszystko ma na celu osobistą jakąś tam, niechby i durną i próżną przyjemność noszącej mini kobiety. Nie wiem czy są kobiety, które ubierają mini żeby wszyscy faceci na ulicy chcieli się dorwać do tego co jest pod spódniczką, dokładnie w takim celu. Mnie się to nigdy nie zdarzyło.
    • tigertiger Re: Chyba nie doczekamy 02.06.11, 22:36
      Jak podaje Centrum Praw Kobiet tylko 9 proc. gwałtów odbywa się w miejscach uważanych za "typowe" - mało uczęszczane, zaciemnione uliczki czy park. Według statystyk 83 proc. sprawców to osoby znane przez ofiary i darzone przez nie zaufaniem. W 20 proc. są to partnerzy a aż w 1/3 przypadków mężowie.

      Czy te dane nie dają jednoznacznej odpowiedzi, że powodem gwałtów najczęściej nie są wcale prowokujące swym ubraniem kobiety, spożywające z nie znamy mężczyzną w samcem alkohol lub inne środki odurzające. Poprzez gwałt dokonany na kobiecie, sprawca dąży do poniżenia ofiary jako przedstawicielki słabszej płci, nie rzadko gwałt dokonywany jest na dzidziach, kobietach po 50 czy mężczyznach (o żadnym prowokowaniu ubraniem nie ma mowy). To przejaw przemocy seksualnej, agresji i frustracji, a nie wynik prowokacyjnych sytuacji naiwnej lub nieostrożnej ofiary. Zgwałcenia pozaseksualne są zdecydowanie częstszymi niż te na tel seksualnym czy dewiacyjnym. Gwałt pozasekuslne to gwałty o charakterze władczym, represyjnym i gniewnym. Zaś wśród zgwałceń motywowanych seksualnie wyróżniane są sytuacyjne ( w tych przypadkach skromny ubiór ofiara i sytuacja przyczynia się do podniecenia sprawcy, gwałt jest wiec rezultatem błędnej interpretacji zachowania ofiary przez sprawcę). instrumentalne (te gwałty najczęściej są popełniane przez dewiantów seksualnych za wyjątkiem sadystów,są poprzedzone fantazjami erotycznymi, planowane, a więc strój ofiary nie odgrywa zasadniczego znaczenia. W tej grupie najczęściej występują pedofile) i sadystyczne (dla sadysty przemoc i agresja mają znaczenie erotyczne. Ten typ zgwałceń jest motywowany zaspokojeniem popędu seksualnego, ale także poczuciem sprawstwa, napaści są powtarzane, sprawca szuka okazji, a nie prowokacyjnie ubranej kobiety).
      • rozczochrany_jelonek Re: Chyba nie doczekamy 02.06.11, 23:11
        > Jak podaje Centrum Praw Kobiet tylko 9 proc. gwałtów odbywa się w miejscach
        > uważanych za "typowe" - mało uczęszczane, zaciemnione uliczki czy park. Według
        > statystyk 83 proc. sprawców to osoby znane przez ofiary i darzone przez nie zau
        > faniem. W 20 proc. są to partnerzy a aż w 1/3 przypadków mężowie.

        >
        > Czy te dane nie dają jednoznacznej odpowiedzi, że powodem gwałtów najczęściej n
        > ie są wcale prowokujące swym ubraniem kobiety, spożywające z nie znamy mężczyzn
        > ą w samcem alkohol lub inne środki odurzające.

        nie dają, ponieważ nic mówią o strojach ani o alkoholu i środkach odurzających.
    • tigertiger Re: Chyba nie doczekamy 03.06.11, 07:09
      9 % to gwałty na tle seksualnym, w których ważną role odgrywają sprzyjające okoliczności (min. typowe zaciemnione miejsca). Nie ma mowy o stroju i o stanie odurzenia ofiary, bo te czynniki dla napastnika czyhającego na ofiarę nie maja większego znaczenia, to działania impulsywne, a nie zaplanowane i ofiary są przypadkowe, a więc ani stan ich ubioru, ani stan świadomości nie mają znaczenia, natomiast w przypadku napastnika-gwałciciela owszem, najczęściej tego typu gwałciciele są pod wpływem środków odurzających lub alkoholu, a ich ubiór spełnia funkcję maskująca.
      W przypadku gdy mowa o gwałcie na własnej partnerce, żonie czy wieloletniej znajomej (ofiara ma do sprawcy zaufanie) strój ofiary i stan jej odurzenia jest mało istotny, w przypadkach tego typu gwałtów podłożem nie są czynniki seksualne, a agresja seksualna (forma agresji domowej). 80% to gwałty pozasekualne dokonywane w akcie agresji na osobie partnerki czy żony (20%) lub znajomej, koleżance, która nabyła zaufanie do gwałciciela, a więc gwałt był planowany, albo sprawca mylnie odebrał sygnały od ofiary, którą znał od dłuższego czasu.
      To czy ofiara gwałtu piła alkohol czy odurzała się w inny sposób w skromnym stroju przebywając sam na sam ze znanym sobie mężczyzną, nie jest sytuacją usprawiedliwiającą gwałt, tak samo jak nic nie usprawiedliwia gwałtu na własnej małżonce czy partnerce. Gwałt to gwałt i szukanie usprawiedliwienia pod tytułem „sama chciała” „przecież się prosiła” „wiadomo gdy kobieta mówi nie to znaczy tak” „stawianie oporu przez kobietę to taka gra wstępna” jest odrażające tym bardziej, że myślenie takie jest powszechne. Tymczasem przypadki gwałtów seksualnych – sytuacyjnych to kilka procent, a gwałty pozaseksualne to kilkadziesiąt procent wszystkich gwałtów.
      • kocia_noga Re: Chyba nie doczekamy 03.06.11, 09:37
        No ale jelonek uważa inaczej - jak zobaczy kuzynkę pijaną a nikogo w pobliżu nie będzie, to ją zgwałci. Trudno mu będzie wyperswadować, że to nadal przestępstwo, bo było mu przyjemnie, a kuzynka pijana.
        • jael53 Re: Chyba nie doczekamy 03.06.11, 10:10
          Wykaże też zapewne zrozumienie dla tych sprawców, których ofiarami były kobiety starsze, które zostały zgwałcone (niekiedy też straciły życie) we własnym mieszkaniu. Może tak zachęcająco się z okna uśmiechały? A jeśli napaść zdarzyła się poza domem - to może dlatego, że "zataczały się, jak odurzone".
          Dlaczego nie usprawiedliwić też gwałtu na 6-latce (-latku): bo "prowokująco" poprawiali odzież...
    • tad9 ciekawa teoria kociej nogi.... 03.06.11, 18:52
      Z uwagą przestudiowałem niniejszy wątek i zaryzykuję twierdzenie, że najciekawszą – aczkolwiek kontrowersyjną – hipotezę przedstawiła tu kocia noga. W jej ujęciu mechanizm generujący gwałt zdaje się wyglądać tak: oto po ulicach krążą frustraci, których rozdrażnia widok kobiet u których nie mają szans(1). Frustracja owych frustratów osiąga wreszcie takie natężenie, że następuje wyładoowanie w postaci gwałtu. Przy tym na ofiarę frustraci wybierają sobie kobiety – w ich pojęciu - „bezpieczne”, a więc takie, które sygnalizują brak pewności siebie, zalęknienie itp(2). Kocia Noga dokonuje więc „odwrócenia schematu”: kobiety faktycznie niejako „prowokują gwałt”, ale nie kobiety „wyzywające”, lecz przeciwnie – gwałt prowokują raczej kobiety „zahukane”. Hipoteza, jako się rzekło, jest interesująca, choć towarzyszą jej paradoksy. Bo okazuje się, że bezpieczniejszą czuć się może kobieta demonstracyjnie podkreślająca swoje walory, niż kobieta epatująca (???) skromnością. Widzę też u kociej nogi rodzaj pęknięcia intelektualnego. Z jednej bowiem strony twierdzi ona, że wygląd nie ma znaczenia (patrz cytat pierwszy), a z drugiej strony sugeruje, że jednak ma znaczenie (patrz cytat drugi). Czy da się to pęknięcie zlikwidować? Cóż, zachowujac kościec teorii kociej nogi ujmę rzecz tak: kobiety „wyzywające” rozdrażniają swoim wyglądem frustratów, a kobiety „skromne” padają ofiarą frustratów. Jak by nie patrzeć wychodzi na to, że kobiety stwarzają jednak swoim zachowaniem „sytuację sprzyjającą gwałtowi”, przy tym na ten efekt pracują i te „wyzywające” i te „skromne”. Tak to przynajmniej zdaje się wynikać z teorii kociej nogi... Ja tak odważnych teorii nigdy nie stawiałem...;

      1) zacytujmy kocią nogę: „rozumiem tę zajadłość z jaką niektórzy wypowiadają się o 'prowokującym' ubiorze. Jak się ktoś napatrzy na pociągające seksualnie kobiety, wiedząc jednocześnie, że nic z tego, ma ochotę się za to uczucie zemścić. Z tym, że to nie ubiór działa, tylko sam fakt istnienia mnóstwa kobiet teoretycznie do wydymania, a praktycznie nie”.

      2) kolejny cytat: „ Były badania wskazujące na preferencje gwałcicieli; jak i w przypadku innych przestępstw typowali oni na ofiarę osobę niepewną sibie, nieasertywną, czasem testują przyszłe ofiary właśnie na asertywnośc, zanim dokonają ataku - pozostałe ofiary są zupełnie pzrypadkowe - liczą się warunki, szansa na bezkarność”
      • kocia_noga Re: ciekawa teoria kociej nogi.... 03.06.11, 22:00
        Niezrozumiałeś, a usiłujesz mędrkować. Najpierw zaznajomij się z jakąś porządną literaturą na ten temat, tam się dowiesz na czym polega typowanie ofiary. Potem poczytaj o mizoginii, która np u ludów mniej cywilizowanych przejawia się w zbiorowym gwałceniu kobiet "za karę".
        Na końcu przeczytaj jeszcze raz to co napisałam o facetach takich jak ty, którzy wierzą w racjonalnośc teorii o "prowokowaniu", bo nie mają szans u efektownych kobiet.
      • tigertiger Re: ciekawa teoria kociej nogi.... 04.06.11, 06:20
        Paradoksem jest to, że ofiarami gwałtu są nie tylko kobiety w różnym wieku, ale i dzieci obojga płci oraz mężczyźni. Jak długo jeszcze będzie pokutować mit, że ofiarami gwałtów stają się same sobie winne kobiety prowokujace swym wyglądem i zachowaniem?
        "Pewien obraz skali problemu mogą dać badania seksualności dorosłych Polaków, przeprowadzone przez prof. Zbigniewa Izdebskiego . W 2005 r. ankietował on 3.200 osób w wieku 15-49-lat. Wyniki są wstrząsające: prawie 12 proc. respondentów przyznało, że było ofiarami przemocy seksualnej. W tym 2 proc. zostało zgwałconych.
        Jako że wyniki tych badań są miarodajne dla całej populacji Polaków, oznacza to, że ofiarami gwałtów mogło paść nawet ponad pół miliona Polaków!
        O wiele więcej jest ofiar przemocy seksualnej, np.: dotykania, pieszczenia wbrew woli, przymusu patrzenia na czynności seksualne itp.
        Rok wcześniej prof. Izdebki badał seksualność uczniów w wielki 17-18 lat (5.173 osoby). Okazało się, że aż co trzeci z nastolatków był ofiarą przemocy seksualnej, w tym połowa z nich - gwałtu."
        Absurdem jest też fakt, że o gwałtach mówi się tylko w komtesie sekularnym, tymczasem wiele z nich ma podłoże pozaseksualne. Nie rzadko to forma przemocy domowej.
        "Zdecydowana większość zdarzeń związanych z przemocą seksualną, które nie trafiają na policję, to gwałty małżeńskie. Dramaty odbywają się w domu rodzinnym. Kobiety wolą milczeć, bo np. nie mają dokąd uciec.
        Wielu sprawców gwałtów to również osoby z najbliższego otoczenia kobiet, np. chłopak lub bliski znajomy."
        www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100207/KRAJ/732172334
        Oczywiście można stawiać nie ustanie hipotezy na temat sprowokowanych gwałtów na tle seksualnym przez kobiet skąpo odziane, przebywające w klubach nocnych i pijące alkohol oraz flirtujące z boga ducha winnymi mężczyznami, na których wręcz wymuszają seks. Tyle, że tego typu sytuacje to zaledwie kilka procent gwałtów. To dopiero paradoks, że w kraju w którym w 2009 roku policja przyjęła zgłoszenia o ponad 1,8 tys. gwałtów przeważająca większość seksualnych przestępców nie jest ścigana.
        • tad9 Re: ciekawa teoria kociej nogi.... 04.06.11, 08:19
          tigertiger napisała:

          > Oczywiście można stawiać nie ustanie hipotezy na temat sprowokowanych gwałtów n
          > a tle seksualnym przez kobiet skąpo odziane, przebywające w klubach nocnych i p
          > ijące alkohol oraz flirtujące z boga ducha winnymi mężczyznami, na których wrę
          > cz wymuszają seks. Tyle, że tego typu sytuacje to zaledwie kilka procent gwałtó
          > w."

          nikt przecież tutaj nie twierdził, że prowokacyjny strój i zachowanie przyczynia się do stu procent gwałtów. twierdzono, że może się przyczynić. i faktycznie - jak wynika z tego co piszesz - przyczynia się, skoro przyjmuje się, że takie są źródła kilku procent gwałtów. spróbuj przekonać kocią nogę, by przyjęła to do wiadomości, bo jaj jej chyba nie przekonam....
          • tigertiger Re: ciekawa teoria kociej nogi.... 04.06.11, 08:43
            Paradoks polega na tym, że to gwałciciel obiera taką linię obrony, a nie faktycznie został sprowokowany przez kobietę. Swoją drogą o niemal każdej europejce w środku lata można powiedzieć, że ośmiela się prowokować golizną. Gwałt jest wówczas gwałtem, gdy zostaje wymuszony siła czy podstępem wbrew woli ofiary i tu żadne tłumaczenie nie jest sensowne. Skoro tak to na plażach do gwałtów powinno dochodzić na gminie tam wszyte kobiety prowokują nagością. Nie ustanie traktuje się gwałt jako przestępstwo sprowokowane i tym samym znajduje w tym "okoliczności łagodzących".
            Podczas badania OBOP-u (2002) proszono respondentów o zaproponowanie kary dla sprawcy gwałtu. Wyniki pokazują, że znaczny procent osób złagodził swoją odpowiedź po otrzymaniu dodatkowej informacji, nieistotnej z punktu widzenia polskiego prawa, mówiącej o prowokacyjnym zachowaniu się ofiary. Po otrzymaniu tej informacji 8% badanych uznało, że takiego gwałtu wcale nie należy karać. Dla porównania, tylko 1% respondentów uznało, że nie należy karać za kradzież mienia o niewielkiej wartości.
            www.unigender.org/?page=biezacy&issue=05&article=08
      • wersja_robocza Re: ciekawa teoria kociej nogi.... 04.06.11, 10:15
        Naprawdę dokształć się w temacie. Bo nawet kpiny marnie ci wychodzą.
        • bene_gesserit Re: ciekawa teoria kociej nogi.... 04.06.11, 14:18
          Ale tu nie chodzi o nieznajomosc tematu, tylko kulejący umysl. Tego juz raczej sie zmienic nie da. Pewne jest tylko jedno: ze w KAZDYM watku nt gwaltu pojawi sie tad i, pomlaskując z zadowolenia bedzie sadzil kolejne posty o tym, jak to kobiety prowokuja gwalty. Naprawde z dziką rozkosza porozmawia na kazdy temat, zwiazany z przemoca seksualną wobec kobiet i ze naprawde to one same tego chcą, chociaz mowia, ze nie.

          Pozostaje sie zastanowic, czemu niektorzy tak chetnie karmią tego obślizgłego nicka.
          • tad9 Re: ciekawa teoria kociej nogi.... 04.06.11, 15:47
            bene_gesserit napisała:

            > Ale tu nie chodzi o nieznajomosc tematu, tylko kulejący umysl. Tego juz raczej
            > sie zmienic nie da. Pewne jest tylko jedno: ze w KAZDYM watku nt gwaltu pojawi
            > sie tad i, pomlaskując z zadowolenia bedzie sadzil kolejne posty o tym, jak to
            > kobiety prowokuja gwalty. Naprawde z dziką rozkosza porozmawia na kazdy temat,
            > zwiazany z przemoca seksualną wobec kobiet i ze naprawde to one same tego chcą,
            > chociaz mowia, ze nie.

            chętnie wyjaśnię ten fenomen: otóż zauważyłem, że w wątkach dotyczących gwałtu następuje u bywalczyń FF zjawisko, które da się określić jako "wyłączenie rozumu". Nie przeczę, że mnie to zjawisko przyciąga. A polega o no na tym, że dyskutantki odrzucają oczywiste oczywistości, np. twierdzenie, że istnieje coś takiego jak "prowokacja". Albo - przypadek z tego wątku - za cholerę nie odpowiedzą na pytanie "po co kobiety noszą mini"... Albo gdybym postawił taki problem: załużmy, że jakaś szalona kobieta chce sprowokować gwałt. Jak powinna się zachowywać? Otóż, jestem pewien, że na tym forum taki eksperyment intelektualny jest niemożliwy...


            > Pozostaje sie zastanowic, czemu niektorzy tak chetnie karmią tego obślizgłego n
            > icka.


            no wiesz, po tylu latach znajomości coś takiego....
    • tad9 między nami postępowcami.... 04.06.11, 09:49

      podaję link do pewnej rozmowy, bo wiąże się to z tematem tego wątku:

      www.tok.fm/TOKFM/0,94037.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja