Dodaj do ulubionych

stereotyp a pop-kryminalia: role stróżów prawa

10.01.12, 14:45
na marginesie problematu genialnej hakerki można wspomnieć o zmianach zachodzących po drugiej stronie barykady.

nie wiem, na ile jest to kwestia kopiowania pewnej konwencji i pewnego schematu już dobrze zakorzenionego w popkulturze zachodniej (który sam w sobie jest lub nie jest adekwatnym odwzorowaniem tamtejszych realiów), a na ile sprawa samodzielnej inicjatywy polskich twórców (i jeśli tak, to w jakim stopniu motywowana realistycznie, a w jakim chęcią dowartościowania określonych grup czy przypodobania się jakiemuś targetowi, albo względami czysto dramaturgicznymi), ani jaki może mieć efekt perswazyjny i skutek dla sprawy feminizmu - ale faktem jest, że w nowszych polskich serialach policyjnych regułą stała się postać lub postacie silnych kobiet pełniących funkcje kierownicze i/lub pierwszoplanowe role w zespołach śledczych (czasem równorzędne pierwszoplanowe obok bohaterów męskich). wykazują się tam nieprzeciętnym intelektem i sprawnością fizyczną, choć czasem też, niestety, "kobiecą intuicją". tak jest lub było w „nowej”, „instynkcie”, „układzie warszawskim”, „fali zbrodni”, „oficerach”, wcześniej w „kryminalnych”... (podobnie zresztą jest w seriach docu-crime, jak „malanowski i partnerzy”, „detektywi”…). większość z tych produkcji to ewidentna konfekcja, w bardziej naturalistycznym „pitbullu” jedyna tego typu postać radzi sobie (i kończy) nie najlepiej, w „glinie” nie było kogoś takiego w ogóle (nie było też w założycielskiej dla całego nurtu "ekstradycji"). ale już kiedy scenarzysta „gliny” pisał podobną w klimacie powieść (ukazała się w 2011), to bohaterką również uczynił kobietę – komisarz policji; z kolei w niedawno wydanej (pod pseudonimem) powieści polskiego eks-szpiega kobieta jest gwiazdą elitarnej komórki agencji wywiadu zakonspirowanej „pod legendą” firmy konsultingowej, przy czym poetyka tej książki, mocno sugerowany autobiografizm, pomaga nam bez trudu uwierzyć, że takie osoby można naprawdę spotkać (na razie na prawach wyjątku) w polskich specsłużbach.
oczywiście – już w „07 złoś się” itd., ale jednak pewna istotna zmiana, ilościowa i jakościowa, imho tutaj zachodzi. pytanie, na ile zmieniony system oczekiwań wobec treści nawet jednoznacznie odbieranych jako odrealniona fikcja wpływa na percepcję sytuacji realnych. (nie wdaję się w kwestię, dlaczego "stróże" a nie "strażniczki prawa" i czy ten drugi termin za bardzo się kojarzy ze strażniczkami miejskimi).
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: stereotyp a pop-kryminalia: role stróżów praw 10.01.12, 16:29
      Nie jestem tak oblatana w sprawach seriali kryminalnych, ale też to zauważyłam. Przypomina mi to0 historię czarnoskórych w filmach amerykańskich - najpierw grali role szlachetnych służących, niewinnie oskarżanych, albo prześladowanych. Także role głupków. Potem zaczęto ich wstawiać w corazto bardziej prestiżowe społecznie role - żołnierza-patrioty który walczy obok głównego bohatera i ginie, gliniarza pomagającego w śledztwie, nawet przedstawiciela wolnych zawodów, oraz tradycyjnie głupka, ale samoświadomego. Potem współpartnera głównego białego gieroja, który ma cechy nieprzypisywane stereotypowo czarnym, ale jest oczywiście na drugim planie tuż za białym. Potem nastąpił przełom i czarny pokazany został jako bohater negatywny ( i wy kobitki możecie być niefrajerkami), a nawet wredny i mający władzę. Teraz myślę, że wreszcie stał się normalnym człowiekiem. Co do czarnych kobitek, to zaledwie jakieś 20 lat temu Whoopi Goldberg stoczyła walkę o rolę. Rolę seksownej kobiety. Przed nią było to nie-do-pomyślenia. Whoopi miała jednak tyle uporu, że wygrała, rolę świetnie zagrała a potem czarne zaczęły zdobywać mistrzostwa świata w urodzie.
      Czy to jednak coś ważniejszego oznacza? Wątpię, ale ja wątpiąca jestem.
      Na przykład wielką fururę zrobił cykl Millenium, książka zła, co tu dużo mówić. Chyba jedynym jej atutem jest wprowadzenie nibyto głównej bohaterki, postaci kobiecej na wzór i podobieństwo półboskich facetów od których się roi wszędzie. Poza tym jednym szczegółem książka zawiera typową pornografię dla facetów - opisy tortur, zabijania, krzywdzenia, nękania itp oczywiście kobiet. Dokjładnie tak samo, jak normalny kryminał, gdzie się eksponuje pornografię sadystyczną, a potem łapie sprawcę, dzięki czemu widz ma czyste sumienie. Stig Larson nie zdobył się na to np żeby pokazać jak sprawca boi się, ucieka, jest nękany, ktoś go gwałci lub straszy gwałtem, jest okaleczany (np uciekając wbija sobioe hak w brzuch i wypływaja mu jelita czy inne smakowite sceny), a na końcu albo początku widz się dowiaduje, że jest on sprawcą strasznego czynu, dzięki czemu ma spokojne sumienie podniecając się cudzym bólem, strachem, śmiecią. Nic z tego. Nadal autor i czytelnicy mogą się do woli najarać zabijaniem i dręczeniem kobiet. Więc istota sprawy nie została nawet ruszona jednym paluszkiem.
      • easz Re: stereotyp a pop-kryminalia: role stróżów praw 10.01.12, 19:56
        Nie dość, że jestem facetem, to jeszcze zboczonym, no proszem.

        Ech, zawsze wszystko nie tak, wszystko źle, zawsze na nie i krytycznie.
      • easz no i 10.01.12, 20:05
        - nie czytałaś/oglądałaś chyba dokładnie (do tej książki zresztą piłam)

        > Stig Larson nie zdobył się na to np żeby pokazać jak sprawca boi się, ucieka, jest nękany, ktoś go > gwałci lub straszy gwałtem, jest okaleczany (np uciekając wbija sobioe hak w brzuch i wypływaja mu jelita czy inne smakowite sceny

        Nie wiem co was zresztą napadło, dziewczyny, że nagle tak wam się nie podoba, wręcz przestało podobać, bo zdaje się kiedyś było inaczej.
      • evita_duarte Re: stereotyp a pop-kryminalia: role stróżów praw 11.01.12, 23:38
        Kocia czytalas serie? Ja czytalam juz dawno wiec wybaczcie jakies niescislosci, ale z tego co pamietam to:
        Lisbeth zostala zgwalcona przez swojego kuratora bodajze. Pozniej ona msci sie na nim gwatcac go wibratorem i okaleczajac- tatuluje mu na brzuchu :jestem swinia i gwalcicielem (lub cos podobnego). Opis jest dosc szczegolowy i drastyczny.
        W ktorejs z pozniejszych czesci jest tez opis tego jak ona podpalila wlasnego ojca za kare za to zrobil jej matce. Opis jest z perspektywy tego ojca jak pamietam bo pojawia sie tam swad palonej skory, rozrywajacy bol i kalectwo.
        W tej samej czesci opisane jest jak ona walczy z tym ojcem i jaki jemu bol zadaje.
        W czesci z tym Niemieckim bokserem: Lisbeth udalo sie go wytropic i pistoletem do gwozdzi przyszywa mu stopy do podloza.

        Nie wiem, czy podane przeze mnie szczegoly sa dokladne, bo jak mowie czytalam dawno, ale pamietam na pewno, ze nie bylo tam tylko bolu i cierpienia kobiet-ofiar, ale rowniez ich oprawcow.
        • kocia_noga Re: stereotyp a pop-kryminalia: role stróżów praw 12.01.12, 08:54
          evita_duarte napisała:

          > Kocia czytalas serie? Ja czytalam juz dawno
          Ja też. Całej serii nie, bo se odpuściłam po drugim tomie.
          Ale masz racjuę, conieco tam dano, więc może dlatego taką furorę serial zrobił.
          Może P.T. publyka też ma już dość katowanych seksownych młodych kobiet i mszczących się ZA NIE męskich gierojów, nie wiem.
          Ale jakby tak podsumować, to tradycyjny czytelnik dostaje swoje coś na ząb i to w dużyc h ilościach - torturowanie Lisbeth, tych licznych (co za pole do marzeń!) imigrantek, kobiet męvczonych i zabijanych przez Ojca i Syna, dziewczyny co uciekła z wyspy i co ją spotykało itd.
          Przy tym zemsta Lisbeth na tle dotychczasowych standardów może faktycznie wyglądać rewelacyjnie, ale IMO jest słaba w porównaniu do tego, co się w książce dzieje.
    • bene_gesserit No tak, aleee 10.01.12, 18:53
      Bo ok, mozna sie cieszyc, ze pojawil sie nowy typ bohaterki: radzacej sobie lepiej niz swietnie w meskim zawodzie (wiele z wymienionych przez ciebie kobiet zajmuje stanowisko szefowych albo specjalistek), a przy tym diablo seksownej. Z reguly bowiem graja te postaci znane polskie amantki, z reguly są swietnie (grubo ponad psią pensję) ubrane i zrobione.

      Ale wlasnie o to chodzi: ze jesli baba na meskim stanowisku w meskiej pracy, to musi byc seksi. Casus 'pieknej/urodziwej/naładniejszej/ach-jakiej-zgrabnej! ministry Muchy. ZADEN dziennikarz w ZADNYM arykuliku, w ktorym wspomina Muche, nie moze sobie darowac uwagi nt jej wyglądu. Plus obowiązkowa fotka, najczesciej prezentująca walory nie tylko twarzy, ale i sylwetki.

      Czyli: pozwalamy kobiecie wejsc w meskie srodowisko, ale nadal patrzymy na nia po mesku: w tym wypadku jako seksowną (bo piekną i zrobioną) dominę (bo ma wladzę i dlugą lufę). Jak kiedys tolerowano jedyny rodzaj wladzy kobiet: seksualny, tak teraz wg kultury masowej wladza kobiet ma miec seksualny charakter. Jeden krok to przodu, jeden w tył. Albo poltora.

      I znowu wychodzi, ze Pitbull to bylo samo zycie.
      • winniepooh Re: No tak, aleee 11.01.12, 13:51
        poniekąd masz rację, np. w serialu o dwóch kobietach pracujących razem w wydziale zabójstw WSZYSTKIE kobiety są długowłose
        iitv.info/rizzoli-isles/
        z drugiej jednak strony generalnie aktorzy niezależnie od płci mają dobre warunki fizyczne. widziałaś kiedyś gwiazdę, która byłaby pokraką? trudną więc dziwić się że bohaterki seriali wyglądają jak wyglądają

        najbardziej nieszablonowym przykładem pani detektyw jaki kojarzę jest policjantka z "Fargo", która w zaawansowanej ciąży prowadzi sprawę i nie przeszkadza jej, że od czasu do czasu musi się wyrzygać
        • kocia_noga Re: No tak, aleee 11.01.12, 14:37
          winniepooh napisała:

          > z drugiej jednak strony generalnie aktorzy niezależnie od płci mają dobre warun
          > ki fizyczne. widziałaś kiedyś gwiazdę, która byłaby pokraką?


          W serialach "Detektywi" i "W11" przystojni są faceci. Kobiety też, ale zdecydowanie mniej.


          > najbardziej nieszablonowym przykładem pani detektyw jaki kojarzę jest policjant
          > ka z "Fargo", która w zaawansowanej ciąży prowadzi sprawę i nie przeszkadza jej
          > , że od czasu do czasu musi się wyrzygać

          to musiało być zatrucie ciążowe, bo normalnie rzyga się w pierwszym trymestrze, gdy organizm ciężarnej walczy z pasożytem, jakim jest płód.
        • sabinac-0 Re: No tak, aleee 11.01.12, 17:57
          winniepooh napisała:

          > poniekąd masz rację, np. w serialu o dwóch kobietach pracujących razem w wydzi
          > ale zabójstw WSZYSTKIE kobiety są długowłose

          Wiekszosc filmowych naukowczyn, intelektualistek, specjalistek, policjantek, sedzi, lekarek itp. ma wyglad ciasteczek ktore nic tylko zjesc. I tak pod koniec akcji okazuja sie slodko bezradnymi cielatkami zakochujacymi sie w przystojnym koledze po fachu.
          Taki folklor.

          > z drugiej jednak strony generalnie aktorzy niezależnie od płci mają dobre warun
          > ki fizyczne. widziałaś kiedyś gwiazdę, która byłaby pokraką?

          Dawano kiedys amerykanski serial o dwoch kobietach-detektywach, jedna z nich byla niska, przy kosci a w domu (bynajmniej nie o wygladzie domku dla lalek) miala meza z problemami i male dziecko, ktore tez nie bylo sama slodycza.
          Niemniej ten serial tez sie wpisywal w stereotyp bo wydzial w ktorym pracowaly zajmowal sie biednymi dziecmi czy czyms takim.
        • bene_gesserit Re: No tak, aleee 11.01.12, 20:40
          winniepooh napisała:

          > poniekąd masz rację, np. w serialu o dwóch kobietach pracujących razem w wydzi
          > ale zabójstw WSZYSTKIE kobiety są długowłose
          > iitv.info/rizzoli-isles/
          > z drugiej jednak strony generalnie aktorzy niezależnie od płci mają dobre warun
          > ki fizyczne. widziałaś kiedyś gwiazdę, która byłaby pokraką? trudną więc dziwić
          > się że bohaterki seriali wyglądają jak wyglądają

          A widziałas szesciesiecioparoletnia głowną bohaterkę polskiego serialu kryminalnego?
          Nie, to zebym sie czepiala 'Gliny' i Radziwillowicza, ktorego uwielbiam - ale takiej roli dla kobiety nie ma i nie bedzie. I to nei jest wyjątek, tylko w TVN wszyscy aktorzy maja urode amantów.

          > najbardziej nieszablonowym przykładem pani detektyw jaki kojarzę jest policjant
          > ka z "Fargo", która w zaawansowanej ciąży prowadzi sprawę i nie przeszkadza jej
          > , że od czasu do czasu musi się wyrzygać

          NO tak, ale mowimy o polskiej tworczosci. Niestety, do Amerykanow z ich nową telewizja czy tym bardziej do Cohenow z czymkolwiek to nam daleko.
          • winniepooh Re: No tak, aleee 12.01.12, 22:41
            jestem do tyłu z polską kinematografią

            w kwestii niestereotypowych postaci kobiety w Criminal Minds jest hackerka, pracuje dla FBI całkowicie niestereotypowa - mocno przykości i przezabawnie ubrana, no ale ona jest geekiem...
            • bene_gesserit Re: No tak, aleee 14.01.12, 13:41
              W amerykanskich serialach pojawia sie nowy typ niespecjalnie seksualnych bohaterek - taka jest np Sookie z True Blood, która ma urodę zupełnie przecietną, a czasami wygląda wręcz nieurodziwie - wyjątkową czyni ją odwaga, lojalność, umiejetnosc działania w stresie i parapsychiczne umiejętności.

              Tak samo glowna postac Saving Grace 'robily' nie wyjątkowe walory ciala, twarzy czy przemyslanego odzienia, fryzury i makijazu, ale niepospolita osobowość.

              Problem z tym, ze u nas, o ile sie pojawi taki typ bohaterek, to za lat kilkadziesiat. A w tym roku ma być koniec swiata przecież.
        • berta-death Re: No tak, aleee 12.01.12, 23:27
          Jeszcze jest Dana Scully z archiwum x. Nie jest biuściastą, długowłosą, blond pięknością i nie ubiera się seksownie. Chociaż podobno w pierwotnej wersji taka miała być. Nie jest też typem zgorzkniałej brzydkiej starej panny. Elegancka, wykształcona, kobieca. I jeszcze prezentuje racjonalną stronę duetu. To Mulder wierzy w zjawiska paranormalne i polega bardziej na swojej intuicji niż szkiełku i oku. I można by to nazwać światełkiem w tunelu, gdyby nie to, że serial jest o zjawiskach paranormalnych i znowu mężczyzna jest tym który ma rację, wokół którego osoby rozgrywają się główne wydarzenia i który od samego początku wie jak dany problem rozwiązać. A kobieta mu asystuje i nierzadko przeszkadza.
          • kocia_noga Re: No tak, aleee 13.01.12, 08:18
            berta-death napisała:

            > Jeszcze jest Dana Scully z archiwum x. Nie jest biuściastą, długowłosą, blond p
            > ięknością i nie ubiera się seksownie.

            No weź, nie żartuj! To nadal młoda, seksowna laska, a głównym jej zadaniem w serialu jest:
            znowu mężczyzna jest tym który ma rację, wokół k
            > tórego osoby rozgrywają się główne wydarzenia i który od samego początku wie ja
            > k dany problem rozwiązać. A kobieta mu asystuje i nierzadko przeszkadza.

            jeszcze jedno, dziwnie brzmiące w ustach kobiety:
            "Nie jest też typem zgorzkniałej brzydkiej starej panny."
            A pan Mulder? Czy jest typem zgorzkniałego brzydkiego starego kawalera?
            • berta-death Re: No tak, aleee 13.01.12, 09:17
              > A pan Mulder? Czy jest typem zgorzkniałego brzydkiego starego kawalera?

              Nie ma czegoś takiego jak zgorzkniały, brzydki stary kawaler. Jest jedynie samotnik walczący o prawo i sprawiedliwość, który mimo twarzy pooranej bliznami i zmarszczkami, kipi seksem i nie może się opędzić od kobiet, ale rezygnuje ze szczęścia rodzinnego w imię wyższych celów. Co mu oczywiście nie przeszkadza korzystać z uciech życia. Nigdy nie używa gumek i nigdy nie łapie żadnych chorób wenerycznych. I musi być bezpłodny, bo dzieci nieślubnych też nie ma.
              • kocia_noga Re: No tak, aleee 13.01.12, 09:56
                Dana pełniła wtedy rolę czarnego partnera białego policaja. Było chyba ze dwa takie seriale, z parą - czarny, miły, ale Nigdy-nie -ma-racji i jego biały koleżka Zawsze-wygrywa.
                Ale to dawno temu. Aktualnie leci kilka seriali kryminalnych prod. USA i już piękna policjantka czasem wskazuje właściwą drogę, nawet czasem wbrew koledze. Ja tych seriali unikam, bo zazwyczaj sa marne, sztampowe maswa produkcja, ale zmianę zauważyłam. To samo się dzieje w polskich Detektywach i W-11, raz na dobrym tropie jest facet, raz babka.
                Natomiast furorę zrobił serial o genialnym lekarzu; jest wredny, chamski, nałogowiec (choć jakby trzebabyło o tym zrzadka pzrypominać, bo z zachowania trudno zgadnąć), ale jest BOSKI! To ON stawia właściwe diagnozy, czasem zachowuje się brutalnie, ale ratuje życie - BÓG. A któżby rozliczał BOGA z zachowania?
                • berta-death Re: No tak, aleee 13.01.12, 10:08
                  To chyba odpowiedź na zapotrzebowanie społeczne na chamstwo. Zaczęło się od programów typu idol. Wcześniej weszły kreskówki typu South Park i seriale w stylu Świat według Bundych. Ktoś zauważył, że zrobiła się pewna nisza w poprawnie politycznej telewizji i coś kontrowersyjnego i niegrzecznego przyciągnie ludzi.
                  • winniepooh Re: No tak, aleee 13.01.12, 20:16
                    oj dziewczynki, dr House to chyba za wysoki poziom dla Was :P
          • bene_gesserit Re: No tak, aleee 14.01.12, 13:51
            Dobra, dobra. Po zakonczeniu realizacji Archiwum Duchowny - szpetny na twarzy i chuderlawy niczym kurczę - stal sie symbolem seksu w bijacym rekordy popularnosci cynicznym serialu Californication, a Anderson - mimo ze schudla z 15 kilo i pofarbowala sie na blond wielkiej kariery nie zrobila. Taki to moral do twojej fikcji dopisuje real, niestety.
            • winniepooh Re: No tak, aleee 14.01.12, 15:21
              Duchovny był o wiele bardziej sexy jako agent Mulder dzięki inteligencji
              • bene_gesserit Re: No tak, aleee 14.01.12, 16:15
                A Scully w Archiwum nie byla inteligentna?
                • winniepooh Re: No tak, aleee 14.01.12, 20:18
                  inteligentna owszem, ale jak dla mnie wcale nie sexy ;)

                  ona racjonalna, on intuicyjny - odwrócenie stereotypowych ról
                  • bene_gesserit Re: No tak, aleee 14.01.12, 20:42
                    Na tej trywialnej odwroconej opozycji zbudowano serial. Ale to nie tlumaczy fenomenu dalszej kariery Duchownego i podupadlej wylaszczonej Anderson. Tlumaczy natomiast fakt, ze starsi aktorzy maja wiecej szans na fajne role niz starsze aktorki.
            • berta-death Re: No tak, aleee 14.01.12, 15:23
              Większość aktorów grających gliniarzy bądź szpiegów stawała się symbolami seksu. Aktorek faktycznie takie coś raczej nie spotyka. One najpierw są seksowne a potem w nagrodę dostają rolę w jakimś serialu, bądź filmie.
    • easz Re: stereotyp a pop-kryminalia: role stróżów praw 10.01.12, 20:10

      Prawa gatunku, które czasem można rozwalać i jest ciekawiej, świeżo, ale poza tym klasyka prawdziwa i tak się wybroni.
      Generalnie zaś chodzi o to, żeby się działo i żeby było urozmaicenie, płodozmian. Po co i dlaczego ograniczać sobie świat? Oczywista oczywistość.

      OT - nigdy nie zapomnę filmu Gettysburg - cztery bite godziny i nawet jednej choćby markietanki... Nigdy się tak w kinie nie wynudziłam, nigdy.
      • bene_gesserit Re: stereotyp a pop-kryminalia: role stróżów praw 10.01.12, 22:14
        No tak, ale, o ile zrozumialam, rozmawiamy tu o wycinku gatunku, w sensie polskim wycinku, który prezentuje sie (pomijajac Pitbulla) nędznie jak nie wiem. I to jest smutne.
        • easz Re: stereotyp a pop-kryminalia: role stróżów praw 10.01.12, 23:33
          To - aha.
          Dlaczego mnie to nie dziwi? Jak dawniej, tak się nie zmieniło, praktycznie nie oglądam polskich rzeczy, czytać - różnie. I widzę, że wciąż nie ma czego oglądać. Ile czasu nie straciłam!

          O tym Killing już gdzieś słyszałam, ale niestety, poszło zanim się zorientowałam. Ja ostatnio oglądałam Irene Huss i nawet mi się podobało. O jednym biednym misiu seryjnym. Bohaterka normalna, zwyczajna, wszystko zwyczajne. No nie wiem, podobało mi się, lubię takie rzeczy też.
          • kocia_noga Re: stereotyp a pop-kryminalia: role stróżów praw 11.01.12, 08:19
            easz napisała:


            > O tym Killing już gdzieś słyszałam, ale niestety, poszło zanim się zorientowała
            > m. Ja ostatnio oglądałam Irene Huss i nawet mi się podobało. O jednym biednym m
            > isiu seryjnym. Bohaterka normalna, zwyczajna, wszystko zwyczajne.

            Misie seryjne umożliwiają pokazanie przynajmniej dwóch zabójstw i jednego już prawie-prawie zabójstwa, z dłuuugą sceną strachu przed śmiercią, ucieczki itp radujących męskie serca rzeczy. Nie widziałam seryjnego misia od młodych chłopców, pewnie dlatego, że nikt nie kupił jako pedalskie.
            • easz Re: stereotyp a pop-kryminalia: role stróżów praw 11.01.12, 19:24
              Da się, bo w Irene tak to nie szło. Wszystko było raczej z punktu widzenia policjantki. I przez chwilę niedoszłej ofiary. Imo nie bylo jakiegoś delektowania się i tanich sztuczek.
              Jeśli chodzi o chłopców, to z pewnością też takie widziałam. Nie jestem teraz pewna co do tytułów, ale czy czasem w Tonym Hillu nie było takiego motywu? Albo z mężczyznami. Zdarzają się też motywy 'gejowskie'.
              W sumie co się dziwisz? Przeważająca większość ofiar, to kobiety.

              Inne skojarzenie. Zapewne pamiętasz Monster i to, co się po tym filmie działo, jaki sprzeciw i jaki krzyk się podniósł ze strony zwłaszcza biednych misiów, że o, jaka potworzyca, że taka utajona siedzi w każdej kobiecie, a takiej Wuornos każda feministka podałaby rękę. I jakie się misie poczuły zagrożone i dotknięte. I z jednej strony dobrze, że się film pokazuje, bo wreszcie się nie ukrywa prawdy, ale za chwilę z drugiej strony, żeby ocenzurować, bo propaguje itp.
              A to tylko jeden taki film, nawet nie taki oryginalny i nie aż tak inny, nowy.
              • kocia_noga Re: stereotyp a pop-kryminalia: role stróżów praw 11.01.12, 21:42
                easz napisała:

                > Da się, bo w Irene tak to nie szło.

                moim zdaniem jaknajbardziej szło po utartych śladach - przemoc wobec i cierpienie kobiet jako rozrywka dla ludu.

                > Jeśli chodzi o chłopców, to z pewnością też takie widziałam.

                Ja nie, może nie pamiętam, a może do Polski się takich nie sprowadza


                > W sumie co się dziwisz? Przeważająca większość ofiar, to kobiety.


                Przecież kryminały nie opowiadają jak jest i czego jest najwięcej.

                >
                > Inne skojarzenie. Zapewne pamiętasz Monster i to, co się po tym filmie działo,
                > jaki sprzeciw i jaki krzyk się podniósł ze strony zwłaszcza biednych misiów,

                Nie oglądałam filmu, ale mniej więcej kojarzę. I właśnie - sama widzisz - jak się pokazuje zabijanie misiów to nagle kryminał przestaje być taki fajny.
    • chief_inspector_toschi Re: kocia_noga, bene 10.01.12, 20:22
      a może coś tutaj zmieni sukces „the killing”? bo to jest serial – mam na myśli wersję amerykańską, duńskiej nie znam – który w stopniu bezprecedensowym spełnia wymienione przez was warunki, tzn. pokazuje kobietę-inspektorkę policji jednocześnie kompetentną i skuteczną - ale zupełnie nieheroiczną, nieefektowną, niewdającą się i nie wystawioną na ciągłe erotyczne awanse; w ogóle samo środowisko pracy robi wrażenie wręcz postgenderowe. bohaterka kieruje dwuosobowym zespołem zadaniowym i najnormalniej w świecie robi swoje. (jej osobiste perypetie z synem i niedoszłym drugim mężem wpisują się świetnie w ten obraz).

      to może niech agnieszka holland, która wyreżyserowała tam parę odcinków, zrobi dobry uczynek i coś podobnego nakręci w polsce? wspomniana powieść maciejewskiego byłaby imho niezłym materiałem wyjściowym dla takiej produkcji, chociaż należałoby ją wcześniej oczyścić z wielu miazmatów o proweniencji pasikowskiej (dlatego pasikowski może raczej nie powinien tego robić, chociaż reżyserem jest świetnym). nie, lepiej wymyślic coś od nowa.
      • bene_gesserit Re: kocia_noga, bene 10.01.12, 22:18


        Tak, juz widze jak Holland po dostaniu Oscara (albo prawie dostaniu Oscara) rzuca sie robic serial w Polsce.

        Jesli mierzyc polskie osiagniecia telewizyjne amerykanskimi miarami, to jestesmy gdzies w latach 70., ew na poczatku 80. - wtedy w USA pojawily sie seriale policyjne/sensacyjne z glownymi rolami kobiecymi, ktore 'kobieco', z wesolym piskiem i szminka na ustach radzily sobie z przestępcami.

        Poza tym - wolalabym dozyc czasow, w ktorym nie trzeba AZ Holland, zeby w Polsce powstalo dzielo formatu - ok, niekoniecznie formatu, ale z takim poprowadzeniem glownej postaci kobiecej, jak tam - The Killing. No i nie wiem, czy dozyję.
        • corgan1 chodzi Ci o Aniołki Charliego? :) 12.01.12, 03:44
          > Jesli mierzyc polskie osiagniecia telewizyjne amerykanskimi miarami, to jestesmy
          > gdzies w latach 70., ew na poczatku 80. - wtedy w USA pojawily sie seriale
          > policyjne/sensacyjne z glownymi rolami kobiecymi, ktore 'kobieco', z wesolym
          > piskiem i szminka na ustach radzily sobie z przestępcami.

          taki jestem stary że nawet pamiętam ten serial :)))
          był zabawny w tym sensie że nie chodziło o to, że filigranowe i długowłose panie mierzą do groźnych przestępców-mężczyzn z pukawki tylko kopią ich obcasem i biją z pięści albo stosują chwyty karate a przestępcy po jednym kopniaku się zwalają jak kłody na ziemię :)))

          Prawdziwie mocną kobietą była rola Lindy Hammilton jako matki Johna Connora w Terminatorze II.
          • kocia_noga Re: chodzi Ci o Aniołki Charliego? :) 12.01.12, 08:59
            corgan1 napisał:


            > był zabawny w tym sensie że nie chodziło o to, że filigranowe i długowłose pani
            > e mierzą do groźnych przestępców-mężczyzn z pukawki tylko kopią ich obcasem i b
            > iją z pięści albo stosują chwyty karate a przestępcy po jednym kopniaku się zwa
            > lają jak kłody na ziemię :)))

            ależ to standard, nie inaczej się dzieje z męskimi twardzielami - jeden cios w łeb i groźny bandyta zapada w długotrwały sen, pięciu-sześciu atakuje bohatera a on ich załatwia gołą pięścią lub siłą swojej boskości itp. Nie mówiąć o tym, że kule się go nigdy nie imają, wlewa w siebie alkohol i nigdy nie jest pijany, skacze z trzeciego piętra i nie zwichnie sobie nogi itp itd.

            >
            > Prawdziwie mocną kobietą była rola Lindy Hammilton jako matki Johna Connora w T
            > erminatorze II.

            Nie oglądałam, niestety.
            • frog1 Re: chodzi Ci o Aniołki Charliego? :) 12.01.12, 13:36
              Oraz będąc rannym, biega rączo jak młody jelonek.
      • kocia_noga Re: kocia_noga, bene 10.01.12, 23:04
        chief_inspector_toschi napisał:

        > a może coś tutaj zmieni sukces „the killing”? wersja duńska idzie na Ale Kino, pozxa nią podobna tytułu nie pamiętam, komisarz Irene cośtam.
        Na razie Murzyn dostał rolę kierowniczą, ale sedno, czyli epatowanie okrucieństwem wymierzonym w kobiety pozostało. Zabijanie młodych seksownych kobiet czy dziewczynek jest trwałym elementem, bazą, nawet jak film jest o czym innym. Nie chce mi się, ale kapitalny przykład to film "Samo Zło", kryminał. Sceny przerażonej młodej dziewczyny, jej zabijanie, potem pokazywanie jej trupa, potem zabijanie następnej, trup, informacje o innych jest miłym i jakby rutynowym wstępem do reszty, co9ś w guście - zaczniemy od czegoś miłego, a skończymy na horrorze - tam próbie zabójstwa CHŁOPCA.
        • kocia_noga Re: kocia_noga, bene 11.01.12, 16:58
          tak na marginesie o Stigu

          www.guardian.co.uk/commentisfree/2012/jan/08/nick-cohen-stieg-larsson?fb=native&CMP=FBCNETTXT9037&#start-of-comments
          i komentarz :
          I'd like to know what's remotely feminist about using graphic depictions of sexual violence against women as a form of mass entertainment.
    • berta-death Re: stereotyp a pop-kryminalia: role stróżów praw 12.01.12, 23:14
      Kobiece role policjantek, dyrektorek, czy wojowniczek, to mi się jednak z pornolami kojarzą. Jest taki typ pornoli gdzie faceci się rajcują tym, że zostali spałowani przez seksowną policjantkę, molestowani przez seksowną szefową, zostali jeńcami seksownych żołnierek albo gangsterek. A oglądanie wojowniczek w akcji to prawie jak upajanie się walkami w kisielu. Wszystkie te bohaterki są piękne, młode, seksowne i jak ktoś wcześniej zauważył, obowiązkowo długowłose. I oczywiście wymiękają w ramionach prawdziwych macho. I najczęściej jednak występują w roli partnerek jakiś mężczyzn, którzy są mózgami tego duetu.

      Są też filmy, gdzie kobieta w w/w rolach nie jest obiektem seksualnym, ale za to jest mało atrakcyjnym babochłopem, który nie potrafi sobie ułożyć życia osobistego, wszyscy się z niej za plecami śmieją i w głębi duszy zazdrości młodym, ładnym dziewczynom. I dlatego jest zgorzkniała i wredna. Czyli znów jakiś stereotyp.
    • znana.jako.ggigus a ten serial? 14.01.12, 18:36
      pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_ulicy
      malo z tego, co piszecie, ogladalam/czytalam, LArson byl dla mnie za gruby, nie lubie kryminalow zreszta.
      Ale ten serial, trafilam nan przypadkowo, to prezent, ma i kobiety i czarno-zolta lesbisjka policjantke. I tylu ladnych chlopcow sie tam kreci!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka