Dodaj do ulubionych

Pięściarstwo i porno

29.12.12, 08:21
Ciekawy artykuł na głównej :
"Czy polska pornografia różni się znacząco od tej z innych krajów, pomijając gwiazdy porno rodem ze "Świata według Kiepskich"?

- Oczywiście, sankcjonuje to prawo. U nas nielegalne jest promowanie przemocy seksualnej i poniżania w trakcie stosunku. I to ma spory sens, bo większość z tych filmów i tak jest już wystarczająco brutalna. Nie wiem, czy znasz takie statystyki, które pokazują, że po każdej wielkiej walce bokserskiej w wadze ciężkiej zwiększa się liczba morderstw. Jest taka dziwna korelacja w policyjnych statystykach. Pisał o tym Eliot Aronson w swoim podręczniku "Człowiek - istota społeczna". Przemoc nagradzana, gloryfikowana nakłania do przemocy. Na tej samej zasadzie działa promowanie przemocy seksualnej - prowadzi do zwiększenia liczby gwałtów".
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12746256,Byly_pracownik_Pink_Press__Polskie_porno__Nie_ma_w.html#Cuk
Obserwuj wątek
    • tad9 Re: Pięściarstwo i porno 29.12.12, 10:02
      A promowanie homoseksualizmu pewnie wzmacnia tendecje homoseksualne u osobników, którzy mają takie skłonności...


      • rekreativa Re: Pięściarstwo i porno 29.12.12, 12:15
        Na czym według ciebie polega "promowanie"?
        Bo jeśli po prostu na tym, że można rzecz promowaną zobaczyć np. w TV, czy na ulicy, to heteroseksualność jest promowana 24h , 365 dni w roku.
        A zatem jeśli ktoś posiada choćby małe skłonności hetero, to zmasowany atak promocji hetero powinien bez najmniejszego trudu wyrugować jakiekolwiek homo zachcianki.
        No ale może to tak jednak nie działa...
        • tad9 Re: Pięściarstwo i porno 29.12.12, 12:31
          Dlaczego miałby eliminować "wszelkie zachcianki"? Tych najmocniej zdeterminowanych pewnie nie wyeliminuje... To samo da się powiedzieć o przemocy - zważywszy na ilość przemocy w mediach, na ulicach trwać powinna permanentna rzeź (gdyby medialna przemoc skłaniała do przemocy KAŻDEGO). Permanentnej rzezi nie ma, ale z czy z tego wynika, że medialna przemoc nie ma wpływu na ludzi? Otóż, na część ma...
          • rekreativa Re: Pięściarstwo i porno 29.12.12, 13:53
            "zważywszy
            > na ilość przemocy w mediach, na ulicach trwać powinna permanentna rzeź "
            A nie trwa, prawda? Co więcej najbardziej znani seryjni mordercy operowali w latach 70 i 80 tych, kiedy nie pokazywano na ekranie nawet 1/5 tego, co się pokazuje dziś. Więc swoich inspiracji bynajmniej nie czerpali z telewizji.
            Podobnie możesz w każdym serialu i TV show umieścić geja czy lesbijkę, a i tak ogólna liczba osób homo w społeczeństwie nie zmieni się.
        • znana.jako.ggigus poza tym co druga modelka reklamująca cokolwiek 29.12.12, 14:33
          jest półnaga albo ma jakieś teksty z seksualnymi skojarzeniami. Reklama onbiżek cen w jakimś centrum handlowym - ładna dziewczyna, uśmiecha się i hasło - teraz bedziesz miał za darmo. To promowanie czego?
          • mariner4 Ładna dziewczyna zrozume 29.12.12, 16:02
            brzydka, nigdy!
            M.
            • rekreativa Re: Ładna dziewczyna zrozume 29.12.12, 16:23
              Marinerku, proszęęę, jeśli już się nie możesz oprzeć, żeby wcisnąć tekst o brzydocie feministek, to przynajmniej lepiej dobierz wątek, bo tu on pasuje jak pięść do nosa.
          • urko70 Re: poza tym co druga modelka reklamująca cokolwi 02.01.13, 13:05
            znana.jako.ggigus napisała:

            > jest półnaga albo ma jakieś teksty z seksualnymi skojarzeniami. Reklama onbiżek
            > cen w jakimś centrum handlowym - ładna dziewczyna, uśmiecha się i hasło - tera
            > z bedziesz miał za darmo. To promowanie czego?

            Nagość i wszelkie inne odniesienia do seksu to nie promowanie tylko przyciąganie uwagi.
    • mariner4 Nie ma takiego związku 29.12.12, 14:08
      A nie przyszło Ci do głowy, że agresja bierze się u mężczyzn, dlatego, ze nie mają w tym świecie gdzie wyładować naturalnych skłonności? Nie można wyżyć się w pracy, sporcie i podobnych sprawach, to dokopiemy staruszkowi? Niedawno jakiś troglodyta pobił 96 latkę, bo mu uwagę zwróciła. Może gdyby wracał z sali treningowej po ciężkim wysiłku, nie przyszłoby mu to do głowy? Eksperymentowanie na tym, co natura stworzyła, bywa zawsze ryzykowne.
      Feliks Stamm trenował chłopaków z nizin społecznych. Większość z nich wyrosła na ludzi po zakończeniu bokserskiej kariery.
      M.
      • margot_may Re: Nie ma takiego związku 29.12.12, 15:36
        Ciekawe czy nadejdzie taki czas, że mężczyznom w młodym wieku będziemy podawać środki na obniżenie poziomu hormonów czy coś w tym stylu, po to, żeby nie przejawiali nadmiernej agresji w stosunku do otoczenia i braku empatii? Czy można to uznać za jednostkę chorobową?
        Kobiety w średnim wieku, kiedy przechodzą menopauzę mają problemy ze zmianami nastrojów i drażliwością itp. One same idą po leki, a u facetów uznaje się podobne zachowanie za normalne.
        • mariner4 Polecam ksiązkę S. Lema pt 29.12.12, 15:59
          "Powrót z gwiazd". Mniej znana.
          Autor wykorzystał relatywizm czasu.
          Statek międzygwiezdny powrócił na ziemię. Na ziemi czas przebiegał szybciej niż w ich statku.
          Autor próbuje odpowiedzieć na Twoje pytanie.
          Ludzkość międzyczasie uporała się z wieloma problemami. Nie było agresji na przykład. Cena? Nic nie ma za darmo. Razem z agresją zabito na przykład zdolność do poświęcenia. Bohater powieści widział, jak na oczach tłumu utonęło dziecko. Nikt nie pomógł....
          Nie wiesz dlaczego natura wyposażyła nas w różne rzeczy. Grzebanie w tym jest wielce ryzykowne. To nawet przykład niebywałej arogancji wobec natury.
          M.
          • kocia_noga Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 29.12.12, 16:04
            Lem był pisarzem s-f. Ale mniejsza nawet z tym, nie chodzi o zlikwidowanie agresji, bo po pierwsze nie jest to możliwe, po drugie i mężczyźni i kobiety mają jej tyle samo, ja np jestem bardziej agresywna od mojego męża. Chodzi o to, co z tą agresją robimy. Słusznie zauważyłeś, że z męską nic, przeciwnie, wzmacnia się ją. Kobiecą natomiast się tłumi. Dlatego panie przechodzące menopauzę biegną po leki, a facet nabuzowany złością uważa, że spoko.
            • margot_may Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 29.12.12, 16:18
              Jakoś nie potrafię się pogodzić ze stwierdzeniem, że kobiety i mężczyźni maja tyle samo agresji, oczywiście w ujęciu statystycznym.
              • kocia_noga Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 29.12.12, 17:06
                margot_may napisała:

                > Jakoś nie potrafię się pogodzić ze stwierdzeniem, że kobiety i mężczyźni maja t
                > yle samo agresji, oczywiście w ujęciu statystycznym.

                Chodzi o ilość energii? Nie wiem, nie pamiętam dokładnie, więc nie dam się pokrajać, ale zdaje mi się, że wbrew pozorom mają tyle samo tylko robią z niej inny użytek.
                Chętnie poczytałabym wypowioedź kogoś bardziej kompetentnego ode mnie na ten temat.
                Nasze trolle, oczywiście kompetentne we wszelkich dziedzinach nie muszą się zniżać odpowiedzią, i tak ich nie podołamy zrozumieć.
                • margot_may Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 29.12.12, 18:14
                  Nie o energię. Masz rację.
            • mariner4 Lem był raczej filozofem 29.12.12, 16:44
              i w swoich książkach stawiał zasadnicze i bardzo aktualne pytania. Skoro tego nie rozumiesz to szkoda naszego czasu na dyskusję.
              Z poziomem agresji w zależności od płci to nie masz racji.
              M.
              • kocia_noga Re: Lem był raczej filozofem 29.12.12, 17:02
                mariner4 napisał:

                > i w swoich książkach stawiał zasadnicze i bardzo aktualne pytania. Skoro tego n
                > ie rozumiesz to szkoda naszego czasu na dyskusję.
                > Z poziomem agresji w zależności od płci to nie masz racji.
                > M.

                W żadnym spisie/wykazie/encyklopedii filozofów nie jest umieszczony, a w spisie/wykazie/encyklopediach pisarzy s-f tak.
                Faktycznie nie rozumiem tego, że był filozofem , a nie pisarzem s-f. Chyba jesteś ode mnei mądrzejszy, inetligentniejszy i bardziej bystry, nic dziwnego - masz penisa.
                • mariner4 W szkole o tym nie uczyli 29.12.12, 17:46
                  Trzeba czytać wszystko ze zrozumieniem. Jak siżę samemu pewnych rzeczy nie zauważy, to nikt tego nie nauczy.
                  Widzę, że się obracasz w kręgu stereotypów i zasłyszanych opinii.
                  M.
                  • kocia_noga Re: W szkole o tym nie uczyli 29.12.12, 20:24
                    mariner4 napisał:

                    > Trzeba czytać wszystko ze zrozumieniem. Jak siżę samemu pewnych rzeczy nie zauw
                    > aży, to nikt tego nie nauczy.
                    > Widzę, że się obracasz w kręgu stereotypów i zasłyszanych opinii.
                    > M.

                    No przecież nie podważam twojej wyższości intelektualnej, w żadnym wypadku.
                    Przede wszystkim jesteś mężczyzną, więc z natury jesteś mądrzejszy, no weź, z naturą miałabym walczyć?
                    Piszę tylko, że Lem nie był żadnym filozofem, tylko pisarzem s-f. Może jeszcze futurologiem. I na pewno lekarzem.
                    • mariner4 No i wychodzą z Ciebie kompleksy 30.12.12, 09:49
                      Nikt nie posiada całej wiedzy, więc z całą pewnością są dziedziny w których jesteś dobra.
                      A czy żeby być filozofem, to koniecznie trzeba mieć dyplom magistra filozofii?
                      Ja przeczytałem prawie wszystko co Lem napisał. Pytania które w swojej twórczości stawia, są jak najbardziej filozoficzne.
                      Wybitny filozof Bertrand Russell, był z wykształcenia matematykiem. No bo matematyka na najwyższym poziomie jest już filozofią, a nie nauką ścisłą. To co my uważamy za matematykę, to tylko wstęp do tego świata.
                      W tym sensie Lem był filozofem. W tej książce, z początkowego okresu jego pisarstwa Lem stawia istotne pytanie. Jak dalece można ingerować w naturę człowieka.
                      A zdolność do ponoszenia ryzyka, jest ściśle powiązana z agresją.
                      M.

            • corgan1 Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 29.12.12, 22:07
              kocia_noga napisała:

              > Chodzi o to, co z tą agresją robimy. Słusznie zauważyłeś, że z męską nic, przeciwnie,
              > wzmacnia się ją.

              Ciekawe w jaki sposób się wzmacnia? O ile zauważyłem to jest zupełnie odwrotnie. :)

              > Kobiecą natomiast się tłumi.

              Jest dokładnie odwrotnie np. głosząc pogląd że fajnie jest być "niegrzeczną dziewczynką" nie tylko dlatego że "idą tam gdzie chcą" - w przeciwieństwie do grzecznych które idą do nieba które jest nudne?
              • rekreativa Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 30.12.12, 11:03

                Nie pisz, Corganku, bzdur, że się wzmacnia agresję u kobiet. Tak nie jest. Chyba że za agresję uważasz rywalizację w pracy, poderwanie faceta przy barze czy przejęcie inicjatywy w łóżku.
                Bo jeśli mówimy o agresji w jej podstawowym sensie: fizycznej, psychicznej, to jest ona społecznie nieakceptowalna u obu płci.
                • urko70 Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 02.01.13, 13:24
                  rekreativa napisała:

                  >
                  > Nie pisz, Corganku, bzdur, że się wzmacnia agresję u kobiet. Tak nie jest. Chy
                  > ba że za agresję uważasz rywalizację w pracy, poderwanie faceta przy barze czy
                  > przejęcie inicjatywy w łóżku.
                  > Bo jeśli mówimy o agresji w jej podstawowym sensie: fizycznej, psychicznej, to
                  > jest ona społecznie nieakceptowalna u obu płci.

                  Z tym społecznym akceptowaniem to mam inne odczucia.
                  Kiedyś / Stereotypowo spoleczenstwo "pozwalalo" facetowi babę lać. Ale mam silne wrażenie, ze to czasy minione, oczywiście nie zawsze i nie wszędzie ale trend jest dokładnie odwrotny. Mianowicie jemy nie wolno podniesc głosu, użyć siły etc bo jest przemoc ale jesli te same zachowania są u kobiety to jest to usprawiedliwiane tym czy tamtym.

                  Dla jasności: uważam że ani on ani ona nie powinni być agresywni, czy to fizycznie czy psychicznie.
                  • rekreativa Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 02.01.13, 13:35
                    "Mianowicie jemy nie wolno podniesc głosu, użyć siły e
                    > tc bo jest przemoc ale jesli te same zachowania są u kobiety to jest to usprawi
                    > edliwiane tym czy tamtym."

                    Nie obserwuję tego.
                    Raczej odwrotnie. Sama, jako choleryczka z dość niskim i donośnym głosem jestem ciągle usadzana przez otoczenie, że "krzyczę". Co dopiero, gdybym spróbowała na kogoś rękę podnieść. Z pewnością nikt by mnie nie próbował usprawiedliwiać.
                    • urko70 Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 02.01.13, 13:47
                      rekreativa napisała:

                      > "Mianowicie jemy nie wolno podniesc głosu, użyć siły e
                      > > tc bo jest przemoc ale jesli te same zachowania są u kobiety to jest to u
                      > sprawi
                      > > edliwiane tym czy tamtym."
                      >
                      > Nie obserwuję tego.
                      > Raczej odwrotnie. Sama, jako choleryczka z dość niskim i donośnym głosem jestem
                      > ciągle usadzana przez otoczenie, że "krzyczę". Co dopiero, gdybym spróbowała n
                      > a kogoś rękę podnieść. Z pewnością nikt by mnie nie próbował usprawiedliwiać.

                      Bardziej chodziło mi o relacje między kobietą a mężczyzną, jeśli facet wydrze się na kobietę to "cham i świnia ostatnia oczywiście", jeśli kobieta wydrze się na faceta to "widocznie mu się należało", a ona mogła mieć słabszy dzień....

                      I słusznie, że zwracają uwagę (wrrr nie trawię choleryków ani facetów ani kobiety, wprowadzają strasznie nerwową atmosferę).
                      ;).
                      • rekreativa Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 02.01.13, 13:59
                        " I słusznie, że zwracają uwagę (wrrr nie trawię choleryków ani facetów ani kobie
                        > ty, wprowadzają strasznie nerwową atmosferę)."

                        Racja. I dlatego od lat nad sobą pracuję ze skutkiem całkiem przyzwoitym.

                        "Bardziej chodziło mi o relacje między kobietą a mężczyzną, jeśli facet wydrze s
                        > ię na kobietę to "cham i świnia ostatnia oczywiście", jeśli kobieta wydrze się
                        > na faceta to "widocznie mu się należało", a ona mogła mieć słabszy dzień...."
                        Zależy, gdzie - na forach internetowych, to owszem.
                        • urko70 Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 02.01.13, 14:31
                          rekreativa napisała:

                          > " I słusznie, że zwracają uwagę (wrrr nie trawię choleryków ani facetów ani kob
                          > ie
                          > > ty, wprowadzają strasznie nerwową atmosferę)."
                          >
                          > Racja. I dlatego od lat nad sobą pracuję ze skutkiem całkiem przyzwoitym.

                          Bardzo się cieszę i gratuluję, poważnie!

                          > "Bardziej chodziło mi o relacje między kobietą a mężczyzną, jeśli facet wydrze
                          > s
                          > > ię na kobietę to "cham i świnia ostatnia oczywiście", jeśli kobieta wydrz
                          > e się
                          > > na faceta to "widocznie mu się należało", a ona mogła mieć słabszy dzień.
                          > ..."
                          > Zależy, gdzie - na forach internetowych, to owszem.

                          W "domach" również...., w ocenach relacji danych par zapomina się o jej wyskokach, ciągłym darciu się, gderaniu "skrzeczeniu" ale doskonale pamięta się o jego złych zachowaniach. To on jest świnią bo odszedł do innej. To przykład z życia wzięty moich dość bliskich znajomych.

                          Wracając do tematu: bardzo różne są opinie społeczeństwa.
                        • kocia_noga Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 02.01.13, 14:58
                          rekreativa napisała:

                          > "Bardziej chodziło mi o relacje między kobietą a mężczyzną, jeśli facet wydrze
                          > s
                          > > ię na kobietę to "cham i świnia ostatnia oczywiście", jeśli kobieta wydrz
                          > e się
                          > > na faceta to "widocznie mu się należało", a ona mogła mieć słabszy dzień.
                          > ..."
                          > Zależy, gdzie - na forach internetowych, to owszem.

                          Zauważyłam coś zupełnie odwrotnego. Z facetem, który pisze niezbyt mądrze, a swoje wywody popiera chamskimi odzywkami mającymi ubliżyć kobietom kobiety nawet chętnie dyskutują ( o ile można tak to nazwać), natomiast kobieta która spróbowałaby coś podobnego, natychmiast zostanie uznana pzrez forum za agrewsywną, pzrynoszącą szkodę femoinizmowi, źle reprezentującą itp. Wiele razy, może nawet i setki, bo siedzę tu jakieś 10 lat byłam tego świadkiem. Raz przepędzono fajną dziewczynę za to, że rzucała mięchem.
                          • rekreativa Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 02.01.13, 15:29
                            Powinnam była rozszerzyć poprzedni post.
                            Zauważam na forach to, o czym mówi urku, czyli tendencję do szukania usprawiedliwienia dla kobiety, która się "wkurzyła" na swego chłopa i np. wyrzuciła mu do śmieci jakieś jego ulubione szpargały, albo trzepnęła kolesia w policzek. Tendencję tę jednak wykazują wyłącznie kobiety - co jest zresztą psychologicznie zrozumiałe.
                            Czego nie dopisałam, to że występuje również tendencja u mężczyzn do obarczania winą za wszystko kobiety: za zdradę męża, za kiepski seks, za brak seksu, za alkoholizm, za rozwydrzonego synka bądź córunię itd itd. Oraz wyjątkowo zwarta solidarność plemników w szukaniu usprawiedliwień dla niewiernych, oszustnych, zaniedbujących mężów.
                            Usprawiedliwienia dla fizycznej przemocy też się zdarzają. Był niedawno nawet taki wątas na Kobiecie - w jakiej sytuacji uderzenie kobiety można usprawiedliwić.
                            Więc i jedna i druga płeć na forach próbuje się wybielić niczym obrusy z reklam z Chajzerem.
          • margot_may Re: Polecam ksiązkę S. Lema pt 29.12.12, 16:22
            Aktualna, z tego co wiem, teoria jest taka, że męscy przedstawiciele naszego gatunku powybijali męskich przedstawicieli innych, zapewne bardziej moralnych, gatunków człowieka. Nie wiem kto powinien się czuć bardziej zawstydzony - natura, czy my.
            • mariner4 Z naturą nie można dyskutować 29.12.12, 16:42
              Weźmy na przykład lwy. Młody samiec, który pokona starego i przejmie jego harem, rozpoczyna rządy od wymordowania dzieci swojego poprzednika. To jest straszne i brutalne. Ale to jest natura i tyle. Tylko my próbujemy ingerować w naturę, ale czy słusznie? My na to nie odpowiemy. Za paręset pokoleń nasi następcy to ocenią.
              Kiedyś o prawie do rozrodu u ludzi też, decydowała siła fizyczna, czyli inaczej po prostu zdrowie. Teraz? Raczej inteligencja, zdolność zdobywania pieniędzy itp. Byle degenerat fizyczny może mieć potomstwo obarczone wadami genetycznymi, a silny, zdrowy prymityw, już nie. Czy to jest dobre dla gatunku? Dla jednostek być może tak. Czy ingerencja w te sprawy na prawdę ludzkości na dobre wyjdzie. Ja tego nie wiem. ja tylko zadaję pytania.
              Co do agresji? Moje miłe panie, brakuje Wam jednak nieco testosteronu. Produkujecie go więcej po przekwitnięciu. Stąd bierze się despotyzm tzw. matron, głów rodu.
              W każdym razie moim zdaniem sprawy są o wiele bardziej skomplikowane, niż niektórzy by chcieli.
              M.
              • kocia_noga Agresja 29.12.12, 17:13
                Wzmaga się po wielkich walkach bokserskich, a wielkie frustracje powodują nasilenie gwałtów.
                Ostatnie wydarzenia w Indiach mają podłoże społeczne; dziewczyna zmarła dzisiaj była z kasty niższej i była studentką medycyny. Gwałty miały charakter kastowy - bandyci w zorganizowanych grupach napadali i gwałcili kobiety z kast niższych, policja nie reagowała, sądy ignorowały. Oczywiście jest to wynikiem prowadzonej (lub być może źle prowadzonej) polityki wewnętzrnej. Wyrównywanie praw wywołuje agresję kast uprzywilejowanych.
                Konserwatyści znajdą rozwiązanie przez powrót do systemu kastowego i odebranie praw ludziom z kast niższych. Lewactwo będzie się domagać konsekwencji w budowaniu demokracji.
                • mariner4 Ale upraszczasz! 29.12.12, 18:05
                  Po walce (a kiedyś uprawiałem sporty walki) człowiek czuje się wyluzowany i o agresji nie ma mowy.
                  Z Twoich postów wynika, że jesteś młoda i zbuntowana.....
                  M.
                • kocia_noga Re: Agresja 29.12.12, 20:38
                  Jest niezmiernie ciekawe, czemu nasze media milczą o kastowym charakterze tych wydarzeń skupiając się na samej zbrodni i zamieszkach. Tak, jakby był to jedyny albo jedyny jawny i bezczelny gwałt w Indiach i nagle masy ludzi poszły demonstrować. Nie mają tam nikogo w Indiach, żeby im gazety przeczytał, czy o co do cholery chodzi?
              • margot_may Re: Z naturą nie można dyskutować 29.12.12, 17:28
                I to zadawanie pytań ci nie wychodzi. Bez urazy. My jesteśmy naturą, nie ingerujemy w nią, bo ja tworzymy. Jezu. To chyba jakies religijne naleciałości, to przekonanie, ze złożona świadomość i intelignecja, czyli to co odróznia ludzi, jest jak jakis bękart, który nie może wejść do rodziny - natury, w skutek czego trzeba traktować go z podejrzliwością.
                I Mariner, pisanie oczywistych rzeczy typu "niektóre rzeczy są skomplikowane i nie wiadomo jakie mogą mieć skutki" to przejaw mądrości, ale chyba tylko dla twojej matki. Rodzice często traktują dzieci jak ósmy cud świata.
                • mariner4 Nie oo to chodzi 29.12.12, 18:02
                  Problem w tym, że ingerując w naturę nie wiemy co z tego może wyniknąć w dalekiej przyszłości.
                  Nie da się wszystkiego przewidzieć.
                  Na przykład. Czytałem, że tylko mięsożerca może stworzyć inteligencję, jak nasza. Mózg wymaga wartościowego białka. O sposobie w jakim powinniśmy się odżywiać świadczy budowa naszego przewodu pokarmowego. Jest typowa dla istoty wszystkożernej z przewagą mięsa.
                  Wegetarianie twierdzą, że jest inaczej. Na krótką metę pewnie nic się nie stanie na skutek wegetariańskiej diety, ale porzucenie białka zwierzęcego odbiłoby się negatywnie na nas. Tylko że zauważono by to dopiero po wielu bardzo pokoleniach. Można tylko próbować się domyśleć.
                  Mężczyźni są przeciętnie silniejsi fizycznie od kobiet, bo przez setki tysięcy lat natura premiowała potomstwem silniejszych i sprawniejszych fizycznie.Tak jak nadal jest wśród zwierząt. Teraz siła o tym nie decyduje. Jakie będą tego skutki? My tego już nie zobaczymy.
                  Tak jak medycyna działa na korzyść jednostek, ale raczej wbrew interesowi gatunku. Dzisiaj ludzie z wadami genetycznymi mają dzieci, choć po prawdzie, nie powinni. Czasem wystarczą pieniądze.... Dawniej? Nie dożyliby wieku rozrodczego, albo przegraliby walkę z silniejszym.
                  Ja wiem, że nie można się pogodzić ze śmiercią kogoś, kogo można uratować, ale to nie zmienia brutalnej prawdy, ani zasad
                  M..
                  • rekreativa Re: Nie oo to chodzi 29.12.12, 18:24
                    Mariner, masz trochę racji, ale nie przeceniałabym roli natury i biologii w życiu człowieka, bo człowiek od dawna nie żyje w pełni na łonie natury, tylko w sztucznych warunkach, które nazwał cywilizacją. A w tych sztucznych warunkach co innego jest ważne i co innego decyduje o sukcesie niż w dzikiej przyrodzie. Toteż nie ma po co ubolewać nad tym, że w naszym świecie już nie siła mięśni premiuje. Chyba że przewidujesz totalny upadek wszelkiej cywilizacji i powrót do jaskiń.
                    • mariner4 Nioczego nie przewiduję, tylko to 29.12.12, 19:11
                      że za wszystko trzeba zapłacić.
                      Za życie wbrew naturze też. Ja wiem, że pewne sprawy się nie wrócą, ale cena jest wystawiona.
                      Jeszcze tylko nie wiemy jak wysoka. Przyszłe pokolenia nam to wypomną.
                      M.
              • corgan1 tyle że kiedy artystka Kayah śpiewa o testoreonie 29.12.12, 21:58
                którego oskarża o łez strumienie to jakoś nie ma na myśli kobiet.

                > Co do agresji? Moje miłe panie, brakuje Wam jednak nieco testosteronu. Produkujecie
                > go więcej po przekwitnięciu. Stąd bierze się despotyzm tzw. matron, głów rodu.

                Także wtedy mówi się o "złym hormonie" ma się na myśli wyłącznie męską wersje testosteronu.
        • corgan1 Re: Nie ma takiego związku 29.12.12, 21:24
          > Ciekawe czy nadejdzie taki czas, że mężczyznom w młodym wieku będziemy podawać
          > środki na obniżenie poziomu hormonów czy coś w tym stylu, po to, żeby nie przej
          > awiali nadmiernej agresji w stosunku do otoczenia i braku empatii?

          Rozumiem, że kobietom na obniżenie poziomu agresji, wzrost empatii albo na pobudzenie instynktu macierzyńskiego nie będziemy nic podawać? :)

          btw - nie obrażajcie jak potem normalni uświadomieni ludzie nazywają takich jak ty feminazistkami.
          • kocia_noga Re: Nie ma takiego związku 02.01.13, 09:38
            corgan1 napisał:

            > > Ciekawe czy nadejdzie taki czas, że mężczyznom w młodym wieku będziemy po
            > dawać
            > > środki na obniżenie poziomu hormonów czy coś w tym stylu, po to, żeby nie
            > przej
            > > awiali nadmiernej agresji w stosunku do otoczenia i braku empatii?
            >
            > Rozumiem, że kobietom na obniżenie poziomu agresji, wzrost empatii albo na pobu
            > dzenie instynktu macierzyńskiego nie będziemy nic podawać? :)


            Nie rozumiesz. Przestępczość niemal całkowicie jest dziełem meżczyzn.

            >
            > btw - nie obrażajcie jak potem normalni uświadomieni ludzie nazywają takich jak
            > ty feminazistkami.

            Tobie i tobiepodobnym ("normalnym uświadomionym" ludziom) nazim kojarzy się z odgórnie narzuconymi ograniczeniami.
            Innym ludziom, "normalnym uświadomionym", nazizm kojarzy się ze swobodą daną agresorom i odgórnymi ograniczeniami dla ludzi pokojowo nastawionych.
            To, że masz ochotę poubliżać feministkom świadczy raczej o twojej agresywności, nieprawdaż? Więc zrozumiałe jest, że nie chcesz, żeby mniejsze lub większe akty nienawiści ograniczać (o ile rzecz jasna nie są skierowane przeciwko twojej swobodzie do atakowania innych). Atakowani, ofiary przestępstw i agresji w różnej postaci, nawet zwykłego chamstwa mają inny punkt widzenia, wyobraź sobie.
        • takete_malouma Re: Nie ma takiego związku 01.01.13, 22:41
          margot_may napisała:

          > Ciekawe czy nadejdzie taki czas, że mężczyznom w młodym wieku
          > będziemy podawać środki na obniżenie poziomu hormonów czy coś
          > w tym stylu, po to, żeby nie przejawiali nadmiernej agresji w stosunku
          > do otoczenia i braku empatii?

          Pewnie nadejdzie, bo ludzkość zawsze myśli, że już wystarczająco zmądrzała, by temu zapobiec, ale potem się jednak okazuje, że szaleństwo zbrodniczych, dehumanizujących, totalitarnych ideologii postępuje niczym wskazówka godzinowa: w danej chwili nie widać ruchu, ale po dwudziestu latach okazuje się, że dwadzieścia lat wcześniej było w pół do komina krematorium.

          Czy można to
          > uznać za jednostkę chorobową?
          > Kobiety w średnim wieku, kiedy przechodzą menopauzę mają problemy ze zmianami
          > nastrojów i drażliwością itp. One same idą po leki, a u facetów uznaje się podo
          > bne zachowanie za normalne.
          • margot_may Re: Nie ma takiego związku 02.01.13, 11:33
            Podsumujmy. Jestem gotowa uznać agresję człowieka w stosunku do otoczenia i brak empatii za chorobę, a ty twierdzisz, że to cię dehumanizuje i jest zbrodnicze.
            • takete_malouma Re: Nie ma takiego związku 02.01.13, 20:07
              > Podsumujmy. Jestem gotowa uznać agresję człowieka w stosunku
              > do otoczenia i brak empatii za chorobę,

              Abstrahując od tego, czy wymienione cechy temperamentu i uczuciowości rzeczywiście istotnie korelują z płcią, czy też jest to tylko twoja mizoandryczna mitologia - uznawanie kobiecości za normę a męskości za patologię owszem dehumanizuje mnie, a także potencjalnie jest zbrodnicze, jeśli choć odrobina prawdy tkwi w powiedzeniu, że historia lubi się powtarzać.
              • margot_may Re: Nie ma takiego związku 02.01.13, 20:52
                Mam wrażenie, że bronię mężczyzn, podczas gdy ty robisz z nich zwierzęta.
                Gdy kobieta przejawia agresję w stosunku do otoczenia/ rodziny itp. to powinna się leczyć. Iść na terapię. Dlaczego uważasz, że takie same zachowanie u mężczyzny nie jest powodowane chorobą, ale jest przejawem temperamentu i braku uczuciowości? Bo u mężczyzn takie zachowania zdarzają się częściej? Na serio, jestem ciekawa.

                Tak jakby łamanie prawa i bycie uciążliwym dla otoczenia było wpisane w męskość... A brak takich zachowań zaprzeczeniem męskości i nienaturalnością. A może czas uznać, że o ile mężczyźni mają inne formy budowania swojego poczucia męskości, to przekroczenie pewnych granic powinno się uznać za chorobę. Na zasadzie - terapia u psychiatry nie pomaga, czas na leki.
                A takie uznawanie za dobry kierunek, a nie za atak na męskość.
                • takete_malouma Re: Nie ma takiego związku 04.01.13, 21:32
                  margot_may napisała:

                  > Mam wrażenie, że bronię mężczyzn, podczas gdy ty robisz z nich zwierzęta.

                  Nie masz, tylko próbujesz robić.

                  > Gdy kobieta przejawia agresję w stosunku do otoczenia/ rodziny itp. to powinna
                  > się leczyć.

                  Ach, więc teraz nagle nie mówimy w ogólności o "młodych mężczyznach", tylko o tym małym procencie, który dopuszcza się agresji. Nie, takie przesuwanie tarczy nie przechodzi. Cytuję ponownie twój oryginalny wkład w dyskusję:

                  > Ciekawe czy nadejdzie taki czas, że mężczyznom w młodym wieku
                  > będziemy podawać środki na obniżenie poziomu hormonów czy coś
                  > w tym stylu, po to, żeby nie przejawiali nadmiernej agresji w stosunku
                  > do otoczenia i braku empatii?

                  Nie pisałaś o tych mężczyznach, którzy stosują przemoc, tylko o "mężczyznach w młodym wieku" w ogólności. Nie interesuje mnie sanityzowana wersja dla prasy, tylko twoja oryginalna teza, że męskość jest chorobą. Masz trzy opcje:

                  1) uzasadnić
                  2) odwołać
                  3) próbować mnie zignorować lub ośmieszyć

                  Cokolwiek wybierzesz, będzie o tobie świadczyć.

                  > Dlaczego uważasz, że takie same zachowanie u mężczyzny nie jest
                  > powodowane chorobą, ale jest przejawem temperamentu i braku
                  > uczuciowości? Bo u mężczyzn takie zachowania zdarzają się częściej?
                  > Na serio, jestem ciekawa.

                  Mężczyźni są ludźmi nawet jeżeli statystycznie są bardziej agresywni i mniej uczuciowi niż kobiety; to jest niepodważalne i definicja człowieczeństwa musi to uwzględniać. Żadnych
                  różnic między kobietami a mężczyznami nie wolno używać jako pretekstu do dehumanizacji.

                  > A może czas uznać, że o ile mężczyźni mają inne formy budowania swojego
                  > poczucia męskości,

                  No shit Sherlock!

                  > to przekroczenie pewnych granic powinno się uznać za chorobę.

                  Jeszcze raz: nie pisałaś o pewnych mężczyznach, którzy przekraczają pewne granice, tylko o "mężczyznach w młodym wieku".
                  • margot_may Re: Nie ma takiego związku 05.01.13, 00:17
                    Zamiast sie rozdrabniać wróciłes do początku, do miejsca, w którym nastąpił dysonans. Bardzo ożywcze.

                    Najpierw wyjaśnię to:
                    > Mężczyźni są ludźmi nawet jeżeli statystycznie są bardziej agresywni i m
                    > niej uczuciowi niż kobiety; to jest niepodważalne i definicja człowieczeństwa m
                    > usi to uwzględniać. Żadnych
                    > różnic między kobietami a mężczyznami nie wolno używać jako pretekstu do dehuma
                    > nizacji.
                    Uporczywie zarzucasz mi, że stawiam poziom uczuciowości, "empatii" kobiet jako wzór dla człowieczeństwa. Dla mnie empatia nie jest uczuciowością. To zdolność wczucia się w stytuację emocjonalna drugiego człowieka, co pozwala obiektywnie ocenić co jest dobre, a co złe. Religijni uważają, że ludzie zjedli owoce z drzewa dobra i zła. To ewolucja stworzyła zdolnośc do tej oceny - złożony zmysł wzroku, niewerbalne sygnalizowanie uczuć za pomocą mimiki, złożony umysł zdolny przetwarzać duzą ilość informacji i pojąć znaczenie czasu.
                    Czyli człowiek pozbawiony empatii to niebezpieczne zwierzę, które musi zostać uśpione.

                    I dalej: pisałam wtedy o młodych mężczyznach, konkretnie miałam na myśli grupy o charakterze faszystowskim, lub środowiska kibolskie. Czyli takie, które bez powodu nie przejawiają empatii w stosunku do jakichs narodowości, a także do własnej populacji (chodzi mi o marzenia uczynienia własnego pojmowania życia i ideologii obowiązującą).
                    Być może pochopnie nazwałam zachowanie tych ludzi chorobą. Jeśli ewolucja reguluje takie zachowanie to przeznaczyła część męskiej części populacji do jej obrony dla dobra ogółu. Tak jak automatycznie reguluje stosunek urodzeń kobiet i mężczyzn.
                    W moim poście byłam ciekawa, czy kiedyś wiedza o mózgu będzie tak zaawansowana, że będzie można zmierzyć poziom empatii, agresji, potrzeby hierarchii i przynależności, i w razie potrzeby podać lek, który usunie zaprogramowaną przynależność do "mięsa armatniego".

                    NO i oczywiście wybacz mi niechęć do do tej części męskiej populacji, należę do grupy, która staje się jej ofiarą w czasach niepokojów.


                    • takete_malouma Re: Nie ma takiego związku 05.01.13, 04:19
                      margot_may napisała:

                      > Uporczywie zarzucasz mi, że stawiam poziom uczuciowości, "empatii" kobiet jako
                      > wzór dla człowieczeństwa.

                      Owszem, dokładnie to ci zarzucam, ale o "uporczywości" będzie można mówić dopiero wtedy, gdy pojawią się jakieś dowody podważające te zarzuty, a ja nadal będę się upierał.

                      > Dla mnie empatia nie jest uczuciowością.

                      Red herring. Cokolwiek rozumiesz przez "empatię" - jeśli uważasz, że kobiety to mają, a mężczyźni nie, i jeśli jednocześnie uważasz, że owa różnica uzasadnia uznanie mężczyzn za nie-ludzi - to jesteś faszystowską kanalią.

                      > To zdolność wczucia się w stytuację emocjonalna drugiego człowieka, co pozwala
                      > obiektywnie ocenić co jest dobre, a co złe.

                      Ciekawy probierz dobra/zła, zwłaszcza w połaczeniu z utożsamianiem człowieczeństwa z kobiecością. Jeśli w wyniku jakiegoś działania mężczyzny "człowiek" znaleźć się w przykrej sytuacji emocjonalnej, to źle. W drugą stronę to rozumowanie niekoniecznie się stosować.

                      > Czyli człowiek pozbawiony empatii to niebezpieczne zwierzę, które musi zostać uśpione.

                      Nie pisałaś o "ludziach pozbawionych empatii", pisałaś o "młodych mężczyznach".

                      > I dalej: pisałam wtedy o młodych mężczyznach, konkretnie miałam na myśli grupy
                      > o charakterze faszystowskim, lub środowiska kibolskie.

                      Bo to są, jak rozumiem, środowiska pozbawione kobiet? Są to te wyjątkowe środowiska, w których skład płciowy politycznego apexu i pokazywanych w TV bojówek nie wynika wcale z selektywnego obarczenia mężczyzn rolami związanymi z przemocą/dominacją, tylko psiejsko-czarodziejsko odzwierciedla demografię całej formacji?

                      > NO i oczywiście wybacz mi niechęć do do tej części męskiej populacji, należę do
                      > grupy, która staje się jej ofiarą w czasach niepokojów.

                      Co ty qvfa nie powiesz?
                      • margot_may Re: Nie ma takiego związku 05.01.13, 09:43
                        takete_malouma napisał:


                        > Owszem, dokładnie to ci zarzucam, ale o "uporczywości" będzie można mówić dopie
                        > ro wtedy, gdy pojawią się jakieś dowody podważające te zarzuty, a ja nadal będę
                        > się upierał.

                        Nie zabraniam ci się upierać.
                        >
                        > > Dla mnie empatia nie jest uczuciowością.
                        >
                        > Red herring. Cokolwiek rozumiesz przez "empatię" - jeśli uważasz, że kobiety to
                        > mają, a mężczyźni nie, i jeśli jednocześnie uważasz, że owa różnica uzasadnia
                        > uznanie mężczyzn za nie-ludzi - to jesteś faszystowską kanalią.

                        Jeśli coś takiego wyczytałes sobie zmoich słów to już twoja sprawa.
                        >
                        > > To zdolność wczucia się w stytuację emocjonalna drugiego człowieka, co po
                        > zwala
                        > > obiektywnie ocenić co jest dobre, a co złe.
                        >
                        > Ciekawy probierz dobra/zła, zwłaszcza w połaczeniu z utożsamianiem człowieczeńs
                        > twa z kobiecością. Jeśli w wyniku jakiegoś działania mężczyzny "człowiek" znale
                        > źć się w przykrej sytuacji emocjonalnej, to źle. W drugą stronę to rozumowanie
                        > niekoniecznie się stosować.

                        JW.
                        >
                        > > Czyli człowiek pozbawiony empatii to niebezpieczne zwierzę, które musi zo
                        > stać uśpione.
                        >
                        > Nie pisałaś o "ludziach pozbawionych empatii", pisałaś o "młodych mężczyznach".

                        Pisałam o człowieku, ale jw.

                        >
                        > > I dalej: pisałam wtedy o młodych mężczyznach, konkretnie miałam na myśli
                        > grupy
                        > > o charakterze faszystowskim, lub środowiska kibolskie.
                        >
                        > Bo to są, jak rozumiem, środowiska pozbawione kobiet? Są to te wyjątkowe środow
                        > iska, w których skład płciowy politycznego apexu i pokazywanych w TV bojówek ni
                        > e wynika wcale z selektywnego obarczenia mężczyzn rolami związanymi z przemocą/
                        > dominacją, tylko psiejsko-czarodziejsko odzwierciedla demografię całej formacji
                        > ?
                        >
                        Jeśli te środowiska działają w czasie pokoju, organizują się, to mogą zawierać jakiś procent kobiet. W czasie wojny ten procent jest znikomy, co oczywiście nei znaczy, zę takie kobiety nie istnieją. Zdarzają się, to prawda.

                        > > NO i oczywiście wybacz mi niechęć do do tej części męskiej populacji, nal
                        > eżę do
                        > > grupy, która staje się jej ofiarą w czasach niepokojów.
                        >
                        > Co ty qvfa nie powiesz?
                        No i co? Mam się przez to poczuć lepiej czy co? Sorki, ale to nie działa.
        • urko70 Re: Nie ma takiego związku 02.01.13, 13:13
          margot_may napisała:

          > Ciekawe czy nadejdzie taki czas, że mężczyznom w młodym wieku będziemy podawać
          > środki na obniżenie poziomu hormonów...

          I zaraz potem zwiększy się ilość narzekań "jaki ten mój facet dupowaty".
      • berta-death Re: Nie ma takiego związku 30.12.12, 11:58
        Agresja bierze się z tego, że jest reakcją na bodźce z otoczenia. I w zależności od uwarunkowań osobowościowych dane wydarzenie wywoła u jednego lęk, u drugiego agresję a trzeciemu będzie zwisać. A babcie 90+ potrafią być wyjątkowo irytujące. Jak mało co na tym świecie.
        I jest to uwarunkowane genetycznie przez dobór naturalny. Na ogół te same czynniki u wszystkich ludzi wywołują gniew, niepokój i inne reakcje. Bez względu na płeć. Ma to związek z przetrwaniem w dziczy, w jakiej przyszło żyć pierwszym hominidom. Różnice osobnicze polegają tylko na sile tych reakcji i na tym czy delikwent w ogóle ma możliwość zareagować agresywnie czy nie. Ciężko wtłuc silniejszemu od siebie, zatem jeżeli zwracającym uwagę byłby drechol z kijem i pitbullem, zapewne akcja inaczej by się skończyła.
        • mariner4 W/g Ciebie horminy nie mają znaczenia? 30.12.12, 12:10
          Ciekawe. To przeczy temu co mówi nauka,
          Mylisz zwykłą złość z agresją, która każe walczyć, rywalizować, ryzykować.
          M.
          • berta-death Re: W/g Ciebie horminy nie mają znaczenia? 30.12.12, 12:19
            Mają, ale to nie o testosteron chodzi.
      • urko70 Re: Nie ma takiego związku 02.01.13, 13:12
        mariner4 napisał:

        > A nie przyszło Ci do głowy, że agresja bierze się u mężczyzn, dlatego, ze nie m
        > ają w tym świecie gdzie wyładować naturalnych skłonności? Nie można wyżyć się w
        > pracy, sporcie i podobnych sprawach, to dokopiemy staruszkowi?

        1. czemu uważasz, że agresja jest związana z "niewyżyciem"?
        2. czemu uważasz, że nie można w sporcie czy w pracy?


        > Niedawno jakiś
        > troglodyta pobił 96 latkę, bo mu uwagę zwróciła. Może gdyby wracał z sali treni
        > ngowej po ciężkim wysiłku, nie przyszłoby mu to do głowy?

        Morze jest głębokie i szerokie.
        Znam takich, którzy po treningach nie mają siły się ubrać, ledwo dochodzą do samochodu czy autobusu, ale znałem tez takich, którzy po treningach prowokowali przechodniów do walki i sprawdzali to czego się nauczyli na treningu. Różni są ludzie.


        > Eksperymentowanie na tym, co natura stworzyła, bywa zawsze ryzykowne.

        A tu zgodzę się w pełni.
        • mariner4 Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 02.01.13, 13:45
          Agresja bywa częściej efektem "nudy" niż jakiegoś zaangażowania. Częściej ulegają jej mężczyźni (bo o nich mowa), którzy nie mają co ze sobą zrobić. Wiem, że to nie jest 100% zasada, ale większość tej bezmyślnej agresji, takiej bez powodu, dotyczy facetów bez perspektyw i ambicji.
          Niektórym paniom na tym forum jednak chodzi o uczynienie z mężczyzn automatów czyniącym im same przyjemności. Wymyślić takie lekarstwo, które zrobi z nich zabawki w ręku kobiet. Coś na podobieństwo alkoholu, który jak wiadomo czyni kobiety piękniejszymi. "Nie ma brzydkich kobiet, jest tylko za mało alkoholu".
          Na szczęście to się nie spełni.
          M.

          • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 02.01.13, 13:59
            mariner4 napisał:

            > Agresja bywa częściej efektem "nudy" niż jakiegoś zaangażowania. Częściej ulega
            > ją jej mężczyźni (bo o nich mowa), którzy nie mają co ze sobą zrobić. Wiem, że
            > to nie jest 100% zasada, ale większość tej bezmyślnej agresji, takiej bez powod
            > u, dotyczy facetów bez perspektyw i ambicji.

            Nudy?! Rozwiń to proszę bo nijak nie pojmuję związku.... ot z nudów przywalisz staruszce?
            Owszem mają co ze sobą zrobić, możliwości trenowania wszelakich sportów jest mnóstwo.
            Moim zdaniem zachowania agresywne to wynik niskiej samooceny, chęci błyśnięcia w towarzystwie w połączeniu z kompletnym brakiem umiejętności panowania nad sobą oraz jakiegoś czynnika zewnętrznego.

            Rozróżniłbym jeszcze osoby agresywne ale panujące nad sobą gdzie praktycznie ktoś z zewnątrz nie zauważa tej agresji od osób które aż kipią i wystarczy iskra.


            > Niektórym paniom na tym forum jednak chodzi o uczynienie z mężczyzn automatów
            > czyniącym im same przyjemności. Wymyślić takie lekarstwo, które zrobi z nich za
            > bawki w ręku kobiet.

            To juz kompletnie inna kwestia. Nie wiem czemu sprowadzasz sprawę do tylko tego forum. To powszechnie znany mechanizm chęci zapanowania / kontrolowania drugiego człowieka.
            Problem w tym, że wyeliminowanie pewnych cech zrobi z mężczyzn tzw dupy uszate czy ładniej mówiąc ciepłe misie których żadna by nie chciała mieć. I proszę nie mylić tu tego z wyeliminowaniem brutalnej agresji polegającej na wydarciu mordy na kobietę czy też zwykłym biciu jej czy kogokolwiek innego słabszego.
            Zsz.
            • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 02.01.13, 14:04
              "Problem w tym, że wyeliminowanie pewnych cech zrobi z mężczyzn tzw dupy uszate
              > czy ładniej mówiąc ciepłe misie których żadna by nie chciała mieć. "

              Czy mógłbyś to rozwinąć? O jakie "pewne cechy" chodzi, konkretnie, po imieniu?
              • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 02.01.13, 14:44
                rekreativa napisała:

                > "Problem w tym, że wyeliminowanie pewnych cech zrobi z mężczyzn tzw dupy uszate
                > > czy ładniej mówiąc ciepłe misie których żadna by nie chciała mieć. "
                >
                > Czy mógłbyś to rozwinąć? O jakie "pewne cechy" chodzi, konkretnie, po imieniu?

                Mam nadzieję, ze doczytałaś moją wypowiedź do końca i wiesz, że nie chodzi
                mi o to aby facet wchodząc do domu najpierw przylał żonie potem każdemu dziecku. :)

                Chodzi mi o zachowania typu:
                deklaruje słowami że woli spokojnego, uległego misia z brodą
                ale
                zaciska uda i ściska ją w dołku jak widzi "szorstki model".
                • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 02.01.13, 15:37
                  "deklaruje słowami że woli spokojnego, uległego misia z brodą
                  > ale"

                  Znałam jedną kobietę, która lubiła uległych mężczyzn, ale to była domina, działająca w pewnym klubie dla dorosłych :)

                  Spokojnych lubi już więcej pań. Tylko że spokojny nie oznacza uległego, czy zahukanego. Spokojny to po prostu taki, który w obliczu problemu nie rozdziera japy i nie trzaska drzwiami, tylko normalnie rozmawia. Tak ja to rozumiem.

                  "szorstki model".

                  Ale co to jest ten mityczny "szorstki model"? Czyli jaki?
                  Bo na przykład taki kibol szorstki jest i na jego widok serce mi przyśpiesza, ale co najwyżej ze strachu.
                  • kocia_noga Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 02.01.13, 18:07
                    rekreativa napisała:

                    > Ale co to jest ten mityczny "szorstki model"? Czyli jaki?
                    > Bo na przykład taki kibol szorstki jest i na jego widok serce mi przyśpiesza, a
                    > le co najwyżej ze strachu.

                    Mnie też. W ogóle nic mnie nie ściska jak spotykam tzw prawdziwego mężczyznę - omijam łukiem. Zawsze pociągali mnie faceci w typie mojego ojca - zrównoważeni, madrzy, inteligentni, dobrze wychowani.
                    Z jednym takim mieszkam i jestem zadowolona.
                    A co do tej niesamowqitej atrakcyjności gburów to jest jakiś mit, rozpowszechniany przez samych facetów.Nie wiem, dlaczego i po co.
                    • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 02.01.13, 18:16
                      "A co do tej niesamowqitej atrakcyjności gburów to jest jakiś mit, rozpowszechni
                      > any przez samych facetów.Nie wiem, dlaczego i po co."

                      Bo wielu myli bycie twardym facetem z byciem chamem.
                      Tak po prostu nie dowidzą, że między Brudnym Harrym a tępym brutalem jest pewna różnica.
                      • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 09:58
                        rekreativa napisała:

                        > "A co do tej niesamowqitej atrakcyjności gburów to jest jakiś mit, rozpowszechn
                        > i
                        > > any przez samych facetów.Nie wiem, dlaczego i po co."
                        >
                        > Bo wielu myli bycie twardym facetem z byciem chamem.

                        Ja nie mylę.

                        > Tak po prostu nie dowidzą, że między Brudnym Harrym a tępym brutalem jest pewna
                        > różnica.

                        A ileż to kobiet wybiera i potem tkwi w związkach z tymi drugimi...
                        Koleżanka na studiach poznała cudo nie faceta, wszyscy byli źli bo ów mocno podnosił poprzeczkę innym facetom :) - ofc żartem. Po jakimś czasie zostawiła go dla innego, bywa, otoczenie mówiło nie bądź z nim bo to cham, ale ona nie słuchała i po kilku miesiącach zaczeło się obrywanie.
                        Aktualnie znam pewną 19-20 latkę która powtarza ww przypadek.
                        • kocia_noga Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 11:13
                          urko70 napisał:

                          > A ileż to kobiet wybiera i potem tkwi w związkach z tymi drugimi...
                          > Koleżanka na studiach poznała cudo nie faceta, wszyscy byli źli bo ów mocno pod
                          > nosił poprzeczkę innym facetom :) - ofc żartem. Po jakimś czasie zostawiła go d
                          > la innego, bywa, otoczenie mówiło nie bądź z nim bo to cham, ale ona nie słucha
                          > ła i po kilku miesiącach zaczeło się obrywanie.
                          > Aktualnie znam pewną 19-20 latkę która powtarza ww przypadek.

                          Ał! Jeden pan drugiemu panu w maglu, że znał jeden wypadek. To jest dowód!
                          • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 12:25
                            kocia_noga napisała:

                            > Ał! Jeden pan drugiemu panu w maglu, że znał jeden wypadek. To jest dowód!

                            Ty tak masz?
                        • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 11:25
                          Urku, mechanizmy wiecznego wiązania się z osobami, które nami poniewierają opisują psychologowie i do ich książek odsyłam w tym względzie.
                          Natomiast nie zapominajmy, że to zjawisko działa w OBIE strony, bo również wielu mężczyzn wiąże się z jakimś destrukcyjnym typem kobiety i ledwo z jednego takiego związku się wykaraskają, od razu szukają kolejnej, niemal identycznej, która tak samo nimi będzie pomiatać.
                          Też znam przykład z osobistego podwórka.
                          • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 12:18
                            rekreativa napisała:

                            > Urku, mechanizmy wiecznego wiązania się z osobami, które nami poniewierają opis
                            > ują psychologowie i do ich książek odsyłam w tym względzie.

                            Odsyłasz....? :):):):)
                            Stawiasz się na pozycji pani psor ...?
                            Skoro piszesz, że wielu myli i niedowidzi różnicy to zwracam uwagę, że bardzo często dotyczy to kobiet.

                            > Natomiast nie zapominajmy, że to zjawisko działa w OBIE strony,

                            No właśnie w poprzednim moim poście przypomniałem Ci to :)
                            • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 12:26
                              "Odsyłasz....? :):):):)
                              > Stawiasz się na pozycji pani psor ...?"
                              A tak to zabrzmiało?
                              No to przepraszam, nie pomyślałam.
                    • mariner4 Trzeba jeszcze odpowiedzieć na jedno pytanie 02.01.13, 19:14
                      Czy faceta ściska na Twój widok?
                      Mówisz tak, jakby to było oczywiste, a pewnie nie jest.
                      W ogóle często panie mówią jakby były jedynymi szafarkami erotycznego dobra.
                      A może Ciebie nikt nie chce? Albo Twój wybór jest żaden i wzięłaś to co było?
                      Bo z Twoich postów wynika, że jesteś Marylin Monroe co najmniej. a jesteś?
                      M.

                      • rekreativa Re: Trzeba jeszcze odpowiedzieć na jedno pytanie 02.01.13, 19:18
                        Marinerku, a jeśli Ci odpowie, że tak, tak i tak, to uwierzysz? Czy będziesz wiedział lepiej?
                        • mariner4 Nie oczekuję tego... 02.01.13, 20:04
                          Różni ludzie się spotykają, są ze sobą, rozstają się lepiej, lub gorzej. Raz jedna strona jest winna, raz druga. Skomplikowane sprawy, jak skomplikowane jest nasze życie.A tymczasem pełno na tym forum takich, którzy mają proste recepty. I zawsze widzą winę tylko jednej strony.
                          M.
                  • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 09:51
                    rekreativa napisała:

                    > Spokojnych lubi już więcej pań. Tylko że spokojny nie oznacza uległego, czy zah
                    > ukanego. Spokojny to po prostu taki, który w obliczu problemu nie rozdziera jap
                    > y i nie trzaska drzwiami, tylko normalnie rozmawia. Tak ja to rozumiem.

                    Literalnie nie oznacza, a i zdarzają się nawet takie przypadki ale najczęśćiej cechy są w tzw pakiecie, mówi się o nich "cechy samcze".


                    > "szorstki model".
                    >
                    > Ale co to jest ten mityczny "szorstki model"? Czyli jaki?
                    > Bo na przykład taki kibol szorstki jest i na jego widok serce mi przyśpiesza, a
                    > le co najwyżej ze strachu.

                    Stanowczy, nieogolony, nie znoszący sprzeciwu, przywódczy, władczy etc.
                    Ja tego nie krytykuję, aj to rozumiem, bo "posiadanie" takiego samca daje większe szanse w sadzie.
                    • kocia_noga Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 11:15
                      urko70 napisał:

                      > Stanowczy, nieogolony, nie znoszący sprzeciwu, przywódczy, władczy etc.
                      > Ja tego nie krytykuję, aj to rozumiem, bo "posiadanie" takiego samca daje więks
                      > ze szanse w sadzie.

                      Cos bliskiego osobowości autorytarnej. Muszę cię zmartwić, nie daje to żadnych większych szans ani w sadzie, ani w stadzie, nawert gorylim.
                      • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 12:23
                        kocia_noga napisała:

                        > > Stanowczy, nieogolony, nie znoszący sprzeciwu, przywódczy, władczy etc.
                        > > Ja tego nie krytykuję, aj to rozumiem, bo "posiadanie" takiego samca daje
                        > > więks ze szanse w sadzie.
                        >
                        > Cos bliskiego osobowości autorytarnej. Muszę cię zmartwić, nie daje to żadnych
                        > większych szans ani w sadzie, ani w stadzie, nawert gorylim.

                        Skoro musisz.... :)
                        A jednak to ludzie z takimi (mniej więcej) cechami częściej osiągają sukcesy.
                        Co z tego, że Jan ma dwa fakultety, skończone trzy aplikacje skoro boi się z domu wyjść, boi się stawić czoło temu czy tamtemu ....
                        • bene_gesserit Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 06.01.13, 17:35
                          urko70 napisał:


                          > Skoro musisz.... :)
                          > A jednak to ludzie z takimi (mniej więcej) cechami częściej osiągają sukcesy.

                          Udowodnij :D
                          • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 08.01.13, 12:12
                            bene_gesserit napisała:

                            > > Skoro musisz.... :)
                            > > A jednak to ludzie z takimi (mniej więcej) cechami częściej osiągają
                            > > sukcesy.
                            >
                            > Udowodnij :D

                            Nie potrzebuję :).
                • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 02.01.13, 15:47
                  Urku, ładnie zwykle piszesz, ale poruszasz się w sferze takich ogólników, że się nie da na dłuższą metę podyskutować.
                  Tak, wiem, że nie chodzi Ci o eliminację prostackiej agresji typu: wrzasnę i strzelę babę z liścia, co by jej się nie zdawało... - tę formę agresji chyba wszyscy byśmy chcieli zminimalizować, prawda? Więc nie ma sprzeciwu, żeby z taką przemocą walczyć?
                  Natomiast wciąż mi nie nazwałeś tych "pewnych cech", które kobiety rzekomo chcą z mężczyzn powycinać.
                  • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 10:08
                    rekreativa napisała:

                    > Urku, ładnie zwykle piszesz, ale poruszasz się w sferze takich ogólników, że si
                    > ę nie da na dłuższą metę podyskutować.
                    > Tak, wiem, że nie chodzi Ci o eliminację prostackiej agresji typu: wrzasnę i st
                    > rzelę babę z liścia, co by jej się nie zdawało... - tę formę agresji chyba wszy
                    > scy byśmy chcieli zminimalizować, prawda? Więc nie ma sprzeciwu, żeby z taką pr
                    > zemocą walczyć?
                    > Natomiast wciąż mi nie nazwałeś tych "pewnych cech", które kobiety rzekomo chcą
                    > z mężczyzn powycinać.

                    Dziękuję :)
                    Bo podając konkretne cechy możemy zacząć dzielić włos na czworo i umknie całość.
                    Ale OK, gdzieś tu obok przywołano Brudnego Harrego, typ prosty, stanowczy, szorstki, bez finezyjnych słówek, ciężko go nazwać ciepłym misiem. Pamietajmy, że to model filmowy.
                    Znam kilka kobiet, które jasno deklarują ze wolą w domu miłego ciepłego, uśmiechniętego czułego.... ale widzę jak reagują na właśnie typ Harego (widziałem i słyszałem).
                    • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 11:55
                      "Ale OK, gdzieś tu obok przywołano Brudnego Harrego, typ prosty, stanowczy, szor
                      > stki, bez finezyjnych słówek, ciężko go nazwać ciepłym misiem. Pamietajmy, że t
                      > o model filmowy.
                      > Znam kilka kobiet, które jasno deklarują ze wolą w domu miłego ciepłego, uśmiec
                      > hniętego czułego.... ale widzę jak reagują na właśnie typ Harego (widziałem i s
                      > łyszałem)."

                      Nie wiem, czy znasz film "Gilda"? Portretował on tzw femme fatale - kobietę piękną, ponętną, tajemniczą, ale zdradziecką i zawsze trzymającą jakiegoś trupa w szafie. Mężczyźni lecieli do takiej kobiety jak ćmy do światła i spalali się, spalali...
                      Podobno podczas sceny, gdy Gilda, śpiewając piosenkę,zmysłowo ściąga długą rękawiczkę z alabastrowego ramienia, panom na sali trzaskały guziki od rozporków :)
                      Krótko mówiąc przeciętny pan Smith pożądał filmowej Gildy i marzył sobie o niej przed zaśnięciem, ale wątpię, by którykolwiek naprawdę chciał mieć w domu taką manipulancką, niebezpieczną babę za żonę. Nie, za żony sobie brali jakąś słodką, gospodarną Lucy z sąsiedztwa, która piekła najlepsze "apple pies" w miasteczku.
                      Brudny Harry i ciepły miś to dokładnie ta sama historia.
                      A wszystko to jest efektem monogamii jako jednak najlepszej strategii dla wychowania potomstwa w stworzonej przez ludzi cywilizacji. Po prostu, niestety, samiec alfa i najlepsze geny nijak się mają do najlepszego męża. A często wręcz się wykluczają. Na męża - dostarczyciela dóbr dla "młodych" przez przynajmniej 20 lat Brudny Harry się nie nadaje. Bo on nie usiedzi w domu i ma niebezpieczną pracę i może zginąć w każdej chwili. A gdyby się jednak przymusił i ten magnum odwiesił na kołek, to by był w cholerę nieszczęśliwy.
                      I tak to jest: organizm wyrywa do samca alfa, który ma ekscytujące przygody, podróżuje po dzikich krajach i uprawia sporty ekstremalne a rozum każe się rozglądać za misiem - domatorem.
                      Oczywiście są takie, które biorą na mężów tych podróżników i Brudnych Harrych, ale ich życie jest wtedy huśtawką emocjonalną, która może się podobać, lecz zawsze tylko do pewnego momentu. Poza tym momentem czyha nerwica i rozwód :)
                      • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 12:13
                        rekreativa napisała:

                        > > Znam kilka kobiet, które jasno deklarują ze wolą w domu miłego ciepłego,
                        > uśmiec
                        > > hniętego czułego.... ale widzę jak reagują na właśnie typ Harego (widział
                        > em i s
                        > > łyszałem)."
                        >
                        > Nie wiem, czy znasz film "Gilda"? [...]

                        Coś słyszałem, nie oglądałem.

                        > Krótko mówiąc przeciętny pan Smith pożądał filmowej Gildy i marzył sobie o niej
                        > przed zaśnięciem, ale wątpię, by którykolwiek naprawdę chciał mieć w domu taką
                        > manipulancką, niebezpieczną babę za żonę. Nie, za żony sobie brali jakąś słodk
                        > ą, gospodarną Lucy z sąsiedztwa, która piekła najlepsze "apple pies" w miastecz
                        > ku.
                        > Brudny Harry i ciepły miś to dokładnie ta sama historia.

                        Jeśli dobrze rozumiem to Ty piszesz o: marzymy o filmowej postaci a w życiu wiązemy się z kims innym, ja natomiast nie odnoszę się do filmowych postaci, piszę o tym, że ona chce do domu bezpiecznego misia ale ściska ją w dołu, am motyle czy inne łechtanie jak na parkiecie adoruje i może podrywa ją szorstki typ.


                        > A wszystko to jest efektem monogamii jako jednak najlepszej strategii dla wycho
                        > wania potomstwa w stworzonej przez ludzi cywilizacji. Po prostu, niestety, sami
                        > ec alfa i najlepsze geny nijak się mają do najlepszego męża. A często wręcz się
                        > wykluczają. Na męża - dostarczyciela dóbr dla "młodych" przez przynajmniej 20
                        > lat Brudny Harry się nie nadaje. Bo on nie usiedzi w domu i ma niebezpieczną pr
                        > acę i może zginąć w każdej chwili. A gdyby się jednak przymusił i ten magnum od
                        > wiesił na kołek, to by był w cholerę nieszczęśliwy.
                        > I tak to jest: organizm wyrywa do samca alfa, który ma ekscytujące przygody, po
                        > dróżuje po dzikich krajach i uprawia sporty ekstremalne a rozum każe się rozglą
                        > dać za misiem - domatorem.

                        No ale dokładnie o tym pisałem.... :)

                        > Oczywiście są takie, które biorą na mężów tych podróżników i Brudnych Harrych,
                        > ale ich życie jest wtedy huśtawką emocjonalną, która może się podobać, lecz zaw
                        > sze tylko do pewnego momentu. Poza tym momentem czyha nerwica i rozwód :)

                        Słusznie, są tez takie które biorą misia ale nie umieją się nim cieszyć, tym samym nie dają jemu satysfakcji bo on ich nie kręci.

                        Dlatego też uważam, że nie należy na siłę wydelikacać tych i tak już ogołoconych facetów.
                        • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 12:55
                          Przykłady filmowe podałam tylko po to, żeby się do czegoś konkretnego odnieść. Rozumiesz, jak powiem "Brudny Harry", to każdy wie, o co chodzi i nie muszę opisywać, jaki typ faceta mam na myśli.
                          Ale chodziło mi raczej o wersje Gild i Brudnych Harrych występujące w realu wokół nas, bo jednak takie występują i odpowiednio u jednej czy u drugiej płci wywołują przekrwienie pewnych narządów.

                          A wracając do tematu: wielu panów narzeka, jakie te kobiety hipokrytki, bo kręcą je jedni, a na mężów chcą innych. Zapominają przy tym, że sami zachowują się identycznie: kobieta, którą by chętnie poobracali w pościeli nierzadko nie jest w ogóle brana pod uwagę jako potencjalna żona.
                          Wśród zwierząt, np. u wilków występuje taka sytuacja, że samica kopuluje z samcem alfa, ale jedzenia jej potomstwu dostarcza całe stado, łącznie ze stojącymi niżej w hierarchii samcami. Ludzie też by tak chcieli , ale normy społeczne nie pozwalają. Więc albo pani zakombinuje: dzieciątko zrobi z muskularnym Heńkiem, a za ojca poda w papierach solidnego, spokojnego Wieśka, albo po prostu schowa porywy natury do kieszeni. Bo w naszym ludzkim świecie podążanie za głosem natury nie kalkuluje się i jest niemile widziane.
                          • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 14:57
                            rekreativa napisała:

                            > Ale chodziło mi raczej o wersje Gild i Brudnych Harrych występujące w realu wok
                            > ół nas, bo jednak takie występują i odpowiednio u jednej czy u drugiej płci wyw
                            > ołują przekrwienie pewnych narządów.

                            OK, i mi o to chodzi od wielu postów :).


                            > A wracając do tematu: wielu panów narzeka, jakie te kobiety hipokrytki, bo kręc
                            > ą je jedni, a na mężów chcą innych. Zapominają przy tym, że sami zachowują się
                            > identycznie: kobieta, którą by chętnie poobracali w pościeli nierzadko nie jest
                            > w ogóle brana pod uwagę jako potencjalna żona.

                            Ajjj to nie do końca tak, tzn nie o tym tu była mowa.
                            Ja się zgadzam i rozumiem, że chciało by się mieć w jendej osobie i wyrafinowaną kochankę i skromną mniszkę opiekunkę i to samo w drugą stronę.
                            Rzecz w tym, że mężczyźni nie tępią, nie usiłują pozbywać kobiety cech kokieteryjnych, swawolnych etc. A kobiety i owszem próbują wygładzić faceta aby uzyskać misia.


                            > Wśród zwierząt, np. u wilków występuje taka sytuacja, że samica kopuluje z samc
                            > em alfa, ale jedzenia jej potomstwu dostarcza całe stado, łącznie ze stojącymi
                            > niżej w hierarchii samcami. Ludzie też by tak chcieli , ale normy społeczne nie
                            > pozwalają.

                            Ludzie (?) nie mylisz tu aby ludzi z kobietami?
                            Możesz rozwinąć, uzasadnić, pokazać którzy, jacy i ilu facetów chciałoby zużywać swoje zasoby na chowanie cudzych dzieci?


                            > Więc albo pani zakombinuje: dzieciątko zrobi z muskularnym Heńkiem,
                            > a za ojca poda w papierach solidnego, spokojnego Wieśka, albo po prostu schowa
                            > porywy natury do kieszeni. Bo w naszym ludzkim świecie podążanie za głosem nat
                            > ury nie kalkuluje się i jest niemile widziane.

                            Kalkulować trzeba na dłuższa metę, jak facet ma kobietę w każdym porcie to jemu to się bardzo kalkuluje, bo w razie czego to ciężko go znaleźć i swoje geny rozsieje, a i przyjemności doświadczy. Kwestia czy tym kobietom kalkuluje się dawać na lewo i prawo, a w razie ciąży liczyć tylko na siebie bądź szukanie takiego Wieśka...
                            • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 04.01.13, 11:51
                              "Rzecz w tym, że mężczyźni nie tępią, nie usiłują pozbywać kobiety cech kokieter
                              > yjnych, swawolnych"

                              Owszem, raczej nie tępią. Natomiast bardzo chętnie wykorzystują te same cechy przeciwko kobietom np. w sprawach o gwałt, jako usprawiedliwienie dla swoich niecnych czynów. Czyli stawiają kobietę między młotem a kowadłem: z jednej strony zalotność, seksowność opłacają się, bo są silnym wabikiem na potencjalnego partnera, ale z drugiej strony stwarzają zagrożenie.

                              "A kobiety i owszem próbują wygładzić faceta aby uzyskać
                              > misia."
                              Ktoś Cię próbował "wygładzać"? A na czym to polegało? Ja na serio pytam, bo nie do końca rozumiem, o co facetom tutaj chodzi. I co to jest konkretnie ten "miś"? Bo tu też różne bywają wyobrażenia.
                              Bo jeśli chodzi o to, że kobieta chce ze swojego faceta zrobić podporządkowaną, bezwolną kukłę, od której się tylko wymaga, to owszem, też jestem "na nie". I w drugą stronę również.

                              "Ludzie (?) nie mylisz tu aby ludzi z kobietami?"
                              Skrót myślowy - że ludzie by chcieli tak, jak u zwierzątek, oczywiście każda płeć według własnych korzyści: kobiety tak jak te wilczyce, a faceci np. tak jak lwy: poru... sobie, geny rozsiać i odejść w siną dal, nie martwiąc się o konsekwencje.

                              " jak facet ma kobietę w każdym porcie to jemu
                              > to się bardzo kalkuluje, bo w razie czego to ciężko go znaleźć i swoje geny ro
                              > zsieje, a i przyjemności doświadczy. "

                              Urku, tak może i było w czasach przed testami DNA i globalizacją :)
                              Ale dzisiaj robienie dzieciaków w "każdym porcie" to raczej ryzykowne zajęcie - przynajmniej w naszym rejonie geograficznym.
                              • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 04.01.13, 12:35
                                rekreativa napisała:

                                > "Rzecz w tym, że mężczyźni nie tępią, nie usiłują pozbywać kobiety cech kokiete
                                > ryjnych, swawolnych"
                                >
                                > Owszem, raczej nie tępią.

                                Dlatego nie można tu stawiać znaku równości pomiędzy zachowaniami mężczyzn i kobiet.


                                > Natomiast bardzo chętnie wykorzystują te same cechy p
                                > rzeciwko kobietom np. w sprawach o gwałt, jako usprawiedliwienie dla swoich nie
                                > cnych czynów. Czyli stawiają kobietę między młotem a kowadłem: z jednej strony
                                > zalotność, seksowność opłacają się, bo są silnym wabikiem na potencjalnego par
                                > tnera, ale z drugiej strony stwarzają zagrożenie.

                                Czy aby napewno to wykorzystywanie jest przez mężczyzn a nie przez wszystkich ludzi tym samym przypisywanie tego tylko mężczyznom jest bezpodstawne.


                                > "A kobiety i owszem próbują wygładzić faceta aby uzyskać misia."
                                > Ktoś Cię próbował "wygładzać"? A na czym to polegało? Ja na serio pytam, bo ni
                                > e do końca rozumiem, o co facetom tutaj chodzi. I co to jest konkretnie ten "mi
                                > ś"? Bo tu też różne bywają wyobrażenia.

                                Wydawało mi się że pisałem o znajomej która stale jasno komunikowała mężowi że wolałaby spokojnego misia, żeby był cichy, spolegliwy, okazujący uczucia etc.
                                Miś to takie ciepłe kluchy, spokojny, bezpieczny, przeciwieństwo atrakcyjnego adoratora.

                                Popatrz proszę jacy faceci reklamują zapachy, bieliznę czy inne takie. To nie są typu miłych misiów.


                                > "Ludzie (?) nie mylisz tu aby ludzi z kobietami?"
                                > Skrót myślowy - że ludzie by chcieli tak, jak u zwierzątek, oczywiście każda pł
                                > eć według własnych korzyści: kobiety tak jak te wilczyce, a faceci np. tak jak
                                > lwy: poru... sobie, geny rozsiać i odejść w siną dal, nie martwiąc się o konsek
                                > wencje.

                                Chyba nie rozumiem. Moim zdaniem to co napisałaś to chciałyby ale tylko kobiety: "dawać na lewo i prawo włacznie z samcem alfa a potem niech inni zapewnią byt".
                                Jaki interes miałby facet w tym aby świadomie wychowywać nie swoje geny? Właśnie model lwa przeczy temu wspolnemu wychowywaniu on odchodzi.


                                > " jak facet ma kobietę w każdym porcie to jemu
                                > > to się bardzo kalkuluje, bo w razie czego to ciężko go znaleźć i swoje ge
                                > ny ro
                                > > zsieje, a i przyjemności doświadczy. "
                                >
                                > Urku, tak może i było w czasach przed testami DNA i globalizacją :)
                                > Ale dzisiaj robienie dzieciaków w "każdym porcie" to raczej ryzykowne zajęcie -
                                > przynajmniej w naszym rejonie geograficznym.

                                Ryzykowne ze względu na choroby, z szukaniem to mimo iż wiesz że Zenek mieszkał drzwi w drzwi to wyjechał i szukaj wiatru w polu, a brzuch rośnie, dziecko rośnie i całym ciężarem ciązy i rodzicielstwa obciążona jest kobieta.
                                • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 04.01.13, 12:58
                                  "Czy aby napewno to wykorzystywanie jest przez mężczyzn a nie przez wszystkich l
                                  > udzi tym samym przypisywanie tego tylko mężczyznom jest bezpodstawne."
                                  Owszem, część kobiet również tak myśli, ale jest to jednak domena mężczyzn. Co zrozumiałe: to oni gwałcą kobiety, więc muszą się jakoś wybielić. Taki mechanizm obronny.

                                  "Chyba nie rozumiem. Moim zdaniem to co napisałaś to chciałyby ale tylko kobiety
                                  > : "dawać na lewo i prawo włacznie z samcem alfa a potem niech inni zapewnią byt
                                  > ".
                                  > Jaki interes miałby facet w tym aby świadomie wychowywać nie swoje geny? Właśni
                                  > e model lwa przeczy temu wspolnemu wychowywaniu on odchodzi."

                                  Po pierwsze nic niczemu nie przeczy, bo w przyrodzie rozmaite są strategie rozrodu i wychowania potomstwa - choćby wspominane wilki: podporządkowany samcowi alfa wilk przynosi żarcie dla tegoż alfy potomstwa, jakoś mu się zatem musi opłacać "wychowywać" cudze dzieci.
                                  Po drugie: uzupełniłam przecież swoją wypowiedź, że chodzi ogólnie o świat zwierząt i że ludzie, szczególnie panowie, lubią się powoływać na naturę. Oczywiście powołują się na te zachowania zwierząt, które akurat pasują na pretekst dla ich postępków.

                                  "Ryzykowne ze względu na choroby, z szukaniem to mimo iż wiesz że Zenek mieszkał
                                  > drzwi w drzwi to wyjechał i szukaj wiatru w polu, a brzuch rośnie, dziecko roś
                                  > nie i całym ciężarem ciązy i rodzicielstwa obciążona jest kobieta."
                                  Niemniej jednak dzisiaj tego Zenka łatwiej namierzyć niż 50 lat temu. No i nie wiem, czy chciałbyś być takim Zenkiem, którego, powiedzmy, trzy kobitki namierzają? Byłoby to chyba nieco upierdliwe.
                                  • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 04.01.13, 13:39
                                    rekreativa napisała:

                                    > "Czy aby napewno to wykorzystywanie jest przez mężczyzn a nie przez wszystkich
                                    > l
                                    > > udzi tym samym przypisywanie tego tylko mężczyznom jest bezpodstawne."
                                    > Owszem, część kobiet również tak myśli, ale jest to jednak domena mężczyzn. Co
                                    > zrozumiałe: to oni gwałcą kobiety, więc muszą się jakoś wybielić. Taki mechaniz
                                    > m obronny.

                                    Nie zauważyłem, że to było domeną meżczyzn. Ale oczywiście możesz tak twierdzić bo ot taki mechanizm obronny dla Twojej tezy :D.


                                    > "Chyba nie rozumiem. Moim zdaniem to co napisałaś to chciałyby ale tylko kobiet
                                    > y
                                    > > : "dawać na lewo i prawo włacznie z samcem alfa a potem niech inni zapewn
                                    > ią byt
                                    > > ".
                                    > > Jaki interes miałby facet w tym aby świadomie wychowywać nie swoje geny?
                                    > Właśni
                                    > > e model lwa przeczy temu wspolnemu wychowywaniu on odchodzi."
                                    >
                                    > Po pierwsze nic niczemu nie przeczy, bo w przyrodzie rozmaite są strategie rozr
                                    > odu i wychowania potomstwa - choćby wspominane wilki: podporządkowany samcowi a
                                    > lfa wilk przynosi żarcie dla tegoż alfy potomstwa, jakoś mu się zatem musi opł
                                    > acać "wychowywać" cudze dzieci.
                                    > Po drugie: uzupełniłam przecież swoją wypowiedź, że chodzi ogólnie o świat zwie
                                    > rząt i że ludzie, szczególnie panowie, lubią się powoływać na naturę. Oczywiści
                                    > e powołują się na te zachowania zwierząt, które akurat pasują na pretekst dla i
                                    > ch postępków.

                                    Uporządkujmy, napisałaś:
                                    "Wśród zwierząt, np. u wilków występuje taka sytuacja, że samica kopuluje z samc
                                    em alfa, ale jedzenia jej potomstwu dostarcza całe stado, łącznie ze stojącymi
                                    niżej w hierarchii samcami. Ludzie też by tak chcieli "


                                    Więc jeszcze raz: jaki wg Ciebie typ i odsetek mężczyzn chciałoby utrzymywać nie swoje potomstwo? Ofc poza wyjątkami.



                                    > "Ryzykowne ze względu na choroby, z szukaniem to mimo iż wiesz że Zenek mieszka
                                    > ł
                                    > > drzwi w drzwi to wyjechał i szukaj wiatru w polu, a brzuch rośnie, dzieck
                                    > o roś
                                    > > nie i całym ciężarem ciązy i rodzicielstwa obciążona jest kobieta."
                                    > Niemniej jednak dzisiaj tego Zenka łatwiej namierzyć niż 50 lat temu. No i nie
                                    > wiem, czy chciałbyś być takim Zenkiem, którego, powiedzmy, trzy kobitki namierz
                                    > ają? Byłoby to chyba nieco upierdliwe.

                                    Łatwiej nie znaczy, że łatwo.
                                    Poza tym obecnie znacznie łatwiej niż 50lat temu jest zmieniać miejsce przebywania.
                                    • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 04.01.13, 14:00
                                      " Nie zauważyłem"
                                      Natomiast zauważyli ci, co się tematyką gwałtu zajmują zawodowo. I nie, nie mam na myśli feministek.

                                      "Więc jeszcze raz: jaki wg Ciebie typ i odsetek mężczyzn chciałoby utrzymywać ni
                                      > e swoje potomstwo? Ofc poza wyjątkami."
                                      Urku, pisałam już, że to był skrót. I uzupełniłam w kolejnym poście, że kobiety by chciały tak jak u wilków, a faceci tak jak np. u lwów. Ogólnie: ludzie by chcieli tak jak u zwierząt.
                                      Chociaż jakby tak wniknąć w temat... Ludzie należą do naczelnych, a u naczelnych samce pozostają przy samicach i swoim potomstwie i czynnie biorą udział w ich ochronie.
                                      Najbliżej z nami spokrewnione szympansy żyją w grupie, a samce dokarmiają młode i samice bez względu na to, czy to ich, czy nie.
                                      Stąd tacy "marynarze", co to w każdym porcie, są raczej wyjątkiem, a nie regułą, bo większość ludzkich samców jednak interesuje się losem i przetrwaniem własnego potomstwa i aktywnie w tymże uczestniczy i nie jest to tylko efekt norm moralnych.
                                      >
                                      • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 04.01.13, 14:27
                                        rekreativa napisała:

                                        > " Nie zauważyłem"
                                        > Natomiast zauważyli ci, co się tematyką gwałtu zajmują zawodowo.

                                        No dobrze, chyba dość daleko odeszlismy od tematu. jesli mozesz coś wiecej to chętnie, jesli nei to nie.
                                        Ja podtrzymuję, że tak samo ze strony mężczyzn jak i kobiet słyszę argument typu "sama sobie winna bo..."

                                        Uważam, że atrakcyjność, kokieteria, ubranie etc kobiety nijak nie zdejmuje odpowiedzialności z gwłaciciela za gwałt! Nie usprawiedliwia go. Aale równocześnie uważam, ze trzeba być idiotą/tką żeby wchodzić do klatki lwa wiedząc że ten lew zjada.


                                        > "Więc jeszcze raz: jaki wg Ciebie typ i odsetek mężczyzn chciałoby utrzymywać
                                        > nie swoje potomstwo? Ofc poza wyjątkami."
                                        > Urku, pisałam już, że to był skrót. I uzupełniłam w kolejnym poście, że kobiety
                                        > by chciały tak jak u wilków, a faceci tak jak np. u lwów. Ogólnie: ludzie by c
                                        > hcieli tak jak u zwierząt.

                                        OK tak jak napisałaś "u wilków" to nie chcieliby ludzie, to chciałyby kobiety.
                                        Tak jak u wilków to chcieliby mężczyźni, chcieliby i czasem robią, a kobiety jak
                                        lekkomyślne to potem maja kłopot i one i ich potomstwo.


                                        > Chociaż jakby tak wniknąć w temat... Ludzie należą do naczelnych, a u naczelnyc
                                        > h samce pozostają przy samicach i swoim potomstwie i czynnie biorą udział w ich
                                        > ochronie.
                                        > Najbliżej z nami spokrewnione szympansy żyją w grupie, a samce dokarmiają młode
                                        > i samice bez względu na to, czy to ich, czy nie.
                                        > Stąd tacy "marynarze", co to w każdym porcie, są raczej wyjątkiem, a nie regułą
                                        > , bo większość ludzkich samców jednak interesuje się losem i przetrwaniem własn
                                        > ego potomstwa i aktywnie w tymże uczestniczy i nie jest to tylko efekt norm mor
                                        > alnych.

                                        No bez przesady, przecież nie pisałem że każdy facet, czy choćby większośc to typ marynarzy.
                                        • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 04.01.13, 14:38
                                          "Uważam, że atrakcyjność, kokieteria, ubranie etc kobiety nijak nie zdejmuje odp
                                          > owiedzialności z gwłaciciela za gwałt! Nie usprawiedliwia go. Aale równocześnie
                                          > uważam, ze trzeba być idiotą/tką żeby wchodzić do klatki lwa wiedząc że ten l
                                          > ew zjada."

                                          Mówiąc inaczej sugerujesz, że każdego faceta należy traktować jak potencjalnego napastnika.
                                          • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 04.01.13, 15:03
                                            rekreativa napisała:

                                            > Aale równocześnie
                                            > > uważam, ze trzeba być idiotą/tką żeby wchodzić do klatki lwa wiedząc że t
                                            > en lew zjada."
                                            >
                                            > Mówiąc inaczej sugerujesz, że każdego faceta należy traktować jak potencjalnego
                                            > napastnika.

                                            Każdego (?) czyli uważasz, że tej klatki nie można obejść mimo, że to tylko dosłownie kilka metrów?
                                            • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 04.01.13, 15:17
                                              Nie rozumiem.
                                              To co to jest ta klatka i kim jest lew?
                                              • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 04.01.13, 16:00
                                                rekreativa napisała:

                                                > Nie rozumiem.
                                                > To co to jest ta klatka i kim jest lew?

                                                To ja nie rozumeiem, czemu uogólniłaś to i odniosłaś na wszystkich mężczyzn.

                                                Ta klatka to miejsce, które można ominąć nadkłądając 20metrów to nieduzo, a Ty wysmarowana mięsem wchodzisz do niej, mówiąc do lwa: nie masz prawa. On przytakuje i pożera. Tak on jest winny ale Ciebie nie ma.
                                                • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 04.01.13, 16:42
                                                  Ale nadal nie rozumiem, o jakim miejscu do ominięcia mówisz? Chodzi o klub? Dyskotekę? Ciemny zaułek? Mieszkanie prywatne?
                                                  I od którego momentu zaczyna się "obłożenie mięsem"? Spódniczka 10 cm nad kolanem czy 20?
                                                  A może w ogóle spódniczka?
                                                  I pytasz, dlaczego odnoszę do wszystkich mężczyzn? Bo żaden nie ma na czole wypisane: to ja jestem niebezpieczny. Więc profilaktycznie wobec wszystkich trzeba by zachować czujność. Ale też na czym ta czujność miałaby polegać? No owszem, wsiadanie do samochodu z pięcioma obcymi, podpitymi chłopakami jest średnio rozsądne. Tylko że temu potencjalnemu gwałcicielowi wcale aż tyle nie trzeba. Jemu może wystarczyć, że się przechodząc obok kurtuazyjnie uśmiechnę. Ale i to nawet nie. Ja w ogóle nie muszę z nim wchodzić w żadne interakcje. Wystarczy, że mu wpadnę w oko i wrzuci mi jakiegoś syfu do szklanki, kiedy się akurat schylę, żeby buta poprawić. Ale i jeszcze lepiej: tego syfu może mi dorzucić kolega ze studiów/pracy, którego poprosiłam, żeby mi szklankę przypilnował.
                      • kocia_noga Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 13:24
                        rekreativa napisała:


                        > I tak to jest: organizm wyrywa do samca alfa, który ma ekscytujące przygody, po
                        > dróżuje po dzikich krajach i uprawia sporty ekstremalne a rozum każe się rozglą
                        > dać za misiem - domatorem.


                        Ale nie uważasz chyba, jak Urko, że to odnosi się do wszystkich samic i samców?
                        No mam nadzieję.
                        Poza tym myślę, że to, co przyciąga to nie brutalność i cechy psychopatyczne, tylko wolnośc i amoralność. Znam kobiety, które zachwycały się swoimi bandyckimi meżami, bo czciły to, czego same sobie zakazywały. Podobnie jest z facetami marzącymi o władczej niebezpiecznej kobiecie - pragną kogoś, kto realizuje ich marzenia, których sami się boją.
                        Podział na pomiatające/ych i pomiatanych/ ne jest fałszywy; istnieje trzecia droga, bo można wyrazić złość, nawet wściekłość, dać upuist agresji, wypracować konsensus itp - bez brania kogokolwoiek pod but.
                        Co do Urko, to juz wczesniej dyskutowaliśmy - on uważa podział na sprawców i ofiary za jedyny możliwy.
                        • rekreativa Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 14:07
                          Na potrzeby dyskusji stosuję uogólnienia pisząc "kobiety to, mężczyźni tamto", ale zakładam, że każdy gdzieś w tyle głowy pamięta, że to tylko uogólnienie i nie dotyczy wszystkich.

                          " Poza tym myślę, że to, co przyciąga to nie brutalność i cechy psychopatyczne, t
                          > ylko wolnośc i amoralność"

                          No to jest właśnie to, co próbuję w tym wątku rozróżnić. Że ten pożądany przez niektóre kobiety "bad boy" to NIE JEST chamowaty, wydresiony damski bokser, jak niektórzy misiowie uparcie utrzymują.

                          "pragną kogoś, kto realizuje ich ma
                          > rzenia, których sami się boją."
                          A to jest bardzo ciekawa uwaga. Ja się kiedyś zakochałam w takim chłopcu, co to był wolny ptak i podróżował po niebezpiecznych zakątkach planety. I w końcu doszłam do wniosku, że nie tyle chcę być Z nim, co chciałabym być nim.

                          " można wyrazić złość, nawet wściekłość, dać upuist agresji, wypracować k
                          > onsensus itp - bez brania kogokolwoiek pod but."
                          No właśnie mam wrażenie, że wielu ludzi tego nie rozumie. Panowie tutaj wchodzą i wołają: chcą nam odebrać agresję i zrobić z nas wykastrowane spolegliwe miśki!
                          Tymczasem nie chodzi przecież o likwidowanie agresji samej w sobie, bo to byłoby wręcz autodestrukcyjne działanie, tylko o sprowadzenie jej na właściwe tory.
                          Zwierzęta korzystają z agresji w ściśle określonych sytuacjach i tylko w takich. I o to chodzi - o adekwatność do okoliczności. Także o formę. W przyrodzie mało jest gatunków, gdzie osobniki walczyłyby na śmierć i życie, czy nawet na krew. W większości przypadków wystarcza wizualna demonstracja siły, ewentualnie małe zapasy.
                          • kocia_noga Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 15:50
                            rekreativa napisała:

                            > Na potrzeby dyskusji stosuję uogólnienia pisząc "kobiety to, mężczyźni tamto",
                            > ale zakładam, że każdy gdzieś w tyle głowy pamięta, że to tylko uogólnienie i n
                            > ie dotyczy wszystkich.

                            Ok, bo mnie jeśli coś pociąga w facetach powodując te mityczne skurcze i motyle to cechy, które już opisałam a także piękny uśmiech. Buractwo w każdej formie mnie odrzuca.



                            > A to jest bardzo ciekawa uwaga. Ja się kiedyś zakochałam w takim chłopcu, co to
                            > był wolny ptak i podróżował po niebezpiecznych zakątkach planety. I w końcu do
                            > szłam do wniosku, że nie tyle chcę być Z nim, co chciałabym być nim.

                            Pracowałam w takim fachu, że naoglądałam się kobiet z błyskiem w oku opowiadających jak to ich misiek przy..dolił komuś. Same znosiły np szykany w pracy z bezradnym uśmiechem.
                            Jeszcze coś mi się nasunęło. Człowiek zasadnioczo lubi autorytety, to niesłychanie upraszcza życie. I jak znajdzie się ktoś taki, kto pzrekona, że wie lepiej i w ogóle jest WYŻEJ, to warto być mu posłusznym. Nasi forumowi maczos reagują na wszelką krytykę agresją, kiedy lapną jakąś głupotę - nigdy pzrenigdy się nie przyznają itp. Zachowują się jednym słowem jak ktoś kto ma zadane być nieomylnym autorytetem. Taka postawa może być dobra, ale bardzo rzadko, tylko dla osób bezwolnych, niepotrafiących podjąć decyzji ( bo arbitralna, nawet niezbyt mądra decyzja może być lepsza niż jej brak), uległych i zahukanych. Z chwilą jednak, gdy już się przekonaja, że Nieomylny bywa głupi, nawet częściej niż ona, istotny powód złączenia się z Nieomylnym upada.
                            Boszzz, też widziałam te odkrycia na miarę Kolumba, a potem rozwody albo przejęcie władzy.
                            Nawet w swojej rodzinie.
                        • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 14:36
                          kocia_noga napisała:

                          > > I tak to jest: organizm wyrywa do samca alfa, który ma ekscytujące przygo
                          > dy, po
                          > > dróżuje po dzikich krajach i uprawia sporty ekstremalne a rozum każe się
                          > rozglą
                          > > dać za misiem - domatorem.
                          >
                          >
                          > Ale nie uważasz chyba, jak Urko, że to odnosi się do wszystkich samic i samców?

                          Zacytuj proszę moją wypowiedź, w której piszę że dotyczy to wszystkich.
                          • kocia_noga Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 15:55
                            urko70 napisał:

                            > > Ale nie uważasz chyba, jak Urko, że to odnosi się do wszystkich samic i s
                            > amców?
                            >
                            > Zacytuj proszę moją wypowiedź, w której piszę że dotyczy to wszystkich.
                            >

                            Och, nie, piszesz o "niektórych" ale tak, jakby to było powszechnie obowiązujące i niekwestionowalne prawo natury, do tego uzasadniasz to właśnie prawami przyrody.
                            • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 04.01.13, 09:06
                              kocia_noga napisała:

                              > > > Ale nie uważasz chyba, jak Urko, że to odnosi się do wszystkich
                              > > > samic i samców?
                              > >
                              > > Zacytuj proszę moją wypowiedź, w której piszę że dotyczy to wszystkich.
                              > >
                              >
                              > Och, nie, piszesz o "niektórych" ale tak, jakby to było powszechnie obowiązując
                              > e i niekwestionowalne prawo natury, do tego uzasadniasz to właśnie prawami przy
                              > rody.

                              Czyli albo nie rozumiesz znaczenia słowa "niektórych" albo po prostu kłamiesz.

                              I gdzie się podziała ta Twoja dokładność wypowiedzi, którą próbowałaś błysnąć rozbierając moją wypowiedź na atomy...
            • kocia_noga Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 02.01.13, 14:53
              urko70 napisał:


              > Problem w tym, że wyeliminowanie pewnych cech zrobi z mężczyzn tzw dupy uszate
              > czy ładniej mówiąc ciepłe misie których żadna by nie chciała mieć.
              Ojej, to dla naszego dobra jesteście agresywni? Żeby nam się przypodobać?
              No nie wiedziałam kurde.
              • urko70 Re: Może nie wyraziłem się prezyzyjnie 03.01.13, 10:12
                kocia_noga napisała:

                > > Problem w tym, że wyeliminowanie pewnych cech zrobi z mężczyzn tzw dupy u
                > > szate czy ładniej mówiąc ciepłe misie których żadna by nie chciała mieć.
                > Ojej, to dla naszego dobra jesteście agresywni? Żeby nam się przypodobać?
                > No nie wiedziałam kurde.

                Nie sądzę aby ktoś, no może ktoś to i owszem ale żeby istotna ilość mężczyzn była "specjalnie" agresywna.
            • mariner4 To że kiedy mężczyzna da się ostatecznie kobiecie 02.01.13, 15:18
              wychować, to ona go porzuci, jest oczywiste. To odwieczny atawizm. Wychowane dziecko oddaje się do ludzi, by założyło swoją rodzinę. Koniec procesu wychowania, to sygnał, że dziecko ma się usamodzielnić. Dlatego nigdy, przenigdy facet nie powinien dać się do końca wychować. Bo kobieta się go pozbędzie.
              Jeżeli natomiast nie widzisz związku pomiędzy permanentnym brakiem zajęć, a agresją u mężczyzn, to poczytaj odpowiednią literaturę. Tu nie miejsce na przeprowadzane pełnego wywodu. Frustracja bezrobotnych na ten przykład i związane z tym awantury rodzinne.
              M.
              • rekreativa Re: To że kiedy mężczyzna da się ostatecznie kobi 02.01.13, 15:42
                "Frustracja bezrobotnych na ten przykład i związane z tym
                > awantury rodzinne."

                Akurat frustracja i agresja u kogoś dłużej bezrobotnego nie wynika z tego, że mu się nudzi, ale z utraty poczucia własnej wartości. Koleś (używam formy męskiej, bo to u mężczyzn się przejawia znacznie ostrzej niż u kobiet), czuje się jak ostatnia łajza, więc żeby sobie dodać wielkości, stroszy pióra, puszy się , wrzeszczy i tupie.
                • mariner4 Mniej więcej tak. 02.01.13, 15:52
                  Więc jak już nas "wychowacie", to będzie koniec cywilizacji.
                  M.
                  • rekreativa Re: Mniej więcej tak. 02.01.13, 16:01
                    Ale co masz właściwie na myśli z tym "wychowaniem"?
                    Bo ja np. osobiście nie zamierzam żadnego dorosłego wychowywać, gdyż jest to praca syzyfowa, znaczy bezsensowna i bezskuteczna. Ale domyślam się, że użyłeś tego słowa jako metafory. Tylko metafory na co?
                    • mariner4 Chodzi mi o to, że 02.01.13, 16:30
                      jak już będziemy tacy, jak chcą feministki, to będzie to koniec cywilizacji.
                      Ja się nie dam, ale inni ;-)
                      M.
              • urko70 Re: To że kiedy mężczyzna da się ostatecznie kobi 03.01.13, 10:19
                mariner4 napisał:

                > Dlatego nigdy, przenigdy facet nie powinien dać się do końca wychować.

                Od wychowywania są rodzice / opiekuni, a nie partner czy partnerka.
                IMO to nie wychowywanie ale raczej wspólne układanie się, docieranie się.
                :)


                > Jeżeli natomiast nie widzisz związku pomiędzy permanentnym brakiem zajęć, a agr
                > esją u mężczyzn, to poczytaj odpowiednią literaturę. Tu nie miejsce na przeprow
                > adzane pełnego wywodu. Frustracja bezrobotnych na ten przykład i związane z tym
                > awantury rodzinne.

                To, że ktoś jest bezrobotny nie ma nic wspólnego z przywoływaną przez Ciebie nudą. Bezrobotny może również uprawiać sport, może biegać, może jeździć na rowerze, może się spocić i spalić energię. Zajęć można mieć sporo trzeba tylko chcieć.
    • rychu_taxi_drajwer Re: Pięściarstwo i porno 29.12.12, 22:14
      Polki to ogólnie straszne kłody i słabo się pie..., więc biznes pornosowy tu kuleje. Zresztą widać to jak na dłoni w filmie "Rocco Invades Poland" - laski leżą jak dechy nawet na pornosie.
    • berta-death Re: Pięściarstwo i porno 30.12.12, 11:48
      > - Oczywiście, sankcjonuje to prawo. U nas nielegalne jest promowanie przemocy seksualnej i poniżania w trakcie stosunku.

      A twarze Greya sprzedają się wyśmienicie.
    • midnight_lightning Re: Pięściarstwo i porno 15.01.13, 23:27
      rekreativa 03.01.13, 12:55 Odpowiedz

      Wśród zwierząt, np. u wilków występuje taka sytuacja, że samica kopuluje z samcem alfa, ale jedzenia jej potomstwu dostarcza całe stado, łącznie ze stojącymi niżej w hierarchii samcami. Ludzie też by tak chcieli , ale normy społeczne nie pozwalają. Więc albo pani zakombinuje: dzieciątko zrobi z muskularnym Heńkiem, a za ojca poda w papierach solidnego, spokojnego Wieśka, albo po prostu schowa porywy natury do kieszeni. Bo w naszym ludzkim świecie podążanie za głosem natury nie kalkuluje się i jest niemile widziane.


      Jacy ludzie by tak chcieli? ja wcale nie tęsknię do tego wątpliwego zaszczytu harowania na potomstwo prymitywnych, niepiśmiennych, agresywnych chamów w stylu Brudny Harry oraz na płytkie kobiety nie potrafiące docenić tych lepszych, spokojnych mężczyzn.

      Od dawna nie żyjemy w dżungli, czas skończyć z tymi debilnymi atawizmami
      Nie lepiej byłoby:
      - postawić na łagodnych i pacyfistycznych - a eliminować agresywnych - może nie byłoby już wojen
      - postawić na uczciwych, a eliminować zaradnych złodziei i oszustów - przestaną wtedy kraść, obecne kolosalne różnice w dochodach się wyrównają, dochody pójdą w górę, dając szanse większej ilości związków na odchowanie potomstwa,

      A czym się kończy zamiłowanie do tych niby męskich alf, wie każdy z nas, jak się kobieta takiemu znudzi, zaciąży, to wymienia ją na następną, młodszą. Potem takie lądują na forum typu "Samotna +30 z dzieckiem". Świetna strategia odchowania potomstwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka