Dodaj do ulubionych

Odpowiedź Kościoła na feminizm

31.07.04, 19:44

2004-07-31

Dziś został zaprezentowany najnowszy dokument Kongregacji Nauki Wiary -
„List o współdziałaniu mężczyzny i kobiety w Kościele i świecie”. Dokument
ten jest poświęcony roli i pozycji kobiety w Kościele i świecie.
Cały dokument w formacie PDF

Oto wyjątki z tego dokumentu:

„Zacieranie różnic czy dwoistości płci powoduje wielkie konsekwencje na
różnych poziomach. Taka antropologia, która chciała wspierać perspektywy
równouprawnienia kobiety, wyzwalając ją od wszelkiego determinizmu
biologicznego, w rzeczywistości zainspirowała ideologie, które promują, na
przykład, podważanie wartości rodziny w jej naturalnej cesze dwubiegunowości
rodzicielskiej, to znaczy tworzonej przez ojca i matkę, zrównanie
homoseksualizmu z heteroseksualizmem, nowy model seksualności
polimorficznej.” (Nr 2)

„Bezpośrednie korzenie powyższej tendencji znajdują się w kontekście
kwestii feministycznej, ale jej głębszej motywacji należy szukać w dążeniu
osoby ludzkiej do wyzwolenia się od swoich uwarunkowań biologicznych. Według
tej perspektywy antropologicznej natura ludzka nie zawierałaby w sobie cech,
które przynależałyby jej w sposób absolutny: każda osoba mogłaby albo nawet
powinna by konstytuować się według swego upodobania, ponieważ byłaby wolna od
wszelkiego zdeterminowania związanego z jej istotowym ukonstytuowaniem.
Taka perspektywa ma wielorakie konsekwencje. Przede wszystkim umacnia ona
tezę, według której wyzwolenie kobiety powodowałoby krytykę Pisma Świętego,
które jakoby przekazało paternalistyczną koncepcję Boga opartą na kulturze
zasadniczo maskulistycznej. Po drugie owa tendencja uważałaby za nieważny i
kompletnie bez znaczenia fakt, że Syn Boży przyjął naturę ludzką płci
męskiej.” (Nr 3)

„W słowach, które Bóg kieruje do kobiety w następstwie grzechu wyraża się
w sposób lapidarny, jednak nie mniej poruszający, natura relacji, jakie rodzą
się w tej sytuacji między mężczyzną i kobietą: «ku twemu mężowi będziesz
kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą» (Rdz 3,16). Będzie
to związek, w którym miłość zostanie często wynaturzona do zwykłego
poszukiwania samego siebie, do więzi ignorującej i zabijającej prawdziwą
miłość, zastępując ją swoistą grą dominacji jednej płci nad drugą. Historia
ludzkości notuje niezaprzeczalnie fakty uwidaczniające otwarcie się na
potrójną pożądliwość wspomnianą przez Świętego Jana, który mówi o
pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pysze tego żywota (por. 1J 2,16). W
tej tragicznej sytuacji zostają zagubione i równość, i respekt, i miłość,
których, według planu Boga, wymaga związek mężczyzny i kobiety.” (Nr 7)

„W Nowym Testamencie wszystkie te figury znajdują swoje wypełnienie. Z
jednej strony Maryja, jako wybrana córa Syjonu, w swej żeńskości koronuje i
przemienia kondycję Izraela/Małżonki, w oczekiwaniu dnia jej zbawienia. Z
drugiej zaś, męskość Syna pozwala na rozpoznanie jak Jezus przyjmuje w swej
osobie wszystko to, co symbolizm starotestamentalny przypisał miłości Boga do
swojego ludu, wyrażony jako miłość małżonka do jego małżonki. Figury Jezusa i
Maryi, Jego Matki, nie tylko zapewniają kontynuację Starego Testamentu z
Nowym, ale go przewyższają, jako że wraz z Jezusem Chrystusem objawia się -
jak mówi Święty Ireneusz - «wszelka nowość».” (Nr 10)

„Wśród podstawowych wartości związanych z konkretnym życiem kobiety jawi
się to, co zostało nazwane jej «zdolnością drugiego». Wbrew pewnym prądom
feministycznym, które roszczą wymagania «dla samej siebie», kobieta zachowuje
bardzo silną intuicję, że to, co najlepsze w jej bycie stanowią działania
skierowane na zradzanie drugiego, jego wzrost i ochronę.
To przeświadczenia związane jest z jej zdolnością fizyczną do dawania
życia. Przeżywana lub tylko potencjalna, owa zdolność jest rzeczywistością,
która fundamentalnie formuje osobowość kobiecą. Pozwala jej bardzo szybko
zdobyć dojrzałość, przeświadczenie o wartości życia i odpowiedzialność za
nie. (…)
W ten sposób kobiety, które same tego pragną, będą mogły ofiarować cały
swój czas na pracę w domu, nie będąc przez to społecznie dyskryminowane i
ekonomicznie pokrzywdzone, te natomiast, które pragną wykonywać i inne prace
będą mogły to czynić w godzinach odpowiednich, bez stawania wobec dylematu
poświęcania ich życia rodzinnego albo poddając się sytuacji notorycznego
stresu, który nie ułatwia ani równowagi osobistej, ani harmonii rodzinnej.”
(Nr 13)

„Dalekim od istoty Kościoła byłoby przypisywanie mu jestestwa bazującego
na przypadkowym tylko modelu żeńskości, natomiast odwołanie do Maryi z jej
zdolnością słuchania, przyjmowania, pokory, wierności, uwielbienia i
oczekiwania, sytuuje Kościół w ciągłości duchowej historii Izraela. Takie
postępowanie, w Jezusie i przez Niego, staje się powołaniem każdego
ochrzczonego. Abstrahując od uwarunkowań, stanów życia, różnorodnych powołań,
z albo bez odpowiedzialności publicznych, taki sposób postępowania
determinuje podstawowy aspekt tożsamości życia chrześcijańskiego. Chociaż owo
nastawienie powinno być typowym dla każdego ochrzczonego, w rzeczywistości
charakteryzuje kobietę ze szczególną intensywnością i naturalnością. W ten
sposób kobiety mają do spełnienia rolę o najwyższej wadze wżyciu eklezjalnym,
przypominając ową dyspozycję wszystkim ochrzczonym i w swoisty i jedyny
sposób przyczyniając się do ukazywania prawdziwego oblicza Kościoła,
oblubienicy Chrystusa i matki wierzących.
W tej perspektywie rozumie się także, dlaczego fakt święceń kapłańskich
zarezerwowanych wyłącznie dla mężczyzn nie przeszkadza zgoła kobietom w
dostępie do samego serca życia chrześcijańskiego. Są one powołane do bycia
dla wszystkich chrześcijan niezastąpionymi wzorami i świadkami tego jak
Oblubienica musi odpowiadać miłością na miłość Oblubieńca.” (Nr 16)
Zobacz również:

Jan Paweł II: nie ma Eucharystii bez kapłaństwa (2004-04-06)
Krótki Katechizm (2004-02-10)
Kardynał Danneels: zarażeni HIV mogą używać prezerwatyw... (2004-01-13)
Nowa adhortacja papieska (2003-10-16)
Abp Amato o dokumencie w sprawie "małżeństw" homoseksualnych (wywiad) (2003-
08-05)
NIE Kościoła dla legalizacji "małżeństw" homoseksualnych (2003-07-31)
Stolica Apostolska wypowie się w sprawie "legalizacji" związków
homoseksualnych (2003-07-28)
Za spadek liczby powołań odpowiada błędna wizja kapłaństwa (2003-07-06)
Skutecznymi ewangelizatorami są święci kapłani (2003-06-30)



Obserwuj wątek
    • kochanica.francuza A jak się miewa dwubiegunowość w rodzinach 31.07.04, 19:45
      złożonych z matki i dzieci,których tatuś jest nieuchwytny,gdyż ma ich w d...?
      • titus_flavius Re: A jak się miewa dwubiegunowość w rodzinach 31.07.04, 19:47
        kochanica.francuza napisała:

        > złożonych z matki i dzieci,których tatuś jest nieuchwytny,gdyż ma ich w d...?

        Chairete,
        to zasługa społeczenstwa liberalnego, które odrzuca naukę Kościoła i toleruje
        tego typu zachowanie.
        T.
        • kochanica.francuza Re: A jak się miewa dwubiegunowość w rodzinach 31.07.04, 19:53
          titus_flavius napisał:

          > kochanica.francuza napisała:
          >
          > > złożonych z matki i dzieci,których tatuś jest nieuchwytny,gdyż ma ich w d
          > ...?
          >
          > Chairete,
          > to zasługa społeczenstwa liberalnego, które odrzuca naukę Kościoła i toleruje
          > tego typu zachowanie.
          > T.
          Doprawdy?
          A więc takie rzeczy się nie zdarzały przed rewolucją seksualną?
          Poza tym,co to ma być "chairete"?
          • titus_flavius Re: A jak się miewa dwubiegunowość w rodzinach 31.07.04, 20:02
            kochanica.francuza napisała:

            > > T.
            > Doprawdy?
            > A więc takie rzeczy się nie zdarzały przed rewolucją seksualną?

            Chaire,
            czy Tobie wszytsko kojarzy się z seksem?
            T.

            > Poza tym,co to ma być "chairete"?
            >
            • kochanica.francuza Re: A jak się miewa dwubiegunowość w rodzinach 31.07.04, 20:25
              titus_flavius napisał:

              > kochanica.francuza napisała:
              >
              > > > T.
              > > Doprawdy?
              > > A więc takie rzeczy się nie zdarzały przed rewolucją seksualną?
              >
              > Chaire,
              > czy Tobie wszytsko kojarzy się z seksem?
              > T.
              > Nie,ale myślałam,że od tej pory mamy do czynienia - wg Ciebie - ze zgniłym
              społeczeństwem liberalnym.
              Proponujesz jakąś inną cezurę?
              I - jakąkolwiek przyjmiemy - czy takie rzeczy nie zdarzały się wcześniej?

              A co to ma być "chaire"?
              • titus_flavius Re: A jak się miewa dwubiegunowość w rodzinach 31.07.04, 22:41
                kochanica.francuza napisała:


                > I - jakąkolwiek przyjmiemy - czy takie rzeczy nie zdarzały się wcześniej?

                Chaire,
                to co dawniej było wyjątkiem, teraz staje się regułą. Kiedyś, jak ktoś
                postępował jawnie sprzecznie z moralnością katolicką, to był skończony. Nikt mu
                nie podał ręki. A teraz?
                T.
                • kochanica.francuza Re: A jak się miewa dwubiegunowość w rodzinach 31.07.04, 22:44
                  titus_flavius napisał:

                  > kochanica.francuza napisała:
                  >

                  >

                  > to co dawniej było wyjątkiem, teraz staje się regułą.

                  Naprawdę?
                  W czasach wiktoriańskich kwitła prostytucja dziecięca.
                  Kiedyś, jak ktoś
                  > postępował jawnie sprzecznie z moralnością katolicką, to był skończony. Nikt mu
                  >
                  > nie podał ręki.
                  taaaa,zwłaszcza facetowi ,który naplodził dzieci i miał je w d....
                  buahahahahahha
                  • titus_flavius Re: A jak się miewa dwubiegunowość w rodzinach 31.07.04, 22:49
                    kochanica.francuza napisała:

                    > Naprawdę?
                    > W czasach wiktoriańskich kwitła prostytucja dziecięca.

                    Chaire,
                    czyżbyś uważała, ze Anglia wiktoriańska ma coś wspólnego z katolicyzmem?
                    Owszem, dawniej także zdarzały się przypadki łamania przyjętych norm. Nikt tego
                    nie kwestionuje. Nie uważano tego jednak za normalne. WAżna jest takze skala -
                    dawniej to był margines, a nie norma. Obecniezaś 1/5 licealistów uznaje
                    karierę prostytutki lub gangstera za atrakcyjną.
                    T.

                    > Kiedyś, jak ktoś
                    > > postępował jawnie sprzecznie z moralnością katolicką, to był skończony. N
                    > ikt mu
                    > >
                    > > nie podał ręki.
                    > taaaa,zwłaszcza facetowi ,który naplodził dzieci i miał je w d....
                    > buahahahahahha
                    >
                    >
                    • kochanica.francuza Re: A jak się miewa dwubiegunowość w rodzinach 31.07.04, 22:57
                      titus_flavius napisał:

                      > czyżbyś uważała, ze Anglia wiktoriańska ma coś wspólnego z katolicyzmem?
                      Skądże.
                      Czyżbyś deprecjonował wszelkie nie-katolickie normy?

                      >
                      > nie kwestionuje. Nie uważano tego jednak za normalne. WAżna jest takze skala -
                      > dawniej to był margines, a nie norma. Obecniezaś 1/5 licealistów uznaje
                      > karierę prostytutki lub gangstera za atrakcyjną.
                      Jasne,i to jest robota feministek?
                      Czy może odbiegasz od tematu?


                      voyage, voyage -
                      vole dans les hauteurs...
                      Soy la sonadora!
                      • titus_flavius Re: A jak się miewa dwubiegunowość w rodzinach 31.07.04, 23:00
                        kochanica.francuza napisała:

                        > titus_flavius napisał:
                        >
                        > > czyżbyś uważała, ze Anglia wiktoriańska ma coś wspólnego z katolicyzmem?
                        > Skądże.
                        > Czyżbyś deprecjonował wszelkie nie-katolickie normy?

                        Chaire,
                        jeżeli piszemy o moralności katolickiej, to nie pisz o krajach niekatolickich.
                        Trudno, aby katolicy brali za nie odpowiedzialność.


                        > > nie kwestionuje. Nie uważano tego jednak za normalne. WAżna jest takze sk
                        > ala -
                        > > dawniej to był margines, a nie norma. Obecniezaś 1/5 licealistów uznaje
                        > > karierę prostytutki lub gangstera za atrakcyjną.
                        > Jasne,i to jest robota feministek?

                        Feminizm to tylko jedna z twarzy liberalizmu, który obecnie na Zachodzie jest
                        wiodącą ideologią.
                        T.
                        • kochanica.francuza Re: A jak się miewa dwubiegunowość w rodzinach 31.07.04, 23:12

                          Ja nie piszę o braniu odpowiedzialności przez katolików za wiktoriańskich
                          Anglików,którzy zresztą jak jeden mąż ziemię gryzą.

                          Tylko że za królowej Wiktorii liberalizm nie panował.Nawet w Wielkiej Brytanii.;-)

                          >
                          > Feminizm to tylko jedna z twarzy liberalizmu, który obecnie na Zachodzie jest
                          > wiodącą ideologią.
                          >
                          Ładny slogan,którym w sposób typowy dla ciebie migasz się od dyskusji.
                        • Gość: Vivian Darkbloom A co to znaczy "kraj katolicki"? IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 25.08.04, 21:56
                          sprecyzuj to pojęcie... Tylko nie mów, ze to kraj, w którym większośc
                          mieszkańców deklaruje katolicyzm. W Polsce jakoś nie widac stoasowania
                          naczelnej zasady chrzescijaństwa jaką jest miłośc bliżniego. A według szacunków
                          z tych dzewięć dziesięciukilkuprocent, ktore deklaruje katolicyzm, tylko jakieś
                          20-30% respektuje wszystkie zasady kościelne i regularnie praktykuje.
      • Gość: kochaniecfrancuzki A jak się miewa dwubiegunowość w rodzinach IP: *.acn.waw.pl 07.08.04, 00:11
        złożonych z ojca i dzieci,których matka jest nieuchwytna,gdyż ma ich w d...?



    • ardzuna Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 31.07.04, 20:48
      No dobrze, a co masz do zaproponowania osobom, dla których Kościół nie jest
      żadnym autorytetem moralnym?
      • kochanica.francuza Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 31.07.04, 20:52
        ardzuna napisała:

        > No dobrze, a co masz do zaproponowania osobom, dla których Kościół nie jest
        > żadnym autorytetem moralnym?

        Napisze Ci,że jesteś zgniłą liberalistką i jak Kościół nie jest dla Ciebie
        autorytetem,to kto jest itd.itp.
        I tak będziecie przez 100 postów.:-(
        • ardzuna Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 31.07.04, 22:24
          kochanica.francuza napisała:

          > ardzuna napisała:
          >
          > > No dobrze, a co masz do zaproponowania osobom, dla których Kościół nie je
          > st
          > > żadnym autorytetem moralnym?
          >
          > Napisze Ci,że jesteś zgniłą liberalistką i jak Kościół nie jest dla Ciebie
          > autorytetem,to kto jest itd.itp.
          > I tak będziecie przez 100 postów.:-(

          Mój Boże, ilez czasu straci. A przeciez mógłby przez ten czas modlić sie i
          służyć Bogu.

          A poza tym, mówisz to na serio? Już były takie przypadki? Wiesz, to jest w
          dalszym ciągu mało przekonujące dla kogos, kto nie uważa KK za autorytet.
          • kochanica.francuza Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 31.07.04, 22:42
            Mój Boże, ilez czasu straci. A przeciez mógłby przez ten czas modlić sie i
            > służyć Bogu.
            Nie mówiąc o działaniu na rzecz rodziny polskiej .
            >
            > A poza tym, mówisz to na serio? Już były takie przypadki?

            Hmmmm...ja to forum rzadko czytam.
            Były przypadki niekończącego wykręcania kota ogonem przez niektórych forumowiczów.
            Nasz Titus może należeć do typu Wykręcaczy,zważywszy konwersację ze mną w tym wątku.
            Kombinowałam na zasadzie dedukcji,jak widzisz.

            Wiesz, to jest w
            > dalszym ciągu mało przekonujące dla kogos, kto nie uważa KK za autorytet.
            Wiesz,niektórzy nie są na tym forum,by prowadzić rzeczowe dyskusje.(nie mam na
            myśli Ciebie,rzecz jasna)
        • Gość: Agawa Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 22:52
          Na szczęście w Polsce jest jeszcze wolność sumienia i wyznania.Amen.


          Dla mnie wielkim autorytetem jest Kościół,a zwłaszcza ks.J.,bo ja tam żadna
          zgniła liberalistka nie jestem,o!

      • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 31.07.04, 22:44
        ardzuna napisała:

        > No dobrze, a co masz do zaproponowania osobom, dla których Kościół nie jest
        > żadnym autorytetem moralnym?

        Chaire,
        radzę w interesie wspólnym, aby takie osoby swoje pogląday zachowały dla
        siebie. Chodzi o to, aby ich publicznie nie głosiły, gdyż w ten sposób dają zły
        przykład innym, i zachęcają także inne osoby do lekceważenia nauki KOścioła.
        Kościół zakazuje kradzieży, zabójstw, oszukiwania, zdrad małżeńskich. W
        interesie powszechnym więc jest, aby nauki Kościoła były afirmowane, a nie
        podważane.
        T.
        • kochanica.francuza Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 31.07.04, 22:58
          titus_flavius napisał:

          > ardzuna napisała:
          >
          > > No dobrze, a co masz do zaproponowania osobom, dla których Kościół nie je
          > st
          >
          >
          > przykład innym, i zachęcają także inne osoby do lekceważenia nauki KOścioła.
          > Kościół zakazuje kradzieży, zabójstw, oszukiwania, zdrad małżeńskich. W
          > interesie powszechnym więc jest, aby nauki Kościoła były afirmowane, a nie
          > podważane.
          > T.

          Hehe,a nie mówiłam?
          Notabene w kwestii zabijania - istnieje takie stanowisko jak biskup
          polowy:błogosławi żołnierzy idących zabijać.
          • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 31.07.04, 23:03
            kochanica.francuza napisała:

            > Notabene w kwestii zabijania - istnieje takie stanowisko jak biskup
            > polowy:błogosławi żołnierzy idących zabijać.

            Chaire,
            Kościół odróżnia wojny sprawiedliwe od niesprawiedliwych. Nie ma nic takiego,
            jak błogosławienie żołnierzy, którzy idą zabijać. Sama to wymyśliłaś.
            T.
            • kochanica.francuza Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 31.07.04, 23:13
              titus_flavius napisał:

              >
              > Kościół odróżnia wojny sprawiedliwe od niesprawiedliwych.
              Piąte: Nie zabijaj.
              Czy w Przykazaniach jest coś na temat wojen sprawidliwych lub niesprawiedliwych?

              Nie ma nic takiego,
              > jak błogosławienie żołnierzy, którzy idą zabijać. Sama to wymyśliłaś.
              Mylisz się.
              • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 31.07.04, 23:19
                kochanica.francuza napisała:

                > titus_flavius napisał:
                >
                > >
                > > Kościół odróżnia wojny sprawiedliwe od niesprawiedliwych.
                > Piąte: Nie zabijaj.
                > Czy w Przykazaniach jest coś na temat wojen sprawidliwych lub
                niesprawiedliwych
                > ?

                Chaire,
                czyżbyś sądziła, że na przykazaniach kończy się katolicyzm? Oprócz Biblii jest
                także tradycja katolicka, aoraz rozum, który pozwala coraz lepiej rozumieć wolę
                bożą. Katolicyzm nie jest religią pisma, tylko religią żywego słowa, które jest
                stale udoskonalane i uzupełniane przez Koścciół.
                T.
                • kochanica.francuza Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 31.07.04, 23:32
                  t
                  > > Czy w Przykazaniach jest coś na temat wojen sprawidliwych lub
                  > niesprawiedliwych
                  > > ?
                  >
                  > Chaire,
                  > czyżbyś sądziła, że na przykazaniach kończy się katolicyzm? Oprócz Biblii jest
                  > także tradycja katolicka, aoraz rozum, który pozwala coraz lepiej rozumieć wolę
                  >
                  > bożą. Katolicyzm nie jest religią pisma, tylko religią żywego słowa, które jest
                  >
                  > stale udoskonalane i uzupełniane przez Koścciół.
                  > T.

                  Aha, i wolą Boską jest np.oblewanie wroga wrzącą smołą?
                  Jezus by się z tobą nie zgodził.
                  • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 01.08.04, 21:06
                    kochanica.francuza napisała:


                    > Aha, i wolą Boską jest np.oblewanie wroga wrzącą smołą?
                    > Jezus by się z tobą nie zgodził.

                    Chaire,
                    co Ty o tym wiesz? Rozmawiałaś z Nim? Kościół takie kwestie rozważa od dwu
                    tysięcy lat, więc ma w tym zakresie większą wiedzę od Ciebie.
                    T.
                    • kochanica.francuza Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 01.08.04, 22:44
                      titus_flavius napisał:

                      > kochanica.francuza napisała:
                      >
                      >
                      > > Aha, i wolą Boską jest np.oblewanie wroga wrzącą smołą?
                      > > Jezus by się z tobą nie zgodził.
                      >
                      > Chaire,
                      > co Ty o tym wiesz? Rozmawiałaś z Nim? Ciebie.


                      Po pierwsze,nie mów do rozmówcy per "kazalnico" - patrz osobny wątek.
                      Po drugie,skoro twierdzisz,że Chrystus popierałby wojny "sprawiedliwe"...skoro
                      nie przeciwstawiał się nawet okupacji rzymskiej.
                      Po trzecie,KK często tak interpretuje Jego słowa,że Jezus sam by się z tym nie
                      zgodził.
                      PO czwarte,i ty z Nim nie rozmawiałeś.
                      Po piąte,Jezus "stawiał" na zwykłych ludzi,a nie na uczonych w Piśmie.
            • Gość: Vivian Darkbloom Wojna IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 26.08.04, 10:26
              Przecież także na tzw. wojnie sprawiedliwej sie zabija!
              • titus_flavius Re: Wojna 26.08.04, 14:19
                Gość portalu: Vivian Darkbloom napisał(a):

                > Przecież także na tzw. wojnie sprawiedliwej sie zabija!

                Chaire,
                i co z tego?
                T.
        • Gość: Agawa Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 22:59
          Kościół zakazuje kradzieży, zabójstw, oszukiwania, zdrad małżeńskich. W
          > interesie powszechnym więc jest, aby nauki Kościoła były afirmowane, a nie
          > podważane.
          > T.
          To co Kościół głosi to jedno,to co czyni,to drugie.
          Radzę we wspólnym interesie,abyś swoje poglądy zachował dla siebie i nie głosił
          ich publicznie,ponieważ dajesz zły przykład.
          Afirmować nauki Kościoła?Tak jak ks.Peatz albo J.?
          • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 31.07.04, 23:01
            Gość portalu: Agawa napisał(a):

            > Afirmować nauki Kościoła?Tak jak ks.Peatz albo J.?

            Chaire,
            a jakie to złe nauki w imieniu Kościoła głosili ci księża? Czytak samo nie
            uznajesz prawa polskiego, bo zdarzają się sędziowie, prokuratorzy i posłowie
            złoczyńcy?
            T.
            • ardzuna Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 01.08.04, 10:00
              titus_flavius napisał:

              > Gość portalu: Agawa napisał(a):
              >
              > > Afirmować nauki Kościoła?Tak jak ks.Peatz albo J.?
              >
              > Chaire,
              > a jakie to złe nauki w imieniu Kościoła głosili ci księża? Czytak samo nie
              > uznajesz prawa polskiego, bo zdarzają się sędziowie, prokuratorzy i posłowie
              > złoczyńcy?

              Złych nauk nie głosili. Jedynie żyli w zgodzie ze złem. Taki droiazg, prawda?
              • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 01.08.04, 21:04
                ardzuna napisała:

                > titus_flavius napisał:
                >
                > > Gość portalu: Agawa napisał(a):
                > >
                > > > Afirmować nauki Kościoła?Tak jak ks.Peatz albo J.?
                > >
                > > Chaire,
                > > a jakie to złe nauki w imieniu Kościoła głosili ci księża? Czytak samo ni
                > e
                > > uznajesz prawa polskiego, bo zdarzają się sędziowie, prokuratorzy i posło
                > wie
                > > złoczyńcy?
                >
                > Złych nauk nie głosili. Jedynie żyli w zgodzie ze złem. Taki droiazg, prawda?

                Chaire,
                co am piernik do wiatraka? Jak nauczyciel matematyki jest przestępcą, to i cała
                matematyka jest zła?
                T.
                • ardzuna Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 02.08.04, 00:34
                  titus_flavius napisał:

                  > Chaire,
                  > co am piernik do wiatraka? Jak nauczyciel matematyki jest przestępcą, to i
                  cała
                  >
                  > matematyka jest zła?

                  Nie, ale jeśli wladze szkoły nie wywalą go natychmiast na zbity pysk, to
                  znaczy, że szkoła jest zła.
        • Gość: k-s Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 23:04
          Tolerancja, tolerancja! Tym sie Polak przez stulecia ponoc szczycil!
          Ale nie ty.
          KK ma wyjatkowo zamknietych na inne wyznania niektorych wiernych: czy doprawdy uwazasz ze
          te inne wyznania namawiaja do "kradzieży, zabójstw, oszukiwania, zdrad małżeńskich"? Czy
          sadzisz ze trzy pierwsze zjawiska bedace przestepstwamia maja jakikolwiek zwiazek ze
          zdradami malzenskimi, ktore dotykaja 58% malzenstw, w tym tez katolickich?

          Najbardziej etyczni sa zreszta niewierzacy, co jest zwiazane z wyzszymi wymaganiami
          wzgledem siebie. Katolik pedzi do spowiedzi i ma grzech z glowy. Niewierzacy nie ma takiego
          ratunku ;-)))))

          No coz, nieco zartuje, ale nie tak do konca. Zbyt bierzez swoje tu listy na serio.
          • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 31.07.04, 23:16
            Chaire,
            nie mają dla mnie znaczenia etykietki typu "pięćset lat polskiej tolerancji".
            Cóż to tolerancja jest najważniejszą cnotą w życiu?
            Zgadzam się, że inne wyznania także mają etyke podobną do katolickiej ich. Z
            tego nie wynika jednak, że powinno się poniżać katolicyzm, tylko, że tamtych
            wyznań także nie nalezy zwalczać. 98% POlaków ma jednak związek z katolicyzmem,
            więc publiczne wspiranie Kościoła skłaniać będzie tychże Polaków do
            poważniejszego traktowania nauki Kościoła.
            T.



            Gość portalu: k-s napisał(a):

            > Tolerancja, tolerancja! Tym sie Polak przez stulecia ponoc szczycil!
            > Ale nie ty.
            > KK ma wyjatkowo zamknietych na inne wyznania niektorych wiernych: czy
            doprawdy
            > uwazasz ze
            > te inne wyznania namawiaja do "kradzieży, zabójstw, oszukiwania, zdrad
            małżeńsk
            > ich"? Czy
            > sadzisz ze trzy pierwsze zjawiska bedace przestepstwamia maja jakikolwiek
            zwiaz
            > ek ze
            > zdradami malzenskimi, ktore dotykaja 58% malzenstw, w tym tez katolickich?
            >
            > Najbardziej etyczni sa zreszta niewierzacy, co jest zwiazane z wyzszymi
            wymagan
            > iami
            > wzgledem siebie. Katolik pedzi do spowiedzi i ma grzech z glowy. Niewierzacy
            ni
            > e ma takiego
            > ratunku ;-)))))
            >
            > No coz, nieco zartuje, ale nie tak do konca. Zbyt bierzez swoje tu listy na
            ser
            > io.
            • ardzuna Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 01.08.04, 09:59
              titus_flavius napisał:

              > wyznań także nie nalezy zwalczać. 98% POlaków ma jednak związek z
              katolicyzmem,

              Tzn, odbywa katolickie śluby, chrzty i pogrzeby, a poza tym ma nauczanie
              Kościoła w bardzo głębokim miejscu. Uważam, ze Kościołowi zrobiłoby tylko
              dobrze, gdyby osoby te przestały czynić pozory,że wierzą.
              • Gość: k-s Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 11:10
                Co wiecej - na jakims forum (nie pamietam jakim, ale w gazecie) trafilam na watek w ktorym
                bardzo liczne osoby dyskutowaly jak sie wypisac z KK i wiele z nich pisalo, ze nie warto, bo trud
                duzy, a i tak te glowne ceremonie "ze wzgledu na rodzine" trzeba odbyc w KK.

                I co Tytusie, ignorujemy tych ludzi, czystosc idei najwazniejsza?
                • ardzuna Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 01.08.04, 13:40
                  Gość portalu: k-s napisał(a):

                  > I co Tytusie, ignorujemy tych ludzi, czystosc idei najwazniejsza?

                  Kościół powinien przestać przyjmować takich ludzi na ceremonie (wiedząc, ze
                  poza tym kompletnie nie zachowują jego nauk). A skoro przyjmuje, i to z
                  otwartymi rękoma, to niestety jakoś nie mogę uwierzyć, że sam traktuje poważnie
                  siebie i swoje nauczanie.
                  • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 01.08.04, 21:03
                    ardzuna napisała:

                    > Gość portalu: k-s napisał(a):
                    >
                    > > I co Tytusie, ignorujemy tych ludzi, czystosc idei najwazniejsza?
                    >
                    > Kościół powinien przestać przyjmować takich ludzi na ceremonie (wiedząc, ze
                    > poza tym kompletnie nie zachowują jego nauk). A skoro przyjmuje, i to z
                    > otwartymi rękoma, to niestety jakoś nie mogę uwierzyć, że sam traktuje
                    poważnie
                    >
                    > siebie i swoje nauczanie.

                    Chaire,
                    cóż, Kościół wychodzi z założenia, że grzechy i wiara to sprawa sumienia.
                    Jeżeli więc grzesznik chce pójść do Kościoła i posłuchać nauki o Bogu, to jest
                    szansa, że się nawróci. NIe powinno się więc mu przeszkadzać.
                    T.
                    • ardzuna Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 02.08.04, 00:33
                      titus_flavius napisał:

                      > Chaire,
                      > cóż, Kościół wychodzi z założenia, że grzechy i wiara to sprawa sumienia.
                      > Jeżeli więc grzesznik chce pójść do Kościoła i posłuchać nauki o Bogu, to
                      jest
                      > szansa, że się nawróci. NIe powinno się więc mu przeszkadzać.

                      No cóż, nie jest to tylko bierne pozwalanie na słuchanie, ale i aktywne
                      udzielanie sakramentów kościelnych ludziom, o ktrych sie wie, że ignorują i
                      będą ignorowali nauczanie kościoła, a ceremonia potrzebna im jest tylko jako
                      efektowna oprawa np. ślubu.
                • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 01.08.04, 21:00
                  Gość portalu: k-s napisał(a):

                  > I co Tytusie, ignorujemy tych ludzi, czystosc idei najwazniejsza?

                  Chaire,
                  ależ ja znam problem. Chodzi o to, aby nakłonić tych pozornych katolików do
                  postępowania zgodnegoz nauczaniem Kościoła.
                  T.
              • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 01.08.04, 20:59
                ardzuna napisała:

                > titus_flavius napisał:
                >
                > > wyznań także nie nalezy zwalczać. 98% POlaków ma jednak związek z
                > katolicyzmem,
                >
                > Tzn, odbywa katolickie śluby, chrzty i pogrzeby, a poza tym ma nauczanie
                > Kościoła w bardzo głębokim miejscu. Uważam, ze Kościołowi zrobiłoby tylko
                > dobrze, gdyby osoby te przestały czynić pozory,że wierzą.

                Chaire,
                zgadzam się z Tobą. WYmieniłem te liczby w kontekście dyskusji o innch
                wyznaniach w Polsce. Dlatego też trzeba Polaków utwierdzać w uznaniu autorytetu
                Kościoła, a nie go podważać. Jak już pisałem, nauka Kościołą służy wszystkim, a
                nie tylko katolikom. Jak będzie mniej oszustw, korupcji, kradzieży i zabójstw,
                gdy zacznie się poważnie traktować naukę Kościołą to skorzystają wszyscy.
                T.
                • ardzuna Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 02.08.04, 00:31
                  titus_flavius napisał:

                  > wyznaniach w Polsce. Dlatego też trzeba Polaków utwierdzać w uznaniu
                  autorytetu
                  >
                  > Kościoła, a nie go podważać. Jak już pisałem, nauka Kościołą służy wszystkim,
                  a
                  >
                  > nie tylko katolikom.

                  Uważam wręcz odwrotnie - że nauka kościoła jest szkodlwa dla zdrowia
                  osychicznego narodu. Dlatego staram się, żeby moje dziecko wyrastało wprawdzie
                  w rozumieniu dobra i zła, ale z dala od patologicznego poczucia winy i
                  grzeszności. Chciałabym, żeby mialo zdrowe podejście do życia.

                  Jak będzie mniej oszustw, korupcji, kradzieży i zabójstw,
                  > gdy zacznie się poważnie traktować naukę Kościołą to skorzystają wszyscy.

                  Według mnie wszyscy skorzystają, jeśli w życiu społeczno-publicznym zmniejszy
                  się ilosć hipokryzji, w tym udawanego holdowania wymogom Kościoła ("bo co
                  ludzie powiedzą, jak nie wezmę ślubu kościelnego").
                  • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 02.08.04, 12:52
                    ardzuna napisała:

                    > Uważam wręcz odwrotnie - że nauka kościoła jest szkodlwa dla zdrowia
                    > osychicznego narodu. Dlatego staram się, żeby moje dziecko wyrastało
                    wprawdzie
                    >
                    > w rozumieniu dobra i zła, ale z dala od patologicznego poczucia winy i

                    Chaire,
                    nie ma dobra i zła oderwanego od religii. Bez religii nie ma dobrab i zła,
                    tylko jest interes i korzyść. Dobre jest to, co jest korzystne i wygodne.
                    Owszem, być może Ty z tym problemem sobie poradzisz. ALe pomyśl, czy inni także
                    sobie poradzą bez drogowskazu Kościoła? Co skłoni biednych do respektowania
                    Twojego bogactwa, gdy nie będą liczyć na życie przyszłe? POlicja, wojsko? Nie
                    da sie wszystkich biednych zamknąć w więzieniach, a nadto zważ, że
                    społęczenstwo w większości składa się z pokrzywdzonych, a to od większości
                    płynie władza polityczna.
                    T.
                    • ardzuna Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 02.08.04, 13:06
                      titus_flavius napisał:

                      > Chaire,
                      > nie ma dobra i zła oderwanego od religii. Bez religii nie ma dobrab i zła,

                      Dokształc sie wobec tego z egzystencjalizmu.

                      > tylko jest interes i korzyść. Dobre jest to, co jest korzystne i wygodne.
                      > Owszem, być może Ty z tym problemem sobie poradzisz. ALe pomyśl, czy inni
                      także
                      >
                      > sobie poradzą bez drogowskazu Kościoła?

                      Owszem, jakoś sobie społeczeństwa na świecie radzą, mimo że Kościół tylko w
                      kilku panstwach odgrywa rolę dominujacą.

                      "radzenie sobie" w zakresie dobra i zła jest kwestią moralności publicznej, a
                      ta u nas stio bardzo kiepsko. Jeśli Kościół przez tyle lat nie zdązył na nią
                      dodatnio wpłynąć, to znaczy, że jest nieudolny i trzeba poszukać sobie lepszego
                      gwaranta moralności publicznej.
                      • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 03.08.04, 05:57
                        ardzuna napisała:

                        > Dokształc sie wobec tego z egzystencjalizmu.

                        Chaire,
                        nie widzę powodu, aby przywiązywać szczególna wagę do tego skompromitowanego
                        nurtu ideowego. Czyż jego twórcy nie byli apologetami komunizmu i STalina?

                        > Owszem, jakoś sobie społeczeństwa na świecie radzą, mimo że Kościół tylko w
                        > kilku panstwach odgrywa rolę dominujacą.

                        Nie porównój nieporównywalnych. Każde społeczeństwo ma za sobą odmienną
                        tradycję kulturową. Na Zachodzie Europy moralności publicznej pilnują resztki
                        tam obowiązującej moralności mieszczańskiej, kupieckiej wywodzącej sie zresztą
                        także z etyki katolickiej. W Polsce ten czynnik praktycznie nie istnieje i nie
                        ma moralności poza moralnościa katolicką.

                        > "radzenie sobie" w zakresie dobra i zła jest kwestią moralności publicznej, a
                        > ta u nas stio bardzo kiepsko. Jeśli Kościół przez tyle lat nie zdązył na nią
                        > dodatnio wpłynąć, to znaczy, że jest nieudolny i trzeba poszukać sobie
                        lepszego
                        >
                        > gwaranta moralności publicznej.

                        O nie, KOściół przed wojną radził sobie z tym całkiem dobrze. Potem jednak
                        stale był podkopywany przez komunizm, a po 1989r. przez liberalizm. Nic więc
                        dziwnego, ze jego wpływ na wiernych osłabł. Bez niego jednak Polska zamieniałby
                        się w jeszcze większe gnaizdo złodziei, bandytów i sprzedajnych urzędników.
                        T.
                        • ardzuna Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 03.08.04, 13:31
                          titus_flavius napisał:

                          > ardzuna napisała:
                          >
                          > > Dokształc sie wobec tego z egzystencjalizmu.
                          >
                          > Chaire,
                          > nie widzę powodu, aby przywiązywać szczególna wagę do tego skompromitowanego
                          > nurtu ideowego. Czyż jego twórcy nie byli apologetami komunizmu i STalina?

                          Czyż Paetz nie był homoseksualistą molestującym kleryków, a ksiądz z Tylawy -
                          pedofilem? Nie widze zatem powodu, żeby przywiązywac wagę do katolicyzmu - tej
                          skompromitowanej religii.


                          > > Owszem, jakoś sobie społeczeństwa na świecie radzą, mimo że Kościół tylko
                          > w
                          > > kilku panstwach odgrywa rolę dominujacą.
                          >
                          > Nie porównój nieporównywalnych. Każde społeczeństwo ma za sobą odmienną
                          > tradycję kulturową. Na Zachodzie Europy moralności publicznej pilnują resztki
                          > tam obowiązującej moralności mieszczańskiej, kupieckiej wywodzącej sie
                          zresztą
                          > także z etyki katolickiej.

                          W takim razie my też możemy dorobić się moralności mieszczańskiej, kupieckiej.
                          W końcu w tamtych społeczeństwach też kiedyś sie ona wywiodła z etyki
                          katolickiej, nie istniała od zawsze.
                          • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 03.08.04, 15:57
                            ardzuna napisała:

                            > Czyż Paetz nie był homoseksualistą molestującym kleryków, a ksiądz z Tylawy -
                            > pedofilem? Nie widze zatem powodu, żeby przywiązywac wagę do katolicyzmu -
                            tej
                            > skompromitowanej religii.

                            Chaire,
                            nie kompromituj się. Uważasz te dwie osoby za twórców religii katolickiej? CZy
                            chcesz pozamykania wszystkich szkół, bo zdarza sie często, że pracują w
                            szkolnictwie pedofile?
                            Nadto powołana przez Ciebie ideologia bynajmniej nie podaje niepodwaalnych
                            argumentów za dobrem, i przeciw złu. Nie ma więc żadnej gwarancji, że
                            ktokolwiek traktować ją będzie poważnie zawsze, a nie ty;lko do czasu, gdy
                            będzie mu to dogodne.

                            > W takim razie my też możemy dorobić się moralności mieszczańskiej,
                            kupieckiej.
                            > W końcu w tamtych społeczeństwach też kiedyś sie ona wywiodła z etyki
                            > katolickiej, nie istniała od zawsze.

                            Tak, ale wtedy etyka katolicka była niepodważana. Przez setki lat moralność
                            katolicka wpłynęła na kształtującą się moralność klasy średniej. W Polsce może
                            być podobnie - jeżeli przez 300 lat moralność katolicka nie będzie tutaj
                            podważana.
                            T.
                            • ardzuna Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 14.08.04, 23:29
                              titus_flavius napisał:

                              > Tak, ale wtedy etyka katolicka była niepodważana. Przez setki lat moralność
                              > katolicka wpłynęła na kształtującą się moralność klasy średniej. W Polsce
                              może
                              > być podobnie - jeżeli przez 300 lat moralność katolicka nie będzie tutaj
                              > podważana.

                              Przykro mi, ale uważam Twoje teorie za wyssane z palca i w związku z tym nie
                              będę z nimi dyskutować.
                              • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 15.08.04, 00:59
                                ardzuna napisała:

                                > titus_flavius napisał:
                                >
                                > > Tak, ale wtedy etyka katolicka była niepodważana. Przez setki lat moralno
                                > ść
                                > > katolicka wpłynęła na kształtującą się moralność klasy średniej. W Polsce
                                >
                                > może
                                > > być podobnie - jeżeli przez 300 lat moralność katolicka nie będzie tutaj
                                > > podważana.
                                >
                                > Przykro mi, ale uważam Twoje teorie za wyssane z palca i w związku z tym nie
                                > będę z nimi dyskutować.

                                Chaire,
                                nie ma przymusu.
                                T.
        • ardzuna Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 01.08.04, 09:56
          titus_flavius napisał:

          > ardzuna napisała:
          >
          > > No dobrze, a co masz do zaproponowania osobom, dla których Kościół nie je
          > st
          > > żadnym autorytetem moralnym?
          >
          > Chaire,
          > radzę w interesie wspólnym, aby takie osoby swoje pogląday zachowały dla
          > siebie. Chodzi o to, aby ich publicznie nie głosiły, gdyż w ten sposób dają
          zły
          >
          > przykład innym, i zachęcają także inne osoby do lekceważenia nauki KOścioła.

          :DDDDDDDD
          ROTFL!!!!

          Nie mam zamiaru nie głosić moich poglądów publicznie. Powiem jeszcze jedno.
          Kościołowi w Polsce przydałaby się jakaś potężna konkurencja ze strony innych
          wyznań - dla jego własnego dobra. Wtedy może by jego działania przypominały w
          nieco większym stopniu jego ideały ewangeliczne, a w mniejszym - nieustający
          faryzeizm. Dobranoc.
    • Gość: Sobiepanna Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 15:59
      Nil novi sub sole.Od tysięcy lat wmawia się kobietom ,że są gorsze od
      mężczyzn,ponieważ zostały zdeterminowane przez biologię
      (menstruacja,ciąża,poród),więc są nieczyste i nie mogą pełnić funkcji
      kapłańskiej(na szczęście chrześcijanie zreformowani są innego
      zdania).Oczywiście mężczyżni,jako istoty wyższe są wolni od uwarunkowań
      biologicznych,dlatego zjadają konfitury,które w pocie czoła smażą kobiety-
      służebnice.Pewien ,,niezależny'' publicysta napisał kiedyś,że ciężarna nie
      jest w stanie myśleć obiektywnie, ponieważ jej organizm podlega działaniu
      hormonów.Wydaje mi się jednak,że to kultura narzuca kobietom liczne ograniczenia
      (brak praw w życiu politycznym,społecznym,rodzinnym).To nie natura ubiera
      kobiety w burki.
      • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 01.08.04, 20:56
        Chaire,
        co za mieszanina kłamstw i ignorancji. ALe po kolei.
        Duchowni katoliccy są następcami Jezusa i jego uczniów. Jezus był mężczyną,
        więc na jego wzór księża są mężczyznami. Nie zmienia to faktu, że najważniejszą
        osobą ludzką w Kościele pozostaje wciąż kobieta - Maria. Jezus jest bowiem
        Bogiem-człowiekiem.
        U chrześcijan reformowanych nie ma w ogóle kapłanów!
        Nauka Kościoła nigdy nie występowała przeciwko ograniczaniu praw kobiet. Nie
        można jednak tak samo traktować kobiet i mężczyn kobiet i mężczyn, które maja
        odrębne funkcje życiowe. Podobnie KOściół nigdy nie wymagał odziewania kobiet w
        burki.
        T.



        Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

        > Nil novi sub sole.Od tysięcy lat wmawia się kobietom ,że są gorsze od
        > mężczyzn,ponieważ zostały zdeterminowane przez biologię
        > (menstruacja,ciąża,poród),więc są nieczyste i nie mogą pełnić funkcji
        > kapłańskiej(na szczęście chrześcijanie zreformowani są innego
        > zdania).Oczywiście mężczyżni,jako istoty wyższe są wolni od uwarunkowań
        > biologicznych,dlatego zjadają konfitury,które w pocie czoła smażą kobiety-
        > służebnice.Pewien ,,niezależny'' publicysta napisał kiedyś,że ciężarna nie
        > jest w stanie myśleć obiektywnie, ponieważ jej organizm podlega działaniu
        > hormonów.Wydaje mi się jednak,że to kultura narzuca kobietom liczne
        ograniczeni
        > a
        > (brak praw w życiu politycznym,społecznym,rodzinnym).To nie natura ubiera
        > kobiety w burki.
        • apetyt_na_zycie Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 02.08.04, 09:17
          Ech, titusie, żbyś ty czasem wiedział, o czym piszesz...
          Duchowni katolicccy nie są następcami Jezusa, bo Jezus nigdy nic takeigo
          jak "kapłan" nie ustanawiał. Nowy Testament mówi natomiast o "powszechnym
          kapłaństwie".
          Na temat kobiety - Marii, rzekomo najważniejszej, nei będę się powtarzać. Nie
          potrafiłeś mi na to odpowiedzieć w innym wątku N temat KK i feminizmu...
          Nauka KK faktycznie nigdy nie występowała przeciwko ograniczaniu praw kobiet.
          natomist przez wieki prawa te ogranicza. W XXI wieku padł blady strach -
          kobiety już coraz bardziej wierzą, że nie są gorsze od mężczyzn...Straszne!!!
          Trzeba szybko zekskomunikować te straszne feministki - od razu świat będzie
          lepszy! O, rety, jak myślący człowiek moze miec takei poglądy?! A wydawałoby
          się, że faceci w kieckach są dość dobrze wykształceni, ale chyba
          jednak "myślący inaczej".
          Odrębne funkcje życiowe na czym weług ciebie polegają? Bo funkcje życiowe to
          wszakże odzywianie się, oddychanie...nie wiedziałam, że inaczej przebiegają w
          zalezności od płci...
          • titus_flavius Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 11.08.04, 16:13
            apetyt_na_zycie napisała:

            > Ech, titusie, żbyś ty czasem wiedział, o czym piszesz...
            > Duchowni katolicccy nie są następcami Jezusa, bo Jezus nigdy nic takeigo
            > jak "kapłan" nie ustanawiał. Nowy Testament mówi natomiast o "powszechnym
            > kapłaństwie".

            Chaire,
            nie masz żadnych kwalifikacji, aby tu mówić, co Jezus ma na myśli. Tym zajmuje
            się teologia. Nadto zapominasz, że trzeba mieć całościową wiedzę nt
            katolicyzmu, anie opierać się na wyrwanych z kontekstu poszczególnych
            wypowiedziach. Pamiętaj także, ze katolicyzm nie jest religią księgi, a
            Ewangelie są tylko jednymi z jego źródeł.
            T.


            > Na temat kobiety - Marii, rzekomo najważniejszej, nei będę się powtarzać. Nie
            > potrafiłeś mi na to odpowiedzieć w innym wątku N temat KK i feminizmu...
            > Nauka KK faktycznie nigdy nie występowała przeciwko ograniczaniu praw kobiet.
            > natomist przez wieki prawa te ogranicza. W XXI wieku padł blady strach -
            > kobiety już coraz bardziej wierzą, że nie są gorsze od mężczyzn...Straszne!!!
            > Trzeba szybko zekskomunikować te straszne feministki - od razu świat będzie
            > lepszy! O, rety, jak myślący człowiek moze miec takei poglądy?! A wydawałoby
            > się, że faceci w kieckach są dość dobrze wykształceni, ale chyba
            > jednak "myślący inaczej".
            > Odrębne funkcje życiowe na czym weług ciebie polegają? Bo funkcje życiowe to
            > wszakże odzywianie się, oddychanie...nie wiedziałam, że inaczej przebiegają w
            > zalezności od płci...
    • uli Re: Odpowiedź Kościoła na feminizm 01.08.04, 17:34
      titus_flavius, skoro nie chcesz, abyśmy "czynili zło" krytykując działanie
      kościoła, nie zamieszczaj na tym forum takich wątków - to chyba najwięcej, co
      możesz zrobić, chyba, że chcesz nas do katolicyzmu jeszcze bardziej zniechęcić.
      • titus_flavius amico Platii, sed magis amico veritas 01.08.04, 20:57
        uli napisała:

        > titus_flavius, skoro nie chcesz, abyśmy "czynili zło" krytykując działanie
        > kościoła, nie zamieszczaj na tym forum takich wątków - to chyba najwięcej, co
        > możesz zrobić, chyba, że chcesz nas do katolicyzmu jeszcze bardziej
        zniechęcić.

        Chaire,
        nie posłucham Twojej rady. Być może kiedyś otworzysz uszy na głos rozsądku.
        T.
        • uli Re: amico Platii, sed magis amico veritas 01.08.04, 22:09
          a znasz powiedzenie "dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane"? to własnie
          robisz. twoje dobre chęci są jak prawica, która czyni zło, i wypadałoby się jej
          pozbyć. i przestań się pyszyć. w swoim misyjnym zadufaniu = herezji łamiesz
          najwazniejsze dogmaty chrześcijaństwa. Amen
          • Gość: basior Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.net24.prv / 80.51.233.* 02.08.04, 01:13
            zawsze zastanawiało mnie, ze osoby deklarujace swiadome pozostawanie poza
            Kościołem Katolickim nie mają najmniejszych watpliwości co do swojej dogłebnej
            znajomości dogmatów, treści nauczania Kościoła, jego historii itd. Zapewne
            hobbystycznie czytują wieczorami encykliki, a Pismo Święte dziecku, "pietnaście
            minut dziennie, codziennie" w ramach akcji cała Polska czyta dzieciom. I proszę
            nie wytaczać teraz argumentu, ze Jezus przeznaczył swoja naukę dla prostaczków
            a nie uczonych w Piśmie, bo zmusiłoby mnie to do wypisywania takich
            oczywistości jak to, ze trzeba bardzo dobrze znać przedmiot dyskusji zeby o nim
            rzeczowo rozmawiać.
            • uli Re: amico Platii, sed magis amico veritas 02.08.04, 09:14
              trafiłeś w samo sedno. jestem prostaczką, do której tytus z uświeconych wyżyn
              przemówił swym anielskim głosem, a ja powinnam rozdziawić usta i potakiwać.

              nota bene z twojego postu wyłania się pewien błąd logiczny - skoro
              piszesz: "osoby deklarujace swiadome pozostawanie poza Kościołem Katolickim"
              (piszesz: SWIADOMIE)

              "nie mają najmniejszych wątpliwości' (każdy ma wątpliwości, każdy wątpi, więc
              nie wynoś mnie proszę ponad moje ziemskie możliwości)

              "co do swojej dogłebnej
              > znajomości dogmatów, treści nauczania Kościoła, jego historii itd. Zapewne
              > hobbystycznie czytują wieczorami encykliki, a Pismo Święte dziecku, "pietnaści
              > minut dziennie, codziennie"

              zgadza się. hobbystycznie czytuję wieczorami Pismo, encykliki, apokryfy ale też
              inne publikacje - traktujące właśnie o historii kościoła, która mi się
              momentami wydaje kuriozalna. dziecku niestety nie czytuję, bo jeszcze takiego
              nie posiadam.

              argument, że Jezus przeznaczał swoją naukę dla prostaczków, a nie uczonych w
              Piśmie, jest fałszywy, o wielki biblisto. jest stworzony wyłacznie przez Ciebie
              na potrzeby tej rozmowy - a to herezja. Ale to przecież ty "bardzo dobrze znasz
              przedmiot dyskusji" więc może nie będziemy dyskutować nawet z tym
              stwierdzeniem? to też dogmat, że z basiorem i tytusem się nie rozmawia o ich
              wierze? niestety wiara to jest jeszcze coś innego.
              • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 02.08.04, 12:48
                uli napisała:

                > zgadza się. hobbystycznie czytuję wieczorami Pismo, encykliki, apokryfy ale
                też
                >
                > inne publikacje - traktujące właśnie o historii kościoła, która mi się

                Chaire,
                polecam takze Platona, św. Augustyna, oraz św. Tomasza z Akwinu, abyś miałą
                jakieś pojęcie o teologii katolickiej.
                Powtarzam po raz kolejny, że religia katolicka nie jest religią Pisma. Pismo
                jest dla niej tylko jednym z kilku elementów konstrukcyjnych: mamy jeszcze
                Tradycję, logikę, rozum. Z uwagi na to podstawowym błędem jest przyjęcie, że
                Biblia zawiera odpowiedź na wszystko. Kościół z góry przyjmuje, że pisali ją
                ludzie, ze wszystkimi ludzkimi ograniczami i co do rozmu, i co do pamięci.
                T.
                • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 02.08.04, 19:47
                  titus_flavius napisał:


                  > polecam takze Platona, św. Augustyna, oraz św. Tomasza z Akwinu, abyś miałą
                  > jakieś pojęcie o teologii katolickiej.

                  Tak Platon to był wielki myśliciel katolicki. :)))
                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 02.08.04, 21:14
                    Gość portalu: Monika napisał(a):
                    >
                    > Tak Platon to był wielki myśliciel katolicki. :)))

                    Chaire,
                    zapewniam Cię, że wiem co piszę.
                    T.
                    • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 03.08.04, 05:52
                      titus_flavius napisał:

                      > Gość portalu: Monika napisał(a):
                      > >
                      > > Tak Platon to był wielki myśliciel katolicki. :)))

                      > zapewniam Cię, że wiem co piszę.

                      W którym to dziele Platon wyznawał, że jest katolikiem ?

                      • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 03.08.04, 05:59
                        Gość portalu: Monika napisał(a):

                        > titus_flavius napisał:
                        >
                        > > Gość portalu: Monika napisał(a):
                        > > >
                        > > > Tak Platon to był wielki myśliciel katolicki. :)))
                        >
                        > > zapewniam Cię, że wiem co piszę.
                        >
                        > W którym to dziele Platon wyznawał, że jest katolikiem ?

                        Chaire,
                        nie musiał tego pisać, bo ważna jest treść, anie forma. A jego dzieła są na
                        wskroś katolickie.
                        T.
                        • apetyt_na_zycie Moniko, nie spodziewaj się... 03.08.04, 07:57
                          od titusa odpowiedzi na pytanie...on zawsze odpowiada na jakieś inne pytania,
                          niż te konkretnie mu postawione.
                          A Platona zawsze można dopasować. Przy talencie titusa może sie okazać, że
                          Luter tez wielkim katolikiem był (i nie mów mi titusie, że owszem, przed
                          przybiciem tez...)
                          • titus_flavius Re: Moniko, nie spodziewaj się... 03.08.04, 15:59
                            apetyt_na_zycie napisała:

                            > od titusa odpowiedzi na pytanie...on zawsze odpowiada na jakieś inne pytania,
                            > niż te konkretnie mu postawione.
                            > A Platona zawsze można dopasować. Przy talencie titusa może sie okazać, że
                            > Luter tez wielkim katolikiem był (i nie mów mi titusie, że owszem, przed
                            > przybiciem tez...)

                            Chaire,
                            Luter był zaślepiony wrogością do Kościoła do tego stopnia, że nie zawahał się
                            wyrazić zgody na bigamiczne małżeństwo elektora saskiego byleby nie zrazić
                            sojusznika w walce z Rzymem. Podobnie w Anglii reformacja przyjęła się tylko
                            dlatego, ze papież nie chciał zgodzić się na rozwód Henryka VIII ...
                            T.
                            • apetyt_na_zycie Re: Moniko, nie spodziewaj się... 04.08.04, 09:02
                              Miło jest tak głęboko wierzyć w to, co się wierzy...ale to już trąci
                              fanatyzmem, titusie.
                              Luter nie był zaślepiony wrogością do KK, te mity o nienawiści miały
                              usprawiedliwić kontrreformację i działają do dziś, jak widać..
                              W kwestiach, na co godzili się papieże, byle nie stracić władzy i
                              sojuszników...szkoda czasu i miejsca...
                        • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 03.08.04, 15:40
                          titus_flavius napisał:

                          > > W którym to dziele Platon wyznawał, że jest katolikiem ?

                          > nie musiał tego pisać, bo ważna jest treść, anie forma. A jego dzieła są na
                          > wskroś katolickie.

                          A w czym ten katolicyzm dzieł Platona się wyraża ?
                          • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 03.08.04, 15:51
                            Gość portalu: Monika napisał(a):

                            > titus_flavius napisał:
                            >
                            > > > W którym to dziele Platon wyznawał, że jest katolikiem ?
                            >
                            > > nie musiał tego pisać, bo ważna jest treść, anie forma. A jego dzieła są
                            > na
                            > > wskroś katolickie.
                            >
                            > A w czym ten katolicyzm dzieł Platona się wyraża ?

                            Chaire,
                            przede wszystkim na ujęciu i definiowaniu Boga. Otóż wg Platona Bóg jest
                            skończonym Dobrem, Pięknem, Prawdą i Miłością. Miłością duchową (agape) w
                            odróżnieniu od pożądania seksualnego (eros). POjęcia te istnieją obiektywnie i
                            nie mają charakteru relatywnego.
                            Dalej Platon przyjmuje, że Bóg jest nieosobowy, poza czasem i przestrzenią i
                            tym samym nieopisywalny liczbą, ani innymi kategoriami ludzkimi, zaś ludziom
                            dostępne są objawienia Boga pod róznymi postaciami. Poznać je można właśnie po
                            wymienionych cechach boskich. Platon uznawał możliwość zespolenia Boga i
                            człowieka w jednej z objawionych postaci.
                            Zło wg Platona jest brakiem dobra i pochodzi wyłącznie od ludzi. Po śmierci
                            sprawiedliwi trafią do raju, grzesznicy do piekła, zaś niepewni do czyśćca.
                            Mozna więc powiedzieć w skrócie, że Platon przedstawia w swych dziełach istotę
                            teologii katolickiej.
                            Na marginesie, współcześni uważali Platona za syna Boga.
                            T.
                            • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 07.08.04, 04:01
                              titus_flavius napisał:

                              > przede wszystkim na ujęciu i definiowaniu Boga. Otóż wg Platona Bóg jest
                              > skończonym Dobrem, Pięknem, Prawdą i Miłością. Miłością duchową (agape) w
                              > odróżnieniu od pożądania seksualnego (eros). POjęcia te istnieją obiektywnie i
                              > nie mają charakteru relatywnego.

                              > Dalej Platon przyjmuje, że Bóg jest nieosobowy, poza czasem i przestrzenią i
                              > tym samym nieopisywalny liczbą, ani innymi kategoriami ludzkimi, zaś ludziom
                              > dostępne są objawienia Boga pod róznymi postaciami. Poznać je można właśnie
                              >po wymienionych cechach boskich. Platon uznawał możliwość zespolenia Boga i
                              > człowieka w jednej z objawionych postaci.
                              > Zło wg Platona jest brakiem dobra i pochodzi wyłącznie od ludzi. Po śmierci
                              > sprawiedliwi trafią do raju, grzesznicy do piekła, zaś niepewni do czyśćca.
                              > Mozna więc powiedzieć w skrócie, że Platon przedstawia w swych dziełach
                              >istotę teologii katolickiej.

                              Mozna więc powiedzieć ze tologia katolicka zaczerpnęła swe podstawy od
                              pogańskiego filozofa, zyjącego na 400 lat przed powstaniem chrześijaństwa.
                              Jednym słowem bardziej oświecony był poganin, który nie znał Jezusa, nie modlił
                              się do Jahwe, nawet o nim nie słyszał i ogólnie wszystkich pozostałych poza
                              Grekami uważał za dzikich barbarzyńców, niż Ojcowie Kościoła, którzy bez tej
                              platońskiej podpórki niczego z siebie nie byli w stanie wykrzesać :))

                              Na dodatek, Platon z pewnoscia by sie bardzo zdziwił gdyby sie dowiedział jak
                              jego teorie zostały wypaczone. No ale martwi nie maja nic do gadania. Mozna
                              wykrecac bezkarnie ich słowa na wszystkie strony.

                              > Na marginesie, współcześni uważali Platona za syna Boga.

                              Nie tylko jego jednego, raczej taka wiara były w tamtych czasach dość
                              popularna, każdy faraon zostawał bogiem po śmierci, niektórzy jeszcze za życia,
                              później także rzymscy imperatorzy. Kleopatra była żywą boginą. Zresztą
                              termin "bóg żywy" też chrześcijanie zaczerpnęli z pogaństwa. Nawet zwierzeta
                              moga byc bogami, kamienie, obrazy, rzeki, słonce, ksiezyc, meteroryty.
                              Własciwie wszystko i człowiek nie jest wyjatkiem. Ganimedes został porwany
                              zywcem do nieba, na wieki przed Marią.

                              • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 07.08.04, 06:11
                                Gość portalu: Monika napisał(a):

                                > Mozna więc powiedzieć ze tologia katolicka zaczerpnęła swe podstawy od
                                > pogańskiego filozofa, zyjącego na 400 lat przed powstaniem chrześijaństwa.
                                > Jednym słowem bardziej oświecony był poganin, który nie znał Jezusa, nie
                                modlił
                                >
                                > się do Jahwe, nawet o nim nie słyszał i ogólnie wszystkich pozostałych poza

                                Chaire,
                                to nie tak. Bóg, Trójca Święta oraz etyka zalecana przez Boga, potrzeba
                                oddawaniu czci Bogu istniały zawsze. Przy czym nazwa, którą określamy Boga nie
                                ma znaczenia. Ważne jest to, czy realizujemy jego zalecenia i oddajemy mu
                                cześć. Platon prawidłowo zrozumiał pojęcie Boga, oraz obowiązki człowieka wobec
                                Boga i tym samym był katolikiem, chociaż samo pojęcie "katolicyzmu" powstało
                                kilkaset lat później.
                                Przeciwstawienie - poganie - chrześcijanie jest szkodliwym elementem przejętym
                                od żydów i słusznie, współcześnie, się od niego odstępuje. Nie jest ważne
                                jakich nazw ktoś używa, ale jaka treść kryje się pod tymi nazwami i jak
                                postępuje.
                                Jezus objawił się żydom po to właśnie, aby im wskazać prawidłową etykę.
                                Dlatego właśnie został przez nich ukrzyżowany. Nie objawił się Grekom, gdyż nie
                                było takiej potrzeby - od czasów Platona Grecy wiedzieli, jaki jest Bóg i czego
                                wymaga, a także jak należy postępować zgodnie z wolą Boga. A etyka grecka
                                zawsze była zgodna z wymaganiami nauki Jezusa. Wskazuje na to wyraźnie słynna
                                scena w ateńskim Areopagu, gdy św. Paweł przedstawił Ateńczykom naukę Jezusa.
                                Ateńczcy uprzejmie go wysłuchali i jako, ze uznali, że o niczym nowym im nie
                                mówi, odprawili go.
                                Słusznie więc wskazałaś na podobieństwa pomiędzy tzw. pogaństwem greckim, a
                                chrześcijaństwem. Istotnie, są one tak wielkie, że śmiało religię grecką mozna
                                nazwać zaczątkiem katolicyzmu. Tak jak z dziecka wyrasta mężczyna, tak z
                                religii greckiej wyrósł katolicyzm. Natomiast różnice pomiędzy judaizmem, a
                                katolicyzmem są fundamentalne. To są odmienne typy religijne, zasadzają się na
                                jakościowo odmiennej etyce, wizji Boga i relacji człowiek-Bóg.
                                T.
                                • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 07.08.04, 14:43
                                  titus_flavius napisał:

                                  > to nie tak. Bóg, Trójca Święta oraz etyka zalecana przez Boga, potrzeba
                                  > oddawaniu czci Bogu istniały zawsze. Przy czym nazwa, którą określamy Boga
                                  >nie ma znaczenia. Ważne jest to, czy realizujemy jego zalecenia i oddajemy mu
                                  > cześć. Platon prawidłowo zrozumiał pojęcie Boga, oraz obowiązki człowieka
                                  >wobec Boga i tym samym był katolikiem, chociaż samo pojęcie "katolicyzmu"
                                  >powstało kilkaset lat później.

                                  To nie tak. Dla Platona jedyną prawdziwą religią i drogą do poznania prawdy
                                  była filozofia.



                                  > Jezus objawił się żydom po to właśnie, aby im wskazać prawidłową etykę.
                                  > Dlatego właśnie został przez nich ukrzyżowany. Nie objawił się Grekom, gdyż
                                  >nie było takiej potrzeby - od czasów Platona Grecy wiedzieli, jaki jest Bóg i
                                  >czego wymaga, a także jak należy postępować zgodnie z wolą Boga.

                                  Taaa...... dlatego sw Pawła w Atenach Grecy wyśmiali :)))

                                  >A etyka grecka zawsze była zgodna z wymaganiami nauki Jezusa. Wskazuje na to
                                  >wyraźnie słynna scena w ateńskim Areopagu, gdy św. Paweł przedstawił
                                  >Ateńczykom naukę Jezusa. Ateńczcy uprzejmie go wysłuchali i jako, ze uznali,
                                  >że o niczym nowym im nie mówi, odprawili go.

                                  Właśnie, odprawili z kwitkiem, jakoś nie mieli najmniejszej ochoty zostać
                                  chrześcijaniami.

                                  > Słusznie więc wskazałaś na podobieństwa pomiędzy tzw. pogaństwem greckim, a
                                  > chrześcijaństwem. Istotnie, są one tak wielkie, że śmiało religię grecką
                                  >mozna nazwać zaczątkiem katolicyzmu.

                                  Tu się zgadzam, chrześcijanstwo bez wchłonięcia pewnych elmentów pogańskich nie
                                  miała najmniejszej szansy na przezycie. Zrezygnowało z głównej zasady judaizmu
                                  z monoteizmu, stło się religią politeistyczną bardzo bliską mieszkańcom
                                  imperium.

                                  >Tak jak z dziecka wyrasta mężczyna, tak z religii greckiej wyrósł katolicyzm.

                                  Chrześcijanstwo zaadaptowała także mitraizm, kulty misteryjne, kulty solarne,
                                  agrarene, kult zmarłych i wiele innych.

                                  >Natomiast różnice pomiędzy judaizmem, a katolicyzmem są fundamentalne.

                                  Zgadzam się monoteizm i politeizm to dwie rózne bajki.


                                  >To są odmienne typy religijne, zasadzają się na jakościowo odmiennej etyce,
                                  wizji Boga i relacji człowiek-Bóg.

                                  No i ilość bogów :))
                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 08.08.04, 13:30
                                    Gość portalu: Monika napisał(a):
                                    >
                                    > >To są odmienne typy religijne, zasadzają się na jakościowo odmiennej etyce
                                    > ,
                                    > wizji Boga i relacji człowiek-Bóg.
                                    >
                                    > No i ilość bogów :))

                                    Chaire,
                                    Gecy słusznie zauważyli, ze opisywanie człowieka liczbą, czyli sugestia, że Bóg
                                    jest jeden, dwóch, trzech itp. jest nieporozumieniem. Liczbą opisuje się
                                    przestrzeń, lub czas, ale Bóg jest poza czasem i przestrzenią! Stąd bezsensowny
                                    jest podział na monoteizm i politeizm. Co najwyżej można liczyć i opisywać
                                    objawienia ludziom Boga, ale nie można mylić tych objawień z opisywaniem Boga.
                                    Zaś Platon, tak jak katolicy, nie uważała, abu między religią, a filozofią
                                    istniał rozdział. Po prostu Boga można poznawać dzięki rozumowi, przy pomocy
                                    filozofii.
                                    T.

                                    • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 08.08.04, 16:47
                                      titus_flavius napisał:

                                      > Zaś Platon, tak jak katolicy, nie uważała, abu między religią, a filozofią
                                      > istniał rozdział.

                                      O ile ja znam katolicyzm to raczej oni świetnie potrafią odzróżnić to czym jest
                                      religia od tego czym jest filozofia. Doskonale wiedzą czym jest dogmat a czym
                                      jest twierdzenie, które trzeba udowodnić. Jak się ma logika do tajemnic wiary i
                                      znają także róznice między metafizyką a teologią. Co wydaje mi się ze tobia
                                      jakoś umyka i wrzucasz wszystko do jednego worka.


                                      >Po prostu Boga można poznawać dzięki rozumowi, przy pomocy filozofii.

                                      O poznawaniu Boga przy pomocy filozofii pisał Tomasz a nie Platon.

                                      Zresztą może poprzesz to co napisałeś jakims cytatem z Platona ?
                                      • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 08.08.04, 19:20
                                        Gość portalu: Monika napisał(a):

                                        > O poznawaniu Boga przy pomocy filozofii pisał Tomasz a nie Platon.

                                        Chaire,
                                        tomizm stanowi jedynie rozwinięcie myśli Platona i Arystotelesa.

                                        > Zresztą może poprzesz to co napisałeś jakims cytatem z Platona ?

                                        Polecam Ci dialog Platona pt. Eutyfron.
                                        Nadto zauważ, że każdy wyspecjalizowany system filozoficzny opiera się na
                                        aksjomatach (w teologii nazywane dogmatami). Przykładem jest geometria, która
                                        także jest zbudowana na aksjomatach!
                                        Dogmaty katolickie nie są przeciez z niczego wziętymi poglądami. Są to
                                        należycie uzasadnione prawdy wiary katolickie, które z uwagi na swe
                                        fundamentalne znaczenie zostały uznane przez Kościół za pewniki.
                                        T.
                                        • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 08.08.04, 20:34
                                          titus_flavius napisał:

                                          > Polecam Ci dialog Platona pt. Eutyfron.

                                          Sokrates z Eutyfronem się nie dogadali, nie uzgodnili ani co jest zbożne ani co
                                          jest pobożne. Poddali w wątpliwość wszystkie możliwe definicje i odrzucili je
                                          jako niewystarczające.
                                          Czyli na drodze debaty filozoficznej nie da się poznać bogów ani ich woli. Co
                                          przeczy twojej wypowiedzi jakoby Platon coś takiego twierdził.

                                          cytat:

                                          EUTYFRON. Zatem cokolwiek jest miłe bogom, to jest zbożne, a co niemiłe, to
                                          bezbożne.
                                          SOKRATES. Ślicznie, Eutyfronie; tak jak ja chciałem, żebyś odpowiadał, jak też
                                          mi teraz odpowiedziałeś. Czy to prawda, tego jeszcze nie wiem, ale ty,
                                          oczywista, pouczysz mnie jeszcze dodatkowo, że to prawda, to, co mówisz.
                                          EUTYFRON. Naturalnie.
                                          SOKRATES. No więc; zastanówmy się, co też my mówimy. To, co miłe bogom, i
                                          człowiek bogom miły jest zbożny, a co bogom niemiłe, i człowiek bogom niemiły,
                                          bezbożny. I to nie jest jedno i to samo, ale to, co zbożne, jest skrajnym
                                          przeciwieństwem tego, co bezbożne. Czy nie tak?
                                          EUTYFRON. No tak. Tak się powiedziało.
                                          SOKRATES. I myślisz, że się dobrze powiedziało?
                                          EUTYFRON. Myślę sobie, Sokratesie.
                                          SOKRATES. Nieprawdaż, i że bogowie się kłócą, Eutyfronie, i poróżnienia między
                                          nimi bywają, i nieprzyjaźń wzajemna; i to się powiedziało?
                                          EITTYFRON. Powiedziało się.
                                          SOKRATES. A nieprzyjaźń i wybuchy gniewu, panie dobry, robi różnica na jaki
                                          temat? O, tak popatrzmy: gdybyśmy się różnili ty i ja, tak, na temat liczby,
                                          która jest większa; to czyż różnica na ten temat zrobiłaby nas wrogami i
                                          pogniewałby się jeden na drugiego, czy też wzięlibyśmy się do rachowania i na
                                          taki temat pogodzilibyśmy się bardzo prędko?
                                          EUTYFRON. No tak.
                                          SOKRATES. Nieprawdaż, i gdybyśmy się różnili co do tego, co większe, a co
                                          mniejsze, to wzięlibyśmy miarę do ręki i prędko by ustała różnica między nami?
                                          EUTYFRON. Tak jest.
                                          SOKRATES. A znowu wziąwszy wagę do ręki, rozstrzygnęlibyśmy pewnie spór o to, co
                                          cięższe, a co lżejsze?
                                          EUTYFRON. A czemuż by nie?
                                          SOKRATES. Więc na jakiż temat musielibyśmy się poróżnić i do jakiego nie mogli
                                          dojść rozstrzygnięcia, żebyśmy się wrogami stali i pogniewali jeden na
                                          drugiego? Może tego nie masz tak pod ręką; ja powiem, a ty popatrz, czy to nie
                                          jest to, co sprawiedliwe i co niesprawiedliwe, co piękne i co haniebne, i co
                                          dobre i co złe. Czyż to nie te właśnie tematy, o które gdy się poróżnimy, a nie
                                          możemy dojść do należytego rozstrzygnięcia tych rzeczy, stajemy się wrogami,
                                          ilekroć się nimi stajemy, i ja, i ty, i inni ludzie wszyscy?
                                          EUTYFRON. Tak; istnieje taka różnica i na te tematy.
                                          SOKRATES. Cóż tedy? A bogowie, Eutyfronie, jeżeli o co się różnią, to czy nie o
                                          te właśnie rzeczy?
                                          EUTYFRON. Musi tak być, koniecznie.
                                          SOKRATES. No, i z bogów, kochany Eutyfronie, jedni to, a drudzy tamto uważają
                                          za sprawiedliwe wedle tego, co mówisz, i za piękne, i za haniebne, za dobre i
                                          za złe. Bo przecieżby się nie kłócili ze sobą, gdyby się nic różnili na te
                                          właśnie tematy. Nie tak?
                                          EUTYFRON. Dobrze mówisz.
                                          SOKRATES. Nieprawdaż? I co każdy z nich uważa za piękne i dobre, i
                                          sprawiedliwe, to też i kocha, a przeciwieństwa tych rzeczy nienawidzi?
                                          EUTYFRON. Naturalnie.
                                          SOKRATES. Zatem jedno i to samo, jak ty powiadasz, jedni z nich uważają za
                                          sprawiedliwe, a drudzy za niesprawiedliwe; o to się różnią między sobą i stąd
                                          kłótnie i wojny między nimi. Czy nie tak?
                                          EUTYFRON. Tak.
                                          SOKRATES. Zatem do jednego i tego samego, widać, nienawiść bogów się zwraca i
                                          miłość. I to, czego bogowie nienawidzą, i to, co im mile, byłoby jednym i tym
                                          samym.
                                          EUTYFRON. Widać.
                                          SOKRATES. No więc i to, co zbożne, i co bezbożne, byłoby też jednym i tym
                                          samym, Eutyfronie, na taki sposób.
                                          EUTYFRON. Gotowo być.
                                          SOKRATES. Więc tyś mi nie odpowiedział na pytanie, mężu osobliwy. Bo ja się
                                          przecież nie o to pytałem, co jest właśnie jednym i tym samym: zbożnym i
                                          bezbożnym równocześnie; a tu się pokazuje, że cokolwiek by było bogom miłe, to
                                          samo też będzie im niemiłe.

                                          Więc co konkretnie z "Eutyfrona" mi polecasz, który fragment ?



                                          • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 09.08.04, 09:47
                                            Gość portalu: Monika napisał(a):
                                            > Sokrates z Eutyfronem się nie dogadali, nie uzgodnili ani co jest zbożne ani
                                            co
                                            >
                                            > jest pobożne. Poddali w wątpliwość wszystkie możliwe definicje i odrzucili je
                                            > jako niewystarczające.

                                            Chaire,
                                            takie są reguły dialogów. Jest w nich zawsze sofistyczne przeciwstawienie racji
                                            i czytelnik ma samodzielnie ocenić, kto z dyskutantów ma rację. Bardzo
                                            widocznie jest to w arystofanesowskich "Chmurach".
                                            W "Eutyfronie" stanowisko Platona jest oczywiste - swoje poglądy wkłada on w
                                            usta Sokratesa, swego ulubionegop mistrza, a nie prymitywnego Eutyfrona.
                                            Przecież w tym dialogu Sokrates wykazuje, że Eutyfron nie ma racji, prezentując
                                            swój model pobożności! Szkoda, że tego nie widzisz. Czyżbyś naprawdę uważała,
                                            że Eutyfronowi udało się obronić swoje stanowisko?
                                            T.

                                            • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 09.08.04, 13:48
                                              titus_flavius napisał:


                                              > W "Eutyfronie" stanowisko Platona jest oczywiste - swoje poglądy wkłada on w
                                              > usta Sokratesa, swego ulubionegop mistrza, a nie prymitywnego Eutyfrona.
                                              > Przecież w tym dialogu Sokrates wykazuje, że Eutyfron nie ma racji,
                                              >prezentując swój model pobożności!

                                              No włąsnie chodzi mi o ten model pobożności. Możesz wskakać mi odpowiedni
                                              cytat ?

                                              >Szkoda, że tego nie widzisz.


                                              Nie widze. Gdzie on jest ?



                                              • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 09.08.04, 13:52
                                                Zeby było jaśniej chodzi mi o model pobożności Platona. gdzie on jest w
                                                Eutyfronie ?
                                                • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 09.08.04, 19:34
                                                  Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                  > Zeby było jaśniej chodzi mi o model pobożności Platona. gdzie on jest w
                                                  > Eutyfronie ?

                                                  Chaire,
                                                  pobożność wg Platona polega na okazywaniu wdzięczności dla Boga (XVIIIb),
                                                  poprzez wspólne z Bogiem dążenie do sprawiedliwości i dobra (XXc). Platon
                                                  uważa, że Bóg jest Dobrem i Sprawiedliwością, co nie jest wprost powiedziane,
                                                  ale wynika z analizy całego dialogu: Platon wyraźnie pisze, że Dobro i
                                                  Sprawiedliwość istnieją obiektywnie i dlatego są cechami Boga (XIIID, XII).
                                                  T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 09.08.04, 20:49
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > pobożność wg Platona polega na okazywaniu wdzięczności dla Boga (XVIIIb),
                                                    > poprzez wspólne z Bogiem dążenie do sprawiedliwości i dobra (XXc). Platon
                                                    > uważa, że Bóg jest Dobrem i Sprawiedliwością, co nie jest wprost powiedziane,
                                                    > ale wynika z analizy całego dialogu: Platon wyraźnie pisze, że Dobro i
                                                    > Sprawiedliwość istnieją obiektywnie i dlatego są cechami Boga (XIIID, XII).


                                                    Czy ty czytałeś "Eutyfrona" ????
                                                    A to są cytaty, które mówią coś wręcz przeciwnego.

                                                    [cytat]
                                                    SOKRATES. Nieprawdaż, i że bogowie się kłócą, Eutyfronie, i poróżnienia między
                                                    nimi bywają, i nieprzyjaźń wzajemna; i to się powiedziało?
                                                    EITTYFRON. Powiedziało się.
                                                    [koniec cytatu]

                                                    Więc Platona/Sokratesa uznaje wielu bogów, a nie jednego. Nigdzie nie
                                                    napisał, ze uznaje jednego. W innym wypadku ten jeden bóg musiałby występować
                                                    pod wieloma postaciami, później zapominać o tym i kłócić się sam ze sobą,
                                                    czasami wręcz sam z sobą być w nieprzyjażni. To się nazywa zchizofrenia.

                                                    I dalej:

                                                    [cytat]
                                                    SOKRATES. No, i z bogów, kochany Eutyfronie, jedni to, a drudzy tamto uważają
                                                    za sprawiedliwe wedle tego, co mówisz, i za piękne, i za haniebne, za dobre i
                                                    za złe. Bo przecieżby się nie kłócili ze sobą, gdyby się nic różnili na te
                                                    właśnie tematy. Nie tak?
                                                    EUTYFRON. Dobrze mówisz.
                                                    [koniec cytatu]]

                                                    Nadal twierdzisz, że Platon uznaje jednego boga, który sam z sobą się kłóci,
                                                    raz jedno uznaje za dobro a raz coś całkiem innego ?

                                                    [cytat]
                                                    SOKRATES. Nieprawdaż? I co każdy z nich uważa za piękne i dobre, i
                                                    sprawiedliwe, to też i kocha, a przeciwieństwa tych rzeczy nienawidzi?
                                                    EUTYFRON. Naturalnie.

                                                    SOKRATES. Zatem jedno i to samo, jak ty powiadasz, jedni z nich uważają za
                                                    sprawiedliwe, a drudzy za niesprawiedliwe; o to się różnią między sobą i stąd
                                                    kłótnie i wojny między nimi. Czy nie tak?
                                                    EUTYFRON. Tak.
                                                    SOKRATES. Zatem do jednego i tego samego, widać, nienawiść bogów się zwraca i
                                                    miłość. I to, czego bogowie nienawidzą, i to, co im mile, byłoby jednym i tym
                                                    samym.
                                                    EUTYFRON. Widać.
                                                    [koniec cytatu]

                                                    Jak to jest gdy "Dobro" i "Sprawiedliwość" sama się ze sobą kłócą ???
                                                    Jak to jest gdy kochający bóg nienawidzi ?
                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 09.08.04, 21:16
                                                    Chaire,
                                                    Sokrates miał specyficzną metodą dyskusji, która polegała na wykazywaniu błędów
                                                    w założonych tezach oponenta. Odróżniaj więc poglądy SOkratesa (Platona) od
                                                    myśli, które oon cytuje aby je obalić. Tak wię w tym przypaku SOkrates cytuje
                                                    pogląd Eutyfrona po to tylko, aby wykazać błędy w jego rozumowaniu.
                                                    PO cytacie, który powołałaś jako pierwszy, dalej Sokrates przyjmuje tezę o
                                                    jednej (wspólnej) woli bogów (XI E). Owszem, Sokrates tutaj nie pisze o jednym
                                                    Bogu. Pisałem już wcześniej, że opsywanie Boga liczbą jest błędenm logicznym,
                                                    gdyż Bóg jest poza czasem i przestrzenią. Liczyć można objawienia Boga ludziom,
                                                    a tych może być wiele. Mają one wspólną wolę, ale są one jedynie odbiciami w
                                                    umyśle ludzkim rzeczy które się umysłowi luddzkiemu wymykają.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 09.08.04, 21:25
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > Sokrates miał specyficzną metodą dyskusji, która polegała na wykazywaniu
                                                    >błędów w założonych tezach oponenta. Odróżniaj więc poglądy SOkratesa
                                                    >(Platona) od myśli, które oon cytuje aby je obalić.

                                                    Zacytowałam wystarczająco długi fragment (w poprzednim poście) aby to było
                                                    widać. Ty nie zacytowałeś ani jednego. Więc mi nie przyganiaj tylko podaj ten
                                                    cytat, bo ja nie widzę tego o czym piszesz.

                                                    >Tak wię w tym przypaku SOkrates cytuje pogląd Eutyfrona po to tylko, aby
                                                    >wykazać błędy w jego rozumowaniu. PO cytacie, który powołałaś jako pierwszy,
                                                    dalej Sokrates przyjmuje tezę o jednej (wspólnej) woli bogów (XI E).

                                                    Gdzie ? Zacytuj

                                                    > Owszem, Sokrates tutaj nie pisze o jednym Bogu. Pisałem już wcześniej, że
                                                    >opsywanie Boga liczbą jest błędenm logicznym, gdyż Bóg jest poza czasem i
                                                    przestrzenią.

                                                    No cóż, to ze ty uważasz iż Palton i Sokrates (razem wzięci) się mylili, to już
                                                    twój problem. Nie trzeba było się powoływać na ludzi, którzy popełniają błędy
                                                    logiczne :))

                                                    >Liczyć można objawienia Boga ludziom, a tych może być wiele. Mają one wspólną
                                                    >wolę, ale są one jedynie odbiciami w umyśle ludzkim rzeczy które się umysłowi
                                                    >luddzkiemu wymykają.

                                                    To myslisz ty. A ja się pytam co myślał i mówił na ten temat Platon. I nadal
                                                    czekam na cyta.

                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 10.08.04, 00:52
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):
                                                    > Zacytowałam wystarczająco długi fragment (w poprzednim poście) aby to było
                                                    > widać. Ty nie zacytowałeś ani jednego. Więc mi nie przyganiaj tylko podaj ten
                                                    > cytat, bo ja nie widzę tego o czym piszesz.

                                                    Chaire,
                                                    podałem Ci numerację, ale fragmentu przepisywać nie będę.

                                                    > No cóż, to ze ty uważasz iż Palton i Sokrates (razem wzięci) się mylili, to
                                                    już
                                                    >
                                                    > twój problem. Nie trzeba było się powoływać na ludzi, którzy popełniają błędy
                                                    > logiczne :))

                                                    ALeż oni się nie mylą. Nigdzie przecież nie piszą, że jest jeden, dwu, trzech
                                                    itp. bogów.Nie ma zaś różnicy, czy mówi się Bóg, czy Bogowie bo i tak chodzi o
                                                    to samo.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 10.08.04, 04:53
                                                    titus_flavius napisał:

                                                    > podałem Ci numerację, ale fragmentu przepisywać nie będę.

                                                    Niestety ja nie mam pojęcia co znaczą te numery, mój tekst nie posada takiej
                                                    numeracji. Niemniej mam cały tekst i nie znalała w nim potwierdzenia tego o
                                                    czym pisze. Więc proszę o cytat.











                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 10.08.04, 05:10
                                                    Jeszcze jedno. Napisałes we wczesniejszem poscie:

                                                    >>Gecy słusznie zauważyli, ze opisywanie człowieka liczbą, czyli sugestia, że
                                                    >>Bóg jest jeden, dwóch, trzech itp. jest nieporozumieniem. Liczbą opisuje się
                                                    >>przestrzeń, lub czas, ale Bóg jest poza czasem i przestrzenią!

                                                    W świetle przytoczonego przeze mnie cytatu widac wyraznie ze Sokrates a za nim
                                                    Platon jednak opisywali bogów liczbą, mówili o wielu bogach i o niezgodzie
                                                    panującej między nimi.

                                                    Wiec tym punkcie udowodmniłam ci ze nie miałeś racji. Teraz czekam na cytat i
                                                    przejdziemy wtedy dalej.


                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 10.08.04, 08:35
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > Jeszcze jedno. Napisałes we wczesniejszem poscie:
                                                    >
                                                    > >>Gecy słusznie zauważyli, ze opisywanie człowieka liczbą, czyli sugest
                                                    > ia, że
                                                    > >>Bóg jest jeden, dwóch, trzech itp. jest nieporozumieniem. Liczbą opis
                                                    > uje się
                                                    > >>przestrzeń, lub czas, ale Bóg jest poza czasem i przestrzenią!
                                                    >
                                                    > W świetle przytoczonego przeze mnie cytatu widac wyraznie ze Sokrates a za
                                                    nim
                                                    > Platon jednak opisywali bogów liczbą, mówili o wielu bogach i o niezgodzie
                                                    > panującej między nimi.

                                                    Chaire,
                                                    a ja z kolei pisałem Ci, że to nie był pogląd Platona, tylko przytoczenie
                                                    poglądu oponenta, który został obalony w kolejnej wymianie zdań.Po prostu
                                                    przeczytaj to co napisane jest dale3j,
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 10.08.04, 14:40
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > a ja z kolei pisałem Ci, że to nie był pogląd Platona, tylko przytoczenie
                                                    > poglądu oponenta, który został obalony w kolejnej wymianie zdań.Po prostu
                                                    > przeczytaj to co napisane jest dale3j,

                                                    Mnie naprawde nie interesuje co myslisz ty na temat poglądów Platona. Nie
                                                    rozmawiamy o tobie. Rozmawiamy o Platonie. Opis bogów, ich kłótni, sporów i
                                                    waśni pochodzi wyłącznie od Sokratesa. W jednym fragmencie Sokrates porusza to
                                                    3 razy. Każdy widzi, bo fragment ma przed oczami.

                                                    Dalej jest dialog utrzymany w tym samym tonie. Jesli chcesz zaprzeczyć temu, to
                                                    proszę o cytat, jesli nie to uznaje ze brakuje ci argumentów.

                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 10.08.04, 16:41
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > Mnie naprawde nie interesuje co myslisz ty na temat poglądów Platona. Nie
                                                    > rozmawiamy o tobie. Rozmawiamy o Platonie. Opis bogów, ich kłótni, sporów i
                                                    > waśni pochodzi wyłącznie od Sokratesa. W jednym fragmencie Sokrates porusza
                                                    to
                                                    > 3 razy. Każdy widzi, bo fragment ma przed oczami.

                                                    Chaire,
                                                    powtarzam Ci po raz kolejny, że nie odróżniasz poglądów Platona od
                                                    krytykowanych przezeń poglądów jego oponentów.
                                                    Ten dialog jest dla Ciebie za trudny, więc go pozostawmy.
                                                    MOże listy Platona? Polecam Ci list szósty:
                                                    T.


                                                    LIST SZÓSTY
                                                    PLATON ŻYCZY HERMEJASOWI, ERASTOSOWI I KORYSKOSOWI,
                                                    ABY IM SI DOBRZE DZIAŁO.

                                                    (...)
                                                    List ten trzeba, abycie czytali wszyscy trzej, najlepiej zebrawszy si razem;
                                                    gdyby to byo trudno, to przynajmniej wspólnie we dwóch, według możności, jak
                                                    tylko się da najczęściej, i abyście, bo to jest słuszne, oparli się na
                                                    nim, niby na układzie i prawomocnej ustawie, zaprzysięgając ją z powagą zarazem
                                                    wdzięcznie umiechnięte i z radosną swobodą, siostrzycą powagi, i na Boga,
                                                    władcę wszystkiego, co jest i co będzie, i na władcy tego i sprawcy ojca
                                                    wszechmogcego się zaprzysięgając, którego, jeśli istotnie będziemy miłośnikami
                                                    mądroci, poznamy wszyscy tak jasno, jak dane jest ludziom szczęsnym i
                                                    błogosławionym.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 10.08.04, 17:17
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > List ten trzeba, abycie czytali wszyscy trzej, najlepiej zebrawszy si razem;
                                                    > gdyby to byo trudno, to przynajmniej wspólnie we dwóch, według możności, jak
                                                    > tylko się da najczęściej, i abyście, bo to jest słuszne, oparli się na
                                                    > nim, niby na układzie i prawomocnej ustawie, zaprzysięgając ją z powagą
                                                    >zarazem wdzięcznie umiechnięte i z radosną swobodą, siostrzycą powagi, i na
                                                    >Boga, władcę wszystkiego, co jest i co będzie, i na władcy tego i sprawcy ojca
                                                    > wszechmogcego się zaprzysięgając, którego, jeśli istotnie będziemy
                                                    >miłośnikami mądroci, poznamy wszyscy tak jasno, jak dane jest ludziom
                                                    >szczęsnym i błogosławionym.


                                                    No to sie zgadzamy. Ja juz dawno pisałam że Platon za religie uznawał filozofię.
                                                    Miłośnik mądrosci - filoj + sofia = to nikt inny jak filozof. Filozofia jest
                                                    drogą poznania a nie religia. Sam to potwierdzasz.

                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 10.08.04, 19:59
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):
                                                    > No to sie zgadzamy. Ja juz dawno pisałam że Platon za religie uznawał
                                                    filozofię
                                                    > .

                                                    Chaire,
                                                    po raz kolejny mylisz narzędzie poznania z jego przedmiotem. Przy pomocy
                                                    filozofii można poznawać Boga, ale to nie znaczy, ze Bóg jest filozofią.
                                                    To tak jakbyś mówiła, że teologia jest religią!
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 10.08.04, 20:11
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > po raz kolejny mylisz narzędzie poznania z jego przedmiotem. Przy pomocy
                                                    > filozofii można poznawać Boga, ale to nie znaczy, ze Bóg jest filozofią.


                                                    Wiem, że to trudne pojęcie, ale postaraj się skupić i zrozumieć. Religią
                                                    Platona jest filozofia. Poznanie prowdzi do prawdy a nie do bogów.


                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 10.08.04, 20:52
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > Wiem, że to trudne pojęcie, ale postaraj się skupić i zrozumieć. Religią
                                                    > Platona jest filozofia. Poznanie prowdzi do prawdy a nie do bogów.

                                                    Chaire,
                                                    filozofia prowadzi do Prawdy? A czy wiesz, ze wg Platona, a także katolicyzmu,
                                                    Bóg jest Dobrem, Prawdą i Pięknem?
                                                    Czyżbyś więc przyznwała jednak, ze celem filozofii Platona jest poznanie Boga?
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 10.08.04, 21:29
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > filozofia prowadzi do Prawdy? A czy wiesz, ze wg Platona, a także
                                                    >katolicyzmu, Bóg jest Dobrem, Prawdą i Pięknem?
                                                    > Czyżbyś więc przyznwała jednak, ze celem filozofii Platona jest poznanie
                                                    >Boga?

                                                    Skąd taki pomysł. Chreścijaństwo jako religia objawiona posiada także prawdy
                                                    objawione, zawarte w Pismie Świętym. Terminy całkowice obcy Grekim.

                                                    Platonowi do poznania prawdy nie potrzebny był bóg lecz rozmum, rozum użyty
                                                    zgodnie z zasadami prawidłowego myślenia, a te zasady własnie tworzy filozofia,
                                                    a w szczególnosci logika. Prawda w logice.... to powinieneś wiedzieć czym jest.
                                                    Nieprawdaż ?



                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 10.08.04, 22:09
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > titus_flavius napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > filozofia prowadzi do Prawdy? A czy wiesz, ze wg Platona, a także
                                                    > >katolicyzmu, Bóg jest Dobrem, Prawdą i Pięknem?
                                                    > > Czyżbyś więc przyznwała jednak, ze celem filozofii Platona jest poznanie
                                                    > >Boga?
                                                    >
                                                    > Skąd taki pomysł. Chreścijaństwo jako religia objawiona posiada także prawdy
                                                    > objawione, zawarte w Pismie Świętym. Terminy całkowice obcy Grekim.

                                                    Chaire,
                                                    ależ nie. Grecy zawsze byli zdania, że istnieją nakazy boskie, które zostały
                                                    przekazane ludziom. Nie było przeszkód, aby zbierać je w tych, czy innych
                                                    książkach.
                                                    Zapominasz bowiem, że objawieniem są nie Ewangelie, tylko zdarzenia, które one
                                                    opisują.
                                                    Zwróć też uwagę, że Platon wiele miejsca w swych pracach poświęca Bogu. Nie
                                                    można więc mówić, że temat ten nie ma dlań znaczenia.

                                                    > Platonowi do poznania prawdy nie potrzebny był bóg lecz rozmum, rozum użyty
                                                    > zgodnie z zasadami prawidłowego myślenia, a te zasady własnie tworzy
                                                    filozofia,

                                                    To właśnie usiłuję Ci przekazać. Pamiętaj przy tym, że dla Platona Prawda
                                                    znaczy Bóg. Przy pomocy więc logiki i rozumu usiłuje on poznać Boga.
                                                    Absurdalna by była przecież teza, że Platon odwołuje się do Boga aby poznać
                                                    Prawdę (tj. Boga).
                                                    T.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 11.08.04, 00:21
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > To właśnie usiłuję Ci przekazać. Pamiętaj przy tym, że dla Platona Prawda
                                                    > znaczy Bóg.

                                                    Doczekam się cytatu, który to potwierdzi ?

                                                    >Przy pomocy więc logiki i rozumu usiłuje on poznać Boga.


                                                    Upierasz się. Bóg dla Platona to marginalny problem. Przy pomocy logiki
                                                    próbował poznać wiele rzeczy, zajmowaś się przeciez epistemologią. Dużo
                                                    bardziej pasjonowała go jednak polityka, państo, prawo, demokracja,
                                                    sprawiedliwość, idee, prawda, fałsz, ecc, ecc.

                                                    Zajmował się także tworzeniem miodeli państwa. Czy taki model jak zacytuję
                                                    niżej odzwierciedla myśli idee zawarte w teologii chrześcijańskej odnośnie
                                                    godnego życia czy nie ?

                                                    [[cytat]]

                                                    SOKRATES. A o kobietach też wspominaliśmy, że te zbliżone charakterem do
                                                    mężczyzn wypadałoby do mężczyzn dostroić i wszystkim im dać zajęcia wszystkie z
                                                    mężczyznami wspólne w zakresie wojskowości i jeżeli chodzi o tryb życia poza
                                                    tym.
                                                    TIMAIOS. W ten sposób mówiło się i to.
                                                    SOKRATES. No, a jakże tam było z robieniem dzieci? Czy też to łatwo zapamiętać,
                                                    bo to było niezwykłe, to, co się powiedziało; żeśmy upaństwowili wszystkie
                                                    śluby i dzieci i urządziliśmy to tak, żeby nikt nigdy własnego dziecka nie
                                                    rozpoznał i żeby wszyscy wszystkich uważali za rodzeństwo, za braci i siostry,
                                                    wszystkich, którzy przyjdą na świat w granicach odpowiedniego okresu, a tych,
                                                    którzy przyszli w okresie poprzednim i jeszcze dalszym, żeby mieli za rodziców
                                                    i dziadków, a tych z okresów późniejszych za swoje dzieci i za wnuków?
                                                    TIMAIOS. Tak. I to łatwo zapamiętać, tak jak mówisz.
                                                    SOKRATES. A znowu, żeby się, ile możności, od razu rodzili z charakterem jak
                                                    najlepszym, to czy nie pamiętamy, jakeśmy to mówili, że rządzący powinni po
                                                    cichu organizować kojarzenie się małżeństw z pomocą pewnego rodzaju losowania,
                                                    aby typy gorsze osobno, a ci lepsi żeby takie same kobiety dostawali i żeby się
                                                    między nimi jakaś nienawiść z tego powodu nie zasiała – niech myślą, że to los
                                                    winien doborowi?
                                                    TIMAIOS. Pamiętamy.
                                                    SOKRATES. I mówiliśmy, że dzieci typów dobrych wypadnie wychowywać, a dzieci
                                                    złych oddawać po cichu do innych części państwa. Jak będą podrastały, to
                                                    patrzeć, i które by były tego godne, te z powrotem brać na górę, a które się
                                                    wydadzą niegodne, niech zostaną na miejscu tych, które pójdą wyżej?
                                                    TIMAIOS. Tak jest.
                                                    [koniec cytatu]]

                                                    Podzielasz idee Sokratesa/Platona ? Są one wystarczająco chrześcijańskie i
                                                    pobożne ?

                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 11.08.04, 16:11
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > Upierasz się. Bóg dla Platona to marginalny problem. Przy pomocy logiki
                                                    > próbował poznać wiele rzeczy, zajmowaś się przeciez epistemologią. Dużo
                                                    > bardziej pasjonowała go jednak polityka, państo, prawo, demokracja,
                                                    > sprawiedliwość, idee, prawda, fałsz, ecc, ecc.

                                                    Chaire,
                                                    owszem, Platon zajmował się wieloma kwestiami. Istotnie, problematyce
                                                    teologicznej w swych pismach poświęca niewiele miejsca. Jednak to co pisze o
                                                    Bogu, zgodnie zresztą ze grecką myslą teologiczną, jest zgodne z zasadami
                                                    religii katolickiej. Przyjście Jezusa i treść jego nauki potwierdza trafność
                                                    rozważań Platona i dzięki temu właśnie poglądy Platona mogły stać się filarem
                                                    teologii katolickiej.
                                                    T.

                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 11.08.04, 16:34
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > owszem, Platon zajmował się wieloma kwestiami. Istotnie, problematyce
                                                    > teologicznej w swych pismach poświęca niewiele miejsca. Jednak to co pisze o
                                                    > Bogu, zgodnie zresztą ze grecką myslą teologiczną, jest zgodne z zasadami
                                                    > religii katolickiej. Przyjście Jezusa i treść jego nauki potwierdza trafność
                                                    > rozważań Platona i dzięki temu właśnie poglądy Platona mogły stać się filarem
                                                    > teologii katolickiej.


                                                    Co do tego nie mam wątpliwości. Pisałm o tym zresztą kilka postów wcześniej:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=14577763&a=14733830
                                                    Chrześcijańswo bez przejścia na poganstwo, w kulturze, która je przerastała
                                                    intelektualnie i lata świetlne, nie przyjęłoby się w Imperium. Mogło się albo
                                                    dostosować albo zniknąć z powierzchni ziemi. Wybrało przetrwanie.

                                                    To chrzescjiaństwo przyjeło Platona, a nie Platon chrzescjiaństwo.


                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 11.08.04, 20:59
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > titus_flavius napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > owszem, Platon zajmował się wieloma kwestiami. Istotnie, problematyce
                                                    > > teologicznej w swych pismach poświęca niewiele miejsca. Jednak to co pisz
                                                    > e o
                                                    > > Bogu, zgodnie zresztą ze grecką myslą teologiczną, jest zgodne z zasadami
                                                    >
                                                    > > religii katolickiej. Przyjście Jezusa i treść jego nauki potwierdza trafn
                                                    > ość
                                                    > > rozważań Platona i dzięki temu właśnie poglądy Platona mogły stać się fil
                                                    > arem
                                                    > > teologii katolickiej.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Co do tego nie mam wątpliwości. Pisałm o tym zresztą kilka postów wcześniej:
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=14577763&a=14733830
                                                    > Chrześcijańswo bez przejścia na poganstwo, w kulturze, która je przerastała
                                                    > intelektualnie i lata świetlne, nie przyjęłoby się w Imperium. Mogło się albo
                                                    > dostosować albo zniknąć z powierzchni ziemi. Wybrało przetrwanie.
                                                    >
                                                    > To chrzescjiaństwo przyjeło Platona, a nie Platon chrzescjiaństwo.

                                                    Chaire,
                                                    natomiast ja uważam, że jest to dowód na to, że Platon i Helleni byli
                                                    katolikami, nie wiedząc zresztą o tym. Przyjście Jezusa jedynie potwierdziło
                                                    ich teoretyczne założenia.
                                                    T.
                                                  • Gość: Sobiepanna Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 00:46
                                                    titus_flavius napisał:
                                                    ,,(...)ja uważam ,że (...)Platon i Helleni byli katolikami,nie wiedząc zresztą
                                                    o tym.''
                                                    Platon był zwolennikiem ustroju totalitarnego,co pozostawało w sprzeczności z
                                                    nauczaniem Jezusa.
                                                    I jeszcze jedno:Platon ,,lubił'' młodych efebów,Jezus żył w celibacie.
                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 12.08.04, 09:15
                                                    Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

                                                    > titus_flavius napisał:
                                                    > ,,(...)ja uważam ,że (...)Platon i Helleni byli katolikami,nie wiedząc
                                                    zresztą
                                                    > o tym.''
                                                    > Platon był zwolennikiem ustroju totalitarnego,co pozostawało w sprzeczności z
                                                    > nauczaniem Jezusa.
                                                    > I jeszcze jedno:Platon ,,lubił'' młodych efebów,Jezus żył w celibacie.

                                                    Chaire,
                                                    Jezus nie wypowiadał się na temat ustrojów i polityki. Z tego, że przemyślenia
                                                    Platona nie były słuszne z naszego punktu widzenia w punkcie polityki, nie
                                                    wynika, aby nie mógł być katolikiem.
                                                    Odnośnie zaś pederastii, to u Platona istnieje ścisły związek pomiędzy
                                                    pederastią, a polityka. Uważa on (Uczta), że warunkiem funkcjonowania
                                                    demokracji jest afirmacja pederastii.
                                                    T.
                                                  • Gość: Sobiepanna Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 14:57
                                                    titus_flavius napisał:
                                                    >z naszego punktu widzenia w punkcie polityki...

                                                    Dzięki za perełkę stylistyczną.No cóż,mamy wakacje i kanikułę.Ale...mniejsza z
                                                    tym.
                                                    Jezus istotnie mało wypowiadał się na tematy polityczne:
                                                    ,,Co jest cesarskie,oddajcie cesarzowi,a co Boże Bogu.''
                                                    Mimo to Jego nauczanie przetrwało 2000 lat.
                                                    Natomiast marzenia Platona o idealnym państwie nie spełniły się(na szczęście).
                                                    Rozczarowany filozof odsunął się od polityki.

                                                    Co do efebów - to byli bardzo młodzi chłopcy,prawie dzieci,więc trudno w tym
                                                    przypadku pisać o pederastii.Oczywiście Platon miał na
                                                    myśli ,,obcowanie''bardziej w kategoriach estetycznych niż fizjologicznych.
                                                    Jednakże Jezus powiedział wyrażnie:
                                                    ,,Jeśliby ktoś jedno z tych małych dzieci,które (we mnie) wierzą,przywiódł do
                                                    grzechu,lepiej by mu było,żeby uwiązano kamień młyński u jego szyi i utopiono
                                                    go w morzu.''

                                                    Napisałeś:
                                                    >(...)ja uważam,(...)że Platon i Helleni byli katolikami,nie wiedząc zresztą o
                                                    tym

                                                    Czy to są Twoje prywatne wnioski?
                                                    Coś mi się zdaje,że gdzieś już to wcześniej czytałam.


                                                    Pozdr.S.
                                                  • Gość: * Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.04, 09:45
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 12.08.04, 16:36
                                                    titus_flavius napisał:

                                                    > natomiast ja uważam, że jest to dowód na to, że Platon i Helleni byli
                                                    > katolikami, nie wiedząc zresztą o tym. Przyjście Jezusa jedynie potwierdziło
                                                    > ich teoretyczne założenia.

                                                    Guzik prawda. Platon wierzył w reinkarnacje. Na temat jego eschatologii
                                                    poczytaj sobie tutaj:

                                                    www.opoka.org.pl/biblioteka/F/FA/czlowiek_swiat.html
                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 12.08.04, 17:06
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > titus_flavius napisał:
                                                    >
                                                    > > natomiast ja uważam, że jest to dowód na to, że Platon i Helleni byli
                                                    > > katolikami, nie wiedząc zresztą o tym. Przyjście Jezusa jedynie potwierdz
                                                    > iło
                                                    > > ich teoretyczne założenia.
                                                    >
                                                    > Guzik prawda. Platon wierzył w reinkarnacje. Na temat jego eschatologii
                                                    > poczytaj sobie tutaj:

                                                    Chaire,
                                                    Platon odnosi się do czasów sprzed ofiary Jezusa. Uznać więc należy, że po
                                                    niej już nie ma metempsychozy.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 14.08.04, 17:06
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > > > natomiast ja uważam, że jest to dowód na to, że Platon i Helleni
                                                    > > >byli katolikami, nie wiedząc zresztą o tym. Przyjście Jezusa jedynie
                                                    > > >potwierdziło ich teoretyczne założenia.
                                                    > >
                                                    > > Guzik prawda. Platon wierzył w reinkarnacje. Na temat jego eschatologii
                                                    > > poczytaj sobie tutaj:
                                                    >

                                                    > Platon odnosi się do czasów sprzed ofiary Jezusa. Uznać więc należy, że po
                                                    > niej już nie ma metempsychozy.

                                                    Znaczy że Platon był katolikiem wierzącym w metampsychozę a nie w zbawienie. A
                                                    co to za katolicyzmu bez zbawienia ?
                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 14.08.04, 18:19
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > titus_flavius napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > > natomiast ja uważam, że jest to dowód na to, że Platon i Hell
                                                    > eni
                                                    > > > >byli katolikami, nie wiedząc zresztą o tym. Przyjście Jezusa j
                                                    > edynie
                                                    > > > >potwierdziło ich teoretyczne założenia.
                                                    > > >
                                                    > > > Guzik prawda. Platon wierzył w reinkarnacje. Na temat jego eschatol
                                                    > ogii
                                                    > > > poczytaj sobie tutaj:
                                                    > >
                                                    >
                                                    > > Platon odnosi się do czasów sprzed ofiary Jezusa. Uznać więc należy, że p
                                                    > o
                                                    > > niej już nie ma metempsychozy.
                                                    >
                                                    > Znaczy że Platon był katolikiem wierzącym w metampsychozę a nie w zbawienie.
                                                    A
                                                    > co to za katolicyzmu bez zbawienia ?

                                                    Chaire,
                                                    Platon przyjmuje przeciez nagrodę i karę po śmierci. Róznica polega na tym, ze
                                                    Platon docieka, co będzie dalej, gdy minie tysiąc lat po śmierci.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 16.08.04, 06:50
                                                    titus_flavius napisał:

                                                    > Platon przyjmuje przeciez nagrodę i karę po śmierci. Róznica polega na tym,
                                                    >ze Platon docieka, co będzie dalej, gdy minie tysiąc lat po śmierci.

                                                    I co ? Wydedukował ze jedyna droga prowadzie przez Jezusa ?
                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 16.08.04, 08:14
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > titus_flavius napisał:
                                                    >
                                                    > > Platon przyjmuje przeciez nagrodę i karę po śmierci. Róznica polega na ty
                                                    > m,
                                                    > >ze Platon docieka, co będzie dalej, gdy minie tysiąc lat po śmierci.
                                                    >
                                                    > I co ? Wydedukował ze jedyna droga prowadzie przez Jezusa ?

                                                    Chaire,
                                                    prowadzi poprzez właściwą etykę (tożsamą z katolicką) i miłość do Boga. A jak i
                                                    ile razy Go nazwiemy to rzecz bez znaczenia.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 16.08.04, 13:27
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > > I co ? Wydedukował ze jedyna droga prowadzie przez Jezusa ?


                                                    > prowadzi poprzez właściwą etykę (tożsamą z katolicką) i miłość do Boga. A jak
                                                    >i ile razy Go nazwiemy to rzecz bez znaczenia.

                                                    Czy właściwa etyka to ta którą Platon zaprezentował w "Państwie" ?
                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 16.08.04, 14:29
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > titus_flavius napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > I co ? Wydedukował ze jedyna droga prowadzie przez Jezusa ?
                                                    >
                                                    >
                                                    > > prowadzi poprzez właściwą etykę (tożsamą z katolicką) i miłość do Boga. A
                                                    > jak
                                                    > >i ile razy Go nazwiemy to rzecz bez znaczenia.
                                                    >
                                                    > Czy właściwa etyka to ta którą Platon zaprezentował w "Państwie" ?

                                                    Chaire,
                                                    "Państwo" jest przedewszystkim traktatem politycznym, a nie etycznym. Co masz
                                                    na myśli pisząc o etyce w nim opisanej?
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 16.08.04, 18:29
                                                    titus_flavius napisał:

                                                    > > Czy właściwa etyka to ta którą Platon zaprezentował w "Państwie" ?

                                                    > "Państwo" jest przedewszystkim traktatem politycznym, a nie etycznym. Co masz
                                                    > na myśli pisząc o etyce w nim opisanej?

                                                    Dobre :))))

                                                    Przydałoby się odkryć, ze nie da się rządzić nie wyznając jakiejś etyki, czyli
                                                    wartości, tego co ważne i mniej ważne, sprawiedliwe i nie. Ta etyka moze być
                                                    gorsza lub lepsza, ale bez niej nie da się wymyśleć prawodawstwa, bo na czymś
                                                    musi się ono opierać. Model państwa jest własnie ściśle związany z wyznawaną
                                                    etyką.

                                                    Fragment streszczenia już ci podałam, w jednym z poprzednich postów. Ten teskt
                                                    odnos się do wizji przedstawionej w "Państwie", ciekawe idee na temat rodziny,
                                                    z pewnością nie katolickiej, wychowania, obowiązków obywatelskich, roli kobiet
                                                    i mężczyzn w społeczeństwie itd.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=14577763&a=14818365
                                                    Całość jest pełna niekonwencjonalych rozwiązań, bardzo interesujących :))

                                                    Więc pytam co ma wspólnego "Państwo" Platona dajmy na to z "O państwie bożym"
                                                    Augustyna ? Bo chyba nie etykę ?

                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 16.08.04, 21:37
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    jest pełna niekonwencjonalych rozwiązań, bardzo interesujących :))
                                                    >
                                                    > Więc pytam co ma wspólnego "Państwo" Platona dajmy na to z "O państwie bożym"
                                                    > Augustyna ? Bo chyba nie etykę ?

                                                    Chaire,
                                                    przeczytałem ponownie ten fragment i dalej nie widzę tam nowego systemu
                                                    etycznego. Są tam jedynie propozycje pewnych rozwiązań prawnych. Etyka
                                                    wskazuje, co człowiek ma robić i czego powinien się wystrzegać, aby postępować
                                                    zgodnie z wolą Boga. Swój pogląd na etykę PLaton przedstawił jasno w Eutyfronie
                                                    i innych dialogach. CZłowiek powinien czcić Boga, szanować rodziców, nie
                                                    krzywdzić słabszych, postępować sprawiedliwie.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 16.08.04, 22:56
                                                    titus_flavius napisał:

                                                    > przeczytałem ponownie ten fragment i dalej nie widzę tam nowego systemu
                                                    > etycznego. Są tam jedynie propozycje pewnych rozwiązań prawnych. Etyka
                                                    > wskazuje, co człowiek ma robić i czego powinien się wystrzegać, aby
                                                    >postępować zgodnie z wolą Boga.


                                                    Proponuję ci zapoznanie się dokładniejsze z terminiem etyka. Wydaje mi się, że
                                                    masz odrobinę trudności ze zrozumieniem co dokładnie znaczy.

                                                    encyklopedia.pwn.pl/20532_1.html
                                                    wiem.onet.pl/wiem/0054e7.html

                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 17.08.04, 07:56
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > Proponuję ci zapoznanie się dokładniejsze z terminiem etyka. Wydaje mi się,
                                                    że
                                                    > masz odrobinę trudności ze zrozumieniem co dokładnie znaczy.

                                                    Chaire,
                                                    uważam, ze to TY masz trudnosci z odróżnianiem norm etycznych od norm prawnych.
                                                    Platon w cytowanym przez Ciebie fragmencie mówi jedynie o instrunmentach
                                                    prawnych. Pamiętaj przy tym, że od Antyku aż do XVIII. uważano, że etyka wynika
                                                    z norm religijnych.
                                                    Jeżeli więc istnienie danego nakazu zachowania u Platona jest podyktowane wolą
                                                    Boga, to jest to norma etyczna. Jeżeli zaś wynika wyłącznie z wymogów bieżącej
                                                    polityki państwa, to taka norma nie ma charakteru etycznego.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 17.08.04, 22:15
                                                    titus_flavius napisał:

                                                    > Chaire,
                                                    > uważam, ze to TY masz trudnosci z odróżnianiem norm etycznych od norm
                                                    >prawnych.

                                                    Wszystkie normy prawne wynikają z wyznawanej prze normodawcę etyki, gdyż normy
                                                    opierają się na tym co tenże uznaje za dobre a co za złe. Czy to zaakceptujesz
                                                    czy nie nie ma doprawdy znaczenia. Nie ma także znaczenie czy sam normodawca
                                                    zdaje sobie z tego sprawę czy nie. Może być przekonany o tym ze wyczucie tego
                                                    co dobra a co złe pochodzi od niego samego, lub od sił nadprzyrodzonych, to nic
                                                    nie zmienia.


                                                    > Platon w cytowanym przez Ciebie fragmencie mówi jedynie o instrunmentach
                                                    > prawnych.

                                                    A te instrumenty nie są oderwane od tego co Platon uważa za dobre dla danego
                                                    społeczeństwa.

                                                    >Pamiętaj przy tym, że od Antyku aż do XVIII. uważano, że etyka wynika
                                                    z norm religijnych.

                                                    I co z tego ?

                                                    > Jeżeli więc istnienie danego nakazu zachowania u Platona jest podyktowane
                                                    >wolą Boga, to jest to norma etyczna. Jeżeli zaś wynika wyłącznie z wymogów
                                                    >bieżącej polityki państwa, to taka norma nie ma charakteru etycznego.

                                                    Błąd. Wszytkie normy uzależnione są od wyznawanych poglądów na temat zła i
                                                    dobra. Chyba ze ktoś ma zaburzenia psychiczne i doszedł do wniosku, że będzie
                                                    sam sobie szkodził emenując prawa sprzeczne z wyznawanymi wartościami.

                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 17.08.04, 23:01
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > Błąd. Wszytkie normy uzależnione są od wyznawanych poglądów na temat zła i
                                                    > dobra. Chyba ze ktoś ma zaburzenia psychiczne i doszedł do wniosku, że będzie
                                                    > sam sobie szkodził emenując prawa sprzeczne z wyznawanymi wartościami.

                                                    Chaire,
                                                    czy stawka podatku dochodowego 20% jest mniej, lub bardziej moralna niż 25%?
                                                    Zrozum, ze prawo nie składa się z norm zalecanych przez religię, bądź z nią
                                                    sprzecznych. Jest też wiele norm, które są obojętne z punktu widzenia religii,
                                                    a tym samym moralności rozumianej na sposób antyczny. Stanowią one wyraz
                                                    realizacji bieżącej polityki państwa. Za tymi normami stoi jedynie autorytet
                                                    państwa, a nie Boga. Tak właśnie należy system polityczny proponowany przez
                                                    Platona. Jest to wg niego twór najlepszy, ale Platon nigdzie nie udowadnia, że
                                                    taka jest wola Boga.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 18.08.04, 05:34
                                                    titus_flavius napisał:

                                                    > czy stawka podatku dochodowego 20% jest mniej, lub bardziej moralna niż 25%?

                                                    Owszem może być w zależności od tego jak się motywuje jej wzrost. Jeśli na
                                                    przykład te 5% przeznaczy się na zakładanie państwowych burdeli z nieletnimi
                                                    dziewczynkami, i tak się umotywuje wzrost stawki to może być uznane za
                                                    niemoralne.

                                                    Nie zgadzasz się z tym ?

                                                    > Zrozum, ze prawo nie składa się z norm zalecanych przez religię, bądź z nią
                                                    > sprzecznych. Jest też wiele norm, które są obojętne z punktu widzenia
                                                    >religii, a tym samym moralności rozumianej na sposób antyczny. Stanowią one
                                                    >wyraz realizacji bieżącej polityki państwa.

                                                    Polityka państwa zawsze ma wymiar moralny. Czy tego chcesz czy nie. Odebranie
                                                    komuś czegoś lub danie komuś czegoś ma zawsze taki wymiar, dlatego rząd się
                                                    tłumaczy przed wyborcami z tego co robi i płaci konsekwencje za podejmowane
                                                    decyzje przy najbliższych wyborach. Bo to co się podoba wyborcom uznają za
                                                    dobre a to co się im nie podoba uznają za złe. Nic nigdy tego nie zmieni. A już
                                                    najmniej twoje postulaty.


                                                    >Za tymi normami stoi jedynie autorytet państwa, a nie Boga. Tak właśnie
                                                    >należy system polityczny proponowany przez Platona.

                                                    A czy to nie ty twierdziłeś, że moralność pojmowana przez antycznych łaczyła
                                                    się z normami zalecanymi przez religię ? Wycofujesz się z tego ? Przecież
                                                    Platon był filozofem antycznym a nie współczesnym więc według ciebie wszystkie
                                                    jego normy pochodzić musiały od Boga.

                                                    Sam z sobą się już nawet nie zgadzasz :)))))


                                                    >Jest to wg niego twór najlepszy, ale Platon nigdzie nie udowadnia, że taka
                                                    >jest wola Boga.

                                                    No to fajnie bo to ja twierdziła, że Platon nie tworzył podwalin pod teologię
                                                    chrześcijańską i raczej mało miał z nią wspólnego. Ty twierdziłeś coś wprost
                                                    przeciwnego. A teraz sam mi udowadniasz w tworzeniu modelu państwa nie brał pod
                                                    uwagę Boga ani nie uzależniał od niego norm moralnych.

                                                    To nawet lepiej ze sam sobie to udowodniłeś :)))
                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 18.08.04, 07:05
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > Owszem może być w zależności od tego jak się motywuje jej wzrost. Jeśli na
                                                    > przykład te 5% przeznaczy się na zakładanie państwowych burdeli z nieletnimi
                                                    > dziewczynkami, i tak się umotywuje wzrost stawki to może być uznane za
                                                    > niemoralne.
                                                    >
                                                    > Nie zgadzasz się z tym ?

                                                    Chaire,
                                                    oczywiście, że nie, bo mylisz dwie różne kwestie: stawki podatku i podziału
                                                    uzyskanych z podatków pieniędzy.

                                                    > Polityka państwa zawsze ma wymiar moralny. Czy tego chcesz czy nie. Odebranie
                                                    > komuś czegoś lub danie komuś czegoś ma zawsze taki wymiar, dlatego rząd się
                                                    > tłumaczy przed wyborcami z tego co robi i płaci konsekwencje za podejmowane
                                                    > decyzje przy najbliższych wyborach. Bo to co się podoba wyborcom uznają za
                                                    > dobre a to co się im nie podoba uznają za złe. Nic nigdy tego nie zmieni. A
                                                    już
                                                    >
                                                    > najmniej twoje postulaty.

                                                    Ale ja piszę o czymś innym. Twierdzę, że pewne normy są JEDYNIE wyrazem
                                                    bieżącej polityki pańśtwa i gdy państwo zmieni politykę, to może zmienić te
                                                    normy. W POlsce obnizono w tym roku podatek od osób prawnych z 27% do 19%. CZy
                                                    uważasz, ze któraś z tych stawek jest mniej czy bardziej moralna?

                                                    > A czy to nie ty twierdziłeś, że moralność pojmowana przez antycznych łaczyła
                                                    > się z normami zalecanymi przez religię ? Wycofujesz się z tego ? Przecież
                                                    > Platon był filozofem antycznym a nie współczesnym więc według ciebie
                                                    wszystkie
                                                    > jego normy pochodzić musiały od Boga.

                                                    Nie prawda, że wszystkie - to Ty to wymyśliłaś. Wyraźnie twierdziłem zawsze, że
                                                    normy Platona dzielą się na dwie grupy: etyczne, gdy Platon upatruje ich źródła
                                                    w w Bogu i na normy jedynie prawne, związane z organizacją społeczeństwa.
                                                    Platon nigdzie nie pisze, że te normy prawne pochodzą od Boga. Platon uważa, że

                                                    > No to fajnie bo to ja twierdziła, że Platon nie tworzył podwalin pod teologię
                                                    > chrześcijańską i raczej mało miał z nią wspólnego. Ty twierdziłeś coś wprost
                                                    > przeciwnego. A teraz sam mi udowadniasz w tworzeniu modelu państwa nie brał
                                                    pod
                                                    >
                                                    > uwagę Boga ani nie uzależniał od niego norm moralnych.
                                                    >
                                                    > To nawet lepiej ze sam sobie to udowodniłeś :)))

                                                    Nigdy nie twierdziłem, że całą twórczość Platona miała charakter teologiczny.
                                                    Platon oprócz teologii badał wiele innych zagadnień, to jest m.in. teorię
                                                    państwa. Jego dzieła z tego zzakresu nie mają nic wspólnego z teologią!
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 18.08.04, 16:02
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > Ale ja piszę o czymś innym.

                                                    Jak zwykle :)))))

                                                    > Wyraźnie twierdziłem zawsze, że normy Platona dzielą się na dwie grupy:
                                                    >etyczne, gdy Platon upatruje ich źródła w w Bogu i na normy jedynie prawne,
                                                    >związane z organizacją społeczeństwa.

                                                    > Platon oprócz teologii badał wiele innych zagadnień, to jest m.in. teorię
                                                    > państwa. Jego dzieła z tego zzakresu nie mają nic wspólnego z teologią!

                                                    To odpowiedz mi na jedno pytanie:

                                                    Czy głównym zadaniem etyki jest definiowanie tego co dobre i tego co złe ?

                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 18.08.04, 16:40
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > Czy głównym zadaniem etyki jest definiowanie tego co dobre i tego co złe ?

                                                    Chaire,
                                                    tak, przy czym dobre jest to, co wynika z zaleceń Boga, a złe, co jest nimi
                                                    sprzeczne (Eytyfron). Przypominam Ci, ze do XVIIIw. upatrywaniouźródło zaleceń
                                                    etycznych w woli Boga.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 18.08.04, 20:14
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > > Czy głównym zadaniem etyki jest definiowanie tego co dobre i tego co złe
                                                    > ?

                                                    > tak, przy czym dobre jest to, co wynika z zaleceń Boga, a złe, co jest nimi
                                                    > sprzeczne (Eytyfron).

                                                    Czyli państwo które wymyślił Platon i prawo, które miało w nim panować,
                                                    bezpośrednio musiało wynikać z tego co Platona uważał za dobre. A Platon
                                                    uważał za dobre to co wnikało z zaleceń Boga.

                                                    Jak widzisz polityka jest bezpośrednio związana z pojęciam tego co dobre i tego
                                                    co złe a co za tym idzie z etyką.


                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 18.08.04, 21:00
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > titus_flavius napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Czy głównym zadaniem etyki jest definiowanie tego co dobre i tego c
                                                    > o złe
                                                    > > ?
                                                    >
                                                    > > tak, przy czym dobre jest to, co wynika z zaleceń Boga, a złe, co jest ni
                                                    > mi
                                                    > > sprzeczne (Eytyfron).
                                                    >
                                                    > Czyli państwo które wymyślił Platon i prawo, które miało w nim panować,
                                                    > bezpośrednio musiało wynikać z tego co Platona uważał za dobre. A Platon
                                                    > uważał za dobre to co wnikało z zaleceń Boga.
                                                    >
                                                    > Jak widzisz polityka jest bezpośrednio związana z pojęciam tego co dobre i
                                                    tego
                                                    >
                                                    > co złe a co za tym idzie z etyką.

                                                    Chaire,
                                                    skąd wzięłaś założenie, ze "Czyli państwo które wymyślił Platon i prawo, które
                                                    miało w nim panować, bezpośrednio musiało wynikać z tego co Platona uważał za
                                                    dobre". Nic takiego nie pisałem, ani nic takiego nie wynika z naszej dyskusji.
                                                    Jeżeli zaś sama to wymyśliłaś, to taka teże należy uzasadnić. Pamiętaj przy tym
                                                    o odróznianiu Dobra od korzyści i użyteczności.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 19.08.04, 17:41
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > skąd wzięłaś założenie, ze "Czyli państwo które wymyślił Platon i prawo,
                                                    >które miało w nim panować, bezpośrednio musiało wynikać z tego co Platona
                                                    >uważał za dobre". Nic takiego nie pisałem, ani nic takiego nie wynika z naszej
                                                    >dyskusji.

                                                    No ale wynika z tekstu 'Państwa". Bo to Platon powiedział :))))

                                                    > Jeżeli zaś sama to wymyśliłaś, to taka teże należy uzasadnić.

                                                    Czytałeś Platona czy nie ?


                                                    >Pamiętaj przy tym o odróznianiu Dobra od korzyści i użyteczności.

                                                    Platon też powiedział ze to co przynosi korzyść jest dobre :))))
                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 19.08.04, 17:48
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > Czytałeś Platona czy nie ?
                                                    >
                                                    >
                                                    > >Pamiętaj przy tym o odróznianiu Dobra od korzyści i użyteczności.
                                                    >
                                                    > Platon też powiedział ze to co przynosi korzyść jest dobre :))))

                                                    Chaire,
                                                    powołaj się na konkretne fragmenty, bo inaczej nie wiadomo, o co Ci chodzi.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 20.08.04, 00:20
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > powołaj się na konkretne fragmenty, bo inaczej nie wiadomo, o co Ci chodzi.

                                                    W poprzedmin poście przeciez ci napisałam, ze w "Państwie", no mozesz jeszcze
                                                    dodać "Prawa".




                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 20.08.04, 07:26
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > titus_flavius napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > powołaj się na konkretne fragmenty, bo inaczej nie wiadomo, o co Ci chodz
                                                    > i.
                                                    >
                                                    > W poprzedmin poście przeciez ci napisałam, ze w "Państwie", no mozesz jeszcze
                                                    > dodać "Prawa".

                                                    Chaire,
                                                    i dalej żadnych konkretów.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 20.08.04, 22:17
                                                    titus_flavius napisał:

                                                    > > > powołaj się na konkretne fragmenty, bo inaczej nie wiadomo, o co Ci
                                                    > > >chodzi.
                                                    > >
                                                    > > W poprzedmin poście przeciez ci napisałam, ze w "Państwie", no mozesz
                                                    > >jeszcze dodać "Prawa".
                                                    >

                                                    > i dalej żadnych konkretów.

                                                    Mam ci przepisać cało "Państwo" ?
                                                    Bo on w całym tym tekście, kropk po kroku, wymienia co jest dobre i co przynosi
                                                    korzysci.
                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 20.08.04, 23:09
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > titus_flavius napisał:
                                                    >
                                                    > > > > powołaj się na konkretne fragmenty, bo inaczej nie wiadomo, o
                                                    > co Ci
                                                    > > > >chodzi.
                                                    > > >
                                                    > > > W poprzedmin poście przeciez ci napisałam, ze w "Państwie", no moze
                                                    > sz
                                                    > > >jeszcze dodać "Prawa".
                                                    > >
                                                    >
                                                    > > i dalej żadnych konkretów.
                                                    >
                                                    > Mam ci przepisać cało "Państwo" ?
                                                    > Bo on w całym tym tekście, kropk po kroku, wymienia co jest dobre i co
                                                    przynosi
                                                    >
                                                    > korzysci.

                                                    Chaire,
                                                    cz li rozróznia te dwie kategorie? Na pisałaś wymienia co jest dobre i co
                                                    przynosi korzyści. Tak więc nie można tego mieszać. Nadto traktat ten ma
                                                    charakter polityczo-prawny i naprawdę uważam, że nie Platon nie podnosi, że to
                                                    Bóg chce, aby taki włąśnie był kształt idelanej poleis.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 25.08.04, 16:59
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > Nadto traktat ten ma charakter polityczo-prawny i naprawdę uważam, że nie
                                                    >Platon nie podnosi, że to Bóg chce, aby taki włąśnie był kształt idelanej
                                                    >poleis.

                                                    Czy uważasz ze Platon nie był człowieiem pobożym ?
                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 25.08.04, 17:07
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > Czy uważasz ze Platon nie był człowieiem pobożym ?

                                                    Chaire,
                                                    uważam, że był pobozny ...
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 25.08.04, 18:57
                                                    titus_flavius napisał:

                                                    > > Czy uważasz ze Platon nie był człowieiem pobożym ?
                                                    >

                                                    > uważam, że był pobozny ...



                                                    Czy człowiek pobozny może marzyć o życiu w kraju, w którym wyznawane wartości
                                                    są sprzeczne z jego własnymi ?


                                                    Czy Platon jako pobozny człowiek, stworzył model państwa w którym pobożni
                                                    ludzie, tacy jak on, mogliby żyć w zgodzie w wyznawanymi wartościami ?
                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 25.08.04, 19:23
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):
                                                    >
                                                    > Czy człowiek pobozny może marzyć o życiu w kraju, w którym wyznawane wartości
                                                    > są sprzeczne z jego własnymi ?

                                                    > Czy Platon jako pobozny człowiek, stworzył model państwa w którym pobożni
                                                    > ludzie, tacy jak on, mogliby żyć w zgodzie w wyznawanymi wartościami ?

                                                    Chaire,
                                                    pisałem juz o tym po wielokroć. To nie jest tak, że coś jest albo nakazane
                                                    przez religię, albo przez nią zakazane. Sa też kwestie religijnie obojętne.
                                                    To tak jak z prawem państwoym. Czy zjedzenie przez Ciebie jabłka na śniadanie
                                                    jest nakazane, albo zakazane przez prawo?
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 25.08.04, 20:18
                                                    titus_flavius napisał:

                                                    > pisałem juz o tym po wielokroć. To nie jest tak, że coś jest albo nakazane
                                                    > przez religię, albo przez nią zakazane. Sa też kwestie religijnie obojętne.

                                                    Czy religijne obojętne jest odbieranie rodzicom dzieci ?
                                                    Czy każdy model rodziny jest religijnie obojętny ?

                                                    [[cytat]]
                                                    SOKRATES. No, a jakże tam było z robieniem dzieci? Czy też to łatwo zapamiętać,
                                                    bo to było niezwykłe, to, co się powiedziało; żeśmy upaństwowili wszystkie
                                                    śluby i dzieci i urządziliśmy to tak, żeby nikt nigdy własnego dziecka nie
                                                    rozpoznał i żeby wszyscy wszystkich uważali za rodzeństwo, za braci i siostry,
                                                    wszystkich, którzy przyjdą na świat w granicach odpowiedniego okresu, a tych,
                                                    którzy przyszli w okresie poprzednim i jeszcze dalszym, żeby mieli za rodziców
                                                    i dziadków, a tych z okresów późniejszych za swoje dzieci i za wnuków?
                                                    TIMAIOS. Tak. I to łatwo zapamiętać, tak jak mówisz.
                                                    SOKRATES. A znowu, żeby się, ile możności, od razu rodzili z charakterem jak
                                                    najlepszym, to czy nie pamiętamy, jakeśmy to mówili, że rządzący powinni po
                                                    cichu organizować kojarzenie się małżeństw z pomocą pewnego rodzaju losowania,
                                                    aby typy gorsze osobno, a ci lepsi żeby takie same kobiety dostawali i żeby się
                                                    między nimi jakaś nienawiść z tego powodu nie zasiała – niech myślą, że to los
                                                    winien doborowi?
                                                    TIMAIOS. Pamiętamy.
                                                    SOKRATES. I mówiliśmy, że dzieci typów dobrych wypadnie wychowywać, a dzieci
                                                    złych oddawać po cichu do innych części państwa. Jak będą podrastały, to
                                                    patrzeć, i które by były tego godne, te z powrotem brać na górę, a które się
                                                    wydadzą niegodne, niech zostaną na miejscu tych, które pójdą wyżej?
                                                    TIMAIOS. Tak jest.
                                                    [koniec cytatu]]




                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 25.08.04, 20:51
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > Czy religijne obojętne jest odbieranie rodzicom dzieci ?

                                                    Chaire,
                                                    tak. Uważam, że tak. Zależy to wyłącznie od bieżącej polityki państwa, za co
                                                    sięd rodzicom odbiera dzieci. Popatrz tylko z aco w Polsce można było, można i
                                                    będzie można stracić władzę nad dziećmi. Popatrz na inne kraje.

                                                    > Czy każdy model rodziny jest religijnie obojętny ?

                                                    Nauka Jezusa jest pewnym przełomem, gdyż Jezus wskazał, że seks jest
                                                    dopuszcalny jedynie w małżeństwie zawartym pomiędzy kobietą, a mężczyzną. Od
                                                    tego więc momementu model rodziny nie jest religijnie obojętny.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 27.08.04, 01:35
                                                    titus_flavius napisał:


                                                    > > Czy religijne obojętne jest odbieranie rodzicom dzieci ?

                                                    > tak. Uważam, że tak. Zależy to wyłącznie od bieżącej polityki państwa, za co
                                                    > sięd rodzicom odbiera dzieci. Popatrz tylko z aco w Polsce można było, można
                                                    >i będzie można stracić władzę nad dziećmi. Popatrz na inne kraje.

                                                    Przecież nie chodzi o przypadki wyjątkowe, a o wszystkie dzieci. Uważasz ze
                                                    państwo może odebrać rodzicom wszystkie dzieci ?


                                                    > > Czy każdy model rodziny jest religijnie obojętny ?
                                                    >
                                                    > Nauka Jezusa jest pewnym przełomem, gdyż Jezus wskazał, że seks jest
                                                    > dopuszcalny jedynie w małżeństwie zawartym pomiędzy kobietą, a mężczyzną. Od
                                                    > tego więc momementu model rodziny nie jest religijnie obojętny.

                                                    10 przykazań pochodzi ze Starego Testametnu i są dużo wczesnejsze niż nauki
                                                    Jezusa. Bóg już wcześniej wypowiedział się na temat tego co dobre a co złe w
                                                    rodzinie. Czy te zalecania nie miały nic wspólnego z etyką ? "Nie cudzołóż"
                                                    jest religijnie obojętne ? Od kiedy ?






                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 27.08.04, 06:23
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > 10 przykazań pochodzi ze Starego Testametnu i są dużo wczesnejsze niż nauki
                                                    > Jezusa. Bóg już wcześniej wypowiedział się na temat tego co dobre a co złe w
                                                    > rodzinie. Czy te zalecania nie miały nic wspólnego z etyką ? "Nie cudzołóż"
                                                    > jest religijnie obojętne ? Od kiedy ?

                                                    Chaire,
                                                    nie powołuj się na bajki żydowskich barbarzyńców, bo jedynie tym samym się
                                                    kompromitujesz.
                                                    Nadto zauważ,że zakaz cudzołożenia nie ma nic wspólnego z modelem rodziny, a
                                                    jedynie dotyczy obowiązków w ramach małżeństwa.
                                                    T.
                                                  • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 29.08.04, 05:12
                                                    titus_flavius napisał:

                                                    > nie powołuj się na bajki żydowskich barbarzyńców, bo jedynie tym samym się
                                                    > kompromitujesz.

                                                    A to ja nie wiedziałam ze nie przestrzegasz 10 przykazań. Sorry.

                                                    > Nadto zauważ,że zakaz cudzołożenia nie ma nic wspólnego z modelem rodziny, a
                                                    > jedynie dotyczy obowiązków w ramach małżeństwa.

                                                    Ale ma duzo wspólnego z etyką :))


                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 29.08.04, 07:53
                                                    Gość portalu: Monika napisał(a):

                                                    > A to ja nie wiedziałam ze nie przestrzegasz 10 przykazań. Sorry.

                                                    Chaire,
                                                    czy nie widzisz, że Twoje wnioski nie mają nic wspólnego z moją odpowiedzią? Te
                                                    żydowskie 10 przykazań nie jest wbrew pozorom bezsporne etycznie i nie mają
                                                    charakteru uniwersalnego.

                                                    I. Nie będzisz miał bogów cudzych przede mną.
                                                    Jest tu zawarte założenie, że istnieje wielu Bogów. Tymczasem z punktu
                                                    widzenia człowieka jest tylko jeden Bóg.
                                                    II. Nie będziesz brał imienia BOga na daremno.
                                                    Trudno dopatrzeć się wtym przykazaniu głębszego sensu etycznego.
                                                    III. NIe będziesz czynił wizerunku Boga, ani żądengej rzeczy, która jest
                                                    wysoko, czy nisko.
                                                    Trudno dopatrzeć się sensu w tym prztykazaniu.
                                                    III. Pamiętaj abyś dzień świety święcił
                                                    Rozumiem, że należy czcić Boga, ale kłaść nacisk na formalne zachowania w
                                                    określone dni?
                                                    IV. Czcij ojca swego i matkę swoją.
                                                    nie budzi kontrowersji
                                                    V. Nie zabijaj
                                                    Są sytuacje, gdy nie da się uniknąć zabijania - wojna, czy obrona konieczna.
                                                    VI. Nie cudzołóż.
                                                    nie budzi kontrowersji
                                                    VII. Nie kradnij
                                                    Podobnie zgóry nie da się wykluczyć sytuacji, gdy kradzież będzie
                                                    konieczna np. w wypadku głodu.
                                                    VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu.
                                                    nie budzi kontrowersji
                                                    IX. Nie pożądaj rzeczy bliźniego swego, ani żadnej rzeczy która jego jest
                                                    nie budzi kontrowersji.

                                                    Z dzisieciu więc przykazań jedynie 4 opierają się prostej krytyce. A te cztery
                                                    trudno uznać za najważniejsze zalecenia etyczne.
                                                    Ważne jest to, czego w nich brak; nie ma słowa o zakazie krzywdzenia słabszych,
                                                    oszukiwania innych ludzi, dotrzymywania złożonych obietnic. Nie ma nawet nakzu
                                                    oddawania czci Bogu!
                                                    NIc więc dziwnego, że Jezus dał inna wersję tych przykazań, w liczbie 6, a
                                                    nadto zuupełnił je o przykazania miłości.
                                                    O niebo wyżej od żydowskich stoją 3 przykazania greckie:
                                                    należy czcić Boga,
                                                    szanować rodziców,
                                                    nie krzywdzić słabszych.
                                                    T.
                                                • linda11 Re: amico Platii, sed magis amico veritas 17.08.04, 19:22
                                                  Cóż Titusku, na Platonie wprawdzie się nie znam, ale jako zagorzała
                                                  wielbicielka Twoich kabaretowych numerów spróbuję Ci pomóc w udowodnieniu
                                                  jego katolicyzmu:

                                                  Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1780
                                                  W starożytności: o użyteczności mamienia mówił Platon, jak powiada
                                                  Montaigne: "Platon traktuje tę tajemnicę w sposób dosyć jawny. Tam gdzie pisze
                                                  wedle siebie, nic nie podaje za pewność: gdy natomiast występuje jako
                                                  prawodawca, przybiera sposób pisania uczący i stanowczy. Wplata tu śmiało swoje
                                                  najbardziej fantastyczne wymysły, równie użyteczne, aby przekonać pospólstwo,
                                                  jak śmieszne, aby przekonać samego siebie; wiedząc, jak bardzo jesteśmy skłonni
                                                  przyjąć wszelakie urojenia, zwłaszcza najbardziej dzikie i grubaśne. Dlatego w
                                                  prawach swoich przestrzega pilnie, aby nie śpiewano publicznie żadnych poezji,
                                                  prócz takich, których bajeczne wymysły zmierzają do pożytecznego celu. Tak
                                                  bowiem łatwo wpoić w umysł ludzki wszelkie majaki, iż krzywdę by się czyniło
                                                  ludziom, nie karmiąc ich raczej kłamstwem pożytecznym niż kłamstw em albo
                                                  bezpożytecznym, albo szkodliwym. Toż powiada całkiem bez osłonek w swojej
                                                  Rzeczypospolitej, iż "dla pożytku ludzi często trzeba ich mamić". Łatwo
                                                  rozróżnić wśród różnych szkół jedne, które ścigały raczej prawdę, inne zaś
                                                  raczej pożytek, przez co te ostatnie zyskały sobie powagę. Jest to związane z
                                                  istotą naszej żałośliwej przyrody, iż często to, co przedstawia się pojęciu
                                                  jako najprawdziwsze, nie okazuje się najpożyteczniejsze dla naszego życia.
                                                  Najśmielsze sekty: epikurejska, pyrrońska, nowoakademicka, ostatecznie były
                                                  zmuszone w końcu ugiąć się pod prawo społeczne."; także samo myślał Scevola,
                                                  wielki kapłan, oraz Warron, wielki teolog swego czasu: "iż trzeba, by lud
                                                  nieświadom był wielu rzeczy prawdziwych i wierzył w wiele fałszywych"
                                                  Mimo, że nie wierzyli w opowieści o bóstwach uznawali ich pożyteczność.
                                                  Podobnie jest w chrześcijaństwie, żeby tylko przytoczyć fragment z św.
                                                  Augustyna: "Ponieważ szuka prawdy, aby się przez nią oswobodził, wierzymy, iż
                                                  lepiej dla niego, że błądzi" (O państwie Bożym, IV, 31)


                                                  Czyż to nie esencja katolicyzmu? Wybrańcy napawają się lekturą
                                                  np. sprośności Rabelais'go a maluczkim zalecają książeczkę do
                                                  nabożeństwa. Chociaż oczywiście najlepiej jak ci ostatni w ogóle
                                                  nie czytają tylko zajmują się tym do czego są stworzeni: robotą
                                                  i rozmnażaniem.
                                                  • Gość: Sobiepanna Re: do lindy 11 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 21:20
                                                    Serdeczne dzięki,że zdemaskowałaś tego sprośnego faceta,który ,,zgrywał''
                                                    świętoszka.Myślimy prawdopodobnie o tej samej osobie.
                                                    Ja też go rozszyfrowałam,ale nie byłam do końca pewna.Myślałam,jak o tym
                                                    napisać.Uprzedziłaś mnie i za to jestem Ci wdzięczna.
                                                    Pierwsza jego ,,wpadka''-udawany antysemityzm.
                                                    Druga -,,katolicyzm''Platona(sprawdziłam w pewnym periodyku-przeczytaj mój
                                                    wcześniejszy post n\t Platona).
                                                    Mój apel:ignorujmy tego żałosnego,prawicowego fiucinę.

                                                    Pozdrawiam Cię baaaaaardzo serdecznie i podziwiam za odwagę,za to,że ,,walisz
                                                    prosto z mostu''.

                                                    S.
                                                  • titus_flavius Re: do lindy 11 17.08.04, 21:55
                                                    Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

                                                    > Serdeczne dzięki,że zdemaskowałaś tego sprośnego faceta,który ,,zgrywał''
                                                    > świętoszka.Myślimy prawdopodobnie o tej samej osobie.
                                                    > Ja też go rozszyfrowałam,ale nie byłam do końca pewna.Myślałam,jak o tym
                                                    > napisać.Uprzedziłaś mnie i za to jestem Ci wdzięczna.
                                                    > Pierwsza jego ,,wpadka''-udawany antysemityzm.
                                                    > Druga -,,katolicyzm''Platona(sprawdziłam w pewnym periodyku-przeczytaj mój
                                                    > wcześniejszy post n\t Platona).

                                                    Chaire,
                                                    a do tego zdemaskowania nie trzeba żadnych dowodów? Wystarczy szczera wiara, że
                                                    ten kto się z Tobą nie zgadza jest "prawicowym fiuciną"?
                                                    T.
                                                  • Gość: linda Re: do lindy 11 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 09:08
                                                    Kobieto! O czym ty mówisz? Ja delektuję się tym forum od
                                                    ponad roku, a Ty kiedy tu zawitałaś? ? 2 tygodnie temu?
                                                    Jestem naprawdę pod wrażeniem.

                                                    Dziękuję za miłe słowa i również pozdrawiam. Polska to
                                                    ciekawy kraj, gdzie można się łatwo poczuć jak bohaterski(hehehe)
                                                    bluźnierca opowiadając banały, przy których ludzie na Zachodzie
                                                    ziewają szeroooooko od co najmniej 500 lat:)
                                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 17.08.04, 21:57
                                                    linda11 napisała:
                                                    >
                                                    > Czyż to nie esencja katolicyzmu? Wybrańcy napawają się lekturą
                                                    > np. sprośności Rabelais'go a maluczkim zalecają książeczkę do
                                                    > nabożeństwa. Chociaż oczywiście najlepiej jak ci ostatni w ogóle
                                                    > nie czytają tylko zajmują się tym do czego są stworzeni: robotą
                                                    > i rozmnażaniem.

                                                    Chaire,
                                                    powiedz nam jeszcze, dlaczego byśmy wierzyć w te antykatolickie kłamstwa?
                                                    Dlatego, że ktoś tak napisałw internecie?
                                                    T.
                                                  • Gość: linda Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 09:13
                                                    Titusku! Czymże sobie zasłużyłam na tak czarną niewdzięczność? :(((
                                              • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 09.08.04, 19:20
                                                Gość portalu: Monika napisał(a):
                                                >
                                                > No włąsnie chodzi mi o ten model pobożności. Możesz wskakać mi odpowiedni
                                                > cytat ?

                                                Chaire,
                                                nie da się taego zrobić, bo trzeba by zacytować cały dialog. Cały dialog
                                                dotyczy właśnie dociekania czym jest Bóg, na czym polega pobożność, dobro i
                                                sprawiedliwość. Najlepiej to widać w następujących fragmentach: Xa, XIIa, XIId,
                                                XIIId, XVIIIb, XXC.
                                                T.
              • Gość: basior Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.net24.prv / 80.51.233.* 02.08.04, 22:13
                > argument, że Jezus przeznaczał swoją naukę dla prostaczków, a nie uczonych w
                > Piśmie, jest fałszywy, o wielki biblisto. jest stworzony wyłacznie przez
                Ciebie
                >
                > na potrzeby tej rozmowy - a to herezja. Ale to przecież ty "bardzo dobrze
                znasz
                >
                > przedmiot dyskusji"
                kochanica francuza napisała w swoim poście z 01.08.2004 :

                >Po piąte,Jezus "stawiał" na zwykłych ludzi,a nie na uczonych w Piśmie


                - stad moja uwaga, chcialm uprzedzić podobne reakcje. Znam słowa Jezusa,
                dziękujacego Ojcu ze objawił rzeczy prostaczkom a zakrył je przed mądrymi i
                roztropnymi.(Mt 11:25) Czym innym jednak jest przyjmowanie nauki, przeznaczonej
                dla wszystkich, a czym innym decydowanie co jest a co nie jest zgodne z
                doktryną, czyli tropienie herezji. Piszesz, Uli, ze zajmujesz sie hobbystycznie
                czytywaniem dokumumentów Kościoła, Ewangelii i może i nawet teologów
                katolickich. Czy naprawde sadzisz, ze hobbyści są kompetentni w sprawach
                orzekania co jest herezją a co nie? W jednym ze swoich postów
                określiłaś "misyjne zadufanie" titusa f jako herezję. Uli. Istnieje chyba jakaś
                definicja tego pojęcia i nie jest to, o ile mi wiadomo "pogląd lub działanie
                członków Kościoła Katolickiego które subiektywnie uznajemy za niefajne".
                Nawiasem mówiąc nie uważam się za oswieconego bibliste :) - i mój post nie
                dotyczył moich rzekomych kompetencji. Dotyczył tego, co nie podoba mi się w
                wielu wypowiedziach, które czytam.
                Pozdrawiam
                • uli Re: amico Platii, sed magis amico veritas 06.08.04, 20:47
                  ahoj

                  za herezję uznałam fakt, że nauki Jezusa są tylko dla prostaczków - są dla
                  wszystkich.

                  co do hobbystycznego orzekania o herezji itp - jest to herezja na skalę oceny
                  mojego sumienia, to prawda, nie stoi za mną żadna instytucja, prócz "nieba
                  gwiaździstego nade mną", żadnych tytułów sobie nie przypisuję, nie podpieram
                  się autorytetami świętych i uczonych w piśmie. odrębna sprawa, że tytus się
                  pyszy, bardzo się pyszy, i wymieniając choćby tylko ten jeden powód (no dobra,
                  wymienię też drugi: jak chrzesijanin może uważać, że lanie dzieci jest
                  niezbędne do ich dobrego wychowania???????) stwierdzam, że zniechęca tu ludzi i
                  do chrześcijaństwa, czy, szczegółowiej - do katolicyzmu. to, że tak robi, jest
                  niefajne - ale prócz tego jego poglądy są antyświadectwem chrześcijaństwa -
                  religii wyboru i radości.
                  • Gość: Sobiepanna Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 22:16
                    Ciao!
                    Wydaje mi się, że z Titusa taki katolik,jak ze mnie muzułmański imam.
                    Facet wyznaje poglądy,które niejednego teologa doprowadziłyby do załamania
                    nerwowego.
                    Jak można twierdzić,że Stary Testament to niewiele warte ,,żydowskie bajki''!

                    Nie to jest istotne,jaką (lub nie)wyznajemy religię,ale jakimi ludżmi jesteśmy.
                    Wierz mi - są wspaniali ludzie równiez wśrod katolików.

                    Dzięki za cytat z Kanta.
                    A poza tym

                    La vita e bella!
                    • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 06.08.04, 23:09
                      Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

                      > Ciao!
                      > Wydaje mi się, że z Titusa taki katolik,jak ze mnie muzułmański imam.
                      > Facet wyznaje poglądy,które niejednego teologa doprowadziłyby do załamania
                      > nerwowego.
                      > Jak można twierdzić,że Stary Testament to niewiele warte ,,żydowskie bajki''!

                      Chaire,
                      wierz mi - piszę z pełną odpowiedzialnością za słowo. Współczesne badania
                      naukowe wykazały, że St. Testament ma tyle wspólnego z prawdą, co podanie o
                      Popielu z historią Polski. Jżeli sobie życzysz chętnie wskażę Ci źródła.
                      T.


                      >
                      > Nie to jest istotne,jaką (lub nie)wyznajemy religię,ale jakimi ludżmi
                      jesteśmy.
                      > Wierz mi - są wspaniali ludzie równiez wśrod katolików.
                      >
                      > Dzięki za cytat z Kanta.
                      > A poza tym
                      >
                      > La vita e bella!
                      • Gość: Sobiepanna Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 20:23
                        Monsieur Tartuffe
                        Nie jestem teolożką,ale wiem,że bez Starego Testamentu nie byłoby Nowego.
                        Ostudż swoje misjonarskie zapędy względem mojej skromnej osoby,nie mam
                        już ,,nastu''lat.
                        Twoje żródło informacji pochodzi zapewne z obowiązkowej listy lektur ND lub RM.
                        Dziękuję,nie skorzystam.
                        Co do ,,bicia dzieci'':słyszałeś kiedyś o ,,zespole dziecka maltretowanego'',o
                        zwichrowanej psychice młodego człowieka?
                        A może ty sam jesteś ofiarą zimnego chowu lub czarnej pedagogiki?
                        • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 08.08.04, 14:01
                          Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

                          > Monsieur Tartuffe
                          > Nie jestem teolożką,ale wiem,że bez Starego Testamentu nie byłoby Nowego.

                          Chaire,
                          tu się mylisz.

                          > A może ty sam jesteś ofiarą zimnego chowu lub czarnej pedagogiki?

                          To są wymysły anglosaskich protestantów, którzy kilkuletnie dzieci najchętniej
                          wysyłaja do internatów, aby ich ich nigdy wiecej nie oglądać. wysyłają . Na
                          szczęście w Polsce te teorie nigdy nie obowiązywały, zamiast zimnego wychowu,
                          czy też jego odwrotności, polecam wychowanie katolickie, oparte na Ewangelii i
                          zasadzie miłości: nie czynić dziecku nic, czego by się nie było gotowym
                          otrzymać będąc na miejscu dziecka.
                          T.
                          • Gość: Sobiepanna Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 20:41
                            ,,To są wymysły anglosaskich protestantów'' - piszesz n\t ,,zimnego chowu''
                            dzieci.
                            Czyżby?
                            Jak to się ma do ultrakatolickiej Irlandii i ,,domów poprawczych''prowadzonych
                            przez zakony? W Ewangelii nie ma przyzwolenia na przemoc seksualną,cielesną i
                            psychologiczną wobec dzieci.Słowa Jezusa -,,cokolwiek byście uczynili...''-
                            mówią o tym wyrażnie.Co ciekawe,podobnych słów użył Budda.


                            • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 09.08.04, 09:53
                              Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

                              > ,,To są wymysły anglosaskich protestantów'' - piszesz n\t ,,zimnego chowu''
                              > dzieci.
                              > Czyżby?
                              > Jak to się ma do ultrakatolickiej Irlandii i ,,domów
                              poprawczych''prowadzonych
                              > przez zakony? W Ewangelii nie ma przyzwolenia na przemoc seksualną,cielesną i
                              > psychologiczną wobec dzieci.Słowa Jezusa -,,cokolwiek byście uczynili...''-
                              > mówią o tym wyrażnie.Co ciekawe,podobnych słów użył Budda.

                              Chaire,
                              Irlandia przez 300 lat była kolonią angielską, więc tamtejsze złe wpływy były
                              widoczne.
                              Domy po[prawcze w zakonach? Nic mi to nie mówi.
                              popełniasz nadużycie zrównując przemoc seksualną wobec dzieci z przemoca
                              fizyczną. To tak jakbyś mówiła, że policja nie powinna stosować przemocy wobec
                              bandytów, bo nie można przecież ich gwałcic.
                              Dzieci są zobowiązane do posłuszeństwa wobec rodziców przez Jezusa. Rodzice w
                              tym zakresie mają władzę nad dziećmi i słusznie się uważa, że ten rodzaj władzy
                              jest najrzadziej nadużywany.
                              Za władzą zaś idzie prawo do użycia siły, gdy jest to konieczne do wymuszenia
                              posłuszeństwa. Jezus przeciwstawia się NADUŻYCIOM władzy i nieuzasadnionemu
                              krzywdzeniu dzieci. Nie zaś sytuacjom, gdy przemoc jest użyta dla dobra dziecka.
                              T.
                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 06.08.04, 23:11
                    uli napisała:

                    > ahoj
                    >
                    > za herezję uznałam fakt, że nauki Jezusa są tylko dla prostaczków - są dla
                    > wszystkich.
                    >
                    > co do hobbystycznego orzekania o herezji itp - jest to herezja na skalę oceny
                    > mojego sumienia, to prawda, nie stoi za mną żadna instytucja, prócz "nieba
                    > gwiaździstego nade mną", żadnych tytułów sobie nie przypisuję, nie podpieram
                    > się autorytetami świętych i uczonych w piśmie. odrębna sprawa, że tytus się
                    > pyszy, bardzo się pyszy, i wymieniając choćby tylko ten jeden powód (no
                    dobra,
                    > wymienię też drugi: jak chrzesijanin może uważać, że lanie dzieci jest
                    > niezbędne do ich dobrego wychowania???????)

                    Chaire,
                    szzcerze mówiąc, nie widzę tu sprzeczności. Jezus nakazuje czcić i szanować
                    rodziców, oddając im tym samym dobór środków wychowawczych. Św. Paweł tak samo
                    nakazuje szanować każdą władzę, gdyż każda władza pochodzi od Boga.
                    T.



                    stwierdzam, że zniechęca tu ludzi i
                    >
                    > do chrześcijaństwa, czy, szczegółowiej - do katolicyzmu. to, że tak robi,
                    jest
                    > niefajne - ale prócz tego jego poglądy są antyświadectwem chrześcijaństwa -
                    > religii wyboru i radości.
                    • uli Re: amico Platii, sed magis amico veritas 07.08.04, 13:51
                      tak, ale współczesna interpretacja przykazań nakazuje również rodzicom szanować
                      dzieci. poza tym twierdzisz, ze stary testament to bajeczki, więc czemu
                      opierasz się na Dekalogu???????????????????????????

                      PS. Pzdrawiam Sobiepannę:-) Dzięki za ciepłe słowa, nie przekreślam katolików,
                      ani żadnego człowieka li tylko na podstawie wyznania.
                      • Gość: Sobiepanna Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 20:45
                        Ja również nikogo nie osądzam na podstawie wyznania.I to nas różni od Titusa.
                        Fanatyzm nie ma nic wspólnego z wiarą.

                        Pozdrawiam serdecznie

                        La vita e bella!

                        • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 08.08.04, 14:07
                          Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

                          > Ja również nikogo nie osądzam na podstawie wyznania.I to nas różni od Titusa.

                          Chaire,
                          judaizm nakazuje na przykład krzywdzenie gojów w sprzyjajacych okolicznościach.
                          Mówi też, ze kradzież gojowi, czy jego zabójstwo nie są niczym zdrożnym.
                          Podobne przyklady można mnożyć.
                          Rozumiem, że nie widzisz nic niewłaściwego w takich zasadach etycznych.
                          T.
                          • Gość: Sobiepanna Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 21:03
                            Twoje poglądy są odrażające .Jesteś chory z nienawiści.
                            Mam przyjaciół wśród Żydów i żaden z nich mnie nie okradł ani nie zabił ,,w
                            sprzyjających okolicznościach''.Moja babcia -gojka -również kultywowała
                            przedwojenne ,,żydowskie''przyjażnie i wiem,że to byli wspaniali ludzie.
                            Wśród Żydów - tak jak wśród katolików - są ludzie dobrzy i żli,mądrzy i
                            głupi.Są to wady i zalety ludzkie niezależne od wyznania.
                            A tak na marginesie:polscy Żydzi w zdecydowanej większości czują się Polakami.
                            • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 09.08.04, 09:55
                              Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

                              > Twoje poglądy są odrażające .Jesteś chory z nienawiści.
                              > Mam przyjaciół wśród Żydów i żaden z nich mnie nie okradł ani nie zabił ,,w
                              > sprzyjających okolicznościach''.

                              Chaire,
                              możliwe są następujące tłumaczenia tego nadzwyczajnego stanu rzeczy:
                              a) żydzi ci nie traktowlai poważnie zaleceń swej religii,
                              b) nie było "sprzyjających okoliczności",
                              c) uznali, ze będą mieli z Ciebie więcej pożytku, gdy nie będą Ciebie krzywdzić
                              do czasu, do kiedy będziesz im potrzebna.
                              T.


                              Moja babcia -gojka -również kultywowała
                              > przedwojenne ,,żydowskie''przyjażnie i wiem,że to byli wspaniali ludzie.
                              > Wśród Żydów - tak jak wśród katolików - są ludzie dobrzy i żli,mądrzy i
                              > głupi.Są to wady i zalety ludzkie niezależne od wyznania.
                              > A tak na marginesie:polscy Żydzi w zdecydowanej większości czują się Polakami.
                              • Gość: Sobiepanna Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 22:03
                                Wyznaję starą włoską zasadę:
                                Hai un bel dire.Fai quello che vuoi,basta che tu non esageri.
                                A Ty,niestety,przesadziłeś.
                                Nie wiem,czy żartujesz,czy też swoje wypowiedzi traktujesz poważnie.Jeżeli to
                                ma być żart, to w bardzo kiepskim stylu.Wybacz,ale wolę angielski humor Monty
                                Pythona.
                                Skłaniam się jednak ku drugiej możliwości.

                                Jedno mnie zastanawia - dyskutujemy przecież n/t feminizmu,a Ty,,odbiegasz'' od
                                tematu.Istnieją specjalne fora dla narodowców(na pewno znasz adresy).Znajdziesz
                                tam klakierów,którzy będą oklaskiwać ,,przemówienia'' i cytaty pochodzące z
                                koszmarnych broszurek typu ,,Poznaj Żyda'',autorstwa niejakiego (nomen in omen)
                                Bubla.
                                • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 10.08.04, 22:14
                                  Chaire,
                                  co TY wiesz o judaiźmie? CZy jesteś przekonana, że wiesz o nim wystarczająco
                                  wiele, aby z całą stanowczością twierdzić, ze nie mam racji?
                                  I co z tym mają wspólnego narodowcy?
                                  T.


                                  Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

                                  > Wyznaję starą włoską zasadę:
                                  > Hai un bel dire.Fai quello che vuoi,basta che tu non esageri.
                                  > A Ty,niestety,przesadziłeś.
                                  > Nie wiem,czy żartujesz,czy też swoje wypowiedzi traktujesz poważnie.Jeżeli to
                                  > ma być żart, to w bardzo kiepskim stylu.Wybacz,ale wolę angielski humor Monty
                                  > Pythona.
                                  > Skłaniam się jednak ku drugiej możliwości.
                                  >
                                  > Jedno mnie zastanawia - dyskutujemy przecież n/t feminizmu,a Ty,,odbiegasz''
                                  od
                                  >
                                  > tematu.Istnieją specjalne fora dla narodowców(na pewno znasz
                                  adresy).Znajdziesz
                                  >
                                  > tam klakierów,którzy będą oklaskiwać ,,przemówienia'' i cytaty pochodzące z
                                  > koszmarnych broszurek typu ,,Poznaj Żyda'',autorstwa niejakiego (nomen in
                                  omen)
                                  >
                                  > Bubla.
                                  • Gość: Sobiepanna Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 01:32
                                    Taaa...Daruj sobie ten protekcjonalny i mentorski ton.,,Co TY wiesz...''Jakbym
                                    słyszała swą wiekową ciotkę.
                                    Cóż ja wiem?Wystarczająco wiele,aby bronić swych przekonań.
                                    Potrafię czytać ,,między wierszami''i zauważyłam,że z Twoich wypowiedzi wyłania
                                    się obraz człowieka zgorzkniałego i cierpiącego.Możliwe,że spotkała Cię
                                    niesprawiedliwość ze strony wyznawców judaizmu(na dobrą sprawę nie interesuje
                                    mnie to).
                                    Jeszcze raz powtarzam:można być człowiekiem religijnym i dobrym oraz religijnym
                                    i złym-nie ma na to reguły.
                                    Znam wyjątkowo podłych i okrutnych ludzi,którzy na każdym kroku podkreślają
                                    swą ,,katolickość''.Czy wynika z tego,że wszyscy katolicy są nikczemni?Ależ to
                                    absurd!
                                    Poza tym wybór ,,zła'' oznacza sprzeniewierzenie się zasadom wyznawanej religii
                                    lub świeckiej etyki.Dotyczy to zarówno Żydów,którzy służyli w stalinowskim
                                    aparacie represji,jak i Polaków-szmalcowników w czasie II wojny światowej.
                                    W każdym stadzie znajdą się ,,czarne owce''.

                                    Czy chcesz,czy nie - kultura żydowska przynależy do cywilizacji Zachodu
                                    (Einstein,Freud,Singer,Chagall...nazwiska można mnożyć w nieskończoność).
                                    Wyobrażasz sobie polską literaturę bez Schulza?Bo ja - nie.

                                    I jeszcze jedno:odcinasz się od tradycji Starego Testamentu,a jesteś
                                    bardzo ...,,starotestamentowy''z tymi Twoimi osądami,poczuciem winy i
                                    strachu,lękiem przed wolnością.W Nowym Testamencie Bóg,który jest miłością,nie
                                    ingeruje w wolny wybór człowieka(tego tak się obawiasz).

                                    Nienawidzisz młodych,wykształconych kobiet,anglosaskich protestantów,Żydów i
                                    Bóg wie,kogo jeszcze.

                                    Naucz się wybaczać.Najpierw sobie,dopiero potem - innym.


                                    Pozdr.S.
                                    • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 14.08.04, 20:51
                                      Chaire,
                                      po kolei. Specyfiką talmudyzmu jest, że dobry talmudysta musi być złym
                                      człowiekiem. Talmudysta musi bowiem kochać żydów i nienawidzić gojów, a także
                                      postępować zgodnie z treścią Talmudu.
                                      Wymienieni przez Ciebie żydzi nie byli typowymi talmudystami. BYli bowiem
                                      zasymilowani, co oznacza, że zewnętrznie postępowali jak ludzie Zachodu,
                                      chociaż ich dusze pozostawały talmudyczne.
                                      Podoba Ci sie Schultz? Cóż pamiętaj, ze ładna formaq czasami przesłania
                                      straszną treść.
                                      Nie jest także prawdą, abym darzy ł niechęcią młodych, wykształconych,
                                      pracujących kobiet. To nie tak. Darzę je szacunkiem, jeżeli one pamiętają, że
                                      kobieta spełnia swe posłannictwo jako żona i matka, na wzór Marii.
                                      T.

                                      • Gość: Sobiepanna Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 21:47
                                        Czytałeś Talmud w całości? Od A do Z?
                                        A może są to ,,cytaty'' wyrwane z kontekstu i ,,dowolnie'' interpretowane.
                                        N/t twórczości Schulza (a nie:Schultza) nie mam zamiaru z Tobą
                                        dyskutować,ponieważ byłbyś kiepskim interlokutorem.

                                        Co do ,,obowiązków''kobiet:nie przypominam sobie,aby Jezus nakazywał im
                                        wychodzić za mąż i rodzić dzieci.


                                        Pozdr.S.
                                        • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 14.08.04, 23:01
                                          Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

                                          > Czytałeś Talmud w całości? Od A do Z?
                                          > A może są to ,,cytaty'' wyrwane z kontekstu i ,,dowolnie'' interpretowane.

                                          Chaire,
                                          zapewniam Cię, że wiem co piszę.

                                          > Co do ,,obowiązków''kobiet:nie przypominam sobie,aby Jezus nakazywał im
                                          > wychodzić za mąż i rodzić dzieci.

                                          Kobiety powinny naśladować Marię, która wyszła za mąż i miała dzieci. Nadto
                                          Jezus wyraźnie akcentuje świętość małżeńśtwa i mówi, ze kobieta i mężczyzna w
                                          małżeństwie tworzą całość. A małżeństwo jest nierozerwalna. To samo mówi św.
                                          Paweł.
                                          T.
                                          • Gość: Sobiepanna Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 14:26
                                            titus_flavius napisał:
                                            >Kobiety powinny naśladować Marię,która wyszła za mąż i miała dzieci.

                                            Nie wiedziałam,że Jezus miał braci(rodzonych).Oficjalnie Kk temu
                                            zaprzecza.Jeżeli uważasz inaczej - Twoja sprawa.

                                            Co to znaczy - ,,kobiety powinny''?
                                            Chrześcijaństwo(podobnie jak buddyzm i judaizm reformowany)nie zmusza nikogo do
                                            wstępowania w związek małżeński i wydawania na świat potomstwa.Małżeństwo i
                                            rodzicielstwo wynikają z wolnej woli oraz miłości do drugiego człowieka.Co to
                                            za związek zawarty ,,pod przymusem''?

                                            Czy rodzicielstwo jest godne szacunku? Co do tego nikt nie ma wątpliwości.
                                            Czy człowiek bezdzietny jest przez to mniej wartościowy? Ależ skąd.

                                            Wiem,nie lubisz ,,wolnych elektronów''.Chciałbyś wszystkie
                                            kobiety ,,upupić''(mają być pożyteczne i już).

                                            Na szczęście żyjemy w wolnym kraju i mamy prawo wyboru.



                                            Pozdr.S.
                                            • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 15.08.04, 15:25
                                              Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

                                              > Nie wiedziałam,że Jezus miał braci(rodzonych).Oficjalnie Kk temu
                                              > zaprzecza.Jeżeli uważasz inaczej - Twoja sprawa.

                                              Chaire,
                                              jedno dziecko miała na pewno. Osobiście uważam, ze po urodzeniu Jezusa były i
                                              kolejne.

                                              > Co to znaczy - ,,kobiety powinny''?
                                              > Chrześcijaństwo(podobnie jak buddyzm i judaizm reformowany)nie zmusza nikogo
                                              do
                                              >
                                              > wstępowania w związek małżeński i wydawania na świat potomstwa.Małżeństwo i
                                              > rodzicielstwo wynikają z wolnej woli oraz miłości do drugiego człowieka.Co to
                                              > za związek zawarty ,,pod przymusem''?

                                              Owszem, przymusu zawarcia związku małężeńskiego nie ma. Nie zmienia to jednak
                                              faktu, że kobieta i meżczyzna powinni tworzyć małżeństwo, oczywiście z osobami,
                                              które wybiorą.

                                              > Czy rodzicielstwo jest godne szacunku? Co do tego nikt nie ma wątpliwości.
                                              > Czy człowiek bezdzietny jest przez to mniej wartościowy? Ależ skąd.

                                              ALeż oczywiście tak. Nie realizuje się on przecież w pełni jako członek
                                              społeczeństwa, nie podejmuje mianowicie starań, aby wspólnota trwała. Nadto nie
                                              ma on wiedzy o tak istotnej części życia człowieka, jak małżeństwo i
                                              rodzicielstwo.

                                              > Wiem,nie lubisz ,,wolnych elektronów''.Chciałbyś wszystkie
                                              > kobiety ,,upupić''(mają być pożyteczne i już).

                                              Co zrobić z osobą, która chce być żebrakiem i niepracować?Owszem, to jest ich
                                              wybór, ale z całą pewnością żebranina narusza fundamenty życia społecznego.
                                              Podobnie jak życie na sposób "wolnych elektronów". To nakrótsza droga do
                                              popełnienia społecznego samobójstwa.

                                              > Na szczęście żyjemy w wolnym kraju i mamy prawo wyboru.

                                              Z wolnością musi się łączyć akceptacja powiązanych z wolnością ograniczeń i
                                              obnowiazków. W przeciwnym razie wolność się nie obroni.
                                              T.
                                              • Gość: Sobiepanna Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.04, 17:41
                                                Według Ciebie Jan Paweł II i Dalajlama XIV ,,popełniają społeczne samobójstwa'',
                                                ponieważ ,,nie mają wiedzy o tak istotnej części życia człowieka,jak małżeństwo
                                                i rodzicielstwo.''


                                                P.S.Masz problemy z ortografią(,,nie pracować'').





                                                Pozdr.S.
                                                • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 16.08.04, 08:13
                                                  Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

                                                  > Według Ciebie Jan Paweł II i Dalajlama XIV ,,popełniają społeczne
                                                  samobójstwa''
                                                  > ,
                                                  > ponieważ ,,nie mają wiedzy o tak istotnej części życia człowieka,jak
                                                  małżeństwo

                                                  Chaire,
                                                  Papież naśladuje Jezusa, który także wybrał bezżenność. Sam Jezus pisze, że
                                                  ważne jest małżeńśtwo, ale jeszcze cenniejsze jest wyrzeczenie się go dla
                                                  życzenia wiecznego.
                                                  Wynika więc stąd, ze celibat jest dopuszczalny, ale w połęczeniu z abstynencją
                                                  i seksualną oraz w celu poświęcenia się Bogu.
                                                  T.
                      • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 08.08.04, 14:04
                        uli napisała:

                        > tak, ale współczesna interpretacja przykazań nakazuje również rodzicom
                        szanować
                        >
                        > dzieci. poza tym twierdzisz, ze stary testament to bajeczki, więc czemu
                        > opierasz się na Dekalogu???????????????????????????

                        Chaire,
                        nie powołuję się na żydowskie mity, tylko na słowa Jezusa. Rodzice powinni
                        kochać dzieci - to jest jedyne czego dzieci mogą domagać się od rodziców, a
                        dzieci mają dodatkowy obowiązek posłuszeństwa wobec rodziców i wdzięczności
                        wobec nich.
                        Nie interesuja mnie jakieś współczesne interpretacje przykazań. Zasady religii
                        katolickiej są ponadczasowe.
                        T.
                    • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 07.08.04, 15:37
                      titus_flavius napisał:

                      > szzcerze mówiąc, nie widzę tu sprzeczności. Jezus nakazuje czcić i szanować
                      > rodziców, oddając im tym samym dobór środków wychowawczych. Św. Paweł tak
                      >samo nakazuje szanować każdą władzę, gdyż każda władza pochodzi od Boga.

                      Czy to znaczy ze władza Kawasniewskiego pochodzi od samego Boga ?
                      • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 08.08.04, 14:21
                        Gość portalu: Monika napisał(a):

                        > Czy to znaczy ze władza Kawasniewskiego pochodzi od samego Boga ?

                        Chaire,
                        no tak.
                        T.
                        • Gość: Monika Re: amico Platii, sed magis amico veritas IP: *.chello.pl 09.08.04, 00:33
                          titus_flavius napisał:

                          > > Czy to znaczy ze władza Kawasniewskiego pochodzi od samego Boga ?

                          > no tak.

                          Rozumiem, że podziekowałeś Bogu za ten wspaniały dar i modlisz się o jeszcze :))
                          • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 09.08.04, 09:57
                            Gość portalu: Monika napisał(a):

                            > Rozumiem, że podziekowałeś Bogu za ten wspaniały dar i modlisz się o
                            jeszcze :)

                            Chaire,
                            Bóg zsyła nie tylko nagrody, ale i poddaje nas próbom, wodząc nas na
                            pokuszenie. To są właśnie sprawdziany naszej wiary. Tym właśnie tłumaczę
                            istnienie złych rządów. Katolik ma jednak obwoiązek ich znoszenie, chyba, ze
                            nakazują mu czynić rzeczy sprzeczne z etyką katolicką np. zabijać, kraść,
                            oszukiwać itp. Kwaśniewski nic takiego robić nam nie karze, więc włądzę jego
                            należy respektować.
                            T.

                            • uli Re: amico Platii, sed magis amico veritas 09.08.04, 11:08
                              Z tego, co pamiętam, w którymś momencie Bóg powiedział, że już nie będzie
                              ingerował w "sprawy ziemskie", i sądzę, że tak się dzieje, bo gdyby to on
                              zsyłał ludowi przywódców, to Hitler byłby jakimś okrutnym zartem...tego nie
                              można nawet rozpatrywać w kategoriach kary!

                              Bóg nie wodzi nas na pokuszenie i nie wystawia na próby. To również jest
                              fundament Nowego Testamentu - kochający ojciec nie podtyka swoim dzieciom
                              robaczywych śliwek, ujmując to w niewyszukaną metaforę. Tak przynajmniej mnie
                              uczono.

                              Bóg nie zsyła na ludzi złych rządów - ponieważ złe rządy pochodzą właśnie od
                              ludzi, są konsekwencją ludzkich wyborów. jednym słowem zło na ziemi jest
                              wolincjnalne, świadome.

                              chociaż mój pech ostatnio jest nieprawdopodobny...
                              • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 09.08.04, 19:40
                                uli napisała:

                                > Z tego, co pamiętam, w którymś momencie Bóg powiedział, że już nie będzie
                                > ingerował w "sprawy ziemskie", i sądzę, że tak się dzieje, bo gdyby to on
                                > zsyłał ludowi przywódców, to Hitler byłby jakimś okrutnym zartem...tego nie
                                > można nawet rozpatrywać w kategoriach kary!
                                >
                                > Bóg nie wodzi nas na pokuszenie i nie wystawia na próby. To również jest
                                > fundament Nowego Testamentu - kochający ojciec nie podtyka swoim dzieciom
                                > robaczywych śliwek, ujmując to w niewyszukaną metaforę. Tak przynajmniej mnie
                                > uczono.

                                Chaire,
                                przypomnij sobie treść modlitwy "Pater Noster". Bóg ocenia ludzi na podstawie
                                ich wiary, która manifestuje się poprzez ich czyny. Chodzi więc opostawienie
                                ludźmi przed sytuacjami, gdzie będą musieli wybrać dobro, albo zło. Nie chodzi
                                tu o dręczenie ludzi, czy o ich oszkiwanie, tylko o danie ludziom możliwości
                                wyboru. Część ludzi bowiem postępuje dobrze tylko dlatego, ze nie ma okazji,
                                aby czynić zło. Bóg więc widząc ich skłonność do zła stawia ich przed pokusą, z
                                której skorzystanie pociągnie za sobą grzesznika w przepaść.
                                T.

                                • uli Re: amico Platii, sed magis amico veritas 10.08.04, 14:09
                                  a) zawsze jest okazja, by czynić zło (tak samo dobro), od samego początku.
                                  możesz na klasówce sciągać, albo się nauczyć, możesz podkradać pieniądze
                                  rodzicom, gnębić zwierzęta itd itp.

                                  b) "nie woódź nas na pokuszenie" to istotnie prośba o życie bez dramatycznych
                                  wyborów, coś tożsamego ze słowami agnieszki osieckiej "tylko mnie Boże,
                                  uchowaj, od tak zwanej zyciowej mąrości". Ale...

                                  Końcówka twojego postu jest natchniona chyba przez kogoś innego niż przez Boga,
                                  jak możesz pisać o bliźnich, że Bóg podtyka im pokusy pod nos, żeby zepchnąć
                                  ich w przepaść? modlisz się, żeby kogoś piekło pochłoneło? to już chyba są
                                  modlitwy do "innego boga".

                                  Przecież najwazniejszy jest żal za grzechy, tego też nie pamiętasz???

                                  kończę tą dyskusję, bo jesteś faktycznie chory z nienawiści.
                                  • titus_flavius Re: amico Platii, sed magis amico veritas 10.08.04, 15:29
                                    uli napisała:

                                    > Końcówka twojego postu jest natchniona chyba przez kogoś innego niż przez
                                    Boga,
                                    >
                                    > jak możesz pisać o bliźnich, że Bóg podtyka im pokusy pod nos, żeby zepchnąć
                                    > ich w przepaść? modlisz się, żeby kogoś piekło pochłoneło? to już chyba są
                                    > modlitwy do "innego boga".

                                    Chaire,
                                    ja się o nic takiego nie modlę, sam boję się takich wyborów, po prostu takie są
                                    fakty.

                                    > Przecież najwazniejszy jest żal za grzechy, tego też nie pamiętasz???

                                    Owszem, tak jest właśnie.
                                    T.
    • uli Tygodnik Powszechny 14.08.04, 11:32
      W ostatnim tygodniku pojawił się ciekawy komentarz „Listu o współdziałaniu
      mężczyzny i kobiety w Kościele i świecie” pana J. Majewskiego. Wynika z niego z
      gola coś innego niz sugeruje tutaj Titus F. Słowo feminizm w całym teksie pada
      tylko raz, reszta to błędy w tłumeczeniu (kobiecy to coś innego niż
      feministyczny, czego polski tłumacz nie odnotował).

      Cały tekst, który naprawdę warto przeczytać:

      tygodnik.onet.pl/1546,1180234,dzial.html
      • titus_flavius Re: Tygodnik Powszechny 14.08.04, 11:38
        Chaire,
        TUgodnik Powszechny zawsze wie lepiej niż KOściół i Paież, co Papież ma
        myśli :o). TP na wszystko patrzy ze skrajnie liberalnej perspektywy.
        T.



        uli napisała:

        > W ostatnim tygodniku pojawił się ciekawy komentarz „Listu o współdziałani
        > u
        > mężczyzny i kobiety w Kościele i świecie” pana J. Majewskiego. Wynika z n
        > iego z
        > gola coś innego niz sugeruje tutaj Titus F. Słowo feminizm w całym teksie
        pada
        > tylko raz, reszta to błędy w tłumeczeniu (kobiecy to coś innego niż
        > feministyczny, czego polski tłumacz nie odnotował).
        >
        > Cały tekst, który naprawdę warto przeczytać:
        >
        > tygodnik.onet.pl/1546,1180234,dzial.html
        • uli Re: Tygodnik Powszechny 14.08.04, 11:43
          ta skrajnie liberalna perspektywa (hennelowa jest po prostu czołową feministką
          III RP, bu haha) to po prostu chrześijańska perspektywa...
          • tad9 czy "Tygodnik Powszechny" jest ... 14.08.04, 11:56
            piątą kolumną Michnika w kręgach polskiego KK?
    • Gość: lynna zaskoczenie IP: 80.51.229.* 14.08.04, 17:43
      no.. ja myślałam mon amie, że Ty przytaczając te bzdurne cytaty żartujesz
      sobie, chcesz ośmieszyć zacofane poglądy KK, a tu się okazuje, że Ty tak
      naprawdę myślisz... i jestem tym przerażona...
      • titus_flavius Re: zaskoczenie 14.08.04, 18:18
        Gość portalu: lynna napisał(a):

        > no.. ja myślałam mon amie, że Ty przytaczając te bzdurne cytaty żartujesz
        > sobie, chcesz ośmieszyć zacofane poglądy KK, a tu się okazuje, że Ty tak
        > naprawdę myślisz... i jestem tym przerażona...

        Chaire,
        a kim Ty jesteś mianowiecie, talmudystką?
        T.
        • Gość: Sobiepanna Re: zaskoczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 19:55
          Titus_flavius napisał:
          >a kim Ty jesteś mianowicie,talmudystką?

          A może Ty jesteś talmudystą?
          Chodziłeś do szkoły rabinackiej?
          Dlaczego masz w sobie tyle nienawiści?

          ,,Wszystko,co potępiamy u innych,znajdziemy we własnej duszy.''

          SENEKA

          Pozdr.S.
          • titus_flavius Re: zaskoczenie 14.08.04, 20:43
            Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

            > Titus_flavius napisał:
            > >a kim Ty jesteś mianowicie,talmudystką?
            >
            > A może Ty jesteś talmudystą?
            > Chodziłeś do szkoły rabinackiej?
            > Dlaczego masz w sobie tyle nienawiści?

            Chaire,
            wnioskujesz poniekąd prawidłowo: jeżeli ktoś jest pełen nienawiści, to chodził
            do szkoły rabinackiej. Jest to wnioskowanie redukcyjne, czyli logicznie
            zawodne. O ile bowiem wszyscy, którzy chodzą do jesziwy są pełni, o tyle nie
            wszyscy pełni nienawiści chodzą do jesziwy. NP. Hitler popbierał nauki
            talmudyczne od swego dziadka żyda, a Stalin od swoich teściów Alliłójewów.
            T.
            • Gość: Sobiepanna Re: zaskoczenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 21:06
              Daruj sobie te wyświechtane historyjki o Stalinie i Hitlerze.Myślałam,że stać
              cię na coś bardziej oryginalnego.
              Czy możesz udzielić mi odpowiedzi na trzecie pytanie?


              S.
              • titus_flavius Re: zaskoczenie 14.08.04, 23:03
                Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

                > Daruj sobie te wyświechtane historyjki o Stalinie i Hitlerze.Myślałam,że stać
                > cię na coś bardziej oryginalnego.
                > Czy możesz udzielić mi odpowiedzi na trzecie pytanie?

                Chaire,
                pytanie to jest błędnie postawione, dlatego je zignorowałem. Zawiera bowiem
                sugestię, która jest nieprawdą.
                T.
                • Gość: lynna Re: zaskoczenie IP: 80.51.229.* 15.08.04, 02:23
                  nie jestem talmudystką... jestem satanistką (i zaraz się zacznie...) a ten prąd
                  filozoficzny (bo mówiąc o sataniźmie nie mówimy o religii) zakłąda rewizjonizm
                  poglądów KK.
                  • titus_flavius Re: zaskoczenie 15.08.04, 15:26
                    Gość portalu: lynna napisał(a):

                    > nie jestem talmudystką... jestem satanistką (i zaraz się zacznie...) a ten

                    Chaire,
                    to już się nie dziwię, że skóra Ci cierpnie na widok nauki Kościoła. Nawiasem
                    mówiąc, w diabła nie wierzę.
                    T.



                    prąd
                    >
                    > filozoficzny (bo mówiąc o sataniźmie nie mówimy o religii) zakłąda
                    rewizjonizm
                    > poglądów KK.
                  • tad9 Prośba 15.08.04, 15:46
                    Proszę o wykład nt. filozofii satanizmu.
                    • Gość: lynna Re: Prośba IP: 80.51.229.* 15.08.04, 23:59
                      ależ proszę: :)

                      Szatan reprezentuje zaspokojenie żądz zamiast wstrzemięźliwości.
                      Szatan reprezentuje pełnię życia zamiast duchowych mrzonek!
                      Szatan reprezentuje nieskalaną mądrość zamiast obłudnego oszukiwania samego
                      siebie.
                      Szatan reprezentuje przychylność dla tych, którzy na to zasługują, zamiast
                      marnowania miłości na niewdzięczników.
                      Szatan reprezentuje zemstę zamiast nadstawiania drugiego policzka!
                      Szatan reprezentuje odpowiedzialność w stosunku do odpowiedzialnych zamiast
                      troski o psychicznych wampirów!
                      Szatan reprezentuje opinię, że człowiek jest zwierzęciem, niekiedy lepszym, ale
                      częściej gorszym od czworonogów, z powodu zaś swojego "boskiego - duchowego i
                      intelektualnego rozwoju" stał się najbardziej drapieżnym zwierzęciem ze
                      wszystkich!
                      Szatan reprezentuje wszystkie tak zwane grzechy, ponieważ prowadzą one do
                      psychicznego, umysłowego i emocjonalnego zadowolenia!
                      Szatan jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek Kościół posiadał,
                      ponieważ przez wszystkie te lata dawał mu zajęcie!
                      • titus_flavius Re: Prośba 16.08.04, 08:10
                        Chaire,
                        jak dobrze Ciebie rozumiem, dzień bez zamordowani i zjedzenia dziecka jest dla
                        Ciebie dniem straconym.
                        T.


                        Gość portalu: lynna napisał(a):

                        > ależ proszę: :)
                        >
                        > Szatan reprezentuje zaspokojenie żądz zamiast wstrzemięźliwości.
                        > Szatan reprezentuje pełnię życia zamiast duchowych mrzonek!
                        > Szatan reprezentuje nieskalaną mądrość zamiast obłudnego oszukiwania samego
                        > siebie.
                        > Szatan reprezentuje przychylność dla tych, którzy na to zasługują, zamiast
                        > marnowania miłości na niewdzięczników.
                        > Szatan reprezentuje zemstę zamiast nadstawiania drugiego policzka!
                        > Szatan reprezentuje odpowiedzialność w stosunku do odpowiedzialnych zamiast
                        > troski o psychicznych wampirów!
                        > Szatan reprezentuje opinię, że człowiek jest zwierzęciem, niekiedy lepszym,
                        ale
                        >
                        > częściej gorszym od czworonogów, z powodu zaś swojego "boskiego - duchowego i
                        > intelektualnego rozwoju" stał się najbardziej drapieżnym zwierzęciem ze
                        > wszystkich!
                        > Szatan reprezentuje wszystkie tak zwane grzechy, ponieważ prowadzą one do
                        > psychicznego, umysłowego i emocjonalnego zadowolenia!
                        > Szatan jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek Kościół posiadał,
                        > ponieważ przez wszystkie te lata dawał mu zajęcie!
                        • Gość: lynna Re: Prośba IP: 80.51.229.* 16.08.04, 12:55
                          heh :D
                          powiedz mi proszę, gdzie w mojej poprzedniej wypowiedzi wyczytałaś coś o
                          mordowaniu dzieci? bo albo ja nie wiem co napisałam, albo tego tam poprostu nie
                          ma :)
                          i jeszcze jeden cytacik dla Ciebie mon amie:
                          "Satanista pod ŻADNYM pozorem nie złożyłby ofiary ze zwierzęcia lub dziecka!
                          Przez stulecia propagatorzy prawości pletli bzdury o rzekomych ofiarach z
                          małych dzieci i pięknych dziewic składanych przez wyznawców diabła. Można by
                          pomyśleć, że każdy, kto przeczytał lub usłyszał o tych ohydnych historiach,
                          natychmiast zakwestionowałby ich autentyczność biorąc pod uwagę stronniczość
                          źródeł, z jakich historie te pochodziły. Tymczasem przeciwnie, jak w przypadku
                          wszystkich "świętych" kłamstw przyjmowanych bezkrytycznie, ten domniemany modus
                          operandi przypisuje się satanistom po dzień dzisiejszy!


                          Istnieją zdrowe i logiczne powody, dla których sataniści nie mogą składać
                          takich ofiar. Człowiek i zwierzę są dla satanisty czymś boskim. Najczystsza
                          forma cielesnej egzystencji spoczywa w ciałach zwierząt i małych dzieci, które
                          nie stały się na tyle dojrzałe, aby czynić wbrew swoim naturalnym pragnieniom.
                          Są w stanie dostrzegać rzeczy, jakich przeciętny dorosły nigdy nie spodziewa
                          się zobaczyć. Dlatego też satanista uważa te istoty za święte, zdając sobie
                          sprawę, że może wiele się nauczyć od tych naturalnych magów świata."
                          • titus_flavius Re: Prośba 16.08.04, 14:27
                            Gość portalu: lynna napisał(a):

                            > heh :D
                            > powiedz mi proszę, gdzie w mojej poprzedniej wypowiedzi wyczytałaś coś o
                            > mordowaniu dzieci? bo albo ja nie wiem co napisałam, albo tego tam poprostu
                            nie
                            >
                            > ma :)

                            Chaire,
                            to wynika logicznie przedstawionej przez Ciebie wypowiedzi. Jeżeli bowiem
                            przyjmujesz, zło jest wartością dla Ciebie, to wynika, że z tego logicznie, że
                            im to zło jest większe, tym wiekszą wartość dla Ciebie przedstawia.
                            POnieważ największą zbrodnią jest mordowanie dzieci, więc czyny ego rodzaju są
                            dla Ciebie najbardziej wartościowe.
                            Wskazuje na to też wywód, ze ciała ludzi i zwierzat są dla Ciebie czymś "boskim
                            i świętym". A wcześniej powiedzialaś, że właśnie zwalcacie to co boskie i
                            święte. Im bardziej więc coś jest święte i boskie, tym większą budziw Was
                            nienawiść. Dla Was wartością jest bowiem przeciwieństwo dobra, piękna, prawdy i
                            sprawiedliwości. Grzech jest dal Ciebie wartością. Więc i nakaz miłości
                            bliźniego oraz nieodbierania życia, musisz zmienić w jego przeciwieństwa: nakaz
                            nienwiści i nakaz krzywdzenia i mordowania.
                            Zastanów się wic, czy istotnie wierzysz w szatana (którego nie ma - Platon),
                            czy też po prostu na swe potrzeby tworzysz wygodną dla siebie wizję Boga, myląc
                            dobro z korzyścią.
                            T.

                            > i jeszcze jeden cytacik dla Ciebie mon amie:
                            > "Satanista pod ŻADNYM pozorem nie złożyłby ofiary ze zwierzęcia lub dziecka!
                            > Przez stulecia propagatorzy prawości pletli bzdury o rzekomych ofiarach z
                            > małych dzieci i pięknych dziewic składanych przez wyznawców diabła. Można by
                            > pomyśleć, że każdy, kto przeczytał lub usłyszał o tych ohydnych historiach,
                            > natychmiast zakwestionowałby ich autentyczność biorąc pod uwagę stronniczość
                            > źródeł, z jakich historie te pochodziły. Tymczasem przeciwnie, jak w
                            przypadku
                            > wszystkich "świętych" kłamstw przyjmowanych bezkrytycznie, ten domniemany
                            modus
                            >
                            > operandi przypisuje się satanistom po dzień dzisiejszy!
                            >
                            >
                            > Istnieją zdrowe i logiczne powody, dla których sataniści nie mogą składać
                            > takich ofiar. Człowiek i zwierzę są dla satanisty czymś boskim. Najczystsza
                            > forma cielesnej egzystencji spoczywa w ciałach zwierząt i małych dzieci,
                            które
                            > nie stały się na tyle dojrzałe, aby czynić wbrew swoim naturalnym
                            pragnieniom.
                            > Są w stanie dostrzegać rzeczy, jakich przeciętny dorosły nigdy nie spodziewa
                            > się zobaczyć. Dlatego też satanista uważa te istoty za święte, zdając sobie
                            > sprawę, że może wiele się nauczyć od tych naturalnych magów świata."
                            • Gość: lynna Re: Prośba IP: 80.51.229.* 16.08.04, 19:35
                              no ręce mi opadły... masz niewiarygodny talent do wypaczania sensu
                              wypowiedzi...
                              NIGDZIE nie napisałam, że zwalczamy to co boskie i święte - zwalczamy
                              zakłamanie, obłudę i hipokryzję. Lucyfer (figura czysto retoryczna, bo satanizm
                              odrzuca realne istnienie zarówno boga jak i szatana) jest w mitologii
                              chrześcijańskiej wszak aniołem prawdy... i stąd właśnie nazwa - satanizm - od
                              chrześcijańskiego Szatana - demaskatora.
                              Dzieci są przez nas popstrzegane nie jako coś 'świętego', ale jako istoty
                              stosunkowo najmniej skażone hipokryzją.
                              I jeszcze jedno - nie dążymy do zaprowadzenia 'złego' porządku na świecie -
                              wkleiłam tu 10 twierdzeń satanizmu wg LaVey'a, z których jasno wynika, że
                              naszym celem jest uwolnienie się od zachamowań i przede wszystkim zaspokojenie
                              swoich popędów, ktre nota bene KK uważa za grzeszne - np. popęd płciowy... i
                              zapewniam, że nie ma to absolutnie NIC w spólnego z mordowaniem kogokolwiek -
                              bo to się kłóci z kolejną naszą (i nie tylko naszą, bo praktykowaną rónież
                              przez 'zgniłych' liberałów) zasadą - przekroczeniem prawa jest tylko naruszenie
                              wolności drugiego człowieka - bo on ma takie samo prawo do swobody jak ja. I
                              podchodzi pod to również zabójstwo, i wyrządzenie krzywdy niewinnemu -
                              dozwolona jest tylko zemsta, którą również KK uznaje za grzech.
                              • titus_flavius Re: Prośba 16.08.04, 21:32
                                Chaire,
                                jeżeli nie uznajesz istnienia Boga i Szatana, to dlaczego wartością dla Ciebie
                                jest Prawda?
                                Skoro zaś wyznajesz filofię liberalną, to dlaczego nazywasz ją sprzecznie z
                                rzekomymi faktami satanizmem? Od kiedy to szatan ma coś wspólnego z Prawdą?
                                Powiedz mi, w imię czego Twoi współwyznawcy mają powstrzymywac się od gwałtów,
                                zabójstw i kradzieży, jeżeli sprawia im to przyjemnosć? Dlaczego mają ich
                                obchodzić łzy innnych ludzi? W imię czego mają szanować prawo państwowe?
                                CZy inne grupy satanistyczne też uznają to ograniczenie, czy zunają ją za
                                zbędną przeszkodę w praktykowaniu swych popędów?
                                Odnośnie zaś folgowania sobie, czyli wartości dla Ciebie nadrzędnej, to zważ,
                                że człowiek tym sie różni od zwierząt, że potrafi swoje popędy opanować i jest
                                ograniczony w ich realizacji kulturą i religią.
                                T.
                                • Gość: lynna Re: Prośba IP: 80.51.229.* 16.08.04, 22:01
                                  Chaire,
                                  > jeżeli nie uznajesz istnienia Boga i Szatana, to dlaczego wartością dla
                                  Ciebie
                                  > jest Prawda?

                                  Prawda jest dla mnie wartością wtedy, kiedy chcę mówić prawdę bo a) jest mi to
                                  do czegoś potrzebene B) mogę skrzywdzić osobę na której mi zależy nie mówiąc
                                  prawdy (a zarazem unieszczęśliwić siebie - patrząc na krzywdę kogoś bliskiego)
                                  c) z jakiegoś powodu zależy mi naprawdzie. W pozostałych przypadkach dopuszczam
                                  kłamstwo, co nie znaczy jednak, że jest ono nakazem.

                                  > Skoro zaś wyznajesz filofię liberalną, to dlaczego nazywasz ją sprzecznie z
                                  > rzekomymi faktami satanizmem?

                                  Tutaj odpowiem Ci cytatem: oto, dlaczego ta filozofia nazywa zię tak, a nie
                                  inaczej:
                                  " "Satanizm opiera się na bardzo zdrowej filozofii" - wyemancypowanej. "Ale po
                                  co nazywa ją satanizmem? Dlaczego nie mogłaby się, na przykład, nazywać
                                  >>humanizmem<< lub nawiązywać do jakiegoś czarnoksięskiego zgromadzenia, czegoś
                                  nieco bardziej ezoterycznego - czegoś mniej rażącego". Istnieje co najmniej
                                  jeden ku temu powód. Humanizm nie jest religią. To po prostu styl życia bez
                                  ceremonii i dogmatów. Satanizm posiada zarówno ceremonie, jak i dogmaty.
                                  Dogmaty, co zostanie później wyjaśnione, są niezbędne."

                                  Od kiedy to szatan ma coś wspólnego z Prawdą?

                                  Czasem piszesz niemal jak teolog, a czasem zapominasz o podstawowych rzeczach.
                                  Lucyfer (Szatan) w mitologii judeochrześcijańskiej był aniołem prawdy.

                                  > Powiedz mi, w imię czego Twoi współwyznawcy mają powstrzymywac się od
                                  gwałtów,
                                  > zabójstw i kradzieży, jeżeli sprawia im to przyjemnosć? Dlaczego mają ich
                                  > obchodzić łzy innnych ludzi?

                                  Ponieważ wyznają 'złotą zasadę' liberalizmu.

                                  W imię czego mają szanować prawo państwowe?

                                  W imię własnej inteligencji. Ostanią rzeczą, jakiej chciałby satanista, byłaby
                                  utrata wolności - a nieprzestrzeganie prawa państwowego właśnie tym się kończy -
                                  w odróżnieniu o prawa narzuconego przez religie 'ścieżki prawej ręki' - za
                                  nieprzestrzeganie ich ograniczeń nie grozi absolutnie nic.

                                  CZy inne grupy satanistyczne też uznają to ograniczenie, czy zunają ją za
                                  > zbędną przeszkodę w praktykowaniu swych popędów?

                                  Ta przeszkoda nie jest zbędna, potrzebna jest do tego, aby świat jako-tako
                                  funkcjonował. Zapominasz, że sataniści nie są anarchistami.
                                  Nie odpowiadam za to, co robią sekty oparte na 'Biblii Szatana', podobnie jak
                                  Ty nie odpowiadasz za to, co wyczyniają wspomniane już przeze mnie sekty oparte
                                  na Biblii.

                                  > Odnośnie zaś folgowania sobie, czyli wartości dla Ciebie nadrzędnej, to zważ,
                                  > że człowiek tym sie różni od zwierząt, że potrafi swoje popędy opanować i
                                  jest
                                  > ograniczony w ich realizacji kulturą i religią

                                  Dokładnie. Wreszcie trafne spostrzeżenie - człowiek jest ograniczony 1)
                                  kulturą - nieprzestrzeganie zasad kultury jest równoznaczne ze społęcznym
                                  ostracyzmem, a więc w pewnym sensie ograniczeniem wolności - więc
                                  nieprzestrzeganie zasad kultury odpada. 2) religią - zupełnie bez sensu.
                                  Satanizm dąży do tego, żeby uwolnić się spod religijnych ograniczeń.
                                  Pozdrawiam :)
                                  • tad9 Re: Prośba 16.08.04, 22:10
                                    Gość portalu: lynna napisał(a):

                                    >"Ale po
                                    > co nazywa ją satanizmem? Dlaczego nie mogłaby się, na przykład, nazywać
                                    > >>humanizmem<< lub nawiązywać do jakiegoś czarnoksięskiego zgro
                                    > madzenia, czegoś nieco bardziej ezoterycznego - czegoś mniej rażącego".
                                    Istnieje co najmniej
                                    > jeden ku temu powód. Humanizm nie jest religią. To po prostu styl życia bez
                                    > ceremonii i dogmatów. Satanizm posiada zarówno ceremonie, jak i dogmaty.
                                    > Dogmaty, co zostanie później wyjaśnione, są niezbędne."

                                    Czy satanizm to dogmatyczny humanizm?

                                    Przy okazji - piszesz, że satanizmu nie nazywa się humanizmem,
                                    ponieważ "humanizm nie jest religią", ale czyż wyżej nie pisałaś, że i satanizm
                                    nie jest religią ("..ten prąd filozoficzny (bo mówiąc o satanizmie nie mówimy o
                                    religii)"). Jak to w końcu jest?
                                    • titus_flavius Re: Prośba 16.08.04, 22:19
                                      tad9 napisał:
                                      > Przy okazji - piszesz, że satanizmu nie nazywa się humanizmem,
                                      > ponieważ "humanizm nie jest religią", ale czyż wyżej nie pisałaś, że i
                                      satanizm
                                      >
                                      > nie jest religią ("..ten prąd filozoficzny (bo mówiąc o satanizmie nie mówimy
                                      o
                                      > religii)"). Jak to w końcu jest?

                                      Chaire,
                                      najwyraźniej to są zabawy rozpuszczonych małolatów, którzy myślą, że robią
                                      kawał organizując czarną mszę, ale ryczą, gdy ich okradnie, pobije, lub zgwałci
                                      zwolennik ludowego liberalizmu. Bo lud też chce poszerzać swoją wolność, a
                                      pierwszą ofiarą tego poszerzania padają prawa innych osób. Każdy bowiem chętnie
                                      słucha o wolności, ale już jest głuchy, gdy mówi się o ograniczeniach wolności
                                      i o obowiązkach.
                                      T.
                                    • Gość: lynna Re: Prośba IP: 80.51.229.* 16.08.04, 22:55
                                      to, czy traktujesz satanizm jako religię, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.
                                      Posiada on rzeczywiście swoje ceremonie i dogmaty, ale ja osobiście ich nie
                                      praktykuję - dla mnie i dla wielu mi podobnych satanizm jest tylko prądem
                                      filozoficznym. Odpowiada mi on o wiele bardziej niż humanizm, ponieważ bardziej
                                      dosadnie określa niektóre rzeczy. Jeśli jesteś tego ciekaw, zapraszam do
                                      lektury 'Biblii Szatana'.
                                      • titus_flavius Re: Prośba 17.08.04, 07:34
                                        Gość portalu: lynna napisał(a):

                                        > to, czy traktujesz satanizm jako religię, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.
                                        > Posiada on rzeczywiście swoje ceremonie i dogmaty, ale ja osobiście ich nie
                                        > praktykuję - dla mnie i dla wielu mi podobnych satanizm jest tylko prądem
                                        > filozoficznym. Odpowiada mi on o wiele bardziej niż humanizm, ponieważ
                                        bardziej
                                        >
                                        > dosadnie określa niektóre rzeczy. Jeśli jesteś tego ciekaw, zapraszam do
                                        > lektury 'Biblii Szatana'.

                                        Chaire,
                                        powiedz nam, co to jest za prąd filozoficzny "humanizm'? Czy nazwa pochodzi od
                                        miejscowości Humań (tam gdzie masowo mordowano Polaków)?
                                        T.
                                  • titus_flavius Re: Prośba 16.08.04, 22:15
                                    Gość portalu: lynna napisał(a):

                                    > Prawda jest dla mnie wartością wtedy, kiedy chcę mówić prawdę bo a) jest mi
                                    to
                                    > do czegoś potrzebene B) mogę skrzywdzić osobę na której mi zależy nie mówiąc
                                    > prawdy (a zarazem unieszczęśliwić siebie - patrząc na krzywdę kogoś bliskiego)
                                    > c) z jakiegoś powodu zależy mi naprawdzie. W pozostałych przypadkach
                                    dopuszczam
                                    >
                                    > kłamstwo, co nie znaczy jednak, że jest ono nakazem.

                                    Chaire,
                                    czyli kłamstwo jest wtedy, gdy jest Ci to wygodne.

                                    > ceremonii i dogmatów. Satanizm posiada zarówno ceremonie, jak i dogmaty.
                                    > Dogmaty, co zostanie później wyjaśnione, są niezbędne."

                                    Bez Boga? To zakrawa na zabawy licelistów, albo znudzonych studentów,
                                    utrzymywanych przez rodziców.

                                    > Lucyfer (Szatan) w mitologii judeochrześcijańskiej był aniołem prawdy.

                                    Gdzieniby? Co Ty wymyśliłaś? Dodam, że w starotestamentowe bajki nie wierzę.

                                    > Ponieważ wyznają 'złotą zasadę' liberalizmu.

                                    LIberalizm to nie jest religia, więc w jego zasady wierzyc nie można. MOżna
                                    jedynie w myśl ich postępować. Pytanie brzmi tylko, w imię czego? Uświadom
                                    sobie, że twórcy liberalizmu byli zagorzałymi chrześcijanami i ich filozofia
                                    jest filozofią chrześcijańską i adresowaną do chrześcijan. Włąsnie w
                                    chrześcijaństwie dopatrywali się ograniczenia ciemnej strony natury ludzkiej. A
                                    co ma ograniczać Ciebie?

                                    > W imię czego mają szanować prawo państwowe?
                                    >
                                    > W imię własnej inteligencji. Ostanią rzeczą, jakiej chciałby satanista,
                                    byłaby
                                    > utrata wolności - a nieprzestrzeganie prawa państwowego właśnie tym się
                                    kończy
                                    > -
                                    > w odróżnieniu o prawa narzuconego przez religie 'ścieżki prawej ręki' - za
                                    > nieprzestrzeganie ich ograniczeń nie grozi absolutnie nic.

                                    Wg Ciebie katolicy karom państwowym nie podlegają za przestępstwa? A Ty
                                    przestrzegasz prawa tylko z obawy przed karą? Rozumiem więc, że w sytuacji, gdy
                                    nie boisz się kar to prawa nie przestrzegasz.

                                    > Ta przeszkoda nie jest zbędna, potrzebna jest do tego, aby świat jako-tako
                                    > funkcjonował. Zapominasz, że sataniści nie są anarchistami.

                                    NIkt tego nie twierdzi. Złodzieje też mówią, ze nichcą być okradani, a zabójcy
                                    mordowani. Tak samo sataniści chcą źle czynic, ale nie chcieliby, aby ich
                                    krzywdzono.
                                    T.
                                    • Gość: lynna Re: Prośba IP: 80.51.229.* 16.08.04, 22:52
                                      Chaire,
                                      > czyli kłamstwo jest wtedy, gdy jest Ci to wygodne.
                                      >
                                      Dokładnie. I kiedy mi w żaden sposób nie szkodzi.

                                      Bez Boga? To zakrawa na zabawy licelistów, albo znudzonych studentów,
                                      > utrzymywanych przez rodziców.

                                      Łatwiej mi się będzie z Tobą rozmawiać, gdy zapoznasz się z 'Biblią Szatana'.

                                      Gdzieniby? Co Ty wymyśliłaś? Dodam, że w starotestamentowe bajki nie wierzę.

                                      A w co w takim razie wierzysz? Uważasz się za wyznawcę Chrześcijaństwa? Nie
                                      wierząc w jego dogamty? Ogarnia mnie rozbawienie.

                                      LIberalizm to nie jest religia, więc w jego zasady wierzyc nie można. MOżna
                                      > jedynie w myśl ich postępować. Pytanie brzmi tylko, w imię czego? Uświadom
                                      > sobie, że twórcy liberalizmu byli zagorzałymi chrześcijanami i ich filozofia
                                      > jest filozofią chrześcijańską i adresowaną do chrześcijan. Włąsnie w
                                      > chrześcijaństwie dopatrywali się ograniczenia ciemnej strony natury ludzkiej.
                                      A
                                      >
                                      > co ma ograniczać Ciebie?

                                      Liberalizm jest filozofią adresowaną do ludzi. Nie tylko do Chrześcijan.
                                      Satanistę ogranicza prawo świeckie i 'złota zasada'

                                      Wg Ciebie katolicy karom państwowym nie podlegają za przestępstwa? A Ty
                                      > przestrzegasz prawa tylko z obawy przed karą? Rozumiem więc, że w sytuacji,
                                      gdy
                                      >
                                      > nie boisz się kar to prawa nie przestrzegasz.

                                      Według mnie Katolicy nie podlegają karom za nieprzestrzeganie np. pierwszych 3
                                      przykazań, które w żaden sposób nie pokrywają się z prawem państwowym. Oraz za
                                      popełnianie tzw 7 grzechów głównych.

                                      NIkt tego nie twierdzi. Złodzieje też mówią, ze nichcą być okradani, a zabójcy
                                      > mordowani. Tak samo sataniści chcą źle czynic, ale nie chcieliby, aby ich
                                      > krzywdzono.

                                      Nie będę się więcej powtarzać, więc piszę to po raz ostatni: celem satanisty
                                      nie jest szerzenie 'zła' w chrześcijańskim ujęciu tego słowa.

                                      pozdrawiam
                                      • titus_flavius Re: Prośba 16.08.04, 23:55
                                        Gość portalu: lynna napisał(a):

                                        > A w co w takim razie wierzysz? Uważasz się za wyznawcę Chrześcijaństwa? Nie
                                        > wierząc w jego dogamty? Ogarnia mnie rozbawienie.

                                        Chaire
                                        w Nowy Testament i wypływającą zeń naukę Kościoła Katolickiego. Szkoda, że tak
                                        mało wiesz o katolicyźmie i o jego korzeniach. MOże coś Ci polecić? Poczytaj
                                        sobie Hellenizm a judaizm Tadeusza Zielińskiego, albo Chrześcijaństwo Antyczne.
                                        POleca takze św. Tomasza z AKwinu, ew. św. Augustyna.
                                        T.
                                        • fulko102 Re: Prośba 17.08.04, 23:27
                                          Wielebny, nieźle sobie radzisz z tymi "babami"!!


                                          • titus_flavius Re: Prośba 18.08.04, 07:06
                                            fulko102 napisał:

                                            > Wielebny, nieźle sobie radzisz z tymi "babami"!!

                                            Chaire,
                                            zaciekawiła mnie ta feministka - satanistka. Postanowiłem więc zbadać, jak
                                            daleko sięga jej wiara w Szatana.
                                            T.
                                            • Gość: lynna Re: Prośba IP: 80.51.229.* 20.08.04, 12:59
                                              i co odkryłeś?
    • Gość: mmm mam powazne pytanie do znawcow doktryny Kosciola i IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 19.08.04, 19:20
      jego nauki spolecznej: jakie istotne (nie historyczne a doktrynalne tudziez
      moralne) znaczenie ma fakt, ze Jezus Chrystus Jako czlowiek byl mezczyzna? czy
      obecnie (tj. w Jego istnieniu pozahistorycznym) rowniez mozna Go okreslac jako
      mezczyzne? czy plciowosc jest cecha Boga? tzn. czy Bog ma wszelkie cechy
      plciowe lacznie z np. popedem seksualnym czy Bog - mezczyzna oznacza mezczyzne
      w sensie duchowym (bo chyba jest oczywiste, ze niecielesnym) czy istnieje
      esencjonalna roznica miedzy "dusza zenska" a "dusza meska" i czy stosuje sie
      ona w przypadku Boga? jesli nie umiecie dpowiedziec - moze ktos zaleci mi
      lekture. pozdrawiam
      • titus_flavius Re: mam powazne pytanie do znawcow doktryny Kosci 19.08.04, 22:45
        Gość portalu: mmm napisał(a):

        > jego nauki spolecznej: jakie istotne (nie historyczne a doktrynalne tudziez
        > moralne) znaczenie ma fakt, ze Jezus Chrystus Jako czlowiek byl mezczyzna?
        czy
        > obecnie (tj. w Jego istnieniu pozahistorycznym) rowniez mozna Go okreslac
        jako
        > mezczyzne? czy plciowosc jest cecha Boga? tzn. czy Bog ma wszelkie cechy
        > plciowe lacznie z np. popedem seksualnym czy Bog - mezczyzna oznacza
        mezczyzne
        > w sensie duchowym (bo chyba jest oczywiste, ze niecielesnym) czy istnieje
        > esencjonalna roznica miedzy "dusza zenska" a "dusza meska" i czy stosuje sie
        > ona w przypadku Boga? jesli nie umiecie dpowiedziec - moze ktos zaleci mi
        > lekture. pozdrawiam

        Chaire,
        to jest tak. Jezus jest jednocześnie Bogiem i człowiekiem. Przy czym płeć ma
        jedynie strona ludzka, boskiej nie mozna opisać płcią. Bóg z definicji nie ma
        płci.
        Należy przy tym zauważyć, że atrybutem płci jest realizacja pewnych zadań
        społecznych, życie seksualne - małżeństwo i dzieci. Jak wiadomo Jezus w tym
        zakresie nie realizował funkcji męskich. Tak więc był on męczyzną, ale nie
        zdeterminowanym męską płciowością i seksualnością. Jezus postawił się więc poza
        podziałem na kobiety i mężczyzn, tym samym stając się wzorem dla tych, którzy
        Go naśladują. Kapłani więc muszą być mężczyznami, ale takimi którzy wyrzekają
        się najważniejszego sposobu demonstrowania przynależności płciowej, czyli
        poprzez życie seksualne.
        Jezus prezentuje w sferze sacrum spojrzenie neutralne płciowo. Dla równowagi
        jednak, miejsce pomiędzy Bogiem a ludźmi zajmuje Matka Boska, której
        identyfikacja płciowa jest już ostrzejsza: byłą mężatką i urodziła syna.
        T.
        • Gość: trevik Re: mam powazne pytanie do znawcow doktryny Kosci IP: *.dip.t-dialin.net 19.08.04, 23:30
          > Jezus prezentuje w sferze sacrum spojrzenie neutralne płciowo. Dla równowagi
          > jednak, miejsce pomiędzy Bogiem a ludźmi zajmuje Matka Boska, której
          > identyfikacja płciowa jest już ostrzejsza: byłą mężatką i urodziła syna.

          "Jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus
          Jezus, który siebie samego złożył jako okup za wszystkich, aby o tym świadczono
          we właściwym czasie" (I Tym. 2,5.6)"

          Potem sa dlugie rozprawy i zagmatwane, dlaczego Matka Boska jest "posrednikiem"
          - wg. mnie herezje. Jako czlonek KK nie musze otaczac Matke Boska zadnym kultem.
          • Gość: lynna Re: mam powazne pytanie do znawcow doktryny Kosci IP: 80.51.229.* 20.08.04, 12:58
            jako członek KK musisz otaczać Marię kultem. Takie są dogmaty katolicyzmu. Tak
            samo musisz czcić Jezusa jako boga a nie jako człowieka.
            Titus_flavius ostatnio mi uświadomił, że głeboko wierzący katolik może nie
            wierzyć w biblijne 'bajki' jak to sa określił, więc przytaczanie przez Ciebie
            cytatu z Biblii w dyskusji uważam za bezcelowe. pozdrawiam
            • trevik Re: mam powazne pytanie do znawcow doktryny Kosci 20.08.04, 13:56
              > jako członek KK musisz otaczać Marię kultem. Takie są dogmaty katolicyzmu. Tak
              > samo musisz czcić Jezusa jako boga a nie jako człowieka.

              Raz, ze nie musze - slabo znasz nauke KK, jesli tak twierdzisz; nie jest to
              obligatoryjne, dwa modlitwa do Matki Boskiej jesli jest to powinna miec
              charakter "chrystusocentryczny", bo nawet jesli zgodnie z nauka KK zostala
              wywyzszona nad innych ludzi, to dalej jest tylko czlowiekiem a nie Bogiem.
              Patrzenie na kult maryjny poprzez pryzmat KK w Polsce znacznie zaweza Tobie pole
              widzenia.

              Oczywiscie czci sie Chrystusa Boga, bo jest Bogiem - to jest chyba oczywiste.

              > Titus_flavius ostatnio mi uświadomił, że głeboko wierzący katolik może nie
              > wierzyć w biblijne 'bajki' jak to sa określił, więc przytaczanie przez Ciebie
              > cytatu z Biblii w dyskusji uważam za bezcelowe. pozdrawiam

              Z titusem oczywiscie sie w tej kwestii nie zgadzam, ale to co napisalas Ty jest
              juz manipulacja. On pisal o Starym Testamencie a to co ja podalem to Nowy
              Testament o ktorym titus nic takiego nie napisal. Gdy juz jestes satanistka to
              staraj sie byc chociaz porzadna w tym co robisz, nawet jesli jest to dzielo
              niszczenia kosciola. (Rev 3,16)
    • titus_flavius wiek XX wiekiem Maryi 25.08.04, 07:59
      Chaire,
      zauważcie, że w XX w. wzrosło niesłychanie znaczenie kulru maryjnego. Wszystkie
      liczące się sanktuaria katolickie związane są z kultem maryjnym. Do Lourdes,
      Fatimy. Miedziugori, Częstochowy, Lichenia idą milionowe pielgrzymki.
      Sam papież jest wielkim zwolennikiem kultu maryjnego. W telogii katolickiej
      także rośnie rola Maryi, czego dowodem jest przyjęcie dogmatu o jej
      niepokalanym poczęciu.
      Z tak rozbudowaną rolą Maryi nie może się równać kult żadnego mężczyzny w
      Kościele Katolickim. Piotr, Paweł, Jakub, święci o ogromnym znaczeniu dla
      Kościołą są obecnie na dalekim planie, praktycznie nie wyróżniając się z tłumu
      świętych.
      Maria jest uważana za opiekunkę ludzkości orędowniczkę i pośredniczkę u Trójcy.
      Obserwując ewolucję kultu maryjnego, nie wykluczam, że kult Marii przesłoni jej
      Syna, co by było zgodne z duchem religii katolickiej.
      T.
      • Gość: lynna Re: wiek XX wiekiem Maryi IP: 80.51.229.* 28.08.04, 00:45
        Obserwując ewolucję kultu maryjnego, nie wykluczam, że kult Marii przesłoni jej
        >

        a więc jeśli chodzi o KK, to do politeizmu już niedaleka droga, co?
        • titus_flavius Re: wiek XX wiekiem Maryi 28.08.04, 07:40
          Gość portalu: lynna napisał(a):

          > Obserwując ewolucję kultu maryjnego, nie wykluczam, że kult Marii przesłoni
          jej
          > >
          >
          > a więc jeśli chodzi o KK, to do politeizmu już niedaleka droga, co?

          Chaire,
          pisałem już, że błędne jest opisywanie Boga w liczbach. Liczby opisują
          przestrzeń lub czas, a Bóg jest poza przestrzenia i czasem.
          T.
          • Gość: Monika Re: wiek XX wiekiem Maryi IP: *.chello.pl 29.08.04, 06:34
            titus_flavius napisał:

            > > a więc jeśli chodzi o KK, to do politeizmu już niedaleka droga, co?
            >

            > pisałem już, że błędne jest opisywanie Boga w liczbach. Liczby opisują
            > przestrzeń lub czas, a Bóg jest poza przestrzenia i czasem.

            Politeizm to termin który opisuje rodzaj religii a nie Boga
            • titus_flavius Re: wiek XX wiekiem Maryi 29.08.04, 07:20
              Gość portalu: Monika napisał(a):

              > Politeizm to termin który opisuje rodzaj religii a nie Boga

              Chaire,
              takie definiowanie zawiera błąd w założeniu, że Boga da się opisać liczbą. Jest
              to relikt czasów Oświecenia, gdy uznano, że ateizm jest celem ludzkości. Im
              więc mniej bogów tym lepiej. Jeden dobrze, a zero jeszcze lepiej.
              T.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka