titus_flavius
31.07.04, 19:44
2004-07-31
Dziś został zaprezentowany najnowszy dokument Kongregacji Nauki Wiary -
„List o współdziałaniu mężczyzny i kobiety w Kościele i świecie”. Dokument
ten jest poświęcony roli i pozycji kobiety w Kościele i świecie.
Cały dokument w formacie PDF
Oto wyjątki z tego dokumentu:
„Zacieranie różnic czy dwoistości płci powoduje wielkie konsekwencje na
różnych poziomach. Taka antropologia, która chciała wspierać perspektywy
równouprawnienia kobiety, wyzwalając ją od wszelkiego determinizmu
biologicznego, w rzeczywistości zainspirowała ideologie, które promują, na
przykład, podważanie wartości rodziny w jej naturalnej cesze dwubiegunowości
rodzicielskiej, to znaczy tworzonej przez ojca i matkę, zrównanie
homoseksualizmu z heteroseksualizmem, nowy model seksualności
polimorficznej.” (Nr 2)
„Bezpośrednie korzenie powyższej tendencji znajdują się w kontekście
kwestii feministycznej, ale jej głębszej motywacji należy szukać w dążeniu
osoby ludzkiej do wyzwolenia się od swoich uwarunkowań biologicznych. Według
tej perspektywy antropologicznej natura ludzka nie zawierałaby w sobie cech,
które przynależałyby jej w sposób absolutny: każda osoba mogłaby albo nawet
powinna by konstytuować się według swego upodobania, ponieważ byłaby wolna od
wszelkiego zdeterminowania związanego z jej istotowym ukonstytuowaniem.
Taka perspektywa ma wielorakie konsekwencje. Przede wszystkim umacnia ona
tezę, według której wyzwolenie kobiety powodowałoby krytykę Pisma Świętego,
które jakoby przekazało paternalistyczną koncepcję Boga opartą na kulturze
zasadniczo maskulistycznej. Po drugie owa tendencja uważałaby za nieważny i
kompletnie bez znaczenia fakt, że Syn Boży przyjął naturę ludzką płci
męskiej.” (Nr 3)
„W słowach, które Bóg kieruje do kobiety w następstwie grzechu wyraża się
w sposób lapidarny, jednak nie mniej poruszający, natura relacji, jakie rodzą
się w tej sytuacji między mężczyzną i kobietą: «ku twemu mężowi będziesz
kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą» (Rdz 3,16). Będzie
to związek, w którym miłość zostanie często wynaturzona do zwykłego
poszukiwania samego siebie, do więzi ignorującej i zabijającej prawdziwą
miłość, zastępując ją swoistą grą dominacji jednej płci nad drugą. Historia
ludzkości notuje niezaprzeczalnie fakty uwidaczniające otwarcie się na
potrójną pożądliwość wspomnianą przez Świętego Jana, który mówi o
pożądliwości ciała, pożądliwości oczu i pysze tego żywota (por. 1J 2,16). W
tej tragicznej sytuacji zostają zagubione i równość, i respekt, i miłość,
których, według planu Boga, wymaga związek mężczyzny i kobiety.” (Nr 7)
„W Nowym Testamencie wszystkie te figury znajdują swoje wypełnienie. Z
jednej strony Maryja, jako wybrana córa Syjonu, w swej żeńskości koronuje i
przemienia kondycję Izraela/Małżonki, w oczekiwaniu dnia jej zbawienia. Z
drugiej zaś, męskość Syna pozwala na rozpoznanie jak Jezus przyjmuje w swej
osobie wszystko to, co symbolizm starotestamentalny przypisał miłości Boga do
swojego ludu, wyrażony jako miłość małżonka do jego małżonki. Figury Jezusa i
Maryi, Jego Matki, nie tylko zapewniają kontynuację Starego Testamentu z
Nowym, ale go przewyższają, jako że wraz z Jezusem Chrystusem objawia się -
jak mówi Święty Ireneusz - «wszelka nowość».” (Nr 10)
„Wśród podstawowych wartości związanych z konkretnym życiem kobiety jawi
się to, co zostało nazwane jej «zdolnością drugiego». Wbrew pewnym prądom
feministycznym, które roszczą wymagania «dla samej siebie», kobieta zachowuje
bardzo silną intuicję, że to, co najlepsze w jej bycie stanowią działania
skierowane na zradzanie drugiego, jego wzrost i ochronę.
To przeświadczenia związane jest z jej zdolnością fizyczną do dawania
życia. Przeżywana lub tylko potencjalna, owa zdolność jest rzeczywistością,
która fundamentalnie formuje osobowość kobiecą. Pozwala jej bardzo szybko
zdobyć dojrzałość, przeświadczenie o wartości życia i odpowiedzialność za
nie. (…)
W ten sposób kobiety, które same tego pragną, będą mogły ofiarować cały
swój czas na pracę w domu, nie będąc przez to społecznie dyskryminowane i
ekonomicznie pokrzywdzone, te natomiast, które pragną wykonywać i inne prace
będą mogły to czynić w godzinach odpowiednich, bez stawania wobec dylematu
poświęcania ich życia rodzinnego albo poddając się sytuacji notorycznego
stresu, który nie ułatwia ani równowagi osobistej, ani harmonii rodzinnej.”
(Nr 13)
„Dalekim od istoty Kościoła byłoby przypisywanie mu jestestwa bazującego
na przypadkowym tylko modelu żeńskości, natomiast odwołanie do Maryi z jej
zdolnością słuchania, przyjmowania, pokory, wierności, uwielbienia i
oczekiwania, sytuuje Kościół w ciągłości duchowej historii Izraela. Takie
postępowanie, w Jezusie i przez Niego, staje się powołaniem każdego
ochrzczonego. Abstrahując od uwarunkowań, stanów życia, różnorodnych powołań,
z albo bez odpowiedzialności publicznych, taki sposób postępowania
determinuje podstawowy aspekt tożsamości życia chrześcijańskiego. Chociaż owo
nastawienie powinno być typowym dla każdego ochrzczonego, w rzeczywistości
charakteryzuje kobietę ze szczególną intensywnością i naturalnością. W ten
sposób kobiety mają do spełnienia rolę o najwyższej wadze wżyciu eklezjalnym,
przypominając ową dyspozycję wszystkim ochrzczonym i w swoisty i jedyny
sposób przyczyniając się do ukazywania prawdziwego oblicza Kościoła,
oblubienicy Chrystusa i matki wierzących.
W tej perspektywie rozumie się także, dlaczego fakt święceń kapłańskich
zarezerwowanych wyłącznie dla mężczyzn nie przeszkadza zgoła kobietom w
dostępie do samego serca życia chrześcijańskiego. Są one powołane do bycia
dla wszystkich chrześcijan niezastąpionymi wzorami i świadkami tego jak
Oblubienica musi odpowiadać miłością na miłość Oblubieńca.” (Nr 16)
Zobacz również:
Jan Paweł II: nie ma Eucharystii bez kapłaństwa (2004-04-06)
Krótki Katechizm (2004-02-10)
Kardynał Danneels: zarażeni HIV mogą używać prezerwatyw... (2004-01-13)
Nowa adhortacja papieska (2003-10-16)
Abp Amato o dokumencie w sprawie "małżeństw" homoseksualnych (wywiad) (2003-
08-05)
NIE Kościoła dla legalizacji "małżeństw" homoseksualnych (2003-07-31)
Stolica Apostolska wypowie się w sprawie "legalizacji" związków
homoseksualnych (2003-07-28)
Za spadek liczby powołań odpowiada błędna wizja kapłaństwa (2003-07-06)
Skutecznymi ewangelizatorami są święci kapłani (2003-06-30)