Gender a Żołnierze Wyklęci

01.03.14, 17:36
Z okazji 1 marca:
---------------------------------------------------
www.gloswielkopolski.pl/artykul/3340163,brudne-serca-brudna-ksiazka-o-ofiarach-i-katach,3,id,t,sa.html?cookie=1
Do milicji pod koniec wojny i po jej zakończeniu wstępowało tysiące młodych ludzi, nie wiedząc, że formacja ta zostanie z czasem wykorzystana w celach ideologicznych. Część z nich postępowała tak z polecenia dowódców organizacji podziemnych, a milicja nierzadko z nimi współpracowała. Co kierowało Stanisławem [Cichoszewskim], dokładnie nie wiadomo. Najważniejsze jest to, że on jako milicjant zdał egzamin z człowieczeństwa, do którego ubek Młynarek nigdy nawet nie przystąpił. Cichoszewski stanął w obronie kobiety gwałconej przez sowieckiego oficera - zastrzelił go i został za to skazany. Uciekł z transportu do więzienia, ukrywał się, a potem wstąpił do oddziału partyzanckiego. Złapano go po ataku na posterunek UB i skazano na śmierć.
--------------------------------------------------
Wyrok oczywiście wykonano.

A teraz coś podobnego ale innego w swojej wymowie:
---------------------------------------------------
www.prawy.pl/z-kraju/4974-magdalena-tulli-przyrownuje-danute-siedzikowne-ps-inka-do-adolfa-hitlera
Zdaniem obsypywanej nagrodami pisarki, kreowanej na współczesny autorytet Danuta Siedzikówna „Inka”, której ostatnimi słowami było „Niech żyje Polska”, nie może stanowić wzoru dla polskich nastolatek, ponieważ „podniecanie się tym, że zginęła z okrzykiem na ustach ma w sobie coś dwuznacznego”. - Hitlerowscy zbrodniarze skazani na śmierć też ginęli z okrzykiem "Heil Hitler" - stwierdziła Tulli w wywiadzie dla łódzkiego dodatku do „Gazety Wyborczej”.

W tym samym tonie wypowiadał się przeprowadzający wywiad dziennikarz, który pytał: „Nastolatki mają utożsamiać się z dziewczyną, która nie mogła się uczyć i bawić, tylko zmuszona była mieszkać w lesie i umykać obławom NKWD, a jej największym dokonaniem jest śmierć?”, podkreślając, iż „to życie zmarnowane, a nie godne naśladowania”.

---------------------------------------------------

Takie drobne pytania mi się nasunęły:

- czy postawa milicjanta Cichoszewskiego który stanął w obronie gwałconej to też "to życie zmarnowane, a nie godne naśladowania"? Czy gdyby dał się temu sołdatowi sowieckiemu - że polecę Michnikiem - wy...chać do końca to nic by mu się nie stało i może nawet szczęśliwe umarłby ze starości z wysoką emeryturą ciesząc się życiem i wnukami?

- czy postawa milicjanta Cichoszewskiego nie wynikała także z typowo katolsko-konserwatywnego wychowania które nakazywało stawać w obronie kobiet nawet za cenę życia bo tego od niego oczekiwano jako prawdziwego mężczyzny?

- czy wychowanie w duchu gender które ma zniwelować/zniszczyć/ztłumić/przeobrazić* wychowanie tradycyjne, konserwatywne, szowinistyczne mężczyzn itp. uwzględnia także że mężczyźni nie będą musieli już narażać swojego życia w obronie kobiet (jak chcą to proszę bardzo! ale przymusu nie ma) i nie stawać w obronie gwałconych kobiet? a tym bardziej jeśli rozszerzy się definicję gwałtu

- skoro lewica i postempowcy wzdragają się na pamieć o Żołnierzach Wyklętych a wzorem ma być przeciwieństwo milicjanta Cichoszewskiego i Inki która zamiast się kryć po lasach miałaby się uczyć i bawić aby życie było "udane a nie zmarnowane życie" to czy propagatorzy gender rodem z lewicy uczą że lepiej nie narażać się na niebezpieczeństwo i nie ulegać tradycyjnemu stereotypowi mężczyzny który m.in. zakłada (zakładał?) stawanie w obronie kobiet bo to czasem grozi śmiercią ze strony oprawców ew. oprawczyń? Żeby lepiej sobie odpuścić aby się dobrze bawić bo "najważniejsze jest życie" jak głosił aktor Marek Kondrat.

- czy na wzór piosenki artystki Marii Awarii Peszek "Sory Polsko" i jej deklaracji "nie oddam Tobie ani kropli krwi" czy "jak wybuchnie wojna to nie schodzę do kanałów tylko sp...dalam po prostu" można skrobnąć i wylansować utwór "Sory kobieto" z deklaracją "kiedy znów będzie Cie r...chał sowiecki sołdat to nie stanę w Twojej obronie i przejdę na 2 stronę ulicy napić się piwa" i "będę sp...dalał po prostu"?

^^ zgodnie z gender ideolo nie powinno być z tym problemu.

ps: los kobiety gwałconej przez ww. sowieckiego sołdata jest mi nieznany

* niepotrzebne skreślić

    • berta-death Re: Gender a Żołnierze Wyklęci 01.03.14, 17:53
      Co ma piernik do wiatraka?
    • porazostatni Re: Gender a Żołnierze Wyklęci 01.03.14, 21:12
      Mnie toi zastanawia, kto wymyślił to durne określenie Wyklęci. Od roku '89 temat jest jawny, są książki, a nawet uczą w szkołach. Ot sloganik prawicy na miarę straszenia genderem.

      > - czy postawa milicjanta Cichoszewskiego nie wynikała także z typowo katolsko-k
      > onserwatywnego wychowania które nakazywało stawać w obronie kobiet nawet za cen
      > ę życia bo tego od niego oczekiwano jako prawdziwego mężczyzny?

      Pacz, że w owej konserwatywnej Polsce, policja w razie napadu albo gwałtu karze krzyczeć "pożar", bo inaczej ludzie się nie zareagują. Kiedyś w czasach, gdy o gender nie słyszano, moja matka jechała autobusem. Wsiadł pijaczek i podszedł do siedzącej kobiety, lżył ją i wyzywał od najgorszych. Obok matki stało kilku mężczyzn "wysokich i jak byki". Żaden nie ruszył na pomoc.

      > - skoro lewica i postempowcy wzdragają się na pamieć o Żołnierzach Wyklętych

      Wzdragają się, bo wśród owych Wyklętych, szczególnie NSZ były zwykłe bandziory. Co nie w smak prawicy i jej linii poprawności historycznej.

      > się na niebezpieczeństwo i nie ulegać tradycyjnemu stereotypowi mężczyzny który
      > m.in. zakłada (zakładał?) stawanie w obronie kobiet bo to czasem grozi śmierci
      > ą ze strony oprawców ew. oprawczyń?

      Jak to NSZ na Podhalu bronił kobiet:
      "zgwałcenie Czubiakowej, wezwanej z Waksmundu, matki dwojga dzieci. Odprowadzający „ogniowiec” również ją zgwałcił, po czym zastrzelił.U „Ognia” istniał patologiczny, odbiegający od normy, popęd płciowy. Wzywał imiennie do siebie w Gorce przez gońców kobiety, zmuszał je do uległości, a broniące się gwałcił" źródło

      >Żeby lepiej sobie odpuścić aby się dobrze bawić bo "najważniejsze jest życie" jak głosił aktor Marek Kondrat.

      Odbudowanie Ojczyzny to zabawa, a nie patriotyzm ? Pewnie Ojczyźnie nie są potrzebni żywi ludzie, którzy o nią dbają, ale morze trupów. Jest podejście do życia pozytywistyczne i martyrologiczne. A zginąć to potrafi każdy głupi. Gdzie po Jałcie, PKWN wiadomo, że sytuacja już się nie zmieni. Moim zdaniem to ukrywający walczyli głównie o swoje przetrwanie, a nie kraj.
    • bene_gesserit Gender a wegetariańskie przepisy 01.03.14, 21:38
      U mnie w domu z dań wegetariańskich króluje makaron pełnoziarnisty ze szpinakiem i ziemniaki plus jakiekolwiek inne warzywa (np kalafior) w kokosowym sosie curry.
      I sałatki na bazie pieczonego kalafiora.

      A wracając do tematu - sowiecki sołdat w razie wojny może wyru... i ciebie, korki.
      Ok, ok, to było trochę poza tematem. Taki żarcik.
      • berta-death Re: Gender a wegetariańskie przepisy 01.03.14, 22:06
        A co mi tam, będę kontrowersyjna. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz. Z tymi gwałtami to taka prawda jak z tym, że na placu czerwonym samochody rozdają. Ktoś coś lapnął a reszta powtarza. Na pewno się zdarzały, ale nie było to nic masowego. Masowe były romanse pomiędzy sołdatami a pannami ze wsi, w których akurat sołdaty rezydowały. Analogicznie jak Niemki romansowały z amerykańskimi żołnierzami tuż po wojnie. Ot, młody jurny chłopczyna, to się podobał. Zwłaszcza, że obcy zawsze atrakcyjniejszy niż miejscowy. Do tego chłopaki kradli od czasu do czasu to i owo, jak z frontem szli, to z pustymi rękami nie przychodzili, więc część panien dla zysku w te romanse się wdawała. A potem front szedł dalej, sołdaty zakotwiczały się w innej wsi a potem wrócili do siebie i panny zostawały na lodzie, część w ciąży. No i żeby nie skończyć jak panny z Norwegii, które się z niemieckimi żołnierzami zadawały, to siłą rzeczy musiały opowiadać że to wszystko było przymusowo.
        I nie żebym sobie to wymyśliła, opowieści z pierwszej ręki. Mam w rodzinie starszyznę, która okupację i rezydowanie wojsk radzieckich na własnej skórze przeżyła. O gwałtach nikt z nich nie słyszał. O dobrowolnych romansach jak najbardziej. Delikatnie powiedziane romansach, regularne orgie sobie urządzały panny. Rodzice bali się interweniować, bo jednak towarzystwo naprute i uzbrojone po zęby, to córki sobie używały jak nigdy wcześniej.

        A co do głównego wątku, to nikt im tak w kość nie dał jak partyzanci, ani Niemcy, ani Rosjanie, ani polscy komuniści po wojnie, ani nikt inny. Ci to faktycznie gwałcili, rabowali i mordowali ile wlezie, korzystając z tego, że są bezkarni. I po wojnie właśnie za to, nie za bycie politycznym przeciwnikiem dostawali dożywocia, kary śmierci albo długoletnie odsiadki. Teraz się z nich bohaterów robi. Najzwyklejsza ówczesna kibolnia dresiarnia, lewo pisata i czytata, która nawet nie miała pojęcia o co w tej wojnie i walkach chodzi. Ważne, żeby zadymy porobić.
        • rekreativa Re: Gender a wegetariańskie przepisy 01.03.14, 22:52
          Apropos opowieści wojennych: moi dziadkowie rezydowali w szkole wiejskiej w okolicach Baranowa (dziadek był tej placówki dyrektorem, babcia uczyła). Najpierw zakotwiczyli się u nich Niemcy - porobili w szkole kwatery, a oficer chodził z babcią rozmawiać o literaturze (babcia dobrze po niemiecku gadała), a potem zakotwiczyli się Ruscy. Ani przy jednych, ani przy drugich nikogo we wsi nie zgwałcono.
          Oczywiście, gwałty się z pewnością zdarzały, jak to na wojnie, ale skala stanowczo przesadzona - szczególnie że żołnierz podczas wojny wszędzie jest taki sam, tak samo zmęczony, głodny, przerażony, tak samo spragniony dziewczyny, więc nie wierzę w jakieś szczególne właściwości gwałcicielskie akurat żołnierzy radzieckich.
          • bene_gesserit Re: Gender a wegetariańskie przepisy 02.03.14, 01:57
            Jak rany, to nei jest kwestia wiary, bo nie mówimy o Bozi, ale faktów. Są świadectwa, chociaż nieliczne, to koszmarnie przygnębiające i dające wyobrażenie o skali problemu.

            Żołnierze Armii Czerwonej nie mieli przepustek, więc nie widzieli rodzin - dziewczyn i żon. Poza tym, jako, oględnie mówiąc, ludzie z awansu i niespecjalnie na ogół dbający o higienę czy wygląd, nie byli postrzegani jako atrakcyjni dla 'wyzwalanych'. Dodatkowo dowództwo nie miało nic przeciwko temu, przynajmniej nieoficjalnie, bo sami też byli zdemoralizowani. Dlatego gwałcili. Kobiety były uprowadzane w biały dzień, przetrzymywane przez kilka dni, gwałcone wielokrotnie. Próby oporu, zdarzało się, kończyly sie użyciem bagnetu, kobiety gwałcono i katowano, a potem okradano. Itd.
            • kocia_noga Re: Gender a wegetariańskie przepisy 02.03.14, 09:54
              bene_gesserit napisała:

              > Jak rany, to nei jest kwestia wiary, bo nie mówimy o Bozi, ale faktów. Są świad
              > ectwa, chociaż nieliczne, to koszmarnie przygnębiające i dające wyobrażenie o s
              > kali problemu.
              >
              > Żołnierze Armii Czerwonej nie mieli przepustek, więc nie widzieli rodzin - dzie
              > wczyn i żon. Poza tym, jako, oględnie mówiąc, ludzie z awansu i niespecjalnie n
              > a ogół dbający o higienę czy wygląd, nie byli postrzegani jako atrakcyjni dla '
              > wyzwalanych'.

              Pokazałabym ci zdjęcia, umówmy się, to zobaczysz. Czarna legenda to jedno, rzeczywistośc - drugie. Na pewno byli i tacy, jak opisujesz, ale z całą pewnością nie wszyscy, a nikt nie jest w stanie ozrec, czy większość, czy mniejszość. Wraz z legendą o zwierzęcych ruskich skojarzona jest legenda o kulturalnych Niemcach, co o literaturze w Auschwitz rozprawiali.
              • wladca_pierscienii Re: czarna legenda Armii Czerwonej 24.04.14, 23:24
                kocia_noga napisała:

                > Czarna legenda to jedno, rzeczywistośc - drugie.

                tyle że czarna legenda radzieckiej Armii Czerwonej
                to tysiące, albo dziesiątki tysięcy polskich historii rodzinnych


                > Wraz
                > z legendą o zwierzęcych ruskich skojarzona jest legenda o kulturalnych Niemcach,
                > co o literaturze w Auschwitz rozprawiali.

                fragmencik artykułu o Francuskim Korpusie Ekspedycyjnym
                www.konflikty.pl/a,2477,II_wojna_swiatowa,Bohaterstwo_-_wstyd_i_hanba_Francuski_Korpus_Ekspedycyjny_we_Wloszech.html
                Grabieże, podobnie jak gwałty, są stare jak wojna. Alianccy weterani wszystkich narodowości przyznają, że kradli z domów włoskich cywilów jedzenie, wino, i kosztowności.Zwyczaj ten był tak powszechny, że Niemcy zaczęli zakładać miny-pułapki przy obiecująco wyglądających domach, żeby zaskoczyć nieostrożnych żołnierzy alianckich[25]. W ogóle istnieją dowody, że takie postępowanie bliższe było żołnierzom alianckim niż niemieckim. Ci drudzy przyłapani na gwałcie mogli spodziewać się rozstrzelania i był to skuteczny środek odstraszający. W ogóle doniesienia o gwałtach popełnianych przez Niemców były rzadkie. Żołnierze winni masakr na włoskich cywilach mieli dokładnie określone, co im wolno, a czego nie wolno, a to ostanie obejmowało też rabunki. Weterani wspominają, że pod surowymi karami mieli obowiązek płacenia za wszystko, co jedli lub pili we wsiach lub miasteczkach. Włoscy cywile lepiej wspominali Niemców niż aliantów. Dziś nie ulega wątpliwości, że więcej Włochów zginęło od alianckich bomb i ostrzału artyleryjskiego niż w wyniku niemieckich masakr; ale trzeba też powiedzieć, że śmierć tych osób nigdy nie będzie tym samym co śmierć niewinnych w zbiorowej mogile.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Gender a wegetariańskie przepisy 09.03.14, 22:40

              bene_gesserit napisała:

              > Jak rany, to nei jest kwestia wiary, bo nie mówimy o Bozi, ale faktów. Są świad
              > ectwa, chociaż nieliczne, to koszmarnie przygnębiające i dające wyobrażenie o s
              > kali problemu.

              Bene, co ty opowiadasz. Przecież wiadomo że dowody anegdotyczne dotyczące wspomnień bliskiej osoby są lepsze od dokumentacji z wielu źródeł i tysięcy świadectw.

              Berta jak zwykle się popisała szeroką wiedzą na temat świata...

              Co do tematu - wojsko zdobywające zawsze gwałci, od początku czasu, nieważne czy jest polskie, niemieckie, rosyjskie, francuskie czy amerykańskie
              Wojsko stacjonujące na wsiach czy w miastach (nawet wrogich) - nie robi tego masowo, bo to wykroczenie przeciwko dyscyplinie.
              W przypadku okupacji - wygląda to różnie, tutaj zależy to od poziomu dyscypliny.
        • bene_gesserit Znalazłam 02.03.14, 01:59
          Wez sobie jedna z drugą, kontrowersyjne koleżanki, poczytajcie, bo się słabo robi.
          • berta-death Re: Znalazłam 02.03.14, 08:39
            Owszem, krążą tego typu opowieści. Natomiast strasznie ciężko odsiać plewy od chwastów i powiedzieć, co było prawdą a co propagandą. O wrogach przeróżne plotki się rozpuszcza, nawet w dzisiejszych czasach, gdzie zdawałoby się wszystko łatwiej zweryfikować.

            Gwałtów dopuszczali się zarówno Niemcy jak i Rosjanie i Polacy. Pytanie tylko jaka była skala tych gwałtów, czy to naprawdę masowe rzezie, czy sporadyczne przypadki.
            Podobnie jak i panny dobrowolnie wdawały się w romanse zarówno z Niemcami, Rosjanami jak i Polakami. Oni na ówczesne czasy wcale nie byli brudni, śmierdzący i prymitywni, tak wszystkie przedwojenne chłopaki, pochodzące z ludu pracującego miast i wsi, wyglądały i się zachowywały. Ci z nieco wyższych sfer też niewiele lepsi. I tutaj znów nie ma pewności co do skali zjawiska, czy wszystkie młódki z okolicy zawijały kiece i leciały do garnizonu, czy były to marginalne przypadki.

            Z opowieści mojej rodzinnej starszyzny to wynika, że o gwałtach to się słyszało na zasadzie urban legend. Gdzieś kogoś z sąsiedniej wsi zgwałcili. Natomiast historyjki o pannach zabawiających się z radzieckimi sołdatami są już z pierwszej ręki znane. Też nie, że wszystkie ale całkiem spora grupka chętnych nastolatek się znalazła. Grzeczne siedziały w swoich domach a niegrzeczne przesiadywały noce i dnie w domach, w których stacjonowały wojaki. Oczywiście, że jak się zapytasz takiej leciwej damy czy ona też z żołdakami się zabawiała, to każda jedna to była ta co pacierze w domu klepała, ale już jej kuzynki i sąsiadki to puszczały się na prawo i lewo.
            • kocia_noga Re: Znalazłam 02.03.14, 10:00
              berta-death napisała:

              > Gwałtów dopuszczali się zarówno Niemcy jak i Rosjanie i Polacy.

              Dokładnie! I bandyci wyklęci gwałcili i mordowali zgwałcone kobiety, nawet zwykli cywile po wojnie, wstyd powiedzieć - Polacy.
              No ale Niemcy byli zbyt kulturalni żeby gwałcić.
              Jezuuuuu.
          • kocia_noga Re: Znalazłam 02.03.14, 09:57
            bene_gesserit napisała:

            > Wez sobie jedna z drugą, kontrowersy
            > jne koleżanki, poczytajcie, bo się słabo robi.

            >

            "Gwałcący bolszewik to jedna z ikon hitlerowskiej propagandy"
            • bene_gesserit Re: Znalazłam 02.03.14, 11:44
              A listy, obficie cytowane w artykule, napisał Święty Mikołaj.

              Ja się - nigdzie - nie upieram, ze armie innych krajów nie gwałciły i że Polacy nie gwałcili. Natomiast pisanie, ze się 'nie wierzy' w gwałty podczas wojny, bo nie, albo bo mi babci nie zgwałcili ani dziadka to czysta glupota. A gwałty podczas kazdej wojny są jej nieodłączną częścią.
              • berta-death Re: Znalazłam 02.03.14, 12:19
                Gwałty też są nieodłączną częścią czasów pokoju. W każdej populacji jest jakaś pula gwałcicieli. W czasach bezprawia, takich jak właśnie wojna, większa część tych gwałcicieli decyduje się te swoje popędy wprowadzić w czyn. Jednak poczucie bezkarności osłabia hamulce. Dodatkowo jeszcze odpowiedzialność się rozprasza jak to chodzi o gwałty zbiorowe. Nie mniej jednak nie jest to jakieś masowe zjawisko, obejmujące jakiś istotny statystycznie odsetek żołnierzy.
                Gwałt to nie jest seks i nie jest związany z popędem seksualnym, więc nie jest to tak, że wyposzczone żołdaki gwałcą wszystko co na drzewo nie ucieknie, bo tylko tak mogą rozładować swoją chuć. Nie każdy odczuwa potrzebę gwałcenia, tak jak nie każdy odczuwa potrzebę mordowania, niszczenia i masakrowania innych. A popęd seksualny zaspokajali dokładnie tak samo jak w czasach pokoju. Nigdy nie brakowało atrakcyjnych, chętnych dziewczyn.
                • bene_gesserit Re: Znalazłam 02.03.14, 13:36
                  Niemniej na czym opierasz pogląd, ze nie było to masowe zjawisko? Przeczytałas zalinkowany artykul i świadectwa kobiet, które cytuje? Dysponujesz jakimiś statystykami?
                  • berta-death Re: Znalazłam 02.03.14, 14:01
                    Nie ma przecież żadnych oficjalnych statystyk. Są jedynie relacje kobiet zgwałconych i niezgwałconych. Oficjalnych statystyk dotyczących liczby romansów wojennych też nie ma. W tym przypadku nawet relacji z pierwszej ręki nie ma, tylko plotki koleżanek, kuzynek i sąsiadek. Nie ma też żadnych danych dotyczących liczby kobiet, które ze strachu przed honorowymi zemstami, co masowo spotykało romansujące z wrogiem kobiety, jak już wojacy sobie poszli, mówiły, że padły ofiarą gwałtów. Nie ma oficjalnych statystyk dotyczących liczby aborcji w latach wojennych i powojennych, zwłaszcza na terenach gdzie wojsko stacjonowało. Są tylko plotki. Aborcje dokonywane były pokątnie, więc nikt nie prowadził żadnej ewidencji. A dochodziło do nich na pewno, bo masowego wysypu dzieci nieślubnych nie było. A życie tej garstki poniemieckich i poradzieckich bękartów było nie do pozazdroszczenia.
                    • bene_gesserit Re: Znalazłam 02.03.14, 14:12
                      Po pierwsze - są statystyki, oczywiście mocno zaniżone i pochodzące z Niemiec. To, co wiadomo z polskich jednostek policji z tamtych czasów pewnie należałoby pomnożyć przez parę tysięcy.
                      Po drugie - zachowane świadectwa świadczą o skali problemu. Kobiety porywano, gwałcono więżniarki z wyzwalanych obozów i chore w szpitalach itd.
                      • berta-death Re: Znalazłam 02.03.14, 14:28
                        Mówimy o dwóch różnych rzeczach. Czym innym jest stacjonowanie obcych wojsk we wsiach i miasteczkach a czym innym napad dziczy na obozy czy szpitale. Jakby ta drecholnia kibolnia co tęczę spaliła wdarła się do jakiegoś szpitala czy obozu i jeszcze nie były to lokalne zadymy tylko regularna rewolucja z poczuciem totalnej bezkarności, to pewnie też by do gwałtów i mordów dochodziło. Natomiast jeśli chodzi o stacjonujące wojsko, to tutaj problem jest w o wiele mniejszej skali. Wbrew pozorom nie ma takiej bezkarności, jednak to jest regularne wojsko z wojskowymi zasadami. Tutaj mamy masowe romanse. Romanse, którym przeciwne były rodziny romansujących panien, ale się bali interweniować. Tym razem panny czuły się bezkarnie i używały sobie do woli. I często rodziny zgłaszały sprawy miejscowej policji czy wyższym rangom oficerom, że żołdaki gwałcą panny. Nie mniej jednak nikt panien nie gwałcił, nikt do niczego nie zmuszał tych niechętnych.

                        Oczywiście, że sprawę znam tylko z pojedynczych relacji dotyczących jednego miasteczka. Z opowieści z drugiej ręki, to jeszcze jakaś wioska tak miała. Można uznać, że to jakieś unikatowe sytuacje, albo ktoś kłamie, ale można też wysnuć przypuszczenia, że gdzie indziej było podobnie.
                        • bene_gesserit Re: Znalazłam 02.03.14, 14:41
                          Berta, w samej, o ile mniejszej Czechosłowacji zgłoszono 10-20 tysięcy gwałtów podczas wyzwalania tego kraju. Razy ileś, bo przecież tylko część była niezgłoszona razy dwa, bo Polska miała więcej obywateli.
                          • berta-death Re: Znalazłam 02.03.14, 15:57
                            Podobno jedynie 10% przestępstw jest zgłaszanych, więc załóżmy, że tam też tak było. Czyli ofiarą gwałtów padło nie 20tys, tylko 200tys kobiet. Ludność powojennej Czechosłowacji, podejrzewam była taka sama jak współcześnie Czechy i Słowacja razem wzięte, czyli 15mln osób. Zakładam, że skoro w Polsce liczba ludności się nie zmieniła, to tam też. Czyli z tego mamy jakieś 7,5mln kobiet, 1/3 to albo dzieci albo jakieś ledwo zipiące staruszki, które raczej nie padają ofiarami masowych gwałtów, więc problem dotyczył 5mln kobiet, z których 200tys zostało zgwałconych. Jedna na 25, czyli jakieś 4%. Czy to jest dużo czy nie, to sprawa dyskusyjna.

                            Natomiast to co ja mam na myśli i do czego zmierzam, to że te zgłoszenia gwałtów mogły mieć wiele wspólnego z tymi romansami w jakie się panny wdawały. A wdawały się najpierw z Niemcami, potem w Rosjanami i pewnie międzyczasie ze swoimi i partyzantami też. Jak były traktowane kobiety sypiające z wrogiem, to nie trzeba przypominać. Generalnie nawet jak nie spotykała ich jakaś drastyczna forma przemocy, to ostracyzm społeczny na pewno. I tak się zastanawiam czy te zgłoszenia oficjalne i nieoficjalne rozgłaszanie plotek, że się zostało wykorzystanym przez żołdaka, nie było próbą samoobrony. I analogicznie, czy te gwałty, do których dochodziło bądź co bądź, nie były jakąś formą zemsty na tych kobietach za to, że były kochankami niemieckich żołnierzy.

                            Nawet z tych rodzinnych opowieści wyłania się podobny schemat. Te dziewczyny, które zabawiały się z wojskiem radzieckim, były po wojnie traktowane jak trędowate. Żadna nie wyszła za mąż za chłopaka z okolicy, skorzystały z okazji przemian gospodarczych i powyjeżdżały do innych miejscowości. I tam pozakładały rodziny.
                            • kocia_noga Re: Znalazłam 02.03.14, 18:07
                              berta-death napisała:

                              > Podobno jedynie 10% przestępstw jest zgłaszanych, więc załóżmy, że tam też tak
                              > było.

                              Nie sposób oszacować ilość, więc opowiadanie przypisujące jednej konkretnej armii to zjawisko pozostaje sprawą głębokiej wiary lub niewiary. Znam opowieści o gwałcących sołdatach, znam o gwałcących akowcach i o gwałcących bandytach wyklętych, oraz znam o gwałcących hitlerowcach. Nie mam pojęcia kto więcej, kto mniej, w kazdym razie wiem na pewno, że opowieści o sołdatach, co nic tylko kradli gwałcili i palili ( w przeciwieństwie do tych kulturalnych, innych narodowości) to mit.
                              Jednakże kilka poruszających opowieści rysujących przejmujący obraz, o który chodzi w polityce. Dodac do tego kilka wyraqzistych opowieści o Schindlerze i juz wiemy, kto przyjaciel, kto wróg.
                              • rekreativa Re: Znalazłam 02.03.14, 18:36
                                Właśnie, dobre podsumowanie: nikt z nas nie zaprzecza, że do gwałtów wojennych dochodziło i z pewnością skala ich dokonywania była znacznie wyższa niż w czasach pokoju.
                                Natomiast czemu się tu z kocią i bertą sprzeciwiamy, to przypisywanie tych gwałtów wyłącznie sołdatom radzieckim i przedstawianie właśnie ich jako te spuszczone z łańcucha psy, co to jeba..y wszystko, co na drzewo nie uciekło.
                                Zdajmy sobie sprawę, że przynajmniej część tych straszliwych opowieści to jest zwykła propagadna.
                                • bene_gesserit Re: Znalazłam 02.03.14, 20:25
                                  Nigdy nie twierdziłam, ze gwałcili tylko Rosjanie. Sęk w tym, ze ty, kocia i berta obrażacie się, kiedy mówi się, ze Rosjanie gwałcili - a całą waszą odpowiedzią jest noale Niemcy też!

                                  I co, kurna, z tego, że Niemcy też? Co to niby zmienia? Poważnie myślisz, ze cytowane w zlinkowanym artykule - którego nawet nie chciało ci się przeczytać - świadectwa koszmaru to wynik propagandy?

                                  Miłej lektury.
                                  • rekreativa Re: Znalazłam 02.03.14, 21:52
                                    Ruskie to potwory.
                                    Lepiej teraz?
                                    • bene_gesserit Re: Znalazłam 02.03.14, 23:23
                                      Masz 4 lata? Poważnie?
                                  • rekreativa Re: Znalazłam 02.03.14, 22:04
                                    Przy okazji, ostatnio czytałam, co wyprawiali żołnierze japońscy z kobietami zmuszanymi do ich obsługi w burdelach.
                                    Swego zaś czasu czytałam sporo o wojnie w byłej Jugosławii, która jest usiana historiami zbiorowych gwałtów.
                                    Mozna też poczytać, jak bestialsko gwałcą kobiety np. w Kongo.
                                    Tylko co ma z tego wynikać? Bo chyba tylko tyle, że męzczyźni w pewnych okolicznościach tracą ludzką twarz.

                                    PS "Obrażamy się"? Poważnie?
                              • magnusg Re: Znalazłam 04.03.14, 19:43
                                A o gwalcacych UB-ekach i bandytach z WOP- nie slyszalas??
                                Wujek ci nie opowiadal czasami?.
                            • bene_gesserit Re: Znalazłam 02.03.14, 20:18
                              Jezu, berta, zamiast bawić sie w absurdalne wyliczenia poczytałabys świadectwa - owszem, ofiarami gwałtów były równiez dzieci i ledwo zipiące staruszki. Ponieważ gwałcicielie nie byli mili i delikatni, dowieść gwałtu było dość latwo, np pokazując lekarzowi rozerwane przez 5 facetów krocze.
                            • wladca_pierscienii Re: adwokat Berta-Death (1) 06.04.14, 10:53
                              berta-death napisała:

                              > Natomiast to co ja mam na myśli i do czego zmierzam, to że te zgłoszenia gwałtów
                              > mogły mieć wiele wspólnego z tymi romansami w jakie się panny wdawały. A wdaw
                              > ały się najpierw z Niemcami, potem w Rosjanami i pewnie międzyczasie ze swoimi
                              > i partyzantami też.

                              zachowujesz się adwokat gwałciciela:
                              1) sama chciała
                              2) to kobieta maksymalnie rozwiązłą była...

                              a wiadomo zadaniem adwokata nie jest ustalenie prawdy obiektywnej
                              tylko obrona klienta przez sianie wątpliwości...

                              > Jak były traktowane kobiety sypiające z wrogiem, to nie trzeba przypominać.

                              w Polsce strzygło włosy do gołej skóry (jeszcze w czasie okupacji)
                              bo we Francji dopiero po wypędzeniu Niemców

                              w Polsce zdarzały się romanse z Niemcami - ale to raczej z oficerami
                              i do tego w miastach - bo po wsiach to żołnierze niemieccy
                              pojawiali się przejazdem - więc NAWET GDYBY chęci były,
                              to fizycznie okazji do romansu brak...


                              > Generalnie nawet jak nie spotykała ich jakaś drastyczna forma
                              > przemocy, to ostracyzm społeczny na pewno. I tak się zastanawiam czy te zgłosze
                              > nia oficjalne i nieoficjalne rozgłaszanie plotek, że się zostało wykorzystanym
                              > przez żołdaka, nie było próbą samoobrony.

                              "wiedzą sąsiedzi, kto na czym siedzi"

                              > I analogicznie, czy te gwałty, do któ
                              > rych dochodziło bądź co bądź, nie były jakąś formą zemsty na tych kobietach za
                              > to, że były kochankami niemieckich żołnierzy.

                              toby gwałciła Armia Krajowa, a nie Armia Czerwona...


                              > Nawet z tych rodzinnych opowieści wyłania się podobny schemat. Te dziewczyny, k
                              > tóre zabawiały się z wojskiem radzieckim, były po wojnie traktowane jak trędowa
                              > te. Żadna nie wyszła za mąż za chłopaka z okolicy,

                              współcześnie w życiu cywilnym zgwałcona kobieta
                              też przez niektórych mężczyzn może być traktowana jako
                              "wybrakowana" - co dopiero zbiorowo zgwałcona kilkadziesiąt lat temu
                              • berta-death Re: adwokat Berta-Death (1) 06.04.14, 15:19
                                Przeczytaj uważnie jeszcze raz wszystkie moje wypowiedzi.
                                Napisałam jedynie, że równie często co gwałty, a gwałcili wszyscy, polacy, rosjanie i niemcy, zdarzały się dobrowolne stosunki seksualne i to zarówno z rosjanami, polakami i niemcami. I te dobrowolne były w postaci, zwykłych seks zabaw jak i prostytucji. Prostytucji wprost, czyli panna mówiła kim jest i jakie ma stawki, jak i nie wprost, tylko szła się bawić z wojakami, którzy panny obdarowywali wojennymi łupami. A kradli też wszyscy, i polacy, i niemcy, i rosjanie.

                                A po wojnie, albo jedynie po wymarszu wojska/partyzantów panny zostawały na lodzie, na pastwę losu lokalnej społeczności. I nie tylko lokalnej społeczności, bo jeszcze np kolejnego wojska czy kolejnych partyzantów, którzy tam się pojawili. Po wojnie jeszcze nowe władze też się takimi interesowały.

                                I z dwojga złego lepiej było uchodzić za zbrukaną i wybrakowaną ofiarę gwałtu, niż za kogoś kto się z wrogiem puszczał na prawo i lewo, albo jeszcze za pieniądze świadczył wrogowi seksusługi. Przecież te kobiety najzwyczajniej w świecie się bały o swoje życie, więc chwytały się wszystkich możliwych środków, żeby wyjść z opresji cało. Nie mogły wiedzieć, że to się "tylko" na zgoleniu głowy skończy. Równie dobrze mogły paść ofiarą brutalnych zbiorowych gwałtów, zostać skatowane a nawet zamordowane. Podobnie na cenzurowanym były rodziny tych dziewczyn. Bycie matką, ojcem, rodzeństwem czy nawet dalszym krewnym panny świadczącej seksusługi wrogowi, też sprowadzało napiętnowanie. A tu się chciało iść do pracy, szkoły, za mąż wyjść, mieć pozycję społeczną, itp.

                                A jak jeszcze w ciążę zaszła to już w ogóle. Masowo się kobitki skrobały w tamtych czasach. Stosunek lokalnej ludności do wojennych bękartów, zwłaszcza niemieckich i rosyjskich, to już w ogóle przechodził ludzkie pojęcie. Co najlepiej świadczy o klimacie tamtych lat i ludzkiej mentalności. Stąd moje przypuszczenie, że część tych zgłoszonych gwałtów, nie miała miejsca. Że to była tylko obrona przed linczem.
              • kocia_noga Re: Znalazłam 02.03.14, 17:50
                bene_gesserit napisała:

                Natomiast pisanie, ze się 'nie wierzy' w gwałty podczas wojny,

                A kto tak pisze? Pisanie, że czarna legenda jaką dorobiono armii radzieckiej jest przesadzona, pisanie, że kulturalni Niemcy tez gwałcili, a nie doczekali się legendy to nie to samo.
        • kocia_noga Re: Gender a wegetariańskie przepisy 02.03.14, 09:42
          berta-death napisała:

          > A co mi tam, będę kontrowersyjna.

          Gwałty rzeczywiście się zdarzały, ale nie nagminnie. Kuzynka mojej matki, przedwojenna zakonnica wyszła za mąż za ruskiego żołnierza, tzn Polaka idącego z radzieckim frontem; zakochali się kiedy oddział stacjonował w klasztorze. Małżeństwo nieudane, on potulnie znosił ciągłe wymówki, że okazał się prostym chłopem, bez wykształxenia i szans na awans - wieczny sierżant, ona zła na siebie, że wcześniej tego nie zauważyła, zanim klapki opadły.
          Może nie orgie, ale jak wyposzczone panny zobaczyły przystojnych młodych chłopaków to po prostu Natura brała górę.
          • kocia_noga Re: Gender a wegetariańskie przepisy 02.03.14, 09:49
            Zapomniałabym dodac - ten wujek służył w WOPie; kiedy byłam mała na imieninach u ciotki, zwiedzałam sobie ich mieszkanie i podczas gdy w salonie ciotka przygrywała na pianinie a reszta gosci śpiewała, ja dorwałam się do biuletynów wewnetrznych wujka. Były tam zdjęcia z miejsc zbrodni dokonywanych przez bandytów wyklętych i UPA, bardzo długo to wspomnienie mi tkwiło w pamięci. Zarówno ci, co pierdzielą na temat akcji Wisła jak i wielbiciele lasowych bandytów wyklętych mają u mnie równo przesrane.
          • system.tzw.edukacji Re: Gender a wegetariańskie przepisy 17.03.14, 17:01
            > rzeczywiście się zdarzały, ale nie nagminnie.
            > jak wyposzczone panny zobaczyły przystojnych młodych chłopaków
            > to po prostu Natura brała górę.

            Ha! ha! :D Absurd usprawiedliwiania komunistycznych zbrodni, w czym zresztą Zachód wprawia się od samych początków, właśnie sięgnął zenitu: jak gwałcili Żołnierze Wolności, to nawet feministki powiadają, że kobiety same chciały. :)

            Życie i dialektyka…
            • kocia_noga Re: Gender a wegetariańskie przepisy 17.03.14, 17:39
              system.tzw.edukacji napisał:

              jak gwałcili Żołni
              > erze Wolności, to nawet feministki powiadają, że kobiety same chciały. :)

              kochany Mareczku, innemu by mi sie nie chciało, ale tobie zwrócę uwagę na brak logiki; jeśli powiada się, że istnieje A oraz istnieje B to nie jest to równoznaczne ze stwierdzeniem, że zawsze A lub zawsze B. To prosty rachunek kwantyfikatorów.
              • system.tzw.edukacji Re: Gender a wegetariańskie przepisy 17.03.14, 20:41
                > kochany Mareczku

                Z kimś mnie mylisz, chociaż – przyznaję, uczciwość wymaga – znamy się nieco: pisywałem na tym forum parę lat temu.

                > To prosty rachunek kwantyfikatorów.

                To może inaczej: czy istnieje w historii jeszcze jakiś przypadek masowych zgwałceń, który uznajesz za przesadę i mit? Czy istnieje jeszcze jakiś, który potrafisz skwitować stwierdzeniem w stylu „inni też gwałcili” (jakże typowym dla obrońców wszystkiego, co sowieckie)? Jeśli tak, to słucham.

                A teraz tak. Muszę przyznać, że obrona komunizmu i Związku Sowieckiego, krasnej armii itd. nierzadko wprawia mnie w osłupienie. Jeśli Adam Michnik potrafił puścić płazem antysemityzm i antysemickie czystki (!), a Ty, rasowa feministka, potrafisz bagatelizować gwałty czerwonoarmistów (które, żeby była jasność, nie stały się swoistym symbolem przez przypadek), do tego, dajmy na to, Joanna Bratkowska wygłasza peany na cześć Lenina, mimo że ten de facto storpedował nurty feministyczne wewnątrz ruchu komunistycznego – to doprawdy siła dialektyki jest przemożna.

                Ale ja już jestem za stary żeby się oburzać, patrzę na to raczej okiem przyrodnika. Chciałbym kiedyś zrozumieć te zjawisko i skąd się bierze, ale pewnie nie będzie mi dane, znając życie. :(
                • kocia_noga Re: Gender a wegetariańskie przepisy 18.03.14, 17:05
                  system.tzw.edukacji napisał:

                  czy istnieje w historii jeszcze jakiś przypadek masowych zgwał
                  > ceń, który uznajesz za przesadę i mit?


                  Najwyraźniej nie zrozumiałeś tego, co napisałam i z tym dyskutujesz.
                  No to inaczej - ty i taki np magnusg jesteście pzrekonani że wszyscy ruscy gwałcicli, rabowali, plądrowali itp, jednym słowem - wojsko ruskie to jedna przerażająca masa zwyrodnialców o poziomie moralnym biskupa polskiego, czy jeszcze niżej. Skąd to przekonanie powzięliście - nie wiem. Ja natomiast mam wiedzę na temat zachowania się ruskich wojsk, wśród których byli i gwałciciele, i pladrujący i rabusie i uczciwi ludzie i lekarze i osoby o humanistycznym wykształceniu a nawet szlachetni. Tak samo wiem, że pośród bandytów nazywanych teraz wyklętymi nie wszyscy to nasiąknięci samogonem, rabujący wiesniaków z ich plonów i dobytku i terroryzujący okolicę. A nawet wiem, że partyzanci akowscy też gwałcili i to kobiety które służyły wraz z nimi w oddziałach partyzanckich - swoje koleżanki.
                  Ty, magnusg i frondyści pozostaniecie pzry swoich dogmatach, ja przy swojej wiedzy, ale atakowanie mnie za to, że burzę wasze wierzenia jest cokolwiek nie na miejscu.
                  • system.tzw.edukacji Re: Gender a wegetariańskie przepisy 18.03.14, 19:29
                    > Najwyraźniej nie zrozumiałeś tego, co napisałam i z tym dyskutujesz.
                    > No to inaczej - ty i taki np magnusg jesteście pzrekonani że wszyscy ruscy gwałcicli,
                    > rabowali, plądrowali itp, jednym słowem - wojsko ruskie to jedna przerażająca
                    > masa zwyrodnialców o poziomie moralnym biskupa polskiego, czy jeszcze niżej.

                    Rzeczywiście, źle zapamiętałem kontekst owego nieszczęsnego „mitu”, na szczęście nie pozostałaś mi dłużna: otóż ani nigdzie nie pisałem, że wszyscy „ruscy” (jakkolwiek to rozumieć) gwałcili, ani nigdzie nie gloryfikowałem podziemia antykomunistycznego.

                    W każdym razie jesteśmy kwita, jak sądzę.

                    > Ty, magnusg i frondyści pozostaniecie pzry swoich dogmatach

                    To znaczy konkretnie przy jakim dogmacie ja pozostanę (nie siedzę w jednym worku z „frondystami”)? Owszem, z moich lektur wynika, że Armia Czerwona była wyjątkowo brutalna wobec ludności cywilnej, a jednym z czynników było to, że pod koniec wojny stanowiła w dużej mierze zbieraninę prymitywnych chłopów. Ale to nie jest dogmat, zawsze mogę tę wiedzę zweryfikować, tak jak, na przykład, kiedyś zweryfikowałem w dół liczbę ofiar komunizmu, trafiwszy na bardziej przekonywające źródła. Tak to działa.

                    Osobną kwestią pozostaje, czy w ogóle porównywanie podziemia niepodległościowego (zwanego przez Ciebie, jak rozumiem za propagandą PRL-owską, „bandytami”) z Armią Czerwoną jest zasadne – ta druga była bądź co bądź formalną armią, walczącą pod jednym sztandarem, pod pierwszą rozumiemy kilka różnych organizacji. Przypomina to porównywanie „białych” i „czerwonych” podczas wojny domowej w Rosji, co jest lekkim nieporozumieniem – a przy okazji stałą zagrywką dzisiejszych sympatyków bolszewizmu.
                    • kocia_noga Re: Gender a wegetariańskie przepisy 19.03.14, 07:02
                      system.tzw.edukacji napisał:

                      > Osobną kwestią pozostaje, czy w ogóle porównywanie podziemia niepodległościoweg
                      > o (zwanego przez Ciebie, jak rozumiem za propagandą PRL-owską, „bandytami
                      > ”) z Armią Czerwoną jest zasadne –

                      nie porównuję ich.
                      O podziemiu niepodległościowym mam informacje z różnych źródeł, nie tylko dzisiejszej tzw prawicy i ich propagandy. I jesli ty, nieposiadasz się ze zdziwienia/oburzenia, że ktoś (Bratkowska) ceni Lenina, to ja się smęcę że liczna grupa czci Hitlera i ta sama grupa czci bandytów wyklętych.

                      • system.tzw.edukacji Re: Gender a wegetariańskie przepisy 19.03.14, 09:23
                        > I jesli ty, nieposiadasz się ze zdziwienia/oburzenia, że ktoś (Bratkowska) ceni Lenina,
                        > to ja się smęcę że liczna grupa czci Hitlera i ta sama grupa czci bandytów wyklętych.

                        Akurat Bratkowska może mnie aż tak nie oburza, ma ona pewne skłonności do prowokowania, natomiast ogólnie biorąc zjawisko to jest rzeczywiście dość hmm... zajmujące.

                        I raczej analogii do sympatyków Hitlera bym się aż tak bardzo nie doszukiwał (w każdym razie poza granicami Rzeszy w latach rozkwitu nazizmu): czarowi bolszewików, czekistów i na koniec towarzysza Stalina we własnej osobie ulegali na Zachodzie, i to masowo, wybitni przedstawiciele świata sztuki i nauki, ba, wielu do ZSRR z tej miłości emigrowało, co kończyło się różnie. Słowem, sytuacja bez precedensu.
                        • kocia_noga Re: Gender a wegetariańskie przepisy 19.03.14, 17:01
                          system.tzw.edukacji napisał:


                          > I raczej analogii do sympatyków Hitlera bym się aż tak bardzo nie doszukiwał

                          wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,15575012,Hajlowanie_na_koncercie__policja_przymknela_oko.html
                          to tak pierwsze z brzegu.
                          • system.tzw.edukacji Re: Gender a wegetariańskie przepisy 19.03.14, 19:37
                            > to tak pierwsze z brzegu.

                            Trochę się już pogubiłem w tej dyskusji… Czy zdaję sobie sprawę, że polscy neofaszyści/neonaziści są piewcami legendy o podziemiu antykomunistycznym, tj. że część piewców tej legendy stanowią neonaziści, także chuliganeria, kibole itd.? Tak, zdaję.

                            Czy mam rozumieć, że chcesz w ten sposób zasugerować równoważność pomiędzy antykomunizmem a faszyzmem? Mam nadzieję, że nie. :)
                            • kocia_noga Re: Gender a wegetariańskie przepisy 22.03.14, 07:29
                              system.tzw.edukacji napisał:

                              Czy zdaję sobie sprawę, że polsc
                              > y neofaszyści/neonaziści są piewcami legendy o podziemiu antykomunistycznym, tj
                              > . że część piewców tej legendy stanowią neonaziści, także chuliganeria, kibole
                              > itd.? Tak, zdaję.
                              >
                              I o to chodzi, oraz o to, że nie tylko kibole itp, że to rośnie w siłę i przechodzi do mainstreamu.


                              > Czy mam rozumieć, że chcesz w ten sposób zasugerować równoważność pomiędzy anty
                              > komunizmem a faszyzmem? Mam nadzieję, że nie. :)

                              Nie nakładam na ciebie żadnych powinności dotyczących rozumienia. A co do porównywania, to osobiscie uważam, że antyfaszyzm i anty komunizm karmią się tymi samymi emocjami i zwrócone są w przeszłość, podczas gdy teraźniejszość dobiera im się do dup.
                              >
            • porazostatni Re: Gender a wegetariańskie przepisy 17.03.14, 20:44
              Ech, ta umiejętność czytania u starej edukacji. Panie wyżej po prostu stwierdziły, że były przypadki "wymiany dóbr", co jest możliwe. Gwałty radzieckie też były, pytanie na jaką skalę w Polsce ? Bo póki co tworzy się stereotyp, że każdy czerwonoarmista = gwałciciel. Dziwne, że prawica nie zrobiła z nich jeszcze kanibali i wilkołaków.
              • system.tzw.edukacji Re: Gender a wegetariańskie przepisy 17.03.14, 21:09
                > Gwałty radzieckie

                Sowieckie jeśli już.

                > Bo póki co tworzy się stereotyp, że każdy czerwonoarmista = gwałciciel.
                > Dziwne, że prawica nie zrobiła z nich jeszcze kanibali i wilkołaków.

                Nie trzeba być szczególnie prawicowym (ja na przykład nie mam poglądów prawicowych), żeby wiedzieć o zbrodniach czerwonoarmistów – wystarczy nieco poczytać. I owszem, nie każdy wyzwoliciel z jutrzenką swobody na bagnecie był gwałcicielem, natomiast zjawisko to było w Armii Czerwonej wyjątkowo rozpowszechnione. Głównie dlatego, że w wyniku ogromnych strat poniesionych wcześniej Armia Czerwona była pod koniec wojny przypadkową zbieraniną, to była swołocz, prowadzona w dużej mierze przez równie prymitywne dowództwo. Komunizm w ogóle ma tu właściwie niewiele do rzeczy.
                • porazostatni Re: Gender a wegetariańskie przepisy 17.03.14, 21:47
                  >Nie trzeba być szczególnie prawicowym (ja na przykład nie mam poglądów prawicow
                  > ych), żeby wiedzieć o zbrodniach czerwonoarmistów – wystarczy nieco poczy
                  > tać.

                  A gdzie i kiedy neguje ich zbrodnie ?

                  >I owszem, nie każdy wyzwoliciel z jutrzenką swobody na bagnecie był gwałcicielem, >natomiast zjawisko to było w Armii Czerwonej wyjątkowo rozpowszechnione.
                  >Głównie dlatego, że w wyniku ogromnych strat poniesionych wcześniej Armia Czerwona >była pod koniec wojny przypadkową zbieraniną, to była swołocz, prowadzona w dużej >mierze przez równie prymitywne dowództwo. Komunizm w ogóle ma tu właściwie niewiele do rzeczy.

                  Brawo. I to są niby owe fakty nad faktami, a nie kupa stereotypów. Przy takim podejściu, to nie dziwię się oburzenie na to wyżej napisały.
                • porazostatni Re: Gender a wegetariańskie przepisy 17.03.14, 22:15
                  > Gwałty radzieckie
                  >Sowieckie jeśli już.

                  A to jest jeden pies. Dawno temu przyjęto sowiet = rada i był ZSRR, a nie ZSRS. Usilne zmienianie tego jest głupie.
                  • system.tzw.edukacji Re: Gender a wegetariańskie przepisy 17.03.14, 23:10
                    > A to jest jeden pies. Dawno temu przyjęto sowiet = rada i był ZSRR, a nie ZSRS.
                    > Usilne zmienianie tego jest głupie.

                    Akurat nie jestem wielkim zwolennikiem skrótowca ZSRS, jako mylącego (chociaż spotyka się go w literaturze), niemniej tak się ułożyły stosunki stylistyczne, że przymiotnik radziecki ma wydźwięk nieco bardziej sympatyczny, więc sformułowanie gwałty radzieckie brzmi groteskowo. Ale może to tylko moje odczucie, trudno powiedzieć.
              • easz Re: Gender a wegetariańskie przepisy 21.03.14, 21:40
                porazostatni napisała:

                > Bo póki co tworzy się stereotyp, że każdy
                > czerwonoarmista = gwałciciel. Dziwne, że prawica nie zrobiła z nich jeszcze kan
                > ibali i wilkołaków.

                Nie no, wilkolaki to nazisci, a kanibale to Ukraincy, nie wiesz?
            • berta-death Re: Gender a wegetariańskie przepisy 18.03.14, 00:20
              Nikt nie usprawiedliwia niczyich zbrodni, tylko próbujemy dojść do prawdy historycznej. A sens jest taki, że ani sowieci nie gwałcili na okrągło gdzie popadnie i kogo popadnie ani niemcy, polacy i partyzanci nie byli święci nie gwałcąc nikogo. Wszyscy oni to jeden pies, tak samo gwałcili, mordowali, kradli, plądrowali i terroryzowali. I tak samo żyli w zgodzie z lokalną ludnością i tak samo byli atrakcyjni dla panien, które wdawały się z nimi w romanse i tak samo korzystali z prostytucji. Odsetek wszystkich tych zjawisk wśród w/w był dokładnie taki sam. Natomiast inną rzeczą jest propaganda, która u jednych zauważa jedno a u innych drugie.

              Dokładnie tak samo jest z liczbą ofiar wojennych. Ponieważ jest ona stała, nie da się naciągnąć demografii i sprawić, że dane źródłowe podadzą, że zginęło więcej niż zginęło, to kombinuje się z miejscem i przyczyną tych zgonów. Za moich czasów szkolnych, za większość ofiar odpowiadali Niemcy. Kogo się dało to rozstrzelali w polu a resztę zagazowali. Potem komuna upadła i się okazało, że to nie Niemcy a Ruscy są odpowiedzialni za większość ofiar. I że to wschodni front nie zachodni, ani nawet obozy koncentracyjne, dokonał eksterminacji znacznej części europy.

              Polacy zawsze byli prozachodni i proniemieccy. Tutaj zawsze siano antyruską propagandę. I to w Polakach zawsze tkwiło i tkwi po dziś dzień. Przed wojną kwitły nacjonalistyczne i faszystowskie nastroje. To co Hitler zrobił w czasie wojny, spowodowało szok i dysonans poznawczy, nikt się tego po nim nie spodziewał. I po dziś dzień nikt w to uwierzyć nie może i nikt do Niemców urazy nie żywi. Usprawiedliwia się ich ile wlezie, że to nie Niemcy tylko naziści, że nie wszyscy tacy byli, że byli ok, że to wojaki miłe, grzeczne i kulturalne, a na robotach to do rany przyłóż. Ot, pojawił się świr na horyzoncie a oni padli jego ofiarą. O obozach nikt nie pamięta, takie zwykłe obozy pracy, czasem jakiś incydent się zdarzył, po co to rozpamiętywać.
              A wszystko co złe to ruskie. To swołocz, to gwałciciele, to najeźdźcy, to podludzie. Wszystko im trzeba wypominać z nawiązką aż do końca świata. I nie tylko im, bo wszystkim zza wschodniej granicy. Ukraińców też się nie lubi, też się im wypomina, to Wołyń, to cokolwiek. Teraz jest przyjaźń, bo Putina nielubi się bardziej.
              • system.tzw.edukacji Re: Gender a wegetariańskie przepisy 18.03.14, 01:56
                > Za moich czasów szkolnych, za większość ofiar odpowiadali Niemcy.

                Łącznie z Katyniem. Potem komuna upadła i trzeba było co nieco zweryfikować.

                > Przed wojną kwitły nacjonalistyczne i faszystowskie nastroje. To co Hitler zrobił w czasie
                > wojny, spowodowało szok i dysonans poznawczy, nikt się tego po nim nie spodziewał.
                > I po dziś dzień nikt w to uwierzyć nie może i nikt do Niemców urazy nie żywi.

                Jeśli dobrze zrozumiałem, to nikt nie wierzy w zbrodnie nazistowskie z powodu dysonansu poznawczego, jakiego doznali przedwojenni faszyzujący nacjonaliści. Przykro mi, ale nie wiem, jak właściwie mam dyskutować z takim podglądem.

                > A wszystko co złe to ruskie. To swołocz, to gwałciciele, to najeźdźcy, to podludzie.
                > Wszystko im trzeba wypominać z nawiązką aż do końca świata.

                Komunizm w przeciwieństwie do nazizmu nigdy nie doczekał się swojej Norymbergi. Zbrodnie nazistowskie zostały uznane, osądzone i w pewnej części ukarane; zbrodnie komunistyczne nie. Oto główna przyczyna „wypominania wszystkiego z nawiązką”
                • corgan1 Re: Gender a wegetariańskie przepisy 18.03.14, 02:59
                  > Komunizm w przeciwieństwie do nazizmu nigdy nie doczekał się swojej Norymbergi.
                  > Zbrodnie nazistowskie zostały uznane, osądzone i w pewnej części ukarane; zbro
                  > dnie komunistyczne nie. Oto główna przyczyna „wypominania wszystkiego z nawiązką”

                  Powiem więcej. Nazizm ma symbole które są jasne i klarowne dla każdego. Nazizm ma Auschwitz. Sowiecki sierp i młot nie mają tak negatywnej konotacji nawet wpleciono je w jakiś plakat unijny mówiący o korzeniach UE. Komunizm nie ma swojego Auschwitz do którego można pojechać z wycieczką szkolną. Nikt nie wie gdzie jest Workuta, Norylsk, Kołyma że wymienię takie najbardziej znane. Auschwitz jest muzeum, ślady po zbrodniach komunistycznych były mocno zatarte z powodu upływającego czasu i sił przyrody już w latach 80tych jak opisywał je Ryszard Kapuściński a po 30 latach jest pewnie jeszcze gorzej. Pewnie nie ma niczego, żadnych śladów i miejscowych świadków zbrodni.

                  Nawet jeśli mnóstwo nazistów dożyło sobie spokojnej starości i to niekoniecznie w Argentynie to RFN i Niemcy odcinają się oficjalnie od przeszłości i nie posługują się nazistowskimi symbolami. Między ZSRR a Rosją jest ciągłość zarówno kadrowa jak i symboliczna. Lenin leży sobie w sarkofagu do którego walą turyści. Komunistycznych oprawców nikt po sądach nie ciągał ani nikt im win nie wypominał. Nie widzą problemu w posługiwaniu się sierpem i młotem. Wielu nadal nie widzi zbrodniczego charakteru ZSRR i komunistów.
                  • kocia_noga Re: Gender a wegetariańskie przepisy 18.03.14, 17:14
                    corgan1 napisał:

                    Nazizm ma symbole które są jasne i klarowne dla każdego. Nazizm
                    > ma Auschwitz.

                    Ruscy mają Smoleńsk. Piszę ruscy, bo nie komuniści, nie stalinowcy, tylko ruscy, ruscy pozabijali naszych. I ten Smoleńsk dawno zatarł Auschwitz, Sobibór, Treblinkę i co tam jeszcze. Smoleńsk - tam polskie mogiły, kwiat polskosci zamordowany przez ruskich.
                    To jest chore. Tym bardziej, że oni potrafia się znów ponad naszymi głowami porozumieć.
                  • easz Re: Gender a wegetariańskie przepisy 21.03.14, 21:34
                    corgan1 napisał:

                    > > Komunizm w przeciwieństwie do nazizmu nigdy nie doczekał się swojej Norym
                    > bergi.
                    > > Zbrodnie nazistowskie zostały uznane, osądzone i w pewnej części ukarane;
                    > zbro
                    > > dnie komunistyczne nie. Oto główna przyczyna „wypominania wszystkie
                    > go z nawiązką”
                    >
                    > Powiem więcej. Nazizm ma symbole które są jasne i klarowne dla każdego. Nazizm
                    > ma Auschwitz. Sowiecki sierp i młot nie mają tak negatywnej konotacji nawet wpl
                    > eciono je w jakiś plakat unijny mówiący o korzeniach UE. Komunizm nie ma swojeg
                    > o Auschwitz do którego można pojechać z wycieczką szkolną. Nikt nie wie gdzie j
                    > est Workuta, Norylsk, Kołyma że wymienię takie najbardziej znane. Auschwitz jes
                    > t muzeum, ślady po zbrodniach komunistycznych były mocno zatarte z powodu upływ
                    > ającego czasu i sił przyrody już w latach 80tych jak opisywał je Ryszard Kapuśc
                    > iński a po 30 latach jest pewnie jeszcze gorzej. Pewnie nie ma niczego, żadnych
                    > śladów i miejscowych świadków zbrodni.
                    >
                    > Nawet jeśli mnóstwo nazistów dożyło sobie spokojnej starości i to niekoniecznie
                    > w Argentynie to RFN i Niemcy odcinają się oficjalnie od przeszłości i nie posł
                    > ugują się nazistowskimi symbolami. Między ZSRR a Rosją jest ciągłość zarówno ka
                    > drowa jak i symboliczna. Lenin leży sobie w sarkofagu do którego walą turyści.
                    > Komunistycznych oprawców nikt po sądach nie ciągał ani nikt im win nie wypomina
                    > ł. Nie widzą problemu w posługiwaniu się sierpem i młotem. Wielu nadal nie widz
                    > i zbrodniczego charakteru ZSRR i komunistów.



                    Owszem, jest pewien symbol komunizm, dosc mocny i rozpoznawalny - Stalin. Uderza w tym symbolu to, ze jest rzeczywiscie nienamacalny a przez to w dwojnasob zlowrozbny.

                    To, co napisales na koncu widac tez w obecnym traktowaniu Rosji i Putina przez Zachod - niedocenianie, czy tez przecenianie, nawet nie przymykanie oczu, czy unikanie dyskomfortu, niekorzystnych konfrontacji, a wlasnie oderwanie od rzeczywistosci Zachodu. Komunizm faktycznie i realnie przez Zachod sie nigdy nie przetoczyl. Bo niby co, jakies bojowki terrorystyczne? Lewacyzm w legalnych rzadach? Oni nie wiedza, co to jest. Niech zapytaja na Ukrainie.

                    Wciaz czysty komunizm jest legalna wladza w kilku panstwach i jest ok, nikt i nic z tym nie robi i nie zrobi.
                    Poza tym, nazizm to przeciez komuchowo.
                • berta-death Re: Gender a wegetariańskie przepisy 18.03.14, 23:46
                  Jest pewna zdecydowana różnica pomiędzy zbrodniami komunistycznymi a nazistowskimi. Ofiarami komunistów byli wyłącznie antykomuniści. To była regularna rewolucja, czyli wojna pomiędzy dwoma ugrupowaniami o podział władzy i majątku. A potem wygrani zaczęli się wyżynać między sobą. Nic nowego, sytuacja znana od zarania dziejów. Każdy mógł uniknąć zostania ofiarą, wystarczyło nie prowadzić antykomunistycznej działalności i przyłączyć się do komunistów. Dokładnie tak jak można było uniknąć bycia ofiarą wojen religijnych i innych rewolucji. A jak ktoś jest idealistą, bądź walczy dla przeciwnej sprawy z pobudek merkantylnych albo chęci dorwania się do stołka, to musi się liczyć z tym, że mu łeb utną. A jak mu już utną, no to oczywista jest, że ci, po których stronie walczył, zrobią z niego męczennika i ofiarę. Na tej samej zasadzie ginęli i komuniści, którzy próbowali robić nieudane przewroty w innych krajach. W związku z tym nie ma żadnego oficjalnego miejsca zagłady, ginęli praktycznie wszędzie i w każdym czasie.

                  Natomiast to co zrobił Hitler, to precedens. Jego ofiarami nie byli przeciwnicy polityczni, tylko ludzie z łapanki, rzuceni sprawie na pożarcie. Nie było możliwości uniknięcia swojego losu. Budował obozy śmierci, których celem była eksterminacja części ludzkości.

                  Stąd też zupełnie inaczej odbierane jest to co zrobili naziści od tego co zrobili komuniści. Komunistów naprawdę można zrozumieć, rozumiejąc pewne znane z historii, mechanizmy rewolucji. Można nawet urazy do nich nie żywić. Nawet można podzielać ich poglądy. A nawet traktować jako romantyczny zew uciskanego ludu. Hitlerowców zrozumieć się nie da. Nie da się ich niczym wytłumaczyć, ani usprawiedliwić. Ni to wojna, ni rewolucja. Zwykła metodyczna eksterminacja.
                  • system.tzw.edukacji Re: Gender a wegetariańskie przepisy 19.03.14, 09:10
                    > Ofiarami komunistów byli wyłącznie antykomuniści

                    Ale mówisz o zbrodniach komunistycznych w ogóle czy o zwalczaniu podziemia niepodległościowego u początków stalinizmu w Polsce? Bo w drugim przypadku można się z tym zgodzić, w Polsce terror początkowo był skierowany przeciwko rzeczywistemu przeciwnikowi (później jednak się to zmieniło).

                    Natomiast ogólnie rzecz biorąc jest to kompletny nonsens. Chętnie rozwinę w razie potrzeby, mam cały czas jednak nadzieję, że piszesz jedynie o przełomie lat 40. i 50. w Polsce. :)
                    • berta-death Re: Gender a wegetariańskie przepisy 23.03.14, 20:21
                      Mówię o szeroko pojętej rewolucji komunistycznej. Ot jedna frakcja napieprzała się z inną. Niczyim celem nie była eksterminacja kogokolwiek. Jedyny cel to przejęcie kapitału i władzy. Zabijało się tych, którzy stali na drodze temu celowi, na zasadzie kto nie z nami, ten przeciwko nam. Nawet tych arystokratów by nie mordowali, jakby ci zechcieli się przefarbować i dobrowolnie zrzec swoich dóbr i tytułów na rzecz komunistów. Zresztą takich co się przefarbowali i zaczęli głosić bolszewickie hasła też nie brakowało.
                      W przypadku nazistów takiej możliwości nie było. Nie można było się przefarbować z Żyda na Aryjczyka.
                      • magnusg Re: Gender a wegetariańskie przepisy 11.05.14, 10:19
                        Alez oczywiscie,ze mozna bylo.Tysiace zolnierzy niemieckich mialo zydowskie pochodzenie.Najbardziej znany to Marszalek Luftwaffy Milch,ale zydzi byli nawet w oddzialach SS.
                        Do tego dochodzi wielka liczba kolaborantow zydowskich,ktorzy pracowali dla Gestapo.
        • magnusg Re: Gender a wegetariańskie przepisy 04.03.14, 19:38

          "A co do głównego wątku, to nikt im tak w kość nie dał jak partyzanci, ani Niemcy, ani Rosjanie, ani polscy komuniści po wojnie, ani nikt inny. Ci to faktycznie gwałcili, rabowali i mordowali ile wlezie, korzystając z tego, że są bezkarni. I po wojnie właśnie za to, nie za bycie politycznym przeciwnikiem dostawali dożywocia, kary śmierci albo długoletnie odsiadki. Teraz się z nich bohaterów robi. Najzwyklejsza ówczesna kibolnia dresiarnia, lewo pisata i czytata, która nawet nie miała pojęcia o co w tej wojnie i walkach chodzi. Ważne, żeby zadymy porobić."

          UB-ecka propaganda jak widac nadal zywa.To nie Niemcy zabili 6 milionow Polakow,to nie bolszewicy systematycznie zabijali polska inteligencje, tylko polscy partyzanci na biednych Polakow polowali.Jaka piekna ubecka teoryjka,zeby wybielic wlasne przestepstwa i mordy na nich.W kazdej UB-eckiej rodzince takie historyjki pewnie weszly do obiegu.
    • easz Re: Gender a Żołnierze Wyklęci 09.03.14, 22:31
      Dobra, wszystkiego nie przeczytalam, bo za duzo, ale ty i tak zreszta juz w tym watku nie odpowiesz, wiec co za roznica. Oczywiscie, ze kazde z nich - on, ona i ona - mieli przesrane zycie. Oczywiscie, ze zalezy jak na to spojrzec - czasem warto sie postawic, nawet nie ze w czyjejs obronie, a czasem lepiej zdechnac, lepiej nawet sie powiesic na czas. Wybor nalezy do ciebie, w wolna wole chyba "wierzysz"?

      A blad podtsawowy robisz porownujac te dwie sprawy (pierwsze, nie wiem, co tam dalej napisales, straszny slowotok), ze w jednej chodzi o Polske, dosc abstrakcyjna figure, iedy porownujesz ja z czlowiekiem, zywym czlowiekiem, ze sprawy drugiej (czy raczej odwrotna kolejnosc).

      Bardzo zle robisz smiac wypowiadac sie za tego czlowieka, ktrego tak zycie doswiadczylo, a ty swoja brudna ideologie pod jego zycie i jego wybory podczepiasz. Moze i go wychodowali, parda, wychowali na samca alfa, a moze na zwyczajnie porzadnego czlowieka, ktory ciebie tez by ratowal, gdyby cie rusek gwalcil? Zwykla rzecz, tak odruch, wiesz.

      Bardzo seksistowski, skrajnie podwojnie standaryzujacy ludzi roznej plci wysmazyles. jakas cienka prowokacja. Sproboj z nim moze na jakims meskim forum, skoros taki odwazny i pewny siebie. Bedzie tam pasowal zupelnie jak tu, czyli od czapy.
      • easz Re: Gender a Żołnierze Wyklęci 09.03.14, 22:33
        Taki odruch, wysmazyles posta itd.
      • corgan1 Re: Gender a Żołnierze Wyklęci 10.03.14, 01:11
        > Sproboj z nim moze na jakims meskim forum, skoros taki odwazny i pewny siebie. Bedzie tam
        > pasowal zupelnie jak tu, czyli od czapy.

        Nie jest od czapy. A na tzw. męskim forum jest multum bab i też nie pozwalają się wypowiadać na tematy inne niż r..chanie.
        • easz Re: Gender a Żołnierze Wyklęci 10.03.14, 20:44
          Zaje... odpowiedz :) Takie, czy inne forum, po co ty te watki zakladasz? Chyba tylko do czytania.
      • corgan1 jak mają wejść ruscy to będą gwałcić i co wtedy? 15.03.14, 14:33
        W czasie wojny było powiedzenie, że jak przyszli niemcy to mężczyźni musieli uciekać do lasu a jak potem weszli sowieci to kobiety musiały uciekać do lasu. Z uwagi na reaktywację imperializmu sowieckiego mamy powrót starych problemów. No ale zmieniły się okoliczności i nie mamy 2 dekadę XX wieku tylko 2 dekadę XXI wieku. I teraz leninowskie pytanie - co robić?

        easz napisała:
        > A blad podtsawowy robisz porownujac te dwie sprawy, ze w jednej chodzi o Polske, dosc
        > abstrakcyjna figure, iedy porownujesz ja z czlowiekiem, zywym czlowiekiem, ze sprawy
        > drugiej (czy raczej odwrotna kolejnosc).

        Przecież są ludzie którzy wierzą w dość "abstrakcyjne figury" jak czary, tarot itp. formy okultyzmu choć nie wiem czy byliby gotowi oddać za to życie. Póki co są ludzie gotowi umrzeć za "abstrakcyjną figurę" czyli Polskę, nie ma (chyba?) ludzi gotowych umrzeć za unie europejską. Ale też są ludzie którzy piszą i śpiewają "pie...dol się Polsko" albo "sory Polsko" "nie oddam Tobie ani kropli krwi" lub "sp...dalam po prostu".

        Dlatego jestem ciekaw czy to działa w obie strony. Czy można zadeklarować że jak będę widział jak jakiś sowiet gwałci laskę (może z zerowym przyrostem naturalnym, bez instynktu macierzyńskiego, której mężczyzna potrzebny jest jak rybie rower) to czy swobodnie mogę "sp...dalać po prostu", czy mogę nie ulegać patriarchalnemu instynktowi żeby stawać obronie kobiety? bo przecież chyba oczywistym jest jaki los czeka facetów stających w obronie kobiet - kulkę w łeb dostają a to przecież "życie zmarnowane" jak głosi postempowa pani psor. Bo jaki jest sens narażania się dla kobiety która ani się ze mną nie ożeni, ani nie jest moją rodziną?

        Przekonasz mnie że jakoś że warto narażać życie dla kobiety której mężczyzna potrzebny jest jak rybie rower?
        • bene_gesserit Re: jak mają wejść ruscy to będą gwałcić i co wte 15.03.14, 20:44
          corgan1 napisał:

          > Czy można zadeklarować że jak
          > będę widział jak jakiś sowiet gwałci laskę (może z zerowym przyrostem natural
          > nym, bez instynktu macierzyńskiego, której mężczyzna potrzebny jest jak rybie r
          > ower) to czy swobodnie mogę "sp...dalać po prostu", c

          Forum ci pozwala, korki. Zadeklaruj, że będziesz swobodnie spie...ć po prostu.

          > czy mogę nie ulegać patriar
          > chalnemu instynktowi żeby stawać obronie kobiety

          Wystarczy, biedaku, że sobie uświadomisz, ze w patriarchacie władza należy wyłącznie do mężczyzn. Władza nad kobietami również. Rób co chcesz, nie proś pań o zezwolenie, chyba ze się boisz konsekwencjin swoich decyzji.
        • easz Re: jak mają wejść ruscy to będą gwałcić i co wte 21.03.14, 21:18
          corgan1 napisał:

          > W czasie wojny było powiedzenie, że jak przyszli niemcy to mężczyźni musieli uc
          > iekać do lasu a jak potem weszli sowieci to kobiety musiały uciekać do lasu.

          Niemcy to geje? :)

          > easz napisała:
          > > A blad podtsawowy robisz porownujac te dwie sprawy, ze w jednej chodzi o
          > Polske, dosc
          > > abstrakcyjna figure, iedy porownujesz ja z czlowiekiem, zywym czlowiekiem
          > , ze sprawy
          > > drugiej (czy raczej odwrotna kolejnosc).
          >
          > Przecież są ludzie którzy wierzą w dość "abstrakcyjne figury" jak czary, tarot
          > itp. formy okultyzmu choć nie wiem czy byliby gotowi oddać za to życie. Póki co
          > są ludzie gotowi umrzeć za "abstrakcyjną figurę" czyli Polskę, nie ma (chyba?)
          > ludzi gotowych umrzeć za unie europejską. Ale też są ludzie którzy piszą i śpi
          > ewają "pie...dol się Polsko" albo "sory Polsko" "nie oddam Tobie ani kropli krw
          > i" lub "sp...dalam po prostu".

          Co z tego? To nie jest istotne. Co mnie obchodza abstrakcje? Ciebie? Podczas jatki ograniczenia i limity nie licza sie. To jest domena impotentow i smarkaczy, ktorym wydaje sie, ze gdyby teraz tu wojna byla, to oni by na pewno, ale to na pewno blablabla, oczywiscie same wielkie czyny, a jeszcze jak lubia o tym glosic.
          Glupota. Niektorym z wiekiem przechodzi, niektorym niestety nie.


          > Dlatego jestem ciekaw czy to działa w obie strony. Czy można zadeklarować że ja
          > k będę widział jak jakiś sowiet gwałci laskę (może z zerowym przyrostem natural
          > nym, bez instynktu macierzyńskiego, której mężczyzna potrzebny jest jak rybie r
          > ower) to czy swobodnie mogę "sp...dalać po prostu", czy mogę nie ulegać patriar
          > chalnemu instynktowi żeby stawać obronie kobiety? bo przecież chyba oczywistym
          > jest jaki los czeka facetów stających w obronie kobiet - kulkę w łeb dostają a
          > to przecież "życie zmarnowane" jak głosi postempowa pani psor. Bo jaki jest se
          > ns narażania się dla kobiety która ani się ze mną nie ożeni, ani nie jest moją
          > rodziną?
          >
          > Przekonasz mnie że jakoś że warto narażać życie dla kobiety której mężczyzna po
          > trzebny jest jak rybie rower?

          A ja moge jakby mnie sowiet gwalcil jednak nie opierac sie coby mnie jak najmniej uszkodzil? czy jak 'opinia publiczna' i patriarchat kaze NIE! bo bedzie ze sama chcialam?

          Mysle, ze nawet gdybym chciala, to cie corgan do niczego nie przekonam, bo ty jestes uksztaltowany, uksztaltowany, ze hej!
          Jesli sie to dla ciebie tak liczy, hehe, to - pozwalam.
          Sadze jednak ze albo nie kumasz, albo owszem tak, ale idziesz w zaparte, jak to zwykle mezczyzni-niefeminisci na tym forum.
          Bedziesz sie w takiej chwili zastanawial, czy ci wyimaginowane 'cos', czy ci ktos, jakis qw patrarchat pozwala na ruch-odruch? Potrzebujesz pozwolenia na deklaracje gdzie? na facebooku, podczas wwIII?
          A gdyby tam chlopaka gwlcili, to bys sie nawet w ogole myslowo nie zajaknal, tak, bo patrarchat ci na to nie pozwala, nie przewiduje gwalconych chlopakow, czy zeby facet w obronie faceta stawal? A inne konfiguracje, gdyby babka faceta gwacila, co ty bys biedaku zrobil? Wlaczyl cyfrala?
          Ja mowie o odruchach ludzkich, ty nie wiem o jakich. Chyba ze o potworze genderze.
    • wladca_pierscienii film "Niewinne", "Żelary" 06.03.16, 10:23
      właśnie wchodzi na ekrany francuski film fabularny "Niewinne"
      www.filmweb.pl/film/Niewinne-2016-736746
      o polskich kobietach, które zostały zgwałcone przez żołnierzy
      zwycięskiej radzieckiej Armii Czerwonej


      PS.
      czeski i słowacki film fabularny opowiada o życiu na wsi pod niemiecką okupacją
      na koniec pojawia się temat gwałcących żołnierzy zwycięskiej radzieckiej Armii Czerwonej
      • wladca_pierscienii Re: film "Niewinne", "Żelary" 06.03.16, 10:24
        czeski i słowacki film "Żelary"
        www.filmweb.pl/Zelary
    • wladca_pierscienii książka "Czerwona zaraza" 25.05.17, 12:46
      Książka Dariusza Kalińskiego "Czerwona zaraza. Jak naprawdę wyglądało wyzwolenie Polski?"
      opinie.wp.pl/jestem-polka-jezus-maria-gwalty-zolnierzy-armii-czerwonej-6125109199599745a
      (...)
      narodowość ofiar nie miała żadnego znaczenia. Antony Beevor przytacza wspomnienia sowieckiego majora Lwa Kopielewa, późniejszego dysydenta, który:
      (…) opisał wydarzenie z Olsztyna, gdy usłyszał „straszny krzyk” i zobaczył dziewczynę "z długimi blond włosami w nieładzie, w podartej sukience", która przerażająco krzyczała: "Jestem Polką! Jezus, Maria! Jestem Polką!". Dziewczynę goniło dwóch pijanych czołgistów, a wszystko to rozgrywało się na oczach innych żołnierzy i oficerów .
      (...)
      Tuż po wojnie, w latach 1945–1947, w Polsce wybuchła prawdziwa epidemia chorób wenerycznych. Kaliński ‘w "Czerwonej zarazie" pisze, że roczny przyrost zachorowań na kiłę wynosił około 100 tysięcy przypadków, a na rzeżączkę około 150 tysięcy”. Były to tylko przypadki zarejestrowane w przychodniach zdrowia, a więc prawdziwa skala problemu mogła być znacznie większa. Ten nagły wzrost zachorowań przypada na lata, w których przez Polskę przewalały się sowieckie wojska. I korelacja na pewno nie jest przypadkowa.
    • corgan1 po 4 latach temat nadal aktualny a dot. islamu 25.02.18, 16:50
      Dawno mnie tu nie było, myślalem, że to forum zdechło, ale jednak żyje choć dużo się zmieniło.

      Temat nadal aktualny, a nawet aktualniejszy w kontekście najazdu muzlumańaskich nachodźców (czyt. biednych uchodźców kobiet i dzieci z Syrii), którzy gwałcą. Wiem wiem biali heteroseksualni też gwałcą ale ponoć mniej niż tamci, którzy uważają, że jak biała dziewucha to z automatu zdzira i dziwka.
    • lisu.z.lasu Re: Gender a Żołnierze Wyklęci 03.03.18, 10:15
      Jakaś pseudo gwiazdeczka, coś tam naskrobała inna zaśpiewała, a trzecia zarecytowała. Wszystkie chciały zaszokować pokazać jakie to one są "GŁUPIE".
      Pozostawić trzeba je z własna głupotą i iść dalej, nie zastanawiać nad bzdurami, bo i po co?
Pełna wersja