IP: *.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 22:18
Dlaczego umiem sobie wyobrazić seks podczas którego to kobieta nie ma
orgazmu,natomiast seks bez męskiego "zaspokojenia" wydaje mi
się "niekompletny"?Mimo rewolucja seksualna już za nami to wydaje mi się że
tak naprawdę upłynie jeszcze duzo czasu zanim zmieni się męskie i kobiece
myślenie o seksie.
Obserwuj wątek
    • tad9 Re: orgazm 01.09.04, 22:25
      Gość portalu: Monika napisał(a):

      > Dlaczego umiem sobie wyobrazić seks podczas którego to kobieta nie ma
      > orgazmu,natomiast seks bez męskiego "zaspokojenia" wydaje mi
      > się "niekompletny"?

      No to już wiemy, jakie problemy dręczą feministki.
      • Gość: ggigus oo, Tadzie IP: *.dip.t-dialin.net 01.09.04, 22:27
        a skad ten jakze wdzieczny skok myslowy od postu niejakiej Moniki do problemow
        dreczacych feministki??? no, skad?
    • piccolo_diavolo o...r...g...a...z...m... 01.09.04, 22:44
      Postuję jako mężczyzna = zaprzeczenie tad9'a!
      Moja skłonność sado-masochistyczna[!] skłoniła mnie do
      chińszczyzny sexualnej.
      Zaspokajamy partnerkę! nie siebie!
      Panujemy nad demonem rozkoszy cielesnej ;-)
      Akt sexualny przynosi tyle przyjemności, że dążenie do
      orgazmu jest jednoznaczne ze skróceniem tych doznań.
      Życzę sexu!


    • Gość: Monika Re: orgazm IP: *.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 22:45
      Jakby nie było wydaje mi się że problem kobiecej seksualności jest jak
      najbardziej "feministyczy".
    • Gość: 32.na.hamaku Re: orgazm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 03:32
      Phi, moja wyobaznia bryka w przeciwna strone i b. to sobie chwale. Polecam.
    • dokowski Jestem przekonany, że w krajach cywilizowanych... 02.09.04, 14:48
      Gość portalu: Monika napisał(a):

      > Dlaczego umiem sobie wyobrazić seks podczas którego to kobieta nie ma
      > orgazmu,natomiast seks bez męskiego "zaspokojenia" wydaje mi
      > się "niekompletny"?Mimo rewolucja seksualna

      ... wśród ludzi kulturalnych kobieta częściej ma orgazm w czasie stosunku niż
      mężczyzna. Później oczywiście mężczyzna często jakoś "kończy" sam lub z pomocą
      partnerki, ale np. w krajach wschodu, a szczególnie w kręgu kultury
      taoistycznej, mężczyźni oszczędzali spermę jako substancję zbyt cenną, aby się
      często marnowała.

      Na Wschodzie to podstawowy element seksualnej edukacji mężczyzny - zdolność do
      wielokrotnego doprowadzenia do orgazmu swojej partnerki lub wielu partnerek bez
      własnego wytrysku.

      Kiedy pierwsi dzicy Europejczycy zaczęli dopływać do wybrzeży Indii i Chin,
      nastąpiło zderzenie kulturowe. Ludzie ze wschodu byli najbardziej zszokowani
      barbarzyństwem naszym w dwóch kwestiach.

      Po pierwsze, Europejczyk kochał się jak pies, bez pieszczot wstępnych, i
      spuszczał się jak pies, bo od razu po pierwszych pchnięciach. Taka np. Hinduska
      nawet nie zdążyła się zdziwić, co się dzieje, kiedy taki dzikus się spuścił i
      zasapany zasypiał.

      Po drugie, Europejczyk był stale ubrudzony własnym kałem. Ludzi na wschodzie
      zaszokowało to, że Europejczyk nie myje się po zrobieniu kupy, ale wystarcza mu
      rozmazanie gówna papierem, a nawet niektórzy w ogóle się nie wycierają.

      To jednak już się zmieniło. Coraz mniej mężczyzn nosi rozmazane gówno między
      pośladkami i coraz mniej spółkuje jak pies. Myjemy się (najpóźniej przed
      seksem) i uważamy, żeby nie spuścić się za wcześnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka