warshawiak
27.09.04, 18:43
Dla stałego bywalca forum nie jest tajemnicą, że rozmaici "konserwatyści"
wzbudzają fascynację wielu tutejszych pań, deklarujących się jako feministki.
Czasem jest to fascynacja obustronna i przybieraja podejrzane formy -
szczególnie, jeśli jedna ze stron pozostaje w szczęśliwym związku małżeńskim;)
Pytanie - co jest tak pociągające w rozmaitych młodzieńcach wszechpolskich,
pielgrzymkowych trepach, członkach klubów bezpiecznego lokatora itd.?
Stawiam hipotezę, że jedna rzecz jest tu naprawdę istotna. "Konserwatyści"
chcą się żenić, a ożenieni nigdy się nie rozwiodą. Stanowią przez to
wcielenie marzeń wielu kobiet o dozgonnej miłości. Z człowiekiem o
liberalnych poglądach taka rzecz by nie przeszła - zawsze pozostaje nutka
niepewności;)