Dodaj do ulubionych

POEZJA a FEMINISTKA

13.02.05, 15:40
... jak czytelniczki tego forum odnoszą się wogóle do szerokopojętej Poezji??
Jaką ma ona dla was rolę, czy może już pozostała tylko w podręcznikach szkolnych?

Osobiście nie ma chyba dość czasu na czytanie pozeji, a pozatym problemem jest
znalezenia czegoś dobrego wśród całej masy tytułów oznaczonych plakietkami
typu: "Nagroda czegośtam" czy "Ktośtam poleca" ... więc byłabym wdzięczna za
pomoc w postaci dodatkowego wymienia kilku ulubionych dzieł. Może nawet
powstanie lista ulubionej poezji polskich feministek.

KJML
Obserwuj wątek
    • tygrysio_misio glupi watek ale masz......... 13.02.05, 16:05
      JEDWAB DUSZY

      Nigdy
      nie mówiłem z nią
      ani o miłości
      ani o śmierci

      tylko ślepy smak
      i niemy dotyk
      biegały między nami
      gdy pogrążeni w sobie
      leżeliśmy blisko

      muszę
      zajrzeć do jej wnętrza
      zobaczyć co nosi
      w środku

      gdy spała
      z otwartymi ustami
      zajrzałem
      i co
      i co
      jak myślicie
      co zobaczyłem

      spodziewałem się
      gałęzi
      spodziewałem się
      ptaka
      spodziewałem się
      domu
      nad wodą wielką i cichą

      a tam
      na szklanej płycie
      zobaczyłem parę
      jedwabnych pończoch

      mój Boże
      kupię jej te pończochy
      kupię

      ale co zjawi się wtedy
      na szklanej płycie
      małej duszy

      czy będzie to rzecz
      której nie dotyka się
      ani jednym palcem marzenia







      PAN COGITO ROZMYŚLA O CIERPIENIU

      Wszystkie próby oddalenia
      tak zwanego kielicha goryczy -
      przez refleksję
      opętańczą akcję na rzecz bezdomnych kotów
      głęboki odech
      religię -
      zawiodły

      należy zgodzić się
      pochylić łagodnie głowę
      nie załamywać rąk
      posługiwać się cierpieniem w miarę łagodnie
      jak protezą
      bęz ałszywego wstydu
      ale także bez pychy

      nie wywijać kikutem
      nad głowami innych
      nie stukac biała laską
      w okna sytch

      pić wyciąg gorzkich ziół
      ale nie do dna
      zostawiając przezornie
      parę łyków na przyszłość

      przyjąć
      ale równocześnie
      wyodrębnić w sobie
      i jeśli to możliwe
      stworzyć z materii cierpienia
      rzecz albo osobę

      grać
      z nim
      oczywiście
      grać

      bawić się z nim
      bardzo ostrożnie
      jak z chorym dzieckiem
      wymuszając w końcu
      głupimi sztuczkami
      nikły uśmiech






      ZE SZCZYTU SCHODÓW

      Oczywiście
      ci którzy stoją na szczycie schodów
      oni wiedzą
      oni wiedzą wszystko

      co innego my
      sprzątacze placów
      zakładnicy lepszej przyszłości
      którym ci ze szczytu schodów
      ukazują się rzadko
      zawsze z palcem na ustach

      jesteśmy cierpliwi
      żony nasze cerują niedzielną koszulę
      rozmawiamy o racjach żywności
      o piłce nożnej cenie butów
      a w sobotę przechylamy głowę w tył
      i pijemy

      nie jesteśmy z tych
      co zaciskają pięści
      potrząsają łańcuchami
      mówią i pytają
      namiawiają do buntu
      rozgorączkowani
      wciąż mówią i pytają

      oto ich bajka-
      rzucimy się na schody
      i zdobędziemy je szturmem
      będą się toczyć po schodach
      głowy tych którzy stali na szczycie
      i wreście zobaczymy
      co widać z tych wysokości
      jaką przyszłość
      jaką pustkę

      nie pragniemy widoku
      toczących się głów
      wiemy jak łatwo odrastają głowy
      i zawsze na szczycie zostaje
      jeden alba trzech
      a na dole aż czarno od mioteł i łopat

      czasem nam się marzy
      że ci ze szczytu schodów
      zejdą nisko
      to znaczy do nas
      gdy nad gazetą żujemy chleb
      i rzekną
      -a teraz pomówmy
      jak człowiek z człowiekiem
      to nie jest prawda co wykrzykują afisze
      prawdę nosimy w zaciśniętych ustach
      okrutna jest i nazbyt ciężka
      więc dżwigamy ją sami
      nie jesteśmy szczęśliwi
      chętnie zostalibyśmy
      tutaj

      to są oczywiście marzenia
      mogą się spełnić
      albo nie spełnić
      więc dalej
      będziemy uprawiali
      nasz kwadrat ziemi
      nasz kwadrat kamienia

      z lekką głową
      papierosem za uchem
      i bez kropli nadziei w sercu

      1957r.






      DUSZA PANA COGITO

      Dawniej
      wiemy z historii
      wychodziła z ciała
      kiedy stawało serce

      z ostatnim oddechem
      oddalała się cicho
      na łąki niebieskie

      dusza Pana Cogito
      zachowuje się inaczej

      za życia opuszcza ciało
      bez słowa porzegnania

      miesiące lata bawi
      na innych kontynentach
      poza granicami Pana Cogito

      trudno zdobyć jej adres
      nie daje wieści o sobie

      unika kontaktów
      nie pisze listów

      nikt nie wie kiedy wróci
      może odeszła na zawsze

      Pan Cogito usiłuje pokonać
      niskie uczucie zazdrości

      myśli o duszy dobrze
      myśli o duszy z czułością

      zapewne musi mieszkać
      także w innych ciałach

      dusz jest stanowczo za mało
      jak na całą ludzkość

      Pan Cogito godzi się z losem
      nie ma innego wyjścia

      stara się nawet mówić
      -moja dusza moja-

      myśli o duszy tkliwie
      myśli o duszy z czułością

      więc kiedy się zjawia
      nieoczekanie
      nie wita jej słowami
      - dobrze że wróciłaś

      patrzy tylko z ukosa
      gdy siada przed lustrem
      i czesze swoje włosy
      splątane i siwe




      TREN

      Pamięci Matki

      A teraz ma nad głową brązowe chmury korzeni
      wysmukłą lilię soli na skroniach paciorki piasku
      i płnie na dnie łodzi przez spienione mgławice

      o milę dalej od nas tam gdzie rzeka zakręca
      widoczna - niewidoczna - jak światło na fali
      naprawde nie jest inna - opuszczon jak wszyscy
      • tygrysio_misio Re: glupi watek ale masz......... 13.02.05, 16:08
        PAN COGITO A DŁUGOWIECZNOŚĆ

        1
        Pan Cogito
        może być z siebie gumny

        przekroczył granicę życia
        wielu innych zwierząt

        gdy pszczoła-robotnica
        odchodzi na wieczny spoczynek
        Cogito - osesek
        cieszył się wybornym samopoczuciem

        kiedy okrutna śmierć
        zabiera mysz domową
        przebył szczęśliwie koklusz
        odkrył mowę i ogień

        jeśli wierzyć
        teologom ptaków
        dusza jaskółek
        ulatuje do raju
        po dziesięciu
        ziemskich wiosnach

        w tym wieku
        panicz Cogito
        studiował ze zmiennym szczęściem
        IV klasę szkoły powszechnej
        i zaczeły interesować go kobiety

        potem
        wygrał drugą wojnę światową
        (wątpliwe zwycięstwo)
        dokładnie kiedy koza
        wędruje do Walhalli kóz

        dokonał rzeczy nie lada
        wbrew paru dyktatorom
        przekroczył Rubikon półwiecza
        skrawiony
        ale żywy

        pokonał
        karpia
        aligatora
        kraba

        tezaz znajduje się
        między ostatecznym czasem
        węgorza
        i ostatecznym czasem
        słonia

        tu
        szczerze mówiąc
        wygasają ambicje
        Pana Cogito

        2
        wspólna trumna ze słoniem
        wcale go nie przeraża

        nie łaknie być długowieczny
        jak papuga
        lub Hippoglasus vulgaris

        a także
        orzeł podniebny
        pancerny żółw
        głupawy łabędź

        Pan Cogito
        chciałby do końca
        śpiewać urodę przemijania

        dlatego nie łyka Gelee royale
        nie pije eliksirów
        nie paktuje z Mefistem

        z troską dobrego ogrodnika
        hoduje zmarszczki na twarzy

        pokornie przyjmuje wapno
        które odkłada się w żyłach
        cieszą go luki pamięci

        nieśmiertelność
        od dzieciństwa
        wprawiała go w stan
        tremendum
        zazdrościć bogom czego?
        -niebiańskich przeciągów
        -partackiej administracji
        -nienasyconej chuci
        -potężnego ziewania









        PAN COGITO MYŚLI O KRWI

        1
        Pan Cogito
        czytając książkę
        o horyzontach nauki
        dzieje postępu myśli
        od mroków fideizmu
        do światła wiedzy
        natkną się na epizod
        który zaćmił
        prywatny horyzont Pana Cogito
        chmurą

        drobny przyczynek
        do opasłej historii
        fatalnych ludzkich omyłek

        bardzo długo
        utrzymywało się przekonanie
        że człowiek nosi w sobie
        spory rezerwuar krwi
        pękatą beczułkę
        dwadzieścia parę litrów
        -bagatela

        stąd można zrozumieć
        wylewne opisy bitew
        pola czerwone jak koral
        wartkie strumienie posoki
        niebo które powtarza
        nikczemne hekatomby

        a także powszechną
        metodę leczenia

        chorym
        otwierano tętnicę
        i lekkomyślnie spuszczano
        drogocenny płyn
        do cynowej misy

        nie wszyscy wytrzymali
        Kartezjusz szeptał w agonii
        Messieurs epargnez

        2
        teraz wiemy dokładnie
        że w ciele każdego człowieka
        skazańca i kata
        płynie zaledwie
        cztery pięć litrów
        tego co nazywano
        duszą ciała
        kilka flaszek burgunda
        dzbanek
        jedna czwarta
        pojemności wiadra

        mało

        Pan Cogito
        dziwi się naiwnie
        dlaczego to odkrycie
        nie wywołało przewrotu
        w dziedzinie obyczajów

        powinno przynajmniej skłonić
        do rozsądnej oszczędności

        nie wolno jak dawniej
        rozrzutnie szafować
        na polach wojen
        na placach kaźni

        naprawdę jest tego niewiele
        mniej niż wody nafty
        zasobów energetycznych

        stało się jednak inaczej
        wyciągnięto wnioski haniebne

        zamiast powciągliwości
        rozrzutność

        ścisły pomiar
        umocnił nihilistów
        dał większy rozmach tyranom
        wiedzą teraz dokładnie że człowiek jest kruchy
        i łatwo go wykrwawić

        cztery pięć litrów
        wielkość bez znaczenia

        tak więc tryumf nauki
        nie przyniósł obroku duchowego
        zasady postępowania
        moralnej normy

        to mała pociecha
        myśli Pan Cogito
        że wysiłki badaczy
        nie zmienią biegu rzeczy

        ważą zaledwie tyle
        co westchnienie poety

        a krew
        płynie dalej

        przekracza horyzont ciała
        granice fantazji

        -będzie chyba potop








        PRZEDMIOTY

        Przedmioty martwe są zawsze w porządku i nic im, niestety, nie mozna
        zarzucić. Nie udało się nigdy zauważyc krzesła, które przestępuje z nogi na
        nogę, ani łóżka, które staje dęba. Także stoły, nawat kiedy są zmęczone, nie
        odważą się przyklęknąć. Podyjrzewam, że przedmioty robią to ze względów
        wychowawczych, aby wciąż nam wypominać naszą niestałość.






        RÓŻOWE UCHO

        Myślałem
        znam ją przecież dobrze
        tyle lat żyjemy razem

        znam
        ptasią głowę
        białe ramiona
        i brzuch

        aż pewnego razu
        w zimowy wieczór
        usiadła przy mnie
        i w świetle lampy
        padającym z tyłu
        ujrzałem różowe ucho

        śmieszny płatek skóry
        muszla z żyjącą krwią
        w środku
        nic wtedy nie powiedziałem-

        dobrze byłoby napisać
        wiersz o różowym uchu
        ale nie taki żeby powiedzieli
        też sobie temat wybrał
        pozuje na orginała

        żeby nawet nikt się nie uśmiechną
        żeby zrozumieli że ogłaszam
        tajemnice

        nic wtedy nie powiedziałem
        ąle nocą kiedy leżeliśmy razem
        delikatnie próbowałem
        egzotyczny smak
        różowego ucha
        • tygrysio_misio Re: glupi watek ale masz......... 13.02.05, 16:10
          to wszystko Zbigniew Herbert
          • tygrysio_misio Re: glupi watek ale masz......... 13.02.05, 16:11
            nie jestem feministka!!!!

            jestem KOBIETA!!!!
            • Gość: Johnny Kalesony Re: glupi watek ale masz......... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.05, 16:58
              =)

              Prawdziwe kobiety, prawdziwi faceci -
              Rock'N'Roll zbawi świat!!
            • kjml Re: glupi ale jednak :) 14.02.05, 00:16
              heh, miło że sie postarałaś, ale nie do końca mi oto chodziło. Bardziej chciałem
              przeczytać coś w stylu, czytam Herberta, bo.......
              własnie, kobieto :), co znajdujesz w jego twórczości??? Czym cię urzekł, pytam z
              czytej ciekawości, no i jeszce jest to że kazdy jest inny, i potrafimy bardzo
              rożne rzeczy cenić, i rożnych rzeczy szukać. Kobiety na ogól szukają ciepła,
              otuchy, treści odwołanej do nas samych, zabawy słowem. A faceci, to samo?
              • tygrysio_misio Re: glupi ale jednak :) 14.02.05, 07:27
                nie wiem....musze dokladnie pomyslec ale chyba ten wiersz o cierpieniu duzo mi
                kiedys pomogl,

                no i jeszcze ten sposob mowienia o rzeczywistosci...

                te wiersze o zonie Herberta to jedyne wiersze o molosci jakie mnie rozczulaja
                bo nie mowi o tym wzniosle i sztucznie tak jak w takich momentach czesto mowili
                inni poeci tylko tak naturalnie i tak jak sie patrzy na kochana osobe co dzien
                a nie wtedy gdy sie pisze wiersz

                napisze jeszcze potem bo ciezko tak wylac na klawiature to co sie czyje gleboko
                gdzies czytajac wiersze.............
      • en.door.fina Może i głupi, ale niech będzie i coś Szekspira: 13.02.05, 21:17
        Jesteś dla myśli jak dla życia jadło
        Lub słodkie deszcze wiosenne dla ziemi
        Toczę o ciebie walkę tak zajadłą
        Jak czasem skąpiec ze skarbami swymi..
        Dumny posiadacz, którego chwyta lęk,
        Że skarb mu skradnie starość nieuczciwa
        Więc chce, by sprawa z tobą była skryta
        Lecz swą uciechę przed światem odkrywa
        Taaak, tak co dnia..

        Sytość walczy z głodem, nadmiar z pustką biegną,
        Sytość walczy z głodem, nadmiar z pustką biegną..
        Korowodem..

        Czasem na widok twój jawnie świętuję
        Za chwilę konam, spojrzenia spragniony
        Radości żadnej nie chcę, nie znajduję
        Prócz darowanej lub skradzionej tobie
        Taak, tak co dnia..
        Sytość walczy z głodem...


        • Gość: hot_dog Re"Poezja poezją-ale co z płcią IP: *.crowley.pl 14.02.05, 00:28
          ...autora tego wątku??Zdecyduj się-pytasz jako mężczyzna,czy jako kobieta??Bo
          poezja nie powinna tak dalece rozdwajać twojej jaźni.
          • kocia_noga Re: Re"Poezja poezją-ale co z płcią 14.02.05, 10:53
            kjml - ja czytam Achmatową i Cwietajewą. Achmatowa jest niesamowita - jej
            wiersze i ona jako człowiek , Cwietajewa wysiadła z pociągu , ale niektóre jej
            wiersze do kości przejmujące .
          • kjml Re: Re"Poezja poezją-ale co z płcią 14.02.05, 17:43
            niewątpliwie jestem samcem, nie zmienia tego jedno błedne A robiące z byłbym
            byłAbym, ale rozumiem że moze to dziwić. A co do poezji, to naprawdę ciekawi
            mnie zdanie osób odwiedzających to forum. Sam lubię poezję, i dużo sie nad nią
            zastanawiam, dlatego ciekawią mnie bardzo przemyślenia innych. Jak narazie
            wsnioski sa takie, poezja jest czytana i lubiana w tych kręgach forumowiczów.

            A tak jeszcz co do samej poezji, to pisząc ze nie powinna tak delece rozdwajać
            jednak sie lekko określiłaś/łeś [hot-dogu :-) ]. Uczona [ i uczy sie nadal!!!]
            że poezja ma moc równą Boskiej, zatem czytam tem dla niej jest taka błachostka
            jak płeć...
            Co sądzicie o takim pojmowaniu poezji, nadal akutalny, czy od czasu wywalczenia
            niepodległości juz nie trzeba udawać że zachwyca.....


            Z góry dzięki za wszyskti posty!
        • en.door.fina Re: Może i głupi, ale niech będzie i coś... 14.02.05, 14:09
          Czegokolwiek się o poezji nie napisze, ona i tak powie to lepiej, sama za
          siebie.. a przy okazji zdradzi coś o duszy jej wielbiciela. Pytania z rodzaju:
          "dlaczego lubie to.." lub "dlaczego właśnie to.." są takie trochę naiwne i
          właściwie niepotrzebne, wszak najlepiej rozmawia się oczami..
          • kjml Re: Może i głupi, ale niech będzie i coś... 14.02.05, 17:46
            naiwne moze sa, ale na pewno nie sa niepotrzebne! Jak inaczej [ w miare
            podobnymi srodkami] moge poznac opinie Twoja dla przykladu na temat poezji?
            Jesli nie chesz, nie pisz, ale jak nie przeszkodzi stracic paru sekund na
            samookreslenie publicze, tymlepiej!

            Z góry dzięki.
            • en.door.fina Re: Może i głupi, ale niech będzie i coś... 15.02.05, 13:31
              Jednak zamilczę na ten temat, bo się wstydzę pisać. Zbyt osobiste.
    • Gość: hot_dog Re: Co z tą płcią IP: *.crowley.pl 14.02.05, 21:14
      czytam bardzo uważnie.Poezja poezją. Piszesz "jedno A". Mylisz się. Użyłeś
      dwukrotnie rodzaju żeńskiego; "BYŁABYM WDZIĘCZNA". To oczywiście
      drobiazg.Pamiętajmy o tym, że jednym z pierwszych znanych poetów piszących o
      miłości w starożytności była kobieta.
      • kjml Re: Co z tą płcią 15.02.05, 16:26
        jak to trzeba wyraźnie czytać co się napisze. Ten błąd wyniknął z tego że
        napisałem inne zdanie, zupełnie, a potem leniwie kasowałem, a wyszło
        rzeczywiście głupio...

        Chodziło ci o Safonę, z wyspy Lesbos?
        Właśnie, w szkole uczono nas poezji, ale czy to dośc by ją rozumieć i czytać?
        [ jak dla mnie to w sumie nie - znaczy zaczynam, czytam, podoba mi sie, ale nie
        wracam ]
        • Gość: hot_dog Re: Co z tą płcią.. IP: *.crowley.pl 15.02.05, 16:40
          Tak.Jest bardzo piękna powieść o jej życiu, ale wstyd sie przyznać,nie pamiętam
          autora.Możliwe,że Robert Graves.Tytuł pamiętam: "Córka Homera".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka