Dodaj do ulubionych

Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam

09.06.05, 13:45
a tu czysty backlash. Forum zdominowane przez frustratow. W czym Wam przeszkadza rownouprawnienie?
Obserwuj wątek
    • boykotka Re: A propo dziś w centrum widziałam niezły 09.06.05, 13:50
      bilbord : kobitka stoi prz zlewie i zmywa furę garów. Do nogi ma przyczepioną
      kulę ( taką jak więźniowie, żeby nie uciekli ). Mąż ( partner) siedzi na
      krzesełku obok, trzyma tę kulę w ręku i mówi : Przecież ci pomagam - jak
      mogę :))))
      • kochanica-francuza Re: A propo dziś w centrum widziałam niezły 09.06.05, 13:50
        boykotka napisała:

        > bilboard : kobitka stoi prz zlewie i zmywa furę garów. Do nogi ma przyczepioną
        > kulę ( taką jak więźniowie, żeby nie uciekli ). Mąż ( partner) siedzi na
        > krzesełku obok, trzyma tę kulę w ręku i mówi : Przecież ci pomagam - jak
        > mogę :))))

        A co to reklamuje?
        • boykotka Re: Feminizm :) nt 09.06.05, 13:53

          • bigus-dickus Re: Feminizm :) nt 09.06.05, 13:57

            zajefajna reklama!!
            • kochanica-francuza Re: Feminizm :) nt 09.06.05, 13:58
              bigus-dickus napisał:

              >
              > zajefajna reklama!!

              Jeśli chodzi o ciebie,nie spełnia ona swej roli - nie zmusza do myślenia.Może
              nie masz mózgu?
              • bigus-dickus Re: Feminizm :) nt 09.06.05, 14:02
                kochanica-francuza napisała:

                > bigus-dickus napisał:
                >
                > >
                > > zajefajna reklama!!
                >
                > Jeśli chodzi o ciebie,nie spełnia ona swej roli - nie zmusza do myślenia.Może
                > nie masz mózgu?

                Na czym opierasz swoje podejrzenia? Widzę, że wrzucanie Johnnemu Ci się
                znudziło i szukasz nowych inspiracji? Jesteś bez klasy dziewczyno..
                • Gość: Johnny Kalesony Re: Feminizm :) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 14:05
                  Kochanizzy póki co nie udało się jeszcze nic "wrzucić", ale kto wie - może
                  kiedyś, coś, panie dzieju ...

                  Pozdrawiam
                  Keep Rockin'
                  • bigus-dickus Re: Feminizm :) nt 09.06.05, 14:08
                    Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):

                    > Kochanizzy póki co nie udało się jeszcze nic "wrzucić", ale kto wie - może
                    > kiedyś, coś, panie dzieju ...
                    >
                    > Pozdrawiam
                    > Keep Rockin'

                    Wiesz, niezależy mi wrzucać jej. Niech sobie żyje w swoim świecie
                • kochanica-francuza Re: Feminizm :) nt 09.06.05, 14:14

                  >
                  > Na czym opierasz swoje podejrzenia?


                  Domniemywam,że we wspomnianej reklamie cieszy cię obraz kobiety przy garach ,z
                  kulą u nogi.

                  Widzę, że wrzucanie Johnnemu Ci się
                  > znudziło

                  Johnny`emu - nigdy!!!;-)))))))


                  Jesteś bez klasy dziewczyno..
                  Widzisz kotek...ja MIEWAM klasę - jeżeli jest dla kogo.

                  To takie małe odwrócenie waszego "jesteśmy dżentelmeńscy tylko wobec Kobiet
                  Kobiecych",hehehe.
                  Każda akcja wywołuje bowiem reakcję.;-)
                  • bigus-dickus Re: Feminizm :) nt 09.06.05, 14:31
                    kochanica-francuza napisała:

                    >
                    > >
                    > > Na czym opierasz swoje podejrzenia?
                    >
                    >
                    > Domniemywam,że we wspomnianej reklamie cieszy cię obraz kobiety przy garach ,z
                    > kulą u nogi.

                    Otóż reklama jest dobra nie ze względu, że ta kula jest u nogi kobiety, ale ze
                    względu na to że taka sytuacja jest powzechna w naszym społeczeństwie i należy
                    coś z tym zrobić aby to zmienić. Pamiętasz reklamę o zupie za słonej? Podobna
                    reklama, też dobra, ale nie z powodu obitego ryja tej pani.


                    > Widzę, że wrzucanie Johnnemu Ci się
                    > > znudziło
                    >
                    > Johnny`emu - nigdy!!!;-)))))))
                    >
                    >
                    > Jesteś bez klasy dziewczyno..
                    > Widzisz kotek...ja MIEWAM klasę - jeżeli jest dla kogo.

                    Klasę albo się ma, albo nie. Nie można mieć klasy tylko dla wybranych,
                    znajomych itp.

                    >
                    > To takie małe odwrócenie waszego "jesteśmy dżentelmeńscy tylko wobec Kobiet
                    > Kobiecych",hehehe.
                    > Każda akcja wywołuje bowiem reakcję.;-)

                    O co chodzi?
                    • kochanica-francuza Re: Feminizm :) nt 09.06.05, 14:44

                      > Otóż reklama jest dobra nie ze względu, że ta kula jest u nogi kobiety, ale ze
                      > względu na to że taka sytuacja jest powzechna w naszym społeczeństwie i należy
                      > coś z tym zrobić aby to zmienić. Pamiętasz reklamę o zupie za słonej? Podobna
                      > reklama, też dobra, ale nie z powodu obitego ryja tej pani.

                      Tyle to i ja wiem. Ciekawi mnie natomiast,czy dlatego wydała ci się
                      "zajefajna",czy za "zajefajną" uznałeś samą kulę u kobiecej nogi.

                      >
                      > Klasę albo się ma, albo nie. Nie można mieć klasy tylko dla wybranych,
                      > znajomych itp.

                      Analogicznie z dżentelmenerią. Dżentelmeneria jednak jest pojęciem w miarę
                      jasnym,podczas gdy "klasa" - rozmytym i subiektywnym.
                      >
                      > >
                      > > To takie małe odwrócenie waszego "jesteśmy dżentelmeńscy tylko wobec Kobi
                      > et
                      > > Kobiecych",hehehe.
                      > > Każda akcja wywołuje bowiem reakcję.;-)
                      >
                      > O co chodzi?


                      Skoro wy jesteście dżentelmeńscy tylko wobec Kobiet Kobiecych,my reagujemy,mając
                      klasę tylko wobec interesujących mężczyzn.
              • Gość: gm Re: Feminizm :) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 14:49
                a nie smieszna reklama??
                • kochanica-francuza Re: Feminizm :) nt 09.06.05, 14:51
                  Gość portalu: gm napisał(a):

                  > a nie smieszna reklama??
                  a dlaczego tak sądzisz? uzasadnij .
                  • Gość: gm Re: Feminizm :) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 15:26
                    taka przesada karykatura mne smieszy i chyba nie tylko mnie czesto kabarety robia takie skecze

                    A i jest taki kawal co mamusia prosi jasia o pomoc a jasiu na to
                    nie moge jestem zajety
                    A co robisz pyta mama
                    A ten na to odpoczywam

                    a i ten obraz nie jest taki mily dla mezow no "pomaga jak moze" (mało moze)
                • Gość: bezdenny Re: Feminizm :) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 14:52
                  Gość portalu: gm napisał(a):

                  > a nie smieszna reklama??
                  Nie
                  • kochanica-francuza Re: Feminizm :) nt 09.06.05, 14:59
                    Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                    > Gość portalu: gm napisał(a):
                    >
                    > > a nie smieszna reklama??
                    > Nie

                    O,Bezdenny,to też uzasadnij swój pogląd.
                    • Gość: bezdenny Re: Feminizm :) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 15:14
                      A co tu uzasadniać. Nie smieszy mnie i tyle. Jak śmieszy, skoro nie smieszy -
                      że sparafrazuję Gombrowicza. każdy ma ma swój gust.
    • kochanica-francuza Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 13:50
      Kochana,lepiej nie pytaj.Wyleje się na ciebie stek bzdur i wiadro pomyj oraz
      kupa absurdalnych zarzutów,z przewagą kupy.;-)

      Pozdrawiam
      • agatsu Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 13:53
        O, nie jest tak zle :) Pierwsze trzy posty bardzo mile.

        no ale poczekam na odpowiedz
        • bigus-dickus Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 14:00
          agatsu napisała:

          > O, nie jest tak zle :) Pierwsze trzy posty bardzo mile.
          >
          > no ale poczekam na odpowiedz

          Tu najczęściek początkujący/a musi przejść pewnego rodzju inicjację polegającą
          na oberwanie wiadrem pomyj. ;) Wszystko przed Tobą. Trzymam kciuki!
          • agatsu Widze 09.06.05, 14:01
            ze miejscowy troll juz tu jest ;)
            • bigus-dickus Re: Widze 09.06.05, 14:03
              agatsu napisała:

              > ze miejscowy troll juz tu jest ;)

              tymczasem oberwało mi się od jednej weteranki. Zaczyna się...
              • Gość: trevik Re: Widze IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.05, 14:05
                A potem mozna czytac posty pelne zdziwienia, ze leja sie pomyje,

                Gruss,

                PS: To ja, nastepny troll - wyreczam agatsu, gdybys chciala lac na mnie
                pomyjami, taki jestem mily
                • agatsu Re: Widze 09.06.05, 14:17
                  Nie chce na nikogo niczego wylewac. bigus-dickus pisze duzo i nie na temat, wystarczy rzucic okiem na forum.

                  Ja tu tylko z wizyta kurtuazujna, nie chce robic rewolucji (nie wierze w rewolucje :D:D). Tak sie tylko zastanawiam - co komu rownouprawnienie przeszkadza. A moze tylko nazwa feminizm zciaga oszolomow? :D
                  • Gość: trevik Re: Widze IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.05, 15:16
                    Gdyby chodzilo tylko o walke o rowne prawa, to feminizm stracilby z dnia na
                    dzien racje bytu jak ruch spoleczny, ktory zyskuje sympatie na gruncie
                    bezmyslnej roszczeniowosci pewnych grup obywateli (w tym przypadku znacznie
                    czesciej obywatelek). Jak to bezdenny napisal, porownanie feminizmu do
                    rownouprawnienia jest jak porownanie maskulizmu do idei rownouprawnienia - czy
                    jestes zwolenniczka maskulizmu? (poprawny jest podobno maskulizm, choc bardziej
                    powszechnie sie widzi maskulinizm.. dziwne toto)

                    Tu masz pare postulatow (z czym sie nie zgadzaja maskulinisci, z wikipedii,
                    glownie na gruncie prawa US):
                    - dziecko jest faworyzowane w przyznawaniu opieki na rzecz matki z powodu
                    "wiary", ze matka zapewnia lepsza opieke.
                    - dzieci sa abortowane lub czesto oddawane do adopcji bez zgody ojca
                    - prawie wylacznie mezczyzni ryzykuja zyciem w formacjach wojskowych
                    - sa zwalniani z pracy za poglady niezgodne z feministycznymi (to swiadczy, ze
                    ideologie feminizmu i maskulinizmu sa sobie wrogie, choc paradoksalnie obie
                    strony mowia jezykiem "rownouprawnienia", czy to nie symptomatyczne?)
                    - za duzo srodkow idzie na kobieca opieke zdrowotna w porownaniu z tymi, ktore
                    sa przyznawane mezczyznom
                    - niesymetryczne prawa edukacyjne: szkoly calkowicie meskie sa nielegalne,
                    calkowicie zenskie legalne
                    - specjalne rzadowe programy dla problemow kobiet, brak takich dla problemow
                    mezczyzn
                    - brak wyrownania wiekowego progu decyzyjnosci (np. w Polsce sa rozne progi przy
                    np. zawieraniu malzenstw, ale takich jest wiecej w roznych panstwach).
                    - dzieci plci meskiej maja wieksze szanse zostac zabite przez rodzicow
                    (zakladam, ze chodzi o wiecej kasy, aby temu przeciwdzialas w przypadku chlopcow
                    bardziej, bo jak inaczej?)

                    Tudziez sprawy kulturowe:
                    - mezczyzni maja mniejsze szanse, ze ktos im udzieli pomocy, jesli beda potrzebowac
                    - mezczyzni czesciej sa bezkarnie publicznie lekcewazeni
                    - przemoc domowa kobiet wzgledem mezczyzn jest tematem do zartow
                    itd. dlugoby wymieniac.

                    Czy jestes wiec maskulistka? Bo jesli nie, to musisz sie liczyc z tym, ze jakis
                    maskulista powie, ze jestes wrogiem rownouprawnienia. Czy sie tym przejmiesz?
                    Sadze, ze przejmiesz sie tym dokladnie tak jak ja, jesli mi to powie zarowno
                    feministka, jak i maskulista - dla mnie roszczeniowa holota moze sie roznic
                    kolorem przy tym samym stosunku do swiata i nie zmieni to faktu, ze dalej to
                    bedzie roszczeniowa holota.

                    Ja czesto feministkom zadaje pytania, czy sie zgadaja z postulatami
                    maskulinistow (rzucajac jakims postulatem, typu przymusowa sluzba wojskowa
                    itd.), ale jakos zadna nie widzi problemu a mnie bynajmniej to nie zaskakuje,

                    Gruss,

                    T.
                    • agatsu Dziekuje 09.06.05, 15:47
                      za bardzo wyczerpujaca odpowiedz.

                      Odpowiadam:
                      po pierwsze: slowo feminizm nie jest najbardziej fortunne, bo rzeczywiscie kojarzy sie z kobietami, ale to nalecialosc historyczna. Wg slownika feminizm to ruch dazacy do rownouprawnienia plci, i w takim znaczeniu uzywam slowa feminizm.

                      po drugie primo :D : nie ma filetowej ksiazeczki feminizmu, tak jak nie ma zielonej w rozowe gwiazdki ksiazeczki demokratow - caly szereg osob opisujacych sie jako feminisci ma inne zdanie na rozne konkretne tematy. Wiec mowie za siebie.

                      Tak, zgadzam sie ze nie ma rownouprawnienia, i ze nie tylko kobiety sa poszkodowane. Wszyscy na tym tracimy (wiec czemu tego bronic??). Akurat w tym nie jestem odosobniona. Ogolnie zgadzam sie z wiekszoscia tego co napisales (poza aborcja, ech, znowu sie zacznie)

                      Czytam jeszcze miedzy wierszami (nieslusznie?) ze koncepcja parytetu jest dla Ciebie nie do przyjecia. Mam do parytetu mieszane uczucia, ale ostatnio jakby cieplejsze. Doswiadczenia w innej dziedzinie, w innym miejscu pokazuja jak bardzo to skuteczne narzedzie, zeby w akceptowalnym czasie doprowadzic do sytuacji wzglednie normalnej. Mysle o RPA i parytetach dla czarnych. A tam poszli naprawde daleko. Lacznie z obowiazkiem umieszczenie co najmniej 80% kolorowych w zarzadzie firm zatrudniajacych co najmniej 11 osob. (kolorowi to 95% populacji). I rezultaty sa pozytywne (wbrew pozorom nie doprowadzilo to do promocji beztalenc, na poczatku przez pierwsze cztery-piec lat tak, ale teraz juz tego nie widac.) AA, i zeby byla jasnosc: parytety tylko jako rozwiaznie czasowe (w tej chwili w RPA trwa dyskusja o cofnieciu parytetow, jako ze spelnily swoja role).

                      pzdr
                      • Gość: trevik Re: Dziekuje IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.05, 16:02
                        Tak, koncepcja parytetu jest dla mnie nie do przyjecia - bez pudla.
                        Dwa, ze spelnianiem poslulatow maskulinistow bylyby zwiazane bardzo konkretne
                        posuniecia wzgledem kobiet, bo wyrownywanie nigdy nie jest bez szkod do strony,
                        ktora na tym nie zyskuje, wiec raz, ze kobiety musialyby isc do woja (mysl o
                        sluzbie wylacznie zawodowej w warunkach duzego panstwa europejskiego jest poki
                        co zyczeniowa naiwnoscia), dwa pewne srodki musialyby byc kobieta zabrane (np.
                        na opieke zdrowotna, chyba, ze trzebaby zwiekszyc budzet, ale to tez
                        obciazeniami dla wszystkich a zyskuje tylko jedna grupa) itd. Wplyw w kazdym
                        razie na koszta mialyby bardzo duzy, duza szkodliwosc a paru ludzi z kompleksem
                        malego byloby bardziej zadowolonych. Co do aborcji, to dlaczego sie nie zgadzasz
                        z postulatem maskulistow? Jestes wrogiem aborcji?

                        To jest bardzo dziwne, ze w przypadku parytetow nikt nie zaczyna od prawdziwych
                        korzysci (czy przynioslo to jakis wzrost w jakosci funkcjonowania firm w RPA?) a
                        najczesciej, ze nie przynosi to tak duzych strat. Jednak dla mnie nie zmienia to
                        bzdurnosci postulatu, jesli wiem, ze zysk z jego wprowadzenia jest dla paru
                        ludzi (i to czesto beztalenc), za to koszty (horrendalne byc moze nawet i tylko
                        przez pierwszych kilka lat, poza tym premiowanie beztalenc to grzech smiertelny)
                        ponosi ogol.

                        Czy potrafisz wymienic korzysci dla przecietnej kobiety, jesli w gremium
                        specjalistow np. od ochrony srodowiska zasadzie koniecznie po 50% pan i panow? A
                        przez pierwsze lata na skutek koniecznosci dostepu gorszych ludzi do stolkow
                        bedzie kupa strat (ktore bedzie ciezko policzyc, bo nie bedzie wiadomo, jak
                        wygladaloby to gdyby kryteria polegaly na doborze kandydatow optymalnych a nie
                        plciowych) - jak do tego podejsc?
                        • agatsu No to dalej :) 09.06.05, 16:40
                          Troche zonglujesz pojeciami, sprobuje to jakos uczesac (moze mi sie uda nie wchodzic w szczegoly ;))

                          Weszlismy juz w ogolna koncepcje panstwa na tle rownouprawnienia - wiec od poczatku: panstwo do czegos sluzy. Dla mnie sluzy bronieniu pewnego schematu, w ktorym wiekszosc z nas chce? zyc. Ja wychodze jeszcze z zalozenia, ze nie istnieje cos takiego jak "naturalne" spoleczenstwo i "naturalne" zwyczaje. Sa oczywiscie pewne zasady, ktore ciezko przeskoczyc, ekonomiczne na przyklad, ale ogolnie mysle, ze takich zasad jest mniej, niz sie powszechnie uwaza.

                          To tak najogolniej, a konkretniej: ja, agatsu ;), chcialabym zyc w demokracji w pelnym tego slowa znaczeniu. Ogolnie jestem tez liberalna. Fajnie by bylo, zeby to panstwo, to byla Polska (zanim mnie ktos wysle na emigracje, hahaha).

                          Przy takich zalozeniach dyskusja "jak parytet zmienil skutecznosc dzialania firm" jest bez sensu, bo nie chodzilo o skutecznosc dzialania firm, ale o demokracje. I to zadanie zostalo spelnione na plaszczyznach pozornie odleglych: na przyklad nawiazywanie kontaktow w pubie albo sposob chodzenia po ulicy. A dokladniej: kiedys w barze, nawet po zlikwidowaniu aparthaidu bylo nie do pomyslenia poznanie przez bialego faceta czarnego faceta, wspolne wipicie piwa i podyskutowanie, chociaz bialy z bialym obcym tak robili bardzo czesto (troche inne zwyczaje nic u nas). Albo ten przyklad z ulica: jeszcze piec lat temu jak bialy(a) szedl(szla) ulica, to czarni schodzili z drogi - niesamowite, bardzo nieprzyjemne uczucie. Teraz tak nie ma. I o to chodzilo. A teraz prawdopodobnie parytety zostana zlikwidowane - wiec koszta nie beda szly w nieskonczonosc, a panstwo wykonalo swoja misje.

                          To jest odpowiedz, co przecietna kobieta bedzie miala z parytetu w komisji ds ochrony srodowiska. I do spraw energii atomowej. I w kazdej innej egzotycznie brzmiacej dziedzinie.
                          • Gość: trevik Re: No to dalej :) IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.05, 17:35
                            Hmm.... chyba to troche pomieszane - moim zdaniem to raczej rezygnacja z
                            polityki apartheidu (czyli rasistowskiej) w dluzszym okresie mogla spowodowac,
                            ze pewne roznice zaczely sie zacierac a nie parytety w odleglych spolecznie
                            instytucjach, choc nie twierdze, ze wizerunek czarnego jako jakiejs szychy nie
                            mogl zadzialac dowartosciowujaco (w przypadku parytetow plciowych tego argumentu
                            uzyc nie mozna, bo w kazdej liczacej sie instytucji kobiety sa).

                            Czy wszystkiego konkretny efekt zmiany nalezy przypisywac wylacznie do jednego z
                            mozliwych czynnikow? W Polsce kobiety nie sa dyskryminowane prawem (negatywnie)
                            od wielu lat, wiec porownanie wogole wydaje mi sie byc bardzo malo adekwatne.

                            Gruss, T.
                            • agatsu Re: No to dalej :) 09.06.05, 18:02
                              To taki problem z naukami spolecznymi: ciezko sie weryfikuje :D:D

                              Moim zdaniem - parytet bardzo przyspieszyl zmiany i wyniki sa o wiele lepsze niz potencjalnie bez takich prawnych trickow: patrz Zimbabwe. Tam aparthaidu tez nie ma, o wiele dluzej. Tez ludzie nie schodza sobie nawzajem z chodnika, ale nie ma az tak duzych postepow. Sa gigantyczne napiecia czarno-biale. A w Poludniowej Afryce na razie nie wycinaja w pien farmerow innego koloru.

                              o do skali: fakt, tam to bylo wszystko rzad wielkosci wieksze. Ale postulat parytetu u nas tez nie idzie az tak daleko (chociaz 50% zarzadu wszystkich firm - to nie byloby takie zle ;))))))) zartuje)

                              Nie sa dyskryminowane? alez oczywiscie, ze sa. Kazdy przepis ktory mowi o innym traktowaniu kobiet i mezczyzn jest tego swiadkiem. Mozemy dyskutowac, dla kogo to negatywne, ale to nie ma znaczenia. Trzeba dazyc do tego, zeby likwidowac takie zapisy. Nie wiem czemu (skoro jestes zdania, ze faceci sie poszkodowani) tak bardzo starasz sie zachowac status quo. Mam dwa podejrzenia: albo jednak taki uklad jest Ci jakos na reke, albo ;)).

                              No i jeszcze jest caly szereg zachowan nieusankcjonowanych prawnie a zwyczajowo. To tez powinno zostac przedyskutowane publicznie, i mysle, ze nie da sie niektorych rzeczy zostawic samych sobie.
                              • Gość: trevik Re: No to dalej :) IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.05, 18:29
                                > Nie sa dyskryminowane? alez oczywiscie, ze sa. Kazdy przepis ktory mowi o innym
                                > traktowaniu kobiet i mezczyzn jest tego swiadkiem. Mozemy dyskutowac, dla kogo
                                > to negatywne, ale to nie ma znaczenia.

                                Pozwole sie z tym nie zgodzic - to, czy dyskryminacja jest pozytywna, czy
                                negatywna ma znaczenie fundamentalne. Pewne zapisy wynikaja z powodow scisle
                                pragmatycznych, z takich samych powodow (pragmatycznych) nie warto bawic sie w
                                inzynierie spoleczna - bo przynosi wiecej szkody, niz pozytku. Czy nalezy np.
                                zlikwidowac zakaz zatrudniania w pewnych zawodach kobiet (jak nawet malo ktory
                                facet sie do ich wykonywania nadaje)? Pewne procesy same leca i dopoki to nikomu
                                nie zagraza lepiej w to nie ingerowac.

                                Ja to powtarzam do znudzenia: w Polsce sa dwie powazne dyskryminacje plciowe
                                (biorac pod uwage sile razenia i bardzo wymierne korzysci i straty): powszechny
                                obowiazek sluzby wojskowej oraz wyzszy wiek emerytalny kobiet. Dlaczego
                                bojowniczki o rownosc nie zaczna od rzeczy najgrubszych? Odpowiedz jest banalna:
                                bo to sie kompletnie nie oplaca dla swojego lobby, jednym slowem, feministki w
                                polityce to identyczna grupa roszczeniowa, co wszystkie inne grupy, nie roznia
                                sie kompletnie niczym a aksjologia polegajaca na rownouprawnieniu jest wylacznie
                                wykorzystywana do pompowania korzysci.

                                Osobiscie mam stosunek do wielu spraw praktyczny i wiem, dlaczego pewne sprawy
                                maja miejsce, ale nie mozna wybierac rodzynkow z tortu a zostawiac do zjedzenia
                                caly syf dla drugiej czesci a szkod dla calosci.

                                > Trzeba dazyc do tego, zeby likwidowac t
                                > akie zapisy. Nie wiem czemu (skoro jestes zdania, ze faceci sie poszkodowani)

                                Nie twierdze, ze faceci sa poszkodowani - po prostu z powodow glownie natury
                                biologiczno-mentalnej (niemozliwej do zmiany) obracamy sie w pewnych realiach,
                                najczesciej roznych. Jesli jest jakis bilans zyskow i strat to i tak jest
                                liczony indywidualnie dla jednostki i decyduje o tym glownie nasza biologia, co
                                nie zmienia faktu, ze pewne cechy jednostek mozna zroznicowac wystepowaniem pod
                                katem plci.

                                I oczywiscie uwazam, ze pewne przywieleje dla kobiet wynikajace ze wzgledow
                                pragmatycznych powinny miec miejsce, jak i nie powinno sie brak kobiet do
                                wojska, jednak np. moim zdaniem przywilej nizszego wieku emerytalnego na pewno
                                nie powinien dotyczyc kobiet, ktore nie posiadaja dzieci - wychowanie dzieci
                                jest jednak przewaznie domena kobiet (taka jest biologia, jesli spoleczenstwo
                                nic z kobiecosci jednostki nie ma, to tez powinno sie za to dawac przywilejow,
                                czyz nie?). I sklaniam sie ku temu, ze kobiet nie powinno byc w wojsku wogole, z
                                uwagi na charakter sluzby.

                                > ak bardzo starasz sie zachowac status quo. Mam dwa podejrzenia: albo jednak tak
                                > i uklad jest Ci jakos na reke, albo ;)).

                                To teraz prosze napisz, dlaczego dla Ciebie - konkretnie Ciebie obecny uklad
                                jest nie do przyjecia. Gdzie ktos Ciebie dyskryminuje, co robi w ktorym momencie
                                odczuwasz, ze naprawde jestes dyskryminowana - sprobuje wyjasnic, albo
                                faktycznie mnie przekonasz. Tylko prosze, skoncentruj sie wylacznie na sobie
                                podajac przyklady.

                                Ja na zyczenie oferuje Tobie od razu wymienic, dlaczego ja mam do feminizmu
                                niechec i dlaczego ma to negatywny wplyw na moje zycie i dlaczego z
                                rownouprawnieniem nie ma to jak dla mnie nic wspolnego.

                                I bynajmniej nie jestem zwolennikiem zostawiania za wszelka cene status quo -
                                uwazam, ze jesli ktos ma takie czy inne wlasne cele, to powinien je zalatwiac na
                                drodze prywatnej. Prawa obywatelskie mamy rowne, czy nie tak? Czym
                                usprawiedliwiac wydawanie spolecznych pieniedzy, bo wskazniki statystyczne (w
                                oderwaniu od realiow i najprostrzych uzasadnien) to dla mnie wybitnie kiepskie
                                uzasadnienie - nie jestem socjalista, czy jak to zwa tacy jak ja lewakiem.

                                Pozdrawiam,

                                T.
                                • agatsu Re: No to dalej :) 09.06.05, 19:59
                                  Srednia, srednia. A co z odchyleniem standartowym? Czy zdajesz sobie sprawe, ze mimo roznej sredniej (w rozkladzie na przyklad sily, albo umiejetnosci werbalnych) w populacjach kobiet i mezczyzn, i tak wiekszosc tych populacji sie na siebie naklada? Nie jestesmy az tak rozni, bez przesady. Jak latwo zreszta byc wpisanym do innej plci swiadczy to, jak czesto mowia do mnie "prosze pana" - nie zebym byla jakas szczegolnie meska, wasata, albo barczysta. Wystarczy, ze jestem wysoka. Prosty wyznacznik. Nie za prosty?

                                  I ile z tych roznic nie jest naturalnych, a jest wynikiem systemu?

                                  I, ostatecznie, nawet jesli istnialby inny, jednoznaczny wyznacznik, niz drugorzedowe cechy plciowe co do przynaleznosci do plci, to czemu prawa nie mogly by byc rowne?

                                • agatsu Przyklady 09.06.05, 20:22
                                  drobiazgow cala masa

                                  od pracy zacznijmy, bo to istotne: chcialabym pracowac pod ziemia, a nie moge - nawet jesli to nie sprawa pracy fizycznej, ale scisle technicznej. Bo co, jajniki mi sie beda zahaczaly o kable?

                                  podczas rozmowy o prace jestem proszona o zaswiadczenie, ze nie jestem w ciazy i podpisanie oswiadczenia, ze rezygnuje z pracy ( na wypadek ciazy i wychowywania dzieci). Co, faceci rodzicami nie bywaja? A koszta ciazy ida z ZUSu, wiec tez nie przesadzajmy.

                                  moja ciotka zostala zmuszona do przejscia na wczesniejsza emeryture - uwazam, ze wiek emerytalny powinien byc zrownany.

                                  dobra znajoma moich rodzicow dziala w pewnej partii, i przez wiele lat nie mogla sie dostac na wyzsze miejsce na listach wyborczych. W koncu sie zalapala na tyle wysoko, ze przeszla w lokalnych wyborach. I co sie okazalo? To akurat sie nalozylo z wejsciem w zycie przepisow ograniczajacych zarobki w gminie (czy jakos tam). O listy po prostu nie bylo juz sie co bic.

                                  No i codziennosc: uwagi wykladowcow, na porzadku dziennym naprawde seksistowskie. I to im mniej taki typek mial do zaoferowania, tym czesciej glosil dziwne poglady.

                                  Obiadek u rodziny narzeczonego - prawie ze zostalam wygnana do garow, chociaz to ja bylam gosciem, a nie narzeczony. To standart.

                                  Uwagi na ulicy do mojego wygladu, nie ma znaczenia czy pozytywne, czy negatywne - ja nie gwizdze i nie lapie facetow za posladki, nawet jak maja fajne. To sie zdarza tez bardzo czesto. I nie trzeba nikogo prowokowac. Co sadzisz o byciu zlapana za udo rowerzystki, ktora sobie spokojnie w zwyklym podkoszulku i szortach jechala? Goscie podjechali samochodem i zlapali mnie za udo. Ohydne. Skad im sie to wzielo?

                                  Dowcipasy o blondykach. Dowcipasy o gniciu watroby.

                                  Dziwne teorie o byciu szyja w zwiazku. Nieustanne przekonywanie, ktora strona ma ustepowac, ale robic swoje po cichu. Strasznie glupie, przeciez nie o to chodzi w zwiazkach. To tez standart.

                                  Mozna tak wymieniac i wymieniac. Czekam wreszcie na Twoje wyjasnienie: dlaczego masz do feminizmu niechec i dlaczego ma to negatywny wplyw na Twoje zycie? ;)
                                  • Gość: trevik Re: Przyklady IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.05, 21:23
                                    > od pracy zacznijmy, bo to istotne: chcialabym pracowac pod ziemia, a nie moge -
                                    > nawet jesli to nie sprawa pracy fizycznej, ale scisle technicznej. Bo co, jajn
                                    > iki mi sie beda zahaczaly o kable?

                                    Przyznam, ze post zaczal sie naprawde oryginalnie. Jak sobie w takim razie
                                    wyobrazasz, jesli zajdziesz w ciaze, ze pracodawca Cie wyrzuci, czy bedziesz
                                    pracowac pod ziemia w ciazy? Nikt pod ziemie kobiet w wieku rozrodczym nie
                                    bedzie chcial zatrudniac (jesli ta robota bedzie z tym zwiazana) i przepis mozna
                                    zlikwidowac a i tak nic nie da. Osobiscie nie slyszalem, aby feministki o robote
                                    pod ziemia walczyly.

                                    > podczas rozmowy o prace jestem proszona o zaswiadczenie, ze nie jestem w ciazy
                                    > i podpisanie oswiadczenia, ze rezygnuje z pracy ( na wypadek ciazy i wychowywan
                                    > ia dzieci). Co, faceci rodzicami nie bywaja? A koszta ciazy ida z ZUSu, wiec te
                                    > z nie przesadzajmy.

                                    Prawa o ochronie kobiet w ciazy dzialaja tak, ze dla malej firmy ciaza
                                    pracownika potrafi byc nozem w plecy - ZUS naprawde nie placi wszystkiego (rozne
                                    zwolnienia lekarskie posrodku ciazy na skutek rozmaitych problemow do 30 dni sa
                                    placone AFAIK z kasy firmy), poza tym na pewnych stanowiska bardzo wartosciowa
                                    jest ciaglosc etatu. Gdy sie ja przerwie to sa problemy (wszystkie, ktore
                                    wymagaja przystosowania nowych pracownikow). Poza tym zatrudniajac nastepna
                                    osobe na czas czyjejs ciazy jest tez kosztowne (nowa rekrutacja), stad takie
                                    zachowanie. Proste.

                                    > moja ciotka zostala zmuszona do przejscia na wczesniejsza emeryture - uwazam, z
                                    > e wiek emerytalny powinien byc zrownany.

                                    Nie musiala - tylko tyle powiem. Nikt nikogo do wczesniejszych emerytur nie
                                    zmuszal, oprocz zwiazkow zawodowych. Wczesniejszy wiek emerytalny jest
                                    przywielejem, ale nie trzeba odchodzic na emeryture w momencie osiagniecia
                                    wieku. A to, ze sa problemy na rynku pracy i trudno z robota, to mozna
                                    podziekowac tym, ktorzy trzymaja socjalne status-quo i tym, ktorzy doja z
                                    budrzetu na bzdury - moim zdaniem m.in. wlasnie feministkom.

                                    > dobra znajoma moich rodzicow dziala w pewnej partii, i przez wiele lat nie mogl
                                    > a sie dostac na wyzsze miejsce na listach wyborczych. W koncu sie zalapala na t
                                    > yle wysoko, ze przeszla w lokalnych wyborach. I co sie okazalo? To akurat sie n
                                    > alozylo z wejsciem w zycie przepisow ograniczajacych zarobki w gminie (czy jako
                                    > s tam). O listy po prostu nie bylo juz sie co bic.

                                    Ja tez znalem takiego faceta - mial problemy, dlatego, ze byl mezczyzna? Ile
                                    kobiet dostaje sie do wladz? Czy aby byc we wladzach nie trzeba czasem
                                    prezentowac czegos soba? Poza tym szczytem patologii demokracji jest tak duze
                                    przywiazywanie znaczenia do miejsca na liscie - to jest chore. I jakos mi sie
                                    nie chce wierzyc, ze byla aktywna dzialaczka, ktora miala poparcie wsrod ludzi i
                                    sie nie dostawala, bo miala kiepskie miejsce. Sorry, ale to zbyt naiwne.

                                    > No i codziennosc: uwagi wykladowcow, na porzadku dziennym naprawde seksistowski
                                    > e. I to im mniej taki typek mial do zaoferowania, tym czesciej glosil dziwne po
                                    > glady.

                                    To trzeba bylo mu odpowiedziec - przeciez kazdy ma prawo mowic. Oczywiscie z
                                    wykladowcami (i wykladowczyniami) zawsze jest problem (bo to wladcy zycia i
                                    smierci studenta), ale nie tyle problem w seksizmie, co we wszechwladnosci - nic
                                    nie mozna odpowiedziec, bo sie wyleci, choc ja znalem takich, co potrafili tak
                                    pyskowac, ze nic im sie nie dzialo a prowadzacy sie "modyfikowali".

                                    > Obiadek u rodziny narzeczonego - prawie ze zostalam wygnana do garow, chociaz t
                                    > o ja bylam gosciem, a nie narzeczony. To standart.

                                    Standard, dlatego, ze z kazdym narzeczonym? ;-) Tak na powaznie, to bedac
                                    gosciem jest sie gosciem: takie zachowanie to brak kultury a nie brak feminizmu.

                                    > Co sadzisz o byciu z
                                    > lapana za udo rowerzystki, ktora sobie spokojnie w zwyklym podkoszulku i szorta
                                    > ch jechala? Goscie podjechali samochodem i zlapali mnie za udo. Ohydne. Skad im
                                    > sie to wzielo?

                                    To trzeba bylo ich zasadzic, przeciez nietykalnosc osobista od dawna jest w
                                    standardzie praw obywatelskich (poczawszy od tego, ze uczniow sie nie leje), czy
                                    nie?

                                    > Dowcipasy o blondykach. Dowcipasy o gniciu watroby.

                                    Tu juz przesadzilas. Serio ;-)

                                    > Dziwne teorie o byciu szyja w zwiazku. Nieustanne przekonywanie, ktora strona m
                                    > a ustepowac, ale robic swoje po cichu. Strasznie glupie, przeciez nie o to chod
                                    > zi w zwiazkach. To tez standart.

                                    W zwiazkach ustala sie pewien stan niszowej nierownowagi na ogol - myslenie, ze
                                    wszedzie idzie bez najmniejszych przepychanek to nie obraz sie, naiwnosc. Stan,
                                    ktory ustala sie najczesciej bez dopalu "z zewnatrz" (w postaci x programow
                                    anty-patriarchalnych) jest mniejszym, lub wiekszym patriarchatem. Wynika to z
                                    tego, ze kobieta na ogol unika mezaliansu i chce miec faceta, ktory jest
                                    przynajmniej tak myslacy, jak ona, albo bardziej (aby zapewnic jej i jej
                                    dzieciom bezpieczenstwo), trudno potem sie dziwic, ze czesciej jest ustawiana,
                                    niz na odwrot - czy cos mi sie zle wydaje? Oczywiscie nie zawsze, ale
                                    najczesciej. W kazdym razie uzasadnienie jest prawdziwie biologiczne -
                                    patriarchat to naprawde nie wymysl kultury.

                                    Gruss, T.
                                    • agatsu Re: Przyklady 10.06.05, 00:39
                                      No i gdzie Twoja odpowiedz? Nadal nie wiem, co w tym feminizmie takiego zlego, co tak Ci krew psuje? Miales napisac. Bo na razie to nie brzmisz zbyt wiarygodnie: teraz jest zle, bo mezczyzni sa prawnie dyskryminowani, ale zmieniac nie chcesz, bo taki juz Wasz psi los? :D:D:D To sie kupy nie trzyma.
                                    • agatsu Re: Przyklady 10.06.05, 00:57
                                      > Przyznam, ze post zaczal sie naprawde oryginalnie. Jak sobie w takim razie
                                      > wyobrazasz, jesli zajdziesz w ciaze, ze pracodawca Cie wyrzuci, czy bedziesz
                                      > pracowac pod ziemia w ciazy

                                      Co ma ciaza do pracy? tyle ze pod ziemia, teraz sie nie pracuje z kilofem :D:D troche sie od 19 wieku zmienilo. jesli chodzi o zarzut orginalnosci : prosiles o przyklady z zycia. wiec proszzzz :D

                                      > (...) Proste.
                                      Dlatego postuluje obowiazkowy urlop tacierzynski, ktory przepadnie, jesli sie go nie wykorzysta - model szwedzki. Jest jeszcze pare rzeczy, ktore mozna zrobic, zeby ta roznica z punktu widzenia pracodwacy nie byla zbyt drastyczna.

                                      > Ja tez znalem takiego faceta - mial problemy, dlatego, ze byl mezczyzna?
                                      statystyka jest kobietom w takich przypadkach nieprzychylna. Mowisz, przypadek? :)))))))))))

                                      > To trzeba bylo mu odpowiedziec.
                                      Myslisz, ze cichutko siedzialam w kaciku? Tylko czy to o to chodzi, zeby (na przykład) na fizyce rozmawiac o rownouprawnieniu?

                                      > Tak na powaznie, to bedac gosciem jest sie gosciem:
                                      > takie zachowanie to brak kultury a nie brak feminizmu
                                      Nie moge sie z Toba zgodzic. Tak wyszlo, bo wszyscy uwazali za normalne, ze kobitki zasuwaja w kuchni, a panowie pala cygara w pokoju.

                                      > To trzeba bylo ich zasadzic, przeciez nietykalnosc osobista od dawna.
                                      Kpisz czy o droge pytasz? ;) Wyobraz sobie sprawe na policji, bylabym wysmiana. W Polsce co 4 prokurator i milicjant uwaza, ze jesli kobieta pila alkohol z mezczyzna, to znaczy, ze chciala byc zgwalcona. A ja nawet nie mialam siniaka.

                                      > Tu juz przesadzilas. Serio ;-)
                                      czemu? to nie jest fajne.

                                      > W zwiazkach ustala sie pewien stan niszowej nierownowagi na ogol - myslenie,
                                      > ze wszedzie idzie bez najmniejszych przepychanek to nie obraz sie, naiwnosc.
                                      (...)
                                      Que? o czym piszesz? ja mowie o kuchennych madrosciach sasiadki z naprzeciwka, pani w sklepie, z forum kobieta, ba, nawet z forum femizm. Nie mowie o swoim zwiazku, bo sie w szyje nigdy nie bawilam. Tylko sam pomysl jest idiotyczny. I popatrz, ile osob dookola traktuje takie koncepcje serio.
                                      • trevik Re: Przyklady 10.06.05, 09:57
                                        > Co ma ciaza do pracy? tyle ze pod ziemia, teraz sie nie pracuje z kilofem :D:D
                                        > troche sie od 19 wieku zmienilo. jesli chodzi o zarzut orginalnosci : prosiles
                                        > o przyklady z zycia. wiec proszzzz :D

                                        Alez co mozna zrobic? Jak ktos chce te przepisy zlikwidowac, bo ktoras pani sie
                                        pali do pracy pod ziemia, to co ja mam zabraniac - nic na ten temat pisal nie
                                        bede, bo zarzut mnie zastrzelil (zabrzmial tak, jak gdyby robota pod ziemia
                                        uchodzila za ta bardzo atrakcyjna, stad to brzmi oryginalnie).

                                        > Dlatego postuluje obowiazkowy urlop tacierzynski, ktory przepadnie, jesli sie g
                                        > o nie wykorzysta - model szwedzki. Jest jeszcze pare rzeczy, ktore mozna zrobic
                                        > , zeby ta roznica z punktu widzenia pracodwacy nie byla zbyt drastyczna.

                                        Napisalas, ze jestes przeciwniczka socjalizmu, wiec wyczytalem miedzy wierszami,
                                        ze raczej na rzecz bycia zwolenniczka wolnego rynku i panstwa nieetatystycznego
                                        - jak godzisz feminizm i wolny rynek w takim podejsciu? Przeciez to sie
                                        jaskrawie kloci. Chyba, ze wolny rynek tak, ale nie jesli chodzi o feminizm, ale
                                        wierz mi, ze wyglada to troche zabawnie ;-)

                                        > > Ja tez znalem takiego faceta - mial problemy, dlatego, ze byl mezczyzna?
                                        > statystyka jest kobietom w takich przypadkach nieprzychylna. Mowisz, przypadek?
                                        > :)))))))))))

                                        Bynajmniej zaden przypadek - najpierw sprawdz, ile kobiet dziala w partiach
                                        politycznych (przewaznie kilka, kilkanascie procent), to bedziesz wiedziala,
                                        dlaczego tak malo jest w parlamencie i innych gremiach (czasem mozna miec
                                        wrazenie, ze i tak nadproporcjonalnie duzo) - oczywiscie, mozna podejsc od
                                        drugiej strony i wszystko pozostale odrzucic i oburzac sie, ze w finale ich tak
                                        malo, pytanie tylko, czy slusznie.

                                        > Nie moge sie z Toba zgodzic. Tak wyszlo, bo wszyscy uwazali za normalne, ze kob
                                        > itki zasuwaja w kuchni, a panowie pala cygara w pokoju.

                                        IMHO przesadzasz. To, co do tej pory sie zmienia jest glownie efektem szeroko
                                        pojetych zmian w mentalnosci powodowanych zmiana trybu zycia i stad tez zadania
                                        kobiet, aby mialy luz. Feministki chca robic za akcelerator niektorych zmian
                                        (starajac sie wprowadzic chore przepisy), ale czy faktycznie przyspieszaja? Np.
                                        w Niemczech w ktorych feministki wywalczyly wiele bzdurnych przepisow
                                        antydyskryminacyjnych jest model patriarchalny prawie tak samo popularny, jak w
                                        Polsce (przynajmniej to, co widze "na oko" tak wyglada) i to nie dlatego, ze
                                        ktos ich do tego zmusza, ale dlatego, ze same tak chca i tak sie ustawiaja, bo
                                        jest im wygodnie.
                                        Zwroc uwage, ze wlasnie dzis prawdziwie patriarchalny model rodziny jest
                                        wygodny, jak nigdy wczesniej na skutek postepu techniki - kiedys w domu trzeba
                                        bylo sie naharowac zdrowo, teraz jest nieporownywalny light w porownaniu do
                                        tego, co bylo wczesniej. Takze technika nie tylko sprawila, ze wiele kobiet ma
                                        wiecej czasu i chce pracowac, ale takze uczynila pozostawanie i prace w domu z
                                        wychowywaniem dzieci x-razy bardziej atrakcyjne, niz bylo wczesniej.

                                        > Kpisz czy o droge pytasz? ;) Wyobraz sobie sprawe na policji, bylabym wysmiana.
                                        > W Polsce co 4 prokurator i milicjant uwaza, ze jesli kobieta pila alkohol z me
                                        > zczyzna, to znaczy, ze chciala byc zgwalcona. A ja nawet nie mialam siniaka.

                                        Nie kpie, bynajmniej. To znaczy bedziesz to tolerowala, bo "co 4-ty" itd.itp?
                                        Sorry, ale to bez sensu.

                                        > Que? o czym piszesz? ja mowie o kuchennych madrosciach sasiadki z naprzeciwka,
                                        > pani w sklepie, z forum kobieta, ba, nawet z forum femizm. Nie mowie o swoim zw
                                        > iazku, bo sie w szyje nigdy nie bawilam. Tylko sam pomysl jest idiotyczny. I po
                                        > patrz, ile osob dookola traktuje takie koncepcje serio.

                                        Dlaczego nie? Dlaczego nie piszesz o swoim zwiazku? Dlaczego probujesz pisac o
                                        tym, ze ktos robi za szyje i sie skarzyc? Przewaznie ktos robi za szyje - jesli
                                        sie komus wydaje, ze dobrze funkcjonujaca rodzina to demokracja to w pewien
                                        sposob ma racje, tyle, ze: zawsze jedna strona ma glos nieco ciezszy (w
                                        zaleznosci od sprawy, w finansach warto, aby glos mial ten, kto wiecej zarabia),
                                        dzieci czesto nie sa obywatelami i maja tylko glos doradczy, nie ma takiej formy
                                        wladzy jak referendum itd. itp. Tak sie to przewaznie ustala. To sa normalne
                                        relacje miedzyludzkie - czasem trzeba isc na kompromis, ale to sie moze czasem
                                        dobrze sprawdzac w doborze koloru firanek. Promowanie modelu partnerskiego jakos
                                        nie rozwiazalo problemu rozwodow a w panstwach, w ktorych ten model jest
                                        promowany (np. Szwecja) statystyki urodzin dzieci pozamalzenskich, rozwodow i
                                        calego pieronstwa zwiazanego z problemami zycia rodzinnego jest bardzo wysokie -
                                        jaki z tego wniosek? Nakrecanie roszczeniowosci poprzez dawanie wirtualnych praw
                                        nie sluzy nikomu a zapewnianie srodkow do zycia przez panstwo, aby juz nikt do
                                        nikogo nie musial sie dostosowywac (bo dostosowuja sie normalnie i kobiety i
                                        mezczyzni) powoduje, ze ludziom sie w glowach przewraca - faceci demonstruja na
                                        ulicy w zwiazkach domagajac sie kasy i wladzy, kobiety demonstruja w domach,
                                        domagajac sie kasy i wladzy.

                                        Poza tym pewne plagi sa efektem mieszania ludziom w glowach - jak myslisz, czy
                                        filozofia nieskrepowanej wolnosci trafia tylko do kobiet? Nie - trafia i do
                                        mezczyzn. Dlaczego w tej chwili malo ktory z mezczyzn w panstwach takich jak
                                        Niemcy chce sie zenic? M.in. dlatego, ze dano mozliwosci przywiazania ich
                                        poprzez malzenstwo ekonomiczne do drugiej strony, na ktora nie beda mieli
                                        zadnego wplywu a model zycia w zwiazku moga zrealizowac bez malzenstwa, tyle, ze
                                        troche drozej, przy czym wielu uwaza, ze wolnosc jaka sobie w ten sposob
                                        zapewniaja (i kontrole nad wlasnym zyciem) jest nie do przecenienia - w koncu
                                        nikt nie wie, czy trafi na kobiete, ktora bedzie w porzadku, czy na taka, ktora
                                        go do konca zycia zrujnuje (majac nakrecona skale roszczen). Czy to sluzy
                                        kobietom, ktore jednak na zycie rodzinne na ogol klada wiekszy nacisk niz
                                        mezczyzni? Szczerze w to watpie. Model zwiazku bez zobowiazan to bardzo
                                        atrakcyjna pozycja dla wielu mezczyzn, kobiety zdaja sie tego nie zauwazac,
                                        szkoda, ze ten model jest tak samobojczy dla cywilizacji.

                                        I bynajmniej nie chodzi mi o to, ze ktoras ma z natury sie meza sluchac, nie,
                                        chodzi mi o to, ze przewaznie (na skutek kryteriow doboru patrnera jaki _sama_
                                        dokonala, bo to jednak kobieta ma wiekszy wplyw na wybor partnera od zarania
                                        dziejow) powinna sie meza w wielu sprawach (zwlaszcza ekonomicznych) sluchac a
                                        jesli o mnie chodzi, to nic sobie bardziej w zyciu nie zycze niz zdrowia i
                                        kobiety z glowa na karku, ktora mialaby cos jak najbardziej sensownego do
                                        powiedzenia - ale wierz mi, ze zainteresowanie kobiety madrzejszej od siebie w
                                        wypadku faceta praktycznie nie wchodzi w gre (poza tym, ze jestem tak genialny,
                                        iz trudno mi spotkac kogos wogole madrzejszego od siebie :P )

                                        Poza tym ja nie pisalem o ludziach, ktorzy cos tam przez feministyczne akcje
                                        stracili - bo jednym sie zawsze zabiera, aby drugim cos dac, zwlaszcza, gdy bawi
                                        sie w to panstwo "sprawiedliwosci" spolecznej, jakim jest Polska, czy Niemcy a
                                        zabieranie w podatkach na programy jest takim samym zabieraniem, jak kazde inne,
                                        to nic, ze bardziej rozmyte.

                                        I dlaczego np. mialbym sie ograniczac tylko do Polski w przypadku feminizmu? Ja
                                        jestem w Niemczech - tutaj polityczna poprawnosc istnieje, przynajmniej do
                                        momentu, w ktorym towarzycho nie nabiera przekonania, ze politycznie poprawnych
                                        nie ma we wlasnym gronie (musza sobie strzelic przewaznie, potem juz na trzezwo
                                        idzie) - dlatego polityczna poprawnosc jest tak paskudna poza zamykaniem ust -
                                        powoduje, ze bzdurne problemy nigdy nie sa porzadnie rozwiazane, tylko sie tla
                                        pod skora spoleczenstwa i usmiechow a np. w niemczech i calej zachodniej europie
                                        sa bardzo powazne problemy z nowa odmiana rasizmu, albo stara odmiana wojny
                                        religijnej; a jest tak dlatego, ze sie wszystko toleruje, usmiecha i nie wolno
                                        nic powiedziec anty i doprowadzic ludzi do porzadku, bo od razu spada
                                      • trevik c.d. 10.06.05, 10:04
                                        I dlaczego np. mialbym sie ograniczac tylko do Polski w przypadku feminizmu? Ja
                                        jestem w Niemczech - tutaj polityczna poprawnosc istnieje, przynajmniej do
                                        momentu, w ktorym towarzycho nie nabiera przekonania, ze politycznie poprawnych
                                        nie ma we wlasnym gronie (musza sobie strzelic przewaznie, potem juz na trzezwo
                                        idzie) - dlatego polityczna poprawnosc jest tak paskudna poza zamykaniem ust -
                                        powoduje, ze bzdurne problemy nigdy nie sa porzadnie rozwiazane, tylko sie tla
                                        pod skora spoleczenstwa i usmiechow a np. w niemczech i calej zachodniej europie
                                        sa bardzo powazne problemy z nowa odmiana rasizmu, albo stara odmiana wojny
                                        religijnej; a jest tak dlatego, ze sie wszystko toleruje, usmiecha i nie wolno
                                        nic powiedziec anty i doprowadzic ludzi do porzadku, bo od razu spada kurtyna
                                        oburzenia - potem problemy przeradzaja sie w upiory snujace sie po lbach a
                                        czasem i po ulicach.

                                        Pozdrawiam,

                                        T.
                        • agatsu Drobiazgi 09.06.05, 16:51
                          jednak szczegoly uwieraja, wiec pisze osobny post :D:D

                          Te kobiety w wojsku jakos mnie nie przerazaja. Ani na traktorach, haha A powinny?

                          Co do srodkow na opieke medyczna: rzeczywiscie, malo sie mowi o chorobach facetow, ale to nie ze wzgledu na ZUS. Akcje sa prowadzone przez rozne fundacje. Moze najwyzsza pora, zebyscie sie jakos zaczeli organizowac i prowadzic kampanie na rzecz? To nie takie trudne. Kobiety organizuja pomoc dla kobiet, to naturalne.
                          Jest jeszcze problem z tym, ze faceci od malego sa uczeni, zeby nie sluchali swojego ciala, nie narzekali, itd - no i taki rezultat - sami panowie do lekarza nie chodza. A potem umieraja w wieku 42 lat. Straszne. To skutek patriarchatu.

                          Aborcja: nie nie jestem wrogiem, mysle, ze kazdy w ciazy powinien moc zadecydowac samemu (bo to tej osoby cialo). Tak sie sklada, ze to kobiety bywaja w ciazy, wiec faceci (o ile nie bedzie jakis w ciazy) nie powinni miec prawnego narzedzia, zeby na taka decyzje wplywac. To nie wynika z tego, ze nie uwazam, ze ojcowie nie maja prawa do dziecka - jak najbardziej powinni miec rowne prawa, ale ciaza to nie dziecko!
                          • Gość: trevik Re: Drobiazgi IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.05, 17:43
                            Hmm.... odetne sie od tego, ze jestem przeciwnikiem aborcji (jest dla mnie
                            jasne, ze to zabojstwo), ale tylko na moment.

                            Przyjmujac, ze status plodu nie jest rowny statusowi czlowieka (i nie nalezy mu
                            sie ochrona) a wiedzac, ze na skutek urodzenia dziecka rowniez ojciec ponosi
                            tego konsekwencje (przynajmniej finansowe) co w takim razie nalezy zrobic w
                            kwestii rownouprawnienia, aby prawa rodzicow byly identyczne?

                            Wezmy np. taka sytuacje, ze ojciec nie chce dziecka, kobieta o tym wie, ale
                            decyduje sie urodzic (bo to jej cialo, choc nie tylko jej dziecko) - dlaczego
                            ojciec ma ponosic konsekwencje urodzenia dziecka w kazdym wypadku, przeciez
                            matka tych konsekwencji ponosic nie musi (moze sie poddac aborcji)? Czy w tym
                            momencie bylabys zwolenniczka prawa, aby ojciec po zadeklarowaniu w pierwszym
                            trymestrze ciazy, ze dziecka nie chce nie musial ponosic z powodu dziecka
                            zadnych konsekwencji prawnych? Dlaczego nie moze domagac sie usuniecia ciazy,
                            jesli jest dokladnie w takim samym stopniu rodzicem, jak kobieta? (wiem, ze
                            kobieta nosi ciaze, ale w tej chwili nie pisze o ciazy a o prawach i obowiazkach).

                            Na to pytanie jeszcze zadna z pan feministek mi nie odpowiedziala. Jaka opcje
                            wybierasz (pamietajac o rownouprawnieniu), ew. jakie masz propozycje rozwiazania
                            tej kwestii (rowniez pamietajac o rownouprawnieniu)?

                            Gruss,

                            T.
                            • agatsu Aborcja, heh 09.06.05, 18:13
                              W momecie ciazy wlasciwie nie ma o czym dyskutowac. To cialo konkretnej osoby, i nie ma takiego argumentu, ktory przewyzszyl by prawa kogokolwiek do wlasnego ciala. Najbardziej pierwotne prawo ze wszystkich.

                              Jesli chodzi o sprawiedliwosc: no, nie da sie ukryc, ze to nie jest zupelnie sparwiedliwe, ale: o potencjalnym zostaniu rodzicem mozna dyskutowac przed poczeciem, i mozna sie zabezpieczac. Wiem, ze zawsze jest ryzyko, ale dla obu stron: i finansowy klopot z dzieckiem jest, wbrew pozorom, statystycznie wiekszym zagoreniem dla matki niz ojca. A ojciec dodatkowo nie ma zadnych fizycznych kosztow zwiazanych z ciaza.

                              Troche tu mitologii sie domieszalo: jakoby ojcowie placili za dzieci, a matki tylko fizycznie sie meczyly na poczatku. W rzeczywistosci: matki na dzieci wydaja zazwyczaj wiecej niz ojcowie, i nie mowie tu tylko o kosztach pracy wlozonej w wychowanie.
                              • Gość: trevik Re: Aborcja, heh IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.05, 18:39
                                Jednak zupelnie nie odpowiedzialas na moje pytania - wiem, ze sa bardzo
                                klopotliwe i wiem, ze to rozsadek podpowiada, ze wychodzenie z pewnych sytuacji
                                trzymajac sie scislych kryteriow rownosciowych to szczera glupota. Czyz
                                zastosowanie feministycznej maszynki interpretacyjnej kwestii rownosci nie
                                nastreczaloby powodow w zwiazku z absurdalnoscia odpowiedzi? To tez byloby
                                odpowiedzia na pytanie, dlaczego wielu mezczyzn ma do feminizmu taka niechec a
                                kobiety tego nie widza - nie widza dlatego, ze nie stoja po stronie, ktora
                                dotykaja absurdalne wady tego rozumowania.

                                Ja jeszcze w tej klopotliwej sytuacji odpowiedzi widze jeszcze jedno:
                                Jesli plod nie jest cialem kobiety (bo nie jest, nie ma co do tego dwoch zdan,
                                wystarczy spytac pierwszego biologa z brzegu aby udzielil 100% pewnej
                                odpowiedzi) i slusznie bedziesz buntowala sie przeciwko zabiciu plodu (ktory nie
                                nalezy do Ciebie, bo nie jest czescia twojego ciala) to dlaczego malo ktora
                                feministka moze pomyslec, ze to wynika z tej samej podswiadomej checi dbania o
                                wlasne potomstwo, zarowno przed, jak i po narodzeniu? W zwiazku z tym w
                                twierdzeniu, ze plod nie jest istota ludzka (dba sie o ludzi) jest jakis gruby
                                falsz, czyz nie?
                                • agatsu Re: Aborcja, heh 09.06.05, 19:46
                                  > Dlaczego nie moze domagac sie usuniecia ciazy,
                                  > jesli jest dokladnie w takim samym stopniu rodzicem, jak kobieta?

                                  i

                                  > Jesli plod nie jest cialem kobiety

                                  Moja odpowiedz: alez JEST cialem kobiety. Pewnie, w genetycznym ujeciu nie jest - ale w takim ujeciu nowotwor nie jest moim cialem. A przeciez jest i to ja decyduje, czy bede zyc z nowotworem, czy nie.

                                  Piszesz, ze nigdy Ci nikt nie odpowiedzial - wyglada na to, ze po prostu nie sluchasz odpowiedzi, heh.

                                  > To tez byloby odpowiedzia na pytanie, dlaczego wielu mezczyzn ma do feminizmu
                                  > taka niecheca kobiety tego nie widza - nie widza dlatego, ze nie stoja po
                                  > stronie, ktora dotykaja absurdalne wady tego rozumowania.

                                  oo, na przyklad? Co tak dotyka mezczyzn? Do tej pory wymieniales co teraz tak bardzo Was uwiera.I ja sie z tym zgadzam. I chce to zmienic. A jak slyszycie o zmianach - to nie, ojej, cos przeszkadza. CO?
                                  • Gość: trevik Re: Aborcja, heh IP: *.dip.t-dialin.net 09.06.05, 20:55
                                    Porownanie plodu do nowotworu jest kompletnie chybione: nowotwor sklada sie
                                    wylacznie z czyjegos w pewien sposob zmutowanego materialu genetycznego,
                                    natomiast plod nie.

                                    Dwa, nowotwor moze zabic (pewne nowotwory nieleczone zabijaja ze 100%
                                    pewnoscia), plod raczej nie - rozwinie sie w doroslego czlowieka, jesli sie go w
                                    miedzyczasie nie zabije. Dobrze jest sie posluzyc analogia, ale w wypadku plodu
                                    i nowotworu bedzie to niestety ale sofistyka.

                                    Plod naprawde nie jest czescia ciala kobiety - czy znasz jakiekolwiek liczace
                                    sie opracowanie (poza feministyczne rzecz jasna), ktore mowiloby cos innego?

                                    > Piszesz, ze nigdy Ci nikt nie odpowiedzial - wyglada na to, ze po prostu nie sl
                                    > uchasz odpowiedzi, heh.

                                    Nie, dlatego, ze odpowiedzi nijak nie sa trafione - wg. mnie to proby uniku. Ja
                                    prosilem o odpowiedz z uzyciem argumentow rownosciowych i konsekwencji prawnych.
                                    Tylko tyle - czy tak malo to juz za duzo? ;-)

                                    > oo, na przyklad? Co tak dotyka mezczyzn? Do tej pory wymieniales co teraz tak
                                    > ardzo Was uwiera.I ja sie z tym zgadzam. I chce to zmienic. A jak slyszycie o
                                    > mianach - to nie, ojej, cos przeszkadza. CO?

                                    Uwiera mnie polityczna poprawnosc, mnie osobiscie, ktora probuje sie zewszad na
                                    mnie narzucac. Uwieraja mnie pieniadze, ktore place w postaci podatkow na roznej
                                    masci programy wyrownywawcze (ogol socjalistycznego egalitaryzmu, w tym rozne
                                    programy feministyczne), czy za malo mnie uwiera? A moze powinienem sobie
                                    powiedziec, ze te ladnych parenascie (a moze juz nawet byloby -dziescia gdybym
                                    dokladnie policzyl) tysiecy EUR na rok, zamiast ktorych gdyby nie socjale
                                    wszelkiej masci zostaloby polowe z nich w kieszeni, uwiera mnie coraz bardziej
                                    kulejace panstwo z gospodarka w ktorym zyje (i w ktorym mam coraz mniejsze
                                    mozliwosci manewru), bo sie wydaje na rozne roszczeniowe grupy, w tym i na
                                    programy feministek (nie zyje w Polsce), uwiera mnie, jak ktos pod plaszczykiem
                                    politycznej poprawnosci wciska mi szkodliwa ciemnote a ja nie mam mozliwosci
                                    czesto latwego sprawdzenia, gdzie jest prawda (bo juz o to zadbano) - to jest
                                    to, co mnie uwiera.

                                    Gruss,

                                    T.

                                    PS: Prosilem Ciebie, abys napisala, co Ciebie osobiscie dotyka w obecnej
                                    sytuacji i dlaczego feminizm jest taki niezbedny. Jeszcze tego nie przeczytalem.
                                    • agatsu Re: Aborcja, heh 10.06.05, 01:10
                                      > Ja prosilem o odpowiedz z uzyciem argumentow rownosciowych
                                      > i konsekwencji prawnych.

                                      Co z pierwszym punktem? Ja naprawde lubie byc pod ziemia.

                                      > Uwiera mnie polityczna poprawnosc, mnie osobiscie, ktora probuje sie zewszad na mnie narzucac.

                                      oo, jaka poprawnosc? pierwsze slysze. Nie ma zadnych prawnych narzedzi, ktore by szowinistom utrudnialy wolnosc wypowiedzi. No i rozejrzyj sie dookola - tyle osob zupelnie nie widzi problemu z wysmiewaniem feminizmu (slynna wastata baba) - jaka poprawnosc??? Zarzut po prostu z kapelusza.

                                      > Uwieraja mnie pieniadze, ktore place w postaci podatkow na roznej
                                      > masci programy wyrownywawcze (ogol socjalistycznego egalitaryzmu, w tym rozne
                                      > programy feministyczne), czy za malo mnie uwiera?
                                      Problem z socjalizmam. Fakt. Mnie tez to uwiera. Na pewno mozna by podyskutowac, gdzie warto zaoszczedzic. Co warto sprywatyzowac. Tak sie sklada, ze ja tez jestem za panstwem mozliwie malo ingerujacym. Wiem, ze nie wszystkie feministki tak mysla - ale moim zdaniem podejscie do gospodarki nie jest sztandarowym haslem feministek. I demokratow tez nie jest. To po prostu inny temat.
                              • Gość: bezdenny Re: Aborcja, heh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 21:52
                                agatsu napisała:

                                > W momecie ciazy wlasciwie nie ma o czym dyskutowac. To cialo konkretnej
                                osoby,
                                > i nie ma takiego argumentu, ktory przewyzszyl by prawa kogokolwiek do
                                wlasnego
                                > ciala. Najbardziej pierwotne prawo ze wszystkich.

                                Ciekawa koncepcja - prawo do ciała. Skoro nie ma żadnego argumentu, to b.
                                prosze wykaż mi jak "prawo do ciała" stoi ponad prawem do zycia. Czy zabijając
                                pozbawia się prawa do życia i prawa do ciała? jakie to nowe są sposoby usuwania
                                ciąży pozwalające płód nie pozbawiać "prawa do ciała". Chodzi konkretnie o to
                                jak dokonać aborcji np. 4-miesiećznego dziecka nie pozbawiając go "prawa do
                                ciała". A może taki płód nie ma "najbardziej pierwotnego prawa - do ciała"
                                Dlaczego w takim razie płód pozbawiony tego najbardziej pierwotnego prawa ma
                                natomiast prawo do spadku, do odszkodowania, do renty, do tego by być
                                beneficjentem etc
                                To bardzo interesujące. A szczerze mówiąc nie słyszałem o takiej konstrukcji
                                jak "prawo do ciała" . zastanawiam się tez czy np. wydając polecenie pewnej
                                pani - by zrobiła to, czy tamto (chodzi o relacje śłużbowe rzecz jasna)
                                naruszam w jakiś sposób jej prawo do ciała. Bo ona tym ciałem rzecz jasna
                                będzie te polecenia wykonywała.
                                To by było na tyle. Póxniej opiszę jak starczy czasu i ochoty bardzo ucieszną
                                historyjke o pewnej pani i jej prawie do ciała. rzecz ma aspekt czysto medyczny
                                • agatsu Re: Aborcja, heh 10.06.05, 00:34
                                  Jakiego zycia znowu? Nie widzialam plodow zyjacych sobie luzem, jak sie cos zmieni w tym wzgledzie, to bedzie mozna rozmawiac. Jak na razie plod to nie dziecko. Co najwyzej zapowiedz, ale duzo musi sie udac, zeby z plodu powstal czlwiek. Co 4 ciaza naturalnie konczy sie poronieniem w czasie pierwszych 3 miesiecy. Sprobuj zreszta taki plod pochowac jak dziecko :D Nie ma szans. Kosciol mowi o plodach jak o dzieciach, ale tak je nie traktuje.

                                  Plod ma prawa do renty?? Moze dziedziczyc? Mozesz pokazac paragraf?
                                  • Gość: bezdenny Re: Aborcja, heh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 15:40
                                    agatsu napisała:

                                    > Jakiego zycia znowu? Nie widzialam plodow zyjacych sobie luzem, jak sie cos
                                    zmi
                                    > eni w tym wzgledzie, to bedzie mozna rozmawiac.

                                    Ha, ha. A widziałaś noworodki żyjące "luzem". Podobno było dwóch bliźniaków -
                                    Romulus i Remus, ale oni też korzystali z pomocy zewnętrznej - wilczycy. Był
                                    podobno jeszcze niejaki kaspar hauser no i przypadek opisany przez Rousseau.
                                    Znasz więcej, to pogadamy.

                                    Jak na razie plod to nie dzieck
                                    > o. Co najwyzej zapowiedz, ale duzo musi sie udac, zeby z plodu powstal
                                    czlwiek.
                                    Owszem - a człowiek to zapowiedź zwłok. bardzo interesujący koncept - zabójstwo
                                    jako profanacją zwłok.
                                    > Co 4 ciaza naturalnie konczy sie poronieniem w czasie pierwszych 3 miesiecy. S
                                    > probuj zreszta taki plod pochowac jak dziecko :D Nie ma szans. Kosciol mowi o
                                    p
                                    > lodach jak o dzieciach, ale tak je nie traktuje.
                                    A to jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Z faktu że codziennie umierają jacyś
                                    ludzie nie wynika przyzwolenie zabijania. To czy koścół chowa nie ma tu nic do
                                    rzeczy. jeśłi matka chciałaby takiego pochówku to wg mnie powinien się odbyć.
                                    >
                                    > Plod ma prawa do renty?? Moze dziedziczyc? Mozesz pokazac paragraf?
                                    A co, nigdy nie słyszałas o pogrobowcach? matka w ciąży, ojciec umuiera przed
                                    narodzinami dziecka a dziecko ma prawo do renty po nim - nabyte przed
                                    urodzeniem się. To norma.



                                    • Gość: trevik Re: Aborcja, heh IP: *.dip.t-dialin.net 10.06.05, 18:38
                                      > A to jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Z faktu że codziennie umierają jacyś
                                      > ludzie nie wynika przyzwolenie zabijania. To czy koścół chowa nie ma tu nic do
                                      > rzeczy. jeśłi matka chciałaby takiego pochówku to wg mnie powinien się odbyć.

                                      I oczywiscie sie odbywaja, jak ktos ma taka wole (coraz zadziej ksieza cokolwiek
                                      mowia w tym wzgledzie, choc trzeba pamietac, ze takie dziecko nie ma na ogol
                                      chrztu i dlatego robili czasem problemy) a dodatkowo mozna uwazac na podstawie
                                      pisma sw. ze nienarodzeni ida w niebyt.

                                      Gruss,

                                      T.
    • Gość: bezdenny Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 14:19
      agatsu napisała:

      > a tu czysty backlash. Forum zdominowane przez frustratow. W czym Wam
      przeszkadz
      > a rownouprawnienie?



      Ode mnie odpowiedzi raczej sie nie doczekasz. Nie jestem zfrustrowany - wręcz
      przeciwnie, jestem z siebie b. zadowolony, a ponadto w niczym nie przeszkadza
      mi równouprawnienie. Przeszkadza mi feminizm, ale to zupełnie oddzielny temat
      • agatsu A co konkretnie? nt 09.06.05, 14:20
      • kochanica-francuza Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 14:26
        Gość portalu: bezdenny napisał(a):

        > agatsu napisała:
        >
        > > a tu czysty backlash. Forum zdominowane przez frustratow. W czym Wam
        > przeszkadz
        > > a rownouprawnienie?
        >
        >
        >
        > Ode mnie odpowiedzi raczej sie nie doczekasz. Nie jestem zfrustrowany - wręcz
        > przeciwnie, jestem z siebie b. zadowolony, a ponadto w niczym nie przeszkadza
        > mi równouprawnienie. Przeszkadza mi feminizm, ale to zupełnie oddzielny temat


        Oj tak...Bezdennemu nie przeszkadza kwiatek,ale przeszkadza kwiatka
        łodyga...Bezdenny,jaka jest twoim zdaniem różnica między równouprawnieniem a
        feminizmem?
        • agatsu Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 14:34
          No dobra, to o frustratach bylo naduzyciem, takim samym, jak stereotypy o wasatych feministkach (a nawet jak wasate, to co, nie maja racji ;)?) Wiec co komu przeszkadza w feminzmie, nazywajac rownouprawnienie po imieniu :D?
          • kochanica-francuza A propos wąsatości 09.06.05, 14:40
            Wyszła sobie raz książka dla kobiet,jak ukryć niedoskonałości figury
            strojem,wyeksponować atuty - jak być seksowną.Jedna z autorek ma wyraźny wąsik
            ,co nie przeszkadza,że jest piękną kobietą.
          • Gość: bezdenny Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 14:58
            agatsu napisała:

            > No dobra, to o frustratach bylo naduzyciem, takim samym, jak stereotypy o wasa
            > tych feministkach (a nawet jak wasate, to co, nie maja racji ;)?) Wiec co komu
            > przeszkadza w feminzmie, nazywajac rownouprawnienie po imieniu :D?

            zacznę od tego że w feminixmie przeszkadza mi jego zbyteczność i szkodliwość.
            Tu własnie tez lezy duża różnica między równouprawnieniem a feminizmem.
            Równouprawnienie jest potrzebne, zaś feminizm zbyteczny.
            • kochanica-francuza Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 14:59
              Gość portalu: bezdenny napisał(a):

              > agatsu napisała:
              >
              > > No dobra, to o frustratach bylo naduzyciem, takim samym, jak stereotypy o
              > wasa
              > > tych feministkach (a nawet jak wasate, to co, nie maja racji ;)?) Wiec co
              > komu
              > > przeszkadza w feminzmie, nazywajac rownouprawnienie po imieniu :D?
              >
              > zacznę od tego że w feminixmie przeszkadza mi jego zbyteczność i szkodliwość.
              > Tu własnie tez lezy duża różnica między równouprawnieniem a feminizmem.
              > Równouprawnienie jest potrzebne, zaś feminizm zbyteczny.


              A jak myślisz - skąd się wzięło równouprawnienie? UNRRA zrzuciła?
            • agatsu Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 15:03
              Musisz rzeczywiscie napisac, jaka jest Twoim zdaniem roznica, bo tak to trudno sie domyslic co masz na mysli.
              • Gość: bezdenny Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 15:18
                agatsu napisała:

                > Musisz rzeczywiscie napisac, jaka jest Twoim zdaniem roznica, bo tak to
                trudno
                > sie domyslic co masz na mysli.

                Posłużmy się pierwszym z brzegu przykładem - tej głupawej reklamy
                równouprawnienia, która zawisła na plakatach. Otóż reklama ta jest zbędna bo w
                polsce mamy równouprawnienie, a szkodliwa w tym sensie że za pieniądze wydane
                na tą zbyteczną reklamę, możnaby załatać parę dziur w drogach, albo zbudować
                kilka wind dla ludzi na wózkach
              • agatsu Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 15:21
                Czekam i czekam, i nic poza tajemniczymi porownaniami botanicznymi sie nie pojawilo. Jaki robak? Co rozumiesz za feminizm? Moge zgadywac: rownouprawnienie jako idea, feminizm jako? wprowadzenie rownouprawnienie w zycie? Teoria i praktyka??? Czy cos innego?
                • kochanica-francuza Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 21:26
                  Bezdenny,co dowodzi twoim zdaniem że w P.mamy równouprawnienie?
        • Gość: bezdenny Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 14:55
          kochanica-francuza napisała:

          >
          > Oj tak...Bezdennemu nie przeszkadza kwiatek,ale przeszkadza kwiatka
          > łodyga...Bezdenny,jaka jest twoim zdaniem różnica między równouprawnieniem a
          > feminizmem?
          Skoro poównujemy do kwiatka to powiedziałbym, że przeszkadza mi robal ów
          kwiatek toczący.
          Róznica między równouprawnieniem a feminizmem jest taka jak między
          maskulinizmem a równouprawnieniem, jak między demokracją i demokracją ludową,
          jak pomiędzy sprawiedliwością a sprawiedliwościa ludową etc
          • kochanica-francuza Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 14:58

            > Skoro poównujemy do kwiatka to powiedziałbym, że przeszkadza mi robal ów
            > kwiatek toczący.

            Ale ten kwiatek był alegorią równoupranienia!


            > Róznica między równouprawnieniem a feminizmem jest taka jak między
            > maskulinizmem a równouprawnieniem, jak między demokracją i demokracją ludową,
            > jak pomiędzy sprawiedliwością a sprawiedliwościa ludową etc


            Bez sugestii "komuch i babochłop na horyzoncie" nie potrafisz tej różnicy wyłożyć?
            • Gość: bezdenny Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 15:07
              kochanica-francuza napisała:

              >> Ale ten kwiatek był alegorią równoupranienia!

              No własnie - kwiatek jest alegorią równouprawnienia, a robal alegorią feminizmu
              >
              >
              > > Róznica między równouprawnieniem a feminizmem jest taka jak między
              > > maskulinizmem a równouprawnieniem, jak między demokracją i demokracją lud
              > ową,
              > > jak pomiędzy sprawiedliwością a sprawiedliwościa ludową etc
              >
              >
              > Bez sugestii "komuch i babochłop na horyzoncie" nie potrafisz tej różnicy wyło
              > żyć?
              ja inaczej niż Johny definiowałbym maskulinizm. Definiowałbym go jako analogię
              feminizmu, tyle że tą głupią i szkodliwą ideologię uprawiałbym wychodząc z
              męskiego punktu widzenia
              • kochanica-francuza Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 21:27
                Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                > kochanica-francuza napisała:
                >
                > >> Ale ten kwiatek był alegorią równoupranienia!
                >
                > No własnie - kwiatek jest alegorią równouprawnienia, a robal alegorią feminizmu

                Hmmm...karkołomny pogląd


                > >
                > > Bez sugestii "komuch i babochłop na horyzoncie" nie potrafisz tej różnicy
                > wyło
                > > żyć?
                > ja inaczej niż Johny definiowałbym maskulinizm. Definiowałbym go jako analogię
                > feminizmu


                ???
                • Gość: bezdenny Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 15:43
                  kochanica-francuza napisała:

                  >
                  > > > Bez sugestii "komuch i babochłop na horyzoncie" nie potrafisz tej r
                  > óżnicy
                  > > wyło
                  > > > żyć?
                  > > ja inaczej niż Johny definiowałbym maskulinizm. Definiowałbym go jako ana
                  > logię
                  > > feminizmu
                  >
                  >
                  > ???

                  A skąd u ciebie się wziął ten babochłop? Myślałem że we wskazaniu przeze mnie
                  rróżnicy między maskulinizmem a równouprawnieniem.
    • Gość: gm Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 15:00
      o zgzdzam sie feministki to tylko chcialby wywazszenia. Tylko jakies ulgi przywileje tylko dlatego ze statystyki mowia ze ich malo gdzies tam "wyzej" a nie zastanawiają się dlaczego
      • kochanica-francuza Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 15:01
        Gość portalu: gm napisał(a):

        > o zgzdzam sie feministki to tylko chcialby wywazszenia. Tylko jakies ulgi przyw
        > ileje tylko dlatego ze statystyki mowia ze ich malo gdzies tam "wyzej" a nie za
        > stanawiają się dlaczego

        Z czego wnosisz,że się nie zastanawiamy?
        • Gość: gm Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 15:21
          ok sora zastanawiaja sie lub nie ale sie klaca czy moze nie??
          • kochanica-francuza Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 21:23
            Gość portalu: gm napisał(a):

            ale sie klaca czy moze nie??
            co się robią?????
    • forum101 Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 15:04
      Mi tam w niczym... Ale widze ze ktos manipuluje ludzmi... Jakby bylo
      rownouprawnienie to by bylo tak ze jesli Cie probuje zgwalcic mezczyzna to
      kobieta powinna go zgwalcic tez... Jak pisze dochodzi do naduzyc... Jak pisalem
      w domu powinien byc jakis podzial obowiazkow... I to nie ze wzgledu na plec..
      Tylko kto co robi lepiej... Jak np ja moge sciac drzewo a kobiecie to gorzej
      wychodzi to chyba jasne jest dla mnie ze powinna ugotowac chociaz obiad prawda?
      Chyba sam wszystkiego robic nie bede...
      To jest rownouprawnienie. A nie... Zgwalcona kobieta idzie na Policje,
      gwalciciel idzie siedziec... A kto pomaga facetom ktorzy maja ochote na sex? Co
      maja oni zrobic? Jak juz pisalem albo zrobcie pogotowie SEX albo podatek dla
      kobiet zeby faceci mieli na prostytutki co na jedno wychodzi... I wszyscy beda
      szczesliwi. Albo zrobcie odrebny system. DLaczego w sporcie nie ma rownosci
      tylko jest podzial na kobiety i mezczyzn? To samo powinno byc w rzadzie. Dla
      kobiet policjantami powinny byc kobiety... Itp. Dlaczego zgwalcone kobiecie ma
      ponmagac facet policjant a jak facet chce sexu to se ma zarobic...? Prostytuka
      kosztuje... Niech Kobiety placa wiecej Na policje... Tak czy siek niech placa
      wiecej... Bo jak na razie to wykorzystuja prawo
      • agatsu to brzmi paranoicznie 09.06.05, 15:10
        Gwalt, i gwalt. Jak uwazasz, ze pociag seksualny jest az tak destrukcyjny dla mezczyzny, to spiesze z informacja, ze farmakologicznie mozna to zlagodzic w ciezkich przypadkach. Wyjdzie taniej niz prostytutka, a nawet masz szanse na doplate z ZUSu.
        • agatsu Re: to brzmi paranoicznie 09.06.05, 15:17
          I jeszcze - jak uwazasz, ze mezczyzna nie moze na pewnym etapie nie przerwac akcji, to radze w trakcie wyobrazic sobie, ze do pokoju wchodzi mama :) Zobaczysz, ze dziala :D:D:D Dla wiekszego wrazenia mozesz wciagnac w ta gre partnerke: niech w polowie zrobi wielkie oczy i krzyknie "mama!" patrzac Ci gdzies za plecy.
    • forum101 Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 15:06
      aha. Straz pozarna tez niech zrobia z kobiet.
      I teraz mi powiedza dobra to CI faceci ktorzy nie popieraja Ciebie, dostana od
      nas dupy a inni nie :P Bo nam nie na reke przedluzac zycie takim genom jak Twoje...
      Od razu mowie ze mam to gdzies :P Wasze gadanie lalala
      • dosia.samosia Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 15:52
        Ciekawe jak sobie poradzisz?
        Użyjesz przemocy wobec kobiety, która Ci się podoba a która uzna, że Twoje
        poglądy są bez sensu?
        Wyobraź sobie randkę: ty opowiadasz mniej więcej to co teraz na forum, panna
        wstaje i mówi "sorry koleś, jesteś pomyłką, wychodzę, nie dzwoń do mnie". Co
        wtedy zrobisz? Zatrzymasz ją siłą?
        • memla Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 17:40
          Jemu sie nie odpowiada - to jest psychol. Nie odpowiadaj mu!
          • forum101 Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 18:13
            Ty uwazaj bo mi wmowisz ze jestem psychiczny i dopiero bedzie...
        • forum101 Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 18:13
          Nie... Powiem "to spier..."
          • totalna_apokalipsa Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 18:20
            www.tworki.internetdsl.pl/
            • forum101 Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 19:03
              Kiss mee!!!
            • forum101 Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 19:04
              Kochm Cie totalnaa apokalipsa cmok kochanie Ty moje cukiereczku
              Najslodsza. Skarbeczku mniam. Kici kici :*
              • totalna_apokalipsa Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 19:18
                www.tworki.internetdsl.pl/
                suck my dick.
    • losiu4 Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 20:24
      agatsu napisała:

      > W czym Wam przeszkadza rownouprawnienie?

      w niczym, gdyz mamy równouprawnienie :) z lekką przewagą na rzecz praw kobiet,
      czemu osobiście się nie sprzeciwiam :)

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: bezdenny Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 21:56
        losiu4 napisał:

        > agatsu napisała:
        >
        > > W czym Wam przeszkadza rownouprawnienie?
        >
        > w niczym, gdyz mamy równouprawnienie :) z lekką przewagą na rzecz praw
        kobiet,
        > czemu osobiście się nie sprzeciwiam :)
        >
        > Pozdrawiam
        >
        > Losiu

        No własnie. ja też nie chcę odbierać kobietom ich uprzywiejowanej pozycji. Nie
        zabiegam o to by szły na rok w kamasze. Niech już tam dostają wcześniej tą
        emeryturę etc.

        • kochanica-francuza Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam 09.06.05, 22:23

          > k
          > No własnie. ja też nie chcę odbierać kobietom ich uprzywiejowanej pozycji. Nie
          > zabiegam o to by szły na rok w kamasze. Niech już tam dostają wcześniej tą
          > emeryturę etc.
          >
          Ech,bezdenny...
    • Gość: Artur Przezywacz Re: Tak tu sobie z ciekawosci zajrzalam IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 10.06.05, 18:44
      > a tu czysty backlash. Forum zdominowane przez frustratow. W czym Wam
      przeszkadza rownouprawnienie?

      szkebebebebebebebebe!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka