Dodaj do ulubionych

Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa???

18.08.05, 13:48
jaka jest wasza opinia na temat refundowania tabletek antykoncepcyjnych??
Ja osobiście jestem przeciw( refudnowaniu a nie antykoncepcji oczywiście)
Obserwuj wątek
    • Gość: Bleman Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 13:57
      Następny skok na kase podatnikow.

      Nie mam ochoty fundowac komu kolwiek sexu, nie zachodzenia w ciaze czy poprostu
      lepszego samopoczucia.
    • Gość: beton Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: 64.246.36.* 18.08.05, 14:00
      Tak jeśli będzie też refundowany alkohol dla alkoholików i papierosy dla
      palaczy.
    • epiphany23 Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 14:29
      grzmotnik napisał:

      > Ja osobiście jestem przeciw( refudnowaniu a nie antykoncepcji oczywiście)

      a mozesz napisac, dlaczego jestes przeciw?
      • grzmotnik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 14:35
        Jasne , ze moge przeciwny jestem doplacaniu przez Panstwo do czegokolwiek - to
        po pierwsze! A po drugie jezeli juz wywalac kase w bloto to lepiej na
        refundowanie lekarstw a nie zabawy.
        • epiphany23 Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 14:37
          czyli rozumiem, ze jestes rowniez przeciwny utrzymywaniu przez panstwo domow
          dziecka czy osrodkow opiekunczych i zlikwidowaniem zasilkow rodzinnych?
          • baltazarus Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 14:42
            ale to chyba jasne, że takie placówki powinny być prywatne, gdyż są lepsze i
            tańsze, a zasiłki rodzinne należy zlikwidować i oddać pieniądze ludziom (w
            podatkach).
            • epiphany23 Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 14:55
              baltazarus napisał:

              > ale to chyba jasne, że takie placówki powinny być prywatne, gdyż są lepsze i
              > tańsze,

              dla mnie nie jest to w ogole jasne. znasz przyklady prywatnych (bez doplat od
              panstwa) domow dziecka czy osrodkow opiekunczych?

              > a zasiłki rodzinne należy zlikwidować i oddać pieniądze ludziom (w
              > podatkach).

              a tego zdania nie rozumiem. moglbys jasniej i bardziej logicznie sformulowac?
              • grzmotnik Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:00
                miliony - adopcja!! i taki powinien być naturalny kierunek - a nie jakieś
                bzdurne przepisy uniemożliwiające szybkie przeprowadzenie adopcji!!!

                A rodzinne domy dziecka-dlaczego lepiej funkcjonują niż te państwowe(gminne czy
                tam jakie) bo ludzie dostają pieniądze do ręki i nie muszą ich kraść
                • marcypanna Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:09
                  > miliony - adopcja!! i taki powinien być naturalny kierunek - a nie jakieś
                  > bzdurne przepisy uniemożliwiające szybkie przeprowadzenie adopcji!!!


                  A co z dziecmi których nikt nie chce lub takimi których rodzice nie zostali
                  pozbawieni praw opiekuńczych?


                  >
                  > A rodzinne domy dziecka-dlaczego lepiej funkcjonują niż te państwowe(gminne
                  czy
                  >
                  > tam jakie) bo ludzie dostają pieniądze do ręki i nie muszą ich kraść


                  No własnie - dostają pieniądze. A czyjeż to są pieniądze, robaczku jak nie
                  państwowe? A twój kolega chciałby przecież żeby wszystko było prywatne... Ma
                  być prywatne ale za państwowe pieniądze, tak to sobie wyobrażasz? ;))
                  • grzmotnik Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:19
                    Żabciu pewnie, że moje i twoje to są pieniądze ale wole żeby trafiły w ręce
                    prywatne niż tej urzędniczej mafii!A co do kolegii to jest takim samym twoim
                    kolegą jak i moim chociaż w dużej części zgadzam się z jego poglądami a piszę
                    tylko w swoim imieniu.
                    • marcypanna Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:33
                      grzmotnik napisał:

                      > Żabciu pewnie, że moje i twoje to są pieniądze ale wole żeby trafiły w ręce
                      > prywatne niż tej urzędniczej mafii!A co do kolegii to jest takim samym twoim
                      > kolegą jak i moim chociaż w dużej części zgadzam się z jego poglądami a piszę
                      > tylko w swoim imieniu.


                      A z tym, że państwo nie powinno do niczego dopłacać też się zgadzasz? A jeśli
                      nie zgadzasz się, to jakim cudem możesz się zgadzać z "większą częścią" jego
                      poglądów skoro jego poglądy opierają się właśnie na likwidacji wszelkich dopłat?
                      I z czym się w takim razie zgadzasz a z czym nie?;)
                      • grzmotnik Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:58
                        nie powinno do niczego dopłacać!!!!!!Taka jest iea - tylko, że nie da się do
                        niej dojść poprzez jedno proste cięcie.to musi być proces
                        • marcypanna Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 16:01
                          grzmotnik napisał:

                          > nie powinno do niczego dopłacać!!!!!!Taka jest iea - tylko, że nie da się do
                          > niej dojść poprzez jedno proste cięcie.to musi być proces


                          Proces, powiadzasz... A na końcu tego procesu to kto będzie łożył na placówki
                          opiekuńcze? Bo rozumiem, że nie państwo.
                          • grzmotnik Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 16:11
                            a widzisz źle rozumiesz - Niestety do czasu wdrożenia systemu Państwo jak
                            najbardziej musi pomagać !( podkreślam niestety )
                            • marcypanna Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 16:14
                              grzmotnik napisał:

                              > a widzisz źle rozumiesz - Niestety do czasu wdrożenia systemu Państwo jak
                              > najbardziej musi pomagać !( podkreślam niestety )


                              Dobrze rozumiem. Pytałam o to kto będzie finansował wszelką działalność
                              opiekuńczą po, jak to nazwałeś "wdrożeniu systemu". PO, nie DO CZASU.
                              Skoro już wtedy nie państwo, to kto?
              • baltazarus Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:12
                "dla mnie nie jest to w ogole jasne. znasz przyklady prywatnych (bez doplat od
                panstwa) domow dziecka czy osrodkow opiekunczych?"
                W polsce znam przykłady rodzin zastępczych, oczywiście prywatnych, a zagranicą
                jest takich ośrodków wiele i zawsze są lepsze i pochłaniają mniej pieniędzy
                (odpada biurokratyczna czapa).

                "a tego zdania nie rozumiem. moglbys jasniej i bardziej logicznie sformulowac?"
                Skoro obniżasz podatki, likwidujesz składki i inne opłaty to systematycznie
                mniej zabierasz ludziom czyli w praktyce oddajesz im pieniądze.
                • epiphany23 Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:20
                  baltazarus napisał:

                  > W polsce znam przykłady rodzin zastępczych, oczywiście prywatnych, a zagranicą
                  > jest takich ośrodków wiele i zawsze są lepsze i pochłaniają mniej pieniędzy
                  > (odpada biurokratyczna czapa).

                  pytanie bylo inne - czy znasz osrodki opiekuncze (jakiegokolwiek rodzaju) nie
                  korzystajace z doplat panstwa?

                  poza tym, nie zauwazyles, ze pieniadze to nie wszystko w takich osrodkach?

                  moze lepiej _zapobiegac_ sytuacjom, w ktorych liczba dzieci nie chcianych rosnie
                  z roku na roku? wlasnie refundujac srodki antykoncepcyjne i rzetelnie edukujac?

                  > Skoro obniżasz podatki, likwidujesz składki i inne opłaty to systematycznie
                  > mniej zabierasz ludziom czyli w praktyce oddajesz im pieniądze.

                  znowu elektorat upr? dosc was duzo, dlaczego partia na korwina-mikke ma od dawna
                  tak kiepskie notowania?
                  • baltazarus Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:25
                    "pytanie bylo inne - czy znasz osrodki opiekuncze (jakiegokolwiek rodzaju) nie
                    korzystajace z doplat panstwa?"
                    To, że nie znam takich polskich ośrodków nie oznacza, że ich nie ma (choć
                    pewnie są przykościelne, ale ich nie znam) i nie oznacza, że nie mogłyby
                    działać jak ten zagranicą.

                    "poza tym, nie zauwazyles, ze pieniadze to nie wszystko w takich osrodkach?"
                    Urzędnik nie da miłości, prywatna osoba tak.

                    "moze lepiej _zapobiegac_ sytuacjom, w ktorych liczba dzieci nie chcianych
                    rosnie z roku na roku? wlasnie refundujac srodki antykoncepcyjne i rzetelnie
                    edukujac?"
                    To jakaś kolejna utopia do tego strasznie droga.

                    "znowu elektorat upr? dosc was duzo, dlaczego partia na korwina-mikke ma od dawn
                    a tak kiepskie notowania?"
                    Nie lubię Korwina, a 95% ludzi to socjaliści i dlatego jest jak jest.

                    >


                    • epiphany23 Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:39
                      baltazarus napisał:

                      > To, że nie znam takich polskich ośrodków nie oznacza, że ich nie ma (choć
                      > pewnie są przykościelne, ale ich nie znam) i nie oznacza, że nie mogłyby
                      > działać jak ten zagranicą.

                      do kosciola panstwo doplaca.
                      a ktory za granica masz na mysli?
                      poza tym, jak wyglaszasz jakies twierdzeni (w tym przypadku o osrodkach nie
                      finansowanych przez panstwo), to wypadaloby poprzec to jakims konkretem.

                      > Urzędnik nie da miłości, prywatna osoba tak.

                      no, najlepiej rodzic, ktory dziecka chce. nieprawdaz?

                      > To jakaś kolejna utopia do tego strasznie droga.

                      dlaczego droga?
                      juz pisalam wczesniej - bilans finansowy by pewnie wyszedl na zero, gdyby
                      refundowac antykoncepcje. w rezultacie byloby mniej niechcianych dzieci - mniej
                      osrodkow opiekunczych - mniej pieniedzy wydawanych na nie.
                      a skutki spoleczne bylyby ogromne, bez calej rzeszy ludzi, ktorzy byli
                      wychowywani w osrodkach, albo patologicznych domach rodzinnych.
                • boykotka Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:21
                  A ja znam osobę z domu dziecka, która przeszła i przez rodziny zastępcze i
                  przez dom dziecka. Osoba ta jasno się wypowiedziała na ten temat : należy
                  zrobić wszystko by biologiczni rodzice zajmowali się dzieckiem. Adopcje i
                  rodziny zastępcze stwarzają tylko namiastkę rodziny; zaznaczam - to nie jest
                  moja opinia na ten temat - ja staram się raczej nie wypowiadać na tematy o
                  których nic nie wiem.
                  -
                  zagłady świata się boję - bo polityka dla mnie to czerwone paznokcie
                  • grzmotnik Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:23
                    boykotka napisała:

                    ..........ja staram się raczej nie wypowiadać na tematy o których nic nie wiem.

                    czyli nie jesteś feministką?
                    • marcypanna Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:37
                      grzmotnik napisał:

                      > boykotka napisała:
                      >
                      > ..........ja staram się raczej nie wypowiadać na tematy o których nic nie
                      wiem.
                      >
                      > czyli nie jesteś feministką?



                      A potem się dziwicie, że a antyfeministach mówią że to chamy i prostaki...
                      Róbcie tak dalej;)
                      >
                      >
                      • grzmotnik Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:46
                        O wypraszam sobie nie jestem antyfeministą!
                        Jeśli chodzi natomiast o chama i prostaka??? twoja ocena nie będe polemizował.
                        • marcypanna Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 15:48
                          grzmotnik napisał:

                          > O wypraszam sobie nie jestem antyfeministą!
                          > Jeśli chodzi natomiast o chama i prostaka??? twoja ocena nie będe
                          polemizował.
                          >

                          Rozsądna decyzja:) Przyjmijmy, że tak ci się tylko wypsneło. A to co napisałeś
                          do Boykotki naprawdę było niegrzeczne.
                          • grzmotnik Re: Przepraszam, że się wtrącę 18.08.05, 16:00
                            Trochę się zarumieniłem
          • grzmotnik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 14:54
            pytanie jest bardzo skomplikowane
            Odnośnie domów dziecka i ośrodków opiekuńczych - jestem zdania, że docelowo
            powinny się tym zajmować organizacje non profit ( m.in kościół femina i
            tp).Niestety w naszym przesiąkniętym socjalizmem systemie deokratyczno-
            koruypcyjnym jest to na tym etapie rozwoju Państwa bardzo skomplikowane.Ale z
            chcilą wprowadzenia rynkowego systemu ubezpieczeń społecznych - likwidacja zusu-
            poprzez przekazanie NASZYCH pieniędzy rynkowo działającym ubezpieczalniom
            znalazły by się pieniądze na prowadzenie domów dziecka ośrodków opiekuńczych i
            wypłaty zasiłków rodzinnych. W takiej sytuacji przychylnie odniósłbym się do
            interwencjonizmu państwa poprzez Nałożenie na ubezpieczyciela obowiązku
            utrzymywania tego rodzaju placówek.
            A obecnie niesetty Państwo powinno łożyć pieniądze na domy dziecka i ośrodki -
            a z pewnością byłoby ich więcej gdyby nierefundowano antykoncepcji!!
            nie wiem czy ustatysfakcjonowała Cię moja odpowiedż

            Z twoich postów wynika, iż jesteś za refundowaniem antykoncepcji - więc może
            napisz dlaczego???
            • epiphany23 Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 15:06
              grzmotnik napisał:

              > pytanie jest bardzo skomplikowane
              > Odnośnie domów dziecka i ośrodków opiekuńczych - jestem zdania, że docelowo
              > powinny się tym zajmować organizacje non profit ( m.in kościół femina i
              > tp).

              skoro non-profit (kosciol zwlaszcza :D) to skad brac pieniadze?

              > Niestety w naszym przesiąkniętym socjalizmem systemie deokratyczno-
              > koruypcyjnym jest to na tym etapie rozwoju Państwa bardzo skomplikowane.
              > Ale z
              > chcilą wprowadzenia rynkowego systemu ubezpieczeń społecznych - likwidacja zusu
              > -
              > poprzez przekazanie NASZYCH pieniędzy rynkowo działającym ubezpieczalniom
              > znalazły by się pieniądze na prowadzenie domów dziecka ośrodków opiekuńczych i
              > wypłaty zasiłków rodzinnych.

              w usa jest zdaje sie rynkowy system ubezpieczen, a i tam do osrodkow
              opiekunczych czy (rodzinnych) domow dziecka doplaca panstwo. z podatkow.

              > W takiej sytuacji przychylnie odniósłbym się do
              > interwencjonizmu państwa poprzez Nałożenie na ubezpieczyciela obowiązku
              > utrzymywania tego rodzaju placówek.

              a dlaczego, skoro maja byc rynkowe?

              > A obecnie niesetty Państwo powinno łożyć pieniądze na domy dziecka i ośrodki -
              > a z pewnością byłoby ich więcej gdyby nierefundowano antykoncepcji!!

              gdyby refundowano srodki antykoncepcyjne i gdyby byla rzetelna edukacja w tej
              kwestii (to sie mimo pozorow laczy), to mniej byloby niechcianych dzieci, wiec
              osrodkow opiekunczych i domow dziecka rowniez byloby mniej, wiec bilans
              (finansowy) by wyszedl na zero. a duzo ludzi by bylo szczesliwszych, bo
              wychowywanie sie w bidulu ze swiadomoscia, ze rodzice nie chcieli, strasznie
              obniza poziom szczescia i samooceny.

              > nie wiem czy ustatysfakcjonowała Cię moja odpowiedż

              nie bardzo, bo jest idealistyczna, a nie realna. glosujesz na upr?

              > Z twoich postów wynika, iż jesteś za refundowaniem antykoncepcji - więc może
              > napisz dlaczego???

              przede wszystkim z powodow, ktore powyzej.
              seks ma byc radoscia, dzieci maja byc chciane, ludzie nie powinni zyc w ciaglym
              stresie, ze zajda w niechciana ciaze, bo nie stac ich na tanie i _nowoczesne_
              srodki antykoncepcyjne.
              • grzmotnik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 15:16

                > skoro non-profit (kosciol zwlaszcza :D) to skad brac pieniadze?
                Proste - płacisz na non-profa nie płacisz podatku do jakiejś wysokości , W
                warunkach przetrgu publicznego określenie jako warunku - proadzenie
                działalności charytatywnej.Z kwesty publicznej - nie zdażyło Ci się nigdy
                przekazć pieniędzy na działalność charytatywną??
                >
                > w usa jest zdaje sie rynkowy system ubezpieczen, a i tam do osrodkow
                > opiekunczych czy (rodzinnych) domow dziecka doplaca panstwo. z podatkow.

                Pytanie ile dopłaca Państwo i jakie wysokie są podatki???


                > a dlaczego, skoro maja byc rynkowe?
                Najlepiej by było - ale jestem realistą niestety!


                > gdyby refundowano srodki antykoncepcyjne i gdyby byla rzetelna edukacja w tej
                > kwestii (to sie mimo pozorow laczy), to mniej byloby niechcianych dzieci, wiec
                > osrodkow opiekunczych i domow dziecka rowniez byloby mniej, wiec bilans
                > (finansowy) by wyszedl na zero. a duzo ludzi by bylo szczesliwszych, bo
                > wychowywanie sie w bidulu ze swiadomoscia, ze rodzice nie chcieli, strasznie
                > obniza poziom szczescia i samooceny.

                Dofinansować papierosy- źle wpływają na potencję - również będzie mniej dzieci!!
                Bez jaj a co do edukacji to zgadzam się z tobą - powinna być prowadzona za kase
                firm produkujących antykoncepcje!!
                >
                >
                > nie bardzo, bo jest idealistyczna, a nie realna. glosujesz na upr?
                Idealistyczna może ale z pewnością nie utopijna. KORWIN NA PREZYDENTA

                > > Z twoich postów wynika, iż jesteś za refundowaniem antykoncepcji - więc m
                > oże
                > > napisz dlaczego???
                >
                > przede wszystkim z powodow, ktore powyzej.
                > seks ma byc radoscia, dzieci maja byc chciane, ludzie nie powinni zyc w
                ciaglym
                > stresie, ze zajda w niechciana ciaze, bo nie stac ich na tanie i _nowoczesne_
                > srodki antykoncepcyjne.

                i to jest utopia dopiero!!!!!! Seks ma być radością nie wiem jak dla Ciebie ale
                dla mnie jest już teraz. A jak chcesz żeby był dla Ciebie to proszę nie zmuszj
                mnie żebym ja z moich podatków za to płacił!!!!

                Jeszcze jedna rzecz podążyłem chwile twoim tokiem rozumowania i pewnie
                następnym argumentem twoim będzie żeby Refundować wizyty w Domach Publicznych???
                • epiphany23 Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 15:32
                  grzmotnik napisał:

                  > Proste - płacisz na non-profa nie płacisz podatku do jakiejś wysokości ,

                  oczywiscie. i co w zwiazku z tym? podatki wplywajace do kasy panstwa sa
                  mniejsze. czyli na jedno wychodzi.

                  > W warunkach przetrgu publicznego określenie jako warunku - proadzenie
                  > działalności charytatywnej.Z kwesty publicznej - nie zdażyło Ci się nigdy
                  > przekazć pieniędzy na działalność charytatywną??

                  plizzz... jak sobie to wyobrazasz?
                  a pieniadze na dzialalnosc charytatywna przekazuje. to dla wojwj wiadomosci. i
                  nie tylko dlatego, ze moge sobie odliczyc 1%.

                  > Pytanie ile dopłaca Państwo i jakie wysokie są podatki???

                  no slucham?

                  > > gdyby refundowano srodki antykoncepcyjne i gdyby byla rzetelna edukacja w
                  > tej
                  > > kwestii (to sie mimo pozorow laczy), to mniej byloby niechcianych dzieci,
                  > wiec
                  > > osrodkow opiekunczych i domow dziecka rowniez byloby mniej, wiec bilans
                  > > (finansowy) by wyszedl na zero. a duzo ludzi by bylo szczesliwszych, bo
                  > > wychowywanie sie w bidulu ze swiadomoscia, ze rodzice nie chcieli, strasz
                  > nie
                  > > obniza poziom szczescia i samooceny.
                  >
                  > Dofinansować papierosy- źle wpływają na potencję - również będzie mniej dzieci!
                  > !

                  strasznie glupi argument. papierosy szkodza na wiele innych rzeczy, a srodki
                  antykoncepcyjne sa stosowane rowniez jako srodki lecznicze.

                  > Bez jaj a co do edukacji to zgadzam się z tobą - powinna być prowadzona za kase
                  >
                  > firm produkujących antykoncepcje!!

                  panstwo ma taki obowiazek. przytoczyc odpowiednie fragmenty ustawy?
                  poza tym, przypominam histerie sprzed kilku miesiecy, gdy firma zajmujaca sie
                  produkcja prezerwatyw zasponsorowala kampanie spoleczna na temat antykoncepcji
                  wlasnie.

                  > i to jest utopia dopiero!!!!!! Seks ma być radością nie wiem jak dla Ciebie ale
                  >
                  > dla mnie jest już teraz. A jak chcesz żeby był dla Ciebie to proszę nie zmuszj
                  > mnie żebym ja z moich podatków za to płacił!!!!

                  jasne, ze dla ciebie seks jest radoscia bez zobowiazan, bo nie zajdziesz nigdy w
                  ciaze.
                  z laski twojej dojdzmy do konsensusu - ty bedziesz doplacal do moich srodkow
                  antykoncepcyjnych, a ja do dzieci splodzonych przez ciebie, o ktorych mozesz
                  nawet nie wiedziec. ok?

                  > Jeszcze jedna rzecz podążyłem chwile twoim tokiem rozumowania i pewnie
                  > następnym argumentem twoim będzie żeby Refundować wizyty w Domach Publicznych??

                  to na pewno nie jest moj tok rozumowania, tylko twoje pobozne zyczenie.
                  • grzmotnik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 15:45

                    > plizzz... jak sobie to wyobrazasz?
                    > a pieniadze na dzialalnosc charytatywna przekazuje. to dla wojwj wiadomosci. i
                    > nie tylko dlatego, ze moge sobie odliczyc 1%.

                    to chociaż w jednym się zgadzamy

                    > > Pytanie ile dopłaca Państwo i jakie wysokie są podatki???

                    no slucham?
                    to było odnośnie USA i sma chciałbym wiedzieć

                    > > > Dofinansować papierosy- źle wpływają na potencję - również będzie mniej d
                    > zieci!
                    > > !
                    >
                    > strasznie glupi argument. papierosy szkodza na wiele innych rzeczy, a srodki
                    > antykoncepcyjne sa stosowane rowniez jako srodki lecznicze.

                    Może i argument był głupi ale w moim przekonaniu zabawny - pewnie mam fatalne
                    poczucie humoru i brak mi taktu .

                    > > Bez jaj a co do edukacji to zgadzam się z tobą - powinna być prowadzona z
                    > a kase
                    > >
                    > > firm produkujących antykoncepcje!!
                    >
                    > panstwo ma taki obowiazek. przytoczyc odpowiednie fragmenty ustawy?
                    > poza tym, przypominam histerie sprzed kilku miesiecy, gdy firma zajmujaca sie
                    > produkcja prezerwatyw zasponsorowala kampanie spoleczna na temat antykoncepcji
                    > wlasnie.

                    Nie wiem co chcesz udowodnić przytaczając ustawę???Czy histeryzowałaś w trakcie
                    tej kampanii?? Ja nie i uważam ją za słuszną!! Nie moja kasa nie mój problem .


                    > jasne, ze dla ciebie seks jest radoscia bez zobowiazan, bo nie zajdziesz
                    nigdy
                    > w
                    > ciaze.
                    > z laski twojej dojdzmy do konsensusu - ty bedziesz doplacal do moich srodkow
                    > antykoncepcyjnych, a ja do dzieci splodzonych przez ciebie, o ktorych mozesz
                    > nawet nie wiedziec. ok?

                    W przeciwieństwie do Ciebie nie uważam , że ciąża jest sprawą ( radością ,
                    kłopotem) tylko i wyłącznie kobiety. A facet , który nie pomaga kobiecie w
                    ciąży , z dzieckiem jest dla mnie kompletnym ZEREM niegodnym uwagii. W związku
                    z powyższym bardzo dziękuję za deklaracje jeśli "spłodzę" dziecko i będe miał
                    problemy finansowe to poproszę Cię o pożyczkę .Jeśli brakuje Ci na
                    antykoncepcje daj znać .

                    > > Jeszcze jedna rzecz podążyłem chwile twoim tokiem rozumowania i pewnie
                    > > następnym argumentem twoim będzie żeby Refundować wizyty w Domach Publicz
                    > nych??
                    >
                    > to na pewno nie jest moj tok rozumowania, tylko twoje opobozne zyczenie.

                    Wiesz jeśli chodzi o moje pobożne życzenia - to wizyta w Domu Publicznym z
                    pewnością do nich się niezalicza. Co nieznaczy , że je potempiam! Jeśli ktoś ma
                    ochotę niech chodzi nic mi do tego.
                    • epiphany23 Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:09
                      grzmotnik napisał:

                      > to było odnośnie USA i sma chciałbym wiedzieć
                      warto wiedziec, na co sie powoluje twoj kandydat na prezydenta.

                      > Może i argument był głupi ale w moim przekonaniu zabawny - pewnie mam fatalne
                      > poczucie humoru i brak mi taktu .
                      dobrze, ze sam sie przyznales.

                      > Nie wiem co chcesz udowodnić przytaczając ustawę???
                      ze panstwo ma obowiazek pilnowac, zeby spoleczenstwo bylo doedukowane w sprawach
                      seksualnosci.

                      > Czy histeryzowałaś w trakcie
                      > tej kampanii??
                      histeryzowaly srodowiska, ktore m.in. tez twierdza, ze refundacja antykoncepcji
                      to bzdura.

                      > W przeciwieństwie do Ciebie nie uważam , że ciąża jest sprawą ( radością ,
                      > kłopotem) tylko i wyłącznie kobiety. A facet , który nie pomaga kobiecie w
                      > ciąży , z dzieckiem jest dla mnie kompletnym ZEREM niegodnym uwagii.
                      co nie zmienia faktu, ze liczba takich mezczyzn rosnie, a nie spada.
                      wiesz, ze z funduszu alimentacyjnego (dopoki byl) korzystalo okolo pol miliona
                      dzieci? kilkaset tysiecy facetow uznalo, ze dzieci to sprawa tylko i wylacznie
                      kobiet.

                      > W związku
                      > z powyższym bardzo dziękuję za deklaracje jeśli "spłodzę" dziecko i będe miał
                      > problemy finansowe to poproszę Cię o pożyczkę .Jeśli brakuje Ci na
                      > antykoncepcje daj znać .
                      pisze o dzieciach, ktore mozesz splodzic w swojej radosci korzystania z
                      niezobowiazujacego seksu (ty jestes tu figura retoryczna!), a o ktorych np. nie
                      wiesz. wbrew pozorom jest to dosc czesta sytuacja. nie mowiac o dzieciach
                      porzuconych przez rodzicow (czesciej matki), ktorych nie stac na ich wychowanie,
                      a wiec tym bardziej na skuteczne zabezpieczenie sie przed ciaza.
                      • grzmotnik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:19

                        to było odnośnie USA i sma chciałbym wiedzieć
                        > warto wiedziec, na co sie powoluje twoj kandydat na prezydenta.

                        poważnie to będe głosował na Tuska

                        > histeryzowaly srodowiska, ktore m.in. tez twierdza, ze refundacja
                        antykoncepcji
                        > to bzdura.

                        Ja grzmotnik wypowiadam się w swoim imieniu a nie w imieniu organizacji
                        mocherowych beretów.


                        z funduszu alimentacyjnego (dopoki byl) korzystalo okolo pol miliona
                        > dzieci? kilkaset tysiecy facetow uznalo, ze dzieci to sprawa tylko i wylacznie
                        > kobiet.

                        Bardzo mi prykro daj jakiś numer konta z chęcią wpłacę pieniądze na ten cel!

                        > wiesz. wbrew pozorom jest to dosc czesta sytuacja. nie mowiac o dzieciach
                        > porzuconych przez rodzicow (czesciej matki), ktorych nie stac na ich
                        wychowanie
                        > ,
                        > a wiec tym bardziej na skuteczne zabezpieczenie sie przed ciaza.

                        zabezpieczajcie się !!! ale za swoje a nie moje pieniądze!!!
                        • epiphany23 Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:40
                          grzmotnik napisał:

                          > poważnie to będe głosował na Tuska
                          to sie odnos do propozycji tuska, skoro sie z nim zgadzasz, a nie z jkm, ktory
                          zapomina, ze polska to niestety nie usa i wprowadzanie tamtejszych rozwiazan bez
                          kontekstu historycznego i realnego jest glupota.

                          > Ja grzmotnik wypowiadam się w swoim imieniu a nie w imieniu organizacji
                          > mocherowych beretów.
                          super. ale jak widac, bardzo wam po drodze.

                          > Bardzo mi prykro daj jakiś numer konta z chęcią wpłacę pieniądze na ten cel!
                          free.ngo.pl/samodzielne-matki/kontakt.html
                          tylko lepiej by bylo, gdyby panstwo zajelo sie tym problemem. w koncu po cos jest.

                          > zabezpieczajcie się !!! ale za swoje a nie moje pieniądze!!!
                          czyli wracamy do punktu wyjscia.

                          wyjasnie jeszcze raz. postaram sie prosto:
                          z twoich podatkow tak czy inaczej sa utrzymywane domy dziecka. jest ich coraz
                          wiecej, bo jest coraz wiecej niechcianych dzieci. czyli pochlaniaja coraz wiecej
                          twoich podatkow.
                          dzieci sa niechciane, bo sa nieplanowane, a czesto ich rodzicow nie stac na
                          drogie srodki antykoncepcyjne. gdyby srodki antykoncepcyjne byly refundowane
                          (rowniez z twoich podatkow, ale w duzo mniejszej kwocie), byloby mniej
                          niechcianych dzieci, bo rodzice mogliby pozwolic sobie na odpowiednie srodki, w
                          sytuacji, gdy dzieci miec nie chca lub nie moga, bo ich nie stac na trzecie czy
                          czwarte.
                          dzieci by byly duzo szczesliwsze, bo chciane, kochane i nie wychowywane w
                          bidulu, spoleczenstwo by bylo lepiej wyksztalcone (bo rodzicow byloby stac na
                          wyksztalcenie mniejszej liczby dzieci), lepiej wyksztalcone zarabialoby wiecej
                          pieniedzy, wiec w przyszlosci bylyby wieksze wplywy do kasy panstwa.
                          zrozumiales?
                          • grzmotnik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:49
                            Nie zrozumiałem i nadal się niezgadzam z twoimi poglądami.
                            Pieniądze przelałem
                            pzd
                            • epiphany23 Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:53
                              grzmotnik napisał:

                              > Nie zrozumiałem i nadal się niezgadzam z twoimi poglądami.
                              rozumiem, ze czas pogonil do domu, ale cierpliwie poczekam.
                              moge poprosic o rozwiniecie, bo moze to ja sie myle, a ty masz racje?

                              > Pieniądze przelałem
                              i co? lepiej sie teraz czujesz?

                              > pzd
                              rowniez
                              • grzmotnik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:57
                                jestem troszke padnięty żeby rozwijać ide spać! chętnie następnym razem
                                rozwinę .Oczywiście jest taka możliwość , że ja mam rację ( nawet bardzo duża
                                hahahahahah)
                                A czy się lepiej czuje ? ja się zawse dobrze czuje hedoniści góra!! a ty źle
                                się czujesz?

                                <><><><Kiedy spotykam cię we śnie,
                                Który wykwita w noc z głuszy,
                                Pytam: "Dlaczego cię nie ma na świecie,
                                Lecz żyjesz jedynie w mej duszy?..."
            • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 15:46
              grzmotnik napisał:

              > pytanie jest bardzo skomplikowane
              > Odnośnie domów dziecka i ośrodków opiekuńczych - jestem zdania, że docelowo
              > powinny się tym zajmować organizacje non profit ( m.in kościół femina i
              > tp).Niestety w naszym przesiąkniętym socjalizmem systemie deokratyczno-
              > koruypcyjnym jest to na tym etapie rozwoju Państwa bardzo skomplikowane.


              A co ma do tego przesiąknięcie socjalizmem? Możesz to rozwinąć? Nie zapomnij
              napisac skąd dokładnie powinny pochodzic pieniądze na domy dziecka i w jaki
              sposób nasze "przesiąknięcie socjalizmem" uniemożliwia takie transfery.



              Ale z
              > chcilą wprowadzenia rynkowego systemu ubezpieczeń społecznych - likwidacja
              zusu
              > -
              > poprzez przekazanie NASZYCH pieniędzy rynkowo działającym ubezpieczalniom
              > znalazły by się pieniądze na prowadzenie domów dziecka ośrodków opiekuńczych
              i
              > wypłaty zasiłków rodzinnych.


              Nie rozumiem jakim cudem rynkowo działająca ubezpieczalnie może finansować domy
              dziecka. Możesz mi wyjaśnić ten fenomen?




              W takiej sytuacji przychylnie odniósłbym się do
              > interwencjonizmu państwa poprzez Nałożenie na ubezpieczyciela obowiązku
              > utrzymywania tego rodzaju placówek.


              I od tego momentu nie byłaby to już ubezpieczalnia działająca rynkowo tylko ZUS-
              wersja face lifting. Ktoś coś wspominał o "przesiąknięciu socjalizmem", hmmm...



              • grzmotnik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 15:55

                > A co ma do tego przesiąknięcie socjalizmem? Możesz to rozwinąć? Nie zapomnij
                > napisac skąd dokładnie powinny pochodzic pieniądze na domy dziecka i w jaki
                > sposób nasze "przesiąknięcie socjalizmem" uniemożliwia takie transfery.

                Pisałem w któymś wątku więc tylko wymienie :darowizn, kwest, .Co ma
                przesiąknięcie socjalizmem - ludzie nie szanują prywatnej własności,
                Interwencjonizm państwy jest tak rozrośnięty, że zabija przedsębiorczość
                >
                > Ale z
                > > chcilą wprowadzenia rynkowego systemu ubezpieczeń społecznych - likwidacj
                > a
                > zusu
                > > -
                > > poprzez przekazanie NASZYCH pieniędzy rynkowo działającym ubezpieczalnio
                > m
                > > znalazły by się pieniądze na prowadzenie domów dziecka ośrodków opiekuńcz
                > ych
                > i
                > > wypłaty zasiłków rodzinnych.
                >
                >
                > Nie rozumiem jakim cudem rynkowo działająca ubezpieczalnie może finansować
                domy
                >
                > dziecka. Możesz mi wyjaśnić ten fenomen?
                Może nie do końca precyzyjnie się wyjaśniłem.Chodziło mi o sytuację w okresie
                przejściowym - do momentu utopienia socjalizmu .Może faktycznie nie jest to
                stricte rynkowe rozwiązanie ale zawsze musi być jakiś początek.

                >
                > W takiej sytuacji przychylnie odniósłbym się do
                > > interwencjonizmu państwa poprzez Nałożenie na ubezpieczyciela obowiązku
                > > utrzymywania tego rodzaju placówek.
                >
                >
                > I od tego momentu nie byłaby to już ubezpieczalnia działająca rynkowo tylko
                ZUS



                > wersja face lifting. Ktoś coś wspominał o "przesiąknięciu socjalizmem",
                hmmm..

                Właśnie, że nie . PRYWATNE UBEZPIECZALNIE niczyjZUS . Taka jest różnica. Chyba
                nie muszę wyjaśniać jak jest jak się pracuje na siebie a jaka jak na nikogo!
                • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:12
                  grzmotnik napisał:

                  >
                  > > A co ma do tego przesiąknięcie socjalizmem? Możesz to rozwinąć? Nie zapom
                  > nij
                  > > napisac skąd dokładnie powinny pochodzic pieniądze na domy dziecka i w ja
                  > ki
                  > > sposób nasze "przesiąknięcie socjalizmem" uniemożliwia takie transfery.
                  >
                  > Pisałem w któymś wątku więc tylko wymienie :darowizn, kwest, .Co ma
                  > przesiąknięcie socjalizmem - ludzie nie szanują prywatnej własności,
                  > Interwencjonizm państwy jest tak rozrośnięty, że zabija przedsębiorczość


                  W jaki sposób chcesz skłonić ludzi zamożnych by dawali duże kwoty na
                  działalność opiekuńczą? Chyba zdajesz sobie sprawę, że rozmawiamy o ogromnych
                  kwotach. Działalność charytatywna zamożnych Polaków musiałaby wzrosnąc
                  wielokrotnie aby starczyło pieniędzy. Jak konkretnie chcesz tego dokonać?



                  > >
                  > > Ale z
                  > > > chcilą wprowadzenia rynkowego systemu ubezpieczeń społecznych - lik
                  > widacj
                  > > a
                  > > zusu
                  > > > -
                  > > > poprzez przekazanie NASZYCH pieniędzy rynkowo działającym ubezpiec
                  > zalnio
                  > > m
                  > > > znalazły by się pieniądze na prowadzenie domów dziecka ośrodków opi
                  > ekuńcz
                  > > ych
                  > > i
                  > > > wypłaty zasiłków rodzinnych.
                  > >
                  > >
                  > > Nie rozumiem jakim cudem rynkowo działająca ubezpieczalnie może finansowa
                  > ć
                  > domy
                  > >
                  > > dziecka. Możesz mi wyjaśnić ten fenomen?
                  > Może nie do końca precyzyjnie się wyjaśniłem.Chodziło mi o sytuację w
                  okresie
                  > przejściowym - do momentu utopienia socjalizmu .Może faktycznie nie jest to
                  > stricte rynkowe rozwiązanie ale zawsze musi być jakiś początek.


                  Chodzi ci o to, że w okresie przejściowym ubezpieczalnie przymusowo
                  finansowałyby działalność opiekuńczą, poprzez pobieranie od ubezpieczonych
                  przymusowej składki na ten cel? No, faktycznie - "stricte rynkową" taką
                  działalność raczej nazwać nie można;) No i czym by się to własciwie różniło od
                  tego co mamy obecnie?


                  >
                  > >
                  > > W takiej sytuacji przychylnie odniósłbym się do
                  > > > interwencjonizmu państwa poprzez Nałożenie na ubezpieczyciela obowi
                  > ązku
                  > > > utrzymywania tego rodzaju placówek.
                  > >
                  > >
                  > > I od tego momentu nie byłaby to już ubezpieczalnia działająca rynkowo tyl
                  > ko
                  > ZUS
                  >
                  >
                  >
                  > > wersja face lifting. Ktoś coś wspominał o "przesiąknięciu socjalizmem",
                  > hmmm..



                  >
                  > Właśnie, że nie . PRYWATNE UBEZPIECZALNIE niczyjZUS . Taka jest różnica.
                  Chyba
                  > nie muszę wyjaśniać jak jest jak się pracuje na siebie a jaka jak na nikogo!
                  >

                  No własnie ja bym chciała by moja składka pracowała na mnie a nie na dzieci w
                  domach dziecka, taka już ze mnie egoistka i już! Powtarzam pytanie: czym te
                  twoje prywatne ubezpieczalnie pobierające przymusową składkę od dobrowolnie
                  ubezpieczonych (!!) miałyby się różnić od państwowego ZUS? Wychodzi na to, że
                  wyłącznie nazwą.
                  • grzmotnik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:42
                    "Kobieto puchu marny wietrzna istoto" nie jestem w stanie odpowiedieć na woje
                    pytania z racji przemijającego zaburzenia czynności psychicznych(mam nadzieję
                    że przemijajćąceg) . naprawde nie chce na ten temat puisać doktoratu , nie
                    jestem ekonomistą . Oczywiście mam ogólną wizje ale nie chce a może po prostu
                    niepotrafie jej rozwinąc. jestem na nogach od 5 rano i widze już białe myszki!
                    Oczywiście możesz tryjumfować .
                    Ale musze iść do domu dzięki za duskurs
            • veritas dopłacanie do antykoncepcji z budżetu państwa 19.08.05, 11:08
              Z punktu widzenia podatnika korzystniejsze jest to dzialanie, ktore powoduje
              mniejsze wydatki po stronie panstwa. Jezeli zatem refundowanie antykoncepcji
              jest mniej kosztowne dla budzetu niz utrzymywanie domow dziecka+utrzymywanie
              osrodkow opiekunczych+wyplacanie zasilkow dla biednych rodzin
              wielodzietnych+ ... - podatnik powinien refundacje popierac.

              Moim zdaniem jest i jestem zwolenniczka refundacji.

              ------------------------------
              Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
    • baltazarus Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 14:31
      Szkoda, że wszyscy ci, którzy popierają dopłacanie do różnych przyjemności nie
      zdają sobie sprawy, że bierze się to z ich pieniędzy (podwyżki podatków).
      Z innej strony nie opłaca się to państwu, bo zahamowanie przyrostu naturalnego
      oznacza spadek liczby składkowiczów ZUS.
      • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 15:05
        A skąd ty to wiesz? Ja na przykład doskonale zdaję sobie sprawę co to są
        podatki i z czego się biorą dopłaty do antykoncepcji a i tak nie mam nic
        przeciwko temu by moje pieniądze służyły temu celowi. Zwłaszcza, że to samo
        państwo zakazując aborcji nałożyło na siebie moralny obowiązek pomagania
        kobietom których nie stać ani na antykoncepcję ani na urodzenia dziecka.
        Możliwe jednak, że to powinno być załatwiane nie poprzez refundację ale przez
        opiekę społeczną i dopłaty dla najbiedniejszych kobiet. Dodatkowo istnieje
        jednak problem tabletek powszechnie używanych do antykoncepcji a jednocześnie
        często zapisywanych przy innych schorzeniach, dla unormowania gospodarki
        hormonalnej organizmu. Takie leki bezwzględnie muszą być refundowane gdyż w
        przeciwnym razie oznacza to dyskryminację kobiet. I tu pojawia się problem dla
        lekarzy którzy musieliby wystawiać dwa rodzaje recept na ten sam specyfik:
        jeden pełnopłatny a drugi refundowany. To byłoby ogromne pole do nadużyć
        • baltazarus Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 15:16
          Jeśli zezwolisz państwu by dopłacało do antykoncepcji to będzie dopłacało
          (czyli okradało nas) do każdej bzdury. Dopłaty do leków też należy zlikwidować.

          "Takie leki bezwzględnie muszą być refundowane gdyż w przeciwnym razie oznacza
          to dyskryminację kobiet."
          Czy brak dopłat do viagry oznacza dyskryminację mężczyzn, a dopłat do Whiskasa
          dyskryminację kotów? Bez przesady.
          • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 15:29
            baltazarus napisał:

            > Jeśli zezwolisz państwu by dopłacało do antykoncepcji to będzie dopłacało
            > (czyli okradało nas) do każdej bzdury.


            Antykoncepcja nie jest bzdurą. Bzdurą są dopłaty do emerytur górniczych czy
            zwolnienia podatkowe dla kościołów.


            Dopłaty do leków też należy zlikwidować.


            Bardzo możliwe że trzeba, tak byłoby najlepiej. Ale dopóki się ich nie
            zlikwiduje, ja jestem za refundacją antykoncepcji.



            >
            > "Takie leki bezwzględnie muszą być refundowane gdyż w przeciwnym razie
            oznacza
            > to dyskryminację kobiet."
            > Czy brak dopłat do viagry oznacza dyskryminację mężczyzn, a dopłat do
            Whiskasa
            > dyskryminację kotów? Bez przesady.


            Najwyraźniej nie zrozumiałeś mojego postu. Pisałam o tym, że tabletki
            popularnie nazywane antykoncepcyjnymi często są zapisywane przez lekarzy nie w
            celu uniknięcia ciąży ale przy rozmaitych schorzeniach kobiecych. Takie leki
            muszą być refundowane na powszechnych zasadach. Chyba że w ogóle odejdziemy od
            refundacji, ale to już inny temat. Poza tym viagra kiedyś była refundowana a
            nie jestem pewna czy nadal nie jest - ale to już zupełnie inny temat.
            • baltazarus Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:16
              "Antykoncepcja nie jest bzdurą. Bzdurą są dopłaty do emerytur górniczych czy
              zwolnienia podatkowe dla kościołów."
              Jestem przciwko jakimkolwiek dopłatom, refundacjom i tego typu złodziejstwu.


              • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:29
                baltazarus napisał:

                > "Antykoncepcja nie jest bzdurą. Bzdurą są dopłaty do emerytur górniczych czy
                > zwolnienia podatkowe dla kościołów."
                > Jestem przciwko jakimkolwiek dopłatom, refundacjom i tego typu złodziejstwu.
                >
                >
                Serio? Podyskutowałabym dłużej, bo pasjami uwielbiam demaskowac ludzi którzy
                wypisują takie napuszone farmazony - niestety, czas mi się kończy. Napiszę
                tylko króciutko: w Polsce każdy jest przeciwko tym dopłatom, które akurat jemu
                nie służą. Natomiast dopłaty do samego siebie uważa za oczywistość i
                najsprawiedliwszą rzecz pod słońcem. Jakby tak ciebie trochę poskrobać, to też
                by wyszło szydło z worka, bo w Polsce dopłat jest tyle, że każdy coś tam sobie
                uszczknie. Jesteś lub byłeś studentem? Państwo do ciebie dopłaca, nawet jeśli
                studiujesz na uczelni prywatnej. Jesteś uczniem? to samo. Mieszkasz w kamienicy
                komunalnej? Państwo dotuje twoje mieszkanie. Jeżdzisz tramwajami, pociągami,
                metrem? Robisz to za moje, podatnicze pieniądze. Jeździsz rowerem po drogach
                publicznych? Też na mnie żerujesz, bo ja kupując benzynę finansuję naprawy
                dróg. Chodzisz na mecze piłkarskie? Podatnicy płacą za ochronę policyjną
                stadionów. Masz niepracującą żonę? Inni płacą za jej leczenie.
                Można to ciągnąć w nieskończoność.
                • trevik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 18:55
                  Istnienie tysiaca chorych doplat nie jest zadnym usprawiedliwieniem dla
                  wprowadzenia chorej doplaty z numerem 1001. Moze trzeba sie raczej zastanowic,
                  aby tamte doplaty zlikwidowac? Juz przez sama likwidacje administracji a
                  zwlaszcza ich nieudolnosci zostaloby troche pieniedzy w portfelach podatnikow...

                  BTW podatkow od paliw lepiej nie przytaczac, bo gdyby ten podatek mial isc tylko
                  na drogi, to mielibysmi w Polsce autostrady wzduz i wszez, gratis i to nie 1500
                  km jak w ambitnych planach sprzed 10 lat a przynajmniej dwa razy tyle. Podatek
                  od paliw to po prostu bardzo wygodny podatek dla rzadu a to, ze w jakiejs czesci
                  idzie na drogi to usprawiedliwienie za to, ze tyle bulimy. Dla porownania
                  napisze, ze paliwa w Niemczech sa obecnie ca. jakies 20% drozsze niz w Polsce,
                  starcza za nia na utrzymanie sieci autostrad gratis (przynajmniej dla samochodow
                  osobowych) o dobrej jakosci, 11tys. km w sumie a z podatku od paliw jeszcze
                  zostaje potezny wplyw do budrzetu. Teraz sobie wyobraz, jaka jest skala
                  marnotrastwa w Polsce i sepostwa fiskalnego, skoro przy porownywalnych cenach
                  paliwa jest w Polsce taka infrastruktura drogowa, jaka jest.

                  Gruss, T.
                  • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 19:17
                    Zgadzam się ze wszystkim co _tym_razem napisałes (poza tym czaego nie napisałeś
                    a tylko pomyślałeś czyli zaliczeniem refundacji antykoncepcji do grupy "chorych
                    dopłat")
                    Tyle ze nie bardzo się zrozumieliśmy.
                    Nie chodzi o sensowność polityki interwencjonizmu państwa lecz o mentalność
                    ludzi, którzy ogłaszając się orędownikami likwidacji wszelkich dopłat sami z
                    takowych z chęcią korzystają. Przy czym często zaczynają je krytykowac
                    natychmiast jak przestaną być beneficjentami tego systemu: młody biznesmen po
                    ukończeniu studiów zaraz zaczyna zżymać się na zniżki studenckie na PKP choć w
                    czasie studiów raziły go wyłącznie zniżki dla emerytów i rencistów;)
                    Człowiek który sprzedał mieszkanie w kamienicy (które wcześniej "wykupił" od
                    państwa za 10% wartości rynkowej), po wybudowaniu własnego domu staje się
                    największym wrogiem pomocy mieszkaniowej państwa.
                    Konserwatywny małżonek jest przeciwny dopłatom do przeszkoli (bo jego dzieci
                    chowa niepracująca żona), ale nie ma nic przeciwko temu by za leczenie tej żony
                    płacili inni.
                    I tak dalej, długo można to ciągnąć.
                    Tyle razy już się z tym spotykałam, że nie może być mowy o odosobnionych
                    przypadkach. Ludzie głoszący napuszone tezy o likwidacji wszelkich dopłat to
                    najczęsciej nie dość że głupcy, to jeszcze i hipokryci.
                    W dodatku słówka "najczęsciej" użyłam wyłącznie z kurtuazji - uczciwiej byłoby
                    napisać "zawsze".
                    • trevik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 22:37
                      Kiedys tak myslalem o doplatach, utyskiwaniu i korzystaniu z nich - to znaczy,
                      ze honorowo jest z nich nie korzystac. Teraz jednak tak nie mysle. A nie mysle
                      dlatego, ze nie jestem idiotom, ktory ma za to wszystko zaplacic i z tego nawet
                      nie skorzystac. Mam postawe taka, ze nie mam nic przeciwko temu, aby doplaty
                      wszelakie likwidowac, glosuje na partie, ktore zamierzaja to zrobic a z doplat
                      wszelakich korzystam, _bo za to zaplacilem i to grubo wiecej, niz wyciagam_.

                      Refundacja antykoncepcji jest w grupie chorych doplat jak najbardziej,
                      przynajmniej na pewno na zasadzie "dla kazdego". Zauwaz jedna prawidlowosc: gdy
                      zwolenniczki takowej refundacji mowia do zainteresowanych, ktorzy maja w niej
                      interes paplaja tylko o refundacji antykoncepcji i ze tak powinno byc. Za to gdy
                      maja argumentowac, dlaczego tak mialoby byc posluguja sie przypadkami
                      _skrajnymi_ wlacznie z manipulacja niechcianymi dziecmi i gwaltami - BTW ja
                      uwazam, ze raczej nalezy walczyc z gwaltami i dziwi mnie troche postawa
                      feministki, ktora przedstawia rozwiazanie problemu gwalconej w malzenstwie
                      kobiety w refundacji srodkow antykoncepcyjnych. A jak ja rozmawialem w zyciu z
                      kobietami a rozne kobiety znam i znalem, to ten watek opieki medycznej _zawsze_
                      podnosily te, ktore sa zdecydowanie lepiej sytuowane i same farmaceutykow
                      antykoncepcyjnych uzywaly a nie chcialy bulic kilkadziesiat zlotych miesiecznie
                      a zamiast tego czesciej pojsc do fryzjera.

                      Poza tym dedykuje notatke PAP z 2004 roku:
                      "Trzy czwarte Francuzek stosuje jakąś metodę antykoncepcji i odsetek ten stale
                      rośnie - wynika z opublikowanego w tym tygodniu raportu Państwowego Instytutu
                      Badań Demograficznych (INED). Paradoksalnie jednak liczba aborcji we Francji nie
                      spada i wynosi ok. 200 tys. rocznie."

                      Daje troche do myslenia, nie?

                      Gruss, T.
                      • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 19.08.05, 10:53
                        trevik napisał:

                        > Kiedys tak myslalem o doplatach, utyskiwaniu i korzystaniu z nich - to znaczy,
                        > ze honorowo jest z nich nie korzystac. Teraz jednak tak nie mysle. A nie mysle
                        > dlatego, ze nie jestem idiotom, ktory ma za to wszystko zaplacic i z tego
                        nawet
                        > nie skorzystac. Mam postawe taka, ze nie mam nic przeciwko temu, aby doplaty
                        > wszelakie likwidowac, glosuje na partie, ktore zamierzaja to zrobic a z doplat
                        > wszelakich korzystam, _bo za to zaplacilem i to grubo wiecej, niz wyciagam_.


                        Cóż, skoro sam tak dobrze opisałeś własną postawę to mnie trudno coś jeszcze do
                        tego dodać. Może co najwyżej to, że nie jesteś w takiej mentalności
                        odosobniony. Ludzie uważają np że to źle dawać łapówki, ale jak mają w tym
                        interes to zaraz sięgają po kopertę. Oburzają się na aferzystów naginających
                        prawo podatkowe i zarabiających na tym miliardy a sami skwapliwie stosują
                        wszelkie sztuczki podatkowe które im doradca podatkowy zasugeruje. Albo
                        krytykują refundacje antykoncepcji a sami korzystają (lub korzystali kiedyś) ze
                        zniżek studenckich na przejazdy koleją...
                        No i gwarantuję ci, że wszyscy oni są święcie przekonani, że "za to zaplacilem
                        i to grubo wiecej, niz wyciagam_." :)))))))
                        W tym kraju w ogóle nie ma beneficjentów systemu dopłat, są wyłącznie jego
                        ofiary;)

                        >
                        > Refundacja antykoncepcji jest w grupie chorych doplat jak najbardziej,
                        > przynajmniej na pewno na zasadzie "dla kazdego".
                        Zauwaz jedna prawidlowosc: gdy
                        > zwolenniczki takowej refundacji mowia do zainteresowanych, ktorzy maja w niej
                        > interes paplaja tylko o refundacji antykoncepcji i ze tak powinno byc. Za to
                        gd
                        > y
                        > maja argumentowac, dlaczego tak mialoby byc posluguja sie przypadkami
                        > _skrajnymi_ wlacznie z manipulacja niechcianymi dziecmi i gwaltami


                        I tu się mylisz, przynajmniej co do mnie. Już kiedyś pisałam na ten temat i
                        jestem otwarta na różne rozwiązania - chyba nawet na tym wątku wspomniałam o
                        jednym z nich czyli refundacji dla najuboższych kobiet poprzez opiekę społeczną.


                        - BTW ja
                        > uwazam, ze raczej nalezy walczyc z gwaltami i dziwi mnie troche postawa
                        > feministki, ktora przedstawia rozwiazanie problemu gwalconej w malzenstwie
                        > kobiety w refundacji srodkow antykoncepcyjnych.



                        Dlaczego dziwi? Karanie gwałcicieli to jedno, a umożliwienie kobiecie
                        kontrolowania swojej płodności to drugie. Dwa różne tematy.



                        A jak ja rozmawialem w zyciu z
                        > kobietami a rozne kobiety znam i znalem, to ten watek opieki medycznej
                        _zawsze_
                        > podnosily te, ktore sa zdecydowanie lepiej sytuowane i same farmaceutykow
                        > antykoncepcyjnych uzywaly a nie chcialy bulic kilkadziesiat zlotych
                        miesiecznie
                        > a zamiast tego czesciej pojsc do fryzjera.


                        A ile razy w życiu rozmawiałeś z żoną alkoholika, gospodynią domową z
                        wykształceniem podstawowym? Dużo jest takich kobiet w gronie twoich przyjaciół
                        i znajomych?


                        >
                        > Poza tym dedykuje notatke PAP z 2004 roku:
                        > "Trzy czwarte Francuzek stosuje jakąś metodę antykoncepcji i odsetek ten stale
                        > rośnie - wynika z opublikowanego w tym tygodniu raportu Państwowego Instytutu
                        > Badań Demograficznych (INED). Paradoksalnie jednak liczba aborcji we Francji
                        ni
                        > e
                        > spada i wynosi ok. 200 tys. rocznie."
                        >
                        > Daje troche do myslenia, nie?


                        Nie, bo Francja to odosobniony przypadek. W innych krajach prawidłowość jest
                        taka, że im więcej kobiet używa antykoncepcji hormonalnej tym mniej aborcji.
                        Była o tym kiedyś rozmowa na medycznej grupie dyskusyjnej i podawano
                        odpowiednie dane z kilkunastu krajów . Jak znajdę to ci zalinkuję.




                        >
                        > Gruss, T.
                        • Gość: trevik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: *.dip.t-dialin.net 19.08.05, 12:53
                          > Cóż, skoro sam tak dobrze opisałeś własną postawę to mnie trudno coś jeszcze do
                          > tego dodać. Może co najwyżej to, że nie jesteś w takiej mentalności
                          > odosobniony. Ludzie uważają np że to źle dawać łapówki, ale jak mają w tym
                          > interes to zaraz sięgają po kopertę. Oburzają się na aferzystów naginających
                          > prawo podatkowe i zarabiających na tym miliardy a sami skwapliwie stosują
                          > wszelkie sztuczki podatkowe które im doradca podatkowy zasugeruje. Albo
                          > krytykują refundacje antykoncepcji a sami korzystają (lub korzystali kiedyś) ze
                          > zniżek studenckich na przejazdy koleją...

                          Jesli nie widzisz roznicy pomiedzy dokonaniem przestepstwa w celu uzyskania
                          korzysci a korzystaniem z tego, czy owego w majestacie prawa, na co ida
                          oficjalne i zaplanowane srodki m.in. z moich podatkow to pozostaje mi pokiwac
                          glowa - taka mentalnosc widac. Lapowek nie daje (przy polskiej policji drogowej
                          to sie nawet moje zachowanie ekonomicznie oplaca) - jestem z tych, ktorych
                          wiekszosc rodakow uwaza za swinie i dzwonie na policje w takich wypadkach
                          (sprobuj kiedys - poczujesz sie jak idiotka, taka jest reakcja policji w
                          wypadkach takich telefonow, tudziez gdy zglaszasz przestepstwa).

                          Poza tym w polskim modelu prawa wszystko, co nie jest zakazane jest dozwolone, w
                          zwiazku z tym rowniez dozwolone sa ulgi podatkowe za to, czy za inne sprawy. Ja
                          rowniez z tego korzystam, gdy tylko moge.

                          > W tym kraju w ogóle nie ma beneficjentów systemu dopłat, są wyłącznie jego
                          > ofiary;)

                          Z tym sie nie zgadzam wcale. Pewien niewielki procent spoleczenstwa jest jego
                          beneficjentami netto, jak np. gornicy, sluzba zdrowia. Zdecydowana wiekszosc
                          jest platnikami netto, nawet, gdy czasem cos otrzymuje. W interesie zdecydowanej
                          wiekszosci te doplaty na pewno nie sa, ale beneficjenci tak sie sklada
                          przewaznie stanowia bardzo zdyscyplinowane grupy elektoratu i stad ten stan.


                          > Dlaczego dziwi? Karanie gwałcicieli to jedno, a umożliwienie kobiecie
                          > kontrolowania swojej płodności to drugie. Dwa różne tematy.

                          To jest prawdziwie feministyczna demagogia. Panstwo polskie jak najbardziej
                          umozliwia kontrole plodnosci i kazdy to wie. To, ze tej kontroli prawie nie
                          wspiera, to zupelnie co innego, ale proponuje byc uczciwym i narzekac na brak
                          wspierania a nie na uniemozliwianie majac na mysli brak wspierania, bo druga
                          postawa jakos smierdzi komunizmem.

                          > A ile razy w życiu rozmawiałeś z żoną alkoholika, gospodynią domową z
                          > wykształceniem podstawowym? Dużo jest takich kobiet w gronie twoich przyjaciół
                          > i znajomych?

                          Znam roznych ludzi i takie kobiety rowniez znalem. Nic mi o tym nie powiedzialy,
                          ze ceny srodkow antykoncepcyjnych je wykanczaja, mialy zdecydowanie wieksze
                          problemy na glowie.

                          > Nie, bo Francja to odosobniony przypadek. W innych krajach prawidłowość jest
                          > taka, że im więcej kobiet używa antykoncepcji hormonalnej tym mniej aborcji.
                          > Była o tym kiedyś rozmowa na medycznej grupie dyskusyjnej i podawano
                          > odpowiednie dane z kilkunastu krajów . Jak znajdę to ci zalinkuję.

                          Linkuj od razu, nie czekaj.

                          Gruss, T.
            • ziemiomorze Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:17
              Marcypanna,

              dyskutujesz z gosciem, ktory:

              prezentuje poglad: nie nalezy doplacac do lekow antykoncepcyjnych, bo kobiety
              powinny rodzic wiecej platnikow podatkow dla panstwa ("Z innej strony nie
              opłaca się to państwu, bo zahamowanie przyrostu naturalnego oznacza spadek
              liczby składkowiczów ZUS."). Jako zywo przypomina to nieco zapomniana idee
              plodnych jak kroliczyce "matek faszystowskich" rodzacych zolnierzy na wojne, bo
              taka byla potrzeba panstwa.

              znioslby w ogole doplaty do lekow, skazujac tysiace ludzi na smierc (malo
              ktorego z obywateli stac na pare tysiecy za leki antyrakowe, kilkaset zlotych
              na insuline i paski itd, itd) ("Jeśli zezwolisz państwu by dopłacało do
              antykoncepcji to będzie dopłacało (czyli okradało nas) do każdej bzdury.
              Dopłaty do leków też należy zlikwidować.")

              Powaznie myslisz, ze dyskusja z kims takim cos da?
              • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:38
                Ech, widzisz to jest tak: od ponad dwóch godzin czekam na umówionego klienta a
                on ciągle nie przychodzi. Muszę się czymś zająć żeby jakoś powstrzymac się od
                wysłania mu baaardzo niemiłego maila;((
        • Gość: Ania Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: *.arkonskie.v.pl 22.08.05, 14:31
          > przeciwko temu by moje pieniądze służyły temu celowi. Zwłaszcza, że to samo
          > państwo zakazując aborcji nałożyło na siebie moralny obowiązek pomagania
          > kobietom których nie stać ani na antykoncepcję ani na urodzenia dziecka.

          Uprawianie seksu obowiazkowe nie jest. Jesli kogos nie stac ani na antykoncepcje
          (swoja droga gumki to nie jest wielki wydatek) ani na dziecko, to niech
          zrezygnuje z tej przyjemnosci, a nie oczekuje, ze inni mu ja zasponsoruja.

    • Gość: chicarica Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: *.softlab.gda.pl 18.08.05, 14:47
      Ja jestem za tym, żeby państwo odstosunkowało się od moich pieniędzy, oddało mi
      te wszystkie składki na zus, zdrowotne itp. i zminimalizowało podatki. Wtedy
      wykupię sobie prywatne ubezpieczenia, będę odkładać w prywatnym funduszu
      emerytalnym, a tabletki sama sobie kupię.
      Póki płacę wysokie składki na służbę zdrowia, chciałabym dostać refundowane
      tabletki.
      • baltazarus Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 14:52
        "Póki płacę wysokie składki na służbę zdrowia, chciałabym dostać refundowane
        tabletki."
        Wszystko fajnie tylko weź po uwagę, że oni by dopłacić Ci do leków podniosą
        podatki, składki itp. by zrekompensować różnice i w rzeczywistości ceny
        podniosą.
        • Gość: chicarica Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: *.softlab.gda.pl 18.08.05, 15:08
          Jestem optymistką: liczę, że pieniądze na to znajdą się w związku z redukcją
          rozdmuchanych kosztów w służbie zdrowia, prywatyzacją szpitali, zmniejszeniem
          funduszu remontowego na luksusowe jacuzzi w gabinecie ministra zdrowia,
          powalające premie, pensje i nagrody w NFZ...
          Jeśli to nie nastąpi, to w tym kraju MUSI nadejść rewolucja.
          • baltazarus Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 15:17
            Tylko rewolucja oznacza, że wszystko upaństwowią.
            • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 15:35
              baltazarus napisał:

              > Tylko rewolucja oznacza, że wszystko upaństwowią.


              Serio? Kaczory i Rokita to właśnie mieli na myśli gdy mówili o rewolucji
              konserwatywnej i budowaniu 4 Rzeczposplitej? No popatrz, zawsze ich nie
              lubiłam - teraz przynajmniej wiem dlaczego;)
              • baltazarus Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:09
                Bo to pseudoprawica. To co się teraz dzieje jest rewolucją, działanie przeciwne
                to kontrrewolucja.
                • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:17
                  baltazarus napisał:

                  > Bo to pseudoprawica. To co się teraz dzieje jest rewolucją, działanie
                  przeciwne
                  >
                  > to kontrrewolucja.


                  A kto jest twoim zdaniem w POlsce prawicą prawdziwą?
          • trevik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 18:37
            Widzisz, ale rewolucja nie wybucha a stan trwa juz wiele lat, pytanie dlaczego?
            Bo ci, ktorzy mogliby robic zadymy dostaja pieniadze (m.in. sluzba zdrowia, z
            rozdmuchana administracja, umieralniami i prawem, ktore czyni korupcje banalnie
            prosta) a ci, ktorzy ich nie robia za to placa, czyli m.in. Ty. Na tym wlasnie
            polega tzw. "ideal" panstwa opiekunczego i jest to norma w Europie, w takim, czy
            innym zakresie - tu tez sa zwiazki przystawiajace pistolety do glowy a ja place
            coraz to wiecej na tych, ktorzy sa ponoc przez zycie skrzywieni (albo im sie
            nalezy, bo to drugie ostatnio jest modniejsze i bardziej pasuje do sytuacji,
            gdzie dodatki ida od tych, co maja malo na tych, co maja wiecej niz niektorzy
            placacy).

            Gruss, T.
      • Gość: trevik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.05, 16:07
        Widzisz, kazdy z nas chcialby cos dostac. Ja na przyklad chcialbym dostac
        Corvette '63, sadze, ze nasi wspolforumowicze rowniez nie obraziliby sie, gdyby
        co nieco dostali. Jak watek bedzie sie rozkrecal, to moze napisze, co chcialbym
        miec refuncowane z kasy sluzby zdrowia (nie, to nie bedzie zdrowa fura).

        Gruss, T.
        • monikaannaj Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:18
          Natchnąłes mnie trewik...
          Poniewaz pracuję juz ładnych pare lat i odpalam państwu działkę z mojej kasy, a
          u lekarza państwowego byłam w tm czasie ze trzy razy - u takiego zwykłago
          internisty, wizyty po 10 minut; to poprosiłabym o zrefundowanie miesiecznego
          pobytu w jakims ciepłym kraju w styczniu. Zimą cierpię bowiem na spadki
          nastroju i ewidentnie brakuje mi słońca. Nalezy mi sie, naprawdę.
          • Gość: trevik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.05, 16:27
            No... z ust mi to prawie wyjelas ;-)

            Z tym, ze z naszymi prosbami czuje, ze jednak nie przystajemy do posiomu
            dyskusji. Ja pisalem "chcialbym", Ty uzylas slowa "poprosilabym" a w kontekscie
            wypowiedzi strony, ktora domaga sie refundacji srodkow antykoncepcyjnych
            zdecydowanie bardziej pasowaloby "domagam sie bezwzglednie".

            Gruss, T.
    • lala-laleczna Dotowane lekarstwa są marnotrawione. To już 18.08.05, 15:43
      przerabialiśmy - tanie leki lub zupełnie bezpłatne, które później były
      wyrzucane na śmietnik. Dokładnie to samo byłoby z dotowaną antykoncepcją.
      A na marginesie - przypominam, że to SLD głosowało przeciw dotowanej
      antykoncepcji. Czyli również obecne SdPl.
    • nietakasama Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:10
      Cześć pigulek już jest refundowana- np. microgynon 21, ktorego zakup w dużym
      procencie pokrywany jest z budżetu Państwa.
      Rozumiem że w obecnej sytuacji demograficznej refundowanie antykoncepcji może
      robić dziwne wrażenie, ale po 1:
      to nie zmuszanie kobiet do rodzenia (czy tez liczenie na to że bez
      zaebpieczenia "wpadna") jest środkiem na zapobierzenie problemom związanym z
      przyrostem naturalnym, ale prowadzenie takiej polityki prorodzinnej, ktora
      zachęci kobiety do posiadania dzieci.
      po 2:
      antykoncepcja jest równierz lekiem, mam na mysli pigułki przepisywane na wiele
      kobiecych dolegliwości (sama w ten sposób zaczęłam brac pigułki) i stosowana w
      tym celu powinna być częsciowo refundowana.

      Dyskusji o naturalnym prawie kobiety do decydowania o swojej płodności,
      wpisującym sie w prawa człowieka jako takie, rozpoczynac nie będe, bo i tak ci
      którzy są przeciw tego prawa nie uznają, a rozwlekłych, zmierzających do nikąd
      dysput już mi sie prowadzić nie chce.
    • Gość: trevik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.05, 16:11
      Moze ktos mi wyjasni, dlaczego ma sie dotowac leki nie ratujace zycia? Bo ja
      tego np. nie rozumiem...

      Gruss, T.

      PS: BTW dotowanie lekarstw, zwlaszcza posiadajacych znacznie tansze polskie
      zamienniki, ktorych lista jest ustalana korupcjogennymi ukladami uczynila, ze
      mamy jedne z najdrozszych lekow na swiecie, co nie mialoby miejsca, gdyby ludzie
      musieli za nie placic nie przez ubezpieczenie a w kasie apteki i bardzo uwaznie
      pytajac o leki biorownowazne.
      • nietakasama Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:30
        Bardzo Polskie myślenie - czlowiek jest wart opieki, jesli umiera :)
        Nie tylko leki ratujące życie się refunduje, bo i te zapewnoiajace sprawne
        funkcjonowanie, i te uśmierzające bol itede itepe.

        A czemu antykoncepcja? Ja uważam tak: żeby popierac świadome rodzicielstwo,
        zapobiegać rozprzestrzenianiu się biedy (ktora najszybciej rozgaszcza sie w
        rodzinach wielodzietnych), zapobiegać patologia zabijanych czy porzucanych
        niemowląt.

        Nie mam lepszych argumentow.
        I ja wiem, ze zaraz posypią się głosy że najlepiej jest wogólnie nie wspołrzyć
        jesli sie chce tych problemów uniknac, ale na takie argumenty moge sie tylko
        usmiechnąć :)
        • Gość: trevik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.05, 16:42
          Czlowiek nie tylko jest wart opieki wtedy, jesli umiera. Jednak refundacja lekow
          jesli ma miec miejsce, to tylko w pewnych przypadkach, ktore sa wyraznie
          zdefiniowane. Podniesienie komfortu zycia z medycznej strony (zwlaszcza, gdy on
          jest jak sie to medycznie okresla "niski") tez jest kwestia takiego podejscia.
          Chodzi mi jednak nie o sytuacje, w ktorej mamy do czynienia z jakimis
          ewidentnymi chorobami, zagrazajacymi, czy to zyciu, czy tez sprawnemu
          funkcjonowaniu (zwlaszcza w chorobach przewleklych), ktore wymagaja drogich
          medykamentow, ale o takie, w ktorych moze chodzic o relatywnie tanie i popularne
          leki, ktore z klucza lewicowego powinny byc jeszcze tansze.

          > A czemu antykoncepcja? Ja uważam tak: żeby popierac świadome rodzicielstwo,
          > zapobiegać rozprzestrzenianiu się biedy (ktora najszybciej rozgaszcza sie w
          > rodzinach wielodzietnych), zapobiegać patologia zabijanych czy porzucanych
          > niemowląt.

          To znaczy chcesz uzyc antykoncepcji, aby patologia zabijanych i porzucanych
          niemowlat nie miala miejsca i aby "mamusie" odnosily swoje dzieci do domow
          dziecka, albo zostawialy w szpitalach. Bo bez refundowanej antykoncepcji zrobic
          tego niestety nie moga. Oczywiscie z biedy ludzie beda wtedy rowniez wychodzili
          latwiej, ale nie walcuje tego watku, bo to oczywiste po chwili zastanowienia.

          > I ja wiem, ze zaraz posypią się głosy że najlepiej jest wogólnie nie wspołrzyć
          > jesli sie chce tych problemów uniknac, ale na takie argumenty moge sie tylko
          > usmiechnąć :)

          No tak, bo niestety bardziej sensowne wytlumaczenie bedzie trudne do znalezienia
          (zwlaszcza, ze weszlas w przeciwne ekstremum - dodaje barwy, co nie?)

          Gruss, T.
          • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:48
            Gość portalu: trevik napisał(a):
            > To znaczy chcesz uzyc antykoncepcji, aby patologia zabijanych i porzucanych
            > niemowlat nie miala miejsca i aby "mamusie" odnosily swoje dzieci do domow
            > dziecka, albo zostawialy w szpitalach.


            Dziwny koncept. Przeciez gdyby uzywały tabletki, to w ogóle by nie urodziły a
            więc i oddawać by nie musiały.




            Bo bez refundowanej antykoncepcji zrobic
            > tego niestety nie moga.


            Mogą. Ale po co rodzić niechciane dziecko kte potem trafi do domu dziecka?


            • Gość: trevik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.05, 17:00
              > Dziwny koncept. Przeciez gdyby uzywały tabletki, to w ogóle by nie urodziły a
              > więc i oddawać by nie musiały.

              To niech uzywaja, przeciez nikt im nie broni. Jak ich na to nie stac, to niech
              zyja wstrzemiezliwie, albo z kalendarzykiem i termometrem w reku a jak urodza to
              niech oddadza tym, ktorzy chca ich dzieci wychowac. BTW zgodnie z aktualnymi
              problemami plodnosci i inwazja glupoty polegajacej na wmawianiu sobie przez
              niektore kobiety, ze przed 40 mozna tez pierwsze dziecko dobrze urodzic (co
              powoduje czesto narodziny dzieci z wadami, jest kosztowne, czesto nieskuteczne)
              za niedlugo i w Polsce nie powinno byc problemu, gdzie dziecko oddac i do jakiej
              rodziny, aby bylo kochane. W Niemczech ten problem jest juz marginalny (i
              dotyczy glownie dzieci chorych).

              > Mogą. Ale po co rodzić niechciane dziecko kte potem trafi do domu dziecka?

              Wiesz, zastanawia mnie perfidia ponoc wrazliwej lewicy na ludzkie zycie. Z
              jednej strony lewica rozdzierac szaty nad losem najbiedniejszych (i to tez w
              panstwach, gdzie najbiedniejszym nalezy sie mieszkanie ponad 50 m2 jesli zyja w
              parze oplacone przez socjal, wiec obiektywne granice biedy nie istnieja) i
              rozdaje moje pieniadze na swoj elektorat a z drugiej potrafi powiatpiewac wogole
              w sens ludzkiego zycia i wartosciowac majac przed soba zdecydowanie tych
              _najbiedniejszych_, co moim skromnym zdaniem jest szczytem podlosci.

              Gruss, T.
              • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 19:26
                Gość portalu: trevik napisał(a):


                >
                > To niech uzywaja, przeciez nikt im nie broni. Jak ich na to nie stac, to niech
                > zyja wstrzemiezliwie,


                Zalecisz wstrzemięźliwość kobiecie gwałconej regularnie przez męża alkoholika?
                Potrafiłbyś to zrobić patrząc jej prosto w oczy?



                albo z kalendarzykiem i termometrem w reku a jak urodza t
                > o
                > niech oddadza tym, ktorzy chca ich dzieci wychowac.


                Mało która kobieta tak potrafi. Najczęściej trzymają się tych dzieci jak koła
                ratunkowego i nie godzą się na oddanie do adopcji nawet gdy dzieciak trafi już
                do domu dziecka. Takie są realia. Bardzo odległe od twoich idealistycznych
                wizji.



                >
                > > Mogą. Ale po co rodzić niechciane dziecko kte potem trafi do domu dziecka
                > ?
                >
                > Wiesz, zastanawia mnie perfidia ponoc wrazliwej lewicy na ludzkie zycie. Z
                > jednej strony lewica rozdzierac szaty nad losem najbiedniejszych (i to tez w
                > panstwach, gdzie najbiedniejszym nalezy sie mieszkanie ponad 50 m2 jesli zyja
                w
                > parze oplacone przez socjal, wiec obiektywne granice biedy nie istnieja) i
                > rozdaje moje pieniadze na swoj elektorat a z drugiej potrafi powiatpiewac
                wogol
                > e
                > w sens ludzkiego zycia i wartosciowac majac przed soba zdecydowanie tych
                > _najbiedniejszych_, co moim skromnym zdaniem jest szczytem podlosci.
                >

                Jeśli to miała być odpowiedź na moje, jakże proste, pytanie to ja tej
                odpowiedzi nie rozumiem. Możesz jaśniej? POwtórzę pytanie:
                Po co rodzić niechciane dziecko które i tak trafi do domu dziecka, czy nie
                lepiej się zabezpieczyć przed niechcianą ciążą? Dla państwa i podatników to
                dużo korzystniejsze, refundacja antykoncepcji to grosze w porównaniu z kosztami
                opieki w bidulach.
                • Gość: trevik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: *.dip.t-dialin.net 19.08.05, 15:14
                  > Zalecisz wstrzemięźliwość kobiecie gwałconej regularnie przez męża alkoholika?
                  > Potrafiłbyś to zrobić patrząc jej prosto w oczy?

                  Nie, zalecilbym jej dzialanie w kwestii poprawy swojego zycia, gdybym mial
                  mozliwosc to moze pomoglbym jej nawet, ale na pewno nie w ten sposob, ze dalbym
                  jej pieniadze na tabletki. To nic nie rozwiazuje i wiemy o tym oboje. (co
                  najwyzej nie sciaga na glowe innych problemow).


                  > Mało która kobieta tak potrafi. Najczęściej trzymają się tych dzieci jak koła
                  > ratunkowego i nie godzą się na oddanie do adopcji nawet gdy dzieciak trafi już
                  > do domu dziecka. Takie są realia. Bardzo odległe od twoich idealistycznych
                  > wizji.

                  To nie idealistyczne wizje. Prawo Polskie nie zastanawia sie nad tym, czy rodzic
                  potrzebuje dziecka, bo nadrzedne jest dobro dziecka i jesli sad dochodzi do
                  wniosku, ze rodzica nalezy pozbawic praw do opieki to to robi. Tudziez ogranicza
                  opieke do jednej strony jesli ma do tego przeslanki. Odczucia rodzicow w tej
                  sprawie nie maja i nie powinny miec zadnego znaczenia, nie wiem dlaczego maja w
                  przypadku dzieci oddanych do domu dziecka i dlaczego w tej sytuacji panstwo nie
                  stoi po stronie dziecka, aby pozwolic mu dobrze ulozyc sobie zycie i pozbawic
                  jego matki prawa do opieki, aby bylo mozliwe oddanie go do kochajacej rodziny.

                  > Po co rodzić niechciane dziecko które i tak trafi do domu dziecka, czy nie
                  > lepiej się zabezpieczyć przed niechcianą ciążą? Dla państwa i podatników to
                  > dużo korzystniejsze, refundacja antykoncepcji to grosze w porównaniu z kosztami
                  > opieki w bidulach.

                  A moze konkretniej, to znaczy, czy jestes w stanie przytoczyc analizy dla
                  Polski, ile refundacja antykoncepcji kosztowalaby budrzet z obecnymi wydatkami
                  budrzetu na domy dziecka? Przy zalozeniu oczywiscie, ze spadnie ilosc dzieci w
                  domach dziecka - chcialbym te analizy zobaczyc. Jesli jednak piszesz w tym tonie
                  tylko na podstawie wlasnych odczuc, to zmartwie Cie, bo niekoniecznie tak to
                  musi wygladac.

                  Jesli zalozmy 1/3 kobiet mialaby z tego korzystac, co przelozyloby sie np. na
                  wydatki rzedu 30 PLN/miesiecznie na jedna kobiete oznaczaloby to obciazenie
                  kazdego z obywateli kwota ca. 5 PLN / miesiecznie na sama refundacje. Nie jestem
                  pewien, czy roznica w ilosci dzieci w domach dziecka spowodowana tansza
                  antykoncepcja moglaby sie przelozyc na tak duza oszczednosc w wydatkach z tego
                  tytulu - Ty za to wydajesz sie byc calkiem pewna, dlaczego?

                  Gruss, T.
      • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 16:36
        Gość portalu: trevik napisał(a):

        > Moze ktos mi wyjasni, dlaczego ma sie dotowac leki nie ratujace zycia? Bo ja
        > tego np. nie rozumiem...


        A czy mógłbyś się wypowiedzieć w kwestii tych specyfików, które mogą być
        używane do celów antykoncepcyjnych albo jako leki hormonalne przy wielu
        schorzeniach kobiecych? Dotyczy to prawie wszystkich tzw tabletek
        antykoncepcyjnych i sprawa_nie_jest_marginalna. Bardzo wiele kobiet uzywa tych
        specyfików właśnie jako leków hormonalnych. Czy one tez nie powinny byc
        refundowane?


        >
        > Gruss, T.
        >
        > PS: BTW dotowanie lekarstw, zwlaszcza posiadajacych znacznie tansze polskie
        > zamienniki, ktorych lista jest ustalana korupcjogennymi ukladami uczynila, ze
        > mamy jedne z najdrozszych lekow na swiecie, co nie mialoby miejsca, gdyby
        ludzi
        > e
        > musieli za nie placic nie przez ubezpieczenie a w kasie apteki i bardzo
        uwaznie
        > pytajac o leki biorownowazne.
        • Gość: trevik Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.05, 17:06
          > A czy mógłbyś się wypowiedzieć w kwestii tych specyfików, które mogą być
          > używane do celów antykoncepcyjnych albo jako leki hormonalne przy wielu
          > schorzeniach kobiecych? Dotyczy to prawie wszystkich tzw tabletek
          > antykoncepcyjnych i sprawa_nie_jest_marginalna. Bardzo wiele kobiet uzywa tych
          > specyfików właśnie jako leków hormonalnych. Czy one tez nie powinny byc
          > refundowane?

          Z uwagi na mozliwa skale naduzyc jestem przeciwnikiem refundacji i w tych
          przypadkach - znam rozmiary kombinatorstwa i wiem, ze gdy bedzie refundacja na
          jeden przypadek naprawde atrakcyjnego i drogiego leku od razu znajdzie sie spora
          grupa, ktora bedzie na tym zerowac. Poza tym refundacji nowoczesnych srodkow
          chca glownie tak sie sklada te kobiety, ktore i tak na te srodki pieniadze maja
          i chcialyby zaoszczedzic, bo te naprawde biedne wogole o tym nie mysla. Dwa, to
          czy na schorzenia ginekologiczne sa uzywane srodki o dzialaniu antykoncepcyjnym
          z grupy najbardziej wartosciowych _jako srodki antykoncepcyjne_?

          A jak chcesz cos z oswiata seksualna zrobic, to wez sprawy w swoje rece,
          zorganizuj ekipe, jedz na wies i prowadz non-profit szkolenia dla kobiet z tych
          tematow, przynajmniej pokazesz jeszcze jakas wole dzialania w tym temacie,
          zamiast oczekiwac, ze panstwo wszystko zalatwi. Jesli takie masz przekonania, to
          Twoja sprawa, jednak najlepszym miejscem do ich uzewnetrznienia jest wlasna
          praca a nie domaganie sie przede wszystkim nie swoich pieniedzy, m.in. moich.

          Gruss, T.
          • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 18.08.05, 19:50
            Gość portalu: trevik napisał(a):

            > > A czy mógłbyś się wypowiedzieć w kwestii tych specyfików, które mogą być
            > > używane do celów antykoncepcyjnych albo jako leki hormonalne przy wielu
            > > schorzeniach kobiecych? Dotyczy to prawie wszystkich tzw tabletek
            > > antykoncepcyjnych i sprawa_nie_jest_marginalna. Bardzo wiele kobiet uzywa
            > tych
            > > specyfików właśnie jako leków hormonalnych. Czy one tez nie powinny byc
            > > refundowane?
            >
            > Z uwagi na mozliwa skale naduzyc jestem przeciwnikiem refundacji i w tych
            > przypadkach - znam rozmiary kombinatorstwa i wiem, ze gdy bedzie refundacja na
            > jeden przypadek naprawde atrakcyjnego i drogiego leku od razu znajdzie sie
            spor
            > a
            > grupa, ktora bedzie na tym zerowac.


            A jak zamierzasz zrekompensować to _chorym_kobietom które będą musiały w tej
            sytuacji płacić pełną cenę leku? Jak uzasadnisz, że mężczyzna z guzem prosaty
            dostanie refundację za swój lek hormonalny a kobieta z guzem macicy nie?




            Poza tym refundacji nowoczesnych srodkow
            > chca glownie tak sie sklada te kobiety, ktore i tak na te srodki pieniadze
            maja
            > i chcialyby zaoszczedzic, bo te naprawde biedne wogole o tym nie mysla.



            A skąd ty to możesz wiedzieć???



            Dwa, to
            > czy na schorzenia ginekologiczne sa uzywane srodki o dzialaniu
            antykoncepcyjnym
            > z grupy najbardziej wartosciowych _jako srodki antykoncepcyjne_?


            Tabletki generalnie nie różnią się przydatnością dla celów antykoncepcji,
            wskaźnik Pearla jest dla wszystkich bardzo podobny. Różnią się za to stężeniem
            hormonów, te lepsze mają stężenie mniejsze i są mniej inwazyjne. Niezależnie od
            tego po co się używa tabletki (antykoncepcja czy leczenie), zawsze lepiej
            używać tych lepszych, o mniejszym stężeniu hormonów a zarazem droższych. To
            ważne zwłaszcza w przypadku kobiet chorych, bo one i tak są bardziej narażone
            na różne powikłania.


            >
            > A jak chcesz cos z oswiata seksualna zrobic, to wez sprawy w swoje rece,
            > zorganizuj ekipe, jedz na wies i prowadz non-profit szkolenia dla kobiet z
            tych
            > tematow, przynajmniej pokazesz jeszcze jakas wole dzialania w tym temacie,
            > zamiast oczekiwac, ze panstwo wszystko zalatwi. Jesli takie masz przekonania,
            t
            > o
            > Twoja sprawa, jednak najlepszym miejscem do ich uzewnetrznienia jest wlasna
            > praca a nie domaganie sie przede wszystkim nie swoich pieniedzy, m.in. moich.


            Ja ci nie każę bawić się w Judyma i nauczać chłopów by zachowali
            wstrzemięźliwość, więc i ty bądź tak uprzejmy i nie każ mi być Siłaczką;)
            W przeciwieństwie do ciebie podchodzę do tej sprawy pragmatycznie, nie
            ideologicznie. Państwu po prostu opłaca się refundowac antykoncepcję zamiast
            płacić na domy dziecka. Zwyczajnie taniej to wychodzi. Tak jak dotowanie klubów
            w których dzieciaki z blokowisk mogą pograć w piłkę albo posurfować w sieci
            wychodzi taniej niż utrzymywanie poprawczaków.



            >
            > Gruss, T.
    • baltazarus A co z basenem, aerobikiem, siłownią? 18.08.05, 16:21
      A może szachy (dla choleryków świetna terapia), może każdemu chętnemu rower,
      łóżko wodne, piłkę lekarską, herbatkę ziołową? To wszystko także leczy.
      • nietakasama Demgogia 18.08.05, 16:25
        Ani gra w szachy, ani korzystanie z silowni, ani jazda na rowerze, raczejsie do
        fundamentalnych praw człowieka nie zalicza.

        Prawo do decydowania o wlasnej płodności IMO tak.
        Więc twoja ironia spełzła na manowce, bo albie nie odrózniach tych dwóch spraw,
        albo nie chcesz odrózniać.
        • Gość: trevik Re: Demgogia IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.05, 16:30
          > Prawo do decydowania o wlasnej płodności IMO tak.

          Przeciez kazdy z nas ma prawo do decydowania o rozmnazaniu sie (co do plodnosci
          to gorzej, bo sterylizacja w Polsce AFAIK jest zakazana). Nikt nikomu tego nie
          zabrania, czy sie myle? Sa srodki tanie i nazwijmy to malo komfortowe
          (wstrzemiezliwosc i kalendarzyki z termomentrami) i srodki drozsze, zapewniajace
          pewien komfort, za ktory trzeba zaplacic.

          Gruss, T.
          • nietakasama Re: Demgogia 18.08.05, 16:35

            >
            > Przeciez kazdy z nas ma prawo do decydowania o rozmnazaniu sie (co do
            plodnosci
            > to gorzej, bo sterylizacja w Polsce AFAIK jest zakazana). Nikt nikomu tego nie
            > zabrania, czy sie myle? Sa srodki tanie i nazwijmy to malo komfortowe
            > (wstrzemiezliwosc i kalendarzyki z termomentrami) i srodki drozsze,
            zapewniajac
            > e
            > pewien komfort, za ktory trzeba zaplacic.
            >
            > Gruss, T.

            Nie nie, ja nie mówie o decydowaniu o rozmnazaniu się, tylko o prawie do
            regulowania swojej płodności.

            Jest czyms zupelnie innym dopasowywanie się do swojej płodności- jak w
            przypadku wstrzemięźliwości czy kalendarzyka, a regulowanie jej- za pomocą
            dostepnych środków farmakologicznych czy mechanicznych.

            Dla mężczyzny takie prawo może reprezentowac soba niewielka wartość, ale dla
            całych rzesz kobiet- na ktore spada biologiczne brzemię noszenia dziecka,
            urodzenia go, i znoszenia wszelkich związanych z tym dolegliwości, o ktorych
            wielu kmezczyzna pewnie nawet nie ma pojęcia- jest to prawo niemal
            fundamentalne.
          • marcypanna Re: Demgogia 18.08.05, 16:42
            Gość portalu: trevik napisał(a):

            > > Prawo do decydowania o wlasnej płodności IMO tak.
            >
            > Przeciez kazdy z nas ma prawo do decydowania o rozmnazaniu sie (co do
            plodnosci
            > to gorzej, bo sterylizacja w Polsce AFAIK jest zakazana). Nikt nikomu tego nie
            > zabrania, czy sie myle? Sa srodki tanie i nazwijmy to malo komfortowe
            > (wstrzemiezliwosc


            NIechciane ciąże to zbyt powazny temat, by o nim dowcipkować. Mam na myśli
            fragment o wstrzemieźliwości:)



            i kalendarzyki z termomentrami) i srodki drozsze, zapewniajac
            > e
            > pewien komfort, za ktory trzeba zaplacic.



            Tylko że to te droższe są skuteczne a w Polsce obowiązuje zakaz aborcji.




            • nietakasama Re: Demgogia 18.08.05, 16:49
              > NIechciane ciąże to zbyt powazny temat, by o nim dowcipkować. Mam na myśli
              > fragment o wstrzemieźliwości:)

              Uważasz ze to byl dowcip?
              Wiesz ile razy slyszałam, ze jak kobieta nie chce mieć dziecka, to niech nie
              uprawia seksu, a jak "wpadnie" to trudno, sama chciała, trzeba było się nie
              bzykać.
              I to nie gdzie indziej, jak na tym forum.

              Ja też uważam, ze to zbyt poważny problem żeby go zbywać komunalami o
              wstrzemięźliwości.
              Bozeby nam się zeby nie psuly,też mozemy przestac jeść, albo jeśc z żadka.
              Ale nasza biologia i tak będzie nas pchala do zaspokojenia naszych pierwotnych
              potrzech fizjologicznych, ktore maja pierwszenstwo przed umyslowymi.

              Kto mial WOS w liceum, ten wie :)
            • Gość: trevik Re: Demgogia IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.05, 16:51
              > NIechciane ciąże to zbyt powazny temat, by o nim dowcipkować. Mam na myśli
              > fragment o wstrzemieźliwości:)

              Wlasnie w zwiazku z tym, ze to taki powazny temat napisalem o wstrzemiezliwosci
              - dotychczas jedynym srodku antykoncepcyjnym dajacym 100% prawdopodobienstwo
              unikniecia niechcianej ciaze.

              > Tylko że to te droższe są skuteczne a w Polsce obowiązuje zakaz aborcji.

              Oczywiscie i ja wiem, dlaczego istnieje ten zakaz w Polsce a nie istnieje np. w
              Niemczech (choc Kohl probowal, to sie nie udalo, zobaczymy, co zacznie robic w
              tej kwestii Stoiber z Merkel, bo oni jeszcze moga jakiegos asa z rekawa
              wyciagnac w tej sprawie).

              I zakaz aborcji nie daje nikomu prawa do domagania sie moich pieniedzy na
              antykoncepcje. A jak ktos ma ochote wyskakiwac z argumentem, ze pozycie
              seksualne nalezy do podstawowych potrzeb czlowieka to poprosze go za wczasu o
              opinie na temat dotowania burdeli przy okazji tego argumentu,

              Gruss, T.
        • baltazarus Bzdury pleciesz 18.08.05, 16:35
          A kto określa jakie są fundamentalne prawa?
          Brak refundacji czegoś nie oznacza, że nie ma do tego czegoś prawa (i tak jest
          w przypadku koncepcji), ekspertko.
          • baltazarus Re: Bzdury pleciesz 18.08.05, 16:37
            antykoncepcji powinno być
          • nietakasama Re: Bzdury pleciesz 18.08.05, 16:40
            > A kto określa jakie są fundamentalne prawa?

            ONZ :)

            > Brak refundacji czegoś nie oznacza, że nie ma do tego czegoś prawa (i tak
            jest
            > w przypadku koncepcji), ekspertko.
            Jasne, to ze Państwo nie doplaca do antykoncepcji nie zonacza że odbiera ci
            prawo do decydowania o twojej płodności, zgadzam się.
            Ale nie zonacza tez, że to prawo wspiera.

            A poza tym, dziwi mnie twój brak rozróznienia między poziomem wazności jaki
            reprezentuje sobą dla kobiety możliwosc chodzenia na aerobik i regulowania
            plodności. Jesli naprawdę stawiasz to na tej samej półce w systemie kobiecych
            priorytetow, to szczerze gratuluję ci znajomosci kobiecej psyhiki. Ekspercie.



            • Gość: trevik Re: Bzdury pleciesz IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.05, 16:45
              A za uchwalone przez ONZ prawa placi rowniez ONZ, czy moze to my m.in. placimy
              na pensje tych z ONZ, ktorzy takie prawa ustaja?

              > Ale nie zonacza tez, że to prawo wspiera.

              Chwila, przeciez nic nie bylo na temat wspierania, bo z tego co sie zdazylem
              zorientowac to w tym watku leca teksty z gatunku "ograniczania prawa". A jesli
              nie ogranicza, to wszystko jest ok, przeciez to wystarczy, dlaczego ma je
              wspierac, jesli w zasadzie wszystko jest w porzadku?

              Gruss, T.
              • marcypanna Re: Bzdury pleciesz 18.08.05, 16:53
                Gość portalu: trevik napisał(a):

                > A za uchwalone przez ONZ prawa placi rowniez ONZ, czy moze to my m.in. placimy
                > na pensje tych z ONZ, ktorzy takie prawa ustaja?
                >
                > > Ale nie zonacza tez, że to prawo wspiera.
                >
                > Chwila, przeciez nic nie bylo na temat wspierania, bo z tego co sie zdazylem
                > zorientowac to w tym watku leca teksty z gatunku "ograniczania prawa". A jesli
                > nie ogranicza, to wszystko jest ok, przeciez to wystarczy, dlaczego ma je
                > wspierac, jesli w zasadzie wszystko jest w porzadku?


                Ma je wspierać bo to leży w jego własnym interesie. Państwa znaczy się.
                Mniej niechcianych dzieci=mniej wydatków na domy dziecka a także mniej
                młodocianych przestępców z rodzin patologicznych=mniejsze wydatki na policję
                itd.

                >
                > Gruss, T.
              • nietakasama Re: Bzdury pleciesz 18.08.05, 16:58
                > A za uchwalone przez ONZ prawa placi rowniez ONZ, czy moze to my m.in. placimy
                > na pensje tych z ONZ, ktorzy takie prawa ustaja?

                Prosze, oszczedż mi tych dyrdymałów z gatunku kto na kogo płaci i kto z kim
                trzyma a kto kogo powinien uttrzymywac, bo to sie ma do tematu jak piernik now
                iatraka...
                ONZ nie uchwala praw pro forma, tylko w celu ochrony istoty ludzkiej. I to, kto
                placi na ludzi ustalających te prawa, nie ma najmniejszegoz naczenia. Bo te
                prawa istnieją dla dobra calej ludzkości i chronią równiez ciebie.

                > Chwila, przeciez nic nie bylo na temat wspierania, bo z tego co sie zdazylem
                > zorientowac to w tym watku leca teksty z gatunku "ograniczania prawa". A jesli
                > nie ogranicza, to wszystko jest ok, przeciez to wystarczy, dlaczego ma je
                > wspierac, jesli w zasadzie wszystko jest w porzadku?

                Uważasz, ze wszytko jest w porzadku jesli sie nadego prawa nie ogranicza.
                Ok, to twoj punkt widzenia.
                Ale jednym z praw czlowieka jest prawo do pracy.
                I teraz pytanie- czy wystarczy że państwo nie bedzie ograniczać tego prawa, czy
                powinno ono tez wspierać pracodawców zatrudniających obywateli?

                I analogicznie- czy w tym przypadku wystarczy, ze Państwo nie zdelegalizuje
                srodków antykoncepcyjnych (czyli nie będzie utrudniac ich stosowania) czy
                powinno również wspomóc niezamorznych obywateliw dostępie do nich?

                Bo nie ograniczanie praw człowieka, to minimum, bez tego nie ma mowy o ich
                przestrzeganiu. Ale czy to wystarczy aby mówić o dosteponości obywateli do
                korzystania z tych praw?
                • Gość: trevik Re: Bzdury pleciesz IP: *.dip.t-dialin.net 18.08.05, 17:16
                  > Prosze, oszczedż mi tych dyrdymałów z gatunku kto na kogo płaci i kto z kim
                  > trzyma a kto kogo powinien uttrzymywac, bo to sie ma do tematu jak piernik now
                  > iatraka...

                  Bynajmniej. Ludzie inaczej mysla, gdy mysla m.in. o swoich pieniadzach.

                  > Bo te
                  > prawa istnieją dla dobra calej ludzkości i chronią równiez ciebie.

                  Nie chroni mnie zadne prawo, oswiadczenie, rezulacja, czy inny pomysl ONZ. W tej
                  chwili przede wszystkim chroni mnie prawo Republiki Federalnej Niemiec wraz z
                  aparatem przymusu wymuszajacym jego stosowanie na terenie tego panstwa. Prawa
                  "stanowione" przez ONZ per se jeszcze nikogo na tym swiecie nie uchronily, kto
                  sam nie zyje w panstwie majacym interes je stosowac.

                  > I teraz pytanie- czy wystarczy że państwo nie bedzie ograniczać tego prawa, czy
                  > powinno ono tez wspierać pracodawców zatrudniających obywateli?

                  Moze niech najpierw przestanie tych pracodawcow ograniczac, jak tego bedzie za
                  malo, bedziemy mogli zaczac spiewke o wspieraniu. Do wlasnej rozrodczosci ma sie
                  to nijak, bo panstwo tego nie ogranicza - ani jej kontrolowania ani
                  wykorzystania do rodzenia dzieci.


                  > Bo nie ograniczanie praw człowieka, to minimum, bez tego nie ma mowy o ich
                  > przestrzeganiu. Ale czy to wystarczy aby mówić o dosteponości obywateli do
                  > korzystania z tych praw?

                  Tak - prawo do antykoncepcji to "prawo do" i jako takie w polsce jest
                  zapewnione. Chyba, ze chcesz to zdefiniowac jako "prawo od" (prawo od posiadania
                  dzieci), ale to rowniez jest zapewnione - nie chcesz dzieci, to bez problemu
                  mozesz ich nie miec. Przy podejsciu do problemu kryteriami elementarnych praw
                  czlowieka uznaje dyskusje za zakonczona. Dalsza tresc moze byc wylacznie na
                  podstawie przekonan w duchu lewicowego egalitaryzmu, bo "jedna stac a druga nie".

                  Gruss, T.
            • baltazarus Re: Bzdury pleciesz 18.08.05, 16:52
              A kto określa jakie są fundamentalne prawa?

              "ONZ :)"
              Nie rozśmieszaj mnie. Jakaś skorumpowana (ostatnio nowa afera) grupa
              biurokratów coś sobie przegłosuje i mamy w to wierzyć?

              "Ale nie zonacza tez, że to prawo wspiera."
              Państwo Cię wspiera gdy Ci nie zabiera, a tak to okrada wszystkich naokoło by
              zrealizować zachcianki i potrzeby niektórych.

              "A poza tym, dziwi mnie twój brak rozróznienia między poziomem wazności jaki
              reprezentuje sobą dla kobiety możliwosc chodzenia na aerobik i regulowania
              plodności."
              Padł wyżej argument o leczniczych walorach środków antykoncepcyjnych, więc
              wymieniłem inne takie sposoby na poprawę zdrowia. Państwo nie jest od
              fundowania jakichkolwiek środków m.in. dlatego, że wszyscy na tym tracimy.



              • epiphany23 Re: Bzdury pleciesz 18.08.05, 16:59
                baltazarus napisał:

                > A kto określa jakie są fundamentalne prawa?
                >
                > "ONZ :)"
                > Nie rozśmieszaj mnie. Jakaś skorumpowana (ostatnio nowa afera) grupa
                > biurokratów coś sobie przegłosuje i mamy w to wierzyć?
                akurat poprzedniczka popelnila blad. prawa czlowieka okreslaja miedzynarodowe
                pakty praw czlowieka z 1966 i powszechna deklaracja praw czlowieka. nie mowiac o
                zdrowym rozsadku, ktorego w ramach wlasnej wygody niektorym widac brakuje.
                • nietakasama Re: Bzdury pleciesz 18.08.05, 17:09
                  Usmiech przy skrocie ONZ oznaczal, ze ironizuje, ze zbywam pytającego ta
                  odpowiedzią, bo akurat to, kto ustanawia prawa czlowieka, ma się IMO nijak do
                  ich ważnosci.
                  Bo zostały ratyfikowane przez większość cywilizowanego swiata.
                  • epiphany23 Re: Bzdury pleciesz 18.08.05, 17:12
                    czulam, ze idziesz na skroty, ale baltazarus najwyrazniej nie zrozumial, bo nie
                    wie czym sa prawa czlowieka w ogole.

                    sorki za 'wytkniecie' nieistniejacego bledu :)
                    • nietakasama Re: Bzdury pleciesz 18.08.05, 17:18
                      Nie no, to był błąd, przyznaję się.
                      Tzn. nie powinnam dyskutowac na temat ONZetu skoro potraktowałam to jak "odczep
                      się" bo brnęła w utwierdzanie stwierdzenia, ze ONZ jest odpowiedzialny za
                      ustalanie praw czlowieka- czyli generalnie wyszla z tego głupota, przepraszam.

                      Ale poniosło mnie jak przeczytalam pytanie "kto płaci na ONZ", tak jakby to
                      naprawdę mialo znaczenie.
                      Nawet gdyby NATO ustalało ustalało prawa człowieka, nie mialoby najmniejszego
                      naczenia kto utrzymuje NATO, bo uchwalanie takich wyznaczników cywilizacji nie
                      jest,nie będzie i nie powinno być odzwierciedleniem woli tych, ktorzy opłacają
                      instytucje za to odpowiedzialne.
                      Powinny być one uniwersalne i zgodne z suemieniem ustanawiających.

              • nietakasama Re: Bzdury pleciesz 18.08.05, 17:07
                > "ONZ :)"
                > Nie rozśmieszaj mnie. Jakaś skorumpowana (ostatnio nowa afera) grupa
                > biurokratów coś sobie przegłosuje i mamy w to wierzyć?

                Oj stary, jak ty lubisz się babrac w demagigii...
                I co z tego że ONZ jest- twoim zdaniem skorumpowanie- czlowieku- mysl!
                CCzy to znosi sens takich zapisów jak prawo do pracy, godziwej zapłaty,
                wolności wyznania i tym podobnych?
                To jakbys stwierdzil ze skoro mamy skorumpowanych polityków, to konstytucja
                jest g***o warta. Idiotyzm i wykwit radosnej tworczości myslowej


                > "A poza tym, dziwi mnie twój brak rozróznienia między poziomem wazności jaki
                > reprezentuje sobą dla kobiety możliwosc chodzenia na aerobik i regulowania
                > plodności."
                > Padł wyżej argument o leczniczych walorach środków antykoncepcyjnych, więc
                > wymieniłem inne takie sposoby na poprawę zdrowia. Państwo nie jest od
                > fundowania jakichkolwiek środków m.in. dlatego, że wszyscy na tym tracimy.

                Kolego, czy ty wiesz czym sa zaburzenia hormonalne u kobiety? Wiesz czym jest
                anemia spowodowana trwającym 6 tygodni bez przerwy okresem?
                Wiesz co czuje kobieta zmuszona brac zwolneinie przez 4 dni w miesiącu bo jej
                macica skreca się tak, ze ona cały dzien przesypia?

                Na te wszytkie "przyjemności" pomagają wlasnie pigulki, i dopoki nie wyrośnie
                ci ta część mózgu odpowiedzialna za empatię nie porownój mi prosze leczniczego
                dzialania pigulek z terapeutycznym wplywem gry w szachy, bo mnie slzag zaraz
                trafi.
                Pigułki mogą pomagać kobietom w naprawdę cięzkich sytuacjach, a ty mi tu
                piszesz jakieś pierdoły wpływie jadzy na rowerze na poprawe zdrowia!!!!!!
                Punknij sie w czoło człowieku.


                • baltazarus Dajesz lekcję demagogii ala Samoobrona lub SLD 18.08.05, 18:07
                  "Oj stary, jak ty lubisz się babrac w demagigii..." A sama to robisz:

                  "prawo do pracy"
                  Ile jest państw, które zabraniają swoim obywatelom pracować? W Europie każdy
                  dorosły obywatel ma prawo do pracy, a przepis ten postulują i wykorzystują
                  różni lewacy typu Lepper by wyciągnąć z ludzi pieniądze na tzw. "tworzenie
                  miejsc pracy".

                  "godziwej zapłaty"
                  Co to za utopia? Co znaczy godziwa zapłata? Nie ma czegoś takiego. Zdejm ten
                  biało-czerwony krawat. Kto ma ustalać taką płacę. Pewnie państwo, które
                  wymyśliło sobie płacę minimalną powodującą wzrost bezrobocia i niechęć
                  pracodawców do zatrudniania nowych osób.

                  "wolności wyznania i tym podobnych"
                  Jakich "podobnych"? Czy dotyczy to wolności wyznawania idei?

                  "To jakbys stwierdzil ze skoro mamy skorumpowanych polityków, to konstytucja
                  jest g***o warta."
                  Ale dokładnie tak jest. Ci politycy dowalili nam konstytucję, która gwarantuje
                  istnienie rozbudowanej biurokracji i ingerencję państwa w szereg dziedzin w tym
                  w gospodarkę, a to jest podstawa korupcji.

                  "Kolego, czy ty wiesz czym sa zaburzenia hormonalne u kobiety? Wiesz czym jest
                  anemia spowodowana trwającym 6 tygodni bez przerwy okresem?
                  Wiesz co czuje kobieta zmuszona brac zwolneinie przez 4 dni w miesiącu bo jej
                  macica skreca się tak, ze ona cały dzien przesypia?"
                  Czy Ty wiesz co to jest choroba wieńcowa? Ja wiem i wcale nie uważam, że mamy
                  sie zrzucać na leki na serce. Bo to realnie podwyższa cenę takich leków i jest
                  niesprawiedliwe.
        • monikaannaj Re: Demgogia 18.08.05, 17:23
          A, oprócz twojej opinii, cos jescze przemawia za tym żeby regulowanie własnej
          płodnosci poprzez sztuczne srodki było Fundamentalnym Prawem Człowieka?

          Poza tym koledze chyba nie chodziło o jazde na rowerze samą w sobie, tylko o
          Dobra Kondycje Fizyczna i Psychiczną, ktora mozna dzieki rowerowi osiągnąć, a
          którę także mozna nazwac Fundamentalnym Prawem Człowieka. kazdy ma porawo do
          dobrego nastroju - nie?
          • baltazarus Re: Demgogia 18.08.05, 18:09
            Tak, ale ona tego nie rozumie. Muszę pisać wyraźnie jak dziecku.
        • Gość: Bleman Re: Demgogia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 18:59
          Nie ma czegoś takiego jak "fundamentalne prawa człowieka".
          • abaddon_696 Re: Demgogia 18.08.05, 22:05
            > Nie ma czegoś takiego jak "fundamentalne prawa człowieka".

            Prawo do życia, prawo do wolności, równość szans.
            • baltazarus Re: Demgogia 19.08.05, 07:35
              "równość szans"
              Jak może być fundamentalnym prawem coś czego nie ma, coś czego nie da się
              spełnić? Równie dobrze mogło być: dobra pogoda dla wszystkich.

              "prawo do wolności"
              Tu też jest problem. Kto określa granice wolności i czy wszyscy byliby w takich
              warunkach wolni?
              • marcypanna Re: Demgogia 19.08.05, 10:25
                baltazarus napisał:

                > "równość szans"
                > Jak może być fundamentalnym prawem coś czego nie ma, coś czego nie da się
                > spełnić? Równie dobrze mogło być: dobra pogoda dla wszystkich.
                >
                > "prawo do wolności"
                > Tu też jest problem. Kto określa granice wolności i czy wszyscy byliby w
                takich
                >
                > warunkach wolni?

                Czy mógłbyś mi odpowiedzieć na wcześniejsze pytanie o to którą partię uważasz
                za prawdziwie prawicową - w odróżnieniu od pseudoprawicy? Przypomnę, że za
                pseudoprawicę uznałeś Rokitę oraz Kaczyńskich. Kto więc reprezentuje w Polsce
                prawdziwą prawicę?
                • baltazarus Re: Demgogia 19.08.05, 11:22
                  Przepraszam nie zauważyłem tego. Ugrupowania prawicowe w Polsce te zrzeszone
                  pod szyldami konserwatywno-liberalnymi: UPR (ostatnio pod dziwną nazwą
                  Platforma JKM) i Koliber, monarchiści OMP i KZM jeśli dobrze pamiętam, także
                  niektórzy narodowcy, ale raczej pojedynczy z małych ugrupowań, więc nazw nie
                  przytoczę.
                  Nie może być prawcowym polityk, który opowiada się za socjalistyczną i
                  zbiurokratyzowaną UE.
            • Gość: Bleman Re: Demgogia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:14
              > Prawo do życia, prawo do wolności, równość szans.

              Prawo do zycia ? Co to ma niby byc ? sadze ,ze np.starozytni :grecy, rzymianie
              itd. mieli inne zdanie an ten temat. Tzw. Prawo do zycia jest wynikiem naszej
              kultury(w glownej mierze zasluga chrzescianstwa i judaizmu)

              Prawo do wolnosci - tez umowne, istnialy skuteczne systemy spoleczne gdzie
              znaczna czesc "mieszkancow" byla tych praw pozbawiona wiec nie mozna go
              nazwac "fundamentalnym".

              Rownosc szans ... system kastowy w indiach , twoje "fundamentalne prawo" nie ma
              zadnego znaczenia bo znowu jest w pelni umowne i nie jest "niezbedne" do
              funkcjonowania spoleczenstwa.


              Dlatego cos takiego jak fundamentalne prawo nie istnieje.

              Dlatego mowienie o lepszej czy gorszej moralnosci z obiektywnego pkt. widzenia
              nie ma sensu.

              Mozna co najwyzej zajac stanowisko zgodne z wlasnym interesem(czy to dobre
              samopoczucie czy "kasa").

    • dokowski Źle postawiony problem czyli pytanie bez sensu. 18.08.05, 16:30
      grzmotnik napisał:

      > jaka jest wasza opinia na temat refundowania tabletek antykoncepcyjnych?

      Jaka jest twoja opinia na temat kary śmierci dla blondynek?

      Można być zwolennikiem kary śmierci, można być zwolennikiem refundowania leków,
      ale nikt zdrowy na umyśle nie może być zwolennikiem jakichś takich absurdalnych
      rozróżnień. Zaraz pojawia się pytanie: a co, jeśli lekarz przepisze tabletkę
      antykoncepcyjną choremu na afotaliozę czy inną rzadką chorobę?

      Człowiek zdrowy na umyśle może mieć tylko sensowne poglądy, np.:

      Refundujemy wszystko, co zapisze lekarz na recepcie refundacyjnej (to pogląd
      lewicowy).

      Refundujemy wszystkie leki osobom o miesięcznych dochodach poniżej 1000 zł
      (pogląd socjaldemokratyczny).

      Nie chcemy żadnych refundacji (to pogląd liberalny).

      Refundujemy 50% wartości leków droższych niż 1000 zł (pogląd prawicowy).

      Żaden sensowny pogląd nie wnika natomiast w tak nieistotne szczegóły, jak
      zróżnicowanie refundacji w zależności od dolegliwości, którą lek ma zwalczać.
      Takie zróżnicowania w przepisach tworzone są przez złodziei i ludzi
      skorumpowanych
    • Gość: Ida Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 18.08.05, 17:42
      Jestem przeciw.Idea sama w sobie bardzo mi się podoba, ale oczyma wyobraźni
      widzę już "zalaną w trupa" mamuśkę,która(mimo posiadania licznej gromadki
      dziatek, wszystkie rzecz jasna w rodzinach zastępczych)właśnie zapomniała o
      połknięciu refundowanej tabletki...
      • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 19.08.05, 10:23
        Gość portalu: Ida napisał(a):

        > Jestem przeciw.Idea sama w sobie bardzo mi się podoba, ale oczyma wyobraźni
        > widzę już "zalaną w trupa" mamuśkę,która(mimo posiadania licznej gromadki
        > dziatek, wszystkie rzecz jasna w rodzinach zastępczych)właśnie zapomniała o
        > połknięciu refundowanej tabletki...


        To znaczy tylko tyle, że powinnaś być przeciwko wszelkiej refundacji, nie tylko
        refundacji antykoncepcji. Bo twoja wyobraźnia powinna ci podpowiadać także i
        taki obraz: grubas z cukrzycą sięga po ciastko, człowiek z nadciśnieniem
        zapomina brać regularnie tabletki, zawałowiec nie stosuje się do zaleceń
        lekarza więc marnuje drogie leki albo i efekt kosztownej operacji itd.
        To co napisałaś _nie_jest_argumentem przeciwko refundacji antykoncepcji tylko
        argumentem przeciwko refundacjom w ogóle.
    • diablica.26 Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 19.08.05, 10:52
      Jak najbardziej jestem przeciwna refundacjom. Po pierwsze dlatego, ze wszystkie
      refundacje sa niesprawiedliwe (chory na SM musi przez cale zycie finansowac
      leczenie sasiada - cukrzyka, a nie stac go na wlasne leki, ktore refundowane nie
      sa. Takich przykladow moge dac duzo). Po drugie: nie widze zadnego logicznego
      powodu, dla ktorego jacys katoliccy ortodoksi, dla ktorych antykoncepcja to
      grzech, mieliby sie zrzucac na moje pigulki.
      • marcypanna Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 19.08.05, 11:01
        diablica.26 napisała:

        > Jak najbardziej jestem przeciwna refundacjom. Po pierwsze dlatego, ze
        wszystkie
        > refundacje sa niesprawiedliwe (chory na SM musi przez cale zycie finansowac
        > leczenie sasiada - cukrzyka, a nie stac go na wlasne leki, ktore refundowane
        ni
        > e


        Leki na SM (niektóre) też są refundowane zaś chory na SM raczej się na cukrzyka
        nie składa, bo zazwyczaj jest inwalidą i to na niego inni się składają. Własnie
        w tym rzecz: to nie chorzy pomagają sobie wzajemnie tylko zdrowi pomagają
        chorym. Jak zdrowi się wypną na chorych, to chorzy nic nie dostaną.


        > sa. Takich przykladow moge dac duzo). Po drugie: nie widze zadnego logicznego
        > powodu, dla ktorego jacys katoliccy ortodoksi, dla ktorych antykoncepcja to
        > grzech, mieliby sie zrzucac na moje pigulki.


        Powód by się znalazł. Na przykład taki, że skoro ja z moich podatków dopłacam
        do utrzymania kościoła to ortodoksom korona z głowy nie spadnie jeśli raz to
        oni dopłacą do moich tabletek (zaznaczam, że to teoria w moim przypadku: nie
        używam tabletek).
        • diablica.26 Re: Dopłacanie do antykoncepcji z budżetu Państwa 19.08.05, 11:12
          1. Leki refundowane na SM sa starsze i mniej skuteczne, przyzwoita kuracje
          trzeba sobie zafundowac z wlasnej kieszeni. A SM nie oznacza od razu wozka
          inwalidzkiego, przesadzilas. Absolutnie zdrowych ludzi nie ma - kazdy w pewnym
          momencie jakiegos leczenia potrzebuje, a taniej i sprawiedliwiej jest placic za
          siebie, niz finansowac stado urzednikow i rozmaite afery i przekrety.
          2. Chodzi Ci o Fundusz Koscielny? To rekompensata za mienie koscielne zagrabione
          za komuny. Osobiscie uwazam, ze majatki nalezy oddac, a FK zlikwidowac. Po co
          niewierzacy maja sie zrzucac na kosciol? Nie chodzi o to, ze katolikom stanie
          sie krzywda finansowa, tylko moralna. Dla nich antykoncepcja to grzech -
          finansujac pigulki z wlasnej kieszeni przykladaja sie posrednio do czyjegos
          grzechu i tym samym tez grzesza.
    • mala07 BO???? 19.08.05, 14:19
      a ja jestem za refundacją!!!i za antykoncepcją!!!
      moze wtedy bedzie sie mnie rodzilo osób z roznymi poronionymi pomyslami jak na
      około mozna spostrzec...chocby TU
      • grzmotnik Re: BO???? 22.08.05, 14:40
        może trochę masz racji tyle w tobie złośliwości i nienawiści, że może
        antykoncepcja to nie jest złu]y pomysł...................

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka