Dodaj do ulubionych

Dyskryminacja kobiet w pracy

20.10.05, 13:08
Przypuszczam, ze ten watek byl niejednokrotnie poruszany na tym forum, ale
dzis az sie trzese ze zdenerwowania. Pracuje w branzy medialnej, a konkretnie
robie gazete z programem tv. Zajmuje sie tym od ponad 4 lat i znam ten
produkt od podszewki, bo bylam przy jego powstaniu. Znam wszystkie zasady
lamania, korekty, lay out itp.itd... Nasz szef, Polak, tytul naukowy, wyznaje
jednak zasade, ze kobiety nie maja mozgu. Maja go odrobine, zeby zupy nie
przypalic lub mezowi podac kapcie w odpowiedniej chwili. Nie daj Boze,
zajdzie taka jedna z druga w ciaze, to wg niego (cytuje): Mozg jej gabczeje.
Trzy miesiace temu wyszlam za maz. O ile jeszcze wczesniej miewalam spiecia i
konflikty natury merytorycznej, teraz zaczely sie teorie spiskowe na temat
mojej ciazy. Wlasciwie on czeka juz tylko na termin porodu. W zwiazku z tym
wyznaczyl natychmiast na moje stanowisko nastepce, ktorego mam osobiscie
wyszkolic. Kiedy bralam urlop, zastepowaly mnie dwie inne osoby, niestety
kobiety i choc calkiem dobrze sobie radzily, teraz juz nie sa dobre, bo jest
lepszy - mezczyzna. I nie ma dyskusji, ze facet jest powolny i w zyciu nie
zdazy z terminami. Szkoli sie od ponad dwoch tygodni. Zostal zwolniony z
wszelkich obowiazkow. Tamte dwie zmienniczki powinnam byla szkolic po
godzinach, na zasadzie wymiany kolezenskiej (bo jedna z nich to moja
serdeczna przyjaciolka). Gosc sobie ewidentnie nie radzi i natychmiast wpada
na szereg pomyslow racjonalizatorskich, ktore omawia z innym kolega, ktory
naszej gazety nie robil w zyciu, nie ma pojecia o jej produkcji, ale
natychmiast przyznal mu racje i teraz obaj wpadli, za moimi plecami, na
pomysl, by pojsc do szefa i przedstawic mu swoje plany. Wszystko byloby ok,
gdyby to rzeczywiscie cos moglo pomoc, ale to skomplikuje sprawe. Tak mnie to
irytuje. Wlozylam tyle pracy w te gazete i w wypracowanie dobrych kontaktow z
naszym klientem, ktory jest strasznie ciezki w obyciu, a tu ktos, kto ma
penisa, moze wiecej nic ja. Problem w naszej firmie nie dotyczy tylko mnie.
Kobiety sa tu bystrzejsze i duzo szybsze, a mimo to mezczyzn sie faworyzuje i
slucha. Czy wy tez tak macie?
Obserwuj wątek
    • bleman Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 20.10.05, 22:18
      Odejdz z tej pracy, w koncu nikt cie nie zmusza zebys tam pracowala.

      P.S.
      Pracodawca powinien miec prawo dowolnego zarzadzania(nie lamiacego swobod
      innych) swoim majatkiem(firma).

      Jesli chce promowac pracownikow z np. duzymi nosami, badz np. tylko chinczykow
      to ma do tego pelne prawo.
      • abaddon_696 Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 20.10.05, 22:29
        > Odejdz z tej pracy, w koncu nikt cie nie zmusza zebys tam pracowala.

        I idź na zasiłek:)

        P.S.
        > Pracodawca powinien miec prawo dowolnego zarzadzania(nie lamiacego swobod
        > innych) swoim majatkiem(firma).

        Pracownicy w firmie to nie jego majątek.

        Pozdrawiam
        • bleman Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 20.10.05, 22:33
          Dlatego napisalem ze nie moze naruszac swobod innych.
          Nagradzanie takiej czy innej cechy to nie lamanie czyichs swobod.
          • evita_duarte Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 21.10.05, 16:39
            bleman napisał:

            > Dlatego napisalem ze nie moze naruszac swobod innych.
            > Nagradzanie takiej czy innej cechy to nie lamanie czyichs swobod.

            Owszem, to jest lamanie prawa. Pracodawca nie moze awansowac kogos tylko
            dlatego, ze jest mezczyzna.
            • snegnat Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 21.10.05, 16:49
              > Owszem, to jest lamanie prawa. Pracodawca nie moze awansowac kogos tylko
              > dlatego, ze jest mezczyzna.

              Dlatego pracodawca nigdy nie powie, że awansuje kogoś bo ten ktoś jest mężczyzną
              lub kobietą. Zawsze można znaleźć coś co przemówi na korzyść kandydata i będzie
              zgodne z prawem.
            • bleman Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 21.10.05, 18:14
              Proponuje wprowadzic prawo na mocy ktorego bedziesz zobowiazania do wpuszczenia
              kazdej osoby do swojego domu.

              P.S.
              Jesli mowimy o prywatnej firmie, to tylko pracodawca powinien decydowac o tym
              kogo awansuje i na jakiej podstawie.
              • evita_duarte Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 21.10.05, 21:53
                bleman napisał:

                > Proponuje wprowadzic prawo na mocy ktorego bedziesz zobowiazania do
                wpuszczenia
                >
                > kazdej osoby do swojego domu.


                Zupelnie bez zwiazku

                > P.S.
                > Jesli mowimy o prywatnej firmie, to tylko pracodawca powinien decydowac o tym
                > kogo awansuje i na jakiej podstawie.

                W dzisiejszych czasach prawie kazda firma jest 'prywatna' a zakaz dyskryminacji
                w pracy istnieje czy komus sie to podoba czy nie.
                • bleman Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 21.10.05, 23:37
                  > Zupelnie bez zwiazku

                  Twoj dom to twoja wlasnosc, tak samo firma jest czyjas wlasnoscia.

                  > W dzisiejszych czasach prawie kazda firma jest 'prywatna' a zakaz
                  dyskryminacji
                  >
                  > w pracy istnieje czy komus sie to podoba czy nie.

                  Jest to bezsensowne totalitarne prawo, ingerujace brutalnie w wolnosc
                  ejdnostki, tylko po to zeby uszczesliwic "plebs".
                  • zlotoslanos Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 21.10.05, 23:40
                    Odnośnie prywatnych firm-niestety będąc pracodawcą też bym zwolniła kogoś na
                    kogo nie mogę patrzeć.W końcu to moja firma i dlaczego mam się męczyć
                    codziennie patrzeć na czyjąś facjatę lub poskramiać nerwy gdy robi babole.
                    • bleman Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 21.10.05, 23:46
                      Dokladnie.
                    • bleman Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 21.10.05, 23:46
                      P.S.
                      Co to jest robienie "baboli" ?
                      • zlotoslanos Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 16:55
                        Babole-potocznie buble.Zawalanie pracy.W zach-pomorskim tak mówią :D
                  • panismok Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 08:21
                    Napisales:
                    > Twoj dom to twoja wlasnosc, tak samo firma jest czyjas wlasnoscia.
                    Tak, ale nie możesz wobec osoby wpuszczonej do domu lamać np. jej zabić pobić
                    czy zgwałcić. Tak samo wobec osoby "wpuszczonej" do firmy, czyli zatrudnionej,
                    nie możesz łamać jej praw pracowniczych.
                    Mozliwości postepowania z pracownikami są organiczone prawem pracy, i jeśli
                    zatrudnaisz kogoś legalnie, natychmiast pod po prawo podlegasz.
                    Myślę, że Ty nie chciałbyś być obiektem dyskryminacji -wyobraź sobie siebie w
                    takiej sytuacji... Czy wówczas też nie popierałbyś stosowania prawa?
                    • bleman Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 16:49
                      Ale kodeks pracy to bzdura i kretynizm.
                      Tylko umowa miedzy kowalskim a nowakiem moze regulowac warunki pracy , anie
                      jakis kodeks pracy itd.

                      Podciagasz dyskryminacje pod gwalt itd.
                      To jest dopiero demagogia.

                      P.S.
                      Nie odrozniasz ingerowania w czyjas swobode i nietykalnosc fizyczna od
                      dyskryminacji ?
                      • nihiru Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 24.10.05, 16:19
                        bzdury i kretynizmy to Ty - z całym - szacunkiem wygadujesz.

                        kodeks pracy istnieje, bo jest potrzebny. poczytaj sobie trochę klasyków XIX-
                        wiecznych (żeby daleko nie sięgać - "ziemię obiecaną") to się dowiesz, jak
                        wyglądała praca, kiedy pracodawca mógł robić co chciał.
                        to raz.
                        a dwa, to i tak argument "właściciel może robić ze swoją własnością co chce"
                        jest poniżej wszelkiej krytyki, bo:
                        - pracownicy nie są jego własnością
                        - bo przełożony niekoniecznie oznacza właściciela firmy. przykład: w spólce
                        akcyjnej właścicielem są akcjonariusze, a nie prezes zarządu. Firma nie jest
                        jego własnością, więc też nie ma prawa robić co mu się podoba.

                        Tak sobie tylko to napisałam, bo z tego co widzę jesteś odporny na wszelkie
                        argumenty...
                      • panismok Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 26.10.05, 19:10
                        Niezaleznie od tego, jakie Ty masz poglądy, sprawy zatrudnienia reguluje i
                        podejrzewam, ze będzie nadal regulował kodeks pracy. A wymyślono go włsnie ze
                        względu na poważne, między innymi FIZYCZNE wręcz nadużycia w stosunku do
                        pracowników, poczytaj sobie choćby o pracy dzieci. Umowa między Kowalskim A
                        nowakiem stoi niżej niż choćby Deklaracja Praw Człowieka, innymi słowy, umowa
                        między Kowalskim a Nowakiem nie może zakładać lub dopuszczać łamania praw
                        żadnego z nich. A kodeks pracy doprecyzowuje i rozwija prawa przysługujące na
                        mocy w/wym Deklaracji. Państwo zresztą może jej nie podpisywać, i nie tłumaczyć
                        sie np. z braku kodeksu pracy.
                        Zapewne gdybyś jakimś rządził, mógłbyś sprawdzic w praktyce efektywnosć tego
                        rozwiązania.
                        • bleman Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 26.10.05, 20:36
                          Fizyczne naduzycia ida do kryminalu!!! a nie powinien nimi zajmowac sie kodeks
                          pracy!!

                          Wytlumacze prosto bo widac ze nie mozecie zrozumiec :
                          Pracodawca powinien miec prawo dowolnie(NIE NARUSZAJAC nietykalnosci fizycznej
                          oraz nie lamiac KPK) dysponowac majatkiem firmy oraz dowolnie rekrutowac,
                          zwalniac i awansowac pracownikow!!
              • hirondelle123 Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 21.10.05, 21:58
                Mieszasz pojecia i uprawiasz demagogię. Dom to sprawa prywatna, firma to
                działalnośc publiczna. Jakis dom czy mieszkanie kazdy miec musi a firmę nie.
                Jak się nie podoba, mozna nie zakładac własnego biznesu i pracować najemnie.
                Ale jeśli ma się życznie działac w sferze publicznej, np prowadząc własną
                firmę, to chciał nie chciał wchodzi się w interakcje z innymi ludźmi, bywa ze
                napotyka się na kolidujące z naszymi własnymi interesy tych innych ludzi.
                Trzeba to jakoś w cywilizowany sposób pogodzic.
                • micra co każdy mieć musi 21.10.05, 23:17
                  A co to jest demagogia? Jakie pojęcia miesza?

                  Firma to działalność publiczna? A z jakiego powodu? Twierdzisz, że nie możesz
                  sobie otworzyć sklepu i nikogo do niego nie wpuszczać? Masz wpuszczać
                  wszystkich, bo otwierasz sklep? Firma jest prywatną własnością, której nie
                  tworzy społeczeństwo, firmę tworzy właściciel, a pracownicy nie są jego
                  własnością, ale podpisuje z nimi umowę i do tej umowy powinien odwoływać się
                  pracownik w razie jakichkolwiek wątpliwości.

                  Istnieją wszak lokale - restauracje, kluby - do których nie wpuszczą kobiety lub
                  mężczyzny, lub osoby ubranej niechlujnie. Jesteś pewna, że prowadzenie firmy
                  obliguje Cię do świadczenia usług wszystkim, kto tylko sobie tego zażyczy?

                  Uważasz, że pracodawcy krzywdzą pracowników? To może po prostu marzą Ci się same
                  firmy państwowe, gdzie nikt nikogo nie krzywdzi, gdzie wszyscy zarabiają po
                  równo, ale ciut więcej Ci bliżej władzy, a finansuje te firmy Społeczeństwo,
                  czyli wszyscy płacący podatki.
                  • bleman Re: co każdy mieć musi 21.10.05, 23:36
                    Dobrze gadasz.
                  • hirondelle123 Re: co każdy mieć musi 22.10.05, 08:56
                    > A co to jest demagogia?

                    Odpowiem za chwilę...


                    Jakie pojęcia miesza?


                    Życie prywatne z życiem publicznym


                    >
                    > Firma to działalność publiczna? A z jakiego powodu?


                    Z takiego, że każdy biznes działa wyłącznie dzięki wchodzeniu w interakcje z
                    innymi ludźmi - z założenia są to ludzie obcy. Dom natomiast może świetnie
                    funkcjonować tylko dla swoich domowników. Dlatego ingerencja państwa w sprawy
                    domowe powinna być znacznie mniejsza niż w sprawy publiczne (ale też nie może
                    być zerowa, np nie można bić domowników), a w sprawy firmy powinna być większa.



                    Twierdzisz, że nie możesz
                    > sobie otworzyć sklepu i nikogo do niego nie wpuszczać? Masz wpuszczać
                    > wszystkich, bo otwierasz sklep? Firma jest prywatną własnością, której nie
                    > tworzy społeczeństwo, firmę tworzy właściciel, a pracownicy nie są jego
                    > własnością, ale podpisuje z nimi umowę i do tej umowy powinien odwoływać się
                    > pracownik w razie jakichkolwiek wątpliwości.


                    Kodeks Pracy obowiązujący w danym kraju też jest taką umową i każdy
                    przedsiębiorca otwierający firmę taką zbiorową umowę podpisuje - poprzez sam
                    fakt zgłoszenia działalności gospodarczej. Umów trzeba przestrzegać, a więc
                    kodeksu pracy też. A jeśli komuś taka umowa się nie podoba, to droga wolna -
                    może pracować najemnie albo zakładać biznes w innej niż nasza strefie
                    kulturowej. Może w Burkina Faso?


                    >
                    > Istnieją wszak lokale - restauracje, kluby - do których nie wpuszczą kobiety
                    lu
                    > b
                    > mężczyzny, lub osoby ubranej niechlujnie. Jesteś pewna, że prowadzenie firmy
                    > obliguje Cię do świadczenia usług wszystkim, kto tylko sobie tego zażyczy?


                    W ramkach istniejącego prawa wszystkim. Prawo zabrania dyskryminacji ze względu
                    na rasę, płeć, wyznanie i orientację seksualną - nie zabrania "dyskryminacji"
                    ze względu na wygląd, tzn że niechlujnego można nie wpuścić ale czarnoskórego
                    czy Araba nie. Sprawa klubów "tylko dla mężczyzn" jest dla wielu osób
                    kontrowersyjna własnie z tego powodu (jest ich zdaniem formą dyskryminacji z
                    powodu płci)


                    >
                    > Uważasz, że pracodawcy krzywdzą pracowników?


                    A twoim zdaniem nigdy i nigdzie nie zdarzył się taki przypadek, pracodawcy
                    twoim zdaniem nie są ludźmi tylko aniołami?


                    To może po prostu marzą Ci się sam
                    > e
                    > firmy państwowe, gdzie nikt nikogo nie krzywdzi, gdzie wszyscy zarabiają po
                    > równo, ale ciut więcej Ci bliżej władzy, a finansuje te firmy Społeczeństwo,
                    > czyli wszyscy płacący podatki.


                    Na początku pytałes mnie co to jest demagogia...
                    Otóż demagogia to jest właśnie to co napisałeś wyżej;))
                    • bleman Re: co każdy mieć musi 22.10.05, 16:55
                      > Z takiego, że każdy biznes działa wyłącznie dzięki wchodzeniu w interakcje z
                      > innymi ludźmi - z założenia są to ludzie obcy. Dom natomiast może świetnie
                      > funkcjonować tylko dla swoich domowników. Dlatego ingerencja państwa w sprawy
                      > domowe powinna być znacznie mniejsza niż w sprawy publiczne (ale też nie może
                      > być zerowa, np nie można bić domowników), a w sprawy firmy powinna być większa.
                      >

                      Typowe lewackie gadnie, nie dobrze mis ie robi jak takie cos slysze.

                      > Kodeks Pracy obowiązujący w danym kraju też jest taką umową i każdy
                      > przedsiębiorca otwierający firmę taką zbiorową umowę podpisuje - poprzez sam
                      > fakt zgłoszenia działalności gospodarczej. Umów trzeba przestrzegać, a więc
                      > kodeksu pracy też. A jeśli komuś taka umowa się nie podoba, to droga wolna -
                      > może pracować najemnie albo zakładać biznes w innej niż nasza strefie
                      > kulturowej. Może w Burkina Faso?
                      >

                      Dlatego wlasnie przedsiebiorcy uciekaja do "biedniejszych krajow", np. moj Wuj
                      prowadzi firme w Nigerii. :)

                      P.S.
                      Co to za umowa do ktorej podpisania jestes zmuszony ? tylko dlatego ze chcesz
                      prowadzic dzialalnosc gospodarcza, toz to jakis chory bolszewicki wymysl.

                      > W ramkach istniejącego prawa wszystkim. Prawo zabrania dyskryminacji ze względu
                      >
                      > na rasę, płeć, wyznanie i orientację seksualną - nie zabrania "dyskryminacji"
                      > ze względu na wygląd, tzn że niechlujnego można nie wpuścić ale czarnoskórego
                      > czy Araba nie. Sprawa klubów "tylko dla mężczyzn" jest dla wielu osób
                      > kontrowersyjna własnie z tego powodu (jest ich zdaniem formą dyskryminacji z
                      > powodu płci)

                      Jest to faszystowskie prawo ingerujace w podstawowe wolnosci czlowieka, tylko
                      poto zeby taka czy inna grupa "wyborcow" poczula sie lepiej.

                      P.S.

                      Czy tak trudno zrozumiec ze np. kodeks pracy ingeruje w wolnosc jednostki .
                      Dlaczego Kowalski nie moze sie dowolnie umuwic ze swoim pracodawca co do
                      warunkow pracy ?
                      • robert_32 Re: co każdy mieć musi 24.10.05, 15:58
                        Przykro mi bleman ale w tym starciu z hirondelle przegrałeś z kretesem.
                        Hirondelle starał się rzeczowo wyjaśnić swój punkt widzenia a ty użyłeś obelg. I
                        piszę to będąc zwolennikiem upraszczania kodeksu pracy.
                        • bleman Re: co każdy mieć musi 26.10.05, 20:37
                          Ale ona pisala w kontekscie "jest kodeks pracy" wiec trzeba go rpzestrzegac, ja
                          pisalem w kontekscie "do szamba z tym scierwem(kodeksem pracy)".
                    • micra Re: co każdy mieć musi 25.10.05, 14:59
                      > Z takiego, że każdy biznes działa wyłącznie dzięki wchodzeniu w interakcje z
                      > innymi ludźmi - z założenia są to ludzie obcy.
                      Tak, ale ludzie obcy wchodzą w interakcje z biznesem - małym lub dużym (nie
                      mówię tu o firmach państwowych) - bo tego sobie życzą. Ludzie obcy kontaktują
                      się z tym biznesem lub nie i tak jak oni mają do tego prawo, nie są przymuszani,
                      tak samo przymuszanie przedsiębiorcy pracującego na własny rachunek samodzielnie
                      lub mającego 100 pracowników do czegokolwiek w zakresie interakcji z klientem
                      jest naruszeniem prawa własności tegoż pracodawcy.

                      > na rasę, płeć, wyznanie i orientację seksualną - nie zabrania "dyskryminacji"
                      > ze względu na wygląd, tzn że niechlujnego można nie wpuścić ale czarnoskórego
                      > czy Araba nie.
                      > Sprawa klubów "tylko dla mężczyzn" jest dla wielu osób
                      > kontrowersyjna własnie z tego powodu
                      a nie widzisz tu żadnej analogii? A dlaczego tylko z powodu braku garnituru
                      miałbym nie wejść do lokalu? Istnieje ponadto pojęcie "selekcji" przed lokalami,
                      gdzie moje wejście lub nie do środka zależy od czyjegoś widzimisię. Nie sądzisz,
                      że ktoś prowadzący taki lokal ma do tego zwyczajne prawo? To jest jego własność
                      tak jak jego własnością jest mieszkanie do którego może wpuścić lub nie kogo
                      tylko chce i nic nikomu do tego. Strój dla kogoś niechlujny może być normalnym
                      strojem kogoś innego. Choćby żebrak ma taki strój jaki ma - czy uważasz, że
                      powinien mieć prawo wejścia gdzie mu się żywnie podoba? Przecież to powinno
                      zależeć od właściciela lokalu, sklepu, galerii czy nawet firmy produkującej kapsle.

                      Jedną z form pracy w Polsce, nie w Burkina Faso (choć tam może też), jest praca
                      na tzw. kontrakcie - podpisując z moim szefem umowę o współpracy możemy sobie
                      założyć dowolne warunki współpracy - zgodzisz się ze mną, a może też nie?
                      Prowadzę działalność i jestem związany z pracodawcą umową - kontraktem, ale nie
                      umową o pracę. Mogę ponadto (o ile kontrakt tego nie zakazuje) wykonywać
                      zlecenia dla innych klientów.

                      > > Uważasz, że pracodawcy krzywdzą pracowników?
                      > A twoim zdaniem nigdy i nigdzie nie zdarzył się taki przypadek, pracodawcy
                      > twoim zdaniem nie są ludźmi tylko aniołami?
                      Oderwałaś moje zdanie od dalszej wypowiedzi. Pytanie zadałem w aspekcie
                      stosunków pracodawca - pracownik w firmach prywatnych i może za bardzo skróciłem
                      myśl. Podstawowym celem pracodawcy jest zarabianie pieniędzy, podstawową
                      powinnością pracownika jest świadczenie pracy dla pracodawcy. Naruszanie przez
                      pracodawcę umowy o pracę powinno kończyć się w sądzie. To co chciałem
                      napiętnować to głos toczący się jak Polska długa i szeroka, że Pracodawcy to
                      krwiopijcy, płacący płacę minimalną, a sami wożący tyłki w drogich samochodach
                      ze skórzanymi fotelami i spędzającymi wakace w tropikach.

                      > Na początku pytałes mnie co to jest demagogia...
                      > Otóż demagogia to jest właśnie to co napisałeś wyżej;))
                      Nadal nie wiem co demagogicznego napisałem. Proszę, wyjaśnij.
    • lolyta Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 20.10.05, 22:32
      Nic nowego, niestety...
      dasz rade z tymi dwoma (czy ile Was tam jest) kolezankami _jednoczesnie_ pojsc na miesiac na zwolnienie/urlop/zwolnic sie?
      :)))))
      • zlotoslanos Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 21.10.05, 08:46
        Dla mnie nowe,ponieważ nie mam koedukacyjnej firmy.Jeśli jest,a jest problem to
        natury - mobbing.Czytając Twą wypowiedż sugerowałabym to co przedmówczyni.Niech
        się wyłożą panowie,teraz czas gryp pochorujcie tydzień,dwa ,trzy.Z tym,że
    • oso_ondo Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 21.10.05, 10:35
      O odejsciu z tej pracy myslalam wielokrotnie i naprawde szukam czegosc. Tylko
      ze mnie nigdzie nie chca... :(. Bylam na kilku rozmowach, w tym roku nawet na
      dwoch, co jest rekordem, biorac pod uwage, ze przez ostatnie dwa lata nie
      odpowiedziano na moje CV ani razu...(inna sprawa, ze mam takie wyksztalcenie,
      ze jest niewiele stanowisk, na ktore moge aplikowac. Ta praca tez nie jest
      zwiazana bezposrednio z moimi studiami. Pracuje tu, bo znam jezyk.)
      Ogolnie odbiera mi to chec zycia, powiem wam.
      • snegnat Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 21.10.05, 16:48
        Myślałaś może o otworzeniu własnej działalności gospodarczej? Wiąże się to ze
        sporymi kosztami oraz z nienormowanym czasem pracy, ale przynajmniej Ty byłabyś
        w pozycji szefa i mogłabyś zatrudnić kogo chcesz.
    • kochanica-francuza Wyrazy współczucia 21.10.05, 21:45
      no tylko strzelić se w łeb... albo istotnie iść na podwójny urlop.;-)

      Powodzenia!
    • panismok Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 08:28
      W mojej firmie (branża transportowa)jest różnie. W "centrali", w której
      pracuję, do niedawna bardzo bujnie rozkwitała dyskryminacja - przede wszystkim
      w kwestii wysokości płac. W oddziałach firmy jest ok, tym bardziej że szefem
      jednego z nich jest kobieta. Na szczęście i w centrali wszystko zmienia się na
      plus, bo przejmuje nas niemiecki partner, który sam zatrudnia wiele kobiet.
      Mamy też nowego dyrektora, który zaczął doceniać co zdolniejsze koleżanki.
      Niestety, jedną poprzedni dyr. zdążył zwolnić, dziewczyna była naprawdę
      kompetentna, tylko... miała 3 letnie dziecko. Teraz nadal są dysproporcje
      płacowe (bo na jakiej podstawie komuś "odjąć"?), i nadal siedzi w firmie 1 gośc
      na kierowniczym stanowisku, który się naprawdę nie nadaje. Ale ja sie ostatnio
      zajmuje kontrolą kosztów... :)) więc może się ten problem rozwiąże
      • zlotoslanos Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 09:29
        "i nadal siedzi w firmie 1 gośc
        na kierowniczym stanowisku, który się naprawdę nie nadaje. Ale ja sie ostatnio
        zajmuje kontrolą kosztów... :)) więc może się ten problem rozwiąże"

        Trochę dziwnie to zabrzmiało,tak podjazdowo.
        • panismok Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 15:22
          e tam podjazdowo, jak fakty przeciw komuś przemawiają, to trzeba tylko sprawic,
          żeby były widoczne... a jak firma między innymi przez czyjąś nieudolnośc notuje
          stratę, to taka osoba szkodzi wszystkim pozostałym pracownikom, nieprawdaż?
          Nie bój sie, nie jestem aż tsaaakim wrednym skorpionem, żeby szukać na kogoś
          haka, gdy tego haka nie ma. Ale jeśli jest to nie hak,ale za...sta kotwica, o
          którą sie potknąć mozna?
          Poza tym, przyczynił się do wywalenia tej koleżanki z dzieckiem.
          • zlotoslanos Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 16:15
            "to nie hak,ale za...sta kotwica
            Poza tym, przyczynił się do wywalenia tej koleżanki z dzieckiem."

            To pętelkę na szyję i kotwicę za burtę.Na dno z dziadem.
            • bleman Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 16:56
              Racja rozstrzelac, worek foliowy na glowe i bach w potylice jak w kambodzy ;-)
              • zlotoslanos Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 21:05
                W polityce? Brakłoby amunicji.Lepsza pętelka i zbiorowo za kotwicą całe
                ugupowania marsz.
    • oso_ondo Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 20:48
      halo! dyskusja rozgorzała, więc informuję o dalszych losach... Otóż od
      następnego tygodnia szef nakazał, by moja najbliższa współpracowniczka została
      oddelegowana do innych projektów, a mnie przydzielają tego gościa, ponieważ
      musi się sprawdzić na "żywym organizmie". Moje sugestie, że koleś jest wolny i
      nie słucha, co do niego mówię i nie wykonuje zadań, na nic się zdały. Następny
      tydzień będzie wyglądał więc tak, że będę zaiwaniać za dwóch. A, i na moje
      pytanie, co się stanie, jeśli mój zastępco-następca nie będzie się nadawał, mój
      szef stwierdził, że będzie tam tak długo, aż się nada. Zapytałam go wprost, czy
      w takim razie, to nie wszystko jedno, jaka moja opinia na temat jego pracy
      będzie... Usmiechnął się tylko. Wcześniej było kilka postów na temat wolności
      pracodawcy w zatrudnianiu, sympatiach i antypatiach. Szczerze mówiąc,
      wolałabym, żeby mnie już w takim razie zwolnili, jeśli nie darzą mnie sympatią
      niż upokarzali, wydając bezsensowne polecenia. Zdają sobie jednak sprawę, że
      mma największe doświadczenie w tym momencie i wiedzę na temat całości projektu
      i mogliby pogorszyć stosunki z klientem. Lepiej więc poradźcie mi, co zrobić,
      żeby gościa ładnie odsunąć od projektu, a już najlepiej, żeby on sam o to
      poprosił... Na dodatek to jest koleś typu: Wujek Dobra Rada. Ostatnio
      stwierdził, że gdyby zrobić konkurs między nami, kto z nas lepiej wykonałby
      gazetę, to on sądzi, że chyba nie byłby dużo lepszy ode mnie, nawet jeśli jest
      filologiem (miał to być swego rodzaju ukłon w moją stronę, ponieważ ja
      skończyłam innego typu studia, a języka, w którym pracujemy, nauczyłam się na
      kursach i stypendium). Zdenerwował mnie nieźle. Odpowiedziałam mu, że nie
      sądzę, żeby był lepszy, a myślę, że dużo gorszy, bo mam więcej doświadczenia, a
      języka można się nauczyć zawsze. Nie trzeba poświęcać temu całe studia...ech...
      • zlotoslanos Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 21:08
        oso,tak mgliście pisałaś na wstępie.Jesteś w ciąży,że tego następcę szykują?
        • niedowiarek1 Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 22:21
          Pracodawca ma zawsze rację w tym kraju,od niego zależy czy pracownik jest
          godny zaufania czy nie. I naprawdę nie ma znaczenia czy jest to kobieta czy
          facet.Nie szukaj igły w stogu siana .Bo do jasnej cholery MOCODAWCA ma rację a
          żeby było smieszniej sami do tego doprowadziliśmy.
          • zlotoslanos Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 22:23
            Ej panie piękny o igle do mnie?I jasnej cholerze?Chcesz kopa?
        • zlotoslanos Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 22.10.05, 22:28
          oso,przeczytasz jak wejdziesz.Po pierwsze jeśli dobrze zrozumiałam i masz
          fasolkę olej gościa szkoda nerwów,źle wpływa .Wycisz się.Po drugie poprostu
          gościa nie ucz,rób swoje,żartuj ale nie tłumacz ,nawet jak zapyta oględnie
          omijaj temat eee przecież wiesz i takie tam.Mądry jesteś dasz se radę:P Jak Cię
          zabraknie, wyłoży się ,a szefunio z ręką w nocniku pobiegnie do Twoich
          koleżanek.Pozdrawiam i miłego,wyluzuj :-)
      • miang Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 24.10.05, 14:44
        a nie mozesz wyznaczyc gosciowi jakiejs osobnej dzialki na ktorej bedzie mogl
        wykazac swoja niekompetencje?
        • vito77 Re: takie są "uroki" pracy na etat 26.10.05, 09:23
          Niestety pracując na etat czasami trafia się na szefa/szefową która nas nie
          darzy "sympatią". Często jest tak że jak zmienia się to nowy ma często jakiś
          zaufanych pracowników, których bardziej "promuje" niż innych.
          Zrzucasz winę na dyskryminację. Rozumiem że w twojej firmie:
          1. Pracuje więcej mężczyzn niż kobiet,
          2. Większość kobiet wykonuje podżędne prace i nie ma szans na awans
          3. Kobiety zarabiaja zdecydowanie mniej niż facet na tym samym stanowisku.
          Może i u ciebie kobiety są dyskryminowane ale może to tylko ciebie szef nie lubi
          a inne kobiety mają sie całkiem ok. Wtedy byłaby to pewna forma mobbingu.
          A to że wyszłaś zamąż i wszyscy oczekują że możesz być zaraz w ciąży to dosyć
          często spotykane. Nawet częto ludzie sądzą ze kobieta akurat "musiała" wyjść za
          mąż i dziecko pojawi się za moment. Może powiedz otwarcie szefowi że przez
          najbliższy czas nie planujesz dziecka.

          Generalnie "toksyczny" szef to kiepska sprawa. Czesto jedynym wyjściem
          pozostaje zmiana pracy.
    • oso_ondo Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 25.10.05, 11:18
      Halo. To znow ja. W odpowiedzi: nie mam fasolki. W tym caly dowcip. Szef
      podejrzewa, ze natychmiast po wyjsciu za maz rozloze sie w korytarzu do pologu,
      a on bedzie musial wrzatek gotowac... To tak sarkastycznie z mojej strony.
      Druga sprawa: Koles jest wolniejszy niz podejrzewalam. Problem w tym, ze
      pracujemy dwojkami i jestesmy zwiazani ze soba czasowo i terminowo. Jesli jedna
      osoba sie nie wyrabia, to druga musi nadrobic... No zobaczymy, co z tego
      wyjdzie. Mam ogolnie dosc tego.
    • midori001 Re: Dyskryminacja kobiet w pracy 11.04.18, 21:02
      Idź do prawnika i skonsultuj sytuację że jest to dyskryminacja czy też nie. Ja tak zrobiłam, poszłam do mec. Marka Seroczyńskiego na poradę i założyłam sprawę w sądzie. Po wygranej sprawie zyskałam nawet lepsze stanowisko :) Zostawiam Ci namiary na prawnika seroczynski.com.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka