Dodaj do ulubionych

mechanicy samochodowi

22.10.05, 21:27
Cześć kobiety czy zetknęłyście się kiedyś z taką głupotą w warsztatach?
Mechanikom się wydaje że jak podjeżdża autem kobieta to jest kompletna
idiotka i można jej wmówić wszystko bo i tak sie nie zna. I w dodatku jakieś
hi hi hi-ha ha ha ,porozumiewawcze spojrzonka miedzy sobą, pani wie dogadamy
się,niech pani przyjedzie później - zamiast konkretnej rzeczowej informacji
co, za ile i na kiedy. Czy koniecznie trzeba brać do obstawy faceta, żeby
zostać potraktowaną jak kierowca, a nie jak słodka idiotka, która jakimś
cudem umie prowadzić auto?
Idę z konkretną listą usterek do naprawienia, znam mniej więcej ceny części,
chcę znać tylko koszt robocizny i ewentualny termin, a na 5 warsztatów
znajduję jeden w którym jestem poważnie potraktowana.
Kurde nie rozumiem...
Macie jakieś doświadczenia, a może sposoby na takich...
Obserwuj wątek
    • zlotoslanos Re: mechanicy samochodowi 22.10.05, 21:51
      Na odpowiedź z pewnością poczekasz .Jest sobota a w sobotę wieczór tylko takie
      dupki jak ja siedzą w domu.Coś w tym jest o czym piszesz.Niewiedza domniemana
      niewiedza.Za telewizor 14 cali naprawiany przysłowiowe 5 min skasowano mi
      50zł.Baby mają gorzej.
      • dziubek Re: mechanicy samochodowi 22.10.05, 22:00
        A co wy na to: w ostatni piątek w przedszkolu odbywała się uroczystość pasowania
        na przedszkolaka. Żona i ja zwolniliśmy się z pracy, żeby uczestniczyć w tym
        wydarzeniu.
        Pani przedszkolanka do naszej trójki: "zapraszamy mamę i Marcinka"...

        A tatuś przypałętał się po co?

        U lekarza też zawsze tak samo: mamusię i Marcinka prosimy.
        • zlotoslanos Re: mechanicy samochodowi 22.10.05, 22:17
          Skoro za dziecka byłeś dziubek też jak teraz Marcinek zawsze proszony z mamą to
          może teraz dają Ci spokój? :-)A to maluchy?Kiedy pasowanie robią?Bo moja
          niunia nie miała a poszła w maluszki"Słoneczka"
          • dziubek Re: mechanicy samochodowi 23.10.05, 21:48
            Jako dziecko chodziłem do lekarza raz z mamą raz z tatą. Nie widzę powodu aby
            ojca w takich sytuacjach traktować jak powietrze.

            Ale to może wyjaśniać pretensje kobiet o niewystarczające zaangażowanie mężczyzn
            w obowiązki domowe i opiekę nad dziećmi: tacy mężczyźni są przezroczyści. Stają
            się widoczni, kiedy siadają z gazetą lub przed TV.
    • niedowiarek1 Re: mechanicy samochodowi 22.10.05, 22:05
      Coś Ci sie pomerdało.Idziesz z gotową listą usterek do warsztatu,i czego
      oczekujesz?Mechanika stawiasz w sytuacji oszusta który tylko czeka na takiego
      Jelenia jak Ty aby go skroic.W normalnym kraju płaci sie za wiedzę i
      umiejętności.Też jestem mechanikiem ale od innych rzeczy często spotykam się z
      taka sytuacja w jakiej chciałas postawić mechaniorów od samochodów.ASle ja
      robie inaczej, jeżeli nie uda mi sie naprawić bo i takie wypadki sie zdarzają
      nic nie kasuje z prostej przyczyny,nie zrobiłem nie ma zapłaty nawet nie kasuję
      za dojazd.

      • zlotoslanos Re: mechanicy samochodowi 22.10.05, 22:21
        W normalnym kraju płaci się za wiedzę ok,ale tylko w naszym niektóre zawody
        kroją ponad przeciętną.Jakoś mi nieudaje się skroić nic ponad jałmużnę.A wiedzę
        mam,zwinne,złote paluszki,jestem mechanikiem od innych rzeczy i nawet nie biorę
        za dojazd :D:D:D
        • niedowiarek1 Re: mechanicy samochodowi 22.10.05, 22:25
          Naprawdę jesteś kamieniem szlachetnym w tym kraju.Ja nie kroje Ty nie kroisz
          moze inni też pójdą naszym śladem <lol>
          • zlotoslanos Re: mechanicy samochodowi 22.10.05, 22:30
            Kamieniem nieoszlifowanym <lol> takie brzęczące monety $ mogłyby samorodek w
            diamencik zamienić :-) Szlifu,szlifu.
      • julianna2 Re: mechanicy samochodowi 22.10.05, 22:49
        To chyba normalne że do mechanika idę "z czymś" tak jak do lekarza, coś dolega
        autku i mówię że coś jest tak a siak, to nie jest stawianie fachowca w sytuacji
        oszusta. Ale jak słysze - no wie pani postawimy go , a zobaczymy, a może
        jeszcze to albo tamto, i głupawe uśmieszki no to chyba jest jasne, że wydaje im
        się że trafili na Jelenicę którą można skroić.
        Może jesteś tak uczciwy, że takie zachowania nie mieszczą się w Twoim pojęciu,
        albo mechaniorzy od pojazdów są grupą specyficzną ( oczywiście nie wszyscy ,
        broń boże). No bo TV lub komputer baba może mieć, ale żeby auto?
        • zlotoslanos Re: mechanicy samochodowi 22.10.05, 23:02
          Solidarność plemników przemawia.Dziś mojej latorośli jadącej sobie pod górkę
          facet zatrybił wycofując, w bok.Już drży na myśl ile to będzie kosztowało.Bo
          jest tak jak mówisz "czego oczy nie widzą..."dopisują do rachunku.Na Forum
          Humorum w wątku" od czego opadła szczęka",jakaś kobieta napisała" opadła i nie
          może się dźwignąć jak mechanik skroił za programator w pralce 600zł."Pięknie
          jej podziękowałam bo byłam na czasie naprawy pralki.I odpisała mi inna pani @
          na pocztę,że czytała i chętnie zdradzi tajemnicę:nie zawsze winny jest
          programator,czasam warto p.mechanikowi uświadomić na wstępie,że się wie to i
          owo i zasugerować wymianę motorka za 25zł.
          U mnie było pozamiatane.Dosłownie.Przygotowałam pod pralką kafle na przyjście
          mechanika i POZAMIATAŁAM elektromagnesik.Czynność ta kosztowała wymianę
          silnika -a'150zł.
          • wydrowata Re: mechanicy samochodowi 23.10.05, 17:03
            Nawet jak mechanik nie naprawił lodówki to za dojazd sobie policzył.Gdzie
            jesteś mechaniku że jak nie zrobisz to nie bierzesz nic :P
            • niedowiarek1 Re: mechanicy samochodowi 23.10.05, 19:38
              Może jestem unikatem wydrowata ale jeżeli czegoś nie potafię zrobić nie biorę
              zapłaty.
    • na_tasza Re: mechanicy samochodowi 23.10.05, 21:42
      Identycznie! Zdarzyło mi się, że poszłam, mówię: coś nie tak z alarmem,
      wytłumaczyłam, co. Mechanio spojrzał się jak na idiotkę, wziął samochód, coś
      tam niby pogmerał, powiedział, że wszystko było ok i mi się wydawało; jak
      wróciłam do domu - oczywiście dalej to samo. Pojechałam następnego
      dnia, "uzbroiłam się w kompetencje", wyjaśniłam, że pan taki a taki nic nie
      zrobił - od razu naprawili i oczywiście "baba miała rację". Jeszcze
      przepraszali.
    • micra Re: mechanicy samochodowi 23.10.05, 23:51
      No to żądaj stanowczo wyjaśnienia, a jak takie mają podejście to znikaj i na
      odchodnym powiedz, że zadbasz o to, by Twoi znajomi do tego "fachowca" nie
      przyszli.

      Co do innych wypowiedzi. Cóż, wiedza kosztuje, nawet jeżeli ta wiedza sprowadza
      się do wymiany przewodu w pralce za 50 zł usługa. Zawsze można dowiedzieć się
      jaki będzie koszt naprawy. Jeżeli naprawa sprowadzi się do wymiany przewodu, a
      dowiemy się, że wymieniony został silnik - to się nadaje do ścigania - jako
      kradzież lub oszustwo. Jeżeli jednak naprawa jest banalnie prosta, a ktoś żąda
      od nas 50 zł cóż - za niewiedzę się płaci nawet jeżeli jest to zwyczajny kabelek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka