Dodaj do ulubionych

Kinga Dunin doi kozła

IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.02, 10:41
Chodzi mi rzecz jasna o najnowszy felieton niezrównanej Kingi Dunin -
intelektualnej gwiazdy polskiego feminizmu, wydrukowany w "WO". Każdy może go
sobie przeczytać, więc streszczał i cytował go tutaj nie będę. Chciałbym
jednak wyrazić wdzięczność p. Dunin, za ów felieton - i to z co najmniej 2
powodów.

1. Nieraz zarzucano mi tutaj, że złośliwie skupiam się na ekscentrycznym
marginesie feminizmu, na co odpowiadałem, że bynajmniej tak nie jest. Otóż,
p. Dunin nie jest "ekscentrycznym marginesem". Jest jedną z najważniejszych
(a z pewnością jedną z najmocniej lansowanych) przedstawicielek "głównego
nurtu" polskiego feminizmu.

2. jej felieton (nie ten jeden zresztą) to ilustracja fenomenu, o który już
nieraz wspominałem - feministkom "wolno więcej". Gdyby jakiś facet zaczął
głosić, że warto by udoskonalić kobiety przy pomocy "dobrych chęci" i "kilku
bardzo drobnych mutacji", odstawiono by go - i słusznie - ciupasem do
najbliższej kliniki psychiatrycznej. Tymczasem, o karierę p. Dunun jestem
dziwnie spokojny - nadal będzie feministyczną gwiazdą (zresztą - świetnie się
do tego nadaje jaka ideologia, takie gwiazdy).

Tak więc życzę p. Dunin dużo zdrowia i sił twórczych. Jak długo feminizm,
będzie miał takie gwiazdy - tak długo pozostanie tym czym jest -
ekscentryczną subkulturą i przytuliskiem dla nawiedzonych ideologów.


Feministki rzecz prosta nie pierwsze mają chęć na "reformę" naszego sposobu
rozmnażania się. U osób znających historię pojawić się może - po lekturze
takiego felietonu - skojarzenie: pewien ekscentryk żyjący w Republice
Weimarskiej wydawał był pismo ezoteryczno -rasistowskie "Ostara", w którym
głosił mn. potrzebę zakładania czegoś w rodzaju stacji rozpłodowych, w
których wyjątkowo rasowi aryjczycy zapładnialiby masowo kobiety. Mało kto to
czytał, większość z tych co czytała śmiała się z tego, ale byli i tacy, co
czytali i się nie śmiali. Reszta, to już historia nazistowskiego
projektu "Lebensborn".
Obserwuj wątek
    • jendza1 a ja juz nie mam sily... 26.10.02, 10:47
      do tej pani Dunin...
      Znaczy juz mi sie nawet komentowac nie chce.
      Bo to bez sensu.
      Zaraz naskakuja na czlowieka gorliwe
      wyznawczynie ideologii p. Dunin, kompletnie
      niezdolne do zauwazenia, ze w istocie rzeczy
      to 'wypisy' tej pani tylko osmieszaja ja,
      a co gorsza - caly ruch, w ktorym przeciez o cos,
      do diaska, chodzi (?) - poza oczywiscie promocja
      kilku nazwisk....
      Moze by sie zatrudnic w GW na etacie Kasandry?
      Pani KINGO, BLAGAM, prosze zaczac robic DOBRA ROBOTE!!!
      I przestac wreszcie...
      Ech, "ani slowa, procz daty, ani slowa..."

      Smetnie pozdrawia
      j.
    • spinelli prolaktyna vs. testosteron 26.10.02, 20:07
      Czyzby to o czym pisze pani Dunin wydalo wam sie niesmaczne? Niemeskie?
      Ja jestem totalnie za!
      Kto uwaza za niesmaczne czy bezsensowne spedzanie setek godzin i setek tysiecy
      zlotych przez setki tysiecy mezczyzn w silowniach, rozbudowujac, rzezbiac,
      wyrabijajac mase miesniowa, ktora do niczego, powtarzam: do niczego w
      dzisiejszym swiecie nie jest im przydatna.
      Obok lub zamiast mozna by otworzyc szkolki laktacji dla panow, w ktorych mogli
      by pod okiem Personal Lactation Consultants za oplata znacznie nizsza niz Club
      Membership rozwijac bardziej przydatne organy.

      :) Spinelli
      • maly.ksiaze Spinelli vs. YMCA 26.10.02, 21:46
        W lokalnym YMCA (dla niewtajemniczonych: prowadzą sieć
        dostępnych dla wszystkich ośrodków rekreacyjnych)
        uczestniczy mniej więcej tyle samo kobiet, jak i
        mężczyzn. Wybierz się kiedyś, twe zdrowie na tym skorzysta.

        Pozdrawiam,

        mk.

        PS. O Kindze D. już mi się nie chce pisać. Szkoda
        krasnoludków.
      • Gość: tad Re: prolaktyna vs. testosteron IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.02, 14:17
        spinelli napisała:

        > Czyzby to o czym pisze pani Dunin wydalo wam sie niesmaczne? Niemeskie?
        > Ja jestem totalnie za!
        > Kto uwaza za niesmaczne czy bezsensowne spedzanie setek godzin i setek
        tysiecy
        > zlotych przez setki tysiecy mezczyzn w silowniach, rozbudowujac, rzezbiac,
        > wyrabijajac mase miesniowa, ktora do niczego, powtarzam: do niczego w
        > dzisiejszym swiecie nie jest im przydatna.
        > Obok lub zamiast mozna by otworzyc szkolki laktacji dla panow, w ktorych
        mogli
        > by pod okiem Personal Lactation Consultants za oplata znacznie nizsza niz
        Club
        > Membership rozwijac bardziej przydatne organy.
        >
        > :) Spinelli

        Dziękuję za ten post. Jest równie cenny, jak felieton p. Dunun.
        Nie wiem, czy dobrze rozumiem - popierasz jej wymysły, na zasadzie kontrastu?
        Są właściwe, tylko w zestawieniu, z praktyką "rzeźbiebienia ciała", czy też są
        właściwe jako takie?
        • spinelli Re: prolaktyna vs. testosteron 27.10.02, 19:00
          Nie wiem dokladnie "co poetka miala na mysli" ale mysle ze znowu dzgnela kijem
          w niedotykalne, czyli co meskie i co niemeskie.
          Na (banalny i nudny) przyklad: ciagle jeszcze pokutuje wizerunek pana
          zajmujacego sie domem jako zniewiescialego(!) pantoflarza. Tu sie panowie
          bronia przed odkurzaczem i pralka a tu nagle bach! Samiec kramiacy piersia!
          Czyli bariery sa do przekroczenia.
          Zmieniaja sie normy spoleczne i to co bylo nie do pomyslenia 200 lat temu juz
          byl do pomyslenia sto lat temu. BAriery plci, ktore byly nieprzekraczalne 50
          czy 20 lat temu juz zostaly obalone. Pytasz: >>Są właściwe, tylko w
          zestawieniu, z praktyką "rzeźbiebienia ciała", czy też są właściwe jako takie?<<
          Nie tylko rzezbieniem ciala (i to nie tylko przez mezczyzn jak mnie slusznie
          upomnial m.k.) ale rowniez wypychaniem piersi silikonem, odsysaniem tluszczu
          jakimis rurami, podwiazywaniem jajnikow czy nasieniowodow, sztucznemu
          powiekszaniu narzadow plciowych, kuracjami hormonalnymi, sztucznym
          zapladnianiem, ....
          Kiedys to wszystko wydawalo sie wbrew naturze, teraz przyjete jako normalne,
          zalegalizowane. Wiec (nie moge robic z geby cholewy) jesli jest ok w
          zestawieniu z tym wszystkim powyzej to widac jest ok jako takie.
          I mimo ze wykarmilam moje dziecko wlasna feministyczna piersia nie widzac
          wiekszej potrzeby dzielenia sie ta radoscia z moim partnerem to mysle, ze
          gdybym tak miala bliznieta to czemu nie
          :)
          Spinelli


          Ps.1)Jako dziecko zastanawialam sie po co chlopakom cycki. I teraz juz wiem!
          Ps.2)Zawsze mozna by pozniej powiedziec ze np moj maz wyssal ten podly
          charakter z mlekiem ojca
          • Gość: tad Re: prolaktyna vs. testosteron IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.02, 20:18
            spinelli napisała:

            > Nie wiem dokladnie "co poetka miala na mysli" ale mysle ze znowu dzgnela
            kijem
            > w niedotykalne, czyli co meskie i co niemeskie.

            Raczej po raz kolejny (i pewien jestem - nie ostatni) zrobiła z siebie idiotkę.

            > Na (banalny i nudny) przyklad: ciagle jeszcze pokutuje wizerunek pana
            > zajmujacego sie domem jako zniewiescialego(!) pantoflarza. Tu sie panowie
            > bronia przed odkurzaczem i pralka a tu nagle bach! Samiec kramiacy piersia!
            > Czyli bariery sa do przekroczenia.

            Tak "przekraczać bariery" przez 24 godziny na dobę może każdy kiepski satyryk.
            Naprawdę, to nic trudnego wymyślać podobne "grepsy", tylko większość (na
            szczęście) wstydziłaby się to potem drukować.

            > Zmieniaja sie normy spoleczne i to co bylo nie do pomyslenia 200 lat temu juz
            > byl do pomyslenia sto lat temu. BAriery plci, ktore byly nieprzekraczalne 50
            > czy 20 lat temu juz zostaly obalone.

            A w jaki to sposób obalone zostały "bariery płci"?


            Pytasz: >>Są właściwe, tylko w
            > zestawieniu, z praktyką "rzeźbiebienia ciała", czy też są właściwe jako takie?
            &
            > #60<
            > Nie tylko rzezbieniem ciala (i to nie tylko przez mezczyzn jak mnie slusznie
            > upomnial m.k.) ale rowniez wypychaniem piersi silikonem, odsysaniem tluszczu
            > jakimis rurami, podwiazywaniem jajnikow czy nasieniowodow, sztucznemu
            > powiekszaniu narzadow plciowych, kuracjami hormonalnymi, sztucznym
            > zapladnianiem, ....
            > Kiedys to wszystko wydawalo sie wbrew naturze, teraz przyjete jako normalne,
            > zalegalizowane. Wiec (nie moge robic z geby cholewy) jesli jest ok w
            > zestawieniu z tym wszystkim powyzej to widac jest ok jako takie.
            > I mimo ze wykarmilam moje dziecko wlasna feministyczna piersia nie widzac
            > wiekszej potrzeby dzielenia sie ta radoscia z moim partnerem to mysle, ze
            > gdybym tak miala bliznieta to czemu nie
            > :)
            > Spinelli

            Spinelli!. Prawdziwa z Ciebie feministka.


            > Ps.1)Jako dziecko zastanawialam sie po co chlopakom cycki.

            Nie wątpię. To typowe feministyczne dylematy.

            • Gość: spinelli Re: prolaktyna vs. testosteron IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.10.02, 23:36


              >>>Spinelli!. Prawdziwa z Ciebie feministka.<<<

              :)))))))
              (oczywiscie przyjmuje to jako komplement:)
              • maciej.k1 łykanie prolaktyny obowiązkowe czy dobrowolne? 28.10.02, 14:38
                Mam do Ciebie małe pytanie, Spinelli... Czy w adrogynicznym (bezpłciowym?)
                społeczeństwie przyszłości łykanie tabletek prolaktyny (na porost piersi) przez
                mężczyzn oraz łykanie testosteronu (na porost wąsów) przez kobiety będzie
                obowiązkowe czy dobrowolne? ;-)

                A co w sytuacji, gdy, poza feministkami, wszyscy odmówią łykania pigułek? Czy
                przewidywane są kampanie uświadamiające skierowane do osób z fałszywą
                swiadomością (oczywiście, na koszt podatników)? Czy jakieś prawne represje?

                Pozdrawiam -
                • maciej.k1 Czy Ty już łykasz testosteron? 28.10.02, 14:43
                  Jeszcze jedno pytanko do Ciebie - czy Ty już łykasz testosteron?
                  Nosisz już wąsy?
                  A jeśli nie - to co z Ciebie za feministka? Dlaczego taka rozbieżność między
                  Twoimi przekonaniami, a wdrażaniem ich we własnym życiu...?
                  Pozdrawiam -
                • Gość: spinelli Re: łykanie prolaktyny obowiązkowe czy dobrowolne IP: *.ip.tor.radiant.net 28.10.02, 15:08
                  Dobrowolne - tak jak dobrowolne jest branie papek proteinowych i steroidowych
                  na porost miesni, zazywanie viagry i powiekszanie biustu siliconem
                  :)
                  S.
                  • maciej.k1 Re: łykanie prolaktyny obowiązkowe czy dobrowolne 28.10.02, 15:38
                    Gość portalu: spinelli napisał(a):

                    > Dobrowolne - tak jak dobrowolne jest branie papek proteinowych i steroidowych
                    > na porost miesni, zazywanie viagry i powiekszanie biustu siliconem

                    Niestety, jesteś w błędzie... Parę postów niżej Ewok niezbicie dowiodła, że to
                    patriarchalne społeczeństwo zmusza kobiety do makijażu, malowania i
                    powiększania biustu silikonem - inaczej kobieta podlega straszliwym represjom -
                    np. nigdy nie pozna kolegów swojego faceta...

                    Może uzgodnisz z Ewok wspólne, feministyczne stanowisko w tej sprawie?

                    Wracając do naszego tematu, skoro łyakie tabletek testosteronu i prolaktyny
                    będzie dobrowolne, to co w sytuacji, gdy, poza feministkami, wszyscy odmówią
                    łykania pigułek? Czy przewidywane są kampanie uświadamiające skierowane do osób
                    z fałszywą swiadomością (oczywiście, na koszt podatników)? Czy jakieś prawne
                    sankcje?

                    A co w sytuacji, gdy pary będą się zamieniać przydzielonymi pigułkami i (o
                    zgrozo!!) kobiety będą łykać dodatkową dawkę prolaktyny, a mężćzyźni -
                    testosteronu? Jak takich ścigać i karać?
                    Pozdrawiam -
    • Gość: verbal Re: Kinga Dunin doi kozła IP: *.acn.waw.pl 26.10.02, 23:39
      Panowie ,spokojnie.Za tydzień Kinga wykaże jak to swoją błyskotliwą prowokacją
      intelektualną wystawiła tępe , antyfemistyczne miśki.
      Na nasz użytek: kobieta po prostu nie wie o czym pisze i tyle.
      • b.u.zz Re: Kinga Dunin doi kozła 27.10.02, 01:56
        dobra, dobra, my tu sobie urzadzamy smichy-chichy, a tymczasem nikt z nas chyba
        jednak nie rozumie, o co kobiecie chodzi. dlatego zwracam sie z prosba do
        wszystkich ludzi dobrej woli, ktorzy to wiedza, aby mnie - i wszystkim innym na
        forum, a moze nawet w calej polsce, a w kazdym razie tam, gdzie dochadza
        wysokie obciachy - wyjasnili: o co w tym wszystkim chodzi??? tekst jest bowiem
        tak glupi, ze nie wiadomo, z czego mozna by sie tu smiac.
        pozdrawiam
        b.
    • Gość: Maciej ona naprawdę powinna się leczyć... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.02, 11:00
      Kinga D. napisała:

      "A jak to jest z mężczyznami? Mają gruczoły i kanały, wystarczy tylko
      dostarczyć im prolaktyny, hormonu odpowiadającego za laktację, i już. Zresztą
      sami go produkują, tylko w zbyt małych ilościach. Po długiej głodówce, kiedy
      organizm ostro rusza do akcji i zaczyna wytwarzać hormony, a osłabiona wątroba
      przez pewien czas ich nie niszczy, mężczyźni samoistnie dają mleko. Naprawdę
      niewiele im brakuje, żeby robić to po prostu. Jak pisze Diamond, wystarczą
      dobre chęci i kilka bardzo drobnych mutacji.

      Niedługo nie będziemy już nawet musieli czekać na żadne mutacje. Rozwój
      biotechnologii pozwoli przeprogramować mężczyzn. Zresztą mogą zacząć od dziś.
      Skoro nic złego nie ma w zażywaniu viagry, czemu nie brać hormonów na porost
      piersi? Kluczową sprawą wydają się więc dobre chęci. Czy naprawdę brakuje ich
      mężczyznom? Kiedy spytałam mego młodego przyjaciela - cały trud rozmnażania się
      jeszcze przed nim - czy chciałby żyć w świecie, w którym mężczyźni karmią
      dzieci piersią, wykazał dla tego pomysłu sporo entuzjazmu. Wątpię jednak, czy
      miałby odwagę być tym pierwszym."
      • Gość: soso tad doi walalcha IP: 195.41.66.* 28.10.02, 09:45


        Kochani moi. Zacznijmy od poczatku. Trzeba byc mocno naiwnym probujac wmawiac
        tu obecnym:

        'Kingi Dunin - intelektualnej gwiazdy polskiego feminizmu'
        +
        'Jest jedną z najważniejszych (a z pewnością jedną z najmocniej lansowanych)
        przedstawicielek "głównego nurtu" polskiego feminizmu.'

        Coz, po takim wstepie fajnie jest dosiasc konika i przejechac sie po tekscie
        dajac do zrozumienia, ze wyraza on idiotyzm sporej grupy osob.

        Dalej nie bede sie zaglebial w sprawe. Ale na przyszlosc, tad, nie deprecjonuj
        siebie w tak banlny sposob. Skoncz z dojeniem walacha.

        pzdrw

        soso
        • maly.ksiaze Re: co doi soso? 28.10.02, 13:44
          Soso,

          Rozumiem, że stwierdzenia, iż Kinga Dunin wypisuje bzdety
          nie kwestionujesz?

          Pozdrawiam,

          mk. (zaciekawiony)
        • pwrzes Re: tad doi walalcha 28.10.02, 15:12
          Gość portalu: soso napisał(a):

          > Kochani moi. Zacznijmy od poczatku. Trzeba byc mocno naiwnym probujac wmawiac
          > tu obecnym:
          > 'Kingi Dunin - intelektualnej gwiazdy polskiego feminizmu'
          > +
          > 'Jest jedną z najważniejszych (a z pewnością jedną z najmocniej lansowanych)
          > przedstawicielek "głównego nurtu" polskiego feminizmu.'

          Jasne jasne soso, starasz sie byc bardziej papieski od papieza. To wyjasnij mi
          ten dziw przyrody, ze co nie wlacze tv i jest cos o feminizmie to jest Dunin
          albo Jaruga ? Zaraz otworze lodowke a tam...Dunin.To kim jest Dunin -
          nawiedzona samozwancza rzeczniczka ruchu feministycznego w Polsce ?

          Mors


    • bukowski27 pytanie do spinelli 28.10.02, 09:40
      bo jak na razie jest jedyna osoba ktora poczytalem i ktorej pomysl kingi dunin
      sie podoba... zapytalbym dunin, ale nie mam z nia kontaktu. zakladajac ze
      pomysl dunin jest powazny, zakladajac ze cos takiego biologicznie da sie
      przeprowadzic... czy mozesz mi odpowiedziec na jedno krotkie pytanie: po co???

      a tak btw: czy kinga dunin ma meza? chlopaka? albo kogos takiego?
      • Gość: soso Re: pytanie do spinelli IP: 195.41.66.* 28.10.02, 10:03
        KD ma meza, wyglada on na zdjeciu nawet bardzo sympatycznie.

        pzdrw

        soso



        PS

        Twoje pytanie dowodzi, ze poszukujesz potwierdzen dla swych stereotypow. Skoncz
        z tym. Zacznij myslec samodzielnie :-)
        • bukowski27 soso 28.10.02, 10:18
          Gość portalu: soso napisał(a):

          > KD ma meza, wyglada on na zdjeciu nawet bardzo sympatycznie.
          >
          > pzdrw
          >
          > soso
          >
          >
          >
          > PS
          >
          > Twoje pytanie dowodzi, ze poszukujesz potwierdzen dla swych stereotypow.
          Skoncz
          >
          > z tym. Zacznij myslec samodzielnie :-)


          ktore moje pytanie?
          1. po co?
          2. czy ma meza?


          odpowiadajac:
          1. nie szukam potwierdzen dla stereotypow.
          2. mysle samodzielnie.
          • Gość: soso Re: soso IP: 195.41.66.* 28.10.02, 12:34
            Pytanie o meza/chlopaka/kogos takiego. A co jezeli ma? A co jezeli nie ma?

            pzdrw

            soso
            • Gość: jendza ktos gdzies IP: *.abo.wanadoo.fr 28.10.02, 13:40
              i to chyba nawet dzisiaj napisal, ze ma meza,
              i to nawet calkiem sympatycznego...

              Tylko dlaczego jakos tak przypomniala mi sie JEJ
              EKScelencja z "Seksmisji", ktora korzystala (a raczej
              korzystal) sobie radosnie ze wszytkich urokow podniebnego
              swiata, utrzymujac zarazem rzesze kobiet w podziemnym koszmarze,
              swiadomosc koszmarnosci ktorego niwelowano... mala zgrabna
              pigulka?
              • Gość: soso Re: ktos gdzies IP: 195.41.66.* 28.10.02, 13:59
                :-)))))))))))))))
            • bukowski27 soso - odpowiadam 28.10.02, 16:18
              Gość portalu: soso napisał(a):

              > Pytanie o meza/chlopaka/kogos takiego. A co jezeli ma? A co jezeli nie ma?
              >
              > pzdrw
              >
              > soso


              nic. moje pytanie bylo, ze tak powiem - poza konkursem... po prostu bylem
              ciekawy... nie doszukuj sie tutaj ukrytych tresci. nie bylo moim zamiarem
              huczne obwieszczenie, ze jezeli ma meza, to tak naprawde nie jest prawdziwa
              feministka... albo inne jakies takie glupoty...
      • sagan2 Re: pytanie do spinelli 28.10.02, 14:54
        bukowski27 napisał:

        > czy mozesz mi odpowiedziec na jedno krotkie pytanie: po
        > co???

        moze po to, aby zamknac usta co poniektorycm, ktorzy
        szafuja nieustajaco argumentem, ze kobicie *nalezy*
        placic mniej w pracy, poniewaz jest mniej wydajna, gdyz
        po urodzeniu dziecka korzysta z przerwy na karmienie
        piersia...
        ... gdyby karmili i mezczyzni, ulubiony argument 'no to
        jak jest z tym rownouprawnieniem??? przeciez ja
        (mezczyzna) nie moge karmic piersia!!' poszedlby w
        diably...
        • bukowski27 sagan... 28.10.02, 16:24
          sagan2 napisała:

          > bukowski27 napisał:
          >
          > > czy mozesz mi odpowiedziec na jedno krotkie pytanie: po
          > > co???
          >
          > moze po to, aby zamknac usta co poniektorycm, ktorzy
          > szafuja nieustajaco argumentem, ze kobicie *nalezy*
          > placic mniej w pracy, poniewaz jest mniej wydajna, gdyz
          > po urodzeniu dziecka korzysta z przerwy na karmienie
          > piersia...
          > ... gdyby karmili i mezczyzni, ulubiony argument 'no to
          > jak jest z tym rownouprawnieniem??? przeciez ja
          > (mezczyzna) nie moge karmic piersia!!' poszedlby w
          > diably...



          czy haslo: niech faceci karmia piersia!!!!! - zamknie usta tym o ktorych
          piszesz??? moim zdaniem otworzy... i to bardzo szeroko... co najmniej pekna ze
          smiechu, nie mowiac juz o tym, ze o to maja kolejny argument na to ze kobiety
          powinny zarabiac mniej...
          • maciej.k1 Re: sagan... 28.10.02, 16:29
            bukowski27 napisał:

            > czy haslo: niech faceci karmia piersia!!!!! - zamknie usta tym o ktorych
            > piszesz??? moim zdaniem otworzy... i to bardzo szeroko... co najmniej pekna
            ze
            > smiechu, nie mowiac juz o tym, ze o to maja kolejny argument na to ze kobiety
            > powinny zarabiac mniej...

            Zgadza się. Kinga Dunin np. powinna zarabiać mniej - jako felietonistka
            oczywiście. Jako autorka powieści s.f. i scenarzystka kabaretowa ma natomiast
            duże szanse...
            Pozdrawiam -
          • sagan2 Bukowski... 28.10.02, 16:35
            bukowski27 napisał:


            > czy haslo: niech faceci karmia piersia!!!!! - zamknie
            > usta tym o ktorych piszesz??? moim zdaniem otworzy... i
            > to bardzo szeroko... co najmniej pekna ze smiechu, nie
            > mowiac juz o tym, ze o to maja kolejny argument na to
            > ze kobiety powinny zarabiac mniej...

            czy jestes pewien, ze ona pisze: 'niech faceci karmia
            piersia!!!!!' ?
            moze po prostu chce zwrocic uwage na fakt, ze cos, co
            kiedys przypisywano jako *naturalne* czyli zgodne z
            natura *wylacznie* kobiecie, takie nie jest? ze moze
            trzeba zrewidowac nasze poglady na to, co jest a co nie
            jest naturalne (czyli mozliwe fizjologicznie?)

            moze chciala powiedziec, ze ci, ktorzy sie tak uporczywie
            powoluja na naturalna roznice miedzy kobieta i mezczyzna
            (niemoznosc jednych do czegos, co dla drugich jest
            naturalne) moga nie miec racji?

            nie wiem, o co jej chodzilo. ale takie mysli jak powyzej
            *tez* mi sie nasuwaja.

            ps. powiedz, co Ciebie tak bardzo zbulwersowalo w jej
            felietonie?
            • maciej.k1 o co chodzi Kindze D...? 28.10.02, 17:23
              sagan2 napisała:

              > czy jestes pewien, ze ona pisze: 'niech faceci karmia
              > piersia!!!!!' ?
              > moze po prostu chce zwrocic uwage na fakt, ze cos, co
              > kiedys przypisywano jako *naturalne* czyli zgodne z
              > natura *wylacznie* kobiecie, takie nie jest? ze moze
              > trzeba zrewidowac nasze poglady na to, co jest a co nie
              > jest naturalne (czyli mozliwe fizjologicznie?)

              A kto może wiedzieć, o co jej tak naprawdę chodzi? Polecam post MK o
              metaforach - bardzo celne spostrzeżenia - może chodzi jej o władzę nad światem,
              może musi co tydzień napisać jakiś felieton, by wziąć szmal za wierszówkę, może
              żartowała, może się nudzi, może była pijana, może jest niezaspokojona
              seksualnie?

              Tymczasem jednak niewątpiwie napisała tak (cytat):

              "Niedługo nie będziemy już nawet musieli czekać na żadne mutacje. Rozwój
              biotechnologii pozwoli przeprogramować mężczyzn. Zresztą mogą zacząć od dziś.
              Skoro nic złego nie ma w zażywaniu viagry, czemu nie brać hormonów na porost
              piersi? Kluczową sprawą wydają się więc dobre chęci. Czy naprawdę brakuje ich
              mężczyznom? Kiedy spytałam mego młodego przyjaciela - cały trud rozmnażania się
              jeszcze przed nim - czy chciałby żyć w świecie, w którym mężczyźni karmią
              dzieci piersią, wykazał dla tego pomysłu sporo entuzjazmu. Wątpię jednak, czy
              miałby odwagę być tym pierwszym."

              Czy podejmujesz się dokonać egzegezy tego fragmentu?
              Pozdrawiam -
            • bukowski27 sagan... 28.10.02, 17:39
              zbulwersowac mnie nic nie zbulwersowalo.. pomysl karmienia piersia przez
              mezczyzn rozsmieszyl mnie.. i nie chodzi tu o biologie... wiesz... sa pewne
              rzeczy nienaruszalne... jezeli za X lat pojawi sie medyczna mozliwosc rodzenia
              dzieci przez mezczyzn, to powinni je rodzic? a jezeli za X+X lat pojawi sie
              mozliwosc samozapladniani sie ludzi, to powinnismy ja wykorzystac??? moglibysmy
              sie rozmnazac jak slimaki winniczki... czy tam inne pantofelki... tu nie chodzi
              o mozliwosci naszej nauki... jak dla mnie chodzi tu o istote czlowieczenstwa...
              bog, natura czy ewolucja skonstruowali nas tak jak nas skonstruowali... kinga
              dunin chce to zwalczyc w imie rowonosci plci??? piszesz o tym ze dunin chciala
              pokazac ze powinnismy byc otwarcui na zmiany, ze nie ma czegos takiego jak
              naturalny porzadek... wiec co jest? to ze kobiety mniej dzisiaj zarabiaja nie
              ma zrodel w naturze czlowieka (przez co rozumie biologie), tylko w normach i
              uwarunkowaniach spolecznych... zmiana tego stanu rzeczy, to ni ejest robota dla
              biologow, tylko dla socjologow... to co pisze dunin to dla mnie lopatologia...
              jezeli w zalozeniu miala tobyc metafora, to dl amnie jest nieczytelna...
              zakldam (byc moze mylnie) ze tekstu dunin nie nazley rozumiec doslownie, ale w
              zwiazku z tm ze nie wiem jak go rozumiec - rozumuje doslownie... a wtedy tekst
              dunin jest dla mnie stekiem bzdur i glupot, a jej autorka idiotka... twoja
              interpretacja do mnie nie przemawia...
        • agrafek Re: pytanie do spinelli 28.10.02, 20:55
          Hmmmm... mężczyźni, Sagan? A to jeszcze byliby mężczyźni? Bo jeśli zaczniemy
          się bawić w "ulepszanie" płci, to w pewnym momencie może się ona stać jedynie
          kwestią deklaracji i akuratnego samopoczucia:).
    • Gość: EWOK Nadmuchane biusty, nadmuchane frazesy IP: 213.241.18.* 28.10.02, 14:49
      Gość portalu: tad napisał(a):

      >>
      > >
      >
      > Gdyby jakiś facet zaczął
      > głosić, że warto by udoskonalić kobiety przy pomocy "dobrych chęci" i "kilku
      > bardzo drobnych mutacji", odstawiono by go - i słusznie - ciupasem do
      > najbliższej kliniki psychiatrycznej.

      Może nie "facet" tylko "faceci", ale reszta sie zgadza. Udoskonalanie kobiet
      przebiega w następujący sposób - wiesz kotku, że ja u kobiet cenię przede
      wszystkim inteligencję, ale jakbyś zdarła sobie włosy z nóg, z pachwin i z
      pach, założyła te niewygodne buty, powiększyła sobie biust i usta, zmniejszyła
      nos, wymodelowała uszy, wbiła się w obcisłe ciuchy no i nałożyła sobie na twarz
      wszystkie te paćki i pudry to naprawdę mógłbym cię przedstawić kolegom. Pewnie
      dlatego nie trafiają do klinik, że są one przepełnione, innego wytłumaczenia w
      świetle zacytowanego fragmentu wypowiedzi tada - nie widzę.
      >
      Jeśli chodzi o kwestie rozmnażania się czy tez karmienia piersią - nie rozumiem
      o co ten cały krzyk. Panowie zazwyczaj im bardziej antyfemninistyczni tym
      bardziej entuzjastycznie nastawieni do kwestii posiadania dzieci - cud narodzin
      itede. Wydawałoby się, że z takim nastawieniem powinni z napięciem czekać na
      chwilę kiedy medycyna da im szansę na bardziej aktywne w tym cudzie
      uczstnictwo. A tutaj co? Pojawiła się iskierka nadziei a tu wszyscy zamiast
      radością to śmiechem ją powitali?...
      Chyba, że ... chyba, że dobrze wiedzą, jakim trudem jest macierzyństwo i wolą
      opowiadać dyrdymały o odpowiedzialnym rodzicielstwie nie mieszając się w to
      zbytnio - Zosiu, zajmij się dzieckiem, bo przeszkadza. Ale ... no nie, to chyba
      niemożliwe, czyż nie?

      >
      • maciej.k1 Re: Nadmuchane biusty, nadmuchane frazesy 28.10.02, 15:05
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Udoskonalanie kobiet
        > przebiega w następujący sposób - wiesz kotku, że ja u kobiet cenię przede
        > wszystkim inteligencję, ale jakbyś zdarła sobie włosy z nóg, z pachwin i z
        > pach, założyła te niewygodne buty, powiększyła sobie biust i usta,
        zmniejszyła
        >
        > nos, wymodelowała uszy, wbiła się w obcisłe ciuchy no i nałożyła sobie na
        twarz
        >
        > wszystkie te paćki i pudry to naprawdę mógłbym cię przedstawić kolegom.

        Tak!!! Co więcej, w tym niecnym procederze biorą też udział
        kryptopatrialchalne "Wysokie Obcasy", propagując na swoich łamach kosmetyki i
        zamieszczając teksty w dziale moda i uroda, zachęcające do dbania o urodę.
        Nawet samym tytułem pisma namawiają biedne kobiety do noszenia niewygodnego,
        deformującego stopę obuwia na wysokich obcasach! To patrialchalny spisek! ;-)

        Co więcej, w spisku tym bierze udział także tzw. "czołowa feministka", niejaka
        Agnieszka Graff, która w swjej książce rozważa, czy kobiety stroją i malują się
        dla siebie, czy dla mężczyzn i dochodzi do fałszywego wniosku, że dla siebie! A
        to nieprawda! Kobiety są zmuszane do malowania się przez patrialchalne
        społeczeństwo!!! ;-)

        > Pewnie
        > dlatego nie trafiają do klinik, że są one przepełnione,

        Tysiące schorowanych i okaleczonych przez patrialchalne społeczeństwo kobiet
        nie ma właściwej opieki!!! ;-)

        > Wydawałoby się, że z takim nastawieniem powinni z napięciem czekać na
        > chwilę kiedy medycyna da im szansę na bardziej aktywne w tym cudzie
        > uczstnictwo. A tutaj co? Pojawiła się iskierka nadziei a tu wszyscy zamiast
        > radością to śmiechem ją powitali?...

        Tak! Marzymy jeszcze o transplantacji macic! W zamian możemy oddać nasze
        członki do przyszycia feministkom!

        Pozdrawiam -
      • pwrzes Re: Nadmuchane biusty, nadmuchane frazesy 28.10.02, 15:21
        Gość portalu: EWOK napisał(a):


        > Może nie "facet" tylko "faceci", ale reszta sie zgadza. Udoskonalanie kobiet
        > przebiega w następujący sposób - wiesz kotku, że ja u kobiet cenię przede
        > wszystkim inteligencję, ale jakbyś zdarła sobie włosy z nóg, z pachwin i z
        > pach, założyła te niewygodne buty, powiększyła sobie biust i usta,
        zmniejszyła
        >
        > nos, wymodelowała uszy, wbiła się w obcisłe ciuchy no i nałożyła sobie na
        twarz
        >
        > wszystkie te paćki i pudry to naprawdę mógłbym cię przedstawić kolegom.
        Pewnie
        > dlatego nie trafiają do klinik, że są one przepełnione, innego wytłumaczenia
        w
        > świetle zacytowanego fragmentu wypowiedzi tada - nie widzę.
        > >

        Kurcze to ty masz strasznego pecha w zyciu, ze tylko takich spotkalas. Ja tam
        od swojej Pani nic nie chce, zeby zmieniala. Albo ja jestem dziwny albo
        natrafilem na ideal. Co wiecej , podobnie o swoich wybrankach uwaza wielu moich
        znajomych. Chyba zyjemy na roznych planetach. A tak przy okazji piszac o
        powiekszaniu biustow myslisz _baardzo- stereotypowo o facetach. Nie sugeruj sie
        Playboyem :-)

        Mors
        • Gość: EWOK Re: Nadmuchane biusty, nadmuchane frazesy IP: 213.241.18.* 28.10.02, 16:39
          Mój post na temat zmian które sugerują kobietom mężczyźni oparłam na
          wypowiedziach mężczyzn, które pojawiły się w "Elle", "Urodzie", "Marie Claire"
          oraz "Twoim Stylu". A także na forum dyskusyjnym pt "Mężczyzna" na wortalu GW.
          Nie czytam Playboya, a jeśli opieram jakąs wypowiedż na własnych
          doświadczeniach życiowych to zawsze o tym informuję wprost.
          • pwrzes Re: Nadmuchane biusty, nadmuchane frazesy 29.10.02, 15:51
            Smiem twierdzic, ze zadna gazeta z ktorych wymienilas nie jest godna zaufania.
            Ciekawe jakiego typu to proby losowe byly i kto robil te badania? ;-)A moja
            uwaga co do Playboya nie miala brzmiec oskarzycielsko, nie czytam wymienionych
            przez ciebie gazet wiec nie wiedzialem ze tam tez takie stereotypy panuja.

            Mors

    • maciej.k1 Kingo Dunin! Gdzie Twoje wąsy??? :-) 28.10.02, 14:52
      Szanowna Redaktorko,

      sprawdziłem na Twoim zdjęciu w WO - jeszcze nie masz na nim wąsów. Dlaczego?
      Czyżby zdjęcie było nieaktualne?
      Mam nadzieję, że żyjesz zgodnie ze swoimi feministycznymi przekonaniami i
      łykasz testosteron, dając tym samym właściwy przykład tym wszystkim bojaźliwym
      mężczyznom, którzy jeszcze wahają się przed łykaniem prolaktyny...
      Bądźże Ty tą pierwszą osobą, która zrobi przełomowy krok na drodze do
      wprowadzenia w Polsce androgynicznego społeczeństwa przyszłości!!!

      Całuję patrialchalnie rączki -
      • Gość: Mizogin Gdyby Kinga miała wąsy... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 10:19
        ... to byłaby Dunin-Wąsowicz, hahaha!!!
    • jendza1 EWOK 28.10.02, 15:08
      Zdarzaja sie w naszym spoleczenstwie przypadki
      dyskryminacji. Ofiarami tejze staja sie kobiety, inwalidzi,
      ludzie starsi, z przeszloscia kryminalna, blondynki, ojcowie,
      mlodziez ze wsi, z domow dziecka, ludzie biedni po prostu itd.
      Zeby zwalczac skutecznie te, rzeczywiste przeciez, problemy, nalezy
      zajac sie KONKRETNYMI SPRAWAMi, pokazywac konkretne sytuacje.
      Po prostu.
      'Doradzanie' mezczyznom karmienia piersia w imie 'rownouprawnienia'
      jest przyprawianiem geby temu ostatniemu.
      Poza tym - to dzialanie analogiczne do chocby nalegania na kobiete,
      by brala pigule antykoncepcyjna w celu stalej dostepnosci... taka
      drobna 'korekta'...
      Bo albo sie z kims 'jest', albo sie go 'uzywa'.
      'Uzywanie' czlowieka jest zawsze dzialaniem godzacym w jego
      podmiotowosc, niezaleznie czy stosuje je mezczyna wobec kobiety,
      czy kobieta wobec mezczyny...
      A kto mieczem walczy, od miecza ginie...

      pzdr
      j
      • Gość: zula dulszczyzna forumowa:( IP: *.leased-02.binet.pl 28.10.02, 15:42
        Witam Wszystkich:-)

        nie lubię zbytnio stylu dunin, bo pisze bez dystansu, ALE gdybysmy przyjeli
        wyłącznie fakty- bez otoczki ideologicznej to co? czy męzczyzna, który karmi
        piersią jest zły? chory? głupi? nalezy go ukamienować? o co wam, kurde chodzi?
        przeciez nikt was, chłopy, nie zmusza do karmienia piersią. bardzo fajnie,
        jezeli którys z was tak się wzruszy swoją kruszyną, ze wydzieli mu się mleko, a
        jesli nawet nie wydzieli- to wie juz ze może karmić- MOŻE- to jest SZANSA
        doswiadczenia czegoś niezwykłego. życie trzeba jakoś przeżyć, a nie zastanawiac
        się, czy sasiadka mnie nie obgada, gdy mój mąż nakarmi piersią nasze dziecko.
        ja bym wiele oddała, zeby zobaczyć przez chociaz jeden dzień jak to jest być
        męzczyzną. ale nie oczekuję od innych, ze są równie ciekawi świata. sądzę
        jednak, że nie powinni wtrącać się w nieswoje sprawy i krzywo patrzeć na ludzi,
        którzy myśla inaczej niz oni.

        PS do spinelli: ja również zastanawiałam sie po co chłopcom sutki:-)
        zastanawiałam się za każdym razem gdy takowe widziałam- a teraz już wiem!

        PS2: co jest kurde nieprzystojnego w karmieniu piersią, hę? coś się któremuś
        nie podoba?
        • Gość: maly.k Re: bystrosc zuli IP: *.BrockU.CA 28.10.02, 15:45
          Nie o karmienie chodzi.
          • maciej.k1 do Zuli ;-) 28.10.02, 15:53
            Czy Twój narzeczony już łyka pigułki prolaktyny? Na pewno będzie mu do twarzy z
            jędrnymi piersiami... A jakie niesamowite będziecie mieć teraz doświadczenia
            seksualne... Ileż nowych doznań i nowych możliwości... Gdy Ciebie zabraknie -
            zawsze będzie mógł podziwiać swoje włąsne piersi, a nawet je dotknąć...

            A czy Ty już łykasz testosteron? Zapuściłaś już wąsy? ;-)

            Pozdrawiam -
            • Gość: zula Re: do Zuli ;-) IP: *.leased-02.binet.pl 28.10.02, 16:09
              do m.k.- a co chodzi jesli nie o karmienie? o to czy lubimy kingę? a kogo to
              obchodzi? wyborcza i tak świetnie sie sprzedaje- niezaleznie od tego czy 6 osób
              na forum feminizm mówi, ze kinga jest głupia. miesiąc temu obcasy były mieszane
              z błotem, bo załaczyły próbkę płynu do naczyń. i co? i nic. to nawet argument,
              zeby kindze zlecić 2 razy więcej kontrowersyjnych tekstów o kozłach.

              a jesli nie o to idzie, to moze o to, czy z piersiami jest jest do twarzy:-)? i
              czy chłopcu przystoi nosić staniczek? odpowiedz nr 1 brzmi: alez tak! z
              piersiami zawsze jest do twarzy. odp 2: co do staniczka nie wiem. kwestia
              gustu. koronkowy może nie...ale może staniczek w moro:-)?

              do maćka- nie mam jeszcze wasów i takowych nie planuję. siusiaka też nie
              planuję. jak coś mi wyrosnie- zobaczymy:-)
              • maciej.k1 Re: do Zuli ;-) 28.10.02, 16:25
                Gość portalu: zula napisał(a):


                > a jesli nie o to idzie, to moze o to, czy z piersiami jest jest do twarzy:-)?
                > i
                > czy chłopcu przystoi nosić staniczek? odpowiedz nr 1 brzmi: alez tak! z
                > piersiami zawsze jest do twarzy. odp 2: co do staniczka nie wiem. kwestia
                > gustu. koronkowy może nie...ale może staniczek w moro:-)?

                Staniczek w moro za bardzo kojarzyłby się z patrialchalną przemocą...
                Koronkowy - może skojarzyć się z patrialchalnym zniewoleniem kobiet,
                traktowanych jako obiekty seksualne...

                Bez ŻADNEGO staniczka! Z PIERSIAMI NA WIERZCHU! To dopiero byłby symbol
                wyzwolenia kobiet (i piersiastych mężczyzn), uciskanych przez patriarchat!!!

                > do maćka- nie mam jeszcze wasów i takowych nie planuję. siusiaka też nie
                > planuję. jak coś mi wyrosnie- zobaczymy:-)

                Co z Ciebie za feministka?!!! A gdzie Twój osobisty wkład w dążenie do budowy
                androgynicznego społeczeństwa przyszłości? Znów chcesz zwalić całą robotę na
                mężczyzn??? Tylko mężczyźni mają realizować feministyczne ideały?
                A CO TY ZROBIŁAŚ DLA REALIZACJI PLANU BUDOWY ANDROGYNICZNEGO SPOŁECZEŃSTWA
                PRZYSZŁOŚCI?

                (nb. to hasło powinno być na specjalnym plakacie - feministka z wąsami, z
                marsową miną, pod czerwonym krawatem, wskazuje Cię palcem i zadaje powyższe
                pytanie)

                Pozdrawiam -
              • maly.ksiaze Sloneczna Zulo o poranku... 28.10.02, 16:48
                Gość portalu: zula napisał(a):

                > do m.k.- a co chodzi jesli nie o karmienie?
                O Kozla? O rownouprawnienie? O wladze nad swiatem? Diabel jeden wie, bo Kinga
                raczej nie! Jesli jej tekst interpretowac wprost, na poziomie mleka - wychodzi
                ze to durnota. Jesli troche glebiej, moze mozna i o czyms podyskutowac. Tylko o
                czym, skoro...
                Napisalem dosc obszerny kawaleczek ponizej - odsylam tam. Co do kontrowersji:
                nie sama kontrowersja czlowiek zyje. Napisany na kolanach reportazyk
                o 'selekcjonerkach' w warszawskich klubach pamietasz? Mial wiecej komentarzy
                niz dwumiesieczna produkcja Kingi D. Czy to jest powodem, aby zamawiac dwa razy
                wiecej gniotowatych reportazy?

                Pozdrawiam,

                mk.
                • Gość: zula Re: Sloneczna Zulo o poranku... IP: *.leased-02.binet.pl 28.10.02, 17:15
                  > O Kozla? O rownouprawnienie? O wladze nad swiatem? Diabel jeden wie, bo Kinga
                  > raczej nie!

                  nie demonizujmy aż tak...gdyby kinga chciała władzy użyłaby podstępu:-)już ja
                  znam kobiece sposoby;-)

                  Jesli jej tekst interpretowac wprost, na poziomie mleka - wychodzi
                  > ze to durnota.

                  mnie właściwie zainteresowały wyłacznie te ciekawostki "na poziomie mleka".
                  pomijajac krytykę feministyczną, lub minimalizujac ją do jakichś 2-3 zdań,
                  mógłby wyjśc z tego całkiem ciekawy felieton:-)

                  > Napisany na kolanach reportazyk o 'selekcjonerkach' w warszawskich klubach
                  pamietasz?

                  pamiętam. bardzo fajny. twój:-)?

                  Mial wiecej komentarzy niz dwumiesieczna produkcja Kingi D. Czy to jest
                  powodem, aby zamawiac dwa razy wiecej gniotowatych reportazy?

                  nie wiem ksiąze, nie wiem...no to po co kinga? z braku laku? tak sobie myślę,
                  ze moze bez kingi dunin wysokie obcasy nie byłyby wysokimi obcasami?

                  Pozdrawiam,

                  zula
      • Gość: EWOK Felitony i felietoniści IP: *.acn.waw.pl 28.10.02, 18:03
        Kinga Dunin napisała felieton. Felieton tym się różni od innych krótkich form,
        że nie powinno się od niego wymagać rzetelności. Felieton może być
        obrazoburczy, może być prześmiewczy albo po prostu zabawny. W celu uzyskania
        pożądanego efektu możliwe są różnego rodzaju wyolbrzymienia, przerysowania,
        nawet przekłamania - taka konwencja. Czynienie z niego podstawy do
        merytorycznej dyskusji jest błędem. Mały Książę twierdzi, że felietoniści
        ślizgają się po powierzchni, być może ma rację. Ja lubię tego rodzaju zabawy
        stylistyczne i do głowy by mi nie przyszło, żeby wyciągać daleko idące wnioski
        z felietonów Pilcha, Stommy, Moszyńskiego, a zatem też i Dunin. Felieton z
        założenia jest zabawką, z której, kiedy się ściśnie - wypłynie woda. Mój post
        był odpowiedzią na post tada, nie odnoszącym się bezpośrednio do tekstu p.
        Dunin. Aż dziw bierze, że tak wielu osobom puszczają nerwy w związku z jednym
        krótkim felietonem.
    • maly.ksiaze Przybrzezni zeglarze 28.10.02, 16:07
      Nie lubie felietonow. Ani felietonistow. Poniekad niesprawiedliwe to, bo
      plywaja oni po plyciznach dlatego, ze inaczej nie moga. Nasza wspolna
      ulubienica postanowila wyzwolic sie z tego przeklenstwa, i pozeglowac hen, po
      horyzont.
      Zalozyc mozna smialo, ze to, co napisala Kinga Dunin jest przenosnia, metafora
      po prostu. Zgaduje tez, ze najblizsza wlasciwej interpretacji byla Spinelli
      nasza nieoceniona. Bo czymze sa argumenty o rolach 'typowo meskich' i 'typowo
      kobiecych', skoro nawet byk moze dac mleko? Juz, juz mialem przyklasnac, ale
      potem pomyslalem, ze taka interpretacja wymaga jednak wykazania odrobiny dobrej
      woli. Sporej odrobiny. Z jakiej racji pani Dunin liczy na moja dobra wole -
      dobra wola tytulowego kozla? Czyzby zatem felietony w poczytnej gazecie byly
      wehikulem do wysylania grypsow do siostr w wierze, uwiezionych w patriarchalnym
      wiezieniu?

      Zreszta, z interpretacja metafor jest tak, ze nigdy, czytelniku, nie wiesz, czy
      zgadles prawidlowo. Bo moze racje ma Tad, ktory zobaczyl w Duninowym pisaniu
      wizje Lebensraum? A moze goga.74 z forum kobieta, ktora przypuszcza, ze KD jest
      podstawionym agentem obcych sil, skrycie realizujacym misje kompromitacji
      feminizmu w Polsce? A moze racje mam ja, ktory uwazam, ze Kinga D. pisze, bo
      musi?

      Tak wiec widzicie - jak sie plywa po akwenach bardzo plytkich, nie nalezy
      uzywac do tego lodzi podwodnych.

      Pozdrawiam,

      mk.

      PS. Przy okazji: czy sadzicie, ze daloby sie rozdoic Kinge Dunin?
      Intelektualnie, ma sie rozumiec?
      • Gość: zula Re: Przybrzezni zeglarze IP: *.leased-02.binet.pl 28.10.02, 16:14
        ksiaze, nie denerwuj się niepotrzebnie, nie czytaj Kingi:-)ja jej nie czytam.
        zrobiłam forumowy wyjatek.
        • maly.ksiaze Re: Przybrzezni zeglarze 28.10.02, 16:25
          Ja sie nie denerwuje. Ja czytam z przyjemnoscia. Bo dobrze albo zle to sie
          wyglada na czyims tle. A ja lubie wygladac dobrze...
          • Gość: zula Re: Przybrzezni zeglarze IP: *.leased-02.binet.pl 28.10.02, 16:55
            pisujesz do wysokich obcasów, jaśnie książę?
            ilu tam jest mężczyzn? jest seksuolog andrzej depko...ale to chyba nie ty. jest
            też harold. ale to chyba tez nie ty? innych panów jakoś teraz nie umiem sobie
            przypomnieć. może jesteś fotografem:-)?

            ale może chodziło ci o inne tło...wolę o tym nie mysleć (wolę nie myśleć o tym,
            ze bywasz wyłacznie w miejscach (na forach), w których czujesz się najlepszy i
            najmądrzejszy).
            • maly.ksiaze Re: Przybrzezni zeglarze 28.10.02, 16:58
              Oj, Zula! A bez wbicia mi szpli w tylek nie potrafisz?
              • Gość: zula Re: Przybrzezni zeglarze IP: *.leased-02.binet.pl 28.10.02, 17:17
                ojej przepraszam:-) przepraszam przepraszam! (to nie tak!)
              • Gość: tad ze skarbyczyka feministycznej myśli IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 17:45
                Ponieważ, ktoś mógłby dojść do wniosku, że felieton Dunun, to żart, czy
                prowokacja, chciałbym powiedzieć, że podobne pomysły są wśród pewnych
                feministycznych kręgów czymś zwykłym. Przedstawiam streszczenie streszczenia
                (dokonanego przez prof. Ślęczka) jednej z kanonicznych pozycji teorii
                feministycznej, książki Shulamith Firestone "The dialectic of sex. The case for
                Feminist Revolution": Wg. autorki "Istota dyskryminacji płciowej czy ucisku
                kobiet, którą trzeba ostatecznie usunąc na drodze rewolucji feministycznej,
                sprowadza się - i jest to u autorki wręcz obsesyjnie podkreślane - do spętania
                kobiet funkcją rodzenia dzieci i opiekowania się nimi. Jest to "tyrania rodziny
                biologicznej" eliminującej kobiety i dzieci z uczestnictwa w życiu społecznym.
                To w tej podstawowej jednostce strukturalnej społeczeństwa bierze swój początek
                cały "tasiemiec form wyzysku". (...). Póki trwa rodzina, póty trwa ustrój klas
                płciowych. Duże nadzieje autorka więże z rozwojem nowych technologii. Ciąża
                poza organizmem k. (przy równoczesnej antykoncepcji)sprawi, zdaniem autorki
                iż "dzieci będą rodzić się w jednakowy sposób dla obu płci czy niezależnie od
                ich obu, jak kto woli; a uzależnienie dziecka od matki (i na odwrót)zastąpione
                zostanie bardzo skróconą w czasie zależnością od niewielkiej grupy innych ludzi
                w ogóle, resztki zaś niedostatku siły fizycznej dziecka w stosubku do dorosłych
                skompensowane zostaną na drodze kulturowej".(...) Wraz z tyranią rodziny
                biologicznej zniknie też znajdująca w niej ufundowanie "psychologia siły".
                Autorka rysuje program "rewolucji feministycznej" majacej zlikwidować podział
                na "dwie klasy płciowe" Jak pisze, tak jak "aby zapewnić usunięcie klas
                ekonomicznych, konieczny jest bunt klasy podporządkowanej (proletariatu) i
                przejęcie przez nią, na przejściowy okres dyktatury, własności środków
                produkcji, podobnie też usunięcie klas płciowych wymaga buntu klasy
                podporządkowanej (kobiet) i przejęcia przez nie kontroli nad reprodukcją:
                odzyskanie przez k. władzy nad własnym ciałem, jak też kobiecej kontroli nad
                ludzką płodnością, włączając w to zarówno nowe technologie, jaki i społeczne
                instytucje rodzenia i wychowywania dzieci. Program "rewolucji feministycznej":
                1. kobiety zostaną stopniowo uwolnione od konieczności rodzenia (możliwość
                ciąży poza organizmem)i od konieczności wychowywania dzieci (wezmą to na siebie
                szersze wspólnoty i instytucje społeczne). 2. zaniknie ekonomiczna funkcja
                rodziny, gdyż zniknie dotychczasowa praca zarobkowa (po rewolucji
                socjalistycznej), kobiety i dzieci staną się politycznie i ekonomicznie
                niezależne. 3. Nastąpi pełne zintegrowanie kobiet i dzieci ze społeczeństwem,
                nie tylko przez zniesienie izolujących je od społeczeństwa rodzin, ale też
                poprzez zniesienie izolujących instytucji, przede wszystki szkół - w dobie
                komputera i telewizora szkoły są niepotrzebne. 4. pojawi się absolutna swoboda
                seksualna kobiet i dzieci, gdyż jedynym ograniczeniem będzie wykluczenie
                szkodzenia innym. (...). Dzieci mają mieć własną, niezależną podmiotowość,
                wybierać sobie dowolnie wspólnoty, w których chcą zyć, i bardziej intymnie
                traktowanych opiekunów. Autorka przewiduje też swobodę seksualną dzieci
                analogiczną do swobody dorosłych, a seksu z dziećmi nie uważa za zły sam w
                sobie, nawet przeciwnie skoro łączy generacje. W książce analizuje dzieciństwo
                jako "stan społeczny" który "nalezy znieść, kiedy tylko okaże się to mozliwe",
                pisze też o miłości, jako o "ideologii przywdziewającej byt kobiet w szatę
                pociągającą i romantyczną". Rewolucja feministyczna dokonać ma się równolegle z
                rewolucją socjalistyczną, znoszącą klasy ekonomiczne, oraz "rewolucją
                kulturalną" znoszącą różnice między "wyobraźnią a rzeczywistością", czyli
                znoszącą kulturę jako "przeciwstawienie sztuki - rzeczywistości".
                I te chore brednie są jedną z kluczowych dla feminizmu książek. Tak więc p.
                Dunin ma skąd czerpać inspiracje do przemyśleń. Pojawia się tu kwestia
                tzw. "erotyzmu dziecięcego", bardzo popularna w latach 70-tych w kręgach nie
                tylko feministycznych. Dziś jest to sprawa dyskretnie pomijana milczeniem. Być
                może napiszę jeszcze o tym kilka słów przy okazji.
                • Gość: tad coś zaczyna się klarować IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 17:48
                  Zaczynamy dochodzić do konkretów. Mamy już zarys społecześtwa przyszłości. Tak
                  więc będzie "tyle płci ilu ludzi" (Zula), co najmniej 10% kobiet będzie nosić
                  zarost (Zula, Ewok)), jakaś część mężczyzn będzie karmić piersią (Spinelli).
                  Osiągnie się to poprzez "dobrą wolę" (Dunin), "kilka niewielkich mutacji"
                  (Dunin) i zmianę obrazków w elementarzach (Zula). To już jest coś!
                  • Gość: EWOK Zula i ja z wąsami IP: *.acn.waw.pl 28.10.02, 18:10
                    tad, już Ci się zwierzałam, że mimo usilnych starań, na które bezpośredni
                    wpływ miał test na płeć, który rozwiązałam we wspaniałym dziele "Płeć mózgu"
                    nie udało mi się zapuścić wąsów. POzostaje mieć nadzieję, że Zula uratuje nasz
                    honor.
                    • Gość: zula Re: Zula i ja z wąsami IP: *.leased-02.binet.pl 28.10.02, 18:31
                      jej, ja też ni wąsów, ni brody...honor splamiony...ale może wyrosną mi za
                      jakieś 30 lat:-)nie tracę nadziei!dam wam znać, jak Bóg da.
                  • b.u.zz Re: coś zaczyna się klarować 28.10.02, 18:12
                    w sumie, tadzie, streszczenie streszczenia, ktore przytoczyles, nie zasluguje
                    na takie z buta potraktowanie. w rzeczywistosci jest ono KONSEKWENTNYM
                    poprowadzeniem idei feminizmu do konca. bo co to znaczy, ze sa kobiety i
                    mezczyzni? tzn. ze sa dwie plcie, pojecia odnoszace sie do rozmnazania.
                    likwidujac ten podzial, likwidujemy wszelkie podstawy do dyskryminowania na ich
                    podstawie.
                    felieton k.d. jest krokiem w tym kierunku (tak jak m.jackson moglby byc krokiem
                    do zlikwidowania dyskryminacji rasowej).
                    ALBO, jak zula albo spinelli stwierdzily - pytaniem postawionym meskosci. i tu
                    tez bylbym sie w stanie zgodzic. tak, rzeczywiscie kwestia karmienia piersia
                    jest zajeciem kobiecym, nie - meskim. tzn. dotychczas tak bylo. czy moze byc
                    meskie? cholera wie, ale samo postawienie pytania jest po prostu infantylne.
                    wyobrazmy sobie, ze oto naukowcy odkryli nowa pigulke, dzieki ktorej ludzie
                    chodza na rekach z nogami w powietrzu. i po tej pigulce im sie to podoba. jest
                    to wyzwolenie sie z pewnych narzuconych nam ograniczen. stawia przed nami nowe
                    mozliwosci ogladania swiata. tyle ze bez sensu.
                    w podsumowaniu: nawet jesli to pytanie postawione meskosci, to jest to glupie
                    pytanie.
                    czego nie trzeba bylo dowodzic
                    pozdrawiam
                    b.
                  • spinelli Re: coś zaczyna się klarować 28.10.02, 18:21
                    >>Tak więc będzie "tyle płci ilu ludzi" (Zula), co najmniej 10% kobiet będzie
                    nosić zarost (Zula, Ewok)), jakaś część mężczyzn będzie karmić piersią
                    (Spinelli). Osiągnie się to poprzez "dobrą wolę" (Dunin), "kilka niewielkich
                    mutacji" (Dunin) i zmianę obrazków w elementarzach (Zula). To już jest coś!<<

                    I jeszcze jedno: wreszcie bedziemy mogli zmienic to sexistowskie
                    przyslowie "Gdyby babka miala wasy to by byla dziadkiem"
                    Usmiechu na codzien zyczy
                    radosna feministka
                    Spinelli
                  • Gość: zula Re: coś zaczyna się klarować IP: *.leased-02.binet.pl 28.10.02, 18:25
                    > Zaczynamy dochodzić do konkretów. Mamy już zarys społecześtwa przyszłości.
                    Tak
                    > więc będzie "tyle płci ilu ludzi" (Zula),

                    nie, to nie jest mój poglad. o ile mnie pamięć nie myli, to Kati powiedziała.

                    co najmniej 10% kobiet będzie nosić
                    > zarost (Zula, Ewok)),

                    conajmniej 10% już ma zarost. zawsze miało. podobno kiedyś nawet wszyscy mieli
                    zarost:-)

                    > jakaś część mężczyzn będzie karmić piersią (Spinelli).

                    jakaś częśc mężczyzn już karmi piersią.

                    > Osiągnie się to poprzez "dobrą wolę" (Dunin), "kilka niewielkich mutacji"
                    > (Dunin)

                    jak już mówiłam, pieprzę poglądy dunin

                    > i zmianę obrazków w elementarzach (Zula).

                    tak, zdecydowanie tak.
                    • Gość: tad Re: coś zaczyna się klarować IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 20:11
                      Gość portalu: zula napisał(a):

                      > > Zaczynamy dochodzić do konkretów. Mamy już zarys społecześtwa przyszłości.
                      >
                      > Tak
                      > > więc będzie "tyle płci ilu ludzi" (Zula),
                      >
                      > nie, to nie jest mój poglad. o ile mnie pamięć nie myli, to Kati powiedziała.

                      Tako rzecze Zula (składnia oryginalna):
                      "wolność jest najlepsza w moim systemie wartości ponad stereotypy. I nie chodzi
                      o zlikwidowanie płci - to byłoby okropne - chodzi o to, żeby płci było tylu ilu
                      ludzi"
                      (post "Czy wszystko muszę pisać 2 razy?". Wątek: "Zróbmy coś przełomowego").


                      co najmniej 10% kobiet będzie nosić
                      > > zarost (Zula, Ewok)),
                      >
                      > conajmniej 10% już ma zarost. zawsze miało. podobno kiedyś nawet wszyscy
                      mieli
                      > zarost:-)

                      Czemu ich nie widać? Wina "systemu"?

                      > > jakaś część mężczyzn będzie karmić piersią (Spinelli).
                      >
                      > jakaś częśc mężczyzn już karmi piersią.

                      Proszę o szczegóły? Ilu? Gdzie?

                      > > Osiągnie się to poprzez "dobrą wolę" (Dunin), "kilka niewielkich mutacji"
                      > > (Dunin)
                      >
                      > jak już mówiłam, pieprzę poglądy dunin

                      Co to znaczy? Nie zgadzasz się z nimi?

                      > > i zmianę obrazków w elementarzach (Zula).
                      >
                      > tak, zdecydowanie tak.

                      I naprawdę wierzeysz, że to będzie miało tak dramatyczny wpływ? A co z resztą
                      kultury? Przecież cała nasza kultura jest "seksistowska". Nie jest tak, że na
                      dzieci "działa" tylko elementarz.
                      • Gość: spinelli Re: coś zaczyna się klarować IP: *.ip.tor.radiant.net 28.10.02, 20:19
                        >>Nie jest tak, że na dzieci "działa" tylko elementarz<<
                        Ale jak sama nazwa wskazuje wprowadza dziecku elementarna wiedze o swiecie
                        S.

                        • Gość: verbal LUDZIEEE , DAJCIE SPOKÓJ..... IP: *.acn.waw.pl 28.10.02, 20:54
                          Ponad 50 postów zasugerowanych tekstem Dunin , napisanym prawdopodobnie
                          dlatego , że trzeba było wyrobić wierszówkę,no no , chyba forum popada w
                          paranoję.
                          Teraz konkretnie
                          1.Nie jest możliwe i nie będzie możliwe wystymulowanie laktacji u mężczyzn w
                          rozumieniu fizjologicznego pokarmu dla dziecka--wykład endokrynologiczny byłby
                          zbyt długi na miarę tego forum-ergo rozmawiamy o bzdurze,istotne to chyba dLa
                          tych , którzy wciąż jeszcze uważają " że mogłaby być taka szansa"
                          2.Istnieje stan nadmiaru prolaktyny u mężczyzn ( np guz przysadki ), obraz tego
                          to zwykła patologia kwalifikująca się do leczenia ( podobnie zresztą jak u
                          kobiet nie będących po porodzie)-
                          • Gość: tad Re: LUDZIEEE , DAJCIE SPOKÓJ..... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 20:56
                            Gość portalu: verbal napisał(a):


                            > .Nie na temat do tada
                            • Gość: spinelli czyli temat uznajemy za wydojony? n/txt :) IP: *.ip.tor.radiant.net 28.10.02, 21:34
                              • Gość: verbal temat bzdurny , szkoda czasu n/txt IP: *.acn.waw.pl 29.10.02, 01:03
                                • Gość: soso Re: temat bzdurny , szkoda czasu n/txt IP: 195.41.66.* 29.10.02, 07:11


                                  Przeczytalem z rana caly watek - nie, nie w celu podziwiania samego siebie za
                                  wytrwalosc.
                                  Rewelacyjnie napisala jedza i jest to naprawde wspaniale. Niektorzy pewnie
                                  powiedza, ze dlatego, ze mysli tak samo jak ja - niech im bedzie.

                                  Dunin cokolwiek napisala jednak nie tyle przegiela co wyciela zywoplocik
                                  dookola ogrodka niektorych antyfeministow no i pojawily sie klopoty. Nagle
                                  zobaczyli oni nowe obszary, o ktorych przedtem nie mieli pojecia. Teraz na
                                  predce szuka sie wiec argumentow 'na'. A wiec karmienie piersia jest tylko i
                                  wylacznie zarezerwowane dla kobiet z powodow.... No wlasnie, jakich? Poza tym,
                                  ze jest to nowe i zaskakujace to takze trudne do sensownej kontry wiec mowi sie
                                  cos o 'naturalnych' predyspozycjach, itd. A moze spojrzec na ta sprawe inaczej?
                                  Zwyczajnie, kolejne utarte sciezki myslenia nie sa juz wylacznymi i tyle.
                                  Oburzanie sie na nowe jest podobne do oporu stawianego kiedys elektryfikacji
                                  wsi kiedy to pod przymusem chlop godzil sie na zainstalowanie jednej zarowki 'w
                                  stolowym'. Rozumiem ucieczke w smiech - sytuacje stresowe takze wyrazaja sie w
                                  ten sposob. Ale szukanie argumentow w 'odwiecznosci' jest juz jednak tylko
                                  biala flaga na okopach patriarchatu.
                                  Tak, powszechny brak konsekwencji w omawianej sprawie zdaje sie dominowac. Cos
                                  jak maly ksiaze - 'nie lubie felietonow' i zaraz potem 'Kinge czytam z
                                  przyjemnoscia'.

                                  pzdrw

                                  soso



                                  PS

                                  Nie do przecenieni jest fakt, ze ten watek na nowo zaowocowal wspaniala erupcja
                                  talentow EWOK i zuli. Wieksza przyjemnosc czytania niz czytanie KD.
                                  Troche nastroj psuja seksualne wybryki malego zreszta ksiacia - 'Z jakiej racji
                                  pani Dunin liczy na moja dobra wole - dobra wola tytulowego kozla'.
                                  No wlasnie, nie pchaj sie tak w kolejce do pani Kingi by z dobrej woli dac sie
                                  jej wydoic. Smierdzaca sprawa, koziolku. No i oczywiscie marzenia scietej
                                  glowy, jak to u Matolka. :-)
                                  • Gość: verbal Re: temat bzdurny , szkoda czasu n/txt IP: *.acn.waw.pl 29.10.02, 16:29
                                    Dunin ani nie wycięła żadnego żywopłotu ani nie odkryła nowych obszarów.powody
                                    dla których karmienie jest naprawdę zarezerwowane tylko dla kobiet podałem już
                                    wyżej.
                                  • Gość: tad do soso IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 19:44
                                    Gość portalu: soso napisał(a):


                                    > Przeczytalem z rana caly watek - nie, nie w celu podziwiania samego siebie za
                                    > wytrwalosc.
                                    > Rewelacyjnie napisala jedza i jest to naprawde wspaniale. Niektorzy pewnie
                                    > powiedza, ze dlatego, ze mysli tak samo jak ja - niech im bedzie.

                                    Jędza napisała, że Dunin swoją pisaniną ośmiesza feminizm. Też się z tym
                                    zgadzam.

                                    >
                                    > Dunin cokolwiek napisala jednak nie tyle przegiela co wyciela zywoplocik
                                    > dookola ogrodka niektorych antyfeministow no i pojawily sie klopoty. Nagle
                                    > zobaczyli oni nowe obszary, o ktorych przedtem nie mieli pojecia.

                                    Nie wiem, jak to wyglądało u innych, ale dla mnie pomysł Dunin nie był
                                    nowością. Podobną (czy nawet identyczną ) koncepcję lansowała już dość dawno
                                    temu pewna amerykańska (lub brytyjska) pisarka feministyczna.


                                    >Teraz na predce szuka sie wiec argumentow 'na'. A wiec karmienie piersia jest
                                    >tylko i
                                    > wylacznie zarezerwowane dla kobiet z powodow.... No wlasnie, jakich? Poza
                                    >tym, ze jest to nowe i zaskakujace to takze trudne do sensownej kontry wiec
                                    >mowi >sie cos o 'naturalnych' predyspozycjach, itd. A moze spojrzec na ta
                                    >sprawe inaczej?

                                    Ok. Spójrzmy na sprawę inaczej. Słynna pisarka Manuela Gretkowska pisała kiedyś
                                    o kobiecie z 2 łechtaczkami. Pomysł ten - zważywszy na szybki rozwój technik
                                    genetycznych - niedługo pewnie da wcielić się w życie. Czy moglibyśmy zabronić
                                    kobietom "zmodyfikowania" się w tym kierunku? Chyba nie, bo niby z jakich
                                    powodów? A gdyby jakiś mężczyzna chciał mieć łechtaczkę? Można mu tego
                                    zabronić? Albo np. gdyby ktoś zapragnął mieć ogon. Czy ogon jest zarezerwowany
                                    wyłącznie dla zwierząt? Z powodów....No własnie, jakich? Czy zabroniłbyś komuś
                                    posiadania ogona soso? A gdyby ktoś chciał mieć 4 ręce? Czy można ględzić, że
                                    to "nienaturalne"? A może spojrzeć na tę sprawę inaczej? A co powiesz soso, o
                                    nazistowskim pomyśle stacji rozpłodowych? Zaakceptowałbyś go? A jesli nie, to
                                    niby z jakich powodów? A koncepcja "n iewartościowego życia", która utorowała
                                    drogę nazistowskiego programu eutanaczji? Czy ta koncepcja
                                    była "nienaturalna"? "nieludzka"? Nie żartuj! Trzeba spojrzeć na to inaczej!
                                    Przecież nie ma czegoś takiego jak "norma". Jak pisze Dunin " Skąd te normy?
                                    Chyba nie od natury, bo już nie jedną, podobno naturalną normę przekroczyliśmy
                                    i nadal będziemy to robić z jeszcze większym rozpędem. Powiedzmy sobie jasno,
                                    że to my ustalamy co jest normalne". Naziści ustalili sobie, że normalne jest
                                    np. zabicie uposledzonych. Czy możemy ich za to potępiać? Oni po prostu
                                    spojrzeli na sprawę inaczej, i odkryli nowy punkt widzenia odkrywając
                                    zaskakujące obszary. Czy możesz potępić nazistów soso? Chyba nie na tej
                                    podstawie, że nie pytali o zdanie tych, ktorych zabijali. Przecież, to pytanie
                                    też wynika z pewnej normy, na którą można spojrzeć inaczej.
                          • Gość: EWOK Odp. verbalowi IP: 213.241.18.* 29.10.02, 09:26
                            Gość portalu: verbal napisał(a):

                            >>> 3.Nie ma żadnego dowodu( to do EWOK) jakoby zabiegi chir,plastycznej były
                            > dokonywane z inicjatywy mężczyzn , doświadczenia mojego kolegi prowadzącego
                            > praktykę są radykalnie inne.

                            Chodzi o to, że chirurg plastyczny nie przypomina sobie sytuacji, w której
                            mężczyzna siłą wpychał do gabinetu opierającą się zapłakaną kobietę
                            wrzeszczącą "nie chcę powiększać piersi"? Jeśli tak to się w pełni zgadzam.
                            I rzecz jasna uważasz, że fakt iż nasza kultura uznała, że nie ma takiego
                            produktu, którego nie możnaby było reklamować za pomocą skąpo odzianego biustu
                            nie ma żadnego wpływu na rosnącą populaność silikonowych wkładek? A może to
                            same kobiety uczyniły z biustu wszechobecny fetysz, zapominając, niewdzięczne,
                            jak to ich poprzedniczki wyrzucały staniki do kosza? A jako człowiek
                            praktykujący medycynę powinieneś np. wiedzieć, jak wpływa noszenie szpilek na
                            kręgosłup. Zestawmy to z wypowiedziami panów w pewnym magazynie kobiecym - otóż
                            okazuje się , że uważają zadbane stopy w sandałkach na szpilce za szalenie
                            seksowne. Nie widać związku? Moim zdaniem widać. Jasne każdy facet może sobie
                            spokojnie powiedzieć - nie moja wina, że moja dziewczyna teraz chodzi do
                            kręgarza. Nie kazałem jej nosić szpilek. Powiedziałem tylko, że mnie to kręci.

                            > > 6.Ponownie do EWOK.,lekka forma felietonu nie oznacza że ma być bzdurą
                            >
                            BYć może nie powinien być bzdurą. Ale praktyka odbiega od Twojej teorii (a
                            właściwie postulatu), że wspomnę choćby felieton Pilcha na temat Susan Sonntag,
                            radoną twórczość Hanny Bakuły, urocze nie trzymające się kupy teksty KOrwina
                            Mikke oraz rzecz jasna wszechobecnego ostatnio Skibę, któremu - biedaczek -
                            pomyliły się niegdyś stany kataralne ze stanami kataraktycznymi.

                            • Gość: czlowiek ze... Re: Odp. verbalowi IP: *.leased-02.binet.pl 29.10.02, 10:04
                              Gość portalu: EWOK napisał(a):
                              > oraz rzecz jasna wszechobecnego ostatnio Skibę, któremu - biedaczek -
                              > pomyliły się niegdyś stany kataralne ze stanami kataraktycznymi.

                              Siba jest cudny i wara od niego zboczeńcy :)

                              pozdrowienia
                              Czlowiek ze Zlotym Penisem
                            • maciej.k1 Re: Odp. verbalowi 29.10.02, 10:40
                              Gość portalu: EWOK napisał(a):

                              > Jasne każdy facet może sobie
                              > spokojnie powiedzieć - nie moja wina, że moja dziewczyna teraz chodzi do
                              > kręgarza. Nie kazałem jej nosić szpilek. Powiedziałem tylko, że mnie to kręci.

                              Otóż to. Za decyzję o operacji plastycznej odpowiedzialna jest osoba, która tę
                              decyzję podjęła - czyli kobieta. Tak samo, za decyzję o założeniu butów na
                              wysokim obcasie odpowiedzialna jest osoba, która te buty założyła - czyli
                              kobieta. Nie ma obowiążku podobania się facetom. Jeśli ktoś wybiera podobanie
                              się facetom kosztem swojego zdrowia, to jest to jego WOLNY WYBÓR, o który tak
                              walczą feministki, nieprawdaż? Wypadałoby więc uszanować wolne wybory innych
                              kobiet...

                              Nb. ciągle jeszcze nie ustosunkowałaś się do opinii czołowej feministki,
                              Agnieszki Graff, która uważa, że kobiety dbają o swoją urodę dla siebie, nie
                              dla mężczyzn. Czy tę opinię Graff również uważasz za bzdurę, podobnie jak
                              felieton Kingi Dunin?

                              Pozdrawiam -
                              • Gość: EWOK Odp.Maciejowi IP: 213.241.18.* 29.10.02, 10:57
                                maciej.k1 napisał:


                                > Tak samo, za decyzję o założeniu butów na
                                > wysokim obcasie odpowiedzialna jest osoba, która te buty założyła - czyli
                                > kobieta. Nie ma obowiążku podobania się facetom. Jeśli ktoś wybiera podobanie
                                > się facetom kosztem swojego zdrowia, to jest to jego WOLNY WYBÓR, o który tak
                                > walczą feministki, nieprawdaż? Wypadałoby więc uszanować wolne wybory innych
                                > kobiet...
                                >
                                Przypomnę , że normalna kobieta "jest zadowolona z faktu, że jest kobietą i
                                czerpie pełną garścią z kobiecych przywilejów (adorowania, strojenia się i
                                malowania, kokieterii, seksu itd)" Tak więc widzisz, że wolny wybór nie do
                                końca jest taki wolny, skoro grozi nagłą przemianą normalnej kobiety w
                                nienormalną feministkę poprzez znamienny fakt odmowy założenia szpilek.

                                A co do braku mojego komentarza do wypowiedzi p. Graff - pojawi się pod
                                warunkiem, że ustosunkujesz się pozytywnie do mojej artykułowanej już na tym
                                forum prośby o przedstawienie źródeł, z kórych korzystasz pisząc o
                                nienormalności feministek. Interesuje mnie bibliografia, na której opierasz
                                swoją wiedzę w tym zakresie, bo chętnie sama do niej zajrzę.

                                Pozdrawiam oczekująco
                                >>
                                >
                                • maciej.k1 Re: Odp.Maciejowi 29.10.02, 12:22
                                  Gość portalu: EWOK napisał(a):

                                  > Przypomnę , że normalna kobieta "jest zadowolona z faktu, że jest kobietą i
                                  > czerpie pełną garścią z kobiecych przywilejów (adorowania, strojenia się i
                                  > malowania, kokieterii, seksu itd)" Tak więc widzisz, że wolny wybór nie do
                                  > końca jest taki wolny, skoro grozi nagłą przemianą normalnej kobiety w
                                  > nienormalną feministkę poprzez znamienny fakt odmowy założenia szpilek.

                                  Jestem głęboko poruszony wagą mojej opinii dla Ciebie. W najśmielszych snach
                                  nie przypuszczałem, że moja skromna opinia laika jest dla Ciebie tak ważna, że
                                  jesteś gotowa dla niej wyrzec się najświętszej, feministycznej wartości -
                                  Wolnego Wyboru. Czy wszystkie feministki są takimi konformistkami?

                                  Muszę Cię jednak zmartwić. Moja skromna opinia jest nadal tylko moją skromną
                                  opinią, którą możesz wziąć pod uwagę lub nie. Do niczego Cię moja opinia nie
                                  zobowiązuje. Jeśli jednak weźmiesz ją pod uwagę i na jej podstawie zmienisz
                                  cokolwiek w swoim życiu, to nadal będzie TWOJA decyzja i TWOJA odpowiedzialność.
                                  Nie zrzucaj więc na mnie odpowiedzialnośći, za to, czy nosisz szpilki czy nie.

                                  > A co do braku mojego komentarza do wypowiedzi p. Graff - pojawi się pod
                                  > warunkiem, że ustosunkujesz się pozytywnie do mojej artykułowanej już na tym
                                  > forum prośby o przedstawienie źródeł, z kórych korzystasz pisząc o
                                  > nienormalności feministek. Interesuje mnie bibliografia, na której opierasz
                                  > swoją wiedzę w tym zakresie, bo chętnie sama do niej zajrzę.

                                  To są moje skromne wnioski na podstawie dyskusji z w realu i na forum z
                                  feministkami, a także na podstawie bzdur, wypisywanych w feministycznych
                                  książkach. Niechęć do drugiej płci jest dla mnie patologią, czy to chodzi o
                                  Kubę Rozpruwacza, który wyrażał tę niechęć czynem, czy gdy chodzi o feministki,
                                  które wyrażają ją gadaniem od rzeczy.

                                  A teraz czekam na odpowiedź na moje wcześniejsze pytanie. :-)
                                  Pozdrawiam -
                                  • Gość: EWOK Re: Odp.Maciejowi IP: 213.241.18.* 29.10.02, 12:35
                                    maciej.k1 napisał:

                                    >>
                                    > > Jestem głęboko poruszony wagą mojej opinii dla Ciebie. W najśmielszych
                                    snach
                                    > nie przypuszczałem, że moja skromna opinia laika jest dla Ciebie tak ważna,
                                    że
                                    > jesteś gotowa dla niej wyrzec się najświętszej, feministycznej wartości -
                                    > Wolnego Wyboru. Czy wszystkie feministki są takimi konformistkami?

                                    Przyzwyczaiłam się już, że jeśli ktoś wytyka Ci brak konsekwencji, wolisz
                                    udawać, że nie rozumiesz. Nie podziewałam się innej reakcji.
                                    >
                                    > > .
                                    > > >
                                    >> To są moje skromne wnioski na podstawie dyskusji z w realu i na forum z
                                    > feministkami, a także na podstawie bzdur, wypisywanych w feministycznych
                                    > książkach. Niechęć do drugiej płci jest dla mnie patologią, czy to chodzi o
                                    > Kubę Rozpruwacza, który wyrażał tę niechęć czynem, czy gdy chodzi o
                                    feministki,

                                    Nienormalność jest terminem medycznym nie konwersacyjnym. W sytuacji jeśli się
                                    nie umie czy nie może poprzeć tezy o czyjejś nienormalności orzeczeniem
                                    lekarskim - jest to zwyczajne pomówienie. A zatem operujesz pomówieniami, które
                                    mają taką wartość jak hinduska mandala - może i ładnie wygląda, ale rozleci się
                                    od byle wiaterku.
                                    >
                                    > A teraz czekam na odpowiedź na moje wcześniejsze pytanie. :-)

                                    To jeszcze poczekaj. Mój egzemplarz książki pożyczyłam siostrze, a nie będę
                                    rozpatrywać zdań wyrwanych z kontekstu i przetworzonych przez paranoidalnego
                                    antyfeministę ( to takie niezobowiązujące, niczym nie poparte pomówionko)
                                    • maciej.k1 Re: Odp.Maciejowi 29.10.02, 13:51
                                      Gość portalu: EWOK napisał(a):

                                      > Przyzwyczaiłam się już, że jeśli ktoś wytyka Ci brak konsekwencji, wolisz
                                      > udawać, że nie rozumiesz. Nie podziewałam się innej reakcji.

                                      Nigdzie nie wykazałaś mi braku konsekwencji. Przeciwnie - to w poglądach
                                      feministek jest wiele sprzeczności.

                                      > Nienormalność jest terminem medycznym nie konwersacyjnym. W sytuacji jeśli
                                      się
                                      > nie umie czy nie może poprzeć tezy o czyjejś nienormalności orzeczeniem
                                      > lekarskim - jest to zwyczajne pomówienie.

                                      Stwierdzenie, że patrialchalne społeczeństwo dyskryminuje kobiety - jest
                                      pomówieniem patrialchalnego społeczeństwa. :-)

                                      > To jeszcze poczekaj. Mój egzemplarz książki pożyczyłam siostrze, a nie będę
                                      > rozpatrywać zdań wyrwanych z kontekstu i przetworzonych przez paranoidalnego
                                      > antyfeministę ( to takie niezobowiązujące, niczym nie poparte pomówionko)

                                      Mam jeszcze jeden pseudonim do mojej kolekcji - "Paranoidalny Antyfeminista".
                                      Nawet ładne. Może powinienem zapisywać, bo nie jestem pamiętliwy, a gdy chcę
                                      sobie odświeżyć pamięć, muszę skakać po wielu wątkach...

                                      Ja też mam do Ciebie słabość. Nie obrażam się i liczę na to, że jednak
                                      odpowiesz na moje pytanie. :-)
                                      Pozdrawiam -
                                      • Gość: EWOK Re: Odp.Maciejowi IP: 213.241.18.* 29.10.02, 14:39
                                        maciej.k1 napisał:

                                        > > Nigdzie nie wykazałaś mi braku konsekwencji.

                                        Np. w wątku o poprawności politycznej.


                                        Przeciwnie - to w poglądach feministek jest wiele sprzeczności.

                                        W odróżnieniu od patriarchatu, który był konsekwentnym monolitem? Zajrzyj do
                                        tego, co do Ciebie napisałam w wątku "Seksizm atakuje"



                                        >
                                        >> Stwierdzenie, że patrialchalne społeczeństwo dyskryminuje kobiety - jest
                                        > pomówieniem patrialchalnego społeczeństwa. :-)
                                        Zarzut dyskryminacji funkcjonuje na guncie społecznym nie medycznym. Jako
                                        opozycję do pomówienia femninistek o niezrównoważenie psychiczne można
                                        potraktować stwierdzenie wartościujące na tym samym poziomie a zatem w tym
                                        przypadku mogłoby to być np. "wszyscy antyfeminiści to impotenci". POdany przez
                                        Ciebie przykład przypomina mi dowcipy w stylu "Pan jest niekompetentny" "A
                                        pan... a pan jest za to owłosiony"
                                        >
                                        >
                                        >
                                        > Mam jeszcze jeden pseudonim do mojej kolekcji - "Paranoidalny Antyfeminista".
                                        > Nawet ładne. Może powinienem zapisywać, bo nie jestem pamiętliwy, a gdy chcę
                                        > sobie odświeżyć pamięć, muszę skakać po wielu wątkach...

                                        Nie bierz tego do siebie. Był to zwykły przykład pomówienia, które mogłoby być
                                        opozycją do "nienormalnych feministek", ale jak wynika z Twojego postu i tak
                                        nie zrozumiałeś więc przykład zmarnowany.
                                        >
                                        >Pozdrawiam
                                        • agrafek Re: Odp.Maciejowi 29.10.02, 14:47
                                          Do EWOK.
                                          "Zarzut dyskryminacji funkcjonuje na gruncie społecznym nie medycznym.". A
                                          to już tylko medycyna wymaga konkretnego podejścia i definicji, a nauki o
                                          społeczeństwie już nie? To by się socjologowie ucieszyli;). A przy okazji -
                                          jest tu jakiś? Może odniósłby się do zagadnienia, czy pojęcie "normalności"
                                          i "nienormalności" istotnie funkcjonuje jedynie w terminologii medycznej, a w
                                          społecznej już nie? Bo mam wrażenie, że Maciejowi o społeczną normalność raczej
                                          chodziło. Choć i mylić się mogę.
                                          • Gość: EWOK Odp. agrafkowi IP: 213.241.18.* 29.10.02, 15:07
                                            POrównując ten post z tym, co napisałeś w wątku "dlaczego wyszystkie kobiety
                                            chcą być feministkami" widzę, że na tym forum najbardziej niepokoi Cię
                                            nieustalone dotąd kryterium normalności, przynajmniej w odniesieniu do
                                            feministek. :))
                                            • agrafek Re: Odp. agrafkowi 29.10.02, 16:12
                                              Gość portalu: EWOK napisał(a):

                                              > POrównując ten post z tym, co napisałeś w wątku "dlaczego wyszystkie kobiety
                                              > chcą być feministkami" widzę, że na tym forum najbardziej niepokoi Cię
                                              > nieustalone dotąd kryterium normalności, przynajmniej w odniesieniu do
                                              > feministek. :))

                                              Ewok:). coś w tym chyba jest...;)
                                        • maciej.k1 Re: Odp.Maciejowi 29.10.02, 15:25
                                          Gość portalu: EWOK napisał(a):

                                          > Zajrzyj do
                                          > tego, co do Ciebie napisałam w wątku "Seksizm atakuje"


                                          Proszę bardzo, odpowiedziałem na tamten Twój post - "Rzecz o konsekwencji",
                                          choć szczerze mówiąc, uważałem to za stratę czasu. Czekam teraz na Twoją
                                          odpowiedź na moje pytania.

                                          Pozdrawiam -
                                          • Gość: EWOK Re: Odp.Maciejowi IP: *.acn.waw.pl 29.10.02, 23:01
                                            Przeczytałam Twoją odpowiedź a tamtym watku. Też uznałam to za stratę czasu.
                                            Co do tego, że kobiety dbają o siebie... cóż, mężczyźni też. Praktyka
                                            wykazuje, że ludzie zadbani są postrzegani znacznie lepiej niż zaniedbani.
                                            Stąd pewnie rosnąca liczba mężczyzn odwiedzających gabinety kosmetyczne. Z
                                            zadbanego wyglądu uczyniono pewien fetysz, póki co bardziej ciągle dotyczy on
                                            kobiet niż mężczyzn. Dlaczego tak uważam? Ano dlatego, że od lat próbujemy
                                            przekonać panów, aby zrezygnowali z noszenia skarpetek do sandałów i nadal
                                            rezultatów w porze letniej nie widać. Stereotyp jest taki - kobiety dbają o
                                            siebie "dla siebie", ale gdzieś tam w tle istnieje jakiś mężczyzna. W takim
                                            np. czasopiśmie jak "Super Linia", ktore czytam ponieważ czytam wszystkie
                                            czasopisma, które istnieją na polskim rynku prasowym, pełno jest listów od
                                            kobiet które schudły oraz tych, które "nauczyły sie akceptować siebie takimi
                                            jakie są" , a są grube. I wiesz co? Zawsze za tym stoi jakiś facet. Albo dla
                                            niego schudły, albo dla niego nie schudły, bo je pokochał grube.
                                            • maciej.k1 Re: Odp.Maciejowi 30.10.02, 10:06
                                              Gość portalu: EWOK napisał(a):

                                              > Zawsze za tym stoi jakiś facet. Albo dla
                                              > niego schudły, albo dla niego nie schudły, bo je pokochał grube.

                                              Rozumiem. Agnieszka Graff uważa natomiast, że kobiety dbają o swoją urodę dla
                                              siebie, nie dla mężczyzn. Czy tę opinię Graff również uważasz za bzdurę,
                                              podobnie jak felieton Kingi Dunin?
                                              Pozdrawiam -
                                              • Gość: EWOK Dłonie kelnerów IP: 213.241.18.* 30.10.02, 11:53
                                                Już Ci pisałam, że nie będę nazywać bzdurą ani nie-bzdurą zdania wyrwanego z
                                                kontekstu.
                                                Jednak Twoja wypowiedź nasunęła mi pewne pytanie - jak uważasz, czy jeśli szef
                                                hotelu wymaga od kelnerów, żeby mieli wypielęgnowane ręce, co oznacza wydatek
                                                rzędu 40 zł tygodniowo, a oni stosują się do tego wymogu to cóż to jest ?
                                                Dyskryminowanie kelnerów? Konformizm kelnerów w sytuacji gdy rynek pracy
                                                niepewny? A może wypielęgnowane ręce są ich własną decyzją podjęta niezaleznie
                                                od wszystkich innych czynników? Jak uważasz?
                                                • maciej.k1 Re: Dłonie kelnerów 30.10.02, 12:29
                                                  Gość portalu: EWOK napisał(a):

                                                  > jak uważasz, czy jeśli szef
                                                  > hotelu wymaga od kelnerów, żeby mieli wypielęgnowane ręce, co oznacza wydatek
                                                  > rzędu 40 zł tygodniowo, a oni stosują się do tego wymogu to cóż to jest ?
                                                  > Dyskryminowanie kelnerów? Konformizm kelnerów w sytuacji gdy rynek pracy
                                                  > niepewny? A może wypielęgnowane ręce są ich własną decyzją podjęta
                                                  > niezaleznie
                                                  > od wszystkich innych czynników? Jak uważasz?

                                                  Jeśli szef nie nasłał na nich pracowników ochrony, by przemocą dokonali na nich
                                                  manicure, to pielęgnowanie rąk jest własną decyzją kelnerów. Mają wybór: mogą
                                                  zmienić pracę, mogą zmienić zawód, mogą zostać bezrobotni i żyć z zasiłku
                                                  opieki społecznej, mogą oszczędzać, założyć razem spółkę cywilną, wziąć kredyt
                                                  i założyć własną restaurację, np. dla żuli, którzy nie będą im patrzeć na ręce.
                                                  Wtedy to będzie już tylko ich problem, czy z brzydkimi rękoma znajdą klientów i
                                                  jakich.
                                                  Pozdrawiam -
                            • Gość: verbal Re: Odp. EWOK IP: *.acn.waw.pl 29.10.02, 19:50
                              No cóż , obrona tekstu Dunin oparta o zasadę , że inni także piszą bzdury
                              wydaje się być po prostu rozpaczliwa.Nie muszę tego chyba rozwijać.Felietony
                              Mikkego są przynajmniej milutkie.

                              Co zaś się tyczy obserwacji chir.plast. to przykre , że tak arbitralnie
                              zakładasz powierzchowność cudzych ocen.Otóż pacjentki zgłaszające się w celu
                              wykonania większych zabiegów obowiązkowo ( mówię o dobrej praktyce)poddawane są
                              szczegółowemu badaniu psychologicznemu co stanowi integralny składnik
                              kwalifikacji.Zbiorczo:na ogół pomysł zabiegu związany jest z dość abstrakcyjnym
                              pragnieniem przedłużenia pozornej młodości lub perspektywą kariery
                              medialnej.Pomijam tu oczywiście bezdyskusyjne kwestie zabiegów korekcyjnych -
                              leczniczych bo to inna historia.Czy mężczyżni ponoszą winę za chorobtwórczy
                              wzorzec piękna kobiecego???-no trudno to będzie obronić,Jeśli kogoś kręci stopa
                              w szpilce ( co ja zrobię..mnie też)to raczej nie będzie kręcić go stopa w
                              tenisówce tyle że to dość niezależne od mężczyzny.Lekarstwem jest rozsądek ,
                              nie trzeba się katować codziennie , można okazjonalnie albo poszukać takiego
                              którego kręci co innego.Nikt jak dotąd jednak nie wpadł na pomysł hormonelnej
                              inżynierii poprawiającej kobietę.
                              • Gość: maly.k Ejze! IP: *.BrockU.CA 29.10.02, 20:33
                                Gość portalu: verbal napisał(a):

                                > Nikt jak dotąd jednak nie wpadł na pomysł hormonelnej
                                > inżynierii poprawiającej kobietę.
                                A pigulka anty? A HRT?

                                Pozdrawiam,

                                mk.

                                PS. Poza tym nie skomentuje - przyjmuje, ze masz racje.
                                • Gość: verbal Re: Ejze! IP: *.acn.waw.pl 29.10.02, 21:19
                                  Rozumiem że masz na myśli HTZ.HTZ ma zasadniczo wskazania profilaktyczno -
                                  lecznicze a nie " poprawiające">pigułka anty to też nie jest " poprawianie"
                                  zresztą także miewa zastosowania terapeutyczne.
                              • Gość: EWOK Re: Odp. EWOK IP: *.acn.waw.pl 29.10.02, 23:04
                                W ostatniej "Marie Claire" jest artykuł na temat kobiet, które, jak to się
                                górnolotnie określa, padły ofiarą chirurgii plastycznej. Ani słowa o wywiadzie
                                psychologicznym a tym bardziej o informacjach na temat ewentualnych powikłań.
                                Czyżby artykuł był tendencyjny?
                                • Gość: verbal Re: Odp. EWOK IP: *.acn.waw.pl 30.10.02, 00:07
                                  W jakim sensie ofiarą??Nie znam artykułu.
                                  Nie ma sztywno przyjętego standardu.Ośrodek o którym mówię stosuje zasadę oceny
                                  psychologicznej.
                                • Gość: verbal Re: Odp. EWOK IP: *.acn.waw.pl 30.10.02, 00:07
                                  W jakim sensie ofiarą??Nie znam artykułu.
                                  Nie ma sztywno przyjętego standardu.Ośrodek o którym mówię stosuje zasadę oceny
                                  psychologicznej.
                                • Gość: verbal Re: jeszcze jedna odp. EWOK IP: *.acn.waw.pl 30.10.02, 00:16
                                  Co do powikłań , tak ja w swojej pracy jaki i koledzy stosujemy formularz zgody
                                  uwzględniający szczegółową info o powikłaniach.jak było tam,nie wiem ale
                                  standard jest taki jak podałem.Niestety z doświadczenia:często niestety jest
                                  tak że pacjentki wypierają możliwość powikłań.Pamiętam casus ( ja akurat nie
                                  param się chir.plast.)dziewczyny uporczywie informowanej o możliwości zatoru t
                                  płucnej podczas odsysania tłuszczu z ud która jednak poddała się zabiegowi i
                                  zatoru dostała.przeżyła ale sformułowała skargę na lek.
                                  • maciej.k1 Re: jeszcze jedna odp. EWOK 30.10.02, 10:13
                                    Obowiązkiem lekarza jest poinformować zgodnie z jego najlepszą wiedzą o
                                    możliwych skutkach zabiegu. Decyzję jednak podejmuje pacjentka. Pacjentki mogą
                                    więc uważać się za ofiry tylko wtedy, gdy zostały fałszywie poinformowane lub
                                    gdy lekarz popełnił istotny błąd. W przeciwnym wypadku jest to tylko próba
                                    przerzucania odpowiedzialności za swoją decyzję na kogoś innego. Mam wrażenie,
                                    że feministki są wybitnymi specjalistkami w tego typu manipulacjach.

                                    Pozdrawiam -
                                    • sagan2 Re: jeszcze jedna odp. EWOK 30.10.02, 10:41
                                      sugerujesz Macieju, ze kobiety 'ofiary' chirurgii
                                      plastycznej, ktore skarza lekarzy, to glownie
                                      feministki?...

                                      ...a jak to sie ma do twierdzenia, ze feministki to
                                      niekobiece zaniedbane baby, absolutnie nie czerpiace
                                      pelnymi garsciami ze 'skarbca' *normalnej* kobiety?...
                                      • maciej.k1 to do Ciebie nie pasuje, Sagan 30.10.02, 11:01
                                        sagan2 napisała:

                                        > sugerujesz Macieju, ze kobiety 'ofiary' chirurgii
                                        > plastycznej, ktore skarza lekarzy, to glownie
                                        > feministki?...

                                        Ty chyba celowo i z premedytacją przekręcasz moje wypowiedzi, Sagan. Jestem tym
                                        zdziwiony, bo miałem o Tobie inne zdanie.

                                        Jedyny związek między rzekomymi "ofiarami" chirurgii plastycznej a
                                        feministkami, jaki wskazywałem, to brak odpowiedzialności za własne decyzje i
                                        próby zwalania jej na kogoś innego. Czy to także Twój problem, Sagan?

                                        Pozdrawiam -
                                        • sagan2 Re: to do Ciebie nie pasuje, Sagan 30.10.02, 11:23
                                          w takim razie zupelnie Cie nie zrozumialam, przepraszam.

                                          dla mnie takie 'laczenie' tematow sugeruje, ze autor w
                                          jakis sposob laczy je ze soba, cos na zasadzie przyczyny
                                          i skutku.
                                          jak widac w tym wypadku sie pomylilam. takie sa skutki
                                          internetu i lapidarnosci postow - nieporozumienia.

                                          dlaczego z kolei Ty sugerujesz, ze moim problemem jest
                                          brak odpowiedzialnosci i zwalanie jej na kogos innego?
                                          znowu nieporozumienie? a moze masz juz taki agresywny
                                          sposob pisania?...
                                          • maciej.k1 Re: to do Ciebie nie pasuje, Sagan 30.10.02, 11:58
                                            sagan2 napisała:

                                            > dlaczego z kolei Ty sugerujesz, ze moim problemem jest
                                            > brak odpowiedzialnosci i zwalanie jej na kogos innego?
                                            > znowu nieporozumienie?

                                            Pamiętam, że Ty miałaś kiedyś żal do... (no właśnie, do kogo? do
                                            patriarchalnego społeczeństwa? biologii? Boga? wszystkich mężczyzn? całego
                                            świata?) za to, że jako kobieta musisz wybierać między karierą zawodową a
                                            dziećmi. To typowy przykład uchylania się od odpowiedzialności za własne
                                            decyzje. Najpierw walczycie o "wolność wyboru", a jak już ją macie, to
                                            narzekacie, że musicie wybierać, a chciałoby się mieć i jedno i drugie...
                                            Pozdrawiam -
                                            • sagan2 Re: to do Ciebie nie pasuje, Sagan 30.10.02, 12:03
                                              Maciej, czy Ty uwazasz, ze jesli cos mi sie nie podoba,
                                              to uchylam sie od odpowiedzialnosci??? to jakies bardzo
                                              pokretne szukanie przyczyny i skutku...
                                              wyobraz sobie, ze *ja* ponosze skutki swojego wyboru. nie
                                              skarze sie na _wybor_ tylko na sytuacje, ktora panuje. i
                                              w swoim malenkim mikroswiecie staram sie ja odrobine
                                              zmienic...

                                              a w naszej rozmowie nie chodzilo o to, ze 'ja chce miec
                                              wszystko!' i juz, tylko o to, ze _mezczyzna_ moze i miec
                                              i zjesc ciastko (tzn kariere i rodzine, ktora zajmuje sie
                                              zona), a w przypadku kobiety jest to duzo bardziej
                                              skomplikowane.
                                              jakos nie pamietam, zebys tam sie wypowiedzial o tej
                                              dysproporcji pomiedzy kobieta i mezczyzna. uwielbiasz
                                              szafowac powiedzeniem o ciastku, ale dlaczego stosujesz
                                              go zawsze w odniesieniu do kobiet, ktorym marzy sie cos
                                              wiecej?...
                                              • maciej.k1 Re: to do Ciebie nie pasuje, Sagan 30.10.02, 12:09
                                                sagan2 napisała:

                                                > jakos nie pamietam, zebys tam sie wypowiedzial o tej
                                                > dysproporcji pomiedzy kobieta i mezczyzna. uwielbiasz
                                                > szafowac powiedzeniem o ciastku, ale dlaczego stosujesz
                                                > go zawsze w odniesieniu do kobiet, ktorym marzy sie cos
                                                > wiecej?...

                                                Ależ ja wcale nie zaprzeczam, że istnieją dysproporcje między kobietami i
                                                mężczyznami... Ja też bardzo cierpię z tego powodu. Np. kobieta, która lubi się
                                                rozbierać na ulicy, zaraz zostanie zatrudniona jako striptizerka do nocnego
                                                lokalu i będzie zarabiać dużą kasę. Gdybym jednak ja wpadł na taki pomysł,
                                                potraktują mnie jak zboczeńca i zamkną w areszcie. To przecież dyskryminacja!

                                                Pozdrawiam -
                                                • sagan2 Re: to do Ciebie nie pasuje, Sagan 30.10.02, 12:20
                                                  czy sprowadzanie wszystkiego do absurdu Cie bawi? do d...
                                                  taka dyskusja :(
                                                  gdzie Ty zyjesz? gdzie rozbierajacym sie na ulicy
                                                  kobietom zamiast do aresztu proponuje sie prace? takich
                                                  dziwow jeszcze nie slyszalam...
                                                  a jesli chodzi Ci o rozbieranie sie za pieniadze *w
                                                  ogole*, a nie koniecznie na ulicy, to ostatnio niezwykle
                                                  modne robia sie przerozne chependalesy. jesli tylko masz
                                                  piekne cialo - prosze, zapisz sie!

                                                  rozumiem, ze Gandzia nie ma prawa czuc sie
                                                  duskryminowana, bo w ogloszeniu o pracy bylo *tylko dla
                                                  mezczyzn*, za to Ty masz to prawo, poniewaz nie mozesz
                                                  sie rozebrac na ulicy w celu dostania pracy?...

                                                  ...swistak, powiadasz...
                                          • Gość: EWOK Re: to do Ciebie nie pasuje, Sagan IP: 213.241.18.* 30.10.02, 12:04
                                            Sagan, zrozum Macieja. Chodzi o to, że on nie musi być konsekwentny. To
                                            femninizm musi być konsekwentny , nie Maciej. Jeśli
                                            Maciej łączy dwa wątki nie rozdzielajc ich nawet akapitem - nie wolno Ci
                                            myśleć, że jedno wypływa z drugiego, albo, że istnieje między nimi jakikolwiek
                                            związek. U Ciebie czy u mnie istniałby oczywiście. U Macieja - tylko
                                            wtedy,jeśli nikt sie nie przyczepi, że to nielogiczne. W takim przypadku
                                            dowiesz się, że nic nie zrozumiałaś.
                                            A w każdym innym przypadku dowiesz się, że zupełnie nie zachowujesz sie jak
                                            dama :-))
                                            • sagan2 Re: to do Ciebie nie pasuje, Sagan 30.10.02, 12:07
                                              ach dama byc... dama byc... :)))
                                    • Gość: EWOK Sugestia do Macieja IP: 213.241.18.* 30.10.02, 11:56
                                      Macieju, szczerze sugeruję, abyś utworzył jeśli nie prywatne forum to
                                      przynajmniej własny wątek. Masz tyle do powiedzenia, jesteś autorytetem w tak
                                      wielu różnorodnych dziedzinach, że naprawdę szkoda, aby sie ta mądrośc
                                      marnowała.
                                      • maciej.k1 Re: Sugestia do Macieja 30.10.02, 12:02
                                        Gość portalu: EWOK napisał(a):

                                        > Macieju, szczerze sugeruję, abyś utworzył jeśli nie prywatne forum to
                                        > przynajmniej własny wątek. Masz tyle do powiedzenia, jesteś autorytetem w tak
                                        > wielu różnorodnych dziedzinach, że naprawdę szkoda, aby sie ta mądrośc
                                        > marnowała.

                                        No coż, widocznie na feministycznym forum to nawet skromny cieć z budowy może
                                        uchodzić za autorytet w wielu dziedzinach. ;-)
                                        Pozdrawiam -
    • Gość: Mizogin A mnie się podoba! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 10:16
      Kochani moi Forumowicze!

      Widzę, że wątek o Kindze Dunin ma się ku końcowi, lecz pozwolicie chyba, abym
      dorzucił jeszcze swoje 604 słów.
      Czyż felieton wyżej wspomnianej nie jest śmiałym wyrażeniem nietypowej fantazji
      seksualnej? Czy ktoś z Was, moi drodzy, spojrzał na to z tej strony? Nie mówcie
      mi tylko, że artykuł był całkowicie aseksualny, bo jeżeli kwestie identyfikacji
      płciowej pozbawione są jakiegokolwiek ładunku seksualnego, to ja już nie wiem
      co!
      Być może nasza odważna autorka prasowa chciała podzielić się z nami swoim,
      przyznacie, że bardzo, ale to bardzo interesującym, erotycznym marzeniem?
      Zasługuje jej czyn na tym większy podziw z racji tego, że uczyniła to na łamach
      kontrowersyjnego dla niektórych czytelników, tym niemniej bardzo poczytnego
      dziennika o ogólnokrajowym zasięgu. Nie wiem, czy na przykład mnie udałoby się
      przemycić wytwory moich dzikich żądz i odcisnąć je na wyborczogazetowym
      papierze.
      Pamiętajmy o tym, jak straszliwie przepojona jest męskimi fantazmatami nasza
      (nie wnikajmy już w to, czyja właściwie) kultura. I nikogo nie dziwi, że
      internet pełen jest stron, w których faceci nie niepokojeni przez nikogo w
      spokoju mogą oddawać się swoim kastracyjnym marzeniom, a także znaleźć fachowe
      porady dla pragnących swoje
      orchiektomiczne/glansektomiczne/penektomiczne/nullifikacyjne fantazje
      wprowadzić w czyn (piszę śmiertelnie poważnie), ale już Todd Bertrang nie może
      prowadzić strony dla klitoridektomiczno-infibulacyjnych kobiet. Dlaczego? Bo to
      pierwsze to zaledwie ekstremalna seksualna abberacja, a to drugie to zbrodnia
      przeciwko ludzkości, w rejestrach WHO i Amnesty International figurująca pod
      złowieszczym skrótem FGM?
      Ale powracając do tematu: prowokacyjnie, dlaczego by nie? Któryś z moich
      przedmówców napisał, że Bóg, natura, czy jakaś inna nadludzka siła sprawcza
      skonstruowała nas takimi, a nie innymi. Postawę taką określa się jako
      demiurgizację, czy może szerzej antropomorfizację przyrody. Otóż istnieje
      jakoby jakiś Wielki Konstuktor (czy, idąc greckim demiurgowym tropem,
      rzemieślnik), który nas w świadomy sposób zaprojektował i wykonał: ty będziesz
      miał siusiaka, a ty pasującą do niego jak ulał psitkę; ty będziesz bystry,
      silny i porywczy, a ty za to rozważna, lekka i urzekająco piękna. Jak to
      wszystko się pięknie składa, jak logicznie jedno z drugiego wynika, prawda?
      Napisał poeta wiersz, i teraz wygłasza peany na jego doskonałość. A jeżeli
      przyjmiemy Konstruktora za przestarzałą, zbędną hipostazę, to wymyślamy sobie,
      zainspirowani majestatyczną mocą państwa pojęcie praw przyrody, jakiś
      bezwzględnie obowiązujących zasad, których złamać nie sposób - sankcje byłyby
      niewyrażenie straszliwe - choć zmienić je, uaktualnić czy uzupełnić można jak
      najbardziej. Chyba naprawdę jesteśmy zbyt ograniczeni, żeby dostrzec, iż poza
      nami nie ma już nic, że świat pozaludzki jest tak obrzydliwie pozbawiony sensu,
      że aż się zbiera na Mdłości (zamierzone nawiązanie do powieści Jeana Paula
      Sartre’a).
      Ktoś (ciekawe kto?) stwierdził kiedyś, że wolność jest nieunikniona i oznacza
      samotność, polegającą na tym iż tylko my, nikt pod nami i nikt nad nami,
      decydujemy o sobie. I nie chodzi tutaj o pojedynczego człowieka, lecz o cały
      rodzaj ludzki. Sami wymyślamy sobie prawa, twory i potwory, krępujące nasze
      działania. I tylko my stoimy sobie sami na przeszkodzie. Wystarczy tylko dać
      sobie drogę, pójść tam, gdzie dotąd sobie broniliśmy, po czym dla świętego
      spokoju zastąpić sobie drogę dalej. W wolności bowiem, tak jak w piciu, zaleca
      się umiarkowanie. I zobaczycie, kiedy mężczyźni zaczną już na dobre karmić
      piersią, a kobiety czernić sobie wąsiska szuwaksem stan ten rzeczy
      zlegitimizowany zostanie nowoczesnymi, a jakże, wyjaśnieniami
      przyrodniczoprawnymi. Jaskółki tego już nadlatują: a to są pewne gatunki
      nietoperza, którego samczyki laktują aż miło, a to zmyślni górale już dawno
      temu rozdoili capy, byki i tryki.
      A tak na marginesie: może mi ktoś przypomnieć, jakim mianem określamy ten
      najbardziej nieuprawniony, lecz najbardziej w biologii i medycynie
      rozpowszechniony rodzaj indukcji polegający na wnoszeniu z właściwości jednej
      klasy abstrakcji o cechach innej, np. z wyników badań na szczurach twierdzić
      cokolwiek o ludziach?

      Mizogin
      • sagan2 Re: A mnie się podoba! 29.10.02, 10:30
        rzeczywiscie 604 :)))
        ale bez tytulu...
        • Gość: soso mizoginie IP: 195.41.66.* 29.10.02, 13:14
          Z tym Sartrem to przesada - o ile dobrze pamietam to jednak mial on na mysli
          jednostke a nie zbiorowosci w osamotnieniu. Reszta moze byc.
          Brawa za elokwencje choc oprocz przeblyskow takze i nudnawe momenty. Felieton
          na poziomie KD :-) czyli... tu miejsce dla znawcow sprawy.

          pzdrw

          soso
          • Gość: Mizogin jakotako IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 13:54
            Drogi komsi-komsa,

            Przyznaję, przesadziłem. W przekroju całej twórczości Jana Pawła S. rzuca się w
            oczy natrętny indywidualizm. Ale czyż niedopuszczalną jest twórcza
            interpretacja jego myśli, odświeżające jak "Brise Electric" spojrzenie na
            zagadnienie już nie człowieczej, a ludzkiej egzystencji (i esencji)?
            Nad nudnawymi momentami cały czas pracuję - między innymi właśnie dlatego
            zabieram głos w Forumowych pogadankach w Waszym przychylnym, lecz czujnie
            oceniającym gronie. Nie chcę przecież skończyć jako beznadziejny nudziarz, to
            oznaczałoby społeczną śmierć! Chociaż z drugiej strony gdybym miał nieustannie
            błyszczeć, to bym Was niechybnie oślepił...
            Wartość mojego niezamierzonego felietonu zrównała się z KD - bardzo miło mi to
            przeczytać! Jeżeli więc nie chcecie, aby "Wysokie Obcasy" mordowały was wonnymi
            wypocinami tejże, to bombardujcie dalej włodarzy Gazety niepochlebnymi o niej
            wypowiedziami, a wtedy może, zgodnie z prawem Kopernika, na jej miejsce wskoczę
            ja!

            Elokwentny, chociaż momentami nudny

            Mizogin
            • Gość: soso Re: jakotako IP: 195.41.66.* 29.10.02, 15:33
              No tak, odkrycie 'zbiorowego indywidualizmu' jest cokolwiek wtorne ale jezeli
              jest to praca samodzielna to nazwijmy ja kongenialnoscia. ;-)


              Poza tym okay,

              pzdrw

              soso

              PS

              Masz racje oczywiscie z tym: 'Sami wymyślamy sobie prawa, twory i potwory,
              krępujące nasze działania'. Zastanawianie sie jednak nad sensem tego zdania
              przyprawic moze o nowy watek.
              • Gość: komsi_komsa poty Kingi D IP: 195.41.66.* 29.10.02, 15:37
                Jeszcze mala prosba - prosze nie rozpisywac sie o potach pani Kingi. Jestem po
                posilku a jej fermony na mnie nie dzialaja.

                pzdrw

                komsi_komsa
              • Gość: Mizogin Re-re: jakotako IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 16:57
                Szanowny soso,

                Jeżeli geniusz oznaczać ma dar tworzenia rzeczy nowych z niczego, to niestety
                nie należy mi się tytuł nawet kongenialnego. Wszystko gdzieś już przeczytałem,
                albo obiło mi się o uszy. Od siebie dodaję jedynie zniekształcenia wynikające z
                przepływu tych treści przez mój brudny mózg. Pozostaje mieć jedynie nadzieję,
                że istnieją na tym łez padole choć odrobinę w tej mierze mi podobni.
                A pisząc o wtórności koncepcji "zbiorowego indywidualizmu" poruszyłeś
                arcyciekawe zagadnienie mody w naukach, przede wszystkim humanistycznych. Czy
                nie jest tak, że pewne koncepcje filozoficzne, socjologiczne, psychologiczne
                czy antropologiczne ustępować muszą miejsca innym, tylko dlatego, że są, w
                zawsze subiektywnym odczuciu, moralnie zużyte?
                A tak w ogóle, czy wtórność stanowi zarzut? Czy pierwotność jakiejś tezy
                stanowi o jej sile?

                Pytam, bo błądzę

                Mizogin
                • Gość: maly.k Re-re, kum-kum, czyli kartka z Szuflandii IP: *.BrockU.CA 29.10.02, 17:25
                  Gość portalu: Mizogin napisał(a):
                  > Wszystko gdzieś już przeczytałem, albo obiło mi się o uszy.
                  > Od siebie dodaję jedynie zniekształcenia wynikające z
                  > przepływu tych treści przez mój brudny mózg.
                  Postmodernista, ot co! Kazdy z nas siedzi w jakiejs szufladzie.

                  Pozdrawiam,

                  mk.

                  • Gość: soso beg-beg do mizogina IP: 195.41.66.* 30.10.02, 07:28


                    Poniewaz porzucilismy na dobre Kinge - moze i dobrze:

                    Z ta genialnoscia to takze doskonaly temat. Czasami nie piszac niczego stricte
                    nowego jednak jestesmy genialni - (tu za przyklad mozna wstawic nazwisko
                    ulubionego pisarza).

                    Jest jednak takze 'czysta' genialnosc i ona wyraza sie wlasnie poprzez cos
                    nowego. Moze byc wytworem idioty.
                    Przyklad. Albert Einstein mial jak wszyscy wiedza trojki z fizyki i jego szkola
                    miescila sie na wysokiej gorce (Alpy?). Teraz sie powtorze ale uwielbiam ten
                    przyklad - widzialem to na szwajcarskim filmie o Einsteinie.

                    Ten chlopczyna wiedzial o fizyce tyle, ze swiatlo porusza sie ze stala i
                    mierzalna predkoscia. Einstein jezdzil w Zurichu tramwajem po ulicy, ktora
                    zamykala sie wieza z zegaram - jak to w Zurichu, Szwajcaria, zegary, takie tam
                    konteksty.
                    No i nudzac sie w tym tramwaju przeprowadzil arcy prosty przewod myslowy godny
                    idioty: Jak tak sie oddalam od tego zegara to widze caly czas, ktora to godzina
                    na nim. Ale co by tak sie stalo, gdyby moj tramwaj poruszal sie z predkoscia
                    swiatla? Oczywiscie, widzialbym wciaz ta sama godzine bo oddalalbym sie od
                    wiezy tak szybko, ze zadne nowe fale swietlne z nowa informacja do mnie by nie
                    dotarly. A co jezeli ta wieza oddalalaby sie ode mnie takze z predkoscia
                    swiatla? Fala swietlna nie moze miec innej predkosci wiec nie jest mozliwe, by
                    tramwaj i wieza poruszajac sie z predkoscia swiatla liczac od jednego punktu
                    takze poruszaly sie szybciej od predkosci swiatla wzgledem siebie. Wniosek:
                    przestrzen jest zakrzywiona i przy wielkich predkosciach nie ma czegos takiego
                    jak prosta i dwa obiekty poruszajace sie po niej w przeciwnych kierunkach i
                    oddalajace sie od jednego punktu z predkoscia swiatla kazdy bo one wciaz musza
                    oddalac sie takze i od siebie i takze z predkoscia swiatla. Dalej idac, jezeli
                    takich obiektow jest wiele a przeciez moze byc ich nieskonczonosc to
                    wszechswiat jest specyficzna przestrzenia o topografii nowopojetej kuli.
                    Promien jest wyliczalny (nie pamietam w tej chwili ale cos mi swita, ze 10 do
                    potegi 91 w metrach liczac). Srodek tej kuli jest w kazdym miejscu
                    przestrzeni, takze tam, gdzie teraz jestescie.
                    Mozna to myslenie ciagnac. Efektem byla praca doktorska Einsteina - bodajze
                    sprowadzala sie do 2 kartek papieru.

                    Nie zaglebiajac sie - tak jak powszechnie teoria ta uwazana jest i slusznie za
                    trudna do zrozumienia (jest sprzeczna z nasza intuicyjna percepcja swiata -
                    jakie tam zakrzywione przestrzenie do cholery! kula, ktorej srodek jest
                    wszedzie!!!) tak powstala ona na bazie banalnego toku myslenia. Stad wywodze,
                    ze genialnosc jest jednak blisko 'pierwotnosci' w sensie podanym przez mizogina
                    i jest takze przeciwienstwem 'wtornosci'. Oczywiscie, mozliwosci
                    interpretacyjne tego, co mozemy nazwac 'nowym' a co 'wtornym' sa ogromne.

                    pzdrw

                    soso
                    • Gość: Mizogin plead-plead do soso IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 08:27
                      No no soso,

                      Albert to wzorcowy chyba przykład geniuszu. Gratuluję Panu przytoczenia go
                      tutaj. Ze swojej strony polecić mogę wszystkim, którzy oczywiście jeszcze nie
                      mieli tej przyjemności, amerykański komiks pod polskim tytułem "Einstein dla
                      początkujących" - arcyzabawna prezentacja dorobku naukowego tego niemiecko-
                      szwajcarsko-żydowskiego geniusza, wzbogacona o równie wartościowe poznawczo tło
                      epoki, krótki wykład z historii matematyki i fizyki, oraz tak bliskimi memu
                      sercu refleksjami scjentozoficznymi (no, jeżeli ten termin jeszcze nie
                      funkcjonuje w naukach, to jestem geniuszem - w przeciwnym wypadku zadowolę się
                      kongenialnością ;)). Komiks narysowany został w latach siedemdziesiątych XX w.,
                      a wydany w Polsce pod koniec lat 80, więc zatwardziałych antykomunistów
                      ostrzegam - dziełko to przepojone jest (no może nie przepojone, ale wyraźnie
                      nasączone) socjalistyczno-rewolucyjnym duchem, charakterystycznym dla poglądów
                      młodzieży Zachodu tamtych lat; zresztą pierwotnym wydawcą była jakaś radykalno-
                      naukowa instytucja. Są cytaty z Marksa (to jeszcze światły człowiek przełknie)
                      i z (o zgrozo!) Lenina. Tym niemniej, albo nawet tym bardziej, gorąco polecam,
                      w szczególności mojej drogiej Sagan oraz równie, choć nieco inaczej drogiemu
                      Małemu Księciu! Zainteresowanym Forumowiczom przebywającym akurat za Oceanem,
                      za kanałem, czy zwyczajnie za Odrą mogę podać tytuł oryginału, nazwę wydawcy i
                      rok wydania, jeśli tylko uda mi się odnaleźć na półkach tę żółtą książeczkę.

                      A Georg Simmel? To ci dopiero geniusz! Czy wiecie państwo, że prawie nie sposób
                      odnaleźć w jego ze wszech miar oryginalnych pracach, tak charakterystycznych
                      przecież dla nauk humanistycznych, ba! wymaganych nawet (no bo spróbujcie
                      napisać głupią pracę semestralną pozbawioną wszelkich przypisów - dla
                      niektórych profesorów przecież najważniejsze jest to, czy konsekwentnie
                      używasz "ibidem", czy też beztrosko przeplatasz je z "tamże"), cytatów swoich
                      duchowych poprzedników? Brawa dla tego Niemca!

                      Wasz ukochany nudziarz,

                      Mizogin
                      • Gość: soso brzdek-brzdek IP: 195.41.66.* 30.10.02, 08:45


                        soso jedzie za chwile na kilka dni do Polski wiec do zobaczenia we wtorek -
                        pisze dlatego bo nie lubie jak mi sie 'panuje', szczegolnie na forum.
                        Tak wiec mniej oficjalnie panie mizoginie :-)

                        pzdrw i bawcie sie dobrze,

                        soso
                      • Gość: soso brzdek-brzdek IP: 195.41.66.* 30.10.02, 08:58

                        soso jedzie za chwile na kilka dni do Polski wiec do zobaczenia we wtorek -
                        pisze dlatego bo nie lubie jak mi sie 'panuje', szczegolnie na forum.
                        Tak wiec mniej oficjalnie panie mizoginie :-)

                        pzdrw i bawcie sie dobrze,

                        soso
    • edwood Re: Kinga Dunin doi kozła 02.11.02, 16:14
      A tam powiadacie, nie jest tak prosto z Panią Kingą.
      Czytuję Jej felietony tylko przez wzgląd na wyszukany kunszt obserwatorsko -
      komediowy. Świat widziany oczyma Pani Kingi to istny koszmar, ale , tylko gdy
      bierzemy go na serio! Pani Kinga ma przecież nieprawdopodobnie skonstruowane
      poczucie humoru - gdyby zbudować je analogicznie, co do wielkości przyjmując za
      100% wieże wieżowca w Kuala Lumpur, to odwzorowanie konstrukcyjne poczucia
      humoru Pani Kingi sięgałoby co najmniej sporo poza Księżyc. Pani Kinga po
      prostu manipuluje zbiorowością i przemyca ukryte w Jej Tekstach podprogowe
      reklamy, jakiegoś produktu w którego produkcji ma na pewno niezłe udziały,
      chodzi zapewne o ok. 45% od sztuki. A feminizm, mobbing, seksizm, pressing,
      itp. to tylko sprytny chwycik reklamowy.
      Pozdrawiam!!! :)))))
    • edwood Re: Kinga Dunin doi kozła 02.11.02, 16:16
      A tam powiadacie, nie jest tak prosto z Panią Kingą.
      Czytuję Jej felietony tylko przez wzgląd na wyszukany kunszt obserwatorsko -
      komediowy. Świat widziany oczyma Pani Kingi to istny koszmar, ale , tylko gdy
      bierzemy go na serio! Pani Kinga ma przecież nieprawdopodobnie skonstruowane
      poczucie humoru - gdyby zbudować je analogicznie, co do wielkości przyjmując za
      100% wieże wieżowca w Kuala Lumpur, to odwzorowanie konstrukcyjne poczucia
      humoru Pani Kingi sięgałoby co najmniej sporo poza Księżyc. Pani Kinga po
      prostu manipuluje zbiorowością i przemyca ukryte w Jej Tekstach podprogowe
      reklamy, jakiegoś produktu w którego produkcji ma na pewno niezłe udziały,
      chodzi zapewne o ok. 45% od sztuki. A feminizm, mobbing, seksizm, pressing,
      itp. to tylko sprytny chwycik reklamowy.
      Pozdrawiam!!! :)))))
    • edwood Re: Kinga Dunin doi kozła 02.11.02, 16:18
      A tam powiadacie, nie jest tak prosto z Panią Kingą.
      Czytuję Jej felietony tylko przez wzgląd na wyszukany kunszt obserwatorsko -
      komediowy. Świat widziany oczyma Pani Kingi to istny koszmar, ale , tylko gdy
      bierzemy go na serio! Pani Kinga ma przecież nieprawdopodobnie skonstruowane
      poczucie humoru - gdyby zbudować je analogicznie, co do wielkości przyjmując za
      100% wieże wieżowca w Kuala Lumpur, to odwzorowanie konstrukcyjne poczucia
      humoru Pani Kingi sięgałoby co najmniej sporo poza Księżyc. Pani Kinga po
      prostu manipuluje zbiorowością i przemyca ukryte w Jej tekstach podprogowe
      reklamy jakiegoś produktu, w którego produkcji ma spore udziały, chodzi zapewne
      o ok. 45% od sztuki. A feminizm, mobbing, seksizm, pressing, itp. to tylko
      sprytny chwycik reklamowy.
      Pozdrawiam!!! :)))))
    • edwood Re: Kinga Dunin doi kozła 02.11.02, 16:20
      A tam powiadacie, nie jest tak prosto z Panią Kingą.
      Czytuję Jej felietony tylko przez wzgląd na wyszukany kunszt obserwatorsko -
      komediowy. Świat widziany oczyma Pani Kingi to istny koszmar, ale , tylko gdy
      bierzemy go na serio! Pani Kinga ma przecież nieprawdopodobnie skonstruowane
      poczucie humoru - gdyby zbudować je analogicznie, co do wielkości przyjmując za
      100% wieże wieżowca w Kuala Lumpur, to odwzorowanie konstrukcyjne poczucia
      humoru Pani Kingi sięgałoby co najmniej sporo poza Księżyc. Pani Kinga po
      prostu manipuluje zbiorowością i przemyca ukryte w Jej tekstach podprogowe
      reklamy jakiegoś produktu, w którego produkcji ma spore udziały, chodzi zapewne
      o ok. 45% od sztuki. A feminizm, mobbing, seksizm, pressing, itp. to tylko
      sprytny chwycik reklamowy.
      Pozdrawiam!!! :)))))
    • edwood Re: Kinga Dunin doi kozła 02.11.02, 16:21
      A tam powiadacie, nie jest tak prosto z Panią Kingą.
      Czytuję Jej felietony tylko przez wzgląd na wyszukany kunszt obserwatorsko -
      komediowy. Świat widziany oczyma Pani Kingi to istny koszmar, ale , tylko gdy
      bierzemy go na serio! Pani Kinga ma przecież nieprawdopodobnie skonstruowane
      poczucie humoru - gdyby zbudować je analogicznie, co do wielkości przyjmując za
      100% wieże wieżowca w Kuala Lumpur, to odwzorowanie konstrukcyjne poczucia
      humoru Pani Kingi, sięgałoby co najmniej sporo poza Księżyc. Pani Kinga po
      prostu manipuluje zbiorowością i przemyca ukryte w Jej tekstach podprogowe
      reklamy jakiegoś produktu, w którego produkcji ma spore udziały, chodzi zapewne
      o ok. 45% od sztuki. A feminizm, mobbing, seksizm, pressing, itp. to tylko
      sprytny chwycik reklamowy.
      Pozdrawiam!!! :)))))
    • edwood Re: Kinga Dunin doi kozła 02.11.02, 16:23
      A tam powiadacie, nie jest tak prosto z Panią Kingą.
      Czytuję Jej felietony tylko przez wzgląd na wyszukany kunszt obserwatorsko -
      komediowy. Świat widziany oczyma Pani Kingi to istny koszmar, ale , tylko gdy
      bierzemy go na serio! Pani Kinga ma przecież nieprawdopodobnie skonstruowane
      poczucie humoru - gdyby zbudować je analogicznie, co do wielkości przyjmując za
      100% wieże wieżowca w Kuala Lumpur, to odwzorowanie konstrukcyjne poczucia
      humoru Pani Kingi, sięgałoby co najmniej sporo poza Księżyc. Pani Kinga po
      prostu manipuluje zbiorowością i przemyca ukryte w Jej tekstach podprogowe
      reklamy jakiegoś produktu, w którego produkcji ma spore udziały, chodzi zapewne
      o ok. 45% od sztuki. A feminizm, mobbing, seksizm, pressing, itp. to tylko
      sprytny chwycik reklamowy.
      Pozdrawiam!!! :)))))
    • lal~ka Re: kac Romka Fingasa 19.11.02, 09:11
      czy pomyślał ktoś o Romanie F.? Jak on się teraz chłopom we wsi pokaże?
      Wykorzystany podstępnie przez K.D. czy wyrwane z kontekstu słowa jako efekt
      nadmiernej ilości czerwonego wina (i sera koziego - pycha!) - ofiara feministki
      walczącej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka