Gość: Maciej
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
02.11.02, 12:41
Przysłuchując się piosenkom „Gawędy”, z kaset mojej córki, uświadomiłem
sobie, że macki patriarchatu sięgają nie tylko do elementarza, ale nawet do
repertuaru harcerskich zespołów muzycznych. Oto np. piosenka o nieudanej
socjalizacji chłopca:
„Wania”
[głos chłopięcy]
Ledwie człowiek z łóżka wstanie
ledwie zdąży zjeść śniadanie
a już słychać w całym domu narzekanie
[chór żeński, z potępieniem]
Wyszedł z domu bez pytania
jak kamfora znikł z mieszkania
Gdzie jest Wania? Gdzie ten Wania? Gdzie nasz Wania?
Ej, Wania, Wania...
Gdzie jest ten Wania?
Pewnie za piłką się tam ugania
Może jest tutaj, a może tam...
Ej Wania, Wania...
Nie graj na nerwach nam!
[głos chłopięcy]
Ledwie człowiek piłkę kopnie
a już babcia stoi w oknie
mama woła: „Wracaj zaraz do mieszkania!”
Tutaj gra się toczy ostro
A tam ciocia razem z siostrą:
„Gdzie ten Wania? Gdzie nasz Wańka? Ach ten Wania...”
[chór żeński, z potępieniem]
Ej, Wania, Wania...
Gdzie jest ten Wania?
Pewnie za piłką
się tam ugania
Może jest tutaj, a może tam...
Ej Wania, Wania...
Nie graj na nerwach nam!
[głos chłopięcy]
A ja myślę sobie tylko
Uganiając się za piłką
Jak dorosnę to rodzina zmieni zdanie
W telewizor popatrz mamo
Mecz rozgrywa klub Dynamo
Podziwiajcie swego Wanię na ekranie...
[chór żeński, z zachwytem]
Ej, Wania, Wania...
Udał się Wania
Już od małego za piłką ganiał
Myśmy mówiły, że talent ma...
Popatrzcie ludzie, jak Wańka gra.