d.ark
20.01.03, 19:23
Właśnie oglądam Fakty, w których usłyszeć można było, jak Borowski proponuje,
by o decyzji w sprawie liberalizacji (badź nie)ustawy aborcyjnej zadecydowało
społeczeństwo w referendum (prowokacja?).
Miller komentuje - "ciekawa myśl", przy czym od razu dodaje, że to niemożliwe
w tej kadencji parlamentu (Borowskiemu pewnie się dostanie za to, że przed
referendum akcesyjnym do UE zniechęca Kościół do rządu) :)
Ech, któż by się odważył teraz cokolwiek zmienić i wywołać burzę społeczną?
Lepiej, żeby podziemie aborcyjne kwitło, ogłoszenia w prasie w
stylu "przywracanie miesiączki" ukazywały się nadal, a ginekolodzy wzbogacali
się na nielegalnych zabiegach.
Pozdrawiam
D.ark