Gość: furia
IP: *.elartnet.pl
22.02.03, 13:21
Chcę napisać o czymś, co sprawia, że w moim wnętrzu zaciska się pięść. O
czymś co sprawia, że zamykam się w sobie i budzi się we mnie Wściekłość.
Chcę poruszyć kwestię gwałtu, ZGWAŁCENIA, którego dokonuje mężczyzna na
kobiecie. Jeżeli ktokolwiek zrobi z tego wątku pole dla wyśmiewania tragedii
zgwałconych kobiet-będzie to świadczyło o jego niedojrzałości i totalnym
zniczuleniu.
Mniej więcej rok temu dowiedziałam się, że jedna z moich przyjaciółek została
zmuszona przez obcego mężczyznę do stosunku oralnego. Była z nią inna
dziewczyna, której również udało się "wynegocjować", że zamiast gwałtu w
formie penetracji, uratuje się zrobieniem facetowi laski.
Rok temu opowieść mojej przyjaciółki wstrząsnęła mną i sprawiła, podobnie jak
inne informacje o kobietach, które były zgwałcone, że poczułam mieszankę
bezsilności, ogromnego smutku i wściekłośći na mężczyzn, którzy przyznali
sobie prawo od gwałcenia kobiet.
Wczoraj w nocy moja inna przyjaciółka opowiedziała mi o momencie, gdy obcy
(obcy czy znajomy TO NIE MA ZNACZENIA) zaatakował ją na jej klatce schodowej
i po "negocjacjach" również musiała poddać się oralnemu gwałtowi.
Poczułam wstręt to wszystkich tych pieprzonych facetów, którzy zgwałcili
kobiety, zmuszli je do seksu, uczynili z nich worki na spermę.
Moje przyjaciółki są silnymi kobietami, ale gwałty pozostawiły na ich
psychice ranę, bliznę.
W książce "Monologi waginy" jest opisana wypowiedz kobiety z byłej
Jugosławii, która w ramach bycia jeńcem była wielokrotnie gwałcona przez
zołnierzy. Pisała o sobie, swojej waginie jako o spalonej wiosce, miejscu,
które zostało jej na zawsze odebrane. Teraz czuje się bezdomna.
Wczoraj w nocy moja przyjaciółka mówiła o momencie gwałtu jako o chwili, w
której wszystko co masz wali się, zostaje ci odebrane.
Wydaje się, że wiele spośród zgwałconych przez mężczyzn kobiet nie ujawnia
tego, nie zgłasza się na policję w obawie przed naznaczeniem społecznym,
przed znalezieniem się w sytuacji bez wyjścia: kiedy to kobieta oskarżana
jest o sprowokowanie gwałciciela do wymusznia seksu. Do gwałtu. Trzeba to
nazywać po imieniu, bo to istnieje. Gwałty istnieją, kobiety są gwałcone i
pozbawiane poczucia bezpieczeństwa - nikomu nie wolno zaprzeczać temu
faktowi, czy zaprzeczać winie gwałciciela.
Mam w sobie nienawiść wobec gwałcicieli. Po tym wszystkim czuję się, jakbym
stała w rozpościerającym się wokół bagnie bezsilnośći i braku bezpieczeństwa
ciała i duszy.