gotlama 15.09.06, 22:09 był kiedyś taki wątek a teraz jest artykuł kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,57322,3610546.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
turbomini Re: pigułka "po" 15.09.06, 22:39 Bardzo fajnie napisany artykuł. Bez moralniactwa, tylko informacje, ale bez propagandy. Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: pigułka "po" 15.09.06, 22:47 Też mi się to spodobało, fakty a nie opinie.... Odpowiedz Link Zgłoś
tomekpk Re: pigułka "po" 16.09.06, 11:01 To czy są to fakty czy propaganda zależy od punktu siedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 16.09.06, 11:54 > To czy są to fakty czy propaganda zależy od punktu siedzenia. Propaganda jest np. wtedy, gdy fakt oczywisty podaje się jako wątpliwość. Oczywistością jest, że zabójstwo niewinnego człowieka jest wśród ludzi cywilizowanych niedopuszczalne, a tu daje sie furtkę na zasadzie "niech to każdy rozważy w swym sumieniu", czy człowiekiem jest się od momentu zapłodnienia, czy zagnieżdżenia w błonie śluzowej macicy. Takie różnicowanie człowieczeństwa od miejsca przebywania. No to może jeszcze będziemy "rozważać w sumieniu", czy można zabić chorego psychicznie, homoseksualistę, lub Żyda w zależności od tego, czy przebywa w gettcie, czy z getta uciekł? A następnie wprowadzali do komory gazowej lub nie w zależnosci od wyniku "rozważań"???? Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: pigułka "po" 16.09.06, 15:37 Przeczytałeś, czy sobie ot tak odpisujesz stałym tekstem? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 16.09.06, 20:07 Chyba ty nie przeczytałaś, skoro się pytasz. Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: pigułka "po" 16.09.06, 21:31 Owszem przeczytałam - masz coś przeciw stwierdzeniu że nie zawsze pigułka "po" to środek uniemożliwiający zagnieżdzenie się zarodka? Masz coś przeciwko negatywnemu nonen omen stosunkowi do par stosunkujących się bezmyślnie? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 16.09.06, 21:44 > masz coś przeciw stwierdzeniu że nie zawsze pigułka "po" > to środek uniemożliwiający zagnieżdzenie się zarodka? Nie, bynajmniej. Tak samo nie twierdzę, że cios zadany noworodkowi nożem w brzuch zawsze się kończy jego zgonem. Część noworodków przeżywa. Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: pigułka "po" 16.09.06, 22:05 A przeczytałeś o tym że ta pigułka, zażyta natychmiast ma również działanie TYPOWO antykoncepcyjne? Jakeś taki świą.....bliwy to proszę po każdej zmazie nocnej dać na mszę żałobną. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 18.09.06, 01:25 > A przeczytałeś o tym że ta pigułka, zażyta natychmiast ma również działanie > TYPOWO antykoncepcyjne? Nie ucz ojca dzieci robić. Te środki (lekiem nazwać tego nie można) w Polsce są dostępne tylko po przepisaniu przez lekarza. Lekarz nigdy nie ma pewności, czy przepisuje natychmiast po stosunku, czy po 3 dniach. Zatem dla osoby odpowiedzialnej za podanie - czyli lekarza - to coś jest potencjalnie ZAWSZE poronne. P.S. Ty możesz opłakiwać swoje upławy, (postronnych proszę o wybaczenie niesmacznych porównań, ale rozmowa z feministką do miłych nie należy). Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 18.09.06, 09:17 Upławy??? A dlaczego?? Upławy sa, proszę pana "doktora", objawem stanów zapalnych, chorobowych i porównywanie ich do polucji nocnych jest co najmniej kretyńskie !! Jakbyś powiedział "menstruacje", to miałoby to sens porównanwczy, ale w przypadku feministki byłoby chybione. No to co chciałeś powiedzieć?? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 [...] 19.09.06, 00:32 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 19.09.06, 03:01 > Upławy??? A dlaczego?? Upławy sa, proszę pana "doktora", objawem stanów > zapalnych, chorobowych i porównywanie ich do polucji nocnych jest co najmniej > kretyńskie !! Może kretyńskie dla pani, ale nie dla innych ludzi. Porównywać można wszystko, co ma jakieś cechy wspólne. Założyła pani, że zjawiska chorobowe można porównywać wyłącznie do innych zjawisk chorobowych, jakby nie mozna było znaleźć innych cech wspólnych. Wspólną cechą upławów i polucji jest to, że pochodzą z narządów rozrodczych. Jak będę miał ochotę, to porównam polucję nawet do gejzera, bo ich cechą wspólną jest wytryśnięcie cieczy - i nikt rozsądny nie uzna tego porównania za "kretyńskie". P.S. Hmmmmmm... Czy ktoś z forumowiczów jest w stanie wskazać, czy w tym wpisie jest jakieś złamanie prawa, regulaminu forum lub netykiety? Tak z czystej ciekawości ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 19.09.06, 08:57 P.S. Hmmmmmm... Czy ktoś z forumowiczów jest w stanie wskazać, czy w tym wpisie > > jest jakieś złamanie prawa, regulaminu forum lub netykiety? > Tak z czystej ciekawości ;-)))) W czym niby?? Ze użyłam słów "polucja" i "upławy" ?? Czy ze powiedziałam, że porównanie jest kretyńskie?? Zauważ, ze nie nazwałam ciebie kretynem ;)) A jeśli chodzi o uznanie mnie osobą rozsadną, mam w wielkim poważaniu za jaką mnie uważasz. I od razu ci tu odpowiem na 2 inne posty: doskonale zdaję sobie sprawę czym mogłeś się kierować kiedy kazałeś wykonac test, ale nie sądzisz, ze była to nadgorliwość, a ta jak wiadomo jest gorsza od faszyzmu?? bo skoro oni przybiegli rozhisteryzowani zaraz jak im guma poszła, to nie wydaje ci się wysoce prawdopodobne, że wczesnij im się to nie zdarzylo, a zatem prawdopodobieństwo ciąży było minimalne?? Natomiast jeśli już chciałeś pewności na 100% (czego i tak zwykły apteczny test ciążowy nie da, ponieważ zawsze jet tam napisane ze jest ryzyko błednego wyniku i należy skonsultowac z lekarzem!! nie mówiąc już o wysyłaniu dwojga rozhisteryzowanych nastolatków o 4 nad ranem do jakiejś apteki - a propos, podałes im chociaż adres?? bo o tej porze to chyba nie jest prosto znaleźć dyzurującą aptekę) wiec jeśli chciałeś miec te swoją wyimaginowaną pewność, to należało z nimi po ludzku POROZMAWIAĆ i WYJAŚNIĆ IM, ze są medyczne przesłanki do wykonania takiego testu. Ale (zakładając, ze faktycznie znalazłeś sie w takiej sytuacji i nie jest to twoje wirtualne doświadczenie) sądząc po twoim podejściu do sprawy potraktowałes ich jak potencjalnych morderców nienarodzonego. Chyba że sie mylę, a ty byłes profesjonalny, przyjazny i serdeczny ;))) Atakowanie lekarzy sie zdarza, tak jak atakowanie policjantów, nauczycieli, murarzy, tapicerów, pielęgniarek i szewców. Moji przyjaciele są lekarzami, znam środowisko z najlepsze i ...najgorszej strony. Moja przyjaciółka jest drobna kobietą ale napaść zdarzyła jej się moze ze 2 razy i to ze strony moooocno wstawionych gości oraz raz ze strony malolaty pod wpływem prochów. A ty przecież budzisz szacunek i bez kitla, więc... nie rozumiem... kitel nie ujmuje autorytetu, wrecz przeciwnie!! sama mam opory przez zbluzganiem lekarza jak jest w kitlu, nawet jak na to zasługuje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 19.09.06, 09:58 > W czym niby?? Ze użyłam słów "polucja" i "upławy" ?? Czy ze powiedziałam, że > porównanie jest kretyńskie?? Zauważ, ze nie nazwałam ciebie kretynem ;)) Oj kasieńko, nie zrozumiałaś? Muszę kawę na ławę - musiałem powtórzyć swój wpis, bo z pierwszego zostało tylko to: [...] Pytałem się, czy coś nie tak jest w MOIM wpisie, do Twojego nic nie mam i nie miałem ;)))) Druga spraw - sęk w tym, że ja nie miałem obowiązku ich przyjmować. Dyżur był w nagłych przypadkach, dla ludzi chorych. Pęknięcie gumki nie jest chorobą - i to im powiedziałem. Ja byłem w pracy - czyli podczas wykonywania tych czynnośći, za które mi płacono. Za przepisywanie środków antykoncepcyjno - poronnych nie płacono mi, i to już wystarczy, by odmówić nie wchodząc w sprawy światopogladowe. Powiedziałem im gdzie przyjmuje poradniany ginekolog, mają się do niego zgłosić jak zacznie pracę - czyli za 4 godziny. czekać im się nie chciało i dawaj awanturę, rozwydrzone roszczeniowe bachory. Słusznie oceniłaś, że tym testem chciałem ich spławić Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 18.09.06, 09:14 rozmwiają trzy kobiety: katoliczka, żydówka i muzułmanka na temat, kiedy zaczyna się życie katoliczka mówi, że od momentu poczęcia muzułmanka, ze od narodzin a żydówka: "kiedy dzieci skończą szkołe, a pies zdechnie" ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
tomekpk Re: pigułka "po" 16.09.06, 11:00 "Pary "idą na żywioł", poddają się porywom chwili, a potem obgryzają paznokcie z nerwów i szukają pomocy w farmakologii. " To zdanie to jakby strach przed jakimś potworem. Jakąś straszną rzeczą. Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: pigułka "po" 16.09.06, 12:25 A tak nie jest??? To może zapraszam na Forum Kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: pigułka "po" 16.09.06, 15:39 > To zdanie to jakby strach przed jakimś potworem. Jakąś straszną rzeczą. Tak, Tomciu, ty jako dobry ojciec kilkorga ;-))) doskonale wiesz, czym jest rodzicielstwo... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza nerwowy truchtot? 16.09.06, 15:37 pigułkę po mam zawsze przy sobie Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: nerwowy truchtot? 16.09.06, 20:08 > pigułkę po mam zawsze przy sobie A w torebce garotę, kastet i obrzyna? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: nerwowy truchtot? 16.09.06, 20:24 koreczek77 napisał: > > pigułkę po mam zawsze przy sobie > > A w torebce garotę, kastet i obrzyna? Koruchna, odbiło ci? Plemnik to według ciebie zywy człowiek? Pigułka po zażyta odpowiednio wcześnie zapobiega ZAPłODNIENIU. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: nerwowy truchtot? 16.09.06, 21:55 > > Koruchna, odbiło ci? Plemnik to według ciebie zywy człowiek? Pigułka po zażyta > odpowiednio wcześnie zapobiega ZAPłODNIENIU. Raz zapobiega zapłodnieniu, a raz zabija zapłodnione. I nigdy nie wiesz przy częstym współżyciu, czy już jest zapłodnienie (z poprzedniego stosunku), czy jeszcze go nie ma. Pamiętam taką sytuację - czwarta nad ranem, dyżur, a tu wpada do gabinetu parka nastolatków, której pękła gumka. I domaga się przepisania Postinoru. Odmawiam - to ci mnie od "katofaszystów". To ja: przeciwskazaniem do zażycia Postinoru jest istniejąca już ciąża. Zatem proszę jechać do nocnej apteki w drugim końcu miasta, tam kupić test ciążowy, wykonać go w mojej obecności (by nie było użytego np. moczu koleżanki lub chłopaczka) - a wtedy wskażę osobę, która to przepisuje. Gó..arz zaczął bluzgać, więc wziąłem go na stronę pod błachym pretekstem, bez świadków przystojnie w mordę zdzieliłem - i tak skończyła sie jedyna w moim życiu przygoda z Postinorem. Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: nerwowy truchtot? 16.09.06, 23:05 A dlaczego rozmawiałeś z gó..arzem zamiast z dziewczyną? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: nerwowy truchtot? 18.09.06, 03:07 > A dlaczego rozmawiałeś z gó..arzem zamiast z dziewczyną? Bo się wpychał i wulgarnie awanturował. Jeszcze mnie bezczelny kurdupel szarpał za klapę. Ci sami ludzie, którzy widząc mnie w ciemnej bramie dostali by napędu odrzutowego, gdy widzą mnie w białym kitlu myślą, że na wszystko mogą sobie pozwolić. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: nerwowy truchtot? 18.09.06, 09:21 To baaaaardzo dziwne, bo ja nigdy nie spotkałam się z historią zby lekarz, tym bardziej słusznej postury, był atakowany ... hmmmm poza tym ... bicie... wiesz, jakbys był inteligentnym facetem, nie pisałbyś takich głupot... po co?? pochwalic się chciałeś, że przylałeś zdesperowanemu młodzieńcowi?? no faaaktycznie, powód do dumy jak cholera... eh, korki, korki... Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: nerwowy truchtot? 19.09.06, 00:18 > To baaaaardzo dziwne, bo ja nigdy nie spotkałam się z historią zby lekarz, tym > bardziej słusznej postury, był atakowany ... hmmmm Idź do pierwszej lepszej stacji Pogotowia Ratunkowego i spytaj sie, ile razy dyżurujacy tam lekarze musieli wzywac policję do agresywnych pacjentów. > pochwalic się chciałeś, że przylałeś zdesperowanemu > młodzieńcowi?? Chamowi. I jego "desperacja" niewiele mnie obchodzi. Czy jak ktoś zaatakuje cię łomem na ulicy, to zastanawiasz się, czy jest zdesperowany, czy nie? Jestem zwolennikiem kar cielesnych - jak małolata nie wychowali rodzice, to powinny wychować pięści obcych. Bezkarnośc agresji spowoduje, że następnym razem zaatakuje ciebie, jak mu coś się nie spodoba.. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: nerwowy truchtot? 19.09.06, 12:38 koreczek77 napisał: Bezkarnośc agresji spowoduje, że następnym > razem zaatakuje ciebie, jak mu coś się nie spodoba.. A więc skąd u ciebie tyle agresji?Z bezkarności na forum?Coś ci się nie spodobało?Znasz jakies inne sposoby na agresywność innych niż odpowiedź agresją w sytuacji gdy jestes silniejszy? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: nerwowy truchtot? 20.09.06, 06:26 > A więc skąd u ciebie tyle agresji?Z bezkarności na forum? Chyba mylisz dwie rzeczy: Mówienie prawdy lub rzeczy dla innych niewygodnych nie jest agresją, lecz mówieniem prawdy lub rzeczy dla innych niewygodnych. Agresją jest np. wyzywanie innych od "gnojków", "kretynów" - czyli to, co robiły wobec mnie na tym forum feministyczne forumowiczki, a ja wobec nich - nigdy. Czy stosujesz zasadę "kowal zawinił, Cygana powiesić"??? Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: nerwowy truchtot? 16.09.06, 23:07 no to nie jesteś katofaszystą tylko pospolitym przestępcą. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: nerwowy truchtot? 18.09.06, 03:12 > no to nie jesteś katofaszystą tylko pospolitym przestępcą Też tak cię nazwę, gdy przyłożysz komuś, kto cię bedzie wyzywał i szarpał ci odzienie. A może ty jesteś potulna i uległa jak trusia? Buzia w ciup, rączki w małdrzyk i szepczesz na uszko (bo potulnej pannie nie wypada krzyczeć) "proszę mnie zostawić, bo poskarżę się mamusi", hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: nerwowy truchtot? 18.09.06, 11:49 Jak ktoś cię atakuje to co innego.Nie napisales,że się bronileś. Widać płeć mózgu nie pozwala ci się wyrazać precyzyjnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: nerwowy truchtot? 17.09.06, 09:12 Ginekologiem to ty jesteś w swoich marzeniach - i przestań wreszcei za takeigo się podawac, bo ktoś ci zrobi koło tyłka, zwłaszcza, ze twoje IP jest stale- a to co robisz jest pzrestępstwem - juz udzielales porad o stosowaniu antybiotyków w ciży, kontunnujesz jak widzę ... Nawet student medycyny wie, ze JEDYNYM sposobem stwierdzenia 100% ciązy jest test z krwi na HCG, testy moczu do tygodnia, a nawet dwoch pokazują spzreczne wyniki, bo poziom HCG w moczu kobiety jest niski. dlatego też jesli juz -to robi sie ten test rano, po przespanej nocy,bez oddawanego moczu, a ty sobie zyczysz testy w TWOJEJ obecnosci w nocy(!) ( ------> za to juz kazdy moze podać cie od reki do sądu - bo łamiesz etykę lekarską, poza tym nei znasz podstyawowych zasad stosowania czegoś tak prostego jak test ciązowy) , dwa - rzekomo kogoś bijesz. Jak nei pzrestaneisz wypisywac tych dyrdymałów, to jak Bóg miły napisze do koelsi od pzrestępczości internetowej. - Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Kolejne rewelacje totalnej_apokalipsy 18.09.06, 03:04 Coraz bardziej cię lubię, bo dostarczasz mi radości co niemiara. Zaczynasz być moją ulubioną forumowiczką, hehehe Co palniesz, to weselsze. A to o Flemingu, rzekomo posiadającym patent na penicylinę stosowana w leczeniu, a to popiszesz się nieznajomością Kodeksu Honorowego Boziewicza (jeszcze nazywając go Bodziewicz), a teraz? A teraz: > Nawet student medycyny wie, ze JEDYNYM sposobem stwierdzenia 100% ciązy > jest test z krwi na HCG Dobrze, że ty studentką medycyny nie jesteś, bo pała była by murowana. Przychodzi do niedoszłej dochtórki apokalipsi dziewczyna, apokalipsa robi jej test z krwi na hCG, stwierdza ciążę. Więcej badać nie trzeba (myśli apokalipsa), bo stwiedziłam ciążę na 100%. Lecz ta "ciąża" jakaś taka niewyraźna, pacjentka umiera, a zaciekawiona apokalipsa zagląda do wyniku sekcji zwłok i czyta "choriocarcinoma". "To pewnie po francusku" myśli, lecz słyszy nad głową - "nie, po łacinie - nabłoniak kosmówkowy, a nie ciąża". Odwraca głowę - a tu prokurator, kajdanki... > to > robi sie ten test rano, po przespanej nocy,bez oddawanego moczu, a ty sobie > zyczysz testy w TWOJEJ obecnosci w nocy(!) hehehe, godzina 4.00 to według apokalipsy nie jest rano? Poza tym dowiedz się, że test ciązowy mozna wykonywać o róznych porach. Wejdź do apteki, poproś o instrukcję obsługi kilku testów, przeczytaj ten fragment: "Do badania można użyć moczu zebranego o każdej porze dnia, jednak próbka pobrana rano zawiera najwyższą koncentrację hormonu hCG" Kolejna mądrość: >testy moczu do tygodnia, a nawet dwoch pokazują spzreczne > wyniki, bo poziom HCG w moczu kobiety jest niski Brawo! teraz podaj do sądu tych ludzi, którzy (pewnie przekupieni) zapewniają na piśmie przy instrukcji obsługi niektórych testów, że ciążę można wykryć od 6 dnia, a czułość wynosi ponad 99%, hehehehe Napisz coś jeszcze, proszę.......... Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Kolejne rewelacje totalnej_apokalipsy 18.09.06, 08:20 Juz napisałam , razem z twoimi meilami z forum zdrowie, opisami napadu na nastolatka itp . Teraz poczekaj na wizytę. Życze udanej zabawy.:) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejne rewelacje totalnej_apokalipsy 19.09.06, 07:00 Powtarzasz się, mileńka Ja chciałem, byś się jeszcze troszeczkę pomądrzyła. Prooooooooszęęęęęęę....... A może tak przypomnę ci, najsłodsza apokalipsiu (wiem, tak nie lubisz, dlatego tak piszę) o mojej propozycji zakładu? Wchodzisz, czy dalej trzęsiesz ze strachu porciętami jak osika? Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Kolejne rewelacje totalnej_apokalipsy 18.09.06, 09:26 wiesz co, jestem prostą filolożka, ale test ciążowy robiłam kilka razy i wiem, ze nie jest możliwe stwierdzenia ciąży w kilka a nawet kilkanaście godzin po stosunku, a jeśli przyjechała do ciebie rozhisteryzowana para po tym jak im guma poszła... nawet się nie ośmieszaj Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualnie? 19.09.06, 00:08 > wiesz co, jestem prostą filolożka, ale test ciążowy robiłam > kilka razy i wiem, > ze nie jest możliwe stwierdzenia ciąży w kilka a nawet kilkanaście godzin po > stosunku, a jeśli przyjechała do ciebie rozhisteryzowana para po tym jak im > gumka poszła... > nawet się nie ośmieszaj Hehehe, kto tu się ośmiesza? Przeczyta miła pani feministka kilka sponsorowanych artykulików z kolorowego kobiecego pisemka pt. "jakie pigułki brać" i myśli, że wie już tyle, by strofować i rozstawiać po kątach lekarza, który kilkanaście lat rył po nocach, by zdobyć fachową wiedzę, hehehe Wiesz w jakim celu kazałem wykonać test ciążowy? Nie po to, by sprawdzić, czy jest tam ciąża ze stosunku ostatniego sprzed kilku godzin (bo to niemożliwe przy użyciu testu), lecz po to, by sprawdzić, czy nie ma tam ciąży z ewentualnych stosunków poprzednich. Np. ciąży trzytygodniowej. Bardzo wysokie, uderzeniowe dawki hormonów jakie są w "pigułkach po" mogą zagrozić istniejącej już przed ostatnim stosunkiem ciąży, której nigdy nie można wykluczyć. Dlatego w każdej farmakopei jest napisane, że przeciwskazaniem do stosowania "pigułek po" jest ciąża, liczona od momentu zagnieżdżenia się blastocysty w macicy, co następuje najczęściej po ok. 72 godzinach od stosunku. Więcej szacunku dla wykształcenia proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
margot_may Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 06:16 a pamietasz kiedy ta nastolatka miała miesiączkę? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 06:21 > a pamietasz kiedy ta nastolatka miała miesiączkę? A wiesz, że krwawienie z dróg rodnych nie musi oznaczać miesiączki? A wiesz, że brak krwawienia w typowym dla kolejnej miesiączki czasie nie musi oznaczać ciąży? Odpowiedz Link Zgłoś
margot_may Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 06:30 eee, o czym ty gadasz? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 06:35 > eee, o czym ty gadasz? Poucz się medycyny przez kilkanaście lat - w tym anatomii, histologii, fizjologii, patofizjologii, endokrynologii, ginekologii - to może zrozumiesz, o czym gadam. Odpowiedz Link Zgłoś
margot_may Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 06:40 zadałam proste pytanie. a ty zamiast na nie odpowiedzieć zaczynasz snuć jakieś dywagacje. czy chcesz przez to powiedzieć, że nawet jej nie spytałeś, ergo nie wiesz kiedy miała? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 07:31 > ergo nie > wiesz kiedy miała? Nie wiem. Po pierwsze (o czym pisałem) krwawienie z dróg rodnych nie musi oznaczać miesiączki, a jego brak ciąży, a po drugie nie zdążyłem zebrać wywiadu ani zbadać z powodu ich agresywnego zachowania. Przyszli do mnie wyłącznie po to, bym za darmo wykonał pracę - czyli przepisał im to, co oni chcieli. A ja nie miałem najmniejszej ochoty pracować na rzecz obcych osób za darmo. No cóż, mogę co najwyżej zrobić komuś uprzejmość, w tym przypadku gdyby były zachowane dwa warunki: 1. Uprzejmości wyświadczam wyłącznie ludziom uprzejmym. 2. Nie mam zamiaru uczestniczyć w potencjalnym zabijaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
margot_may Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 07:46 obawiam się, że nie moge ci ufac w kwestii oceny jaki zachowanie mozna uznac za agrsywne. nie chce mi się wierzyć, że byli aż tak agresywni, że nei zdązyłes spytać który to dzień cyklu. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 10:10 Ustalenie dnia cyklu nie jest jedynym elementem wywiadu ani badania. A chamstwo tępię - i mam na to skuteczne sposoby. Najlepszym jest uprzejme zachowanie wobec prymitywa, bardzo dokładne wywiad i badanie, bardzo dokładne wyjaśnienie, a na koniec wypisanie recepty z pieczątką "nie zamieniać" z następującym tekstem: "Ponieważ szanowna pani zachowuje się wobec mnie w sposób mało kulturalny i agresywny, to choćbym nawet nie chciał, muszę panią leczyć w sposób najlepszy z możliwych, by wykluczyć możliwość skarg na jakość mojego leczenia. Niestety - najlepsze leczenie jest drogie. Dlatego proszę przygotować się na wydatek w aptece rzędu 300 złotych. Gdy zobaczę szanowną panią jeszcze raz, a zmieni pani swój stosunek do mnie - wtedy będziemy mogli rozważać leczenie może nie na najwyższym światowym poziomie, za to tańsze - a jak nie, to zawsze będę leczył panią najlepiej jak potrafię" I prostactwo rozdziawia buzię - bo nic mi nie może zrobić. O co oskarży? O dobre leczenie? Hehehehe Nic tak ludzi nie wychowuje, jak ich własne pieniadze, gdy mogą je stracić. Dltego żadna z pań, które na tym forum mnie obrażały nie chce się założyć o te 5 tysięcy... Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 10:29 Co z ciebie za lekarz??? Zakładajac, ze nim jesteś!! Jeśli tak się zachowujesz, jest to przykłąd na brak etyki, wykorzystywanie swojej pozycji, małostkowość i prymitywizm po prostu. Mam do czynienia z prostakami w swojej pracy, z gó..arzami, którym się wydaje ze są super. Ale dla mnie upokarzajace byłoby zniżenie sie do ich poziomu. A tłumaczenie "z chamstwem walcze i nic na to nie poradzę" jest straszliwie niedojrzałe. Żal mi cię po prostu i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 10:40 > Jeśli tak się zachowujesz, jest to przykłąd na brak etyki Na jakiej podstawie tak twierdzisz? > wykorzystywanie swojej pozycji, Nie ma obowiazku korzystania z moich usług > małostkowość i prymitywizm po prostu. Proszę o rozwinięcie - bo na razie to inwektywy bez uzasadnienia. > Żal mi cię po prostu i tyle. Niesłusznie - dzięki temu poszła fama, że u mnie chamstwo jest tępione, mam komfort pracy, pełną kulturę oraz rewerencje z obu stron. Wielu lekarzy stosuje przepisywanie bardzo drogich leków dla ludzi roszczeniowych - np. jak wezwiesz pogotowie ratunkowe do banalnej infekcji górnych dróg oddechowych, to jak banku masz przepisany bardzo drogi antybiotyk. Niestety, większość nie tłumaczy przyczyn - a szkoda, bo gdyby jakaś paniusia czy pupek nie wezwali następnym razem pogotowia do byle czego, to karetka zdążyła by w tym czasie dojechać do kogoś umierającego. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 10:50 Wielu lekarzy stosuje przepisywanie bardzo drogich leków dla ludzi > roszczeniowych - np. jak wezwiesz pogotowie ratunkowe do banalnej infekcji > górnych dróg oddechowych, to jak banku masz przepisany bardzo drogi antybiotyk. No ciekawe, zaiste dziwny z ciebie lekarz, skoro nei wiesz, ze w aptekach od trzech lat trwa program wymienny - kazy drogi lek na receptę farmaceuta ma prawo i obowiązek wymienic na tańszy o zblizonym działaniu, na prośbę pacjenta. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 11:53 > No ciekawe, zaiste dziwny z ciebie lekarz, skoro nei wiesz, ze w aptekach od > trzech lat trwa program wymienny - kazy drogi lek na receptę farmaceuta ma > prawo i obowiązek wymienic na tańszy o zblizonym działaniu, na prośbę > pacjenta. Jak zwykle - nie wiesz, a mądrzysz się. Ciekawe na co wymieni farmaceuta ten lek, który nie ma zamienników? A najdroższe są właśnie te, których zamienić się nie da... Poza tym dopisek lub pieczątka na recepcie "nie zamieniać" powoduje, że nawet jak zamiennik jest, to go teoretycznie zamienić nie wolno. No i co zrobisz, gdy ktoś przepisze antybiotyk, który zamienników nie ma, by w aptece nie zamienili bezprawnie? Np. dwa opakowania Aveloxu za ok. 300 zł? Wykupisz? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 12:08 > > Ciekawe na co wymieni farmaceuta ten lek, który nie ma zamienników? Takie leki to tylko leki nowotworowe oraz leki na Alzheimera, Parkinsona itp - a ty tej kobiecie takich leków jako ginekolog nie pzrepisywałes, ale napisałes jakiś nonsens , z ejej leczenie bedzie kosztowalo 300 zł na recepcie, nawet nei wymieniając nazwy leku. Co tyle kosztuje w schorzeniach ginekologicznych, których nawet nei zdiagnozowałes, bo nei połozyłeś dziewczyny na fotelu, gdyż przyszła po postinor? No słucham ? Nie zdiagnozowałes, nie zbadałes , a wypisujesz, ze leczenie 300 zł - to jest PRZESTEPSTWO juz jawne, ginekologu od siedmiu boleści. A ciekawe jakim cudem avelox chcesz pzrepisywać dziewczynie, skoro nawet nei zdązyleś wziać od niej wymazu z pochwy i stwierdzić czy ma zakazenie bakteryjne,a nawet nie zdązyłeś ja poprosić na fotel , no słucham? Poza tym avelox rzy podejrzeniach ciazy ? No pięknie...coraz lepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 12:16 Hospody, ale ty nic nie rozumiesz... teraz nie rozmawiałem o tej parze nastolatków, lecz o teoretycznej możliwości przepisywania drogich leków bez zamienników. TEORETYCZNEJ. Wtącasz się do cudzej rozmowy, wypisujesz brednie - zmiłuj się, bo zaraz nazwę cię trollem. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 12:30 To nei jest cudza rozmowa, ale forum . Na tym forum piszą tez takie trolle jak ty, które kiedy im udowadniac ktok po kroku nonsensy, nie wiedza co robić - nagle nudzi ich rozmowa, prosza o nie wtrącanei sie,uważają, ze wszystko wiedzą najlepiej - od programów komputerowych, przez jezyk polski i procesy fonetyczne, na ginekologii koncząc. PS. Lekarz NIGDY nei pzrepisze wspomnianego pzrez ciebie srodka bez wziecia wymazu, bo działa on TYLKO na niektóre(!) bakterie - a tym samym nie ejst jedyny. Tak samo bierze sie wymaz z nasienia, bo srodek ten nieraz biorą i meczyzni, gdyz oni potem zarazaja parterki. Pogrązasz się, ale własciwei to cholernie dobzre, ze napisaleś wlasnei o aveloxie w kontekscie ginekologii, bo dziwnym trafem nie ejsteś jedyną osoba, która coś o tym wie...A na razie to ty pisałeś dziewczynie o leczeniu za 300 zł - pytam ponownie - co jeje chciałeś aplikować za tyle, skoro przyszła po postinor, a ty ja wykopałes? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 [...] 20.09.06, 12:40 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 12:59 Ojej , masz cos pzreciw ludziom z zespołem Downa ? Przecież sam twierdzisz, ze istnieją pacjentki , które są uposledzone umysłowo i nie wiedzą , ze są w ciazy do porodu. Twój przykład swiadczy o tym, ze istneiją też tacy lekarze, a raczej pseudo -lekarze...Gratuluję poziomu, piękny popis kapitualacji trolla pod murem :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 14:38 Myślisz, że twoje bzdury napisane wiele razy staną się przez to mądrością? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 14:50 Nie, tak myślisz ty:) I znów zero konkretów. Odpowiedz Link Zgłoś
margot_may Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 10:30 nie jest. ale za to jest koniecznym. ciągle nie wiem, jak uwidoczniała się ta "agresja" pacjentki. jestem bardzo ciekawa jak tez mogła zacząć... -dzień dobry, pare godzin temu w trakcie stosunku pękła nam prezerwatywa. chciałabym dostac środek działający jak antykoncepcja po. a szanowny koreczek co na to? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 12:03 Agresywny był głównie jej partner, choc panienka też pyskowała. > -dzień dobry, pare godzin temu w trakcie stosunku pękła nam prezerwatywa. > chciałabym dostac środek działający jak antykoncepcja po. > a szanowny koreczek co na to? A koreczek na to dokładnie to samo, co powiedział najpierw panience: "Bardzo mi przykro, ale tu jest dyżur, na którym przyjmuje się przypadki nagłych zachorowań. Ponieważ pęknięcie prezerwatywy nie jest chorobą, proszę o udanie się do ginekologa przyjmującego ambulatoryjnie. Najbliższy będzie przyjmował za 4 godziny - proszę poczekać lub udać się tam, gdzie pani ma ochotę." Odpowiedz Link Zgłoś
margot_may Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 12:17 ach rozumiem, czyli po takim tekście parka zaczęła sie ciskać, że chce postinor. a ty, zmieniłes zdanie, powiedziałeś: nie ma problemu, tylko muszę widzieć czy pacjentka nie jest w ciązy, bo to by jej zaszkodziło, i powiedziałeś: kiedy miała pani ostatnia miesiączkę? a nie! przepraszam ty tego nie powiedziałeś, tylko od razu nakazałeś zrobić test ciążowy. --------- faktycznie odradzam ci konfrontację z innym lekarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 12:36 Pisałem już wcześniej - później chciałem ich spławić, bo nie rozumieli po ludzku, że nie dostaną tego, czego się domagają. Naucz się czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
margot_may Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 12:51 no to po co piszesz, że niby chodzi o dobro pacjentki czy cos tam. a tak z ciekawości, i jak to się potoczyło, przyjechali po 4 godzinach do innego lekarza? przepisał im? na pewno wiesz... :) a co do tamtego postu, to nei była agresja tylko ironia, nie wiesz na co mnie stac. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 13:01 I moze wreszcie uslysze czym miała być recepta przewidujaca planowane leczenie na 300 zł? Z czego miano tę dziewczynę leczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 13:06 oj poczekaj, przecież on teraz musi coś znaleźć, a potem znaleźć na to lekarstwa, co ty taka pochopna jesteś ;)) trochę trwa wyszukanie odpowiedniej jednostki chorobowej i sposobów leczenie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 13:27 rzeczywiscie, fakt, troche poszukać musi w sieci,albo kogoś zapytać :) Ale z tym Aveloxem to sam pod soba przypadkowo dol wykopał:))) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 [...] 20.09.06, 14:53 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 15:37 A gdzie pisałeś o pogotowiu ratunkowym ? Nie zauwazyłam, to coś nowego. Pisałeś o tym, ze to twoja metoda czesto stosowana na oduczenei chamstwa pacjentów, a nei metoda pogotowia ratunkowego. Wkleić , czy sam sobie spojrzysz? A od kiedy nazwy własne, rzeczownikowe a taka jest nazwa leku "Avelox" maja taką pisownie w j. polskim jak nazwy pospolite , ze koreczek wypisuje kolejne dyrdymały językowe? Jakim sposobem kogoś tak nierozumnego jak ty, nauczono udawać, ze rozumie o czym pisze? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 21.09.06, 08:28 > A od kiedy > nazwy własne, rzeczownikowe a taka jest nazwa leku "Avelox" maja taką > pisownie > w j. polskim jak nazwy pospolite Od kiedy wolna amerykanka w polszczyźnie ustąpiła zasadom gramatyki. Budimex - Budimeksu Animex - z Animeksem itp. > Jakim sposobem kogoś tak nierozumnego jak ty, nauczono udawać, ze rozumie o > czym pisze? Proszę, nie pisz do siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 21.09.06, 09:15 koreczek77 napisał: > Budimex - Budimeksu > Animex - z Animeksem > itp. W tym przypadku muszę, choć niechętnie, przyznać rację korkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 14:44 Jak się skończyło - nie wiem. Dla mnie o tyle dobrze, że więcej ich na oczy nie widziałem. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 09:48 Po pierwsze (o czym pisałem) krwawienie z dróg rodnych nie musi oznaczać > miesiączki, Hmm, to po jaką cholerę pierwsze pytanie zadawane przez lekarza ginekologa brzmi "Kiedy miała pani ostatnią miesiaczke??" Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 09:56 > Hmm, to po jaką cholerę pierwsze pytanie zadawane przez lekarza ginekologa brzmi > "Kiedy miała pani ostatnią miesiaczke??" Bo nie rozmawia z fachowcem, tylko z pacjentką o różnym stopniu wykształcenia i inteligencji. Ale chyba to nie jest pytanie ostatnie? Odpowiedz Link Zgłoś
margot_may Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 10:13 wczesniej wspomniałeś o twoich podejrzeniach co do ciąży trzytygodniowej, czyli z poprzedniej owulacji. jeśli tak to nastolatka na pewno zauwazyła, że miesiączka się spóźnia, a ty powinieneś ja o to spytać, a nie zarządzać testy ciążowe. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 10:31 > jeśli tak to nastolatka na pewno zauwazyła, że > miesiączka się spóźnia Na pewno to Kopernik umarł, choć i na to 100% dowodu nie ma, a tylko wysoce prawdopodobne domniemanie. Są nawet takie pacjentki, które nie wiedzą o tym, że są w ciąży do dnia porodu. A przynajmniej co trzecia nie zna terminu ostatniego krwawienia. Obracasz się wśród ludzi wykształconych, menelstwo znając tylko z telewizyjnych kronik kryminalnych, to pewnie nie doceniasz stopnia głupoty społeczeństwa jako całości. Zresztą popatrz na wyniki wyborów - kto mógł wybierać eseldziarzy, pisowców, samoobronków? Mądrzy? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 10:57 Doprawdy dziwne masz pacjentki, skoro do czasu porodu nei mają miesiaczki już co najmniej od 6 miesięcy, a tego nei zauwazają, nei zauwazają też rosnącego brzucha, nei czują ruchów i kopniaków dziecka oraz tego ze nei moga spać na brzuchu, bo są kopane jak oszalałe, , ze wymiotują , maja problemy z chodzeniem i dowiadują się ze zdziwieniem w 9 miesiącu, ze rodzą ... Podejrzewam, z e pracujesz głownei z osobami upośledzonynmi umysłowo, jak mniemam... Zresztą popatrz na wyniki wyborów - kto mógł wybierać eseldziarzy, pisowców, > samoobronków? Mądrzy? No widze, ze to wszystko wybrały te głupie kobiety w ciązy... Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka No i wreszcie wiadomo czemu... 20.09.06, 11:05 totalna_apokalipsa napisała: > Zresztą popatrz na wyniki wyborów - kto mógł wybierać eseldziarzy, pisowców, > > samoobronków? Mądrzy? > > No widze, ze to wszystko wybrały te głupie kobiety w ciązy... ...frekwencja wyborcza taka niska - bo to tylko kobiety w ciąży głosują, a przyrost naturalny ci u nas słabiutki. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 11:35 > Podejrzewam, z e pracujesz głownei z osobami upośledzonynmi umysłowo, jak > mniemam... A co, twierdzisz, że takich nie ma? O twoim intelekcie też najwyższego zdania nie mam ;) > No widze, ze to wszystko wybrały te głupie kobiety w ciązy... Nie tylko w ciąży. Bo kobiet - wyborców jest więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 12:01 A co, twierdzisz, że takich nie ma? > O twoim intelekcie też najwyższego zdania nie mam ;) zupełnie jak ja o twoim, łacznie z czymś takim jak prawdomówność. To dość dziwne, ze do twojego gabinetu prywatnego, a taki podwałeś, ze prowadziśz, sciagają same osoby uposledzone umysłowo... A na dyzur menele, którzy najpierw byli po prostu para nastolatków, a trzyy posty pózniej już menelami, a szesc postów pózniej nie zdazyłes zapytać dziewczyny o czas ostatniej miesiaczki, ale zdązyłeś wypisac receptę na kilka zdań i pobić chłopaka. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 [...] 20.09.06, 12:12 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 12:23 No to przeczytaj jeszcze raz swoje posty w kolejności dat i godzin - a wtedy dopiero wpadniesz w zachwyt nad stanem własnego intelektu - od pojawienia sie nastolatkaz dziewczyną , az po to, kiedy twierdxisz, ze nei pytales nastolatki o czas ostatniego krwawienia, bo więskzość społeczenstwa polskeigo (głownei kobiet ) głosowała na Samoobrone i nie wie czasem , ze jest w ciazy az do czasu gdy urodzi... I własnie dlatego TY nawet nie pytasz o czas ostatniego krwawienia, bo WIESZ, ze ona nie wie. Wypisujesz receptę o planowanym leczeniu za 300 zł, ale nawet jej nie badasz...Doprawdy ciekawe. Gratuluję poziomu intelektualnego... Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Dość tej durnej rozmowy 20.09.06, 12:45 Odpuszczam sobie odpisywanie na wpisy totalnej_apokalipsy. Na niczym się nie zna, a bredzi od rzeczy, tworzy jakieś paranoiczne zbitki słów z wielu moich wypowiedzi i na ich podstawie wyciąga jakieś paranoiczne "wnioski", nie rozumie wyjaśnień - nie spodziewałem się po feministkach fajerwerków intelektu, ale tu ręce opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Brawo, Apoka :-) n/t 20.09.06, 12:55 heh, ten spis linktów od k.kasi na samym koncu t3ego watku jest fajny, zobacz pawka:) Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: Brawo, Apoka :-) n/t 20.09.06, 14:34 Racja, wesoło się to czyta. I taka jazda przez 166 postów. Najpierw koreczek się rzuca, a potem już tylko broni. Taki to niestety los trolli, którzy trafiają na niewłaściwe forum. I tak w ramach info: koreczku, dziewczyny nie mają wątpliwości, że nie jesteś lekarzem, one sobie robią z ciebie jaja. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Brawo, Apoka :-) n/t 20.09.06, 14:57 > I tak w ramach info: koreczku, dziewczyny nie mają wątpliwości, że nie jesteś > lekarzem, one sobie robią z ciebie jaja. Ciekawe - bo ja odnoszę wrażenie, że trafiłem na forum osób chorych psychicznie - totalna bredzi, zmyśla, przypisuje mi nie moje wypowiedzi i z nimi polemizuje - a inne jej klaszczą. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Brawo, Apoka :-) n/t 20.09.06, 14:59 koreczek77 napisał: > Ciekawe - bo ja odnoszę wrażenie, że trafiłem na forum osób chorych > psychicznie - totalna bredzi, zmyśla, przypisuje mi nie moje wypowiedzi i z > nimi polemizuje - a inne jej klaszczą. A Tobie to forum chorych psychicznie podoba się tak bardzo, że płodzisz na nim po kilkadziesiąt postów dziennie. I co to o Tobie mówi? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Brawo, Apoka :-) n/t 20.09.06, 15:04 > A Tobie to forum chorych psychicznie podoba się Przyszedłem na forum "feminizm" gdzie rozmawia się o feminizmie. A nie na forum dla feministek. Ja feminizmu nie lubię i uzasadniam dlaczego - lecz staram się robić to logicznie i spójnie - lecz feministki jak widać nie potrafią i plotą od rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Brawo, Apoka :-) n/t 20.09.06, 15:06 to znaczy,ze uważasz feministki za osoby które są nielogiczne? Za duże uogólnienie Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Brawo, Apoka :-) n/t 20.09.06, 15:41 Aha i na tym forum piszesz całe eleboraty o swoich wyczynach młodego krzepkeigo ginekologa, tak? A co to ma wspólnego z feminizmem? Pochwę tej nastolatki, która rzekomo nie wiedziała kiedy miała okres, więc jej nie pytałeś, tylko lałeś jej chłopaka? No widze wiele zwiazków :))) Walczyłeś tak z feminizmem? Odpowiedz Link Zgłoś
margot_may Re: Brawo, Apoka :-) n/t 20.09.06, 15:05 to było niezłe nie? :) ubiorę teraz usmiech kota z cheshire, co i wam radzę. :) Odpowiedz Link Zgłoś
margot_may Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 11:13 jeśli żyje, to mam nadzieje, że przyjdzie i stuknie cię w łeb, może wtedy twoje trybiki zaczna się obracać. ale skoro jednak prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest znikome, to jestes skazany na wieczna martwotę zwojów mózgowych. co do ciązy i krwawienia to jestem ciekawa jaka to kobieta może nei wiedzieć, że jest w ciąży. cpunka, alkoholiczka? bo to nie te czasy, gdy kobiety były edukowane przed ślubem. jesli chodzi o okres. każda kobieta sobie przypomni. jesli nie zna daty dnia, to po wydarzeniach. ale ty zapobiegliwie, pewnie, żeby nei robić jej kłopotu, nawet nei pytałeś... może ta historyjka śniła ci się tylko, bo w jej prawdziwość trudno uwierzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 [...] 20.09.06, 12:26 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 12:35 No i własnie dlatego ty na pierwszy rzut oka wiesz skad pochodzi i dlatego nei pytasz nawet, bo wiesz, ze ona nie wie. Intrygujace. ntrygujące, z eja np . wiem co do godziny , kiedy miałam ostatnia miesiączkę, a jestem przecież taka głupia , bo totalna_apokalipsa. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 12:47 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48929036 Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 12:54 No i pieknie - widać kto stchórzył. Ja po prostu kolego jestem pierwszą osobą na tym forum, która wzieła sobie za punkt honoru wg Boziewicza(:P) po kolei, systematycznie, punkt po punkcie wykazywać to jak, plączesz sie w zeznaniach - na samym końcu wątku masz spis linków od k.kasi - wszytko to napisałeś - jesli chcesz przywalę ci jeszcze wiecej.prawda w oczy kole i nazywamy jakompilacja/ No to zaparszam tam:) Bycie trollem to sztuka - za wiele bytów witrtualnych sobie stowrzyłeś, zeby nad tym panować, prywatny ginekologu na dyzurze w panstwowym szpitalu - informatyku- instruktorze jazdy konnej - posiadajacy służbę, zonę i dzieci, oraz zajmujący sie pracą w dworku na Mazurach niegdyś - na końcu watku - spis linków. Pieknyy popis tchórzostwa :))))))))Wreszcie! Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 15:08 Masz rację - zmogłaś mnie. Gdybyś powoływała się na moje wypowiedzi - to było by ok. Lecz ty zaczęłaś przypisywać mi wypowiedzi, których nie powiedziałem - i tłumaczenia były jak grochem o ścianę. Ręce opadły. Tak nawiasem, bez złośliwości - nie masz czasem problemów ze swym zdrowiem? Nie pytam się o zdrowie somatyczne... Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 13:15 Czytałaś "Polkę" Gretkowskiej? Gretkowska pisze,że nie wierzyła,że jest w ciąży bo miała krwawienie mniej więcej w tym czasie co powina miec okres. Zawsze jesli się współżyje jest mozliwość bycia w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 13:34 A czytałas moze z czym Gretkwska na początku ciązy rzekomo posza do ginekologa? Myślała, ze to rak -ponoć. Poza tym sorry, ale "Polka" nie ejst pamietnikeim osobistym, ale fikcją literacką , której przedmiotem jest autentyczna ciąza bohaterki. Pietucha był facetem, którego pokochala - chyba pierwszym w zyciu - ta wpadka była całkiem swiadoma jak an mój gust - ona po prostu chciala z nuim miec dziecko , nei stosowała zadnej antykoncepcji oprócz metod naturalnych - i pozostawiał to tak, ze jak Bóg da. wybacz, ale nei wierze, zeby ta Apolonia była wpadką o której autorka w ogóle, ale to w najmniejszym procencie nei piomyslała... Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 14:16 Ok, to jest fikcja,a raczej pewien procent fikcji - jaki to trudno stwierdzić. Jednak jest to fikcja prawdopodobna.Na poczatku ciązy może występowac krwawienei przypominające miesiączkę.I to już fikcją nie jest.Wtedy kobieta moze myślec,że w ciązy nie jest. W końcu ciąża (szczególnei pierwsza) jest dla kobiety nowym stanem i nie ma porówniania.Może np uważac,ze źle się czuje bo jest przemęczona. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 [...] 20.09.06, 14:34 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Pani bitch, z kim pani gada... 20.09.06, 14:40 Panie koreczku prosze sie do moich kontaktów nie wtrącac.Jeśli z kim rozmawiam to znaczy,ze widze celowość tej rozmowy. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Pani bitch, z kim pani gada... 20.09.06, 14:47 Ja ocvzywiscie wiem o co ci chodzi - to fakt, z e jej pierwsza ciąza i w ogóle . ale coś ją jednak tkneło, ze stwierdziął, ze musi iść do ginekologa , bo coś jest nie tak - wprawdzie spodziwała sie niby raka, a tu okazało sie , ze dziecko. Ale ja naprawde myślę, ze Gretkowska sobie odpusciła i szła już na zuwioł, wydaje mi się, ze chciaął mieć dziecko, bo to był ostatni moment przed tym "mitycznym" 35 lat, a on też nie jest najmłodszy:) najlepsze ejst to, ze nawet jeden mój profesor jest wspomniany w tej ksiazce jako autorytet od blizniaków:) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Pani bitch, z kim pani gada... 20.09.06, 14:55 Może i spodziewała się ciązy.Ale moze być panikarą i jak coś się dzieje biegac od jednego lekarza do drugiego,wiec do gina też trafiła. Tego nikt poza nią nie wie:)Dlam nei ta fikcja jest prawdopodobna Odpowiedz Link Zgłoś
margot_may Re: Pani bitch, z kim pani gada... 20.09.06, 14:45 po pierwsze w żadnym moim poście nie zakwestionowałam tego, że w ciąży może zdarzyc się krwawienie. osobiście jestem sceptyczna co do tego, że kobieta znając objawy jakie niesie jej miesiączka może pomylić jedno z drugim, na zasadzie: może to przez to, że schudłam, jestem znerwicowana itp. napisałam tylko, że każda kobieta wie, może sobie przypomnieć kiedy miała okres, a lekarz podejrzewający ciążę musi o to zapytać, jak równiez o to, czy odbiegał od normy. Odpowiedz Link Zgłoś
margot_may Re: Pani bitch, z kim pani gada... 20.09.06, 14:53 po drugie koreczek natychmiast po moim pytaniu zaczął sie asekurowac własnie w ten sposób, że nigdy nic nie wiadomo, krwawienie się zdarza. nie znaczy to, że się nei pyta. to żaden argument. a na koniec przyznał, że niby to gadał o tej ciązy, żeby spławić dziewczynę, a naprawdę nei miał zamiaru niczego przepisywać. to wszystko nie trzyma się kupy. z niego taki lekarz jak z koziej... Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Pani bitch, z kim pani gada... 20.09.06, 14:53 Może kobieta która cierpi tak jak ja i jest ledwo zywa nie pomyli objawów.ale mam koleżanki które nie odczuwają żadnych dolegliwości,po prostu jest krwawienie i tyle. Trzeba być osoba uporzadkowaną,zeby znac te wszystkie daty.W wakacje to nei ma problemu,pamiętam w jakiej miejscowości byłam ledwo żywa.Ale tak to czesto mam problem zeby sobie przypomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
bleman To dlaczego wczesniej byla z tym lalusiowatym 20.09.06, 19:10 publicysta(?) ? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 17:10 bitch.with.a.brain napisała: > Czytałaś "Polkę" Gretkowskiej? Gretkowska pisze,że nie wierzyła,że jest w ciąży > bo miała krwawienie mniej więcej w tym czasie co powina miec okres. > Zawsze jesli się współżyje jest mozliwość bycia w ciąży. W kontekście tej pyskówki to nie żaden argument-koreczek napisał,że nie spytał swojej pacjentki o ostatnią miesiączkę, bo kobiety na wsi popegeerowskiej takich rzeczy nie wiedzą. Nie czytałam jeszcze tekstów poniżej, ale mam nadzieje,że dostałaś jakiś miły wpis od koreczka za poparcie.Może nawet napisał,że nie jestes feministką? Odpowiedz Link Zgłoś
evita_duarte Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 20.09.06, 22:36 kocia_noga napisała: > bitch.with.a.brain napisała: > > Nie czytałam jeszcze tekstów poniżej, ale mam nadzieje,że dostałaś jakiś miły > wpis od koreczka za poparcie.Może nawet napisał,że nie jestes feministką? Kocia jakie wyczucie no no :) W jednym z wczesniejszych watkow trzeczywiscie napisal cos takiego :) Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 21.09.06, 08:53 Mnostwo ludzi chce oceniac czy feministka jest feministka,czy jest fałszywą feministką, czy moze w ogole nie jest.Nie bedę się tym przejmować. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 21.09.06, 19:12 evita_duarte napisała: > > Kocia jakie wyczucie no no :) W jednym z wczesniejszych watkow trzeczywiscie > napisal cos takiego :) > To nie wyczucie, tylko bardzo tego nie lubię.Tokowania w stronę trolli. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 21.09.06, 20:32 co to jest "tokowanie w stronę trolli"? Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Nawet feministki trzeba uświadamiać seksualni 21.09.06, 08:52 Nuie czytam całej pyskówki bo mnie to nei bardzo interesuje.Odpowiedziałam na konkretny post.I nie zauważyłam,zeby koreczek mnie specjalnie popierał.Tak mnie poparł że został tylko ślad po cięciu:) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Kto to jest "antyfeminista"? 21.09.06, 09:05 Tak sie składa, że z bitch.with.a.brain częściej sie zgadzam, niż nie zgadzam. Ponieważ jestem zdeklarowanym antyfeministą, to albi bitch.with.a.brain nie jest feministką, albo ja jestem "feministą nie uświadomionym" ;))) P.S. Ciekawym przypadkiem słownej manipulacji jest słowo "antyfeminizm". Ja jestem antyfeministą, gdyż nie zgadzam się na bezpodstawne roszczenia feministek. A politporawniactwo rozszerza podstępnie znaczenie słowa "antyfeminizm" na człowieka, który nie lubi kobiet. A ja kobiety uwielbiam, czczę, szanuję, podziwiam i cenię!!!!!! Kobiety, lecz nie feministki. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Kto to jest "antyfeminista"? 21.09.06, 09:14 Człowiek który nie lubi kobiet to mizogin. A jesli mnie nie cenisz i nie szanujesz (podziwu i czci nie potrzebuje) to nasze rozmowy nie mają sensu. Wypadałoby,żebyś pogodził się z faktami: twoje wyobrażenie o feministkach jest fałszywe.Ale żeby się od czegoś takiego przyznać trzeba mieć dużo odwagi. Ja umie3m powiedzieć,że nie wszyscy wszechpolacy są kretynami, choć zdecydowanie nie popieram ich ideologicznie.Ale umiem przyznać,ze są wśród nich porządni ludzie.Nie uogólniam tylko dlatego,ze ktoś rzuca na demonstracji kamieniami. Więc spróbuj zrozumieć,że twoje wyobrażenia nie zgadzają się z faktami i nie twierdź,że tmy gorzej dla faktów:) Odpowiedz Link Zgłoś
turbomini Re: nerwowy truchtot? 17.09.06, 17:52 Wyluzuj z tą wyobraźnią, bo to się zaczyna śmieszne robić. A jeśli naprawdę wierzysz w to co mówisz, to sugeruję wizytę u specjalisty. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: nerwowy truchtot? 16.09.06, 22:42 Stosowałaś kiedyś?Mnie przeraża,bo to przecież uderzeniowa dawka hormonów.Musi robić niezłą rewolucję w organizmie Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Dlatego to jest srodek stosowany w ostatecznosci 17.09.06, 01:02 a nie regularnie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
melmire Re: nerwowy truchtot? 17.09.06, 03:07 Wyslalo mi sie :/ Ja stosowalam, nawet kilkakrotnie, i zyje, i zadnych strasznych objawow nie zaobserwowalam. Podejrzewam ze w konkurencji na burze hormonow postinor przegrywa jednak z ciaza :) Odpowiedz Link Zgłoś
szariq Re: nerwowy truchtot? 17.09.06, 08:57 Tę pigułkę KF nosi na zasadzie,jak mnie zgwałcą to sie przyda. Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: nerwowy truchtot? 17.09.06, 17:55 szariq napisał: > Tę pigułkę KF nosi na zasadzie,jak mnie zgwałcą to sie przyda. Tę pigułkę KF nosi, bo nie może brać normalnych pigułek hormonalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: pigułka "po" 19.09.06, 09:30 Koreczek-sreczek niech se sprawdzi jakie dawki jakiego hormonu zawiera Postinor, a jaki produkowany są przez organizm kobiety w czasie ciąży i jaki hormon podaje się kobietom na podtrzymanie wczesnej ciąży. O Postinorze mówi się (tak podaje producent) że zapobiega także zagnieżdżeniu się zarodka w macicy. Tymczasem istnieją badania, które pokazują coś dokładnie odwrotnego - hormon ten, owszem, zablokuje owulację jeśli do niej jeszcze nie doszło, i w takim przypadku Postinor jest skuteczny. Natomiast jeśli do owulacji i powstania zarodka już doszło, to Postinor wręcz ułatwi zagnieżdżenie zarodka i podtrzyma ciążę, bo zawiera progesteron, w naturalny sposób produkowany przez organizm w pierwszym trymestrze ciąży. Oczywiście producent nie będzie się chwalił takimi danymi, bo sprzedaż by mu spadła, ale proponuję poszukać opinii dobrego ginekologa-endokrynologa, powie to samo. Na moje oko koreczek to nie jest żaden ginekolog, tylko jakiś troll prolajfowy. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 kolejna dyletantka rozstawia mnie po kątach... 19.09.06, 10:50 > Koreczek-sreczek niech se sprawdzi jakie dawki jakiego hormonu zawiera Postinor Służę - 0,75 mg lewonorgestrelu ma 1 tabletka. > jaki hormon podaje > się kobietom na podtrzymanie wczesnej ciąży. Choćby: Pochodne estrenu np. allyestrenol. Progesteron i pochodne np. hydroksyprogesteron A stosuje się na podtrzymanie ciąży levonorgestrel, który zawiera Postinor Duo????? Niiiiieeeeeeeeeeee, hehehe > Postinor wręcz ułatwi zagnieżdżenie zarodka i > podtrzyma ciążę, bo zawiera progesteron, w naturalny sposób produkowany przez > organizm w pierwszym trymestrze ciąży. Zawiera nie progesteron, szanowna dyletantko, lecz lewonorgestrel. I nie podtrzyma, lecz zaburzy. levonorgestrel jest składnikiem wielu medykamentów - ale wyłącznie antykoncepcyjnych, hehehehe O działaniu duzych dawek levonorgestrelu jest napisane w każdej porządnej farmakopei, poczytaj, dokształć się, a jak zrozumiesz - przeproś. A jak dla ciebie każdy steryd jest taki sam - to stosuj "antykoncepcję" przy pomocy hydroksykortyzonu. A nuż pomoże????? hehehehehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
chicarica Re: kolejna dyletantka rozstawia mnie po kątach.. 19.09.06, 11:19 Jakbyś był faktycznie ginekologiem, to byś wiedział, że kobietom w ciąży nie podaje się PROGESTERONU, którą to nazwą określa się jedynie hormon produkowany w organizmie ludzkim. W lekach podaje się PROGESTAGENY, syntetyczne odpowiedniki progesteronu (dobrze mnie poprawiłeś, powinnam była napisać "syntetyczne odpowiedniki progesteronu" a nie progesteron), jednym z nich jest lewonorgestrel, zawiera go większość nowoczesnych tabletek antykoncepcyjnych, także i Postinor. W Duphastonie, leku stosowanym na podtrzymanie ciąży, jest także progestagen, w tej chwili nazwy nie pamiętam. Czytałam jakiś czas temu o badaniach, które wskazywały że lewonorgestrel też będzie mieć działanie podtrzymujące ciążę. Natomiast co do tego jak jest stosowany - owszem, w środkach antykoncepcyjnych, bo hamuje owulację. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 dyletantka dalej chce uczyć fachowca, hehehehehehe 20.09.06, 05:47 > Jakbyś był faktycznie ginekologiem, to byś wiedział, że kobietom w ciąży nie > podaje się PROGESTERONU Naprawdę? To zajrzyj do ulotki przylekowej np. leku o nazwie "Progesteronum" zawierającym właśnie PROGESTERON produkcji Jelfy, a tam dowiesz się, że jednym ze wskazań jest poronienie nawykowe lub zagrażające. Nawet podają dawkowanie, cytuję (za Indeksem Leków Medycyny Praktycznej, rok 2005, strona 502: "poronienie zagrażające: 300-400 mg/dobę w 3-4 dawkach podzielonych" A dla leczenia ambulatoryjnego (progesteron np. w postaci tabletek dopochwowych "Luteina" firmy Adamed) "dopochwowo 100-300 mg/d w 2 dawkach podzielonych". > Czytałam jakiś czas temu o badaniach, które wskazywały że lewonorgestrel też > będzie mieć działanie podtrzymujące ciążę. Natomiast co do tego jak jest > stosowany - owszem, w środkach antykoncepcyjnych, bo hamuje owulację. Lewonorgestrel ma na całym świecie kategorię X - zakaz stosowania w ciąży. Lekarz, który świadomy ciąży podał by ciężarnej lewonorgestrel - ma na karku sąd lekarski w Izbie lekarskiej, a nawet prokuratora w przypadku pogorszenia stanu zdrowia pacjentki lub płodu. Zresztą zacytuję ci opis lewonorgestrelu z wyżej podanego Indeksu Leków, strony 371-372 (moje uwagi w nawiasach): "D-norgestrel, lewoskrętny stereoizomer norgestrelu wykazujący działanie podobne do progesteronu, ale bardziej wybiórcze (rozumiesz ty znaczenie słowa "wybiórcze?) Poprzez wpływ na endometrium tworzy barierę dla migracji plemników w drogach rodnych. Wykazuje działanie przeciwestrogenne. Stosowany jako antykoncepcja postkoitalna blokuje zagnieżdżenie blastocysty (...) Przeciwwskazania: ciąża (...) C: kategoria X. Nie stosować w ciąży i okresie karmienia piersią". Koniec, kropka, przestań się ośmieszać dalej. Przypominasz przedszkolaka z zerówki, który własnie poznał literki i chce uczyć pisania Bralczyka lub Miodka. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: pigułka "po" 19.09.06, 11:22 chicarica napisała: > Na moje oko koreczek to nie jest żaden ginekolog, tylko jakiś troll prolajfowy. > Tak samo na moje.Od napisania przez T_a merytorycznych pokrzykiwał, odgrażał się itp.Dwa dni zabrało mu skonsultowanie się z jakimś chazanowcem,żeby dać odpowiedź. Poza tym agresywność dość typowa dla kłamców. Przy tym poziom nienawiści do ludzi jak u prolajfowców. Tu się, pomimo interwencji Evity zadomowił, bo łatwo mu ubliżać i wyładowywać emocje udając dyskusję. Myślę,że wylali go z jakichś studiów, ale raczej nie z medycyny. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Feministyczne dwie doby, hehehehe 20.09.06, 05:51 > Dwa dni zabrało mu skonsultowanie się z jakimś chazanowcem,żeby dać > odpowiedź. Hehehehehe, zobacz sama te "dwa dni": • Re: pigułka "po" - chicarica 19.09.06, 09:30 • kolejna dyletantka rozstawia mnie po kątach... - koreczek77 19.09.06, 10:50 Po mojemu to godzina od wpisu do wpisu, ale na twojej planecie godzina to dwa dni, hehehehehehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Feministyczne dwie doby, hehehehe 23.09.06, 19:56 koreczek77 napisał: > > Dwa dni zabrało mu skonsultowanie się z jakimś chazanowcem,żeby dać > > odpowiedź. > > Hehehehehe, zobacz sama te "dwa dni": > > > • Re: pigułka "po" - chicarica 19.09.06, 09:30 > • kolejna dyletantka rozstawia mnie po kątach... - koreczek77 19.09.06, > 10:50 > > > Po mojemu to godzina od wpisu do wpisu, ale na twojej planecie godzina to dwa > dni, hehehehehehehehe Masz tupet, co niektórzy biorą za przejaw inteligencji.Przyłapany na marnym argumencie w mig wymyslasz wykręt, równie marny. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48743779 Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: pigułka "po" 19.09.06, 18:27 > O Postinorze mówi się (tak podaje producent) że zapobiega także zagnieżdżeniu > dobrego ginekologa-endokrynologa, powie to samo. O żesz jaja! spytam ginki! > Na moje oko koreczek to nie jest żaden ginekolog On nie jest ginekolog na niczyje oko... Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: pigułka "po" 19.09.06, 18:43 Skoro jesteście takie pewne, to dlaczego nie spróbujecie wyciągnąć ręki po te 5tys. zł? "Car schyli się po kopiejkę, a po rubla nawet przyklęknie". :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: pigułka "po" 19.09.06, 19:28 Przeciez tych 5 tys to on sie domaga, a nei chce dać :))) Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 19.09.06, 23:34 tiaaa, w którymś wątku zadałam mu pytanie, w jaki sposób wyobraża sobie konfrontację :)) bo jak wymyśli to tak żebym ja nie musiała pierwsza podawać swoich prawdziwych danych, żeby potem mnie jakiś psychopata nie molestował, to ja chętnie po te 5 koła sięgne ;)) ale odpowiedzi nie dostałam :((( Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza o co chodzi z 5 kołami, dziewczyny? 19.09.06, 23:43 mam zwyczaj pomijać "bezcenne" wypowiedzi korka Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: o co chodzi z 5 kołami, dziewczyny? 20.09.06, 00:20 Chodzi o to (tak mi się wydaje, jeśli się mylę proszę poprawic) , ze korek chce (??) sie założyć o 5 koła, że jest tym za kogo się podaje. Czyli ze my twierdzimy, ze to troll, on twierdzi, ze jest fantastycznym super-gosciem, wysokim, postawnym, super-inteligentnym, bogatym, ustosunkowanym lekarzem ginekologiem (??), maż zarąbistą żonę, która jest w pełni zadowolona z siedzenia w domu i opieki nad przychówkiem, ponieważ ma samca alfa. I teraz korczyszcze mówi - załóżcie się o 5 kafli, ze jestem tym za kogo się podaję. A ja cały czas kombinuję jak on sobie to wyobrażą :)) Bo je się chętnie założę!! Tylko jak zweryfikujemy te rewelacje?? Bo co?? On poda "swoje" dane tak ot sobie?? Np. nazwisko, adres, szpital, w którym pracuje?? No jak?? Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: o co chodzi z 5 kołami, dziewczyny? 20.09.06, 00:25 k.kasia1 napisała: > Chodzi o to (tak mi się wydaje, jeśli się mylę proszę poprawic) , ze korek chce > (??) sie założyć o 5 koła, że jest tym za kogo się podaje. Hehe. MNie oznajmił, że wpłaci mi 5 koła, jak wygram Dyktando. Oj szasta korczyszcze pieniędzmi, szasta... To dowodzi, że dysponuje biedaczek zapewne - kieszonkowym... Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: o co chodzi z 5 kołami, dziewczyny? 20.09.06, 00:30 kochanica-francuza napisała: > Hehe. > > MNie oznajmił, że wpłaci mi 5 koła, jak wygram Dyktando. Oj szasta korczyszcze > pieniędzmi, szasta... To dowodzi, że dysponuje biedaczek zapewne - kieszonkowym > ... Noo, nie zdziwiłoby mnie to szczególnie :)) A za Dyktando trzymam kciuki. Bo to wiesz, prestiż i... 5 koła od korczyszcza ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 06:12 > my > twierdzimy, ze to troll, on twierdzi, ze jest fantastycznym super-gosciem, > wysokim, postawnym, super-inteligentnym, bogatym, ustosunkowanym lekarzem > ginekologiem (??), maż zarąbistą żonę, która jest w pełni zadowolona z > siedzenia > w domu i opieki nad przychówkiem, ponieważ ma samca alfa. Wzrost, postawność, bogactwo, ustosunkowanie, "zarąbistość" żony to są rzeczy względne. Za to bezwzględnie weryfikowalne jest to, czy jestem lekarzem, czy nie. Z pewnością lekarzem jest ktoś, kto posiada dyplom ukończenia wyższych studiów medycznych na wydziale lekarskim oraz prawo wykonywania zawodu lekarza. Zatem proponuję - spotykam się z jedną ze stałych forumowiczek (proponowałem to "totalnej_apokalispie", ale stchórzyła) w wybranym przez nią miejscu. Okazuję te dwa dokumenty, a ona mi wręcza 5 tys. zł. Jak nie okażę - ja wręczam 5 tys. zł. Na życzenie można ich autentyczność potwierdzić w dowolnej Okręgowej Izbie Lekarskiej. Proste? A teraz czekam na wykręty i usprawiedliwianie własnego tchórzostwa - bo obrażać innych łatwo, lecz wyskoczyć z 5 tys, trudniej, gdy oszczerstwo wyjdzie na jaw... Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 09:46 Totalna widocznie nie może, ale ja sie zgłaszam :))) gdzie i kiedy ??? PS Przyprowadzę znajomego lekarza, OK Podaj tylko jeszcze stopień specjalizacji, bo rozumiem, ze specjalizacja to ginekologia?? zdebym mogła poprosić odpowiednia osobe o towarzyszenie mi:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 10:22 Wszystkie zasady zakładu podałem tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48908442 Dalsze rozszerzanie warunków mnie nie interesuje. > gdzie i kiedy ??? Gdzie - gdzie chcesz. Kiedy - do ustalenia. Do miesiąca od terminu, w którym wyrazisz zgodę na zakład. Zgadzasz się na wypłacenie mi 5 tys. zł, gdy przedstawię te dwa dokumenty? Posiadasz taką kwotę w gotówce? Bo ja mam. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 10:36 czyli twchórzysz??? ponieważ jeśli mam ci wypłacić 5 koła (na marginesie mam w gotówce, a nawet w walucie) muszę mieć PEWNOŚĆ , że jesteś tym, za kogo się podajesz. Dyoplomy można kupic, pieczątki i zaświadczenia sfałszować. Jesli jesteś lekarzem ginekologie, podasz mi jaki masz stopień specjalizacji, a ja przyjde z kolegą o takim samym stopniu, który z tobą porozmawia jak kolega po fachu z kolegą po fachu i powie mi co ten twój świstek jest wart. Przy okazji poprosiłabym róznież o nazwę i adres szpitala w którym praktykujesz celem sprawdzenia twojej tozsamości. nastepnie spotkamy sie face-to-face i zobaczę, czy masz gabaryty, do których się na forum przyznajesz. jeśli wszystko bedzie sie zgadzało - dostajesz ode mnie 5 kafli i publiczne przeprosiny na FF. To nie jest rozszerzenie warunków tylko środki podjęte przeze mnie celem uniknięcia oszustwa, co, sam przyznasz, jest bardzo mozliwe, ponieważ w sieci możesz być kim chcesz :)) ja na ten przykład mogę być pryszczatym nastolatkiem, który uprawia samogwałt czytając twoje posty i wyobraząjąc sobie ciebie takiego zarąbistego i madrego ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 10:41 Albo tego szpitala, w ktorym bil nastolatka na nocnym dyzurze, bo zaraz ci napisze, ze ma prywatną praktykę . Niestety, zeby wykonywać zawód trzeba przejsc kilka lat stazu szpitalnego , a po tym zawsze zostają dokumnety. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 10:49 Już pisałem - warunki zakładu przedstawiłem, przyprowadzaj sobie kogo chcesz - ale nie zgodzę się na szukanie wykrętu od płacenia w postaci uzależnienia wypłaty przegranej od wyników jakiejś rozmowy. > Dyoplomy można kupic, pieczątki i zaświadczenia sfałszować Dlatego proponowałem weryfikację w Izbie Lekarskiej. Mają tam spisy wszystkich lekarzy oraz potwierdzą (lub nie) autentyczność dokumentów. I chyba żartujesz, że podam ci swoje miejsce pracy. Nie pozwolę na możliwość szargania mojego dobrego imienia wobec pacjentów, wiem, do czego niektóre osoby są zdolne... Krótko, na temat - wchodzisz, czy tchórzliwie szukasz wykrętów? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 11:02 pisałem - warunki zakładu przedstawiłem, przyprowadzaj sobie kogo chcesz - > ale nie zgodzę się na szukanie wykrętu od płacenia w postaci uzależnienia > wypłaty przegranej od wyników jakiejś rozmowy. no własnie ty stchórzyłeś na całym froncie w tym momencie, bo wyraznie dałeś do zrozumienie, z enei interesuje cie nawet najkrótsza rozmowa z kolega po fachu - cos co dla kazdego zwykłego stazysty nei jest problemem, dla ciebie ejst ogromnym problememe. Widać, kto tchórzy. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 11:20 Przestań pisać głupoty. Nie zgodzę się na sytuację, gdy jakiś stronniczy typek powie - dokumenty w porządku, ale nie wiedział, co w 1983 roku na zjeździe w Caracas powiedział profesor Leon Brzęczyszkiewicz o metodach leczenia przez szamanów sarkoidozy wśród Czukczów - no to nie jest lekarzem. Zakład może być wyłącznie o rzeczy jednoznaczne - coś jest, albo nie ma. Zresztą ty się nie wtrącaj, bo proponowałem ci 2 zakłady - i stchórzyłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 11:49 Nie wtrącac sie, to mozesz nakazywać swojej zonce " koreczkuniu ciemny głupuniu, hihi". To ty piszesz głupoty, co wiecej jak ci napisalam o co proponowałes zakład, czyli o prawa autorskie progrmau komputerowego i podałam link, to nagle przestałeś w ogóle na ten temat pisać. Widać jaki z ciebie krętacz - postawić pod scianą,to wyłazi tchórz, a sam o tchórzostwie pokrzykuje - krzycz głosńeij, moze swój strach zakrzyczysz . Po pierwsze - dalczego "typek" ma byc stronniczy? Oczywiscie jakby "typek" był twoim znajomkiem to byłby neutralny i obiektywny jak Jezus chrystus na sadzie ostatecznym? Po drugie to ciekawe , z e od razu ma zadawać stonnicze pytania o szamanów, skoro jest ginekologiem. a jak ty pzredstawisz papiery lekarza, a bedziesz opowiadal dyrdymały , to będzie uczciwie, tak? Bo nikt nei ma parwa zwerifikowac twojej wiedzy. Ty sie po prostu boisz jak nei wiem co, widać kto tu jest tchórzem - cała twoja reakcja w tym watku to panika . No i już wszystko wiadomo, jak "lekarz" nie chce rozmawiać z "lekarzem" swojeje specjalności , to ma widać sporo do ukrycia...Poza tym dziwne jest, ze tak wstydzisz sie tego, ze piszesz na tym foryum i rzekomo wszyscy maja ci robiźć problemy w pracy, a informowałes już , ze pracujesz w prywatnym gabinecie ginekologicznym na własny rachunek... Odpowiedz Link Zgłoś
marcypanna Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 11:54 totalna_apokalipsa napisała: > piszesz na tym foryum i rzekomo wszyscy maja ci robiźć problemy w pracy, a > informowałes już , ze pracujesz w prywatnym gabinecie ginekologicznym na własny > > rachunek... No własnie. Jak to z tobą jest Korky, bo kiedy.ś pisałes, że pracujesz na własny rachunek, wykonujesz "wolny zawód". Lekarz w państwowym szpitalu to ma być wolny zawód? > Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 [...] 20.09.06, 12:59 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 13:11 > Albo przestań pomawiać. Myślałaś, że za friko dam ci moje dane, zebyś mogła mi > robić koło pióra? a ciekawe dlaczego to ja mam ci robic koło pióra? Co tak sie wstydzisz tego , co wypisujesz na tym forum,, swoich licznych bytów wirtyalnych, ze proponujesz wyłudzenie? Tzn. sprzedaż tego co jest jawne i na produkcie zawarte -------> copyright - prawa autorskie za 5 tys? Chcesz mi sprzedac jawna zrecz? Dobre sobie!!! no widać własnei, kto tu tchórzy do bólu - to sie nawywa wyłudzenie --- --> skoro nei ukradłeś programu, to masz imie inazwisko - skoro chcesz je podać za 5 tysiecy , a jest jawne na programie - to kręcisz na bogato.Kretacz Myslisz, ze im bardziej wyzywasz mnie od idiottki, kretynki, Downa itp - tym bardziej jest an twoim ? Nie dajesz dowody, ze nei wiesz, co masz robic, bo boisz się konfrontacji z komkolwiek z twojego zawodu, boisz sie konftontacji twojego zycia wirtualnego i realnego (ciekawe dlaczego wsztyscy nagle maja ci robić koło pióra i zajmować sie oczernaineim cię w pracy - no chyba, z etwoja parca daleko odbiega od opisywanej, ale to nei bedzie oczernianie, a prawda - skoro jesteś ginekologiem, a boisz sie rozmawiac z innym ginekologiem , bo moze sie okazać, ze nei masz wiedzy zawodowej , to trzeba być idiota, zeby uwierzyć, ze nei zgadzasz sie an to z powody kruczków zawodowych o leczeniu jakiegoś plemienai - ty w ogóle nie chcesz konfrontacji wąłsnej wiedzy ogólnej z zakresu ginekologii z innym lekarzem . Wniosek jst prosty - nei masz czego konfrontować i tchórzysz, robiąc wszystko, zeby tchórzostwo przypisac innym . Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 13:46 Rżniesz głupa, czy sama jesteś? Sprawa prosta - treść (formułę) programu ci podałem. Możesz teraz sprawdzić, czyj jest. Udowodnisza, że nie mój - wpłacam ci 5 tys. Nie udowodnisz - płacisz ty. Ale ty nie chcesz - tchórzliwie szukasz wykrętów. Dalej - mogę rozmawiać z kim chcesz - ale chyba masz mnie za idiotę, że zgodzę się by wynik zakładu był uzależniony od opinii jakiegoś koleżki!!! Na tej zasadzie ja mogę się z tobą założyć, że nie jesteś kobietą - przyprowadzam kolegę - ginekologa, który bierze cię na "samolot", stwierdza (niezgodnie z prawdą) - apokalipsa to jest facet - i co, płacisz mi 5 tysięcy, bo przegrałaś zakład? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 13:57 Jedyna osoba, która tu szuka wykrętów jesteś ty. Twierdzisz, z ejestes autorem programu, który mam sobie " iśc i kupic i sprawdzić , hehe" (post sprzed kilku dni). Ja idę i widze , ze Autorem jest Zenon Ciepelucha. Nie widziałam Zenona Ciepieluchy na oczy, a ty robisz sobie dowód na Zenona Ciepieluche, tak i mi go pokazujesz , a ja daje ci 5 tys, tak? I tu własnie widać jak ty myslisz. Skoro jesteś autorem programu, to chyba wiesz jak się nazywasz i czy masz te prawa autorskie - dlaczego ja mam to sprawdzać , skoro TY jesteś autorem. Skoro podrobisz dowodzik na Zenona Ciepeluchę to znaczy, ze ejsteś autorm. Umowa, człwoeiczku , umowa - weryfikowalna w urzędzie - to sa prawa autorskie - ty masz jej odpis. Nie masz - nei ejsteś autorem, albo sprzedaleś to komuć . Pomniał ? Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 14:19 Autorem jest Zenon Ciepelucha. Aha, czyli jasna sprawa!! Korek, ktory twierdzi, ze jest autorem programu nazywa sie Zenon Cieplucha. teraz tylko wystarczy sprawdzic w Izbie Lekarskiej, czy rzeczony jest zarejestrowany jako lekarz i juz!! Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 15:35 Nie wiem który raz już piszę - program nie jest nigdzie rejestrowany, bo ja, jego autor nie rejestrowałem go. Nie musiałem. A ty kolejny raz żądasz pokazania rejestracji. Rozumiesz ty polską mowę? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 18:39 O kolejne nowości:)))) A dlaczego go nei rejestrowales i kazesz ni go szukać imiennie > ? To czego mam szukać skoro program nei ejst podpisany? czegos co w ogóle nie jest twoim programem, bo nei masz nic absolutnie na poparcie tezy, ze to twój program? No słucham co amsz? Słowo? Załosny jesteś ..autor programu, który nei ma do neigo prawa autorskich a program jest używany w Stanach... własnie widze jak to jest z twoim zdrowiem i nei chodzi mi o zdrowie somatyczne... Odpowiedz Link Zgłoś
marcypanna Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 11:09 Przecież to ty szukasz wykrętów a nie ona... Zresztą stchórzyłeś takze i przed konfrontacją zaproponowaną przeze mnie, juz zapomniałeś? Tym razem tez najwyraźniej boisz się że ktoś może sprawdzić twoją faktyczną wiedzę, a nie nic niewarty papierek - bo sprawdzenie uprawnień w Izbie Lekarskiej nie jest żadną gwarancją, skoro nie ma dowodu, że ty to ty. Tylko sprawdzian wiedzy takim gwarantem jest, a tego ty unikasz konsekwentnie. Jak dla mnie sprawa jest jasna: boisz się konfrontacji z innymi lekarzami, bo wiesz że łatwo zostaniesz zdemaskowany. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 11:28 > Tym razem tez najwyraźniej boisz się że ktoś może sprawdzić twoją faktyczną > wiedzę, a nie nic niewarty papierek - bo sprawdzenie uprawnień w Izbie > Lekarskiej nie jest żadną gwarancją, skoro nie ma dowodu, że ty to ty. W prawie wykonywania zawodu oraz w dyplomie jest zdjęcie, więc nie szukaj wykrętów. A ten "egzamin" może okazać się kpiną - np. jeden z profesorków zostawił na drugi rok studenta, który nie widział czegoś, co nie było dostępne nigdzie więcej, poza skryptem profesorka sprzed 20 lat leżącym gdzieś z zakurzonym kącie biblioteki. jak kogoś chce się uwalić - zawsze znajdzie się pytanie, na które nie będzie w stanie odpowiedzieć. I tak samo ja mogę temu "znajomemu lekarzowi" zadać pytania, na które nie bęzie w stanie odpowiedzieć - i stwierdzić, że on lekarzem nie jest, hehehe Taki "egzamin" to jedynie prymitywna próba wykpienia się od płacenia przegranej. Nie szukaj wykrętów, jak nie stajesz do zakładu - to się nie wtrącaj. Odpowiedz Link Zgłoś
marcypanna Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 11:51 koreczek77 napisał: > > W prawie wykonywania zawodu oraz w dyplomie jest zdjęcie, więc nie szukaj > wykrętów. Tak, zdjęcie sprzed kilkunastu lat więc zawsze mozna powiedzieć, że ludzie się zmieniają. > A ten "egzamin" może okazać się kpiną - np. jeden z profesorków zostawił na > drugi rok studenta, który nie widział czegoś, co nie było dostępne nigdzie > więcej, poza skryptem profesorka sprzed 20 lat leżącym gdzieś z zakurzonym > kącie biblioteki. > jak kogoś chce się uwalić - zawsze znajdzie się pytanie, na które nie będzie w > stanie odpowiedzieć. > I tak samo ja mogę temu "znajomemu lekarzowi" zadać pytania, na które nie bęzie > > w stanie odpowiedzieć - i stwierdzić, że on lekarzem nie jest, hehehe > Taki "egzamin" to jedynie prymitywna próba wykpienia się od płacenia przegranej Tak, z twojej strony;) Bo przeciez nikt nie broni ci zadawać pytań także i tamtemu lekarzowi. Dla osoby obserwującej sam przebieg takiej rozmowy będzie oczywistą wskazówką na temat twojej kompetencji. Bardzo łatwo jest odróżnić rozmowę fachowca z fachowcem od rozmowy fachowca z przebierańcem. Ja to wiem, Kasia to wie, i ty jak sądzę też to wiesz. Dlatego tchórzysz, tak samo jak stchórzyleś na moją propozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 13:06 > Tak, zdjęcie sprzed kilkunastu lat więc zawsze mozna powiedzieć, że ludzie się > zmieniają. Przeciez jest propozycja potwierdzenia autentyczności w Izbie Lekarskiej. Szukasz wykrętów dalej? Bo przeciez nikt nie broni ci zadawać pytań także i > tamtemu lekarzowi. Dla osoby obserwującej sam przebieg takiej rozmowy będzie > oczywistą wskazówką na temat twojej kompetencji. Bardzo łatwo jest odróżnić > rozmowę fachowca z fachowcem od rozmowy fachowca z przebierańcem Jajca sobie robisz? A kto będzie oceniał taką rozmowę? Kolezanka feministka, czy koleżka,m z którym się podzielisz kasą z wygranej? Nie szukaj wykrętów - lekarz - to ten, kto posiada prawo wykonywania zawodu i dyplom, a nie ten, kto zda "egzamin" u koleżki feministki. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 13:12 Koleś, ty w ogóle nie kumasz bazy, co?? Ktoś ma ci wierzyć na słowo honoru?? Moze na słowo skauta?? A poza tym, skoro mój kolega byłby lekarzem ( a propos, nadal nie podałeś stopnia secjalizacji!!) oczywiście miałby przy sobie stosowne dokumenty, to przeciez w czym problem? Jeśli miałbyś ochotę sprawdzic moje kwalifikacje w dziedzinie filologii, proszę uprzejmie!! Nie przeraza mnie konfrontacja z koeżanką bądź kolegą po fachu. No, ale ja faktycznie mam dyplom i od 4 lat pracuje w swoim zawodzie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 21.09.06, 08:41 > Jeśli miałbyś ochotę sprawdzic moje > kwalifikacje w dziedzinie filologii, proszę uprzejmie!! Nie przeraza mnie > konfrontacja z koeżanką bądź kolegą po fachu. No, ale ja faktycznie mam > dyplom i > od 4 lat pracuje w swoim zawodzie :)) Zatem ja twierdzę, że nie jesteś filolożką, na sprawdzenie zgadzam się. przyprowadzam kolegę - filologa, który zada ci 3 pytania. Nie odpowiesz prawidłowo choćby na jedno - przegrywasz i wpłacasz mi 5 tys. zł. Odpowiesz na wszystkie prawidłowo - ja ci wpłacam. Wchodzisz? P.S. Hehehehe, oczywiscie z kolegą podzielę się kasą ;) Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 21.09.06, 09:12 Oczywiście, ze wchodzę!! moja spcjalność to iberystyka, konkretnie La comedia del Siglo de Oro, Calderon de la Barca. Czekam na ciebie z kolegą w poniedziałek :)) Wchodzisz?? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 25.09.06, 06:28 > Czekam na ciebie z kolegą w poniedziałek :)) > Wchodzisz?? Lo siento mucho, pero muszę najpierw znaleźć kolegę i przygotować zestaw pytań ;) Odpowiedz Link Zgłoś
marcypanna Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 13:21 koreczek77 napisał: > > Przeciez jest propozycja potwierdzenia autentyczności w Izbie Lekarskiej. Niby jak? Urzędnik ma oceniać czy osoba ze zdjęcia to ta sama która przed nim stoi, a niby na jakiej podstawie on ma to ocenić? Bredzisz, Korky bredzisz i wymigujesz sie. W Izbie mozna jedynie zweryfikować czy dyplon jest prawdziwy, nie mozna natomiast sprawdzić czy jest ukradziony lub pożyczony od znajomego lekarza, choćby trochę podobnego z wyglądu. Najlepszy sposób weryfikacji to sprawdzenie twojej wiedzy fachowej a ty się tego boisz. Jest też inny sposób: podajesz Kasi namiary na twój szpital, ona idzie do lekarza którym ponoc jesteś i przedstawia się. Ale na to ty też się zgodzić nie chcesz podając bzdurne wyjasnienia (bzdurne, bo jeśli pokazałbyś dyplom to Kasia też mogłaby cię znależć w szpitalu i narobic ci koło pióra, gdyby o to jej chodziło) > Szukasz wykrętów dalej? Oj szukasz szukasz... ale coraz trudniej ci to przychodzi:)) Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 13:24 marcypanna napisała: > Najlepszy sposób weryfikacji to sprawdzenie twojej wiedzy fachowej a ty się > tego boisz. > Jest też inny sposób: podajesz Kasi namiary na twój szpital, ona idzie do > lekarza którym ponoc jesteś i przedstawia się. Ale na to ty też się zgodzić nie > > chcesz podając bzdurne wyjasnienia (bzdurne, bo jeśli pokazałbyś dyplom to > Kasia też mogłaby cię znależć w szpitalu i narobic ci koło pióra, gdyby o to > jej chodziło) > > > > Szukasz wykrętów dalej? > > > Oj szukasz szukasz... ale coraz trudniej ci to przychodzi:)) > > OTÓŻ TO! Jestem gotowa w najbliższy poniedziałek pojechać do szpitala gdzie pracuje rzekomo Korki, na koszt własny i z 5 tysiącami w ręku. Tylko proszę o nazwe szpitala, nazwisko korkiego oraz jego specjalizację!!! Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 21.09.06, 08:47 > W Izbie mozna jedynie zweryfikować czy dyplon jest prawdziwy, nie mozna natomiast sprawdzić czy jest ukradziony lub pożyczony od znajomego Mozna potwierdzić innymi dokumentami, z tym samym zdjęciem. Prawo jazdy, dowód osobisty, paszport itp. itd. Nie szukaj wykrętów... > Jest też inny sposób: podajesz Kasi namiary na twój szpital, ona idzie do > lekarza którym ponoc jesteś i przedstawia się. Ale na to ty też się zgodzić nie chcesz A nie chcę - bo po pierwsze w szpitalu już nie pracuję - co wielokrotnie podkreślałem. Za to zgadzam się na pojechanie do szpitala, w którym potwierdzą moją tożsamość. Zatem masz dokumenty, potwierdzone innymi dokumentami, potwierdzenie lekarzy - jakich jeszcze wykrętów poszukasz? Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 11:38 Jeśli podasz mi swoje imię i nazwisko, a w Izbie lekarskiej widniejesz jako lekarz z prawem do wykonywania zawodu, to będzie bardzo łatwo namierzyć w jakim szpitalu praktykujesz ... jeśli praktykujesz! I chyba kpisz, jeśli sądzisz, że dam ci kasę polegając jedynie na twoim słowie honoru!! Nie ja sie wykrecam, tylko ty. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 13:11 > I chyba kpisz, jeśli sądzisz, że dam ci kasę polegając jedynie na twoim słowie > honoru!! O czym ty piszesz? Nie słowie honoru, tylko zobaczysz 2 dokumenty. A ja kasę. Imię i nazwisko zobaczysz na dokumentach. Wykręcasz się, czy zakładasz? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 13:12 mogę ci pokazać dokument, ze jestem prezydentem Polski. Wchodzisz czy tchórzysz . Przecież zobaczysz na własne oczy! Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 14:19 A ja widzę tylko nieudolne wykręty naszych feministek, które najwyraźniej czemuś boją się wyciągnąć rękę po pewne, leżace na ziemi 5 tysięcy. Dwa dokumenty ze zdjęciem i weryfikacja prawa do wykonywania zawodu lekarza w Izbie Lekarskiej są w 100% wystarczające do stwierdzenia, że osobnik przedstawiający dokumenty jest lekarzem. Reszta to wykręty i szukanie dziury w całym. Odpowiedz Link Zgłoś
marcypanna Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 16:24 misiu-1 napisał: > A ja widzę tylko nieudolne wykręty naszych feministek, które najwyraźniej > czemuś boją się wyciągnąć rękę po pewne, leżace na ziemi 5 tysięcy. > Dwa dokumenty ze zdjęciem i weryfikacja prawa do wykonywania zawodu lekarza w > Izbie Lekarskiej są w 100% wystarczające do stwierdzenia, że osobnik > przedstawiający dokumenty jest lekarzem. Reszta to wykręty i szukanie dziury w > całym. > Nie gadaj bzdur Misiu, bo Koreczka i tak w tej konkurencji nie wyprzedzisz - chociaż nieźle ci idzie, muszę przyznać. Tutaj masz moją odpowiedź na twój wcześniejszy post z wyjasnieniem dlaczego to co piszesz to bzdura a o żadnym zarobieniu 5 tys. mowy w tym przypadku nie ma: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48929719 Jeśli jednak nadal uważasz, że zakład na warunkach Koreczka jest ok, to mam dla ciebie identyczną propozycję jak dla niego: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48933199 No i jak, założysz się? Czy może zamierzasz mnozyć nieudolne wykręty, bo najwyraźniej czemuś boisz się wyciągnąć rękę po pewny, leżacy na ziemi milion dolarów? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 17:09 marcypanna napisała: > Nie gadaj bzdur Misiu, bo Koreczka i tak w tej konkurencji nie wyprzedzisz - > chociaż nieźle ci idzie, muszę przyznać. Nie gadam bzdur, tylko piszę, jak to wygląda z pozycji postronnego obserwatora. A co do moich bzdur - Twój punkt widzenia, jako zdeterminowany głównie punktem siedzenia, mało mnie obchodzi. > Tutaj masz moją odpowiedź na twój wcześniejszy post z wyjasnieniem dlaczego > to co piszesz to bzdura a o żadnym zarobieniu 5 tys. mowy w tym przypadku nie > ma: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48929719 Twoje wróżenie z fusów może być co najwyżej dowodem na wykręcanie się sianem. Na nic więcej, ponieważ nic cię nie kosztuje przekonanie się, jak jest naprawdę. Oczywiście, poza ryzykiem utraty twarzy lub 5 tys. zł, ale przecież tego się nie obawiasz, prawda? > Jeśli jednak nadal uważasz, że zakład na warunkach Koreczka jest ok, to mam > dla ciebie identyczną propozycję jak dla niego: > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48933199 Propozycja jest najzwyczajniej głupia i zupełnie nieprzystająca do warunków, jakie proponuje korek. Przecież deklaruje wyraźnie, że nie Ty bedziesz musiała jechać gdzieś daleko (dlaczego wybrałaś Chiny, a nie Antarktydę?), tylko on przyjedzie do Ciebie. Mylę się? > No i jak, założysz się? Czy może zamierzasz mnozyć nieudolne wykręty, bo > najwyraźniej czemuś boisz się wyciągnąć rękę po pewny, leżacy na ziemi milion > dolarów? Guzik mnie obchodzi, jakie masz dla mnie propozycje, bo ja nie deklarowałem udziału w żadnym zakładzie, ani nie opowiadałem się za żadnym z twierdzeń. Napisałem tylko, jak Wasza "dyskusja" wyglada z zewnątrz. Nad ewentualnym zakładem mogę się zastanowić, jeśli zaproponujesz warunki podobne jak korek, tzn. przyjedziesz na miejsce, jakie ja Ci wskażę i wylegitymujesz się dwoma dowodami tożsamości ze zdjęciem trzygłowego, ziejącego ogniem smoka. Nawet bez ekspertyzy z Izby Lekarskiej, bo liczyć do trzech umiem. A założyć możemy się także o 5 tys. złotych i to wcale nie dlatego, żebym nie miał apetytu na milion, ale chcąc być w porządku, musiałbym sam mieć tyle samo kasy, żeby móc postawić, a taką sumą nie dysponuję. Ty zresztą także nie. Odpowiedz Link Zgłoś
marcypanna Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 21:36 Strasznie się Misiu rozpisałeś, a sprawa jest prosta jak budowa cepa. Tu nie chodzi ani o odległość, ani o jakąs "utratę twarzy" tylko o to, jaki ja mam interes w zakładaniu się z Koreczkiem. Otóż interes ten jest żaden, co ty bezskutecznie próbowałes zatrzec nadmiarem zbędnych słów. Nie mam szans dostać od niego tych 5 tys, a to przecież własnie napisałeś w poprzednim poscie - że niby mozemy tak łatwo zarobić 5 tys więc dlaczego nie chcemy. Podobnie jak on nie ma szans dostać ode mnie miliona "pewnej" wygranej - mój przykład był celowo karykaturalny. Mam wrażenie, że nawet dziecko wie dlaczego, ale dla ciebie napiszę to wyraźnie: Bo wiedząc, że przegrał zakład, Koreczek nie zjawi się na umówione spotkanie. On za mądry co prawda nie jest, ale aż takim idiotą żeby przyjść świecić oczami ze wstydu i jeszcze dać mi tych 5 koła to nawet on nie jest. Więc po co miałabym się zakładać skoro niczego na tym nie zyskam? A teraz jak dalej nie rozumiesz, to trudno. Ostatecznie nie każdy musi być inteligentny;) Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 22:04 Sprawa jest istotnie prosta, jak konstrukcja cepa. Dopóki nie podejmiesz próby umówienia się na takie spotkanie, nie masz żadnych podstaw twierdzić tego, co twierdzisz, bo zwyczajnie nie możesz nic o tym wiedzieć. Chyba, że jesteś jasnowidzem, ale w takim razie poproszę Cię o dowód tegoż w postaci liczb, jakie padna w losowaniu LOTTO w najbliższą sobotę. Ponieważ próba spotkania nie wiąże się dla Ciebie z żadnymi kosztami, a gdyby korek skrewił, jak się spodziewasz, otrzymujesz pełną satysfakcję, niechęć do takiego spotkania mogę sobie tłumaczyć tylko jednym - tchórzostwem. Ja na Waszym miejscu, gdybym był na 100% pewien wygranej, nie pękałbym jak przerdzewiała rura, tylko podjął wyzwanie. Choćbym nawet przewidywał, tak jak Ty, zero korzyści finansowych. Choćby dla własnego przekonania, satysfakcji i zamknięcia gęby nielubianemu oponentowi. Przecież ryzyko żadne, prawda? PS. Na rozmowę kwalifikacyjną też się nie pofatygujesz, "bo to nie ma sensu, i tak nic z tego nie wyjdzie"? -- "Podpalenie, zniszczenie mienia, włamanie i kradzież są "akceptowalnym przestępstwem", jeśli używa się ich dla [dobra] zwierząt." (Alex Pacheo - współżałożyciel PETA) Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 22:54 Kochanie, ja baaardzo chętnie przebędę te kilometry, ale po to, aby spotkać sie z Korkiem-lekarzem, a nie po to zeby spotkać się z Korkiem -mitomanem. Tylko na to już korek się NIE CHCE zgodzić!! No to kto tu tchórzy?? Korek mówi, ze mi jakieś świstki pokarze, że jakiś profesor dawny jego... To wszystko może być prawdą lub zwykłą ściemą. Zaryzykowałbys??? Na zadne PEWNE sposoby weryfikacji nie chce się zgodzić!! Ani na rozmowę z kolegą po fachu, ani na odwiedziny w miejscu pracy, ani na podanie AM jaka ukończył, słowem na nic, co możnaby faktycznie sprawdzić!! No to jak ja mam ryzykować swój czas i swoje pieniadze?? Byłabym ostatnia kretynką, gdybym uwierzyła na słowo jakiemuś kolesiowi z internetu, który moze okazać sie kimkolwiek!! I on to wie!!! Dlatego bezkarnie urządza sobie ten cyrk ;)) A my po prostu się z nim droczymy :)) Jeśli ktos chce sprawdzić moje kwalifikacje - prosze uprzejmie!! Zgadzam się na wizytę w miejscu pracy :)na konfrontację z kolegą/koleżanką po fachu. Bo ja JESTEm tym za kogo się podaję :)) A korek nie. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 23:37 k.kasia1 napisała: > Kochanie, ja baaardzo chętnie przebędę te kilometry, ale po to, aby spotkać > sie z Korkiem-lekarzem, a nie po to zeby spotkać się z Korkiem -mitomanem. Nie potrzebujesz przebywać żadnych kilometrów, a spotkanie z korkiem-mitomanem daje Ci satysfakcję, że miałaś słuszność. To warte jest paru chwil straconego czasu. > Tylko na to już korek się NIE CHCE zgodzić!! > No to kto tu tchórzy?? Ten, kto szuka wykrętów, aby nie podjąć wyzwania. > Korek mówi, ze mi jakieś świstki pokarze, że jakiś profesor dawny jego... > To wszystko może być prawdą lub zwykłą ściemą. Zaryzykowałbys??? Czym ryzykowałbym? Ma pokazać nie jakies świstki, tylko dowody tożsamości ze zdjęciami i dyplom lekarza z możliwością weryfikacji w Izbie Lekarskiej. O jakim ryzyku piszesz, bo mnie się wydaje, że jedyne to takie, że dowody bedą potwierdzać jego wersję. I tylko tego jednego możecie się obawiać. Nie istnieje żadne inne ryzyko. > Na zadne PEWNE sposoby weryfikacji nie chce się zgodzić!! > Ani na rozmowę z kolegą po fachu, ani na odwiedziny w miejscu pracy, ani na > podanie AM jaka ukończył, słowem na nic, co możnaby faktycznie sprawdzić!! Dyplom lekarski potwierdzony przez IL to absolutnie pewny sposób weryfikacji. > No to jak ja mam ryzykować swój czas i swoje pieniadze?? Więc jednak obawiasz się o swoje pieniądze? Dlaczego? Przecież płacić przyszłoby Ci tylko wtedy, gdyby dowody przemawiały za jego wersją. > Byłabym ostatnia kretynką, gdybym uwierzyła na słowo jakiemuś kolesiowi z > internetu, który moze okazać sie kimkolwiek!! Bezedura. Nikt Ci nie każe wierzyć na słowo. Dokumenty wystawione przez instytucje państwowe to nie jakies tam "słowo". Jeśli koleś okaże się kimkolwiek - zyskujesz satysfakcję z wygranego zakładu. Choćby tylko to. > I on to wie!!! Dlatego bezkarnie urządza sobie ten cyrk ;)) > A my po prostu się z nim droczymy :)) Owszem. To w tym wszystkim jedyna pewna rzecz. Droczycie się tylko, bo żadna nie odważy się zaryzykować realnych pieniędzy, a w rzeczywistości nawet nie pieniędzy, bo wątpię, żeby któraś z Was miała jaja i zgodziła się wypłacić wygraną w razie porażki. Tymczasem wolicie przykrywać potokiem słów swoje tchórzostwo i brak przekonania do własnych zarzutów. > Jeśli ktos chce sprawdzić moje kwalifikacje - prosze uprzejmie!! Zgadzam się > na wizytę w miejscu pracy :)na konfrontację z kolegą/koleżanką po fachu. > Bo ja JESTEm tym za kogo się podaję :)) > A korek nie. I tyle. Żadna wizyta i żadna rozmowa nie jest miarodajna. Miarodajne są dokumenty. Żadanie jakichś rozmów to wykręt mający przykryć niechęć do konfrontacji. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 23:50 Pytanie: jaką mam pewność, ze okazane dokumety nie sa sfałszowane??? A z jajami mi tu nie wyskakuj. Dla mnie konfrontacja w "naturalnych" warunkach pracy jest bardziej miarodajna niż okazanie swistka, który moze należeć do kolegi. A wiesz ilu studentów dostaje dyplomy ukończenia studiów kompletnie na nie nie zasługując?? niestety, od 4 lat jestem tego swiadkiem. A poza tym korek chce dostać kasę ZANIM udostępni swoje dane, co jest wyjątkowym idiotyzmem. I teraz co, ja sie z nim spotkam, dam mu kasę, a on roześmieje mi się w twarz. I bedę miała satysfakcje z wygranego zakładu oraz -5 tys. na koncie. Rewelacja po prostu!! Korek stawia warunki jakich żadna osoba przy zdrowych zmysłach nie spełni. I doskonale sobie z tego zdaje sprawę. 5 tys. za program komputerowy, który jest komercyjnym produktem wymyślonym przez niego, ale on nie ma do niego praw autorskich (??!!), 5 tys. za potwierdzenie tego, ze jest (czynnym zawodowo!!) lekarzem, ale nie pracuje w szpitalu, nie podaje specjalizacji, jaką AM skończył, itp. Śmiech na sali i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 21.09.06, 00:21 k.kasia1 napisała: > Pytanie: > jaką mam pewność, ze okazane dokumety nie sa sfałszowane??? Na dwa dokumenty ze zdjęciem banki dają kredyty znacznie większe niż 5 tys. zł. > A z jajami mi tu nie wyskakuj. A kto ma z nimi wyskakiwać? Może Ty? :-) > Dla mnie konfrontacja w "naturalnych" warunkach pracy jest bardziej miarodajna > niż okazanie swistka, który moze należeć do kolegi. A wiesz ilu studentów > dostaje dyplomy ukończenia studiów kompletnie na nie nie zasługując?? > niestety, od 4 lat jestem tego swiadkiem. To nie ma najmniejszego znaczenia. Posiadanie dyplomu i prawa do wykonywania zawodu lekarza jest decydujące. Nie rozważamy, czy koreczek zasługuje na tytuł lekarza, tylko o tym, czy go posiada. > A poza tym korek chce dostać kasę ZANIM udostępni swoje dane, co jest > wyjątkowym idiotyzmem. Pokaż, gdzie domaga się pieniędzy PRZED przeprowadzeniem dowodu, bo chyba to przeoczyłem. > I teraz co, ja sie z nim spotkam, dam mu kasę, a on roześmieje mi się w > twarz. I bedę miała satysfakcje z wygranego zakładu oraz -5 tys. na koncie. A mnie się zdaje, że znacznie większa szansa jest na to, że on pokaże Ci wszystkie konieczne dokumenty, a wtedy Ty roześmiejesz mu się w twarz i powiesz, że żartowałaś. > Korek stawia warunki jakich żadna osoba przy zdrowych zmysłach nie spełni. Nie zauważyłem, żeby stawiał takie warunki. > 5 tys. za potwierdzenie tego, ze jest (czynnym zawodowo!!) lekarzem, ale nie > pracuje w szpitalu, nie podaje specjalizacji, jaką AM skończył, itp. Śmiech > na sali i tyle. I nie musi podawac żadnych informacji poza pokazaniem dokumentów i pozostawieniem Ci prawa do ich weryfikacji. Śmiech na sali może być tylko z dodatkowych wykrętnych żądań. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 21.09.06, 08:59 misiu-1 napisał: > A mnie się zdaje, że znacznie większa szansa jest na to, że on pokaże Ci > wszystkie konieczne dokumenty, a wtedy Ty roześmiejesz mu się w twarz i > powiesz, że żartowałaś. Pokażę nawet więcej dokumentów, potwierdzających mą tozsamość. Lecz kolezanki feministki boją sie spotkania, bo liczą się z tym, że będę potrafił wyegzekwować kasę od nierzetelnego dłużnika - bezkarna zabawa typu "roześmianie sie w twarz" to nie z facetem... Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 21.09.06, 11:18 koreczek77 napisał: > Pokażę nawet więcej dokumentów, potwierdzających mą tozsamość. > Lecz kolezanki feministki boją sie spotkania, bo liczą się z tym, że będę > potrafił wyegzekwować kasę od nierzetelnego dłużnika - bezkarna zabawa > typu "roześmianie sie w twarz" to nie z facetem... Ciężko by Ci było. Standardy odpowiedzialności za słowo wyznacza u nas ciągle orzeczenie Sądu Najwyższego zwalniające polityków z obowiązku wywiązywania się z wszelkich obietnic wyborczych, choć są czynione publicznie i wobec wielu wiarygodnych świadków. Obawiam się, choć mogę się mylić, że podobnie mógłby być potraktowany zakład na forum. Socjalistyczne czasy - socjalistyczne obyczaje. Odpowiedzialność ponosi się głównie za słowo wymierzone przeciwko jakimś politpoprawnym tabu - homoseksualistom, Żydom, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 21.09.06, 11:20 misiu-1 napisał: Socjalistyczne czasy - socjalistyczne obyczaje. > Odpowiedzialność ponosi się głównie za słowo wymierzone przeciwko jakimś > politpoprawnym tabu - homoseksualistom, Żydom, etc. > > Albo KK , rydzom lub kaczorom :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 09:52 koreczek77 napisał: > Wzrost, postawność, bogactwo, ustosunkowanie, "zarąbistość" żony to są rzeczy > względne. Powiedziałeś, że masz poad 2 metry wzrostu i ważysz ponad 100kg. Ciekawe względem czego te liczby są względne... Na temat swojej sytuacji materialnej też podałeś kilka danych weryfikowalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 10:16 > Powiedziałeś, że masz ponad 2 metry wzrostu i ważysz ponad 100kg. Ciekawe względem czego te liczby są względne... Nie podawałem wagi, ani słowa "ponad". Choć rzeczywiscie ważę ponad stówę. > Na temat swojej sytuacji materialnej > też podałeś kilka danych weryfikowalnych > Niby jakie? > Stanu konta nie podawałem, ani nie określałem wartości niczego, co posiadam.. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 10:51 koreczek77 napisał: > > Powiedziałeś, że masz ponad 2 metry wzrostu i ważysz ponad 100kg. Ciekawe > > względem czego te liczby są względne... > > Nie podawałem wagi ani słowa "ponad" Czyżby? - patrz Twój pierwszy post w poniższym wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=47985904&a=47986909 Rzeczywiście nie pisałeś "ponad 2 metry". Pewnie się okaże, że to było zaokrąglenie z dokładnością do 1 metra, czyli możesz mieć np. 1.51 i twierdzić, że powiedziałeś prawdę... Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 11:14 > Rzeczywiście nie pisałeś "ponad 2 metry". No to o co chodzi? Twoje wpisy zaczynają męczyć - jak nie masz nic do powiedzenia, to daj sobie spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 11:16 koreczek77 napisał: > > Rzeczywiście nie pisałeś "ponad 2 metry". > > No to o co chodzi? O to, że kłamałoś twierdząc, że nie wspominałoś o swojej wadze i nie użyłoś słowa 'ponad'. > jak nie masz nic do powiedzenia, to daj sobie > spokój. Lekarzu, ulecz się sam! Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 11:32 >> No to o co chodzi? > >O to, że kłamałoś twierdząc, że nie wspominałoś o swojej wadze i nie użyłoś >słowa 'ponad'. Nie skłamałem o wadze - bo rzeczywiście ważę ponad stówę. Chcesz się założyć o to? Stawka jak zwykle - 5. tys. zł. Pytam się retorycznie - pewnie schórzysz, jak reszta. Natomiast zapomniałem, że o tym pisałem. Czy ty pamiętasz każdy swój wpis na tym forum, co do jednego słowa? Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 11:58 koreczek77 napisał: > >> No to o co chodzi? > > > >O to, że kłamałoś twierdząc, że nie wspominałoś o swojej wadze i nie użyło > ś > >słowa 'ponad'. > > Nie skłamałem o wadze - bo rzeczywiście ważę ponad stówę. Polecam korepetycje u BWAB z czytania ze zrozumieniem - gdzie ja twierdziłem, że kłamałeś na temat swojej wagi? Kłamałeś w tym wątku twierdząc, że nigdy o swojej wadze nie wspominałeś. > Nie skłamałem o wadze - bo rzeczywiście ważę ponad stówę. > Chcesz się założyć o to? Stawka jak zwykle - 5. tys. zł. > Pytam się retorycznie - pewnie schórzysz, jak reszta. Chcesz się założyć o to, że mieszkam w Warszawie? Stawka - 100 tys. zł. Pytam się retoryczie - pewnie stchórzysz jak zwykle. > Natomiast zapomniałem, że o tym pisałem. Czy ty pamiętasz każdy swój wpis na > tym forum, co do jednego słowa? Większość pamiętam, ale na wszelki wypadek unikam kategorycznych stwierdzeń typu 'nigdy o tym nie mówiłem' chyba, że jestem 100% pewien. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 14:22 > Polecam korepetycje u BWAB z czytania ze zrozumieniem - gdzie ja twierdziłem, > że kłamałeś na temat swojej wagi? Kłamałeś w tym wątku twierdząc, że nigdy o > swojej wadze nie wspominałeś. Mylisz kłamstwo z zapomnieniem. Bo nie kłamałem, tylko zapomniałem. Nie używaj na przyszłość takich ostrych słów bez wyjaśnienia, by cię za chama nie wzięto. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 14:40 To zupełnie jak "i czasopism " w pewnym dokumencie w pewnej komisji sledczej. Tak też wiekszość nie kłamała, ale zapomniała. Co ciekawe - zarzucenie ci kłamstwa to chamstwo, natomiast permanentne zwracanie sie przez ciebie do ludzi na forum per "tchórzliwa babo" - to co to jest? Ujmująca klasa zapewne.... Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 15:20 > permanentne > zwracanie sie przez ciebie do ludzi na forum per "tchórzliwa babo" - to co to > jest? Ujmująca klasa zapewne.... Nie - prawda. Osoby te w obraźliwych słowach zaprzeczają, że jestem lekarzem - no to zaproponowałem zakład, sprawdzający mój zawód. Tchórzą, nie chcąc go podjąć - no to są tchórzliwymi babami. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 18:45 Co nieprawda? Jesli ty uznasz, ze nazwanie kogoś "tchórzliwą babą" nie jest chamstwem to tak ma twierdzić cały świat? No to ja twierdze , ze nieprawda. Nieprawda. Nazwanie kogoś tchórzliwą baba jest wybitnym chamstwem , a nazywanei tak kogokolwiek nie ma nic wspólnego z Twoim zakładem, do którego startuje już kilka osób, tylko ma inne warunki, czego nei raczysz zauwazyć . Twoje warunki uznaję za warunki tchórzliwej baby, która boi sie konfrontacji. Jesteś tchórzliwą babą i nie jest to chamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 20.09.06, 19:44 OOO wypraszam sobie, BABĄ jestem JA ;))) On co najwyżej jest tchórzliwym chłopem. A to, ze zbitka "tchórzliwy chłop" nie jest aż tak pejoratywne, to tylko dowodzi tego, ze feminizm jest potrzebny ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Kolejny raz przedstawiam propozycję zakładu 21.09.06, 09:11 > Twoje warunki > uznaję za warunki tchórzliwej baby, która boi sie konfrontacji. Ależ ja zgadzam się na konfrontację - tylko nie wyrażam zgody, by wynik zakładu był uzależniony od jakiegoś stronniczego "egzaminu", przeprowadzonego przez koleżankę lub kolegę zakładającej się ze mną osoby. Ich warunki uznaję zatem "warunki tchórzliwych bab", za próbę wyłudzenia wygranej prymitywnym podstępem. I na koniec - hehehehe - jeżeli sama używasz określenia "warunki tchórzliwej baby", a mnie za to samo wyzywasz od wybitnych chamów - to ty sama kim jesteś????? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Kolejny raz czyste krętactwo. 20.09.06, 10:30 Ty chyba naprawdę masz coś z glowa ...O ile sobie przypominam to 5 tysięcy ode mnei domagałeś się chcąć JE WYŁUDZIC za podanie własnych danych obobowych w sprawie ustalenia konktretnych praw autorskich *copyright do programu komputerowego, który rzekomo opracowałeś , a ja długo ci wyjaśniałam, ze robisz coś bezprawnego, bo prawa autorskei są jawne i podane imiennie na produkcie, a chcąc te jawne dane sprzedać popełniasz PRZESTęPSTWO, o ktorym zresztą napisałam gsdzie trzeba. Przypomnij sobie to, bo jak nie, to znowu bedę musiała ci wkleić link, zeby pokazać, jakim jesteś krętaczem maksymalnym - akurat tego linku nikt nie skasował i ani słowa tam nie było o twojej ginekologii, ale o programie komputerowym, który rzekomo opracowałes i do którego posiadasz prawa autorskie. Za to domagałeś sie 5 tys - za podanie DANYCH, które sa jawne, bo program komputerowy to dobro intelektualne, które ma imiennych twórców wyszczególnionych na nim samym. Poza tym , mylisz sie -------> nie, człoweik ktory posiada dyplom ukończenia wyzszych studiów medycznych na wydziale lakarskim posiada tylko dyplom. Prawo wykonywania zawodu to rzecz zupełnie inna i nabywa sie ją w zupełnei innm miejscu, po stazu i po egzaminie. Dziwne , ze lekarz tego nei wie. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Kolejny raz czyste krętactwo. 20.09.06, 10:38 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48546565&a=48709560 tu jest ta formuła, ktorą rzekomo opracowales i z której korzystają ludzie - całe zagadneinei temtego wtku dotyczylo twoich praw autorskich co to tej formuły, a nei dyplomu lekarza - najpierw sugerowałeś mi , z emam sobie iśc i to kupic, potem twierdziłes, ze nikt tego jeszcze nei zna i nei uzywa, a na kocu zaczałeś bredzić o 5 tys zlotych za podanie własnych danych OSOBOWYCH - watek z twoim dyplomem pojawił sie chyba z 6 twoim poscie i w ogóle byl nei na temat, bo rozmowa dotyczyla programu komputerowwego. Odpowiedz Link Zgłoś
illiterate O zesz na litosc 19.09.06, 23:51 wrzuccie tego agresywnego kretyna do kill-file'a i po klopocie. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: O zesz na litosc 20.09.06, 06:00 > wrzuccie tego agresywnego kretyna Koleżanko feministko, o jakim "kretynie" piszesz? Owszem, wiele kolezanak pisało w tym wątku od rzeczy, ale żeby zaraz je wyzywać od kretynów? Nieładnie tak o koleżankach, nieładnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
marcypanna o święta naiwności... 20.09.06, 12:54 misiu-1 napisał: > Skoro jesteście takie pewne, to dlaczego nie spróbujecie wyciągnąć ręki po te > 5tys. zł? "Car schyli się po kopiejkę, a po rubla nawet przyklęknie". :-) Jakie 5 tys. co ty bredzisz? Załóżmy, ze Korky lekarzem nie jest (co ja uważam za pewne) I co, wydaje ci się, ze w takim przypadku on grzecznie przyjdzie na umówione spotkanie, przeprosi i wręczy te 5 koła??? > Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: o święta naiwności... 20.09.06, 13:16 > Jakie 5 tys. co ty bredzisz? Załóżmy, ze Korky lekarzem nie jest (co ja uważam > za pewne) > I co, wydaje ci się, ze w takim przypadku on grzecznie przyjdzie na > umówione spotkanie, przeprosi i wręczy te 5 koła??? Sprawdź. Też możesz sie założyć. Możemy się spotkać nawet pod twoim domem, więc nie nafatygujesz się nadmiernie. Odpowiedz Link Zgłoś
marcypanna Re: o święta naiwności... 20.09.06, 13:41 koreczek77 napisał: > > Jakie 5 tys. co ty bredzisz? Załóżmy, ze Korky lekarzem nie jest (co ja > uważam > > za pewne) > > I co, wydaje ci się, ze w takim przypadku on grzecznie przyjdzie na > > umówione spotkanie, przeprosi i wręczy te 5 koła??? > > Sprawdź. > Też możesz sie założyć. > Możemy się spotkać nawet pod twoim domem, więc nie nafatygujesz się nadmiernie. OK, załóżmy się. Ja twierdzę, że mam trzy głowy, ogon i zieję ogniem. Załóżmy się o milion dolarów czy to prawda. Ja oczywiście nie dam ci przed zakładem moim danych osobowych - tak jak i ty swoich nie podajesz. Mieszkam obecnie powiedzmy... w Pekinie i tam własnie dokona sie potwierdzenie czy kłamię czy nie. To jak, przyjmujesz czy tchórzysz? Odpowiedz Link Zgłoś
marcypanna Re: o święta naiwności... 20.09.06, 16:14 Co Koreczku, nie chcesz łatwo zarobić miliona dolarów? No to co się dziwisz, że ja nie chcę się złakomić na twoje marne 5 koła... Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Korkowy zakład 20.09.06, 12:08 Konkluzje po intensywnej wmianie postów z korczyszczem nt zakładu: Korki nie poda mi gdzie pracuje, bo sie boi, ze będę mu robić kolo pióra Korki nie zgadza się na rozmowę z kolegą po fachu, bo sie boi, że ów bedzie mu zadawał podchwytliwe pytania związane z konferencjami (??) Korki wycofuje się z zeznań nt własnych wrunków fizycznych (wzrost, waga), bo już zapomniał co pisał (?? zapomniał ile ma wzrostu i ile waży??) Korki chce od mnie lub każdej innej osoby 5 kafli za to, że się ze mną spotka, pokaze mi świstek i pójdzie. Korki generalnie nie zgadza sie na żadne możliwości realnej weryfikacji jego słów przed wręczeniem mu rzeczonej kwoty. Powtarzam, mogę mu dac te 5 koła oraz oficjalne przeprosiny na FF jeśli bedę miala NIEZBITE dowody, iż rzeczony korki jest tym za kogo sie podaje!! Czyli: wysokim (ponad 2 metry??) masywnym (ponad 100 kilo??) oba chyba już ustalone, tak? ginekologiem prowadzacym obecnie praktykę w jednym z polskich szpitali. to chyba też niezaprzeczalne twierdzenie? ma żonę, dzieci i służbę forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=47845313&a=47987708 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48458289&a=48704408 pracował na mazurach i mieszkał w dworku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=47959184&a=47995625 pracował jako instruktor jazdy konnej forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48294568&a=48349292 Korczyszcze takich dowodów nie chce podać. No i jak ja mam się z nim zakładać ?? Wszystko co mam to jego twierdzenie, ze jest jak mówi, nic wiecej!! Czy to sie nie nazywa wyłudzenie?? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: Korkowy zakład 20.09.06, 12:48 No i jeszcze koniecznei prawa autorskie do korkowego genialnego programu komputerowego: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48546565&a=48709560 oraz ten gabinet: Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Korkowy zakład 20.09.06, 12:52 No jakże mogłam zapomnieć :)) człowiek renesansu!! Odpowiedz Link Zgłoś
marcypanna Re: Korkowy zakład 20.09.06, 13:11 k.kasia1 napisała: > No jakże mogłam zapomnieć :)) człowiek renesansu!! Na innym forum pisał także, że wykonuje wolny zawód - lekarz państwowego szpitala to z pewnością nie jest wolny zawód. Ponadto twierdził, że jest niewiele starszy od Bisi, czyli ma góra 25-27 lat. Co w połączeniu z innymi jego informacjami, tymi o posiadaniu dzieci w wieku szkolnym brzmi jakoś mało wiarygodnie. No i jest jeszcze ta zabawna kwestia przysięgi lekarskiej:) (nasz dr Korky twierdził, że lekarze składają przysięgę Hipokratesa - podczas gdy od dawna składają przysiegę lekarską tzw genewską. Gdyby Koreczek przysięgał na Hipokratesa musiałby miec ok. 80-siątki - na zwróconą uwagę wykpił sie uwagami o dyskryminacji z powodu wieku, któej rzekomo stał się ofiarą:)) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 tchórzostwo kasiura 20.09.06, 13:32 > Korki nie poda mi gdzie pracuje, bo sie boi, ze będę mu robić kolo pióra Prawda. Możesz mi robić koło pióra, nie stawiając się z kasą. Podam wtedy, gdy będę miał kasę w łapie. > Korki nie zgadza się na rozmowę z kolegą po fachu, bo sie boi, że ów bedzie mu > zadawał podchwytliwe pytania związane z konferencjami (??) Nieprawda. Zgadzam się na rozmowę, jednak nie zgadzam się na to, by ona decydowała o tym , kto wygrał zakład. Jak to sobie wyobrażasz - przyprowadzasz jakiegoś typka, który stwierdza, że nie jestem lekarzem (mimo, że jestem) - i mam ci wypłacić 5 koła? Masz mnie za idiotę, czy sama... Dalej - tchórzliwie mnożysz warunki, które nie dotyczą treści zakładu. Bo moje gabaryty, żona, dzieci, służba itp - nie mają kompletnie nic wspólnego z treścią zakładu, na który już się wstępnie zgodziłaś. Jesteś tchórzem. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 13:33 koreczek77 napisał: > Dalej - tchórzliwie mnożysz warunki, które nie dotyczą treści zakładu. Bo moje > gabaryty, żona, dzieci, służba itp - nie mają kompletnie nic wspólnego z > treścią zakładu, na który już się wstępnie zgodziłaś. Czyli przyznajesz, że na temat gabarytów, żony, dzieci i służby kłamałoś. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 13:38 No i tego programu komputerowego:) A w ogóle tzreba być swirem, zeby dac komuś najpierw 5 tys, a potem dostac w łeb i tyle go widzieć - bo koreczek, nie chce meić swiadków,żadnych typkó, np. gienkologów. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 13:41 Słowem, nawet jesli tzrech przyprowadzonych ginekologów uwazaaloby, ze wiedza koreczka jest do bani, a on miałby dokument , z eejst lekarzem to masz mu dac 5 tys - ale zabawne - tak to widzi koreczek. I nie wiem dlaczego zakład nagle staje się zakładem o jego ginekolowatośc, skoro miał dowodzić autorstwa swojego progaramu komputerowego. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 13:43 totalna_apokalipsa napisała: > > > I nie wiem dlaczego zakład nagle staje się zakładem o jego ginekolowatośc, > skoro miał dowodzić autorstwa swojego progaramu komputerowego. Jak to nie wiesz;)) BO TAK. Jak cała argumentacja pana k. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 [...] 20.09.06, 14:01 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 14:06 Ja domagam sie tego , o czym pisałeś tchórzu ,kompletny - tzn , twojego odpisu praw autorskich programu, który pięknei weryfikujemy od ręki w urzedzie, stwierdzajac kto ma do tego pełne prawa autorskei, potwierdzone itp. Przyjezdzam razem ze zanajomymi z policji, zeby wszystko było ok. Wchodzisz w to . Od ręki? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 14:09 A zresztą o co ja pytam,. juz chyba z 20-scia razy stchórzyłeś kompletnie, zmieniałeś wersje tego zakładu i kazdy kto nie ejst toba, jest dla ciebie typkiem, który cię scignie. Owszem, widać boisz sie tego scigniecia , bo nawet rosta rozmowa w urzedzie cię przeraza, o rozmowie z ginekologiem nie mówiąc... Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 15:17 > twojego > odpisu praw autorskich programu, który pięknei weryfikujemy od ręki w urzedzie, > stwierdzajac kto ma do tego pełne prawa autorskei, potwierdzone itp. Jakiego odpisu praw autorskich? Z jakiego urzędu? Napisałem program, niegdzie nie rejestrowałem - to ty masz mi udowodnić, że mój nier jest, treść ci podałem - co nie raz ci tłumaczyłem, ale nie dotarło do feministycznego łebka. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 18:50 Tez mogę napisać , ze napisałam program, a ty mi udowodnij, ze to nei ja ...skoro program nigdzie nei ejst zarejestrowany, nie masz do niego praw autorskich, a kazesz mi go szukać i twierdzisz, ze jest twój. Takich programów to sa tysiace, głównei produkują je studenci informatyki -------> masz prototyp, który jest piratem , jesli używają go ludzie, wiec nie pisz mi, ze jesteś autorem komercjalnego programu, bo nei masz nawet do tego prawa ...Nie dociera do główki w penisku? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: tchórzostwo kasiura 21.09.06, 09:16 > Tez mogę napisać , ze napisałam program, a ty mi udowodnij, ze to nei > ja ...skoro program nigdzie nei ejst zarejestrowany, nie masz do niego praw > autorskich I wtedy, w przeciwieństwie do ciebie nie będę cie nazywał złodziejką. Tym się różni uczciwy liberał od feministki, że złodziejem nazywa tylko tego, któremu udowodniono złodziejstwo. > Nie dociera do główki w penisku? hehehe, ty nawet takiej główki nie masz... Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 13:58 > Czyli przyznajesz, że na temat gabarytów, żony, dzieci i służby kłamałoś. Bynajmniej - lecz nie sposób zakładać się o wszystko. I nie wszystko można udowodnić - bo jak np. mam udowodnić, że mam służbę? Papiurki ze skarbówki dać? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 14:02 Moze jeszcze masz problem z udowodnieniem, z e masz zonę i dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 15:50 > Moze jeszcze masz problem z udowodnieniem, z e masz zonę i dzieci? Nie widzę potrzeby, by to udowadniać. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 17:29 koreczek77 napisał: > > Moze jeszcze masz problem z udowodnieniem, z e masz zonę i dzieci? > > Nie widzę potrzeby, by to udowadniać. A dla mnie to najsłabszy punkt twoich wynurzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Propozycja zakładu z kocią_nogą 21.09.06, 09:20 > A dla mnie to najsłabszy punkt twoich wynurzeń. Nie ma sprawy - załóż się o to. Stawka jak zwykle - 5 tys. zł Albo nie - dyskomfort kontaktu mojej najukochańszej Żony i wspaniałych dzieci z feministką wyceniam wyżej - 10 tysięcy. Ale oczywiście stchórzysz, hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Propozycja zakładu z kocią_nogą 23.09.06, 20:04 koreczek77 napisał: > > A dla mnie to najsłabszy punkt twoich wynurzeń. > > Nie ma sprawy - załóż się o to. > Stawka jak zwykle - 5 tys. zł > Albo nie - dyskomfort kontaktu mojej najukochańszej Żony i wspaniałych dzieci z > > feministką wyceniam wyżej - 10 tysięcy. > > Ale oczywiście stchórzysz, hehehehe Nie używaj takich ostrych sformułowań bez wyjaśnienia by cię za chama nie wzięto. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Propozycja zakładu z kocią_nogą 23.09.06, 20:16 kocia_noga napisała: > > > Nie używaj takich ostrych sformułowań bez wyjaśnienia by cię za chama nie > wzięto. Ależ Kociu... ktoś miałby wziąć Koreczka za chama??? Jakże to mozliwe?? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Propozycja zakładu z kocią_nogą 23.09.06, 20:23 kot_behemot8 napisała: > kocia_noga napisała: > > > > > > > Nie używaj takich ostrych sformułowań bez wyjaśnienia by cię za chama nie > > > wzięto. > > > Ależ Kociu... ktoś miałby wziąć Koreczka za chama??? Jakże to mozliwe?? :)) Zacytowałam tu koreczka dla żartu. Szukałam właśnie jego definicji chamstwa, bo pamiętam,że gdzieś to napisał i rónie dobrze pamiętam,że sam pod tę definicję bez wątpienia podpada.Nie zechciało mi się jednak szukać zbyt długo, z resztą k. nie ma niczego ciekawego do napisania, wałkuje same seksistowskie banały, toteż poprzestałam na tym,znalezionym cytacie. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 14:38 koreczek77 napisał: > > Czyli przyznajesz, że na temat gabarytów, żony, dzieci i służby kłamałoś. > > Bynajmniej - lecz nie sposób zakładać się o wszystko. To może kilka zakładów? Jeden o bycie ginekologiem, drugi o gabaryty, trzeci o prawa autorskie, czwarty o żonę i dzieci itp. Każdy o 5 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 15:51 > To może kilka zakładów? Jeden o bycie ginekologiem, drugi o gabaryty, trzeci o > prawa autorskie, czwarty o żonę i dzieci itp. Każdy o 5 tys. Czemu nie? Lubię zarobić. No to może zacznijmy od pierwszego zakładu, czy jestem lekarzem - zgoda? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 18:51 Pierwszy był o autorstwo programu i już go pzregrałeś na całym froncie. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: tchórzostwo kasiura 21.09.06, 09:30 > Pierwszy był o autorstwo programu i już go pzregrałeś na całym froncie. Nie zauważyłem, byś udowodniła, że mój własny program, którego całą treść ci pokazałem nie jest mojego autorstwa... Ale snuj dalej swe urojenia, hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 13:40 koreczek77 napisał: > > > Korki nie poda mi gdzie pracuje, bo sie boi, ze będę mu robić kolo pióra > > Prawda. Możesz mi robić koło pióra, nie stawiając się z kasą. Podam wtedy, gdy > będę miał kasę w łapie. > > > Korki nie zgadza się na rozmowę z kolegą po fachu, bo sie boi, że ów bedz > ie mu > > zadawał podchwytliwe pytania związane z konferencjami (??) > > Nieprawda. Zgadzam się na rozmowę, jednak nie zgadzam się na to, by ona > decydowała o tym , kto wygrał zakład. Jak to sobie wyobrażasz - przyprowadzasz > jakiegoś typka, który stwierdza, że nie jestem lekarzem (mimo, że jestem) - i > mam ci wypłacić 5 koła? Masz mnie za idiotę, czy sama... > > Dalej - tchórzliwie mnożysz warunki, które nie dotyczą treści zakładu. Bo moje > gabaryty, żona, dzieci, służba itp - nie mają kompletnie nic wspólnego z > treścią zakładu, na który już się wstępnie zgodziłaś. > > Jesteś tchórzem. Tiaaa, ja ci dam kasę, a ty powiesz : a teraz mi naskocz ty głupia pindo albo coś róznie sympatycznego. Jak mogę dawac 5 koła jakiemus kol;esiowi, który coś twierdzi, ale nie potrafi tego udowodnić??!! Powiedziałam - w poniedziałek moge stawić sie z kasą w twoim szpitalu. Zapytam o pana doktora ??? Spotkam sie z tobą i dam ci kase :)) Pasi?? Jak nie to wypad. Bo papierki to możesz sobe w d ... wsadzić. Papier jest cierpliwy. I przestań sie osmieszać gościu, bo na wyłudzanie pieniedzy jest paragraf. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 [...] 20.09.06, 13:55 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 13:59 Pasi, ale trochę inaczej. Możemy razem pojechać do szpitala, w którym kiedyś > pracowałem. Lekarze potwierdzą, że jestem lekarzem. Nawet profesor potwierdzi. > Wtedy wyskakujesz z 5 tys. - pasi??? Może owszem moze potwierdzić, ze wtedy byłeś lekarzem , ale czy nie utraciłeś prawa do wykonywania zawodu nie potwierdzi. Tylko miejsce w którym obecnie pracujesz daje takągwarancje - jesli to gabinet prywatny to musi być zarejestrowany - UMOWY!!! Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 14:09 > Może owszem moze potwierdzić, ze wtedy byłeś lekarzem , ale czy nie utraciłeś > prawa do wykonywania zawodu nie potwierdzi. Tylko miejsce w którym obecnie > pracujesz daje takągwarancje - jesli to gabinet prywatny to musi być > zarejestrowany - UMOWY!!! Nieprawda - to, czy prawo wykonywania zawodu jest aktualne, potwierdzi wyłącznie Izba lekarska - a ja cały czas proponuję sprawdzenie tam. W gabinecie może przyjmować szarlatan. co jeszcze kol. feministki wymyślą na usprawiedliwienie swego tchórzostwa? Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 14:11 Nie, nie potwierdzi - jesli masz np. sparwę o zawieszenie w toku, to niczego nei potwierdzi. Co jeszcze wymyslisz tchórzu, bo juz si placzesz w zeznanaich - jedyna instytucja jaką znasz to Izba Lekarska? Masz tam znajomych? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 15:38 > > Nie, nie potwierdzi - jesli masz np. sparwę o zawieszenie w toku, to niczego > nei potwierdzi. jeżeli sprawa jest w toku, to prawo wykonywania zawodu mam zgodnie z prawem. Chciałbym zobaczyć tego, który nauczył cię pisać. Miał talent - kogoś takiego, no, no - to dopiero osiągnięcie, hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: tchórzostwo kasiura 20.09.06, 18:55 Ale za chwile mozesz tego prawa nie mieć, możesz też być czasowo odsuniety, a tego Izba nie uwzględnia. Równiez podziwiam tego, kto na tyle nauczył cie logiki, z e tylko jedną instytucje uznajesz za wiarygodną, tę która najpózniej ma o tobie informacje co do przestępstw, zawieszen , cofniecia uprawnień itp...Nie dziwie sie , najlepeij podawać za wiarygonde coś, co ma informacje najpózneij, a nei wąłsny szpital i miejsce pracy. I to dosadnie mówi o tym, ze nei jesteś lekarzem, bo jeszczetak głupiego lekarza jak ty nie spotkałam.... Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: tchórzostwo kasiura 21.09.06, 09:28 > Ale za chwile mozesz tego prawa nie mieć, możesz też być czasowo odsuniety, a > tego Izba nie uwzględnia. Równiez podziwiam tego, kto na tyle nauczył cie > logiki, z e tylko jedną instytucje uznajesz za wiarygodną, tę która najpózniej > ma o tobie informacje co do przestępstw, zawieszen , cofniecia uprawnień > itp...Nie dziwie sie , najlepeij podawać za wiarygonde coś, co ma informacje > najpózneij, a nei wąłsny szpital i miejsce pracy. Jak nie będę miał za chwilę - to w myśl prawa na dziś prawo wykonywania zawodu mam. Izba Lekarska zna wszystkie przypadki pozbawienia prawa wykonywania zawodu lekarza, droga, choć niebyt dobrze poinformowana apokalipsiu, nawet czasowe - bo właśnie ona jest władna to prawo odebrać - i nikt inny, nawet sąd powszechny, hehehehe > I to dosadnie mówi o tym, ze > nei jesteś lekarzem, bo jeszczetak głupiego lekarza jak ty nie spotkałam.... Wobec tego, co napisałem powyżej - obelga od kogoś takiego jak ty jest równoznaczna z komplementem od osoby zorientowanej w tym, co pisze. proszę, czasem nie zacznij mnie chwalić - to dopiero byłby dla mnie obciach i dyshonor, hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:03 W artykuje jest napisane, że lekarz ma prawo odmówić przepisania tabletki wczesnoporonnej, jeśli jest to niezgodne z jego światopoglądem i ma wtedy jedynie obowiązek wskazać innego lekarza który to zrobi. Domyślam się, że podobnie jest z pigułkami antykoncepcyjnymi. Czy nie uważacie, że to absurd? Dlaczego ktoś taki w ogóle został lekarzem? Niby ma obowiązek wskazać innego lekarza, ale po co to całe odsyłanie i zawracanie głowy? Uważam, że ktoś kto ma problem z przepisywaniem leków dopuszczonych przez ekspertów do sprzedaży nie powinien byc lekarzem. A może lekarz ma prawo się bać krwi i ran i zawsze przed operacją kierować pacjenta do innego - normalnego lekarza? Przecież nikt fanatykowi religijnemu nie każe ani zostawac lekarzem, ale nawet samemu przyjmować wspomnianych leków - wystarczy, że oddzieli on swoje wierzenia od swojej profesji. Osobiście uważam, że lekarz nie powinien mieć takiej furtki uożliwiającej wdrażanie swoich zabobonów w życie, a lekarze odmawiający bez powodu (bo religia to powód osobisty, a nie medyczny) przepisania leków powinni tracić prawo wykonywania zawodu. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:07 a lekarz - świadek Jehowy może odmowić transfuzji i wskazac innego lekarza? Odpowiedz Link Zgłoś
blondgirl Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:09 W zupełności masz rację. Niestety w naszym kraju to nie jest możliwe, bo mamy tylko jedną i prewodnią religię. A swoją drogą co by było gdyby lekarz powołał się na tzw. klauzulę sumienia, wskazując na wyznawaną przez siebie religię "ubu-ubu" i odmówił opatrzenia krwawiącej rany... Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:15 No własnie skojarzyłem, że tam nawet nie ma nic o religii, ale o "światopoglądzie". A to znaczy, że lekarz może powiedzieć cokolwiek, np., że skierowanie na badanie krwi jest "niezgodne z jego światopoglądem" i tyle. Absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:24 > Przecież nikt fanatykowi religijnemu nie każe ani zostawac lekarzem, ale nawet > samemu przyjmować wspomnianych leków. Po pierwsze to nie leki Czy chcesz odebrać prawo wykonywania zawodu tym, którzy rozpoczęli studia, gdy zabijanie przy pomocy tabletek nie było jeszcze możliwe? Czy chcesz, by lekarzami zostawali ludzie, którzy podobnie jak Mengele będą zabijali, a nie leczyli? I jakim prawem mówisz o ludziach nie chcących zabijać "religijni fanatycy"? Ateiści też mogą nie chcieć być zabójcami. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:26 tabletki antykoncepcyjne nie zabijają (przynajmniej niezbyt często i nie sa bezpośrednią przyczyną) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:29 > tabletki antykoncepcyjne nie zabijają (przynajmniej niezbyt często i nie sa > bezpośrednią przyczyną) Ale wątek jest o Postinorze - który również zabija. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:43 Wydaje mi się, że bith.with.a.brain chodziło o to, że tabletki antykoncepcyjne i wczesnoporonne nie zabijają kobiety która je stosuje. O zabijaniu pojedyńczej komórki jajowej trudno mówić. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:47 > Wydaje mi się, że bith.with.a.brain chodziło o to, że tabletki antykoncepcyjne i > wczesnoporonne nie zabijają kobiety która je stosuje. To tylko kobiety zabić nie wolno? a innych ludzi już tak? > O zabijaniu pojedyńczej > komórki jajowej trudno mówić. Komórka jajowa nie jest człowiekiem. jest tam tylko połowa genów kobiety, nic wiecej. Nowy człowiek z pełnym, nowym, swoim własnym garniturem chromosomów jest po zapłodnieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 20.09.06, 16:00 > Komórka jajowa nie jest człowiekiem. jest tam tylko połowa genów kobiety, nic > wiecej. Nowy człowiek z pełnym, nowym, swoim własnym garniturem chromosomów > jest po zapłodnieniu. O takiej zapłodnionej komórce jajowej właśnie pisałem. Możesz wierzyć, że jest ona człowiekiem, ale musisz przyznać, że fizycznie jest to pojedyńcza komórka zawierająca w środku wielką cząsteczkę DNA z informacjami o mającym się narodzić człowieku. Póki co jest tam jednak tylko ta cząsteczka - ona nie myśli, nie czuje, nie ma świadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 20.09.06, 16:09 > Możesz wierzyć, że jest > ona człowiekiem, Ja nie wierzę, ja wiem. To jest oddzielny, żyjący organizm, należący do gatunku homo sapiens, czyli człowiek rozumny. > ale musisz przyznać, że fizycznie jest to pojedyńcza komórka > zawierająca w środku wielką cząsteczkę DNA z informacjami o mającym się narodzić > człowieku. Wszystkie twoje komórki mają taką wielką cząsteczkę DNA. To co, mogę każdą twoją komórkę zabić, po kolei - czyli w efekcie ciebie, jako człowieka? Od ilu komórek jest według ciebie człowiek, nie zasługujący na uśmiercenie - i dlaczego? >Póki co jest tam jednak tylko ta cząsteczka - ona nie myśli, nie > czuje, nie ma świadomości. Ty też nie myślisz i nie masz świadomości, kiedy śpisz. Mogę cię zabić we śnie? Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 20.09.06, 16:19 > Wszystkie twoje komórki mają taką wielką cząsteczkę DNA. To co, mogę każdą > twoją komórkę zabić, po kolei - czyli w efekcie ciebie, jako człowieka? > Od ilu komórek jest według ciebie człowiek, nie zasługujący na uśmiercenie - i > dlaczego? Własnie - człowiek to skupisko komórkek które na skutek bardzo skomplikownaych interakcji ze sobą tworzą świadomośc i życie. Natomiast pojedyńcza komórka nie tworzy takiej interacji, nie ma układu nerwowego, nie ma narządów których przeznaczeniem jest czucie i myslenie. Dlatego zniszczenie zapłodnionej komórki jajowej jest takim samym morderstwem jak zniszczenie pojedyńczej komórki swojego ciała. Pytasz ile komórek trzeba by ze mnie usunąć, żeby mnie zabić? Tyle że interakcjia komórek ze sobą, którą nazywamy życiem, ustanie. Od ilu komórek można nazwać płód człowiekiem? Dokładnie tego nikt nie wie. Z pewnościa muszą być przynajmniej zaczątki działającego układu nerwowego - to skomplikowana kwestia etyczna i trzeba uważać żeby się nie zagalopować, jednak pojedyńcza komórka z pewnością człowiekiem nie jest. > Ty też nie myślisz i nie masz świadomości, kiedy śpisz. > Mogę cię zabić we śnie? Tu nie chodzi tylko o świadomość w sensie "czuwania". Wystarczy, że mój mózg pracuje (nawet jesli po obudzeniu się nie będę sobie zdawał sprawy) aby uznać, że jestem żywą osobą. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 20.09.06, 16:29 Czemu uparłeś się na to myślenie? Człowiek to nie tylko mózg - równie ważna jest wątroba, nerki, płuca. Zniszczenie pojedynczej komórki twojego ciała nie jest tym samym, co zapłodnionej komórki jajowej. Bo w pierwszym przypadku zabijasz część ludzkiego organizmu, a w drugim cały. Nie potrafisz podać od którego momentu uznajesz człowieczeństwo - to jakim prawem chcesz zabijać? Nie znając granicy? Ja granicę znam - ty nie. Ja niogdy nie zabiję - ty mozesz (w myśl swych zasad) zabić, bo nie wiesz, od kiedy zabić (według ciebie) nie wolno. > Tu nie chodzi tylko o świadomość w sensie "czuwania". Wystarczy, że mój mózg > pracuje (nawet jesli po obudzeniu się nie będę sobie zdawał sprawy) aby uznać, > że jestem żywą osobą. Co to znaczy "pracuje"? W głębokiej narkozie albo czasowej śpiączce też? Bądź konsekwentny - albo istota pemanentnie świadoma jest dla ciebie warta przeżycia, albo ci bez świadomości nie są godni. Bo tak samo, jak ty po jakimś czasie się przebudzisz, tak samo po jakimś czasie mały człowiek w macicy uzyska świadomość. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: pigułka "po" 20.09.06, 19:02 A moze konkrety, gdzie masz te swoja praktykę co? U kogo studiowałeś, w którym roku - nei ma łatwiejszego sposobu niż w rejestrach studentów ustalić czy taka to a taka osoba uzyskała dyplom i kiedy,. u kogo znalazła sie an stazu i w jakiej specjalności. Słucham, moze jeakieś konkrety, a nei elaboraty na poziomie TV TRWAM??????? Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 21.09.06, 08:52 > Czemu uparłeś się na to myślenie? A czemu ty oparłeś się na takie myslenie? > Człowiek to nie tylko mózg - równie ważna jest wątroba, nerki, płuca. Gdy przeszczepi się człowiekowi nerkę, to ciągle jest on tym samym człowiekiem. Od biedy można nawet w ogóle bez nerki się obyć i zastąpić jej działanie prostą (z punktu widzenia złożoności ludzkiego organizmu) maszyną. Natomiast gdyby dokonać hipotetycznego przeszczepu mózgu, ablo zastąpić go równie prostą maszyną (podtrzymującą funkcje życiowe) to człowiek ten stałby się kimś innym, a raczej umarł by i zostałoby tylko jego ciało z innym mózgiem. Dlatego powinno być oczywiste, że mózg ma uprzywilejowaną pozycję gdy mówimy o tym co wyróżnia człowieka. > Zniszczenie pojedynczej komórki twojego ciała nie jest tym samym, co > zapłodnionej komórki jajowej. Bo w pierwszym przypadku zabijasz część > ludzkiego organizmu, a w drugim cały. W jednym i drugim przypadku zabijam część swojego organizmu. Zapołodniona komórka pozostawiona sama sobie umiera tak samo jak umiera pozostawiona sama sobie komórka kwrii albo naskórka - to najlepszy dowód na to, że żadna z tych komórek nie jest całym osobnym organizmem. > Nie potrafisz podać od którego momentu uznajesz człowieczeństwo - to jakim > prawem chcesz zabijać? Nie znając granicy? > Ja granicę znam - ty nie. > Ja niogdy nie zabiję - ty mozesz (w myśl swych zasad) zabić, bo nie wiesz, od > kiedy zabić (według ciebie) nie wolno. Ja nie znam dokładnej granicy, ale potrafię podać jej dolne przybliżenie - to znaczy moment w któym zaczyna się formować układ nerwowy. Zapłodnionej komórce do tego jeszcze bardz, bardzo daleko. Ty natomiast dosyć zakładasz raczej filozoficznie, że zapłodnienie jest tym momentem. W to można tylko wierzyć, ponieważ zygotę różni od żyjącego człowieka wszystko. Możesz tak uważać, ale dla mnie to nie jest powód aby stawiać na głowie życie wielu młodych ludzi i podporządkowywać wybory które mogą zrujnować im całe życie tej niesprawdzalnej wierze w człowieczeństwo zygoty. > Co to znaczy "pracuje"? W głębokiej narkozie albo czasowej śpiączce też? Bądź > konsekwentny - albo istota pemanentnie świadoma jest dla ciebie warta > przeżycia, albo ci bez świadomości nie są godni. > Bo tak samo, jak ty po jakimś czasie się przebudzisz, tak samo po jakimś > czasie mały człowiek w macicy uzyska świadomość. Ja jestem konsekwentny. Uważam, że na życie zasługuje coś co przynajmniej teoretycznie jest do życia zdolne i ma ku temu wykształcone narządy. Zwłaszcza narząd najważniejszy czyli mózg i układ nerwowy. Jeżeli tego narządu nie ma to życia nie ma i conajwyżej można nie dopuścić do jego powstania dokładnie tak samo jak niedopuszcza się do powstania życia poprzez powstrzymywanie się od seksu. W jednym i drugim przypadku ani na chwilę nie mamy do czynienia z organizmem zdolnym do samodzielnego życia i odczuwania. Twoje porównanie do śpiącego (albo nawet uśpionego farmakologicznie) człowieka jest chybione dlatego, że taki człowiek już zdążył świadomość uzyskać i się nią cieszyć. Zabicie go (w śpiączce, czy nie) byłby odebraniem mu tej świadomości i odebraniem życia które z pewnością posiadał. Środek wczesnoporonny nie odbiera życia, a jedynie do niego nie dopuszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:42 > Gdy przeszczepi się człowiekowi nerkę, to ciągle jest on tym samym człowiekiem. > > Natomiast gdyby dokonać hipotetycznego przeszczepu mózgu, ablo zastąpić go > równie prostą maszyną (podtrzymującą funkcje życiowe) to człowiek ten stałby się > kimś innym Czy masz coś na potwierdzenie tego, co mówisz, poza nie weryfikowalnym osądem? > Dlatego powinno być oczywiste, że mózg ma uprzywilejowaną pozycję gdy mówimy o > tym co wyróżnia człowieka. A dlaczego akurat mózg, a nie DNA zawarte w zapłodnionej zygocie, które ma w sobie instrukcję do wytworzenia mózgu? To tak, jakbyś powiedział, że maszyna tworząca jakiś produkt na taśmie jest ważniejsza od ludzi, którzy ją zaprojektowali i stworzyli. To co - wolno zabić konstruktorów, a nie wolno zniszczyć maszyn????? Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:53 no korek, plizzz. Przeciez kazda komórka zawiera DNA! Jeśli najważniejsze jest DNA... do czego to prowadzi!!! A poza tym, jeśli będziemy sie zastanawiać nad potencjalnym życiem, a olejemy już istniejące, to uważasz, ze jest to w porzadku?? Czy ty naprawdę jesteś takim betonem, czy tylko podnieca cię nakręcanie dyskusji?? Bo mnie to meczy. Mam ogromne poczucie misji w zakresie odbrązowywania feminizmu, ale trzeba wiedziec kiedy sobie odpuscić. Ty nie chcesz zrozumieć, bo wtedy skończyłaby się dyskusja, a ty odszedłbys w zapomnienie. mam dosyć wyzywania mnie i innych feministek od morderczyń i aborcjonistek tylko dlatego, ze bardziej interesuje nas już żyjąca kobieta i jej już żyjace dzieci niz coś, co może się urodzić lub nie, bo mogą zdarzyc sie dziesiątki sytuacji, kiedy to zycie poczęte zostanie zagrozone (choroba, wypadek, samoistne poronienie, uszkodzenie płodu, itd, itp) Powtarzam jak koniowi: żadna zdrowoa psychicznie kobieta, która ma wsparcie partnera/rodziny, ma warunki materialne na poziomie minimum nie usunie ciąży "bo tak". Zamiast durnowatych ustaw, które napędzają podziemie aborcyjne i tępych lekarzy, którzy nie chcą/nie potrafią zadac sobie trudu zrozumienia drugiego człowieka, którzy pogłębiają tylko stres kobiety/pary przydałoby się rozwinąć opiekę psychologiczną i pomoc materialną. To jest cholernie proste, tylko trzeba pomyśleć i przestać traktować kobiety jak potencjalne morderczynie, a zaczać traktować je jak osoby które znajdują sie w złej/tragicznej sytuacji i potrzebują POMOCY zamiast moralizatorstwa. Ale oczywiście łatwiej jest rzucać kamieniami... katoliku. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Nie jestem fanatycznym antyaborcjonistą 21.09.06, 10:21 > no korek, plizzz. Przeciez kazda komórka zawiera DNA! Jeśli najważniejsze jest > DNA... do czego to prowadzi!!! Właśnie - z DNA każdej komórki da sie co najwyzej zrobić nieudany duplikat (wiesz, jak krótko żył i chorował klon owcy Dolly?) - a DNA z zygoty właśnie prowadzi do powstania człowieka dorosłego. jak wolno zabić zygotę - to czemu nie płód kilkumiesięczny? Czemu nie noworodka? Albo starsz - lecz jeszcze nie dojrzałe - dziecko? > mam dosyć wyzywania mnie i innych feministek od morderczyń i aborcjonistek Nie nazwałem cię tak ani razu. Dyskutuję merytorycznie - i chyba to cię najbardziej denerwuje... > bardziej interesuje nas już żyjąca kobieta i jej już żyjace dzieci > niz coś, co może się urodzić lub nie, bo mogą zdarzyc sie dziesiątki sytuacji, > kiedy to zycie poczęte zostanie zagrozone (choroba, wypadek, samoistne > poronienie, uszkodzenie płodu, itd, itp) Ależ ja ani razu nie kwestionowałem takich sytuacji, gdy jest trudny wybór. Sytuacja, gdy zagrożone jest życie lub zdrowie i matki i w brzuchu pomijam, jako wymagajace rozstrzygnięcia w sumieniu samych zainteresowanych. I bynajmniej nie jestem tępym, fanatycznym przeciwnikiem zabijania potomstwa w brzuchach. Lecz domagam sie uczciwego postawienia sprawy - zabicie zygoty - człowieka - jest ZABÓJSTWEM i basta. I dopiero wtedy powinna zacząć sie dyskusja, czy zabijać wolno, czy nie. A nie oszukiwanie samych siebie i innych ludzi, że to zabójstwo nie jest, odbierając małemu człowiekowi człowieczeństwo zakłamamnymi argumentami, nie trzymającymi się kupy. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nie jestem fanatycznym antyaborcjonistą 21.09.06, 10:23 dopisek: > Ale oczywiście łatwiej jest rzucać kamieniami... katoliku. Tu sie zdziwisz - nie jestem katolikiem, lecz ateistą. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Nie jestem fanatycznym antyaborcjonistą 21.09.06, 11:48 Jedno pytanie - czy uznajesz kryterium smierci mózgowej? Albo inaczej - czy ci, którzy wycinają z człowieka, będącego w stanie śmierci mózgowej, organy do przeszczepu, dokonują morderstwa? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Nie jestem fanatycznym antyaborcjonistą 28.09.06, 18:40 - czy ci, > którzy wycinają z człowieka, będącego w stanie śmierci mózgowej, organy do > przeszczepu, dokonują morderstwa? Bez wcześniejszej zgody tego, który jest "wycinany" - tak. Ze wcześniejszą zgodą - nie, są pomocnikami samobójcy. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 21.09.06, 11:22 > > Gdy przeszczepi się człowiekowi nerkę, to ciągle jest on tym samym > człowiekiem. > > > Natomiast gdyby dokonać hipotetycznego przeszczepu mózgu, ablo zast > ąpić go > > równie prostą maszyną (podtrzymującą funkcje życiowe) to człowiek ten sta > łby > się > > kimś innym > > Czy masz coś na potwierdzenie tego, co mówisz, poza nie weryfikowalnym osądem? Jeżeli chodzi co u udokumentowany przypadek przeszczepienia mózgu to oczywiście, że nie. Ale zgodnie z aktualnym stanem wiedzy medycznej to mózg jest odpowiedzialny za myślenie, odczuwanie i świadomość. Jest to potwierdzone wieloma eksperymentami w których badano korelację między aktywnością obszarów mózgu a działalnością mentalną człowieka, jak i odwrotniwe - poprzez podraznianie obszarów mózgu (farmakologicznie lub mechanicznie) i badanie wpływu tego na stan psychiczny. Świadczą też o tym studia nad wieloma schorzeniami neurologicznymio. Jeżeli podważasz fakt, że mózg jest odpowiedzialny za świadomość to chyba nie mamy o czym mówić. > A dlaczego akurat mózg, a nie DNA zawarte w zapłodnionej zygocie, które ma w > sobie instrukcję do wytworzenia mózgu? Dlatego, że DNA nie myśli. Nie ma i nie miało świadomości. A nawet nie będzie nigdy miało świadomości - bo świadomość będzie miał dopiero człowiek który z niego powstanie. DNA to informacja - przepis na człowieka. Czy gdyby tę informację zapisać na nośniku eletronicznym (nasza technologia już na to praktycznie pozwala) to zapis ten (powiedzmy w formie kości pamięci) będzie miał dla ciebie taką samą wartość jak żywy człowiek? Czy skasowanie tego zapisu będzie dla ciebie morderstwem? (Przy założeniu, że orygnalna cząsteczka DNA przepadła, ale posiadamy technologię do tego aby ją odtworzyć z zapisu eketronicznego). A co jak zrobimy kilka kopii tego zapisu i jedną skasujemy? Po za tym dlaczego to na DNA w zapłodnionej komórce mielibyśmy się zatrzymać. Przecież ono z kolei jest połączeniem częsteczek z plemnika i komórki jajowej - one mają taki sam "potencjał człowiekotwórzy" jak zygota. Dlaczego nie chronić już komórek rozrodczych przed zapłodnieniem? > To tak, jakbyś powiedział, że maszyna > tworząca jakiś produkt na taśmie jest ważniejsza od ludzi, którzy ją > zaprojektowali i stworzyli. To co - wolno zabić konstruktorów, a nie wolno > zniszczyć maszyn????? Dziwnie używasz tej analogii - jak dla mnie to Ty uważasz, że maszyna która coś tworzy (DNA) jest tak samo żywa jak jej produkt (żywy człowiek). Albo tak: konstrukorzy to żywi ludzie więc nie można ich niszczyć, a DNA to maszyna - porzyteczna i konieczna, ale nie obdarzona życiem. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 24.09.06, 20:43 > Jeżeli podważasz fakt, że mózg jest odpowiedzialny za > świadomość to chyba nie mamy o czym mówić. Nie uważam świadomosci za jedyny wyznacznik człowieczeństwa. Czy wyjęty z ciała działający ludzki mózg jest człowiekiem? > Dlatego, że DNA nie myśli. Nie ma i nie miało świadomości. Robi więcej, niż myśli. W celowy sposób steruje powstawaniem tego, czym się myśli. > DNA to informacja - przepis na człowieka. > Czy gdyby tę informację zapisać na nośniku eletronicznym (nasza technologia już > na to praktycznie pozwala) to zapis ten (powiedzmy w formie kości pamięci) > będzie miał dla ciebie taką samą wartość jak żywy człowiek? Czy skasowanie tego > zapisu będzie dla ciebie morderstwem? Nie - ponieważ DNA to nie tylko zapis, to materialna cząsteczka z zapisem. Tak samo jak opis złota nie jest równoznaczny z samym złotem złożonym w skarbcu. > Po za tym dlaczego to na DNA w zapłodnionej komórce mielibyśmy się zatrzymać. > Przecież ono z kolei jest połączeniem częsteczek z plemnika i komórki jajowej - > one mają taki sam "potencjał człowiekotwórzy" jak zygota. Dlaczego nie chronić > już komórek rozrodczych przed zapłodnieniem? Bo w przeciwieństwie do zygoty nie są one nowym człowiekiem. Ochrony wymaga osobnicze życie rzeczywiste, a nie potencjalne. > Ty uważasz, że maszyna która coś > tworzy (DNA) jest tak samo żywa jak jej produkt (żywy człowiek). > Albo tak: konstrukorzy to żywi ludzie więc nie można ich niszczyć, a DNA to > maszyna - porzyteczna i konieczna, ale nie obdarzona życiem. Nie wiem, na jakiej podstawie odmawisz DNA życia. Życie (człowiek) powstaje z martwego (DNA)???? Zgłoś się po nagrodę Nobla, od czasu Ludwika P., który obalił teorię samorództwa żaden biolog nie stwierdził występowania dziś w przyrodzie powstawania żywej istoty z martwej materii;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 25.09.06, 09:38 > Nie uważam świadomosci za jedyny wyznacznik człowieczeństwa. > Czy wyjęty z ciała działający ludzki mózg jest człowiekiem? Wyjęty z ciała ludzki mózg natychmiast umiera. Gdyby dało się mózg ten osadzić w takim sztucznym środowisku w którym byłby on wstanie realizować swoje funkcje - przetwarzanie bodźców (co wymagałoby podłączenia zastępczych oczu, uszu... taki robocop jakby, albo matrix:), byłby wstanie mysleć i odczuwać, to jaknajbardziej byłby to człowiek. Zauważ, że gdyby to samo zrobić z całą resztą człowieka, to znaczy jego ciało pu usunięciu z niego mózgu podłączyć to maszyterii podtrzymującej życie to żadnych z tych funkcji (udczuwanie, świadomość) byśmy nie uzyskali. Dlatego uważam, że mózg jest organem wyróżnionym. > > Dlatego, że DNA nie myśli. Nie ma i nie miało świadomości. > > Robi więcej, niż myśli. W celowy sposób steruje powstawaniem tego, czym się > myśli. Pojedyńcza cząsteczka DNA nic nie robi. Pozostawiona sama sobie ginie. To maszyneria ludzkiego ciała na podstawie informacji (tylko informacja w cząsteczce DNA jest ważna) wytwarza człowieka. > > DNA to informacja - przepis na człowieka. > > Czy gdyby tę informację zapisać na nośniku eletronicznym (nasza technolog > ia > już > > na to praktycznie pozwala) to zapis ten (powiedzmy w formie kości pamięci > ) > > będzie miał dla ciebie taką samą wartość jak żywy człowiek? Czy skasowani > e > tego > > zapisu będzie dla ciebie morderstwem? > > Nie - ponieważ DNA to nie tylko zapis, to materialna cząsteczka z zapisem. > Tak samo jak opis złota nie jest równoznaczny z samym złotem złożonym w skarbcu Przecież kość pamięci też jest materialna. Różnica jest tylko w formie zapisu i rodzaju nośnika. Przy założeniu, że potrafilibyśmy odtworzyć na podstawie taqkiego elektronicznego zapisu oryginalną cząsteczkę DNA a potem z niej wyhodować człowieka (z pomocą prawdziwej macicy oczywiście) nie rozumiem dlaczego różnica między DNA, a pamięcią cyfrową miałabybyć znacząca. Jeżeli mamy sztabkę czystego złota, oraz rudę złota w dowolnych ilośiach, to jak zniszczymy sztabkę mierząc ją przedtem dokładnie i zapisując wymiary możemy odtworzyć idealną kopię - nie ma różnicy między jednym atomem złota, a innym. > > Po za tym dlaczego to na DNA w zapłodnionej komórce mielibyśmy się zatrzy > mać. > > Przecież ono z kolei jest połączeniem częsteczek z plemnika i komórki > jajowej - > > one mają taki sam "potencjał człowiekotwórzy" jak zygota. Dlaczego nie ch > ronić > > już komórek rozrodczych przed zapłodnieniem? > > Bo w przeciwieństwie do zygoty nie są one nowym człowiekiem. Ochrony wymaga > osobnicze życie rzeczywiste, a nie potencjalne. DNA w zapłodnionej komórce jest przecież właśnie potencjalnym życiem. O tym cały czas piszę. > Nie wiem, na jakiej podstawie odmawisz DNA życia. > Życie (człowiek) powstaje z martwego (DNA)???? > Zgłoś się po nagrodę Nobla, od czasu Ludwika P., który obalił teorię > samorództwa żaden biolog nie stwierdził występowania dziś w przyrodzie > powstawania żywej istoty z martwej materii;)))) Mówienie o tym czy pojedyńcza cząsteczka związku chemicznego jest żywa, czy nie to używanie nieadekwatnego terminu. Czy atomy węgla, tlenu, wodoru i innych pierwiastków z któych zbudowany jest człowiek są żywe, czy nie? Jeżeli tak, to atomy które tworzą bryłki węgla są tak samo żywe... Nie ma nic niezwykłego w tym, że żywy człowiek na poziomie mikro jest zbudowany z martwej materii. Tak samo żywy człowiek powstanie z pojedyńczej cząsteczki która sama za żywą uchodzić nie może. Nie potrzebnie się tym ekscytujesz. W historycznym sporze o samorództwo nikt nie dywagował nad tym, czy DNA jest martwe czy nie bo wiedza medyczna nie była na tym poziomie. Chodziło tylko o to, że organizmy żywe powstają na skutek rozmnażania, a nie spontanicznie "z powietrza", jak wierzono wcześniej. Ja nie twierdzę, że człowiek moze powstać "z powietrza", ale że może powstać z inteligentnego zmaterializowania morza informacjii w cząsteczce DNA. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 20.09.06, 19:25 a nie wierzę, ja wiem. To jest oddzielny, żyjący organizm, należący do gatunku > > homo sapiens, czyli człowiek rozumny. ooooo zapłodniona komórka jajowa jest "ddzielnyn, żyjącym organizmem" wow Ty też nie myślisz i nie masz świadomości, kiedy śpisz. > Mogę cię zabić we śnie? hmmm, nawet nie wiem jak to skomentować, porównanie zygoty, embrionu, zarodka do spiącego człowieka, no,no, a co się takiej zygocie śni na przykład ?? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:34 > ooooo zapłodniona komórka jajowa jest "ddzielnyn, żyjącym organizmem" > wow A co, nie jest? Może jest martwa? Albo nie ma innego zestawu genów, niż organizm matki i ojca? > hmmm, nawet nie wiem jak to skomentować, porównanie zygoty, embrionu, zarodka > do > spiącego człowieka, no,no, a co się takiej zygocie śni na przykład ?? Człowiekowi w głębokiej śpiączce lub narkozie też nic się nie śni, o czym już pisałem. To jak, mogę cię wtedy zabić? Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:38 to ja poproszę aby ten samodzielny organizm rozwijał się poza innym samodzielnym organizmem i wtedy pogadamy o jego samodzielności i wiesz, jak mam nadal z tobą prowadzić jalowe dyskusje, tak, prosze, zabij!! Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:47 > to ja poproszę aby ten samodzielny organizm rozwijał się poza innym samodzielnym > organizmem Ależ on jest w zasadzie "poza" Wnętrze macicy ma bezpośredni kontakt ze światem zewnętrznym, zarodek i płód jest tylko do organizmu matki przyczepiony. A niesamodzielny jest również noworodek. czemu nie domagasz się "prawa" do zabijania noworodków? Odpowiedz Link Zgłoś
blondgirl Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:52 No cóż, noworodkiem, może zaopiekować się każdy - nawet mężczyzna.(vide noworodek nie wymaga do przeżycia, aby opiekowała się nim wyłącznie matka biologiczna) A co z zapłodnioną komórką ew. zygotą? Niestety nie jest ona w stanie przeżyć poza organizmem matki biologicznej, choćby nie wiadomo kto się nią opiekował. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:07 > No cóż, noworodkiem, może zaopiekować się każdy Nie zawsze. Urodzi niewiasta gdzieś na odludziu - i co? Może zabić? Lub przynajmniej porzucić zimą w lesie nagiego, wśród wyjących z głodu wilków? No to oczekuję feministycznych żądań do "prawa" porzucania noworodków... Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:09 > No to oczekuję feministycznych żądań do "prawa" porzucania noworodków... prawo jest i to kompletnie niefeministyczne - można oddac do adopcji, po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:25 > prawo jest i to kompletnie niefeministyczne - można oddac do adopcji, po prostu Na bezludnej wyspie? Albo gdy nie będzie chętnych do adopcji? Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:45 Demagogia. A w świecie realnym są całe stada ludzi, którzy chętnie przyjmą do swojej rodziny dziecko, które inna kobieta urodzi, ale nie bedzie mogła/chciała go wychować. Widzsz, ja osobiście - ze wzgledu na swoje doświadczenia życiowe - jestem generalnie za takim wyjściem. Ale dopuszczam, ze inne osoby mągą nie podzielać mojego zdania i daję im do tego prawo. Nie oceniam. Taka jest róznica miedzy nami. P.S. Żeby nie być gołosłowną, jest taka strona, kórą czynnie współtworzyła, która pokazuje moje osobiste poglady na ten problem. www.niechcianaciaza.pl/ ale powtarzam - to MOJE poglady, nie mam prawa od nikogo wymagać zeby je podzielał/a Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 11:00 > Demagogia. > A w świecie realnym są całe stada ludzi, którzy chętnie przyjmą do swojej > rodziny dziecko, które inna kobieta urodzi, ale nie bedzie mogła/chciała go > wychować. W świecie realnym są tabuny dzieci, których nikt nie chce adoptować. Pójdź do pierwszego z brzegu sierocińca, to się przekonasz. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 11:09 Korek, te dzieci, które tabunami siedza w domach dziecka NIE MOGĄ być adoptowane ponieważ nie mają uregulowanej sytuacji prawnej, czyli ich rodzice biologiczni mają prawa rodzicielskie albo pełne albo ograniczone. To jest jedyny powód takiej sytuacji. W tej chwili na dziecko uwolnione prawnie czekają masy ludzi. W OAO terminy kursów są zarezerwowane z rocznym, półtorwrocznym wyprzedzeniem, na dziecko czekao się kiedys ok 9-10 miesiecy. Teraz idzie to w lata!! Zeby dzieci nie czekały beznadziejnie na rodziców, a rodzice na dzieci, trzebaby zmienić kodeks rodzinny i usparwnic uwalnianie prawne dzieci. Na razie wystarczy, że "matka" raz na pół roku przyjdzie do domu dziecka albo napisze list i jest to traktowane jako "podtrzymywanie wiezi, rokujące na ponowne połączenie rodziny" A trwa to calymi latami, dziecko dorasta, idzie to pracy, a jak w miarę sobie ustabilizuje sytuację, "mamusia" przychodzi i wyciąga łapę po alimenty. tak to wyglada. Odpowiedz Link Zgłoś
blondgirl Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:25 Ale my nie mówimy o skrajnych sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:27 > Ale my nie mówimy o skrajnych sytuacjach. Ja też nie mówie o sytuacjach skrajnych - np. gdy ciąża zagraż życiu matki. Mówię o domaganiu się powszechnego "prawa do aborcji" przez feministki. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:39 aha, byłam 3 razy w życiu w narkozie i za każdym razem miałam sny :)) a może to nie była "głęboka" narkoza?? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:51 > aha, byłam 3 razy w życiu w narkozie i za każdym razem miałam sny :)) a może to > nie była "głęboka" narkoza?? Można cię wprowadzić w taką narkozę, byś nic nbie śniła. Mozesz zapaść w śpiączkę, np. hipoglikemiczną, gdzie nie będziesz mieć żadnych snów. To co, mogę cię wtedy zabić??? P.S. Byłaś aż trzy razy pod narkozą? Bo ja ani razu... Kiepski z ciebie egzemplarz, wymagąjacy ciągłych napraw w warsztacie Dacia, czy Fiat (Fehler in allen Teilen)? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:55 Wiesz co... taki komentarz, panie lekarzu... jak twoja żona będzie miała operację, też jej to powiesz kmiocie?? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:09 Zaraz "kmiocie"... To był żart, niezbyt wybredny, przyznaję. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:09 > Zaraz "kmiocie"... > To był żart, niezbyt wybredny, przyznaję. Oraz przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:11 przeprosiny przyjmuję i "kmiota" wycofuję Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:28 > "kmiota" wycofuję Dla mnie nie musisz, lubię krwisty język ;) Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:10 To był bardzo okrutny żart. Nie ma nic zabawnego w 2 operacjach w miesięcznym odstępie. Najgorszemu wrogowi nie życzę tego, przez co przeszłam. Moze zastawnów sie czasem co piszesz... Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 21.09.06, 11:59 > Można cię wprowadzić w taką narkozę, byś nic nbie śniła. > Mozesz zapaść w śpiączkę, np. hipoglikemiczną, gdzie nie będziesz mieć żadnych > snów. > To co, mogę cię wtedy zabić??? Ten argument często się pojawia i mniej wprawni w dyskusji proaborcjoniści często na nim wymiekają. W innej gałęzi tej dyskusji napisałem czym różni się zabicie śpiącego człowieka od zniszczenia DNA w zarodku. Odpowiedz Link Zgłoś
blondgirl Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:28 Na dobrą sprawę to nawet wit. C przyjmowana w nadmiarze może spowodować śmierć Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:31 > Na dobrą sprawę to nawet wit. C przyjmowana w nadmiarze może spowodować śmierć Dlatego przepisuję tabletki antykoncepcyjne, zawierające leworgestrel w małej dawce - bo są antykoncepcyjne, a nie zabijają. Ten sam lewonorgestrel w dużej dawce "po" zabija. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:49 Tak z ciekawości: jakie badania przeprowadzasz lub zalecasz przed przepisaniem tabletek antykoncepcyjnych? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 20.09.06, 16:00 > Tak z ciekawości: jakie badania przeprowadzasz lub zalecasz przed przepisaniem > tabletek antykoncepcyjnych? Nie będę się wysilał - to znajdziesz wszędzie w internecie, np. tu: samozdrowie.interia.pl/kobiece/antykoncepcja/news?inf=472845 Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 20.09.06, 16:03 No to jest już jasne skad czerpiesz wiedzę :)) ale pytanie brzmiało jakie TY badania zlecasz przed przepisaniem tabletek Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: pigułka "po" 20.09.06, 16:06 otóż to, o to mi chodzi.Jakie Ty badania wykonujesz.Bo,że sie wiele powinno to wiem z gazet Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 20.09.06, 16:13 Oczywiste jest, że nie każdej kobiecie zlecam badania hormonalne przed wdrożeniem antykoncepcji. Barierą jest cena badań, nie dla kazdej kobiety do zniesienia. Często wystarcza badanie ginekologiczne plus ocena trochę na zasadzie "strassendiagnose", do jakiego typu hormonalnego należy dana kobieta. Kiedyś to było istotne, ale teraz są tabletki o tak małej zawartości hormonów, że mozna sobie na to pozwolić. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 20.09.06, 19:38 A badania ogóle typu morfologia krwi, poziom cholesterolu, wysokość ciśnienia, cytologia,a w zasadzoe kolposkopia już w dzisiejszych czasach i USG piersi?? Nie łaska?? poza tym badanie poziomu hormonów nie jest aż tak drogie i skoro stac laskę na wizytę w prywatnym gabinecie u ciebie (bo podobno w szpitalu JUŻ nie pracujesz), to nie powinno być problemu, kosztuje to ok. 50-60 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:55 > A badania ogóle typu morfologia krwi, poziom cholesterolu, wysokość ciśnienia, > cytologia,a w zasadzoe kolposkopia już w dzisiejszych czasach i USG piersi?? Nie > łaska?? Oczywiscie, że łaska - plus badania np. aminotransferaz - ocena wydolności wątroby. USG piersi jest u młodych dziewczyn najczęściej zbędne. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:57 Jeżeli dziewczyna ma w bliskiej rodzinei kobiety chorujące na raka piersi to takie zbedne nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:04 > Jeżeli dziewczyna ma w bliskiej rodzinei kobiety chorujące na raka piersi to > takie zbedne nie jest. Słusznie - dlatego napisałem "najczęściej", a nie że zawsze zbędne. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:58 koreczek77 napisał: > > A badania ogóle typu morfologia krwi, poziom cholesterolu, wysokość ciśni > enia, > > cytologia,a w zasadzoe kolposkopia już w dzisiejszych czasach i USG piers > i?? > Nie > > łaska?? > > Oczywiscie, że łaska - plus badania np. aminotransferaz - ocena wydolności > wątroby. USG piersi jest u młodych dziewczyn najczęściej zbędne. Owszem, USG można darować, ale generalnie piersi zbadac trzeba. Wydolność wątroby niezbędna, można jeszcze dorzucić badania na krzepliwośc krwi:) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:48 > można jeszcze dorzucić badania na krzepliwośc krwi:) Też najczęściej zbędne. Wystarczy wywiad - np. jak ktoś ma częste sińce po byle uderzeniu, to warto zrobić. Inaczej nie ma sensu - w razie wystąpienia kłopotów z krzepliwością po antykoncepcji ja sie odstawia. Hormony płciowe to nie acenocoumarol, który nawet może pacjenta zabić. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: pigułka "po" 21.09.06, 08:57 a jak wyglada sprawa badań jesli kobieta idzie do ginekologa w panstwowej przychodni?Też za badania trzeba płacić? A w ogóle informujesz kobietę że dobrze by było wykonać badania,i ile kosztują?Czy od razu oceniasz,że jej nie stać i ryzykujesz? A informujesz o możliwych skutkach ubocznych? Ja niestety trafiałam fatalnie:/ Głownie na lekarzy którzy koniecznie chcieli mi przepisac to,co widniało na kalendarzykach, długopisach i innych gadżetach w gabinecie:) Nigdy nie usłyszałam o żadnych badaniach i ich cenie. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:03 > a jak wyglada sprawa badań jesli kobieta idzie do ginekologa w panstwowej > przychodni?Też za badania trzeba płacić? Teoretycznie nie. W praktyce tak - bo lekarz na kontrakcie z NFZ by zbankrutował, gdyby wszystkich pacjentów dokładnie badał. Całe draństwo socjalistycznego systemu jest w tym, że teoretycznie wszystko się "należy", a w praktyce lekarz boi się powiedzieć pacjentowi, co właściwie powinien zrobić na własny koszt, by nie było roszczeń, a sam ich nie przepisze, bo za drogo. > A w ogóle informujesz kobietę że dobrze by było wykonać badania,i ile > kosztują?Czy od razu oceniasz,że jej nie stać i ryzykujesz? Ja informuję, najczęściej rezygnują. > A informujesz o możliwych skutkach ubocznych? Tak. > Ja niestety trafiałam fatalnie:/ > Głownie na lekarzy którzy koniecznie chcieli mi przepisac to,co widniało na > kalendarzykach, długopisach i innych gadżetach w gabinecie:) > Nigdy nie usłyszałam o żadnych badaniach i ich cenie. Jak żyjesz w socjalizmie - to masz. Porzuć koleżanki feministki chcące rozwijać beznadziejny socjalizm. Zapraszam serdecznie do grona liberałów, brzydzących sie socjalizmem - w tym feminizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:12 Jestem liberałką i feministką i niczego porzucac nei zamierzam. Zresztą opisane sytuacje dotyczą lekarzy prywatnych! Najrozsadniejszy okazal się lekarz w przychodni studenckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 10:57 > Jestem liberałką i feministką i niczego porzucac nei zamierzam. Feminizm jest postrzegany jako ruch lewicowy. Nie ma feministek na corocznych Marszach Kapitalizmu, za to pojawiają się systematycznie na lewackich gejparadkach i demonstracjach w "obronie ludzi prac" czy pasożytniczych bezrobotnych. Czyli deklarując się jako feministka wspierasz socjalizm. A trzeba sie na cos zdecydować - zwłaszcza, że liberałowie nie segregują ludzi według kryterium płci. Wielu porzadnych ludzi niegdyś nieswiadomie wzmacniało komunę, wstępując do PZPR, twierdząc, że "tam też jest miejsce dla uczciwych ludzi". A to gucio prawda - PZPR jako prosowiecka, złodziejska i wysługująca się okupantowi organizacja zdrajców nie zasługiwała na to, by ktokolwiek uczciwy tam lazł. Dla mnie każdy PZPRowiec to sprzedajna (autocenzura), nie zasługująca na żaden szacunek. > Zresztą opisane sytuacje dotyczą lekarzy prywatnych! Najrozsadniejszy okazal > się > lekarz w przychodni studenckiej. I to właśnie jest największa perfidia systemu socjalistycznego. Najemnemu koszty wiszą, to może lepiej diagnozować. I tak nie będzie diagnozował tak, jak należy - ale ogłupione społeczeństwo bedzie domagało się socjalistycznego potworka. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: pigułka "po" 21.09.06, 14:54 Jest tak postrzegany,ale nie znaczy,ze tak jest.PiS jest postrzegany jako partia prawicowa i co z tego? Skąd wiesz,ze nie ma feministek na Marszach Kapitalizmu?Zadałeś to pytanie każdemu tam obecnemu? A jesli chodzi o anarchistów to wprawdzie są anarchofeministki,ale ogolnie jest to środowisko mizoginiczne. Feministki o poglądach lewicowych moga chodzić na marsze w obronie bezrobotnych.Feministka liberałka niekoniecznie. Ale już marsz równości nie jest lewicowy,nie ma nic wspolnego z gospodarką.Chodzi o wolność jednostki Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 24.09.06, 20:20 > Skąd wiesz,ze nie ma feministek na Marszach Kapitalizmu?Zadałeś to pytanie > każdemu tam obecnemu? Tak, w Krakowie kilka lat temu. > Ale już marsz równości nie jest lewicowy,nie ma nic wspolnego z > gospodarką.Chodzi o wolność jednostki. Tzw. "marsze równości" nie są organizowane w celu wprowadzenia rzeczywistej równości. Służą do zwiększania wpływów politpoprawniactwa i ich naduprzywilejowanych pupili. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:40 Po pierwsze to nie mówimy to o zabijaniu, ale o naturalnym procesie niezagnieżdżenia się zapłodnionej komórki jajowej, albo wręcz o nie dopuszczeniu do jajeczkowania. Mówić o tym "zabijanie" to tak jakby nazwać miesiączkujacą kobietę "morderczynią" tylko dlatego, że wydala w sposób zupenie naturalny zapłodnione jajeczko. Jesli chcesz to mogę skupić się jedynie ta tabletkach antykoncepcyjnych - wtedy chyba mowy o mordowaniu nie ma, nie? A więc mamy lekarzy którzy z osobistych powodów światopoglądowych są przeciwni pewnym praktykom. Fanatyzmem jest narzucanie tego światopogladu innym na siłę poprzez utrudnianie im dostępu do środków które są legalne i dostępne w sprzedaży. To czy takie tabletki istniały w czasie studiów nie ma żadnego znaczenia. Kiedy starsi lekarzy byli na studiach prawdopodobnie nikt nie marzył o rozrusznikach serca i to nie powód aby dawać im prawo do utrudniania dostępu do nich. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:44 > > Po pierwsze to nie mówimy to o zabijaniu, ale o naturalnym procesie > niezagnieżdżenia się zapłodnionej komórki jajowej, Naturalnym? Mowa jest o świadomym, celowym podaniu lewonorgestrelu w celu niezagnieżdżenia się żyjacego człowieka w macicy - to jest celowe pozbawienie życia, czyli zabójstwo. Jak mówisz o typowych tabletkach antykoncepcyjnych (a nie tych postkoitalnych) - to masz rację, ktoś, kto odmawia ich podawania nie ma ku temu żadnych podstaw. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 20.09.06, 16:10 > Naturalnym? > Mowa jest o świadomym, celowym podaniu lewonorgestrelu w celu niezagnieżdżenia > się żyjacego człowieka w macicy - to jest celowe pozbawienie życia, czyli > zabójstwo. Chodziło mi o to, że takie wydalenie zapłodnionego jajeczka następuje też czasem bez podania leków. Gdyby faktycznie prowadziło to do "śmierci dziecka" to chyba naturalne byłoby hospitalizowanie menstruujących kobiet żeby metodami mechanicznymi i farmakologicznymi nie dopuścić do "tragedii" - naturalnie trzeba by stworzyć całą nową dziedzinę medycyny poświęconą przeciwdziałaniu takim przypadkom. Czy jesteś zwolennikiem takiego rozwiązania? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 20.09.06, 16:17 > Chodziło mi o to, że takie wydalenie zapłodnionego jajeczka następuje też > czasem > bez podania leków. Gdyby faktycznie prowadziło to do "śmierci dziecka" to chyba > naturalne byłoby hospitalizowanie menstruujących kobiet żeby metodami > mechanicznymi i farmakologicznymi nie dopuścić do "tragedii" Kobieta menstruująca nie jest w ciąży. Poza tym co innego śmierć z przyczyn naturalnych, a co0 innego działania świadome, prowadzące do zabicia. A kobiety z poronieniem zagrażającym lub nawykowym oczywiście hospitalizuje się, Ameryki nie odkryłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 20.09.06, 16:27 > Kobieta menstruująca nie jest w ciąży. > Poza tym co innego śmierć z przyczyn naturalnych, a co0 innego działania > świadome, prowadzące do zabicia. > A kobiety z poronieniem zagrażającym lub nawykowym oczywiście hospitalizuje > się, Ameryki nie odkryłeś. W przypadku każdej kobiety która uprawiała seks, a potem zaczyna menstruować istnieje ryzyko, że wydali zapłodnioną komórkę jajową (co z tego, że jej organizm nie zauważył tego zapłodnienia i nie rozpoczął hormonalnego mechanizmu który nazywasz ciążą? Twierdzisz, że nie wolno zabijać zapłodnionego jajeczka tylko wtedy gdy odbywa się to w czasie ciąży, a gdy ogranizm kobiety ciąży nie rozpocznie to mozna?). Śmierci z przyczyn naturalnych zapobiega się bardzo mocno - jak ktoś przestaje oddychać to wzywa się pogotowie. Z tego co piszesz wynika, że powinno się wzywać pogotowie do prawie każdej menstruującej kobiety bo być może wydala ona zapłodnione jajeczko (a więc żywego człowieka! zgroza!). Co z tego, że leczy się "poronienie nawykowe" - pomyśl ile "mordów" następuje zanim u kobiety taką dolegliwość się stwierdzi. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 20.09.06, 16:32 Przesadzasz - bo na zasadzie powszechnego domniemania wystąpienia zagrożenia śmiercią pogotowie ratunkowe powinno co pół godziny zjawiać się w domu każdego obywatela i sprawdzać, czy jeszcze żyje ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:17 > Przesadzasz - bo na zasadzie powszechnego domniemania wystąpienia zagrożenia > śmiercią pogotowie ratunkowe powinno co pół godziny zjawiać się w domu każdego > obywatela i sprawdzać, czy jeszcze żyje ;))) Nie ja przesadzam, ale ty nie jesteś konsekwentny. Pogotowie nie zjawia się profilaktycznie co pół godziny, ale jak widzisz, że ktoś ma zawał, to je wzywasz. Jak kobieta widzi, że ma okres i wie że w okresie jajeczkowania współżyła bez zabepzpieczenia to szansa, że na skutek "nieuwagi swojego organizmu" wydali zapłodnioną komórkę jest całkiem spora (nawet gdyby to było 10%, to chyba warto zaryzykować skoro chodzi o "ludzkie życie"). W takiej sytuacji kobieta powinna być hospitalizowana aby to życie uratować (Oczywiście to absurd i zaraz wytłumaczę dlaczego). Ty jednak uważasz, że skoro to dzieje się "naturalnie" to nie jest morderstwem i nie trzeba temu przeciwdziałać, natomiast gdy jest swiadomie planowane to trzeba z tym walczyć. Dlaczego zatem walczy się z takimi "naturalnymi" przypadłościami ludzkiego organizmu jak zawał? Odpowiedź jest prosta - w przypadku zawału walczy się o przeżycie człowieka który to życie już posiada i może je stracić. W przypadku naturalnego poronienia poprostu nie przeciwdziała się naturalnemu procesowi w wyniku którego zygota która życia nie ma i nie miała życia tego nie uzyska. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:21 To, co piszesz jest jasne, logiczne. Problem nie jest w komunikacie, ale w odbiorcy, który programowo jest kontra. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 11:07 > To, co piszesz jest jasne, logiczne. Problem nie jest w komunikacie, ale w > odbiorcy, który programowo jest kontra. Jasne i logiczne? Patrz tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48987376 A odbiorca jest kontra tylko nieprawdzie i nielogiczności. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 11:05 > Nie ja przesadzam, ale ty nie jesteś konsekwentny. Pogotowie nie zjawia się > profilaktycznie co pół godziny, ale jak widzisz, że ktoś ma zawał, to je > wzywasz. Ja najczęściej wzywam, ale ty? Jak rozpoznasz zawał? A o zawałach bezobjawowych lub z objawami nietypowymi słyszł, hę? > Odpowiedź jest prosta - w przypadku zawału walczy się o przeżycie człowieka > który to życie już posiada i może je stracić. W przypadku naturalnego poronieni > a > poprostu nie przeciwdziała się naturalnemu procesowi w wyniku którego zygota > która życia nie ma i nie miała życia tego nie uzyska. Może odpowiedź prosta, ale błędna. Oczywiście, że przeciwdziała się możliwości utraty życia przez zygotę - podczas leczenia poronień nawykowych. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 22.09.06, 09:23 Nie odpowiedziałeś na mojego posta tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=48988640 > Może odpowiedź prosta, ale błędna. > Oczywiście, że przeciwdziała się możliwości utraty życia przez zygotę - podczas > leczenia poronień nawykowych. Chyba sam widzisz róźnicę w podejściu do leczenia zawału, a w podejściu do naturalnego poronienia. W mojej poprzedniej wypowiedzi nie chodziło mi nawet o poronienia nawykowe, bo taką przypadłość można stwierdzić dopiero gdy kobieta zaczyna starać się o dziecko - do tego czasu wiele zapłodnionych komórek mogło już przepaść. A co z kobietami które nie starają się o dziecko a regularnie niszczą zapłodnione komórki? Normalnie holocaust. Mam też inne pytanie - DNA znajduje się w każdej komórce naszego ciała - czy śmierć np. komórki naskórka jest dla Ciebie śmiercią człowieka? Przecież można by z takiej komórki wyhodować poprzez klonownaie normalnego człowieka. Co prawda byłby on kopią oryginału, ale popsiadał by własne doświadczenia, odczucia i świadomość. Byłby w pełni żywy. Dlaczego zatem cząsteczka DNA w zygocie jest (mimo, że identyczna) tak bardzo ważniejsza od cząsteczki DNA w złuszczającym się naskórku? I nie pisz mi tylko, że zygota w sposób naturalny zamienia się w człowieka, a komórka naskórka wymagałaby do tego zaawansowanej technologii. "Naturalność" nie jest żadnym argumentem od kiedy medycyna leczy i ratuje życie ludzkie ingerując w to co naturalne na wszelkie możliwe sposoby (leki, maszyny medyczne, operacje, przeszczepy itp...) Skoro jesteś ateistą, wolnym od dogmatycznego myślenia, to powyższy argument powinien przynajmniej dać Ci do myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 24.09.06, 20:55 Na tamten post już odpowiedziałem. >Mam też inne pytanie - DNA znajduje się w każdej komórce naszego ciała - czy >śmierć np. komórki naskórka jest dla Ciebie śmiercią człowieka? Przecież można >by z takiej komórki wyhodować poprzez klonownaie normalnego człowieka. Nie można wyhodować normalnego człowieka. Przykład schorowanej i starej już w momencie sklonowanie owcy Dolly dowodzi, że nie powstanie nowy, normalny człowiek. Powstanie podobny do człowieka organizm żywy. > A co z kobietami które nie starają się o dziecko a regularnie > niszczą zapłodnione komórki? Normalnie holocaust. Tak, holokaust, gdy jest działaniem celowym, takim jak prawdziwy holokaust.. > Dlaczego zatem cząsteczka DNA w zygocie jest (mimo, że identyczna) tak bardzo > ważniejsza od cząsteczki DNA w złuszczającym się naskórku? Cząsteczka DNA jest identyczna, lecz nie identyczna jest ekspresja genowa w zygocie i naskórku. Z DNA naskórka nie można uzyskać nowego człowieka - osobnika, który przebył by pełny cykl życiowy. Można z naskórka starca otrzymać co najwyżej człowiekopodobną kopię tego starca, która będzie utrzymywać funkcje życiowe mniej wiecej tak długo, jak sam starzec. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 chorzy i starzy=nienormalni, twierdzi Korek 24.09.06, 21:40 koreczek77 napisał: > > Nie można wyhodować normalnego człowieka. > Przykład schorowanej i starej już w momencie sklonowanie owcy Dolly dowodzi, że > nie powstanie nowy, normalny człowiek. Powstanie podobny do człowieka organizm > żywy. Coraz lepiej. Najpierw twierdzisz, że leczenie ludzi nie różni się od leczenia zwierząt, teraz kolejna rewela: jak człowiek jest chory i stary, to nie jest normalny... Więcej nawet - on własciwie przestaje być nawet człowiekiem i staje się "podobnym do człowieka organizmem zywym". Co będzie następne: eutanazja emerytów? Czekam niecierpliwie na kolejne popisy twojej lekarskiej kompetencji... > > > A co z kobietami które nie starają się o dziecko a regularnie > > niszczą zapłodnione komórki? Normalnie holocaust. > > Tak, holokaust, gdy jest działaniem celowym, takim jak prawdziwy holokaust.. > > > Dlaczego zatem cząsteczka DNA w zygocie jest (mimo, że identyczna) tak ba > rdzo > > ważniejsza od cząsteczki DNA w złuszczającym się naskórku? > > Cząsteczka DNA jest identyczna, lecz nie identyczna jest ekspresja genowa w > zygocie i naskórku. > Z DNA naskórka nie można uzyskać nowego człowieka - osobnika, który przebył by > pełny cykl życiowy. Można z naskórka starca otrzymać co najwyżej > człowiekopodobną kopię tego starca, która będzie utrzymywać funkcje życiowe > mniej wiecej tak długo, jak sam starzec. > Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: chorzy i starzy=nienormalni, twierdzi Korek 25.09.06, 04:59 kot_behemot8 napisała: > Coraz lepiej. Najpierw twierdzisz, że leczenie ludzi nie różni się od leczenia > zwierząt, teraz kolejna rewela: jak człowiek jest chory i stary, to nie jest > normalny... Więcej nawet - on własciwie przestaje być nawet człowiekiem i staje > > się "podobnym do człowieka organizmem zywym". Co będzie następne: eutanazja > emerytów? Czekam niecierpliwie na kolejne popisy twojej lekarskiej > kompetencji... Już chyba nie ma wątku, gdzieby k. się nie zbłaźnił.Może wróci do dyskusji z BWAB o jej wdziękach, tak będzie lepiej, mniej bluzgów. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Już chyba nie ma wątku, gdzieby k. się nie zbłaźni 25.09.06, 06:42 > Już chyba nie ma wątku, gdzieby k. się nie zbłaźnił. Zgadzam się z tobą, k., czyli kot_behemot błaźni się, aż miło. Np. śmiechu co niemiara było, gdy wymądrzając się o cholecystektomii palnęła o kilkakrotnie dłuższym przebywaniu po zabiegu w nemocnicy, niż to jest w rzeczywistości;) Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Już chyba nie ma wątku, gdzieby k. się nie zb 25.09.06, 08:56 koreczek77 napisał: > > Już chyba nie ma wątku, gdzieby k. się nie zbłaźnił. > > Zgadzam się z tobą, k., czyli kot_behemot błaźni się, aż miło. > Np. śmiechu co niemiara było, gdy wymądrzając się o cholecystektomii palnęła o > kilkakrotnie dłuższym przebywaniu po zabiegu w nemocnicy, niż to jest w > rzeczywistości;) Koruś dziecko drogie, po co ty się jeszcze bardziej ośmieszasz? A z cholecystektomią to ja miałam rację, nie ty. Pogadaj z dowolnym lekarzem to ci to potwierdzi. Bo widzisz, to własnie jedna z tych rzeczy któych nie znajdziesz w guglach udając lekarza. Gugle są super, ale wszystkiego w nich jednak nie ma. Lekarza poznaje się własnie po tym, ze wie coś, czego w guglach znalezc nie można - np ile praktycznie, nie teoretycznie musi spędzić na oddziale pacjent po cholecystektomii tradycyjnej (którą niektórzy forumowi "lekarze" nazywają laparoskopią tradycyjną:)), np pacjent z dużą nadwagą. Odpuść sobie wreszcie, mi naprawdę nie zależy na tym by cię pogrążać. Po prostu przestań udawać lekarza i będziemy kwita. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Już chyba nie ma wątku, gdzieby k. się nie zb 25.09.06, 17:10 > A z > cholecystektomią to ja miałam rację, nie ty. Pogadaj z dowolnym lekarzem to > ci to potwierdzi. Bo widzisz, to własnie jedna z tych rzeczy któych nie > znajdziesz w guglach udając lekarza. Gugle są super, ale wszystkiego w nich > jednak nie ma. Szanowna pani salowa twierdzi, że w "guglach" nie znajdzie się tego, czego sie chce. Hehehehe, znajdzie, trzeba tylko inteligentnie wstawić słowa kluczowe. Np. znajdzie się bez problemu opis techniki wykonania cholecystektomii laparoskopowej, na którym naiwnie usiłowałaś mnie zagiąć: www.chirurgia.republika.pl/vesica/cholelap.html Naiwnie - bo ja bynajmniej nie negowałem tego, że na ogół wykonuje ją dwóch chirurgów. I dało się też w "guglach" znaleźć przeciętny czas przebywania pacjenta w szpitalu po cholecystektomii tradycyjnej, by wykazać, jakie masz "pojęcie" o medycynie, gdy isałaś o miesiącu, gdy przeciętnie to trwa 4-7 dni: www.silesia-med.pl/index.php/laparoskopia Hehehehe, nie wiem, czy wiesz, że robisz sobie jeszcze większy wstyd twierdząc, że nie jestem lekarzem. Jeżeli braki w twojej wiedzy medycznej wykazuje lekarz koreczek77, to jeszcze dla ciebie powód do wstydu nie jest, lecz do intensywnej nauki. Jednak gdyby się okazało, że niewiedzę medyczną wytyka ci jakiś niewykształcony nastolatek koreczek77 - to obciach dla ciebie koteczku po prostu jest nie z tej planety, hehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Już chyba nie ma wątku, gdzieby k. się nie zb 25.09.06, 17:43 koreczek77 napisał: > Szanowna pani salowa twierdzi, że w "guglach" nie znajdzie się tego, czego sie > chce. Hehehehe, znajdzie, trzeba tylko inteligentnie wstawić słowa kluczowe. > Np. znajdzie się bez problemu opis techniki wykonania cholecystektomii > laparoskopowej, na którym naiwnie usiłowałaś mnie zagiąć: > www.chirurgia.republika.pl/vesica/cholelap.html > Naiwnie - bo ja bynajmniej nie negowałem tego, że na ogół wykonuje ją dwóch > chirurgów. Ty to chyba jednak masochistą jesteś. Wstawiasz mi link który jednoznacznie, bez cienia wątpliwości potwierdza to co ci wcześniej pisałam i równocześnie bredzisz coś o naiwnym zaginaniu. Facet, chory jesteś. > I dało się też w "guglach" znaleźć przeciętny czas przebywania pacjenta w > szpitalu po cholecystektomii tradycyjnej, by wykazać, jakie masz "pojęcie" o > medycynie, gdy isałaś o miesiącu, gdy przeciętnie to trwa 4-7 dni: > www.silesia-med.pl/index.php/laparoskopia Wcześniej ci juz odpowiedziałam jak się ma "przeciętny czas", zwłaszcza w szpitalu prywatnym i po łatwym zabiegu, do realnego czasu po trudnym zabiegu. Wiedza z gugli nie wystarcza, bo gdyby wystarczała to faktycznie mógłbys byc lekarzem. Tutaj potrzebne jest doświadczenie którego ty nie masz. Przypomne ci też, że rozmowa dotyczyła kosztów leczenia w aspekcie kalkulacji składek ubezpieczeniowych. Usiłowałam ci wytłumaczyć, bezskutecznie najwyraźniej, że aby skalkulowac średni koszt jakiegos zabiegu nie możemy brac najtanszych mozliwych kosztów wraz z najkrótszym pobytem na oddziale - do szpitali prywatnych trudne przypadki raczej nie trafiają, więc ich średni czas pobytu pacjenta moze byc krótki, powikłania tez są rzadsze a często pacjenci z powikłaniami są wręcz odsyłani do szpitali publicznych, co znacząco poprawia statystyki prywatnych. Dobra, dosyć tego. Nie zrozumiałes i pewno juz nigdy nie zrozumiesz. EOT Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Już chyba nie ma wątku, gdzieby k. się nie zb 25.09.06, 18:14 > Ty to chyba jednak masochistą jesteś. Wstawiasz mi link który jednoznacznie, > bez cienia wątpliwości potwierdza to co ci wcześniej pisałam i równocześnie > bredzisz coś o naiwnym zaginaniu. Facet, chory jesteś. Nie, "zdrowy" koteczku. Pokazałem ci to, boś naiwnie twierdziła, że to wiedza niemal tajemna, niedostępna w internecie. Jak widzisz - dostępna bez problemu. I przypomnę ci, że ja bynajmniej tego nie negowałem, wręcz twierdziłem, że dziś czasem nawet więcej osób szwenda się po sali operacyjnej. Mam podać link do tej wypowiedzi? Druga część - nie truj, podaj dowody. Tak samo, jak ja podałem linki, ty też mozesz podać link potwierdzający twoje słowa, że pacjent po tradycyjnej cholecystektomii przebywa w szpitalu śerdnio (hehehehehe) miesiąc. Internet ma olbrzymie zasoby, o samej medycynie są miliony artykułów, jak chcesz, to znajdziesz - o ile to prawda, hehehe Pamiętaj - średnio 4-7 dni. Jak nie zapamiętasz, to oblejesz egzamin, gdy cię o to zapytają, hehehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 duplikat jest oryginałem - twierdzi kot+behemot8 25.09.06, 06:39 > teraz kolejna rewela: jak człowiek jest chory i stary, to nie jest > normalny... Więcej nawet - on własciwie przestaje być nawet człowiekiem i staje > > się "podobnym do człowieka organizmem zywym". Co będzie następne: eutanazja > emerytów? Czekam niecierpliwie na kolejne popisy twojej lekarskiej > kompetencji... Jak byś przeczytała ze zrozumieniem, to byś pojęła, że pisałem nie o starym człowieku, lecz o sztucznej, człowiekopodobnej kopii starego człowieka. Manekiny na wystawach sklepowych też uwazasz za ludzi? Czekam niecierpliwie na kolejne popisy twojej zdolności rozumienia tekstu pisanego. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 nie, klon jest człowiekiem 25.09.06, 09:10 koreczek77 napisał: > > teraz kolejna rewela: jak człowiek jest chory i stary, to nie jest > > normalny... Więcej nawet - on własciwie przestaje być nawet człowiekiem i > > staje > > > > się "podobnym do człowieka organizmem zywym". Co będzie następne: eutanaz > ja > > emerytów? Czekam niecierpliwie na kolejne popisy twojej lekarskiej > > kompetencji... > > Jak byś przeczytała ze zrozumieniem, to byś pojęła, że pisałem nie o starym > człowieku, lecz o sztucznej, człowiekopodobnej kopii starego człowieka. Ależ uważnie przeczytałam, uważnie. I coraz mi weselej, bo własnie zanegowałeś całą swoją prolajfowską filozofię. O ile pamiętam, to twierdzileś że każda forma zycia niosąca ludzki zapis genetyczny, nawet pojedyncza komórka, jest człowiekiem - nie kopią, nie organizmem człowiekopodobnym lecz człowiekiem któremu przysługuje ochrona prawna. A ludzki klon posiada kombinację genów typową dla kogo - dla ameby twoim zdaniem? Ciężko ci będzie teraz powtórzyc swoje prolajfiowwskie dyrdymały, po tym jak zanegowałeś człowieczeństwo jednego organizmu wielokomórkowego o ludzkim genotypie każdy będzie mógł ci to przypomniec i powiedzieć "ja w takim razie neguję człowieczeństwo ludzkiej zygoty". Straciłeś argumenty, prosiaczku... > Manekiny na wystawach sklepowych też uwazasz za ludzi? > Czekam niecierpliwie na kolejne popisy twojej zdolności rozumienia tekstu > pisanego. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Żaden klon nie był i nie jest człowiekiem ;))))))) 25.09.06, 16:50 > O ile pamiętam, to twierdzileś że każda > forma zycia niosąca ludzki zapis genetyczny, nawet pojedyncza komórka, jest > człowiekiem - nie kopią, nie organizmem człowiekopodobnym lecz człowiekiem > któremu przysługuje ochrona prawna. > A ludzki klon posiada kombinację genów typową dla kogo - dla ameby twoim > zdaniem? Odpowiedź - ludzki klon nie posiada żadnej kombinacji genów. Trudno, by jakąkolwiek kombinację genów posiadał czysto wirtualny twór, który nigdy nie istniał. Ludzki klon nie jest człowiekiem, bo człowiek to jest istota rzeczywista, a nie wytwór wyobraźni jak smok ziejący ogniem, hehehehe > Straciłeś argumenty, prosiaczku... Hehehehehe, to tylko tobie tak się wydawało, szczeżujko ;) A o tym, czym się różni komórka naskórka od zygoty jako źródło człowieczeństwa - pogadam z "facetem123", jak się pojawi. On przynajmniej rozumiał słowo pisane i znał podstawy biologii... Ciebie zbyt łatwo można wpuścić w maliny;) Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Żaden klon nie był i nie jest człowiekiem ;)) 25.09.06, 17:21 koreczek77 napisał: > > > Odpowiedź - ludzki klon nie posiada żadnej kombinacji genów. > Trudno, by jakąkolwiek kombinację genów posiadał czysto wirtualny twór, który > nigdy nie istniał. Na pewno to była bitwa pod Grunwaldem. > Ludzki klon nie jest człowiekiem, bo człowiek to jest istota rzeczywista, a nie > > wytwór wyobraźni jak smok ziejący ogniem, hehehehe Logika doprawdy porażająca. A czym jest ludzki klon twoim zdaniem - krokodylem może? Jeśli zywa, wielokomórkowa istota posiadająca ludzki zestaw genów nie jest twoim zdaniem człowiekiem, to zygota z pewnością tez nim nie musi byc - bo o jej potencjalnym człowieczeństwie zaświadcza jedynie genotyp, nic ponadto. Skoro dopusciłeś jeden wyjątek, to nie masz argumentów gdy ktos inny będzie chciał dopuścić następny. Wpadłes we własne sidła i tyle, możesz dalej się zapierać - niczego tym nie zmienisz. > A o tym, czym się różni komórka naskórka od zygoty jako źródło człowieczeństwa > - > pogadam z "facetem123", jak się pojawi. Pogadaj, facet123 nieźle sobie z tobą radzi. Jest moze zbyt uprzejmy, zupełnie jak ja zanim cię poznałam ale widac, ze wie o czym pisze. Koniecznie kontynuuj rozmowę z nim, koniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Żaden klon nie był i nie jest człowiekiem ;)) 25.09.06, 17:40 > Na pewno to była bitwa pod Grunwaldem. Też musimy uwierzyć historykom, podobnie jak w to, że żaden ludzki klon jeszcze nie powstał. > A czym jest ludzki klon twoim zdaniem - krokodylem > może? Krokodylem też nie jest, choćby dlatego, że krokodyl istnieje naprawdę, a sklonowany człowiek nie istnieje. > Pogadaj, facet123 nieźle sobie z tobą radzi. Jest moze zbyt uprzejmy, zupełnie > jak ja zanim cię poznałam ale widac, ze wie o czym pisze. Koniecznie kontynuuj > rozmowę z nim, koniecznie. Właśnie to robię, choc co do "radzenia sobie" mam odmienne zdanie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=49224091 Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: pigułka "po" 25.09.06, 09:01 > >Mam też inne pytanie - DNA znajduje się w każdej komórce naszego ciała - c > zy > >śmierć np. komórki naskórka jest dla Ciebie śmiercią człowieka? Przecież m > ożna > >by z takiej komórki wyhodować poprzez klonownaie normalnego człowieka. > > Nie można wyhodować normalnego człowieka. > Przykład schorowanej i starej już w momencie sklonowanie owcy Dolly dowodzi, że > > nie powstanie nowy, normalny człowiek. Powstanie podobny do człowieka organizm > żywy. Przykład owcy Dolly udowadnia jedynie to, że nie potrafimy jeszcze wyhodować idealnego klona na podstawie DNA zawartego w komórce ciała oryginału. Nie zaprzeczysz jednak, że pełna informacja (przepis na oryginalny organizm) w tym DNA jest zawarta. A skoro przepis jest, to wykorzystanie go jest kwestią technicznąm, którą z pewnością uda się kiedyć pokonać (nie wnikam, czy to dobrze, czy źle, że ktoś coś takiego zrobi). Po za tym co masz na myśli przez "podobny do człowieka organizm żywy"? Chcesz powiedzieć, że gdyby stworzono taki klon to mimo iż zachowywałby on się jak zwykły człowiek i na oko był nieodróżnialny od innych ludzi, to ty byś twierdził, że nie jest człowiekiem? > Cząsteczka DNA jest identyczna, lecz nie identyczna jest ekspresja genowa w > zygocie i naskórku. > Z DNA naskórka nie można uzyskać nowego człowieka - osobnika, który przebył by > pełny cykl życiowy. Można z naskórka starca otrzymać co najwyżej > człowiekopodobną kopię tego starca, która będzie utrzymywać funkcje życiowe > mniej wiecej tak długo, jak sam starzec. Co konkretnie masz na myśli pisząc o ekspresji genowej? Skoro cząsteczka DNA jest identyczna, to informacja zawarta w niej też jest identyczna a zatem potencjalnie (pomijając kwestie technicze) da się z tej informacji stworzyć żywego, zdrowego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Komórka naskórka nie jest człowiekiem, zygota jest 25.09.06, 17:35 Panie "facet123", z Panem to przynajmniej pogadać na temat można nie bez przyjemności wynikajacej z dyskusji z inteligentnym człowiekiem: > Po za tym co masz na myśli przez "podobny do człowieka organizm żywy"? Chcesz > powiedzieć, że gdyby stworzono taki klon to mimo iż zachowywałby on się jak > zwykły człowiek i na oko był nieodróżnialny od innych ludzi, to ty byś > twierdził, że nie jest człowiekiem? Bynajmniej, tylko podpuszczałem takie różne koty-behemoty8;)))) Taki klon oczywiście byłby człowiekiem, gdyby powstał jako dokładny wzór oryginalnego człowieka. Na razie takiego klonu nie ma, więc rozmawiamy czysto hipotetycznie. Lecz to bynajmniej nie uzasadnia porównywania materiału genetycznego z naskórka do materiału genetycznego zygoty. Informacja genetyczna to nie tylko ciąg nukleotydów w DNA. To również współpracujący z RNA układ, włączający odpowiednie geny w odpowiednim czasie. Większość sekwencji nukleotydów w DNA jest bezsensownym śmieciem, pozostałością po ewolucji, na szczęście u prawdziwego człowieka nie włączającym się do funkcjonowania. DNA naskórka nie jest w stanie uruchomić ani wszystkich genów (w tym bezsensownych), ani tych genów, które u zygoty zapoczątkowuja dalszy rozwój prawdziwego człowieka. Zatem możemy śmiało niszczyć komórki naskórka - bo z nich nigdy nie rozwinie sie człowiek. Lecz co sie stanie, gdy drogą inżynierii genetycznej zmienimy komórkę naskórka tak, by uruchamiała poszczególne geny tak, jak to występuje u zygoty? Wtedy po prostu zmienimy komórkę naskórka w zygotę. W zygotę - czyli w człowieka. Dlatego zygoty jako człowieka zabić nie wolno. Również tej zygoty, która powstanie nie z plemnika i jaja, lecz z komórki naskórka. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Komórka naskórka nie jest człowiekiem, zygota 26.09.06, 13:00 > Panie "facet123", z Panem to przynajmniej pogadać na temat można nie bez > przyjemności wynikajacej z dyskusji z inteligentnym człowiekiem: > > > Po za tym co masz na myśli przez "podobny do człowieka organizm żywy"? Ch > cesz > > powiedzieć, że gdyby stworzono taki klon to mimo iż zachowywałby on się j > ak > > zwykły człowiek i na oko był nieodróżnialny od innych ludzi, to ty byś > > twierdził, że nie jest człowiekiem? > > Bynajmniej, tylko podpuszczałem takie różne koty-behemoty8;)))) Pewnie dlatego potem niektóre twoje posty przepadają... Co do pozostałej części wypowiedzi to teraz mniejwięcej rozumiem twoje stanowisko. Ciągle tylko nie rozumiem jednej, kluczowej, sprawy: Co takiego dzieje się w momencie zapłodnienia co sprawia, że powstająca cząsteczka zyskuje w twoich oczach taką samą ochronę jak żywy człowiek? Inaczej mówiąc - dlaczego po tej reakcji chemicznej (bo zapłodnienie to bardzo skomplikowana, ale tylko reakcja chemiczna i to między kilkoma zaledwie cząsteczkami chemicznymi) powstała cząsteczka ma być toższama z człowiekiem. To samo dotyczy oczywiście hipotetycznego DNA wyhodowanego w warunkach sztucznych. Zgadzamy się co do kwestii technicznych - DNA jest cząsteczką. Nie ma tam żadnych czarów marów, zygota nie czuje, nie myśli bo nie ma do tego narządów. Dlaczego zatem nadawać ludzkie cechy zygocie tylko dlatego, że ma ona potencjał człowiekotwórczy? Wyobraźmy sobie (hipotetycznie), że w laboratorium mamy przygotowane dwie gotowe cząsteczki DNA gotowe do połączenia (nie wnikamjmy nawet czy pochodzą z komórek rodzicielskich, czy zostały jakoś sztucznie otrzymane). Jeżeli je połączymy - powstanie zygota, jeżeli ich nie połączymy - nic nie powstanie. Dlaczego w takiej sytuacji moment połączenia (reakcji chemicznej) ma być taki ważny? Dlaczego chwilę przed można te cząsteczki wyrzucić na śmietnik bez żadnych etycznych rozterek, a chwilę po reakcji cząsteczka ta miałaby być traktowana jak żywy człowiek? Dlaczego nie nazwać morderstwem zniszczenia jednej z rodzicielskiuch DNA chwilę przed kontrolowanym połączeniem? Przecież wtedy też człowiek który miał powstać nie powstanie. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Komórka naskórka nie jest człowiekiem, zygota 26.09.06, 20:12 Moje stanowisko jest spójne i logiczne. Muszę pewien zbiór cząsteczek nazwać człowiekiem. Można go tak nazwać: 1. albo od chwili powstania zbioru cząsteczek rozwijającego się stopniowo w formę dorosłą człowieka, 2. albo od chwili powstania osobnika dorosłego. Wyjście drugie, oraz takie, jakie Pan proponuje - uznanie, że coś wcześniejsze człowiekiem nie jest - automatycznie powoduje powstanie pytania - to czym jest? Życie jest ciągłością, to nie ulega wątpliwości - zatem nie można sztucznie tworzyć etapu "nieczłowieczeństwa" w ciągu życia. Wyjście drugie - czyli uznanie tylko w pełni ukształtowanego zbioru cząsteczek za człowieka zmusza nas do negowania człowieczeństwa nie tylko zygoty, zarodka czy płodu - ale również noworodka lub dziecka szkolnego. Nasz rozwój trwa nieprzerwanie od zygoty do ukończenia wieku dojrzewania, nieprawdaż? Zgodzi się Pan, że dwunastolotek jest człowiekiem? A dziecko roczne, czy noworodek? Zejdźmy niżej - człowiekiem jest też żywy stwór, który za pięć minut wyjdzie z macicy, prawda? No to może równiez taki, który jest przyczepiony do organizmu matki (wbrew pozorom ciąża nie rozwija sie w środku organizmu kobiety, lecz tuż obok niego) od dwóch miesiecy? miesiąca? tygodnia? Doprawdy nie ma żadnego logicznego uzasadnienia robienie sztucznej cezury człowieczeństwa tylko po to, by usprawiedliwić "przerywanie ciąży". Pan dokonał sztucznego podziału na człowieka i "nieczłowieka" według kryterium tkanki nerwowej. Toż to bez sensu - zalążek mózgu (cewa nerwowa) powstaje już w trzecim tygodniu ciąży. Od tego czasu rozwija się aż do uzyskania dorosłości. Czyli właściwie już od 3 tygodnia mamy człowieka według kryterium mózgowego - czyli według kryterium mózgowego większość aborcji zabija więc jednak ludzi... A dlaczego nie uznaję za człowieka dwóch jeszcze nie połączonych połówek DNA? Z tego samego powodu, dla jakiego człowiekiem nie nazywamy np. plemnika. Plemnik to wydalona część organizmu mężczyzny, bez szans na samodzielny rozwój. Człowiekiem (organizmem rozwijajacym się do etapu człowieka doresłego) stanie się po naturalnym połączeniu z jajem. Tak zdecydowała ewolucja. Omijajac naturę przez hipotetyczne tworzenie człowieka w nienaturalny sposób musimy stosować się do etyki, która wymyśliła sama natura. Bowiem uznając człowieczeństwo połówki genów dlatego, że dziś być może już potrafimy sztucznie z niech stworzyć człowieka -za kilka stuleci będziemy musieli za "człowieka" uznać każdą kupkę węgla, polaną wodą z nawozem azotowo- fosforowym - bowiem wtedy być może będziemy potrafili stworzyć ludzkie DNA z pierwiastków. A jak nauczymy się wytwarzać wszystkie pierwiastki - "człowiekiem" będzie każda mgławica wodorowa w Kosmosie. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Komórka naskórka nie jest człowiekiem, zygota 27.09.06, 09:46 > Moje stanowisko jest spójne i logiczne. > Muszę pewien zbiór cząsteczek nazwać człowiekiem. > Można go tak nazwać: > > 1. albo od chwili powstania zbioru cząsteczek rozwijającego się stopniowo w > formę dorosłą człowieka, > > 2. albo od chwili powstania osobnika dorosłego. > Oczywiście, że wszystko jest spójne i logiczne. Wszystko zależy jednak od tego jak zdefiniujemy człowieka. Jeśli zdefiniujemy go tak, że człowiekiem jest para komórek rodziciejskich na chwilę przed połączeniem, to również wszystko będzie spójne i logiczne. Grunt żeby być konsekwentnym i trzymać się definicji. Można nawet definicją słowa 'człowiek' objąć wyrostek robaczkowy. I operacja wycięcia go będzie wtedy morderstwem. Albo człowiekiem nazwać dorosłą jednostkę - wtedy ciagle wszystko będzie spójne i logiczne, tylko będzie można mordować 10-latki. Nie chodzi tutaj więc o spójnośc i logikę w naszych definicjach, ale o to czy nasze założenia nie prowadzą do absurdów. Absurdów które z punktu widzenia logiki są jaknajbardziej w porządku, ale to nasze ludzkie postrzeganie świata czyni je absurdami. Absurdem wg mnie byłoby traktowanie pary gamet jako żywego człowieka (mimo, że pozostawione same sobie tego człowieka stworzą, a rozdzielone lub zniszczone nie.) Tak samo absurdem byłoby nie traktowanie dziecka jako człowieka. Dlatego nie jest prawdą, że mamy tylko dwie wymienione przez Pana możliwości. Powiem nawet, że pierwsza możliwość (zacytujmy jeszcze raz): "(...) albo od chwili powstania zbioru cząsteczek rozwijającego się stopniowo w formę dorosłą człowieka," Zakłada, że ochrona należy się gametom przed zapłodnieniem. W końcu plemniki otaczające niezapłodnione jajeczko to "zbiór cząsteczek" który stopniowo rozwinie się w dorosłego człowieka. Oczywiście nie napewno bo może do zapłodnienia nie dojśc, ale zygota też nie rozwinie się w człowieka napewno, bo może dojść do samoistnego poronienia, lub może w niej się ujawnoć wada. Prawdą jest jednak, że zarówno po, jak i przed zapłodnieniem gamety mają (z logicznego punktu widzenia) ten sam potencjał człowiekotwórczy. > Wyjście drugie, oraz takie, jakie Pan proponuje - uznanie, że coś wcześniejsze > człowiekiem nie jest - automatycznie powoduje powstanie pytania - to czym jest? Czy naprawdę nazwa jest taka ważna? Może pan to nazwać płodem, zygotą, jak Pan chce. Tak naprawdę nie chodzi o nazwę, ale o posiadanie pewnych ludzkich cech. > Życie jest ciągłością, to nie ulega wątpliwości - zatem nie można sztucznie > tworzyć etapu "nieczłowieczeństwa" w ciągu życia. nie tworzę etapu "nieczłowieczeństwa". Równie dobrze można by powiedzieć, ze Pan dodaje etap "człowieczeństwa" czemuś co życia jeszcze nie ma. Ale nie gmatwajmy się w terminologiii. Jeżeli życie jest ciągłością, to dlaczego narusza pan tę ciągłość wyróżniajac moment zapłodnienia? Przecież plemniki i jajeczko można uznać za żywe. A zatem życie trwa też przed zapłodnieniem... Podsumowując moją myśl: Próbuję Panu cały czas wykazać, że uznanie momentu zapłodnienia za początek żywego człowieka jest tak samo sztuczne jak uznanie za początek człowieka wykształcenie się u niegu mózgu, osiągniecie dorosłości, czy (dajmy na to) stosunek prowadzący do zapłodnienia. Nie ma sensu zatem rozróżniać definicje człowieka na 'bardziej sztuczne' i 'bardziej naturalne', bo wszystkie one są sztuczne i nie o tym powinniśmy dyskutować. Dyskutowac powinnismy o tym czy isntieje jakiś obiektywny powód, jakiś wyróżnik życia, który pojawiałby się w pewnym momencie rozwoju prenatalnego i który początkowałby życie któremu należy się ochrona. Dla mnie takim wyróżnikiem byłby zaczątek układu nerwowego ponieważ jak pisałem wcześniej to mózg i układ nerwowy jest czyms co sprawia, że jesteśmy tym kim jesteśmy. Zgodzę się jednak, że cieżko może być powiedzieć w którym momencie mózg się zaczyna wykształcać, dlatego zamiast mówić w którym momencie płod staje się człowiekiem, powiem coś innego - w którym momencie płód czałowiekiem z pewnościa nie jest. Nie jest z pewnościa człowiekiem zygota posiadająca dopiero co powstałą cząsteczkę DNA ponieważ każdy się chyba zgodzi, że tam układu nerwowego nie ma. > Wyjście drugie - czyli uznanie tylko w pełni ukształtowanego zbioru cząsteczek > za człowieka zmusza nas do negowania człowieczeństwa nie tylko zygoty, zarodka > czy płodu - ale również noworodka lub dziecka szkolnego. Nasz rozwój trwa > nieprzerwanie od zygoty do ukończenia wieku dojrzewania, nieprawdaż? > Zgodzi się Pan, że dwunastolotek jest człowiekiem? > A dziecko roczne, czy noworodek? > Zejdźmy niżej - człowiekiem jest też żywy stwór, który za pięć minut wyjdzie z > macicy, prawda? > No to może równiez taki, który jest przyczepiony do organizmu matki (wbrew > pozorom ciąża nie rozwija sie w środku organizmu kobiety, lecz tuż obok niego) > od dwóch miesiecy? miesiąca? tygodnia? Na to odpowiedziałem powyżej. Powtórzę - nie chodzi o to jak sobie człowieka zdefiniujemy, ale o to na podstawie jakich wyróżników tą definicję opieramy. Pana definicja ze zbiorzem cząsteczek które mogą rozwinąć się w człowieka obejmuje gamety przed zapłodnieniem co jest wg mnie tak samo absurdalne jak negowanie człowieczeństwa 10-latka. > Doprawdy nie ma żadnego logicznego uzasadnienia robienie sztucznej cezury > człowieczeństwa tylko po to, by usprawiedliwić "przerywanie ciąży". Tu nie chodzi o usprawiedliwianie. Tak samo mógłbym powiedzieć, że nie ma logicznego uzasadnienia do tego aby wprowadzać sztuczną cezurę (czyniącą z zygoty człowieka) aby usprawiedliwiać obieranie człowiekowi wolności i dysponowani własnym ciałem. > Pan dokonał sztucznego podziału na człowieka i "nieczłowieka" według kryterium > tkanki nerwowej. Toż to bez sensu - zalążek mózgu (cewa nerwowa) powstaje już w > > trzecim tygodniu ciąży. Od tego czasu rozwija się aż do uzyskania dorosłości. > Czyli właściwie już od 3 tygodnia mamy człowieka według kryterium mózgowego - > czyli według kryterium mózgowego większość aborcji zabija więc jednak ludzi... Zaczęliśmy dyskusję na temat tabletek wczesnoporonnych typu "dzień po". I wtedy o żadnym mózgu nie może być mowy. Nie chciałbym teraz tutaj rozszerzać tematu o aborcję, więc odpowiem w skrócie: Jeżeli chodzi o mózg 3-tygodniowego płodu to mógłbym zgodzić się, że taka aborcja jest morderstwem. Nie jestem jednak przekonany, czy to co taki 3-tyg. płód posiada wyglada i działa jak mózg narodzonego dziecka w takim spopniu który pozwalałby na skorzystanie z mojego "kryterium mózgowego". Odrazu jednak chcę zauważyć, że w tej chwili bardzo mało rozumiemy z tego jak działa mózg ludzki u człowieka narodzonego. Tym trudniejsze byłoby jednoznaczne stwierdzenie, że 3-tygodniowy płód ma albo nie ma warunków nerwowych uprawniających go do bycia człowiekiem. Można powiedzieć, że dzisiejsza medycyna nie zna odpowiedzi na to pytanie. A skoro nie zna to znaczy że nie wiadmo czy usunięcie 3-tyg. płodu to morderstwo czy nie. Można zatem zachowawczo traktować to jako morderstwo i liczyć się z tym, że byc może nie ma żadnego powodu dla którego wielu kobietom odmówiono aborcji, albo ryzykownie traktować to jako zabieg i zgodzić sie na ryzyko, że być może zabijamy ludzi. Powstaje zatem pytanie - czy chcemy odbierać wolność kobiecie w imie niepewnego życia, czy dać jej tę wolność i zgodzić się na niepewną śmierć. To już kwestia czysto etyczno-moralna, a nie naukowa. Osobiście uważam, że w uzasadnionych przypadkach, po uzględnieniu warunków społecznych nie ma sensu ryzykować w imie niepewnego życia i wolnosc tę odbierać. Ze byłoby też beztroskie ryzykowanie niepewnej śmierci. > A dlaczego nie uznaję za człowieka dwóch jeszcze nie połączonych połówek DNA? > Z tego samego powodu, dla jakiego człowiekiem nie nazywamy np. plemnika. > Plemnik to wydalona część or Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Komórka naskórka nie jest człowiekiem, zygota 27.09.06, 09:48 cd: > A dlaczego nie uznaję za człowieka dwóch jeszcze nie połączonych połówek DNA? > Z tego samego powodu, dla jakiego człowiekiem nie nazywamy np. plemnika. > Plemnik to wydalona część organizmu mężczyzny, bez szans na samodzielny rozwój. Myslałem, że potrafimy ta tyle wybiegać w przód w dyskusji, aby takich argumentów nie podawać. Moja oczywista odpowiedź: Zygota też nie ma szans na samodzielny rozwój. Jak sie ją wydali to umrze. Można oczywiście (hipotetycznie) wyhodować ją w warunkach sztucznych, ale tak samo można hodować w warunkach sztucznych pleminiki i jajeczka i potem stworzyć z nich człowieka. > Człowiekiem (organizmem rozwijajacym się do etapu człowieka doresłego) stanie > się po naturalnym połączeniu z jajem. Tak zdecydowała ewolucja. > Omijajac naturę przez hipotetyczne tworzenie człowieka w nienaturalny sposób > musimy stosować się do etyki, która wymyśliła sama natura. > Bowiem uznając człowieczeństwo połówki genów dlatego, że dziś być może już > potrafimy sztucznie z niech stworzyć człowieka -za kilka stuleci będziemy > musieli za "człowieka" uznać każdą kupkę węgla, polaną wodą z nawozem azotowo- > fosforowym - bowiem wtedy być może będziemy potrafili stworzyć ludzkie DNA z > pierwiastków. A jak nauczymy się wytwarzać wszystkie pierwiastki - > "człowiekiem" będzie każda mgławica wodorowa w Kosmosie. I właśnie dlatego uważam, że za człowieka nie można uważać coś co ma jedynie potencjał człowiekotwórczy (bo taki mają zarówno gamety jak i w pewnym sensie też kupka węgla - prowadzit o do absurdów), ale coś co przynajmniej w części zachowuje się jak człowiek, a to wymaga szczególnego uwzględnienia funkcji układu nerwowego. PS. Przyznaję się bez bicia, że moje kryterium mózgowe nie jest ścisłe. Nie jest ścisłe dlatego, że medycyna poprostu nie wie jak mózg funkcjonuje. (Nie ma to związku z głownym tematem dyskusji, bo mowa w niej nie o usuwaniu płodu, ale o wydalaniu zapłodnionej zygoty.) Myślę, że tak jak mózg powstaje w płodzie stopniowo, tak też 'człowieczeństwo' płód ten uzyskuje stopniowo. Za to Pana kryterium ("zbioru cząsteczek rozwijającego się stopniowo w formę dorosłą człowieka") jest ścisłe, ale ma tę wadę, że obejmuje również gamety przed zapłodnieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Komórka naskórka nie jest człowiekiem, zygota 27.09.06, 20:34 W skrócie: > Za to Pana kryterium ("zbioru cząsteczek rozwijającego się stopniowo w formę > dorosłą człowieka") jest ścisłe, ale ma tę wadę, że obejmuje również gamety > przed zapłodnieniem. Czas wyjaśnić podstawową kwestię - czy mówimy o człowieku jako: 1. jednym osobniku, 2. czy pod pojęciem "człowiek" rozumiemy ciąg życia, trwający nieprzerwanie od miliardów lat. Otóż moje kryterium jest ścisłe, gdy mówimy o człowieku jako jednostce, np. o Panu. Gdy traktujemy jako zbiór zmieniających się genów (wersja druga), to człowiekiem będą nie tylko gamety, ale również te komórki z których powstały gamety, poprzednia zygota, jeszcze poprzednie gamety i tak miliony razy wstecz. Teraz wersja 1 - człowiekiem - jednostką jest zbiór cząsteczek, mający komplet genów typowych dla gatunku homo sapiens. Ta wersja nie obejmuje gamet, które takiego kompletu nie mają. Kryterium genowe jest jedynym prawdziwym, by danego osobnika uznać za przynależnego do danego gatunku istot żywych - w tym przypadku człowieka rozumnego. Pańska "mózgowa" definicja człowieczeństwa ma zasadniczą wadę - człowiek nie jest jedynym gatunkiem posiadającym mózg. Według Pańskiej definicji człowiekiem jest też pies, kałamarnica, krokodyl czy kura. Bo one wszystkie posiadają mózgi. Niektóre nawet dość sprawne - jak szympansy. Natomiast gdyby Pan chciał jako wyróżnik podać to, że nasze mózgi są sprawniejsze od szympansich - to automatycznie musi Pan zaaprobować fakt, że osobnikowi z gatunku homo sapiens w wieku 2 lat (dziecku) odmówi Pan człowieczeństwa na tej podstawie, że ma mózg mniej sprawny niż mózg dorosłego szympansa. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Komórka naskórka nie jest człowiekiem, zygota 28.09.06, 14:51 > Czas wyjaśnić podstawową kwestię - czy mówimy o człowieku jako: > 1. jednym osobniku, > 2. czy pod pojęciem "człowiek" rozumiemy ciąg życia, trwający nieprzerwanie od > miliardów lat. Mi chodzi oczywiście o pojedyńczego człowieka (a więc wersję 1), ale nie byłem pewien czy Pana definicja ściśle to oddaje. Napiszę o tym więcej dalej. > Teraz wersja 1 - człowiekiem - jednostką jest zbiór cząsteczek, mający komplet > genów typowych dla gatunku homo sapiens. Ta wersja nie obejmuje gamet, które > takiego kompletu nie mają. Kryterium genowe jest jedynym prawdziwym, by danego > osobnika uznać za przynależnego do danego gatunku istot żywych - w tym > przypadku człowieka rozumnego. Rozumiem. Teraz przynajmniej mamy ścisłą definicję "żywego człowieka". (choć plemnik i jajeczko znajdujące się obok siebie też są 'zbiorem cząsteczek posiadajactych komplet genów', tylko że są one zmaterializowane w nieco innej formie. Rozumiem, że dodatkowo organizm ten musi być 'w jedym kawałku', aby wyeliminować ten przypadek?). Pytanie tylko - dlaczego tak? Dlaczego mam uważać za żywego człowieka pojedyńczą komórkę? Tylko dlatego, że Pan tak mówi? Fakt zawierania informacji gentycznej w cząsteczce DNA w zygocie nie jest poprostu dla mnie powodem do tego aby traktować ją jak człowieka. Dla mnie pojedyńcza komórka jest conajwyżej potencjalnym człowiekiem i jej znieszczenie nie bedzie dla mnie morderstwem tylko dlatego, że Pan ma taką a nie inną definicję żywego człowieka. Jeżeli kryterium kompletu informacji genetycznej jest dla Pana takie ważne, to jakby Pan traktował elektroniczny zapis takiej informacji? Jak człowieka? (pytałęm o to wcześniej, ale jakoś ten wątek się urwał) > Pańska "mózgowa" definicja człowieczeństwa ma zasadniczą wadę - człowiek nie > jest jedynym gatunkiem posiadającym mózg. Tu nie chodzi o samo posiadanie mózgu, ale o posiadanie ludzkiego mózgu. Człowiek jest jedynym gatunkiem posiadającym ludzki mózg. > Według Pańskiej definicji > człowiekiem jest też pies, kałamarnica, krokodyl czy kura. Bo one wszystkie > posiadają mózgi. Niektóre nawet dość sprawne - jak szympansy. > Natomiast gdyby Pan chciał jako wyróżnik podać to, że nasze mózgi są > sprawniejsze od szympansich - to automatycznie musi Pan zaaprobować fakt, że > osobnikowi z gatunku homo sapiens w wieku 2 lat (dziecku) odmówi Pan > człowieczeństwa na tej podstawie, że ma mózg mniej sprawny niż mózg dorosłego > szympansa. Absolutnie nie. Dla mnie człowiekiem jest to co posiada ludzki mózg. Jakkolwiek mogą istnieć analogie pomiędzy mózgiem dziecka i mózgiem szympansa, to nie można powiedzieć, że są to te same organy (niemożna ich np. przeszczepić i liczyć, że wszystko będzie w porządku). Są to tylko analogie i wiedząc jak wielu rzeczy nasza medycyna nie wie o budowie mózgu - analogie dość odległe. (Analogie oparty wyłącznie o porównanie makroskopowej budowy mózgu i zewnętrznie widoczne zachowaia obu osobników.) Szympans posiadający mózg jest zatem żywym szympansem. Zabicie go to oczywiście zabicie, ale jest to jedynie zabicie szympansa. Gdybym miał powiedzieć w któtym momencie szympansiej ciąży płód szympansa staje się szympansem równoprawnym z dorosłym szympasem powiedziałbym, że właśnie wtedy gdy zaczyna się formować jego mózg. Tak samo można by powiedzieć, że zgodnie z pańską definicją taka sama ochrona należy się płodom szympansim jak ludzkim, bo posiadają one praktycznie identyczne komplety genów - różnią się tylko malutkim ułamkiem (1%? mniej?). Tyle tylko, że ten jeden procent robi ogromną różnicę. Dokładnie tak samo niewielka i nie dostrzegalna na pierwszy rzut oka różnica między mózgiem dziecka, a szympansa sprawia, że jedno jest człowiekiem, a drugie - szympansem. PS. Zupełnie inna sprawa jest taka, że ludzki "szowinizm gatunkowy" oraz poczucie uprzywilejowania naszego gatunku sprawia, że bez większego zastanowienia przychodzi nam odbieranie życia zwierzętom. Pana argumenty conajwyżej skłaniają mnie do zastanowienia dlaczego takie oczywiste jest dla nas, że odebranie życia zwierzęciu (takiemu np. szympansowi) jest nieporównywalnie mniejszym złem niż odebranie życia człowiekowi. Wydaje mi się, że jest tak właśnie dlatego, że mimo wszystko mózg szympansa nie jest zdolny do tak świadomego odczuwania rzeczywistości jak mózg ludzki. A więc dlatego, że szympansy nie są tak intelektualnie i emocjonalnie zaawasowane jak ludzie. A nie dlatego, że mają minimalnie inny zestaw genów (100 lat temu o genach nikt nie słyszał, a odróżnić człowieka od szympansa było równie łatwo jak teraz). Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Komórka naskórka nie jest człowiekiem, zygota 28.09.06, 17:31 > Dlaczego mam uważać za żywego człowieka pojedyńczą komórkę? Bo od pojedynczej komórki zaczyna się stopniowy rozwój całego jednostkowego organizmu ludzkiego. Od tej jednej komórki jest jednostka. Gamety są dwie - czyli za człowieka - "jednostkę" nie mogą być uznane. Z chwilą, gdy w drodze inżynierii uda nam się tak przekształcić gametę, by dalej rozwijała sie w jednostkowego człowieka bez udziału drugiej gamety - wtedy i tę gametę musimy uznać za człowieka. > Dla mnie pojedyńcza komórka jest conajwyżej potencjalnym człowiekiem i jej > znieszczenie nie bedzie dla mnie morderstwem. To niestety - musi też Pan wtedy uznać, że niemowlak też jest jeszcze tylko niewartym ochrony prawnej "potencjalnym człowiekiem" - gdyż rozwój niemowlaka nie zakończył się tak samo, jak nie zakończył sie rozwój zygoty. > Jeżeli kryterium kompletu informacji genetycznej jest dla Pana takie ważne, to > jakby Pan traktował elektroniczny zapis takiej informacji? Jak człowieka? Tak samo, jak plan architektoniczny domu nie uważałbym za sam dom. > Dla mnie człowiekiem jest to co posiada ludzki mózg. Dobrze - ale według jakiego kryterium może Pan mówić o mózgu ludzkim, a nie szympansim? Ma Pan w dwóch słojach dwa bardzo wczesne zaczątki mózgów - płodu człowieka i płodu szympansa. By je rozróżnić musi Pan dokonać badań genetycznych. Czyli kryterium genowe jest najważniejsze. A kryterium genowe człowieka uznaje od zygoty.... > Jakkolwiek > mogą istnieć analogie pomiędzy mózgiem dziecka i mózgiem szympansa, to nie można > powiedzieć, że są to te same organy (niemożna ich np. przeszczepić i liczyć, że > wszystko będzie w porządku). Co to znaczy "w porządku"??? Czy odmawia Pan człowieczeństwa ludziom upośledzonym umysłowo, którzy są na poziomie umysłowym szympansa?? Poza tym przeszczepienie człowiekowi szympansiego mózgu jest teoretycznie tak samo możliwe, jak w czasach obecnych przeszczepiało się serca świń ludziom. > Pana argumenty > conajwyżej skłaniają mnie do zastanowienia dlaczego takie oczywiste jest dla > nas, że odebranie życia zwierzęciu (takiemu np. szympansowi) jest > nieporównywalnie mniejszym złem niż odebranie życia człowiekowi. Wydaje mi się, > że jest tak właśnie dlatego, że mimo wszystko mózg szympansa nie jest zdolny do > tak świadomego odczuwania rzeczywistości jak mózg ludzki. A więc dlatego, że > szympansy nie są tak intelektualnie i emocjonalnie zaawasowane jak ludzie. To nie ma nic na rzeczy. Nie traktujemy tak samo większości zwierząt jak innych zwierząt - ludzi, wyłącznie z powodu antropocentryzmu. Inni ludzie są nam bliżsi od innych zwierząt - to interes ludzi traktujemy wyżej. Na tej samej zasadzie zasadzie - jak jaskiniowiec zabił wroga z obcego plemienia - dobrze, a jak zabił kolegę z własnego plemienia- źle. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Komórka naskórka nie jest człowiekiem, zygota 29.09.06, 11:13 > Bo od pojedynczej komórki zaczyna się stopniowy rozwój całego jednostkowego > organizmu ludzkiego. Od tej jednej komórki jest jednostka. Gamety są dwie - > czyli za człowieka - "jednostkę" nie mogą być uznane. Człowiek składa się z miliardów komórek, a jest uważany za jednostkę. Jak pan widzi, to wszystko kwestia definicji. > Z chwilą, gdy w drodze inżynierii uda nam się tak przekształcić gametę, by > dalej rozwijała sie w jednostkowego człowieka bez udziału drugiej gamety - > wtedy i tę gametę musimy uznać za człowieka. Rozumiem. Ale to oznacza zaakceptowanie faktu, że nasze działania na zbiorze kilku cząsteczek mogą sprawić, że dany zbiór cząsteczek staje się człowiekiem i to bez wprowadzania zasadniczych zmian do tych cząsteczek. Inaczej mówiąc mamy w laboratirum zbiór kilku cząsteczek (gamety), wykonujemy na nich jakąć czynność, zachodzi reakcja i już - fizycznie jest to ciągle zbiór kilku cząsteczek, ale moralnie i etycznie jest to już człowiek i powinniśmy chronić go dokładnie tak samo jak ludzki których spotykamy na codzień. Taka wizja jest dla mnie nie do zaakceptowania. Poprostu nie widzę powodu dla którego miałbym tak samo chronić pojedyńcze DNA jak całego człowieka. > To niestety - musi też Pan wtedy uznać, że niemowlak też jest jeszcze tylko > niewartym ochrony prawnej "potencjalnym człowiekiem" - gdyż rozwój niemowlaka > nie zakończył się tak samo, jak nie zakończył sie rozwój zygoty. Jak pan położy koło siebie zygotę, niemowlaka i dorosłego człowieka i zacznie na różnie sposoby (stosując różne kryteria i różne metody pomiarowe) porównywać te trzy obiekty to okaże się że niemowlak i dorosły człowiek są o wiele wiele bardziej do siebie podobni niż niemowlak i zygota. Oczywiście dla chcącego nic trudnego - da się wymyślić takie kryteria wobec których wszystkie trzy organizmy będą podobne, a pewnie i takie wobec których podobne będą tylko zygota i niemowlak, a dorosły będzie się od nich odróżniać. Nie chodzi juednak o to aby dopieszczać swoje definicje i wyszukiwać kryteria pasujące do swoich założeń. Chodzi o to aby zdecydować, czy są jakieś przesłanki do tego aby tak samo chronić zygotę i dorosłego człowieka. Dla mnie kryterium genowe to abstrakcja. Stosowanie go w praktyce to odbieranie wolności człowiekowi w imię abstrakcji. > Dobrze - ale według jakiego kryterium może Pan mówić o mózgu ludzkim, a nie > szympansim? Ma Pan w dwóch słojach dwa bardzo wczesne zaczątki mózgów - płodu > człowieka i płodu szympansa. By je rozróżnić musi Pan dokonać badań > genetycznych. Czyli kryterium genowe jest najważniejsze. > A kryterium genowe człowieka uznaje od zygoty.... Postulat jakoby mózgi w płodzie ludzkim i w płodzie szympansim był identyczne to znaczne uproszczenie. To że nasza wiedza o mózgu nie pozwala na proste rozróżnienie ich an podstawie kształtu i rozmiaru to nie dowód na to że są one takie same. Gdyby ktoś udowodnił, że mózgi te są absolutnie identyczne to faktycznie oznaczałoby to tylko tyle, że zabijając płód ludzki popełniamy czyn o takiej samej etycznej i moralnej ocenie jak zabijając płód szympansi. Pana powyższy argument nie dowodzi, że "kryterium genowe jest najważniejsze", a jedynie, że kryterium genowe traktuje człowieka już od stadium zygoty (a nawet wcześniej). To, że jest ono "najważniejsze" to Pana, subiektywna, ocena jego. > Co to znaczy "w porządku"??? > Czy odmawia Pan człowieczeństwa ludziom upośledzonym umysłowo, którzy są na > poziomie umysłowym szympansa?? To, że zewnętrzna manifestacja działania mózgu człowieka upośledzonego ma pewne analogie z zewnętrzną manifestacją działania mózgu szympansa to nie dowód na to, że ich mózgi i ich subiektywne poczucie świadomości jest identyczne. Wierzę, że ludzie upośledzeni mimo wszystko są bardziej ludzcy niż 'szympansi' :) > Poza tym przeszczepienie człowiekowi szympansiego mózgu jest teoretycznie tak > samo możliwe, jak w czasach obecnych przeszczepiało się serca świń ludziom. Chodziło mi o to, że po przeszczepieniu szympansiego mózgu człowiekowi przestałby on być człowiekiem a stałby się szympansem. > Nie traktujemy tak samo większości zwierząt jak innych zwierząt - ludzi, > wyłącznie z powodu antropocentryzmu. Inni ludzie są nam bliżsi od innych > zwierząt - to interes ludzi traktujemy wyżej. > Na tej samej zasadzie zasadzie - jak jaskiniowiec zabił wroga z obcego > plemienia - dobrze, a jak zabił kolegę z własnego plemienia- źle. Zgadzam się - to kwestia naszego antropocentryzmu. Ale to, że ludzie są nam bliżsi niż szympansy jest spowodowane nie różnicami w genach (które są minimalne), ale różnicami w zachowaniu, myśleniu i udczuwaniu. A te są bezpośrednią konsekwencją działania mózgu, a dopiero dalszą konsekwencją genów. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Komórka naskórka nie jest człowiekiem, zygota 01.10.06, 11:51 > Człowiek składa się z miliardów komórek, a jest uważany za jednostkę. Jak pan > widzi, to wszystko kwestia definicji. Człowiek dorosły nie składa się z miliardów komórek, lecz z ok. dziesięciu bilionów. Z miliardów komórek składa sie ten przebywajacy w macicy ważący raptem kilka dekagramów człowiek, któremu Pan odmawia człowieczeństwa. Ponieważ u osobnika z jednym genotypem nie da się rozsądnie ustalić, od ilu komórek jest człowiek, a od ilu nie - najbardziej logicznym sposobem jest ustalenie, że od chwili powstania pierwszej komórki z oddzielnym ludzkim genotypem, która następnie dzieli sie w ramach jednego organizmu na dziesiątki, setki, tysiace, miliony, miliardy i wreszcie biliony komórek. > moralnie i etycznie jest to już człowiek i powinniśmy chronić go dokładnie tak > samo jak ludzki których spotykamy na codzień. Taka wizja jest dla mnie nie do > zaakceptowania. Poprostu nie widzę powodu dla którego miałbym tak samo chronić > pojedyńcze DNA jak całego człowieka. To w takim razie nie może Pan również uznawać zabójstwo noworodka, zawierajacego 20x mniej DNA od człowieka dorosłego za nierównoważne zabójstwu dorosłego. Czyli co Pan proponuje? Za zabicie dorosłego 10 lat więzienia, a za zabójstwo noworodka pół roku? A skoro dla Pana wizja ochrony sztucznego człowieka jest nie do zaakceptowania - nic prostszego, jak podpisać się pod tym, że takie praktyki (eksperymenty "człowiekotwórcze") powinny byc zakazane. > Dla mnie kryterium > genowe to abstrakcja. Stosowanie go w praktyce to odbieranie wolności > człowiekowi w imię abstrakcji. Geny to nie abstrakcja. To, że ich Pan nie widzi gołym okiem, a widzi np. niemowlę nie świadczy, że geny są nieważne. Bakterii też gołym okiem nie widać, jednak lekarz, kto je zlekceważy i nie poda choremu na sepsę antybiotyku odpowiada za pozbawienie życia. To geny decydują, że z danej komórki rozwinie się człowiek, a nie ameba - zatem kryterium genowe musi być najważniejsze. > To, że zewnętrzna manifestacja działania mózgu człowieka upośledzonego ma pewne > analogie z zewnętrzną manifestacją działania mózgu szympansa to nie dowód na to > że ich mózgi i ich subiektywne poczucie świadomości jest identyczne. Wierzę, że > ludzie upośledzeni mimo wszystko są bardziej ludzcy niż 'szympansi' :) Mnie interesuje, w co Pan wierzy. Mnie interesują argumenty i fakty. > Zgadzam się - to kwestia naszego antropocentryzmu. Ale to, że ludzie są nam > bliżsi niż szympansy jest spowodowane nie różnicami w genach (które są > minimalne), ale różnicami w zachowaniu, myśleniu i udczuwaniu. A te są > bezpośrednią konsekwencją działania mózgu, a dopiero dalszą konsekwencją genów. O nie - różnice wynikaja z genów. To geny powodują, że powstaje mózg szympansi, a nie ludzki. Już różni gloryfikujący behawior magicy próbowali uczyć szympansy tak, jak sie uczy ludzi - i nie udało im się rozwinąć umysłowo szympansa poza poziom ok. trzyletniego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Komórka naskórka nie jest człowiekiem, zygota 02.10.06, 11:05 > To w takim razie nie może Pan również uznawać zabójstwo noworodka, > zawierajacego 20x mniej DNA od człowieka dorosłego za nierównoważne zabójstwu > dorosłego. Czyli co Pan proponuje? Za zabicie dorosłego 10 lat więzienia, a za > zabójstwo noworodka pół roku? Przecież to Pan stosuje kryterium oparte o DNA (wydawało mi się zresztą, że noworodek i dorosły mają tę samą informację genetyczną. O co chodzi z tym 20x mniej? Jeżeli chodzi o liczbę cząsteczek DNA, to chyba zgodzimy się, że nie o ilość, a jakość tu chodzi). Dla mnie noworodek z uwagi na swój mózg i zdolność ludzkiego odczuwania będzie człowiekiem. Tak na marginesie: sąd morderstwo na noworodku i na osobie dorosłej potraktuje inaczej i Ameryki Pan tu nie odkrywa. Nie wnikam w którym przypadku kara jest cięższa - grunt, że orzecznictwo w tych przypadkach jest inne bo i charakter zbrodni jest inny. > A skoro dla Pana wizja ochrony sztucznego człowieka jest nie do zaakceptowania > - nic prostszego, jak podpisać się pod tym, że takie praktyki > (eksperymenty "człowiekotwórcze") powinny byc zakazane. Gdzie napisałem, że wizja ochrony sztucznego człowieka jest dla mnie nie do zaakceptowania? Napisałem, że nie do zaackeptowania jest dla mnie wizja ochrony pojedyńczej cząsteczki DNA. > Geny to nie abstrakcja. To, że ich Pan nie widzi gołym okiem, a widzi np. > niemowlę nie świadczy, że geny są nieważne. Bakterii też gołym okiem nie > widać, jednak lekarz, kto je zlekceważy i nie poda choremu na sepsę > antybiotyku odpowiada za pozbawienie życia. > To geny decydują, że z danej komórki rozwinie się człowiek, a nie ameba - > zatem kryterium genowe musi być najważniejsze. Nie twierdzę, że geny to abstrakcja, ale że abstrakcją jest nazywanie człowiekiem czegoś, co nie ma żadnych ludzkich cech a do tego jest jedną pojedyńczą komórką. > Mnie interesuje, w co Pan wierzy. Mnie interesują argumenty i fakty. Fakty są takie, że jak się położy koło siebie zygotę i człowieka - nie ważne czy niemowlaka, czy dorosłego, to różnic miedzy nimi jest mnóstwo, a wspólna cecha tylko jedna - identyczna informacja genetyczna. Pytanie zatem nie jest o fakty, ale o to dlaczego mam wierzyć (założyć odgórnie), że istnienie cząsteczki DNA to jest własnie to co świadczy o człowieczeństwie i co zasługuje na ochronę nawet w przypadku pojedyńczej komórki. Dlaczego to informacja ma zasługiwać na ochronę, a nie człowiek? Gdy pytałem o to czy traktowałby Pan elektroniczny zapis informacji genetycznej jak człowieka to napisał Pan, że nie, bo budynek to nie to samo co jego projekt architektoniczny. A przecież cząsteczka DNA jak samo jak jej zapis elektroniczny, to jedynie informacja (projekt) zawarta na nośniku. Budynkiem (czyli człowiekiem) staje się dopiero olbrzymie skupisko komórek. > O nie - różnice wynikaja z genów. To geny powodują, że powstaje mózg > szympansi, a nie ludzki. Już różni gloryfikujący behawior magicy próbowali > uczyć szympansy tak, jak sie uczy ludzi - i nie udało im się rozwinąć umysłowo > szympansa poza poziom ok. trzyletniego dziecka. Ja nie zaprzeczam, że różnice miedzy człowiekiem, a szympansem są konsekwencją ich genów. Ja tylko mówię, że nie jest to zależnośc bezpośrednia - bezpośrednio róznica ty wynika z innej budowy mózgu, a dopiero budowa mózgu wynika z genów. Gdyby dalej poprowadzić pana rozumowanie, to okaże się, że skład genowy człowieka jest z kolei konsekwencją genów jego rodziców, (co jest oczywiście prawdą), a z tego wedle kryterium genowego wynikłaby, że należy też chronić geny rodziców, a więc ich gamety (bo to one są ważne dla powstania potomka). Tak naprawdę, to znowu wracamy do pytania: co jest ważniejsze - człowiek, czy jego projekt (DNA). Ja twierdzę, że człowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: pigułka "po" 21.09.06, 08:58 Możesz mnie uświadomić?:) Jaka jest mozliwość zajścia w ciąże w czasie miesiączki? Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 09:17 Własnie niestety jest taka mozliwość:/ może być tak, że u niektórych kobiet dochodzi do miesiączki w momencie, kiedy w drugim jajniku jest dojrzala komórka... dokładnie nie pamiętam tych mechanizmów, ale jest to niestety możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 11:15 > u niektórych kobiet dochodzi do miesiączki w momencie, kiedy w > drugim jajniku jest dojrzala komórka... dokładnie nie pamiętam tych mechanizmów Mechanizm jest taki: tedy może być zajście w ciążę, gdy złuszczanie nabłonka błony śluzowej macicy (istota miesiączki) jest zbyt słabe, by zapobiec implantacji blastocysty oraz blastocysta ma dość "siły", by zagnieździć się w nieprzygotowanej przez progesteron ścianie macicy. Ogromna rzadkość. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 11:18 ale się zdarza:) a ponieważ nigdy nie wiemy jak to się akurat odbywa... lepiej dmuchac na zimne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: pigułka "po" 21.09.06, 11:28 Zdaża. Jesteśmy tak przez ewolucję ukształtowani, by dla dobra gatunku rozmnażać się nawet wtedy, gdy rozmnażać się świadomie nie mamy ochoty. Niestety, oszukiwanie tych instynktownych mechanizmów w formie antykoncepcji (powszechna dopiero od kilku pokoleń, i to tylko wśród niektórych cywilizacji) jest zagrożeniem dla itnienia wielu narodów. W tym naszego - wskaźnik dzietności na poziomie 1,21 jest smutnym rekordem... Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 21.09.06, 11:35 Większym zagrożeniem jest brak warunków do wychowania dzieci oraz pokutujące w społeczństwie przekonanie, ze dzieci=koniec życia :((, traktowanie tych dzieci w pewnym momencie jako czegoś złego. ja wiem, że przemawia przeze mnie moje osobiste doświadczenie, ale wydaje mi się, ze prawdziwe problemy pojawiły się nie w momencie wynalezienia antykoncepcji, nawijmy to "masowej", tylko w momencie, keidy dzieci przestały by postrzegane jako "dobro wspólne" społeczeństwa, a zaczęły byc postrzegane jako wewnętrzny "problem" danej rodziny/pary, wrecz jako "indywidualny problem" danej kobiety!! :/ antykoncepcja jest tylko konsekwencją takiego poglądu :/ Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 [...] 21.09.06, 15:02 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 [...] 24.09.06, 20:22 A co, sam też mogę sobie założyć knebel. Wolno mi ;) Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: pigułka "po" 20.09.06, 15:50 No właśnie, a jak lekarz jest ... Świadkiem Jehowy i zacznie swoje przekanania religijne wprowadzać w życie ... toby dopiero było!! Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 A może tak studia medyczne dla katów? 20.09.06, 16:04 Przekonania świadków Jehowy nie dotyczą tego, by nie zabijać. Wręcz odwrotnie - to on mógłby zabić odmawiając przetoczenia krwi - stąd porównanie trochę niefortunne. Ja mam inną propozycję - jak już koniecznie chcecie aborcjonistów - to niech nie będą oni lekarzami - bo lekarz nie może zabijać. Aborcjoniści mogą kształcić się szkołach dla katów. Odpowiedz Link Zgłoś
totalna_apokalipsa Re: A może tak studia medyczne dla katów? 20.09.06, 19:00 Czy doczekam sie wreszcie nazwy szpitala, w którym rzekomo pracujesz? Doczekam sie anzwy AM , która skończyłes? Profesora u którego byłeś na stazu? Słucham,na razie to kyuupa dyrdymalów , tchórzostwo i uciekanie w inne tematy oraz dyrdymały, które kazdy moze znależć w sieci i neikończące sie opowiesci o zyciu poczetych ----------> konkrety wreszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: A może tak studia medyczne dla katów? 21.09.06, 11:19 > Czy doczekam sie wreszcie nazwy szpitala, w którym rzekomo pracujesz? Powtarzałem wiele razy, że JUŻ w szpitalu nie pracuję... Ręce opadają... biedna dziewczyna... > Doczekam sie anzwy AM , która skończyłes? Oczywiście - jak się założysz - jeżeli twierdzisz, że nie ukończyłem AM... Wystarczy, że postawisz 5 tys. zł - i dokumenty masz przed noskiem... Plus wizyta w dziekanacie, potwierdzająca ten fakt... Wchodzisz - czy jak zwykle tchórzysz? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Czemu bzdury ???? 21.09.06, 11:22 "Facet123" domagał się, by każdy lekarz, chcąc nie chcąc musiał zabijać. To moja propozycja, by lekarzom zostawić ratowanie życia, a zabijanie zostawić licencjonowanym katom jest bardziej rozsądna od jego propozycji... Odpowiedz Link Zgłoś
bleman Re: Czemu bzdury ???? 21.09.06, 12:04 > "Facet123" domagał się, by każdy lekarz, chcąc nie chcąc musiał zabijać. jesli napisal "kazdy" to tez gada bzdury > To moja propozycja, by lekarzom zostawić ratowanie życia, a zabijanie zostawić > licencjonowanym katom jest bardziej rozsądna od jego propozycji... do tego sie ustosunkowalem ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: ...spytała naczelna kucharka. 21.09.06, 23:19 Misiu, coś ci się myli. Za mały masz móżdżek. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: ...spytała naczelna kucharka. 22.09.06, 08:17 kochanica-francuza napisała: > Za mały masz móżdżek. Fakt. Jak sobie pomyślę, że tylko o połowę większy od Twojego, to taki mnie żal za serce chwyta... Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Czy to jest wątek "Pasienie Trolla"? 22.09.06, 09:07 tak:) rosnij duzy, okrąglutki.Znasz dalszy ciąg?:) Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Czy to jest wątek "Pasienie Trolla"? 22.09.06, 09:08 Ja się obawiam, że "trach" tak szybko nie nastąpi. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Czy to jest wątek "Pasienie Trolla"? 22.09.06, 14:56 Ale ile się w miedzyczasie naśmiejemy tego nam nikt nie odbierze:) Ja mam nadzieję, że Korek jeszcze trochę wytrzyma - zanim pójdzie się wypłakać gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Czy to jest wątek "Pasienie Trolla"? 22.09.06, 15:09 Sadystka :-P Znęcacie się nad tym korkiem, że aż mi go żal. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Czy to jest wątek "Pasienie Trolla"? 22.09.06, 15:17 pavvka napisał: > Sadystka :-P > Znęcacie się nad tym korkiem, że aż mi go żal. Mi też go żal... ale czyż cierpienie nie uszlachetnia? Co go nie zabije to go wzmocni, ostatni będą pierwszymi itd. To wszystko dla jego dobra, ze szczerej sympatii:)) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Czy to jest wątek "Pasienie Trolla"? 24.09.06, 20:28 > To wszystko dla jego dobra, ze szczerej sympatii:)) No to może z tej szczerej sympatii obywatelka feministka kot_behemot8 zdobędzie się w końcu na te przeprosiny? Przez feministyczne gardziołko proste słówko "przepraszam" przejść nie chce, gdy po wielokrotnym wyzywaniu od chamów bez honoru okazało się, że te epitety nie miały żadnych podstaw? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48784265&a=49081345 Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Czy to jest wątek "Pasienie Trolla"? 24.09.06, 21:17 koreczek77 napisał: > > To wszystko dla jego dobra, ze szczerej sympatii:)) > > No to może z tej szczerej sympatii obywatelka feministka kot_behemot8 zdobędzie > > się w końcu na te przeprosiny? Miałeś oczywiście na mysli to, czy zgodzę się przyjąć twoje przeprosiny? Kolejne przejęzyczenie, pewno znowu "za szybko pisałeś" :)) No może, jak ładnie przeprosisz... A jak powiesz jeszcze raz cos równie zabawnego jak sławna juz w niektórych kręgach "laparoskopia tradycyjna", to moze nawet pozwolę ci paść przed sobą na kolana, kto wie jak daleko posunie się moja łaskawość? > Przez feministyczne gardziołko proste słówko "przepraszam" przejść nie chce, > gdy po wielokrotnym wyzywaniu od chamów bez honoru okazało się, że te epitety > nie miały żadnych podstaw? Hmm, wyzywałes mnie na różne sposoby ale od "chamów bez honoru" to chyba jednak nie zdążyłeś. Ja oczywiście nadal i nieustająco oczekuję na przeprosiny za nazwanie mnie kłamcą. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: Czy to jest wątek "Pasienie Trolla"? 25.09.06, 06:46 Prosiłem kota_behemota o przeprosiny za wielokrotne bezpodstawne obelgi: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48784265&a=49081345 Już nie proszę. Po prostu kot_behemot nie rozumie. Wybaczam jej, bo nie wie co czyni. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Czy to jest wątek "Pasienie Trolla"? 25.09.06, 09:15 koreczek77 napisał: > Prosiłem kota_behemota o przeprosiny za wielokrotne bezpodstawne obelgi: > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48784265&a=49081345 > Już nie proszę. > Po prostu kot_behemot nie rozumie. > Wybaczam jej, bo nie wie co czyni. ... a ostatni będą pierwszymi, więc cierp w milczeniu, kiedyś się odkujesz. Moze nawet skończysz jakieś studia? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 [...] 25.09.06, 18:01 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Czemu bzdury ???? 22.09.06, 09:31 Napisałem, że każdy lekarz powinien mieć obowiązek przepisywania środków antykoncepcyjnych/wczesnoporonnych jeżeli są spełnione 2 warunki: 1. Nie ma medycznych przeciwwskazać wobec pacjenta 2. Są one dopuszczone do legalnego obrotu To, że taki środek jakoby zabija to osobista teoria danego lekarza, a nie stanowisko medycyny. Jeżeli zostawimy taką furkę lelarzom do przemycania osobistych poglądów do swojej profesjonalnej pracy, to okaże się, że jakiś lekarz stwierzi, ze "transfuzja krwii jest złem" i jej nie wykona narażając życie i zrowie pacjenta. Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja855 6 24.09.06, 17:52 Lekarz na prawo do tego żeby nie brać udziału w zabijaniu Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: 6 24.09.06, 21:06 > Lekarz na prawo do tego żeby nie brać udziału w zabijaniu Więcej - ma obowiązek zabijaniu głośno się sprzeciwiać. Co niniejszym czynię. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 24.09.06, 21:05 > Napisałem, że każdy lekarz powinien mieć obowiązek przepisywania środków > antykoncepcyjnych/wczesnoporonnych jeżeli są spełnione 2 warunki: > 1. Nie ma medycznych przeciwwskazać wobec pacjenta > 2. Są one dopuszczone do legalnego obrotu Wyłazi z ciebie socjalistyczny zamordysta. W liberalizmie żadnego człowieka nie można zmusić do tego, by wykonywał pracę. Dla liberała niewolnictwo jest niedopuszczalne. Praca jest możliwa tylko za jego zgodą. Dopuszczalne jest jedynie zmuszanie do pracy wtedy, gdy brak tej pracy zagraża życiu innych ludzi. Dlatego każdy człowiek (nie tylko lekarz) ma prawny obowiązek udzielenia pomocy osobie zagrożonej utratą życia, pod sankcjami karnymi w razie nieudzielenia. Pigułka wczesnoporonna żadnego życia nie ratuje - za to zabija życie w macicy. Jak chcesz mieć wykonaną usługę - poszukaj takiego, który taką usługę chce wykonać. I nie próbuj ludzi do wykonywania pracy zmuszać, gdy to nie wiąże sie z ratowaniem ludzkiego życia. Może jeszcze zaczniesz zmuszać mechaników samochodowych, by ci naprawiali twoje auto na gwizdnięcie, bez dogadania się czy i ewentualnie za ile wykonają robotę? A może im się nie chce?? Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: zamordystyczne bzdury 24.09.06, 21:31 koreczek77 napisał: > Dla liberała niewolnictwo jest niedopuszczalne. A od kiedy to dobrowolna umowa o pracę jest niewolnictwem? > Praca jest możliwa tylko za jego zgodą. To niech się nie godzi na pracę i niech nie podpisuje umowy. Praca w państwowym szpitalu nie jest obowiązkowa, nawet bycie lekarzem nie jest obowiązkowe - przedstawiciel firmy farmaceutycznej to także piekny zawód, prawda Koreczku?. > Dopuszczalne jest jedynie zmuszanie do pracy wtedy, gdy brak tej pracy zagraża > życiu innych ludzi. Dlatego każdy człowiek (nie tylko lekarz) ma prawny > obowiązek udzielenia pomocy osobie zagrożonej utratą życia, pod sankcjami > karnymi w razie nieudzielenia. Taak? A możesz podac podstawę prawną tych rewelacji - w odniesieniu do "każdego człowieka", nie w odniesieniu do lekarza naturalnie. > > Jak chcesz mieć wykonaną usługę - poszukaj takiego, który taką usługę chce > wykonać. I nie próbuj ludzi do wykonywania pracy zmuszać, gdy to nie wiąże sie > z ratowaniem ludzkiego życia. To nie pacjent ma obowiązek szukać tylko dyrektor szpitala który podpisał umowę z ubezpieczalnią na gwarantowany koszyk świadczeń medycznych. Lekarz może odmówić, ale dyrektor szpitala moze go wtedy zwolnić z pracy i zatrudnić takiego który nie odmówi. To wręcz jego obowiązek. > > Może jeszcze zaczniesz zmuszać mechaników samochodowych, by ci naprawiali twoje > > auto na gwizdnięcie, bez dogadania się czy i ewentualnie za ile wykonają robotę > ? Dlaczego na gwizdnięcie? Szpital podpisał umowę na świadczenie usług i wziął za to pieniądze. A więc musi się wywiązac, bo inaczej łamie umowę. Stosując analogię samochodową: jeśli mechanik umówi się ze mną na naprawę i weźmie z góry zapłatę, to jego psim obowiązkiem jest wywiązanie się z umowy. > A może im się nie chce?? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 25.09.06, 06:50 > A od kiedy to dobrowolna umowa o pracę jest niewolnictwem? Facet123 chciał zmuszać każdego lekarza, nie tylko pracujacego na zasadzie umowy o pracę. > przedstawiciel firmy farmaceutycznej to także piekny zawód, prawda Koreczku?. Opisz swoje doświadczenia zawodowe z jeżdżenia z ulotkami po szpitalach. > Taak? A możesz podac podstawę prawną tych rewelacji - w odniesieniu do "każdego > człowieka", nie w odniesieniu do lekarza naturalnie. Dziś wieczorem, jak znajdę w kodeksach. Lubię kolejny raz wytykać ci nieuctwo;) Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: zamordystyczne bzdury 25.09.06, 09:18 koreczek77 napisał: > > A od kiedy to dobrowolna umowa o pracę jest niewolnictwem? > > Facet123 chciał zmuszać każdego lekarza, nie tylko pracujacego na zasadzie > umowy o pracę. Czyżby? A jakaż to inna forma świadczenia usług nie bazuje na dobrowolnej umowie? > > > przedstawiciel firmy farmaceutycznej to także piekny zawód, prawda Korecz > ku?. > > Opisz swoje doświadczenia zawodowe z jeżdżenia z ulotkami po szpitalach. > > > Taak? A możesz podac podstawę prawną tych rewelacji - w odniesieniu > do "każdego > > człowieka", nie w odniesieniu do lekarza naturalnie. > > Dziś wieczorem, jak znajdę w kodeksach. > Lubię kolejny raz wytykać ci nieuctwo;) A jak nie znajdziesz, to co powiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 25.09.06, 17:57 > Czyżby? A jakaż to inna forma świadczenia usług nie bazuje na dobrowolnej > umowie? Koteczku, chodzi o to, że nie wolno człowiekowi pracującemu w swoim własnym miejscu pracy nakazywać, by podejmował się każdej pracy. Np. mechanik samochodowy we własnym warsztacie ma prawo odmówić ci naprawy auta. Np. lekarz w swoim prywatnym gabinecie ma prawo odmówić przepisania "pigułek" poronnych. Jak pisałem - nie zmusisz wolnego człowieka do wykonywania pracy, której wykonywać nie chce. Zmusisz tylko niewolnika (wychodzi prawdziwa twarz lewicy), lub w ekstremalnych przypadkach, gdy zagrożone jest ludzkie życie. Podawanie "pigułek" poronnych nie ratuje życia, lecz je zabija. > > Dziś wieczorem, jak znajdę w kodeksach. > > Lubię kolejny raz wytykać ci nieuctwo;) > > A jak nie znajdziesz, to co powiesz? Nic nie powiem, bo bez trudu znalazłem. Czuj się kolejny raz ośmieszona: Kodeks karny z dnia 6 czerwca 1997 r. (Dz. U. z dnia 2 sierpnia 1997 r.) : Art. 162. § 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej. www.ratownictwo.win.pl/pliki/download/odpkarna.pdf#search=%22Art.%20162.%20%C2%A7%201.%20Kto%20cz%C5%82owiekowi%20znajduj%C4%85cemu%20%22 Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: zamordystyczne bzdury 25.09.06, 19:16 koreczek77 napisał: > Koteczku, chodzi o to, że nie wolno człowiekowi pracującemu w swoim własnym > miejscu pracy nakazywać, by podejmował się każdej pracy. Piesiu, mozna mu nakazywac by wywiązywał się z umowy która podpisał. Lekarz musi wykonywac wszelkie zabiegi zgodne z prawem oraz swoimi kwalifikacjami i zakontraktowane przez siebie (jesli ma prywatny gabinet i podpisał kontrakt) albo przez szpital który go zatrudnia. > Np. mechanik samochodowy we własnym warsztacie ma prawo odmówić ci naprawy > auta. Oczywiście, nikt nie uważa inaczej. Jednak jeśli mechanik zawrze ze mną umowę i weźmie zapłatę z góry, to juz odmówic nie moze. A szpital jest własnie w takiej sytuacji. Zaczynam dochodzić do wniosku, że ty po prostu nie wiesz jak funkcjonuja ubezpieczenia zdrowotne i są finansowane szpitale. Bo to chyba niemozliwe żebyś az tak ciężko myślał. Np. lekarz w swoim prywatnym gabinecie ma prawo odmówić > przepisania "pigułek" poronnych. Oczywiście że ma takie prawo - jeśli to gabinet prywatny i jesli lekarz nie ma kontraktu z ubezpieczalnią. W takiej sytuacji nikt nie może go zmusić do czegokolwiek poza ratowaniem zycia. > Jak pisałem - nie zmusisz wolnego człowieka do wykonywania pracy, której > wykonywać nie chce. Zmusisz tylko niewolnika (wychodzi prawdziwa twarz lewicy), > lub w ekstremalnych przypadkach, gdy zagrożone jest ludzkie życie. > Podawanie "pigułek" poronnych nie ratuje życia, lecz je zabija. Pieprzysz nie na temat. > > Nic nie powiem, bo bez trudu znalazłem. > Czuj się kolejny raz ośmieszona: No wreszcie. Juz myslałam, że sama będę musiała wkleic ten przepis. Zależy mi na tym, bo to wazna sprawa, z pewnych powodów szczególnie dla mnie. Widzisz, Koruś - cały sęk w tym fragmencie "mogąc jej udzielić bez narażenia siebie itd". Lekarze, a zwłaszcza ratownicy medyczni od dawna postulują by ten przepis zmienić gdyż w obecnej formie jest to przepis martwy. Nigdy jeszcze w Polsce nie skazano człowieka za to, że pozwolił umrzeć ofierze wypadku choc do pomocy wystarczyłaby wiedza zdobyta w szkole, wojsku czy w czasie kursu prawa jazdy. Gdy rok temu kilkunastu uczniów ogólniaka z Suwałk (chyba) umierało na szosie, stało tam kilkadziesiąt samochodów, pełno ludzi i wszyscy tylko patrzyli. NIektórzy nawet robili zdjęcia. Żadnego z tych ludzi później nie skazano. I nic dziwnego - w obecnym stanie prawnym nie jest to niestety możliwe. To prawo jest złe i powinno byc zmienione, bo absolutnie do niczego nie zobowiązuje. Wbrew temu, co tobie się wydaje. I odpuść sobie swoje zwykłe gaworzenie, bo tym razem ci na nie nie odpowiem. Ta sprawa zasługuje na to, by potraktowac ją z szacunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: zamordystyczne bzdury 25.09.06, 08:44 > W liberalizmie żadnego człowieka nie można zmusić do tego, by wykonywał pracę. Oczywiście, a jak nie wykonuje pracy, to się po prostu zwalnia i tyle. na to się zgadzam :)) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 25.09.06, 18:19 > Oczywiście, a jak nie wykonuje pracy, to się po prostu zwalnia i tyle. na to > się zgadzam :)) A czy twoja feministyczno - socjalistyczna duszyczka zgodzi się, by zamiast pracować jak najemny robol, lekarz pracował na swoim? To był kiedyś wolny zawód - a socjaluchy (jak ja ich nie cierpię) zamieniły lekarza w totalnie zbiurokatyzowanego bezwolnego najmitę. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: zamordystyczne bzdury 25.09.06, 19:24 koreczek77 napisał: > > Oczywiście, a jak nie wykonuje pracy, to się po prostu zwalnia i tyle. na > to > > się zgadzam :)) > > A czy twoja feministyczno - socjalistyczna duszyczka zgodzi się, by zamiast > pracować jak najemny robol, lekarz pracował na swoim? > To był kiedyś wolny zawód - a socjaluchy (jak ja ich nie cierpię) zamieniły > lekarza w totalnie zbiurokatyzowanego bezwolnego najmitę. > W Polsce nie ma zakazu otwierania prywatnych gabinetów czy prywatnych klinik. Praca w publicznym szpitalu nie jest obowiązkowa. Praca w ogóle nie jest obowiązkowa;) Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zamordystyczne bzdury 25.09.06, 09:49 > Wyłazi z ciebie socjalistyczny zamordysta. > W liberalizmie żadnego człowieka nie można zmusić do tego, by wykonywał pracę. > Dla liberała niewolnictwo jest niedopuszczalne. (...) > Jak chcesz mieć wykonaną usługę - poszukaj takiego, który taką usługę chce > wykonać. I nie próbuj ludzi do wykonywania pracy zmuszać, gdy to nie wiąże sie > z ratowaniem ludzkiego życia. Jestem jak najbardziej liberalny - nikomu nie każę zostać lekarzem. Ale jeżeli ktoś już lekarzem zostaje to musi przestrzegać pewnego kodeksu. Nie może np. wybiórczo traktować swoiuch obowiązków. Jeżeli pozwolimy na wybiórcze wykonaywnaie swoich obowiązków i dowolne powoływanie się na "swój światopogląd" w zawodzie niosącym tak dużo odpowiedzialności jakim jest zawód lekarza, to okaże się że będzie mnóstwo lekarzy którzy z jakichś swoich osobistych światopoglądowych powodów będą postępować niezgodnie z regułami sztuki medycznej i stanowiskiem wiedzy medycznej. Obowiązek przepisywania środków anty i wczesnoporonnych jeżeli tylko nie ma przeciwwskazań medycznych wynika poprostu z bycia konsekwentnym. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 [...] 25.09.06, 18:25 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 26.09.06, 08:11 Szanowny Panie "facet123" - moją odpowiedź Pan otrzymał. Na temat, kulturalną, nie łamiącą prawa, netykiety oraz regulaminu tego forum. Niestety nie może jej Pan przecztać, gdyż funkcję moderatora na tym forum dzierży stronnicza feministka, która bezprawnie kastruje wypowiedzi nie pasujące do jej ideologii. Jak chce Pan kontynuować wymianę zdań - proszę o podanie takiego forum, gdzie nie ma postkomunistycznej cenzury. z poważaniem - koreczek77 Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zamordystyczne bzdury 26.09.06, 10:43 Chętnie bym Pana odpowiedź przeczytał i boleje nad tym, że została usunięta. Nie wierzę jednak, że została ona usunięta bez powodu. Ja wypowiadam się na forach tego portalu od dłuższego czasu, często zajmując stanowisko przeciw głównemu nurtowi dyskusji lub na podforach ludzi o innych światopoglądach niż ja, ale nigdy jeszcze żadna moja wypowiedź nie została usunięta. Być może w Pana wypowiedzi (konieczne jest to "Pan-owanie"?) była jakaś osobista wycieczka wobec jakiegoś użytkownika forum, albo inne złamanie netykiety. Nie chce mi się wierzyć, że czysto merytoryczna wypowiedź została skasowana. Może niech sprobuje pan odpowidzieć bardziej dyplomatycznie na pojego posta: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=49193669 Ponieważ bardzo interesuje mnie ten wątek dyskusji. Co do innego forum to możemy przejść na forum Społeczeństwo, ale tam nasza dyskusja może być zakłócana przez oszołomów z obu stron barykady, a i cenzura też się tam zdarza. Tutaj ta rozmowa wydaje się bardziej na miejscu. PS. Proszę administratorów o wiekszą wyrozumiałość, w końcu to tylko słowa. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 26.09.06, 10:48 > Chętnie bym Pana odpowiedź przeczytał i boleje nad tym, że została usunięta. > Nie wierzę jednak, że została ona usunięta bez powodu Powód jest - niezgodność z osobistymi poglądami cenzora. Mam na to dowody i zamierzam je wykorzystać przeciwko spółce Agora, która takie czyny nadal toleruje, mimo moich wielokrotnych interwencji. Na koniec dowcip: Agora SA informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wątków i komentarzy umieszczanych przez użytkowników na Forum. Usuwane mogą być jedynie listy o treści reklamowej lub rażąco sprzecznej z zasadami Netykiety, zgodnie z Regulaminem Forum. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zamordystyczne bzdury 26.09.06, 13:08 Z tego co się orientuję, to za cenzurowanie fora internetowego nie da się w żaden sposób nikogo pozwać. Administrator może sobie zarządzać nim jak chce. Może np. klikanie na kosz przy poście powoduje w końcu jego usunięcie, a klikać w ikonkę może każdy zalogowany user i za ich emocje agora nie odpowiada. Już raczej za dopuszczanie do publikacji postów o treściach które kogoś obrażają. Co do wyciętego posta to zastanawiam się, czy przypadkiem nie ma Pan jego kopii. Jeśli tak to chętnie bym go przeczytał (można mi go wysłać na pocztę gazetową, wtedy nikt go nie ocenzuruje). Jeżeli okaże się, że nie jest w żaden sposób napastliwy i został ocenzurowany z powodów niezgodności światopolgądów, to sam czym prędzej wycofam się z tego forum. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: zamordystyczne bzdury 26.09.06, 13:38 facet123 napisał: > Z tego co się orientuję, to za cenzurowanie fora internetowego nie da się w > żaden sposób nikogo pozwać. Dokładnie tak. > Co do wyciętego posta to zastanawiam się, czy przypadkiem nie ma Pan jego kopii > . > Jeśli tak to chętnie bym go przeczytał (można mi go wysłać na pocztę gazetową, > wtedy nikt go nie ocenzuruje). > Jeżeli okaże się, że nie jest w żaden sposób napastliwy i został ocenzurowany z > powodów niezgodności światopolgądów, to sam czym prędzej wycofam się z tego for > um. > Taka poważna decyzja przy tak nikłych dowodach? Jaką możesz mieć pewność, że post który teoretycznie wyśle ci Koreczek naprawdę będzie tym który napisał wcześniej? Ja śledziłam dośc dokładnie twórczość Koreczka na tym forum, czytałam wiekszość postów które później zostały usuniete i nie zdarzyło się (moim zdaniem) że usunięto post który nie łamałby jednej z obowiązujących zasad, czyli: prawa, netykiety, regulaminu forum, powszechnie przyjętych norm dobrego wychowania. Oczywiście mogłam jakiś post niesłusznie usunięty przeoczyć, ale jakoś w to wątpię - na tym forum bywa wiele osób o krancowo odmiennych od np moich poglądach a ich postów się nie wycina. Nie rezygnuj tak łatwo z tego forum, szkoda by było a Koreczek nie jest tego wart. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: zamordystyczne bzdury 26.09.06, 16:58 > facet123 napisał: > > > > Co do wyciętego posta to zastanawiam się, Lepiej poczytaj troszkę twórczość k. na tym forum.Wypowiedzi jego są nacechowane silnymi negatywnymi emocjami,bardzo często używa wyzwisk zamiast nazw,argumentów ad personam itp.Poczytaj te zachowane to wyrobisz sobie opinię. K. zwraca się do ciebie w wyszukanie grzeczny sposób, co może sprawić,że będziesz go bardziej życzliwie traktował, niż na to zasługuje,ale nawet pzry wielkiej życzliwości i wyrozumiałości cechy pisarstwa k. biją w oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zamordystyczne bzdury 27.09.06, 15:01 > Taka poważna decyzja przy tak nikłych dowodach? Jaką możesz mieć pewność, że > post który teoretycznie wyśle ci Koreczek naprawdę będzie tym który napisał > wcześniej? Fakt. Mój szczery i naiwny umysł nie wziął pod uwagę takiej możliwości :) Zresztą wygląda na to, że Koreczek ma narazie inne plany w związku z cenzurą. Co do usuwania postów to jestem temu w ogóle przeciwny chyba, że naruszaja one bardzo mocno jakieś normy. Samo obrzucanie się błotem, choćby nawet agresywne, nie powinno być powodem do wycinanie części dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: zamordystyczne bzdury 27.09.06, 20:04 facet123 napisał: > > Fakt. Mój szczery i naiwny umysł nie wziął pod uwagę takiej możliwości :) > Zresztą wygląda na to, że Koreczek ma narazie inne plany w związku z cenzurą. Do końca nie wiadomo jakie są te jego plany, bo raz twierdzi że zamierza wytoczyć sprawę Agorze, teraz znowu straszy że niczym kundelek kąsający po łydkach obsmaruje Michnika i spółkę w "prasie katolickiej". > > Co do usuwania postów to jestem temu w ogóle przeciwny chyba, że naruszaja one > bardzo mocno jakieś normy. Samo obrzucanie się błotem, choćby nawet agresywne, > nie powinno być powodem do wycinanie części dyskusji. > Zgadzam się całkowicie. Obrzucanie się błotem to chyba (niestety) nieodłączna cecha wszelkich forów dyskusyjnych, na FF to błotko i tak jest stosunkowo mało śmierdzące, nawet Koreczek (moim zdaniem) mieści się w akceptowalnej normie - jeśli chodzi o zwykłe błoto. Mnie rażą wyłącznie posty które w jakiś, jakby to ująć... "systemowy" sposób są wymierzone przeciwko jakiejś grupie ludzi a ich celem jest tylko i wyłącznie upokorzenie tej grupy. Nie dialog, nie wymiana poglądów, nawet nie ostra krytyka lecz odreagowywanie jakiś swoich frustracji poprzez poniżenie innych. Na tym forum bywają tylko dwie takie osoby, na szczęście tylko dwie:)) Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 14:54 > Mnie rażą wyłącznie posty które w jakiś, jakby to ująć... "systemowy" sposób są > wymierzone przeciwko jakiejś grupie ludzi a ich celem jest tylko i wyłącznie > upokorzenie tej grupy. Nie dialog, nie wymiana poglądów, nawet nie ostra > krytyka lecz odreagowywanie jakiś swoich frustracji poprzez poniżenie innych. > Na tym forum bywają tylko dwie takie osoby, na szczęście tylko dwie:)) Razić rażą, ale uważam, że nawet takich wypowiedzi nie należu usuwać i narażać się na posądzenie o cenzure, co jest zawsze sprawą śliską. Zamiast cenzurować należy poprostu nie dyskutować z takimi osobami. Nie karmiony troll umiera:) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 26.09.06, 18:54 Szanowny Panie "facet123" - feministki na tym forum stosują dość perfidną taktykę - wycinają te moje posty, w których ostatecznie ośmieszam ich fałszywe teoryjki, a następnioe kłamią, że były tam np. wulgaryzmy. Nie znajdzie Pan ani jednego mojego postu, w którym łamał bym prawo lub dobre obyczaje. Gdyby taki był choć jeden - to tutejsze cenzorstwo by taki zostawiło, by pokazywać, jaki to koreczek77 jest burak. Lecz pokazać nawet jednego nie jest w stanie - bo nie istnieje i nie istniał. Oczywiscie, że mogę się procesować - lecz wybrałem inną taktykę. Już wkrótce pojawi się w pewnym powszechnym, katolickim medium artykuł o tym, jak to spółka "Agora" bezprawnie cenzuruje w internecie próby rozmów o ochronie życia w łonach matek - z dokładnym podaniem wyciętego wpisu (jest dobrze udokumentowany...). Przeczyta go Pan w wydaniu papierowym, nie omieszkam o publikacji poinformować. Lecz proszę nie wycofywać się z tego forum - uciekanie przed bezprawiem nie jest godne mężczyzny. Mężczyzna bezprawie bezlitośnie niszczy. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zamordystyczne bzdury 27.09.06, 10:06 > Oczywiscie, że mogę się procesować - lecz wybrałem inną taktykę. > Już wkrótce pojawi się w pewnym powszechnym, katolickim medium artykuł o tym, > jak to spółka "Agora" bezprawnie cenzuruje w internecie próby rozmów o ochronie > > życia w łonach matek - z dokładnym podaniem wyciętego wpisu (jest dobrze > udokumentowany...). > Przeczyta go Pan w wydaniu papierowym, nie omieszkam o publikacji > poinformować. Niestety, ale jedyne do czego mnie przekona taki artykuł to, że posuwa się Pan do paskudnych manipulacji i że traktuje pan dyskusje tutaj jako rodzaj gry którą 'trzeba wygrać'. Wiadomo, ze fora internetowe są podporządkowane moderatorom, którzy też są tylko ludźmi i mogą robić co chcą. Jak się nie podoba to nie trzeba się na forum wypowiadać. Wiadomo też, że niektóre media katolickie w Polsce są gotowe zrobić wszystko aby tylko oczernić Agorę. Dlatego kroki które Pan podejmuje nikogo do nieczego nie przekonają, a jedynie zaognią konfilkt. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 27.09.06, 20:06 > Niestety, ale jedyne do czego mnie przekona taki artykuł to, że posuwa się Pan > do paskudnych manipulacji i że traktuje pan dyskusje tutaj jako rodzaj gry którą > 'trzeba wygrać'. Nie - to najszybszy sposób na wyegzekwowania przestrzegania prawa. Skoro spółka "Agora" czyni takie publiczne zobowiązanie: "Agora SA informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wątków i komentarzy umieszczanych przez użytkowników na Forum. Usuwane mogą być jedynie listy o treści reklamowej lub rażąco sprzecznej z zasadami Netykiety, zgodnie z Regulaminem Forum." .....to nie może go jednostronnie łamać. Nie toleruję zakłamania - i z tym bedę walczył. Na razie moje interwencje nie przyniosły skutku, redakcja oraz osoby zarządzające portalem zlekceważyły moją osobę. Lecz jednocześnie zlekceważono sprawę fundamentalną - prawo. No to zobaczymy, czy zlekceważą również nieprzychylne im medium, które zgodziło się sprawę stosowania bezprawnej cenzury nagłośnić. Po publikacji poinformuję redakcję oraz głównych akcjonariuszy "Agory" komu zawdzięczają taką "reklamę". Wraz z zapewnieniem, że jak praktyki takie nie ustaną, zostaną podjęte następne kroki - zobaczymy co wybiorą - zrobienie porządku na marginalnym forum, czy słusznie przypinaną łatkę postkomunistycznych cenzorów. > Wiadomo też, że niektóre media katolickie w Polsce są gotowe zrobić > wszystko aby tylko oczernić Agorę. Ja nie mam zamiaru oczerniać. Napisałem już dla tego medium prawdę. Świętą prawdę. Z prawdziwym komentarzem. Prawda ponad wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
hirondelle123 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 15:04 koreczek77 napisał: > > Nie - to najszybszy sposób na wyegzekwowania przestrzegania prawa. Najszybszym sposobem na wyegzekwowanie prawa jest założenie sprawy w sądzie. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:11 > Najszybszym sposobem na wyegzekwowanie prawa jest założenie sprawy w sądzie. W liberalnym, prawicowym państwie prawa - tak. Jedno posiedzenie, wyrok sędziego pokoju - i już. W socjalistyczno - etatystycznej Polsce to całe lata. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:15 > > Najszybszym sposobem na wyegzekwowanie prawa jest założenie sprawy w sądz > ie. > > W liberalnym, prawicowym państwie prawa - tak. > Jedno posiedzenie, wyrok sędziego pokoju - i już. > > W socjalistyczno - etatystycznej Polsce to całe lata. Zaczynasz snuć teorie spiskowe. Rozumiem, że komuniści paraliżują system prawny w Polsce tak, ze nie możesz dojść sprawiedliwości tak? A co to za prawicowy liberalizm reprezentujesz jeśli uważasz, że prywatna firma nie ma prawa dowolnie rozporządzać swoim serwerem? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:23 > Rozumiem, że komuniści paraliżują system prawny > w Polsce tak, ze nie możesz dojść sprawiedliwości tak? Dokładnie tak. Polska Temida nie jest ślepa - jest raz niedorozwinięta umysłowo, a raz stronnicza. > A co to za prawicowy liberalizm reprezentujesz jeśli uważasz, że prywatna firma > nie ma prawa dowolnie rozporządzać swoim serwerem? Ma prawo. Może np. napisać ostrzeżenie: "Na forum o tym, który post się ukaże, a który bedzie skasowany decyduje arbitralnie moderator, którego decyzja jest ostateczna". Skoro jednak składa inne zobowiązanie: "Agora SA informuje, że nie ponosi odpowiedzialności i w żaden sposób nie ingeruje w treść wątków i komentarzy umieszczanych przez użytkowników na Forum. Usuwane mogą być jedynie listy o treści reklamowej lub rażąco sprzecznej z zasadami Netykiety, zgodnie z Regulaminem Forum." ...... to do czasu ustania jego obowiazywania musi go przestrzegać. Pacta sunt servanta. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:30 Poczytaj regulamin forum. Zławszcza kawałek o netykiecie. Wg mnie można interpretować go jako "Na forum o tym, który post się ukaże, a który bedzie skasowany decyduje arbitralnie moderator, którego decyzja jest ostateczna". Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:38 > Poczytaj regulamin forum. Zławszcza kawałek o netykiecie. Wg mnie można > interpretować go jako "Na forum o tym, który post się ukaże, a który bedzie > skasowany decyduje arbitralnie moderator, którego decyzja jest ostateczna". Konkretnie który fragment? Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:41 Ten o netykiecie: " 5. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl treści uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety. " Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:47 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=48692920&a=49423943 Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 15:15 > Nie - to najszybszy sposób na wyegzekwowania przestrzegania prawa. > Skoro spółka "Agora" czyni takie publiczne zobowiązanie (...) Agora to spółka nastawiona na zysk, a nie instytucja publiczna która wypełnia jakąś społeczną misję. Dlatego nie ma co się oburzać, że zarządza swoim forum według swojego uznania i nie musi przed nikim z tego tytułu odpowiadać. Może się to Panu niepodobać, ale to nie powód do wytaczania jakichś cieżkich środków. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:16 > Agora to spółka nastawiona na zysk, a nie instytucja publiczna która wypełnia > jakąś społeczną misję. Prawda. > Dlatego nie ma co się oburzać, że zarządza swoim forum > według swojego uznania Prawda - to uznanie jest zawarte w regulaminie forum > i nie musi przed nikim z tego tytułu odpowiadać. Z tego, ze wprowadza swój regulamin - nie musi, o ile nie łamie on prawa. Ale musi się tłumaczyć wtedy, gdy sama swój regulamin łamie. Regulamin to umowa, która obowiązuje obie strony umowy, która zostaje zawarta między portalem a uzytkownikiem w chwili rejestracji użytkownika. Ja naprawdę dobrze się przygotowałem pod względem prawnym - w końcu zadzieram z potentatem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:20 Ciężko Ci będzie udowodnić istnienie umowy w sytuacji kiedy druga strona świadczy Ci usługi za darmo. Nie ma wymiany korzyści między stronami - nie ma umowy. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:23 A w ogóle, to czego byś się w pozwie przeciwko "Agorze" domagał? Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:27 pavvka napisał: > A w ogóle, to czego byś się w pozwie przeciwko "Agorze" domagał? Aby się czegokolwiek domagać musiałby udowodnić przed sądem poniesioną stratę oraz powołać rzeczoznawcę który by tę stratę wycenił. Naprawdę chciałabym widzieć minę sędziego:))) Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:30 > Aby się czegokolwiek domagać musiałby udowodnić przed sądem poniesioną stratę > oraz powołać rzeczoznawcę który by tę stratę wycenił. > Naprawdę chciałabym widzieć minę sędziego:))) A ja twoja minę, gdy rzeczoznawca będzie wyceniał mój czas poświecony na wpisywanie listów, które zostały skasowane z naruszeniem umowy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:34 koreczek77 napisał: > > Aby się czegokolwiek domagać musiałby udowodnić przed sądem poniesioną st > ratę > > oraz powołać rzeczoznawcę który by tę stratę wycenił. > > Naprawdę chciałabym widzieć minę sędziego:))) > > A ja twoja minę, gdy rzeczoznawca będzie wyceniał mój czas poświecony na > wpisywanie listów, które zostały skasowane z naruszeniem umowy ;) Rzeczoznawca nie wycenia poświęconego czasu tylko utracone korzyści. Z zasady chodzi tu zaś o korzyści majątkowe. > > Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:37 > Rzeczoznawca nie wycenia poświęconego czasu tylko utracone korzyści. Z zasady > chodzi tu zaś o korzyści majątkowe. Juz ja bym potrafił wycenić swój czas wykazując stratę majątkową... Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 18:10 koreczek77 napisał: > > Rzeczoznawca nie wycenia poświęconego czasu tylko utracone korzyści. Z za > sady > > chodzi tu zaś o korzyści majątkowe. > > Juz ja bym potrafił wycenić swój czas wykazując stratę majątkową... Nie, nie umiałbyś bo tu nie chodzi o stratę typu "mogłem zamiast pisać posty zagrać w totka i wygrać milion" tylko o stratę którą poniosłeś w wyniku nieukazania się twoich postów. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:28 > Ciężko Ci będzie udowodnić istnienie umowy w sytuacji kiedy druga strona > świadczy Ci usługi za darmo. Nie ma wymiany korzyści między stronami - nie ma > umowy. Nieprawda. Jest wymiana korzyści - spółka "Agora" ściąga internautów świadcząc im usługę w postaci udostępnienia forum - internauci ściągają dla "Agory" reklamodawców. Nigdy nie widziałeś reklam na tym forum? Ja naprawdę dobrze się przygotpwałem do walki - jestem mężczyzną .... Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:40 Zgadza się, że "Agora" osiąga korzyści DZIĘKI internautom, ale nie uzyskuje nic OD nich. Znasz jakieś polskie orzecznictwo w tego typu sprawach? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:44 > > Zgadza się, że "Agora" osiąga korzyści DZIĘKI internautom, ale nie uzyskuje nic OD nich. To nie ma znaczenia - jest obopólna korzyść, bedąca podstawą zawarcia umowy. > Znasz jakieś polskie orzecznictwo w tego typu sprawach? W Polsce nie ma zjawiska precedensu. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:48 koreczek77 napisał: > To nie ma znaczenia - jest obopólna korzyść, bedąca podstawą zawarcia umowy. Niech zgadnę - oprócz medycyny praktykujesz też prawo? > W Polsce nie ma zjawiska precedensu Chcesz przez to powiedzieć, że w dotychczasowych sprawach sądy orzekały, że umowy nie było, ale myślisz, że w Twojej sprawie będzie inaczej? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 17:06 > Niech zgadnę - oprócz medycyny praktykujesz też prawo? Z żalem muszę powiedzieć, że nie. Ale jeden proces w NSA już wygrałem występując sam bez jednej nawet minuty konsultacji z prawnikami ;) > Chcesz przez to powiedzieć, że w dotychczasowych sprawach sądy orzekały, że > umowy nie było, ale myślisz, że w Twojej sprawie będzie inaczej? Nic z tych rzeczy nie mówię. Tylko twierdzę, że szkoda zajmować się innymi wyrokami, skoro precedens w Polsce nie obowiązuje. Warto za to przyjrzeć się wykładniom Sądu Najwyższego lub orzeczeniom TK. Komplet tych aktów jest dostępny internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 17:08 koreczek77 napisał: > Warto za to przyjrzeć się wykładniom Sądu Najwyższego lub orzeczeniom TK. > Komplet tych aktów jest dostępny internecie. Więc jak, przyjrzałeś się? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 17:35 > Więc jak, przyjrzałeś się? Oczywiście. W tych sprawach wykładni SN i orzeczeń TK brak. Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 17:39 Dziękuję za informację. W takim razie na czym opierasz swą pewność, że sąd poprze Twoją interpretację? Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:27 Z regulaminu forum: ----------- 4. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl treści sprzecznych z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej, czy też propagujących przemoc. 5. Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl treści uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety. 6. Niedopuszczalne jest również umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl przekazów reklamowych. 7. AGORA zastrzega sobie prawo do usuwania treści, o których mowa w pkt. 4, 5 i 6 niniejszego regulaminu, jak również prawo do blokowania uczestnictwa w Forum Gazeta.pl w stosunku do osób naruszających w sposób notoryczny postanowienia pkt. 4, 5 i 6 regulaminu. Użytkownik zamieszczając wpis na stronie Forum Gazeta.pl przyjmuje do wiadomości, że ewentualne usunięcie przez AGORĘ zamieszczonego przez niego wpisu jest równoznaczne z powiadomieniem go o zamiarze usunięcia wpisu ze względu na naruszenie postanowień pkt. 4, 5 i 6 regulaminu lub ze względu na wpłynięcie urzędowego zawiadomienia lub uzyskanie przez administratora Forum Gazeta.pl wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze zamieszczonego wpisu. -------- Jest tam zapis, że można usunąć post naruszający "netykiete". A co to jest netykieta? Mnóstwo kiepsko sprecyzowanych postulatów (nawet nie chciało mi się ich do końca czytać) - nie da się wykazać, że jakiś post został usunięty mimo nie naruszania netykiety ani odwrotnie. "Netykietoa" To subiektywne i wyjątkowo młode pojęcie. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:31 Dokładnie tak. I jest tam także zgrabne sformułowanie "treści uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe" pod które mozna podciągnąć praktycznie wszystko. Prawda jest taka, że prywatny właściciel ma lub powinien mieć prawo do wolnego dysponowania swoją własnością a ktoś kto temu zaprzecza nie jest liberałem. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:41 > Dokładnie tak. I jest tam także zgrabne sformułowanie "treści uznanych > powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe" pod które mozna > podciągnąć praktycznie wszystko. Nie wszystko. Nie da się pod to np. podciągnąć nawoływań do tępienia rasizmu. Albo nawoływań do ochrony ludzkiego życia. Ja naprawdę bardzo starannie napisałem skasowany później post, który będzie podstawą mych działań ;) Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:48 > Ja naprawdę bardzo starannie napisałem skasowany później post, który będzie > podstawą mych działań ;) No to z bogiem. Ja póki co dopisałem swoją odpowiedź w gałęzi dyskusji o genach i tabletkach wczesnoporonnych i uważam, że to ciekawsze niż znęcanie się nad regulaminem i polskim kodeckem prawnym. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:35 > Jest tam zapis, że można usunąć post naruszający "netykiete". > A co to jest netykieta? Mnóstwo kiepsko sprecyzowanych postulatów (nawet nie > chciało mi się ich do końca czytać) - nie da się wykazać, że jakiś post został > usunięty mimo nie naruszania netykiety ani odwrotnie. Da się. Mam taki post przygotowany i zarchiwizowany, w którym od nadmiaru uprzejmości i rewerencji aż mdło sie robi ;) Ja się naprawdę dobrze przygotowałem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:36 koreczek77 napisał: > > Ja się naprawdę dobrze przygotowałem ;) To dlaczego od razu nie idziesz do sądu? Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 28.09.06, 16:45 > To dlaczego od razu nie idziesz do sądu? Za długo to trwa. Ale w miarę rozwoju wydarzeń i tego nie wykluczam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: zamordystyczne bzdury 27.09.06, 15:04 koreczek77 - katolicki głos w twoim domu? Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zamordystyczne bzdury 27.09.06, 15:05 > Lecz proszę nie wycofywać się z tego forum - uciekanie przed bezprawiem nie > jest godne mężczyzny. > Mężczyzna bezprawie bezlitośnie niszczy. Ładnie powiedziane. Ale rzeczywistość forów internetowych jest taka, że walka z cenzurą to jak walka z wiatrakami. A Don Quichote, mimo że był z pewnością mężczyzną, był też szaleńcem. Gdybym np. moje wypowiedzi na jakimś forum były uporczywie wycinane bez żadnego powodu, to wniosek dla mnie byłby taki, że społeczność tego forum jest trwale zindoktrynowana w taki sposób, że nie jest w stanie zaakceptować nawet najbardziej dyplomatycznie podanych argumentów merytorycznych. A to czyni dyskusję bezpodstawną. Jak narazie mam wrażenie, że trzymamy poziom merytoryczny więc jak dla mnie wszystko jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
koreczek77 Re: zamordystyczne bzdury 27.09.06, 20:42 > Jak narazie mam wrażenie, że trzymamy poziom merytoryczny więc > jak dla mnie wszystko jest ok. Odnoszę wrażenie, że dano nam spokój, gdyż już tylko my dwaj rozumiemy o czym jest mowa ;) Słyszałem taką angdotę: Stan wojenny, włączyli telefony, lecz co chwila odzywa się w słuchawce głos: "rozmowa kontrolowana". Jeden student dyktuje drugiemy wykład z biochemii. W pewnym momencie słyszą głos: "przestańcie (piiii) nadawać(piiii) te (piiii) szyfry" - i połączenie zostało przerwane ;) Odpowiedz Link Zgłoś
odin-2 Re: pigułka "po" 25.09.06, 07:51 video.google.com/videoplay?docid=7561891079024207771 Odpowiedz Link Zgłoś
k.kasia1 Re: Kto to jest "antyfeminista"? 25.09.06, 08:51 > No to wyjdź na ulicę i zapytaj się kilku przypadkowych przechodniów, co według > nich oznacza słowo "antyfeminista". > Większość odpowie, że osobnik nie lubiący kobiet. dzisiaj w telewizji, na programie 1TVP o 20.15 mają puszczać sztukę pt. "Dzikuska". Radze obejrzec. To, ile lludzi nie zna terminu "mizogin" i nie rozumie słowa "antyfeminista", nie jest wyznacznikiem, które z nich jest właściwe do opisania danego zjawiska. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Czy wiecie, że...? 28.09.06, 18:21 To pewno dlatego że i Koreczek jest najpracowitszym trollem w historii FF. BTW, gdy ostatnio sprawdzałam nasz ulubieniec miał w samym tylko wrześniu na koncie dobrze ponad 900 postów. Jest szansa, że (z naszą pomocą;) sięgnie tysiąca co być moze jest nawet jakimś rekordem. Odpowiedz Link Zgłoś
kot_behemot8 Re: Czy wiecie, że...? 28.09.06, 19:46 pavvka napisał: > A "trach" ciągle nie następuje... Bo Korky to co prawda troll o bardzo małym rozumku, za to miara ci u niego gigntyczna:)) Odpowiedz Link Zgłoś
pavvka Re: Czy wiecie, że...? 28.09.06, 20:43 No fakt, ponad 130 w klacie. Duży, okrąglutki już jest. Odpowiedz Link Zgłoś