Dodaj do ulubionych

wartość dziewictwa

24.09.06, 22:07

Powiada się, że w dzisiejszych czasach dziewictwo straciło wartość niemal
zupełnie. Ale oto dowiaduję się, że pewna niewiasta wystawiła swoje dziewictwo
na aukcji internetowej, i aukcja ma szalone powodzenie, ponoć licytujący dają
spore sumy za "prawo pierwszej nocy". Jak to więc jest z tą wartością dziewictwa?
Obserwuj wątek
    • kot_behemot8 Re: wartość dziewictwa 24.09.06, 22:17
      tad9 napisał:

      >
      > Powiada się, że w dzisiejszych czasach dziewictwo straciło wartość niemal
      > zupełnie. Ale oto dowiaduję się, że pewna niewiasta wystawiła swoje dziewictwo
      > na aukcji internetowej, i aukcja ma szalone powodzenie, ponoć licytujący dają
      > spore sumy za "prawo pierwszej nocy". Jak to więc jest z tą wartością
      dziewictw
      > a?
      >

      A co, chcesz wystawić swoje?
    • bitch.with.a.brain Re: wartość dziewictwa 24.09.06, 22:18
      aż szkoda,że moja wczesna młodość to czasy mniejszej dostepności internetu;)
    • johnny-kalesony Re: wartość dziewictwa 24.09.06, 22:55
      Ta aukcja internetowa ma znaczenie co najmniej symboliczne. Otóż w dawnych
      wiekach, a na pewno w średnich, władzę absolutną na danym obszarze sprawował
      możnowładca i to on - jeśi sobie zażyczył - lex primae noctis mógł każdorazowo
      wobec dowolnie wybranej poddanej zastosować.
      Jak więc widać, w zasadzie niewiele się zmieniło, a przynajmniej nic poza
      zamianą feudalnego systemu wymiany, na oświeceniowy system kapitalizmu z jego
      prawem swobodnego obrotu dobrami wszelakimi.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • illiterate Re: wartość dziewictwa 25.09.06, 15:36
        A teraz, oswiecony piewco najlepszego wszystko-na-sprzedaz systemu wyobraz
        sobie, ze Twoja 17-toletnia corka, ktorej nie masz, ale moglbys miec, wystawia
        swoje dziewictwo on line do kupienia. Nadal powod do smiechu?
    • k.kasia1 Re: wartość dziewictwa 25.09.06, 08:32
      To zanczy, ze dziewictwo w sensie symbolicznym - czystość zaczowana dla
      żony/męża nie ma żadnej wartości, za to wszystko jest na sprzedaż. Smutne :(((
      • bleman Oczywiscie meskiego dziewictwa pewnie zadna 25.09.06, 11:50
        kobieta by nie kupila...
        • pavvka Re: Oczywiscie meskiego dziewictwa pewnie zadna 25.09.06, 12:18
          bleman napisał:

          > kobieta by nie kupila...

          Ale może kupiłby jakiś mężczyzna ;-)
          Zresztą problem w tym, że u faceta nie ma fizycznego znaku dziewictwa. Wiem,
          wiem, kobieta może sobie zszyć błonę chirurgicznie albo też ją przerwać bez
          uprawiania seksu, ale przynajmniej jakaś wskazówka jest.
        • k.kasia1 Re: Oczywiscie meskiego dziewictwa pewnie zadna 25.09.06, 15:49
          A powiedz po co mi męskie dziewictwo?? Wolę faceta, który wie co jest grane, niż
          jakiegoś chłopaczka, którego trzeba uczyć :)
          Mam czasami wrażenie, ze mężczyźni cenia sobie dziewice, ponieważ taka dziewica
          na pewno faceta z nikim nie porówna ;))
          • bleman A co ma zrobic "chlopaczek ktorego trzeba uczyc" ? 25.09.06, 17:00
            skoro z gory jest traktowany jako ktos gorszy ?

            Ma sie powiesic ?
            Ładnie przeprosic za to ze jest prawiczkiem i dac sobie spokuja ?

            > Mam czasami wrażenie, ze mężczyźni cenia sobie dziewice, ponieważ taka dziewica
            > na pewno faceta z nikim nie porówna ;))

            Nie wiem, dla mnie to nie ma znaczenia.
            Ale widocznie to czy ja jestem prawiczkiem na duze znaczenie dla kobiet....
          • bleman Poza tym, to co napisalas jest rownie krzywdzacym 25.09.06, 17:06
            stereotypem i uogulnieniem jak stwierdzenia w stylu "jesli dziewczyna nie ejst
            dziewica to znaczy ze sie puszcza albo jest dziwka" itd.
            • k.kasia1 Re: Poza tym, to co napisalas jest rownie krzywdz 25.09.06, 17:11
              Co jest krzywdzące??
              1. Moje własne preferencje, ze wolę faceta, który w wieku trzydziestukilku lat
              ma już za sobą doswiadczenia sexualne??
              czy
              2. "mam wrazenie", ze faceci cenia dziewictwo u kobiet z podanych przyczyn??

              ad. 1. Jak miała naście lat było mi wszystko jedno, jak miałam lat dwadzieścia i
              trochę, to w zasadzie nie robiło mi to różnicy, ale w wieku lat trzydziestu...
              no wybacz... trzydziestoletni człowiek z zerowym doswiadczeniem seksualnym...
              hmmmm...
              ad. 2. to jedtnie moje subiektywne odczucia, na bazie wypowiedzi niektórych
              facetów, no bo w zasadzie w naszych czasach, dla osoby niewierzącej... jakie
              znaczenie ma jakaś śmieszna błonka??

              • bleman Re: Poza tym, to co napisalas jest rownie krzywdz 25.09.06, 17:27
                > 1. Moje własne preferencje, ze wolę faceta, który w wieku trzydziestukilku lat
                > ma już za sobą doswiadczenia sexualne??

                Nigdzie wczesniej nie podawalas zadnego wieku, wiec rownie dobrze twoja
                wypowiedz mozna by rozciagnac na 20 paro latkow.
                Zreszta dla wiekszosci osob 20 latek bez doswiadczen seksualnych to dziwadlo.

                > no wybacz... trzydziestoletni człowiek z zerowym doswiadczeniem seksualnym...
                > hmmmm...

                Co hmmm ? Zaloze sie ze jestes tez jedna z tych ktore by takiego faceta
                wysmialy, albo jak by sie okazalo ze np. ma doswiadczenie seksualne, ale tylko z
                prostytutkami to uznaly by takiego za chama, zboczenca albo bog wie kogo....

                jedtnie moje subiektywne odczucia, na bazie wypowiedzi niektórych
                > facetów, no bo w zasadzie w naszych czasach, dla osoby niewierzącej... jakie
                > znaczenie ma jakaś śmieszna błonka??

                Wiesz to moze byc czyjas wlasna preeferencja, ze lubia zeby dziewczyna miala ta
                smieszna błonkę.
                • k.kasia1 Re: Poza tym, to co napisalas jest rownie krzywdz 25.09.06, 17:40
                  > Co hmmm ? Zaloze sie ze jestes tez jedna z tych ktore by takiego faceta
                  > wysmialy, albo jak by sie okazalo ze np. ma doswiadczenie seksualne, ale tylko
                  > z
                  > prostytutkami to uznaly by takiego za chama, zboczenca albo bog wie kogo...

                  To się nie zakładaj, nie mam w zwyczaju wyśmiewania nikogo. A jakby mial
                  doświadczenie tylko z prostytutkami, to byloby mi go zwyczajnie zal, bo to
                  oznaczałoby, ze nie zaznał prawdziwego uczucia...
                  Po prostu nie poszłabym z nim do łóżka i tyle. Czy to coś złego?? Chyba, że
                  miałby uzasadnienie dlaczego tak się działo inne niż przekanania religijne, bo
                  gdyby takowe miał, to z kolei on nie chciałby iść ze mną do łóżka! Szczerze
                  mówiąc nie wyobrazam sobie jakie to może być uzasadnienie poza chorobliwą
                  nieśmiałością lub jakimiś innymi zaburzeniami.

                  > Wiesz to moze byc czyjas wlasna preeferencja, ze lubia zeby dziewczyna miala ta
                  > smieszna błonkę.

                  No więc to ich sparwa, czy ja to neguję?? jeśli mają takiego "bzika", ze lubią
                  przebijac sie przez błonkę, ich sprawa. ja wiem jedno - ciesze się, że mam to
                  już dawno za sobą i za nic w świecie nie chciałabym powtórki z rozrywki - nic
                  przyjemnego :/ Jak jakiemus facetowi przeszkadza brak tej błonki, to nie jest to
                  facet dla mnei. Koniec, kropka.
                  • bleman Re: Poza tym, to co napisalas jest rownie krzywdz 25.09.06, 18:12
                    > To się nie zakładaj, nie mam w zwyczaju wyśmiewania nikogo.

                    ale z gory taktujesz takiego kogos jako kogos gorszego, pewnie sobie myslisz "co
                    za beznadziejny facet"
                    A moze ta osoba jest niesmiala ? ... no tak, ale pewnie niesmialy facet to facet
                    bez jaj...ktorym nalezy gardzic...

                    A jakby mial
                    > doświadczenie tylko z prostytutkami, to byloby mi go zwyczajnie zal, bo to
                    > oznaczałoby, ze nie zaznał prawdziwego uczucia...
                    > Po prostu nie poszłabym z nim do łóżka i tyle.

                    Czyli uznala bys to za wade.
                    Bylo by ci zal, ale nie przypadkiem zeby sie z takim nie zadawac...
                    Takie myslenie w stylu "O jaki on zalosny...ale mi go zal"

                    >Czy to coś złego?

                    W momecie kiedy np. nagle sie o czyms takim dowiadujesz od kogos z kim zaszlas w
                    relacjach troche dalej i dlatego nagle z nim zrywasz albo nie chcesz przejsc do
                    dalszej "fazy" znajomosci, to hmm nie wiem czy zlego(przeciez masz prawo robic
                    co chcesz), ale napewno takie cos te druga osobe zaboli.

                    Szczerze
                    > mówiąc nie wyobrazam sobie jakie to może być uzasadnienie poza chorobliwą
                    > nieśmiałością lub jakimiś innymi zaburzeniami.

                    No wlasnie, nie kazdemu jest latwo nawizywac znajomosci itd.
                    No przeciez jest nam zal takich biedaczkow, ale bron boze zeby sie nie zblizali...
                    • k.kasia1 Re: Poza tym, to co napisalas jest rownie krzywdz 25.09.06, 20:47
                      Po pierwsze to, co robisz to nadinterpretacja, po drugie do moich wypowiedzi
                      dorabiasz sobie wykładnię, która pasuje do twojego wyobrazenia na mój temat.

                      Przykład nr 1
                      Ja napisałam
                      > To się nie zakładaj, nie mam w zwyczaju wyśmiewania nikogo.
                      A ty sobie tłumaczysz:
                      > ale z gory taktujesz takiego kogos jako kogos gorszego, pewnie sobie myslisz
                      "co za beznadziejny facet" A moze ta osoba jest niesmiala ? ... no tak, ale
                      pewnie niesmialy facet to facet bez jaj...ktorym nalezy gardzic...

                      Co to za bełkot?? Jeśli wyjaśniam, ze sie nie naśmiewam, to jak mogę gardzić??
                      Nie myśle, ze to facet bez jaj, myśle sobie, ze to człowiek baaardzo nieśmiały
                      albo mający inne problemy. To, ze ja osobiscie nie uznałabym takiego mężczyzne
                      za atrakcyjnego seksualnie DLA MNIE, nie oznacza, ze jest on w ogóle
                      nieatrakcyjny!!! Nie traktuję nikogo jako grszego tylko dlatego, zę w wieku 30,
                      40, 50, czy 100 lat jest prawiczkiem!!

                      Przykład 2
                      Ja wyjaśniłam:
                      > A jakby mial doświadczenie tylko z prostytutkami, to byloby mi go zwyczajnie
                      zal, bo to oznaczałoby, ze nie zaznał prawdziwego uczucia...

                      A ty interpretujesz to jako:
                      > Czyli uznala bys to za wade. Bylo by ci zal, ale nie przypadkiem zeby sie z
                      takim nie zadawac... Takie myslenie w stylu "O jaki on zalosny...ale mi go zal"

                      A tymczasem to ządne myślenie, "o jaki on żałosny", tylko zwykłe ludzkie
                      WSPÓŁCZUCIE, ze człowiek w wieku 30 lat nie trafił na takie uczucie, które
                      sprawiłoby, ze kochałby sie z tą kobietą zamiast płacić za czysto mechaniczny
                      sex. Nie uznałabym tego za wadę, po prostu za coś, co mnie akurat nie bardzo
                      pasuje.

                      Przykład 3
                      Dopowiadasz sobie, ze:
                      > W momecie kiedy np. nagle sie o czyms takim dowiadujesz od kogos z kim zaszlas
                      > w relacjach troche dalej i dlatego nagle z nim zrywasz albo nie chcesz przejsc
                      do dalszej "fazy" znajomosci..
                      Nie wiesz jak szybko przechodzę do "dalszej fazy" to raz, a dwa, ze jeśli to
                      byłby jedyny powód, to na pewno nie zerwałabym znajomości z takim facetem.
                      Jednak nie sądzą aby mężczyzna, który zainteresuje mnie na tyle aby "zajść w
                      relacjach troche dalej" był chorobliwie nieśmiałym czlwiekiem, który ma problemy
                      w razdeniu sobie z własną seksualnoscią. To zwyczajnie przekłada się na sposób
                      bycia, a mnie, niestety ;), pociagają silni i zdecydowani meżczyźni, może
                      dlatego, ze sama jestem osobą silną i zdecydowaną, może dlatego, ze mam dosć
                      własnych problemów zeby komuś "matkować"... Człowiek o delikatnej konstruckji
                      psychicznej po prostu nie masz szans ze mną wytrzymac na dłuzsza metę...
                      A gdybym takiego nieśmiałego faceta po prostu "przeleciała"... to dopiero byłaby
                      dla niego trauma!!

                      Więc bardzo cię proszę, nie wkładaj w moje... klawisze ;) tego, czego nie myśle.
                      No, chyba, ze interesuje cię płytka prowokacja... ale to juz twoja brocha
                      • bleman No tak, faceci musza byc "silni i zdecydowani" 25.09.06, 22:39
                        nie ma to jak wspieranie stereotypu macho...

                        Rownie dobrze mozna napisac ze kobiety powinny byc "kobiece" i chodzic w
                        minioweczkach...
                        • bitch.with.a.brain Re: No tak, faceci musza byc "silni i zdecydowani 25.09.06, 22:53
                          A co ci szkodzi,ze ona tak uważa?Jak jej jakiś typ faceta nie pociąga to nic
                          złego.Zresztą po co takiemu mężczyźnei kobieta której przeszkadza jego brak
                          doświadczeń?Tylko by sie razem męczyli.Lepiej znaleźć taką dla której to nei
                          stanowi problemu.
                          • bleman Bo ona zaczela, na poczatku rozmowy 25.09.06, 23:00
                            strzelac stereotypami na lewo i prawo.

                            W innym watku tez.
                            • k.kasia1 Re: Bo ona zaczela, na poczatku rozmowy 25.09.06, 23:06
                              a w którym wątku strzelam stereotypami?? Tutaj mówię o MOICH prywatnych
                              preferencjach, a nie o tym jak co POWINNO wyglądać.
                        • k.kasia1 Re: No tak, faceci musza byc "silni i zdecydowani 25.09.06, 22:54
                          facet, co ty chrzanisz???
                          JA jestem silna i zdecydowana i takimi ludźmi, kobietami i mężczyznami (!!)
                          lubie się otaczać. Jestem twarda, bo muszę, bo takie miałam życie. Jak człowieka
                          spotyka to, co mnie, to ma do wyboru - stwardnieć albo skoczyć z mostu.
                          Potrzebuję PARTNERA, kogos, kogo stać na udźwignięcie moich spraw.
                          Mam trudny charakter, więc osoby o delikatnej psychice po prostu nie są w stanie
                          ze mną wytrzymać!! Nie chodzi o stereotyp macho i "kobiece" barbie, tylko o
                          rodzaj psychiki. Ja zwyczajnie nie mam siły na "matkowanie" facetowi, który ma
                          ze sobą problemy tego kalibru, o jakich rozmawiamy, ani komukolwiek innemu, tyle.
                          Ale ty po prostu MUSISZ dopowiedzieć swoja bajkę.

                      • bleman I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 22:44
                        konstrukcji psychicznej trzeba "matkowac" ?
                        • k.kasia1 Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:05
                          Bo jak ktoś ma problemy, to musi je rozwiązac, a skoro nie potrafił tego zrobić
                          przez ponad 30 lat... to o czym to swiadczy?? Rozmawiamy o osobach, które są
                          chorobliwie nieśmiałe. Spotkałeś kiedyś taką osobę?? Ja nie i może to złe
                          wyobrazenie, nie wiem, ale jeśli ktoś jest tak nieśmiały, ze w wieku
                          trzydzistukilku lat nie miał doswiadczeń z kobietami, to jak wygladają inne
                          sfery jego życia? Np. kwestia załatwiania spraw urzędowych, praca zawodowa,
                          kontakty z ludźmi w ogóle?? Chyba nienajlepiej, prawda? Więc takiej osobie
                          trzeba nieustannie pomagać. Bo sie załamuje pod byle stresem, bo nie potrafi
                          "dyskutowac" z pania z ZUSu lub US, czy jakiegokolwiek innego urzędu, bo w pracy
                          ma nieustannie problemy, bo jest wycofany z życia towarzyskiego, itp, itd.
                          Jeśli są kobiety, dla których jest to pociągające, to spoko. Ale dla mnie akurat
                          nie jest. I nie chodzi mi o lwa salonowego czy prezesa banku, ale faceta, który
                          nie będzie chował sie w kuchni, jak będą nas odwiedzali znajomi, których mam
                          sporo,faceta na którym mogę polegać, ze jak przyjdzie zawyzony rachunek za
                          telefon, to jeśli ja nie bede mogła sie z tym szarpać, on to zrobi bez problemu,
                          a głównie chodzi mi o faceta, który swoich frustracji spowodowanych kompleksami
                          nie bedzie wyładowywał na mnie i nie pozwoli mi sie zdominować, który mnie
                          powstrzyma jak zaczne przeginać, a jak mnie zaczną ścigac moje strachy, to nie
                          spanikuje, tylko mi pomoże. Czy to takie dziwne??
                          • bleman Nie koniecznie musi byc to osoba 25.09.06, 23:07
                            niesmiala w kazdej sytuacji.
                            Jest wielu z pozoru normalnych intyeligentnych, radzacych sobie facetow, ktorzy
                            w kontakcie z kobieta ktora im sie podoba doslownie wariuja i zamieniaja sie w
                            uposledzonych 10 latkow.
                          • bitch.with.a.brain Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:08
                            niekoniecznie niesmiałośc może być powodem.Zresztą nawet jesli neiśmiałość to
                            moze być taka normalna.To o czym piszesz to fobia społeczna.
                            dobrze,że nie myślę tak stereotypowo bo ominęłoby mnie wielkei szczęście:)
                            Ale uważam oczywiście,ze najwazniejsze,że wiesz czego oczekujesz od partnera i
                            suzkasz osób które to oczekiwania spełniają.Nie ma sensu wiązać się z kimś na
                            siłe i narzekać że jest taki a nie inny.
                            • kochanica-francuza Bleman jak zwykle rozwiązuje swoje problemy 25.09.06, 23:09
                              ględząc na forum.

                              Ględź bleman ględź - daleko zajdziesz...
                              • bleman Odezwala sie ta co nie marudzi ;-) 25.09.06, 23:14

                                • kochanica-francuza Re: Odezwala sie ta co nie marudzi ;-) 25.09.06, 23:15

                                  Bleman, serio. Niezaleznie od tego , ile postów napiszesz jaki jesteś biedny i
                                  jaki jesteś dyskryminowany NIE POMOżE CI TO.

                                  • bleman Wiem 25.09.06, 23:17

                                    • kochanica-francuza Re: Wiem 25.09.06, 23:17
                                      bleman napisał:

                                      >
                                      To może tę wiedzę przekujesz w praktykę?
                                • kochanica-francuza Marudzi ale działa 25.09.06, 23:22
                                  Obiekt poderwała, pracy szuka, zdobywa nowy zawód.
                                  • bleman Poderwala ? ;-) 25.09.06, 23:33

                                    • kochanica-francuza Re: Poderwala ? ;-) 25.09.06, 23:47
                                      bleman napisał:

                                      >
                                      Poderwała, owszem. Obiekt zaakceptował i polubił. Myślę, że gdyby nie czynniki
                                      niezależne, toby się nawet przespał a kto wie czy nie związał.

                                      Pozwala się smyrać po włosach i ciągnąć za kurtkę. ;-)
                                      • kochanica-francuza Gdybym robiła to co ty 25.09.06, 23:50
                                        tobym napisała 1000 postów, jaka jestem biedna, nieśmiała, brzydka i zapasiona i
                                        jak nikt mnie nie chce.

                                        Ale ponieważ robię inaczej, to pomarudziłam tylko raz, po czym zadzwoniłam do
                                        obiekta i dotrzymałam mu pola w szermierce słownej, która przypuszczalnie była
                                        rodzajem sprawdzianu inteligencji oraz sprawdzianu, czy da się ze mną wytrzymać. ;-)
                                        • kocia_noga Re: Gdybym robiła to co ty 27.09.06, 09:59
                                          kochanica-francuza napisała:

                                          > tobym napisała 1000 postów, jaka jestem biedna, nieśmiała, brzydka i
                                          zapasiona
                                          > i
                                          > jak nikt mnie nie chce.
                                          >
                                          > Ale ponieważ robię inaczej, to pomarudziłam tylko raz, po czym zadzwoniłam do
                                          > obiekta i dotrzymałam mu pola w szermierce słownej, która przypuszczalnie była
                                          > rodzajem sprawdzianu inteligencji oraz sprawdzianu, czy da się ze mną
                                          wytrzymać
                                          > . ;-)



                                          A bo koty sa rozmaite.Jeden kociak, jak go przyniesiesz do domu to włazi od
                                          razu głęboko pod mebel i stamtąd miauczy.Inny chowa się pod mebel a jak
                                          zaglądasz, fuka.A jeszcze inny tak się zaciekawi nowym otoczeniem,że zapomina o
                                          strachu i łazi obwąchując wszystko.Sa też takie, co się pchają od razu na
                                          kolana.
                                          Tak, tak.
                            • k.kasia1 Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:12
                              Nie uważam zebym myślała stereotypowo, ale powiedz mi w takim razie jak sądzisz,
                              dlaczeo normalny, zdrowy fizycznie i psychicznie mężczyzna może być nadal
                              prawiczkiem w ieku trzydziestukilku lat (bo o takim wieku mówię) z zaznaczeniem,
                              ze pomija względy światopoglądowe i religijne, czyli nie spotkał kobiety, z
                              którą chciałby zwiazac się na całe życie, a dla niech chce zachować "czystość"??
                              • kochanica-francuza Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:14
                                Facet w wieku 30 lat, który jest:

                                1. Prawiczkiem

                                2. Kawalerem

                                jest podejrzany .

                                Mój obiekt ma 25, a wolałabym się nie dowiedzieć, że jest prawiczkiem...
                                • kochanica-francuza Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:14
                                  Bleman ględzenie ci nie pomoże. Mówiłam ci sto razy , co masz zrobić.
                                • bleman A jest ;-)) ? 25.09.06, 23:15

                                • k.kasia1 Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:17
                                  Kawalerem, to niech sobie bedzie, moze się na pracy koncentrował, może nie
                                  spotkał "tej jedynej", pal sześć, ale prawiczkiem... nie dawałoby mi to spokoju :/
                                  No i jest jeszcze jeden aspekt - gdybym spotkała faceta, który w tym wieku jest
                                  prawiczkiem... w jego oczach byłabym kompletną zdizrą ;))))
                                  • bleman Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:20
                                    > No i jest jeszcze jeden aspekt - gdybym spotkała faceta, który w tym wieku jest
                                    > prawiczkiem... w jego oczach byłabym kompletną zdizrą ;))))

                                    No pewnie, bo facet nie ma nic innego do roboty tylko uwazac kobiete w ktorej
                                    sie zakochal za zdzire, tylko dlatego ze miala fajniejsze zycie niz on...
                                    • bitch.with.a.brain Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:21
                                      Fajniejsze?Niekoniecznie.Naprawdę uważasz ból i trochę krwi za takie fajne? To
                                      weź sobie kolana poobdzieraj na rowerze i też bedziesz mial fajen życie.Może
                                      fajniejsze,bo rower Ci nei powie,ze byłeś beznadziejny;)
                                      • bleman Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:24
                                        > Fajniejsze?Niekoniecznie.Naprawdę uważasz ból i trochę krwi za takie fajne? To
                                        > weź sobie kolana poobdzieraj na rowerze i też bedziesz mial fajen życie.

                                        Ale ja mowi juz o stosunkach po rozdziewiczeniu ;-)
                                        Poza tym w przypadku facetow nie ma krwi i bolu ;-))

                                        Może
                                        > fajniejsze,bo rower Ci nei powie,ze byłeś beznadziejny;)

                                        Jeden rower mi tak powiedzial, odpadajac swojego pedała i prawie mnie zabijajac
                                        kierownica ;-)
                              • bitch.with.a.brain Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:15
                                Był już taki wątek,to znacyz tłumaczyłam kiedyś.Ja wiem tlyko o jednym
                                meżczyźnie,nie wiem dlaczego inni.
                                Względy światopoglądowe i religijne całkiem odpadają.Nieśmiałość tak,ale bez
                                przesady,wykonuje prace wymagająca ciągłego kontaktu z ludźmi.Nie ma problemu z
                                załatwieniem różnych spraw.Po prostu do wieku 31 lat nie spotkał kobiety którą
                                by pokochał z wzajemnością,z ktora by tworzył związek.A nie był zainteresowany
                                seksem bez uczuć.I tyle.Proste.
                                Myslisz,że tak łatwo jest nzaleźć odpowiednia osobę do związku?
                                • kochanica-francuza Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:17
                                  .A nie był zainteresowany
                                  > seksem bez uczuć.

                                  Ja raczej myślę sobie: raczej nawet na sam seks nie umiał poderwać.
                                  • bitch.with.a.brain Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:18
                                    A ja myślę inaczej.Natomiast już dawno przestałam myslec,że środowisko
                                    feminsityczne unika stereotypów.
                                    • bleman Wszyscy mysla stereotypami, to ulatwia zycie. 25.09.06, 23:21

                                      • kochanica-francuza Wiesz co bleman a radź se sam 25.09.06, 23:22
                                        Mówiłam ci sto razy co masz zrobić, doradzałam. Wolisz pisać na forum - OK. Od
                                        tej pory olewam Twój los.
                                      • bitch.with.a.brain Re: Wszyscy mysla stereotypami, to ulatwia zycie. 25.09.06, 23:22
                                        Ale można nie iść na łatwiznę.Albo nei być hipokrytą i nie najeżdżać na tych co
                                        myślą podobnie, w końcu dla nich tez gej który nie ma 1000 partnerów jest nie do
                                        wyobrażenia.Po prostu ułatwiają sobie życie.
                                  • kochanica-francuza e, tfu 25.09.06, 23:20
                                    kochanica-francuza napisała:

                                    > .A nie był zainteresowany
                                    > > seksem bez uczuć.
                                    >
                                    > Ja raczej myślę sobie: NAWET nawet na sam seks nie umiał poderwać.
                                • k.kasia1 Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:23
                                  > Myslisz,że tak łatwo jest nzaleźć odpowiednia osobę do związku?

                                  Jest niesamowicie trudno, a z wiekiem jest coraz trudniej...
                                  A ten facet... cóż... myśle, ze jego życie było (mam nadzieję, że juz nie jest)
                                  bardzo puste w takim razie...
                                  Nie mówię, ze wszystko, co mi sie roi to prawda objawiona, mam po prostu takie
                                  do tego podejście, ze wydaje mi się to dziwne... seks jest dla mnie czymś
                                  naturalnym i nie wyobrazam sobie przeżycia ponad 30 lat bez niego :/ Ale cały
                                  czas powtarzam - to jest coś, co teraz sobie myślę, ponieważ nigdy nie spotkałam
                                  takiego człowieka. Zazwyczaj ludzie w trakcie lat nauki w szkole średniej,
                                  studiów, itp. mają różne związki, rzadko platoniczne. I jest to dla mnie OK.
                                  Powstrzymywanie się od życia seksualnego w wieku dwudzistuparu lat jeśli ma sie
                                  okazje... podziwiam...
                                  • bitch.with.a.brain Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:24
                                    Chyba niespecjalnie puste.Praca,przyjaciele,znajomi, rodzina, pasje...dużo
                                    tego.Może nawet pełniejsze niż gdyby sie poświecał szukaniu kolejnych przygód.
                                    Nie każdy chce korzystać z okazji,bywają idealiści:)
                                    • bleman Dobrze ze sie wyzbylem idealizmu ;-) 25.09.06, 23:27

                                      • bitch.with.a.brain Re: Dobrze ze sie wyzbylem idealizmu ;-) 25.09.06, 23:29
                                        Wyzbyłeś się?Ico zaliczyłeś już jakąś?:)
                                        Zresztą za idealizm jest wspaniała nagroda:)
                                        • bleman Re: Dobrze ze sie wyzbylem idealizmu ;-) 25.09.06, 23:31
                                          > Wyzbyłeś się?Ico zaliczyłeś już jakąś?:)

                                          Nie ;P
                                          Ale niedawno sie dopiero wyzbylem.

                                          > Zresztą za idealizm jest wspaniała nagroda:)

                                          No pewnie, depresja i skrajne problemy z koncentracja.
                                          No i myslenie o seksie 24 godz na dobe, nawet w trakcie pisania kolokwium albo
                                          egzaminu...
                                    • k.kasia1 Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:30
                                      Puste w sensie uczuciowym, no bo skoro szukał "tej jedynej" żeby z nią iść do
                                      łóżka i w wieku 31 lat jej nie znalazł, to znaczy, ze sie nie zakochał ani razu
                                      do tego czasu...
                                      Nie mówię tu o przygodach, tylko o uczuciu, milości, której nie było...
                                      Praca... dzisiaj jest, jutro nie ma, takie czasy. Znajomi i rodzina mają swoje
                                      życie, swoje sprawy. Pasje... są dobre, ale przychodzą takie momenty, kiedy
                                      wraca sie do pustego domu... świadomość, ze tak moze być juz zawsze...
                                      masakra... no, chyba, ze ktoś ma duszę samotnika, ale takich ludzi tak napawdę
                                      jest niewielu :) wiekszość udaje ...
                                      • bitch.with.a.brain Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:32
                                        miał zauroczenia ale nieodwzajemnione.
                                        Pustego domu nie miał,wręcz przeciwnie - rodzice i siostra to aż nadmiar szczęścia:)
                                        Zresztą w wieku 31 lat znalazł swój ideał.
                                        • k.kasia1 Re: I dlaczego uwazasz ze komus o delikatnej 25.09.06, 23:35
                                          No to tylko sie cieszyć... :)))
                                          Ale pytanie pozostaje - a gdyby nie mieszkał z rodziną?? Był jedynakiem?? Nie
                                          znalazł "ideału" ?? A propos ideałów - nie ma takowych :) są zwykli ludzie,
                                          którzy potrafia kochac, ale też ranić... niestety. Więc moze fajerwerki zostawmy
                                          jeszcze i poczekajmy kilka lat ;)
                                          • bleman Kilka lat to chyba juz minelo ;-) 25.09.06, 23:36
                                            no ale ja sie nie wtracam ;-)
                                            • k.kasia1 Re: Kilka lat to chyba juz minelo ;-) 25.09.06, 23:38
                                              A wtrącaj sie na zdrowie:)
                                              Jeśli minęło kilka lat, a ona nadal jest "ideałem" to tym lepiej dla nich :)
                                              Niestety, jestem realistką :( Chociaż czesto tego żałuje ;)
                                              • bleman Jesli tylko nie jestes socrealistka to ok ;-) 25.09.06, 23:49

                                              • bitch.with.a.brain Re: Kilka lat to chyba juz minelo ;-) 26.09.06, 10:32
                                                Owszem nadal jestem ideałem:)
                                                I on też.
                                                To znaczy,jestem ideałem w tych kwestiach które są dla niego ważne. Mam liczne
                                                wady które dla wielu osób bylyby nei do wytrzymania.
                                                • k.kasia1 Re: Kilka lat to chyba juz minelo ;-) 26.09.06, 10:38
                                                  No to gratulacje :)))
                                  • bleman W szkole sredniej to niekoniecznie jest ich tak 25.09.06, 23:29
                                    duzo.
                                    • bitch.with.a.brain Re: W szkole sredniej to niekoniecznie jest ich t 25.09.06, 23:29
                                      duzo,duzo:)
                                      • bleman Jakos nie widzialem po kolezankach i kolegach 25.09.06, 23:32
                                        z klasy, no chyba ze sie dobrze ukrywali albo ja slabo obserwowalem ;-)
                  • zewszad_i_znikad Re: Poza tym, to co napisalas jest rownie krzywdz 18.10.06, 02:40
                    k.kasia1 napisała:

                    > Szczerze
                    > mówiąc nie wyobrazam sobie jakie to może być uzasadnienie poza chorobliwą
                    > nieśmiałością lub jakimiś innymi zaburzeniami.

                    Może być jeszcze jedno: nabożna wręcz cześć dla miłości i pech w poszukiwaniu
                    tejże. Czy to jakieś zaburzenie?
                    I uważam się za feministkę - ale jednocześnie jestem zdecydowaną nieentuzjastką
                    seksu i ani trochę się tego nie wstydzę. Osobiście go nie uprawiam i smuci mnie
                    atakowanie takiej postawy.
          • bitch.with.a.brain Re: Oczywiscie meskiego dziewictwa pewnie zadna 25.09.06, 22:50
            a prawiczek też nie porówna
            • bleman Nie zaowazylas ze w dziedzinie doswiadczenia 25.09.06, 23:00
              w kwestiach seksu, wiecej niewiedzy uchodzi plazem kobietom niz mezczyzna ?
              • bitch.with.a.brain Re: Nie zaowazylas ze w dziedzinie doswiadczenia 25.09.06, 23:09
                to zależy.W moim otoczeniu(to znaczy w jego części) nikomu nie uchodziło:)
                Zresztą po co sobie zawracasz głowę osobami które myśla takimi
                stereotypami?Naprawdę chcialbyś się przespać z taką kobietą?
                • bleman Re: Nie zaowazylas ze w dziedzinie doswiadczenia 25.09.06, 23:13
                  >W moim otoczeniu(to znaczy w jego części) nikomu nie uchodziło:)

                  Dziwne mialas to otoczenie.
                  Przepraszam, taka osoba byla wysmiewana ?
                  Zadawalas sie z jakimis tempymi drechami czy co ?

                  > Zresztą po co sobie zawracasz głowę osobami które myśla takimi
                  > stereotypami?Naprawdę chcialbyś się przespać z taką kobietą?

                  Przeciez nie mam pojecia w kim bym sie zakochal.
                  Na pierwszych randkach raczej nie rozmawia sie o stosunku danej osoby do
                  "dziewictwa"...
                  • bitch.with.a.brain Re: Nie zaowazylas ze w dziedzinie doswiadczenia 25.09.06, 23:17
                    Nie,to było to moje "elitarne" środowisko.
                    Wśród "drechów" było normalniej.Może tam bardziej było takei podejście,że
                    dziewczyna nie powinna się "puszczać" ale bez przesady.Choć były też części tego
                    środowiska gdzie 15 letnia dziewica miala powód do wstydu:)
                    • bleman No to mam szczescie ze sie wsrod takich elyt 25.09.06, 23:18
                      nie obracalem, bo bym zwariowal chyba.
                      • bitch.with.a.brain Re: No to mam szczescie ze sie wsrod takich elyt 25.09.06, 23:20
                        Bez przesady,ja będąc dziewicą uchodziłam za wyuzdaną i raczej miewałam problemy
                        w drugą stronę.Z tym że nie o to co robię,bo inni robili więcej ale raczej z kim
                        • bleman W jakim sensie mozna mowic ze "wiecej" 25.09.06, 23:22
                          i co za roznica z kim ???
                          • bitch.with.a.brain Re: W jakim sensie mozna mowic ze "wiecej" 25.09.06, 23:26
                            Więcej,bo ja byłam dziewicą więc inni robili więcej.A z kim?Po prostu nie
                            sprawdzałam czy chłopak ma bogatych rodziców (a jak sie trafiło że mial to
                            gadali,ze sie puszczam za kase), czy mi kupi telefon itp.
                            • bleman A kupil telefon ? ;-))) 25.09.06, 23:28

                              • bitch.with.a.brain Re: A kupil telefon ? ;-))) 25.09.06, 23:29
                                Nie,nikt mi niczego nie kupował.Zwykle też płaciłam za siebie w lokalach.
                                • bleman Łeee :/ to niefajnie, telefon by sie przydal ;-)) 25.09.06, 23:32

                                  • bitch.with.a.brain Re: Łeee :/ to niefajnie, telefon by sie przydal 25.09.06, 23:33
                                    no to sobie kupiłam:)
                                    • bleman Wyjatkowo malo wyrachowany sposob. ;-) 25.09.06, 23:34
                                      moglas bardziej pokombinowac ;-)
        • evita_duarte I slusznie bleman 26.09.06, 00:00
          bleman napisał:

          > kobieta by nie kupila...

          Kobiety widocznie sa madrzejsze i nie zalezy im na czyms tak nic nie znaczacym:P
          • bleman Nic nie znaczacym ? ;-) 26.09.06, 00:04
            wiesz ile wytrwalosci potrzeba zeby zyc w czystosci ;-) ?
            • evita_duarte Albo braku chetnych 26.09.06, 04:20
              do rozprawiczenia.
              • bleman pfff, a skad wiesz, skad wiesz ;-) 26.09.06, 15:36

      • pavvka Re: wartość dziewictwa 25.09.06, 11:55
        Nie, no przecież ta wartość właśnie jest symboliczna - bo przecież nie
        użytkowa. A symbole w kapitalizmie też podlegają wycenie rynkowej.
        • bleman Tak jak mowi ten pan wyżej. 25.09.06, 12:06

          • pavvka Re: Tak jak mowi ten pan wyżej. 25.09.06, 12:10
            No i wyjątkowo się z nim zgadzam (chociaż może sam bym to trochę inaczej
            sformułował)
            • bleman Nie dziwie ci sie, chlop ma racje i tyle 25.09.06, 12:16

    • taurusp Re: wartość dziewictwa 25.09.06, 12:19
      Dla facetów dziewictwo ma znaczenie i dlatego musimy umiec to wykorzystać. Byle
      facet niech nie myśli że może małym kosztem mieć dziewicę.
      A jesli kręcą sie wokół nas same "mało oferujące samce" (nie chodzi bynajmniej o
      oferte finansową, lecz o zaangażowanie, lojalność i oddanie) to wtedy należy
      szaleć ile się da i bawić się seksem bez większych ograniczeń.
      Na szczęście minęły już czasy że samce mogą nam dyktować cnotliwość, nie mogąc
      się odwzajemnić! Poza tym celibat nie leży w kobiecej naturze, bo kobieta musi
      przetestować zanim podejmie decyzję związania się.
      • kochanica-francuza Gdzie ta aukcja??? 25.09.06, 13:49
        Ciekawe, na ile dziewictwo wycenią...
        • pavvka Re: Gdzie ta aukcja??? 25.09.06, 13:51
          KF, to i Ty chcesz licytować??? :-P
          • kochanica-francuza Re: Gdzie ta aukcja??? 25.09.06, 13:53
            pavvka napisał:

            > KF, to i Ty chcesz licytować??? :-P
            A co, nie wolno???
            • pavvka Re: Gdzie ta aukcja??? 25.09.06, 13:54
              Nie no, wszystko wolno, mamy demokrację, tylko się zastanawiałem co z tym
              kupionym dziewictwem zrobisz...
              • iluminacja256 Re: Gdzie ta aukcja??? 25.09.06, 15:40
                Moze sprzeda jeszcze drozej?
                • pavvka Re: Gdzie ta aukcja??? 25.09.06, 15:41
                  Ale czy to już nie podpadnie pod paragraf o stręczycielstwie?
              • k.kasia1 Re: Gdzie ta aukcja??? 25.09.06, 15:52
                Zachowa:))))
    • pavvka Re: wartość dziewictwa 25.09.06, 18:15
      To a propos wartości dziewictwa:
      serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,3637749.html?as=5&ias=5&startsz=x
      "Gdy jedna z czytelniczek "Nanfang Zhoumo", znanej chińskiej gazety z Kantonu,
      skomentowała chłodno: "Czy nie po to bronimy swego dziewictwa, by coś z tego
      mieć?", rozpętała się burza.

      Zarzucono jej, że nie jest w niczym lepsza od prostytutki, i wyśmiewano się z
      miliarderów, którzy chcą kupić miłość."
      • taurusp Re: wartość dziewictwa 25.09.06, 21:34
        prostytutki ?? prostackie skojarzenie
        kto powiedział, że to co chcemy "mieć" to forsa?
        • pavvka Re: wartość dziewictwa 26.09.06, 11:14
          Prostytuować się można nie tylko za pieniądze.
          • kochanica-francuza a propos prostytuowania 26.09.06, 13:53
            był taki artykuł o 14-, 15-letnich dziewczynach, co wyrywają zamożnych pryków po
            centrach handlowych.

            Autor artykułu wykonał prowokację i spotkał się z dziewczęciem pod pretekstem
            chęci sponsoringu.

            Rozmowa była miła, dziewczę żałowało, że to podpucha i sponsora nie będzie...
            wpewnym momencie dziennikarz zapytał: czy nie sądzisz, że to co robisz, jest
            prostytucją?

            Dziewczę pomyslało krzynę i odparło: NIE, BO PłATNOść NIE NASTęPUJE NATYCHMIAST
            PO STOSUNKU.

            taka głupia czy udaje...?
            • pavvka Re: a propos prostytuowania 26.09.06, 14:04
              To nie głupota, tylko racjonalizacja. Człowiek ma tendencję do oszukiwania się,
              żeby nie stracić szacunku do siebie.
          • taurusp Re: wartość dziewictwa 26.09.06, 18:47
            a myślałam że to się nazywa wzajemność...

            czyli to ze uczciwie stawiam sprawę i chcę wierności w zamian za swoją to
            prostytucja?
    • koreczek77 Wartość dziewictwa jest ogromna 30.09.06, 09:22
      > Powiada się, że w dzisiejszych czasach dziewictwo straciło wartość niemal
      > zupełnie.

      Zależy dla kogo.
      Prawdziwy dżentelmen w angielskim klubie nigdy nie czytał gazety, którą już
      czytał ktoś inny.
      Nawet prosty człowiek nie kupi dla siebie używanych majtek (z wyjątkiem
      kolekcjonerów pamiątek po sławnych ludziach), a nawet rozerwanej paczki herbaty.
      No to nie ma co się dziwić, że mężczyźni mogący sobie pozwolić na wybrzydzanie
      wolą również kobietę "zapieczętowaną".

      Ten wybór zresztą ma swoje uzasadnienie biologiczne - wybierając dziewicę
      mężczyzna ma niemal pewność, że urodzone w wyniku jego działań kopulacyjnych
      dziecko będzie naprawdę jego, a nie "kukułczym jajem" podrzuconym przez
      poprzedniego "kopulanta".
      Niby jest obecnie już możliwość wykazania w testach genetycznych niemal 100%
      ojcostwa, ale to po pierwsze kosztuje, a po drugie trzeba mieć na
      przeprowadzenie testu zgodę kobiety. A po trzecie test przeprowadzony zbyt
      późno i tak nie zwalnia mężczyzny od obowiązku alimentacyjnego, nawet jak
      wykaże niezbicie, że kobieta go oszukała i obce dziecko wcisnęła mężczyźnie
      jako jego. Gdy w takich sytuacjach nie tylko nie powinien płacić alimentów, ale
      nawet mieć możliwość dochodzenia od kobiety - oszustki zwrotu poniesionych na
      utrzymanie cudzego dziecka kosztów, wraz z ustawowymi odsetkami.
      Ot, takie mamy "prawo"...
      • bleman No nie koniecznie, bo do zaplodnienia 04.10.06, 18:00
        zadko kiedy wystarczy 1 kopulacja.

        Wielu biologow ewolucyjnych uwaza ze nasi przodkowie bardziej cenili, sprawdzone
        kobiety, takie ktore urodzily juz jakies dzieci.
    • tomekpk Re: wartość dziewictwa 04.10.06, 17:52
      Dziewictwo samo w sobie straciło wartość w bezwartosciowyc czasach więc
      splugawienie go ma ogromną wartość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka