Dodaj do ulubionych

To może spróbujmy inaczej...

27.09.06, 22:14
Przeczytajcie te linki:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=47133905&a=47192679
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=49038481&a=49118272
Czy widzicie w nich może coś dziwnego?
Czy coś wam się nie zgadza?
Obserwuj wątek
    • evita_duarte :):):) 27.09.06, 22:16
      wygralas :P
      • koreczek77 Re: :):):) 27.09.06, 23:04
        > wygralas :P

        W jakiej konkurencji?

        Już ci pisałem, droga evitko, że by mi dorównać musisz nieco potrenować - tak
        ze trzy, no może cztery pokolenia.
        I dla pewnosci w tym czwartym urodzić się facetem ;)
        • evita_duarte Dobra rada korki 28.09.06, 00:02
          przestan za mna latac jak kundel i wypisywac pod kazdym moim postem. Jeszcze
          jeden post ad personam a bede wycinac wszystkie. Dla wiadomosci: wolno mi to
          robic.
          • koreczek77 [...] 28.09.06, 00:20
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • margot_may Re: To może spróbujmy inaczej... 27.09.06, 22:25
      a mozna w dwóch zdaniach? nie jestem w czyśćcu, żeby czytać jego wypociny... :/
      • kot_behemot8 Re: To może spróbujmy inaczej... 27.09.06, 22:30
        margot_may napisała:

        > a mozna w dwóch zdaniach? nie jestem w czyśćcu, żeby czytać jego
        wypociny... :/

        W jednym złozonym może być? :)
        Korek najpierw podawał się za ginekologa-połoznika, a miesiąc później
        stwierdził, że jest lekarzem rodzinnym i ze nigdy nie podawał się za ginekologa.
        • koreczek77 Re: To może spróbujmy inaczej... 27.09.06, 22:31
          > Korek najpierw podawał się za ginekologa-połoznika

          Gdzie?????
          • kot_behemot8 Re: To może spróbujmy inaczej... 27.09.06, 22:32
            koreczek77 napisał:

            > > Korek najpierw podawał się za ginekologa-połoznika
            >
            > Gdzie?????

            W pierwszym z podanych linków.
            • koreczek77 Re: To może spróbujmy inaczej... 27.09.06, 22:33
              > W pierwszym z podanych linków.

              Nie widzę - proszę dokładnie zacytować ;)
              • margot_may Re: To może spróbujmy inaczej... 27.09.06, 22:40
                kocie, czemu ty z nim gadasz? przeciez to niemota i pętak. rózne tu trole były,
                nawet tomek, jak się z nim pogadało, to zaczynał, mówic ludzkim głosem, od czasu
                do czasu. ale ten... rozmowa z nim to jak żucie roztopionego, ciągnącego się
                sera... on za wolno myśli.
                • margot_may Re: To może spróbujmy inaczej... 27.09.06, 22:40
                  zęby mi cierpną jak czytam jego kolejny post o niczym.
                  • koreczek77 Re: To może spróbujmy inaczej... 27.09.06, 22:52
                    > zęby mi cierpną jak czytam jego kolejny post o niczym.


                    One nie są o niczym.
                    Po prostu bawię z kotem_behemotem8 jak rotweiler z dachowcem przypartym do
                    załomu murów - bo kot_behemot8 nie jest w stanie podać STWIEDZENIA, w którym
                    podawał bym się za ginekologa - położnika ;))
                    • kot_behemot8 Re: To może spróbujmy inaczej... 28.09.06, 11:03
                      koreczek77 napisał:

                      > > zęby mi cierpną jak czytam jego kolejny post o niczym.
                      >
                      >
                      > One nie są o niczym.
                      > Po prostu bawię z kotem_behemotem8 jak rotweiler z dachowcem przypartym do
                      > załomu murów - bo kot_behemot8 nie jest w stanie podać STWIEDZENIA, w którym
                      > podawał bym się za ginekologa - położnika ;))


                      Jak juz to wcześniej zauważyła Kocia Noga, z tobą jest coś nie tak. Mała wpadka
                      ci nie wystarczy, musisz sie skompromitować na całego, iść w zaparte zamiast
                      cichutko się wycofać. Cos jest z tobą nie tak.
                      Wracając do meritum:

                      "Jak już się pewnie domyśliłaś, jestem lekarzem (no bo w końcu jaki inny
                      mężczyzna niż ginekolog-położnik zajrzał by na forum kobiet ciężarnych?)"

                      Wklejam to zdanie jeszcze raz, bo bardzo mnie ciekawi czy znajdzie się ktoś na
                      tym forum kto uzna, że NIE oznacza ono zdeklarowania się Koreczka jako
                      ginekologa-położnika. Poza Złym Wilkiem oczywiście, ty Korek wiesz dlaczego.
                      • koreczek77 Re: To może spróbujmy inaczej... 28.09.06, 14:50
                        > Wklejam to zdanie jeszcze raz, bo bardzo mnie ciekawi czy znajdzie się ktoś
                        na
                        > tym forum kto uzna, że NIE oznacza ono zdeklarowania się Koreczka jako
                        > ginekologa-położnika.

                        Tak mogą uznać wyłcznie ci, którzy nie potrafią posługiwać się językiem polskim
                        i pytanie uważają za stwierdzenie.

                        > Mała wpadka
                        > ci nie wystarczy, musisz sie skompromitować na całego, iść w zaparte zamiast
                        > cichutko się wycofać. Cos jest z tobą nie tak.

                        Załóż blog, jak piszesz do siebie ;)
                • koreczek77 Re: To może spróbujmy inaczej... 27.09.06, 22:44
                  Dzięki ci o pani za dobre słowo.

                  Po tej wymianie grzeczności (takich, na jakie każdego z nas było stać) dalej
                  uprzejmie proszę o wskazanie, gdzie właściwie padło stwierdzenie, w którym
                  koreczek jakoby podaje się za ginekologa - położnika? ;)
                  • margot_may Re: To może spróbujmy inaczej... 27.09.06, 23:39
                    alez proszę. chociaż nie nazwałabym tego dobrym słowem.


                    "Jak już się pewnie domyśliłaś, jestem lekarzem (no bo w końcu jaki inny
                    mężczyzna niż ginekolog-położnik zajrzał by na forum kobiet ciężarnych?) i"

                    stwierdzasz, że jesteś ginekologiem położnikiem, ponieważ, jak wynika z twoich
                    własnych słów, jesteś lekarzem, który wszedł na to forum.
                    • koreczek77 Re: To może spróbujmy inaczej... 27.09.06, 23:56
                      > alez proszę. chociaż nie nazwałabym tego dobrym słowem.

                      Podziwiam twoje wyczucie ironii ;)

                      > stwierdzasz, że jesteś ginekologiem położnikiem, ponieważ, jak wynika z twoich
                      > własnych słów, jesteś lekarzem, który wszedł na to forum.

                      Lekarzem tak. To prawda. Stwierdziłem, że jestem lekarzem.
                      Ale proszę wskazać, gdzie STWIERDZIŁEM, że jestem ginekologiem - położnikiem?
                      • margot_may Re: To może spróbujmy inaczej... 28.09.06, 00:15
                        koreczku, stwierdzenie, że jest sie lekarzem ginekologiem-położnikiem nie musi
                        wyglądać tak: jestem lekarzem ginekologiem-położnikiem.

                        wolno myślisz. ja już to napisałam!
                        już napisałam, dlaczego uważam, że stwierdziłes, iż jesteś takim lekarzem. mylę
                        się? w takim razie powiedz mi co innego można wywnioskowac z twoich słów. sam to
                        pisałeś, więc musisz wiedzieć.
                        • evita_duarte Re: To może spróbujmy inaczej... 28.09.06, 00:16
                          margot_may napisała:

                          > w takim razie powiedz mi co innego można wywnioskowac z twoich słów. sam t
                          > o
                          > pisałeś, więc musisz wiedzieć.

                          Wysuwasz zbyt daleko posuniete wnioski:) To, ze cos napisal nie oznacza ze w
                          ogole wie o czym mowi.
                        • margot_may Re: To może spróbujmy inaczej... 28.09.06, 00:18
                          teraz sama z nim gadam,kocie behemocie. w takiej gadce jest cos perwersyjnego.
                          to jak wyjmowanie drzazgi, która nei chce wyjść. :)
                        • koreczek77 Re: To może spróbujmy inaczej... 28.09.06, 00:30
                          > koreczku, stwierdzenie, że jest sie lekarzem ginekologiem-położnikiem nie musi
                          > wyglądać tak: jestem lekarzem ginekologiem-położnikiem.

                          Oczywiscie, margotko.
                          Może wyglądać jeszcze tak:

                          Wykonuję zawód lekarza ginekologa-położnika
                          Zostałem ginekologiem-położnikiem
                          Pracuję jako lekarz ginekolog - położnik

                          Oraz dziesiątki innych wariantów STWIERDZEŃ.

                          Ale nie jest STWIERDZENIEM pytanie.

                          Np.
                          Lubisz ginekologów - położników?
                          Czy jestem ginekologiem - położnikiem?
                          Jaki inny mężczyzna jak ginekolog-położnik zajrzał by na forum?


                          Zrozumiałaś razem z koleżankami kotem_behemotem8 i evitą_duarte (czemu je
                          mylisz???)?

                          P.S. Ostatnie zdanie nie jest stwiedzeniem, że zrozumiałaś, lecz pytaniem, czy
                          zrozumiałaś ;)



                          • margot_may Re: To może spróbujmy inaczej... 28.09.06, 00:35
                            :DDD oczywiście i jest to pytanie retoryczne. tak jak wcześniejsze:

                            > Jaki inny mężczyzna jak (było: niż) ginekolog-położnik zajrzał by na forum?

                            w domyśle: żaden.
                            • bleman Hurra, jestem ginekologiem :) 28.09.06, 00:48

                              • kot_behemot8 Re: Hurra, jestem ginekologiem :) 28.09.06, 10:36
                                Bleman, ty pisujesz na forum "ciąża i poród"?
                                Poza tym to Koreczek napisał, ze zaden inny mężczyzna niż ginekolog-połoznik
                                nie wchodziłby na forum "ciąża i poród", nie ty.
                                • dzioucha_z_lasu Re: Hurra, jestem ginekologiem :) 28.09.06, 12:35
                                  może koreczek to taki ginekolog - amator :D
                                • bleman Nie pisuje ;-) ale zaczne, zeby zostac 28.09.06, 12:46
                                  ginekologiem ;-)
                                  • kot_behemot8 Re: Nie pisuje ;-) ale zaczne, zeby zostac 28.09.06, 13:01
                                    bleman napisał:

                                    > ginekologiem ;-)


                                    Tylko pod warunkiem, ze podobnie jak Koreczek uznajesz zdanie "każdy mężczyzna
                                    bywający na forum "ciąża i poród" za prawdziwe. Wtedy istotnie, z punktu
                                    widzenia logiki, samo wejście na tamto forum uczyni cię ginekologiem:)
                                    A uznajesz je za prawdziwe? Bo jeśli tak, to znaczy że uznajesz że Koreczek
                                    jest ginekologiem. W takim przypadku musisz uznać, że skłamał w miesiąc
                                    późniejszym poscie twierdząc że jest lekarzem rodzinnym i że nigdy nie podawał
                                    się za ginekologa.
                                    • koreczek77 Re: Nie pisuje ;-) ale zaczne, zeby zostac 28.09.06, 14:57
                                      > Tylko pod warunkiem, ze podobnie jak Koreczek uznajesz zdanie "każdy
                                      > mężczyzna bywający na forum "ciąża i poród" za prawdziwe.

                                      Kocie, zaczynasz byś nudna. Ile razy mam ci powtarzać, że koreczek tego zdania
                                      nie uznał za prawdziwe. Koreczek o to się tylko zapytał.

                                      Ale ty masz kolejny raz trudności z rozumieniem języka polskiego.
                                      Z dziesięć razy ci tłumaczyłem, że napisanie "powtarzasz po kimś kłamstwa": z
                                      dodatkiem "nieświadomie" - nie oznacza nazwanie tego kogoś kłamcą.
                                      Jak do ściany...

                                    • bleman Nie wiem, nie sledze poczynac koreczka ;-) 28.09.06, 15:32

                                • koreczek77 Re: Hurra, jestem ginekologiem :) 28.09.06, 14:52
                                  > Poza tym to Koreczek napisał, ze zaden inny mężczyzna niż ginekolog-połoznik
                                  > nie wchodziłby na forum "ciąża i poród", nie ty.

                                  Koreczek nie napisał tego.
                                  Koreczek tylko o to się zapytał ;))))
                                  • hirondelle123 Re: Hurra, jestem ginekologiem :) 28.09.06, 14:59
                                    koreczek77 napisał:

                                    > > Poza tym to Koreczek napisał, ze zaden inny mężczyzna niż ginekolog-połoz
                                    > nik
                                    > > nie wchodziłby na forum "ciąża i poród", nie ty.
                                    >
                                    > Koreczek nie napisał tego.
                                    > Koreczek tylko o to się zapytał ;))))


                                    Nie, Koreczek zadał pytanie retoryczne które w tym przypadku stanowi
                                    stwierdzenie. Poczytaj coś na temat pytań retorycznych.
                                    • koreczek77 Re: Hurra, jestem ginekologiem :) 28.09.06, 15:28
                                      > Nie, Koreczek zadał pytanie retoryczne które w tym przypadku stanowi
                                      > stwierdzenie.

                                      Koreczek nie zadał pytania retorycznego. Wyjaśniłem to już tu:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=49376165&a=49417294
                                      • hirondelle123 Re: Hurra, jestem ginekologiem :) 28.09.06, 15:44
                                        To _jest_ pytanie retoryczne, bez najmniejszej wątpliwości. Nieprawdziwa jest
                                        za to twoja definicja pytania retorycznego. Naprawdę powinienes najpierw coś na
                                        ten temat przeczytać - przynajmniej definicję.
                                        • koreczek77 Re: Hurra, jestem ginekologiem :) 28.09.06, 16:02
                                          > > To _jest_ pytanie retoryczne, bez najmniejszej wątpliwości. Nieprawdziwa
                                          jest
                                          > za to twoja definicja pytania retorycznego.

                                          No to skoro przyjmujemy wesję, że moje pytanie było retoryczne - to wtedy TEŻ
                                          koreczek nie twiedzi, że był ginekologiem - położnikiem.
                                          Więcej (wraz ze słownikową definicją pytania retorycznego) jest już tu:

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=49376165&a=49420989
                          • iluminacja256 Re: To może spróbujmy inaczej... 28.09.06, 10:52
                            >Ale nie jest STWIERDZENIEM pytanie.

                            Ależ oczywiscie, ze pytanie często bywa stwierdzeniem . Jednak jak widać nadal
                            nie znane są ci arkana polskiego. Nie słyszałes o pytaniach retorycznych? Do
                            takich własnie nalezy twoje pytanie - bo jaki inny męczyzna niż gnekolog-
                            połoznik pisywałby na forum o złobkach. Opowiedz brzmi : zaden.

                            Równei dobzre mozna jej nei udzielić, bo to pytanie retoryczne , skoro
                            odpowiedź brzmi zaden , to nie ejst potrzebna i nie wymaga odpowiedzi.

                            zanim stwierdzisz, ze pytania nie sa stwierdzeniami weż sobie do eki taka
                            ksiazkę jak "Zarys poetyki i teorii literatury" - wiele ci to wyjasni...bo jak
                            na razie to robisz sie juz załosny do granic.




                            • koreczek77 Re: To może spróbujmy inaczej... 28.09.06, 15:08
                              > Nie słyszałes o pytaniach retorycznych? Do
                              > takich własnie nalezy twoje pytanie - bo jaki inny męczyzna niż gnekolog-
                              > połoznik pisywałby na forum o złobkach. Opowiedz brzmi : zaden.

                              A na jakiej podstawie akurat to pytanie zaliczasz do retorycznych?
                              Pytanie retoryczne to takie, na które istnieje tylko jedna prawidłowa
                              odpowiedź, do tego powszechnie znana.
                              Odpowiedź prawidłowa na to pytanie przecież brzmi:
                              "Każdy mężczyzna posiadający wzrok oraz komputer z połączniem do internetu może
                              zajrzeć na to forum".
                              Odpowiedź "Żaden poza ginekologiem - położnikiem" jest po prostu błędna...


                              > bo jak
                              > na razie to robisz sie juz załosny do granic.

                              Dokładnie to samo zdanie (z tą różnicą, że poparte prawdziwymi argumentami) mam
                              o co poniektórych osobach, które nie mając pojęcia o temacie, który poruszają -
                              nie dość, że się mądrzą, to jeszcze nie widzą swej kompromitacji ;))
                              • iluminacja256 Re: To może spróbujmy inaczej... 28.09.06, 17:52

                                Nie ma czegoś takeigo , jak odpowiedz prawidłowa i błędna w wypadku retoryki.
                                Może istnieć co najwyżej odpowiedz prawdziwa albo faszywa logicznie, ale to nie
                                dotyczy pytań, a zdań.

                                pytanie retotyczne :
                                Czy matka nie rzuci sie ratować swego dziecka z pozaru?

                                Odpowiedz:

                                Tak rzuci sie.

                                wyjatek : Wyrodna sie nei rzuci, biologiczna nie znająca dziecka po adopcji się
                                nei rzuci itp

                                Ale to pytanei retoryczne, w którym jedynie nei zastzregłeś zbioru matek -
                                nie "kazda matka", ale matka... - więc odpowiedz na to pytanie jest
                                powszechnie znana, a nei neiprawdziwa. Nie dookresliłeś zbioru, ale to juz twój
                                problem, nie teorii zdań.

                                .
                                "już się pewnie domyśliłaś, jestem lekarzem (no bo w końcu jaki inny
                                mężczyzna niż ginekolog-położnik zajrzał by na forum kobiet ciężarnych?) "

                                Co wiecej - sam sobie wykopałeś dół . To nei byłoby pytanie retoryczne , gdybyś
                                nie zaczął od dookreslenia "już się pewnie domyśliłaś, jestem lekarzem " -------
                                -> gdyby tego wtretu nei było, twoja odpowiedz byłaby prawdziwa, a tak to jest
                                fałszywa logicznie ------> gdyż : pzresłanki składaja się na tezę . Gdyby ten
                                wtret, twoje tłumaczenie - ze na forum moze zajrzeć kazdy meżczyzna majacy
                                komputer i kazdy nei bedący lekarzem i kazdy ktory jest lekarzem, a nei jest
                                ginekologiem byłoby logicznie prawdziwe, a tak to jest fałszywe , bo implikacja
                                znajduje sie w pierwszej czesci zdania:

                                jestem mężczyzną i jestem lekarzem

                                i dalej :

                                jaki inny LEKARZ, a nei męzczyzna zajrzałby forum kobiet ciezarnych niz
                                gineklog- połoznik.

                                Implikację tworzy lekarz, nei męzczyzna .Meżcyzna moze zajrzeć kazdy, tak jak
                                piszesz , ale lekarz w tej implikacji moze zajrzeć tylko jeden : ginekolog-
                                połoznik , a zdanei odnosi się do lekarza, nie do męczyzny, do pierwszej częsci
                                wynikania

                                Może i lepiej, ze nie poszedłeś na prawo,bo logike byś oblał na teorii zdań.









                                • koreczek77 Re: To może spróbujmy inaczej... 28.09.06, 18:16
                                  Pierwsza sprawa - zarzucasz mi nie dokreślenie zbioru.
                                  Słusznie, lecz to nie ma wpływu na rezultat dyskusji - więc nie mnożyłem bytów
                                  bez potrzeby.
                                  Czy ten zbiór jest dokreślony, czy nie - i tak więcej mężczyzn niż ginekolodzy -
                                  położnicy zagląda na forum poświęcone kobietom ciężarnym.
                                  Choćby mężczyźni zarządzający portalem....

                                  Dalej bez sensu rozwodzisz się o implikacjach, mieszasz mężczyzn z lekarzami -
                                  mącisz, mącisz - a bezsporne twierdzenie jest tu tylko jedno - koreczek77
                                  stwierdził, że jest lekarzem.
                                  Nie stwiedził, że jest ginekologiem - położnikiem, nie stwierdził nawet, że
                                  jest mężczyzną. W oddzielnej części zdania, nie implikacji, lecz wtręcie
                                  umieszczonym w nawiasie zadał pytanie dotyczące mężczyzn oraz ginekologów -
                                  położników.

                                  Jak to pytanie nie jest retoryczne - wychodzi na moje.
                                  Jak to pytanie jest retoryczne - też wychodzi na moje, bo powszechnie znana
                                  odpowiedź jest inna, niż "ginekolog - położnik".


                                  O czym tu jeszcze chcesz dyskutować?
    • koreczek77 wszystko sie zgadza 27.09.06, 22:29
      Dokładne wyjaśnienie dręczących kota_behemota8 zawiłości języka polskiego jest
      tu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=49038481&a=49376528
      :)))))))
      • kot_behemot8 Re: wszystko sie zgadza 27.09.06, 22:31
        koreczek77 napisał:

        > Dokładne wyjaśnienie dręczących kota_behemota8 zawiłości języka polskiego
        jest
        > tu:
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=49038481&a=49376528
        > :)))))))

        Ten link jest pusty.
        • koreczek77 Re: wszystko sie zgadza 27.09.06, 22:32
          > Ten link jest pusty.

          Nie do mnie reklamacje ;)
        • maga_luisa Re: wszystko sie zgadza 28.09.06, 13:54
          Istnieje coś takiego jak logika.
          Jeżeli koreczek na forum CiP twierdzi że:
          a) jest mężczyzną
          b) jedyny mężczyzna, który ma po co zaglądać na forum CiP to ginekolog -
          położnik

          To z tego wynika prosto:
          c) koreczek sugeruje, jest ginekologiem-położnikiem.
          • bitch.with.a.brain Re: wszystko sie zgadza 28.09.06, 13:55
            Jeżeli przesłanka jest fałszywa (tylko położnik może zaglądać na forum) to
            logiczne rozumowanie nie doprowadzi do prawdziwych wniosków.
            • maga_luisa Re: wszystko sie zgadza 28.09.06, 14:02
              Owszem, ale w korka pojęciu była prawdziwa :) Zatem podawał się za ginekologa.
              Howgh.
              • bitch.with.a.brain Re: wszystko sie zgadza 28.09.06, 14:04
                Spróbuj wejść w jego sposób rozumowania:)Na sto procent bedzie się upierał,że
                przecież nikt nikomu nie kazał wierzyć,ze tylko taki mężczyzna moze wejść na
                forum:)trol zawsze będzie się wykręcał
                • hirondelle123 Re: wszystko sie zgadza 28.09.06, 15:01
                  bitch.with.a.brain napisała:

                  > Spróbuj wejść w jego sposób rozumowania:)Na sto procent bedzie się upierał,że
                  > przecież nikt nikomu nie kazał wierzyć,ze tylko taki mężczyzna moze wejść na
                  > forum:)trol zawsze będzie się wykręcał


                  Tu nie chodzi o jego sposób rozumowania tylko o zasady logiczne. A pod tym
                  względem sprawa jest jednoznaczna. A że się wypiera i kręci, to akurat nikogo
                  chyba nie dziwi - ten typ tak ma:))
                  • bri Re: wszystko sie zgadza 28.09.06, 15:10
                    Przez takich jak on, nie chce mi się tu przychodzić :(
                    • hirondelle123 Re: wszystko sie zgadza 28.09.06, 15:46
                      bri napisała:

                      > Przez takich jak on, nie chce mi się tu przychodzić :(


                      Traktuj ich obecność jako trening asertywności:)
                      • bri Re: wszystko sie zgadza 28.09.06, 15:49
                        Nie w tym rzecz, że mnie on wkurza czy jakoś porusza. Te przekomarzania z nim
                        są nudne. Nie ma co czytać.
                        • koreczek77 Re: wszystko sie zgadza 28.09.06, 15:59
                          > Te przekomarzania z nim
                          > są nudne. Nie ma co czytać.

                          To nie czytaj. Poza tym pozwolę sobie zauważyć, że ten temat z jawnie bzdurnymi
                          wnioskami rozpoczęła twoja kolezanka feministka, a nie ja ;)
                          • bri Re: wszystko sie zgadza 29.09.06, 10:22
                            Nie bój się, nie czytam. Jak widzę w wątku, że co drugi wpis jest Twój to
                            przenoszę się gdzie indziej. Wnioski mojej koleżanki feministki uważam za jak
                            najbardziej słuszne.
              • koreczek77 Re: wszystko sie zgadza 28.09.06, 15:25
                > Owszem, ale w korka pojęciu była prawdziwa :) Zatem podawał się za
                ginekologa.

                Po pierwsze - nie stawiałem tezy, lecz pytałem się.
                Po drugie - pozwól, że to ja sam uznam, czy w MOIM pojęciu coś uważam za
                prawdę, czy nie. A nie wciskaj mi swojej interpretacji jako moją własną.

                Jak chcesz się tego dowiedzieć - po prostu zapytaj się mnie, czy podzielam
                prawdziwość takiego zdania.
                Moja odpowiedź brzmi - nie.

                Polecam naukę logiki, przydaje się w życiu ;)
                • hirondelle123 Re: wszystko sie zgadza 28.09.06, 15:47
                  koreczek77 napisał:

                  >
                  > Polecam naukę logiki, przydaje się w życiu ;)


                  Logika zna pojęcie pytania retorycznego mającego pod względem logicznym wartość
                  twierdzenia.
                  • koreczek77 Ostateczne rozwiązanie kwestii pytań retorycznych 28.09.06, 15:57


                    "pytanie retoryczne: zwrot w postaci pytania, na które nie oczekuje się
                    odpowiedzi, gdyż jest ona znana"
                    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2513585
                    Powszechnie znaną odpowiedzią na pytanie typu:
                    "Jaki inny mężczyzna poza ginekologiem-połoznikiem może zajrzeć na forum
                    poświecone kobietom ciężarnym" brzmi:
                    "Każdy, który ma dostęp do komputera z internetem i ma sprawny wzrok".

                    Zatem skoro moje pytanie uznamy za retoryczne - to wniosek jest tylko jeden -
                    koreczek77 NIE PODAWAŁ się za ginekologa - położnika.



                    • kot_behemot8 Re: Ostateczne rozwiązanie kwestii pytań retorycz 28.09.06, 16:09
                      koreczek77 napisał:

                      >
                      >
                      > "pytanie retoryczne: zwrot w postaci pytania, na które nie oczekuje się
                      > odpowiedzi, gdyż jest ona znana"


                      Jest znana powszechnie lub znana zadającemu pytanie który pragnie sprawic
                      wrażenie, że przedstawia prawdy znane powszechnie. Poczytaj coś więcej niz
                      jednozdaniową definicję ze słownika języka polskiego;)


                      > sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2513585
                      > Powszechnie znaną odpowiedzią na pytanie typu:
                      > "Jaki inny mężczyzna poza ginekologiem-połoznikiem może zajrzeć na forum
                      > poświecone kobietom ciężarnym" brzmi:
                      > "Każdy, który ma dostęp do komputera z internetem i ma sprawny wzrok".
                      >
                      > Zatem skoro moje pytanie uznamy za retoryczne - to wniosek jest tylko jeden -
                      > koreczek77 NIE PODAWAŁ się za ginekologa - położnika.


                      Jeżeli chcesz się upierać przy stwierdzeniu, że zadałeś pytanie a nie pytanie
                      retoryczne, to przede wszystkim przestań powoływać się na logikę - logika nie
                      zajmuje się zdaniami pytajnymi, więc twoje rozważania są z punktu widzenia
                      logiki kompletne bezsensowne.
                      W takiej zaś sytuacji sens twojego zdania najlepiej może ocenić językoznawca a
                      tych na tym forum jest sporo. Oczywiście mozna zapytać także językoznawców na
                      innych forach... Więc jak, jesteś gotów poddać się takiej ocenie osób z
                      zewnątrz? Przedstawimy im twoje zdanie i zapytamy "co poeta miał na myśli"...
                      • koreczek77 Re: Ostateczne rozwiązanie kwestii pytań retorycz 28.09.06, 16:54
                        > Jeżeli chcesz się upierać przy stwierdzeniu, że zadałeś pytanie a nie pytanie
                        > retoryczne, to przede wszystkim przestań powoływać się na logikę

                        Na logikę powoływali się moi oponenci.
                        O pytaniu retorycznym pisali moi oponenci.

                        Ja jedynie pokonywałem przeciwników ich własną bronią - wykazywałem, że
                        niezależnie od przyjętych założeń i tak zawsze wychodzi na moje ;)

                        > ... Więc jak, jesteś gotów poddać się takiej ocenie osób z
                        > zewnątrz? Przedstawimy im twoje zdanie i zapytamy "co poeta miał na myśli"...

                        Po co?
                        Przecież jest możliwość zapytania samego "poety"..... :)
                        "Poeta" zatem odpowiada - nie podawał się za ginekologa - położnika.
                        Czy ty np. twierdzisz, że polonista lepiej zna myśli np. Mickiewicza od samego
                        Mickiewicza????? :)))))
                        • kot_behemot8 Re: Ostateczne rozwiązanie kwestii pytań retorycz 28.09.06, 17:16
                          koreczek77 napisał:

                          >
                          > Ja jedynie pokonywałem przeciwników ich własną bronią - wykazywałem, że
                          > niezależnie od przyjętych założeń i tak zawsze wychodzi na moje ;)


                          Nieprawda, rozważałeś kwestie w oparciu o zasady logiki które nie miały w tym
                          przypadku zastosowania.


                          >
                          > > ... Więc jak, jesteś gotów poddać się takiej ocenie osób z
                          > > zewnątrz? Przedstawimy im twoje zdanie i zapytamy "co poeta miał na myśli
                          > "...
                          >
                          > Po co?
                          > Przecież jest możliwość zapytania samego "poety"..... :)
                          > "Poeta" zatem odpowiada - nie podawał się za ginekologa - położnika.
                          > Czy ty np. twierdzisz, że polonista lepiej zna myśli np. Mickiewicza od
                          samego
                          > Mickiewicza????? :)))))


                          "Poetę" umiesciłam w cudzysłowiu, wygląda na to że oprócz poczytania o
                          pytaniach retorycznych będziesz musiał doczytać także i o przenośniach.
                          Twoje zdanie, to z linka, umieściłam już na forum jężykowym. Wkrótce zacytuję
                          opinie obiektywnych i niezaangażowanych osobiście osób zawodowo zajmujących się
                          językiem. Uznam ich decyzję za rozstrzygającą. EOT do tego czasu.

                          • koreczek77 Re: Ostateczne rozwiązanie kwestii pytań retorycz 28.09.06, 17:46
                            > Nieprawda, rozważałeś kwestie w oparciu o zasady logiki które nie miały w tym
                            > przypadku zastosowania.

                            Wtedy, gdy o logice zaczynała mówić oponentka. Czyli wykazywałem, że nawet przy
                            zastosowaniu metodologii przeciwniczki wychodzi na moje;)

                            > > "Poetę" umiesciłam w cudzysłowiu, wygląda na to że oprócz poczytania o
                            > pytaniach retorycznych będziesz musiał doczytać także i o przenośniach.

                            O przenośniach?
                            No dobrze, skoro tak bardzo chcesz - możemy moje zapytanie z ginekologiem -
                            położnikiem w tle również potraktować jako przenośnię ;)))))

                            > Twoje zdanie, to z linka, umieściłam już na forum jężykowym. Wkrótce zacytuję
                            > opinie obiektywnych i niezaangażowanych osobiście osób zawodowo zajmujących
                            się
                            > językiem. Uznam ich decyzję za rozstrzygającą.

                            Język polski nie jest w pełni ścisły. Dlatego jak masz jakiekolwiek wątpliwości
                            co do przekazywanych przy jego pomocy treści - to zamiast pytać się pośredników
                            i bawić w głuchy telefon, lepiej zapytać się, co chciał przekazać ten człowiek,
                            który danego sformułowania użył.
                            Zatem ja ci teraz uściślam - nie podawałem się za ginekologa - położnika.
                            I teraz, po tym moim wyjaśnieniu wszystkie opinie ludzi postronnych możesz
                            wrzucić do kosza ;)))))
                            • kot_behemot8 Re: Ostateczne rozwiązanie kwestii pytań retorycz 28.09.06, 18:51
                              koreczek77 napisał:

                              > No dobrze, skoro tak bardzo chcesz - możemy moje zapytanie z ginekologiem -
                              > położnikiem w tle również potraktować jako przenośnię ;)))))


                              Nie możemy. I nie wiesz co to jest przenosnia.


                              >
                              > Język polski nie jest w pełni ścisły.


                              Jest wystarczająco ścisły by każdy mógł sam ocenić co znaczy jakieś zdanie, w
                              sprawach spornych zawsze mozna zapytac eksperta czyli językoznawcę. Tyle że ta
                              sprawa akurat sporna nie jest, bo nikt poza tobą nie ma najmniejszych
                              wątpliwości jak należy takie zdanie rozumieć. Zapytałam ekspertów wyłącznie po
                              to, aby postawić kropkę nad "i", bo rzecz jest oczywista i bez ich oceny.
                              Takze i to, ze ty nie chcesz się tej ocenie poddać(a ja i owszem, bardzo
                              chętnie) świadczy o tym, ze wiesz co myslą o tym inni.




                              Dlatego jak masz jakiekolwiek wątpliwości
                              >
                              > co do przekazywanych przy jego pomocy treści



                              W tym rzecz, że nie mam najmniejszych wątpliwości. Ani ja ani nikt inny, poza
                              tobą oczywiście.



                              - to zamiast pytać się pośredników
                              >
                              > i bawić w głuchy telefon, lepiej zapytać się, co chciał przekazać ten
                              człowiek,
                              >
                              > który danego sformułowania użył.
                              > Zatem ja ci teraz uściślam - nie podawałem się za ginekologa - położnika.
                              > I teraz, po tym moim wyjaśnieniu wszystkie opinie ludzi postronnych możesz
                              > wrzucić do kosza ;)))))


                              Nonsens goni nonsens. Gdyby poważnie potraktować te twoje pseudoteorie
                              językowe, to jak jeden pan zapyta drugiego "czy chcesz żebym ci podpalił dom i
                              zgwałcił córkę jak mi nie zapłacisz haraczu?" a drugi pan to nagra i zaniesie
                              na policję, to policja poprosi tego pierwszego o "uściślenie" co miał na myśli,
                              ten powie ze absolutnie nie miał na myśli podpalania, po czym policja odesle go
                              z przeprosinami do domu?
                              Nie odpowiadaj - to jest pytanie retoryczne;)
                              Ciąg dalszy nastąpi - wraz z opiniami znawców języka:))




                              • koreczek77 Re: Ostateczne rozwiązanie kwestii pytań retorycz 28.09.06, 19:07
                                > Nie możemy. I nie wiesz co to jest przenosnia.

                                Wiem, kotku. Tylko chciałem się dostosować do kolejnej pokrętnej metodologii
                                przeciwniczki ;)

                                > > Język polski nie jest w pełni ścisły.
                                >
                                >
                                > Jest wystarczająco ścisły by każdy mógł sam ocenić co znaczy jakieś zdanie, w
                                > sprawach spornych zawsze mozna zapytac eksperta czyli językoznawcę.

                                No to pytaj się namiętnie ekspertów, co oznacza zdanie:
                                "Przybij piątkę"

                                1. Zaproszenie do gestu.
                                2. Wbij gwóżdź numer pięć.
                                3. Przybij młotkiem cyfrę "5" do drzwi, by był na nich adres.
                                4. Następne wersje wymyślaj już sama ;)

                                Dla kazdego rozsądnego człowieka jest oczywiste, że jedynej prawidłowej
                                odpowiedzi może udzielić tylko ten, który to zdanie powiedział - ale ty wolisz
                                pytać ekspertów.
                                Powodzenia ;)))))

                                > "czy chcesz żebym ci podpalił dom i
                                > zgwałcił córkę jak mi nie zapłacisz haraczu?"

                                Te akurat pytanie jest retoryczne. Ja nie chcę.
                                A ty dasz mi w rewanżu odpowiedź, co myślałem pisząc "przybij piątkę"?

          • koreczek77 Jest coś takiego jak logika 28.09.06, 15:18
            > Istnieje coś takiego jak logika.
            > Jeżeli koreczek na forum CiP twierdzi że:
            > a) jest mężczyzną
            > b) jedyny mężczyzna, który ma po co zaglądać na forum CiP to ginekolog -
            > położnik
            >
            > To z tego wynika prosto:
            > c) koreczek sugeruje, jest ginekologiem-położnikiem.


            Wszystko się zgadza, z wyjątkiem fałszywych założeń.
            Bowiem koreczek nie TWIERDZIŁ, że "jedyny mężczyzna, który ma po co zaglądać na
            forum CiP to ginekolog - położnik"

            Koreczek się o to PYTAŁ.

            Czy jak zadam pytanie:

            "Czy maga_luisa ma łuski, łapy z pazurami, skrzydła na których lata i zieje
            ogniem, oraz kocha Osła?" - oznacza, że jesteś nie człowiekiem, lecz smoczycą
            ze Shreka?

            • maga_luisa Re: Jest coś takiego jak logika 28.09.06, 16:37
              Koreczku, z tego, że próbujesz stać się Mistrzem Manipulacji, nie wynika już
              zupełnie nic.
              Wdawanie się w dyskusję z kimś takim przypomina grzęźnięcie w bagnie.
              • koreczek77 Re: Jest coś takiego jak logika 28.09.06, 16:57
                > Koreczku, z tego, że próbujesz stać się Mistrzem Manipulacji, nie wynika już
                > zupełnie nic.

                Nie manipulacji, lecz konsekwencji oraz inteligencji, popartych umiejętnością
                wykazywania swoich racji.
                Zawsze chciałem być adwokatem - niestety, w socjalistyczno - etatystycznej
                Polsce kolesiowej nie miałem na to szans.
                • maga_luisa Re: Jest coś takiego jak logika 28.09.06, 17:09
                  W Twojej postawie dostrzegam głównie przerażająco niskie poczucie własnej
                  wartości.
                  Osoba, która ma je ugruntowane, nie musi nieustannie się porównywać z innymi
                  i "swój ogonek chwalić". "Jestem taki inteligentny i taki konsekwentny!"
                  • koreczek77 Re: Jest coś takiego jak logika 28.09.06, 17:52
                    > W Twojej postawie dostrzegam głównie przerażająco niskie poczucie własnej
                    > wartości.

                    Tę opinię wyssałaś z palca.

                    Równie dobrze ja mógłbym powiedzieć, że "w Twojej postawie dostrzegam głównie
                    przerażająco niskie poczucie własnego bezpieczeństwa po traumatycznych
                    przeżyciach z dzieciństwa" - i byłaby to taka sama bezpodstawna spekulacja, jak
                    Twoja.
                    • kindofblue Re: Jest coś takiego jak logika 28.09.06, 22:51
                      Tylko nie myl nigdy, drogi koreczku, inteligencji z mądrością.
                      Bo gdy człowiek o wysokim ilorazie inteligencji wykorzystuje swoje
                      intelektualne możliwości na cele niskie, marne, chamskie, nikczemne, podłe czy
                      manipulacyjne ciągle (mimo swojej niepodważalnej inteligencji) jest w moim
                      mniemaniu NIKIM i nadal może pozostać w osądach wielu po prostu GŁUPIM
                      człowiekiem. Bo człowiek, który karmi się wywyższaniem się nad innych,
                      kompromitowaniem innych nie zasługuje na szacunek od nikogo, niezależnie od
                      jego ilorazu inteligencji. Zatem, bez szacunku, bez odbioru.
                    • zona_leona Re: Jest coś takiego jak logika 29.09.06, 11:51
                      Koreczku po co tu przychodzisz?
                      • koreczek77 Re: Jest coś takiego jak logika 30.09.06, 08:31
                        Bo to jest forum o feminizmie, a ja feminizmu (podobnie jak innych odmian
                        seksizmu, oraz innych form prawnej dyskryminacji) nie toleruję.

                        Zero tolerancji dla tych, którzy chcą zyskać przywileje, dyskryminując innych.
                        Zero tolerancji dla dyskryminacji, która wprowadzają i nadal chca rozszerzać
                        feministki.
                        • zona_leona Re: Jest coś takiego jak logika 01.10.06, 12:58
                          koreczek77 napisał:

                          > Bo to jest forum o feminizmie, a ja feminizmu (podobnie jak innych odmian
                          > seksizmu, oraz innych form prawnej dyskryminacji) nie toleruję.
                          >
                          > Zero tolerancji dla tych, którzy chcą zyskać przywileje, dyskryminując innych.
                          > Zero tolerancji dla dyskryminacji, która wprowadzają i nadal chca rozszerzać
                          > feministki.


                          Nie zgadzam się że feministki chcą zyskac przywileje dyskryminując innych. Ale
                          jeżeli Ty tak uważasz i chcesz z tym walczyć , to wybrałeś niewłaściwe miejsce,
                          Skutek bedzie taki sam jak Twoja tolerancja, czyli zero.
                          Nasuwa sie tu to samo pytanie, które zadał niedźwiedź niefortunnemu myśliwemu:
                          "Czy Ty na pewno przychodzisz tu polować?"
                          • koreczek77 Re: Jest coś takiego jak logika 01.10.06, 13:04
                            > Nie zgadzam się że feministki chcą zyskac przywileje dyskryminując innych

                            Każdy przywilej nadany jednej osobie = dyskryminacji innych, którzy nie zostali
                            uprzywilejowani.

                            Przykład - nadano tobie przywilej wyłącznego przebywania na plaży. To
                            dyskryminuje mnie, ponieważ wtedy ja na plażę nie mam wstępu.
                            • zona_leona Re: Jest coś takiego jak logika 01.10.06, 13:08
                              koreczek77 napisał:

                              >
                              > Przykład - nadano tobie przywilej wyłącznego przebywania na plaży. To
                              > dyskryminuje mnie, ponieważ wtedy ja na plażę nie mam wstępu.

                              A gdzie ta plaża, to może się wybiorę?
                              • koreczek77 Re: Jest coś takiego jak logika 02.10.06, 00:12
                                Ta "plaża" to:

                                1. Inny wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn
                                2. Pobór (branka) do wojska mężczyzn
                                3. Łatwiejsze testy dla kandydatek na policjantkę
                                4. Lżejsze normy BHP dla kobiet
                                Itp.
                                • kindofblue Re: Jest coś takiego jak logika 02.10.06, 01:14
                                  i to są według ciebie przywileje, które wywalczyły sobie feministki krzywdząc
                                  tym samym mężczyzn?
                                  moze dodasz do tego jeszcze przydział rajstop jakie kobiety dostawały 8 marca w
                                  zakładach pracy przed '89 (a moze i po czasem tez)?

                                  mowiac o feminizmie nie wiesz o czym mowisz.
                                  • koreczek77 Re: Jest coś takiego jak logika 02.10.06, 01:52
                                    > i to są według ciebie przywileje, które wywalczyły sobie feministki krzywdząc
                                    > tym samym mężczyzn?

                                    To są przykłady na prawdziwą seksistowską dyskryminację.
                                    Dziś nieliczne przypadki prawnej dyskryminacji płci dotyczą mężczyzn, nie
                                    kobiet.
                                    Ergo - dziś feminizm jest fałszywką, domaganiem sie dalszych przywilejów dla
                                    kobiet pod fałszywym pretekstem rzekomej ich "dyskryminacji".
                                    • kindofblue Re: Jest coś takiego jak logika 02.10.06, 20:06
                                      czy według twojej logiki dajmy na to osoba która walczy o zachowanie gatunku
                                      niedźwiadków koala bo bardzo bliskie są jej sercu niedźwiadki koala, a nie
                                      zajmuje się dajmy na to gatunkiem wydry morskiej, bo mniej zna się na
                                      środowisku i zagrożeniach dla życia tej ostaniej, to czy ta osoba nie powinna
                                      walczyć o misie koala bo dyskryminuje tym samym biedne wydrozwierze?


                                      feministki domagają się równego traktowania na polu, na którym nie są
                                      traktowane na równi z mężczyznami, i które nie powinno mieć NIC wspólnego z
                                      płcią:
                                      tj. zarobki,godne nieseksistowskie traktowanie w pracy etc.
                                      i pamiętaj - jeśli coś ciebie nie dotyczy to nie znaczy, że to nie istnieje.
                                      • koreczek77 Re: Jest coś takiego jak logika 03.10.06, 19:49
                                        > feministki domagają się równego traktowania na polu, na którym nie są
                                        > traktowane na równi z mężczyznami, i które nie powinno mieć NIC wspólnego z
                                        > płcią:
                                        > tj. zarobki,godne nieseksistowskie traktowanie w pracy etc


                                        Jest to nieprawda, że feministki domagają się równego traktowania płci w pracy -
                                        nie słyszałem, by domagały się zlikwidowania przywilejów, które przysługują
                                        kobietom, jak różne normy BHP dla obu płci (typu dźwiganie największego
                                        dopuszczalnego ciężaru).

                                        Nie jest prawdą, że pod wzgledem zarobków kobiety są dyskryminowane - otrzymuja
                                        dokładnie tyle, na ile sie zgodziły obie strony (czyli pracodawca i
                                        pracobiorca) podczas podpisywania umowy o pracę.
                                        Dobrowolny wybór nie może być dyskryminacją, zwłaszcza, że jest zawsze
                                        alternatywa w postaci zatrudnienia w innym miejscu lub utworzenia własnego
                                        zakładu pracy, gdy praca najemna komuś nie odpowiada.

                                        Obecny feminizm nie walczy z dyskryminacją, on chce zwiększenia dyskryminacji
                                        mężczyzn.
                                        • kindofblue Re: Jest coś takiego jak logika 03.10.06, 21:35
                                          Wróć na ziemię koreczku. Nie ma w tym nic dziwnego, że nikt nie będzie walczył
                                          o zmniejszenie swoich przywilejów dlatego, żeby ktoś inny miał lepiej. Zawsze
                                          jest tak, że strona poszkodowana musi walczyć o swoje prawa sama. I feministki
                                          walczą o swoje idee, bo żaden mężczyzna nigdy tego za nie nie zrobi tak dobrze
                                          jak mogą zrobić to same. A jeśli tobie nie odpowiadają przepisy dotyczące
                                          ciebie to stań się godnym przedstawicielem swojej płci i walcz o przywileje
                                          mężczyzn podając stosowne argumenty. I powtarzam. Feministki nie walczyły o
                                          przepisy BHP. Ktoś inny widocznie uznał, że tak jest właściwie. a kto? może byś
                                          się zwrócił do niego?

                                          Poza tym przytaczane przez ciebie normy dotyczące dźwigania ciężarów...
                                          Zwykle mężczyźni są silniejsi, jest to uwarunkowane fizycznie (chyba nie trzeba
                                          tego tłumaczyć i chyba większość się ze mną zgodzi), oczywiście są słabsi
                                          mężczyźni i silniejsze kobiety, ale średnio rzeczu ujmując jest właśnie tak.
                                          Dlatego pracowadcy często w takich przypadkach stosują zatrudnianie pracowników
                                          na akord. Jak sądzę, zarobek jest wtedy wynikiem ilości wykonanej pracy, zatem,
                                          przepisy mają za zadanie ochronę zdrowia. Wtedy kobieta nie może
                                          się "zadźwigać" ale żeby więcej zarobić musi pracować szybciej.
                                          Może przytocz przykład pracy w której jest to dla ciebie bardzo rażący przykład
                                          nierówności.

                                          > Nie jest prawdą, że pod wzgledem zarobków kobiety są dyskryminowane -
                                          otrzymuja
                                          >
                                          > dokładnie tyle, na ile sie zgodziły obie strony (czyli pracodawca i
                                          > pracobiorca) podczas podpisywania umowy o pracę.

                                          Bardzo idealistyczna WIZJA. Patrząc z innego punktu widzenia pracodawca
                                          proponuje kobiecie niższe zarobki niż mężczyźnie ubiegającemu się o to samo
                                          stanowisko. Obecnie w Polsce wielokrotnie osoby ubiegające się o pracę muszą
                                          zgodzić się na proponowane warunki zatrudnienia, bo w innym przypadku po prostu
                                          tej pracy nie dostaną(o pracę w wyuczonym zawodzie nadal nie jest tak łatwo).
                                          Swoboda wyboru i negocjacji istnieje przeważnie tylko w teorii. Efektem jest
                                          to, że zatrudniony w tym samym czasie mężczyzna zarabia więcej niż zatrudniona
                                          w tym samym czasie kobieta (na rownorzednych stanowiskach). A brak przepisów
                                          regulujących równość praw pracowników jest również dyskryminacją. Powtarzam -
                                          koreczku zejdź na ziemię. I się rozejrzyj.

                                          > Dobrowolny wybór nie może być dyskryminacją, zwłaszcza, że jest zawsze
                                          > alternatywa w postaci zatrudnienia w innym miejscu lub utworzenia własnego
                                          > zakładu pracy, gdy praca najemna komuś nie odpowiada.

                                          Teoretyczna alternatywa w postaci zatrudnienia w innym miejscu pracy nie może
                                          być usprawiedliwieniem dla dyskryminujących zachować pracodawcy.

                                          > Obecny feminizm nie walczy z dyskryminacją, on chce zwiększenia dyskryminacji
                                          > mężczyzn.

                                          a to mantra koreczka tak?
                                          coraz bardziej oderwana od rzeczywistości.
                                          • koreczek77 [...] 03.10.06, 22:03
                                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                            • kindofblue Re: Jest coś takiego jak logika 03.10.06, 23:09

                                              >Mnie to wisi
                                              a są mężczyźni którym to "nie wisi"?
                                              bo jeśli nie ma to to nie jest dyskryminacja bo nikogo ta sytuacja nie
                                              krzywdzi...


                                              A jeśli mówię o prawie do równych zarobków to mówię o sytuacji, gdy wykonana
                                              praca jest równie wysoko oceniana. Jasne, że jakość pracy podlega ocenie na
                                              bieżąco i na bieżąco powinna być weryfikowana BEZ WZGLĘDU NA PŁEĆ. ALe nie na
                                              wstępie. Mówie również o równych kwalifikacjach, i w takim przypadku tylko
                                              nagły przypadek jasnowidzenia pozwoliłoby przypuszczać nieuprzedzonemu
                                              pracodawcy, że mężczyzna będzie lepszy niż kobieta.

                                              >Tylko czemu tak ochoczo zgadzają się na nierówność siły mięśni, a wbrew
                                              dowodom
                                              >nie chcą się zgodzić na nierówność sprawności umysłów?

                                              może przytoczysz dowody? konkrety,badania naukowe. tylko bez takich typu, że
                                              człowiek bez chromosomu Y jest z góry wybrakowanym osobnikiem. Bo to tylko cię
                                              kompromituje.
                                              Ludzie z reguły są różni. Czasem łączą nas podobne cechy, a czasem nie. Są
                                              mężczyźni inteligentni i są kobiety inteligentne. Są głupi mężczyźni i są
                                              głupie kobiety. I ludzie są w różny sposób głupi. Są mężczyźni geniali i są
                                              kobiety genialne. Ale geniusz w człowieku z reguły jest rzadkim przypadkiem. I
                                              jasne jest to, że osoby genialne, o nadzwyczajnych zdolnościach są traktowane
                                              inaczej, bo mają WIĘKSZE kwalifikacje. a ja biorę pod uwagę sytuację kiedy
                                              doświadczenie, kwalifikacje, wykształcenie itp są RÓWNE i równa jest również
                                              ocena wartości pracy pracowników.

                                              >Zrozum wreszcie, że pracodawcy nie
                                              >interesuje płeć, wzrost, zarost, kolor skóry pracownika. Jego interesuje
                                              >wyłącznie zysk, jaki może dzieęki pracy najemnej osiągnąć.

                                              Niestety czasem pracodawca nie jest profesjonalnym fachowcem, ale bywa
                                              uprzedzonym na wskroś człowiekiem o niereformowalnych poglądach. Np podobnym do
                                              ciebie. Wtedy jest już gorzej. Bo tu jesteś niekonsekwentny, najpierw mówisz że
                                              kobieta ma mniejsze zdolności fizyczne i umysłowe a potem mówisz, że pracodawcy
                                              nie interesuje płeć. Skoro ciebie interesuje, pewnie nie jesteś w swych
                                              DYSKRYMINUJACYCH poglądach odosobniony. Więc nie możesz powiedzieć, że
                                              pracodawcy NIGDY nie interesuje płeć, czyli czasem pracodawca nie potrafi
                                              wyizolować poglądu na osobę nie myśląc o jej płci. I to jest błędne.


                                              >Hehehe, zależy czego się ktoś "wyuczył".
                                              >Raz dałem ogłoszenie (kilka lat temu) i do dziś mi zapychają skrzynkę majlami
                                              z
                                              >propozycjami pracy ;)


                                              mnie zupełnie nie obchodzi czego ty sie wyuczyłeś i jakie masz kwalifikacje.
                                              Nie o tym tu jest mowa. A skromność to naprawdę godna podziwu cecha, która
                                              niestety ciebie nie dotyczy.
                                              • koreczek77 [...] 04.10.06, 07:56
                                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                                • kot_behemot8 korek-liberał, ha ha ha:)) 04.10.06, 08:25
                                                  koreczek77 napisał:

                                                  > Jak sama widzisz - grasujących tufeministek nie interesuje dyskusja,
                                                  bezczelnie
                                                  >
                                                  > i bezprawnie wycinają wpisy.
                                                  > Czy ty z czymś takim się identyfikujesz?
                                                  > Ludzie tak postępujący są splunięcia niewarci.
                                                  > Radzę zmienić towarzystwo na przyzwoite, to chętnie z tobą dalej porozmawiam.


                                                  Znowu bolszedwik i z ciebie wychodzi, panie pseudoliberale.
                                                  Agora jesrt firma prywatną, moze zapraszac na swoje forum kogo chce podobnie
                                                  jak ty masz prawo zapraszać kogo chcesz do własnego domu. A jak twój gośc
                                                  złamie zasady które w twoim domu obowiązują, to możesz go wyrzucić. Jednak ty
                                                  ze swoimi bolszewickim skłonnościami chciałbyś właścicelowi tego prawa odmówić
                                                  a w dodatku nazywasz taki zamordyzm liberalizmem. Żałosne...
                                                  eot
                                                • kindofblue Re: korek-liberał, ha ha ha:)) 04.10.06, 19:40
                                                  koreczek77 napisał:

                                                  > Jak sama widzisz - grasujących tufeministek nie interesuje dyskusja,
                                                  bezczelnie
                                                  >
                                                  > i bezprawnie wycinają wpisy.
                                                  > Czy ty z czymś takim się identyfikujesz?
                                                  > Ludzie tak postępujący są splunięcia niewarci.
                                                  > Radzę zmienić towarzystwo na przyzwoite, to chętnie z tobą dalej porozmawiam.

                                                  z notki niestety znam tylko cytat powyżej.
                                                  i nie jestem za wywalaniem wpisów, chyba że szerzą treści niezgodne z prawem,
                                                  czy nie trącą np. faszyzmem. A czasem tobie niewiele brakuje. Pseudonaukowe
                                                  teorie które gdzieniegdzie snujesz o niższości intelektualnej kobiet sprawiają,
                                                  że nóż się w kieszeni otwiera(co pewnie zresztą jest głównym, jeśli nie
                                                  jedynym, celem). a wtracanie wojny słownej w strone agory w notki które
                                                  zupełnie tego nie dotyczą jest skazaniem dyskusji na śmierć. Co innego jeśli
                                                  moderator wywala wpisy, w ktorych takich rzeczy nie ma. Bo jeśli ktoś tylko
                                                  pisze głupie notki, to tylko jest kompromitacja dla tej osoby. I troche śmiechu
                                                  dla innych.
                                                  i jeszcze coś. Czasem naprawdę żal mi ciebie koreczku, że tak mało masz
                                                  szacunku dla kobiet. Bo osobiście znam masę wspaniałych kobiet, których bedę
                                                  bronić przed krzywdzącą generalizacją zawsze. A ty ich nie poznasz, bo sam tego
                                                  nie chcesz. Z góry skażesz się na na samotność intelektualną, bo nikt w twoim
                                                  mniemaniu nigdy ci nie dorowna. I w ostateczności zwiążesz się najwyżej z
                                                  kobietą która zawsze będzie ci przytakiwać, czym wzmocnisz poczucie wlasnej
                                                  wartości. I nie będzie ona PARTNERKĄ, czyli kimś tobie równym, dla ciebie. więc
                                                  bedziesz nią pogardzał. Kompletnie błędne koło.
                                        • zona_leona Re: Jest coś takiego jak logika 04.10.06, 12:30
                                          >zlikwidowania przywilejów, które przysługują
                                          > kobietom, jak różne normy BHP dla obu płci (typu dźwiganie największego
                                          > dopuszczalnego ciężaru).

                                          To jest według ciebie przywilej? To może jeszcze zechcesz zmusić kobiety do
                                          siusiania do pisuaru, bo skoro mężczyźni mogą to one też powinny.
                                          Równouprawnienie nie polega na tym, że zabiera się jakieś prawa jednej grupie i
                                          daje drugiej, aż ilość praw po obu stronach będzie jednakowa.
                                          • zona_leona Re: Jest coś takiego jak logika 04.10.06, 13:10
                                            A w jaki sposób feminizm chce dokonać zwiększenia dyskryminacji mężczyzn?
                                            • koreczek77 Re: Jest coś takiego jak logika 05.10.06, 06:42
                                              Odpowiem nie na tym forum, bo tu dyskusja - jak widzisz - jest niemożliwa.
                                              Gdzie proponujesz?
          • pavvka Re: wszystko sie zgadza 28.09.06, 16:04
            A może nieprawdą jest punkt a) ?
    • kot_behemot8 ekspertyza logiczna od matematyka:) 29.09.06, 10:25
      Język naturalny jest bogatszy od formalizmu. Ale możemy się wspomóc
      faktem, że pytanie jest retoryczne, i odgadując intencję przerobić je
      na odpowiednie zdanie oznajmujące, czyli:
      "Jestem lekarzem, bo jeśli mężczyzna zagląda na forum kobiet ciężarnych,
      to jest ginekologiem-położnikiem."
      Następnie, formalnie rzecz biorąc, należy sprawdzić prawdziwość przesłanek,
      czyli czy forum dotyczy kobiet ciężarnych. Znowu należy tu pokierować się
      domysłem i stwierdzić, że autor zdania odwołuje się do faktu znanego
      adresatowi, a więc prawdziwego.
      Wypowiedź sprowadza się więc do następującej:
      a) "jestem lekarzem"
      b) "mężczyzna zaglądający na forum kobiet ciężarnych jest ginekologiem"
      Łączymy a) z b) poprzez powołanie się na konwencję gramatyczną
      i przez kolejne fakty powszechnie znane: zdanie "jestem lekarzem" implikuje
      "jestem dorosły" i "jestem płci męskiej", a zatem "jestem mężczyzną".
      Przesłanka drugiego zdania jest więc spełniona.
      Mamy więc osobę, która mówi
      A
      A => B
      Formalnie rzecz biorąc nadal nie znaczy to że osoba mówi że B.
      Ale tu znowu należy powołać się na powszechną znajomość
      reguły odrywania (a przynajmniej uznać, że autor wypowiedzi
      taką znajomość zakłada) i uznać całą wypowiedź za figurę retoryczną,
      w istocie znaczącą:
      "Jestem lekarzem, ginekologiem-położnikiem".
      Czyli - w intencji - osoba takowym jest, lub twierdzi że jest.


      Czy chcesz Koreczku podyskutować z tym panem?
      Chętnie przekażę mu twoje kontrargumenty...

      • bleman Chcialo ci sie ? ;-) 29.09.06, 11:35

        • kot_behemot8 Re: Chcialo ci sie ? ;-) 29.09.06, 11:44
          Mi nie, to temu matematykowi się chciało a ja go tylko do tego namówiłam.
          Namawianie przykrości mi nie sprawiło:)
          Poza tym Bleman, to nie o tobie Koreczek mówi ze należysz do genetycznie
          uposledzonego "podgatunku", od urodzenia skazanego na bycie gorszym. Nie dziw
          się więc, że niektóre z nas zadają sobie trochę trudu by udowodnić zwolennikowi
          takich poglądów kim jest naprawdę, a nie w swoich urojeniach. Zwłaszcza że zbyt
          wielkiego wysiłku to nie wymaga;) Wiem, ze np Totalna czy Kocia które bardzo
          szanuję maja na ten temat inne zdanie, ale ja jeszcze przez jeden tydzień
          Korkowi nie odpuszczę. Potem i tak nie będzę miała czasu na pisanie, więc
          trochę mu ulży.
          • zona_leona Re: Chcialo ci sie ? ;-) 29.09.06, 11:58
            Niedawno telewizja przypomniała film "Prawdziwe kłamstwa" z Arnoldem w roli
            głównej, oglądaliście teraz lub kiedyś ? Koreczek jakoś od razu skojarzył mi
            sie z występujacym tam Simonem, podającym sie za agenta, a rzeczywistości
            sprzedawcą używanych samochodów.
            • kot_behemot8 Re: Chcialo ci sie ? ;-) 29.09.06, 12:14
              zona_leona napisała:

              > Niedawno telewizja przypomniała film "Prawdziwe kłamstwa" z Arnoldem w roli
              > głównej, oglądaliście teraz lub kiedyś ? Koreczek jakoś od razu skojarzył mi
              > sie z występujacym tam Simonem, podającym sie za agenta, a rzeczywistości
              > sprzedawcą używanych samochodów.


              Nie oglądałam, ale jakbym oglądała pewno tez by mi się skojarzył:)
              Hmm, sprzedawca samochodów powiadasz... kto wie? We wciskaniu kitu jest niezły.
      • koreczek77 ciekawa ekspertyza logiczna od matematyka;)))) 29.09.06, 22:18
        > Mamy więc osobę, która mówi
        > A
        > A => B
        > Formalnie rzecz biorąc nadal nie znaczy to że osoba mówi że B.
        > Ale tu znowu należy powołać się na powszechną znajomość
        > reguły odrywania (a przynajmniej uznać, że autor wypowiedzi
        > taką znajomość zakłada)

        Czyli koreczek77 formalnie nie twierdzi, że jest ginekologiem - połoznikiem.
        Również bez podstaw ten "znawca" założył, że "autor wypowiedzi taką znajomość
        zakłada".
        Zatem informuję "znawcę", że koreczek 77 takiej znajomosci reguły odrywania nie
        zakładał - i całą "ekspertyzę" kij w bombki strzelił ;))))))
    • facet123 Re: To może spróbujmy inaczej... 29.09.06, 12:12
      Przepraszam, że wtrące, ale co to za róznica, czy Koreczek77 jest lekarzem czy nie?
      Dla mojej dyskusji z nim nie ma to żadnej różnicy. Fakt, że konkretna osoba jest
      lekarzem w żaden sposób nie wpływa na traktowanie przeze mnie wypowiedzi tej
      osoby jeżeli tylko nie są one naprawdę mocno techniczne. W dyskusji na wyższym
      poziomie abstrakcji nie ma to znaczenia.
      Nawet wśród lekarzy znajdzie się zarówno fanatyków religijnych, wierzących w UFO
      jak i wszelkiej maści guru i innych oszołomów (fakt, będzie ich procentowo mniej
      niż w całej populacji) i nie świadczy to o niczym.

      • facet123 Re: To może spróbujmy inaczej... 29.09.06, 12:14
        PS. żeby nie było - nie chciałem zasugerować, ze koreczek jest fanatykiem
        religijnym, ani, że wierzy w UFO. Chciałem tylko powiedzieć, że fakt bycia
        lekarzem nie jest bardzo mocno skorelowany z reprezentowanym światopoglądem.
        • kocia_noga Re: To może spróbujmy inaczej... 29.09.06, 12:29
          facet123 napisał:

          > PS. żeby nie było - nie chciałem zasugerować, ze koreczek jest fanatykiem
          > religijnym, ani, że wierzy w UFO. Chciałem tylko powiedzieć, że fakt bycia
          > lekarzem nie jest bardzo mocno skorelowany z reprezentowanym światopoglądem.


          Z światopoglądem a nawet rozumem nie jest,albo jest niewiele (opieram się
          jednak tylko na swoim przekonaniu,nie wiem, czy była ta grupa zawodowa badana
          przez kogoś pod tym kątem),ale draka zaczęła się od podpierania swojego zdania
          autorytetem lekarza.Na naszym forum to może nie jest tak istotne, każdy może
          wypisywać jakiekolwiek treści i podawać się za kogo chce, to niczego nie
          zmienia, poza późniejsza opinią jaką sobie wypracuje na tym forum, ale wchodząc
          na forum ciąża i poród, gdzie bywaja osoby potrzebujace informacji i
          podszywanie się w takim miejscu, to już coś więcej niż koloryzowanie i lekka
          pseudologia fantastica,nawet jeśli się uważa,że wiedzy o zdrowiu nie powinno
          się zdobywac na forum.
          Kiedyś zaglądałam na forum psychologia i tam tez bywały osoby ewidentnie nie
          mające wiedzy psychologicznej, udzielające potrzebującym różnych rad,często
          szkodliwych.Nie wiem, co kieruje takimi ludźmi i jak sobie z czymś takim radzić.
          Jeszcze jedno.Dyskusje światopoglądowe nie ograniczają się do wymiany
          argumentów o czysto intelektualnym charakterze, dlatego ustalenie, z kim się
          rozmawia, ma swoją wartość.
      • kot_behemot8 Re: To może spróbujmy inaczej... 29.09.06, 12:19
        facet123 napisał:

        > Przepraszam, że wtrące, ale co to za róznica, czy Koreczek77 jest lekarzem
        czy
        > nie?
        > Dla mojej dyskusji z nim nie ma to żadnej różnicy. Fakt, że konkretna osoba
        jes
        > t
        > lekarzem w żaden sposób nie wpływa na traktowanie przeze mnie wypowiedzi tej
        > osoby jeżeli tylko nie są one naprawdę mocno techniczne. W dyskusji na wyższym
        > poziomie abstrakcji nie ma to znaczenia.
        > Nawet wśród lekarzy znajdzie się zarówno fanatyków religijnych, wierzących w
        UF
        > O
        > jak i wszelkiej maści guru i innych oszołomów (fakt, będzie ich procentowo
        mnie
        > j
        > niż w całej populacji) i nie świadczy to o niczym.
        >


        Chodzi raczej o to, że on podając się za lekarza udziela porad - np odnosnie
        leków jakie wolno zazywać w ciąży. Ponadto zdarza mu się podawać swój (rzekomy)
        zawód jako argument w dyskusji - na zasadzie "ja wiem lepiej bo jestem
        lekarzem". A to juz stanowi pewien problem.
        I własnie w tym kontekscie zaczyna miec znaczenie to, że jest kłamcą - bo raz
        podaje się za ginekologa, raz za lekarza rodzinnego, ergo najpewniej nie jest
        lekarzem w ogóle (inne wpadki pomijam żeby się nie rozpisywać).
        • facet123 Re: To może spróbujmy inaczej... 29.09.06, 12:25

          Chyba że tak.
          Zgodzicie się jednak, że z punktu widzenia rozmowy o etycznym wydźwięku
          unicestwiania zygoty fakt bycia lekarzem niczego nie zmienia.
          • kot_behemot8 Re: To może spróbujmy inaczej... 29.09.06, 12:30
            facet123 napisał:

            >
            > Chyba że tak.
            > Zgodzicie się jednak, że z punktu widzenia rozmowy o etycznym wydźwięku
            > unicestwiania zygoty fakt bycia lekarzem niczego nie zmienia.


            Ależ oczywiście! Wasza rozmowa jest zresztą bardzo ciekawa, gdyby Koreczek
            ograniczył swoją forumowa aktywnośc do takich rozmów to nie tylko nie byłby
            banowany, ale nawet miałby mój pełny szacunek (choc z jego poglądami się nie
            zgadzam)
          • kocia_noga Re: To może spróbujmy inaczej... 29.09.06, 12:32
            facet123 napisał:

            >
            > Chyba że tak.
            > Zgodzicie się jednak, że z punktu widzenia rozmowy o etycznym wydźwięku
            > unicestwiania zygoty fakt bycia lekarzem niczego nie zmienia.


            Zgodzimy się.

            Dyskusje na ten temat sa jednak dla mnie juz tak nudne i przewidywalne jak i
            dla tada9,który daremnie wypatruje jakichś nowych wątków albo argumentów w tej
            kwestii.
        • koreczek77 Re: To może spróbujmy inaczej... 29.09.06, 22:26
          Ty jesteś kłamcą koteczku - bo za ginekologa się nie podawałem.
          Po drugie - zaproponowałem zakład, byście mogły sprawdzić naocznie.
          Zgodziły się założyć feministki zdanka1 i k.kasia1 - ale teraz stchórzyły.
          Ty też koteczku mogłaś założyć się - i wygrać 5 tys. zł, skoro jestes tak
          bardzo przekonana, że kłamię.

          Jestes dobra tylko w obrażaniu innych.
          Najgorsze jest to, że ty niestety możesz posiadać dyplom ukończenia studiów
          medycznych - ehhhhh, zepsiał ten zawód, oj zepsiał...
          • one_slip Re: To może spróbujmy inaczej... 07.10.06, 20:16
            Koreczku drogi, jest jeszcze jedno wyjście manipulacyjne - przyznaj, żeś nie
            jest mężczyzną, a to uwolni Cię od zarzutów ginekologiczno-położniczych.
            Banalne. Z punktu logiki.
            Mówię jako przyszły matematyk.
    • kindofblue Re: Jest coś takiego jak logika 06.10.06, 22:52
      Fakty (a nie teorie) o
      > różnicach między płciami podawałem po to, by wykazać bezpodstawność roszczeń
      > feministek. A ty sobie uroiłaś "pogardę" do wszystkich kobiet, bo ci tak
      > wygodnie. Pogardzam tymi, które postępują niegodnie, np. bezprawnie usuwając
      > wpisy w dyskusji.

      Nie natknęłam się do tej pory na żadne twoje słowa, w których można by wyczuć
      choć minimalny szacunek dla kobiet. Wprost przeciwnie, jeśli piszesz wciąż o
      generalnej niższości kobiet trudno nazwać to wyrażaniem szacunku. A jeśli
      poczułeś sie skrzywdzony to nie było to moim celem.
      Jeszcze mam tylko jedno pytanie.
      JAKIE DYSKRYMINUJĄCE POSTULATY, konkretnie!, głoszą feministki?
      wyjaśnij mi proszę. bo może ja nie wiem. może żyję w tej wielkiej niewiedzy
      krzywdząc nieświadomie mężczyzn przez to, że chcę, żeby było normalnie.
      • zona_leona Złe zamiary feministek ? 08.10.06, 14:52
        kindofblue napisała:

        > Jeszcze mam tylko jedno pytanie.
        > JAKIE DYSKRYMINUJĄCE POSTULATY, konkretnie!, głoszą feministki?
        > wyjaśnij mi proszę. bo może ja nie wiem. może żyję w tej wielkiej niewiedzy
        > krzywdząc nieświadomie mężczyzn przez to, że chcę, żeby było normalnie.

        Ja też już raz koreczka o to pytałam. Wtedy odpowiedział że nie chce dyskutować
        na tym forum.
        Koreczku, przecież od początku mowiłam że forum FF nie jest własciwym miejscem
        dla twojej działalności. Ale skoro nadal uparcie tu przychodzisz, odpowiedz tu,
        spokojnie i bez zacietrzewienia. Potraktuj to jak ćwiczenie z pisania na temat
        bez łamania netykiety i obrażania innych dyskutantów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka