Dodaj do ulubionych

W oczach kobiet

IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.03, 16:11
Ponieważ wiele mówiono tutaj ostatnio o tym, że przy pomocy statystyki można
przedstawić taki obraz świata jaki akurat nam jest potrzebny (by złagodzić
wrażenie jakie to zdanie wywrzeć może na BD, zaznaczam, że chodzi mi raczej
o przedstawianie wyników badań, a nie o same badania), wydaje się, że warto
odejść na chwilę od wielkości statystycznych, i zwrócić się ku doświadczeniu
indywidualnemu. Zwracam się więc z pytaniem do obecnych tu pań: czy OSOBIŚCIE
czują, że żyją w dyskryminującym je patriarchalnym świecie? Czy czują się
wykluczone z patriarchalnej kultury? Czy dyskryminuje je fallokratyczny język
polski?, Czy etyka, nauka, filozofia z jaką miały do czynienia ma dla nich
posmak fallokratyczny? Słowem, czy czują się dyskryminowane, wykluczane i
zdominowane, a jesli tak, to w jakim stopniu i na jakim obszarze (obszarach).
Zaznaczam, że nie chodzi mi o stwierdzenia, że "kobiety mniej zarabiają",
czy "mojej koleżance profesor na egzaminie powiedział, że kobiety nie myślą
logicznie". Chodzi mi o osobiste odczucia.
Obserwuj wątek
    • Gość: EWOK Re: W oczach kobiet IP: 213.241.18.* 19.03.03, 16:19
      Gość portalu: tad napisał(a):


      > Zaznaczam, że nie chodzi mi o stwierdzenia, że "kobiety mniej zarabiają",
      > czy "mojej koleżance profesor na egzaminie powiedział, że kobiety nie myślą
      > logicznie". Chodzi mi o osobiste odczucia.

      W takim razie nie wiem, o co Ci chodzi. Dla mnie to, co wymieniłeś to są
      osobiste odczucia.
      • Gość: tad Re: W oczach kobiet IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.03, 19:45
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Gość portalu: tad napisał(a):
        >
        >
        > > Zaznaczam, że nie chodzi mi o stwierdzenia, że "kobiety mniej zarabiają",
        > > czy "mojej koleżance profesor na egzaminie powiedział, że kobiety nie myśl
        > ą
        > > logicznie". Chodzi mi o osobiste odczucia.
        >
        > W takim razie nie wiem, o co Ci chodzi. Dla mnie to, co wymieniłeś to są
        > osobiste odczucia.

        Dobrze więc. Umówmy się, że TE odczucia już znamy. Proszę o inne.
        • maciej.k1 co to są osobiste odczucia 20.03.03, 13:50
          Gość portalu: EWOK napisał(a):

          > Gość portalu: tad napisał(a):
          >
          >
          > > Zaznaczam, że nie chodzi mi o stwierdzenia, że "kobiety mniej zarabia
          ją",
          > > czy "mojej koleżance profesor na egzaminie powiedział, że kobiety nie
          myśl
          > ą
          > > logicznie". Chodzi mi o osobiste odczucia.
          >
          > W takim razie nie wiem, o co Ci chodzi. Dla mnie to, co wymieniłeś to są
          > osobiste odczucia.

          Osobiste odczucia to jest to, co TY czujesz w reakcji na to, co spotkało CIEBIE.

          Nie chodzi tu, jak rozumiem, o święte oburzenie z powodu patriarchalnego ucisku
          afrykańskich kobiet, czy płonący ból z powodu czarownic palonych na stosach w
          średniowieczu. Ogólnik w rodzaju "kobiety zarabiają mniej" ma tu zastosowanie o
          tyle, o ile TY ZARABIASZ MNIEJ (od kolegi na równorzędnym stanowisku), zaś
          fakt, że coś tam spotkało koleżankę nie ma tu znaczenia, o ile to samo nie
          spotkało Ciebie.

          Pozdrawiam -
          • Gość: EWOK Re: co to są osobiste odczucia IP: 213.241.18.* 20.03.03, 15:54
            A nie, to dziękuję. Na podstawie niedawnych doświadczeń postanowiłam nie bawić
            się z Tadem w "osobiste odczucia".
            • Gość: tad Re: co to są osobiste odczucia IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 21:21
              Gość portalu: EWOK napisał(a):

              > A nie, to dziękuję. Na podstawie niedawnych doświadczeń postanowiłam nie
              >bawić się z Tadem w "osobiste odczucia".

              A jakie to traumatyczne doświadczenia masz na myśli?
              Zresztą - wymieniłem obszary o jakie mi w tym wątku chodzi (język, etyka,
              kultura). Odniesienie się do nich trudno nazwać wyznaniami intymnymi. Na takie
              nikogo nie namawiam.
    • Gość: Sebastian Re: W oczach kobiet IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 19.03.03, 21:42
      Gość portalu: tad napisał(a):

      > Ponieważ wiele mówiono tutaj ostatnio o tym, że przy pomocy statystyki można
      > przedstawić taki obraz świata jaki akurat nam jest potrzebny
      CIACH
      Stwierdzenia typu "statystyka kłamie bo mój sąsiad/kolega/... itd, to..." też
      są statystyką tyle, że opartą na bardzo małej próbie.
      Oczywiście statystyką można manipulowac ale jedyną radą na to jest podnoszenie
      warsztatu (dotyczącego zarówno przygotowywyania statystyk jak i ich
      interpretowania)

    • Gość: BRvUngern-Sternber Ba Tad pytanie dobre tylko pojawia sie jeden maly IP: *.bg.am.lodz.pl 20.03.03, 16:20
      problem.Zeby na nie odpowiedziec musialbys tu miec kobiety.A tu same
      feministki.Dziwie sie ze tego nie zauwazyles.Wiec odpowiedzi sie nie spodziewaj.
      • Gość: tad :-( IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 21:37
        Jestem trochę rozczarowany. Naprawdę nie macie nic do powiedzenia?
        • Gość: barbinator Re: :-( IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 09:52
          Gość portalu: tad napisał(a):

          > Jestem trochę rozczarowany. Naprawdę nie macie nic do powiedzenia?


          Ja naprawdę chciałam cos napisać, ale ilekroć siadałam i patrzyłam w ekran, to
          tak mnie brało na ziewanie, że no.... nie mogłam, po prostu
          (jako prawdziwa dama ziewając zasłaniam buzię, no i jak tu pisac bez ręki..)
          Pozdr. B.
          • Gość: breskva Re: :-( IP: *.acn.pl 25.03.03, 10:53
            A mi czasu brak (remont nowego mieszkanka a wkrotce przeprowadzka :-) ale
            wklejem fragment mojego postu w ktorym pisalam co nieco o osobistych
            doswiadczeniach--tu na temat molestowania.


            Całkiem przypadkowo w kobiecym gronie wymieniłyśmy się
            doświadczeniami przemocy seksualnej jaka nas spotkała. Zainicjowało to
            tragikomiczne opowiadanie kolezanki jak gwałciciela (byla w parku gdzie sie
            opalala) i ktorego malo nie stala sie ofiara (szarpal sie z nia, zerwal
            kostium, przewrocil na koc) odstraszyli dwaj mali chlopcy w przebraniu kowboja
            i Indianina, bawiacy sie w poblizu. [co by podchodzilo po teorie Macieja ze
            tylko mezczyzni moga ratowac kobiety przed przemoca ;-) ]
            Okazalo sie ze kazda z nas (bylo nas ok. 8)
            doswiadczyla roznych form przemocy, i bynajmniej nie byly to natretne
            komplementy i calowanie w reke. Czesc byla obmacana (w srodkach publicznego
            transportu, lub tak jak ja na kursie prawa jazdy przez smierdzacego 50 letniego
            instruktora--okazalo sie potem ze wiekszosc kursantek tego doswiadczyla od
            innych instruktorow.) Czesc usilowano natretnie naklonic do seksu, jedna miala
            kolezanke ktora zgwalcono. Moja siostre usilowano zgwalcic, udalo jej sie
            uciec. Czesc molestowano w miejscu pracy (moje doswiadczenie --musialam znosic
            uwagi szefa podczas wyplaty ze cos go grypa bierze i dobrze by mu zrobil masaz
            z mlodych piersi, gapiac mi sie ostentacyjnie na dekolt itp.)
            • Gość: tad Re: :-( IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 18:00
              Gość portalu: breskva napisał(a):


              O tego rodzaju sprawach o jakich napisałaś mówiliśmy już w innym wątku. W tym
              chodziło mi raczej o obszary, jakie wymieniłem w pierwszym poscie.
              Niemniej, odniosę się do tego co napisałaś:



              > Całkiem przypadkowo w kobiecym gronie wymieniłyśmy się
              > doświadczeniami przemocy seksualnej jaka nas spotkała. Zainicjowało to
              > tragikomiczne opowiadanie kolezanki jak gwałciciela (byla w parku gdzie sie
              > opalala) i ktorego malo nie stala sie ofiara (szarpal sie z nia, zerwal
              > kostium, przewrocil na koc) odstraszyli dwaj mali chlopcy w przebraniu
              kowboja
              > i Indianina, bawiacy sie w poblizu. [co by podchodzilo po teorie Macieja ze
              > tylko mezczyzni moga ratowac kobiety przed przemoca ;-) ]
              > Okazalo sie ze kazda z nas (bylo nas ok. 8)


              Gdyby zebrało się jakiekolwiek męskie grono, i zaczęło opowiadać, to okazałoby
              się, pewnie, że większość zetknęła się z przemocą. Np. niedawno pewnien pijany
              pan pytał mnie na ulicy, czy chcę w mordę.


              > doswiadczyla roznych form przemocy, i bynajmniej nie byly to natretne
              > komplementy i calowanie w reke. Czesc byla obmacana (w srodkach publicznego
              > transportu, lub tak jak ja na kursie prawa jazdy przez smierdzacego 50
              >letniego
              >
              > instruktora--okazalo sie potem ze wiekszosc kursantek tego doswiadczyla od
              > innych instruktorow.)


              Każdy pasażer komunikacji publicznej, zwłaszcza podróżujący w godzinach
              szczytu, narażony jest na "obmacywanie" i trudno tego uniknąć. Instruktor prawa
              jazdy? To nie jest gwałciciel, który terroryzuje kobietę, ani szantażujący
              przełożony. Instruktor obmacuje, jeśli mu się na to pozwoli.



              Czesc usilowano natretnie naklonic do seksu, jedna miala
              > kolezanke ktora zgwalcono. Moja siostre usilowano zgwalcic, udalo jej sie
              > uciec. Czesc molestowano w miejscu pracy (moje doswiadczenie --musialam
              znosic
              > uwagi szefa podczas wyplaty ze cos go grypa bierze i dobrze by mu zrobil
              masaz
              > z mlodych piersi, gapiac mi sie ostentacyjnie na dekolt itp.)


              A skąd się wziął ów dekolt? Gdybyś go nie miała - nie miałby się na co gapić.
              Jeśli gwałt i żart o masowaniu młodych piersi wrzucasz do jednej kategorii, to
              znaczy, że nie potrafisz dostrzec właściwych proporcji.
              • Gość: spinelli Re: :-( IP: *.ip.tor.radiant.net 25.03.03, 18:45
                >>A skąd się wziął ów dekolt? Gdybyś go nie miała - nie miałby się na co
                gapić.<<

                Zartujesz oczywiscie?

                >>Jeśli gwałt i żart o masowaniu młodych piersi wrzucasz do jednej kategorii,
                to znaczy, że nie potrafisz dostrzec właściwych proporcji.<<
                Nie skarz sie wiecej Tad, ze kobiety tu nie rozwijaja tego watku. Kiedys
                pisalam o moim postrzeganiu feminizmu poprzez moje wlasne uczucia i ty
                wypaliles cos o niedojrzalych intuicyjnych feministkach, Maciej mi zaserwowal
                swoja slynna "Dziecine", ktora nie wie ze spoleczenstwo nie opiera sie na
                uczuciach (a szkoda).
                Odnosnie wlasciwych proporcji to doswiadczylam jak czesto niedaleko od jednego
                do drugiego.
                Spinelli proporcjonalna inaczej
              • Gość: EWOK Re: :-( IP: *.acn.waw.pl 25.03.03, 20:55
                Tad, a jak Tobie się zdarzy nie zapiąć dokładnie pod szyję, co sprowokuje
                jakąś panią do uwag na temat zbawiennnego wpływu młodych męskich piersi na
                dolegliwości reumatyczne, tak uciążliwe w jej wieku to jak zazwyczaj reagujesz?
                • Gość: tad Re: :-( IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 11:34
                  Gość portalu: EWOK napisał(a):

                  > Tad, a jak Tobie się zdarzy nie zapiąć dokładnie pod szyję, co sprowokuje
                  > jakąś panią do uwag na temat zbawiennnego wpływu młodych męskich piersi na
                  > dolegliwości reumatyczne, tak uciążliwe w jej wieku to jak zazwyczaj
                  reagujesz?


                  Najpewniej jakims żartem.
                  • Gość: EWOK Re: :-( IP: *.acn.waw.pl 26.03.03, 17:59
                    Gość portalu: tad napisał(a):

                    > Gość portalu: EWOK napisał(a):
                    >
                    > > Tad, a jak Tobie się zdarzy nie zapiąć dokładnie pod szyję, co sprowokuje
                    > > jakąś panią do uwag na temat zbawiennnego wpływu młodych męskich piersi na
                    >
                    > > dolegliwości reumatyczne, tak uciążliwe w jej wieku to jak zazwyczaj
                    > reagujesz?
                    >
                    >
                    > Najpewniej jakims żartem.

                    No to znaczy, że łatwy jesteś. Pewnie wystarczy kiwnąc palcem a już
                    wyskakujesz z gaci. Zwykły puszczalski i tyle
                    • Gość: spinelli EWOK na prezydentke!!! n/t IP: *.ip.tor.radiant.net 26.03.03, 19:07
                    • Gość: tad Re: :-( IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 12:58
                      Gość portalu: EWOK napisał(a):

                      > Gość portalu: tad napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: EWOK napisał(a):
                      > >
                      > > > Tad, a jak Tobie się zdarzy nie zapiąć dokładnie pod szyję, co sprowo
                      > kuje
                      > > > jakąś panią do uwag na temat zbawiennnego wpływu młodych męskich pier
                      > si na
                      > >
                      > > > dolegliwości reumatyczne, tak uciążliwe w jej wieku to jak zazwyczaj
                      > > reagujesz?
                      > >
                      > >
                      > > Najpewniej jakims żartem.
                      >
                      > No to znaczy, że łatwy jesteś. Pewnie wystarczy kiwnąc palcem a już
                      > wyskakujesz z gaci. Zwykły puszczalski i tyle


                      A to ciekawa odpowiedź. Jeśli uważasz, że każdy mężczyzna który odpowiedział
                      żartem na Twój żart, ma ochotę wyskoczyć natychmiast z gaci na Twoje pierwsze
                      kiwnięcie palcem, to sama sobie odpowiedz, kto z nas jest ma bardziej zapalny
                      umysł. Najwyraźniej Tobie nie trzeba wiele, by Ci rozpalić fantazję. Ja nie
                      uważam, że każda kobieta, która zażartuje w ten sposób gotowa jest natychmiast
                      z czegokolwiek wyskakiwać.
                      • Gość: EWOK Re: :-( IP: 213.241.18.* 27.03.03, 14:00
                        Gość portalu: tad napisał(a):

                        > Gość portalu: EWOK napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: tad napisał(a):
                        > >
                        > > > Gość portalu: EWOK napisał(a):
                        > > >
                        > > > > Tad, a jak Tobie się zdarzy nie zapiąć dokładnie pod szyję, co s
                        > prowo
                        > > kuje
                        > > > > jakąś panią do uwag na temat zbawiennnego wpływu młodych męskich
                        > pier
                        > > si na
                        > > >
                        > > > > dolegliwości reumatyczne, tak uciążliwe w jej wieku to jak zazwy
                        > czaj
                        > > > reagujesz?
                        > > >
                        > > >
                        > > > Najpewniej jakims żartem.
                        > >
                        > > No to znaczy, że łatwy jesteś. Pewnie wystarczy kiwnąc palcem a już
                        > > wyskakujesz z gaci. Zwykły puszczalski i tyle
                        >
                        >
                        > A to ciekawa odpowiedź. Jeśli uważasz, że każdy mężczyzna który odpowiedział
                        > żartem na Twój żart, ma ochotę wyskoczyć natychmiast z gaci na Twoje pierwsze
                        > kiwnięcie palcem, to sama sobie odpowiedz, kto z nas jest ma bardziej zapalny
                        > umysł. Najwyraźniej Tobie nie trzeba wiele, by Ci rozpalić fantazję. Ja nie
                        > uważam, że każda kobieta, która zażartuje w ten sposób gotowa jest
                        natychmiast
                        > z czegokolwiek wyskakiwać.

                        Nie zrozumieliśmy się. Oceniłam Cię tak, jak mężczyzna ocenia kobietę po tym,
                        jak odpowiada na jego średnio smaczny żart. Jeśli odpowiada żartem - jest
                        łatwa , co oznacza, że następnym razem można się będzie posunąć dalej. Jeśli
                        jest oburzona - zwykła sztywniaczka bez poczucia humoru. Jeśli zareaguje
                        ostrzej, wylatuje z pracy. To , z jak kompletnym niezrozumieniem przyjąłeś moją
                        wypowiedź świadczy o tym, że nie masz bladego pojęcia co to znaczy molestowanie
                        kobiet, napastowanie w jakikolwiek sposób zawierający podteksty erotyczne.
                        • Gość: barbinator Re: :-( IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 14:58
                          Ten fragment rozmowy powinni cytowac w książkach typu Feminizm i antyfeminizm:
                          teoria i praktyka. Jest dokładnie, na 100% tak jak to napisała Ewok - natomiast
                          reakcja Tada jest klasyczną reakcją polskiego antyfeministy, który kompletnie
                          nie rozumie na czym polega problem molestowania i dlaczego nie wystarczy
                          przestać o nim mówic, zeby sam zniknął.
                          Od siebie mogę jeszcze dołożyc, ze reagując w mój ulubiony sposób czyli
                          złosliwym zartem na zasadzie odbijania piłeczki zazwyczaj zyskuje się opinie
                          feministki...
                          Pozdr. B

                          PS
                          Ewok na prezydenta!
                          Tad na sekretarkę klimakteryjnej pani o wymiarach 120-120-130
                          • Gość: tad Re: :-( IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 15:56
                            Gość portalu: barbinator napisał(a):


                            > Tad na sekretarkę klimakteryjnej pani o wymiarach 120-120-130


                            Zwracam uwagę, że ten fragment jest seksistowski. Widzisz tylko kobiece ciało,
                            a co z wnętrzem?
                        • Gość: tad Re: :-( IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 15:42
                          Gość portalu: EWOK napisał(a):


                          > Nie zrozumieliśmy się. Oceniłam Cię tak, jak mężczyzna ocenia kobietę po tym,
                          > jak odpowiada na jego średnio smaczny żart. Jeśli odpowiada żartem - jest
                          > łatwa , co oznacza, że następnym razem można się będzie posunąć dalej.


                          Nie Ewok. Oceniłaś mnie nie tak jak "mężczyzna ocenia kobietę", ale tak
                          jak "Ewok wyobraża sobie, że mężczyzna ocenia kobietę". Ot i wszystko.



                          • Gość: EWOK Re: :-( IP: *.crowley.pl 27.03.03, 16:36
                            Gość portalu: tad napisał(a):

                            > Gość portalu: EWOK napisał(a):
                            >
                            >
                            > > Nie zrozumieliśmy się. Oceniłam Cię tak, jak mężczyzna ocenia kobietę po t
                            > ym,
                            > > jak odpowiada na jego średnio smaczny żart. Jeśli odpowiada żartem - jest
                            > > łatwa , co oznacza, że następnym razem można się będzie posunąć dalej.
                            >
                            >
                            > Nie Ewok. Oceniłaś mnie nie tak jak "mężczyzna ocenia kobietę", ale tak
                            > jak "Ewok wyobraża sobie, że mężczyzna ocenia kobietę". Ot i wszystko.
                            >

                            Razem ze mną wyobraża to sobie wiele kobiet- Breskva, Barbinator,Spinelli,
                            pani, która pozwała Winthertur, jej adwokaci. A kogo Ty masz w swojej drużynie?
                            • Gość: tad Re: :-( IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 23:06
                              Gość portalu: EWOK napisał(a):


                              > >
                              > > Nie Ewok. Oceniłaś mnie nie tak jak "mężczyzna ocenia kobietę", ale tak
                              > > jak "Ewok wyobraża sobie, że mężczyzna ocenia kobietę". Ot i wszystko.
                              > >
                              >
                              > Razem ze mną wyobraża to sobie wiele kobiet- Breskva, Barbinator,Spinelli,
                              > pani, która pozwała Winthertur, jej adwokaci. A kogo Ty masz w swojej
                              drużynie?


                              Ja mam po prostu RACJĘ. To zupełnie wystarczy.
                              • Gość: EWOK Re: :-( IP: *.crowley.pl 28.03.03, 09:08
                                Gość portalu: tad napisał(a):

                                > Gość portalu: EWOK napisał(a):
                                >
                                >
                                > > >
                                > > > Nie Ewok. Oceniłaś mnie nie tak jak "mężczyzna ocenia kobietę", ale t
                                > ak
                                > > > jak "Ewok wyobraża sobie, że mężczyzna ocenia kobietę". Ot i wszystko
                                > .
                                > > >
                                > >
                                > > Razem ze mną wyobraża to sobie wiele kobiet- Breskva, Barbinator,Spinelli
                                > ,
                                > > pani, która pozwała Winthertur, jej adwokaci. A kogo Ty masz w swojej
                                > drużynie?
                                >
                                >
                                > Ja mam po prostu RACJĘ. To zupełnie wystarczy.

                                Niestety nie. Jest całkowicie niepodważalnym fakt, że racja jest po mojej
                                stronie. Natomiast TY i minister Łapiński jesteście w błędzie. To aksjomat po
                                prostu.
              • Gość: breskva Re: :-( IP: *.acn.pl 25.03.03, 21:06
                Rozumiem ze temu mialo sluzyc namawianie kobiet do zwierzen? Zeby je potem
                obsmiac i powiedziec ze wszystkiemu same winne? Nie chce mi sie nawet tego
                komentowac. Rozumiem tylko ze kiedy twoja 17 letnio corka (tyle mialam na
                kursie prawa jazdy--teraz z cala pewnoscia nie zastyglabym w szoku tak jak
                kiedys) przyjdzie do ciebie mowiac ze zostala obmacana przez instruktora to jej
                powiesz: "widocznie sobie na to pozwolilas. Rak nie trzyma sie na kierownicy w
                czasie jazdy tylko trzeba sie nieustannie asekurowac przed ewentualnym naglym
                zlapaniem cie za biust."
                tad twoja odpowiedz jest po prostu obrzydliwa. jesli kiedykolwiek poczulam do
                ciebie cien szacunku w czasie dyskusji to zniknal wlasnie bezpowrotnie.
                • Gość: tad Re: :-( IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 11:33
                  Gość portalu: breskva napisał(a):

                  > Rozumiem ze temu mialo sluzyc namawianie kobiet do zwierzen? Zeby je potem
                  > obsmiac i powiedziec ze wszystkiemu same winne?

                  Nie namawiałem tutaj kobiet do żadnych osobistych zwierzeń. Proszę przeczytać
                  mój pierwszy post. Pytałem, czy czują się "dyskryminowane"
                  przez "androcentryczną" kulturę, naukę, sztukę, język itd. Trudno nazwać to
                  namawianiem do zwierzeń osobistych. Chodzi raczej o osobiste spostrzeżenia.
                  Nie pisałem też, że kobiety WSZYSTKIEMU są same winne. Stwierdziłem tylko, że
                  wszyscy - niezaleznie od płci - narażeni jesteśmy na zaczepki.


                  >Nie chce mi sie nawet tego
                  > komentowac. Rozumiem tylko ze kiedy twoja 17 letnio corka (tyle mialam na
                  > kursie prawa jazdy--teraz z cala pewnoscia nie zastyglabym w szoku tak jak
                  > kiedys) przyjdzie do ciebie mowiac ze zostala obmacana przez instruktora to
                  >jej powiesz: "widocznie sobie na to pozwolilas. Rak nie trzyma sie na
                  >kierownicy >w czasie jazdy tylko trzeba sie nieustannie asekurowac przed
                  >ewentualnym >naglym zlapaniem cie za biust."
                  > tad twoja odpowiedz jest po prostu obrzydliwa. jesli kiedykolwiek poczulam do
                  > ciebie cien szacunku w czasie dyskusji to zniknal wlasnie bezpowrotnie.


                  Nie była obrzydliwa, ale zgodna z rzeczywistością. Jest mnóstwo kobiet, którym
                  takie obmacywanie nie przeszkadza wcale, a nawet wręcz przeciwnie (nie piszę o
                  Tobie). Kreślenie obrazkow na których widnieje lubieżny samiec i niewinna panna
                  jest bardzo pociągające - zwłaszcza dla feministek - ale nie obejmuje CAŁOŚCI
                  obrazu. Są mężczyźni którzy obmacują, są i tacy, którzy nie obmacują, są też
                  różne kobiety. Zaś co do argumentu z córką - równie dobrze mogę wyobrazić
                  sobie 17 letniego syna, który zostaje oskarżony, o "gwałt" czy "molestowanie",
                  którego nie popełnił. Co do utraty szacunku - to ciekawe, że feministki tyle
                  mówią o powszechności "seksizmu", a kiedy ktoś stwierdzi coś, co odbierają
                  jako "seksistowskie", zdają się być zaskoczone.
                  Dodam, że to co piszę wynika własnie z szacunku do kobiet. Nie postrzegam ich
                  jako bezwolne ofiary obmacywane na każdym kroku.

                  Do Ewok

                  wcale nie żartowałem pisząc o dekolcie. Gdyby nie było dekoltu - nie byłoby w
                  co zaglądać. Przyznasz chyba, że trudno zajrzeć w dekolt, którego nie ma.
                  Ubierając się w to, czy owo, i idąc tak ubranym między ludzi, wystawiany się na
                  ich wzrok.
                  • Gość: mysia Re: :-( IP: *.abo.wanadoo.fr 26.03.03, 13:22
                    Tad, nie odpowiedziales na pytanie, jak zareagowalbys na skarge
                    wyimaginowanej corki! nie zaslaniaj sie synem, ale odpowiedz. brak
                    odpowiedzi wyglada na zatajanie czegos...
                    • rob_i Re: :-( 26.03.03, 13:38
                      Czy to sa przejawy seksizmu, czy zwyklego chamstwa? To chyba zalezy od punktu
                      widzenia? Kobiety uwazajace sie za feministki powiedza, ze to przejaw meskiego
                      szowinizmu, pozostale kobiety (i chyba wiekszosc feministek), ze chamstwo?

                      Pamietam z mlodosci, ze u mnie na zaczepki narazeni byli przede wszystkim
                      kolesie, bo dziewczynie nie mozna bylo "dac w morde" - czy to jest tez przejaw
                      seksizmu?

                      Czy nie lepiej oddzielic seksizmu, ktory rzeczywiscie istnieje, od zlego
                      wychowania? Wydaje mi sie, ze wiele zlego zrobila lewicowa ideologia,
                      dopuszczajac tzw. "motloch" do stanowisk (nawet instruktora) i likwidujac
                      ustalone reguly zycia spolecznego, bo w "grzecznym" towarzystwie takie
                      zachowania nie byly tolerowane, nie dlatego wcale, ze byly seksistowskie, ale
                      dlatego, ze byly niegrzeczne...
                      • Gość: breskva Re: :-( IP: *.acn.pl 26.03.03, 13:58
                        czy sugerujesz zatem ze kobiety sa o wiele lepiej wychowane od mezczyzn? Ze
                        mniej wsrod nich chamek? Nie jestem do konca przekonana, bo takie stwierdzenie
                        dyskryminuje mezczyzn. Mi sie wydaje ze wynika to (i taka postawa rażąco wrecz
                        bije z odpowiedzi tada) ze w kulturze patriarchalnej mezczyzni zyja w
                        przekonaniu ze ciala kobiet naleza do nich, ze np. usprawiedliwia sie wlasne
                        obmacywanie tym ze kobieta sama tego chce(to samo tlumaczenie znajdziemy przy
                        temacie gwaltu--ze sama chciala, prowokowala itp.), ze to mezczyzni definiuja
                        kobieca seksualnosc. I ze jedynie kobieta zakwefiona nie musi ponosic
                        opdpowiedzialnosci za to ze mezczyzna nie jest w stanie zapanowac nad swoja
                        seksualnoscia. Nie znam zadnej kobiety ktora cieszylaby sie z obmacywania,
                        gwaltu. Sa to zalosne tlumaczenia facetow ktorzy nie maja szans na dobrowolny
                        kontakt seksualny z kobieta.
                        Niestety mezczyzni sami tego nie doswiadczajac maja trudnosci ze zrozumieniem
                        kobiet. Kiedy pracowalam w wakacje w Stanach, moj szef zatrudnil do budowy
                        swojego domu geja, ktory dosc bezczelnie wgapial sie w jego posladki, robil
                        ciagle komentarze o podtekscie seksualnym. Moj szef powiedzial mi wtedy: Wiesz
                        co, juz wiem jak musza czuc sie kobiety, kiedy wiekszosc mezczyzn otwarcie
                        seksualizuje swoje relacje z nimi, demonstruje ze mogliby uprawiac z nia seks,
                        uwazajac ze maja do tego prawo tylko dlatego ze ona po prostu jest kobieta--
                        czyli obiektem seksualnym.
                        • rob_i Re: :-( 26.03.03, 14:29
                          Gość portalu: breskva napisał(a):

                          > czy sugerujesz zatem ze kobiety sa o wiele lepiej wychowane od mezczyzn? Ze
                          > mniej wsrod nich chamek? Nie jestem do konca przekonana, bo takie
                          stwierdzenie
                          > dyskryminuje mezczyzn.

                          Mysle, ze tak jest - przynajmniej w Polsce. Bo inaczej jest juz gdzie indziej.
                          Moje doswiadczenia ograniczaja sie do Wielkiej Brytanii, gdzie mieszkalem i
                          gdzie mam rodzine i znajomych. Tam mozna sie spotkac (szczegolnie w piatkowe i
                          sobotnie wieczory) z niewybrednymi propozycjami ze strony podpitych kobiet.
                          Dodam, ze rowniez forma tych propozycji jest - oglednie mowiac - bardzo
                          niewybredna. I moim zdaniem nie jest to przyklad seksizmu ze strony tychze, ale
                          po prostu braku kultury.


                          > Mi sie wydaje ze wynika to (i taka postawa rażąco wrecz
                          > bije z odpowiedzi tada) ze w kulturze patriarchalnej mezczyzni zyja w
                          > przekonaniu ze ciala kobiet naleza do nich

                          Uwazam, ze w tym miejscu to nie wyglada w ten sposob. Moim zdaniem lata
                          komunizmu odarly ludzi z godnosci. Stanowiska zaczeli zajmowac ludzie z ludu,
                          czyli prostactwo. Jeslli ktos, kto jest prosty, nagle poczuje wladze, to czesto
                          mu tzw. palma odbija. I wydaje mu sie, ze moze. A jesli do tego zabraknie
                          autorytetow, to sprawa jest przegrana. I to jest przyklad wspolczesnej Polski.
                          po prostu ludziom zostaly zabrane jedne wartosci (tradycja itp.) a nic nie dano
                          w zamian. Kiedys bylo inaczej - a mozna to zaobserwowac na polskiej wsi, czy
                          np. spoleczenstwach islamskich, kobiety nie spotykaja sie tam z takimi
                          zaczepkami, bo rodzina (jej mescy czlonkowie) na to nie pozwoli. W
                          ostatecznosci mozna pojsc do ksiedza, czy do muzulmanskiego duchownego, ktory
                          ma sile przekonywania.

                          Posunalbym sie do paradoksalnego stwierdzenia, ze seksistowskie zachowanie jest
                          wynikiem emancypancji kobiet.

                          Smutnym ale prawdziwym jest tez fakt, ze wielu mezczyzn jest prymitywnych i
                          tego sie nie da zmienic, bo czasem po prostu inteligencji brakuje. I tak, jak
                          nie kloce sie z tym, ze deszcz pada, tak kobiety musza miec swiadomosc, jacy sa
                          mezczyzni - czy w Polsce, czy gdzie indziej. Czy myslicie, ze we Francji, czy
                          W. Brytanii jest inaczej? Moze w srodmiesciu. Ale pomieszkajcie w tzw.
                          normalnej okolicy - tam tez kobiety spotykaja sie z zaczepkami (moja zona
                          pomimo tzw. skromnego ubrania spotyka sie z roznymi komentarzami ze strony
                          Anglikow - nie ma to miejsca w biurze, bo w tym spoleczenstwie nie bylo
                          rewolucji i prymityw na stanowiskach nie jest dozwolony, nie tak jak w
                          postkomunistycznej Polsce)

                          > I ze jedynie kobieta zakwefiona nie musi ponosic opdpowiedzialnosci za to ze
                          mezczyzna nie jest w stanie zapanowac nad swoja seksualnoscia.

                          A to prawda i na tzw. Zachodzie. W Londynie jest duzo napadow na kobiety, ale
                          dziwnym trafem nikt nie gwalci muzulmanek...

                          > Nie znam zadnej kobiety ktora cieszylaby sie z obmacywania,
                          > gwaltu. Sa to zalosne tlumaczenia facetow ktorzy nie maja szans na dobrowolny
                          > kontakt seksualny z kobieta.

                          To tez prawda - to sa tlumaczenia nieudacznikow, ktorzy nie sa w stanie w
                          sposob kulturalny trafic do kobiety.

                          > Kiedy pracowalam w wakacje w Stanach, moj szef zatrudnil do budowy
                          > swojego domu geja, ktory dosc bezczelnie wgapial sie w jego posladki, robil
                          > ciagle komentarze o podtekscie seksualnym. Moj szef powiedzial mi wtedy:
                          Wiesz
                          > co, juz wiem jak musza czuc sie kobiety...

                          A to jest refleksja czlowieka, ktory nie jest zdolny do empatii, ktory musi cos
                          poczuc na swojej skorze. Ale dobrze, ze chociaz i do takiej refleksji byl
                          zdolny...
                          • Gość: Maruda Robi IP: *.nyc.rr.com 27.03.03, 05:39
                            Robi, Twoja teoria dotyczaca 'szlachetnej szlachty i chamskich wiesniakow'
                            delikatnie mowiac zakrawa o relatywizm etyczny.

                            To przekonanie o wyzszosci 'lepszej' rasy nad prostactwem...No i ta teza o
                            odarciu ludzi z godnosci przez dopuszczenie do czesci stanowisk 'ludzi z ludu'
                            - no taaaak przeciez ta durna biedota - zachciewa sie takim szkolic i jeszcze
                            pchac do wladzy! Chamstwo! ... chlopie, Ty naprawde w to wierzysz??? I jeszcze
                            ta perelka : 'Jesli ktos, kto jest prosty, nagle poczuje wladze, to czesto mu
                            tzw. palma odbija' - dawno sie tak nie usmialam :-D.
                            Pomyslalby kto, ze z Ciebie wielki Ksiaze Pan, albo inny udzielny hrabia.

                            Robi, rowniez Twoja wizja 'wsi spokojnej, wsi wesolej' i laskawie im panujacej
                            szlachty jest conajmniej komiczna.
                            Albo kolejna teoria dotyczaca zwiazku komunizmu z szowinizmem. Taaaaa... a
                            gwalt i mizoginizm to nowomodne wynalazki komuchow.

                            Jesli chodzi o zaczepki ze strony podpitych kobiet - abstrahujac od
                            estetycznych walorow takich zachowan (niecierpie zarowno uchlanych facetow jak
                            i kobiet podobnie jak chamskich odzewek w wykonaniu ktorejkolwiek z plci) -
                            roznica zasadnicza miedzy takim zachowaniem u kobiety i mezczyzny jest taka, ze
                            podobne propozycje z ust mezczyzny wiaza sie dla kobiety z ewentualnym
                            zagrozeniem ze strony natreta, podczas kobieta zachowujaca sie w ten sposob
                            moze co najwyzej wzbudzic politowanie i kpiace usmieszki. Niby mala roznica a
                            jaka wazna.

                            Naprawde nie wiedzisz nic niewlasciwego w bezposredniej zaleznosci
                            bezpieczenstwa kobiety wylacznie od opieki jej meskiej czesci rodziny????
                            A co jesli wlasnie trzeba ja chronic wlasnie przed nimi???? Aaaaa, zapomnialam,
                            wtedy trzeba sie udac do pana ksiedza lub innego duchownego - w kazdym badz
                            razie mezczyzny "ktory ma sile przekonywania" jak to ladnie okresliles i
                            wybije babsztylowi glupoty z glowy.

                            >Posunalbym sie do paradoksalnego stwierdzenia, ze seksistowskie zachowanie
                            >jest wynikiem emancypancji kobiet.

                            Alez oczywiscie, bo wczesniej kobiety mialy tak dobrze, ze im sie w glowach
                            poprzewracalo i same sobie napsuly.


                            > Smutnym ale prawdziwym jest tez fakt, ze wielu mezczyzn jest prymitywnych i
                            > tego sie nie da zmienic.

                            Czyli wedlug Ciebie ta czesc mezczyzn o ktorych piszesz poprostu urodzila sie
                            prymitywami - maja to w genach, tak? Tak jak prostactwo, nieprawdaz???
                            Tak jak kobiety rodza sie do prania skarpetek.
                            No i rzecz jasna warunkowania socjospoleczne nie maja tu nic do rzeczy.

                            Robi, nie zrozum mnie zle, nie mam nic przeciwko adwokatowanemu przez Ciebie
                            'kulturalnemu trafianiu do kobiety' - rzecz w tym, ze pod tym jakze
                            sympatycznym plaszczykiem przemycasz cala mase innych niezbyt sympatycznych
                            pseudoideologii.

                            Mimo wszystko - pozdrawiam
                            M.
                            • Gość: tad Re: Robi IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 12:53
                              Gość portalu: Maruda napisał(a):

                              > Robi, Twoja teoria dotyczaca 'szlachetnej szlachty i chamskich wiesniakow'
                              > delikatnie mowiac zakrawa o relatywizm etyczny.
                              >
                              > To przekonanie o wyzszosci 'lepszej' rasy nad prostactwem...No i ta teza o
                              > odarciu ludzi z godnosci przez dopuszczenie do czesci stanowisk 'ludzi z
                              ludu'
                              > - no taaaak przeciez ta durna biedota - zachciewa sie takim szkolic i jeszcze
                              > pchac do wladzy! Chamstwo! ... chlopie, Ty naprawde w to wierzysz??? I
                              jeszcze
                              >
                              > ta perelka : 'Jesli ktos, kto jest prosty, nagle poczuje wladze, to czesto mu
                              > tzw. palma odbija' - dawno sie tak nie usmialam :-D.
                              > Pomyslalby kto, ze z Ciebie wielki Ksiaze Pan, albo inny udzielny hrabia.


                              Robi ma sporo racji. Istnieją wszak różne warstwy społeczne, różniace się
                              stylem życia, wychowaniem i zachowaniem. Jesli chcesz się o tym przekonać
                              odwiedź (najlepiej w sobotę) wieczorem jakąś podłą dzielnicę w większym (czy
                              mniejszym mieście). Lud żyje tam wesoły, rubaszny a sprośny. Czasem jakiś chłop
                              capnie dla śmiechu jakąś babę za cycek, czasem klepnie w zad, najczęściej owym
                              babom mało to przeszkadza. Czasem się chłopy popiją i pobiją, czasem się baby
                              pokłócą i powyrywają wzajemnie trochę kudłów z łbów. Nie ma nad czym
                              rozdzierać szat. Ot - ludzka rzecz.


                            • rob_i Re: Robi 27.03.03, 16:30
                              Gość portalu: Maruda napisał(a):

                              > To przekonanie o wyzszosci 'lepszej' rasy nad prostactwem...

                              uwazam, ze kazdy zasluguje na szacunek - natomiast potepiam niektore zachowania

                              > - no taaaak przeciez ta durna biedota - zachciewa sie takim szkolic i jeszcze
                              > pchac do wladzy! Chamstwo! ... chlopie, Ty naprawde w to wierzysz???

                              uwazam, ze kazdy ma prawo do "awansu spolecznego", ale to nie tylko przywilej,
                              ale tez obowiazek

                              > ta perelka : 'Jesli ktos, kto jest prosty, nagle poczuje wladze, to czesto mu
                              > tzw. palma odbija' - dawno sie tak nie usmialam :-D.

                              uwazam, ze wiele osob, ktore poczuja wladze (np. jest instruktorem),
                              wykorzystuja to. Swiadczy to o ubostwie umyslowym. Takie zachowanie jest
                              naganne.

                              > Pomyslalby kto, ze z Ciebie wielki Ksiaze Pan, albo inny udzielny hrabia.

                              uwazam, ze kazdy powinien sie zachowywac z godnoscia i szacunkiem wobec siebie
                              i innych

                              > Robi, rowniez Twoja wizja 'wsi spokojnej, wsi wesolej' i laskawie im
                              panujacej szlachty jest conajmniej komiczna.

                              uwazam, ze sie mylisz. Czy mozesz zacytowac moje slowa i wskazac, gdzie pisze o
                              tym, ze we wsi powinna rzadzic szlachta? uwazam, ze tam, gdzie panuja okreslone
                              zasady (np. katolickie, czy islamskie), mozna przy ich pomocy rugowac
                              zachowania naganne, rowniez takie, ktore powoluja sie na te zasady - czyli
                              proby ich naciagania i nadinterpretacji (mam nadzieje, ze wyrazam sie
                              precyzyjnie)

                              > Albo kolejna teoria dotyczaca zwiazku komunizmu z szowinizmem. Taaaaa... a
                              > gwalt i mizoginizm to nowomodne wynalazki komuchow.

                              uwazam, ze gwalt zawsze pojawia sie tam, gdy pierwotne instynkty biora gore nad
                              warstwa kulturowa

                              > Jesli chodzi o zaczepki ze strony podpitych kobiet - abstrahujac od
                              > estetycznych (...)roznica zasadnicza miedzy takim zachowaniem u kobiety i
                              mezczyzny jest taka, ze podobne propozycje z ust mezczyzny wiaza sie dla
                              kobiety z ewentualnym
                              > zagrozeniem ze strony natreta, podczas kobieta zachowujaca sie w ten sposob
                              > moze co najwyzej wzbudzic politowanie i kpiace usmieszki. Niby mala roznica a
                              > jaka wazna.

                              uwazam, ze dyskredytujesz tutaj kobiety - dlaczego inne uczucia ma budzic
                              chamska kobieta, niz chamski mezczyzna?

                              > Naprawde nie wiedzisz nic niewlasciwego w bezposredniej zaleznosci
                              > bezpieczenstwa kobiety wylacznie od opieki jej meskiej czesci rodziny????

                              uwazam, ze nie ma w tym niczego niestosownego. Wydaje Ci sie, ze jest to
                              niewskazane, bo jest pokoj. Poczekajmy na pierwsza lepsza wojne, zamieszki, lub
                              cokolwiek - wtedy zobaczymy... Ostatnie 60 lat w historii Europy jest czyms
                              niezwyklym. Gdyby ktokolwiek w latach 80-tych powiedzial Jugoslowianom, ze
                              bedzie wojna...

                              > A co jesli wlasnie trzeba ja chronic wlasnie przed nimi???? Aaaaa,
                              zapomnialam,
                              >
                              > wtedy trzeba sie udac do pana ksiedza lub innego duchownego - w kazdym badz
                              > razie mezczyzny "ktory ma sile przekonywania" jak to ladnie okresliles i
                              > wybije babsztylowi glupoty z glowy.

                              uwazam, ze sie mylisz i zle interpretujesz moje slowa

                              > >Posunalbym sie do paradoksalnego stwierdzenia, ze seksistowskie zachowanie
                              > >jest wynikiem emancypancji kobiet.
                              >
                              > Alez oczywiscie, bo wczesniej kobiety mialy tak dobrze, ze im sie w glowach
                              > poprzewracalo i same sobie napsuly.

                              uwazam, ze nie. bo pozbawilo je chroniacej je kulturowej otoczki


                              > Czyli wedlug Ciebie ta czesc mezczyzn o ktorych piszesz poprostu urodzila sie
                              > prymitywami - maja to w genach, tak? Tak jak prostactwo, nieprawdaz???
                              > Tak jak kobiety rodza sie do prania skarpetek.
                              > No i rzecz jasna warunkowania socjospoleczne nie maja tu nic do rzeczy.

                              uwazam, ze znowu nadinterpretujesz. kazdy ma wolna wole i moze wybrac, jak sie
                              bedzie zachowywal, a to, ze wraz z zona wykonuje domowe obowiazki, to nie jest
                              zasluga ruchu feministycznego, ale katolickiego wychowania

                              > Robi, nie zrozum mnie zle, nie mam nic przeciwko adwokatowanemu przez Ciebie
                              > 'kulturalnemu trafianiu do kobiety' - rzecz w tym, ze pod tym jakze
                              > sympatycznym plaszczykiem przemycasz cala mase innych niezbyt sympatycznych
                              > pseudoideologii.

                              a niby jakich?

                              > Mimo wszystko - pozdrawiam
                              > M.

                              I ja rowniez serdecznie Cie pozdrawiam
                        • Gość: tad Re: :-( IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 15:18
                          Gość portalu: breskva napisał(a):

                          > czy sugerujesz zatem ze kobiety sa o wiele lepiej wychowane od mezczyzn? Ze
                          > mniej wsrod nich chamek? Nie jestem do konca przekonana, bo takie
                          stwierdzenie
                          > dyskryminuje mezczyzn. Mi sie wydaje ze wynika to (i taka postawa rażąco
                          wrecz
                          > bije z odpowiedzi tada) ze w kulturze patriarchalnej mezczyzni zyja w
                          > przekonaniu ze ciala kobiet naleza do nich, ze np. usprawiedliwia sie wlasne
                          > obmacywanie tym ze kobieta sama tego chce(to samo tlumaczenie znajdziemy przy
                          > temacie gwaltu--ze sama chciala, prowokowala itp.), ze to mezczyzni definiuja
                          > kobieca seksualnosc.

                          Mężczyźni definiują kobiecą seksualność? To chyba dobrze. Cóż w tym złego?
                    • Gość: breskva Re: :-( IP: *.acn.pl 26.03.03, 14:05
                      gdyby tad byl konsekwentny powinien odpowiedzec: "coreczko, ciesz sie!!! Pozada
                      cie mezczyzna, czyli potwierdza twoja wartosc jako kobiety! Czy wiesz ile jest
                      nieszczesliwych kobiet ktorych nikt nie chce obmacywac?"
                      albo: "córeczko, przecież mówiłem żebyś bez kwefu i burki z domu nie
                      wychodzila. Nie placz teraz tylko grzecznie przepros pana instruktora ze tak go
                      sprowokowalas!"
                      • Gość: mysia Re: :-( IP: *.abo.wanadoo.fr 26.03.03, 18:21
                        no ale odpowiedzi tada ciagle brak...
                        czyzby bal sie wlasnego zdania
                        • rob_i :-) 26.03.03, 18:30
                          Gość portalu: mysia napisał(a):

                          > no ale odpowiedzi tada ciagle brak...
                          > czyzby bal sie wlasnego zdania

                          a niech powie, ze to byl cham, wzglednie lumpenproletariusz :-P
                          • rob_i Re: :-) 26.03.03, 18:33
                            Ewentualnie mozna zebrac kumpli i obic takiemu twarz - co jest wyjsciem dosc
                            prostym i najczesciej skutecznym - do prostakow najczesciej przemawia bowiem
                            sila, co jeszcze 200 lat temu wiedzial kazdy szanujacy sie arystokrata (czyz
                            nie proszono Saddama by sam wyjechal :-P
                        • Gość: tad Re: :-( IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 19:04
                          Gość portalu: mysia napisał(a):

                          > no ale odpowiedzi tada ciagle brak...
                          > czyzby bal sie wlasnego zdania

                          odpowiedź: nie byłbym zachwycony, ale też nie histeryzowałbym z tego powodu.
                          • Gość: mysia Re: :-( IP: *.abo.wanadoo.fr 27.03.03, 12:38
                            Gość portalu: tad napisał(a):

                            > Gość portalu: mysia napisał(a):
                            >
                            > odpowiedź: nie byłbym zachwycony, ale też nie histeryzowałbym z tego powodu.

                            ale czy powiedzialbys corce, ze widac sobie pozwolila, wiec ma co chciala?
                            bo zdaje sie cos podobnego odpowiedziales breskvie...
                            • Gość: tad Re: :-( IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 12:45
                              Gość portalu: mysia napisał(a):

                              > Gość portalu: tad napisał(a):
                              >
                              > > Gość portalu: mysia napisał(a):
                              > >
                              > > odpowiedź: nie byłbym zachwycony, ale też nie histeryzowałbym z tego powod
                              > u.
                              >
                              > ale czy powiedzialbys corce, ze widac sobie pozwolila, wiec ma co chciala?
                              > bo zdaje sie cos podobnego odpowiedziales breskvie...

                              Powiedziałem coś podobnego, bo faktem jest, że wielu kobietom wcale nie
                              przeszkadzają takie manualne komplementy.
                              • Gość: mysia Re: :-( IP: *.abo.wanadoo.fr 27.03.03, 12:53
                                Gość portalu: tad napisał(a):

                                > >
                                > > ale czy powiedzialbys corce, ze widac sobie pozwolila, wiec ma co chciala?
                                > > bo zdaje sie cos podobnego odpowiedziales breskvie...
                                >
                                > Powiedziałem coś podobnego, bo faktem jest, że wielu kobietom wcale nie
                                > przeszkadzają takie manualne komplementy.

                                ale czy powiedzialbys to swojej corce? przeciez tez kobieta, a ponoc wielu kobietom to
                                odpowiada...
                                a poza tym - co masz na potwierdzenie tego faktu? tzn ze kobietom nie przeszkadza?
                                jakies badania moze, czy tylko glupie stereotypy?...
                                podziel sie z nami swoja wiedza
                                • maciej.k1 Mysio, masz wszystkie objawy molestofobii... :-) 27.03.03, 13:33
                                  Gość portalu: mysia napisał(a):

                                  > ale czy powiedzialbys to swojej corce? przeciez tez kobieta, a ponoc wielu
                                  kobi
                                  > etom to
                                  > odpowiada...
                                  > a poza tym - co masz na potwierdzenie tego faktu? tzn ze kobietom nie
                                  przeszkad
                                  > za?
                                  > jakies badania moze, czy tylko glupie stereotypy?...
                                  > podziel sie z nami swoja wiedza


                                  Przykro mi to mówić, droga Mysio, ale wg. naszej, wspólnie i zgodnie wraz z
                                  Doku ułożonej definicji (a przypominam, że Doku to jeden z najbardziej
                                  radykalnych feministów na tym forum) - masz wszystkie objawy molestofobii! Może
                                  powinnaś pomyśleć o jakimś leczeniu?

                                  Poniżej przypominam naszą definicję:

                                  Molestofobia to chorobliwy lęk przez mężczyznami i ich propozycjami
                                  seksualnymi.

                                  Objawy:

                                  Lęk przed posiadaniem ukrytych skłonności do puszczania się na prawo i lewo,
                                  które mogą w przyszłości się ujawnić i zrujnować życie. Zwykle powstaje pod
                                  wpływem informacji o tym, że w rodzinie ujawniła się tzw. "łatwa kobieta".

                                  Lęk przed ujawnieniem się ukrytych skłonności do sypiania z każdym u własnej
                                  córki. Objawia się strachem przed znajomymi i nauczycielami córki, którzy mogą
                                  składać jej seksualne propozycje.

                                  Lęk przed zalewem seksualnych propozycji ze strony mężczyzn. Objawy
                                  przypominają agorafobię. Chorą prześladują wizje sąsiadów, którzy chcą się z
                                  nią przespać, oraz wizje tłumu mężczyzn na ulicach, którzy rzucają się na nią,
                                  by ją zgwałcić.

                                  Kto pamięta "Wstręt" Polańskiego z Deneuve, może sobie łatwo wyobrazić inny typ
                                  objawów molestofobii, jeśli podstawi zamiast bohaterki - niezbyt atrakcyjną,
                                  zalęknioną feministkę, której wydaje się, że każdy czyha tylko na jej
                                  wdzięki.

                                  Pozdrawiam -
                                  • Gość: mysia Re: Mysio, masz wszystkie objawy molestofobii... IP: *.abo.wanadoo.fr 27.03.03, 15:12
                                    i to wszystko wywnioskowales z kilku moich maili, w ktorych pewnie nie uzylam
                                    nawet 100 slow???
                                    iludzie, kto tu sie powinien leczyc???
                                • Gość: tad Re: :-( IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 13:39
                                  Gość portalu: mysia napisał(a):

                                  > ale czy powiedzialbys to swojej corce? przeciez tez kobieta, a ponoc wielu
                                  kobi
                                  > etom to
                                  > odpowiada...
                                  > a poza tym - co masz na potwierdzenie tego faktu? tzn ze kobietom nie
                                  przeszkad
                                  > za?

                                  Powiedziałbym że jesli jej to przeszkadza, to powinna powiedzieć owemu
                                  instruktorowi, by więcej tego nie robił. To powinno wystarczyć. Gdyby to nie
                                  wystarczyło, sprawa byłaby poważniejsza, i należałoby się nią zająć w inny
                                  sposób.


                                  > jakies badania moze, czy tylko glupie stereotypy?...
                                  > podziel sie z nami swoja wiedza

                                  Ponieważ żyję na tym świecie od paru lat, więc wiem, że istnieją na nim
                                  kobiety, które nie mają nic przeciw temu, by je czy to łapć za to i owo, czy
                                  też, by je w to czy owo klepać.
                                  • Gość: barbinator macacze albo macanci IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 14:23
                                    Gość portalu: tad napisał(a):

                                    >
                                    > Powiedziałbym że jesli jej to przeszkadza, to powinna powiedzieć owemu
                                    > instruktorowi, by więcej tego nie robił. To powinno wystarczyć. Gdyby to nie
                                    > wystarczyło, sprawa byłaby poważniejsza, i należałoby się nią zająć w inny
                                    > sposób.


                                    W 9 przypadkach na 10 to nie wystarcza. Informuję cię o tym na wypadek gdyby
                                    faktycznie miał córkę: każda dziewczyna predzej czy później znajdzie się w
                                    takiej sytuacji. Rzecz w tym, ze jeśli dziewczyna bedzie od maleńkosci
                                    wysłuchiwała od ojca takich nauk moralnych jak te które wygłaszasz tutaj na
                                    forum, to bedzie wobec macaczy (macantów)kompletnie bezradna - w konkretnej
                                    sytuacji co najwyzej zrezygnuje z kursu, a ty nie wydusisz z niej nawet
                                    odpowiedzi na pytanie o przyczyny takiego kroku, bo jej bedzie wstyd. Po prostu
                                    dziewczyna postapi zgodnie z ta zasadą obłudnej, mieszczańskiej moralności
                                    która każe sporej częsci dyskutantów mówic iż np sekretarka która nie lubi
                                    klepania po tyłku powinna się zwolnic z pracy i nikomu sie nie skarżyć, bo to
                                    nie wypada.


                                    >
                                    > Ponieważ żyję na tym świecie od paru lat, więc wiem, że istnieją na nim
                                    > kobiety, które nie mają nic przeciw temu, by je czy to łapć za to i owo, czy
                                    > też, by je w to czy owo klepać.


                                    Tad, jezeli jesteś właściwego wieku, wagi, stanu uzębienia oraz proporcji ciała
                                    to zapewne twoje obserwacje sa słuszne i spora część znanych ci pań nie ma nic
                                    przeciwko twojej "manualnej adoracji".
                                    Jednak jeżeli nie jesteś, a mimo to klepiesz, łapiesz i podszczypujesz to
                                    pytanie pozostaje aktualne: dlaczego uwazasz, ze one to lubią? Bo nie
                                    protestują? Wolne żarty... Naprawde wierzysz, ze 20-letnia pracownica naprawdę,
                                    szczerze LUBI manualną adorację 50-letniego, obleśnego przełożonego i że w
                                    braku protestu z jej strony nie ma nic z obawy utraty pracy??
                                    Pozdr. B.
                                    • Gość: tad Re: macacze albo macanci IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 15:54
                                      Gość portalu: barbinator napisał(a):


                                      > W 9 przypadkach na 10 to nie wystarcza. Informuję cię o tym na wypadek gdyby
                                      > faktycznie miał córkę: każda dziewczyna predzej czy później znajdzie się w
                                      > takiej sytuacji.

                                      W jakiej? Że będzie ją obmacywał instruktor jazdy, kioskarz, inkasent,
                                      taksówkarz, mleczarz itd, itp?




                                      >
                                      > Tad, jezeli jesteś właściwego wieku, wagi, stanu uzębienia oraz proporcji
                                      ciała
                                      >
                                      > to zapewne twoje obserwacje sa słuszne i spora część znanych ci pań nie ma
                                      nic
                                      > przeciwko twojej "manualnej adoracji".
                                      > Jednak jeżeli nie jesteś, a mimo to klepiesz, łapiesz i podszczypujesz to
                                      > pytanie pozostaje aktualne: dlaczego uwazasz, ze one to lubią? Bo nie
                                      > protestują? Wolne żarty... Naprawde wierzysz, ze 20-letnia pracownica
                                      naprawdę,


                                      Zwracam uwagę, że należy wziąźć też pod uwagę panie, które nie są wodpowiedniej
                                      tuszy, nie mają odpowiedniego stanu uzębienia i proporcji ciała, a chcą być
                                      klepene i łapane. To jest przestrzeń dla panów o których piszesz.
                                      Czy Ty także twierdzisz, że NIE ma kobiet, którym nie przeszkadza obłapianie o
                                      jakim tu mowa?



                                      > szczerze LUBI manualną adorację 50-letniego, obleśnego przełożonego i że w
                                      > braku protestu z jej strony nie ma nic z obawy utraty pracy??

                                      Nie wykluczam, że lubi. To może się zdarzyć. Nie mówiłem tu jednak o takich
                                      przypadkach. Tu mówimy o sytuacjach gdy nie występuje element wyższości pozycji
                                      zawodowej, czy jakiejkolwiek innej. Wręcz przeciwnie. Mówimy konkretnie o
                                      instruktorze jazdy. Otóż, jest to człowiek do wynajęcia i trudno mi uznać, że
                                      kursantki mogą czuć się przez niego zagrozone. Taki osobnik, jeśli zbyt mądry
                                      nie jest, może ni stąd capnąć za to czy owo, ale jeśli spotka się to z silną
                                      reakcją, to nie sądzę, by - jak piszesz - "w 9 na 10 przypadków" to się
                                      powtórzyło.



                                      > Pozdr.
                                      • Gość: mmm Re: macacze albo macanci IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 27.03.03, 18:57
                                        Gość portalu: tad napisał(a):

                                        > Gość portalu: barbinator napisał(a):
                                        >
                                        >
                                        > > W 9 przypadkach na 10 to nie wystarcza. Informuję cię o tym na wypadek gdy
                                        > by
                                        > > faktycznie miał córkę: każda dziewczyna predzej czy później znajdzie się w
                                        >
                                        > > takiej sytuacji.
                                        >
                                        > W jakiej? Że będzie ją obmacywał instruktor jazdy, kioskarz, inkasent,
                                        > taksówkarz, mleczarz itd, itp?
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        > >
                                        > > Tad, jezeli jesteś właściwego wieku, wagi, stanu uzębienia oraz proporcji
                                        > ciała
                                        > >
                                        > > to zapewne twoje obserwacje sa słuszne i spora część znanych ci pań nie ma
                                        >
                                        > nic
                                        > > przeciwko twojej "manualnej adoracji".
                                        > > Jednak jeżeli nie jesteś, a mimo to klepiesz, łapiesz i podszczypujesz to
                                        > > pytanie pozostaje aktualne: dlaczego uwazasz, ze one to lubią? Bo nie
                                        > > protestują? Wolne żarty... Naprawde wierzysz, ze 20-letnia pracownica
                                        > naprawdę,
                                        >
                                        >
                                        > Zwracam uwagę, że należy wziąźć też pod uwagę panie, które nie są
                                        wodpowiedniej
                                        >
                                        > tuszy, nie mają odpowiedniego stanu uzębienia i proporcji ciała, a chcą być
                                        > klepene i łapane. To jest przestrzeń dla panów o których piszesz.
                                        > Czy Ty także twierdzisz, że NIE ma kobiet, którym nie przeszkadza obłapianie
                                        o
                                        > jakim tu mowa?
                                        >
                                        >
                                        >
                                        > > szczerze LUBI manualną adorację 50-letniego, obleśnego przełożonego i że w
                                        >
                                        > > braku protestu z jej strony nie ma nic z obawy utraty pracy??
                                        >
                                        > Nie wykluczam, że lubi. To może się zdarzyć. Nie mówiłem tu jednak o takich
                                        > przypadkach. Tu mówimy o sytuacjach gdy nie występuje element wyższości
                                        pozycji
                                        >
                                        > zawodowej, czy jakiejkolwiek innej. Wręcz przeciwnie. Mówimy konkretnie o
                                        > instruktorze jazdy. Otóż, jest to człowiek do wynajęcia i trudno mi uznać,
                                        że
                                        > kursantki mogą czuć się przez niego zagrozone. Taki osobnik, jeśli zbyt
                                        mądry
                                        > nie jest, może ni stąd capnąć za to czy owo, ale jeśli spotka się to z silną
                                        > reakcją, to nie sądzę, by - jak piszesz - "w 9 na 10 przypadków" to się
                                        > powtórzyło.
                                        >
                                        >
                                        >
                                        > > Pozdr.
                                        jezeli dobrze rozumiem zachete do "silnej reakcji" - uwazasz ze kobieta
                                        molestowana przez instruktora ma prawo go zwyzywac albo nawet uderzyc w twarz.
                                        a jezeli taka sytuacja zdarza sie w czasie jazdy - zatrzymac samochod i zrobic
                                        to samo. a jezeli juz zaplacilam za kurs prawa jazdy - czy mam prawo domagac
                                        sie zwrotu pieniedzy? a jezeli taka sytuacja zdarza sie podczas egzaminu (B) -
                                        czy mam prawo zadac zwrotu pieniedzy za egzamin i wyznaczenia innego
                                        instruktora? jaka droga mam sie tego domagac - zwrocic sie do kierownika
                                        osrodka szkoleniowego? a jesli nie uwierzy mi na slowo i wysmieje? - czy mam
                                        zrezygnowac ze swoich pieniedzy i podkulic ogon pod siebie, a od tego dnia
                                        chodzic we wlosienicy i burce zeby przypadkiem nie sprowokowac. czy isc do
                                        sadu i domagac sie swoich pieniedzy? a moze mam siedziec cicho, dalej jezdzic
                                        z instruktorem w nadziei ze A) nie bedzie mnie juz dotykal i nie bedzie mial
                                        pretensji za "silna reakcje" B)instruktor nie bedzie chowal urazy i oceni
                                        uczciwie moja jazde podczas egzaminu uznajac "obmacywanko" + "silna reakcje"
                                        za cos normalnego i codziennego.
                                        • Gość: tad Re: macacze albo macanci IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 23:05
                                          Gość portalu: mmm napisał(a):


                                          > jezeli dobrze rozumiem zachete do "silnej reakcji" - uwazasz ze kobieta
                                          > molestowana przez instruktora ma prawo go zwyzywac albo nawet uderzyc w
                                          twarz.
                                          > a jezeli taka sytuacja zdarza sie w czasie jazdy - zatrzymac samochod i
                                          zrobic
                                          > to samo. a jezeli juz zaplacilam za kurs prawa jazdy - czy mam prawo domagac
                                          > sie zwrotu pieniedzy? a jezeli taka sytuacja zdarza sie podczas egzaminu (B) -

                                          > czy mam prawo zadac zwrotu pieniedzy za egzamin i wyznaczenia innego
                                          > instruktora? jaka droga mam sie tego domagac - zwrocic sie do kierownika
                                          > osrodka szkoleniowego? a jesli nie uwierzy mi na slowo i wysmieje? - czy mam
                                          > zrezygnowac ze swoich pieniedzy i podkulic ogon pod siebie, a od tego dnia
                                          > chodzic we wlosienicy i burce zeby przypadkiem nie sprowokowac. czy isc do
                                          > sadu i domagac sie swoich pieniedzy? a moze mam siedziec cicho, dalej jezdzic
                                          > z instruktorem w nadziei ze A) nie bedzie mnie juz dotykal i nie bedzie mial
                                          > pretensji za "silna reakcje" B)instruktor nie bedzie chowal urazy i oceni
                                          > uczciwie moja jazde podczas egzaminu uznajac "obmacywanko" + "silna reakcje"
                                          > za cos normalnego i codziennego.

                                          Możesz robić to wszystko o czym napisałaś. Możesz też wcale nie robić kursu.
                                          • Gość: barbinator Re: macacze albo macanci IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.03, 09:38
                                            Gość portalu: tad napisał(a):

                                            >
                                            > Możesz robić to wszystko o czym napisałaś. Możesz też wcale nie robić kursu.


                                            O jejku, jaka ja jestem przewidująca - dokładnie takiej odpowiedzi sie
                                            spodziewałam. Myślałam tylko, ze będzie nieco zakamuflowana a nie tak po
                                            prostu: kawa na ławę...
                                            Dokładnie tak antyfeminiści widzą problemy kobiet!
                                            Zachciało sie głupim babom równouprawnienia, to niech teraz się dostosują do
                                            naszych zwyczajów - a jak im się nie podoba, to niech siedzą w domu...
                                            Bardzo pięknie i po męsku wyłożył to na tym wątku niejaki Rob_i (sorry jeśli
                                            przekręciłam nicka). Stwierdził mianowicie, ze zakwefione muzułmanki jakoś nie
                                            są gwałcone a europejki tak - w połączeniu z jego wcześniejszym stwierdzeniem,
                                            ze winę za molestowanie i seksizm ponosi emancypacja kobiet, wynika z tego, że
                                            najlepszym sposobem walki z gwałcicielami jest chodzenie w burce ze wszystkimi
                                            tego konsekwencjami.
                                            Tad z kolei twierdzi, że kobieta może po prostu zrezygnować z kursu prawa
                                            jazdy. Na podobnej zasadzie może, a pewno i powinna zrezygnowac z chodzenia na
                                            basen, jeżdżenia taksówkami, pracy zawodowej (jeśli szef molestuje), chodzenia
                                            do do szkoły czy na uczelnię czy nawet działalności w harcerstwie (polecam
                                            artykuł w Wyborczej o molestującym drużynowym, który a jakże by inaczej, nie
                                            robi przecież nic złego...)
                                            Jednym słowem - jak się nam nie podobają zwyczaje stworzone przez mężczyzn i
                                            uświęcone wielowiekową tradycją, to możemy sobie siedziec w domu i udawać, że
                                            nas nie ma.
                                            O ile jeszcze pamiętam to w tym wątku chodziło Tadowi o podanie przykładów w
                                            jaki sposób dyskryminowane czują się kobiety. Otóż Tad, w problemie
                                            dyskryminacji chodzi właśnie o to, o czym napisałam wyżej.
                                            Środowisko w którym obracają się aktywne życiowo kobiety jest przykrojone na
                                            potrzeby mężczyzn. Większość mężczyzn nie widzi nic złego w wieszaniu zdjęć
                                            rozebranych panienek w biurze, opowiadaniu świńskich dowcipów, robieniu
                                            seksualnych aluzji w stosunku do współpracownic (kursantek, studentek itp) a
                                            nawet klepaniu, macaniu i temu podobnych.
                                            Natomiast większość kobiet takie zachowania gdzieś w głębi duszy rażą i co
                                            ważniejsze przeszkadzają im w pracy - choć tylko część z nich decyduje się dac
                                            temu wyraz.
                                            Z niepojętych dla mnie powodów mężczyźni uważają jednak, że pracujące kobiety
                                            powinny dostosować się do obyczajów, które odpowiadają mężczyznom a nie
                                            odpowiadają kobietom - większośc uważa to za najzupełniej oczywiste i w ogóle
                                            nie dostrzega jakiegokolwiek problemu! Mało tego, oni nawet twierdzą że
                                            równouprawnienie polega właśnie na tej konieczności dostosowania się kobiet do
                                            ich oczekiwań!
                                            Dyskryminacja kobiet to właśnie to niepojęte i niewytłumaczalne dla mnie
                                            oczekiwanie, że kobiety grzecznie zaakceptują środowisko pracy, nauki i
                                            rozrywki skrojone na miarę męskich potrzeb i wyobrażeń i nie będą zgłaszały
                                            żadnych zastrzeżeń.
                                            A jak coś im się nie będzie podobało, to postąpią tak jak doradza Tad:
                                            zrezygnują z kursu, pracy, nauki, bywania w pubie, bluzek z dekoltem...
                                            Jakie to proste, prawda?
                                            Chciałyście równouprawnienia, no to je wam łaskawie dajemy - ale na nasszych
                                            warunkach...
                                            Co, chcecie równouprawnienia na swoich warunkach?? - a fe, wstętne feministki...

                                            Pozdr. B.
                                            • Gość: tad Re: macacze albo macanci IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.03, 11:18
                                              Gość portalu: barbinator napisał(a):


                                              > O jejku, jaka ja jestem przewidująca - dokładnie takiej odpowiedzi sie
                                              > spodziewałam. Myślałam tylko, ze będzie nieco zakamuflowana a nie tak po
                                              > prostu: kawa na ławę...

                                              Ja również jestem przewidujący, spodziewałem się bowiem mniej więcej takiego
                                              odzewu, jaki otrzymałem (nie wymagało to zresztą wielkiej zdolności do
                                              przewidywania)

                                              > Dokładnie tak antyfeminiści widzą problemy kobiet!
                                              > Zachciało sie głupim babom równouprawnienia, to niech teraz się dostosują do
                                              > naszych zwyczajów - a jak im się nie podoba, to niech siedzą w domu...
                                              > Bardzo pięknie i po męsku wyłożył to na tym wątku niejaki Rob_i (sorry jeśli
                                              > przekręciłam nicka). Stwierdził mianowicie, ze zakwefione muzułmanki jakoś
                                              >nie są gwałcone a europejki tak - w połączeniu z jego wcześniejszym
                                              >stwierdzeniem, ze winę za molestowanie i seksizm ponosi emancypacja kobiet,
                                              >wynika z tego, że najlepszym sposobem walki z gwałcicielami jest chodzenie w
                                              >burce ze wszystkimi tego konsekwencjami.

                                              Pomówmy o faktach. Wczoraj w programie dla młodzieży (który oglądałem, choć
                                              młodzieżą jestem już tylko według standardów ZSMP-owskich)mówiono o gwałtach.
                                              Wystąpiła między innymi pani psycholog, która się owymi sprawami zajmuje.
                                              Powiedziała ona, że ok. 80% gwałtów, to tzw. "gwałty sytuacyjne". Dochodzi do
                                              nich najczęściej na "imprezach" wszelkiego rodzaju, pod wpływem używek -
                                              alkoholu, czy narkotyków. przy czym OBIE strony są pod wpływem owych używek, i
                                              u OBU stron występuje - jak to owa pani określiła - "zmniejszona kontrola
                                              emocji", a gwałciciela zachęcić może wszelkie dwuznaczne zachowanie. Tak więc
                                              faktem jest, że OBIE strony stwarzają w przypadku takich "gwałtów sytuacyjnych"
                                              sytuację sprzyjającą gwałtowi. Czy to usprawiedliwia gwałciciela? Nie. Ale
                                              zwykły szacunek dla obiektywizmu nakazuje, by przyznać, że kobieta nie jest tu
                                              jedynie biernym obiektem gwałtu, ale też aktywnym współtwórcą sytuacji gwałtowi
                                              sprzyjającej. Gdyby ktoś poszedłwszy na mecz piłkarki pofatygował się do
                                              sektora kibiców drużyny przeciwnej i poinformował ich, że owa drużyna jest dość
                                              marna, a jej kapitan zdaje się należeć do pewnej mniejszości seksualnej, to
                                              można przypuszczać, że miałby dużą szansę, na - co najmniej - naruszenie
                                              nietykalności cielesnej. Oczywiście owi kibice nie mają prawa naruszać jego
                                              nietykalności, a on ma prawo wyrażać swoje opinie, niemniej faktem jest, że
                                              można uznać, iż postępując w taki a nie inny sposób, przyczynił się do
                                              stworzenia sytuacji sprzyjającej owemu naruszeniu.

                                              > Tad z kolei twierdzi, że kobieta może po prostu zrezygnować z kursu prawa
                                              > jazdy. Na podobnej zasadzie może, a pewno i powinna zrezygnowac z chodzenia
                                              >na basen, jeżdżenia taksówkami, pracy zawodowej(.......)

                                              Dokładnie tak. Żadna z wymienionych przez Ciebie czynności nie jest
                                              obowiązkowa, i każdy może z nich zrezygnować, jesli uważa, że uczestnictwo w
                                              nich narazi go z tego, czy innego powodu na takie czy inne nieprzyjemności.

                                              > Środowisko w którym obracają się aktywne życiowo kobiety jest przykrojone na
                                              > potrzeby mężczyzn. Większość mężczyzn nie widzi nic złego w wieszaniu zdjęć
                                              > rozebranych panienek w biurze, opowiadaniu świńskich dowcipów, robieniu
                                              > seksualnych aluzji w stosunku do współpracownic (kursantek, studentek itp) a
                                              > nawet klepaniu, macaniu i temu podobnych.

                                              Jest to środowisko zdominowane przez mężczyzn i doprawdy nie widzę w tym nic
                                              złego, z tej prostej przyczyny, ze większość kobiet nie jest tak
                                              przewrażliwiona jak panie występujące na tym forum i doskonale potrafi odróżnić
                                              co jest żartem, a co nie. Trudno doprawdy dopasowywać świat do stanu wyobraźni
                                              przewrażliwionych feministek bez przerwy myślacych o seksie, dla których nie ma
                                              różnicy pomiędzy jakimś powiedzonkiem a gwałtem.

                                              > Natomiast większość kobiet takie zachowania gdzieś w głębi duszy rażą i co
                                              > ważniejsze przeszkadzają im w pracy - choć tylko część z nich decyduje się
                                              >dac temu wyraz.

                                              Oczywiście - znów ten cudowny wynalazek feministek: "kobiety myślą - "w głębi
                                              duszy" - tak jak my, tylko się do tego nie przyznają (bo mają "fałszywą
                                              świadomość", bo się boją itp, itd)". Otóż, ja twierdzę, że kobiety "nie dają
                                              wyrazu", temu, ze myślą jak feministki, ponieważ większość tak nie myśli. Mało
                                              je obchodzi zdjęcie z modelką w biurze kolegi, a na żart odpowiadają żartem.

                                              > Z niepojętych dla mnie powodów mężczyźni uważają jednak, że pracujące kobiety
                                              > powinny dostosować się do obyczajów, które odpowiadają mężczyznom a nie
                                              > odpowiadają kobietom - większośc uważa to za najzupełniej oczywiste i w ogóle
                                              > nie dostrzega jakiegokolwiek problemu!

                                              Dostrzegam problem - feministki go mają.



                                              > Pozdr.
                                              • Gość: EWOK Re: macacze albo macanci IP: 213.241.18.* 28.03.03, 12:23
                                                Gość portalu: tad napisał(a):



                                                >
                                                > Gdyby ktoś poszedłwszy na mecz piłkarki pofatygował się do
                                                > sektora kibiców drużyny przeciwnej i poinformował ich, że owa drużyna jest
                                                dość
                                                >
                                                > marna, a jej kapitan zdaje się należeć do pewnej mniejszości seksualnej, to
                                                > można przypuszczać, że miałby dużą szansę, na - co najmniej - naruszenie
                                                > nietykalności cielesnej. Oczywiście owi kibice nie mają prawa naruszać jego
                                                > nietykalności, a on ma prawo wyrażać swoje opinie, niemniej faktem jest, że
                                                > można uznać, iż postępując w taki a nie inny sposób, przyczynił się do
                                                > stworzenia sytuacji sprzyjającej owemu naruszeniu.


                                                Taaaa. Na tej samej zasadzie każdy mężczyzna, który pojawi się na szpitalnej
                                                porodówce, jest zmuszony do urodzenia dziecka. Bo jeśli rodzić nie chce to po
                                                co wchodził?
                                                >
                                                >

                                                Otóż, ja twierdzę, że kobiety "nie dają
                                                > wyrazu", temu, ze myślą jak feministki, ponieważ większość tak nie myśli. > >

                                                Barbinator nie jest feministką. Ale myśli tak, jak Ty uważasz, że nie myśli.
                                                Ciekawe. Spróbuj ją przekonać, że nie myśli tak jak myśli, że myśli tylko to,
                                                co Ty myślisz, że myśli - jako przynależna do "większości" kobiet, które nie
                                                myślą tak, jak feministki. Jakbyś sobie sam nie poradził to poproś BD o
                                                udostępnienie wyników statystyk poświęconych zagadnieniu - co kobiety myślą, że
                                                myślą, kiedy nie myślą tak jak feministki. Bo bez statystyki to podobnie jak
                                                bez młota - nie robota.
                                                • rob_i Re: macacze albo macanci 28.03.03, 12:42
                                                  Gość portalu: EWOK napisał(a):

                                                  > Gość portalu: tad napisał(a):
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  > >
                                                  > > Gdyby ktoś poszedłwszy na mecz piłkarki pofatygował się do
                                                  > > sektora kibiców drużyny przeciwnej i poinformował ich, że owa drużyna jest
                                                  >
                                                  > dość
                                                  > >
                                                  > > marna, a jej kapitan zdaje się należeć do pewnej mniejszości seksualnej, t
                                                  > o
                                                  > > można przypuszczać, że miałby dużą szansę, na - co najmniej - naruszenie
                                                  > > nietykalności cielesnej. Oczywiście owi kibice nie mają prawa naruszać jeg
                                                  > o
                                                  > > nietykalności, a on ma prawo wyrażać swoje opinie, niemniej faktem jest, ż
                                                  > e
                                                  > > można uznać, iż postępując w taki a nie inny sposób, przyczynił się do
                                                  > > stworzenia sytuacji sprzyjającej owemu naruszeniu.
                                                  >
                                                  >
                                                  > Taaaa. Na tej samej zasadzie każdy mężczyzna, który pojawi się na szpitalnej
                                                  > porodówce, jest zmuszony do urodzenia dziecka. Bo jeśli rodzić nie chce to po
                                                  > co wchodził?

                                                  Przepraszam, ale tu nie ma analogii... Chyba, ze sie myle?...

                                                  Trafniejsze byloby nakreslenie sytuacji, w ktorej mezczyzna pojawilby sie na
                                                  porodowce i zachowywal nieodpowiednio do tego miejsca (np. palil papierosy) -
                                                  bylby poproszony o opuszczenie szpitala, a jesliby nie posluchal, to zostalaby
                                                  naruszona jego nienaruszalnosc cielesna - po prostu by go wyrzucono.
                                                • rob_i Re: macacze albo macanci 28.03.03, 12:42
                                                  Gość portalu: EWOK napisał(a):

                                                  > Gość portalu: tad napisał(a):
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  > >
                                                  > > Gdyby ktoś poszedłwszy na mecz piłkarki pofatygował się do
                                                  > > sektora kibiców drużyny przeciwnej i poinformował ich, że owa drużyna jest
                                                  >
                                                  > dość
                                                  > >
                                                  > > marna, a jej kapitan zdaje się należeć do pewnej mniejszości seksualnej, t
                                                  > o
                                                  > > można przypuszczać, że miałby dużą szansę, na - co najmniej - naruszenie
                                                  > > nietykalności cielesnej. Oczywiście owi kibice nie mają prawa naruszać jeg
                                                  > o
                                                  > > nietykalności, a on ma prawo wyrażać swoje opinie, niemniej faktem jest, ż
                                                  > e
                                                  > > można uznać, iż postępując w taki a nie inny sposób, przyczynił się do
                                                  > > stworzenia sytuacji sprzyjającej owemu naruszeniu.
                                                  >
                                                  >
                                                  > Taaaa. Na tej samej zasadzie każdy mężczyzna, który pojawi się na szpitalnej
                                                  > porodówce, jest zmuszony do urodzenia dziecka. Bo jeśli rodzić nie chce to po
                                                  > co wchodził?

                                                  Przepraszam, ale tu nie ma analogii... Chyba, ze sie myle?...

                                                  Trafniejsze byloby nakreslenie sytuacji, w ktorej mezczyzna pojawilby sie na
                                                  porodowce i zachowywal nieodpowiednio do tego miejsca (np. palil papierosy) -
                                                  bylby poproszony o opuszczenie szpitala, a jesliby nie posluchal, to zostalaby
                                                  naruszona jego nienaruszalnosc cielesna - po prostu by go wyrzucono.
                                                • Gość: tad Re: macacze albo macanci IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.03, 13:55
                                                  Gość portalu: EWOK napisał(a):


                                                  > Taaaa. Na tej samej zasadzie każdy mężczyzna, który pojawi się na szpitalnej
                                                  > porodówce, jest zmuszony do urodzenia dziecka. Bo jeśli rodzić nie chce to po
                                                  > co wchodził?

                                                  Sama wiesz ile warta jest ta analogia - jeśli już się nad nią zastanowiłaś
                                                  (dodam, że zawsze warto zastanawiać się ZANIM się coś napisze)

                                                  > Barbinator nie jest feministką.

                                                  A ja nie jestem antyfeministą, a B. przypisuje mi to bez przerwy.


                                                  >Ale myśli tak, jak Ty uważasz, że nie myśli.
                                                  > Ciekawe. Spróbuj ją przekonać, że nie myśli tak jak myśli, że myśli tylko to,
                                                  > co Ty myślisz, że myśli - jako przynależna do "większości" kobiet, które nie
                                                  > myślą tak, jak feministki.


                                                  Wybacz Ewok, ale używanie argumentów typu "kobiety w duchu myślą tak jak ja" -
                                                  a to zdarzyło się Barbinator - wcale mnie nie przekonuje. Równie dobrze mogę
                                                  powiedzieć: "wcale nie", i to właśnie zrobiłem. Jaki obraz kobiet wyłania się
                                                  z tego co piszecie? Otóż, wg. Was kobiety przekonane są, że mężczyzna to stwór
                                                  niebezpieczny (skoro byle żart z jego strony odczuwają jako zagrożenie, i są
                                                  tak przerażone, że nawet nie śmią powiedzieć, że im owe żarty przeszkadzają), a
                                                  jednoczesnie te same kobiety wieczorem ubierają się "seksownie", podkreslają
                                                  urodę i idą na "imprezę", gdzie, w towarzystwie owych demonicznych mężczyzn
                                                  piją alkohol, o innych używkach nie wspominając, mówiąc krótko samowolnie
                                                  wystawiają się na niebezpieczeństwo stukrotnie większe, niż w czasie pracy, o
                                                  czym świadczy statystyka dotycząca gwałtów jaką podałem. W pracy nie śmią się
                                                  odezwać, za to wieczorem z własnej woli uczesniczą we współtworzeniu atmosfery
                                                  napradę mogącej skończyć się dla nich smutno. Coś mi tutaj nie pasuje. Kto
                                                  rozsądny tak postępuje?

                                              • Gość: barbinator Re: macacze albo macanci IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.03, 16:34
                                                Tłumacząc twój post na język pojęć prostych można powiedzieć tak: "gadajcie
                                                sobie ile chcecie a ja i tak wiem lepiej co lubią kobiety - te normalne rzecz
                                                jasna"
                                                Definicja kobiety normalnej: kobieta normalna to taka, która myśli tak jak Tad
                                                myśli ze ona myśli. Jeżeli przypadkiem myśli i czuje inaczej to jest sfiksowaną
                                                na punkcie seksu feministką, bez poczucia humoru w dodatku.
                                                Nie obawiaj się Tad, wcale nie zamierzam cię przekonywać, że twoje wyobrażenia
                                                na temat kobiet są naiwne, bo i po co miałabym to robić - nie mam w tym żadnego
                                                interesu a ciebie i tak nie przekonam. Nieznajomość kobiet to twój problem, nie
                                                mój. W zasadzie sam wystarczająco skompromitowałes swoje poglądy poprzez próbę
                                                szukania usprawiedliwień dla gwałcicieli czy stwierdzenie, ze kobieta której
                                                nie odpowiada molestowanie, może po prostu zrezygnować z pracy, kursu czy
                                                rozrywki. Jest dla mnie najzupełniej oczywiste, ze ktoś kto tak myśli
                                                zauważyłby niechęć kobiety do adoracji z jego strony dopiero wtedy gdy ta
                                                zwymiotowałaby mu na koszulę.
                                                Swoją drogą Tad, byłoby miło gdybyś się jednak zdecydował: czy są w końcu
                                                jakieś różnice w psychice k. i m. czy ich nie ma. Bo ja twierdzę, że są - to
                                                zaś sprawia, że optymalne środowisko pracy, nauki czy rozrywki jest różne w
                                                odczuciu obu płci. Dlatego JA uważam, ze konieczny jest kompromis. Czy wiesz
                                                Tad, co to jest kompromis? Kompromis to przeciwieństwo takiej sytuacji w której
                                                jedna strona dostosowuje się w pełni do warunków podyktowanych przez drugą
                                                stronę.
                                                Równouprawnienie polega miedzy innymi na kompromisie, natomiast to co ty
                                                sugerujesz jako właściwe i zasadne to jest właśnie dyskryminiacja.
                                                Pozdr. B.

                                                PS
                                                Jeszcze coś: ten przykład "boiskowy" był idiotyczny, gdyż kibole leją się
                                                wzajemnie natomiast nie jest mi znana sytuacja gdy kobieta zgwałcona
                                                natychmiast po gwałcie "oddaje" czyli sama gwałci gwałciciela.
                                                • rob_i Re: macacze albo macanci 28.03.03, 16:45
                                                  Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                                  > Jeszcze coś: ten przykład "boiskowy" był idiotyczny, gdyż kibole leją się
                                                  > wzajemnie natomiast nie jest mi znana sytuacja gdy kobieta zgwałcona
                                                  > natychmiast po gwałcie "oddaje" czyli sama gwałci gwałciciela.

                                                  ja jeszcze na krotka chwilke

                                                  uwzam, ze byl dobry - bo nie chodzi o kiboli, tylko o "normalnego" czlowieka,
                                                  ktory zdecydowalby sie na sprowokowanie kiboli.

                                                  A z tego, co zrozumialem - chodzi Wam o sytuacje na imprezie, gdy nacpany lub
                                                  pijany koles gwalci nacpana i pijana laske. A w tym przypadku obydwoje sa tak
                                                  samo winni, tym bardziej ze znam sytuacje, gdy dziewczyna chciala (ona pijana i
                                                  on), a potem chcac "chronic swoja cnote" mowila, ze on ja zgwalcil.
                                                • Gość: tad Re: macacze albo macanci IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.03, 17:59
                                                  Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                                  > Tłumacząc twój post na język pojęć prostych można powiedzieć tak: "gadajcie
                                                  > sobie ile chcecie a ja i tak wiem lepiej co lubią kobiety - te normalne rzecz
                                                  > jasna

                                                  > Definicja kobiety normalnej: kobieta normalna to taka, która myśli tak jak
                                                  Tad
                                                  > myśli ze ona myśli. Jeżeli przypadkiem myśli i czuje inaczej to jest
                                                  sfiksowaną
                                                  >
                                                  > na punkcie seksu feministką, bez poczucia humoru w dodatku.
                                                  > Nie obawiaj się Tad, wcale nie zamierzam cię przekonywać, że twoje
                                                  wyobrażenia
                                                  > na temat kobiet są naiwne, bo i po co miałabym to robić - nie mam w tym
                                                  >żadnego interesu a ciebie i tak nie przekonam. Nieznajomość kobiet to twój
                                                  >problem, >nie mój.


                                                  Więc NAPRAWDĘ uważasz, że większość kobiet nie może wprost znieść byle uwagi
                                                  kolegów z pracy, czy widoku kalendarza z modelką, i nie potrafi rozróżnić co
                                                  jest żartem, a co "molestowaniem"? Być może moje "wyobrażenia" są naiwne, ale
                                                  najwyraźniej przypisuję kobietom więcej rozumu niż Ty (jako ciekawostkę dodam,
                                                  że w jednym z biur w którym siedzą 2 panie widziałem niedawno taki kalendarz.
                                                  Powiesiły go sobie same, bo taki akurat dostały od przedstawiciela jakiejś
                                                  firmy w prezencie, i jakoś ich to nie "poniża")


                                                  >W zasadzie sam wystarczająco skompromitowałes swoje poglądy poprzez próbę
                                                  > szukania usprawiedliwień dla gwałcicieli czy stwierdzenie, ze kobieta której
                                                  > nie odpowiada molestowanie, może po prostu zrezygnować z pracy, kursu czy
                                                  > rozrywki.

                                                  A gdzie tu widzisz "usprawiedliwienie dla gwałcicieli"? Stwierdziłem tylko, że
                                                  w przypadkach o jakich pisałem kobieta jest aktywną współtwórczynią sytuacji
                                                  sprzyjającej gwałtowi. Uważasz, że jest inaczej? Proszę o argumenty.
                                                  Co do rezygnacji - stwierdziłem prosty fakt. Nie są to zajęcia obowiązkowe.
                                                  Uważasz, że nie można z nich zrezygnować?


                                                  >Jest dla mnie najzupełniej oczywiste, ze ktoś kto tak myśli
                                                  > zauważyłby niechęć kobiety do adoracji z jego strony dopiero wtedy gdy ta
                                                  > zwymiotowałaby mu na koszulę.
                                                  > Swoją drogą Tad, byłoby miło gdybyś się jednak zdecydował: czy są w końcu
                                                  > jakieś różnice w psychice k. i m. czy ich nie ma. Bo ja twierdzę, że są - to
                                                  > zaś sprawia, że optymalne środowisko pracy, nauki czy rozrywki jest różne w
                                                  > odczuciu obu płci. Dlatego JA uważam, ze konieczny jest kompromis. Czy wiesz
                                                  > Tad, co to jest kompromis? Kompromis to przeciwieństwo takiej sytuacji w
                                                  >której jedna strona dostosowuje się w pełni do warunków podyktowanych przez
                                                  >drugą stronę.


                                                  Ja zaś prosiłbym, żebyś się zdecydowała, czy kobiety należy traktować TAK samo
                                                  jak mężczyzn, czy też inaczej. Raz można się tutaj dowiedzieć, że kobieta w
                                                  pracy od mężczyzny nie różni się wcale, innym razem, że z powodu
                                                  jakichś "różnic" potrzebny jest jakiś "kompromis". Jak to w końcu jest? Nie
                                                  jest przecież prawdą, że mężczyźni nie zaczepiają się wzajemnie. Dogryzają
                                                  sobie pewnie częściej, niż kobietom.

                                                  > Pozdr.
                                                  >
                                                  > PS
                                                  > Jeszcze coś: ten przykład "boiskowy" był idiotyczny, gdyż kibole leją się
                                                  > wzajemnie natomiast nie jest mi znana sytuacja gdy kobieta zgwałcona
                                                  > natychmiast po gwałcie "oddaje" czyli sama gwałci gwałciciela.

                                                  Nie zrozumiałaś przykładu.
                                                  • Gość: barbinator Re: macacze albo macanci IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.03, 20:43
                                                    Gość portalu: tad napisał(a):

                                                    >
                                                    >
                                                    > Więc NAPRAWDĘ uważasz, że większość kobiet nie może wprost znieść byle uwagi
                                                    > kolegów z pracy,


                                                    A skąd! Oczywiście, ze większość kobiet (zapewne wszystkie) potrafią znieść
                                                    głupie uwagi. Spora częśc z nich nie przywiązuje tez do nich wielkiej wagi - w
                                                    razie gdybys NAPRAWDĘ tego nie rozumiał, to informuje cię, ze ja też do tej
                                                    grupy należę. Rzecz w tym, dlaczego ty uwazasz, że kobiety MUSZĄ pogodzić się z
                                                    czyms co uwazają za głupie i co je drażni ALBO muszą zrezygnowac z czegoś co
                                                    jest dla nich ważne (praca, nauka itp). Ja rozumiem, ze muszę się pogodzić z
                                                    uprzykrzonymi komarami latem czy oblodzonym podjazdem zimą, bo to jest tzw siła
                                                    wyższa. Ale na miłość boską, czy mężczyzna, nawet antyfeminista ma inteligencję
                                                    taką jak komar i niczego nie daje mu się wytłumaczyć???? Czy o to własnie ci
                                                    chodzi?
                                                    (to nie było do ciebie, zwłaszcza ze podobno nie jestes antyfeministą...;))


                                                    czy widoku kalendarza z modelką, i nie potrafi rozróżnić co
                                                    > jest żartem, a co "molestowaniem"?


                                                    Kobiety doskonale to potrafią. To raczej mężczyźni miewają problemy z oceną
                                                    reakcji kobiet na swoje żarty. Naprawde nigdy nie zetknąłes się z człowiekiem
                                                    uważającym siebie za duszę towarzystwa, którego inni uwazają za nudziarza? Na
                                                    podobnej zasadzie niejeden mężczyzna uwaza siebie za demona seksu i męskości a
                                                    nie wie o tym, ze w opinii kobiet jest po prostu wkurzającym zarozumialcem,
                                                    który zwyczajnie przeszkadza im w pracy. Zaznaczam, ze mówie cały czas o
                                                    stosunkach w pracy - tego samego gościa PO pracy mozna po prostu krótko
                                                    spławić, ostatecznie wysiąść z tramwaju czy zacząć chodzić na inny basen: jest
                                                    to pewna uciążliwość, ale jednak nie az tak poważna.


                                                    (jako ciekawostkę dodam,
                                                    > że w jednym z biur w którym siedzą 2 panie widziałem niedawno taki kalendarz.
                                                    > Powiesiły go sobie same, bo taki akurat dostały od przedstawiciela jakiejś
                                                    > firmy w prezencie, i jakoś ich to nie "poniża")


                                                    A ja syszałam o wypadku gdy dziewczyny powiesiły sobie w pokoju zdjęcie
                                                    rozebranego pana i tego samego dnia zostały wezwane na dywanik do szefa...
                                                    Apropos: skąd ty wziąłes to "poniżanie"? Mnie soft-porno nie poniża, nie lubie
                                                    tylko silikonowych biustów, bo mnie śmieszą. Podobnie śmieszyły mnie akcje
                                                    różnych ZChN-ów i innych kółek różańcowych przeciwko pornosom w kioskach.
                                                    Natomiast gołe panienki (i panów)w miejscu pracy uwazam za niestosowne i
                                                    osobiście je tępię, o czym moi pracownicy zresztą świetnie wiedzą i sami się
                                                    pilnują.

                                                    >
                                                    > A gdzie tu widzisz "usprawiedliwienie dla gwałcicieli"? Stwierdziłem tylko,
                                                    że
                                                    > w przypadkach o jakich pisałem kobieta jest aktywną współtwórczynią sytuacji
                                                    > sprzyjającej gwałtowi.


                                                    Natomiast ty zostawiając samochód na parkingu niestrzeżonym jesteś "aktywnym
                                                    współtwórcą sytuacji sprzyjającej kradzieży" Takie sformułowanka zacierają
                                                    granicę między złodziejem a okradzionym (sławne sformułowanie o "czasowym
                                                    używaniu auta bez wiedzy właściciela";), między gwałcicielem a jego ofiarą.
                                                    Ktoś kto próbuje takiej retoryki uprawia relatywizm moralny w najgorszym
                                                    wydaniu. Stad juz bardzo blisko do stwierdzenia "porządnej kobiety nikt nie
                                                    zgwałci"


                                                    Uważasz, że jest inaczej? Proszę o argumenty.
                                                    > Co do rezygnacji - stwierdziłem prosty fakt. Nie są to zajęcia obowiązkowe.
                                                    > Uważasz, że nie można z nich zrezygnować?


                                                    Jasne ze można.
                                                    Można w ogóle zrezygnowac z normalnego życia, nie uczyć się , nie pracować, nie
                                                    chodzic po ulicy, założyć czarczaf ... Tylko dlaczego to kobieta/dziewczyna ma
                                                    ponosić konsekwencje głupoty i prymitywizmu chocby tego instruktora o którym
                                                    była wcześniej mowa? Dlaczego to ona ma stracić cos w życiu, podczas gdy jemu
                                                    włos z głowy nie spadnie? Przeciez to nie ona robi cos złego...



                                                    >
                                                    > Ja zaś prosiłbym, żebyś się zdecydowała, czy kobiety należy traktować TAK
                                                    samo
                                                    > jak mężczyzn, czy też inaczej. Raz można się tutaj dowiedzieć, że kobieta w
                                                    > pracy od mężczyzny nie różni się wcale, innym razem, że z powodu
                                                    > jakichś "różnic" potrzebny jest jakiś "kompromis". Jak to w końcu jest?


                                                    Ja nie muszę się decydowac bo "od zawsze" mówię to samo: kobiety różnią się od
                                                    mężczyzn. Zas co do traktowania kobiet tak samo jak mężczyzn, to może ja się
                                                    mylę Tad, ale mam wrażenie, ze heteroseksualni mężczyźni między sobą jednak nie
                                                    klepią sie po tyłkach, nie zaglądaja sobie w dekolt ani nie prawią dwuznacznych
                                                    komplementów...


                                                    Nie
                                                    > jest przecież prawdą, że mężczyźni nie zaczepiają się wzajemnie. Dogryzają
                                                    > sobie pewnie częściej, niż kobietom.


                                                    Jeżeli to co nazywasz "dogryzaniem sobie" prowadzi do mobbingu, to jest to tak
                                                    samo karalne jak molestowanie (a raczej bedzie, w nowych przepisach)
                                                    Chyba przyznasz, ze mężczyźni (i kobiety) nie maja raczej problemów z
                                                    rozróżnieniem przyjacielskich zaczepek od mobbingu. Dlaczego z góry zakładasz,
                                                    ze kobiety są tak głupie, ze nie potrafią odróżnic molestowania od sympatycznej
                                                    adoracji czy niegroźnego flirtu? Zapewniam cię, ze potrafią...



                                                    > Nie zrozumiałaś przykładu.

                                                    ??????????

                                                    Pozdr.B.
                                                  • Gość: tad Re: macacze albo macanci IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 11:01
                                                    Gość portalu: barbinator napisał(a):


                                                    > A skąd! Oczywiście, ze większość kobiet (zapewne wszystkie) potrafią znieść
                                                    > głupie uwagi. Spora częśc z nich nie przywiązuje tez do nich wielkiej wagi
                                                    (...)

                                                    No właśnie. I o tym cały czas piszę.


                                                    >Rzecz w tym, dlaczego ty uwazasz, że kobiety MUSZĄ pogodzić się z
                                                    >czyms co uwazają za głupie i co je drażni ALBO muszą zrezygnowac z czegoś co
                                                    > jest dla nich ważne (praca, nauka itp). (.........)

                                                    Ależ nie napisałem, że MUSZĄ się z czymś godzić. Skąd to wzięłaś?

                                                    > czy widoku kalendarza z modelką, i nie potrafi rozróżnić co
                                                    > > jest żartem, a co "molestowaniem"? Kobiety doskonale to potrafią.

                                                    Otóż to. I o tym własnie piszę.


                                                    To raczej mężczyźni miewają problemy z oceną
                                                    > reakcji kobiet na swoje żarty. Naprawde nigdy nie zetknąłes się z człowiekiem
                                                    > uważającym siebie za duszę towarzystwa, którego inni uwazają za nudziarza? Na
                                                    > podobnej zasadzie niejeden mężczyzna uwaza siebie za demona seksu i męskości
                                                    a
                                                    > nie wie o tym, ze w opinii kobiet jest po prostu wkurzającym zarozumialcem,
                                                    > który zwyczajnie przeszkadza im w pracy.

                                                    Oczywiście że są tacy mężczyźni, podobnie jak są kobiety, które lubią być np.
                                                    klepane. Mówimy jednak o "średniej statystycznej". Osobnik "średni" nie klepie,
                                                    i nie lubi być klepany. I NAJCZĘŚCIEJ nie jest. Co najwyżej pozwala sobie na
                                                    żarty, które - jak sama piszesz wszyscy rozpoznają jako żarty własnie, a nie
                                                    jako "zagrożenie", czy "molestowanie". To teminstki jak zwykle histeryzują
                                                    i "równają do ekstremum".


                                                    > A ja syszałam o wypadku gdy dziewczyny powiesiły sobie w pokoju zdjęcie
                                                    > rozebranego pana i tego samego dnia zostały wezwane na dywanik do szefa...

                                                    I bardzo słusznie. Nie ma tu równości, i dobrze, że jej nie ma.

                                                    > Apropos: skąd ty wziąłes to "poniżanie"? Mnie soft-porno nie poniża, nie
                                                    >lubie tylko silikonowych biustów, bo mnie śmieszą.

                                                    Jak to skąd wziąłem? Z teorii feministycznej. Zdjęcie takie poniża wszystkie
                                                    kobiety na tej planecie, ponieważ jest ich uprzedmiotowieniem.

                                                    >Podobnie śmieszyły mnie >akcje> różnych ZChN-ów i innych kółek różańcowych
                                                    >przeciwko pornosom w kioskach. Natomiast gołe panienki (i panów)w miejscu
                                                    >pracy uwazam za niestosowne i osobiście je tępię, o czym moi pracownicy
                                                    >zresztą świetnie wiedzą i sami się pilnują.

                                                    A to już mnie trochę dziwi. Akcję tę powinnaś poprzeć. Jak wiadomo te pisemka
                                                    nie tylko są w kioskach, ale są też eksponowane na wystawach, a to już zmienia
                                                    nieco postać rzeczy. Dzięki temu np. twój 6-7 letni syn (gdybyś go miała)
                                                    kupując sobie gumę do żucia miałby okazję obejrzeć całą galerię silkonowych
                                                    biustów i pań w pozach zgoła niezwykłych. Zgadzam się, że biuro nie jest
                                                    miejscem na kalendarze o jakich mówimy (choć są przecież kalendarze erotyczne,
                                                    nikt w biurze kalendarzy pornograficznych raczej nie wiesza), ale eksponowanie
                                                    na wystawach kioskow pism pornograficznych jest przezież czymś idącym znacznie
                                                    dalej. Jeśli zwalczasz to pierwsze, to dziwi mnie, że śmieszy Cię walka z tym
                                                    drugim.


                                                    > Natomiast ty zostawiając samochód na parkingu niestrzeżonym jesteś "aktywnym
                                                    > współtwórcą sytuacji sprzyjającej kradzieży" Takie sformułowanka zacierają
                                                    > granicę między złodziejem a okradzionym (sławne sformułowanie o "czasowym
                                                    > używaniu auta bez wiedzy właściciela";), między gwałcicielem a jego ofiarą.
                                                    > Ktoś kto próbuje takiej retoryki uprawia relatywizm moralny w najgorszym
                                                    > wydaniu. Stad juz bardzo blisko do stwierdzenia "porządnej kobiety nikt nie
                                                    > zgwałci"

                                                    Owszem, gdybym zostawił np. otwarty samochód na niestrzeżonym parkingu
                                                    stworzyłbym sytuację sprzyjającą kradzieży, co nie znaczy, że postawiłbym się w
                                                    ten sposób na równi ze złodziejem, czy, że dałbym mu usprawiedliwienie.
                                                    Podobnie, widzę pewną różnicę pomiędzy np. kobietą która wraca z pracy, zostaje
                                                    napadnięta i zgwałcona, a kobietą, ktora pije wódkę, czy bierze narkotyki
                                                    na "imprezie" i w towarzystwie będącym także pod wpływem uzywek zachowuje
                                                    się "dwuznacznie", po czym zostaje zgwałcona. Ty nie widzisz żadnej różnicy?

                                                    > Jasne ze można.

                                                    No właśnie nic ponadto nie stwierdziłem.

                                                    >Tylko dlaczego to kobieta/dziewczyna ma
                                                    > ponosić konsekwencje głupoty i prymitywizmu chocby tego instruktora o którym
                                                    > była wcześniej mowa? Dlaczego to ona ma stracić cos w życiu, podczas gdy jemu
                                                    > włos z głowy nie spadnie? Przeciez to nie ona robi cos złego...

                                                    Ale przecież nie pisałem, że MA ponosić jakieś konsekwencje, ale, że MOŻE nie
                                                    robić pewnych rzeczy.

                                                    > Ja nie muszę się decydowac bo "od zawsze" mówię to samo: kobiety różnią się
                                                    >od mężczyzn.

                                                    Czy możesz opisać jak widzisz te różnice?
                                                    (przy okazji - czy nie wiesz, że wg. szefowej "Zadry" mówienie o różnicach
                                                    jest "nieodłącznie związane z patriarchalnym modelem kultury"?

                                                    >Zas co do traktowania kobiet tak samo jak mężczyzn, to może ja się
                                                    > mylę Tad, ale mam wrażenie, ze heteroseksualni mężczyźni między sobą jednak
                                                    >nie klepią sie po tyłkach, nie zaglądaja sobie w dekolt ani nie prawią
                                                    >dwuznacznych komplementów...

                                                    Pisałem o "dogryzaniu" sobie, czy żartowaniu.

                                                    > > Nie zrozumiałaś przykładu.
                                                    > ??????????

                                                    Nie pisałem o bójkach "kiboli", ale o człowieku, który wyraził opinię na temat
                                                    drużyny przeciwnej w niewłaściwym miejscu, czasie i towarzystwie.
                                                    > Pozdr.
                                          • Gość: mmm Re: macacze albo macanci IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 29.03.03, 12:24
                                            rozumiem, zgodzilismy sie ze molestowanie w ogole czasami sie zdarza. to moze
                                            sluszne jest informowanie kobiet (szczegolnie mlodych dziwczat, bo ja - stara
                                            baba zadawalam powyzsze pytania w celu prowokacji - sama przeciez wiem jak
                                            sobie moge poradzic) jakie maja mozliwosci w razie gdyby im sie to
                                            przydarzylo. niesluszne jest zatem twierdzenie ze o problemie nie nalezy mowic
                                            a jedynie uczyc dziewczeta zeby byly skromne i wstydliwe a nikt ich nie
                                            zaczepi. zaczepki (takze bardzo agresywne) zdarzaja sie nawet najskromniejszym
                                            dziewczetom. nalezy zatem uczyc dziewczynki, jakie zaczepki mozna ignorowac i
                                            nie przejmowac sie nimi (np. glupie usmieszki, srednio wulgarne zaczepki
                                            slowne), a na jakie trzeba reagowac ostro (w ostatecznosci broniac sie w
                                            sadzie) zeby: a) zachowac sie godnie (np. na bardzo wulgarne slowa, gesty,
                                            poklepywanie) B) ochronic sie przed agresja fizyczna (obmacywanie, gwalt).
                                            czemu w takim razie czepiacie sie kobiet ktore ida so sadu i zadaja pieniedzy
                                            od pracodawcow jesli byly molestowane w pracy - przeciez kobiety tez moga to
                                            robiec - kazdy ma prawo do sadu. a sad powinien ocenic czy prawo zostalo
                                            naruszone i przez kogo, czy nalezy sie odszkodowanie. a kazda sytuacja jest
                                            inna - czasami racje moze miec kobieta (np. pracodawca podal falszywe powody
                                            zwolnienia jej z pracy, nie zapewnil bezpieczenstwa w pracy - a ma taki
                                            obowiazek itp) albo pracodawca (np. kobieta nie zglosila molestowania
                                            pracodawcy, nie dala mu szansy na wlasciwa reakcje - tj zapewnienie jej
                                            bezpieczenstwa).
                                            wydaje mi sie ze glownym zadaniem feminizmu jest uswiadamianie kobietom
                                            (szczegolnie mlodym, nieuksztaltowanym) ze same decyduja o swoim zyciu, maja
                                            prawo do wlasnych pogladow i reakcji jakie wydaja im sie sluszne. a takze ze
                                            same decysuja za siebie i sa za siebie odpowiedzialne. krotko mowiac - uczenie
                                            kobiet poczucia godnosci, wolnosci i odpowiedzialnosci.
                                            howgh;)
                                            • rob_i Re: macacze albo macanci 29.03.03, 12:35
                                              Gość portalu: mmm napisał(a):

                                              > rozumiem, zgodzilismy sie ze molestowanie w ogole czasami sie zdarza itd.

                                              to prawda

                                              > wydaje mi sie ze glownym zadaniem feminizmu jest uswiadamianie kobietom
                                              > (szczegolnie mlodym, nieuksztaltowanym) ze same decyduja o swoim zyciu, maja
                                              > prawo do wlasnych pogladow i reakcji jakie wydaja im sie sluszne. a takze ze
                                              > same decysuja za siebie i sa za siebie odpowiedzialne. krotko mowiac -
                                              uczenie
                                              > kobiet poczucia godnosci, wolnosci i odpowiedzialnosci.

                                              Tego nie rozumiem - nie tylko feminizmu, ale kazdego normalnego czlowieka. Czy
                                              jako czlowiek, ktory z feminizmem prezentowanym przez niektore "feministki"
                                              (np. obrazanie moich uczuc religijnych poprzez parodiowanie liturgii
                                              koscielnej), nie chce miec nic do czynienia, nie powinienem reagowac przeciwko
                                              takim zachowaniom.

                                              Drogie "feministki", nie probujcie przedstawiac sie jako jedyna grupa walczaca
                                              o prawa kobiet, bo to tylko antagonizuje duza czesc osob majacych inny
                                              swiatopoglad, i dziala na zasadzie akcja-reakcja.
                                  • Gość: BRvUngern-Sterberg No Tad dales sie zagiac przez feministki wstyd!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 27.03.03, 14:42
                                    Widze ze ci juz krucho idzie z tymi feministkami.Wiec musze ci pomoc bo w koncu
                                    wychodza one na obronczynie kobiet przed agresja mezczyzn co jest totalna
                                    bzdura bo jest odwrotnie to feministki popieraja gwalcicieli co jest
                                    oczywiste.A wiec sprawa jest prosta przytoczyly one przypadki gwaltu lub co
                                    czestsze molestowania przy roznych okazajach.Ich argumenty sa bzdurne poniewaz
                                    co do gwaltu ktora kultura dopuszcza gwalt?Malo tego tu bylo o kulturze
                                    polskiej!!!Z tego by wynikalo ze kultura polska dopuszcza gwalt!!!Czyli Jan z
                                    Czarnolasu Mickiewicz Slowacki Herbert w poezji,Sienkiewicz,Zeromski itd
                                    literaturze.Matejko Malczewski rzezba muzyka itd a w polityce Batory Sobieski
                                    Pilsudski itd. nic tylko przekonywali ze kobiety nalezy gwalcic i
                                    molestowac.Jest to oczywiscie totalny absurd jak caly feminizm.Szkoda nawet
                                    mowic.Ten argument jest bez sensu bo skoro gdzies jest przestepstwo to znaczy
                                    ze ta kultura promuje przestepstwo?Nie musze tlumaczyc.Teraz pozostaje kwestia
                                    wyjasnic dlaczego feminizm popiera w Polsce gwalt i molestowanie.Tu rodzi sie
                                    kwestia tzw.szefow i instruktorow.Kto to sa w wiekszosci szefowie i
                                    instruktorowie?Ano byla PZPR czyli komunistyczne betonowe chamy z ,,awansu
                                    spolecznego'' czyli jednym slowem tzw. ,,margines''.A wiec mamy glosny przyklad
                                    oblesnego molestowania przez posla SLD Iwinskiego drugi bezczelny przypadek gdy
                                    zazadal ,,stosunku'' posel SLD Gruszka.Czyli to srodowisko o ktorym mowa.I co
                                    sie okazuje feminizm siedzi cicho.Nic nie widzi nic nie slyszy.Dlaczego?Ano bo
                                    Jaruga-Nowacka ano bo Nowicka i inny beton wszystko siedzi na urzedach zalatwia
                                    stolki kolesiankom i kolesiom i srodki finansowe na ,,rozwoj feminizmu''.Co tam
                                    jakies molestowanie czy gwalt.W koncu pewnie same chcialy sie zabawic.i tak
                                    feminizm dla wlasnych interesow popiera oblesnych komunistycznych chamow i
                                    zreszta nie mniej oblesne feministw.I teraz mamy wlasciwe proporcje.Z jednej
                                    strony subtelna i wyrafinowana kulture Polska pelna szacunku dla wartosci.Z
                                    drugiej zachodnioeuropejsko-azjatycka kuture chamstwa i agresji sojusz
                                    betonstwa komucho-feministycznego.I dopiero teraz wszystko gra...
                                    • Gość: mmm Re: No Tad dales sie zagiac przez feministki wsty IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 29.03.03, 12:40
                                      Gość portalu: BRvUngern-Sterberg napisał(a):

                                      > Widze ze ci juz krucho idzie z tymi feministkami.Wiec musze ci pomoc bo w
                                      koncu
                                      >
                                      > wychodza one na obronczynie kobiet przed agresja mezczyzn co jest totalna
                                      > bzdura bo jest odwrotnie to feministki popieraja gwalcicieli co jest
                                      > oczywiste.A wiec sprawa jest prosta przytoczyly one przypadki gwaltu lub co
                                      > czestsze molestowania przy roznych okazajach.Ich argumenty sa bzdurne
                                      poniewaz
                                      > co do gwaltu ktora kultura dopuszcza gwalt?Malo tego tu bylo o kulturze
                                      > polskiej!!!Z tego by wynikalo ze kultura polska dopuszcza gwalt!!!Czyli Jan
                                      z
                                      > Czarnolasu Mickiewicz Slowacki Herbert w poezji,Sienkiewicz,Zeromski itd
                                      > literaturze.Matejko Malczewski rzezba muzyka itd a w polityce Batory
                                      Sobieski
                                      > Pilsudski itd. nic tylko przekonywali ze kobiety nalezy gwalcic i
                                      > molestowac.

                                      Ci bohaterowie posagowi w ogole nie mowili o gwalcie a co dopiero
                                      molestowaniu - dla nich cos takiego w ogole nie istnialo. i to jest problem
                                      wysokiej kultury polskiej - w ogole nie porusza ona problemow kobiet. kobiety
                                      wystepuja w niej jako "zony matki i kochanki". a to nie jest nawet ulamek
                                      prawdy o kobietach.

                                      Jest to oczywiscie totalny absurd jak caly feminizm.Szkoda nawet
                                      > mowic.Ten argument jest bez sensu bo skoro gdzies jest przestepstwo to
                                      znaczy
                                      > ze ta kultura promuje przestepstwo?Nie musze tlumaczyc.Teraz pozostaje
                                      kwestia
                                      > wyjasnic dlaczego feminizm popiera w Polsce gwalt i molestowanie.Tu rodzi
                                      sie
                                      > kwestia tzw.szefow i instruktorow.Kto to sa w wiekszosci szefowie i
                                      > instruktorowie?Ano byla PZPR czyli komunistyczne betonowe chamy z ,,awansu
                                      > spolecznego'' czyli jednym slowem tzw. ,,margines''.A wiec mamy glosny
                                      przyklad
                                      >
                                      > oblesnego molestowania przez posla SLD Iwinskiego drugi bezczelny przypadek
                                      gdy
                                      >
                                      > zazadal ,,stosunku'' posel SLD Gruszka.Czyli to srodowisko o ktorym mowa.I
                                      co
                                      > sie okazuje feminizm siedzi cicho.Nic nie widzi nic nie slyszy.Dlaczego?Ano
                                      bo
                                      > Jaruga-Nowacka ano bo Nowicka i inny beton wszystko siedzi na urzedach
                                      zalatwia
                                      >
                                      > stolki kolesiankom i kolesiom i srodki finansowe na ,,rozwoj feminizmu''.Co
                                      tam
                                      >
                                      > jakies molestowanie czy gwalt.W koncu pewnie same chcialy sie zabawic.i tak
                                      > feminizm dla wlasnych interesow popiera oblesnych komunistycznych chamow i
                                      > zreszta nie mniej oblesne feministw.I teraz mamy wlasciwe proporcje.Z jednej
                                      > strony subtelna i wyrafinowana kulture Polska pelna szacunku dla wartosci.Z
                                      > drugiej zachodnioeuropejsko-azjatycka kuture chamstwa i agresji sojusz
                                      > betonstwa komucho-feministycznego.I dopiero teraz wszystko gra...
                                      aha - wreszcie objawila mi sie prawda o swiecie. dotad nie wiedzialam ze
                                      opiera sie on na takich opozycji. slyszalam tylko dotad o tym, ze wszystkiemu
                                      winni sa cyklisci.
                                  • Gość: mmm Re: :-( IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 27.03.03, 18:59
                                    Gość portalu: tad napisał(a):

                                    > Gość portalu: mysia napisał(a):
                                    >
                                    > > ale czy powiedzialbys to swojej corce? przeciez tez kobieta, a ponoc wielu
                                    >
                                    > kobi
                                    > > etom to
                                    > > odpowiada...
                                    > > a poza tym - co masz na potwierdzenie tego faktu? tzn ze kobietom nie
                                    > przeszkad
                                    > > za?
                                    >
                                    > Powiedziałbym że jesli jej to przeszkadza, to powinna powiedzieć owemu
                                    > instruktorowi, by więcej tego nie robił. To powinno wystarczyć. Gdyby to nie
                                    > wystarczyło, sprawa byłaby poważniejsza, i należałoby się nią zająć w inny
                                    > sposób.
                                    JAKI????????????????????????????????
                                    >
                                    > > jakies badania moze, czy tylko glupie stereotypy?...
                                    > > podziel sie z nami swoja wiedza
                                    >
                                    > Ponieważ żyję na tym świecie od paru lat, więc wiem, że istnieją na nim
                                    > kobiety, które nie mają nic przeciw temu, by je czy to łapć za to i owo, czy
                                    > też, by je w to czy owo klepać.
    • Gość: EWOK To by było na tyle... IP: *.acn.waw.pl 28.03.03, 18:28
      jeśli chodzi o dzielenie się z Tadem osobistymi odczuciami. Kto nie słuchał
      moich przestróg - sam sobie winien :P
      • rob_i Re: To by było na tyle... 28.03.03, 18:33
        mam wrazenie, zy Wy sie mimo wszystko lubicie :)
      • Gość: tad Re: To by było na tyle... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 11:02
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > jeśli chodzi o dzielenie się z Tadem osobistymi odczuciami. Kto nie słuchał
        > moich przestróg - sam sobie winien :P


        Czy mogę prosić o jakieś szczegóły? Co jest we mnie takiego strasznego?
        • Gość: EWOK Re: To by było na tyle... IP: *.acn.waw.pl 29.03.03, 22:36
          Gość portalu: tad napisał(a):

          > Gość portalu: EWOK napisał(a):
          >
          > > jeśli chodzi o dzielenie się z Tadem osobistymi odczuciami. Kto nie słuch
          > ał
          > > moich przestróg - sam sobie winien :P
          >
          >
          > Czy mogę prosić o jakieś szczegóły? Co jest we mnie takiego strasznego?

          Już kiedys tłumaczyłam Ci zasadę działania szafy grającej, a Ty znowu
          zapomniałeś wrzucić żeton.
          • Gość: tad Re: To by było na tyle... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.03, 13:07
            Gość portalu: EWOK napisał(a):


            > Już kiedys tłumaczyłam Ci zasadę działania szafy grającej, a Ty znowu
            > zapomniałeś wrzucić żeton.

            Wybacz, ale ta metafora mnie przerasta. Czy możesz wyłożyć rzecz jaśniej?
    • rob_i to i owo 29.03.03, 12:36
      Gość portalu: mmm napisał(a):

      > rozumiem, zgodzilismy sie ze molestowanie w ogole czasami sie zdarza itd.

      to prawda

      > wydaje mi sie ze glownym zadaniem feminizmu jest uswiadamianie kobietom
      > (szczegolnie mlodym, nieuksztaltowanym) ze same decyduja o swoim zyciu, maja
      > prawo do wlasnych pogladow i reakcji jakie wydaja im sie sluszne. a takze ze
      > same decysuja za siebie i sa za siebie odpowiedzialne. krotko mowiac -
      uczenie
      > kobiet poczucia godnosci, wolnosci i odpowiedzialnosci.

      Tego nie rozumiem - nie tylko feminizmu, ale kazdego normalnego czlowieka. Czy
      jako czlowiek, ktory z feminizmem prezentowanym przez niektore "feministki"
      (np. obrazanie moich uczuc religijnych poprzez parodiowanie liturgii
      koscielnej), nie chce miec nic do czynienia, nie powinienem reagowac przeciwko
      takim zachowaniom.

      Drogie "feministki", nie probujcie przedstawiac sie jako jedyna grupa walczaca
      o prawa kobiet, bo to tylko antagonizuje duza czesc osob majacych inny
      swiatopoglad, i dziala na zasadzie akcja-reakcja.
      • Gość: EWOK Re: to i owo IP: *.acn.waw.pl 29.03.03, 22:35
        rob_i napisał:

        >
        > Drogie "feministki", nie probujcie przedstawiac sie jako jedyna grupa
        walczaca
        > o prawa kobiet, bo to tylko antagonizuje duza czesc osob majacych inny
        > swiatopoglad, i dziala na zasadzie akcja-reakcja.


        Krótkie sprostowanie : na tym forum pojawia się wiele głosów ze strony kobiet,
        ale równiez i mężczyzn, że traktowanie kobiet (wypowiedzi głównie dotyczą
        Polski) często nie mieści się w nawet szeroko pojętej konceepcji
        równouprawnienia płci. To, że wypowiadajace się w taki sposób osoby są
        wrzucane do szufladki "femnizm" to już nie problem wrzucanych ale wrzucających.
        Tak więc zauważam tendencję przeciwną niż Ty ją przedstawiasz - nie jest tak,
        że ktoś jest feministką i dlatego uważa, że coś jest nie tak, tylko każdy, kto
        twierdzi, że cos jest nie tak- zostaje określany mianem feministki.
        • rob_i Re: to i owo 31.03.03, 08:39
          Gość portalu: EWOK napisał(a):

          > Krótkie sprostowanie : na tym forum pojawia się wiele głosów ze strony
          kobiet,
          > ale równiez i mężczyzn, że traktowanie kobiet (wypowiedzi głównie dotyczą
          > Polski) często nie mieści się w nawet szeroko pojętej konceepcji
          > równouprawnienia płci itd.

          No tak, ale mozna uwazac, ze kobiety i mezczyzni nie sa rownouprawnione (np.
          przez nature) i tez zachowywac sie w stosunku do kobiet kulturalny sposob,
          wykonywac razem czynnosci domowe itp. Chociaz zalezy co kto rozumie poprzez
          rownouprawnienie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka