Dodaj do ulubionych

Co to jest

20.01.07, 15:50
Uczelnia techniczna(studia dzienne), dziekan przyjmuje od 12. Od 11 już
ustawia się kolejka, ale ja nie mogę stać, bo mam laborki. Przychodzę o 13,
kolejka do dziekana na 5 metrów, ja musze wejść, bo na 14 do pracy…W kolejce
same baby( choć na wydziale 90% to faceci- to tylko baby stoją po przedłużenie
karty;P). Uśmiecham się miło i mowie ze musze wejść, bo lecę do
roboty…Potrzebuje tylko jeden podpis (zgodę na wyjazd z Sokratesa do
Hiszpanii). Większość dziewczyn nie widzi w tym problemu- byłoby za
pięknie…Masz Ci los!!! znalazła się jedna mała opryszczona grubaska mówi:
- Czekamy tu wszyscy tyle czasu są pewne zasady…blebleble (jest przedostatnia
w kolejce)
Robie się czerwony jak burak, bo sam dostaje spazmów na widok chamstwa, a
teraz się czuje jakbym nie ustąpił miejsca staruszce…Jest mi głupi, idę na
koniec kolejki i czekam…14.30 dzwoni szef
-gdzie jesteś!!!!!!!!??????Wrrrrrr
Tłumacze się gęsto, mówię jaka sytuacja, że nie wiem o której dojadę…
W końcu wchodzi grubaska- wychodzi…Spoko jeszcze tylko jedna osoba a potem ja,
jest 15.
A tu pech pryszczuli…Załatwiła wszystko co chciała, ale zapomniała o jednym
podpisie…Podchodzi do mnie i pyta bezwstydnie, czy może wejść, bo to tylko
jeden podpis!! Mówię z przekąsem że „przecież są pewne zasady” a ona na to, że
dżentelmen by ja przepuścił…Znów jest mi głupio, bo jeszcze żadna kobieta nie
zarzuciła mi braku kultury osobistej-ale hardo wchodzę do dziekana przed nią.
Nie wiem po co? Może żeby udowodnić jej że nie jestem taki zły, lub z poczucia
winy wychodząc pytam:
- Bardzo się spieszy, bo jeśli tak, to poczekam chwile i Cię podrzucę moją
super bryczką ;P (patrz 14 letni malacz), jeśli jedziesz w moim kierunku.
A ona na to ze jestem bezczelny…

I ta przypowieść właśnie jest najlepsza definicja feminizmu hehehe;)
Obserwuj wątek
    • margot_may Re: Co to jest 20.01.07, 16:02
      A skąd to poczucie winy?
      • planicjuszniewypal Re: Co to jest 20.01.07, 16:09
        Ma je każdy facet któremu mówi się że nie jest "gentelmantelem" :(
        • johnny-kalesony Świetny tekst! 20.01.07, 16:24
          Gratuluję spostrzeżeń, zwięzłości i trafności ujęcia zagadnienia!
          Coś w tym musi być ... W dzisiejszych czasach prawdziwi artyści kończą kierunki
          tzw. "ścisłe".

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
        • margot_may Re: Co to jest 20.01.07, 18:26
          Skoro pogardzasz tą kobietą to czemu liczysz się z jej zdaniem?
          • planicjuszniewypal Re: Co to jest 25.01.07, 23:47
            A gdzie napisałem ze nią pogardzam…??Grubaska i pryszczula to moje pierwsze
            wrażenie. Poza tym lepiej mówić „grubaska” niż np „ty głupia końcówko
            niedopalonego papierosa” 
            • kr_kap Re: Co to jest 31.01.07, 19:02
              No tak, ale jakoś inaczej brzmiałoby "gruba dziewczyna", "dziewczyna z
              pryszczami na twarzy", albo "przedostatnia dziewczyna w kolejce", po prostu,
              (pozostałych ogonkujących nie opisałeś tak dokładnie), a na pewno nie niosłoby
              informacji o Twoim do niej negatywnym stosunku i - być może - chęci wywołania
              podobnego stosunku u czytelnika. Słowa "grubaska" i "pryszczula", szczególnie
              wypowiedziane przez mężczyznę, czyta się tak, jakby intencją piszącego było
              obrazić tę osobę, bo za ładne, właściwe i rokujące szanse na sparowanie uważa
              się szczupłe i gładkie. Możliwe, że nie było w Tobie tej intencji, tylko złość
              może, potem satysfakcja, że "kto pod kim dołki kopie ..." itd., ale myśl o
              intencji obrażenia i wyśmiania to pierwsze, co przychodzi na myśl po przeczytaniu.

              >Grubaska i pryszczula to moje pierws
              > ze
              > wrażenie.
              Pierwszym wrażeniem mogłoby być to, że np. chłopak nosi okulary. "Okularnik" to
              ciut więcej, to akcent na ograniczenie spowodowane wadą wzroku i na defekt
              powierzchowności.

              Ale ponieważ powyższe to wiedza, z której użytkownicy języka korzystają
              intuicyjnie, czytelnik natychmiast przechodzi do wniosków o intencjach
              piszącego, które jasne jak na dłoni, jeśli założyć, że korzystamy z jednego
              języka.

              pzdr,
              K.
    • skrzydlate Re: Co to jest 20.01.07, 17:56
      a co to ma wspólnego z feminizmem?
      • kochanica-francuza Nie rozumiem, o co chodzi autorowi... 20.01.07, 18:49
        a chwalenie się samochodem jest prostackie. Nie żebym nie lubiła luksusu ;-) ale
        takie są zasady.
        • kochanica-francuza Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 20.01.07, 18:50
          osoba piękna?

          Czy może

          Tylko szczerze.

          I daj słowo, że dziewczyna była gruba , miała pryszcze oraz że nie zmyśliłeś tej
          historii.
          • pavvka Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 23.01.07, 10:41
            A mnie się widzi, że piękne częściej są wredne. Bo myślą, że mogą.
            • kochanica-francuza Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 23.01.07, 21:18
              pavvka napisał:

              > A mnie się widzi, że piękne częściej są wredne. Bo myślą, że mogą.
              Bo widzą, że mogą. Drogi pavvko.
              • pavvka Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 24.01.07, 11:09
                Różnie bywa. Czasem tylko im się wydaje, że mogą.
                • bri Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 24.01.07, 11:12
                  W takich sytuacjach jak te opisane to piękna nie musi nic mówić bo zaraz się
                  znajduje ze dwóch, którzy chcą jej pomóc. Czy ona tego chce czy nie ;)
                  • pavvka Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 24.01.07, 11:17
                    Ech, Bri, Ty to musisz mieć ciężkie życie :-P
                    • bri Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 24.01.07, 11:21
                      Skąd wiesz, że to o mnie? ;)
                      • pavvka Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 24.01.07, 11:24
                        Męska intuicja :-)
                  • planicjuszniewypal Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 26.01.07, 00:03
                    A przeszkadza Ci to??
                    • bri Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 26.01.07, 13:39
                      > A przeszkadza Ci to??

                      Że pięknym kobietom faceci chcą robić dobrze? Zupełnie nie.
                      • planicjuszniewypal Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 26.01.07, 15:22
                        ;P
                • planicjuszniewypal Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 26.01.07, 00:01
                  Bo nie piękne to co piękne, ale to co się komu podoba. Nie zawsze się trafi z
                  uśmiechem na wrażliwego/ą na nasze względy…;)
              • planicjuszniewypal Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 25.01.07, 23:59
                Zgadzam się w 100%, co więcej pewnie gdyby była drobną, ezoterycznie-delikatną
                brunetką o ogromnych czarnych oczach, to bym jej zaproponował podwiezienie-
                nawet gdyby nie jechała w moim kierunku…;P
            • planicjuszniewypal Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 25.01.07, 23:57
              A ja myślę że zakompleksieni nadgorliwcy są najgorsi (nie ważna uroda-choć
              wpływa ona na „zakompleksy” u niektórych)…
          • planicjuszniewypal Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 25.01.07, 23:55
            Daje słowo że była mała, gruba, miała pryszcze, albo też zaczerwienione blizny
            po ospie.
            A historia jest tak prawdziwa jak to, że spadł śnieg - wreszcie yuupppppppii-
            byle by się utrzymał do końca sesji…Bo po sesji ferie i białe szaleństwo!!!
          • planicjuszniewypal Re: Autorze - czy nigdy nie utrudniła ci życia 26.01.07, 00:25
            A zapomniałem odpowiedzieć na pytanie… Jak zawsze odpowiem serio: nie zdarzyło
            mi się gdyż, piękni chłopcy się mnie boja, a piękne kobiety padają do stóp…hehehe
        • planicjuszniewypal Re: Nie rozumiem, o co chodzi autorowi... 25.01.07, 23:52
          Kiedy byłem mały na początku lat 90, moja wychowawczyni na zebraniu ogłosiła
          rodzicom:
          -Proszę rodziców o nie dawanie dzieciom owoców cytrusowych w formie drugiego
          śniadania, gdyż powoduje to frustracje i odizolowanie innych mniej zamożnych
          uczniów…
          Od tej pory, zawsze miałem kilogram pomarańczy…
          Dla tych, którym „ fala skrzydlatych” myśli ;) do jasnej ciasnej „motyla noga”;)
          nie pozwalają znaleźć powiązania miedzy odpowiedzą a pytaniem…Ujawnię jeszcze
          jedną zależność, mój maluszek kosztuje teraz tyle, ile kilogram pomarańczy.
          Oczywiście nie uwzględniam denominacji ;P
          >a chwalenie się samochodem jest prostackie. Nie żebym nie lubiła luksusu ;-) ale
          >takie są zasady.
          PS. „Grubaska” też mówiła o zasadach ;P
          • kot_behemot8 Re: Nie rozumiem, o co chodzi autorowi... 26.01.07, 09:35
            > Od tej pory, zawsze miałem kilogram pomarańczy…



            Co dowodzi tego, ze prostackie zachowanie zazwyczaj przechodzi z rodziców na
            dzieci, więc trudno mieć do nich pretensję jak dorosną.
            • pavvka Re: Nie rozumiem, o co chodzi autorowi... 26.01.07, 11:07
              Ale dawałeś radę zjeść codziennie kilogram pomarańczy, czy codziennie
              przynosiłeś te same?
            • planicjuszniewypal Re: Nie rozumiem, o co chodzi autorowi... 26.01.07, 13:21
              Hehehe dać człowiekowi szanse a gó.. samo z niego wyjdzie;( a szkoda…
              Specjalnie napisałem to tak, aby każdy mógł dopisać końcówkę…Miałem po to więcej
              pomarańczy, aby dzielić się z innymi... Tylko prostak widzi w człowieku,
              drugiego prostaka…Człowiek inteligentny doszukuje się w bliźnich piękna…
              Mój ty Kociaku...
              • kot_behemot8 Re: Nie rozumiem, o co chodzi autorowi... 26.01.07, 16:56
                planicjuszniewypal napisał:

                > Hehehe dać człowiekowi szanse a gó.. samo z niego wyjdzie;( a szkoda…
                > Specjalnie napisałem to tak, aby każdy mógł dopisać końcówkę…Miałem po to
                > więcej
                > pomarańczy, aby dzielić się z innymi... Tylko prostak widzi w człowieku,
                > drugiego prostaka…Człowiek inteligentny doszukuje się w bliźnich piękna&#
                > 8230;
                > Mój ty Kociaku...


                Nie miałam na mysli ciebie, tylko twoich rodziców - to oni ci dawali te
                pomarancze;) Powiadasz, że szlachetność z ciebie bucha a dobre maniery
                powalają? No to super, gratuluję. Co prawda ten tekst z bryczką to raczej
                prostacki był, opis dziewczyny z pryszczami też, ale co mnie to w sumie
                obchodzi. Stoimy w innych kolejkach, więc pewno nie bedę miała okazji zderzyc
                się z twoimi manierami... na szczęście. Apropos, ja nigdy nie próbuje wcisnąć
                się na chama przed innych, bo wiem że im sie śpieszy tak samo jak i mnie. Tych
                którzy tak robią traktuję z buta i uważam za prostaków.
                • planicjuszniewypal Re: Nie rozumiem, o co chodzi autorowi... 26.01.07, 17:20
                  Nie będę Cię, ni też Twych rodziców od prostaków wyzywał, jak to masz Ty w
                  zwyczaju...Ale wiedz że Matka dawała mi pomarańczki bym się nimi dzielił i takoż
                  czyniłem(bo chyba znów nie załapałaś). Powiedz mi co aroganckiego jest w tekście
                  z bryczką, gdzie wpychałem się na chama w kolejkę i dlaczego stwierdzenie faktu
                  iż, ktoś jest gruby niski i ma pryszcze jest prostackie, bo jak na razie to
                  tylko marudzisz, i rzucasz obelgami...Ps. Ja na Twoim miejscu przeprosiłbym za
                  nazwanie (przez własną głupotę) nieznanych Ci ludzi prostakami, i nie miotałbym
                  się w zacietrzewianiu gryząc teraz wszystkich dookoła...
                  • kot_behemot8 Re: Nie rozumiem, o co chodzi autorowi... 26.01.07, 19:00
                    planicjuszniewypal napisał:

                    > Nie będę Cię, ni też Twych rodziców od prostaków wyzywał, jak to masz Ty w
                    > zwyczaju...


                    Nie wyzywam, stwierdzam fakt. To ty sam opisałes swoich rodziców jako prostaków
                    którzy wbrew dobrym radom nauczyciela uczą dzieciaka wywyższania się przed
                    kolegami. Dopiero teraz wycofujesz się na z góry upatrzone pozycje, niestety to
                    co napisałes wcześniej jest dość jednoznaczne.



                    Powiedz mi co aroganckiego jest w tekści
                    > e
                    > z bryczką,


                    Popisywanie się tym, że ma sie coś lepszego od innych jest prostackie,
                    niezaleznie czy dotyczy pomarańczy czy samochodu, czy jest prawdą czy blefem.
                    Buractwo czystej wody, przy czym tak to juz jest że rozumie to każdy poza
                    najbardziej zainteresowanym;)


                    > gdzie wpychałem się na chama w kolejkę



                    Hmmm, w dziekanacie to było jeśli się nie mylę. Czy może temu tez chcesz teraz
                    zaprzeczyć bo wydaje ci się, że to co zrobiłes mozna jakoś korzystniej
                    zinterpretować? No ale nie mozna, w tym rzecz. Chciałeś ominąć kolejkę, bo
                    wydawało ci się ze twój czas jest cenniejszy od czasu innych. Ot, burak
                    buraczany.



                    i dlaczego stwierdzenie faktu
                    > iż, ktoś jest gruby niski i ma pryszcze jest prostackie,


                    Samo w sobie jakoś bardzo prostackie nie jest, chociaz człowiek naprawdę dobrze
                    wychowany takich okresleń jednak unika. Prostackie w 100% jest natomiast to, że
                    użyłeś tych okresleń w stosunku do osoby która przeciwstawiła się twojemu
                    chamstwu i wyraźnie twoim celem było ośmieszenie jej, nie był to neutralny opis
                    wyglądu. Panna dopiero potem sama popisała się chamstwem takim samym jak twoje,
                    wtedy gdy chciała sie wcisnąć bez kolejki jak ty wcześniej - co ciekawe jej
                    zachowanie oceniasz negatywnie a o sobie jesteś jak najlepszego zdania.


                    bo jak na razie to
                    > tylko marudzisz, i rzucasz obelgami...Ps. Ja na Twoim miejscu przeprosiłbym za
                    > nazwanie (przez własną głupotę) nieznanych Ci ludzi prostakami, i nie
                    miotałbym
                    > się w zacietrzewianiu gryząc teraz wszystkich dookoła...


                    Nie, ja tylko pokazuję ci jak inni odbieraja twoje zachowanie i jak śmieszne
                    jest twoje samouwielbienie. Słuchaj i ucz się, to ci się może przydać w zyciu.
                    No ale wszystko się kiedyś kończy, moja darmowa lekcja życia i manier też. EOT
                    • planicjuszniewypal Re: Nie rozumiem, o co chodzi autorowi... 27.01.07, 08:49
                      Po pierwsze to dziękuje światu za moje opóźnienie, z którego wynika tak ogromna
                      miłość do ludzi, dzięki które bardziej Ci współczuje niż pogardzam.
                      Serdelku z każdym kolejnym postem się bardziej ośmieszasz w oczach
                      inteligentnych ludzi…
                      Według Ciebie:
                      - Lepiej wpierdzielać frykasy w domowym zaciszu, niż dzielić się z innymi…
                      -Ludzie którzy wpajają zasady solidarności społecznej swemu dziecku są prostakami
                      -Burakiem jest ten kto nie wstydzi się ze ma mało, i umie z tego żartować.
                      -Grzeczne pytanie i prośba jest chamstwem
                      -Nazwanie kogoś „małym grubaskiem” jest szczytem chamstwa i werbalnej perwersji.
                      Na koniec dobra rada, jeśli masz problemy z czytaniem lub tez zrozumieniem
                      czytanego tekstu to czytaj go kilkukrotnie. A dopiero potem interpretuj i w
                      miarę możliwości odpisuj…
    • falafala Re: Co to jest 20.01.07, 18:54
      Opowiesc fajna, tylko gdzie tu feminizm?
      • kocia_noga Re: Co to jest 20.01.07, 19:24
        falafala napisała:

        > Opowiesc fajna, tylko gdzie tu feminizm?

        Na górze forum, czerwone litery.
        • lolyta kocia ajlawju! nt 20.01.07, 19:50

          • kocia_noga Re: kocia ajlawju! nt 20.01.07, 21:58
            jeszcze napisz że nóg nie golisz:P
        • falafala acha, no chyba ze.... n/t 20.01.07, 20:05

          • fergie1975 Re: acha, no chyba ze.... n/t 20.01.07, 20:11
            a ja widzę tu ten feminizm:

            "... znalazła się jedna mała opryszczona grubaska mówi: - Czekamy tu wszyscy
            tyle czasu są pewne zasady…blebleble (jest przedostatnia w kolejce)"

            i tu:

            "A tu pech pryszczuli…Załatwiła wszystko co chciała ..."

            i jeszcze wykorzystała swoją pozycję:

            "a ona na to, że dżentelmen by ja przepuścił ..., jeszcze żadna kobieta nie
            zarzuciła mi braku kultury osobistej"

            to ja jestem druga
            • marcypanna Re: acha, no chyba ze.... n/t 24.01.07, 10:59
              A ja widzę tu białego jednorożca na smyczy i moje spostrzeżenie jest warte tyle
              co i twoje, bo tak samo je udowodniłam (przepisz sobie cytaty, to będzie
              mój "dowód")
              • planicjuszniewypal Re: acha, no chyba ze.... n/t 26.01.07, 00:12
                „Białego jednorożca na smyczy…”??Nie za bardzo łapie…Czy to ma coś wspólnego z
                „małym białym jednorożcem”?? Bo to już kiedyś słyszałem od koleżanki, kiedy
                wygrałem nieoficjalne międzyuczelniane zawody w tarzaniu się nago w śniegu…;P
            • planicjuszniewypal Re: acha, no chyba ze.... n/t 26.01.07, 00:09
              Po czym wnosisz?? Jeśli możesz rozwiń i uzasadnij ;P
          • planicjuszniewypal Re: acha, no chyba ze.... n/t 26.01.07, 00:06
            I'm not scared of dying I just don't want to…
            Robbie Williams „Come undone”
            Tak jakoś mi przyszło…
            • falafala Re: acha, no chyba ze.... n/t 26.01.07, 15:31
              "Do not fear death so much, but rather the inadequate life."
              specjalnie dla Robbie Williams`a od Bertolt Brecht
    • kochanica-francuza A ty jak wyglądasz, autorze? 20.01.07, 20:14
      Poprosimy zdjęcie.
      • fergie1975 Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 20.01.07, 20:16
        moze lepiej nie, co sie będziemy straszyć tak na wieczór/
        • tiy Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 20.01.07, 20:21
          Nawet mu do głowy nie przyszło, że "baby" też mogły się gdzieś śpieszyć. Tacy
          smukli i gładkolicy często bywają zapatrzeni w siebie... Ech, nie ma facetów
          doskonałych...
          • kochanica-francuza Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 20.01.07, 20:23
            tiy napisała:

            > Nawet mu do głowy nie przyszło, że "baby" też mogły się gdzieś śpieszyć. Tacy
            > smukli i gładkolicy często bywają zapatrzeni w siebie...

            Grubi , pryszczaci i niedomyci takoż, a co do smukłych to przynajmniej jest na
            co popatrzeć. ;-)
            • tiy Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 20.01.07, 20:33
              kochanica-francuza napisała:

              > Grubi , pryszczaci i niedomyci takoż, a co do smukłych to przynajmniej jest na
              > co popatrzeć. ;-)

              No ja mam nadzieję, że jakąś wartość jednak sobą przedstawia. Myślę, że każdy
              człowiek musi mieć jakieś zalety.
              • planicjuszniewypal Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 26.01.07, 00:17
                Oooo, zalet ci u mnie bez liku np. jestem ogólnie-fajny ;P a szczególnie to
                chyba nic mi nie przychodzi do głowy…
          • planicjuszniewypal Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 26.01.07, 00:15
            Zdziwisz się lecz, przeszła mi taka myśl przez ten pusty szowinistyczny świński
            łeb;) Dlatego chciałem ją później podwieźć…Poza tym skąd wam przyszło do głowy
            że jestem przystojny…?? Ech te stereotypy…
            • tiy Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 26.01.07, 11:01
              planicjuszniewypal napisał:

              Poza tym skąd wam przyszło do
              > głowy
              > że jestem przystojny…?? Ech te stereotypy…

              Z moich obserwacji wynika, że ludzie namiętnie krytykujący wygląd bliźnich są:

              a. bardzo ładni - i wywyższają się
              b. bardzo szpetni - i leczą kompleksy

              Po prostu założyłam wariant optymistyczny.
              • planicjuszniewypal Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 26.01.07, 15:20
                Ale ja nigdzie nie napisałem że była brzydka…Użyłem słów „mała, grubaska,
                pryszczula” może ktoś takie lubi…Różne są zboczenia…Nigdzie nie ma słowa krytyki
                na temat jej wyglądu…Znajdź w moich postach słowa „brzydka, nieładna, ohydna itp.”
                Jakbyś przez przypadek znalazła, to nie pisz o tym bo będzie mi głupi ;P
            • kochanica-francuza Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 30.01.07, 00:39
              planicjuszniewypal napisał:

              > Zdziwisz się lecz, przeszła mi taka myśl przez ten pusty szowinistyczny świński
              > łeb;)
              Kto cię uczył użycia znaków przestankowych??? Naprawdę sądzisz, że każda myśl,
              jaka przejdzie ci przez łeb, warta jest uwiecznienia? Ja dokonuję selekcji w tym
              względzie. No, ale może ty masz tych myśli tak mało, że jak już ci jakaś
              przejdzie, to świętujesz...

              …Poza tym skąd wam przyszło do
              > głowy
              > że jestem przystojny…??

              Mnie tam przyszło wprost przeciwnie.
              • planicjuszniewypal Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 30.01.07, 04:01
                Słonce od Ciebie to zawsze miło usłyszeć, parę ciepłych słów, oraz konstruktywną
                krytykę;P
                Ps. Jeśli Twoje myśli na tym forum, są tymi wybranymi przez Ciebie "perełkami",
                to albo masz zaburzony proces selekcji, albo przeceniasz swoje możliwości;P

                Dobra to było złośliwe, ale ja się tylko, bronie...;)
        • planicjuszniewypal Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 26.01.07, 00:14
          A co?? taka bojaźliwa jesteś?? Nie bój się mężczyźni nie gryzą…Przynajmniej Ci
          na fotkach ;D
      • planicjuszniewypal Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 26.01.07, 01:34
        Jak wyglądam? cóż mam w sobie coś z wioskowego idioty, ale staram się to
        ukrywać…Choć jest to trudne, gdyż cecha taj jest nieuchwytna i wyłazi, a wręcz
        wypełza ze mnie przy każdej okazji, niezależnie od mych starań…Moją fizjonomię
        najlepiej określa „przeciętność”. A profil psychologiczny wskazuje na lekkie
        zachwiania równowagi emocjonalnej. Pomimo wszystkich tych przywar bardzo się
        lubię…Co pozwala mi przychylić się do twierdzenia niektórych mi bliskich osób,
        iż jestem uroczo opóźniony… Wracając do wyglądu prawie zewnętrznego, brak mi
        jednej ósemki u góry chyba z lewej strony…Oczy, uszy, i kończyny rozmieszczone
        są u mnie symetrycznie po obydwu stronach ciała. Nos natomiast i jama ustna,
        umieszczone są centralnie, na jednej niestety tylko głowie. Posiadam od
        urodzenia owłosienie w formie czapy na szczycie ciała, a jakby tego było mało,
        pojawia się ono od kilku lat także w innych miejscach, które to będę wymieniał w
        kolejności chronologicznej pojawiania się: pachy, pachwina, nóżki, rączki, część
        żuchwowo-szczękowa czaszki, klatka piersiowa, nozdrza, a ostatnio nawet
        plecy(ale nich to zostanie naszą tajemnicą). Kończyny ukształtowane mam dość
        proporcjonalnie, nie biorąc pod uwagę jednego defektu, a mianowicie dłuższego
        palca „drugiego” u stopy. Nie wiem czy się cieszyć czy nie z tego powodu… Według
        modrości ludowych przekazywanych ustnie z pokolenia na pokolenie w rodzinach
        śląski, taki przydługawy palec oznacza, iż będę utrzymankiem swojej żony…Górale,
        natomiast, a w zasadzie góralki, dopatrują się tu pewnych powiązań rozmiarów
        palca wskazującego stopy z męskim przyrodzeniem. Ja osobiści przychylałbym się
        do poparcia tezy numer dwa, ale jako że jestem stroną w tym odwiecznym sporze
        pomiędzy Góralkami a Ślązaczkami nie mogę być wyrocznią, choć mam na ten temat
        wiele do powiedzenia. Reasumując jestem nadzwyczaj przeciętnym osobnikiem
        gatunku ludzkiego z grupy nosicieli fallusa…
        Na dowód przesyłam kilka fotek specjalnie na twoje życzenie moja droga…
        www.album.astral.pl/album/index.php?action=show&gall_id=49&ap_ex=13&alb_id=5425&off=0&search_exp=&order=created&user_albums=&last_action=browse
        • kot_behemot8 Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 26.01.07, 09:38
          Jezu, taki długi post na swój własny temat?? Ale ty masz zadęcie... Serio
          myslisz, że kogos twoja osoba interesuje na tyl by to doczytać? Ja wymiekłam po
          drugim zdaniu.
          • planicjuszniewypal Re: A ty jak wyglądasz, autorze? 26.01.07, 13:33
            Czytaj skarbeńku uważnie co do Ciebie ludzie piszą, lub nawet nie do Ciebie…Wróć
            do postu wyżej, gdzie wyszło z Ciebie Twoje wewnętrzne fuj… I nie wyżywaj się na
            innych z powodu własnych problemów…linka do fotek masz na dole posta(tego
            długiego), jeśli masz ochotę oglądnąć.
            Jeśli znajdziesz chwile wolnego czasu, to przeczytaj go, a obaczysz że jest on
            żartem- poczucie humoru każdy ma inne…
    • karolana Re: Co to jest 21.01.07, 01:19
      no to cię koleżanki podsumowały :P
      • planicjuszniewypal Re: Co to jest 26.01.07, 00:19
        Bo te koleżanki są z Archeo ;P Droga siostro…
    • yesamin Re: Co to jest 24.01.07, 11:19
      To jest zwykłe, ogólnoludzkie "Jak Kali ukraść krowę - to dobrze, jak Kalemu
      ukraść krowę - to bardzo brzydko!". Nie ma to nic wspólnego z feminizmem, bo
      takie sytuacje polegające na pogrywaniu z innymi i zmienianiu zasad tak, żeby
      manipulant wychodził na swoje a kto inny - przegrywał, to normalka. Takie
      gierki to właśnie zwykłe manipulacje i równie dobrze toczą się w konstelacjach:
      facet - facet, facet - dziewczyna, dziewczyna - dziewczyna.
      Bardzo dobrze zrobiłeś będąc konsekwentny - z manipulantami tak właśnie trzeba!
      • planicjuszniewypal Re: Co to jest 26.01.07, 00:22
        Jako pierwszy mężczyzna w historii świat powiem „nie masz racji, bo nie…i tyle” ;)
    • bitch.with.a.brain Re: Co to jest 27.01.07, 13:49
      a co to ma wspólnego z feminizmem?
      Nie znam żadnej definicji feminizmu która wiązałaby feminizm z zachowaniem w
      kolejce.
      Wczoraj w hipermarkecie jak już stałam przy kasie też pewien bardzo miły
      ochroniarz zapytal czy mogę go przepuścić.I jakoś nie robiłam problemów.
      Czy to znacyz,ze nie jestem prawdziwą feministka?
    • piekielnica1 Re: Co to jest 28.01.07, 08:26
      > same baby( choć na wydziale 90% to faceci-

      ????????????

      > Większość dziewczyn nie widzi w tym problemu- byłoby za
      > pięknie…Masz Ci los!!! znalazła się jedna mała opryszczona grubaska mówi:
      > - Czekamy tu wszyscy tyle czasu są pewne zasady…blebleble (jest przedosta
      > tnia w kolejce)

      One zapewne nie mają żadnych obowiązków po odstaniu w tej kolejce?
      W kolejce do kasy w sklepie faceci zawsze uważają, że alkohol mają prawo kupić
      bez kolejki.

      > > W końcu wchodzi grubaska- wychodzi…Spoko jeszcze tylko jedna osoba a pote
      > m ja, jest 15. A tu pech pryszczuli…Załatwiła wszystko co chciała, ale
      > zapomniała o jednym podpisie…Podchodzi do mnie i pyta bezwstydnie, czy może
      > wejść, bo to tylko jeden podpis!!

      SZKODA, ŻE NIE WIDZISZ RÓŻNOCY, ona odstała już swoją kolejkę, a ty na początku
      chciałeś napiękne oczęta.

      > I ta przypowieść właśnie jest najlepsza definicja feminizmu hehehe;)

      Chyba SEKSIZMU
      • planicjuszniewypal Re: Co to jest 28.01.07, 15:12
        Jak już cytujesz to nie wyrywaj z kontekstu.
        >( choć na wydziale 90% to faceci- to tylko baby stoją po przedłużenie
        >karty;P)
        Ten piktogramik na końcu oznacza złośliwy żarcik...
        > W kolejce do kasy w sklepie faceci zawsze uważają, że alkohol mają prawo kupić
        > bez kolejki.
        No jasne dziekan sprzedaje najlepszy bimber w mieście...
        > SZKODA, ŻE NIE WIDZISZ RÓŻNOCY, ona odstała już swoją kolejkę, a ty na
        >początku chciałeś napiękne oczęta.
        I tu trafiłaś w samo sedno, Twoje poprzedniczki pisały że muszę być przystojny
        skoro oceniam itd. A ja po prostu wzbudzam litość tymi kaprawymi ślepiami;)
        >I ta przypowieść właśnie jest najlepsza definicja feminizmu hehehe;)
        > Chyba SEKSIZMU
        Czyli stawiamy znak równości między męskim seksizmem, a kobiecym feminizmem??
        • piekielnica1 Re: Co to jest 30.01.07, 07:02
          > > W kolejce do kasy w sklepie faceci zawsze uważają, że alkohol mają prawo
          > kupić
          > > bez kolejki.
          > No jasne dziekan sprzedaje najlepszy bimber w mieście...

          gratulacje w "paleniu głupa"

          > Czyli stawiamy znak równości między męskim seksizmem, a kobiecym feminizmem??



        • piekielnica1 Re: Co to jest 30.01.07, 07:02
          > > W kolejce do kasy w sklepie faceci zawsze uważają, że alkohol mają prawo
          > kupić
          > > bez kolejki.
          > No jasne dziekan sprzedaje najlepszy bimber w mieście...

          gratulacje w "paleniu głupa"

          > Czyli stawiamy znak równości między męskim seksizmem, a kobiecym feminizmem??



          • planicjuszniewypal Re: Co to jest 30.01.07, 23:11
            > gratulacje w "paleniu głupa"
            Nie to celowa ignorancja, kiedy ktoś jest zbyt arogancki, lub nie wykazuje chęci
            choćby wysłuchania moich argumentów, zaczynam żartować- po co się kłócić...
            Co zasadniczo różni mnie, od większości forumowiczów, którzy/re w takiej
            sytuacji dają upust swoim kompleksom. ;)
            • piekielnica1 Re: Co to jest 31.01.07, 11:17
              > zaczynam żartować- po co się kłócić...

              DOBRY żart...tynfa wart
              • planicjuszniewypal Re: Co to jest 31.01.07, 21:35
                Miedziane boratynki bite głównie dla spłacenia długu wojskowego nie poprawiły
                sytuacji skarbu państwa, który w roku następnym znów znalazł się w dramatyczej
                sytuacji. Wtedy to we Lwowie zjawia się Andrzej Tymff, który proponuje komisji
                skarbowej emisję nowej srebrnej monety, a mianowicie złotówek. Nowa srebrna
                złotówka mająca wartość ok. 13 groszy dawniejszych, została przyjęta przez
                społeczeństwo niechętnie.
                Na tych nowych złotówkach komisja skarbu zaprojektowała na jednej stronie
                koronę, a pod nią inicjały królewskie J.C.R. (Joannes Casimirus Rex, na odwrocie
                zaś m.in. sentencję: "Dat pretium servata salus potiorque metallo est". (cenę
                tej monety daje zbawienie ojczyzny, które jest więcej warte od metalu). Odezwa
                ta widocznie nie przekonała obywateli, skoro inicjały królewskie J.C.R.
                odczytano jako inicjały tragicznego proroctwa Initium Calamitatis Regni
                (początek nieszczęść królestwa).
                Jedni byli przerażeni widmem klęski ojczyzny, inni znów, pełni humoru,
                przyjęli monetę wybitą przez Andrzeja Tymffa (w mowie potocznej utarło się
                nazywać go Tynfem) jako dobry żart i ukuli dowcip: "dobry żart tynfa wart". Nowa
                srebrna złotówka emitowana przez Tymffa otrzymała od jego nazwiska potoczną
                nazwę tynf bądź tymf.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka