Dodaj do ulubionych

Feministka

11.02.07, 02:39
To zazwyczaj kobieta( wielu facetow wbrew pozorom ma podobne podejcie) oczekujaca rownosci na
rynku pracy,najlepiej dobrej pracy,oczekuje szacunku dla siebie (czyli swej plci), docenienia jej
inteligencji najlepiej przez inteligentnych facetow(bo przez tych mniej to nie warto). Wierzaca w swe
umiejetnosci,ktore pozwolily by jej osiagnac wszystko co tylko prestizowe i powszechnie szanowane,
o ile mezczyzni nie przeszkodza. Prac kuchennych darzaca respektem(sa takie niefeministyczne),
podobnie prania, namietnie walczaca z reklamami ktore pokazuja kobiety w swietle malo swiatlym.
Feministka jest z reguly sprawiedliwa i dobra,mezczyzn nie potrzebuje wcale o nic prosic ale z litosci
moze takiego przygarnac,tak jak sie to robi z kotami czy psami. Feministki sa tez bardzo oczytane i
ponadprzecietnie inteligentne, lubuja sie tez w sztukach walki,jako ze sila i sprawnosc fizyczna wcale
nie jest tylko domena mezczyzn.

Jak Szanowne feministki sie widza, bo jakos nie moge sklecic jednego uniwersalnego ich obrazu
ktory by wszystkie bez wyjatku zaakceptowaly i co pozwolilo by mi taka osobe szybko wyroznic z
tlumu niefeministek na podstawie kilku konkretnych pytan.
Obserwuj wątek
    • illiterate Re: Feministka 11.02.07, 02:48
      Prosisz o szanowna pomoc w skleceniu sobie stereotypu.
      Szanownie sie wypchaj sianem.
      • jan_stereo Re: Feministka 11.02.07, 03:02
        illiterate napisała:

        > Prosisz o szanowna pomoc w skleceniu sobie stereotypu.
        > Szanownie sie wypchaj sianem.

        Czyli tak stereotypowo odpowiada feministka,musza to zapamietac.
        • kot_behemot8 Re: Feministka 11.02.07, 10:46
          > Czyli tak stereotypowo odpowiada feministka,musza to zapamietac.

          Zanim zapamiętasz lepiej sprawdź co znaczy słowo "stereotypowo", bo nie warto
          zapamiętywać tego co nam się wydaje że coś znaczy - lepiej to co znaczy
          naprawdę;)
    • spinelli Re: Feministka 11.02.07, 06:18
      jan_stereo napisał:
      > Jak Szanowne feministki sie widza, bo jakos nie moge sklecic jednego
      uniwersalnego ich obrazu ktory by wszystkie bez wyjatku zaakceptowaly i co
      pozwolilo by mi taka osobe szybko wyroznic z tlumu niefeministek<

      Napewno nie rozpoznamy feministki po zapachu bo dla zmylenia czesto
      pachnie(?)zasmazaną kapustą albo pudrem dzieciecym, nie mowiac juz o zapachu
      srodka do czyszczenia ubikacji. Feministka jest zdolna posunac sie do extremow
      by upodobnic sie do prawdziwej kobiety (nie-feministki)

      Mysle, ze najprosciej rozpoznac feministke po maczecie choc bywa to utrudnione
      jako, ze feministka ukrywa maczete w faldach spodnicy lub sukienki, ktorą
      zaklada by wtopic sie niepostrzezenie w tlum niefeministek.

      Mozna niby niechcacy otrzec sie o feministke w (tlumie niefeministek).
      Charakterystyczny zgrzyt stali o nogawke wskaze na obecnosc maczety w faldach.
      Nie musze oczywiscie wyjasniac do czego feministce maczeta.

      >na podstawie kilku konkretnych pytan<

      Oczywiscie nalezy pamietac, ze feministka najpierw uzywa maczety a dopiero potem
      zadaje, wglednie odpowiada na konkretne pytania.

      Pozdrawiam serdecznie
      Spinelli
    • kot_behemot8 Re: Feministka 11.02.07, 10:49
      Tyle gadania a wszyscy i tak wiedzą, że feministki rozpoznaje sie po wąsach. Na
      nogach też. I po rogach. No i ogonie.
      • kocia_noga Re: Feministka 11.02.07, 11:46
        Nieee,mnie po kłach.
        • verte34 Re: Feministka 11.02.07, 13:39
          A mnie po tym, że chodzę po ulicy z płonącym stanikiem. I że mój kot jest
          kastratem, o!
          • kot_behemot8 Re: Feministka 11.02.07, 13:44
            To kwestia wieku i hierarchii. Kocia już ma kły (zazdroszczę...), ja na razie
            tylko żółte oczy a ty płonacy stanik.
            • tiy Re: Feministka 11.02.07, 13:58
              Siostry, dlaczego udzielacie takich informacji profanom?
              • ggigus :)) zeby nam ustapili miejsca na chodniku, kiedy 11.02.07, 14:12
                sie miniemy
                ja np. namietnie kastruje samcow, staniki mi splonely, wiec musilam znalezc inny
                srodek wyrazu
                • tiy Re: :)) zeby nam ustapili miejsca na chodniku, ki 11.02.07, 14:20
                  Chyba pycha tobą kieruje :/ Wiesz, że w tym królestwie ciemności mamy wielu
                  nieprzyjaciół i musimy zachowywać rozwagę.
                  • ggigus wolę kasować wrogów niż mieć równowagę! 11.02.07, 14:26

                    • tiy Re: wolę kasować wrogów niż mieć równowagę! 11.02.07, 14:30
                      Pojedynczy wróg nic nie znaczy, a możesz głupio zaprzepaścić nasze plany.
                      • ggigus ja pisze o wrogach, liczba mnoga 11.02.07, 14:32

                      • ggigus ps co to są nasze plany? w czyim imieniu piszesz? 11.02.07, 14:32

                        • tiy Re: ps co to są nasze plany? w czyim imieniu pisz 11.02.07, 14:37
                          Och, nic takiego. Po prostu staramy się służyć bliźnim, jak przystało na dobre
                          kobiety. :)
                • verte34 Re: :)) zeby nam ustapili miejsca na chodniku, ki 11.02.07, 17:30
                  Można kupić następny stanik i go spalić, co za problem. To taki fajny
                  wyznacznik feminizmu że szkoda się go wyrzec tylko z braku stanika :P
                • turbomini Re: :)) zeby nam ustapili miejsca na chodniku, ki 12.02.07, 08:52
                  ggigus napisała:

                  > staniki mi splonely, wiec musilam znalezc inn
                  > y
                  > srodek wyrazu

                  Czad, kupuję ten cytat :)))...
              • shachar Re: Feministka 11.02.07, 14:18
                haha, alem sie obsmiala, dzieki janie za foruma wskazanie
                no jedno jest pewne, feministka nie jest slodkopierdzaca dla twojego komfortu
                :))
    • bitch.with.a.brain Re: Feministka 11.02.07, 14:28
      Jeżeli chcesz zadawać pytania to proponuję następujące:
      czy jestes feministką?
      • jan_stereo Re: Feministka 11.02.07, 14:32
        bitch.with.a.brain napisała:

        > Jeżeli chcesz zadawać pytania to proponuję następujące:
        > czy jestes feministką?

        no ale widzisz,ja nie chce wiedziec kto sie tak tytuluje,ale kto na taki tytul rzeczywiscie zasluguje chociaz
        sie z takim nie afiszuje, przykladowo. Moge nawet zapytac jakiegos faceta czy jest feministka i ten idiota
        moze powiedziec ze jest,co calkiem wyobrazalne dla mnie.
        • bitch.with.a.brain Re: Feministka 11.02.07, 14:34
          to nie jest tytuł nadawany przez jakąś lożę honorową.Niefeministka nie powie że
          jest feministka,bo zwykle feministek nie ceni specjalnie.
          Możesz tez zapytać czy uważa,że kobiety są dyskryminowane i czy należy to
          zmienić.Jesli powie że tak,to jest feministką.
          Niestety musze Cię zmartwić - nie ma żadnych zewnętrznych znaków rozpoznawczych
        • verte34 Re: Feministka 11.02.07, 17:35
          > Moge nawet zapytac jakiegos faceta czy j
          > est feministka i ten idiota
          > moze powiedziec ze jest,co calkiem wyobrazalne dla mnie

          Więcej sensu miałoby spytanie faceta czy jest feministą.

          > ja nie chce wiedziec kto sie tak tytuluje,ale kto na taki tytul
          > rzeczywiscie zasluguje

          A właściwie po co? Czy mogę prosić o jasną, RZECZOWĄ odpowiedź - Janie?
          • jan_stereo Re: Feministka 11.02.07, 18:01
            verte34 napisała:

            > Więcej sensu miałoby spytanie faceta czy jest feministą.

            Sensu mialo by wiecej, co nie znaczy, ze uzyskana odpowiedz byla by bardziej sensowna.

            > A właściwie po co? Czy mogę prosić o jasną, RZECZOWĄ odpowiedź - Janie?

            Bo wowczas moglbym sie przekonac naocznie jak ta definicja wyglada/zyje w praktyce,powiedzmy ze
            to taki ped poznawczy.
            • verte34 Re: Feministka 11.02.07, 18:13
              > Sensu mialo by wiecej, co nie znaczy, ze uzyskana odpowiedz byla by bardziej
              > sensowna

              Na Jowisz, DLACZEGO? Czy mężczyzna nie może być zwolennikiem feminizmu (ruchu
              na rzecz równouprawnienia kobiet)?
              • jan_stereo Re: Feministka 11.02.07, 18:22
                verte34 napisała:

                > Na Jowisz, DLACZEGO? Czy mężczyzna nie może być zwolennikiem feminizmu (ruchu
                > na rzecz równouprawnienia kobiet)?

                Na Marsa, a to DLATEGO, ze nie kazdy mezczyzna wiec co to jest ten feminizm.

                ps. ani kobiety nie sa rownouprawnione ani mezczyzni(skoro nie mamy tych samych praw co
                kobiety),ale to ladnie brzmi.
                • verte34 Re: Feministka 11.02.07, 18:41
                  Janie, Twoja argumentacja błądzi. Popatrz:
                  Jeżeli facet, któremu zadajesz to pytanie, odpowie - tak, oznacza to, że wie co
                  to femizm - skoro jest feministą.
                  To przecież logiczne.
                  To co piszesz, jest dziwne i nielogiczne.
                  Przypuszczam że sam nie bardzo wiesz o co Ci chodzi :)
                  I oczywiście, że równouprawnienie ładnie brzmi, bo to ładna (słuszna,
                  sprawiedliwa) idea, by mężczyźni i kobiety mieli takie same prawa na rynku
                  pracy.
                  Czy potrafisz się racjonalnie odnieść do powyższego?
                  • jan_stereo Re: Feministka 11.02.07, 18:50
                    verte34 napisała:

                    > Janie, Twoja argumentacja błądzi. Popatrz:
                    > Jeżeli facet, któremu zadajesz to pytanie, odpowie - tak, oznacza to, że wie co
                    > to femizm - skoro jest feministą.
                    > To przecież logiczne.

                    Co za wiara w ludzkie rozumienie pewnych pojec, ja sie juz wielokrotnie nadzialem ze komus wydawalo
                    sie co dane slowo przedstawia soba a potem wytrzeszczalem galy, to samo mialem z tolerancja kiedy
                    ktos mowil mi ze jest tolerancyjny, a potem dodawal ze tych chorych na hiva to by powybijal, albo ze
                    nie jest rasita ale czarni nie powinni miec tych samych praw.I tak samo moze byc z feminista.
                    Twoje pojmowanie jest bardzo bajkowe,takie czarno-biale.

                    • verte34 Re: Feministka 11.02.07, 19:48
                      Nie, zakładam po prostu że ludzie wiedzą co mówią, dopóki nie okaże się że jest inaczej. Nie ma to nic wspólnego z bajkowością czy idealizmem (bo to chyba miałeś na myśli).
                      Wypada się zgodzić że się nie zgadzamy. Proponuję zakończyć dyskusję, jest wyjątkowo mało produktywna. Pozdrawiam.
    • turbomini Re: Feministka 12.02.07, 08:51
      Twój problem szanowny kolego polega na tym, że chcesz sobie stworzyć worek z
      napisem "feminizm" i powrzucać do niego wszystko i wszystkich.
      Wiesz...są spotkania, to się chyba nazywa "open library" czy jakoś tak, tam
      sobie można przyjść i pogadać np. z feministką, lesbijką, gejem, Żydem, żeby
      zobaczyć, że nie różnią się od Ciebie i nie da się ich wrzucić do takiego worka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka