Prawa pracownicze kobiet - panel

02.03.07, 21:29
Jeden z paneli w ramach wiekszej imprezy, organizowanej przez Feminoteke
(info na ich stronie) - o prawach pracowniczych kobiet.

"Serdecznie zapraszam wszystkie zainteresowane osoby na panel pt. Prawa
pracownicze kobiet. Bedzie mowa o mobbingu i molestowaniu, o zwiazkach
zawodowych, na ile sa skuteczne, o miejscach gdzie nie daje sie zalozyc
zwiazkow zawodowych i o innych problemach - bardzo mile widziane glosy z
sali!!! Zwlaszcza o tym jak wyglada praktyka.
Panel odbedzie sie w Hotelu Victoria, sala A, g.15:45, sobota, 3 marca.
(miejsce jest takie poniewaz kobiety dostały grant na powazna konferencje z
udzialem p. minister - inaczej by nie dostaly - i wykorzystuja okazje, zeby
poruszyc istotne problemy, wiec porsze sie nie sugerowac, ze to hotel
victoria, debata jest nasza!)"
    • johnny-kalesony Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 03.03.07, 11:40
      illiterate napisała:

      > porsze sie nie sugerowac, ze to hotel
      > victoria, debata jest nasza!)"

      Jakże to przygnębiająco zabrzmiało ... Proszę się nie sugerować, że to
      "Victoria" ...


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • illiterate Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 03.03.07, 11:47
        Idz tam, jasiu, i podyskutuj o swoim modelu swiata, zachecam.
        • johnny-kalesony Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 03.03.07, 12:13
          Wiesz, mój wymarzony model świata nie wymaga dyskusji. Aczkolwiek nie wiem, czy
          słowo "dyskusja" nie byłoby właściwe, jeżeli mamy na myśli ten sam język, w
          jakim miałaby być prowadzona.


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • kot_behemot8 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 03.03.07, 13:30
            Nie chodzi o dyskusję tylko o rozpropagowanie twojego ulubionego, acz mało
            popularnego modelu świata, na lud płci żeńskiej miast i wsi. A może juz ci nie
            zalezy na laseczkach w minióweczkach?
            • kawitator Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 04.03.07, 07:58
              Czuję Deja vu. To juz było. Było oczywiści troszkę różnic Było bardziej przaśne Zamiast hotelu Victoria był dom kultury lub stołówka pracownicza Dla prelegentów poczęstunek nie był oczywiście tak wykwintny a wynagrodzenia za wygłaszanie tez też nie było takie jak teraz
              Oczywiście była ówczesna władza czyli sekretarz organizacji partyjnej a nie jakaś wiceminister
              Pozostałe różnice są w sumie nieistotne

              Narzucony z góry temat przebieg i wnioski
              Ble ble ble
              .
              Będzie mowa o mobbingu i o molestowaniu
              Oczywiste że będzie Mobbing wielkim problemem jest a molestowanie jeszcze większym Jak ktoś nie czuje się mobbingowanym i molestowanym to należy go uświadomić, że jak przełożony w pracy każe mu zając sie nudna pracą kiedy ona /on w wypiekami na twarzy zbawia świat na forum to jest mobbing a Otwarcie drzwi i uśmiech na powitanie świadczy o molestowaniu i traktowaniu podmiotowym lub jeszcze gorzej o seksizmie braku szacunku i męskim szowinizmie ;-PPPPPPPP.

              Będzie oczywiście w jaki sposób bronić się przed takimi wynaturzeniami i dlaczego związki zawodowe najlepiej to robią Więcej dlaczego związki zawodowe są jedyna siła która może z tymi zjawiskami walczyć Dlaczego mamy sie ograniczać Niech żyje niech żyje niech żyje Brawa . Będą wnioski że należy zmusić wszystkich do wstąpienia do związków ( ach te składki te gabinety i ta władza ) a nieświadomie jednostki oczywiście dla ich dobra karć dopóki nie osiągnął właściwej świadomości klasowej
              - Dlaczego związek należy założyć nawet w toalecie publicznej nie mówiąc o puncie Xero. Nie mają jeszcze pracowników ale mogą mieć ! Wiec należy z mocy prawa utworzyć komórkę związkową
              Oczywiście będą głosy z sali. Do dzisiaj mnie skręca z obrzydzenia ja przypomnę sobie te głosy z dawnych czasów bleeeeee Obecne „głosy z sali” uzgodnione aby prelegentki niespodziewanym głupim oczywiście pytaniem o konfuzje nie przyprawić tez u normalnych myślących mogą spowodować odruch wymiotny.
              Właściwie mogą sobie lewicowo syndykalistyczne oszołomy gadać ale za własne pieniądze a nie marnować podatki które które powinny pójść na hospicja lub szkoły. Na całe szczęście nikt juz nie każe klasie robotniczej, inteligencji pracującej oraz młodzieży obowiązkowo według listy uczestniczyć w tych cyrkach

              • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 04.03.07, 17:31
                kawitator napisał:

                > Właściwie mogą sobie lewicowo syndykalistyczne oszołomy gadać ale za własne
                pi
                > eniądze

                Właściwie to oszołomy taki jak ty i takete moga sobie wypisywac swoje fantazje
                na temat rzeczywistości i rozprawiać się z nimi na forum.Różnica między wami
                jest niewielka: takete uzywa pokrętnego stylu zakrywającego prostą głupotę,a ty
                przynajmniej piszesz o swoich obsesjach w sposób pzrejrzysty.Dasz w koncu
                odpowiedź na pytanie,co tracą pracodawcy zatrudniający kobiety?
                • kawitator Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 04.03.07, 22:23
                  > > Właściwie mogą sobie lewicowo syndykalistyczne oszołomy gadać ale za wła
                  > sne pieniądze
                  Właściwie to oszołomy taki jak ty i takete moga sobie wypisywac swoje fantazje
                  > na temat rzeczywistości i rozprawiać się z nimi na forum.Różnica między wami
                  > jest niewielka: takete uzywa pokrętnego stylu zakrywającego prostą głupotę,a ty przynajmniej piszesz o swoich obsesjach w sposób pzrejrzysty.
                  Nie na temat Może odniesiesz się do tematu mojego komentarza. zamiast bawić się w psychologa z bożej łaski

                  Dasz w koncu
                  > odpowiedź na pytanie,co tracą pracodawcy zatrudniający kobiety?

                  odpowiadam
                  Swoje stanowisko w tej sprawie przedstawiłem w innym wątku ale może to za trudne poszukać przeczytać i zrozumieć Specjalnie dla ciebie prostymi zdaniami
                  Jak zatrudnia złych pracowników to stracą swoja firmę czyli dorobek życia Każda grupa otrzymująca z łaski dobrodziejów przywileje z kieszeni pracodawcy niezależnie kto w jej skład wchodzi ma od razu mniejsze szansę na zatrudnienie Rozpatrując zatrudnienie pracownika szczególnie jak masz możliwość wyboru co nie zawsze występuje szczególnie w rzadkich specjalnościach bierze się pod uwagę wszystkie cechy i umiejętności pracownika Mając do wyboru absolutnie równorzędnych pracowników pod względem przydatności wybiera sie tego który mam mniejsze prawa w tym przypadku wyboru miedzy facetem i kobitką wybieram faceta bo to jest bardziej korzystne dla firmy. Co nie znaczy ze jak kobitka jest dobra w tym co robi to nie jest zatrudniana :-)))) Czasami trzeba się dobrze natrudzić i nie byle jakie warunki zaproponować aby taka perła przyszła i chciała pracować Jak jest perła to ani ciąża ani zwolnienia na dzieci nie straszne dla pracodawcy. Tylko trzeba cos umieć i być kimś jak się jest jeszcze nikim i nic się nie umie to sie pieprzy o dyskryminacji.
                  I jeszcze jedno Firma służy do zarabiania pieniędzy a nie do zatrudniania pracowników To drugie jest koniecznością i tyle
                  • kot_behemot8 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 05.03.07, 09:41
                    kawitator napisał:

                    > Nie na temat Może odniesiesz się do tematu mojego komentarza. zamiast bawić
                    si
                    > ę w psychologa z bożej łaski


                    Ja sie odniosę. Otóż, smutna prawda jest taka, że to ty sam jesteś najlepszym
                    przykładem tego samego typu agitacji, którym ponoc tak pogardzasz. Swoje tezy
                    głosisz z zapałem oraz stylem którego nie powstydziliby się najlepsi adepci
                    politpropu z lat 50-siatych. Jest u ciebie i przekonanie o Jedynej Słusznej
                    Prawdzie na którą masz monopol, jest poczucie misji do spełnienia, jest z góry
                    ustalona teza której żadne fakty nie złamią, nawet owo "niereagowanie na głosy
                    z sali" tez u ciebie jest - w wersji forumowej objawia się to nieodpowiadaniem
                    na niewygodne pytania.
                    Tyle o tobie. Do zarzutów wobec przebiegu spotkania w Victorii się nie odniosę,
                    bo są granice absurdu - nie mozna odpierać zarzutów na temat przebiegu czegoś
                    co się jeszcze nie wydarzyło, recytowanych przed kogoś kto, jestem tego
                    zupełnie pewna, nigdy w życiu na żadnym tego typu spotkaniu nie był. Literatura
                    fantasy jest fajna ale bez przesady;)
                    Był jeszcze zarzut dotyczący współfinansowania przez państwo.
                    Widzisz kawiatorku, czy nam się to podoba czy nie, wszystkie współczesne
                    państwa prowadzą jakąś tam politykę społeczną i wydają jakieś pieniądze na
                    propagowanie róznych wartości. Dzieje się tak nie tylko w Polsce, ale i w
                    krajach w których nigdy komunizmu nie było - jak choćby w USA gdzie zresztą
                    wydaje się znacznie więcej niż u nas. Akurat w Polsce, zwłaszcza przy obecneym
                    rozdaniu rządowym, dofinansowanie państwa do projektów o charakterze liberalno-
                    lewicowym jest śmiesznie niskie więc uderzanie w taki ton jak ty to czynisz
                    sprawia wrażenie dość żałosne. Rozumiem jednak że jako przedstawiciel opcji
                    zakładającej istnienie Jedynej Słusznej Prawdy inaczej po prostu nie potrafisz.

                    > Dasz w koncu
                    > > odpowiedź na pytanie,co tracą pracodawcy zatrudniający kobiety?
                    >
                    (...) (...) (...)

                    Podtrzymuję pytanie, bo oczywiście odpowiedzi jak zwykle nie było:
                    Co tracą pracodawcy zatrudniający kobiety?
                    Przy okazji możesz odpowiedzieć także na inne które wcześniej
                    dyplomatycznie "przeoczyłeś":
                    Dlaczego chcesz zatrudnić na czas określony (czyli z "przywilejami" ciążowymi)
                    osobę którą możesz spokojnie zatrudnić na umowę o dzieło (bez przywilejów),
                    zwłaszcza jeśli ta osoba jest ci rzeczywiście potrzebna tylko do wykonania
                    określonej, trwającej np 2 miesiące pracy? Jesteś może masochistą, lubisz bez
                    powodu utrudniac sobie życie? Wyjasnij mi to, bo szczerze nie rozumiem o co ci
                    może chodzic...
                    • piekielnica1 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 05.03.07, 20:51
                      > Jesteś może masochistą, lubisz bez
                      > powodu utrudniac sobie życie? Wyjasnij mi to, bo szczerze nie rozumiem o co
                      > ci może chodzic...

                      Ktoś, kto protekcjonalnie używa zwrotu "kobitki" jest stracony dla feminizmu.
                      Będzie bronił swojej uprzywilejowanej pozycji jak czekista.
                      Dla niego kobieta jest przedmiotem do ściśle określonych celów. Bez praw.

                      "Co nie
                      znaczy ze jak kobitka jest dobra w tym co robi to nie jest zatrudniana :-))))"
                      • kawitator Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 06.03.07, 12:10
                        > Ktoś, kto protekcjonalnie używa zwrotu "kobitki" jest stracony dla feminizmu.
                        > Będzie bronił swojej uprzywilejowanej pozycji jak czekista.
                        > Dla niego kobieta jest przedmiotem do ściśle określonych celów. Bez praw.
                        Widzisz Boże i nie grzmisz Przecież ta wypowiedź świadczy ze Twe miłosierdzie nie jest największe na świecie że są rzeczy większe ;-)))
                        Znowu rozczarowanie Cos w tym feminizmie musi być że nawet na pozór niegłupie KOBITKI od czasu do czasu dostają małpiego rozumu. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt że aktywistki lewicowej z gruntu organizacji próbują jako inwektyw używać porównań do swych braci w idei .
                        Po prawdzie wali mnie jako faceta czy jestem stracony dla feminizmu czy nie .
                    • kawitator Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 06.03.07, 12:15
                      Ja sie odniosę. Otóż, smutna prawda jest taka, że to ty sam jesteś najlepszym
                      przykładem tego samego typu agitacji, którym ponoc tak pogardzasz. Swoje tezy
                      głosisz z zapałem oraz stylem którego nie powstydziliby się najlepsi adepci
                      politpropu z lat 50-siatych. Jest u ciebie i przekonanie o Jedynej Słusznej
                      Prawdzie na którą masz monopol, jest poczucie misji do spełnienia, jest z góry
                      ustalona teza której żadne fakty nie złamią, nawet owo "niereagowanie na głosy
                      z sali" tez u ciebie jest - w wersji forumowej objawia się to nieodpowiadaniem
                      na niewygodne pytania.
                      Takie to kobiece najpierw powiem ci kim jesteś co myślisz a potem będę walczyć z potworem którego wykreowałam
                      Nie pisze o Tobie bo nie muszę skrywać braku argumentów dziecinnym
                      -pse pani ale ona ma brudne włosy
                      Czas dorosnąć przedszkolaneczko.

                      Tyle o tobie. Do zarzutów wobec przebiegu spotkania w Victorii się nie odniosę,
                      bo są granice absurdu - nie mozna odpierać zarzutów na temat przebiegu czegoś
                      co się jeszcze nie wydarzyło, recytowanych przed kogoś kto, jestem tego
                      zupełnie pewna, nigdy w życiu na żadnym tego typu spotkaniu nie był. Literatura
                      fantasy jest fajna ale bez przesady;)
                      To się zdarza często a kiedyś było nagminne Niestety jestem w wieku ze na własnym tyłku ćwiczyłem wdrażanie postępowych ideologii w życie Podpisywałem listę obecności na takich cyrkach obawiam się ze nawet te same zasłużone wielce osoby wygłaszały prelekcje Twoją naiwność tłumaczę wiekiem Miałaś to szczęście ze nie zaznałaś czasów kiedy to czerwoni byli przy władzy.

                      Był jeszcze zarzut dotyczący współfinansowania przez państwo.
                      Widzisz kawiatorku, czy nam się to podoba czy nie, wszystkie współczesne
                      państwa prowadzą jakąś tam politykę społeczną i wydają jakieś pieniądze na
                      propagowanie róznych wartości. Dzieje się tak nie tylko w Polsce, ale i w
                      krajach w których nigdy komunizmu nie było - jak choćby w USA gdzie zresztą
                      wydaje się znacznie więcej niż u nas.
                      Rolą państwa nie jest wspieranie jakichkolwiek polityk społecznych, akcji afirmacyjnych czy działalności ideologicznych. Każdy ma prawo mówić co chce nawet głupoty w granicach prawa. To jest jednym z atrybutów demokracji Powinien jednak sam to finansować W tym przypadku fundacja powinna zebrać lub zarobić pieniądze na swoje działania a nie wyciągać z budżetu. Wtedy może sobie urządzać panel w domu kultury w Pcimiu, w Victorii lub nawet na Hawajach. Wolno im pod warunkiem ze trzymają swoje lepkie paluszki z daleka od moich podatków Państwo zbiera pieniądze w postaci podatków i ma za to załatwić sprawy leżące w jego kompetencji i nic więcej. Niestety wokół budżetu gromadzą się całe roje różnego rodzaju złodziei i naciągaczy. Nie ma znaczenia czy pieniądze idą na świątynię która powinni budować sobie wierni ( casus opatrzności bożej ) na cyrki w postaci panelu syndykalistyczno- feministycznego czy instytut filmowy produkujący za grube pieniądze filmy jednego widza.
                      Argumentacja gdzie indziej tez kradną jest tylko głupim usprawiedliwieniem

                      Rozumiem jednak że jako przedstawiciel opcji
                      zakładającej istnienie Jedynej Słusznej Prawdy inaczej po prostu nie potrafisz.
                      Mogę dyskutować na pewnym minimalnym poziomie logicznym poniżej nie ma sensu

                      > Dasz w koncu
                      Dam masz pocztę na gazecie .
                      • kot_behemot8 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 06.03.07, 13:09
                        kawitator napisał:

                        > Rolą państwa nie jest wspieranie jakichkolwiek polityk społecznych, akcji
                        afirm
                        > acyjnych czy działalności ideologicznych.


                        No to masz problem, bo panstwo o jakim piszesz nie istnieje. Jak wspomniałam
                        wcześniej, literatura fantasy mnie nie interesuje - przynajmnije nie w dyskusji
                        o realiach. Emigruj na Księżyc;)



                        > Argumentacja gdzie indziej tez kradną jest tylko głupim usprawiedliwieniem


                        Najwyraźniej nie zrozumiałeś mojej argumentacji, do czego zresztą powoli się
                        przyzwyczajam. Powtórzę prościej: wszystkie współczesne rozwinięte państwa
                        uprawiają politykę społeczną i wydają mniejsze lub większe pieniądze na
                        propagowanie różnych idei. Wiele z nich jest kontrowersyjnych, wiele jest
                        jednak dość powszechnie akceptowanych - jak np akcje prozdrowotne, finansowanie
                        sportu, akcje propagujące szkodliwość narkotyków, nikotyny itp
                        Nawet ultraliberała można przekonać przykładem finansowanych przez państwo
                        dodatkowych zajęć szkolnych propagujacych wiedzę o regułach wolnego rynku i
                        rozdawnictwa podatkowego - tego ze nie istnieje "darmowa zupa" itd.
                        Warunek: rozmówca nie może być zacietrzewionym ideologiem uznającym jedynie
                        czarno-białą wizję świata.


                        >
                        > > Dasz w koncu
                        > Dam masz pocztę na gazecie .


                        Nie odbieram poczty, dyskutuję tylko na forum. Jeśli masz odpowiedź, to dawaj
                        ją tutaj. Zwłaszcza, że innych twoja odpowiedź też ciekawi.
                        • kawitator Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 06.03.07, 13:25
                          niestety juz wysłałem ;-((( drugi raz nie che mi się pisać
                          Przeczytasz nie przeczytasz nie moja sprawa
                          • kot_behemot8 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 06.03.07, 15:02
                            A po co pisać? Copy-past ci się zacieło?
                            • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 06.03.07, 16:14
                              No przecież on najpierw fantazjuje na temat tych paneli a potem ze swoimi
                              wyobra zeniami dyskutuje,a następnie się upiera że pisze o czymś, co
                              istnieje,bo on wi, bo on tam był,listę podpisywał, nie w Kijowie,a w Moskwie,
                              nie auto, a rower,nie dają , a ukradli.Żenua.
                  • turbomini Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 06.03.07, 08:48
                    Ja myślę, że ty albo nie rozumiesz co to jest łamanie praw pracowniczych, albo
                    nigdy nie doświadczyłeś. Jeżeli ktoś organizuje taki panel dyskusyjny, to
                    widocznie takie prawa są łamane, a jeszcze dodatkowo inaczej są łamane w
                    przypadku kobiet i mężczyzn.
                    A dlaczego sugerujesz, że takie spotkania są organizowane za twoje pieniądze to
                    już dla mnie najprawdziwsza zagadka. Może się więc podzielisz wiedzą, ale
                    pamiętaj "specjalnie dla mnie prostymi zdaniami" poproszę.
                    • kawitator Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 06.03.07, 12:02
                      Nie miałem czasu na bieżaco odpowiadać bowiem w wolnych chwilach czytałem strony feminoteki
                      Prosze bardzo proste zadnia
                      kobiety dostały grant na powazna konferencje z
                      udzialem p. minister -
                      Dostały gran czyli cały ten cyrk organizowany jest z pieniedzy które zostały zabrane w postaci podatków. Płacę podatki i to wysokie. Cyrk organizowany jest w także z moich podatków czyli moich pieniędzy.
                      Prościej chyba nie można
                      • piekielnica1 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 06.03.07, 12:49
                        > Cyrk organizowany jest
                        > w także z moich podatków czyli moich pieniędzy.
                        > Prościej chyba nie można

                        Tylko Giertych i jego dwór ma prawo głosić za pieniądze podatników opinie
                        godzące w zdrowie i życie kobiet.
                        • kawitator Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 06.03.07, 13:37
                          Tylko Giertych i jego dwór ma prawo głosić za pieniądze podatników opinie
                          > godzące w zdrowie i życie kobiet
                          Popatrz popatrz Znowu zaskoczenie
                          Nie spodziewałaem się po tobie takiego poarcia Romana ale cóż widocznie moje poglady są jednak zupełnie sprzeczne z poglądami femnistek bowiem ja jego poglądów nie cierpię.
                          człek się uczy całe zycie ;-PPPPPPP
                          • piekielnica1 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 06.03.07, 14:57
                            > Nie spodziewałaem się po tobie takiego poarcia Romana ale cóż widocznie moje
                            po
                            > glady są jednak zupełnie sprzeczne z poglądami femnistek bowiem ja jego
                            poglądó
                            > w nie cierpię.
                            > człek się uczy całe zycie ;-PPPPPPP

                            Ale walczysz tylko z feminizmem, bo wydaje ci się, ze najłatwiej.
                          • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 06.03.07, 16:15
                            kawitator napisał:

                            > Tylko Giertych i jego dwór ma prawo głosić za pieniądze podatników opinie
                            > > godzące w zdrowie i życie kobiet
                            > Popatrz popatrz Znowu zaskoczenie
                            > Nie spodziewałaem się po tobie takiego poarcia Romana ale cóż widocznie moje
                            po
                            > glady są jednak zupełnie sprzeczne z poglądami femnistek bowiem ja jego
                            poglądó
                            > w nie cierpię.
                            > człek się uczy całe zycie ;-PPPPPPP

                            O czym piszesz? Nie zrozumiałes, albo zwyczajnie palisz głupa.
                            • kawitator Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 09:13
                              uchodzić za idiotę w oczach kretynek to rozkosz dla smakosza ;-PPPP
                              • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 18:33
                                kawitator napisał:

                                > uchodzić za idiotę w oczach kretynek to rozkosz dla smakosza ;-PPPP

                                Znaczy nie palisz głupa, tylko nie zrozumiałes.Wyjaśnię ci: użalałeś się,że coś
                                sie organizuje za "twoje pieniądze",a na odpowiedź,ze za te same "twoje
                                pieniądze" organizuje się wiele różnych akcji stwierdziłeś wynikanie logiczne
                                pomiędzy przytoczeniem faktu ( finansowania przez nas wszystkich działalności
                                Giertychów ) a byciem tego faktu afirmatorką.
                                Wiem,ze to za trudne, skoro prostsze zadania były p[onad twoje możliwości,pisze
                                sobie a Muzom.
                                Poza tym nazwałes kogoś kretynkami,nie wiem, kogo,pewnie to twoja
                                tajemnica,zachowaj ją dla siebie i ciesz się tym nadal.
                              • illiterate Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 20:16
                                Zglaszam Cie za 'kretynki' do administracji forum.
                                Nie za chamstwo - tym popisales sie juz wczesniej. Za nieudolnosc w
                                dyskutowaniu :)
                                • kawitator Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 21:08
                                  Zglaszam Cie do moderacji, trollu.
                                  Piszesz duzo, nie na temat i atakujesz tematyczne posty - a raczej autorke.
                                  Spad.
                                  to tez ty ?? popatrz popatrz

                                  :-PPPPPPPPPPPPPP
                                  To zgłoś mnie jeszcze za to ;-)))
                                  Wypadłaś z roli Kobitko Przecież nie mogę Cię traktować z jakimiś rewerencjami i specjalnymi uprzejmościami jak kogoś niepełnosprawnego Traktuję cię jak faceta O to chyba walczysz? Ty zaraz strzelasz focha jak jakaś pensjonarka
                                  A i bym zapomniał
                                  Zgłaszam cię do administracji forum za groźby karalne wobec osób publicznych
                                  cytat:
                                  Jak przeczytalam wypowiedz tego babsztyla, to zapragnelam ja ujrzec powieszona
                                  za siodme zebro na ryneczku starego miasta,

                                  a co sobie będę żałował
                                  Może ktoś mi powie czym to skutkuje takie zgłoszenie Dostanę bana na zawsze czy tylko na czas jakiś Nie będę mógł pisać czy też czytać :-)))))
                                  • kot_behemot8 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 21:47
                                    A po co? Sam się znudzisz. Każdy widzi, że monologowanie cię rajcuje, ale ileż
                                    może trwac monolog, zwłaszcza jesli się nie jest Hamletem? Znudzisz sie i
                                    wypadniesz, juz wkrótce.
                                    A to prezent na do widzenia:
                                    trole.joemonster.org/index.php?troll=zakuta-pala
    • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 06.03.07, 22:18
      Dla mnie femistyczny szowinizm. Dlaczego mówi się o mobbingu i molestoaniu
      wyłącznie w stosunku do kobiet, a nie generalnie. Przecież to nie tylko koiety
      są wyłacznie ofiarami, ale często sprawacami tych przestępstw.
      • piekielnica1 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 08:52

        > Dla mnie femistyczny szowinizm. Dlaczego mówi się o mobbingu i molestoaniu
        > wyłącznie w stosunku do kobiet, a nie generalnie.

        Czyżbyś był tym szefem wysyłającym sprośne SMS podwładnej, którą za to
        zwolniono z pracy?
        • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 16:31
          Byłem pracownikiem , który przez 5 lat musiał od 5 kobiet przełożonych
          wysłuchiwac raz w tygodniu wykladów ; jak leniwi i beznadziejni są wszyscy
          faceci; że męzczyzna powinien zachorowac sie na śmierć, by zostawić bogatą
          wdowę.
          • piekielnica1 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 18:41
            > Byłem pracownikiem , który przez 5 lat musiał od 5 kobiet przełożonych
            > wysłuchiwac raz w tygodniu wykladów ; jak leniwi i beznadziejni są wszyscy
            > faceci; że męzczyzna powinien zachorowac sie na śmierć, by zostawić bogatą
            > wdowę.

            Przez pięć lat nic z tym nie zrobiłeś?
            0stracyzmu się bałeś?
            Trudno uwierzyć?
      • kot_behemot8 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 09:02
        Taaa, a kurs szycia męskich majtek to tez szowinizm, bo odnosi sie tylko do
        mężczyzn a przeciez kobiety też majtasy noszą.
        Litości...
        • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 16:35
          Znowu odwracasz kota ogonem.
          Jestem osobą normalną. W przeciwieństwie do feministek nie uważam, za
          dyskryminację ogłoszenia że poszukiwany aktor do roli Hamleta.
          Dyskryminacja i mobbing może dotyczyć każdego człowieka, bez względu na płeć. W
          pierwszym przypadku może służyć każda odmienność, w drugim każde zagrożenie
          może być przyczyną do sedacji osoby.
          Kobiety z reguły są mniej skłonne do zmiany pracy, więc częsciej o tym mówią.
          Mężczyźni szybciej uciekają. W przypadku zawodów, w których zmiana zakłądu
          pracy jest niemożliwa, takie działenie zawsze pozostaje torturą.
          • pavvka Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 16:59
            aelithe napisał:

            > Jestem osobą normalną. W przeciwieństwie do feministek nie uważam, za
            > dyskryminację ogłoszenia że poszukiwany aktor do roli Hamleta.

            Hamleta akurat grało wiele kobiet. Już Sarah Bernhardt ponad 100 lat temu
            wystąpiła w tej roli.
            en.wikipedia.org/wiki/Sarah_Bernhardt
            • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 17:28
              Jei kto jest genialnym aktorem, może grywać role płci przeciwnej, ale nie uważam
              to za normalne, aby rządac obsadzania kobiet w męskich rolach, jako wyznacznik
              równouprawnienia.
              • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 18:27
                A możesz napisać w czym ci przeszkadza panel na temat dyskryminacji i mobbingu?
                • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 20:30
                  Nie przeszkadzałby mi panel o dyskryminacji i dręczeniu w miejscu pracy; ale
                  jest czystym seksizmem przekonywanie, że jedynymi poszkodowanymi są biedne
                  kobiety dręczone przez tych podłych samców.
                  • kot_behemot8 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 20:39
                    A czym sie ma wyrażać to przekonanie, bo tego właśnie nikt tutaj nie może
                    zrozumieć a ty jakoś nie umiesz tego wyjasnić? Tylko pamiętaj o męskich
                    majtkach i nie opowiadaj juz tych bzdur jakoby konferencja poswięcona
                    określonemu tematowi była wyrazem dyskryminacji innych tematów.
                    • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 21:25
                      Nie bierz tego sobie do serca; dla mnie to kwestia ilościowa.
                      Konferencji o mobbingu jako zjawisku nie ma zbyt wiele; o mobbingu kobiet jest
                      od licha. Podobnie ma się sprawa z dyskryminacją.
                      Dla mnie wybiórcze konferencję o dyskryminacji są dyskryminacją w najczystszej
                      formie. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby panel o szczególny formach
                      dyskryminacji kobiet byłbym umieszczony w konferencji o mobbingu i
                      dyskryminacji w miejscu pracy; wydaje mi sie, że mogłoby to być bardzo ciekawe,
                      niestety wyrwany z kontenkstu staje się zwykła popisówką ideologiczną.
                      Przypomina mi to wypowiedź urzędniczki z urzędu pracy w jednym z wojewódzctw,
                      która powiedziała o szczególnie cięzkiej sytuacji kobiet, które stanowią 52%
                      ogółu bezrobotnych ( nie dodając że aktualnie kobiety w tym wojewódzctwie
                      stanowią 59% wszystkich osób w wieku produkcyjnym).
                      Wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem niż rozczulanie się nad dyskryminacją
                      kobiet byłyb przepisy podatkowe promujące zatrudnianie i utrzymanie na
                      stanowiskach grup ludzi szczeólnie zagrożonych bezrobocie ( uznałbym chyba
                      obecnie kobiety po 50, niekóre zawody mężczyzn po 50 i koebiety mające małe
                      dzieci - ale oczywiście to moze się zmieniać)
                      • kot_behemot8 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 21:40
                        aelithe napisał:

                        > Wydaje mi się, że lepszym rozwiązaniem niż rozczulanie się nad dyskryminacją
                        > kobiet byłyb przepisy podatkowe promujące zatrudnianie i utrzymanie na
                        > stanowiskach grup ludzi szczeólnie zagrożonych bezrobocie ( uznałbym chyba
                        > obecnie kobiety po 50, niekóre zawody mężczyzn po 50 i koebiety mające małe
                        > dzieci - ale oczywiście to moze się zmieniać)


                        Takie spotkania są organizowane własnie w celu wypracowania rozwiązań o jakich
                        piszesz - nie zaś w celu rozczulania się nad kimkolwiek.
                        • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 21:58
                          Gdyby rzeczywiście chodizło o wypracowanie rozwiazań chętnie bym przyszedł z
                          pomocą. Proponuję przejscie na mail oczywiście wiadomy.
                  • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 08.03.07, 16:10
                    aelithe napisał:

                    > Nie przeszkadzałby mi panel o dyskryminacji i dręczeniu w miejscu pracy; ale
                    > jest czystym seksizmem przekonywanie, że jedynymi poszkodowanymi są biedne
                    > kobiety dręczone przez tych podłych samców.


                    A skąd wiesz,że jest takie przekonywanie?Sen miałeś?
                    • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 12.03.07, 19:01
                      Seksistowskie wypowiedzi femnistek o dręczeniu i wykorzystawaniu kobiet w pracy
                      są częste; artykuły o mobbungu jako zjawisku, czy przemocy w pracy jako
                      zjawisku generalnym są rzadkością.
                      • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 12.03.07, 20:05
                        aelithe napisał:

                        > Seksistowskie wypowiedzi femnistek o dręczeniu i wykorzystawaniu kobiet w
                        pracy
                        >
                        > są częste; artykuły o mobbungu jako zjawisku, czy przemocy w pracy jako
                        > zjawisku generalnym są rzadkością.

                        Nie rozumiem dwóch rzeczy: co jest seksistowskiego w opowiadaniu o pzrypadkach
                        wykozrystywania i mobbingu
                        oraz co ma fakt rzadkiego występowania ( o ile to prawda, w co szczerze wątpię)
                        artykułów o mobbingu i wykorzystywaniu w pracy jako takich do twojej reakcji.
                        • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 12.03.07, 21:13
                          Seksizmem jak staram się powiedzieć w tej dyskusji jest zawężenie zjawiska do
                          kobiet.
                          Z drugiej jednak strony dwa środowiska o najbardziej rozbudowanym mobbingu to
                          szkolnictwo (95% kobiet) i ochrona zdrowia (90%) kobiet); więc nie dziwne, że
                          duża częśc ofiar mobbingu to kobiety.


                          A swoją drogą; czy można porównać opowiadanie sprośnych dowcipów, stanowiących
                          podobno molestowanie seksulane; z odcinaniem palców czy przestrzeliwaniem kolan
                          przez eks senatora ( znanego biznesmena)?
                          • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 12.03.07, 21:24
                            aelithe napisał:

                            > Seksizmem jak staram się powiedzieć w tej dyskusji jest zawężenie zjawiska do
                            > kobiet.


                            "Seksizm (z ang. sexizm, sex = 'płeć') - przekonanie o biologicznej,
                            intelektualnej, moralnej lub ustanowionej przez bóstwo wyższości jednej płci
                            nad drugą, lub o istnieniu innych przyczyn, dla których jedna płeć miałaby
                            zasługiwać na lepsze traktowanie; dyskryminacja osób wynikająca z owego
                            przekonania."

                            A teraz wyjaśnij jak się ma panel o mobbingu dotykającym kobiety do tej
                            definicji.

                            > A swoją drogą; czy można porównać opowiadanie sprośnych dowcipów,
                            stanowiących
                            > podobno molestowanie seksulane; z odcinaniem palców czy przestrzeliwaniem
                            kolan
                            >
                            > przez eks senatora ( znanego biznesmena)?

                            Mozna porównać wszystko do wszystkiego.W powyższym pzrykładzie warto porównać
                            częstośc zjawiska:jak często pracodawca pzrestrzeliwuje kolana,a jak często
                            opowiada świńskie kawały przy osobach tego nieznoszących?
                            • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 12.03.07, 21:38
                              kocia_noga napisała:

                              > aelithe napisał:
                              >
                              > > Seksizmem jak staram się powiedzieć w tej dyskusji jest zawężenie zjawisk
                              > a do
                              > > kobiet.
                              >
                              >
                              > "Seksizm (z ang. sexizm, sex = 'płeć') - przekonanie o biologicznej,
                              > intelektualnej, moralnej lub ustanowionej przez bóstwo wyższości jednej płci
                              > nad drugą, lub o istnieniu innych przyczyn, dla których jedna płeć miałaby
                              > zasługiwać na lepsze traktowanie; dyskryminacja osób wynikająca z owego
                              > przekonania."
                              >
                              > A teraz wyjaśnij jak się ma panel o mobbingu dotykającym kobiety do tej
                              > definicji.

                              Seksizmem jest uznanie, że tylko kobiety ulegają tej formie przemocy i naleza
                              im się z tego tytułu specjalne praw. Uważam, że prawo należą się im dlatego, że
                              są istotami ludzkimi, a nie z faktu, że są kobietami!!
                              Ale może to mój atawistyczny samczy mąły móżdzek nie potrafi pojąc subtelności
                              kobiecego języka.
                              > > A swoją drogą; czy można porównać opowiadanie sprośnych dowcipów,
                              > stanowiących
                              > > podobno molestowanie seksulane; z odcinaniem palców czy przestrzeliwaniem
                              >
                              > kolan
                              > >
                              > > przez eks senatora ( znanego biznesmena)?
                              >
                              > Mozna porównać wszystko do wszystkiego.W powyższym pzrykładzie warto porównać
                              > częstośc zjawiska:jak często pracodawca pzrestrzeliwuje kolana,a jak często
                              > opowiada świńskie kawały przy osobach tego nieznoszących?
                              >
                              Najbardziej sprośne kawały słyszałem od kobiet, z którymi pracowałem. Nie wiem
                              jak można uznać opowiadanie ich za molestowanie w miejscu pracy. Kobiety ich
                              bardzo nie lubią, więc przy ich pomocy nie da się wciagnąć współpracowniczki do
                              łóżka.

                              Co odstrzelenia palca. Pierwotnie chciałem napisać nazwisko biznesmena; ale
                              biznesmen, który odciąc własnoręcznie palca pracownikowi, który został
                              oskrażony ( bez dowodów) o kradzież ryby ze stawu; został uniewinniony; a
                              policjanci i prokuratorzy bioracy udział w sprawie zostali zwolnieni z pracy
                              lub przeniesieni. Czy uważasz, że w kraju, w którym pracodawca może okaleczyć,
                              upokorzyć czy zgwałcić pracownika praktycznie bezkarnie mówienie o strasznym
                              opowiadaniu sprośnych dowcipów czy wieszaniu kalendarzy z rozebranymi
                              dziewczynami jest na miejscu. Sorry; ale uważam, że musismy mieć gradację
                              zjawisk. Najpierw podejmijmy walkę z prawdziwymi patologiami, a potem bawny się
                              w ideologię.
                              • piorkoska Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 13.03.07, 14:44
                                aelithe napisał:

                                > > "Seksizm (z ang. sexizm, sex = 'płeć') - przekonanie o biologicznej,
                                > > intelektualnej, moralnej lub ustanowionej przez bóstwo wyższości jednej p
                                > łci
                                > > nad drugą, lub o istnieniu innych przyczyn, dla których jedna płeć miałab
                                > y
                                > > zasługiwać na lepsze traktowanie; dyskryminacja osób wynikająca z owego
                                > > przekonania."
                                > >
                                > > A teraz wyjaśnij jak się ma panel o mobbingu dotykającym kobiety do tej
                                > > definicji.
                                >
                                > Seksizmem jest uznanie, że tylko kobiety ulegają tej formie przemocy i naleza
                                > im się z tego tytułu specjalne praw. Uważam, że prawo należą się im dlatego,
                                że
                                >
                                > są istotami ludzkimi, a nie z faktu, że są kobietami!!
                                > Ale może to mój atawistyczny samczy mąły móżdzek nie potrafi pojąc
                                subtelności
                                > kobiecego języka.
                                Rzekłeś.Twój mózg nie jest w stanie pojąć prostej definicji rodem z Wikipedii.


                                > >
                                > Najbardziej sprośne kawały słyszałem od kobiet, z którymi pracowałem. Nie
                                wiem
                                > jak można uznać opowiadanie ich za molestowanie w miejscu pracy. Kobiety ich
                                > bardzo nie lubią, więc przy ich pomocy nie da się wciagnąć współpracowniczki
                                do
                                >
                                > łóżka.

                                Jaki to ma związek z moim pytaniem? Odpowiem,bo jasne,że nie wiesz-żaden.


                                Czy uważasz, że w kraju, w którym pracodawca może okaleczyć,
                                > upokorzyć czy zgwałcić pracownika praktycznie bezkarnie mówienie o strasznym
                                > opowiadaniu sprośnych dowcipów czy wieszaniu kalendarzy z rozebranymi
                                > dziewczynami jest na miejscu. Sorry; ale uważam, że musismy mieć gradację
                                > zjawisk. Najpierw podejmijmy walkę z prawdziwymi patologiami, a potem bawny
                                się
                                >
                                > w ideologię.

                                OK.Mozna więc śmiało ukraść ci portfel,skopać rzyć i napluć w buźke,i to
                                codziennie, ponieważ bandyci z mafii chodzą po ulicach.
                                Ej, na tym skończę dyskusję,sorry, szkoda mi czasu.
                                • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 13.03.07, 14:45
                                  Sorry, piorkoska to też ja.
                                • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 13.03.07, 16:17
                                  (Rzekłeś.Twój mózg nie jest w stanie pojąć prostej definicji rodem z Wikipedii.)

                                  Wikipedia nie jest pierwszorzędowym źródłem informacji - czasem istnieją w niej
                                  przekłamania; a często potoczne znaczenie słowa odbiega od jego
                                  encyklopedycznej formy.

                                  (> OK.Mozna więc śmiało ukraść ci portfel,skopać rzyć i napluć w buźke,i to
                                  > codziennie, ponieważ bandyci z mafii chodzą po ulicach.
                                  > Ej, na tym skończę dyskusję,sorry, szkoda mi czasu.)

                                  Na razie to słownie tego dokonałaś. Przypomina mi działania mojeje eks szefowej
                                  psychopatki. Zadałaś sobie retoryczne pytanie; na które sama odpowiedziałaś
                                  deklarująć, że nie oczekując odpowiedzi. Czy to tak ma wyglądać świat, jaki
                                  chcą nam zafundowac feministki??
          • kot_behemot8 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 18:29
            A jaki to ma niby związek z tym co ja napisałam?
            Po prostu rozsmieszyło mnie, że ktoś uważa za przejaw szowinizmu robienie
            konferencji nt jakiegos zjawiska w odniesieniu do jednej płci - jest to równie
            głupie jak uznawanie za przejaw szowinizmu szycie majtek męskich zamiast
            damskich. Ale może zapytam prościej, skoro nie chwytasz: co złego w
            dyskutowaniu na temat molestowania kobiet przez mężczyzn na jednej konferencji
            oraz na temat molestowania mężczyzn przez kobiety na drugiej? Tę drugą możesz
            zorganizować ty i Takete, wreszcie będziecie mogli zrobić coś konkretnego dla
            opresjonowanych mężczyzn...
            • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 20:32
              Samobójcy mile widziani.
              Chciałbym jeszcze popracować. W Polsce - kraju w którym 85% potencjalnych
              szefów w mojej branży jest kobietami, zorganizowanie takiej konferencji
              wiązałoby się z wilczym biletem. Raz taki miałem.
              • kot_behemot8 Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 20:44
                No cóż, kobiety organizujące panel najwyraźniej są odważniejsze od ciebie. A
                może, o zgrozo, po prostu w przypadku kobiet problem jest bardziej dokuczliwy
                co dobrze wpływa na ich determinację?
                Czy to właśnie dlatego obrażasz je nieuzasadnionymi posądzeniami o szowinizm?
                Ludzie często poniżają tych, którzy są od nich lepsi - odwazniejsi,
                pracowitsi, energiczniejsi...
                • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 21:17
                  W stadzie raźniej. Kobiety do siebie odczuwają dużą empatię. Samce raczej nie
                  mają szacunku dla przegranych. Mężczyzna przegrany staje sie obiektem drwin
                  innych, a nie współczucia. Z drugiej strony jednak Shadefreuden ... :)
                  • komentatorkabloga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 07.03.07, 23:15
                    Jakos niepokojaco obalasz stereotypy o kobietach i mezczyznach. Podobno kobiety sie nienawidza i ciagle przeciwko sobie intryguja. I podobno nie ma to jak prawdziwa meska przyjazn. A ty piszesz o o tym ,ze przegrany facet wywoluje wsrod innych drwiny. To jak jest w koncu? Bo juz tak przyjemnie i bezpiecznie bylo miec tak zle zdanie o tych glupich kobietach i takie dobre o mezczyznach, a tu sie okazuje, ze jest inaczej?

                    Nie "Shadefreuden" tylko Schadenfreude, przynajmniej tak mnie nauczyli na lektoracie.

                    ____
                    bumelka.blox.pl
                    • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 08.03.07, 07:36
                      Nawet ostro rywalizujące ze sobą kobiety potrafią zjednoczyć swoje siły owbec
                      wspólnego wroga. Najczęściej jest nim wredny atawistyczny samiec. Poza tym nie
                      możemy generalizować sytuacji. Pewne normy zachowań naszego gatunku p[odlegają
                      modygfikacji przez nasze indywidualne decyzje.
                      • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 08.03.07, 16:20
                        aelithe napisał:

                        > Nawet ostro rywalizujące ze sobą kobiety potrafią zjednoczyć swoje siły owbec
                        > wspólnego wroga. Najczęściej jest nim wredny atawistyczny samiec.



                        Rozmawiamy tu o dyskusji na temat dyskryminacji i mobbingu,nic nie było o
                        wrednym samcu,poza twoimi domysłami.
                        Najlepiej zrobisz, jak pójdziesz tam i posłuchasz,a skoro masz doświadczenie
                        bycia mobbingowanym przez kobiece szefowe ,możesz o tym opowiedzieć i wnieść
                        coś do zbiorowego doświadczenia.Jesli tego nie zrobisz, kto będzie o tym
                        wiedział?
                        • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 08.03.07, 16:22
                          Ach,dyskusja juz się odbyła,przeoczyłam,ale na pewno będzie inna, skoro jest
                          tak,jak piszesz,że jest ich mnóstwo.A więc możesz coś zrobić i zacząć opowiadac
                          o swoich doświadczeniach i pomysłach,nikt ci wilczego biletu nie da.
                          • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 12.03.07, 18:59
                            Mobbing oznacza dręczenie. Jest to zorganizowana działalnośc otoczenia przeciko
                            jednostce. Mobbing zaczyna się od mobera, czyli osoby, która zaczyna najpierw
                            po cichu, a potem już bardziej jawnie dziąłać za twoimi plecami. Ofiarami
                            mobingu są przede wszystkim jednostki, które mober odbiera jako zagrożenie dla
                            siebie. Mober zniechęca stopniowo członków zespołu i wciaga ich do swoich
                            działań. Co ciekawe często mober może być odbierany przez ofiarę jako cżłowiek
                            przyjazny.
                            Efektem jest stopniowe narastanie negatywnych ocen zespołu. Z czasem ofiara
                            traci zdolność obrony. Każde działanie jest odbierane negatywnie, każda próba
                            obrony daje negatywny, wręcz odwrotny efekt.
                            Nie ma możliwości obrony przed mobingiem.
                            Jedyną jest otwarty rynek pracy i możliwość jej szybkiej zmiany.
                            • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 12.03.07, 20:12
                              No widzisz.Kobiety zaczęły bronić się przed wykorzystywaniem w pracy i
                              mobbingiem.Organizują panele,opowiadają o tym, co je spotkało w
                              pracy.Opowiadające dostają często wilczy bilet-niedawno policjantka nękana
                              pzrez szefa dostała taki, kiedy się poskarżyła - szef awansował.Mimo to
                              opowiadają. Ty dostajesz takie informacje:kobiety sa wykozrystywane w
                              pracy,więc czujesz się źle jako facet, bo w twoivch oczach wygląda to tak,ze
                              kobiety zmawiają się pzreciwko mężczyznom , a pzreciez tobie się zdarzało,że
                              byłes źle potraktowany w pracy pzrez szefowe.Co dalej robisz?
                              Organizujesz się z innymi facetami,dołączasz do kobiet walcxących o swoją
                              godnośc i bezpieczeństwo w pracy? Czy też starasz sie walczyć z tymi kobietami?
                              Mam wrażenie,że chciałbyś,żeby zamilkły.
                              • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 12.03.07, 21:09
                                O kwesti mobbingu uważam, że powinno się mówić. To jest przestestwo. Ofiara
                                mobbingu jest straszliwie zniszczona i powinnammiec ochornę prawną. Uważam, że
                                tylko wielomilionowe odszkodowania byłyby w stanie powstrzymać ten uświęcony
                                tradycją komunistyczną proceder ukrucić.

                                Co wykorzystywania w pracy; jakby moja żona miała szefa i ten ją molestował
                                dostałby dyskretnie do zrozumienia, aby tego nie robił. W tym przypadku jednak
                                uważam, że nalezy wyważyć tę subtelną granicę między molestowaniem, a
                                normalnymi zachowaniami oraz dokładnie wyczuć kto jest ofiara, a kto sprawcą.
                                Nie mogę tego niestety udowodnić, ale nie zdziwiłbym się, gdyby statystyka była
                                podobna do statystyk gwałtów. 95% spraw wykorzystywania pracownic i podwładnych
                                nigdy nie ujrzy światla dziennie; a w 90% wyroków skazujacych nie było
                                molestowania, a tylko zręcznie zmanipulowane fakty.
                                Statystyki co do gwałtów czytałem w opracowaniu z odnosnikiem do jakieś
                                szweckiej organizacji zajmującej się ochroną ofira przemocy seksualnej.
                                Podawali, że w EU i USA ( poza skandynawią) ofiara przemocy w praktyce nie ma
                                siły by przebrnąc przez tryby sądowo-policujne; natomiast doskonale żyję się
                                różnym paniom ze sfingowania gwałtów. Osoby takie doskonale preparują dowody i
                                nie mają problemów z torturami procedury prawnej ( wydarzenie kojarzy im się z
                                przyjemnością i potencjalnym zyskiem; a nie z brutalną przemocą.
                                • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 12.03.07, 21:34
                                  aelithe napisał:

                                  >
                                  > Co wykorzystywania w pracy; jakby moja żona miała szefa i ten ją molestował
                                  > dostałby dyskretnie do zrozumienia, aby tego nie robił. W tym przypadku
                                  jednak
                                  > uważam, że nalezy wyważyć tę subtelną granicę między molestowaniem, a
                                  > normalnymi zachowaniami oraz dokładnie wyczuć kto jest ofiara, a kto sprawcą.
                                  ........

                                  A więc tak: gdy kobieta jest krzywdzona w pracy ze względu na swoj a płeć
                                  (molestowanie),to najlepiej,żeby się sprawą zajął mężczyzna-mąż,brat, ojciec
                                  lub syn,wtedy,gdy uzna,ze rzecZywiście do czegoś takiego doszło.Te, które
                                  zgłaszają gwałty lub molestowanie, to cwane sztuki,prawdziwe ofiary niczego nie
                                  zgłaszaja.
                                  Czy wiesz,że dokładnie tak samo uważa się w Emiratach Arabskich i państwie
                                  Katar?

                                  • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 12.03.07, 21:51
                                    Przyczyną gwaltu jest poczucie bezkarności sprawcy. Najwięcej gwałtów jest w
                                    krajach, w których istnieje przyzwolenie społeczne na gwałt, albo jest
                                    niewydolny system prawny i sprawcy mogą czuć się bezkarnie.

                                    Co do stwierdzenia czy lepiej by się zajął. System rodowyt w europie wymarł;
                                    niestety społeczeństwo nie stworzyło nic więcej. Obowiązkiem mężczyzny jest
                                    obrona własnej rodziny. Pewnie w przypadku molestowania tak bym postąpił.
                                    Zupełnie bezradny jestem natomiast wobec mobbbingu mojej żony zorganizowanym
                                    przez szefową kobietę. Sam przeżyłem mobbing w pracy - trochę odmienna
                                    specyfika; więc wiem na czym to polega; niestety nie jestem w stanie namowic
                                    zony do zmiany pracy.

                                    Co do EA to wszystko zależy do kogo sie dopierasz i jaką masz pozycję w klanie.
                                    jak niską ( mówię o meczyźnie ) to poświęcą cię bez mignięcia powieką; jak
                                    wysoką nie. Społeczeństwa arabskie mają system klanowy. To klany decydują o
                                    życiu. Reakcja na gwałt na kobiecie klanu zależy od tego kto ją zgwałcić. Jeśli
                                    będzie to chrześcijanin, który przyjechał do pracy; to z pewnością zostanie
                                    ukamieniowany. Jeśli będzie to cżłonek rodziny królewskiej, to lepiej uznać, iż
                                    jest to wina kobiety, niz narażać się na wycięcie cąłego rodu. W tamtych krajch
                                    wycina się wszystkich potomków męskich rody od starców po noworodki. Zapewne
                                    łatwiej zrozumiesz, dlaczego każdy starszy klanu jest raczej skłonny
                                    zaakceptować winę kobiety. W dwudziestym wieku raczej w krajach arabskich było
                                    mało przykladów wycięcia całych klanów; ale jeśli spojrzysz np. na Irak za
                                    Hussaina czy Iran po rewolucji islamskiej to tam to było na porządku dziennym.
                                    Jeśli straznicy zabili jednego czlonka rodziny; to w cięgu kilku dni
                                    masakrowali wszystkich jego męskich krewnych, aby zapobiedz zemście krwi.
                                    Dura lex sed lex. Aby uniknać twoich zarzutów; nie zgadzam się z ich
                                    postępowanie, ale potrafię dostrzeć logikę w ich działaniu.
                                    Mam nadzieję, że tym razem sie ze mna zgodzisz?
                                    • kocia_noga Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 13.03.07, 14:51
                                      aelithe napisał:

                                      > Przyczyną gwaltu jest poczucie bezkarności sprawcy. Najwięcej gwałtów jest w
                                      > krajach, w których istnieje przyzwolenie społeczne na gwałt, albo jest
                                      > niewydolny system prawny i sprawcy mogą czuć się bezkarnie.
                                      /...../
                                      Aby uniknać twoich zarzutów; nie zgadzam się z ich
                                      > postępowanie, ale potrafię dostrzeć logikę w ich działaniu.
                                      > Mam nadzieję, że tym razem sie ze mna zgodzisz?


                                      Nie, ty dokładnie wyraziłes swoje poglądy-to od mężczyzny zalezy, czy uzna że
                                      kobiecie coś się złego stało oraz do niego należy wymierzenie kary sprawcy.Poza
                                      tym wyraziłes pogląd,ze kobiety wnoszące sprawę o gwałt czy molestowanie do
                                      sądu, to oszustki,a prawdziwe ofiary siedza cicho.
                                      Możesz się zastanowić,czy to nie jest przyzwolenie na gwałt z twojej strony.
                                      Na tym konczę dyskusję z tobą.
                                      • aelithe Re: Prawa pracownicze kobiet - panel 13.03.07, 16:13
                                        Kocia nogo - nie powiedziałem, że kobiety wnoszące sprawę o gwałt to oszustki.
                                        Z wyjątkiem paru krajów, w których kobiety mają zapewnioną pomoc
                                        psychologiczną, w większości osoba zgwałcona, która chce dochodzić swoich praw,
                                        staje przed koniecznością powtórzenia kilkanaście razy swojej traumatyzującej
                                        historii. Czy zdajesz sobie sprawę, jak silne przeżycia wywołuje u ofiary
                                        przemocy seksualnej każde powtórzenie tej traumatyzującej historii. Osoba
                                        wnosząca sprawę musi sobie zdać sprawę, że będzie dręczona przez policjantów,
                                        prokuratora, a potem przez sędzinę i adwokata sprawcy; jak sądzisz ile osób
                                        jest w stanie to przejść?
                                        Natomiast osoba sfingująca gwałt na sobie nie ma takich obiekcji. Dlatego wiele
                                        statystyk mówi wprost: ofiara gwałtu prawie nigdy nie wnosi pozwu, a jełśi
                                        wniesie nie jest w stanie wytrzymać procedur sądowych; dla osób sfingujących
                                        gwałt dla osiągnięcia korzyściu powyższe nie są prszeszkodą.

                                        ad wyżej
                                        Społeczeństwo to nie tylko mężczyźni; ale także kobiety. Z wyznań zgwałconych
                                        kobiet słyszałem, że najgorszą rzeczą jakiej doznały była dysaprobata od
                                        kobiet, do których zwróciły się o pomoc: matki, ciotki, babki, przyjaciółki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja