Gość: Anka
IP: 213.241.43.*
14.05.03, 13:08
Istotą feminizmu nie powinno być bronienie kobiet. Nie powinien on też
przejawiać się w atakowaniu mężczyzn. Problem polega na tym, aby nauczyć się
odróżniać co jest męskie a co kobiece. Jaka jest rola kobiety a jaka
mężczyzny. Ja to widzę tak: kobieta jest biologicznie przygotoawana do tego
aby urodzić potomstwo, opiekować się nim, mężczyzna jest powołany do tego,
aby dostarczać kobiecie i potomstwu zasobów. Kobieta powinna mieć piersi, by
wykarmic swe dziecko,powinna miec długie włosy by nimi wabić i podkreślac
swoją urodę, powinna być czuła i troskliwa, powinna dbać o dom. Mężczyzna
powinien dawać oparcie, zarabiać na dom, dawać, poczucie bezpieczeństwa,
wykonywac cięższe prace. Gentelmen powinien płacić za kobietę w restauracji
(to odpowiedź do pewnego postu), aby wydać się jej atrakcyjnym partnerem
ipokazać, że w przyszłości może dostarczyć jej zasobów. Nie rozumiem
szalejących feministek, które obcinają się na krótko (aby paradoksalnie
upodobnic się do mężczyzn), mówią, że nie chca mieć dzieci, zmieniają
mężczyzn jak rękawiczki. Po co? Nie rozumiem mężczyzn z długimi włosami,
wymalowanymi pazniokciami, z makijażem na twarzy, wydepilowanych w każdym
miejscu i oczekujących, że partnerka bedzie ich utrzymywać. Obie postawy są
wbrew naturze. W pierwszym wypadku chodzi o klasyczną zazdrość o penisa w
drugim o nierozwiązany kompleks edypa. Kwestia równouprawnienia to inna
sprawa. Kobiety powinny móc pracować tak samo jak mężczyźni - jedno z drugim
się nie kłoci. Powinno rzeczywiście być więcej kobiet w parlamencie, bo to
wprowadza równowagę w systemie rozum-uczucie. Każda płeć ma swoją rolę do
spełnienia lub jak kto woli Kobiety są z Wenus a Mężczyźni z Marsa i po co
zmieniać swoje korzenie???