dagmama
08.05.07, 13:23
Od razu przepraszam, że nie pamiętam (jak zwykle), gdzie to przeczytałam.
Miałam taki okres w życiu bez pracy i telewizji, kiedy czytałam kilka książek
tygodniowo, w tym o ewolucji, rozwoju człowieka i feminizmie...
To mogło być wszędzie:-(
Mężczyzna reprezentuje, cywilizację, postęp, a kobieta naturę. Rolą kobiety
jest usunąć to, co naturalne sprzed oczu mężczyzny.
Niejako oczyścić świat z natury i przygotować dla cywilizacji.
Takimi czynnościami są sprzątanie i przygotowywanie jedzenia.
Mężczyzna przynosi upolowaną zdobycz (to jest postęp) i daje kobiecie do
sprawienia.
Ona babrze się we krwi i wnętrznościach (to jest ta natura), a mężczyzna
dostaje od niej "cywilizowane" jedzenie.
Zwykłe odkurzanie jest likwidowaniem "naturalnych" czynników: pyłków kwiatów,
odchodów roztoczy, pleśni itd.
Mężczyzna, w wysprzątanym i pozbawionym wpływu natury wnętrzu może oddać się
cywilizowanym zajęciom.
Gotowanie i sprzątanie to "naturalne" zajęcia kobiet, związane właśnie z
naturą. A dalsze czynności, związane z cywilizacją, należą do mężczyzn.
Kobieta jest jakoś bliżej natury: miesiączkuje, rodzi, karmi piersią, jak
zwierzę. Mężczyzna jest tą stroną ucywilizowaną.
Może brzmi to jak straszne bzdury, ale autentycznie kiedyś o tym czytałam!!!