jagandra 27.08.07, 21:11 Podoba mi się ten wywiad. kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4430682.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sir.vimes Re: Prostytucja to forma samobójstwa 27.08.07, 21:21 Czytałaś może "Bestie" Oates? O obrzeżach pornografii - o takich dziwnych niuansach tematu (zupełnie nie chodzi o pracę na ulicy czy w ogóle to co najczęściej nazywamy prostytucją), o "psychicznym" stręczycielstwie i tym jak bycie seksualną zabawką wpływa na psychikę itp. Polecam. A wywiad też mi się podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Prostytucja to forma samobójstwa 28.08.07, 20:13 > Czytałaś może "Bestie" Oates? Nie. Dzięki za polecenie :) Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Okropne. 28.08.07, 11:59 Najstraszniejsze to to, co się dzieje z umysłem osoby wykorzystywanej. Najbardziej uderzyło mnie, że mężczyzna nie posyła na ulicę, znaczy kocha! Rozmawiałam kiedyś z dziewczyną, którą wykorzystywał ojczym. Wyrwała się z domu, znalazła pracę i wynajęła pokój. Wszystko wydawało się ok. I pewnego dnia zapragnęła kupić od kogoś używany telewizor. Ktoś obiecał go ją zawieźć i przetransportować telewizor. Jadąc po telewizor, zatrzymał się w jakimś lasku. Dziewczyna mówi: No i wiedziałam, co będzie. Pytam, czy go powstrzymywała, próbowała uciec. Nie. Po prostu tak jest, tak się rzeczy mają. Coś takiego nie mieści mi się w głowie. Uważać się za rzecz, za przedmiot... To było upiorne. Tym bardziej, że ten telewizor u niej w pokoju stał jak byk. Po prostu pojechała z facetem dalej, dokonała zakupu telewizora i spokojnie wróciła. Co o tym sadzicie? Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Okropne. 28.08.07, 20:21 Gdzieś czytałam, ale nie wiem, ile w tym prawdy, że duża część prostytutek była wykorzstywana seksualnie w dzieciństwie lub zgwałcona w młodości. Dlatego uważam prostytucję za zło, nawet jeśli nie jest bezpośrednio wymuszana. I tak jest to forma przemocy wobec kobiety. Tak jak mówiła ta zakonnica, aby uprawiać seks z każdym, kto tego zażąda, trzeba się znieczulić. Może doświadczenie przemocy seksualnej daje takie właśnie niedobre znieczulenie i umożliwia traktowanie siebie jako przedmiotu. Może daje też przekonanie, że takie jest życie, że inaczej się nie a albo że ja inaczej nie jestem w stanie, nic innego mi się nie należy. Myślę, że takie znieczulenie sprawia też, że kobieta nie zauważa pierwszych sygnałów zwiastujących kolejną przemoc (tak jak ta dziewczyna od telewizora). Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Okropne. 29.08.07, 12:28 Rozmawiałam kiedyś z mężem o prostytucji, a konkretnie chodziło mi o to, jak to jest, że są dziewczyny przydrożne, które pracują za 50 zł i panie z agencji za kilkaset złotych oraz luksusowe call-girl, które zarabiają dużo więcej. Mój mąż uważa podobnie jak Ty, że to kwestia szacunku do siebie i oczekiwań od życia. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Okropne. 29.08.07, 18:43 dagmama napisała: > Mój mąż uważa podobnie jak Ty, że to kwestia szacunku do siebie i > oczekiwań od życia. Nie, to nie jest kwestia szacunku do siebie. Można mieć dla siebie szacunek, ale robić to, bo tak trzeba. Na takiej samej zasadzie, jak mówi się "dzień dobry" durnemu sąsiadowi, który chleje i leje. Nie znosi się gościa, ale się mówi, bo tak należy. Na takiej samej zasadzie, na jakiej się kobiety depilują - boli, kosztuje i w ogóle nic przyjemnego, ale się to robi, bo takie są reguły gry. Zmiana tych reguł w środku wymaga wysiłku. Nie czytałam tego artykułu, przeczytał go mój mąż. I tak się złożyło, że rozmawiał o prostytutkach z jakimś znajomym, który to znajomy twierdził, że te babki po prostu to lubią, nie ma więc co zawracać sobie głowy kwestią moralności. Z czym mój mąż nie może się zgodzić, bo uważa, że prostytutki są często nieświadomymi ofiarami systemu. Nie można się usprawiedliwiać twierdzeniem, że prostytutka to lubi. Ona przecież jakoś musi żyć z tym, co robi i być w stanie jakoś to przeżyć. (Tego typu przekonania to jeden z powodów, dla których poślubiłam mojego męża) Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Okropne. 29.08.07, 20:53 Co innego depilować się (owszem, boli, ale to jednak drobna przykrość, zresztą można się też golić), a co innego uprawiać seks z kimś, z kim się tego wcale nie chce robić. Co innego mówić "dzień dobry" pijakowi i okazywać mu w ten sposób szacunek, a co innego iść do łóżka, chociażby z tym pijakiem, bo akurat ma kasę. Co to znaczy, że prostytutka uprawia z kimś seks za pieniądze, bo tak trzeba? Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Okropne. 29.08.07, 21:25 jagandra napisała: > Co innego depilować się (owszem, boli, ale to jednak drobna > przykrość, zresztą można się też golić), a co innego uprawiać seks z > kimś, z kim się tego wcale nie chce robić. Dla Ciebie co innego, bo w Twoim świecie się tego nie robi. W Twoim świecie prostytucja znajduje się daleko poza granicą wyznaczoną dla rzeczy, które wolno na sobie wymusić. Im komuś ustawiono tę granicę dalej, tym więcej będzie pozwalał sobie zrobić sądząc, że to naturalne albo że nie ma innego wyjścia. Piszesz, że depilacja to drobna przykrość. Ale dlaczego właściwie kobieta ma sobie w ogóle sprawiać przykrość. Piszesz, że nie ma co porównywać. W takim razie porównam to do krzywdy, jaką same sobie kobiety wyrządzają czyli klitoridektomii. Możesz odpisać, że to co zupełnie co innego, bo prostytutkom nic przecież nie grozi, poza tym one same się na to decydują, matki ich do zawodu nie wysyłają. Ja twierdzę jednak, że MECHANIZM wyznaczania kobietom granic tego, co można zrobić z ich ciałem jest podobny. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Okropne. 29.08.07, 22:29 Malila, troche jesteś radykalna. Ale to dobrze. I zgadzam się z tym, że "tak trzeba". Mimo, że w naszym świecie nie rozpatruje się problemu prostytucji na co dzień. Bo nas to nie dotyczy. Obawiam się, że taka jest smutna prawda, że kobiety robią coś, ponieważ "tak trzeba". Zostawmy na chwilę prostytutki. Myślę, że wiele z nas, kobiet, bierze na siebie obowiązki związane z prowadzeniem domu, bo taka jest tradycja, "tak trzeba", albo goli nogi - sprawa ewidentnie narzucona nam "z góry". Konsekwencje bycia kobietą są straszne (prostytucja), bolesne (depilacja) oraz inne, które zapewne, nawet my, świadome swego losu, feministki, zbywamy machnięciem ręki. Może też mówimy, ze "tak trzeba", tak jest, tak się przyjęło. Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Depilacja 30.08.07, 18:16 Kiedyś na jakiejś wystawie widziałam taką owłosioną lalkę z golarką w zestawie i napisem: you can shave your baby. Dawało do myślenia. Gdy miałam kilkanaście lat, podobało mi się moje owłosienie łonowe. Dopiero potem się okazało, że to nie wypada, gdy się wyłania zza majtek. Miałam fazę, gdy się nie depilowałam, chyba w ramach jakiegoś wewnętrzengo buntu. Owszem, goliłam sobie nogi i pachy, bo to nie boli. Kąpałam się w kostiumie ze spodenkami, nie wymagającymi golenia ani depilacji pachwin. A potem mi przeszło. Teraz traktuję depilację czy golenie pachwin głównie jako prezent dla męża. Moja "dobroć" bywa mi sowicie wynagrodzona ;) Za to nie noszę butów na obcasie, bo uważam je za szkodliwe dla zdrowia. Ale gdyby się podobały mojemu mężowi, pewnie bym od czasu do czasu zakładała. Pamiętajmy, że mężczyźni też się golą :) Są też tacy, którzy depilują sobie klatkę piersiową czy plecy. Ale prawdą jest, że od kobiet oczekuje się dalej idącej pielęgnacji i "pielenia". I być może masz rację, że mechanizm jest podobny, ale jednak nie ten kaliber. Prostytucja i wycinanie łechtaczki odbiera w dużym stopniu możliwość czerpania przyjemności z seksu. Depilacja na szczęście tak nie działa. Na pewno jest tak, że kobiety robią różne rzeczy, bo uważają, że tak trzeba, przykład z wycinaniem łechtaczki dobrze tu pasuje. Nie wiem, na ile dotyczy to prostytucji, bo prostytutki na ogół jednak się wstydzą swojego zawodu, była o tym mowa w wywiadzie. Ale nawet jeśli robimy coś wierząc, że tak trzeba, a jest to sprzeczne z naszym ciałem i duszą, to ta sprzeczność jakoś dolega. Trudno jest usłyszeć swoje ciało po wieloletnim treningu w ignorowaniu jego sygnałów. Ale właśnie to wsłuchiwanie się nazywam szacunkiem do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: Depilacja 30.08.07, 20:08 A do mnie dzis dotarla info w tym temacie, troch zartobliwie troche powaznie : 21.08.2007. Polskie sprzątaczki zorganizowały w terminalu sprawnie działającą agencję towarzyską. Wabiły pasażerów i oferowały swoje usługi w toaletach. Gdy sprawa wyszła na jaw, dziewczyny wyrzucono z pracy. Proceder kwitł co najmniej od kilku miesięcy, ale afera wybuchła dopiero pod koniec ubiegłego tygodnia. W sprawę zamieszanych jest siedem pań. Wszystkie zostały natychmiast zwolnione. Możliwe jednak, że było ich więcej. Przewrażliwiona ochrona lotniska uważnie przegląda teraz archiwalne taśmy z kamer CCTV i podejrzanie patrzy na wszystkie nietypowe zachowania pracowników firmy sprzątającej. Na lotnisku zapanował wstyd i zapadła zmowa milczenia. Terminal drugi lotniska Heathrow. Codziennie przewija się przez niego ponad 50 tysięcy pasażerów. Wielu z nich spędza tutaj nawet kilka godzin, oczekując na przesiadkę lub spóźniony samolot. Skazani są na długie warowanie na niewygodnej ławeczce albo przesiadywanie w jednej z licznych restauracji. Niektórzy mężczyźni byliby skłonni sporo zapłacić, aby takie chwile spędzić w przyjemniejszych warunkach. Właśnie wśród nich młode sprzątaczki dostrzegły znakomitą grupę docelową klientów. Z mistrzowskim zmysłem marketingowym wychwyciły rynkową niszę i ulokowały swój biznes tam, gdzie jeszcze nigdy nie pojawiła się konkurencja. Pomysł był imponujący. Jedna z dziewczyn szła z klientem do toalety, a koleżanki pilnowały drzwi. Zastawiały wejście mopem i tłumaczyły grzecznie pasażerom, że ubikacje są w trakcie sprzątania. Chwila sam na sam z atrakcyjną obsługą lotniska kosztowała od 20 do 30 funtów. - Niby mało, ale z drugiej strony warunki też nie były najciekawsze - twierdzi Krzysiek, który pracuje na Heathrow przy obsłudze bagażowej. O sprawie słyszał dużo wcześniej, nim wybuchła afera. Uważa, że dziewczyny nikomu nie szkodziły swoim zachowaniem. Szkoda, że tak się wszystko skończyło. To nie były żadne prostytutki. Po prostu lubiły się bawić - wspomina. Sprawa wyszła na jaw po skargach pasażerów. Zwracali uwagę, że toalety są często zamknięte, a sprzątanie trwa nawet kilkadziesiąt minut. To pogrążyło dziewczyny i ich nieźle prosperujący biznes. (onet.eu) No wlasnie na pewno gro prostytutek wykonuje ten zawod jakoby z wykorzystania, ale sa i takie co chca to robic, bo uwazaja ten sposob za najlepszy do zarabiania pieniedzy. Nie widza w tym nic ponizajacego, moze nawet gardza bardziej klientami niz soba i uwazaja ich za takich co trzeba wykorzystac. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Depilacja 30.08.07, 22:19 To info sprzed paru dni. Podobne klimaty dotyczą tzw. szlauchów z centrów handlowych czyli nastoletnich panienek dających ciała w samochodzie na parkingu albo w toalecie w zamian za zakup ciucha czy kosmetyków. No sorry, z głodu tego nie robią tylko dlatego, że rodzice nie wyskoczą 200 zł na markowe perfumy. A skoro są frajerzy to trzeba ich doić. Do ośrodka wychowawczego w którym pracuje moje kuzynka trafiają czasem zgarnięte z ulicy czy z agentury małolaty, na propozycję podjęcia nauki i poszukania później pracy np. jako szwaczka czy na kasie, panienki leją ze śmiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Depilacja 31.08.07, 08:16 "No sorry, z głodu tego nie robią tylko dlatego, że rodzice nie wyskoczą 200 zł na markowe perfumy. A skoro są frajerzy to trzeba ich doić. " Przede wszystkim frajerkami są te nieszczęśliwe dziewczynki, i wszyscy, którzy sądzą, że to ONE coś zyskują na toaletowej prostytucji. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Depilacja 31.08.07, 09:28 One się uważają za bardzo operatywne, przedsiębiorcze i bardziej dorosłe niż mniej obrotne koleżanki. Ot, zdemoralizowane dziewuchy, które lubią łatwy pieniądz. A od ich klientów trudno oczekiwać, żeby wczuwali się w meandry psychiki nastoletnich cichodajek. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Meandry psychiki? 31.08.07, 10:43 Panowie "wczuć się" powinni przede wszystkim w polskie prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Meandry psychiki? 31.08.07, 10:56 Ale o co Ci konkretnie chodzi? Prostytucja nie jest karalna, współżycie z osobami, które ukończyły 15 lat również nie o ile jest to z ich strony dobrowolne działanie. Karalne jest czerpanie korzyści z cudzego nierządu (tu nie zachodzi) oraz zmuszanie (też nie zachodzi, bo laski same polują na dobrze ubranych gości w galeriach). Jak gimnazjalistka ma życzenie dorobić do kieszonkowego uprawiając seks z np. trzydziestoparolatkiem w toalecie to prawo nie może ingerować - chyba, że z paragrafu o zgorszeniu publicznym. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Meandry psychiki? 31.08.07, 11:22 Czekaj no. Gimnazjalistki osobiście kojarzą mi się z małolatami , czyli nieukończonymi 15. Jeśli chodzi o dziewczyny w wieku powyżej - jasne, paragrafu na to nie ma. Ale nie jest jak sugerujesz - że trzeba się w jakieś meandry wgłębiać by umieć postępować w miarę przyzwoicie. Chyba , że twoim zdaniem, panowie nic do powiedzenia nie maja, dają się bezwolnie do kibelków zaciągać przez te zdemoralizowane "cześć,tereski" ?. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Meandry psychiki? 31.08.07, 11:50 Jesoo mam Ci wyjaśniać co kieruje facetem korzystającym z usługi?! Chęć szybkiego i prostego rozładowania popędu i tyle nic innego. No, czasem chęć zrealizowania czegoś czego mu dama w domu nie zrobi, bo ma opory np. przed oralem. Przecież z panną z którą spędzają 15 min w samochodzie nie dyskutują o tym co dziewczyną świadczącą usługę kieruje i czy nie mogłaby znaleźć sobie innego hobby. Zresztą jak facet nie chce to nie korzysta, nie rozgląda się, nie odpowiada na zaczepki. Jasna sytuacja IMO. Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: Meandry psychiki? 31.08.07, 12:35 triss ma racje, prymitywne rozladowanie, nikt nikogo do niczego nie zmusza, obie strony maja satysfakcje, facet otrzymuje top czego normalnie trudno mu uzyskac, a dziewcze ma szybko i dla niej prosto, pieniazki, proste jest popyt jest podaz, prostytucja istnieje od wiekow. Nie da sie umoralizowac wszystkich panow, ani pan. Mozna co najwyzej sprobowac zebrac ten proceder w jakis prawne ramy, by nie bylo wyzysku. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Meandry psychiki? 31.08.07, 12:50 Nie chodzi o umoralnianie. Dziwne, że drobna uwaga o przyzwoitym postępowaniu wywołuje taką reakcję. Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: Meandry psychiki? 31.08.07, 14:17 no co ty, co za reakcje? W koncu sama piszesz, ze mezczyznie korzystajacy z uslug powinni sie zastanowic nad swoim postepowaniem, a wiec rzadsz niemozliwego. Bo nie da sie oczekiwac by nagle spoleczenstwo zaczelo sie zachowywac przyzwoicie, nawet jezeli wstydza sie oficjalnie tego co robia. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes "Jesoo" 31.08.07, 12:48 Jaki właściwie jest temat tego wątku? Rozprawiamy tu o tym, że prostytutki i cichodajki SĄ czy o jakichś innych aspektach? Bo w twoich wypowiedziach jak na razie dominuje ton dziwacznej dumy z wiedzy, że "tak to jest". A ja wolę się zastanawiać "JAK to jest" - i autorce wątku tez chyba bardziej o to chodziło. Bo stwierdzić , że "panienki zdemoralizowane są i nie chcą pracować jako szwaczki" to każdy umie we własnym zakresie. Swoją drogą, naiwnie byłoby sądzić , że mała cichodajka na propozycję harówy na kasie zaleje się łzami wdzięczności i wyliże stopy dobroczyńców co to jej, zhańbionej, taką pomoc proponują. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: "Jesoo" 31.08.07, 13:45 No to kul, nie to nie. Cichodajka z nieskończonym gimnazjum chyba nie może oczekiwać wysokopłatnego stanowiska managera. TY chyba nie dopuszczasz do świadomości faktu, że część młodych kobiet zupełnie dobrowolnie po szkole dorabia w taki sposób. Nie głodują, nieraz nieźle się uczą, nie uważają się ze prostytutki. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: "Jesoo" 31.08.07, 13:47 > TY chyba nie dopuszczasz do świadomości faktu, że część młodych > kobiet zupełnie dobrowolnie po szkole dorabia w taki sposób. Jak najbardziej dopuszczam. I ta "dobrowolność" najbardziej mnie ciekawi, nie sam fakt ich istnienia tudzież zakres ich usług. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: "Jesoo" 31.08.07, 13:50 A w tak w ogóle to po co gimnazjalistka miałaby szukać "prawdziwej" pracy (czy w szwalni , czy w korporacji) ? I czemu instytucje "pomagające" mają do zaproponowania starszym dziewczętom ,"resocjalizowanym" , takie komicznie nieżyciowe zawody jak ta nieszczęsna szwaczka? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Weź spójrz realnie 31.08.07, 14:47 Gimnazjalistki cichodajki z galerii handlowych przeważnie normalnie chodzą do szkoły i ogólnie rzecz biorąc sprawiają wrażenie przeciętnych nastolatek. Co do resocjalizacji: zejdź na ziemię. Jest ośrodek wychowawczy z internatem (akurat znam realia łódzkiego) do którego trafiają dziewczyny skierowane tam wyrokiem sądu za przestępstwa i demoralizację (narkotyki, pobicia, kardzieże, prostytucja). Mają obowiązek kontynuowania nauki więc trafiają na taki etap edukacji na jakim były "na wolności". Przeważnie są to dziewczyny po podstawówce, rzadko po gimnazjum, z wieloletnimi problemami w nauce, czasem lekko opóźnione w rozwoju. Jak skończą gimnazjum to cud. Rzadko mają możliwości INTELEKTUALNE kontynuowania nauki w liceum więc zostają im szkoły zawodowe i licea zawodowe. Dla szwaczek akurat jest do cholery pracy w łódzkiem i takich szkół zawodowych jeszcze parę zostało. Tak krawiec kraje jak mu materii staje, to nie są dziewczyny, ktore dałyby sobie radę w liceum z trzema językami obcymi i 10 miejscem w rankingu polskich szkoł. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Kochana, daruj 31.08.07, 15:22 nie ucz dziada jak charchać. Jeśli chodzi o realne podejście - dla szwaczek pracy jest niewiele. W łódzkim też. Ciekawe jest jedno - najpierw piszesz , w dość obrzydliwym tonie, o dziewczynkach, które "potrzebują" 200zet na luksusowe kosmetyki, potem powołujesz się na życiorysy upośledzonych umysłowo kalek społecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Kochana, daruj 31.08.07, 15:30 Bo piszę o dwóch różnych wariantach prostytucji i różnych przyczynach. Galerianki poza tym, że specyficznie podwyższają sobie kieszonkowe są normalnymi dziewczynami tylko obniżonych normach moralnych. Te z ośrodków wychowawczych to typowy margines społeczny. No sorry, a w jakim tonie mam pisać o galeriankach? Współczującym? Osobiście im nie współczuję, brzydzą mnie cokolwiek i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Kochana, daruj 31.08.07, 15:37 Lubić ich nie musisz. Ale prostytucja dziecięca jest dość smutnym zjawiskiem, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes c.d. 31.08.07, 15:35 Opisywane przez ciebie dziewczynki (czy te rozpuszczone pragnące błyszczyków Diora, czy te uposledzone) z galerii handlowych mają taką samą wizję siebie jak dziewczyna z anegdotki Dagmamy o transporcie telewizora. Ktoś je takiego podejścia nauczył, ktoś to podejście wykorzystuje. Są dojonymi frajerkami - pozwól się sparafrazować. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Meandry psychiki? 31.08.07, 13:13 triss_merigold6 napisała: > Jesoo mam Ci wyjaśniać co kieruje facetem korzystającym z usługi?! > Chęć szybkiego i prostego rozładowania popędu i tyle nic innego. A byłoby tak pięknie, gdyby kierowało nim coś jeszcze... To zaskakujące, że od nastolatek wymaga się zrozumienia dla chłopców (i mężczyzn), którzy muszą spuścić ciśnienie, wymaga się wiedzy na temat intencji, jakimi chłopak się kieruje idąc z dziewczyną do łóżka, i wymaga się od nich wzięcia odpowiedzialności za to, że poszły z gościem, który się zaraz potem zmył - powinny to przecież przewidzieć. A od takiego faceta nie wymaga się żadnej refleksji. Wiecie, jaki jest szczyt dyplomacji? Powiedzieć komuś "spier..." w taki sposób, żeby poczuł się rozentuzjazmowany na myśl o podróży. Ten żart przychodzi mi do głowy za każdym razem, gdy tylko słyszę o przyjemności czerpanej z puszczania się z obcymi facetami. No, > czasem chęć zrealizowania czegoś czego mu dama w domu nie zrobi, bo > ma opory np. przed oralem. Przecież z panną z którą spędzają 15 min > w samochodzie nie dyskutują o tym co dziewczyną świadczącą usługę > kieruje i czy nie mogłaby znaleźć sobie innego hobby. > Zresztą jak facet nie chce to nie korzysta, nie rozgląda się, nie > odpowiada na zaczepki. Jasna sytuacja IMO. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Meandry psychiki? 31.08.07, 13:41 Poczekaj, chyba o różnych kwestiach rozmawiamy. Ja piszę o sytuacji klarownej w której występuje relacja klient - usługa - kasa. IMO klient w tak ewidentnej sytuacji nie ma potrzeby rozważania niczego i wymaganie od niego refleksji jest mocno naiwne. No sorry ale jak idę na masaż to mam głęboko w dupie w jakim stanie psychicznym, rodzinnym, emocjonalnym jest masażysta/ka. To samo dotyczy korzystania z usługi fryzjerki czy pani w pralni. Ma wykonać to co zostało zlecone w ramach pakietu jaki oferuje i koniec. Panny mają przyjemność z kasy i prezentów a panowie z usługi. Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: Meandry psychiki? 31.08.07, 14:26 dziewczyny, nie wiem ile z nas mialo chocby najmniejszy kontakt z prostytutka. Przeciez nie da sie calej tej grupy wrzucic do jednego worka z napisem "popaprane dziecinstwo, wykorzystywane itd" Gro jest takich, ale tez spora grupa robi to z wlasnej nieprzymuszonej woli i co moze dziwiec, czerpie z tego tez przyjemnosc. Stad przyklad dobrowolnych uslug mlodych panienek. Nie sa one w nijakim stopniu zmuszone sytuacja, artykuly o nich swiadcza, ze pochodza z normalnych domow i jeszcze wogole nie zauwazaja, ze to co robia jest "zle". Tez czesto czyta sie o dorabiajacych paniach domu co to wyskocza w wolnym od dzieci czasie by zarobic na ekstra wydatki. Mentalnosc ludzi jest rozna, co nie oznacza ze jezeli jest inna od naszej znaczy, ze chora. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Meandry psychiki? 31.08.07, 15:25 Wiesz, jeśli chodzi o dzieciaki to nie jest to kwestia "znudzenia życiem" czy dziwacznego hobby. Jeżeli dorosła kobieta (nie mam na myśli osoby z dowodem) decyduje się na taką rozrywkę , bo bardzo tego pragnie - OK, jej zycie, jej sprawa. Ale nikt mi nie wmówi , że jest to ZDROWE - choćby z powodu narażania się na choroby weneryczne. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Meandry psychiki? 31.08.07, 15:35 Parę innych rozrywek też jest niezdrowych.P Krótka piłka = można nie korzystać. Jak facet nie chce to żadna nawet najmłodsza i najładniejsza dziewczyna go nie skusi. Z innej bajki: a co powiesz o pannach, które chcą się dostać do klubu z selekcją i robią laskę bramkarzom na zapleczu? albo o tych co za drinka idą w krzaki? Nie łudź się, to żadne nieszczęśliwe skrzywdzone, zwyczajnie lubią taki sport a chętnych na prostą rozrywkę znajdą zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Meandry psychiki? 31.08.07, 15:42 Widzisz, ja właśnie wątpię, że lubią ten sport. "a co powiesz o pannach, które chcą się dostać do > klubu z selekcją i robią laskę bramkarzom na zapleczu?" Tym bardziej , ze jakoś trudno mi wyobrazić sobie jakiekolwiek przyjemne odczucia z zadowalania pana nieumytego po kilku godzinach pracy fizycznej (wykidajło raczej jawi mi się spoconym;) Powiedzieć o nich mogę tylko, że ktoś nauczył je traktowania się jak rzeczy, jak towary. Bo dla mnie co innego mieć ognisty temperament i puszczać się z całym domem zdrojowym;) dla przyjemności a co innego robic to ZA COŚ (choćby za ten wstęp do klubu). Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Meandry psychiki? 31.08.07, 23:03 spora grup > a > robi to z wlasnej nieprzymuszonej woli i co moze dziwiec, czerpie z tego tez > przyjemnosc. Może mam zbyt bujną wyobraźnię. Nie wierzę, że można czerpać przyjemność obciągając druta niedomytemu, spoconemu, śmierdzącemu fagasowi. Albo chociażby takiemu, który nie jest w moim typie, choćby i był domyty. Po prostu nie ma możliwości, by czerpać przyjemnosć z robienia dobrze każdemu facetowi, który za to zapłaci. Nie sa one w > nijakim stopniu zmuszone sytuacja, artykuly o nich swiadcza, ze pochodza z > normalnych domow i jeszcze wogole nie zauwazaja, ze to co robia jest "zle". Co to takim razie jest ten normalny dom? Normalny dom nie uczy, co jest dobre, a co złe? Nie uczy, że traktowanie własnego ciała jako towar jest złe? Iza, czy Ty tworzysz normalny dom? Domyślam się, że z grubsza tak. Więc czy wyobrażasz sobie, że Twoja nastoletnia córka robi laskę za pieniądze jakiemuś facetowi w centrum handlowym? Mentalnosc ludzi jest rozna, co nie oznacz > a > ze jezeli jest inna od naszej znaczy, ze chora. Dla mnie jak dla Sir Vimes - mentalność wedle której kupczenie własnym ciałem jest w porządku, jest chora. Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: Meandry psychiki? 01.09.07, 09:57 Olka pojecie normalnosci przeciez jest bardzo szerokie. Nie ma idealnej rodziny. Tak sie kiedys zastanawialam, na podworku z jedna pania psycholog dziecieca, co musieliby zrobic rodzice by ich dziecko nie mialo o nic pretensji. Bo z kimkolwiek sie nie pogada to, albo "czegos rodzice nie zrobili", albo "cos zrobili nie tak" Raz wtracja sie za duzo raz wtracaja sie za malo. Wiesz to jest do bani, cokolwiek nie zrobisz bedzie zle. I pozniej dziecko ci to wypomni. A dziecko, ktore ma towarzystwo majace takie a nie inne normy przejmie te normy od towarzystwa czy beda one dobre czy nie, bo to co robia koledzy/kolezanki jest dla mlodziezy wiekszym wzorcem niz gledzenie "starych". Jezeli bedziesz chciala interwniowac to sie dowiesz, ze to dlatego, ze tam kiedys nie tak spojzalas, nie tak powiedzialas i ze wogole jestes za sztywna, za luzna, za duzo sie wtracasz, za malo interesujesz (do koloru do wyboru). Ja moge tylko wpoic moim dzieciom zasady, ktorych jestem pewna, ale juz jedynie moge liczyc na to, ze kiedys nie uznaja moich zasad za frajerskie. Bo swoim postepowaniem ja jedynie zwiekszam prawdopodobienstwo, ze moje dziecko bedzie reprezentowalo moje poczucie moralnosci, ale nie moge wykluczyc zupelnie "zejscia na zla droge". Wiesz zawsze post factum mozna dywagowac dlaczego i znalezc powod. Co do przyjemnosci seksualnych, to wiele rzeczy sobie nie wyobrazamy, ja nie wiem jak mozna czerpac przyjemnosc np. z seksu sadomasochistycznego, a jednak sa chetni. Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Meandry psychiki? 19.09.07, 16:18 Kurczę, nie miałam netu przez 3 tygodnie, a tu się dyskusja toczyła beze mnie ;) > Tak sie kiedys zastanawialam, na podworku z jedna pania psycholog dziecieca, co > musieliby zrobic rodzice by ich dziecko nie mialo o nic pretensji. Pewnie że dziecko zawsze będzie miało pretensje, bo nie da się nie popełnić błędów. Dobrze dać dziecku prawo do składania "skarg i zażaleń", traktować je poważnie i zastnawiać się, czy naszym zdaniem ma rację i czy warto starać się zmienić nasze zachowanie. Wiesz to > jest do bani, cokolwiek nie zrobisz bedzie zle. Ależ skąd! To że robimy coś źle nie znaczy, że robimy wszystko źle! > A dziecko, ktore ma towarzystwo majace takie a nie inne normy przejmie te normy > od towarzystwa czy beda one dobre czy nie, bo to co robia koledzy/kolezanki jes > t > dla mlodziezy wiekszym wzorcem niz gledzenie "starych". Dla młodzieży - tak. Ale my TERAZ wychowujemy nasze dzieci. Jeśli będziemy je traktowały z szacunkiem i poświęcały im swój czas i uwagę, jest mało prawdopodne, że pod wpływem grupy rówieśniczej zaczną się prostytuować. Bo kilkunastoletni człowiek ma już własne zasady i nie nagnie się w 100% do żadnej grupy, jeśli ma w miarę stabilne poczucie własnej wartości. Bo swoim postepowaniem ja jedynie zwiekszam > prawdopodobienstwo, ze moje dziecko bedzie reprezentowalo moje poczucie > moralnosci, ale nie moge wykluczyc zupelnie "zejscia na zla droge". To prawda, nie możemy wszystkiego przewidzieć. Ale gdyby moja córka się prostytuowała, na pewno zastanowiałabym się, co zrobiłam źle i co zmienić, by ją z tego wyciągnąć! > Co do przyjemnosci seksualnych, to wiele rzeczy sobie nie wyobrazamy, ja nie > wiem jak mozna czerpac przyjemnosc np. z seksu sadomasochistycznego, a jednak s > a > chetni. Tylko że prostytutki na ogół nie czerpią przyjemności ze stosunków seksualnych z klientami. Po prostu. Przeczytałam kiedyś wspomnienia byłej prostytuki. Napisała, że od mężczyzn, z którymi było jej dobrze w łóżku, nie brała pieniędzy. Być może nie jest to regułą, ale daje do myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Depilacja 31.08.07, 22:57 Ot, zdemoralizowane dziewuchy, > które lubią łatwy pieniądz. Oceniasz. Oceniać jest łatwo i przyjemnie, można poczuć się lepszą. W dodatku nie trzeba myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Normalny dom? 01.09.07, 21:12 Co to znaczy, że dziewczyny uprawiające seks w toalecie na dyskotece czy gdzie tam, za pieniądze, "pochodzą z normalnego domu". Proszę o definicję normalnego domu. Młodociane prostytutki pochodzą z "normalnych domów"? Jeden taksówkarz opowiadał mi, że wozi takie młode dziewczyny (wychodzi, że znam mnóstwo anegdotek) i one chwalą się właśnie perfumami za kilkaset złotych. Dobra. Może były z normalnego domu był, ponieważ w domu prostytucji nie było. Nie było złego przykładu, ale czegoś jednak zabrakło. Ochrony przed myśleniem, że kasa to wszystko? Może jakieś gnojenie i budzenie chęci odegrania się? Może bieda? Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: Normalny dom? 01.09.07, 22:20 nie wiem dagamama, ale rodzice maja sasiadke z corka. I sprowadzila sie obok kiedy dziewczyna miala 9 lat. Kobieta samotna, ale nic szczegolnego. W wieku 12 lat (corki) matak zaczea sie zalic, ze nie daje sobie z nia rady, pozniej sie to wzmagalo, az do ucieczek z domu, policja przyprowadzala dziewczyne. W wieku 14 lat najwyrazniej dziewczyna utrzymywala juz kontakty z jakims gosciem. Kobieta wyglada na normalno, nie ma wrzaskow, pracuje ciezko bo jest samotna, a corka jak skonczyla 16 lat to zostawila matce list, ze teraz ma ja gdzies i przenosi sie do faceta. Wiecie mama mowi, ze kobieta normalnie z rozpaczy szalala, uwaza, ze to ten facet m na corke zly wplyw. Nie znam szczegolow, ale nie sadze by matak byla patologia, ot normalna kobieta nie dajaca sobie rade, jak miliony innych, ale pokarana za to. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Normalny dom? 02.09.07, 00:01 Może patologia polega na tym, że matka była samotna? Może dziewczyna dostawała od matki informacje, że ta jej nie chciała albo, że jest dla niej ciężarem? Czy dziewczyna, patrząc na matkę, nie widziała tylko osoby, która nie ma i nie potrafi sobie załatwić faceta. A przekaz jest taki, żeby MIEĆ faceta? Wszędzie - w telewizji, gazetkach, u koleżanek... Właśnie o coś takiego mi chodzi. przekaz: ojciec opuszcza matkę, matka sobie nie radzi, bo podstawą radzenia sobie jest posiadanie mężczyzny. Nie masz mężczyzny - nie ma cię. Tak to widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: Normalny dom? 02.09.07, 10:59 No widzisz, wlasnie napisalam, ze powod zawsze sie znajdzie. NIe ma idealnego "chowu" dziecka. Jestesmy omylni, robimy bledy, nigdy nie wiadomo za ktory blad bedziemy pokarani. A tak sie wlasnie zastanawialam, czy z ta rodzina rozbita, ktora czesto podaja za "powod" wypaczen jest wogole prawda. Czy to raczej nie chodzi o napietnownie? Patrz w wielu krajach rodziny rozbite to standart, patrz kraje np. skandynawskie gdzie mamy 70% rozwodow. Tam z tego powodu nie ma masowej degradacji swojej wartosci wsrod dzieci. Czasami to nie rodzina jest winna, ale "zyczliwe" srodowisko Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Wiesz, jeśli dziecko traktuje się jak śmieć 02.09.07, 11:27 to to jest dość poważny problem a nie jakiś tam pomniejszy błąd. To zresztą niekoniecznie jest "wina" rodziców. Może dziecko było molestowane (a rodzice o tym nie wiedzą?)? A jeśli chodzi o "rozbite" rodziny - IMO nie sam rozwód rodzicó jest problemem czy przyczyną problemów. Raczej to, że często w otoczeniu dziecka nie ma innego bliskiego dorosłego oprócz mamy - jakiejś zaangażowanej babci, cioci, dziadka, wujka. Jeżeli mama (czy tylko tata) jest jedynym "dorosłym" punktem odniesienia dużo łatwiej w okresie "nastoletniego buntu" znależć sobie dość fatalne wzorce, przyjąć jako swoje wszystko co najgorsze w popkulturze itp. Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: Wiesz, jeśli dziecko traktuje się jak śmieć 02.09.07, 15:31 nigdy nie wiadomo gdzie znajda sie wzorce. Sa ludzie, ktorzy czerpia je z ksiazek, nie wiem jak teraz ale pokolenie moich rodzicow dobrze na tym wyszlo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pochmurna Re: Wiesz, jeśli dziecko traktuje się jak śmieć 03.09.07, 21:32 Nie będę oryginalna, jak powiem (dodam?), że najważniejszą rzeczą na świecie, w wychowaniu dziecka na tzw. normalnego społecznie człowieka, jest bezwarunkowa miłość (coś więcej, niż akceptacja, ale także ją oczywiście zawierająca) kierowana w stronę dziecka od kogoś bliskiego Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Depilacja 08.11.07, 21:57 >być może masz rację, że mechanizm jest podobny, ale jednak nie ten kaliber. Prostytucja i wycinanie łechtaczki odbiera w dużym stopniu możliwość czerpania przyjemności z seksu. Depilacja na szczęście tak nie działa Owszem, dziala. Bolące, podrażnione pachwiny z wrastającymi włosami, ropne wypryski, kłujące odrastanie włosów przeszkadza przy seksie. Depilacja laserem potwornie boli. I to my same, kobiety, narzucamy to sobie i wmawiamy sobie, że to nic takiego. Bo tego oczekuje mąż, to tylko kompromis. Nie chciałabym bardzo, żeby mój mąż oczekiwał ode mnie depilacji łona. To byłoby wbrew mnie- dlaczego mam zadawać sobie ból, niszczyć coś, co jest w końcu naturalne? Ja tego nie kupuję. Co do prostystucji. malila ma rację. Tym kobietom wmówiono, tak je wytresowano, że one po prostu służą do seksu. Świat działa tak, że mężczyźni oczekują od nich seksu i one ten seks im dają- za kasę czy inną korzyść, albo bo tak wypada. A jak wmówiono? Że do niczego innego się nie nadają albo że do tego nadają się najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Depilacja 09.11.07, 19:19 A jak wmówiono? Że do niczego > innego się nie nadają albo że do tego nadają się najlepiej. Zgadzam się z tym, tylko w takiej sytuacji trudno mówić o szacunku do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
pochmurna Re: Okropne. 03.09.07, 21:22 dagmama, piszesz o Twojej rozmowie z mężem na temat tego, że niektóre prostytutki się "cenią" a inne "są za darmo" Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Okropne. 04.09.07, 10:48 Oglądałam "Monster". Wiesz co, czytam trzeci raz, co napisałaś i nie rozumiem. Są różne rodzaje prostytucji, dla mnie to oczywiste. Napisałam, że różnicą jest cena za usługę. Ale są też inne rzeczy. Rodzaj klientów, higiena, czyli jakość warunków, jak napisałaś. Uważam, że oddawanie się za 50 zł w lesie albo toalecie oznacza mniej szacunku dla siebie niż oddawanie się za 500 zł w hotelu. Są dziewczyny, które ogłaszają się w pornograficznych pismach w rubryce "sponsoring". Dla mnie to też prostytucja, oczywiście, ale szacunek do siebie też oceniam, osobno. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Taa jasne 04.09.07, 11:26 A panienki ABS-ów, lokalnych dilerów i gangsterów rodzimego chowu to rozumiem też pokrzywdzone? Vide ostatni reportaż w "WO". Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Taa jasne 04.09.07, 16:36 Przede wszystkim nie ma jednej moralnosci - i nie jest tak, ze to co nam wydaje się moralne, musi byc moralne dla wszystkich. Część dziewcząt jest zmuszana do prostytucji - siłą, przez warunki zyciowe, przez nieznajomość lub nieumiejetność innego rodzaju zarabiania. A część wybiera taki, łatwy dla nich (bo one własnie nie maja oporów, i tak sypiają z wieloma chłopakami) zawód i tyle. Wybiera, nie przelamujac moralnych oporów. Jak chłopak chce zaplacić i miec przyjemność - to czemu nie? Naiwne sa te, co moga to robic, a nie robią. Dla nich zarabianie w ten sposób nie ma nic wspólnego z moralnoscią. Czy musza byc z takich typowych "złych domów"? Wcale nie - wystarczy, ze są z domu, w kórym prestiż i posiadanie kasy to to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes A według ciebie jakie są? 04.09.07, 22:27 Szczęśliwe, rozwinięte intelektualnie, spełnione i twórcze? Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Okropne. 19.09.07, 16:30 > Uważam, że oddawanie się za 50 zł w lesie albo toalecie oznacza > mniej szacunku dla siebie niż oddawanie się za 500 zł w hotelu. Hm, mam wątpliwości. Przypomina mi to taki kawał. Facet pyta kobietę, czy oddałaby się komuś za milion dolarów. Ona odpowiada, że w sumie może i tak. Na co on pyta, czy oddałaby się komuś za 50 zł. Ona się oburza: co pan sobie myśli, za kogo pan mnie ma? On odpowiada: to już ustaliliśmy, teraz tylko negocjujemy warunki. A anegdotek rzeczywiście znasz mnóstwo. Domyślam się, że umiesz słuchać i ludzie chętnie Ci opowiadają :) Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Okropne. 19.09.07, 17:05 Wiesz, Ola, niektórzy nazywają prostytucją małżeństwa, w których kobieta nie osiąga dochodów. Też kwestia szacunku do siebie? Pozwalać się utrzymywać mężczyźnie. Ja długo nie pracowałam. Czyli byłam prostytutką za 800 zł miesięcznie (połowa tego, co mąż wtedy zarabiał), "to już ustaliliśmy", a mogłam wyść za kogoś o wyższych dochodach, to bym za więcej dawała:-D Nie szanowałam się, kurczę... Z całej tej dyskusji, anegdotek i kawału nieuchronnie dochodzimy do wniosku, że wszystkie kobiety to i tak dziwki. Każdemu się może trafić po prostu:-( Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Nie widzę tego 19.09.07, 17:22 "Z całej tej dyskusji, anegdotek i kawału nieuchronnie dochodzimy do wniosku, że wszystkie kobiety to i tak dziwki. " Kompletnie nie wiem skąd taki wniosek. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Nie widzę tego 19.09.07, 20:19 Stąd, że, zobacz, ile tego jest: - luksusowe call-girl - dziewczyny z agencji - dziewczyny z ulicy - dziewczyny przydrożne - 'namiętne studentki liczące na sponsoring' - "atrakcyjne malolaty" (strony towarzyskie, dam linka w razie w.) - gimnazjalistki od loda w toalecie (a jednak z dobrych domów). - sprzątaczki na Heathrow - mężatki niepracujące. Co z mężczyznami? Istnieją w tej branży, ale tylko w niektórych punktach i o wiele mniej licznie. Wszystko, co napisałam to różne formy prostytucji. Mój wniosek na temat, że wszystko zależy od szacunku do siebie, zakwestionowały chyba wszystkie z Was. Więc to nas łączy: gotowość do sprzedawania się. Czy to nadal mętne? Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Nie widzę tego 19.09.07, 21:46 Zaraz, zaraz, jakoś mi się wydaje, że jesteś z mężem z miłości i że nie spałaś z nim dla tych 800 zł, ale miałaś inne powody :) Kwestia szacunku - jeśli kobieta siebie szanuje, to nie będzie kupczyła własnym ciałem. Ale czy kupczy za 50 zł czy 1000, to już nie gra takiej roli. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Nie widzę tego 19.09.07, 22:46 jagandra napisała: > Zaraz, zaraz, jakoś mi się wydaje, że jesteś z mężem z miłości i że > nie spałaś z nim dla tych 800 zł, ale miałaś inne powody :) > Kwestia szacunku - jeśli kobieta siebie szanuje, to nie będzie > kupczyła własnym ciałem. Ale czy kupczy za 50 zł czy 1000, to już > nie gra takiej roli. Tak, tak, to była ironia:-) Kwestia szacunku prawda? Teraz ją wyciągasz, a przed chwilą podważałaś, pisząc, że "> Uważam, że oddawanie się za 50 zł w lesie albo toalecie oznacza > mniej szacunku dla siebie niż oddawanie się za 500 zł w hotelu. Hm, mam wątpliwości." Dlaczego podważacie moje wnioski dotyczące szacunku (to już nie tylko Ty)? Sorry, ale tylko szacunek do siebie różni "uczciwe kobiety" od dziwek. Według mnie. Ojej, czemu ten wątek tak mnie wku... denerwuje? No a następna historia: dziewczyna mówi, że chce zerwać ze swoim chłopakiem, kompletny niewypał, ale... przed wakacjami... głupio tak, bez chłopaka w wakacje, zerwę we wrześniu. W sumie też prostytucja, nie? I też autentyczna anegdota... może i fakt, że ludzie mówią mi różne rzeczy i umiem słuchać, ale też nie bardzo w porządku, że używam jako argumentów, nie jestem zbyt dyskretna. Według mnie, prostytucja to kwestia szacunku do siebie, naprawdę nikt się ze mną nie zgodził (tzn Ty, ale dopiero jak użyłam siebie jako przykładu), ale też nie spowodował, że zmieniłam zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Nie umiemy się chyba zrozumieć 20.09.07, 12:45 Daga, nie rozumiem, naprawdę. Ja też uważam, że prostytucja wiąże się z szacunkiem do siebie. To znaczy uważam, że prostytutka nie szanuje siebie (o ile sprzedawanie swojego ciała to jej wolny wybór, bo jeżeli jest zmuszana, to trudno mówić o szacunku do siebie, po prostu nie ma wyboru). Tu się chyba zgadzamy. Nie zgadzam się za to z tym, że jeśli prostytutka bierze więcej za swoją usługę, to bardziej siebie szanuje! Nieważne ile bierze, handel ciałem to handel ciałem. A jeśli chodzi o używanie anegdotek jako argumentów - nie używasz przecież imion ani nazwisk i nie piszesz tak, byśmy mogły rozpoznać te osoby, więc czemu nie? Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Nie umiemy się chyba zrozumieć 20.09.07, 13:56 jagandra napisała: Nie zgadzam się za to > z tym, że jeśli prostytutka bierze więcej za swoją usługę, to > bardziej siebie szanuje! Nieważne ile bierze, handel ciałem to > handel ciałem. Co decyduje o tym, że jedna bierze 50 a inna 500, jeśli nie szacunek do siebie? Może to szczęście, zaradność życiowa, właściwe kontakty... Ale w porządku, handel ciałem to handel ciałem. Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Nie umiemy się chyba zrozumieć 20.09.07, 19:11 > Co decyduje o tym, że jedna bierze 50 a inna 500, jeśli nie szacunek > do siebie? > Może to szczęście, zaradność życiowa, właściwe kontakty... Chyba mniej więcej to samo, co różni właściciela międzynarodowej sieci hoteli od właściciela małego pensjonatu. Właśnie zaradność, może jeszcze umiejętność zareklamowania się, zmysł do biznesu - w każdym razie jestem tych cech pozbawiona ;) Dbałość o ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne bardziej mi się kojarzy z szacunkiem niż wysokość stawki. Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Anegdotka na temat 04.09.07, 22:21 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=68523648&a=68523648 Wesoło sobie w ciepłym domku twierdzić , że "ktoś lubi ten sport". Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Anegdotka na temat 04.09.07, 23:14 Łatwo tez powiedzieć, ze kazdy złodziej, prostytutka itd.to produkt patologicznego domu i ze własciwie nikt nie ma ani wyboru. Tak, uwazam, ze prostytutka, ktora zarabia nie na życie, ale na swoistye luksusy (moze nie tirówka)- luksusowa prostytutka czy tzw. cichodajka- małolata moga być ze swojego życia zadowolone. Dla nas to niepojęte, ale spora część tych małolat kompletnie nie potrzebuje sie prostytuować - nikt ich nie zmusza, nie zachęca, robią to za drobne prezenty, za kasę, dla sportu. Potem wracaja nie do taty- alkoholika, tylko do w miarę normalnego domu, gdzie jest co jeść i w co sie ubrać, choć bez luksusów. Bywa. Wiec satysfakcja, jaką za to mają musi być większa od niecheci do przygodnych stosunków - o ile w ogóle taka niechęć czują, prawda? Są osoby, ktore czują się spełnione gdy mają kasę, ubrania, wypasioną komórke, a nie przeżycia intelektualne - nie powiem, abym to popierała, ale ne można zauwazać, że takie zjawisko nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Anegdotka na temat 05.09.07, 12:48 Dokładnie. Znakomita część małolat przyjmujących za towarzystwo drogie prezenty po prostu uważa, że jest to najszybsza i najmniej dolegliwa forma pozyskania dóbr. Skoro i tak dopuszczają we własnym mniemaniu współżycie z wieloma partnerami to czemu jeszcze na tym nie zarobić? Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Anegdotka na temat 05.09.07, 13:48 Sprowadzanie prostytucji do intelektualnego parteru daje być może wrażenie, że jest zjawiskiem odległym i że w żaden sposób nie zagraża inteligentnemu dziecku, ale obawiam się, że to tylko wrażenie. Zaskakuje mnie miejsce, w jakim sytuuje się prostytutki. Gdzieś pomiędzy złodziejami i ABS-ami. Chyba dlatego, że - jak powszechnie wiadomo - to kobiety odpowiedzialne są za męską chuć. Można więc powiedzieć, że zmuszają mężczyzn do seksu. Przemoc jak nic. Zaskakuje mnie postrzeganie prostytucji wyłącznie w kontekście braku moralności. Pojęcie krzywdy, jaką kobieta wyrządza sama sobie - nie istnieje. To tak jakby samookaleczanie się nastolatków traktować jedynie w kategoriach wstydu i kłopotu dla rodziny. Jeśli dziewczyna z własnej woli obciąga druta każdemu, kto zapłaci, jeśli robi to z własnej woli, znaczy, że to lubi. To taki sam absurd jak przypuszczenie, że można lubić picie moczu. Owszem, można się zmusić i przyzwyczaić. Ale polubić? Jasne że są różne zboczenia. Ale skala prostytucji jest zbyt duża, żeby bez większego zastanowienia przyporządkowywać ją do tej kategorii. No i dziwnym trafem to zboczenie dotyczy głównie kobiet. Sprzedawanie własnego ciała nie jest kwestią zasad. Zasady tworzone są po to, żeby ludzie nie krzywdzili siebie nawzajem i żeby utrzymać względny ład i porządek. Żeby człowiek sam sobie nie sprawiał bólu, wystarczy instynkt samozachowawczy. Żeby zaczął się krzywdzić, trzeba ten instynkt w którymś miejscu naruszyć. Czyli postawić go w sytuacji, gdy dojdzie do wniosku, że i tak nie ma na to wpływu albo że protest będzie się wiązać z czymś znacznie gorszym. Nie pozostaje wtedy nic innego, jak odseparować się od własnego ciała bądź jakiejś jego części. W społeczeństwie, które daje sobie prawo własności do kobiecych narządów rodnych (decydując w zbyt dużym stopniu o tym, kiedy, jak często i z kim kobieta ma prawo uprawiać seks, a także zabraniając zachowań, które mogłyby się wiązać z utratą kontroli nad jej "czystością") i do kontroli nad rozrodczością, w społeczeństwie, które promuje tzw. męskie zachowania, a które jednocześnie wymusza na kobietach duzo bardziej niż na męzczyznach przełamywanie własnego wstydu (że nawiążę chociażby do dyskusji na Feminizmie zaczętej przez Turbomini; najbardziej podobał mi się wpis, że mężczyźni wstydzą się bardziej niż kobiety - ROTFL po prostu) - odcinanie się od własnej kobiecości nie jest niczym szczególnym. Reakcje na taki stan rzeczy są różne: od pełnego podporządkowania się, przez dążenie do samostanowienia o swoim ciele, które jednak w ciszy płacze (co objawia się dolegliwościami ginekologicznymi) po bunt i przejmowanie męskich wzorców, coś w rodzaju odgrywania się na mężczyznach w rodzaju: mnie chciano uprzedmiotowić, to teraz ja będę uprzedmiatawiać. Oraz kompletne odcięcie się od własnej waginy, brak jakiegokolwiek związku z nią. Rodzice mogą te przekazy wzmocnić lub w znacznym stopniu zniwelować. Z drugiej strony mimo że prostytucja uważana jest za złą, jest na nia przyzwolenie. W niektórych miejscach chyba się nawet do niej zachęca. Wystarczy włączyć którąś ze stacji muzycznych, żeby się przekonać, jak bardzo cool i trendy jest kręcenie gołym tyłkiem i nadstawianie go byle raperowi czy innej gwieździe jednego sezonu. W gazetach niemal to samo plus przepisy na temat, jak zrobić dobrze facetowi. Mnie osobiście fascynuje też temat prostytucji śląskiej. Mam na myśli żony byłych górników. Górników właściwie bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
jagandra Re: Anegdotka na temat 19.09.07, 16:28 > Zaskakuje mnie postrzeganie prostytucji wyłącznie w kontekście braku > moralności. Pojęcie krzywdy, jaką kobieta wyrządza sama sobie - nie > istnieje. To tak jakby samookaleczanie się nastolatków traktować > jedynie w kategoriach wstydu i kłopotu dla rodziny. Podpisuję się obiema rękami. Mi też nie chodzi tylko o moralność. Żeby być prostytutką, trzeba samą siebie gwałcić, karać, używać. Odpowiedz Link Zgłoś
iokepine Re: Anegdotka na temat 15.11.07, 18:36 Malila, piękny tekst napisałaś. Czy mogę go sobie na bloga wrzucić? Niedługo będzie rocznica śmierci Ani z Gdańska. I tak sobie myślę, że ona w równym stopniu była ofiarą patriarchatu, jak kolegów. Ponieważ gdyby molestowanie czy wręcz gwałt były hańbą dla sprawców, a nie ofiar, tej sytuacji by nie było. Dlatego dziewczynka wolała sie zabić. Przecież gdyby się nie zabiła, była "łatwa". Z prostytucją jest jak z gwałtem. Cała odpowiedzialność, albo prawie cała ląduje na barkach kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
dagmama Re: Anegdotka na temat 05.09.07, 14:43 verdana napisała: Dla nas > to niepojęte, ale spora część tych małolat kompletnie nie potrzebuje > sie prostytuować - nikt ich nie zmusza, nie zachęca, robią to za > drobne prezenty, za kasę, dla sportu. Potem wracaja nie do taty- > alkoholika, tylko do w miarę normalnego domu, gdzie jest co jeść i w > co sie ubrać, choć bez luksusów.Tak, niepojęte i nadal umysł mi się wzdraga przed przyjęciem tego do wiadomości. Upieram się, że coś musi być nie tak w takim domu. Nie mam córki, ale nikt mi nie wmówi, że mam takie same szanse wychować osobę traktującą się jak przedmiot bądź też narzędzie pracy przynoszącej profity (nieważne jakie) jak i osobę dla której jest to tak samo nie ok jak dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Czytałyście w ostatnim Przekroju 21.09.07, 18:54 artykuł o prostytucji dziecięcej? "Często dzieci, które się prostytuują, były wcześniej wykorzystywane seksualnie - mówi Beata Pawlak-Jordan z Fundacji Dzieci Niczyje - Te dzieci z reguły wiedzą, że wyrządzono im straszną krzywdę. Ale myślą również, że w stanie przeżyć tylko dzięki złym dorosłym, dlatego przyjmują reguły gry, nawet jeśli są to zasady okrutne, bezwzględne i cyniczne." I jeszcze to: "Ambroziewicz mówi także o piętnie, jakim naznaczone są w Polsce prostytuujące się dzieci: - Dziecięcy nierząd to dla większości z nas strefa tabu. Dzieci, które z różnych przyczyn uprawiają prostytucję, rzadko są traktowane jak tak zwane trudne dzieci. Otoczenie uważa je za trędowate. Często pozostają ze swoim dramatem zupełnie same, odrzucone przez dorosłych. Nie potrafią odnaleźć się wśród rówieśników. Wypadają z ról społecznych przypisanych do ich wieku. Ale to nie jedyna kara, jaka może dzieci spotkać. - Dziecięca prostytucja jest jednym z przejawów demoralizacji nieletnich - wyjaśnia Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji. I jako przejaw demoralizacji jest w przeciwieństwie do prostytucji dorosłych ... karalna. W jaki sposób? Złapany przez policję małolat, który sprzedaje swoje ciało, zawsze trafia przed sąd rodzinny. Ten, niejednokrotnie uznając, ze dziecko musi zostać naprawione przez państwo, odbiera je rodzicom." Odpowiedz Link Zgłoś