Dodaj do ulubionych

Kobiecość i męskość - granice feminizmu

IP: *.chello.pl 19.07.03, 12:58
Feministki starające się osiągnąć coś więcej niż prawa i pozycję społeczną,
wkraczają na niebezpieczny grunt walki z naturą. Wiele osób myli skrajny
feminizm z transseksualizmem, nie odróżnia pragnienia upodobnienia się do
mężczyzn od patologii rozwojowej polegającej na fizjologicznym wymieszaniu
cech męskich z żeńskimi, co czasem bywa leczone poprzez chirurgiczne i
hormonalne terapie, majace na celu zwiększenie przewagi cech jednej płci nad
drugą. Ale błędem jest też druga skrajność, czyli dążenie do zaprzeczania
istnienia różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami. Światłe fenistki powinny
pielęgnować i rozwijać w sobie naturalne cechy kobiece i unikać typowo
męskich zachowań. Światły feminizm musi opierać się na głębokim rozumieniu
natury ludzkiej.

W większości przypadków już w łonie matki kształtują się fundamenty
kobiecości u dziewczynek a męskości u chłopców, tak że dzieci po urodzeniu
mają już budowę fizyczną i metabolizm na tyle różne, że ich psychika wyraźnie
jest inna u dziewczynek i u chłopców. Będąc ojcem dzieci różnych płci
doświadczyłem tych różnic i byłem przekonany, że o części tych różnic w
zachowaniu decydowała płeć fizyczna. Oczywiście byłbym pewniejszy swoich
opinii, gdybym miał więcej dzieci obojga płci i zaobserwowałbym też
podobieństwa dziewczynek do siebie i chłopców. Na szczęście moje obserwacje
mają potwierdzenie w literaturze biologicznej i psychologicznej.

Istnieją oczywiście bezdzietni teoretycy-humaniści, którzy twierdzą, że takie
doświadczenia są wynikiem sugestii, bo skoro wiemy jaka jest płeć, to
postrzegamy sprawniej to, co pasuje do naszej wiedzy. Ci teoretycy uważają,
że widzą prawdę lepiej właśnie dzięki temu, że są wolni od tej sugestii.
Twierdzą więc oni, że każde dziecko rodzi się z inną budową fizyczną, ale z
identyczną psychiką, a właściwie z takim jakby fundamentem, na którym można
zbudować każdy rodzaj psychiki. Twierdzą oni, że można wychować tak chłopca,
aby przejawiał zachowania typowe dla dziewcząt a nie przejawiał zachowań
typowych dla chłopców (i na odwrót, można wychować dziewczynkę na „chłopca”).
Na szczęście dla naszej wiedzy potocznej i zdroworozsądkowej inni naukowcy -
teoretycy-biologowie - udowodnili ponad wszelką wątpliwość, że dziewczynki i
chłopcy rodzą się z odmiennie ukształtowanymi fundamentami psychiki, na
których nie można zbudować psychiki odmiennej. Oczywiście istnieją rzadkie
wyjątki, np. patologie rozwojowe.

Istnieje więc coś, co można nazwać naturalnymi fundamentami kobiecości i
męskości w duszy noworodka. Fundamenty te możemy obserwować od razu po
urodzeniu. Chłopcy inaczej reagują na to co słyszą i widzą, wodzą wzrokiem za
innymi obiektami, wyciągają rączkę w kierunku innych obiektów itd.

W moim odczuciu najważniejszą cechą męską jest instynktowna nieostrożność i
popęd do badania otoczenia. Z czasem zachowania te wzbogacają się o świadome
i uparte zaniedbywane własnego zdrowia, ukrywanie przed otoczeniem zmęczenia,
bólu, strachu itd. Wzbogaca się jednocześnie repertuar agresywnych zachowań
chłopca. Dziewczynki są wyraźnie inne pod tym względem. Od dziecka dbają o
zdrowie i swoje bezpieczeństwo. Chętnie alarmują otoczenie o odczuwanych
dolegliwościach i w sposób widoczny dbają o zewnętrzne oznaki zdrowia, czyli
o urodę.

Chłopcy instynktownie poszukują gangu, do którego mogliby należeć. W gangu
szukają przyjaciół, na których mogą liczyć w razie zagrożenia pozycji w
hierarchii, także ze strony innych członków gangu. Dziewczynki poszukują
wiernych przyjaciółek, na które mogą liczyć w chorobie i innych
nieszczęściach.

Zainteresowania chłopców rozwijają się w kierunku umiejętności walki,
znajomości otoczenia i umiejętności wytwarzania narzędzi. Zainteresowania
dziewczynek – w kierunku umiejętności opiekowania się innymi, rozumienia
ludzi i umiejętności wychowywania dzieci.

Dojrzali płciowo młodzieńcy mają już ustalona pozycję w hierarchii i
stosownie do tego śmiało lub nieśmiało zabierają się do zalotów. Im bardziej
chłopiec ryzykował życie i zdrowie, tym ma wyższą pozycję i tym bardziej mu
inni schodzą z drogi, gdy ten podrywa dziewczyny. Nie liczy się siła ani
inteligencja, ale mowa ciała, która mówi, czy młodzieniec gotów jest
zaryzykować życie po to, aby zwyciężyć w ewentualnej konfrontacji. Panienki
przeciwnie, wciąż demonstrują swoje zdrowie i swoja troskę o nie, gdyż
kawalerowie instynktownie adorują zdrowe panny i stale sprawdzają czy
atrybuty zdrowia nie są jedynie powierzchowne. Panny instynktownie unikają
więc zagrożeń, szczególnie ze strony mężczyzn zarażonych chorobami
wenerycznymi. Okazują demonstracyjnie otoczeniu swój instynktowny lęk przed
seksem, aby nie stracić zaufania potencjalnych zalotników.

Jest bardzo symptomatyczne, że dziewictwo jest wartością cenioną w kulturach,
które powstały na obszarach gęsto zaludnionych. Dziewictwo jest zupełnie bez
wartości w kulturach izolowanych, np. na wyspach, gdzie nie grasowały
epidemie chorób wenerycznych. Instynktowny lęk dziewcząt przed seksem może
zostać skutecznie wytłumiony, gdy otoczenie jest czyste i zdrowe. Natomiast
agresji i ryzykanctwa chłopców nie udało się wytłumić w żadnej kulturze.
Wszędzie ryzykują życiem, chorują, umierają, zabijają i giną w wypadkach. A
wszystko po to, aby wygrać walkę o swobodny dostęp do najzdrowszych,
cnotliwych panienek.

Druga strona natury chłopca, czyli zainteresowanie wytwarzaniem narzędzi,
przeradza się w takie cechy jak wytrwałość i profesjonalizm. Umiejętność
wytwarzania cennych przedmiotów jest gwarancją przyszłej zamożności.
Dziewczynka tymczasem doskonali się do swej roli przyszłej matki, aby
przyszły zamożny ojciec widział jej kompetencję i właśnie jej i jej dzieciom
powierzył swój majątek. Panna ze swej strony ocenia zamożność kawalera i to,
czy udało jej się wzbudzić w nim zaufanie, czyli jego gotowość powierzenia
jej swojego majątku. Sam dostęp do panien, to za mało. Najzdrowsze panny są
optymistkami i liczą na to, że spośród tych odważnych uda im się wybrać na
męża któregoś z zamożnych. A mężowie oprócz zdrowia żony, potrzebują też mieć
pewność, że przekazują swój majątek swoim dzieciom, a nie cudzym.

Podsumuję. Fundament męskości to z jednej strony - agresywność i lekceważenie
zdrowia jako narzędzie walki o pozycję, z drugiej strony - ambitne, uparte
dążenie do profesjonalizmu i majątku. Fundament kobiecości to: troska o
zdrowie, urodę oraz rozwijanie kompetencji do roli ofiarnej i cierpliwej
matki.

Istnieją oczywiście drugorzędne cechy kobiecości i męskości. Wielu
młodzieńców zabezpiecza się na wypadek, gdyby nie udało im się ominąć tych
najagresywniejszych i najbogatszych i dotrzeć do panienek. Tworzą sojusze,
systemy moralne i prawne oparte na monogamii, aby zapewnić sobie większe
szanse na dostęp do panienek.

Wiele dziewcząt o nienajlepszym zdrowiu (a takich jest większość) zabezpiecza
się na wypadek, gdyby żaden mężczyzna nie chciał opiekować się ich dziećmi,
dlatego często wspierają sojusze łagodnych i niezamożnych mężczyzn, aby
zapewnić sobie chociaż opiekę i wsparcie takiego mniej zamożnego łagodnego
facecika (a takich jest większość).

Inne mniej zdrowe panny zabezpieczają się w inny sposób, stają się
specjalistkami, jak mężczyźni, aby samodzielnie umieć zgromadzić majątek i
wychować dzieci bez pomocy jakiegoś marnego męża. To także jest naturalna
strategia, której nie należy mylić z feminizmem. Kobiety samodzielne i
zaradne istniały zawsze.

Panna zdrowa i urodziwa oczywiście nie potrzebuje być samodzielna ani
zaradna, co wcale nie znaczy, że nie może by przy okazji feministką z
przekonania i działać w ruchu feministycznym. Może mieć bogatego i
agresywnego męża (zwykle tak właśnie jest), dlatego w jej przypadku feminizm
może być nawet bardziej „naturalnym” wyborem, jako przeciwwaga dla osobowości
i poglą
Obserwuj wątek
    • Gość: doku Nie zmieściło się - ostatni akapit IP: *.chello.pl 19.07.03, 12:59
      Panna zdrowa i urodziwa oczywiście nie potrzebuje być samodzielna ani zaradna,
      co wcale nie znaczy, że nie może by przy okazji feministką z przekonania i
      działać w ruchu feministycznym. Może mieć bogatego i agresywnego męża (zwykle
      tak właśnie jest), dlatego w jej przypadku feminizm może być nawet
      bardziej „naturalnym” wyborem, jako przeciwwaga dla osobowości i poglądów męża.
      Bo kluczem do feminizmu jest poczucie godności i wolności. Nawet superzdrowa,
      piękna kobieta może czuć się wartościowym człowiekiem (szczególnie, że
      najważniejsze zalety dają jej pewność siebie) i nie pozwolić sobą pomiatać w
      żadnych okolicznościach.
      • Gość: Zły Wilk feminizm patriarchalny - ostatnia fala feminizmu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.03, 23:52
        I w ten sposób, po zatoczeniu wielkiego koła i całkowitym zaprzeczeniu
        wszystkim głoszonym wcześniej pogladom o braku róznic miedzy kobietami i
        mężczyznami - powstała ostatnia fala feminizmu, którą możemy nazwać feminizmem
        patriarchalnym. Niczym on bowiem nie rózni się od patriarchatu.

        Pozdrawiam -
        • Gość: doku Chyba czegoś nie zrozumiałeś IP: *.chello.pl 20.07.03, 01:01
          Gość portalu: Zły Wilk napisał(a):

          > feminizmem patriarchalnym. Niczym on bowiem nie rózni się od patriarchatu.

          Różnica pomiędzy feminizmem a patriarchatem jest taka, że feminizm postuluje
          aby kobiety były paniami samych siebie i współwładczyniami dla swoich dzieci, a
          patriarchat to władza w rękach mężczyzn.
          • Gość: woyo Re: Chyba czegoś nie zrozumiałeś IP: 213.199.225.* 20.07.03, 01:54
            wspolwladczyniami dla dzieci - ladnie brzmi , myslalem ,ze dzieciaki nie maja
            wladcow - oby tak bylo
            • Gość: doku Niestety mają władców IP: *.chello.pl 20.07.03, 14:58
              Gość portalu: woyo napisał(a):

              > wspolwladczyniami dla dzieci - ladnie brzmi , myslalem ,ze dzieciaki nie maja
              > wladcow - oby tak bylo

              Jest to tzw. władza rodzicielska. Bywa też że władzę maja opiekunowie.

              Władza dorosłych nad dziećmi jest największym złem tego świata, źródłem
              największej ilości cierpień i okrucieństwa. Molestowanie, okrutne traktowanie,
              głód, choroby, to że są słabsze i zawsze przegrywają, pogarda i lekceważenie -
              tego wielu dzieciom na świecie nie rekompensuje miłość matki, której często tak
              im brakuje.

              Dla mnie feminizm nieodłącznie wiąże się także z walką o więcej praw dla
              dzieci. Nie wyobrażam sobie, aby uczciwa feministka, wrażliwa na cierpienia
              maltretowanych i gwałconych żon, którym każe się grzecznie siedzieć w domu i
              nie wywlekać domowych spraw na światło dzienne, że taka feministka mogłaby nie
              dostrzegać tego, że dzieci w takich rodzinach zawsze cierpią bardziej i to w
              dodatku zupełnie niewinnie.

              Feministki, które nie próbują wyrwać żon i ich dzieci z łap ich okrutnych
              władców i oprawców - ich ojców i mężów - nie mogą uważać się za feministki.
              • Gość: woyo Re: Niestety mają władców IP: 213.199.225.* 20.07.03, 15:25
                Juz tlumacze o co mi chodzilo
                1.sprawa byla rozpatrywana w kontekscie pewnego stanu idealnego do jakiego
                nalezy dazyc - dlatego tez wyraz wladza nad dzieckiem(szczegolnie w formie
                wladania - to kojarzy sie gorzej niz sam wyraz wladza) , byl , mam nadzieje
                przypadkowym przejezyczeniem.
                2.Nie jestem feminista i wcale nie uwazam , ze droga tzw.walczacego feminizmu
                (zeby byc dokladnie zrozumianym - synonimem po stronie meskiej do tego pojecia
                jest dla mnie meski szowinizm , a nie to co generalnie przyjmuje sie traktowac
                pod tym pojeciem - wiec prosze z gory sie nie obrazac) , jest taka droga ktora
                moze doprowadzic do jakiejkolwiek rownosci , a co najwyzej do ostrzejszego
                zwalczania sie radykalow po obu stronach(tak wynika przynajmniej z autopsji)
                3.Zrzucanie wszystkiego na wrednych ciemiezycieli - facetow(mimo ze w wielu
                przypadkach jest sluszne , ale generalizowanie to nieciekawa i nieskuteczna
                metoda podchodzenia do problemu) , niczym nie rozni sie(oczywiscie jesli chodzi
                o mechanizm dzialania) od slow , ze wszystkiemu winni Zydzi , cyklisci i
                indyjskie slonie.
                Na razie tyle
                • Gość: doku Głupie porównanie IP: *.chello.pl 22.07.03, 21:03
                  Gość portalu: woyo napisał(a):

                  > wszystkiemu winni Zydzi

                  Mężczyźni biją swoje żony, a nie na odwrót. A zarzuty antysemitów są wyssane z
                  palca.

                  Mężczyżni genetycznie różnią się od kobiet o tyle samo mniej więcej ile od
                  szympansów. Żydzi genetycznie są tacy sami jak większość narodów.

                  Generalizacja w kontekście różnic pomiędzy mężczyznami a kobietami jest
                  całkowicie uprawniona, w przeciwieństwie do Żydów
    • jackie.brown Piekne kobiety 20.07.03, 20:20
      Piekne kobiety moga miec kazdego faceta. faceci skacza wokol pieknych
      kobiet.piekne kobiety nie musza robic nic, a przede wszystkim nie musza
      zachowywac sie jak milusie idiotki.
      takich kobiet jest jednak niewiele.
    • jackie.brown Re: Kobiecość i męskość - granice feminizmu 20.07.03, 20:32
      jesli chodzi o urode, to ciekawe jest, ze spoleczenstwa bardzej patriarchalne
      w wiekszym stopniu zwracaja uwage na urode kobiet. czy dbalosc o urode jest
      zatem rzeczywiscie naturalna potrzeba kobiet??
      wbrew pozorom uroda mezczyzn jest bardzo wazna. przystojni mezczyzni, a
      straszne dupki ciesza sie ogromnym powodzieniem wsrod kobiet.
      do tego co napisales mozna jeszcze dodac mnostwo wiejskich przesadow o starych
      pannach, o tym, ze lepiej miec byle jakiego meza niz wogole go nie miec itp.
      • jackie.brown Re: Kobiecość i męskość - granice feminizmu 20.07.03, 20:37
        do instynktu macierzynskiego podlaczyli sie faceci jako duze dzieci, myslac
        wlasnie, ze kobiety tak bardzo chca o nich dbac. znam wiele kobiet, ktore nie
        znosza opiekowac sie chorymi mezami ale jako wierzace boja sie sprzeciwic
        wartosciom, wyznaczonym przez system.
        • Gość: woyo Re: Kobiecość i męskość - granice feminizmu IP: 213.199.225.* 20.07.03, 23:42
          Mimo wszystko fajnie byloby rozpatrywac stosuki damsko-meskie jako
          czlek-czlek, a nie dupa-czlek , lub czlek-monstrum(i tez dupa przy okazji)
          Co do ostatniej mysli jb- proponuje jeden krok dalej - ile osob troszczy sie
          naprawde (z wlasnej woli) o niepelnosprawnych? Mialem to nieszczescie lazic o
          kulach(na szczescie tylko) i wiem , ze mimo pewnego narzuconego systemu
          (moralnego) niewielu (wszak juz Stirner twierdzil , ze kazdy czlek to egoista
          tylko nieuswiadomiony - a dlaczego - bo niewoli go system).Takze dajmy sobie
          spokoj z doplacaniem do niskopodlogowych aftobakow lub wind w urzedach - to
          tylko wyrzucony pieniadz.
          pozdrawiam
      • Gość: doku Nonsens IP: *.chello.pl 22.07.03, 20:14
        jackie.brown napisała:

        > jesli chodzi o urode, to ciekawe jest, ze spoleczenstwa bardzej
        patriarchalne
        > w wiekszym stopniu zwracaja uwage na urode kobiet.

        Ciekawe jest bardziej, skąd Ci to przyszło do głowy. Twierdzisz że w
        patriarchalnym islamie jest więcej pokazów mody dla kobiet, a w USA jest więcej
        mody dla mężczyzn? Prawda jest oczywistą, że im kobiety są bardziej wolne,
        niezależne i bogate, tym więcej czasu i pieniędzy przeznaczają na rozwijanie i
        zachowywanie swej urody.

        > wbrew pozorom uroda mezczyzn jest bardzo wazna. przystojni mezczyzni, a
        > straszne dupki ciesza sie ogromnym powodzieniem wsrod kobiet.

        Jednak nieporównanie mniejszym niż mężczyźni mniej przystojni ale za to dużo
        bogatsi. Uroda mężczyzn jest ważna, ale są rzeczy ważniejsze.

        > lepiej miec byle jakiego meza niz wogole go nie miec

        Taki pogląd jest feminizmowi zupełnie obcy, a wręcz wrogi. Jest to filozofia
        życiowa kobiet-niewolnic, które czują, że przynajmniej raz na tydzień należy im
        się lanie od męża, bo inaczej mogłyby stracić dla niego szacunek. Kiedy taka
        kobieta wychodzi za mąż po raz drugi, to pozwala mężowi gwałcić swoją córkę,
        aby przypadkiem jej nie rzucił, jak mu się znudzi. „Masz być miła dla taty i
        nie będę dłużej tolerować takich okropnych kłamstw - tata nigdy by nic takiego
        nie zrobił, bo jest dobrym człowiekiem, a ty jesteś małą podłą intrygantką”.
        • jackie.brown Re: Nonsens 22.07.03, 20:32

          >
          > Ciekawe jest bardziej, skąd Ci to przyszło do głowy. Twierdzisz że w
          > patriarchalnym islamie jest więcej pokazów mody dla kobiet, a w USA jest
          więcej mody dla mężczyzn

          oczywiscie, ze tak i wcale nie jest to kwestia ilosci pokazow mody. zauwaz, ze
          moda w swiecie zachodnim, czyli jeszcze nie tak dawno pospolite krawstwo,
          zostalo podciagniete do rangi sztuki. w krajach zachodnich kobiety w powszedni
          dzien zakladaja na siebie byle co, na sportowo, natomiast w krajach
          latynoskich, pomijajac , ze prezenterki wygladaja jak prostytutki, maluja sie
          tapetowo na kazde wyjscie do supermarketu. poza tym jesli nawet przemysl
          kosmetyczny w karajch zachodnich ma wziecie wynika to z ogolnej dbalosci o
          higiene w krajach rozwinietych.

          Prawda jest oczywistą, że im kobiety są bardziej wolne,
          > niezależne i bogate, tym więcej czasu i pieniędzy przeznaczają na rozwijanie
          i zachowywanie swej urody.

          nie wiem, czy rzeczywiscie amerykanki w hollywood sa tak bardzo wyzwolone z
          mackow patriarchalnego dostosowania do przemyslu rozrywkowego, co za tym idzie
          dopasowania do uwielbianych sex bomb, kroliczkow, aniolkow itp.
          poza tym jesli pani z hollywood chce sobie rznac twarz dbajac o urode, to pani
          z nowego yorku moze sobie o tym zrobic doktorat dla rownowagi. taka papka
          wszystkiego. zauwaz, ze w swiecie bardziej patriarchalnym glownie istenieje
          nastawienie na urode, bez roznowagi z drugiej strony.
          poza tym przemysl kosmetyczny wmawia kobietom rozne dziwne rzeczy, tak jak
          wkladki higieniczne.

          > Jednak nieporównanie mniejszym niż mężczyźni mniej przystojni ale za to dużo
          > bogatsi. Uroda mężczyzn jest ważna, ale są rzeczy ważniejsze.

          nie wiem skad to ciagle tlumaczenie facetow, ze kobiety wybieraja bogatych.
          ludzie sie poznaja w znakomitej wiekszosci w rownych sobie warunkach
          spolecznych. studentki czesto poznaja swoich przyszlych mezow na studiach.
          Lekarze wcale nie sa bogaci, zauwaz;;))
          a brzydcy biznesmeni to pewnie klienci agencji tow.
          poza tym, jesli nawet wybieraja tych bogatych(ktorych wcale tak duzo nie ma),
          to moze jest to po prostu zimna kalkulacja w kapitalistycznym swiecie, a nie
          jakas tam cecha natury kobiecej.

          z reszta Twojego wywodu- zgoda.
          • Gość: doku To tylko potwierdza tezę, że emancypacja IP: *.chello.pl 22.07.03, 21:17
            jackie.brown napisała:

            > jeszcze nie tak dawno pospolite krawstwo,
            > zostalo podciagniete do rangi sztuki.

            idzie w parze z coraz większą ważnością urody dla kobiet

            > nie wiem skad to ciagle tlumaczenie facetow, ze kobiety wybieraja bogatych.

            Badania naukowe dowodzą, że wyraźna większość dzieci ze stosunków
            pozamałżeńskich pochodzi od mężczyzny stojącego w hierarchii społecznej i
            bogactwie wyżej niż mąż. Żona przeciętnego facecika często instynktownie
            poszukuje możliwości pozyskania plemników od faceta, po którym jej syn może
            odziedziczyć powodzenie u kobiet, to prawdziwe powodzenie, które pozwala im
            spłodzić więcej dzieci
            • lolyta Re: To tylko potwierdza tezę, że emancypacja 22.07.03, 21:41
              Gość portalu: doku napisał(a):


              > Badania naukowe dowodzą, że wyraźna większość dzieci ze stosunków
              > pozamałżeńskich pochodzi od mężczyzny stojącego w hierarchii społecznej i
              > bogactwie wyżej niż mąż. Żona przeciętnego facecika często instynktownie
              > poszukuje możliwości pozyskania plemników od faceta, po którym jej syn może
              > odziedziczyć powodzenie u kobiet, to prawdziwe powodzenie, które pozwala im
              > spłodzić więcej dzieci

              Hmmmm moze i tak jest, choc watpie. Ja (jako kobieta majaca za soba wybor dawcy
              plemnikow) bym raczej powiedziala, ze bardziej naturalne byloby dla mnie wyjsc
              za maz za bogatego, a nieslubne dziecko miec z silnym, zdrowym i przystojnym,
              to mi sie wydaje sensowniejsze jesli juz mialabym rozwazac taka opcje.
              Ale abstrahujac od pozyskiwania plemnikow, tak sobie mysle, ze jesli juz ktos
              sie decyduje na seks pozamalzenski, niezaleznie od tego czy to kobieta czy
              mezczyzna, to robi to wtedy, kiedy potencjalny kochanek/kochanka jest
              atrakcyjniejszy - finansami, uroda czy czymkolwiek - od wspolmalzonka, i nie
              chodzi tu o pozyskiwanie plemnikow tylko sens takiej przygody - po cholere
              majac fajnego goscia we wlasnym lozku mialabym pakowac sie w przygode z kims od
              niego gorszym? Pozyskiwanie atrakcyjnych plemnikow to jakas dorobiona na sile
              teoria, po pierwsze gdyby te instynkty byly faktycznie tak silne, to jednak
              tych pozamalzenskich dzieci byloby o wiele wiecej, po drugie jednak kobiety
              czesto decyduja sie na usuniecie ciazy z takiego zwiazku dla dobra "legalnej"
              rodziny - a gdyby to byla prawda, to by chuchaly na nia i dmuchaly.
              • Gość: doku Konkurencja jest za duża IP: *.chello.pl 22.07.03, 22:38
                lolyta napisała:

                > Ja (jako kobieta majaca za soba wybor dawcy plemnikow) bym raczej
                > powiedziala, ze bardziej naturalne byloby dla mnie wyjsc
                > za maz za bogatego

                każda by chciała

                > a nieslubne dziecko miec z silnym, zdrowym i przystojnym

                I tak bywa. Jednak geny gwarantujące wygraną w wyscigu szczurów są cenniejsze
                niż geny przystojności. Zwyciężcy mają więcej dzieci niż zwyczajne zdrowe
                przystojniaki bez pozycji. Geny zdrowia i urody są potrzebne córkom, ale syna
                najlepiej mieć z bogatym władcą.

                Z tych samych powodów dziewczyny pragną seksu z przywódcami bogatych sekt.

                > pozyskiwanie plemnikow tylko sens takiej przygody - po cholere
                > majac fajnego goscia we wlasnym lozku mialabym pakowac sie w przygode
                > z kims od niego gorszym?

                po cholerę w ogóle ryzykować?

                > Pozyskiwanie atrakcyjnych plemnikow to jakas dorobiona na sile
                > teoria

                Tylko to jest warte ryzyka. Poczytaj trochę z biologii ewolucyjnej, a
                zrozumiesz, jak i po co wykształciły się osrodki przyjemności. To co robimy dla
                przyjemności, robimy dla sukcesu naszych potomków.
                • jackie.brown Re: Konkurencja jest za duża 22.07.03, 22:43
                  . To co robimy dla
                  >
                  > przyjemności, robimy dla sukcesu naszych potomków.

                  ale jak osiagnac przyjenosc z lysym, tlusciochem z pelnym portfelem???
                  • Gość: doku Musisz lepiej poznać kobiety IP: *.chello.pl 22.07.03, 22:45
                    jackie.brown napisała:

                    > ale jak osiagnac przyjenosc z lysym, tlusciochem z pelnym portfelem???

                    Pełny portfel to wystarczająca satysfakcja, a poza tym są sposoby.
                    • jackie.brown Ty nie znasz kobiet. 22.07.03, 22:48
                      > > ale jak osiagnac przyjenosc z lysym, tlusciochem z pelnym portfelem???
                      >
                      > Pełny portfel to wystarczająca satysfakcja, a poza tym są sposoby.

                      chyba te sposoby znaja prostytutki, bo normalne kobiety chyba nie.
                      normalne, czyli nie te biedne ze wsi, co szukaja bogatych facetow z miasta.
                    • jackie.brown Re: Musisz lepiej poznać kobiety 22.07.03, 23:04
                      > > ale jak osiagnac przyjenosc z lysym, tlusciochem z pelnym portfelem???
                      >
                      > Pełny portfel to wystarczająca satysfakcja

                      w ktorym osrodku mozgowym sie znajduje ujscie przyjemnosci z tej satysfakcji???
                    • lolyta Re: Musisz lepiej poznać kobiety 22.07.03, 23:06
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      > jackie.brown napisała:
                      >
                      > > ale jak osiagnac przyjenosc z lysym, tlusciochem z pelnym portfelem???
                      >
                      > Pełny portfel to wystarczająca satysfakcja,
                      ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                      ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                      ??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

                      a poza tym są sposoby.

                      ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                      ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                      ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                      ???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                      ?

                      A poza tym nie myl przyjemnosci z satysfakcja (w innym poscie napomykales cos o
                      ewolucyjnie wyksztalconych osrodkach przyjemnosci, no pierwwsze slysze zeby te
                      osrodki byly odpowiedzialne za przyjemnosc plynaca z seksu z oblesnym zarobasem
                • lolyta Re: Konkurencja jest za duża 22.07.03, 23:02
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > Geny zdrowia i urody są potrzebne córkom, ale syna
                  > najlepiej mieć z bogatym władcą.

                  Ale przecie idac do lozka z facetem nie mam pojecia, czy mnie obdarzy synem czy
                  corka, wiec ta teoria ze zazwyczaj na kochankow sie szuka tych z lepsza pozycja
                  i kasa ze wzgledu na dzieci wlasnie bierze w tym momencie w leb. Co innego,
                  gdybysmy mogly tak, jak jaszczurki, przechowywac w swoim wnetrzu nasienie wielu
                  partnerow i sterowac plcia dzieci - skubane to potrafia i robia tak, ze
                  puszczaja sie z roznymi samczykami, na "meza" wybieraja tego, ktory ma
                  najlepsze warunki mieszkaniowe, a ojcow dzieci dobieraja wg. klucza: duzy i
                  silny: material na syna, mniejszy - na corke. Ale my tak nie mozemy.


                  > Z tych samych powodów dziewczyny pragną seksu z przywódcami bogatych sekt.

                  Echemmmm.... jako dziewczyna moge Cie solennie zapewnic, ze w zyciu swoim nie
                  przemknela mi przez glowe mysl o seksie z przywodca sekty, chocby nie wiem, jak
                  bogatym. I nie znam takiej damy. Jesli zas w ogole mowa o seksie w sekcie, to
                  zazwyczaj czlonkowie tychze sa poddani ostremu praniu mozgow i trudno mowic o
                  swiadomych wyborach.


                  >
                  > > Pozyskiwanie atrakcyjnych plemnikow to jakas dorobiona na sile
                  > > teoria
                  >
                  > Tylko to jest warte ryzyka.

                  Znaczy tylko co co jest warte ryzyka? Bo jesli mowisz o ocenie wartosci ryzyka,
                  to i mowimy o jakims cieniu rozumowania tutaj, a nie o czystych instynktach, i
                  zapewniam Cie, ze jednak znakomita wiekszosc kobiet raczej stara sie uniknac
                  potomstwa pochodzacego z kontaktow pozamalzenskich. Bo maja za duzo do
                  stracenia. Bo jesli jej legalny partner sie zorientuje i sie z nia rozwiedzie z
                  tego powodu, to ona zostanie z reka w nocniku. I z nieslubnym dzieckiem.

                  Poczytaj trochę z biologii ewolucyjnej, a
                  > zrozumiesz, jak i po co wykształciły się osrodki przyjemności. To co robimy
                  dla
                  >
                  > przyjemności, robimy dla sukcesu naszych potomków.

                  Nie twierdze, ze dbanie o potomkow jest nieprzyjemne. Ale - uwazasz - o ile
                  pojscie do lozka z atrakcyjnym samcem moze byc rozpatrywane w kategoriach
                  przyjemnosci (a zatem w ten sposob moze byc biologicznie usprawiedliwiany
                  instynktowny ped do jego plemnikow), o tyle pojscie do lozka z kims kto ma jeno
                  okreslona pozycje spoleczna albo kase to juz jest wyrachowanie i z
                  przyjemnoscia nie ma nic wspolnego.
                  • Gość: doku Ale jest szansa. Dla genów liczy się statystyka IP: *.chello.pl 22.07.03, 23:41
                    lolyta napisała:

                    > Ale przecie idac do lozka z facetem nie mam pojecia, czy mnie obdarzy synem

                    To dla instyntów jest bez znaczenia. Faktem jest, że meżczyźni o wysokiej
                    pozycji płodzą więcej synów. Biochemicy jeszcze nie wiedzą, jak to się dzieje,
                    ale biologia ewolucyjna ten fakt przewidziała jako konieczny efekt doboru
                    naturalnego zanim jeszcze policzono dzieci np. amerykańskim prezydentom.

                    > jako dziewczyna moge Cie solennie zapewnic, ze w zyciu swoim nie
                    > przemknela mi przez glowe mysl o seksie z przywodca sekty

                    Taki jednostkowy przykład nic nie wnosi do dyskusji. Natomiast faktem jest, że
                    przywódcy wszystkich poważnych sekt mają haremy.

                    > trudno mowic o swiadomych wyborach.

                    O tym w ogóle nie mówimy, bo tematem są tu strategie genów.

                    > Znaczy tylko co co jest warte ryzyka?

                    Szansa na syna, który dzięki swoim genom zdobędzie wysoką pozycję i bogactwo.
                    Warto zaryzykować małżeństwo.

                    > mowimy o jakims cieniu rozumowania tutaj, a nie o czystych instynktach

                    mówimy o czystych instynktach

                    > ona zostanie z reka w nocniku. I z nieslubnym dzieckiem.

                    jeśli to będzie chłopiec, to da jej wielu wnuków

                    > pojscie do lozka z kims kto ma jeno
                    > okreslona pozycje spoleczna albo kase to juz jest wyrachowanie

                    Tu nie ma żadnego wyrachowania, to działanie instynktowne. Dowodzą tego
                    statystyki orgazmów.
                    • Gość: lolyta Re: Ale jest szansa. Dla genów liczy się statysty IP: *.mia.bellsouth.net 23.07.03, 00:15
                      Gość portalu: doku napisał(a):

                      >Faktem jest, że meżczyźni o wysokiej
                      > pozycji płodzą więcej synów.

                      faktem jest rowniez, ze kobiety w ciezkiej sytuacji materialnej rodza wiecej
                      corek, bo dziewczynka jest mniejszym obciazeniem dla organizmu matki niz
                      chlopiec. Wiec sensownie byloby jednak wyjsc za maz za bogatego i zapewnic
                      sobie z jego strony zabezpieczenie materialne niz po prostu wykonac skok w bok
                      w jego kierunku i ryzykowac ze malzonek nas za to porzuci. Tak, tak, ja wiem,
                      bardzo ciezka sytuacja materialna, glod itd, to pewna skrajnosc, ale seks z
                      prezydentem USA czy innym Guzdowatym to jeszcze wieksza skrajnosc.


                      > > jako dziewczyna moge Cie solennie zapewnic, ze w zyciu swoim nie
                      > > przemknela mi przez glowe mysl o seksie z przywodca sekty
                      >
                      > Taki jednostkowy przykład nic nie wnosi do dyskusji. Natomiast faktem jest,
                      że
                      > przywódcy wszystkich poważnych sekt mają haremy.

                      Nie jestem jednostkowym przykladem, jestem znakomita wiekszoscia. To te laski w
                      haremach sa jednostkowymi przypadkami. Nawet, gdyby optymistycznie zalozyc, ze
                      one w tych haremach znalazly sie z wlasnej nieprzymuszonej woli, w co watpie,
                      bo pewnie zostaly wczesniej odpowiednio nacpane i przygotowane, to gdybys je
                      wszystkie policzyl, nie bylby to nawet ulamek procenta wszystkich kobiet na
                      swiecie.


                      > Szansa na syna, który dzięki swoim genom zdobędzie wysoką pozycję i bogactwo.
                      > Warto zaryzykować małżeństwo.

                      Nie. Przeciez po cos tam zostalo zawarte, nie? Gdyby ono dla kobiety nie mialo
                      znaczenia, to w ogole by sie w nie nie pchala a po prostu zostala kochanka
                      bogatego faceta bez balastu w postaci przecietnego facecika w roli malzonka.


                      > > ona zostanie z reka w nocniku. I z nieslubnym dzieckiem.
                      >
                      > jeśli to będzie chłopiec, to da jej wielu wnuków

                      Znasz chociaz jedna kobiete, ktora zaryzykowalaby bezpieczenstwo swojego stadla
                      rodzinnego z uwagi na potencjalnych wnukow?


                      >
                      > > pojscie do lozka z kims kto ma jeno
                      > > okreslona pozycje spoleczna albo kase to juz jest wyrachowanie
                      >
                      > Tu nie ma żadnego wyrachowania, to działanie instynktowne. Dowodzą tego
                      > statystyki orgazmów.

                      Doku, jestem kobieta. I jako kobieta zapewniam Cie: NIE MA TAKIEGO INSTYNKTU
                      KTORY PCHA KOBIETE DO LOZKA Z NIEATRAKCYJNYM FIZYCZNIE FACETEM. Moze to byc
                      wyrachowanie, kalkulacja, rozsadek. Ale zapewniam Cie, zadem osrodek
                      przyjemnosci odpowiedzialny za seks z takim panem w damskim mozgu nie istnieje.
                      Ona moze zacisnac zeby i miec przed oczami brylantowa kolie ktora od niego
                      dostala i myslec o czyms innym, ale, sorki, jesli biologia pcha nas w strone
                      osobnikow atrakcyjnych fizycznie (a pcha), to nie moze nas pchac jednoczesnie w
                      przeciwna strone.

                      A te statystyki orgazmow.... nie slyszalam o czyms takim i nie bardzo wierze w
                      ich wiarygodnosc, to brzmi komicznie z zalozenia.

                      • jackie.brown jestem kobieta, tak jak lolyta 23.07.03, 19:15

                        > >
                        > > Tu nie ma żadnego wyrachowania, to działanie instynktowne. Dowodzą tego
                        > > statystyki orgazmów.
                        >
                        > Doku, jestem kobieta. I jako kobieta zapewniam Cie: NIE MA TAKIEGO INSTYNKTU
                        > KTORY PCHA KOBIETE DO LOZKA Z NIEATRAKCYJNYM FIZYCZNIE FACETEM. Moze to byc
                        > wyrachowanie, kalkulacja, rozsadek. Ale zapewniam Cie, zadem osrodek
                        > przyjemnosci odpowiedzialny za seks z takim panem w damskim mozgu nie
                        istnieje.

                        w moim tez nie. w moim przypadku chyba przeciwnie. istnieje jakis osrodek
                        obrzydzenia.
                      • Gość: doku Bogatych jest zbyt niewielu IP: *.chello.pl 23.07.03, 21:34
                        Gość portalu: lolyta napisał(a):

                        > sensownie byloby jednak wyjsc za maz za bogatego

                        Czytasz nieuważnie przez co kręcisz się w kółko. Już pisałem, że to oczywiste,
                        że lepiej, ale większość kobiet nie ma na to szansy, za to ma szansę na
                        pozyskanie jego plemników.

                        > Nie jestem jednostkowym przykladem, jestem znakomita wiekszoscia.

                        Nieprawda. Większość dziewcząt marzy o seksie ze sławnym człowiekiem, jakimś
                        władcą lub bogaczem. Wystarczy popatrzeć na publiczność koncertów rockowych.
                        Charyzma przywódcy sekty jest tym, co najsilniej przyciąga dziewczęta, a nie
                        jakieś mityczne narkotyki czy pranie mózgu. To tkwi w genach – przeciętna
                        dziewczyna od razu po pierwszym udziale w jakiejś ceremonii prowadzonej przez
                        przywódcę sekty, zaczyna marzyć o seksie z nim.

                        A propos, mity o sektach to takie tylko obłudne pocieszanki dla rodziców,
                        którzy przecież swym okrutnym traktowaniem są przyczyną tego, że ich dzieci
                        uciekają z domu i szukają pocieszenia w sektach.

                        > po prostu zostala kochanka
                        > bogatego faceta bez balastu w postaci przecietnego facecika w roli malzonka.

                        To nie jest balast, ale wół roboczy, bardzo pożyteczny – taka jest rola
                        przeciętnego facecika na tym świecie. Ma harować na swoje i cudze dzieci, bo
                        inaczej grozi mu to o czym piszesz. Gdyby przeciętni faceci się buntowali, to
                        kobiety rzeczywiście wolałyby haremy i kochanków.

                        > Znasz chociaz jedna kobiete, ktora zaryzykowalaby bezpieczenstwo swojego
                        stadla
                        > rodzinnego z uwagi na potencjalnych wnukow?

                        Znów odpływasz w nielogikę pojedynczych przypadków. Bardzo duży odsetek kobiet
                        ryzykuje, bo około 10% małżeństw wychowuje przynajmniej jedno dziecko ze
                        zdrady – takie są fakty statystyczne.

                        > Doku, jestem kobieta. I jako kobieta zapewniam Cie: NIE MA TAKIEGO INSTYNKTU
                        > KTORY PCHA KOBIETE DO LOZKA

                        Rzadko spotykane w takim nasileniu zarozumialstwo i pycha. To co piszesz, to
                        taka bzdura, jak twierdzenie, że Ziemia jest płaska, a Bóg miota piorunami.
                        Możesz mnie jako kobieta zapewniać o takich rzeczach do woli, dowolnie wielkimi
                        literami. Faktów ustalonych przez nauki przyrodnicze Twoje złudzenia nie
                        zmienią.

                        > A te statystyki orgazmow.... nie slyszalam o czyms takim i nie bardzo wierze
                        w
                        > ich wiarygodnosc, to brzmi komicznie z zalozenia.

                        Najwyższy czas zabrać się za lekturę. Na początek polecam „Wojny plemników”
                        • jackie.brown Re: Bogatych jest zbyt niewielu 23.07.03, 23:03
                          > > sensownie byloby jednak wyjsc za maz za bogatego
                          >
                          > Czytasz nieuważnie przez co kręcisz się w kółko. Już pisałem, że to
                          oczywiste,
                          > że lepiej, ale większość kobiet nie ma na to szansy, za to ma szansę na
                          > pozyskanie jego plemników.

                          dodaj jeszcze, ze powinien byc dwadziescia lat starszy.
                          • Gość: doku Najlepszy jest ulubiony sławny profesor IP: *.chello.pl 23.07.03, 23:10
                            jackie.brown napisała:

                            > dodaj jeszcze, ze powinien byc dwadziescia lat starszy.

                            plemniki się nie starzeją
                            • jackie.brown Re: Najlepszy jest ulubiony sławny profesor 23.07.03, 23:21
                              > > dodaj jeszcze, ze powinien byc dwadziescia lat starszy.
                              >
                              > plemniki się nie starzeją

                              no i w tym momencie Twoja teoria siada, bo kobiety, ktore maja kase(zdrowe i
                              piekne) chca miec seks z biednymi studencikami, bo seks to przezycie czegos, a
                              nietylko czyhanie na probabilistyczna kase w kieszeni oblesnego starca;)
                              (niezaleznie od tego, co pisza w niektorych ksiazkach na temat osrodkow
                              przyjemnosci w mozgu).
                              poza tym kobiety, o ktorych piszesz, to sa albo biedne chlopki z prowincji,
                              albo prostytutki, albo mieszkanki haremow, ktore juz nie istnieja, albo naiwne
                              ´´dziewczeta´´, ktore maja problemy w stylu ja go kocham, a on ma zone.



                            • Gość: sigrid Re: Najlepszy jest ulubiony sławny profesor IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 25.07.03, 10:42

                              >
                              > plemniki się nie starzeją

                              kolejna mizoginistyczna bzdura, plemniki starzeją się tak samo jak komórki
                              jajowe, a późne ojcostwo zwiększa ryzyko pojawienia się wielu chorób u dzieci
                              np.:achondroplazja (nieproporcjonalna karłowatość), zaburzenia osteogenezy,
                              dystrofia mięśniowa, fibrodysplazja (formowanie się tkanki kostnej w mięśniach,
                              więzadłach i ścięgnach), nowotwory mózgu, choroba Alzheimera, syndrom Aperta
                              (zniekształcenia czaszki, wytrzeszcz gałek ocznych, palcozrost), progeria
                              (przedwczesne starzenie), schizofrenia i inne. Późne ojcostwo skraca też życie
                              potomstwa, zwłaszcza córek. Nie są one zaś zależne od wieku matki.
                              • Gość: doku Ale nonsensy piszesz. Tylko soma się starzeje IP: *.chello.pl 25.07.03, 20:06
                                Stara i schorowana kobieta tworzy bardzo kiepskie środowisko do rozwoju
                                zarodka. Plemnik przynosi zaś do jaja tylko nieśmiertelny materiał genetyczny,
                                który się nie starzeje. To co napisałaś wynika wiary w zabobon zwany
                                dziedziczeniem cech nabytych i z kompletnej nieznajomości fizjologii
                                zapłodnienia. Płód tylko po matce dziedziczy symbionty i pasożyty, plemnik
                                zostaje całkowicie odarty z obcego materiału genetycznego. Tak więc nabyte
                                choroby dziedziczone są tylko w linii żeńskiej.

                                Jesteś też ignorantką w dziedzinie biologii ewolucyjnej. Dlatego nie wiesz, że
                                dobór naturalny zatroszczył się o to, że samice wybierają (gdy mogą) plemniki
                                starszych samców, ponieważ dzieci takich samców są zdrowsze, więc im właśnie
                                sprzyja naturalna selekcja.


                                > kolejna mizoginistyczna bzdura, plemniki starzeją się tak samo jak komórki

                                ale nie ich jądrowe DNA

                                > późne ojcostwo zwiększa ryzyko pojawienia się wielu chorób u dzieci ...
                                > ... Nie są one zaś zależne od wieku matki.

                                Skąd wzięłaś te księżycowe kłamstwa? „kolejna mizoginistyczna bzdura” – to
                                sugeruje jakieś paranaukowe lub propagandowe wydawnictwo gynofilów

                                • jackie.brown Re: Ale nonsensy piszesz. Tylko soma się starzeje 25.07.03, 20:14
                                  moze plemniki sie nie starzeja ale narzedzie uwalaniania plemnikow tak.
                                • Gość: sigrid Re: Ale nonsensy piszesz. Tylko soma się starzeje IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 25.07.03, 21:16
                                  Gość portalu: doku napisał(a):

                                  > Stara i schorowana kobieta tworzy bardzo kiepskie środowisko do rozwoju
                                  > zarodka. Plemnik przynosi zaś do jaja tylko nieśmiertelny materiał
                                  genetyczny,
                                  > który się nie starzeje. To co napisałaś wynika wiary w zabobon zwany
                                  > dziedziczeniem cech nabytych i z kompletnej nieznajomości fizjologii
                                  > zapłodnienia. Płód tylko po matce dziedziczy symbionty i pasożyty, plemnik
                                  > zostaje całkowicie odarty z obcego materiału genetycznego. Tak więc nabyte
                                  > choroby dziedziczone są tylko w linii żeńskiej.

                                  ---mit o nieszkodliwości późnego ojcostwa został obalony, to są efekty
                                  najnowszych badań naukowych, zabobonami można raczej nazwać to co ty
                                  wypisujesz. Od wieków winą za defekty płodu obarczano jedynie kobiety, ale to
                                  już przeszłość.
                                  Piętno genetyczne starszych ojców wynika z defektów plemników, które powstają
                                  w wyniku stałych podziałów komórkowych. O ile u 20-latka spermatogonia uległy
                                  200 podziałom, to spermatogonia 40-latka przeszły już przez 660 takich
                                  podziałów. Z każdym rokiem i z każdym podziałem wzrasta w plemnikach
                                  prawdopodobieństwo mutacji. Niezwykle rzadkie z nich mogą być korzystne, lecz
                                  zdecydowana większość jest raczej źródłem różnych schorzeń u potomstwa. Wady
                                  genetyczne w plemnikach leciwych ojców mogą również powstawać wskutek zaburzeń
                                  tzw. imprintingu – procesu rodzicielskiego znakowania genów w komórkach
                                  rozrodczych, który sprawia, że geny matczyne i ojcowskie dziedziczą się
                                  inaczej. Plemniki starszych ojców mogą też akumulować w sobie szkodliwe
                                  retrowirusy, które mogą być przekazywane potomstwu i wywoływać u nich choroby
                                  wrodzone.


                                  >
                                  > Jesteś też ignorantką w dziedzinie biologii ewolucyjnej. Dlatego nie wiesz,
                                  że
                                  > dobór naturalny zatroszczył się o to, że samice wybierają (gdy mogą) plemniki
                                  > starszych samców, ponieważ dzieci takich samców są zdrowsze, więc im właśnie
                                  > sprzyja naturalna selekcja.

                                  ---w Polsce żona jest statystycznie młodsza od męża o jeden rok! Więc jak
                                  widzisz kobiety nie wybierają aż tak starych facetów jak to sobie wymażyłeś;-)
                                  Inne badania wykazują, że mężczyźni chcieliby partnerkę młodszą a kobiety
                                  preferują rówieśników. Jeśli są społeczeństwa gdzie małżonków dzieli duża
                                  różnica wieku to jest to efekt niskiej pozycji kobiet w społeczeństwie a nie
                                  ich wyboru.
                                  >
                                  • Gość: doku Wpływ mutacji jest w tak krótkim czasie ... IP: *.chello.pl 25.07.03, 23:07
                                    Gość portalu: sigrid napisał(a):

                                    > Piętno genetyczne starszych ojców wynika z defektów plemników, które
                                    powstają
                                    > w wyniku stałych podziałów komórkowych. O ile u 20-latka spermatogonia uległy
                                    > 200 podziałom, to spermatogonia 40-latka przeszły już przez 660 takich
                                    > podziałów. Z każdym rokiem i z każdym podziałem wzrasta w plemnikach
                                    > prawdopodobieństwo mutacji.

                                    To nic w porównaniu do milionów lat ewolucji. Mutacje są częścią historii genów
                                    i dobór naturalny radzi sobie z nimi. Kilkaset podziałów mniej czy więcej nie
                                    ma znaczenia dla jakości materiału genetycznego

                                    > Wady genetyczne w plemnikach leciwych ojców mogą również powstawać
                                    > wskutek zaburzeń tzw. imprintingu – procesu rodzicielskiego znakowania
                                    > genów w komórkach rozrodczych, który sprawia, że geny matczyne i ojcowskie
                                    > dziedziczą się inaczej.

                                    ten czynnik owszem może byc znaczący

                                    > Plemniki starszych ojców mogą też akumulować w sobie szkodliwe
                                    > retrowirusy, które mogą być przekazywane potomstwu i wywoływać u nich choroby
                                    > wrodzone.

                                    Znów demonizujesz. Ten czynnik jest zawsze obecny i wpływa na ewolucję.
                                    Dodatkowe kilkanacie lat nie ma znaczenia dla jakości DNA

                                    > ---w Polsce żona jest statystycznie młodsza od męża o jeden rok!

                                    Piszesz o ludziach i efektach wpływu środowiska (kultury) na ich zachowanie. Ja
                                    miałem na myśli przynajmniej wszystkie ssaki i wpływ jakości genów na kondycje
                                    potomstwa. Samiec który dożył późnego wieku ma statystycznie znacząco lepszy
                                    genotym i jego dzieci z większym prawdopodobieństwem pozyją dłużej - to efekt o
                                    przynajmniej rząd wielkości wyraźniejszy niż wpływ rzadkich wad genetycznych
                                    wynikających z blędnego znakowania genów. Piszesz o rzadkich chorobach, które
                                    jednak nie mają znaczącego wpływu na stetystyczny sukces rozrodczy.
                                    • Gość: sigrid Re: Wpływ mutacji jest w tak krótkim czasie ... IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 28.07.03, 15:05
                                      > To nic w porównaniu do milionów lat ewolucji.

                                      Mutacje są częścią historii genów

                                      >
                                      > i dobór naturalny radzi sobie z nimi.

                                      ---nie koniecznie, jeśli dzieci będą mieć starzy mężczyźni to wielechorób
                                      genetycznych przetrwa, np. choroby mózgu. Jest to szczególnie niebezpieczne bo
                                      objawiają się one z opóźnieniem.

                                      Kilkaset podziałów mniej czy więcej nie
                                      > ma znaczenia dla jakości materiału genetycznego

                                      ---owszem ma, szczególnie dla mężczyzn

                                      > > Plemniki starszych ojców mogą też akumulować w sobie szkodliwe
                                      > > retrowirusy, które mogą być przekazywane potomstwu i wywoływać u nich chor
                                      > oby
                                      > > wrodzone.
                                      >
                                      > Znów demonizujesz. Ten czynnik jest zawsze obecny i wpływa na ewolucję.
                                      > Dodatkowe kilkanacie lat nie ma znaczenia dla jakości DNA

                                      ---ten czynnik jest obecny przede wszystkim u starych mężczyn, retrowirusy mogą
                                      przekazywać się jak geny następnym pokoleniom, więc tu też dobór naturalny nie
                                      poradzi sobie z defektami przez nie wywołanymi jeśli dzieci będą mieć starzy
                                      mężczyźni.

                                      >

                                      >
                                      > Piszesz o ludziach i efektach wpływu środowiska (kultury) na ich zachowanie.

                                      Ja
                                      >
                                      > miałem na myśli przynajmniej wszystkie ssaki i wpływ jakości genów na
                                      kondycje
                                      > potomstwa. Samiec który dożył późnego wieku ma statystycznie znacząco lepszy
                                      > genotym i jego dzieci z większym prawdopodobieństwem pozyją dłużej

                                      ---tylko pod warunkiem, że ten samiec zabrał się do płodzenia dzieci w
                                      odpowiednim wieku, bo po pięćdziesiątce może paść na zawał w trakcie stosunku ;-
                                      ))) więc żaden z niego pożytek. widzę, że próbujesz ratować co się da :-)))

                                      - to efekt o
                                      >
                                      > przynajmniej rząd wielkości wyraźniejszy niż wpływ rzadkich wad genetycznych
                                      > wynikających z blędnego znakowania genów. Piszesz o rzadkich chorobach, które
                                      > jednak nie mają znaczącego wpływu na stetystyczny sukces rozrodczy.

                                      kobietom zależy na pomyślnym przebiegu porodu i zdrowym dziecku. Względna
                                      młodość rodziców jest istotnym gwarantem zdrowia dzieci, a zegar biologiczny
                                      bije też mężczyznom.
                                      Poza tym nie wystarczy spłodzić dzieci, trzeba je jeszcze wychować. Nawet jeśli
                                      mentalnym piętnastolatkom w wieku zaawansowanym wydaje się że są wiecznie
                                      młodzi, to rozczarują się bo wiele kobiet ostudzi ich zapędy.
                                      • Gość: doku Matki wychowują dzieci IP: *.chello.pl 29.07.03, 22:19
                                        Gość portalu: sigrid napisał(a):

                                        > jeśli dzieci będą mieć starzy mężczyźni to wielechorób
                                        > genetycznych przetrwa

                                        Tak samo jak gdyby mutacja nastąpiła w młodości

                                        > ---tylko pod warunkiem, że ten samiec zabrał się do płodzenia dzieci w
                                        > odpowiednim wieku, bo po pięćdziesiątce może paść na zawał w trakcie
                                        stosunku ;
                                        > -więc żaden z niego pożytek. widzę, że próbujesz ratować co się da :-)))

                                        Teoria ewolucji nie potrzebuje ratowania. Geny faceta, który padł na zawał z
                                        powodów genetycznych we wczesnym wieku, ale wcześniej zdążył spłodzić kilku
                                        synów, bo inne zalety pociągały w nim kobiety, wygrają konkurencję z genami
                                        facetów o świetnym zdrowiu, którzy nie są sławni ani bogaci. Mechanizm ten jest
                                        o kilka rzędów wielkości silniejszym czynnikiem selekcyjnym niż wszystkie te
                                        czynniki naraz, o których piszesz.

                                        > Poza tym nie wystarczy spłodzić dzieci, trzeba je jeszcze wychować.

                                        Potencjalnego Casanovę każda kobieta chętnie sama wychowa. Poza tym jest
                                        jeszcze mąż, który nie musi wiedzieć, na kogo łoży
                                • Gość: sigrid Re: Ale nonsensy piszesz. Tylko soma się starzeje IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 25.07.03, 22:00
                                  >
                                  > > późne ojcostwo zwiększa ryzyko pojawienia się wielu chorób u dzieci ...
                                  > > ... Nie są one zaś zależne od wieku matki.

                                  -
                        • jackie.brown Re: Bogatych jest zbyt niewielu 24.07.03, 17:09
                          > Nieprawda. Większość dziewcząt marzy o seksie ze sławnym człowiekiem, jakimś
                          > władcą lub bogaczem. Wystarczy popatrzeć na publiczność koncertów rockowych.
                          > Charyzma przywódcy sekty jest tym, co najsilniej przyciąga dziewczęta, a nie
                          > jakieś mityczne narkotyki czy pranie mózgu. To tkwi w genach – przeciętna
                          >
                          > dziewczyna od razu po pierwszym udziale w jakiejś ceremonii prowadzonej przez
                          > przywódcę sekty, zaczyna marzyć o seksie z nim.


                          to jest patriarchalne pranie mozgu, w ktorym facet jest starszy, bogaty itd.
                        • lolyta Re: Bogatych jest zbyt niewielu 24.07.03, 17:29
                          AAAAAA!!!!!!
                          Bzdury, bzdury, bzdury! Ja Ci tlumacze, co czuje, a Ty mi mowisz, ze nie moge
                          tego czuc bo badania mowia co innego?

                          czy 10% dzieci pozamalzenskich - w stosunku do 90% z legalnych malzenstw - to
                          naprawde tak wiele? Bo dla mnie to jednak znaczaca mniejszosc. A zdrad jest
                          znacznie, znacznie wiecej, gdyby w zdradach chodzilo o plemniki, tych dzieci
                          tez by bylo wiecej. No i nie byloby tylu kobiet, ktore zachodzac w ciaze z
                          kochankiem by ja usuwaly - a jednak czesto to robia. Dla dobra legalnej
                          rodziny.

                          Co do sekt: znasz kogos kto byl wciagniety w sekte? Ja znam.

                          Co do instynktow lozkowych: wyciales kawalek mojego zdania. Nie napisalam ze
                          nie ma instynktu ktory pchalby mnie do lozka z facetem, tylko z oblesnym
                          zarobasem, a to jest roznica. W wypadku seksu z oblesnym zarobasem musialabym
                          zamknac oczy, myslec o Anglii ewentualnie wyobrazac sobie miny kolezanek ktore
                          zobacza brylanowa kolie na mojej labedziej szyi czy cos takiego.

                          Wiesz co, akurat mialam kilkakrotnie okazje, ze tak powiem, skorzystac z
                          plemnikow ludzi o duzych dochodach i takiejze pozycji spolecznej, ale wszyscy
                          jak jeden byli zdrowo pierdolnieci, no naprawde geny moich dzieci wybieralam
                          wedlug calkiem innego klucza.

                          Sluchaj Doku, jesli to, co odczuwam, to bzdura i wyraz pychy bo w jakiejs
                          ksiazce jakis pan napisal cos innego, to moze podeslij mi jakis zestaw uczuc i
                          instynktow, ktore mna kieruja, tak zebym zrozumiala, jaka jest moja rola w
                          swiecie i w spoleczenstwie i wiecej nie popelniala takich faux pas?
            • jackie.brown Re: To tylko potwierdza tezę, że emancypacja 22.07.03, 21:50
              > > jeszcze nie tak dawno pospolite krawstwo,
              > > zostalo podciagniete do rangi sztuki.
              >
              > idzie w parze z coraz większą ważnością urody dla kobiet

              kucharstwo tez juz sie podciagnelo do rangi sztuki, co wcale nie znaczy,ze
              kobiety bardziej sie interesuja kuchnia.
              >
              >Żona przeciętnego facecika często instynktownie
              > poszukuje możliwości pozyskania plemników od faceta, po którym jej syn może
              > odziedziczyć powodzenie u kobiet

              a jesli sie urodzi corka??
              • Gość: doku To sztuka męska IP: *.chello.pl 22.07.03, 22:43
                jackie.brown napisała:

                > kucharstwo tez juz sie podciagnelo do rangi sztuki, co wcale nie znaczy,ze
                > kobiety bardziej sie interesuja kuchnia.

                To mężczyżni interesują się tą sztuką, to mężczyźni są zapalonymi smakoszami.
                • jackie.brown Re: To sztuka męska 22.07.03, 22:45
                  >
                  > > kucharstwo tez juz sie podciagnelo do rangi sztuki, co wcale nie znaczy,ze
                  >
                  > > kobiety bardziej sie interesuja kuchnia.
                  >
                  > To mężczyżni interesują się tą sztuką, to mężczyźni są zapalonymi smakoszami.

                  szyciem ciuchow tez sie interesuja.
                  • Gość: doku A czasem się przebierają z upodobaniem IP: *.chello.pl 22.07.03, 22:47
                    jackie.brown napisała:

                    > szyciem ciuchow tez sie interesuja.

                    sztuka fryzjerska to też domena mężczyzn
                    • jackie.brown Re: A czasem się przebierają z upodobaniem 22.07.03, 22:55
                      > > szyciem ciuchow tez sie interesuja.
                      >
                      > sztuka fryzjerska to też domena mężczyzn

                      co wcale nie dowodzi, ze poprzez emancypacje kobiety bardziej interesuja sie
                      ciuchami.
                      takie bylo Twoje zalozenie.
                      • Gość: doku O jakim dowodzie piszesz? IP: *.chello.pl 22.07.03, 23:43
                        jackie.brown napisała:

                        > co wcale nie dowodzi, ze poprzez emancypacje kobiety bardziej interesuja sie
                        > ciuchami.
                        > takie bylo Twoje zalozenie.

                        Ja piszę o faktach, a Ty próbujesz dowodzić przeciwnie
                        • jackie.brown Re: O jakim dowodzie piszesz? 23.07.03, 19:10
                          > > co wcale nie dowodzi, ze poprzez emancypacje kobiety bardziej interesuja s
                          > ie
                          > > ciuchami.
                          > > takie bylo Twoje zalozenie.
                          >
                          > Ja piszę o faktach, a Ty próbujesz dowodzić przeciwnie

                          ale faktem nie jest,ze kobiety interesuja sie moda dzieki emancypacji.
                          moze dzieki emancypacji zainteresowanie moda nabralo innego wymiaru.
                          • Gość: doku Ale wzrost zainteresowania i wyższa ranga to fakt IP: *.chello.pl 24.07.03, 02:37
                            jackie.brown napisała:

                            > ale faktem nie jest,ze kobiety interesuja sie moda dzieki emancypacji.
                            > moze dzieki emancypacji zainteresowanie moda nabralo innego wymiaru.

                            Dawniej krawiec był tylko krawcem, a modelka miała pozycję dziwki
                            • jackie.brown Re: Ale wzrost zainteresowania i wyższa ranga to 24.07.03, 17:06
                              > a modelka miała pozycję dziwki

                              no, coz wiele modelek po prostu bylo prostytutkami.

                              co swiadczy o tym, ze zmniejsza sie katolicki odjazd na zlo cielesne grzesznej
                              Ewy.
                              • jackie.brown Re: Ale wzrost zainteresowania i wyższa ranga to 24.07.03, 17:07
                                > > a modelka miała pozycję dziwki
                                >
                                > no, coz wiele modelek po prostu bylo prostytutkami.
                                >
                                > co swiadczy o tym, ze zmniejsza sie katolicki odjazd na zlo cielesne
                                grzesznej
                                > Ewy.

                                te dwa zdania dotycza Twojego.
            • jackie.brown Re: To tylko potwierdza tezę, że emancypacja 22.07.03, 21:59
              Żona przeciętnego facecika często instynktownie
              > poszukuje możliwości pozyskania plemników od faceta, po którym jej syn może
              > odziedziczyć powodzenie u kobiet, to prawdziwe powodzenie, które pozwala im
              > spłodzić więcej dzieci

              no dobrze, a kto bedzie wychowaywal dziecko tego kochanka??? przecietny
              facecik.?????? obawiam sie, ze w tym przypadku syn pozamalzenski odziedziczy
              wiecej cech psychicznych od nieprawdziwego tatusia, niz forsy od prawdziwego.
              • Gość: doku Cechy nabyte się nie dziedziczą IP: *.chello.pl 22.07.03, 22:41
                jackie.brown napisała:

                > no dobrze, a kto bedzie wychowaywal dziecko tego kochanka??? przecietny
                > facecik.?????? obawiam sie, ze w tym przypadku syn pozamalzenski odziedziczy
                > wiecej cech psychicznych od nieprawdziwego tatusia, niz forsy od prawdziwego.

                to co napisałeś brzmi jak teoria płaskiej Ziemi
                • jackie.brown Re: Cechy nabyte się nie dziedziczą 22.07.03, 22:44
                  > > no dobrze, a kto bedzie wychowaywal dziecko tego kochanka??? przecietny
                  > > facecik.?????? obawiam sie, ze w tym przypadku syn pozamalzenski odziedzic
                  > zy
                  > > wiecej cech psychicznych od nieprawdziwego tatusia, niz forsy od prawdziwe
                  > go.
                  >
                  > to co napisałeś brzmi jak teoria płaskiej Ziemi

                  to jest wynik Twojego rozumowania.
            • jackie.brown Re: To tylko potwierdza tezę, że emancypacja 22.07.03, 22:02
              poza tym kasa jest tworem nabytym, ktory szybko mozna stracic. jesli kobiety
              szukaja bogatych facetow, to tylko dla swojej wygody kapania sie w jacuzzie, a
              nie w normalnej wannie.
              sa kobiety, ktre uwielbiaja nieszczesnikow- artystow, alkoholikow z malymi
              dochodami;)
              • Gość: doku Ale umiejętność robienia kasy i zdobywania ... IP: *.chello.pl 22.07.03, 22:39
                jackie.brown napisała:

                > poza tym kasa jest tworem nabytym

                ... pozycji jest dziedziczona
                • jackie.brown Re: Ale umiejętność robienia kasy i zdobywania .. 22.07.03, 22:40
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > jackie.brown napisała:
                  >
                  > > poza tym kasa jest tworem nabytym
                  >
                  > ... pozycji jest dziedziczona

                  nie.
                  • Gość: doku zachęcam do lektur. nt IP: *.chello.pl 22.07.03, 22:46
                    • jackie.brown rowniez zachecam do lektur 22.07.03, 22:49
                      :::))))
        • jackie.brown Re: Nonsens 22.07.03, 20:33
          > Jednak nieporównanie mniejszym niż mężczyźni mniej przystojni ale za to dużo
          > bogatsi. Uroda mężczyzn jest ważna, ale są rzeczy ważniejsze.

          malzenstwo biznesmena z hostessa ,to jednak nie jest regula spoleczna.
          a faceci tez lubia kobiety z kasa, oj bardzo.
    • Gość: mmm Re: Kobiecość i męskość - granice feminizmu IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.38.* 22.07.03, 20:37
      ciekawe co bys zrobil z corka taka jaka ja bylam - uwielbialam w dziecinstwie
      kopac pilke, lazic po drzewach i bawic sie w indian. i nieraz, czego obecnie
      sie wstydze, przylalam kilkorgu dzieciakom z sasiadztwa (w wiekszosci byli to
      chlopcy, bo faktycznie dziewczynki mniej sie stawialy, poza tym mialam
      mlodszego brata i wiecej kolegow niz kolezanek, ale i kilku dziwczynkom sie
      dostalo). a teraz jestem dorosla, nie jestem lesbijka ani jakas
      inna "nienormalna". i juz nikogo nie bije chociaz nadal nie chce miec dzieci.
      • Gość: doku A niektóre kobiety mają płaskie piersi, tyle że... IP: *.chello.pl 22.07.03, 21:07
        ... nic z tego nie wynika dla dyskusji o różnicy pomiędzy piersiami kobiet i
        mężczyzn. Opisywanie pojedynczych przypadków niczego nie wnosi.
    • jackie.brown Re: Kobiecość i męskość - granice feminizmu 22.07.03, 23:32
      > Inne mniej zdrowe panny zabezpieczają się w inny sposób, stają się
      > specjalistkami, jak mężczyźni, aby samodzielnie umieć zgromadzić majątek i
      > wychować dzieci bez pomocy jakiegoś marnego męża. To także jest naturalna
      > strategia, której nie należy mylić z feminizmem. Kobiety samodzielne i
      > zaradne istniały zawsze.

      co wcale nie znaczy, ze sa mniej zdrowe.
    • jackie.brown Re: Kobiecość i męskość - granice feminizmu 22.07.03, 23:36
      > Jest bardzo symptomatyczne, że dziewictwo jest wartością cenioną w kulturach,
      > które powstały na obszarach gęsto zaludnionych. Dziewictwo jest zupełnie bez
      > wartości w kulturach izolowanych, np. na wyspach, gdzie nie grasowały
      > epidemie chorób wenerycznych.

      na korsyce dziewictwo jest wazne do dzisiaj.
      • Gość: doku I słusznie IP: *.chello.pl 23.07.03, 21:35
        jackie.brown napisała:

        > na korsyce dziewictwo jest wazne do dzisiaj.

        Kultura śródziemnomorska to jedna z najsilniej mieszających się kultur. Użyj
        logiki zanim coś napiszesz. Wyraźnie napisałem o wyspach, do których nie
        docierały epidemie. Takie efekty obserwowano w Oceanii i u niektórych ludów
        północy.

        • jackie.brown Re: I słusznie 23.07.03, 22:04
          nie lap mnie za slowka. wyraznie nie napisales. napisales pomieszanie z
          poplataniem.
          • Gość: doku pomogę ci kopiując IP: *.chello.pl 23.07.03, 22:24
            "Dziewictwo jest zupełnie bez
            wartości w kulturach izolowanych, np. na wyspach, gdzie nie grasowały
            epidemie chorób wenerycznych"

            Sens jest jasny. To Ty próbujesz łapać mnie za słówka.
            • jackie.brown dzieki. 23.07.03, 22:29
              > "Dziewictwo jest zupełnie bez
              > wartości w kulturach izolowanych, np. na wyspach, gdzie nie grasowały
              > epidemie chorób wenerycznych"

              powinienes napisac odizolowanych;)
    • jackie.brown koncerty rockowe i niewolnica isaura 24.07.03, 17:11
      ::))
    • diasy dlaczego doku jest ...nniety n/tx 25.07.03, 10:10
      • jackie.brown Re: dlaczego doku jest ...nniety n/tx 25.07.03, 20:44
        a jest?;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka