Gość: doku
IP: *.chello.pl
19.07.03, 12:58
Feministki starające się osiągnąć coś więcej niż prawa i pozycję społeczną,
wkraczają na niebezpieczny grunt walki z naturą. Wiele osób myli skrajny
feminizm z transseksualizmem, nie odróżnia pragnienia upodobnienia się do
mężczyzn od patologii rozwojowej polegającej na fizjologicznym wymieszaniu
cech męskich z żeńskimi, co czasem bywa leczone poprzez chirurgiczne i
hormonalne terapie, majace na celu zwiększenie przewagi cech jednej płci nad
drugą. Ale błędem jest też druga skrajność, czyli dążenie do zaprzeczania
istnienia różnic pomiędzy kobietami i mężczyznami. Światłe fenistki powinny
pielęgnować i rozwijać w sobie naturalne cechy kobiece i unikać typowo
męskich zachowań. Światły feminizm musi opierać się na głębokim rozumieniu
natury ludzkiej.
W większości przypadków już w łonie matki kształtują się fundamenty
kobiecości u dziewczynek a męskości u chłopców, tak że dzieci po urodzeniu
mają już budowę fizyczną i metabolizm na tyle różne, że ich psychika wyraźnie
jest inna u dziewczynek i u chłopców. Będąc ojcem dzieci różnych płci
doświadczyłem tych różnic i byłem przekonany, że o części tych różnic w
zachowaniu decydowała płeć fizyczna. Oczywiście byłbym pewniejszy swoich
opinii, gdybym miał więcej dzieci obojga płci i zaobserwowałbym też
podobieństwa dziewczynek do siebie i chłopców. Na szczęście moje obserwacje
mają potwierdzenie w literaturze biologicznej i psychologicznej.
Istnieją oczywiście bezdzietni teoretycy-humaniści, którzy twierdzą, że takie
doświadczenia są wynikiem sugestii, bo skoro wiemy jaka jest płeć, to
postrzegamy sprawniej to, co pasuje do naszej wiedzy. Ci teoretycy uważają,
że widzą prawdę lepiej właśnie dzięki temu, że są wolni od tej sugestii.
Twierdzą więc oni, że każde dziecko rodzi się z inną budową fizyczną, ale z
identyczną psychiką, a właściwie z takim jakby fundamentem, na którym można
zbudować każdy rodzaj psychiki. Twierdzą oni, że można wychować tak chłopca,
aby przejawiał zachowania typowe dla dziewcząt a nie przejawiał zachowań
typowych dla chłopców (i na odwrót, można wychować dziewczynkę na „chłopca”).
Na szczęście dla naszej wiedzy potocznej i zdroworozsądkowej inni naukowcy -
teoretycy-biologowie - udowodnili ponad wszelką wątpliwość, że dziewczynki i
chłopcy rodzą się z odmiennie ukształtowanymi fundamentami psychiki, na
których nie można zbudować psychiki odmiennej. Oczywiście istnieją rzadkie
wyjątki, np. patologie rozwojowe.
Istnieje więc coś, co można nazwać naturalnymi fundamentami kobiecości i
męskości w duszy noworodka. Fundamenty te możemy obserwować od razu po
urodzeniu. Chłopcy inaczej reagują na to co słyszą i widzą, wodzą wzrokiem za
innymi obiektami, wyciągają rączkę w kierunku innych obiektów itd.
W moim odczuciu najważniejszą cechą męską jest instynktowna nieostrożność i
popęd do badania otoczenia. Z czasem zachowania te wzbogacają się o świadome
i uparte zaniedbywane własnego zdrowia, ukrywanie przed otoczeniem zmęczenia,
bólu, strachu itd. Wzbogaca się jednocześnie repertuar agresywnych zachowań
chłopca. Dziewczynki są wyraźnie inne pod tym względem. Od dziecka dbają o
zdrowie i swoje bezpieczeństwo. Chętnie alarmują otoczenie o odczuwanych
dolegliwościach i w sposób widoczny dbają o zewnętrzne oznaki zdrowia, czyli
o urodę.
Chłopcy instynktownie poszukują gangu, do którego mogliby należeć. W gangu
szukają przyjaciół, na których mogą liczyć w razie zagrożenia pozycji w
hierarchii, także ze strony innych członków gangu. Dziewczynki poszukują
wiernych przyjaciółek, na które mogą liczyć w chorobie i innych
nieszczęściach.
Zainteresowania chłopców rozwijają się w kierunku umiejętności walki,
znajomości otoczenia i umiejętności wytwarzania narzędzi. Zainteresowania
dziewczynek – w kierunku umiejętności opiekowania się innymi, rozumienia
ludzi i umiejętności wychowywania dzieci.
Dojrzali płciowo młodzieńcy mają już ustalona pozycję w hierarchii i
stosownie do tego śmiało lub nieśmiało zabierają się do zalotów. Im bardziej
chłopiec ryzykował życie i zdrowie, tym ma wyższą pozycję i tym bardziej mu
inni schodzą z drogi, gdy ten podrywa dziewczyny. Nie liczy się siła ani
inteligencja, ale mowa ciała, która mówi, czy młodzieniec gotów jest
zaryzykować życie po to, aby zwyciężyć w ewentualnej konfrontacji. Panienki
przeciwnie, wciąż demonstrują swoje zdrowie i swoja troskę o nie, gdyż
kawalerowie instynktownie adorują zdrowe panny i stale sprawdzają czy
atrybuty zdrowia nie są jedynie powierzchowne. Panny instynktownie unikają
więc zagrożeń, szczególnie ze strony mężczyzn zarażonych chorobami
wenerycznymi. Okazują demonstracyjnie otoczeniu swój instynktowny lęk przed
seksem, aby nie stracić zaufania potencjalnych zalotników.
Jest bardzo symptomatyczne, że dziewictwo jest wartością cenioną w kulturach,
które powstały na obszarach gęsto zaludnionych. Dziewictwo jest zupełnie bez
wartości w kulturach izolowanych, np. na wyspach, gdzie nie grasowały
epidemie chorób wenerycznych. Instynktowny lęk dziewcząt przed seksem może
zostać skutecznie wytłumiony, gdy otoczenie jest czyste i zdrowe. Natomiast
agresji i ryzykanctwa chłopców nie udało się wytłumić w żadnej kulturze.
Wszędzie ryzykują życiem, chorują, umierają, zabijają i giną w wypadkach. A
wszystko po to, aby wygrać walkę o swobodny dostęp do najzdrowszych,
cnotliwych panienek.
Druga strona natury chłopca, czyli zainteresowanie wytwarzaniem narzędzi,
przeradza się w takie cechy jak wytrwałość i profesjonalizm. Umiejętność
wytwarzania cennych przedmiotów jest gwarancją przyszłej zamożności.
Dziewczynka tymczasem doskonali się do swej roli przyszłej matki, aby
przyszły zamożny ojciec widział jej kompetencję i właśnie jej i jej dzieciom
powierzył swój majątek. Panna ze swej strony ocenia zamożność kawalera i to,
czy udało jej się wzbudzić w nim zaufanie, czyli jego gotowość powierzenia
jej swojego majątku. Sam dostęp do panien, to za mało. Najzdrowsze panny są
optymistkami i liczą na to, że spośród tych odważnych uda im się wybrać na
męża któregoś z zamożnych. A mężowie oprócz zdrowia żony, potrzebują też mieć
pewność, że przekazują swój majątek swoim dzieciom, a nie cudzym.
Podsumuję. Fundament męskości to z jednej strony - agresywność i lekceważenie
zdrowia jako narzędzie walki o pozycję, z drugiej strony - ambitne, uparte
dążenie do profesjonalizmu i majątku. Fundament kobiecości to: troska o
zdrowie, urodę oraz rozwijanie kompetencji do roli ofiarnej i cierpliwej
matki.
Istnieją oczywiście drugorzędne cechy kobiecości i męskości. Wielu
młodzieńców zabezpiecza się na wypadek, gdyby nie udało im się ominąć tych
najagresywniejszych i najbogatszych i dotrzeć do panienek. Tworzą sojusze,
systemy moralne i prawne oparte na monogamii, aby zapewnić sobie większe
szanse na dostęp do panienek.
Wiele dziewcząt o nienajlepszym zdrowiu (a takich jest większość) zabezpiecza
się na wypadek, gdyby żaden mężczyzna nie chciał opiekować się ich dziećmi,
dlatego często wspierają sojusze łagodnych i niezamożnych mężczyzn, aby
zapewnić sobie chociaż opiekę i wsparcie takiego mniej zamożnego łagodnego
facecika (a takich jest większość).
Inne mniej zdrowe panny zabezpieczają się w inny sposób, stają się
specjalistkami, jak mężczyźni, aby samodzielnie umieć zgromadzić majątek i
wychować dzieci bez pomocy jakiegoś marnego męża. To także jest naturalna
strategia, której nie należy mylić z feminizmem. Kobiety samodzielne i
zaradne istniały zawsze.
Panna zdrowa i urodziwa oczywiście nie potrzebuje być samodzielna ani
zaradna, co wcale nie znaczy, że nie może by przy okazji feministką z
przekonania i działać w ruchu feministycznym. Może mieć bogatego i
agresywnego męża (zwykle tak właśnie jest), dlatego w jej przypadku feminizm
może być nawet bardziej „naturalnym” wyborem, jako przeciwwaga dla osobowości
i poglą