Dodaj do ulubionych

kobieta i spodnie :)

07.12.07, 15:17
www.omp.lublin.pl/lektury.php?autor=0&artykul=0
Polecam artykuł w całości, na zachętę kilka zdań z tekstu:
Spodnie krzywdzą godność matki w oczach jej dzieci.
Spodnie maja tendencje do psucia relacji miedzy kobietą a mężczyzna.
Kiedy widzimy kobietę w spodniach, widzimy w niej pewną dwuznaczność,
niedoskonałość i jednym słowem monstrualność.
Obserwuj wątek
    • ggigus Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 15:19
      jeszcze teraz tak pisac o kobiecie w spodniach?
      no no
      odwagi trzeba

      zdejm te spodnie mala, bys nie dostala
      ktos tak kiedys spiewal
    • bri Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 15:25
      Tekst jest z lat 60-tych, ale mimo to zabawny. Chociaż w sumie
      zgadzam się, że ubiór wpływa na to jak się zachowujemy ;)
      • pavvka Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 15:28
        A Ty zachowujesz się w spodniach inaczej niż w spódnicy? Na czym
        polega różnica?
        • ggigus Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 15:35
          roznica jest, przy siadaniu, jezdzie na rowerze

          ale zmian w psychice nie zauwazam
          • bitch.with.a.brain Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 17:15
            jak spódnica jest w miarę krótka i nie wkręca się w koła to jeździ się tak samo:)
            zmian w psychice nie zauważam, najwyżej można się przeziębić od chodzenia w mini
            o tej porze roku.
            • ggigus no nie 07.12.07, 17:22
              spodnica ma w zwyczaju podjezdzac na gore, bo jak sie wkreca w kola, to jest za
              dluga
            • johnny-kalesony Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 17:29
              Wczoraj, wyszedłszy ze stacji metra, zauważyłem koleżankę w ładnej minióweczce i
              pończoszkach! =)
              A nie było przecież gorąco, nieprawdaż? Koleżanka nie wyglądała na przeziębioną,
              nie pociągała nosem i nie smarkała.


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • bitch.with.a.brain Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 17:31
                Ja też nie od razu wyglądałam na przeziębioną. A jednak chodzenie ostatnio
                głównie w miniówkach poskutkowało dłuższym pobytem w domu:/
              • ggigus Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 17:34
                a zaloz spodniczke i cienkie ponczoszki, szpileczki, pozasuwaj tak po schodach i
                opowiedz, jak Ci bylo
        • iluminacja256 Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 15:37
          Na bardzo wielu rzeczach:)

          Inaczej się siedzi - nie mozna rozwalić sie, założyć nogi na nogę nonszalancko

          Inaczej sie chodzi - zwłacza jak nei daj boze jest wiatr, który moze ci kieckę
          zawiać na twarz, a jesli jest waska to w ogóle drobi się kroki

          W zasadzie zawsze gonię tramwaj/autobus w spodniach - w kiecce robię to
          sporadycznie i tylko w szerokiej, rozkloszowanej. Spodnie pozwalaja tez biegać
          po dwa schodu, chodzić na skróty po wertepach itp - kiecka zazwyczaj wymaga
          butów na obcasie;/

          itp, itd...
          • pavvka Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 15:44
            Długa szeroka spódnica raczej nie powoduje żadnego z problemów, o
            których mówisz. Obcisła miniówa to co innego.
            • bri Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 15:48
              Jakiś Ty poinformowany ;)

              W długiej szerokiej spódnicy mam bardziej zamaszyste ruchy bo bawi
              mnie jak mi się spódnica buja, muszę ją podtrzymywać wchodząc po
              schodach; trzeba uważać, żeby jej nie przyciąć kółkami od pracowego
              krzesła. W długiej nie da rady jeździć na rowerze.
            • iluminacja256 Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 15:50
              widać od razu, ze niegdy nie miałeś na sobie długiej spódnicy. Długa, szeroka
              spódnica powoduje dwa razy więcej problemów. Po pierwsze zbiera syf, kurz i brud
              z ziemi, a w wypadku deszczu pałęta się cięzka i mokra na dole, co naprawdę
              jest przykre. Po drugie mozna sie w nią genialnie zaplątać przy wsiadaniu i
              gonieniu czegokolwiek .

              Nie pisałam o minii - jedyny rodzaj spódnicy , który w miarę da się znieść to
              rozkloszowana spódnica do kolan.
              • pavvka Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 15:59
                iluminacja256 napisał:

                > widać od razu, ze niegdy nie miałeś na sobie długiej spódnicy.
                Długa, szeroka
                > spódnica powoduje dwa razy więcej problemów. Po pierwsze zbiera
                syf, kurz i bru
                > d
                > z ziemi, a w wypadku deszczu pałęta się cięzka i mokra na dole, co
                naprawdę
                > jest przykre.

                Nie mówię o takiej, którą szorujesz po podłożu. Chodzi o długość tak
                gdzieś od połowy łydki do kostek.
                • ggigus oj pavvka 07.12.07, 16:17
                  wdlugiej szerokiej spodnicy do polowy ladyki kazda kobieta wyglada jak gwizdek,
                  Naomi tez
                  dluzsza jeszcze spodnica jest cholernie niewygodna

                  nie nosisz spodniczek, to widac po postach!
                  • stephen_s Re: oj pavvka 07.12.07, 17:08
                    > wdlugiej szerokiej spodnicy do polowy ladyki kazda kobieta wyglada jak gwizdek

                    Przepraszam, jak co..? :))))
                    • ggigus jak gwizdek to taki 07.12.07, 17:09
                      stary idiom
                      jak idiot(k)a
                      • stephen_s Re: jak gwizdek to taki 07.12.07, 17:10
                        Acha. A dlaczego?
                        • ggigus a nie wiem 07.12.07, 17:12

                          • stephen_s Re: a nie wiem 07.12.07, 17:16
                            Chodziło mi o to, czemu kobieta w spódnicy do pół łydki wygląda jak idiotka..?
                            • ggigus bo to wyjatkowo niekorzystna dlugosc 07.12.07, 17:17
                              skraca lydke i nogi ogolnie - optycznie
                              dodaje ciezkosci sylwetce
                              nawet obcasy nie pomoga
                            • bitch.with.a.brain Re: a nie wiem 07.12.07, 17:19
                              Nie wiem, zdarza mi się nosić takie spódnice.Mojemu mężczyźnie się w nich podobam.
                              • ggigus a ja twerdze, ze nie kobiety, ktora 07.12.07, 17:21
                                dobrze wyglada w spodnicy do pol lydki
                                a juz w szerokiej, z ciezkiego materialu to zupelnie
                                masz jakies zdjcia, zebym mogla zmienic opinie?
                                ( w koncu znam jedna dziwczyne, ktora wygladala dobrze w dzinsach pyramid, ale
                                bitch, tys za mloda:))), zeby te spodnie pamietac
                                • bitch.with.a.brain Re: a ja twerdze, ze nie kobiety, ktora 07.12.07, 17:26
                                  nie mam zdjęć, mam tylko dwie takie spódnice. Pewnie nie wygladam w nich dobrze,
                                  bo ani nie jestem wysoka,ani nie mam szczupłych łydek. Ale trudno, lubię je i
                                  już:) Poza tym dobre na zimę są.
                                  • ggigus Re: a ja twerdze, ze nie kobiety, ktora 07.12.07, 17:29
                                    szczuple lydki nie odgrywaja specjalnej roli w takiej spodnicy, bo i tak przy
                                    tej dlugosci nie sa szczuple
                                    ee, wg mnie czarujesz
                                    takich spodnic nie ma
                                    no chyba ze ktos sie uprze i je sobie uszyje/da do uszycia
                                    • bitch.with.a.brain Re: a ja twerdze, ze nie kobiety, ktora 07.12.07, 17:32
                                      Bo pewnie te spódnice miały być takie tuż za kolana.Tylko przy moim wzroście
                                      sięgają do połowy łydki:) Przecież w przecietnym sklepie róznice między
                                      rozmiarami polegają na szerokości - długość jest zawsze na 170 cm.
                              • pavvka Re: a nie wiem 07.12.07, 17:22
                                bitch.with.a.brain napisała:

                                > Mojemu mężczyźnie się w nich podob
                                > am.

                                Co mężczyzna może wiedzieć o spódnicach? :-P
                                • bitch.with.a.brain Re: a nie wiem 08.12.07, 13:00
                                  Ważne jest co wie o kobietach:)
                • iluminacja256 Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 16:20
                  Do długości do połowy łydki, trzeba mieć albo 178 cm wzrostu, albo nopsić 10 cm
                  obcasy - a czasami i to za mało ...Takze dzieki, ale raczej odpada.
                  • bri Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 16:20
                    Tzn. że taka spódnica jest dla Pavvki w sam raz i to bez obcasów ;)
                    • ggigus mialam kiedys dluga zielona spodnice 07.12.07, 16:27
                      z dodatkiem welny
                      elektryzowala sie tak, ze w drugiej polowie dnia byla jednoczesnie i mini i bombka
                      i nie pomagalo nic, plukanie, psikanie sie plynem antyelektryzujacym
                      avvka, ponos troche dlugie spodnice, w Monachium jest jeden facet, ktory nosi
                      spodnice, bo lubi
                      • pavvka Re: mialam kiedys dluga zielona spodnice 07.12.07, 16:47
                        W Warszawie bym się nie odważył chodzić po ulicy w spódnicy. Jeśli
                        kiedyś wreszcie pojadę do Indii, to wypróbuję ichnie wynalazki.
                        • pavvka Re: mialam kiedys dluga zielona spodnice 07.12.07, 16:50
                          pavvka napisał:

                          > W Warszawie bym się nie odważył chodzić po ulicy w spódnicy.

                          Zresztą o tej porze roku tak czy inaczej nie miałbym ochoty.
                          • ggigus a to akurat nieprawda, ze w spodnicy 07.12.07, 17:10
                            zimniej
                            mozna pod spodnice zalozyc naprawde cieple majtki i jest super
        • bri Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 15:42
          Nie chodzi mi konkretnie o spodnie i spódnice.

          Inni ludzie różnie na nas reagują - ich reakcja w pewnym stopniu
          zależy od tego jak nas postrzegają, a to z kolei zależy m.in. od
          tego jak wyglądamy. A nasze zachowanie nie jest niezależne od tego
          jak na nas reagują inni ludzie.
          • bri Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 15:46
            Na babskich kanałach są różne programy telewizyjne w stylu "terapia
            poprzez ubiór". Zapuszczoną domową mamusię ładnie ubierają, czeszą,
            malują, wypuszczają do ludzi - słyszy komplementy, nabiera pewności
            siebie i zaczyna się inaczej zachowywać. I takie tam.
        • evita_duarte Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 22:49
          pavvka napisał:

          > A Ty zachowujesz się w spodniach inaczej niż w spódnicy? Na czym
          > polega różnica?


          Nie chodzilo jej chyba tylko o rozroznienie spodnica- spodnie, a o
          noszenie roznych strojow. W garniturze zachowujesz sie inaczej niz w
          dresie na przyklad.
    • blawatna Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 16:09
      "Motywem skłaniającym kobiety do noszenia spodni jest utożsamianie
      się z człowiekiem który jest silniejszy i bardziej niezależny"

      Kobieto! Puchu marny! W spódnice pakuj ciało, bo odróżniać cię to
      będzie od rodzaju ludzkiego, a nie jak człowiek spodnie ci się na
      dupę zachciało wciągać.
      I pomyśleć że babka zadała sobie trud by te brednie przetłumaczyć.
      • bengal Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 16:31
        i na dodatek:
        "Doświadczenie pokazuje ,że kiedy kobieta nie jest 100% kobietą wtedy następuje
        wzrost jej słabości."

        ;-)))
        • kocia_noga Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 17:07
          To napisał biskup, czyli facet wyświęcony przez innego wyświęconego,
          a to oznacza nic innego jak autorytet religijny.
          To tak w związku z wymiana postów z Ellą.
          A poza tym jedno jest dość pocieszające - ten zwichrowany
          psychicznie facet niemal się zapluł w walce ze spodniami i NIC NIE
          WSKÓRAŁ.
          • johnny-kalesony Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 17:09
            Bo nie był rock'n'rollowcem.


            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
          • pavvka Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 17:16
            kocia_noga napisała:

            > A poza tym jedno jest dość pocieszające - ten zwichrowany
            > psychicznie facet niemal się zapluł w walce ze spodniami i NIC NIE
            > WSKÓRAŁ.

            I to mimo, że sam nosił sukienki :-)
      • johnny-kalesony Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 16:53
        Ocho, dziecko się Zadry naczytało ...


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
      • kochanica-francuza Może jej dobrze zapłacili, tłumaczce nt 07.12.07, 19:51
    • blawatna Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 17:08
      spódnice wymyślono po to by był łatwiejszy dostęp, buty na obcasie
      by nie dało się szybko uciekać. Ale potem i tak zwala się na ofiarę
      bo przecież takim strojem prowokowała biedaka, zaraza jedna.
      • johnny-kalesony Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 17:13
        Taak ... A feministki wymyślają sobie takie teoryje, żeby propagując je zarabiać
        niezły pieniądz. Muszą to robić, ponieważ - jak można zauważyć z ich tekstów -
        są zbyt mało inteligentne, żeby opanować jakąś inną sensowną umiejętność.
        Innymi słowy - femnizm i całą jego rupieciarnię "myśli" stworzono po to, żeby
        zarabiać na głupocie.


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • bitch.with.a.brain Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 17:15
          Dżony na głupocie i jej sprzedawaniu to zdaje się Ty zarabiasz?:)
          • ggigus ergo 07.12.07, 17:16
            johnyjest feministka
            od dawna tak myslalam
          • johnny-kalesony Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 17:18
            Tak, to prawda! :D
            Stąd wynika moja znajomość tych mechanizmów. Tandeta, szmira, kicz zawsze
            sprzedają się znakomicie. Dlatego też hip-hop, disco-polo, Shrek albo feminizm
            odnoszą sukcesy.
            Kurczę ... Coś w tym jest ... Feminzm istotnie wydaje mi się być takim
            intelektualnym disco-polo.



            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
            • kochanica-francuza Hip hop to zwłaszcza feministyczny jest 07.12.07, 19:52
            • saszenka2 Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 20:25
              johnny-kalesony napisał:

              > Tak, to prawda! :D
              > Stąd wynika moja znajomość tych mechanizmów. Tandeta, szmira, kicz
              zawsze
              > sprzedają się znakomicie. Dlatego też hip-hop, disco-polo, Shrek
              albo feminizm
              > odnoszą sukcesy.
              > Kurczę ... Coś w tym jest ... Feminzm istotnie wydaje mi się być
              takim
              > intelektualnym disco-polo.
              >
              >
              >
              > Pozdrawiam
              > Keep Rockin'

              Johnny, czy Ty już całkiem odleciałeś w inne tereny poznawcze, w
              inny świat, gdzie masz w Polsce tę popularność feminizmu? Hip-hop i
              disco polo sprzedają się świetnie. ZAinteresowanie feminizmem wcale
              nie jest takie olbrzymie.
        • blawatna Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 17:18
          i dlatego nic innego nie robisz tylko dnie i noce udzielasz się na
          tym głupim, mało inteligentnym forum.
          Chyba żeś przyszedł nas istoty niższe nawracać.
          Mesjasz w kalesonach...lepiej załóż jakieś spodnie...
        • saszenka2 Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 20:23
          johnny-kalesony napisał:

          > Taak ... A feministki wymyślają sobie takie teoryje, żeby
          propagując je zarabia
          > ć
          > niezły pieniądz. Muszą to robić, ponieważ - jak można zauważyć z
          ich tekstów -
          > są zbyt mało inteligentne, żeby opanować jakąś inną sensowną
          umiejętność.
          > Innymi słowy - femnizm i całą jego rupieciarnię "myśli" stworzono
          po to, żeby
          > zarabiać na głupocie.
          >
          >
          > Pozdrawiam
          > Keep Rockin'

          Te wszystkie kiecki, szpilki na 15 cm obcasie, rajstopy i cały
          przemysł kosmetyczny wmawia często kobietom, że tylko kupując te
          towary, mogą stać się "kobiece" i tak kręcą swój biznes.
    • piekielnica1 Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 17:50
      " ale teraz wydaje się, że znacząca liczba kobiet i dziewczyn z
      Genui już tylko dla wygody zaczeła nosić spodnie."

      Popatrzcie, dla wygody!
      Bezczelne kobiety uzurpowaly sobie meskie prawo do wygody!
      • kochanica-francuza Gdzie panowie monarchiści mają siedzibę? 07.12.07, 19:54
        Pożycz mi która jakieś mini rozmiar 46, obcisłe, i pójdę się tym monarchistom
        pokazać.

        Pomijając rozmiar, moja sylwetka znacznie większa na górze niż dole (rozmiar
        większa, plus duży biust, plus długi tors) daje się zrównoważyć jedynie spodniami.
        • johnny-kalesony Re: Gdzie panowie monarchiści mają siedzibę? 08.12.07, 11:16
          Jeżeli istotnie masz taki zamiar, zapytaj raczej, gdzie znajduje się rezydencja
          prawdziwego rock'n'rollowca.


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • kochanica-francuza Re: Gdzie panowie monarchiści mają siedzibę? 08.12.07, 14:45
            johnny-kalesony napisał:

            > Jeżeli istotnie masz taki zamiar, zapytaj raczej, gdzie znajduje się rezydencja
            > prawdziwego rock'n'rollowca.
            >
            Żeby porzucił rock`n`rollizm na mój widok w kiecy?
      • kot_w_zimie Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 19:59
        'Dlatego zwracam się z ostrzeżeniem do duchownych w parafiach, do spowiedników,
        do członków wszystkich stowarzyszeń religijnych, zakonnic i zakonników. Pragnę
        abyśmy wszyscy stali się świadomi tego wielkiego problemu. Właściwe zrozumienie
        tego doniosłego zagadnienia, ułatwi nam skuteczne przeciwdziałanie wobec rosącej
        fali zła moralnego.'

        W istocie problem to wielki jak nie wiem co. Niemal na miarę doniosłego
        zagadnienia pt.'Dlaczego gumki są moralnym złem'
        • kochanica-francuza a spodnie z gumkami, to już w ogóle ;-) 07.12.07, 20:00
          czyli pra-stretche ;-)
          • kot_w_zimie Z gumkami w kieszeni? Apage Satanas! nt 07.12.07, 20:08
    • kochanica-francuza co to znaczy krzywdzić godność? 07.12.07, 19:55
      Taki bełkocik był w oryginale czy to tfurczość pani tłumaczki?
      • kot_w_zimie Re: co to znaczy krzywdzić godność? 07.12.07, 20:06
        A wie ktoś co znaczy: "Po pierwsze, kiedy mówimy o przykrywaniu żeńskiego ciała
        przez noszenie spodni nie możemy stanowić o skromności w opozycji do urazy
        (...)", bo ja nie
        • kochanica-francuza Ja chyba wiem 07.12.07, 20:14
          kot_w_zimie napisała:

          > A wie ktoś co znaczy: "Po pierwsze, kiedy mówimy o przykrywaniu żeńskiego ciała
          > przez noszenie spodni nie możemy stanowić o skromności w opozycji do urazy
          > (...)", bo ja nie

          ale ja pochodzę z wyjątkowo utalentowanej językowo rodziny i mam talent do
          rozszyfrowywania wszelakiego bełkociku ;-)

          Chyba chodzi o to, że ciało odkryte (kobiety?) powoduje urazę związaną z
          nieskromnością. Przykrycie ciała tę urazę likwiduje i świadczy o skromności
          przykrywającej. (bo ciało jest skromnie przykryte, a nie odkryte, urażając
          patrzącego).

          Jednakże spodnie, mimo iż likwidują nagość (likwidują urazę związaną z
          nagością), nie powodują wrażenia skromności osoby ubranej w spodnie.


          Ale to tylko moja teza. ;-)
          • kochanica-francuza Poza tym myślałam nad tym dobrą chwilę nt 07.12.07, 20:16
            • kochanica-francuza Opuszczam was niestety 07.12.07, 20:18
              bo mam kupę pierdoł do zrobienia.

              Uzywanie wulgaryzmów jest oczywiście efektem noszenia spodni. A że spodnie są z
              gumkami, to potrafię kląć także w językach obcych.
    • saszenka2 Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 20:06
      bitch.with.a.brain napisała:

      > www.omp.lublin.pl/lektury.php?autor=0&artykul=0
      > Polecam artykuł w całości, na zachętę kilka zdań z tekstu:
      > Spodnie krzywdzą godność matki w oczach jej dzieci.
      > Spodnie maja tendencje do psucia relacji miedzy kobietą a
      mężczyzna.
      > Kiedy widzimy kobietę w spodniach, widzimy w niej pewną
      dwuznaczność,
      > niedoskonałość i jednym słowem monstrualność.
      O właśnie poznałam całą "straszną" prawdę o sobie. Noszę wyłącznie
      spodnie, więc na pewno jestem bardzo niedoskonała i skrywam tam Bóg
      wie jakie kompleksy. Jak czytam podobne bzdury, to już nie chce mi
      się nawet śmiać, to żałosne, żeby w XXI wieku pleść takie androny.
    • saszenka2 Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 20:08
      Pisząc o pleceniu andronów w z XXI wieku, miałam na myśli, że wciąż
      ktoś się podnieca i ślepo wierzy w takie głupoty.
      • kochanica-francuza A ja noszę spodnie z gumkami 07.12.07, 20:15
        czyli z elastanem, bo mi w innych niewygodnie. ;-)

        • saszenka2 Re: A ja noszę spodnie z gumkami 07.12.07, 20:32
          A ja noszę spodnie wszelakie, byleby były rozszerzane na dole. Nie
          ma to jak dobre, wygodne spodnie. Nie jest mi zimno, nie przeziębiam
          sobie pęcherza, swobodnie się poruszam, nie muszę patrzeć, jak
          siadam, nic mi nie bimba ani się nie podwija. I spodnie są po prostu
          najwygodniejsze na treningach. Niech każdy ubiera się, jak chce,
          czemu panowie monarchiści interesują się sprawami, które ich nie
          powinny dotyczyć? Chyba rzeczywiście umiłowali sobie tę monarchię i
          chcieliby rządzić kobietami i dyktować im, jak mają się ubierać.
    • gotlama Re: kobieta i spodnie :) 07.12.07, 23:39
      Taki religioznawczy wątek sprowadziłaś wyłącznie do problemu gaci ;)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=66360427&a=66360427
      • piekielnica1 Re: kobieta i spodnie :) 08.12.07, 01:34
        Na oczach moich kosz sie pojawil.

        Lo matko, dwie nogi oddzielnie.
        Ale zawod wykonuje taki sam jak chlop moj, wiec meskie przyodzienie
        przyoblec moge, bo w trudzie zdobywam pozywienie dla rodziny?

        rzymskikatolik.blox.pl/2007/07/Plaga-kobiecych-spodni.html
        • iluminacja256 Re: kobieta i spodnie :) 08.12.07, 09:41
          Szkoda , z e ów biskup zapomniał, z e w tych jego mitycznych czasach cała
          Paletyna zpierdzielała w kieckach do ziemii - i chłop i baba i nikt nie miał
          pojęcia o czymś takim jak spodnie.
          • kocia_noga Re: kobieta i spodnie :) 08.12.07, 09:58
            a zaś inna połowa ówczesnego świata zapierdzielała w spodniach -
            chłop czy baba parówno.
            • johnny-kalesony Re: kobieta i spodnie :) 08.12.07, 11:10
              Cóż, czasy te nie były zbyt cywilizowane ...


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
        • saszenka2 Re: kobieta i spodnie :) 08.12.07, 16:14
          piekielnica1 napisała:

          > Na oczach moich kosz sie pojawil.
          >
          > Lo matko, dwie nogi oddzielnie.
          > Ale zawod wykonuje taki sam jak chlop moj, wiec meskie
          przyodzienie
          > przyoblec moge, bo w trudzie zdobywam pozywienie dla rodziny?
          >
          > rzymskikatolik.blox.pl/2007/07/Plaga-kobiecych-spodni.html
          Przeczytałam ten stek bredni i aż mi się włos zjeżył na głowie.
          Jednak najgorsze jest to, że wciąż żyją ludzie, którzy wierzą w
          podobne głupoty.
          • kochanica-francuza Ha! Napisałam komentarz 08.12.07, 16:47
            ale pewnie mi nie puszczą, z dwóch powodów:

            1. Tradycyjnie poruszyłam temat "Moja figura a spodnie", czyli bezdusznie
            sprowadziłam rzecz całą do estetyki.

            2. Napisałam, że moja prababka zarabiała na życie

            3. i że miała kochanków.
            • kochanica-francuza Z trzech oczywiście ;-) 08.12.07, 16:48
              Pierwotnie drugim powodem mieli być kochankowie babki. E, tfu, prababki, a
              właściwie jej siostry. Prababka moja w domu siedziała w wielkiej frustracyi,
              siostrze zazdroszcząc jak cholera.
              • saszenka2 Re: Z trzech oczywiście ;-) 08.12.07, 16:55
                Kochanico, czyżbyś to napisała monarchistom?
                Naprawdę miałaś tak przebojową kobietę w rodzinie? Mój dziadek był
                nieślubnym dzieckiem, które moja prababka miała z żonatym,
                dzieciatym Francuzem. To dopiero był skandal jak na tamte czasy. Jak
                do tego dołożyć, że prababka pracowała i znała niegle francuski,
                hiszpański i rosyjski, to dopiero jawi się jako wybitna skandalistka
                chadzająca w obcisłych żorżetowych bluzkach. Jestem naprawdę dumna,
                że miałam taką prababkę.
                • kochanica-francuza No niech cię, czym ja się będę chwalić teraz? ;-) 08.12.07, 16:58
                  Naprawdę miałam.

                  Zatem w twoich żyłach płynie 1/8 francuskiej krwi (o ile istnieje coś takiego
                  jak francuska krew ;-)
                  • saszenka2 Re: No niech cię, czym ja się będę chwalić teraz? 08.12.07, 17:02
                    kochanica-francuza napisała:

                    > Naprawdę miałam.
                    >
                    > Zatem w twoich żyłach płynie 1/8 francuskiej krwi (o ile istnieje
                    coś takiego
                    > jak francuska krew ;-)
                    Krew raczej jest taka sama we Francji i w Polsce, aczkolwiek mam
                    rozsianą dalszą rodzinę na terenie Francji. Jednakże to nie z 1/8
                    francuskiego pochodzenia jestem dumna, lecz z mojej prababki, która
                    zapewne była postrzegana jako skandalistka, jako ta, która
                    rozluźniła gorset pewnych norm społecznych.
                • kochanica-francuza Napisałam tym, co ich zalinkowałaś nt 08.12.07, 19:26
    • johnny-kalesony Mały szczegół 08.12.07, 11:14
      Zwracam uwagę na jeden drobny szczegół. Autor artykułu jest wprawdzie osobą
      duchowną, jednak nie przestaje być - a może jest nim przede wszystkim - Włochem,
      co niewątpliwie wiele tłumaczy.
      A przeciętnego Włocha, jak wiadomo, koleżanka w porach jest właściwie niewidzialna.


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
      • iluminacja256 Re: Mały szczegół 08.12.07, 13:09
        No to dobrze - dla księdza kobieta powinna być niewidzialna. W jakis dziwny
        sposób jednak ów ksiądz chce, zeby go podniecalo.
        • bitch.with.a.brain Re: Mały szczegół 08.12.07, 13:17
          co to za wyczyn być księdzem jak kobiety nie podniecają:)A tak można opierać się
          pokusom i dążyć do świętości
          • piekielnica1 Re: Mały szczegół 08.12.07, 14:25
            > A tak można opierać się pokusom i dążyć do świętości

            Alez nie ma potrzeby sie opierac. Odprawi sie jakas pokute i
            swietosc i tak sie przynalezy.

            • kochanica-francuza Z tego, co wiem, Romki 08.12.07, 14:49
              muszą (musiały?) ubierać się w spódnice celem bycia kontrolowanymi seksualnie.

              Stąd swego czasu widok starych Romek w spodniach/dresach, a na to obowiązkowych
              kiecach.

              Małe Romki mogą nosić spodnie - ale od pewnego wieku (9? - nie jestem pewna)
              kiece obowiązkowe.

              Romska kultura jest potwornie antykobieca - jeśli kobieta dotknie kiecką
              jedzenia, trzeba je wyrzucić, choćby to były nawet białe trufle.

              Kobieta nie może mieszkać nad mężczyzną, kołdry mają oznaczenia, gdzie mają być
              nogi,żeby broń Boże strony, gdzie były nogi, przypadkiem nie umieścić u
              wezgłowia (i nie chodzi o usyfienie tychże nóg, hihi, tylko o "nieczystość"
              kobiety poniżej pasa - aż do ziemi).

              Nie wiem, na ile ta kultura jest aktualna, ale kiedyś była, i chodzi mi o
              miejsce spódnicy w niej.
              • zdanka1 Re: Z tego, co wiem, Romki 08.12.07, 15:59
                No tak, ale w zasadzie jakim cudem spódnica romska ma być srodkiem kontroli
                seksualnej? Czegoś tu nei rozumiem za bardzo...Z drugiej strony Romki oprócz
                wrózenia i kradzenia zarabiały tańcem - zaden taniec w takim stylu, nie jest
                tak atrakcyjny, jesli wykonuje się go w gaciach:)))))
                • kochanica-francuza Re: Z tego, co wiem, Romki 08.12.07, 16:03
                  zdanka1 napisała:

                  > No tak, ale w zasadzie jakim cudem spódnica romska ma być srodkiem kontroli
                  > seksualnej?
                  Symbolicznej?

                  W spodniach d... i okolice są zbytnio wyeksponowane?

                  Nie wiem, zapytaj monarchistów.;-)
                  • ggigus turecki taniec brzucha 08.12.07, 16:46
                    wykonuja czesto panie w spodniach bajaderach
                    spodniach!

                    wg mnie spodnie sa seksi! Marlene Dietrich w meskim stroju, czasnych spodniach
                    calujaca kobiete

                    oooo! czysty seks!
                    • saszenka2 Re: turecki taniec brzucha 08.12.07, 16:50
                      ggigus napisała:

                      > wykonuja czesto panie w spodniach bajaderach
                      > spodniach!
                      >
                      > wg mnie spodnie sa seksi! Marlene Dietrich w meskim stroju,
                      czasnych spodniach
                      > calujaca kobiete
                      >
                      > oooo! czysty seks!

                      Ten taniec brzucha w spodniach jest bardzo sexy, niezwykle rozpala
                      zmysły. Sama bym kiedyś tak chciała zatańczyć, ale na razie mi
                      jeszcze niezbyt wychodzi.
                      • ggigus Re: turecki taniec brzucha 08.12.07, 16:55
                        są kursy tańca brzucha, może się zapiszesz?
                        jak ja się zapiszę, to opowiem:))
                        do tej pory widziałam to tylko przez okno
                        • saszenka2 Re: turecki taniec brzucha 08.12.07, 17:05
                          ggigus napisała:

                          > są kursy tańca brzucha, może się zapiszesz?
                          > jak ja się zapiszę, to opowiem:))
                          > do tej pory widziałam to tylko przez okno

                          Ja kiedyś na sali w przerwie pomiędzy kolejnymi układami, testowałam
                          taniec brzucha. Myślę, że dobrze byłoby sprawić sobie hula-hoop i
                          kręcić nim w wiadomym miejscu;P
                          • kochanica-francuza Re: turecki taniec brzucha 08.12.07, 17:06

                            > Ja kiedyś na sali w przerwie pomiędzy kolejnymi układami

                            Jakimi układami???
                            • saszenka2 Re: turecki taniec brzucha 08.12.07, 17:08
                              kochanica-francuza napisała:

                              >
                              > > Ja kiedyś na sali w przerwie pomiędzy kolejnymi układami
                              >
                              > Jakimi układami???
                              Tańca nowoczesnego. To moja pasja, której oddaję się od czterech
                              lat:) Żałuję, że w domu mam za mało miejsca, by poćwiczyć niektóre
                              rzeczy, bo ruch daje naprawdę wiele satysfakcji.
                              • kochanica-francuza Re: turecki taniec brzucha 08.12.07, 17:09
                                saszenka2 napisała:

                                > kochanica-francuza napisała:
                                >
                                > >
                                > > > Ja kiedyś na sali w przerwie pomiędzy kolejnymi układami
                                > >
                                > > Jakimi układami???
                                > Tańca nowoczesnego.

                                Uch.

                                Już myślałam, że chodzisz do Szkoły Baletowej.
                                • saszenka2 Re: turecki taniec brzucha 08.12.07, 17:13
                                  kochanica-francuza napisała:

                                  > saszenka2 napisała:
                                  >
                                  > > kochanica-francuza napisała:
                                  > >
                                  > > >
                                  > > > > Ja kiedyś na sali w przerwie pomiędzy kolejnymi układami
                                  > > >
                                  > > > Jakimi układami???
                                  > > Tańca nowoczesnego.
                                  >
                                  > Uch.
                                  >
                                  > Już myślałam, że chodzisz do Szkoły Baletowej.

                                  Boże uchowaj. W balecie brakuje miejsca dla ekspresji,
                                  kreatywności. W tańcu nowoczesnym nie ma tak bardzo sztywnych norm.
                                  Kiedyś oglądałam program poświęcony rosyjskim baletnicom, te
                                  dziewczyny żyły po prostu w jednym, wielkim stresie, ciągle tańczyły
                                  zbyt mało "doskonale".
                                  • kochanica-francuza Re: turecki taniec brzucha 08.12.07, 17:19
                                    \
                                    > Boże uchowaj. W balecie brakuje miejsca dla ekspresji,
                                    > kreatywności. W tańcu nowoczesnym nie ma tak bardzo sztywnych norm.

                                    Typowa gadka tancerzy nowoczesnych - zawodowych i amatorskich.;-) Nie ma
                                    sztywnych norm? Chyba WCALE ich nie ma? ;-)

                                    Pamiętaj jednak, że taniec współczesny zrodził się ze sprzeciwu wobec baletu.
                                    Gdyby nie balet, jakbyście się narodzili?

                                    Poza tym "układy" może oznaczać dowolny taniec.
                                    • saszenka2 Re: turecki taniec brzucha 08.12.07, 17:23
                                      kochanica-francuza napisała:

                                      > \
                                      > > Boże uchowaj. W balecie brakuje miejsca dla ekspresji,
                                      > > kreatywności. W tańcu nowoczesnym nie ma tak bardzo sztywnych
                                      norm.
                                      >
                                      > Typowa gadka tancerzy nowoczesnych - zawodowych i amatorskich.;-)
                                      Nie ma
                                      > sztywnych norm? Chyba WCALE ich nie ma? ;-)
                                      >
                                      > Pamiętaj jednak, że taniec współczesny zrodził się ze sprzeciwu
                                      wobec baletu.
                                      > Gdyby nie balet, jakbyście się narodzili?
                                      >
                                      > Poza tym "układy" może oznaczać dowolny taniec.

                                      I za tę "dowolność" kocham to po prostu, bo to naprawdę świetny
                                      sposób na odstresowanie, utrzymanie świetnej kondycji, do tego można
                                      wyrazić emocje, wykorzystać swoje pomysły. Szanuję balet, zresztą
                                      podobnie jak tancerzy tańczących tańce standardowe, aczkolwiek nie
                                      potrafię zrozumieć, jak z takiej przyjemnej rzeczy, jaką jest
                                      taniec, można zrobić taką katorgę, ograniczając posiłki baletnicom,
                                      żeby przypadkiem nie przekroczyły pewnej wagi.
                                      • kochanica-francuza Re: turecki taniec brzucha 08.12.07, 17:26

                                        >
                                        >

                                        Obawiam się, że w wersji zawodowej z każdego tańca można zrobić katorgę, biorąc
                                        pod uwagę intensywność treningów.

                                        A zresztą balet sam w sobie nie jest szczególnie przyjemny. ;-) Stań se w
                                        czwartej wykręconej i zrób plie. ;-) "Bez wyłamania nóg w biodrach nie ma co
                                        marzyć o karierze".


                                  • kochanica-francuza Re: turecki taniec brzucha 08.12.07, 17:22

                                    > Kiedyś oglądałam program poświęcony rosyjskim baletnicom, te
                                    > dziewczyny żyły po prostu w jednym, wielkim stresie, ciągle tańczyły
                                    > zbyt mało "doskonale".

                                    Rosjanie tańczą bajecznie, podejrzewałam, że z sufitu to się nie bierze.
                                    • saszenka2 Re: turecki taniec brzucha 08.12.07, 17:25
                                      kochanica-francuza napisała:

                                      >
                                      > > Kiedyś oglądałam program poświęcony rosyjskim baletnicom, te
                                      > > dziewczyny żyły po prostu w jednym, wielkim stresie, ciągle
                                      tańczyły
                                      > > zbyt mało "doskonale".
                                      >
                                      > Rosjanie tańczą bajecznie, podejrzewałam, że z sufitu to się nie
                                      bierze.

                                      Zgadzam się z Tobą. Oni są po prostu wybitni w balecie, gimnastyce,
                                      łyżwiarstwie figurowym, w tych wszystkich układach prezentowanych na
                                      lodzie. We wszystko trzeba włożyć wysiłek, aby osiągnąć sukces, ale
                                      pojawia się pytanie, ile można zrobić dla sukcesu.
                                      • kochanica-francuza Re: turecki taniec brzucha 08.12.07, 17:27

                                        > Zgadzam się z Tobą. Oni są po prostu wybitni w balecie, gimnastyce,
                                        > łyżwiarstwie figurowym, w tych wszystkich układach prezentowanych na
                                        > lodzie. We wszystko trzeba włożyć wysiłek, aby osiągnąć sukces, ale
                                        > pojawia się pytanie, ile można zrobić dla sukcesu.

                                        Ja raczej miałam na myśli to co ty - że muszą ich strasznie szczuć, żeby byli
                                        tacy wybitni.
                  • piekielnica1 Re: Z tego, co wiem, Romki 09.12.07, 10:01
                    > > No tak, ale w zasadzie jakim cudem spódnica romska ma być
                    > > srodkiem kontroli seksualnej?

                    Ktos mi to kiedys wytlumaczyl:
                    "podstawia sie noge kobiecie i kiecki zwiazuje nad glowa
                    unieruchamiajac rece" i juz mozna spokojnie kontrolowac.
                  • uruk.hai Re: Z tego, co wiem, Romki 09.12.07, 10:29
                    kochanica-francuza napisała:

                    > zdanka1 napisała:
                    >
                    > > No tak, ale w zasadzie jakim cudem spódnica romska ma być srodkiem kontro
                    > li
                    > > seksualnej?

                    Romowie maja taki zabobon, ze jesli kobieta nakryje ta swoją długa kieca
                    mężczyzne staje sie on nieczysty. W ten sposob dluga spodnica jest taka
                    czarodziejską chusta ktora daje ochronę.
              • saszenka2 Re: Z tego, co wiem, Romki 08.12.07, 16:23
                Kochanico, coś w tym jest. Nie jestem specjalistką od kultury
                romskiej, aczkolwiek nadal obserwuję w moim mieście Romki chodzące w
                kieckach. Kilka razy spotkałam młodą Romkę, która skręciwszy w
                boczną uliczkę, zakładała za każdym razem dżinsy. Chyba zatem coś
                nadal pozostało z dawnej mentalności, aczkolwiek niektórzy Romowie
                odchodzą już od tej tradycji. Mam koleżanką, której ojciec jest
                Romem, ale w ogóle nie wzoruje się na kulturze swoich przodków.
                Zależy od jednostek, niektóre się wybijają, inne nadal w tym tkwią.
                Myślę, że nadal większość "tkwi".
              • bitch.with.a.brain Re: Z tego, co wiem, Romki 08.12.07, 17:55
                to nie chodzi o kontrolę seksualną tylko o tradycjonalizm - kultura romska
                pochodzi z czasów, gdy kobiety chodziły w sukienkach, więc tak ma zostac. Z tego
                samego powodu mają też długie włosy. Pza tym Romowie bardzo się izolują, chcą
                się odróżniać od "obcych".
                Może gdzieś u źródeł to rzeczywiście była jakaś kontrola, ale nie wiem. Jak
                pożyczę wreszcie książkę o Romach to napiszę:)
      • saszenka2 Re: Mały szczegół 08.12.07, 16:18
        Ale ze mnie jawnogrzesznica:) Przez te spodnie to nie zostanę
        przepuuszczona przez niebiańskie bramy, już prędzej grzech
        obwieszania domu aktami zostanie mi odpuszczony, aniżeli to jawne
        wystąpienie przeciwko naturalnemu "porządkowi świata". Chyba
        te "wredne feministki" żyjące przed wiekami, postanowiły wykreślić
        jedenaste przykazanie: "Nie noś spodni".
        • johnny-kalesony Re: Mały szczegół 08.12.07, 16:42
          Przede wszystkim dziecko, to żaden normalny rock'n'rolloweic się za Tobą nie
          obejrzy. Być może Biedroń ...


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • kochanica-francuza To na świecie są tylko rock`n`rollowcy i Biedronie 08.12.07, 16:45
            Jakim cudem obejrzał się za mną kolega widujący mnie wyłącznie w dżinsach?
            • johnny-kalesony Re: To na świecie są tylko rock`n`rollowcy i Bied 08.12.07, 16:56
              Rozpatrywanie tego incydentu w kategoriach cudu jest - jak sądzę - jak
              najbardziej na miejscu.


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • kochanica-francuza Cuda co dzień? 08.12.07, 16:59
                Bo nie on jeden...
              • saszenka2 Re: To na świecie są tylko rock`n`rollowcy i Bied 08.12.07, 16:59
                johnny-kalesony napisał:

                > Rozpatrywanie tego incydentu w kategoriach cudu jest - jak sądzę -
                jak
                > najbardziej na miejscu.
                Chwała Bogu, że mój facet ma domytych, nieśmierdzących, nienaćpanych
                kolegów, którzy chadzają w spodniach, a nie szukają swoich
                kalesonów;P
          • saszenka2 Re: Mały szczegół 08.12.07, 16:48
            johnny-kalesony napisał:

            > Przede wszystkim dziecko, to żaden normalny rock'n'rolloweic się
            za Tobą nie
            > obejrzy. Być może Biedroń ...
            >
            >
            > Pozdrawiam
            > Keep Rockin'
            Widzisz, ja mam swojego nierock`n`rollowca i czy jakiś niedomyty,
            naćpany rock`n`rollowiec się za mną obejrzy w ogóle mnie nie
            interesuje.
            • johnny-kalesony Re: Mały szczegół 08.12.07, 16:55
              No tak, wyszła na wierzch ta jakże feministyczna natura zakonnicy ... ; )


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • saszenka2 Re: Mały szczegół 08.12.07, 16:57
                johnny-kalesony napisał:

                > No tak, wyszła na wierzch ta jakże feministyczna natura
                zakonnicy ... ; )
                Jakiej zakonnicy? Po prostu nie gustuję w niedomytych, przepoconych,
                wiecznie pijanych lub naćpanych rock`n`rollowcach tak samo, jak nie
                gustuję w blondynach. A swoją drogą Robert Biedroń jest niezwykle
                przystojnym facetem, więc nie wiem, co do niego masz. Czyżby
                rock`n`rollowcy nie lubili homoseksualistów?
                • johnny-kalesony Re: Mały szczegół 08.12.07, 17:04
                  A czy ja napisałem, że cokolwiek do Roberta Biedronia "mam"? Otóż nie mam nic.
                  Toleruję ludzi jego orientacji, tak samo jak toleruję feministki. Jednak
                  namolna, nachalna propaganda tych bzdur, jaką w ostatnich latach obserwujemy,
                  jest dla mnie nie do zaakceptowania.


                  Pozdrawiam
                  Keep Rockin'
                  • kochanica-francuza Kaleson, kto ci propaguje feminizm? 08.12.07, 17:07
                    Czy może jakaś feministka propagowała pranie kalesonów, stąd twój uraz?
                    • saszenka2 Re: Kaleson, kto ci propaguje feminizm? 08.12.07, 17:11
                      Johnny, czy Ty masz kolejną wizję i przeniosłeś się w inne czasy, bo
                      ja naprawdę nie widzę żadnej promocji feminizmu. To wciąż słowo,
                      które "parzy".
                    • johnny-kalesony Re: Kaleson, kto ci propaguje feminizm? 08.12.07, 17:48
                      Ależ nie, to feministki piorą swoimi bzdurami mózgi jeszcze niedawno uroczym
                      koleżankom - stąd mój uraz.


                      Pozdrawiam
                      Keep Rockin'
                      • kochanica-francuza Gdzie, kiedy piorą? 08.12.07, 18:55
                        Dowody poprosimy.

                        Tudzież dowody na to, że przed feminizmem 100% kobiet było uroczych
                        (???????????? . Mówię, on ma wizje!)
                        • saszenka2 Re: Gdzie, kiedy piorą? 08.12.07, 22:59
                          kochanica-francuza napisała:

                          > Dowody poprosimy.
                          >
                          > Tudzież dowody na to, że przed feminizmem 100% kobiet było uroczych
                          > (???????????? . Mówię, on ma wizje!)
                          Z niego jeszcze będzie wielki bohater tabloidu na "F". Nie wiem,
                          skąd przekonanie, że każda kobieta w kiecce jest urocza. Dla mnie to
                          tak samo niedorzeczne, jak twierdzenie, że każdy Polak to złodziej.
                          • kochanica-francuza Nie wiem, kto to, ale wygląda jak Tradycyjna Kobie 08.12.07, 23:54
                            ta w Tradycyjnej Kiecce.

                            Urocza, nieprawdaż?

                            happytrails_2.tripod.com/sitebuildercontent/sitebuilderpictures/dress3.jpg
                            Swoją drogą, strój ciekawy.
                            • kochanica-francuza Ta w nieco współcześniejszej kiecce nt 09.12.07, 00:04
                              www.avclub.com/content/files/images/Robert.jpg
                          • bene_gesserit Re: Gdzie, kiedy piorą? 09.12.07, 01:48
                            saszenka2 napisała:

                            > Z niego jeszcze będzie wielki bohater tabloidu na "F". Nie wiem,
                            > skąd przekonanie, że każda kobieta w kiecce jest urocza.

                            Stad, ze bidula jasio jest fetyszysta z paroma jeszcze innymi
                            fiksacjami.
                            • kocia_noga Re: Gdzie, kiedy piorą? 09.12.07, 08:27
                              bene_gesserit napisała:

                              > Stad, ze bidula jasio jest fetyszysta z paroma jeszcze innymi
                              > fiksacjami.
                              >
                              Utrzymywany był dotychczas przy zyciu głównie przez KF.Teraz
                              dołączyła Saszenka.Ludzie, po co karmic trolla? Czy z nim dyskusja
                              jest możliwa,że zadam retoryczne pytanie?Więc jeśli nie, to jedyne
                              co robicie to pasanie go na tym forum.
                              • bene_gesserit Re: Gdzie, kiedy piorą? 09.12.07, 09:34
                                Zadne apele nie maja sensu, bo kaleson jest pieszczoszkiem co
                                najmniej dwoch bywalczyn. Jedna go holubi, druga zaklada w
                                regularnych odstepach czasu kolejne watki pt 'ci mowilam zebys do
                                mnie nie pisal'. Taka dynamika grupy, on sie akurat wdziecznie
                                wpasowal w role 'biednego jasia, ktory nigdy nie dorosl i nie
                                dorosnie' i trzeba przyznac, ze jest to jego rola zyciowa,
                                majstersztyk imo.
                                • kocia_noga Re: Gdzie, kiedy piorą? 09.12.07, 09:50
                                  bene_gesserit napisała:

                                  on sie akurat wdziecznie
                                  > wpasowal w role 'biednego jasia, ktory nigdy nie dorosl i nie
                                  > dorosnie'


                                  To prawda, a ja też mogłabym poćwiczyć jakies inne role.
                                  Może popróbuję zaistnieć jako trollica, najlepiej na innym forum?
                                  Trochę odświeżenia, trochę gimmnastyki psychicznej dobrze mi zrobi.
                                  Ciekawe, jak mi pójdzie.
                                  • bene_gesserit Re: Gdzie, kiedy piorą? 09.12.07, 10:25
                                    Kocia, jako trollica umrzesz z nudow po kwadransie. Trolle przeciez
                                    sa zafiksowane na najwyzej paru tematach, a ile mozna choromolic o
                                    miniowkach, tym, ze kobiety same tego chca czy ze feministki maja
                                    wąsy.

                                    Poza tym - takie przebieranki sie dosc smutno moga skonczyc.
                                    Dawno temu podkusilo mnie licho, przybralam jakis ultrameski nick i
                                    wkroczylam na jedno z kobiecych forow - z przytupem. Wysmazylam parę
                                    jadowicie mizoginistycznych acz blyskotliwych postow. I co? I
                                    dostalam od pan oklaski na forum i pare listow od wielbicielek na
                                    priva, ze moze bysmy sie zaprzyjaznili albo co.

                                    Nowe doswiadczenia to nowa wiedza, a kto wiecej wie, tego bardziej
                                    boli :(
                                    • kocia_noga Re: Gdzie, kiedy piorą? 09.12.07, 10:33
                                      bene_gesserit napisała:


                                      > Nowe doswiadczenia to nowa wiedza, a kto wiecej wie, tego bardziej
                                      > boli :(


                                      Aż tak nie miałam, ale jeszcze na czacie robiłam jakiś czas za
                                      chłopa i też przyssały się do mnie koleżanki z pokoju i to te
                                      święto..e, co innych pouczały,żeby nie romansować a już broń
                                      Bogini z cudzymi mężami ( określiłam sie jako żonaty, aczkolwiek
                                      niezbyt szczęśliwy w małżeństwie).Co gorsza, nie mogłam się od
                                      nahalnych pięknych pań odczepić, jak nie mam czasu, to może potem,
                                      jak nie, to może jednak itd.
                                      • johnny-kalesony No proszę ... 09.12.07, 14:17
                                        No proszę - i kto tutaj jest bardziej od norm odbiegający?
                                        A tak w ogóle - czy dogmatem polit-popu nie jest czasami tolerancja zbliżona do
                                        granic absolutyzmu?


                                        Pozdrawiam
                                        Keep Rockin'
                                      • kochanica-francuza Kota macie, że zapytam elegancko? 09.12.07, 15:19
                                        Pieszczoszkiem, a już.

                                        Kocia, czy ja ci nie wyjaśniałam na maila, dlaczego odpisuję kalesonowi i
                                        dlaczego zakładam wątki, żeby mi się nie wp...ał do poczty? To wyjaśnię.

                                        • johnny-kalesony Re: Kota macie, że zapytam elegancko? 09.12.07, 21:32
                                          Cóż rzec ... Zazdrość ... Jedno z najbardziej pierwotnych uczuć koleżankowych. I
                                          proszę - gdzie jest ideologia genderowa? Gdzie oficjalna wykładnia, która rusza
                                          na pomoc, gdy natura koleżankowa się odzywa?



                                          Pozdrawiam
                                          Keep Rockin'
                                          • kochanica-francuza Przepraszam, GDZIE zazdrość? 09.12.07, 23:56
                                            johnny-kalesony napisał:

                                            > Cóż rzec ... Zazdrość ...

                                            Kalesonku, znowu wizje? Mówiłam, nie mieszać bimbru z borygo!
                                            • johnny-kalesony Re: Przepraszam, GDZIE zazdrość? 10.12.07, 01:06
                                              Dziecko, borygo już od dawna nie jest jazzy. Teraz każdy model chłodnicy ma
                                              preparat opracowany przez producenta tajże, więc uniwersalne środki powoli
                                              odchodzą w zapomnienie.
                                              Jednakowoż muszę Cię pocieszyć nowym impulsem - kilka tygodni temu próbowałem
                                              Adidasa game spirit (wersja zielona), którego dostałem od mamy na urodziny.
                                              Szkoda żeby stał sobie samotnie i się marnował, ponieważ żadnych perfum albo wód
                                              kolońskich nie używam.
                                              Całkiem obiecujący, nieco gorzki i cierpki smak, przywodzącyu na myśl szorstkie
                                              (nomen omen) otrzeźwienie anyżu.


                                              Pozdrawiam
                                              Keep Rockin'
                                            • johnny-kalesony Re: Przepraszam, GDZIE zazdrość? 10.12.07, 01:09
                                              Acha - skoro na rzeczy ponownie są moje fascynacje, proponuję co następuję ...

                                              www.youtube.com/watch?v=HFVM5pVTwkM

                                              Pozdrawiam
                                              Keep Rockin'
    • vivian.darkbloom wierzę we wplyw stroju na zachowanie 08.12.07, 19:08
      ja uważam, ze we wpływie strój na psychikę i emancypacyjnej roli spodni coś jest
      - tylko, że w przeciwieństwie do autora oceniam ten wpływ pozytywnie.
      Spodnie dają większą swobodę ruchów niż spódnica, umożliwiają uprawianie sportu,
      można w nich siedzieć jak się chce, łatwiej w nich biegać, wykonywać pracę
      fizyczną etc. Noszenie spodni rzeczywiście ma emancypacyjny wpływ, bo ułatwia
      robienie wielu rzeczy w których spódnica w jakiś sposób przeszkadza.
    • tad9 gender klerykalne 09.12.07, 11:19

      No dobrze, ale czym właściwie takie rozważania różnią się - w swej istocie - od
      rozważań feministycznych? Dlaczego potępienie spodni, ma być czymś bardziej
      "śmiesznym" od potępienia "seksizmu" w reklamie? A poza tym - faktem jest, że
      współczesne kobiety noszą spodnie za często...
      • piekielnica1 Re: gender klerykalne 09.12.07, 12:08
        > poza tym - faktem jest, że
        > współczesne kobiety noszą spodnie za często...

        nie tobie to oceniac,
        czujesz sie uprawniony sugerowac cokolwiek
        kobietom jako czesci ludzkosci?
        • bene_gesserit Re: gender klerykalne 09.12.07, 13:45
          piekielnica1 napisała:

          > czujesz sie uprawniony sugerowac cokolwiek
          > kobietom jako czesci ludzkosci?

          Alez tak - czuje sie, bo wie, ze znajdzie sie zawsze jakas naiwna,
          ktora sie zaplacze w jego przedszkolne prowokacje.
      • kochanica-francuza Re: gender klerykalne 09.12.07, 15:20
        tad9 napisał:

        >
        > No dobrze, ale czym właściwie takie rozważania różnią się - w swej istocie - od
        > rozważań feministycznych? Dlaczego potępienie spodni, ma być czymś bardziej
        > "śmiesznym" od potępienia "seksizmu" w reklamie?

        Dlatego, że spodnie się nosi ze względów praktycznych.
        • saszenka2 Re: gender klerykalne 09.12.07, 19:32
          Tadzik, potępienie seksizmu jest jak najbardziej na miejscu, bo w
          ten sposób krzywdzi się część społeczeństwa. Spodnie nikomu nie
          szkodzą, są wręcz praktyczne, a poza tym wara od ubioru innych
          ludzi, ich sypialni, majtek etc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka