Dodaj do ulubionych

Porażka Hillary

04.01.08, 09:44
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4808722.html
Wyprzedził ją nawet Murzyn, co w Stanach jest rzeczą niebywałą :)
Obserwuj wątek
    • pavvka Re: Porażka Hillary 04.01.08, 10:34
      Kobieta w tym przypadku ma bardziej pod górkę niż Murzyn. Kultura
      amerykańska jest bardzo maczoistyczna, cechy, których ludzie
      oczekują od prezydenta, są postrzegane jako bardzo niepożądane u
      kobiety, i nie bardzo wiadomo jak właściwie taka kandydatka powinna
      się zaprezentować żeby mieć szanse na wybór. Jeśli pokaże, że jest
      przykładną kobiecą matką i żoną, to wyjdzie, że to jakaś ciamcia,
      której nie można powierzyć odpowiedzialnej funkcji. A jeśli zechce
      się sprzedać jako mocna zdecydowana przywódczyni, to będzie
      postrzegana jako babochłop-dziwo i zimna suka, której nie można
      zaufać. Hillary próbuje połączyć ogień z wodą, ale to balansowanie
      na krawędzi.
      • piekielnica1 Re: Porażka Hillary 04.01.08, 12:50
        Dla mnie kobieta, ktora znosi z pokora rozne afery rozporkowe, nawet
        w purytanskiej Ameryce nie moze byc dobrym Prezydentem.
        Co najwyzej Prezydentem upokorzonym i bez godnosci.
        Rozczarowalam sie, kiedy po zakonczeniu kadencji Billa nie pogonila
        mu kota.
        • kocia_noga Re: Porażka Hillary 04.01.08, 13:46
          Dla mnie to nie była pokora, tylko optymalne wyjście z sytuacji - w
          czasie kadencji, a potem - nie wiem, uważam jednak że nie pokora,
          tylko raczej olanie tej kwestii.Będąc żoną takiego kolesia jak Bill
          musiała nieraz być w podobnej sytuacji,więc nie uznawała jej za tak
          okropna,żeby zaraz od tego kopać Billa w rzyć.Sa takie osoby i wśród
          mężczyzn i kobiet, co znoszą zdrady ze stoickim spokojem.

          Osobiscie ja bym go pogoniła, ale tez nie jestem żadną ważną osobą.
        • pavvka Re: Porażka Hillary 04.01.08, 13:49
          Jako rozwódka w USA nie miałaby już w ogóle szans na karierę
          polityczną. Sad but true...
          Elektorat amerykański w swojej masie jest naprawdę niesłychanie
          konserwatywny. Hillary na potrzeby kampanii prezydenckiej męża
          musiała nawet zrezygnować z używania podwójnego nazwiska, bo uznano
          by to za niewystarczające identyfikowanie się z mężem i osłabiłoby
          to jego szanse.
          • saszenka2 Re: Porażka Hillary 04.01.08, 23:07
            Myślę, że w Polsce też by nie przeszłaby kandydatka-rozwódka.
            Zresztą każdy ma inne wartości. Dla jednego zdrada nie jest powodem
            do rozpadu związku, bo na to zezwala. Taka jest umowa.
      • takete_malouma Re: Porażka Hillary 05.01.08, 21:16
        pavvka napisał:

        > Kobieta w tym przypadku ma bardziej pod górkę niż Murzyn.
        > Kultura amerykańska jest bardzo maczoistyczna,

        Bzdura.

        > cechy, których ludzie oczekują od prezydenta, są postrzegane
        > jako bardzo niepożądane u kobiety,

        Raczej cechy, które ludzie widzą w Hillary Clinton (jawny partykularyzm), są postrzegane jako bardzo niepożądane u prezydenta.

        > Jeśli pokaże, że jest przykładną kobiecą matką i żoną, to
        > wyjdzie, że to jakaś ciamcia, której nie można powierzyć
        > odpowiedzialnej funkcji. A jeśli zechce się sprzedać jako
        > mocna zdecydowana przywódczyni, to będzie postrzegana jako
        > babochłop-dziwo i zimna suka, której nie można zaufać.

        Julka jakoś dała radę. Jeśli powiesz, że USA są bardziej maczoistyczne od Ukrainy, to długo nie będę mógł wstać z podłogi :))))))
    • maly.ksiaze Re: Porażka Hillary 04.01.08, 15:36
      > Wyprzedził ją nawet Murzyn, co w Stanach jest rzeczą niebywałą :)

      To bardzo ciekawe, co piszesz. Masz jakieś inne przemyślenia w tej kwestii, czy
      tak po prostu lubisz demonstrować swoje uprzedzenia? Przy okazji: Obama
      wyprzedził również Johna Edwardsa. Czy nie lepiej byłoby napisać: wyprzedził ją
      nawet biały facet w podeszłym wieku?

      Czego i Wam życzę,

      mk.
      • ally Re: Porażka Hillary 06.01.08, 17:42
        twierdzisz, że w usa nie ma rasizmu?
      • feel_good_inc Re: Porażka Hillary 07.01.08, 11:12
        > > Wyprzedził ją nawet Murzyn, co w Stanach jest rzeczą niebywałą :)
        >
        > To bardzo ciekawe, co piszesz. Masz jakieś inne przemyślenia w tej kwestii, czy
        > tak po prostu lubisz demonstrować swoje uprzedzenia? Przy okazji: Obama
        > wyprzedził również Johna Edwardsa. Czy nie lepiej byłoby napisać: wyprzedził ją
        > nawet biały facet w podeszłym wieku?

        Czytasz w ogóle to co komentujesz, czy tylko się tak przypieprzasz, próbując
        zabłysnąć?
        • maly.ksiaze Re: Porażka Hillary 07.01.08, 17:20
          Czytam. Zarowno krotka notatke w GW, jak i dziwaczny komentarz,
          ktory zamiesciles. Zawsze warto wiedziec, o czym sie pisze.
          Prawybory w roznych stanach maja rozna forme, zaleznie od lokalnego
          systemu. W szczegolnosci w stanie Iowa, ktorego notatka dotyczy,
          prawybory maja forme 'caucuses' a nie prawdziwych prawyborow
          (primary elections). Trzeba sie przyjrzec, kto glosuje i w jaki
          sposob, aby moc powiedziec co jest niebywale, a co calkiem mozliwe.
          Akurat wsrod czlonkow i zwolennikow partii demokratycznej
          popularnosc Obamy nie jest wcale taka dziwna. Ma spore atuty: przede
          wszystkim pieknie mowi, a to teraz bedzie sie bardzo liczylo.

          Oczywiscie, to wcale nie oznacza, ze otrzyma nominacje swojej
          partii. W tym przypadku kryterium jest nie tylko popularnosc wsrod
          czlonkow, ale takze i to, czy uczestnicy konwencji PD uwierza, ze
          Obama jest 'obieralny' przez generalna publike. Bo rasizm (tu
          odpowiem 'ally' przy okazji) jak najbardziej w USA istnieje, i kolor
          skory kandydata ma znaczenie. Choc akurat Barak Obama jest w takim
          samym stopniu typowym 'afro-amerykaninem' jak Ty i ja.

          Problem Hilary nie polega wg. mnie na tym, ze jest kobieta ani nawet
          na watpliwych zarzutach o 'kretactwie' - patrz ponizej w watku.
          Hilary jest przy wladzy niemal od zawsze, wiec jej przeciwnicy moga
          latwo grac na zwyczajowej niecheci do 'fat cats in Washington'. To
          jednak nieco inny temat.

          Probuje 'rozebrac' Twoja wypowiedz i zlapac, co miales na mysli
          piszac:
          'Wyprzedził ją nawet Murzyn, co w Stanach jest rzeczą niebywałą :)'

          Czy wyrazasz swoje zdanie o Hilary, o Obamie, o Murzynach czy o
          Amerykanach w ogonosci? Przypuszczam, ze to ostatnie. Mysle, ze to
          niesprawiedliwe, ale coz, kazdy ma prawo do swojej opinii, nawet
          blednej. Ale przeciez gdybys wiedzial, jak ten system dziala i
          troche wiecej o samych kandydatach, nie napisalbys tak nawet zartem.
          Ot, i tyle...

          Pozdrawiam,

          mk.
    • 444a Widocznie była najsłabsza 04.01.08, 21:26
      Widocznie miała najmniej do zaprezentowania.
      • kochanica-francuza Masz na myśli wyborczą grę pozorów? nt 04.01.08, 21:58
        • 444a Mam na myśli, że gorsza jako polityk 04.01.08, 23:26
          Są lepsi i gorsi hydraulicy, są też lepsi i gorsi politycy.
      • piekielnica1 Re: Widocznie była najsłabsza 04.01.08, 23:25
        > Widocznie miała najmniej do zaprezentowania.

        "Widocznie" malo wiesz o amerykanskich wyborach, a jeszcze mniej o
        Hilary Clinton

        "Najbardziej pasjonujące wybory ostatnich dziesięcioleci w USA
        wystartowały. Nic jeszcze nie jest przesądzone. Prezydentem może
        zostać piewrszy mulat (Obama), pierwsza kobieta (Clinton), pierwszy
        duchowny (Huckabee) bądź najstarszy prezydent w historii USA (71-
        letni McCain)."


        • 444a Re: Widocznie była najsłabsza 04.01.08, 23:28
          > "Widocznie" malo wiesz o amerykanskich wyborach, a jeszcze mniej o
          > Hilary Clinton

          A co? siedzisz w jej komitecie wyborczym?
          • piekielnica1 Re: Widocznie była najsłabsza 05.01.08, 00:18
            > A co? siedzisz w jej komitecie wyborczym?

            A czy praca w komitetach jest "siedzeniem"?
    • rozczochrany_jelonek Re: Porażka Hillary 05.01.08, 23:59
      może ludzie pamiętają że jest niezłą krętaczką
      www.youtube.com/watch?v=xq8aopATYyw&feature=related
      i pamiętają jak fałszuje :-)
      www.youtube.com/watch?v=bfZ_gXCHaMw
      • piekielnica1 Re: Porażka Hillary 06.01.08, 09:10
        > może ludzie pamiętają że jest niezłą krętaczką

        Myslisz, ze ludzie w stosunku do kobiet kandydatek stosuja inne
        kryteria niz w stosunku do mezczyzn kandydatow?
        Jarkowi do piet nie siega.
        Ale moze masz i racje, walka o rownouprawnienie musi ciagle trwac.
        • rozczochrany_jelonek Re: Porażka Hillary 06.01.08, 11:33
          > Myslisz, ze ludzie w stosunku do kobiet kandydatek stosuja inne
          > kryteria niz w stosunku do mezczyzn kandydatow?

          myślę że tak, niektórzy zapewne w stosunku do mężczyzn stosują inne kryteria niż
          w stosunku do kobiet, ale nie znam aż tak dobrze społeczeństwa amerykańskiego i
          nie wiem jakie to kryteria.

          >Jarkowi do piet nie siega.

          inne realia w obu krajach wykluczają takie porównania.

          > Ale moze masz i racje, walka o rownouprawnienie musi ciagle trwac.

          musi :)
          • piekielnica1 Re: Porażka Hillary 06.01.08, 17:24
            > inne realia w obu krajach wykluczają takie porównania.

            niby tak, hymny mamy inne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka