Dodaj do ulubionych

FEMME FATALE

12.08.03, 22:26
Femme Fatale- co wg. Was to oznacza? jaki jest styl "kobiety fatalnej", co
robi... itd. Nie wiem dlaczego,ale mnie zaczeło to zastanawiac, dlaczego na
kobiete niezalezną, w ciemnych okularach z pewną miną usłyszałam, ze ta
kobieta jest Femme fatale

Obserwuj wątek
    • maly.ksiaze Drogie dziecko... 12.08.03, 22:33
      Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać.

      www2.gazeta.pl/obcasy/1,25364,1601544.html
      Pozdrawiam,

      mk.
      • e_wok Re: Drogie dziecko... 12.08.03, 22:42
        Ja też tak pomyślałam. Właśnie sobie zamówiłam tę książkę w Merlinie.
        Zapowiada się ciekawie, choć cena nieco mnie zaskoczyła.
        • Gość: dziecko_wiatru Re: Drogie dziecko... IP: *.icpnet.pl 12.08.03, 22:52
          a ja jestem ciekawa Waszych wypowiedzi. Aha- nick Dziecko_wiatru- to tylko
          przekora Zapewniam,ze dzieckiem juz nie jestem ;-)
          • maly.ksiaze Ludzie 13.08.03, 04:44
          • maly.ksiaze Ludzie są dziećmi dużymi... 13.08.03, 04:56
            Nie wiem, czego oczekujesz, Wietrzne Dziecię. Archetyp o
            którym mowa jest, jaki jest i znaczy to, co znaczy. Nic
            nowego nie wymyślimy, wszystko zostało już
            zewidencjonowane, profesorowie nakleili odpowiednie
            etykietki - i finito!

            Jeśli zaś o wyobraźnię chodzi i o wygląd, to powszechnie
            wiadomo, że prawdziwa femme fatale wygląda trochę jak
            Liza Minelli na scenie w filmie Kabaret, a trochę jak
            zabójcza piękność w czerwonej sukni, która zamienia się w
            agenta Smitha gdy tylko Neo obróci się do niej tyłem. Tak
            samo, jak wiadomo, że szpiedzy chodzą w ciemnych
            prochowcach, z postawionym kołnierzem, zawsze noszą
            przeciwsłoneczne okulary i piją martini (shaken, not
            stirred).

            Pozdrawiam,

            mk.
            • bd_007 Re: Ludzie są dziećmi dużymi... 13.08.03, 08:56
              Witam,

              maly.ksiaze napisał:

              > Tak samo, jak wiadomo, że szpiedzy chodzą w ciemnych prochowcach, z
              > postawionym kołnierzem, zawsze noszą przeciwsłoneczne okulary i piją martini
              > (shaken, not stirred).

              Namieszałeś okropaśnie miksując gatunki - szpiegów klasy C z Bondem (który w
              ciemnych prochowach i okularach nie chodzi), a zapomniałeś zmieszać martni z
              wódką (po co wstrząsać _samo_ martini).

              Z tymi archetypami to nie jest taka prosta sprawa. Np. prawdziwi polscy
              gangsterzy wyglądają i zachowują się zupełnie tak jak na (z pozoru głupich)
              filmach o polskich gangsterach. Nie pytajcie skąd wiem... ;-)

              pozdrawiam,

              BD
              • maly.ksiaze Mieszanie, wstrząsanie... 13.08.03, 14:09
                bd_007 napisał:

                > Namieszałeś okropaśnie miksując gatunki
                I o to chodzi, o to chodzi. Co do wódki to faktycznie
                zapomniałem. Może dlatego, że akurat nie było pod ręką.

                > Z tymi archetypami to nie jest taka prosta sprawa.
                To znaczy - masz na myśli relację archetyp vs.
                stereotypowe wyobrażenie przynależnych rekwizytów? Ja tam
                uważam, że mają się do siebie, w tzw. przypadku ogólnym,
                nijak. Albo raczej - raz tak, a raz siak. Bo jeśli
                weźmiemy takiego archetypicznego wampira - jak się on ma
                do tych, co występują w rzeczywistości?

                Widzisz zresztą - dla jednych Marlena Dietrich, dla
                innych agent Smith (no dobra, MD dla mnie też).

                Pozdrawiam,

                mk.
              • Gość: breskva Re: Ludzie są dziećmi dużymi... IP: 195.117.242.* 13.08.03, 14:35
                bd_007 napisał:

                > Witam,
                >
                > maly.ksiaze napisał:
                >
                > > Tak samo, jak wiadomo, że szpiedzy chodzą w ciemnych prochowcach, z
                > > postawionym kołnierzem, zawsze noszą przeciwsłoneczne okulary i piją marti
                > ni
                > > (shaken, not stirred).
                >
                > Namieszałeś okropaśnie miksując gatunki - szpiegów klasy C z Bondem (który w
                > ciemnych prochowach i okularach nie chodzi), a zapomniałeś zmieszać martni z
                > wódką (po co wstrząsać _samo_ martini).
                >
                > Z tymi archetypami to nie jest taka prosta sprawa. Np. prawdziwi polscy
                > gangsterzy wyglądają i zachowują się zupełnie tak jak na (z pozoru głupich)
                > filmach o polskich gangsterach. Nie pytajcie skąd wiem... ;-)
                >
                > pozdrawiam,
                >
                > BD

                Drogi Agencie,

                martini to JUZ nazwa drinku--Klasyczny- gin z paroma kroplami wermutu (moze byc
                tez vodka martini). W Stanach jak zamówisz Martini to podadza Ci wlasnie to (z
                oliwka) w Polsce nadal niestety trzeba tłumaczyc bo inaczej dadza Ci kieliszek
                wermutu...
                Ach napiloby się, wstrząśniętego lub nie... a pozostaje raczenie sie piwkiem
                niskoalkoholowym...
                Pozdrawiam ogórkowo
        • Gość: tad WĄPIERZ IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.03, 17:20
          e_wok napisała:

          > Ja też tak pomyślałam. Właśnie sobie zamówiłam tę książkę w Merlinie.
          > Zapowiada się ciekawie, choć cena nieco mnie zaskoczyła.

          Cena rzeczywiście iście wampiryczna - straszy niczym dobry horror (chyba, że
          książka ma ze 600 stron, wydana jest na kredowym papierze, z grawiurami, a do
          tego dodają do każdego egzemplarza wianuszek czosnku i osikowy kołek). Co do
          samego wywiadu z Janion, to jest to świetny przykład ideologicznego pieprzenia.
          To, co tam Janion naplotła więcej mówi o jej aktualnym stanie psychicznym (lub
          aktualnym hoplu ideologicznym), niż o materii, którą "interpretuje".
          Janion wogóle ma słabość do ideologii. Kiedyś była fanatyczną komunistką i
          interpretowała wszystko "klasowo" (sam Stefan Żółkiewski -jeden z gółwnych
          ideologów PRL czasów "stalinizmu" stawiał ją za wzór krytyka "nowego rodzaju").
          Nie wiem, czy już wtedy wampiry padły ofiarą jej interpretacji, ale zetknąłem
          się z taką "klasową" interpretacją opwowieści tego rodzaju (że niby wampir to
          często arystokrata, a więc wysysa lud po śmierci, jak i wysysał przed itp).
          Potem miała skręt "romantyczny" i grała na tę nutę (jak można wyczytać w "WO"
          wampir miał być wtedy "figurą polskiego patriotyzmu" i pomagać miał "pomagać
          Polakowi chrześcijaninowi poradzić sobie ze złem, które mu nie przystoi").
          Teraz znowu "Polska przestała tak na nią działać" i przechrzciła się na
          feminizm, więc nie dziwota, że się starej przewidział "wampir feministyczny".
          Czego w tym wywiadzie nie ma! Jest wampiryzm jako marzenie, by posiąść
          nieruchomy i nieświadomy obiekt seksualny, jest Dracula jako "menstruujący
          potwór", jest wampiryzm jako "ukrywany homoseksualizm", jest wampiryzm
          jako "mizoginiczne ostrzeżenie przed kobietą", jest wampir jako "promotor
          inicjacji seksualnej", związanej z niebezpieczeństwem zatrucia, jest "metafora
          Aids", jest wampir jako "figura eksploatacji i przemocy", co się kojarzy Janion
          z mobbingiem i przemocą w rodzinie, są wreszcie feministki jako wampirzyce.
          Doprawdy - trzeba mi było zostać badaczem literatury i pieprzyć za pieniądze.
          • Gość: barbinator Re: WĄPIERZ IP: 213.76.10.* 14.08.03, 17:34
            Gość portalu: tad napisał(a):

            > e_wok napisała:
            >
            > > Ja też tak pomyślałam. Właśnie sobie zamówiłam tę książkę w Merlinie.
            > > Zapowiada się ciekawie, choć cena nieco mnie zaskoczyła.
            >
            > Cena rzeczywiście iście wampiryczna - straszy niczym dobry horror (chyba, że
            > książka ma ze 600 stron, wydana jest na kredowym papierze, z grawiurami, a do
            > tego dodają do każdego egzemplarza wianuszek czosnku i osikowy kołek). Co do
            > samego wywiadu z Janion, to jest to świetny przykład ideologicznego
            pieprzenia.
            >
            > To, co tam Janion naplotła więcej mówi o jej aktualnym stanie psychicznym
            (lub
            > aktualnym hoplu ideologicznym), niż o materii, którą "interpretuje".
            > Janion wogóle ma słabość do ideologii. Kiedyś była fanatyczną komunistką i
            > interpretowała wszystko "klasowo" (sam Stefan Żółkiewski -jeden z gółwnych
            > ideologów PRL czasów "stalinizmu" stawiał ją za wzór krytyka "nowego
            rodzaju").
            >
            > Nie wiem, czy już wtedy wampiry padły ofiarą jej interpretacji, ale zetknąłem
            > się z taką "klasową" interpretacją opwowieści tego rodzaju (że niby wampir to
            > często arystokrata, a więc wysysa lud po śmierci, jak i wysysał przed itp).
            > Potem miała skręt "romantyczny" i grała na tę nutę (jak można wyczytać w "WO"
            > wampir miał być wtedy "figurą polskiego patriotyzmu" i pomagać miał "pomagać
            > Polakowi chrześcijaninowi poradzić sobie ze złem, które mu nie przystoi").
            > Teraz znowu "Polska przestała tak na nią działać" i przechrzciła się na
            > feminizm, więc nie dziwota, że się starej przewidział "wampir feministyczny".
            > Czego w tym wywiadzie nie ma! Jest wampiryzm jako marzenie, by posiąść
            > nieruchomy i nieświadomy obiekt seksualny, jest Dracula jako "menstruujący
            > potwór", jest wampiryzm jako "ukrywany homoseksualizm", jest wampiryzm
            > jako "mizoginiczne ostrzeżenie przed kobietą", jest wampir jako "promotor
            > inicjacji seksualnej", związanej z niebezpieczeństwem zatrucia,
            jest "metafora
            > Aids", jest wampir jako "figura eksploatacji i przemocy", co się kojarzy
            Janion
            >
            > z mobbingiem i przemocą w rodzinie, są wreszcie feministki jako wampirzyce.
            > Doprawdy - trzeba mi było zostać badaczem literatury i pieprzyć za
            pieniądze.



            A kto ci broni spróbować, Tad...
            To wolny kraj, zapewne jak osiągniesz pozycje naukowa zbliżona do prof. Janion
            to też będziesz dostawał tłuściutkie honoraria za swoje dzieła, chocby i te o
            feminizmie.
            Mam tylko dziwne wrażenie, że jak już zdobedziesz wykształcenie i status
            naukowy podobny do p. profesor, to inaczej spojrzysz na to co ona pisze - po
            prostu TO ZROZUMIESZ...
            Pozdr. B.
            >
            • Gość: tad Re: WĄPIERZ IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.03, 19:55
              Gość portalu: barbinator napisał(a):


              > Mam tylko dziwne wrażenie, że jak już zdobedziesz wykształcenie i status
              > naukowy podobny do p. profesor, to inaczej spojrzysz na to co ona pisze - po
              > prostu TO ZROZUMIESZ...


              Ależ doskonale rozumiem, że prof. Janion należy do odpowiedniej koterii.


              > Pozdr.> >
              • Gość: barbinator Re: WĄPIERZ IP: 213.76.10.* 14.08.03, 21:24
                Gość portalu: tad napisał(a):

                > Gość portalu: barbinator napisał(a):
                >
                >
                > > Mam tylko dziwne wrażenie, że jak już zdobedziesz wykształcenie i status
                > > naukowy podobny do p. profesor, to inaczej spojrzysz na to co ona pisze -
                > po
                > > prostu TO ZROZUMIESZ...
                >
                >
                > Ależ doskonale rozumiem, że prof. Janion należy do odpowiedniej koterii.
                >
                >
                Oooo... loża masońska czy front wyzwolenia krasnali?
                Naprawde ciekawi mnie jakaż to "koteria" posiada wpływy wystarczające by zmusić
                ludzi do kupowania książek czy studentów do walenia drzwiami i oknami na
                nieobowiązkowe wykłady. Chyba jednak stawiam na krasnale...
                Pozdr. B.
                • Gość: tad Re: WĄPIERZ IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.03, 21:30
                  Gość portalu: barbinator napisał(a):


                  > Oooo... loża masońska czy front wyzwolenia krasnali?
                  > Naprawde ciekawi mnie jakaż to "koteria" posiada wpływy wystarczające by
                  zmusić
                  >
                  > ludzi do kupowania książek czy studentów do walenia drzwiami i oknami na
                  > nieobowiązkowe wykłady. Chyba jednak stawiam na krasnale...

                  Ależ zupełnie wystarczy poparcie np. Adama Michnika i jego kolegów.


                  PS

                  skoro uważasz, że nie rozumiem o czym mówi Janion w wywiadzie dla "WO" to może
                  mi to wytłumaczysz?


                  > Pozdr.
    • Gość: EWOK Re: FEMME FATALE IP: 213.241.18.* 13.08.03, 09:10
      A co było pierwsze w sprawie tych gangsterów? Film czy rzeczywistość? Przy
      okazji nie zgodzę się z Księciem w sprawie femme fatale - żadna Liza tylko
      Dietrich w "Błekitnym aniele". Tutaj rzeczywistość brutalnie zmierzyła się z
      legendą - Dietrich ,pod względem mentalnym typowa hausfrau, której zaskakującą
      umiejętnością była gra na pile, miała niestety bardzo skromny temperament
      seksualny. Biedny wamp pisał w pamiętniku, że najlepiej jak się trafi pijany
      kochanek - wtedy szybko zasypia i jest święty spokój.
      • Gość: ałtor Re: FEMME FATALE IP: *.ostrow-maz.sdi.tpnet.pl 14.08.03, 23:08
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > A co było pierwsze w sprawie tych gangsterów? Film czy rzeczywistość? Przy
        > okazji nie zgodzę się z Księciem w sprawie femme fatale - żadna Liza tylko
        > Dietrich w "Błekitnym aniele". Tutaj rzeczywistość brutalnie zmierzyła się z
        > legendą - Dietrich ,pod względem mentalnym typowa hausfrau, której
        zaskakującą
        > umiejętnością była gra na pile, miała niestety bardzo skromny temperament
        > seksualny. Biedny wamp pisał w pamiętniku, że najlepiej jak się trafi pijany
        > kochanek - wtedy szybko zasypia i jest święty spokój.

        femfatal to taka don juan jakby chyba.

        a co do dietrich, to byla twarda sztuka!
    • Gość: elop Re: FEMME FATALE IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.08.03, 16:36
      odpierdolcie sie od fme kurwy wy jebane w dupe przxez saffa kurwa
    • malenka7 Re: FEMME FATALE 17.08.03, 20:25
      dziecko_wiatru napisała:

      > Femme Fatale- co wg. Was to oznacza? jaki jest styl "kobiety fatalnej", co
      > robi... itd. Nie wiem dlaczego,ale mnie zaczeło to zastanawiac, dlaczego na
      > kobiete niezalezną, w ciemnych okularach z pewną miną usłyszałam, ze ta
      > kobieta jest Femme fatale
      >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka