Dodaj do ulubionych

Plakat radia 94

IP: *.acn.waw.pl 14.09.03, 21:02
Jest następny. Ukazuje dłoń w czerwonej rękawiczce, w dużym powiększeniu,
ułożoną w geście "fuck you" i podpisem "zalicz wszystkie laski w Warszawie".
Jeśli jest w tym jakieś głębsze przesłanie - nie bardzo mam ochotę wnikać w
kontekst. Wystarczy mi to, że jak rozumiem, od tej pory nikt nie powinien
się czuć urażony widokiem owego gestu w kontaktach interpersonalnych, w
końcu skoro coś się pojawia na plakatach to znaczy, że jest powszechnie
akceptowalne, szczególnie, że jakoś nikt nie protestuje. "Zaliczyć laskę"
też tą drogą wchodzi na salony. Przy okazji dyskusji o poprzedniej reklamie
(goły biust z pokrętłami w miejsce sutków i podpisem "to nas kręci") padło
sporo komentarzy na temat przewrażliwienia, a nawet histerii tych, którym
się ten plakat nie podobał, więc teraz, żeby nie prowokować ataków, nie będę
pisać, że obecny plakat jakoś mi nie leży. Dziwię się tylko troszeczkę, że
jednocześnie z trwającą w mediach dyskusją na temat upadku obyczajów,
szczególnie wśród młodzieży, chamstwa, agresji, plagi przekleństw, pojawia
się plakat, który ponad głowami "wapniaków" puszcza do wyrostków oczko - no
to my się teraz zabawimy, jesteśmy cool, jesteśmy trendy, czaicie o co
chodzi. Myślę, że następny plakat powinien zawierać przesłanie "wyruchaj
wszystkie dupy w mieście" - żeby zachować ciągłość. Mnie to oczywiście nie
będzie przeszkadzało - nie jestem przecież histeryczką.
Obserwuj wątek
    • Gość: hot_dog Re: Plakat radia 94 IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 14.09.03, 22:18
      Z tego co wiem, nie chodziło o kobiety. Miała to być akcja dla rowerzystów.
      Chodziło o laski-małe lasy w Warszawie. Jakieś rajdy czy pikniki. No ale
      szczerze mówiąc-ja też mam takie same skojarzenia. Czyli autorowi chodziło o
      jakąś prowokację. Mnie sie osobiście nie podoba.
      • e_wok Re: Plakat radia 94 14.09.03, 22:25
        Dzięki za wyjaśnienie. Nie wpadłabym na to. Uważam, że hasło, które
        zaproponowałam też może być skierowane do rowerzystów - w końcu od długiego
        jeżdżenia można sobie sfatygować tyłek. A przecież zawsze można powiedzieć -
        ależ to tylko akcja na rzecz zdrowego trybu życia, oj oj, kosmate myśli macie,
        oglądacze. Wasza wina, rzecz jasna, czy my coś sugerujemy???
    • dr.krisk Gra półsłówek.. 14.09.03, 22:25
      Coś pięknego. Myśl w owej reklamie jest z gatunku "chór wujów". No zajebiście
      po prostu! Na pewno w owym radyju aże się kulają ze śmiechu po polepie, ręcami
      trzepio po udach, poliki czerwone, oczy wytrzeszczone - nie mogo! Tak tym babom
      dopiekli, ło jezu' !!
      Bardzo mnie ciekawi co polski czerep rubaszny jeszcze wymyśli.
      Bardzo.
      KrisK
      • Gość: hot_dog Re: Gra półsłówek.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.03, 10:19
        Ja taka inteligentna to nie jestem, żeby samej wpaść na rozwiązanie zagadki "co
        autor miał na myśli". Powiedział mi o tym znajomy, który "zaliczał laski".
        Fakt, żeby teraz "dać ludziom po oczach", tęgie głowy pracują...oj gdzie nam
        prostaczkom sięgać na takie wyżyny intelektualnego wyrachowania...
        • Gość: barbinator Re: Gra półsłówek.. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.03, 11:02
          Gość portalu: hot_dog napisał(a):

          > Ja taka inteligentna to nie jestem, żeby samej wpaść na rozwiązanie
          zagadki "co
          >
          > autor miał na myśli". Powiedział mi o tym znajomy, który "zaliczał laski".
          > Fakt, żeby teraz "dać ludziom po oczach", tęgie głowy pracują...oj gdzie nam
          > prostaczkom sięgać na takie wyżyny intelektualnego wyrachowania...


          No, możemy próbować pożartować sobie w tym samym "intelektualnym" stylu tylko
          ze wtedy zaraz się okaże, że "co wolno wojewodzie..." oraz że feministki są
          obrzydliwe i obsceniczne.
          Nawiązuję oczywiście do pamiętnego plakatu z penisem na sznurku opatrzonym
          podpisem "nas to pociąga"
          Pozdr. B.
          • b.jaga Re: Gra półsłówek.. 15.09.03, 16:47
            Mnie nie razi, chociaz troche potrwalo zanim sie zorientowalam, ze laski to
            moga byc male lasy/tereny zielone. Przeciez dokladnie o to chodzilo, zeby sie
            kojarzylo z laskami a nie z laskiem.. Ale lotow jest takich sobie, zgadzam sie.
            • Gość: barbinator Re: Gra półsłówek.. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.03, 16:55
              b.jaga napisała:

              > Mnie nie razi, chociaz troche potrwalo zanim sie zorientowalam, ze laski to
              > moga byc male lasy/tereny zielone. Przeciez dokladnie o to chodzilo, zeby sie
              > kojarzylo z laskami a nie z laskiem.. Ale lotow jest takich sobie, zgadzam
              sie.


              Mnie razi, ale nie na zasadzie oburzania się tylko z racji totalnego przesytu
              reklamami (i nie tylko) odwołującymi się do sfery zachowań seksualnych. Ta
              reklama ma dla mnie tyle samo wdzięku i świeżości co M.Jackson chwytający się
              za genitalia w czasie koncertu. Jest zbyt trywialna i schlebiająca szczeniackim
              gustom. Mam wrażenie, że dorośli ludzie wolą raczej uprawiać seks niż o nim
              czytać na bilboardach...
              Pozdr. B.
          • leeshy Tenis w porcie 19.09.03, 09:33
            Gość portalu: barbinator napisał(a):

            > No, możemy próbować pożartować sobie w tym samym "intelektualnym" stylu tylko
            > ze wtedy zaraz się okaże, że "co wolno wojewodzie..." oraz że feministki są
            > obrzydliwe i obsceniczne.
            > Nawiązuję oczywiście do pamiętnego plakatu z penisem na sznurku opatrzonym
            > podpisem "nas to pociąga"
            > Pozdr. B.

            Nie zebym sie czepial... ale penis to mimo wszystko genitalium, a piersi nie.
            Mimo wszystko spora czesc kobiet nie ma nic przeciwko opalaniu sie topless
            (zwlaszcza za granica hyhy), ale dupless opalaja sie panie juz mniej chetnie
            AFAIK.
            Penis bylby IMHO dobra odpowiedzia na meskoszowinistycznoknurski plakat z dajmy
            na to pokretlem na lechtaczce. A tak to plakat z penisem byl jednak przesadzona
            i obsceniczna odpowiedzia.
            Ale gdyby dajmy na to panie przygotowaly plakat ze zgrabnym meskim tylkiem,
            proporcje wg mnie bylyby zachowane.
    • Gość: chudyy Re: Plakat radia 94 - istotnie żałosny IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 19.09.03, 12:28
      Pierwszy ich plakat nie był zły. Ale nie pytajcie dlaczego widzę różnicę
      pomiędy "co nas kręci", a zalicz... Myślę, że ten ostatni jest po prostu
      wulgarny, a tego to nie lubię. Można powiedzieć kobiecie "mam na Ciebie ochotę"
      grzecznie, a można jak cham. Ten plakat jest chamski po prostu. Pamiętam jak
      wiele lat temu (pracowałem w Stomilu w Krakowie) wyszedłem z jednym z moich
      podwładnych i szliśmy sobie pięknym Krakowem i ten chłopak jak tylko widział
      atrakcyjniejszą dziewczynę to cmokał, chrząkął itd. Po prostu się wstydziłem z
      nim iść.
      Radio 94 przegięło, a poza tym grają nudną muzykę.
      pozdrawiam,
      Edward
    • porzadkowy Re: Plakat radia 94 23.09.03, 09:35
      Gość portalu: EWOK napisał(a):

      > Jest następny. Ukazuje dłoń w czerwonej rękawiczce, w dużym powiększeniu,
      > ułożoną w geście "fuck you" i podpisem "zalicz wszystkie laski w Warszawie".
      > Jeśli jest w tym jakieś głębsze przesłanie - nie bardzo mam ochotę wnikać w
      > kontekst. Wystarczy mi to, że jak rozumiem, od tej pory nikt nie powinien
      > się czuć urażony widokiem owego gestu w kontaktach interpersonalnych, w
      > końcu skoro coś się pojawia na plakatach to znaczy, że jest powszechnie
      > akceptowalne, szczególnie, że jakoś nikt nie protestuje. "Zaliczyć laskę"
      > też tą drogą wchodzi na salony. Przy okazji dyskusji o poprzedniej reklamie
      > (goły biust z pokrętłami w miejsce sutków i podpisem "to nas kręci") padło
      > sporo komentarzy na temat przewrażliwienia, a nawet histerii tych, którym
      > się ten plakat nie podobał, więc teraz, żeby nie prowokować ataków, nie będę
      > pisać, że obecny plakat jakoś mi nie leży. Dziwię się tylko troszeczkę, że
      > jednocześnie z trwającą w mediach dyskusją na temat upadku obyczajów,
      > szczególnie wśród młodzieży, chamstwa, agresji, plagi przekleństw, pojawia
      > się plakat, który ponad głowami "wapniaków" puszcza do wyrostków oczko - no
      > to my się teraz zabawimy, jesteśmy cool, jesteśmy trendy, czaicie o co
      > chodzi. Myślę, że następny plakat powinien zawierać przesłanie "wyruchaj
      > wszystkie dupy w mieście" - żeby zachować ciągłość. Mnie to oczywiście nie
      > będzie przeszkadzało - nie jestem przecież histeryczką.

      No nie popisałaś się kobieto, bo nie dostrzegłaś istoty tego plakatu:

      ten palec, który popularnie jest zazywany "fuckiem" to na tym plakacie.......
      penis. Zauważ, że dwa pozostałe palce to nogi, a "fuck" to wzwiedziony penis.

      Oglądaj dokładniej plakaty i nie pij tyle alkoholu, bo zabija prawidłową
      percepcję.

      p.
      • Gość: shemreolin Re: Plakat radia 94 IP: *.crowley.pl 24.09.03, 13:34
        Ja powiem tak... od jakiegos czasu lekko mnie trafia na widok tego plakatu.
        Lekko to mało powiedziane. Codziennie gdy ide do pracy musze isc dokładnie na
        przeciwko tego plakatu. Długi sie zastanawiałam nad wymową tego czegoś... nawet
        wpadłam na pomysł, ze to moze być jakaś zacheta turystyczna albo cos, ale
        bardziej po samym tekscie odrywajac go zupełnie od tego co przedstawiał sam
        plakat. To co plakat przedstawianie ma obsolutnie nic wspólnego z przyrodą i
        zwiedzaniem lasków i borków i innych takich ;) Ukazuje ewidentnie czerwona
        dłoń, która ma wyglądać jak postac meska ze stojacym panisem. Kolor czerwony
        jeszcze to potęguje bojak wiemy kolor czerwony jest bardzo erotyczny. Zielona
        trawka moze i jest ale nie ma nic specjalnie wspólnego z lasem. Natomiast jesli
        widzimy taki piękny naturalistyczny obrazek i do tego napisa "Zalicz wszystkie
        laski w Warszawie" to nawet nie można tu mówic o jakichkolwiek skojarzeniach.
        To po prostu kawa na ławe i już. Ide sobie do tej pracy i zastanawiam sie nad
        tym do kogo to jest skierowane... No oczywiscie do facetów. Mam faceta... czy
        do niego to też jest skierowane? Zapewne tak. Ale ja nie chce by on zaliczał
        wszystkie laski w Warszawie. Na szczęscie to nie jest kretyn... Wiec to jest
        skierowane do kretynów. Tzn do tych którzy słuchaja lub po takiej reklamie tego
        radia słuchać będą. Najbardziej martwi mnie jednak co innego...

        Otóż jest to niejako apel do osobników płci meskiej by nadużywali seksu. Jakieś
        takie społeczne przyzwolenie na to. Nie myslcie, ze jestem jaka dewotą (jestem
        ateistką) ani jakaś baba z innej epoki (mam 22 lata). Chodzi o to, ze po tym
        świecie chodza jednak kretyni i bóg jeden wie co bedzie jak sobie wbija do
        głowy taki apel. a tak prawde mówiac, to ja mieszkam w Warszawie i tez czasem
        ktos o mnie mówi "ale laska" ;). Tzn ze ja tez mam byc zaliczona? ale ja nie
        chce by mnie ktos zaliczał? Co to jest? Jakis wyscig?

        Ogólnie rzecz biora nie rozumiem co to ma wspólnego z zachęta do słuchania tego
        Radia... nie rozumiem jaki spec od reklamy to wymyslił... Trzeba siezastanowic
        zanim sie cos takiego rozklei po całym miescie. Ludzie maja uczucia...

        A to Radio to prowadzą jacys faceci, którzy chyba są totalnymi antyfeministami
        i ich głównym celem jest nie prowadzenie radia, ale obrazanie kobiet i
        wywoływaniem ciagłych dyskusji.
        • Gość: Kato Re: Plakat radia 94 IP: 212.244.77.* 24.09.03, 14:12
          Po cóż ten tragiczny ton? Nie oszukujmy się - reklama skierowana do facetów ma na nich działać tak, jak sobie wymyślili autorzy reklamy. Wiadomo,
          że faceci reagują na pewne bodźce, a babki na inne. A raziły cię reklamy damskiej sexownej bielizny? A facetów rajcowały! Więcej luzu. A jak faceci
          chcą sobie założyć radio tylko dla facetów, to dlaczego im tego zakazywać? A czy oni są "totalnymi antyfeministami"? A cóż to kogo obchodzi, niech
          sobie będą! Mamy przecież wolność. Jest forum "Feminizm", niech będzie "Maskulinizm"! Nie wprowadzajmy cenzury, to już było! A co powiesz na
          kretyński i obrzydliwy plakat z robalem i napisem "Jestem wegetarianinem". Ten to dopiero przyprawia o mdłości i jest antyreklamą tego, co, zdaje
          się, chcieli propagpwać jego autorzy... A może się mylę...
          A plakat o którym tu mowa faktycznie do bani. Chociaż tego "fucka" pokazuje się nieco inaczej, niż opisała to autorak wątku...
        • Gość: Kato Re: Plakat radia 94 IP: 212.244.77.* 24.09.03, 14:13
          Po cóż ten tragiczny ton? Nie oszukujmy się - reklama skierowana do facetów ma na nich działać tak, jak sobie wymyślili autorzy reklamy.
          Wiadomo,
          że faceci reagują na pewne bodźce, a babki na inne. A raziły cię reklamy damskiej sexownej bielizny? A facetów rajcowały! Więcej luzu. A jak faceci
          chcą sobie założyć radio tylko dla facetów, to dlaczego im tego zakazywać? A czy oni są "totalnymi antyfeministami"? A cóż to kogo obchodzi, niech
          sobie będą! Mamy przecież wolność. Jest forum "Feminizm", niech będzie "Maskulinizm"! Nie wprowadzajmy cenzury, to już było! A co powiesz na
          kretyński i obrzydliwy plakat z robalem i napisem "Jestem wegetarianinem". Ten to dopiero przyprawia o mdłości i jest antyreklamą tego, co, zdaje
          się, chcieli propagpwać jego autorzy... A może się mylę...
          A plakat o którym tu mowa faktycznie do bani. Chociaż tego "fucka" pokazuje się nieco inaczej, niż opisała to autorak wątku...
          • frisky2 Re: Plakat radia 94 24.09.03, 14:20
            rozbawil mnie wpis poprzedniczki ze mezczyzni wymyslili sobie radio, zeby
            osmieszac kobiety. jasne - spisek mezczyzn przeciwko ucisnionym kobietom.
            troche tak jak spisek zydow i masonow przeciwko katolickiej polsce.
            na marginesie - akurat kobieta jest szefowa reklamy w radiu 94.
        • Gość: Jacenty Z kuchni reklamy... IP: 217.96.29.* 24.09.03, 14:28
          Oni "jadą" na takich jak Ty.Np ja jestem totalnie antyfeministyczny ale taka
          bzdura jak ta reklama nie zwraca mojej uwagi. Moja uwage zwracasz Ty ;-), a
          dokładnie Twoja reakcja.
        • porzadkowy Re: Plakat radia 94 24.09.03, 14:31
          Gość portalu: shemreolin napisał(a):

          > Ja powiem tak... od jakiegos czasu lekko mnie trafia na widok tego plakatu.
          > Lekko to mało powiedziane. Codziennie gdy ide do pracy musze isc dokładnie na
          > przeciwko tego plakatu. Długi sie zastanawiałam nad wymową tego czegoś...
          nawet
          >
          > wpadłam na pomysł, ze to moze być jakaś zacheta turystyczna albo cos, ale
          > bardziej po samym tekscie odrywajac go zupełnie od tego co przedstawiał sam
          > plakat. To co plakat przedstawianie ma obsolutnie nic wspólnego z przyrodą i
          > zwiedzaniem lasków i borków i innych takich ;) Ukazuje ewidentnie czerwona
          > dłoń, która ma wyglądać jak postac meska ze stojacym panisem. Kolor czerwony
          > jeszcze to potęguje bojak wiemy kolor czerwony jest bardzo erotyczny. Zielona
          > trawka moze i jest ale nie ma nic specjalnie wspólnego z lasem. Natomiast
          jesli
          >
          > widzimy taki piękny naturalistyczny obrazek i do tego napisa "Zalicz
          wszystkie
          > laski w Warszawie" to nawet nie można tu mówic o jakichkolwiek skojarzeniach.
          > To po prostu kawa na ławe i już. Ide sobie do tej pracy i zastanawiam sie nad
          > tym do kogo to jest skierowane... No oczywiscie do facetów. Mam faceta... czy
          > do niego to też jest skierowane? Zapewne tak. Ale ja nie chce by on zaliczał
          > wszystkie laski w Warszawie. Na szczęscie to nie jest kretyn... Wiec to jest
          > skierowane do kretynów. Tzn do tych którzy słuchaja lub po takiej reklamie
          tego
          >
          > radia słuchać będą. Najbardziej martwi mnie jednak co innego...
          >
          > Otóż jest to niejako apel do osobników płci meskiej by nadużywali seksu.
          Jakieś
          >
          > takie społeczne przyzwolenie na to. Nie myslcie, ze jestem jaka dewotą
          (jestem
          > ateistką) ani jakaś baba z innej epoki (mam 22 lata). Chodzi o to, ze po tym
          > świecie chodza jednak kretyni i bóg jeden wie co bedzie jak sobie wbija do
          > głowy taki apel. a tak prawde mówiac, to ja mieszkam w Warszawie i tez czasem
          > ktos o mnie mówi "ale laska" ;). Tzn ze ja tez mam byc zaliczona? ale ja nie
          > chce by mnie ktos zaliczał? Co to jest? Jakis wyscig?
          >
          > Ogólnie rzecz biora nie rozumiem co to ma wspólnego z zachęta do słuchania
          tego
          >
          > Radia... nie rozumiem jaki spec od reklamy to wymyslił... Trzeba
          siezastanowic
          > zanim sie cos takiego rozklei po całym miescie. Ludzie maja uczucia...
          >
          > A to Radio to prowadzą jacys faceci, którzy chyba są totalnymi
          antyfeministami
          > i ich głównym celem jest nie prowadzenie radia, ale obrazanie kobiet i
          > wywoływaniem ciagłych dyskusji.

          Litości, dziewczyno!!!
          Gdy zapytałem swojej żony co sądzi na temat plakatu i czy jest on w stanie ją
          obrazić (od razu wyjaśniam: jest młodą atrakcyjną fizycznie dziewczyną, na
          którą śmiało można powiedzieć "laska") skwitowała tymi słowy, iż razić on może
          uczucia tylko kobiet niepewnych własnej wartości, zakompleksionych, czujących
          ewentualnie niczym niepodyktowaną nienawiść do mężczyzn jako ogółu. Normalna,
          wykształcona, samodzielna kobieta powinna się tylko uśmiechnąć. Bo sztuką jest
          umiejętność śmiania się z samych siebie. A "wojna" płci, to tak naprawdę tylko
          przekomarzanie się, a nie próba zdyskredytowania płci przeciwnej.

          Mam nadzieję, że słowa mojej żony wystarczą za komentarz.

          Więc droga 22-latko, więcej luzu i uśmiechnij się następnym razem, gdy ten
          plakat zobaczysz. I nie doszukuj się w nim głębi znaczenia, bo jej nie było
          nigdy w zamiarach autora reklamy. Zapewniam.

          p.
          • Gość: shemreolin Re: Plakat radia 94 IP: *.crowley.pl 24.09.03, 14:51
            hmmm widzę, ze mój post wywołał niezłą burzę... no fakt, ze moze luzu mi brak w
            tym temacie ale powiem wam, ze jestem już zmeczona golizna i seksem totalnie
            wszedzie. Zostałam wychowana przez moja babcię. Babcia nie jest jakas straszna
            i konserwatywna w pogladach, ale jako strasza osoba przekazała mi swoją
            delikatnosc w tych wzgędach. Ta reklama mnier azi z tego powodu, ze jest
            wulgarna. Mam dosć udawania, ze czegos nie widze i mówienia, ze mnie to wcale
            nie razi. Otóż razi i to bardzo. Nawet nie chodzi w tym momencie o ten
            dokładnie plakat, ale ogólnie rzecz borac o goliznę wszedzie. Co nie spojrzetam
            jakas baba reklamuje bieliznę, tam jakis nasmaroany olejkiem facet w slipach.
            Nie jestem zakompleksiona bynajmniej. Mam wspaniałego faceta, który mnie
            akceptuje i kocha, sama tez sie spełniam w zyciu na tyle i le moge. Ale ni o to
            chodzi zeby spierac sie czy ktos ma kompleksy czy nie...

            Ogólnie rzecz biorąc moje odczucie seksu i seksualnosci jest takie jakie wpoiła
            mi moja babcia. Że jest to coś intymnegp i pięknego między ludźmi. doza
            tajemnicy jest jak najbardziej wskazana a słowo delikatnosc jest tu synonimem
            seksu rozgrywajacego sie miedzy zakochanymi w sobie ludźmi. Nie to, że ja to od
            razu po bozemu i przy zgaszonym swietle... ;) Po prostu odziera sie wszystko z
            tajemnicy i wiekszosc osób mówi na to tylko tyle, ze "mnie to nie razi, bo ja
            nie mam kompleksów" albo "ty sie tym nie przejmuj, bo to dla debili"... a mnie
            to razi... zaczyna mnier azic ta nowa kultura nasycona seksem... Tak jakby
            ludzie od reklamy robili z człowieka napalone zwierze... a moze by tak siegnac
            do innych subtelnosci... I tylko o to chodzi...

            Aha... a jeśli chodzi o spisek... hihihihi troszke mnie to rozbawiło... nie...
            ja nie wykrywam zadnego spisku... Chodzi tylko o czytsa dedukcje. Pierwszy
            plakat wywołał burze, a moim zdaniem był całkiem śmieszny... tzn widac było
            ukryte znaczenie (że chodzi o radio), a teraz wypuszczono ten plakat, który z
            dobrym smakiem nie ma nic wspólnego. Czy po tym pierwszym owo radio nie powinno
            byc ostrozniejsze? Chyba trzeba wyciagac wnioski... ale oni dali co jeszcze
            bardziej prowokacyjnego... no i jak tu nie myślec o tym, ze to
            niespecjalnie...? Chyba mamy do czyenienia z inteligentnymi ludźmi... Chyba...
            • Gość: Kato Re: Plakat radia 94 IP: 212.244.77.* 24.09.03, 15:08
              Wiesz, bardzo ładnie i mądrze napisałaś o tch zasadach, które wpoiła ci babcia. Ale nie masz racji pisząc, że babcia nie jest konserwatywna. Ona
              właśnie jest konserwatywna, bo sama pielęgnuje i jak piszesz, tobie wpoiła konserwatywne zasady. Sex z kimś ukochanym, intymność, tajemnica...
              O to właśniechodzi. Nawet w słownictwie - co lepiej brzmi (oczywiście łącznie ze skojarzniami): uprawiać sex, czy kochać się z kimś (jasne, że z tym,
              do którego coś się czuje...). A epatowanie golizną z plakatów faktycznie może być męczące. Reasumując: ładnie napisałaś... Popieram Cię!
              • Gość: shemreolin Re: Plakat radia 94 IP: *.crowley.pl 24.09.03, 15:18
                Babcia jest konserwatywna ale jeśli chodzi o seks i Kościół to nie do końca
                taka typowa babcia. Była pierwsza osoba do której przyleciałam żeby powiedziec,
                ze własnie straciłam dziewictwo a ona usiadła i wysłuchała wszystkiego.... :)
                Babcia tez mi opowiada jak to u niej jest (NADAL) i ogólnie rzecz biorąc nie
                mamy zadnych oporów jesli chodzi o te tematy. Ale sposób w jaki o tym mówimy
                jest o wiele ładniejszy niz to jak sie teraz przyjęło mówić o sprawach
                intymnych... Dlatego nie chce być "luzacka". Nie bede sie na siłe usmiechać na
                widok tego plakatu... Nie sadze, ze by bycie luzackim na siłe, pokrywało sie z
                definicja bycia luzackim...

                Acha... dodam jeszcze ze studiuje polonistykę. Obcowanie z literatura piekna
                moze mnie jakos uczuliło "niestety" na takie teksty... a one niestety ani z
                literatura ani z niczym pieknym specjalnie nic wspólnego nie mają...
                • porzadkowy Re: Plakat radia 94 24.09.03, 16:13
                  Gość portalu: shemreolin napisał(a):

                  >
                  > Acha... dodam jeszcze ze studiuje polonistykę. Obcowanie z literatura piekna
                  > moze mnie jakos uczuliło "niestety" na takie teksty... a one niestety ani z
                  > literatura ani z niczym pieknym specjalnie nic wspólnego nie mają...

                  Mnie też się wydaje, że jestem wrażliwy (mam także wykształcenie muzyczne) i
                  doprawdy potrafię dostrzec urok tej wielosłowności bijącej z tego plakatu.

                  p.
                  • wiktorkaa Re: Porzadkowy 25.09.03, 10:30
                    porzadkowy napisał:



                    > Mnie też się wydaje, że jestem wrażliwy (mam także wykształcenie muzyczne) i
                    > doprawdy potrafię dostrzec urok tej wielosłowności bijącej z tego plakatu.
                    >
                    > p.

                    Oświeć mnie.A w czymże dostrzegłeś ten niezwykły urok bijący z plakatu?
                    • porzadkowy Re: Porzadkowy 25.09.03, 10:48
                      wiktorkaa napisała:

                      > porzadkowy napisał:
                      >
                      >
                      >
                      > > Mnie też się wydaje, że jestem wrażliwy (mam także wykształcenie muzyczne)
                      > i
                      > > doprawdy potrafię dostrzec urok tej wielosłowności bijącej z tego plakatu.
                      >
                      > >
                      > > p.
                      >
                      > Oświeć mnie.A w czymże dostrzegłeś ten niezwykły urok bijący z plakatu?
                      >

                      Gdybyś przeczytała uważnie co napisałem wyżej znalazłabyś odpowiedź: w jej
                      wielosłowności, wieloznaczeniowości. Wystarczy?

                      p.
                      • wiktorkaa Re: Porzadkowy 25.09.03, 11:24
                        porzadkowy napisał:



                        > Gdybyś przeczytała uważnie co napisałem wyżej znalazłabyś odpowiedź: w jej
                        > wielosłowności, wieloznaczeniowości. Wystarczy?
                        >
                        > p.

                        Ach taak...rzeczywiście,ta wieloznaczeniowość...ta
                        wielosłowność,cudowne,naprawdę,plakat po prostu zachwyca...fantastyczna
                        sprawa...jak poezja...
                        • porzadkowy Re: Porzadkowy 25.09.03, 11:31
                          wiktorkaa napisała:

                          > porzadkowy napisał:
                          >
                          >
                          >
                          > > Gdybyś przeczytała uważnie co napisałem wyżej znalazłabyś odpowiedź: w jej
                          >
                          > > wielosłowności, wieloznaczeniowości. Wystarczy?
                          > >
                          > > p.
                          >
                          > Ach taak...rzeczywiście,ta wieloznaczeniowość...ta
                          > wielosłowność,cudowne,naprawdę,plakat po prostu zachwyca...fantastyczna
                          > sprawa...jak poezja...
                          >


                          Pracuj nad swoją wyobraźnią. Taka moja rada.

                          p.
            • Gość: shemreolin Re: Plakat radia 94 IP: *.crowley.pl 24.09.03, 15:13
              A wiecie co? Teraz juz wiem... odkryłam proawdziwy spisek naszych
              władz... :))))))))))))) Nie wiem ilu z was widziało film "Oni" z gosciem który
              odkrywa, ze wśród ludzi zyja obcy. Miał teki okulary i jak je nakładał to
              widział tych obcych tak jak wyglądali naprawdem a na bilobordach były
              napisy "konsumuj", rozmnazaj sie" itp.... no i włałsnie... u nas też sa takie
              hasła... seks jest wszedzie na plakatach, bo nasz rząd trzęsie portkami przed
              nizem demograficznym. My - Polacy, musimy uprawiać seks żeby miec wiecej
              dzieci... :D

              Dziękuję, dziekuję... oklasków nie trzeba :P Jestem lepsza niz Rutkowski... hihi
              • Gość: Jacenty To Kato namawia do luzu i ma problem... IP: 217.96.29.* 24.09.03, 15:49
                Plakat jest oblesny i nie powinien wisieć w miejscu publicznym. Powinien
                zniknąć tak jak plakaty promujące dewiacje seksualne. Masz racje, że sex jest
                lansowany ale jako przejaw zabawy, a nie odpowiedzialności. Rząd raczej cieszy
                niż demograficzny...
                • porzadkowy Re: Do Jacentego 24.09.03, 16:14
                  Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                  > Plakat jest oblesny i nie powinien wisieć w miejscu publicznym. Powinien
                  > zniknąć tak jak plakaty promujące dewiacje seksualne.

                  Zechcesz może mi wskazać, które z plakatów propagowały jakąkolwiek dewiację
                  seksualną? Bo jakoś nie dostrzegłem, ale może chadzamy innymi ulicami. Będę
                  zobowiązany.


                  Masz racje, że sex jest
                  > lansowany ale jako przejaw zabawy, a nie odpowiedzialności. Rząd raczej
                  cieszy
                  > niż demograficzny...


                  p.
                  • Gość: jacenty Nie całkiem uczciwie zadajesz pytanie bowiem IP: 217.96.29.* 25.09.03, 09:52
                    znasz odpowiedź (tak przypuszczam). Oczywiście homosexualizm oceniam jako
                    dewiacje.
                    • porzadkowy Re: Do Jacentego 25.09.03, 10:26
                      Gość portalu: jacenty napisał(a):

                      > znasz odpowiedź (tak przypuszczam). Oczywiście homosexualizm oceniam jako
                      > dewiacje.

                      To, że Ty oceniasz homoseksualizm jako dewiację (gwoli wyjaśnienia: nie jestem
                      gayem - byś nie posądzał mnie, że staram się forsować to co dla mnie wygodne z
                      racji moich seksualnych preferencji), nie oznacza że homoseksualizm dewiacją
                      jest w rzeczywistości.
                      Homoseksualizm został wykreślony z katalogu parafilii. To tak dla Twojej
                      wiadomości - i dzisiejsza seksuologia i medycyna traktuje zachowania
                      homoseksualne jako odmienność preferencji i upodobań a nie jako chorobę.
                      Proponuję więc opierać się na wiedzy merytorycznej a nie na własnym "widzi mi
                      się". Wtedy nasza dyskusja mogłaby być rzeczowa. Wiedza jest motorem postępu.
                      Stereotypy niewątpliwie go hamują.

                      ukłony
                      p.

                      PS. Nie dostrzegam natomiast niczego nieuczciwego w postawionym przeze mnie
                      pytaniu. Wspomniałeś o dewiacjach na bilboardach, a ja zwyczajnie zapytałem co
                      postrzegłeś jako dewiację.
                      • Gość: Jacenty Tak jakoś pzrwidziałem Twoja odpowiedź IP: 217.96.29.* 25.09.03, 10:37
                        Wiesz to, że ktos cos gdzieś wykreslił nie zwalnia nas z myslenia. Głosowanie
                        psychologów w USA nad pyt. czy to zboczenie czy nie to najdziwniejsza forma
                        diagnozy. W ONZ jako choroba figuruje np ciąża więc wybacz podpisuje sie pod
                        tymi psych. i lekarzami dla których homo. jest dewiacją. PS twoje skłonności
                        mnie nie interesują.
                        • porzadkowy Re: Tak jakoś pzrwidziałem Twoja odpowiedź 25.09.03, 10:46
                          Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                          > Wiesz to, że ktos cos gdzieś wykreslił nie zwalnia nas z myslenia. Głosowanie
                          > psychologów w USA nad pyt. czy to zboczenie czy nie to najdziwniejsza forma
                          > diagnozy. W ONZ jako choroba figuruje np ciąża więc wybacz podpisuje sie pod
                          > tymi psych. i lekarzami dla których homo. jest dewiacją. PS twoje skłonności
                          > mnie nie interesują.

                          Jacenty, skoro przewidziałeś moją odpowiedź, to świadom jesteś również zapewne
                          tego, że zaprezentowane przeze mnie stanowisko nie jest moim "widzi mi się",
                          tylko jest stanowiskiem współczesnej medycyny i seksuologii.
                          Ja doprawdy z miłą checią z Tobą podyskutuję o ile przystąpimy do rzeczowej
                          dyskusji, a nie do dyskusji opartej na stwierdzeniach "dla mnie homo jest
                          dewiacją i już". Naprawdę lubię dyskutować, ale trudno to czynić, gdy nie
                          starasz się w rzeczowy sposób argumentować swojej radykalności poglądów.
                          ONZ mnie nie intersuje. Intersuje mnie to co głosi współczesna nauka. Ona głosi
                          natomiast jednoznacznie: homoseksualizm jest odmiennością seskualną a nie
                          zboczeniem. Może masturbacja też jest zboczeniem?

                          p.
              • Gość: Kato Re: Plakat radia 94 IP: 212.244.77.* 24.09.03, 15:58
                Więcej luzu, to nie znaczy życie naluzie, przraszam, to faktycznie niezręczne sformułowanie. Chodziło mi oczywiście o dystans wobec tego, czym nas
                epatuje rzeczywistość (to taki eufemizm). Ale to krzepiące, że jeszcze kogoś (oprócz mnie ) rażą nieprzystojne plakaty. Tak trzymaj! I pozdrowienia dla
                babci - moim zdaniem jest BARDZO OK!
                Serdeczności
            • porzadkowy Re: Plakat radia 94 24.09.03, 16:11
              Gość portalu: shemreolin napisał(a):

              > hmmm widzę, ze mój post wywołał niezłą burzę... no fakt, ze moze luzu mi brak
              w
              >
              > tym temacie ale powiem wam, ze jestem już zmeczona golizna i seksem totalnie
              > wszedzie. Zostałam wychowana przez moja babcię. Babcia nie jest jakas
              straszna
              > i konserwatywna w pogladach, ale jako strasza osoba przekazała mi swoją
              > delikatnosc w tych wzgędach. Ta reklama mnier azi z tego powodu, ze jest
              > wulgarna. Mam dosć udawania, ze czegos nie widze i mówienia, ze mnie to wcale
              > nie razi. Otóż razi i to bardzo. Nawet nie chodzi w tym momencie o ten
              > dokładnie plakat, ale ogólnie rzecz borac o goliznę wszedzie. Co nie
              spojrzetam
              >
              > jakas baba reklamuje bieliznę, tam jakis nasmaroany olejkiem facet w slipach.
              > Nie jestem zakompleksiona bynajmniej. Mam wspaniałego faceta, który mnie
              > akceptuje i kocha, sama tez sie spełniam w zyciu na tyle i le moge. Ale ni o
              to
              >
              > chodzi zeby spierac sie czy ktos ma kompleksy czy nie...

              A dlaczego tak razi Cię seksualizm, skoro jest on tak nierozerwalnie związany z
              ludzkim życiem? Dlaczego np. nie razi Cię natrętna reklama proszku do prania,
              która naprawdę robi z kobiety idiotkę, a razi Cię humorystyczny plakat na
              bilboardzie (skierowany zresztą do mężczyzn) którego konstrukcja jest na tyle
              swobodna, że pozostawia swobodę interpretacji?


              >
              > Ogólnie rzecz biorąc moje odczucie seksu i seksualnosci jest takie jakie
              wpoiła
              >
              > mi moja babcia. Że jest to coś intymnegp i pięknego między ludźmi. doza
              > tajemnicy jest jak najbardziej wskazana a słowo delikatnosc jest tu synonimem
              > seksu rozgrywajacego sie miedzy zakochanymi w sobie ludźmi. Nie to, że ja to
              od
              >
              > razu po bozemu i przy zgaszonym swietle... ;) Po prostu odziera sie wszystko
              z
              > tajemnicy i wiekszosc osób mówi na to tylko tyle, ze "mnie to nie razi, bo ja
              > nie mam kompleksów" albo "ty sie tym nie przejmuj, bo to dla debili"... a
              mnie
              > to razi... zaczyna mnier azic ta nowa kultura nasycona seksem... Tak jakby
              > ludzie od reklamy robili z człowieka napalone zwierze... a moze by tak
              siegnac
              > do innych subtelnosci... I tylko o to chodzi...

              A może babcia jednak zbyt konserwatywnie nakazała Ci postrzegać pewne rzeczy,
              wychowując Cię w taki a nie inny sposób?
              Seks był jest i będzie motorem napędowym ludzkości. Chcesz czy nie chcesz.
              Brutalnie powiedziane ale szczerze, uczciwie i prawdziwie: walka o dupę zawsze
              będzie najważniesza.
              Skrywając seks w naszych alkowach, nie mówiąc o nim, rumieniąc się wspominając
              o erotyce powodujemy, że jest coraz większe na nią zapotrzebowanie. Gdyby
              nagość była powszechna, gdyby seks przestał być tematem tabu, gdyby owa
              delikatność i subtelność erotycznych zachowań o których piszesz, nie była
              tożsama z tabu, ale była wyrażana otwarcie, wówczas nie zwróciłabyś uwagi na
              seksualizm tego plakatu.


              >
              > Aha... a jeśli chodzi o spisek... hihihihi troszke mnie to rozbawiło...
              nie...
              > ja nie wykrywam zadnego spisku... Chodzi tylko o czytsa dedukcje. Pierwszy
              > plakat wywołał burze, a moim zdaniem był całkiem śmieszny... tzn widac było
              > ukryte znaczenie (że chodzi o radio), a teraz wypuszczono ten plakat, który z
              > dobrym smakiem nie ma nic wspólnego. Czy po tym pierwszym owo radio nie
              powinno
              >
              > byc ostrozniejsze?

              W czym ostrożniejsze? Przecież autor plakatu liczył właśnie na wieloznaczność
              tego obrazu, który nam prezentuje. Każdy z nas widzi co innego. Każdy z nas
              widzi to co chce dostrzec.

              Chyba trzeba wyciagac wnioski... ale oni dali co jeszcze
              > bardziej prowokacyjnego... no i jak tu nie myślec o tym, ze to
              > niespecjalnie...?

              A pewnie, że specjalnie. Tylko wrzuć na luz i zacznij się z tego śmiać. W
              zasadzie to wszędzie można się doszukiwać prób dyskredytowania płci przeciwnej.
              Naucz się bawić tym co naprawdę śmieszne. A bez wątpienia ten plakat może
              rozbawić, przynajmniej tych, którzy nie zatracili resztek poszucia humoru.

              > Chyba mamy do czyenienia z inteligentnymi ludźmi... Chyba...

              p.

              • Gość: shemreolin Re: Plakat radia 94 IP: *.crowley.pl 25.09.03, 09:40
                > A dlaczego tak razi Cię seksualizm, skoro jest on tak nierozerwalnie związany
                z
                >
                > ludzkim życiem? Dlaczego np. nie razi Cię natrętna reklama proszku do prania,
                > która naprawdę robi z kobiety idiotkę, a razi Cię humorystyczny plakat na
                > bilboardzie (skierowany zresztą do mężczyzn) którego konstrukcja jest na tyle
                > swobodna, że pozostawia swobodę interpretacji?


                zaraz zaraz... a kto powiedział, że mnie nier azi? Owszem, ale tu nie o to
                chodzi... rozmawiamy o czymś zupełnie innym, nieprawdaż?
                • porzadkowy Re: Plakat radia 94 25.09.03, 10:35
                  Gość portalu: shemreolin napisał(a):

                  > > A dlaczego tak razi Cię seksualizm, skoro jest on tak nierozerwalnie związ
                  > any
                  > z
                  > >
                  > > ludzkim życiem? Dlaczego np. nie razi Cię natrętna reklama proszku do pran
                  > ia,
                  > > która naprawdę robi z kobiety idiotkę, a razi Cię humorystyczny plakat na
                  > > bilboardzie (skierowany zresztą do mężczyzn) którego konstrukcja jest na t
                  > yle
                  > > swobodna, że pozostawia swobodę interpretacji?
                  >
                  >
                  > zaraz zaraz... a kto powiedział, że mnie nier azi? Owszem, ale tu nie o to
                  > chodzi... rozmawiamy o czymś zupełnie innym, nieprawdaż?

                  Ok, razi Cię więc i seksualność bijąca z bilboardów i naiwność reklamy proszku
                  do prania.
                  A zechcesz mi więc wytłumaczyć, czym owa zakamuflowana przecież seksualność na
                  plakacie radia94 może urazić? Wytłumacz mi proszę jak krowie na miedzy, które
                  elementy tego plakatu Cię rażą, co urażają i dlaczego? Może wtedy łatwiej mi
                  będzie zrozumieć Twój pogląd na niestosowność tej reklamy.

                  ukłony
                  p.
            • leeshy Maja za swoje 24.09.03, 19:18
              > ja nie wykrywam zadnego spisku... Chodzi tylko o czytsa dedukcje. Pierwszy
              > plakat wywołał burze, a moim zdaniem był całkiem śmieszny... tzn widac było
              > ukryte znaczenie (że chodzi o radio), a teraz wypuszczono ten plakat, który z
              > dobrym smakiem nie ma nic wspólnego. Czy po tym pierwszym owo radio nie
              powinno
              > byc ostrozniejsze? Chyba trzeba wyciagac wnioski... ale oni dali co jeszcze
              > bardziej prowokacyjnego... no i jak tu nie myślec o tym, ze to
              > niespecjalnie...? Chyba mamy do czyenienia z inteligentnymi ludźmi... Chyba...

              Prawdopodobnie zadzialal mechanizm przekory i "oblezonej twierdzy": skoro nas
              atakuja, to nie mozemy ustapic, w koncu to radio dla prawdziwych facetow!
              pokazemy tym durnym babom, ze nas nie wystraszyly!
              To glupie, a ten nowy plakat to chyba faktycznie jakis fuzel.
              No ale maja kobity za swoje - bylo trzeba sie czepiac tego pierwszego, ktory
              byl figlarny i w sumie calkiem fajny?
              • Gość: shemreolin Re: Maja za swoje IP: *.crowley.pl 25.09.03, 10:05
                to teraz kochani faceci powiem tak... mniej wiecej 100 lat temu kobiety zaczeły
                walczyc o swoje prawa. wtedy ci "luzaccy" faceci mówili: "ee... Stefan patrz na
                ta debilkę... HAHAHA, ale my mamy poczucie humoru i nie zaprotestujemy,
                będziemy sie tylko śmiec z tych głupich bab"... i co teraz macie ? No?
                RÓWNOUPRAWNIENIE a my walczymy coraz bardziej o nasz prawa. I teraz powiedzcie
                mi czy czasem nie jest warto powiedziec stop juz na samym początku zeby potem
                ktos wam nie wszedł na głowę? No?

                A jesli chodzi o te plakaty i o skrywanie seksu w alkowie. Uwazam że właśnie w
                tym cały urok. Ja moge uprawiac seks analny, grupowy i nie wiem co jeszcze ale
                nie muszeod razu o tym wszystkim opowiadac... Teraz widzimy na plakatach takie
                własni rzeczy, jesli społeczenstwo bedzie biernie chichotac i napawac sie swoim
                niezwykłym poczuciem humoru to może za jakis czas beda musieli wyjasniac swoim
                dzieciom co robi na tymplakacie w środku miasta rozkraczona baba reklamuje masc
                na swierzba.

                Poza tym jeśli chodzi o pierwszy plakat to nie był on taki zły, bo mia przeciez
                jakies tam znaczenie. Nakretki znaczyły radio a kobiece piersi rzeczywiście
                kreca facetów... To nie był do końca zły pomysł.

                Nie jestem jakąs skrajna feministką ani nic... po prostu mam swoja wrazliwosć.
                O moje poczucie humoru prosze sie nie obawiac. W gronie moich znajomych jestem
                uwazana za jedna z bardziej optymistycznych i wesołych osób.

                A bycie "luzackim" na siłę mija sie z sama definicja bycia "luzackim", bo co na
                siłe to już na pewno "luzackie" nie jest.

                Ktos tutaj nie umie zrozumiec, ze to mnie po prostu nie smieszy i juz. Jesli
                szanowny Pan potrafi sie smiać na siłe to ja serdecznie gratuluje. Ja natomiast
                nie bede robic czegos wbrew sobie.

                Kolejnym plakatem, który powalił mnie z nóg był plakat z wielkim tytułem "643 w
                6 godzin" czy jakos tak... był to plakat na którym stały trzy panienki w
                bieliżnie z minami typu "zrobie ci laske" a pod spodem było cos na kształt
                tasmy filmowej, a w poszczególnych klatkach były scenki jak to facet posuwa
                jedna z tych panienek, która pobiła chlubny rekord w tym że przeleciała ją
                wspomniana wyzej liczba facetów w te 6 godzin. No bosko... jak wytłumaczyc cos
                takiego?? To było juz totalnie oblesne...

                kolejna sprawa. Jak dało sie zauwazyc ludzie dziela sie na takich którym to
                przeszkadza i tych którym to nie przeszkadza. W praktyce wygląda to tak... Ci
                którym to nie przeszkadza moga napawać sie widokami w kazdej czesci miasta
                natomiast Ci którym to przeszkadza moga jedynie kupic sobie klapki na oczy
                tudzież poprosic niewidomych by dali im lekcje bezpiecznego chodzenia po
                miescie z zamknietymi oczyma. Moim zdaniem jest wyjscie z sytuacji... Nie razą
                mnie np. ulotki agencji towarzyskich... dlaczego? bo są małe, bo mozna je łatwo
                wywalic i wiecej na to nie patrzec. A czemu by nie dawac takich reklam bielizny
                do gazet, tak jak to robi Geant, Praktiker i inne hipermarkety? Czemu by nie
                dołaczac takich reklam do gazet, wieszac na klamkach. Człowiek zobaczy c to i
                albo to zatrzyma albo wywali i zapomni. A tacy faceci z poczuciem humoru beda
                miec ubaw przez cały wieczór. i co wy na to?
                • Gość: Jacenty wytłumacz IP: 217.96.29.* 25.09.03, 10:32
                  skoro mamy juz równouprawnienie to o co walczycie coraz bardziej? o prawo do
                  bezkarnego zabijania? bo juz sie pogubiłem.
                  • porzadkowy Re: wytłumacz 25.09.03, 10:39
                    Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                    > skoro mamy juz równouprawnienie to o co walczycie coraz bardziej? o prawo do
                    > bezkarnego zabijania? bo juz sie pogubiłem.

                    Jacenty, zlituj się i odrzuć ten katolicki ton swoich wypowiedzi, bo bije on z
                    Twoich postów na odległość. A opierając swój światopogląd na nauce KK nigdy nie
                    przystąpimy do rzeczowej dyskusji, bo będziemy gdzieś krążyli na bezkresnych
                    manowcach głoszonych dogmatów. Nie tędy droga.

                    ukłony
                    p.
                    • Gość: Jacenty Re: wytłumacz IP: 217.96.29.* 25.09.03, 10:50
                      A może to cos z Tobą nie tak: ja mam porzucić religję bo nie nadaję się do
                      dyskusji, E_wok alkohol bo za naduzywa, tylko Ty zdrowy racjonaista...Napisz
                      więcej o sobie. To może byc ciekawe
                      • porzadkowy Re: wytłumacz 25.09.03, 11:07
                        Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                        > A może to cos z Tobą nie tak: ja mam porzucić religję bo nie nadaję się do
                        > dyskusji, E_wok alkohol bo za naduzywa, tylko Ty zdrowy racjonaista...Napisz
                        > więcej o sobie. To może byc ciekawe

                        Piszę: racjonalista, pragmatyk, determinista, realista, optymista,
                        ekstrawertyk, agnostyk, co jeszcze?

                        p.
                    • Gość: Kato Re: wytłumacz IP: 212.244.77.* 25.09.03, 10:53
                      A to dość ciekawe podejście do tematu. To z katolikami nie ma już rzeczowej dyskusji? Toż to jawna dyskryminacja. "Bezkresne manowce dogmatów"? To jak z
                      wypocin niesławnej pamięci prof. Hieronima Kubiaka z Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej! I jak tu dyskutować, skoro zabrania się głoszenia poglądów
                      zgodnych z sumieniem. Teraz pora na wzmankę o Ciemnogrodzie, zaściankowości itp. Gratulacje!
                      • porzadkowy Re: wytłumacz 25.09.03, 11:04
                        Gość portalu: Kato napisał(a):

                        > A to dość ciekawe podejście do tematu. To z katolikami nie ma już rzeczowej
                        dys
                        > kusji? Toż to jawna dyskryminacja. "Bezkresne manowce dogmatów"? To jak z
                        > wypocin niesławnej pamięci prof. Hieronima Kubiaka z Towarzystwa Krzewienia
                        Kul
                        > tury Świeckiej! I jak tu dyskutować, skoro zabrania się głoszenia poglądów
                        > zgodnych z sumieniem. Teraz pora na wzmankę o Ciemnogrodzie, zaściankowości
                        itp
                        > . Gratulacje!

                        Lubię a posteriori a nie a priori. Bowiem na tym opiera się wiedza
                        współczesnych nauk społecznych a także bez wątpienia medycyny.

                        Nie dyskriminuję katolików, absolutnie. Nie możliwym jednak jest rzeczowy
                        dyskurs, jeśli do jego rzekomej naukowości starasz się dołączać religijną
                        ideologię. Odłoż więc na czas dialogu tezy stawiane przez KK i skup się na
                        powszechnej wiedzy naukowej dostępnej nam wszystkim, zwłaszcza internautom,
                        mającym do niej niemalże nieograniczony dostęp.
                        Umiejętność oddzielenia spraw wiary od naukowego podejścia do problemu jest
                        bowiem niezbędne do poprowadzenia konstruktywnej wymiany myśli.

                        ukłony
                        p.

                        • Gość: Jacenty Re: wytłumacz IP: 217.96.29.* 25.09.03, 11:15
                          Religia i nauka a homosexualizm. Skąd założenie, że okreslam to zachowanie jako
                          dewiacyjne ze względu na Boga, a nie na naukę? Skąd Ty masz takie przekonanie,
                          że nauka mówi tak jak Ty? Widziałem wiele sporów "ludzi nauki" (psychiatrów,
                          biologów) nad tym zachowaniem. Wiesz nawet dla E. Fromma to było
                          zboczenie.Sądzę, że obydwaj dobieramy autorytety nauk. zgodnie z własnymi
                          przekonaniami...
                          • Gość: Jacenty Aby nie byc gołosłownym: IP: 217.96.29.* 25.09.03, 11:21
                            (...)nowsze analizy prowadzą jednak do wniosku, że homosex. jest tylko
                            symptomem ogólniejszych trudności osobowościowych. Homosexualizm nie jest
                            podst. problemem, lecz jednym z symptomów zaburzenia charakteru i ma tendencję
                            do zaniku, gdy rozwiąże się bardziej ogólne problemy charakterologiczne"-cz to
                            katechizm?
                            • porzadkowy Re: Aby nie byc gołosłownym: 25.09.03, 11:32
                              Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                              > (...)nowsze analizy prowadzą jednak do wniosku, że homosex. jest tylko
                              > symptomem ogólniejszych trudności osobowościowych. Homosexualizm nie jest
                              > podst. problemem, lecz jednym z symptomów zaburzenia charakteru i ma
                              tendencję
                              > do zaniku, gdy rozwiąże się bardziej ogólne problemy charakterologiczne"-cz
                              to
                              > katechizm?

                              Skąd te rewelacje?

                              p.
                          • porzadkowy Re: wytłumacz 25.09.03, 11:30
                            Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                            > Religia i nauka a homosexualizm. Skąd założenie, że okreslam to zachowanie
                            jako
                            >
                            > dewiacyjne ze względu na Boga, a nie na naukę? Skąd Ty masz takie
                            przekonanie,
                            > że nauka mówi tak jak Ty? Widziałem wiele sporów "ludzi nauki" (psychiatrów,
                            > biologów) nad tym zachowaniem. Wiesz nawet dla E. Fromma to było
                            > zboczenie.Sądzę, że obydwaj dobieramy autorytety nauk. zgodnie z własnymi
                            > przekonaniami...

                            Jacenty, obserwator ze mnie nie zgorszy, więc nie trudno mi dostrzeć, że w
                            tonie Twoich wypowiedzi jest wyraźnie zaznaczony wpływ nauki KK (wypowiedzi o
                            nienaturalności homoseksualizmu, o zabijaniu człowieka /płodu/).

                            Jak możesz konstruktywnie wypowiadać się na jakikolwiek temat, skoro najpierw
                            (co sam napisałeś) konstruujesz własne przekonania, a dopiero później dobierasz
                            sobie autorytety dla potwierdzenia słuszności swojego stanowiska??? Przecież to
                            niedopuszczalne!!!
                            Wybacz więc, ale zaprzeczę temu co napisałeś, że obydwaj dobieramy autorytety
                            naukowe zgodnie z własnymi przekonaniami. Moje przekonania wypływają wprost z
                            nauk autorytetów i dopiero po zapoznaniu się ze stanowiskiem obu stron
                            formułuję swoje poglądy. Nigdy odwrotnie.
                            Byłem gorliwym katolikiem, chrześcijaninem. Dzisiaj nim nie jestem, bo widzę,
                            że to co jest głoszone jest niespójne pod każdym względem i nie znajduje
                            odzwierciedlenia w zdobyczach współczesnej nauki.

                            Zauważ proszę jak wygląda dzisiaj schemat tworzenia nauk KK:
                            zdobycz nauki ----> zmiana stanowiska kościoła (z dużym opóźnieniem)

                            Nigdy nie jest odwrotnie. Dlaczego? Bo to nauka ma pierwszeństwo przed
                            dogmatami.
                            I dobrze, jeśli KK nadąża za zdobyczami wiedzy, gorzej kiedy reaguje z
                            opóźnieniem.

                            Co do Fromma: cenię go i szanuję, choć nie za całość jego poglądów. Fromm umarł
                            23 lata temu, a od tamtej pory w kwestii homoseksualizmu i podejścia do tego
                            zachowania nastąpił wyraźny postęp.

                            Pytasz w końcu, skąd mam takie przekonanie, że nauka mówi tak jak ja? Odsyłam
                            do pierwszej lepszej publikacji seksuologicznej, nie wydanej przez oficyny
                            katolickie. Odpowiedź znajdziesz bez problemu. Polecam także Encyklopedię
                            Seksuologii Lwa Starowicza. Tam znajdziesz naukowe wyjaśnienia dotyczące
                            normalności i powszechności homoseksualizmu.

                            ukłony
                            p.
                            • Gość: Jacenty Re: wytłumacz IP: 217.96.29.* 25.09.03, 11:50
                              Pomieszałeś kilka wątków,a wśród nich rozważania nad moją religijnoscią, co
                              jakoby nie pozwala Ci ustosunkować się do twierdzenia, że nie tylko wśród
                              etyków ale i naukowych badaczy zjawiska H. brak jest zgodności.Konsekwencją
                              takiej postawy jest, wybacz, ignorancja. Podpaliłeś bowiem stosik książek,
                              badań iludzi myślących inaczej niz TY...A porównanie Starowicz-Fromm...hm
                              jestem skonsternowany.
                              • porzadkowy Re: wytłumacz 25.09.03, 12:24
                                Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                                > Pomieszałeś kilka wątków,a wśród nich rozważania nad moją religijnoscią, co
                                > jakoby nie pozwala Ci ustosunkować się do twierdzenia, że nie tylko wśród
                                > etyków ale i naukowych badaczy zjawiska H. brak jest zgodności.Konsekwencją
                                > takiej postawy jest, wybacz, ignorancja. Podpaliłeś bowiem stosik książek,
                                > badań iludzi myślących inaczej niz TY...

                                Podpalam tylko i wyłącznie stosik książek, które miast naukowego uzasadnienia
                                inności pogądów od moich, próbują wytłumaczyć to prawem natury bądź wolą boską.
                                Innych książek zapewniam, że nie palę :)))


                                A porównanie Starowicz-Fromm...hm
                                > jestem skonsternowany.

                                Fromm był psychoanalitykiem i filozofem, Starowicz jest seksuologiem. Nie śmiem
                                kwestionować stanowiska człowieka, który w swym fachu jest niekwestionowanym
                                autorytetem. Wiem jak bardzo bolą jego poglądy tych wszystkich, których
                                światopogląd na kwestie seksu skażony jest nauką KK. Obiektywna prawda jest
                                jednak taka, że to Starowicz ma pełniejszą legitymację do wypowiadania się w
                                kwestiach naturalności bądź nienaturalności homoseksualizmu, niż nawet Fromm.

                                Jeśli życzysz sobie, to wymienię Ci inne nazwiska, współczesne nam, które
                                przestawiają zbieżne poglądy w tej materii z moim stanowiskiem, stanowiskiem
                                Starowicza i stanowiskiem współczesnej seksuologii.

                                ukłony
                                p.


                                • Gość: Jacenty Re: wytłumacz IP: 217.96.29.* 25.09.03, 12:51
                                  Podpalacze książek zawsze jakoś się wytłumaczą (ale Fromm'a byłoby szkoda) ;-)
                                  Teraz powinienem napisać, że Fromm jako psychoanalityk miał szerszy obraz niż
                                  Lew albo, że ja także podam Ci szereg nazwisk autorytetów albo, że poglądy
                                  • Gość: Jacenty CDN: Re: wytłumacz IP: 217.96.29.* 25.09.03, 12:52
                                    Fromm'a bola tych którzy badaja sexualność w świetle "postepu" wyznaczon.
                                    poprzez "poprawność polityczną"...ale co będzie dalej? Najchetniej napisałbym,
                                    że moj pogląd na Hom. jest prostacki: dupa jest od srania, a trabka od grania -
                                    nic na to nie poradzę.Pozdrawiam.
                                    • porzadkowy CDN: Re: wytłumacz 25.09.03, 13:25
                                      Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                                      > Fromm'a bola tych którzy badaja sexualność w świetle "postepu" wyznaczon.
                                      > poprzez "poprawność polityczną"...ale co będzie dalej? Najchetniej
                                      napisałbym,
                                      > że moj pogląd na Hom. jest prostacki: dupa jest od srania, a trabka od
                                      grania -
                                      >
                                      > nic na to nie poradzę.Pozdrawiam.

                                      A jeśli mogę zapytać: co wspólnego dupa ma z homoseksualizmem?

                                      ukłony
                                      p.
                                      • Gość: Jacenty CO MA DUPA DO HOMOSEXUALIZMU???? IP: 217.96.29.* 25.09.03, 14:13
                                        kto wie niech odpowie!
                                        • porzadkowy Re: CO MA DUPA DO HOMOSEXUALIZMU???? 25.09.03, 15:13
                                          Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                                          > kto wie niech odpowie!

                                          Jak widzisz, nie ma takich, którzy by wiedzieli.

                                          Domyślam się natomiast stereotypowości Twoich skojarzeń. Zapewniam Cię, że
                                          jesteś w bardzo dużym błędzie.

                                          O ile w populacji heteroseksualnej do regularnych kontaktów seksualnych
                                          przyznaje się od 10-30% populacji o tyle w populacji homoseksualnej do seksu
                                          analnego przyznaje się od 20-40%.

                                          Seks analny, wbrew temu co myślisz, wcale nie jest dominującą formą seksualnego
                                          zachowania u osób homoseksualnych. To stereotyp, że gay do analista. Przemyśl
                                          to.

                                          ukłony
                                          p.
                                          • Gość: Jacenty Dupa to symbol (sic!) IP: 217.96.29.* 25.09.03, 15:41
                                            Symbol generalnej jałowości. Natura nie znosi zdarzeń jałowych (nawet
                                            przyjemnych) i w procesie ewolucji takowe eliminuje (ja jako ciemnogrodzianin
                                            wierzę także, ze i Pan je eliminował w Sodomie;). I jeszcze moje osobiste
                                            doświadczenie: nie potrafię już rozłączyć sexu od wspaniałego dzieciaka, który
                                            czeka własnie na mnie w domu.Dupa to ślepy tor;-).Do jutra.
                                            • Gość: Jacenty Re: Dupa to symbol (sic!)sprostowanie! IP: 217.96.29.* 26.09.03, 08:51
                                              Sorrry za wcześniejszy Bambolec!!! to z pośpiechu!chciałem napisać tylko tyle,
                                              że dla mnie osobiście najwazniejszą konsekwencją sexu nie jest frajda czy nawet
                                              bliskość ale to, że "sex może stworzyć życie"(świadome uproszczenie).Dodam
                                              tylko, że potrzebowałem "kilku ładnych"lat aby do tego dojść. Pozdrawiam.
                        • Gość: Kato Re: wytłumacz IP: 212.244.77.* 25.09.03, 11:22
                          Ja niczego nie dołaczam. Bronie tylko prawa Jacentego do głoszenia tego, o słuszności czego jest przekonany.
                          A co do "tez stawianych przez KK" - to czy przypadkiem nie wynikaja one z wiedzy pokoleń? Np. Deklaog. Czy ta wiedza nie jest dostępna internautom? Czy
                          dyskusja nad np. zabijaniem innych MUSI być oddzielona "od spraw wiary", gdyż w innym przypadku niemożliwa jest "konstruktywna wymiana myśli"?
                          Czyli: albo dyskutuj na moich warunkach, albo nie dyskutuj wogóle?
                          To gdzie tu dyskurs?
                          Serdeczności
                          • porzadkowy Re: wytłumacz 25.09.03, 11:38
                            Gość portalu: Kato napisał(a):

                            > Ja niczego nie dołaczam. Bronie tylko prawa Jacentego do głoszenia tego, o
                            słus
                            > zności czego jest przekonany.

                            Myślę, że Jacenty jest Ci za to wdzięczny:-))), ale teraz bez żartów:


                            > A co do "tez stawianych przez KK" - to czy przypadkiem nie wynikaja one z
                            wied
                            > zy pokoleń? Np. Deklaog.

                            To wartości uniwersalne. Nie potrzeba do tego ani biblii ani kk by ludzkość
                            przestrzegała naturalnych zasad współżycia w obrębie naszego gatunku. A jak
                            widać skatalogowanie ich w postaci Dekalogu także nie wpływa zbyt znacząco na
                            wzrost zachowań prospołecznych.


                            Czy ta wiedza nie jest dostępna internautom? Czy
                            > dyskusja nad np. zabijaniem innych MUSI być oddzielona "od spraw wiary", gdyż
                            w
                            > innym przypadku niemożliwa jest "konstruktywna wymiana myśli"?

                            Moim zdaniem musi być. Bo wiara to dogmaty, to coś co jest empirycznie
                            niesprawdzalne. Jakże więc stawać w dyskursowe szranki, gdy z jednej strony
                            mamy argumenty naukowe a z drugiej strony dogmaty wiary?

                            > Czyli: albo dyskutuj na moich warunkach, albo nie dyskutuj wogóle?
                            > To gdzie tu dyskurs?
                            > Serdeczności

                            Wiesz, znam wielu katolików, którzy wspaniale oddzielają naukowość od swojej
                            religii. I można to naprawdę uczynić. Pamiętaj także, że KK nie jest nieomylny.
                            Swoje tezy buduje on w wielu kwestiach w oparciu o nowe zdobycze nauki, choć
                            robi to niestety ze zbyt dużym opóźnieniem. Dlatego mówimy o niechęci kk do
                            modernistycznych prądów we wnętrzu struktury kk.

                            ukłony
                            p.

                            • Gość: Kato Re: wytłumacz IP: 212.244.77.* 25.09.03, 12:10
                              Coś mi w tym wszystkim nie pasuje.
                              1o Jacenty nie musi mi być wdzięczny, gdyż moje wystąpienie było w obronie wolności wyrażania poglądów zgodnych z własnym sumieniem, a nie w obronie
                              konkretnej osoby.
                              2o Odnośnie Dekalogu piszesz: "To wartości uniwersalne. Nie potrzeba do tego ani biblii ani kk by ludzkość przestrzegała naturalnych zasad współżycia w obrębie
                              naszego gatunku. A jak widać skatalogowanie ich w postaci Dekalogu także nie wpływa zbyt znacząco na wzrost zachowań prospołecznych". Nie wydaje mi się
                              jednak, by np. kanibale, których jako żywo zaliczamy do gatunku ludzkiego, spresjanie szanowali np. przykazanie Nie zabijaj. Jednakowoż działalność misjonarzy
                              chrześcijańskich (nie tylko katolickich) nieco tę sytuację zmieniła. A kulty, w których wymagane są ofiary z ludzi (tylko nie mów, że to należy już do zamierzchłej
                              przeszłości)?
                              3oPiszesz: " wiara to dogmaty, to coś co jest empirycznie niesprawdzalne. Jakże więc stawać w dyskursowe szranki, gdy z jednej strony mamy argumenty
                              naukowe a z drugiej strony dogmaty wiary"? Ale chyba nie toczy się tu dyskusja o dogmatach wiary? Chodzi chyba o stosowanie w życiu właśnie "wartości
                              uniwersalnych" skodyfikowanych w Dekalogu, więc nie rozumiem, jak wyznawana religia może w takiej dyskusji przeszkadzać.
                              4o "Wiesz, znam wielu katolików, którzy wspaniale oddzielają naukowość od swojej religii. I można to naprawdę uczynić. Pamiętaj także, że KK nie jest nieomylny".
                              Ale na miłość Boską, głosząc "Nie zabijaj" KK się nie myli! A z drugiej strony znam księży, zakonników, którzy są naukowcami i w swych badaniach nie oddzielają
                              nauki od religii i nie ma to wpływu na rzetelność ich prac.
                              5o [KK] " Swoje tezy buduje on w wielu kwestiach w oparciu o nowe zdobycze nauki, choć robi to niestety ze zbyt dużym opóźnieniem. Dlatego mówimy o niechęci
                              kk do modernistycznych prądów we wnętrzu struktury kk". Mówimy? Kto mówi? My wszyscy? A społeczności świeckie, czy innowiercze, tak chętnie przyjmują
                              wszelkie modernizmy? Chyba nieco przesadzasz...
                              Serdeczności
                              • porzadkowy Re: wytłumacz 25.09.03, 13:38
                                Gość portalu: Kato napisał(a):

                                > Coś mi w tym wszystkim nie pasuje.


                                No to postaram się rozświetlić wątpliwości :)))


                                > 1o Jacenty nie musi mi być wdzięczny, gdyż moje wystąpienie było w obronie
                                woln
                                > ości wyrażania poglądów zgodnych z własnym sumieniem, a nie w obronie
                                > konkretnej osoby.

                                Rozumiem.


                                > 2o Odnośnie Dekalogu piszesz: "To wartości uniwersalne. Nie potrzeba do tego
                                a
                                > ni biblii ani kk by ludzkość przestrzegała naturalnych zasad współżycia w
                                obręb
                                > ie
                                > naszego gatunku. A jak widać skatalogowanie ich w postaci Dekalogu także nie
                                wp
                                > ływa zbyt znacząco na wzrost zachowań prospołecznych". Nie wydaje mi się
                                > jednak, by np. kanibale, których jako żywo zaliczamy do gatunku ludzkiego,
                                spre
                                > sjanie szanowali np. przykazanie Nie zabijaj. Jednakowoż działalność
                                misjonarzy
                                >
                                > chrześcijańskich (nie tylko katolickich) nieco tę sytuację zmieniła. A kulty,
                                w
                                > których wymagane są ofiary z ludzi (tylko nie mów, że to należy już do
                                zamierz
                                > chłej
                                > przeszłości)?

                                Kanibalizm był, jest i będzie towarzyszył ludzkości zawsze tam, gdzie będzie
                                nędza i głód (vide przypadki kanibalizmu z ubiegłorocznej zimy z Sankt
                                Petersburga). Nie chrześcijaństwo ma tutaj swoje zasługi w walce z
                                kanibalizmem, ale sam postęp i cywilizacja, która uczy w jak nie szkodący innym
                                osobnikom tego samego gatunku zdobywać pokarm. Przyznam, że misjonarze
                                rzeczywiście niosą za sobą kaganek oświaty. Ale to co powiedziałem wcześniej:
                                oni tylko głoszą wartości uniwersalne.
                                Wypuść kanibali z ich puszcz, pokaż im cywilizację, a przekonany jestem, że do
                                głowy im nie będzie przychodziło żywić się ludzkim mięsem.


                                > 3oPiszesz: " wiara to dogmaty, to coś co jest empirycznie niesprawdzalne.
                                Jakże
                                > więc stawać w dyskursowe szranki, gdy z jednej strony mamy argumenty
                                > naukowe a z drugiej strony dogmaty wiary"? Ale chyba nie toczy się tu
                                dyskusja
                                > o dogmatach wiary? Chodzi chyba o stosowanie w życiu właśnie "wartości
                                > uniwersalnych" skodyfikowanych w Dekalogu, więc nie rozumiem, jak wyznawana
                                rel
                                > igia może w takiej dyskusji przeszkadzać.

                                Gdzie w takim razie w Dekalogu masz zapisane, że homoseksualizm jest wbrew
                                ludzkiej naturze i że jest dewiacją?
                                Gdyby ludzie ściśle przestrzegali uniwersalnych wartości skodyfikowanych w
                                Dekalogu, nie byłoby takich dylematów. Ale KK nadinterpetowuje to co tam
                                zostało zapisane.


                                > 4o "Wiesz, znam wielu katolików, którzy wspaniale oddzielają naukowość od
                                swoje
                                > j religii. I można to naprawdę uczynić. Pamiętaj także, że KK nie jest
                                nieomyln
                                > y".
                                > Ale na miłość Boską, głosząc "Nie zabijaj" KK się nie myli! A z drugiej
                                strony
                                > znam księży, zakonników, którzy są naukowcami i w swych badaniach nie
                                oddzielaj
                                > ą
                                > nauki od religii i nie ma to wpływu na rzetelność ich prac.

                                I stąd później quazi-naukowe publikacje, które na odległość trącą nauką
                                kościoła.

                                > 5o [KK] " Swoje tezy buduje on w wielu kwestiach w oparciu o nowe zdobycze
                                nauk
                                > i, choć robi to niestety ze zbyt dużym opóźnieniem. Dlatego mówimy o
                                niechęci
                                > kk do modernistycznych prądów we wnętrzu struktury kk". Mówimy? Kto mówi? My
                                w
                                > szyscy? A społeczności świeckie, czy innowiercze, tak chętnie przyjmują
                                > wszelkie modernizmy? Chyba nieco przesadzasz...

                                Za czasów pontyfikatu JPII kościół jest wyjątkowo skostniały. JPII prezentuje
                                wyjątkowo konserwatywne poglądy, które już dzisiaj nurtowi reformackiemu w
                                Watykanie specjalnie nie podobają się. To owa niechęć do modernistycznych
                                prądów. Stąd bierze się coraz mniejsze zainteresowanie naukami KK przez
                                społeczności różnych narodów.
                                Masz rację, że nie wszystkie społeczności chętnie przyjmują wszelkie społeczne
                                przemiany i zdobycze z tym związane. Ale robią to, powoli lecz robią. Może tak
                                samo wolno jak KK a może szybciej, a może jeszcze wolniej.

                                Nie odbierajmy jednak nam prawa do rozwoju poprzez hołdowanie poglądom obalonym
                                przez współczesną naukę. Źle to o nas świadczy jako o społeczeństwie. Spychamy
                                się na margines kultury zachodniej, która chcąc nie chcąc jest motorem
                                napędowym (przynajmniej dzisiaj) ogólnoświatowego postępu.


                                > Serdeczności

                                łącze niskie ukłony
                                p.
                                • Gość: Kato Re: wytłumacz IP: 212.244.77.* 25.09.03, 13:57
                                  Piszesz: "Kanibalizm był, jest i będzie towarzyszył ludzkości zawsze tam, gdzie będzie nędza i głód (vide przypadki kanibalizmu z ubiegłorocznej zimy z Sankt
                                  Petersburga). Nie chrześcijaństwo ma tutaj swoje zasługi w walce z kanibalizmem, ale sam postęp i cywilizacja, która uczy w jak nie szkodący innym osobnikom
                                  tego samego gatunku zdobywać pokarm. Przyznam, że misjonarze rzeczywiście niosą za sobą kaganek oświaty. Ale to co powiedziałem wcześniej: oni tylko
                                  głoszą wartości uniwersalne.

                                  No, łaskawco, to przesada. Tam, gdzie źródło kanibalizmu bierze się z wiary, że zjadając ciało przejmuje się jej zalety duchowe i moc, jego przyczyną nie jest głód i
                                  nędza. Misjonarze z takim podejściem walczyli i to skutecznie. I nie chodziło tu o niesienie "kaganka oświaty", ale światła wiary.

                                  "Wypuść kanibali z ich puszcz, pokaż im cywilizację, a przekonany jestem, że do głowy im nie będzie przychodziło żywić się ludzkim mięsem".

                                  O nie. Wpój im zasady naszej cywilizacji wyrosłej z chrześcijaństwa, a wtedy "do głowy im nie będzie przychodziło żywić się ludzkim mięsem".


                                  Piszesz: "Gdzie w takim razie w Dekalogu masz zapisane, że homoseksualizm jest wbrew ludzkiej naturze i że jest dewiacją? Gdyby ludzie ściśle przestrzegali
                                  uniwersalnych wartości skodyfikowanych w Dekalogu, nie byłoby takich dylematów. Ale KK nadinterpetowuje to co tam zostało zapisane".

                                  Prócz Dekalogu mamy jeszcze Pisma Starego i Nowego Testamentu. I tam to jest napisane. Podobnie w judaizmie - homosexualizm jest przez ortodoxyjnych
                                  niezwykle surowo potępiany.

                                  "I stąd później quazi-naukowe publikacje, które na odległość trącą nauką kościoła".

                                  To nie jest rzeczowy argument, to ideologiczny frazes.

                                  "Za czasów pontyfikatu JPII kościół jest wyjątkowo skostniały. JPII prezentuje wyjątkowo konserwatywne poglądy, które już dzisiaj nurtowi reformackiemu w
                                  Watykanie specjalnie nie podobają się. To owa niechęć do modernistycznych prądów. Stąd bierze się coraz mniejsze zainteresowanie naukami KK przez
                                  społeczności różnych narodów".

                                  Jw.

                                  "Nie odbierajmy jednak nam prawa do rozwoju poprzez hołdowanie poglądom obalonym przez współczesną naukę. Źle to o nas świadczy jako o społeczeństwie.
                                  Spychamy się na margines kultury zachodniej, która chcąc nie chcąc jest motorem napędowym (przynajmniej dzisiaj) ogólnoświatowego postępu".

                                  Nie rozumiem. To też jak z propagandowego plakatu UKIE, ale wątpliwości nie rozwiałeś.

                                  Serdeczności
                                  • Gość: Jacenty Re: wytłumacz IP: 217.96.29.* 25.09.03, 14:11
                                    Ta fanatyczna i irracjonalna wiara Porządkowego w postep wynikający z nauki
                                    jest przerażająca. Postęp to jedno z imion, dla którego wysłano na tamten świat
                                    chyby najwięcej osobników homo-sapiens.Krwawy bozek rozgrzeszający i
                                    uzasadniający miliony zbrodni ostatnich 250 lat. A Porządkowy nadal wierzy w
                                    dobro, które postęp jakoby przynosi. To jest dopiero dogmatyK.pozdrawiam
                                    • porzadkowy Re: wytłumacz 25.09.03, 15:24
                                      Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                                      > Ta fanatyczna i irracjonalna wiara Porządkowego w postep wynikający z nauki
                                      > jest przerażająca. Postęp to jedno z imion, dla którego wysłano na tamten
                                      świat
                                      >
                                      > chyby najwięcej osobników homo-sapiens.Krwawy bozek rozgrzeszający i
                                      > uzasadniający miliony zbrodni ostatnich 250 lat. A Porządkowy nadal wierzy w
                                      > dobro, które postęp jakoby przynosi. To jest dopiero dogmatyK.pozdrawiam

                                      Widzisz, można potępiać np. bestialskość z jaką traktowano ofiary w obozach
                                      koncentracyjnych. Bo bez wątpienia tak było.
                                      Ale jest i druga strona medalu: okres II wojny światowej to fenomenalny rozwój
                                      medycyny. Właśnie poprzez owe bestialskie doświadczenia.

                                      Czasami należy zadać sobie pytanie (nie nawiązując oczywiście do obozów
                                      koncentracyjnych) czy cel nie uświęca środków? Czasami uświęca.

                                      A postęp cywilizacyjny bez tych poświęceń możliwy nie jest.

                                      p.
                                  • leeshy Re: wytłumacz 25.09.03, 14:18
                                    Gość portalu: Kato napisał(a):


                                    > O nie. Wpój im zasady naszej cywilizacji wyrosłej z chrześcijaństwa, a
                                    wtedy "d
                                    > o głowy im nie będzie przychodziło żywić się ludzkim mięsem".

                                    Albo wpoj im zasady buddyzmu, hinduizmu, taoizmu, islamu - i tez nie beda sie
                                    zywic ludzkim miesem. Zadna w tym zasluga chrzescijanstwa akurat.

                                    > Prócz Dekalogu mamy jeszcze Pisma Starego i Nowego Testamentu. I tam to jest
                                    na
                                    > pisane. Podobnie w judaizmie - homosexualizm jest przez ortodoxyjnych
                                    > niezwykle surowo potępiany.

                                    Owszem. Tylko widzisz... Bog Mojzeszowi rozne rzeczy mowil i do nich sie
                                    chrzescijanstwo juz nie stosuje. Ciekawostka, czemu akurat do potepienia
                                    homoseksualizmu akurat tak.

                                    > "I stąd później quazi-naukowe publikacje, które na odległość trącą nauką
                                    kości
                                    > oła".
                                    >
                                    > To nie jest rzeczowy argument, to ideologiczny frazes.

                                    frazesem jest to, ze traca, czy ze istnieja takie publikacje? Bo istnieja - np.
                                    katolickie podreczniki do zycia w rodzinie :)

                                    > "Za czasów pontyfikatu JPII kościół jest wyjątkowo skostniały. JPII
                                    prezentuje
                                    > wyjątkowo konserwatywne poglądy, które już dzisiaj nurtowi reformackiemu w
                                    > Watykanie specjalnie nie podobają się. To owa niechęć do modernistycznych
                                    prąd
                                    > ów. Stąd bierze się coraz mniejsze zainteresowanie naukami KK przez
                                    > społeczności różnych narodów".
                                    >
                                    > Jw.

                                    Nie jw., tylko owszem, podnosza sie takie glosy. Nawet w tzw lonie KK.

                                    > Nie rozumiem. To też jak z propagandowego plakatu UKIE, ale wątpliwości nie
                                    roz
                                    > wiałeś.

                                    Niestety, gdyby ludzie stosowali sie do zakazu np. sekcji zwlok i badania ciala
                                    ludzkiego, wierzyli w dogmat o geocentryzmie, plaskosci ziemi itd., to
                                    najwiekszym osiagnieciem do dzis pewnie bylaby prasa drukarska.
                                    Niestety, postepu nauki - jak uczy historia - nie da sie zatrzymac.
                                    Pogratulowac tylko refleksu KK, ktory "O obrotach sfer niebieskich" na indeksie
                                    trzymal bodajze do lat 60tych XX w., a Galileusza raczyl byl zrehabilitowac
                                    kilka lat temu.
                                    • Gość: Kato Re: wytłumacz IP: 212.244.77.* 25.09.03, 14:55
                                      "Albo wpoj im zasady buddyzmu, hinduizmu, taoizmu, islamu - i tez nie beda sie zywic ludzkim miesem. Zadna w tym zasluga chrzescijanstwa akurat".

                                      No nie. Nie ma zgody.
                                      Jednak chrześcijańscy misjonarze paru kanibali nawrócili, ergo oduczyli ich konsumować kolegów. Co zaś do hinduizmu - a kult Kali?

                                      "Owszem. Tylko widzisz... Bog Mojzeszowi rozne rzeczy mowil i do nich sie chrzescijanstwo juz nie stosuje. Ciekawostka, czemu akurat do potepienia
                                      homoseksualizmu akurat tak".

                                      "Frazesem jest to, ze traca, czy ze istnieja takie publikacje? Bo istnieja - np. katolickie podreczniki do zycia w rodzinie".

                                      Jednak to argument z gatunku haseł propagandowych i wyświechtanych banałów. Czytałeś ten podręccznik? Chyba raczej nie.

                                      "Nie jw., tylko owszem, podnosza sie takie glosy. Nawet w tzw lonie KK".

                                      Nie no oczywiście, ale naprawiacze są wszędzie, tylko wcale to nie musi oznaczać, że na pewno mają rację. I to raczej ten pęd do zmian na siłę spowodował
                                      pustoszenie kościołów. Tam, gdzie religijność jest bardzo silna (np. Bretania, Flandria) zmiany zachodzą powoli i są przyjmowanie niechętnie. Zwłaszcza dobrze to
                                      widać na przykładzie belgijskim - Flandrzi-Walonia.

                                      "Niestety, gdyby ludzie stosowali sie do zakazu np. sekcji zwlok i badania ciala ludzkiego, wierzyli w dogmat o geocentryzmie, plaskosci ziemi itd., to najwiekszym
                                      osiagnieciem do dzis pewnie bylaby prasa drukarska.
                                      Niestety, postepu nauki - jak uczy historia - nie da sie zatrzymac. Pogratulowac tylko refleksu KK, ktory "O obrotach sfer niebieskich" na indeksie trzymal bodajze do
                                      lat 60tych XX w., a Galileusza raczyl byl zrehabilitowac kilka lat temu".

                                      To szerszy problem. Ale na indexie były, jak mi się wydaje, jedynie niektóre fragmenty "Obrotów". A co do Galileusza, to muszę nieco pogrzebać w pamięci, żeby
                                      przypomnieć sobie jak to było z jego sprawą.
                                      Serdeczności
                                      • leeshy Re: wytłumacz 25.09.03, 15:03
                                        Gość portalu: Kato napisał(a):

                                        > "Albo wpoj im zasady buddyzmu, hinduizmu, taoizmu, islamu - i tez nie beda
                                        sie
                                        > zywic ludzkim miesem. Zadna w tym zasluga chrzescijanstwa akurat".
                                        >
                                        > No nie. Nie ma zgody.
                                        > Jednak chrześcijańscy misjonarze paru kanibali nawrócili, ergo oduczyli ich
                                        kon
                                        > sumować kolegów. Co zaś do hinduizmu - a kult Kali?

                                        No dobra - Kali. A co powiesz o reszcie?
                                        Inna rzecz,z e paru kanibali nawrocili, a ilu przy okazji nawracania zginelo! :)

                                        > "Owszem. Tylko widzisz... Bog Mojzeszowi rozne rzeczy mowil i do nich sie
                                        chrze
                                        > scijanstwo juz nie stosuje. Ciekawostka, czemu akurat do potepienia
                                        > homoseksualizmu akurat tak".

                                        A na to nie odpowiesz?

                                        > "Frazesem jest to, ze traca, czy ze istnieja takie publikacje? Bo istnieja -
                                        np
                                        > . katolickie podreczniki do zycia w rodzinie".
                                        >
                                        > Jednak to argument z gatunku haseł propagandowych i wyświechtanych banałów.
                                        Czy
                                        > tałeś ten podręccznik? Chyba raczej nie.

                                        Czytalem obszerne fragmenty. Dziekuje, wystarczy.
                                        Natomiast protestujacy przeciwko "pornografii w szkolach", filmom
                                        tupu "Ostatnie kuszenie Chrystusa" nie widzieli ani kawaleczka dziel, przeciwko
                                        ktorym protestuja, co protestowac im nie przeszkadza.

                                        > "Nie jw., tylko owszem, podnosza sie takie glosy. Nawet w tzw lonie KK".
                                        >
                                        > Nie no oczywiście, ale naprawiacze są wszędzie, tylko wcale to nie musi
                                        oznacza
                                        > ć, że na pewno mają rację. I to raczej ten pęd do zmian na siłę spowodował
                                        > pustoszenie kościołów. Tam, gdzie religijność jest bardzo silna (np.
                                        Bretania,
                                        > Flandria) zmiany zachodzą powoli i są przyjmowanie niechętnie. Zwłaszcza
                                        dobrze
                                        > to
                                        > widać na przykładzie belgijskim - Flandrzi-Walonia.

                                        U nas tez koscioly sa pelne, bo zmiany przyjmuja sie powoli.
                                        Pytanie tylko - co jest dobrem? Pelny kosciol czy nowoczesne podejscie do spraw
                                        religii, wiary, odpowiedzialnosci czlowieka przed Bogiem i sumieniem?
                                        • Gość: Kato Re: wytłumacz IP: 212.244.77.* 25.09.03, 15:23
                                          "No dobra - Kali. A co powiesz o reszcie? Inna rzecz,z e paru kanibali nawrocili, a ilu przy okazji nawracania zginelo! :)

                                          Buddyzm i taoizm, o ile mi wiadomo, niespecjalnie zajmowały się nawracaniem ludożerców. Chrześcijaństwo ma tu większe zasługi. A islam, no cóż, on nawracał
                                          mieczem, no wiesz, święta wojna itp. A co do uniwersalnych wartości: kasty w hinduizmie, traktowanie kobiet przez islam. Można i tak...


                                          "Owszem. Tylko widzisz... Bog Mojzeszowi rozne rzeczy mowil i do nich sie chrze > scijanstwo juz nie stosuje. Ciekawostka, czemu akurat do potepienia >
                                          homoseksualizmu akurat tak".
                                          A na to nie odpowiesz?

                                          Odpowiem, przepraszam, umknęło mi. Ale właściwie o co ci konkretnie chodz? Czego np. chrześcijaństwo nie stosuje, jeśli oczywiście uznamy, że jego założycielem
                                          był Chrystrus, a nie Mojżesz.

                                          "Czytalem obszerne fragmenty. Dziekuje, wystarczy. Natomiast protestujacy przeciwko "pornografii w szkolach", filmom tupu "Ostatnie kuszenie Chrystusa" nie
                                          widzieli ani kawaleczka dziel, przeciwko ktorym protestuja, co protestowac im nie przeszkadza".

                                          OK, w sprawie podręcznika każdy może pozostać przy swoim zdaniu, ale ja nie występuję w obronie protestujących przeciwko "Kuszeniu", niech się sami bronią!

                                          "U nas tez koscioly sa pelne, bo zmiany przyjmuja sie powoli. Pytanie tylko - co jest dobrem? Pelny kosciol czy nowoczesne podejscie do spraw religii, wiary,
                                          odpowiedzialnosci czlowieka przed Bogiem i sumieniem"?

                                          A cóż to znaczy "nowoczesne podejście"? A odwracając: czy wszystko co nowoczesne, no, powiedzmy nowe, jest dobre? Kto ma monopol na prawdę? Ja, ty,
                                          ktoś inny? Przecież Kościół Katolicki nikogo nie nawraca na siłę, a zwłaszcza u nas. I nikt nikogo nie zmusza do chodzenia na mszę, uczestniczenia w życiu
                                          religijnym itp. Nie chcesz? To nie! I tyle. A KK poucza swoich członków, wiernych. Innych nie. Więc dajmy mu spokój, nie zmieniajmy go na siłę wbrew niemu samemu.
                                          Serdeczności
                                          • porzadkowy Re: wytłumacz 25.09.03, 15:39
                                            Pozwól,że odniosę się tylko do jednego fragmentu:

                                            Gość portalu: Kato napisał(a):


                                            >
                                            > A cóż to znaczy "nowoczesne podejście"? A odwracając: czy wszystko co
                                            nowoczesn
                                            > e, no, powiedzmy nowe, jest dobre? Kto ma monopol na prawdę? Ja, ty,
                                            > ktoś inny? Przecież Kościół Katolicki nikogo nie nawraca na siłę, a zwłaszcza
                                            u
                                            > nas. I nikt nikogo nie zmusza do chodzenia na mszę, uczestniczenia w życiu
                                            > religijnym itp. Nie chcesz? To nie! I tyle. A KK poucza swoich członków,
                                            wierny
                                            > ch. Innych nie. Więc dajmy mu spokój, nie zmieniajmy go na siłę wbrew niemu
                                            sam
                                            > emu.

                                            Myślę, że przedstawiasz nieprawdę. Kościół katolicki w Polsce zmusza bowiem do
                                            uczestniczenia w życiu religijnym (religia w szkołach w środku innych zajęć -
                                            to ma miejsce!!!) i ma przeogromny wpływ na zachowanie całego naszego
                                            społeczeństwa (niestety).

                                            Zastanawiałeś się kiedyś może nad celem chrztu świętego u niemowoląt?
                                            Zastanawiałeś się kiedyś może nad celem przyjmowania komunii świętej przez 9-
                                            latków?

                                            To ewidentne przykłady zmuszania do przyjmowania wiary katolickiej. Jaki wpływ
                                            na swój los ma niemowlak, którego przymusem (z woli rodziców, sąsiadów czy
                                            kogokolwiek innego) ochrzczono i wprowadzono w jakże przepastne księgi
                                            wiernych? Jakie szanse na wystąpienie z kościoła katolickiego ma taki człowiek
                                            w dorosłym życiu, gdy zda sobie sprawę, że wiara, do której go przymuszono,
                                            wcale nie jest zgodna z jego przekonaniami, wiedzą, światopoglądem?

                                            To wszystko to jest właśnie zmuszanie. I nawet w lepszej formie niż marketing
                                            wielkopowierzchniowy. Bo nie wiele osób dostrzega, że od chwili chrztu są
                                            przymuszani do wykonywania czynności, o których tak naprawdę nie mają bladego
                                            pojęcia a w dorosłym życiu dostrzegają, że stoi to w zupełnej sprzeczności z
                                            tym, czego oni sami pragną, bądź odbiega to daleko od pokazanego ideału. To
                                            takie dyskretne agitowanie, nie zauważalne dla mas!!!



                                            Angażowanie się w życie polityczne, gospodarcze i ekonomiczne jest najlepszym
                                            przykładem wpływu KK na nasze życie. O rozdzielności kościoła od państwa w
                                            Polsce możemy tylko pomarzyć. Zależności są ścisłe i kościół z danym im niegdyś
                                            społecznie przywilejów ani myśli zrezygnować.



                                            > Serdeczności


                                            ukłoniki
                                            p.
                                      • Gość: Jacenty A z czego to niby Galileusz IP: 217.96.29.* 25.09.03, 15:07
                                        miał być rehabilitowany przez KK? A może pomyliłeś postacie? Zdarza się gdy to
                                        nie ma wielkiego znaczenia... ale ciekawe napisz o tej rehabilitacji Galileusza
                                        • Gość: A Re: A z czego to niby Galileusz IP: *.chello.pl 25.09.03, 16:27
                                          Galileusz twierdzil, ze Ziemia nie jest w centrum wszechswiata.
                                          KK uwazal, ze jest i posadzono go o herezje.
                                          • Gość: Jacenty Re: A z czego to niby Galileusz IP: 217.96.29.* 26.09.03, 09:35
                                            Co twierdził Galileusz i co twierdził KK i kto miał rację, to ja mniej więcej
                                            wiem. Ale nie wiem za co kilka lat temu (jak napisałeś) KK rehabilitował
                                            Galileusza. Moje pytanie nadal aktualne...
                                            • leeshy A z tego to niby Galileusz 26.09.03, 09:53
                                              "Nauka Galileusza została potępiona przez Kościół i Galileusz do końca życia
                                              żył pod nadzorem inkwizycji. Dopiero w październiku 1992 papież Jan Paweł II
                                              uznał, że Kościół popełnił błąd potępiając Galileusza."
                                              Zrodlo wiem.onet.pl/wiem/000d54.html nie mam czasu szukac lepszego.

                                              "eppur si mouve! (wł.) a jednak się porusza!, słowa, które miał wypowiedzieć
                                              Galileusz po wymuszonym na nim przez Inkwizycję zaprzeczeniu nauki Kopernika."
                                              wiem.onet.pl/wiem/018887.html
                                              Ale taki np. Bruno Giordano (1548-1600) tyle szczescia nie mial i przez KK
                                              zostal spalony na stosie.
                                              "Bruno Giordano (1548-1600), filozof włoski. Przedstawiciel humanizmu i
                                              renesansowej filozofii przyrody. Wykładał na uniwersytach w Genewie, Paryżu,
                                              Oksfordzie. Skłaniał się ku panteizmowi i wierze w reinkarnację. Opowiadał się
                                              za heliocentryczną teorią M. Kopernika. Był twórcą hipotezy powszechności
                                              istnienia życia we Wszechświecie, który uważał za byt nieskończony i jednorodny.

                                              Religia wg niego to uproszczona wersja filozofii, a praktyki religijne to
                                              zabobon, który zrodził się z ignorancji. 1592 uwięziony przez inkwizycję
                                              odmówił odwołania swoich poglądów - jako heretyk spalony na stosie na placu
                                              Campo dei Fiori w Rzymie. Przez potomnych uznany za symbol postawy
                                              racjonalistycznej i odwagi w poszukiwaniu prawdy wbrew dogmatom."
                                              wiem.onet.pl/wiem/00f9c7.html
                                              Za to moze zainteresuje Cie indeks ksiag zakazanych?
                                              "Index librorum prohibitorum (1599-1967)

                                              Index librorum prohibitorum, łacińskie określenie urzędowego wykazu dzieł
                                              zakazanych do czytania przez Kościół rzymskokatolicki, pod sankcjami
                                              ekskomuniki. Potępienie i zakazywanie lektur określonych książek, a także ich
                                              publiczne palenie, było praktykowane w Kościele od IV w. - dzieła Ariusza
                                              zostały potępione przez sobór nicejski.

                                              Pierwszy papieski indeks został ogłoszony w 1559, obejmował on m.in. dzieło M.
                                              Kopernika. Szczególnie głośnym stał się index librorum prohibitorum z 1564 i
                                              tzw. indeks trydencki Leona XIII z 1900. Ostatnie wydanie indeksu obowiązujące
                                              w Kościele pochodzi z 1948 z uzupełnieniem w 1959 - indeks Piusa XII.

                                              Na indeksie kościelnym znajdowały się wybitne dzieła zarówno naukowe, jak i
                                              literackie, m.in. G. Bruno, M. Kopernika, A. Frycza-Modrzewskiego, Kartezjusza
                                              (R. Descartes), Woltera, V. Hugo, I. Kanta, B. Pascala, A. Mickiewicza, J.
                                              Słowackiego.

                                              W 1967 wydawanie indexu librorum prohibitorum zostało zniesione wraz z
                                              kongregacją Św. Oficjum, dotychczasowe indeksy nie zostały jednak ani uchylone,
                                              ani odwołane. Na miejsce zaś kongregacji Św. Oficjum została powołana rzymska
                                              Kongregacja Doktryny Wiary, wyposażona w prawo do publicznego potępienia nowo
                                              powstających dzieł, jednak bez sankcji prawno-kościelnych w stosunku do autora
                                              i czytelników."
                                              wiem.onet.pl/wiem/00c23e.html
                                              Coz, komentarza w sumie nie trzeba...............
                                              • Gość: Jacen Re: A z tego to niby Galileusz IP: 217.96.29.* 26.09.03, 10:26
                                                Racja. tak było.
                                      • porzadkowy Re: wytłumacz 25.09.03, 15:29
                                        Gość portalu: Kato napisał(a):

                                        > "Albo wpoj im zasady buddyzmu, hinduizmu, taoizmu, islamu - i tez nie beda
                                        sie
                                        > zywic ludzkim miesem. Zadna w tym zasluga chrzescijanstwa akurat".
                                        >
                                        > No nie. Nie ma zgody.
                                        > Jednak chrześcijańscy misjonarze paru kanibali nawrócili, ergo oduczyli ich
                                        kon
                                        > sumować kolegów. Co zaś do hinduizmu - a kult Kali?
                                        >
                                        > "Owszem. Tylko widzisz... Bog Mojzeszowi rozne rzeczy mowil i do nich sie
                                        chrze
                                        > scijanstwo juz nie stosuje. Ciekawostka, czemu akurat do potepienia
                                        > homoseksualizmu akurat tak".
                                        >
                                        > "Frazesem jest to, ze traca, czy ze istnieja takie publikacje? Bo istnieja -
                                        np
                                        > . katolickie podreczniki do zycia w rodzinie".
                                        >
                                        > Jednak to argument z gatunku haseł propagandowych i wyświechtanych banałów.
                                        Czy
                                        > tałeś ten podręccznik? Chyba raczej nie.

                                        JA CZYTAŁEM, z gęsią skórką na nogach z powodu ewidentnych bzdur, które tam
                                        zostały napisane. Podobnie jak w biuletynach na www.katecheta.pl To po prostu
                                        zgroza co tam jest wypisywane!!!



                                        >
                                        > "Nie jw., tylko owszem, podnosza sie takie glosy. Nawet w tzw lonie KK".
                                        >
                                        > Nie no oczywiście, ale naprawiacze są wszędzie, tylko wcale to nie musi
                                        oznacza
                                        > ć, że na pewno mają rację. I to raczej ten pęd do zmian na siłę spowodował
                                        > pustoszenie kościołów. Tam, gdzie religijność jest bardzo silna (np.
                                        Bretania,
                                        > Flandria) zmiany zachodzą powoli i są przyjmowanie niechętnie. Zwłaszcza
                                        dobrze
                                        > to
                                        > widać na przykładzie belgijskim - Flandrzi-Walonia.
                                        >
                                        > "Niestety, gdyby ludzie stosowali sie do zakazu np. sekcji zwlok i badania
                                        cial
                                        > a ludzkiego, wierzyli w dogmat o geocentryzmie, plaskosci ziemi itd., to
                                        najwie
                                        > kszym
                                        > osiagnieciem do dzis pewnie bylaby prasa drukarska.
                                        > Niestety, postepu nauki - jak uczy historia - nie da sie zatrzymac.
                                        Pogratulowa
                                        > c tylko refleksu KK, ktory "O obrotach sfer niebieskich" na indeksie trzymal
                                        bo
                                        > dajze do
                                        > lat 60tych XX w., a Galileusza raczyl byl zrehabilitowac kilka lat temu".
                                        >
                                        > To szerszy problem. Ale na indexie były, jak mi się wydaje, jedynie niektóre
                                        fr
                                        > agmenty "Obrotów". A co do Galileusza, to muszę nieco pogrzebać w pamięci,
                                        żeby
                                        >
                                        > przypomnieć sobie jak to było z jego sprawą.
                                        > Serdeczności


                                        ukłony
                                        p.
                                  • porzadkowy Re: wytłumacz 25.09.03, 15:22
                                    Gość portalu: Kato napisał(a):

                                    > Piszesz: "Kanibalizm był, jest i będzie towarzyszył ludzkości zawsze tam,
                                    gdzie
                                    > będzie nędza i głód (vide przypadki kanibalizmu z ubiegłorocznej zimy z
                                    Sankt
                                    >
                                    > Petersburga). Nie chrześcijaństwo ma tutaj swoje zasługi w walce z
                                    kanibalizme
                                    > m, ale sam postęp i cywilizacja, która uczy w jak nie szkodący innym
                                    osobnikom
                                    >
                                    > tego samego gatunku zdobywać pokarm. Przyznam, że misjonarze rzeczywiście
                                    nios
                                    > ą za sobą kaganek oświaty. Ale to co powiedziałem wcześniej: oni tylko
                                    > głoszą wartości uniwersalne.
                                    >
                                    > No, łaskawco, to przesada. Tam, gdzie źródło kanibalizmu bierze się z wiary,
                                    że
                                    > zjadając ciało przejmuje się jej zalety duchowe i moc, jego przyczyną nie
                                    jest
                                    > głód i
                                    > nędza. Misjonarze z takim podejściem walczyli i to skutecznie. I nie chodziło
                                    t
                                    > u o niesienie "kaganka oświaty", ale światła wiary.

                                    Jak więc widzisz, wiara, religia, zawsze zamiast być postępową, niestety
                                    przesłania racjonalne działania. Chyba się troszkę sam zapętliłeś, nie
                                    uważasz? ))))



                                    >
                                    > "Wypuść kanibali z ich puszcz, pokaż im cywilizację, a przekonany jestem, że
                                    do
                                    > głowy im nie będzie przychodziło żywić się ludzkim mięsem".
                                    >
                                    > O nie. Wpój im zasady naszej cywilizacji wyrosłej z chrześcijaństwa, a
                                    wtedy "d
                                    > o głowy im nie będzie przychodziło żywić się ludzkim mięsem".

                                    No wybacz, ale starożytni Egipcjanie, Rzymianie, Grecy czy Chińczycy też nie
                                    pożerali się nawzajem (co najwyżej wroga by go nawet pośmiertnie upokorzyć), a
                                    chrześcijaninami to oni nie byli.

                                    >
                                    > Piszesz: "Gdzie w takim razie w Dekalogu masz zapisane, że homoseksualizm
                                    jest
                                    > wbrew ludzkiej naturze i że jest dewiacją? Gdyby ludzie ściśle przestrzegali
                                    > uniwersalnych wartości skodyfikowanych w Dekalogu, nie byłoby takich
                                    dylematów
                                    > . Ale KK nadinterpetowuje to co tam zostało zapisane".
                                    >
                                    > Prócz Dekalogu mamy jeszcze Pisma Starego i Nowego Testamentu. I tam to jest
                                    na
                                    > pisane. Podobnie w judaizmie - homosexualizm jest przez ortodoxyjnych
                                    > niezwykle surowo potępiany.

                                    No i owy Stary i Nowy Testament to tylko nieudolna próba interpretacji wartości
                                    uniwersalnych zawartych w Dekalogu.

                                    >
                                    > "I stąd później quazi-naukowe publikacje, które na odległość trącą nauką
                                    kości
                                    > oła".
                                    >
                                    > To nie jest rzeczowy argument, to ideologiczny frazes.

                                    Takim miał być, podobnie jak Twoje stwierdzenie, że znasz księży naukowców,
                                    których poglądy są skażone wiarą i religią i są naukowo obiektywne. Nie mogą
                                    być, bo jedno wyklucza drugie.

                                    >
                                    > "Za czasów pontyfikatu JPII kościół jest wyjątkowo skostniały. JPII
                                    prezentuje
                                    > wyjątkowo konserwatywne poglądy, które już dzisiaj nurtowi reformackiemu w
                                    > Watykanie specjalnie nie podobają się. To owa niechęć do modernistycznych
                                    prąd
                                    > ów. Stąd bierze się coraz mniejsze zainteresowanie naukami KK przez
                                    > społeczności różnych narodów".
                                    >
                                    > Jw.

                                    A co do tego masz jakiekolwiek wątpliwości?


                                    >
                                    > "Nie odbierajmy jednak nam prawa do rozwoju poprzez hołdowanie poglądom
                                    obalony
                                    > m przez współczesną naukę. Źle to o nas świadczy jako o społeczeństwie.
                                    > Spychamy się na margines kultury zachodniej, która chcąc nie chcąc jest
                                    motore
                                    > m napędowym (przynajmniej dzisiaj) ogólnoświatowego postępu".
                                    >
                                    > Nie rozumiem. To też jak z propagandowego plakatu UKIE, ale wątpliwości nie
                                    roz
                                    > wiałeś.

                                    Mam rozwinąć?


                                    >
                                    > Serdeczności

                                    niskie ukłoniki
                                    p.
                                    • Gość: Kato Re: wytłumacz IP: 212.244.77.* 25.09.03, 15:39
                                      Dziś już nie zdążę nic napisać. Możemy wrócić do wątku jutro? Przepraszam, ale muszę wyjść.
                                      A skąd wiesz, że ja jestem ON, a nie ONA?
                                      Do jutra
                                      Serdeczności
                                      • porzadkowy Re: wytłumacz 25.09.03, 15:42
                                        Gość portalu: Kato napisał(a):

                                        > Dziś już nie zdążę nic napisać. Możemy wrócić do wątku jutro? Przepraszam,
                                        ale
                                        > muszę wyjść.
                                        > A skąd wiesz, że ja jestem ON, a nie ONA?
                                        > Do jutra
                                        > Serdeczności

                                        A oczywiście, bardzo chętnie:))) jutro powrócę do tego jakże ciekawego dialogu.

                                        No nie wiem czy jestes ON czy ONA. Ja jestem ON. Jeśli Ty jesteś ONA, to tym
                                        bardziej mi miło polemizować.

                                        ukłony niskie i życzę miłego wieczorku
                                        p.
                                    • Gość: Kato Re: wytłumacz IP: 212.244.77.* 26.09.03, 10:26
                                      No to wracamy do dyskusji.

                                      porzadkowy napisał:

                                      ) Gość portalu: Kato napisał(a):
                                      )
                                      ) ) Piszesz: "Kanibalizm był, jest i będzie towarzyszył ludzkości zawsze tam,
                                      ) gdzie
                                      ) ) będzie nędza i głód (vide przypadki kanibalizmu z ubiegłorocznej zimy z
                                      ) Sankt
                                      ) )
                                      ) ) Petersburga). Nie chrześcijaństwo ma tutaj swoje zasługi w walce z
                                      ) kanibalizme
                                      ) ) m, ale sam postęp i cywilizacja, która uczy w jak nie szkodący innym
                                      ) osobnikom
                                      ) )
                                      ) ) tego samego gatunku zdobywać pokarm. Przyznam, że misjonarze rzeczywiście
                                      )
                                      ) nios
                                      ) ) ą za sobą kaganek oświaty. Ale to co powiedziałem wcześniej: oni tylko
                                      ) ) głoszą wartości uniwersalne.
                                      ) )
                                      ) ) No, łaskawco, to przesada. Tam, gdzie źródło kanibalizmu bierze się z wiar
                                      ) y,
                                      ) że
                                      ) ) zjadając ciało przejmuje się jej zalety duchowe i moc, jego przyczyną nie
                                      )
                                      ) jest
                                      ) ) głód i
                                      ) ) nędza. Misjonarze z takim podejściem walczyli i to skutecznie. I nie chodz
                                      ) iło
                                      ) t
                                      ) ) u o niesienie "kaganka oświaty", ale światła wiary.
                                      )
                                      ) Jak więc widzisz, wiara, religia, zawsze zamiast być postępową, niestety
                                      ) przesłania racjonalne działania. Chyba się troszkę sam zapętliłeś, nie
                                      ) uważasz? ))))
                                      )
                                      Ależ skąd! Nie ma mowy o żadnym zapętleniu. Tylko znowu te skróty myślowe. Już wyjaśniam: Jeśli chodzi o nawracanie ludojadów, to rzecz jasna
                                      pierwszoplanową role odgrywały względy religijne. Nawrócenie z pogaństwa, traktującego ludojadztwo jako normę, na chrześcijaństwo, które ludojadztwo
                                      wykluczało, z uwagi m.in. na traktowanie przez nie osoby ludzkiej. I można jeszcze o tym wiele napisać, ale po co zawracać głowy forumowiczów wykładami. Na
                                      tym więc się zatrzymam.
                                      Co do "kaganka oświaty" - no jasne, że także był niesiony, gdyż cywilizacja, która wyrosła z korzeni judaistyczno-grecko-rzymsko-chrześcijańskich, była najwyżej
                                      rozwiniętą cywilizacją świata. A księża, a zwłaszcza misjonarze, jako ludzie wykształceni (już czekam na tych "wiejskich proboszczów" spod waszych piór, tj.
                                      klawiatur, hehe) propagowali wiedzę i zdobycze swojej cywilizacji wśród prymitywnych.
                                      Tak więc, te dwie sprawy należy traktować łącznie, a nie osobno. Jedna (światło wiary) uzupełniała się z drugą (kaganek oświaty). Ale będę się upierać, że
                                      ledojady przestały pożerać swoich koleżków po nawróceniu, a nie ubraniu w europejskie ciuchy i jedzeniu widelcem. Ludojadztwo, jak była już o tym mowa, było
                                      częścią kultu, światopoglądu, powiedzielibyśmy dziś, a nie przymusu ekonomicznego - braku pożywienia. Na ciepłych Karaibach (od których zresztą pochodzi
                                      nazwa Kanibale) nie jest o to aż tak trudno.
                                      A ci, którzy zdobywali papu z trudnościami znacznie większymi (np. Indianie andyjscy), zabawiali się w składanie ofiar swym bóstwom w postaci hekatomb, tyle, że
                                      nie z krówek, jak poczciwi Greczyni, ale z ludzi. Tyle, że ich nie pożerali, no, może nie wszyscy i nie w całości, ale to już inna sprawa. Tak więc twierdzenie o
                                      traktowaniu pożeranych jako ówczesnych sklepów ze świeżym mięskiem odpada. Tych igraszek zaprzestali również dopiero po nawróceniu.

                                      ) ) "Wypuść kanibali z ich puszcz, pokaż im cywilizację, a przekonany jestem,
                                      ) że
                                      ) do
                                      ) ) głowy im nie będzie przychodziło żywić się ludzkim mięsem".
                                      ) )
                                      ) ) O nie. Wpój im zasady naszej cywilizacji wyrosłej z chrześcijaństwa, a
                                      ) wtedy "d
                                      ) ) o głowy im nie będzie przychodziło żywić się ludzkim mięsem".
                                      )
                                      ) No wybacz, ale starożytni Egipcjanie, Rzymianie, Grecy czy Chińczycy też nie
                                      ) pożerali się nawzajem (co najwyżej wroga by go nawet pośmiertnie upokorzyć), a
                                      ) chrześcijaninami to oni nie byli.

                                      No tak, ale zauważ, że starożytni Egipcjanie, Rzymianie, Grecy, to nasz krąg kulturowy, który w efekcie dał dzisiejszą Cywilizację Białego Człowieka. No, o
                                      Chinczykach wiem niewiele, więc się do nich nie odniosę. Natomiast to pożeranie wroga dla pośmiertnego upokorzenia... to Chinczycy? Chrześcijanie z pewnością
                                      nie. Zresztą, jeżeli się zgodzimy, iż sam fakt pożerania człowieka przez człowieka jest nie do zaakceptowania, to pobudki takiego postępowania są sprawą
                                      drugorzędną.

                                      ) ) Piszesz: "Gdzie w takim razie w Dekalogu masz zapisane, że homoseksualizm
                                      ) jest
                                      ) ) wbrew ludzkiej naturze i że jest dewiacją? Gdyby ludzie ściśle przestrzeg
                                      ) ali
                                      ) ) uniwersalnych wartości skodyfikowanych w Dekalogu, nie byłoby takich
                                      ) dylematów
                                      ) ) . Ale KK nadinterpetowuje to co tam zostało zapisane".
                                      ) )
                                      ) ) Prócz Dekalogu mamy jeszcze Pisma Starego i Nowego Testamentu. I tam to je
                                      ) st
                                      ) na
                                      ) ) pisane. Podobnie w judaizmie - homosexualizm jest przez ortodoxyjnych
                                      ) ) niezwykle surowo potępiany.
                                      )
                                      ) No i owy Stary i Nowy Testament to tylko nieudolna próba interpretacji wartości
                                      )
                                      ) uniwersalnych zawartych w Dekalogu.

                                      No nie do końca. Niektórzy uważają te Księgi za Słowo Boże, inni za spis dziejów ludu żydowskiego, jeszcze inni za kompendium wiedzy o ówczesnej cywilizacji -
                                      analogie Utnapisztim - Noe itp.
                                      Ale jeżeli na tej płaszczyźnie nasze poglądy nie mają punktów stycznych, to dalsze ciągnięcie tego wątku dyskusji staje się chyba bezcelowe. Nawzajem się nie
                                      przekonamy mimo miażdżących (dla każdego uczestnika dyskusji) argumentów własnych. I tak na koniec każe pozostanie przy swoim.
                                      Ale te wartości uniwersalne - czasy Asyrii, Babilonu, to czasy, kiedy obowiązywały dosyć surowe obyczaje. Nie mam 100% pewności, czy przeniesienie ich w
                                      czasy dzisiejsze owej rzekomej uniwersalności by ich nie pozbawiło.

                                      ) ) "I stąd później quazi-naukowe publikacje, które na odległość trącą nauką
                                      ) kości
                                      ) ) oła".
                                      ) )
                                      ) ) To nie jest rzeczowy argument, to ideologiczny frazes.
                                      )
                                      ) Takim miał być, podobnie jak Twoje stwierdzenie, że znasz księży naukowców,
                                      ) których poglądy są skażone wiarą i religią i są naukowo obiektywne. Nie mogą
                                      ) być, bo jedno wyklucza drugie.

                                      Skażone miało być w ironicznym cudzysłowie, ale chyba w kontekście faktu że mowa była o księżach, ironia tego sformułowania jest chyba oczywista?
                                      By jednak nie wdawać się w szczegóły: a Kopernik, która oczywiście była, jak powszechnie wiadomo, kobietą, nie była księdzem? A może nie była naukowcem,
                                      któremu owo "skażenie" nie przeszkadzało w kierowaniu się naukowym obiektywizmem?
                                      A z czasów nam bliższych - a śp. ksiądz Ostach, zajmujący się apiterapią, ceniony na "Zachodzie" jako wybitny specjalista w swojej dziedzinie?
                                      Wiecej nie chce mi się przytaczać, bo nie chodzi o licytowanie, tylko o poparcie tezy dowodem. A to mi się udało. A może nie?

                                      ) ) "Za czasów pontyfikatu JPII kościół jest wyjątkowo skostniały. JPII
                                      ) prezentuje
                                      ) ) wyjątkowo konserwatywne poglądy, które już dzisiaj nurtowi reformackiemu
                                      ) w
                                      ) ) Watykanie specjalnie nie podobają się. To owa niechęć do modernistycznych
                                      )
                                      ) prąd
                                      ) ) ów. Stąd bierze się coraz mniejsze zainteresowanie naukami KK przez
                                      ) ) społeczności różnych narodów".
                                      ) )
                                      ) ) Jw.
                                      )
                                      ) A co do tego masz jakiekolwiek wątpliwości?
                                      )

                                      Wiesz ty co? Jak z rękawa mogę sypać przykładami krytyki KK i papieża za zbytnie uleganie wpływom modernistów, za zbyt daleko i zbyt szybko idące zmiany w
                                      KK, za kontynuowanie trendów Vaticanum Secundum. Ale czy naprawdę chodzi o licytowanie się? Toż wszystkich to zanudzi na śmierć. A co do moich wątpliwości
                                      odnośnie wyżej cytowanego st
                                      • Gość: Jacenty Re: wytłumacz IP: 217.96.29.* 26.09.03, 10:43
                                        Kulty pre-kolumbijskie tez sobie nieźle radziły - tylu "lokalnych indian" co w
                                        ramach wiary w słońce nacięli zaden ludojad by nie przejadł przez całe życie.
                                        Dla nich hiszpańscy krwawi konkwistadorzy to prawdziwi wybawiciele.
                            • leeshy Dekalog 25.09.03, 13:11
                              porzadkowy napisał:

                              > > Np. Deklaog.
                              >
                              > To wartości uniwersalne. Nie potrzeba do tego ani biblii ani kk by ludzkość
                              > przestrzegała naturalnych zasad współżycia w obrębie naszego gatunku. A jak
                              > widać skatalogowanie ich w postaci Dekalogu także nie wpływa zbyt znacząco na
                              > wzrost zachowań prospołecznych.

                              Bylbym ostrozny z uznawaniem Dekalogu za wartosci uniwersalne.
                              Niby dlaczego uniwersalne mialyby byc przykazania od 1 do 3?
                              Mam sie niby przejmowac zakazem sporzadzania wizerunkow istot zywych albo
                              brania imienia nadaremno?

                              Zostaje zatem jedynie 70%
                              • porzadkowy Re: Dekalog 25.09.03, 13:27
                                leeshy napisał:

                                > porzadkowy napisał:
                                >
                                > > > Np. Deklaog.
                                > >
                                > > To wartości uniwersalne. Nie potrzeba do tego ani biblii ani kk by ludzkoś
                                > ć
                                > > przestrzegała naturalnych zasad współżycia w obrębie naszego gatunku. A ja
                                > k
                                > > widać skatalogowanie ich w postaci Dekalogu także nie wpływa zbyt znacząco
                                > na
                                > > wzrost zachowań prospołecznych.
                                >
                                > Bylbym ostrozny z uznawaniem Dekalogu za wartosci uniwersalne.
                                > Niby dlaczego uniwersalne mialyby byc przykazania od 1 do 3?
                                > Mam sie niby przejmowac zakazem sporzadzania wizerunkow istot zywych albo
                                > brania imienia nadaremno?
                                >
                                > Zostaje zatem jedynie 70%

                                Oj Leeshy, nie bierz tego tak dosłownie.
                                "nie cudzołóż" też nie jest wartością uniwersalną, bo tak naprawdę stoi w
                                sprzeczności z naturą ludzkiego gatunku. Ale nie czepiajmy się ;)))

                                ukłony
                                p.
                                • leeshy Re: Dekalog 25.09.03, 13:52
                                  porzadkowy napisał:

                                  > Oj Leeshy, nie bierz tego tak dosłownie.
                                  > "nie cudzołóż" też nie jest wartością uniwersalną, bo tak naprawdę stoi w
                                  > sprzeczności z naturą ludzkiego gatunku. Ale nie czepiajmy się ;)))

                                  Wiesz... jesli ktos bedzie sie upieral, ze dekalog w calosci jest prawem
                                  uniwersalnym, to moga z tego wyniknac nieprzyjemne rzeczy dla ludzi, ktorzy
                                  tych punktow 1-3 nie uznaja za uniwersalne. Nie raz i niue dwa sie tak zdarzalo
                                  w historii. Lepiej wiec przy kazdej okazji podkreslac, ze nie w calosci ta
                                  uniwersalnosc!
                          • leeshy Re: wytłumacz 25.09.03, 13:47
                            Gość portalu: Kato napisał(a):

                            > Czy
                            > dyskusja nad np. zabijaniem innych MUSI być oddzielona "od spraw wiary", gdyż
                            w
                            > innym przypadku niemożliwa jest "konstruktywna wymiana myśli"?
                            > Czyli: albo dyskutuj na moich warunkach, albo nie dyskutuj wogóle?
                            > To gdzie tu dyskurs?

                            Jesli np. dyskutujemy o zabijaniu "dziecka poczetego", to dyskusja jest
                            niemozliwa. Bo dla Ciebie jest to czlowiek, ktorego zadnym prawem zabic nie
                            mozna, a dla mnie np. nie jest.
                            • Gość: Kato Re: wytłumacz IP: 212.244.77.* 25.09.03, 15:35
                              I kwita.
                              Serdeczności
                  • Gość: shemreolin Re: wytłumacz IP: *.crowley.pl 25.09.03, 11:43
                    hihihhi... no cos Ty... równouprawnienie mamy na papierze, natomiast czasem
                    jest tak, że w praktyce wychodzi inaczej. Jak np dyskryminacja przy
                    zatrudnianiu, o zarobkach... CHodzi ogólnie rzecz biorąc o to, że nie zawsze
                    przepisy sa przestrzegane. Przemoc w rodzinie chociażby.

                    Oczywiscie ja nie mówie, że faceci to maja taka Utopie, że hoho... teraz akurat
                    mozemy skupić sie na sprawach kobiet.
                    • Gość: Jacenty Rozumiem coraz mniej z Twojego postu IP: 217.96.29.* 25.09.03, 12:25
                      Bo jesli równouprawnienie jest tylko na papierze to nie powinnaś czepiać się
                      facetów, że pozwolili "wejść sobie na głowę". Widać ten Stefan z twojego postu
                      sprawe potraktował poważnie, a damy nie doceniły go...skutecznego obrońcy
                      patriarchatu...
                    • porzadkowy Re: wytłumacz 25.09.03, 12:31
                      Gość portalu: shemreolin napisał(a):

                      > hihihhi... no cos Ty... równouprawnienie mamy na papierze, natomiast czasem
                      > jest tak, że w praktyce wychodzi inaczej. Jak np dyskryminacja przy
                      > zatrudnianiu, o zarobkach... CHodzi ogólnie rzecz biorąc o to, że nie zawsze
                      > przepisy sa przestrzegane. Przemoc w rodzinie chociażby.
                      >
                      > Oczywiscie ja nie mówie, że faceci to maja taka Utopie, że hoho... teraz
                      akurat
                      >
                      > mozemy skupić sie na sprawach kobiet.


                      Shemreolin, bajeczki opowiadasz, naprawdę.

                      Dzisiaj prowadzę rozmowy kwafilikacyjne na wolne stanowisko u mnie w pracy. Na
                      40 CV wstępnie wyselekcjonowanych przez kadry, 31 CV należało do kobiet, a
                      tylko 9 do mężczyzn. Po kolejnej selekcji zostało mi 21 CV, z których 17 należy
                      do kobiet a zaledwie 4 do mężczyzn. Stanowisko na którym jest wakat, nie jest
                      stanowiskiem absolutnie przypisanym kobiecie. Powiem więcej, lepiej może nawet
                      nadawałbym się do tego mężczyzna (obserwując swoich podwładnych).
                      Nikogo więc nie dyskryminuję i przyznam Ci się, że...... w ogóle nie znam
                      żadnych przypadków dyskryminacji kobiet w swoim otoczeniu!!! Nie wiem więc
                      naprawdę o czym piszesz.

                      ukłony
                      p.
                • leeshy Re: Maja za swoje 25.09.03, 11:02
                  Wybacz ze nieustosunkuje sie do wszystkich tez Twojego posta, ale jest on dlugi
                  a ja nie mam az tyle czasu :)

                  Gość portalu: shemreolin napisał(a):

                  > to teraz kochani faceci powiem tak... mniej wiecej 100 lat temu kobiety
                  zaczeły
                  > walczyc o swoje prawa. wtedy ci "luzaccy" faceci mówili: "ee... Stefan patrz
                  na
                  > ta debilkę... HAHAHA, ale my mamy poczucie humoru i nie zaprotestujemy,
                  > będziemy sie tylko śmiec z tych głupich bab"... i co teraz macie ? No?
                  > RÓWNOUPRAWNIENIE a my walczymy coraz bardziej o nasz prawa. I teraz
                  powiedzcie
                  > mi czy czasem nie jest warto powiedziec stop juz na samym początku zeby potem
                  > ktos wam nie wszedł na głowę? No?

                  Przyznaje, ze rzeczywiscie nasi przodkowie popelnili duzy blad :)
                  Krotkowzroczna polityka zwykle msci sie na krotkowidzach.

                  > A jesli chodzi o te plakaty i o skrywanie seksu w alkowie. Uwazam że właśnie
                  w
                  > tym cały urok. Ja moge uprawiac seks analny, grupowy i nie wiem co jeszcze
                  ale
                  > nie muszeod razu o tym wszystkim opowiadac... Teraz widzimy na plakatach
                  takie
                  > własni rzeczy, jesli społeczenstwo bedzie biernie chichotac i napawac sie
                  swoim
                  > niezwykłym poczuciem humoru to może za jakis czas beda musieli wyjasniac
                  swoim
                  > dzieciom co robi na tymplakacie w środku miasta rozkraczona baba reklamuje
                  masc
                  > na swierzba.

                  Z jednej strony masz racje, ale z drugiej przypomnij sobie, ze kiedys kobiety
                  nie mogly pokazac kostki u nogi, bo bylo to nieprzyzwoite. Wole stanowczo
                  dzsiejsze podejscie do nagosci niz wiktorianska pruderie. Wynaturzenia mi sie
                  tez nie podobaja.

                  > Ktos tutaj nie umie zrozumiec, ze to mnie po prostu nie smieszy i juz. Jesli
                  > szanowny Pan potrafi sie smiać na siłe to ja serdecznie gratuluje. Ja
                  natomiast
                  > nie bede robic czegos wbrew sobie.

                  Potrafie zrozumiec, ze szanownej Pani to nie smieszy. Ale rozne rzeczy roznych
                  ludzi nie smiesza. Czy w zwiazku z tym nalezy zakazac wszystkiego? Zawsze
                  znajdzie sie jakis/as obrazony przez plakat.
                  I nie tylko plakat. Mi nie podobaja sie np. krzyze wiszace w szkolach,
                  urzedach, w parlamencie. Mozna by wprawdzie urzadzac wojne o krzyz, ale po co?
                  Za jakis czas problem sie sam rozwiaze.

                  > która pobiła chlubny rekord w tym że przeleciała ją
                  > wspomniana wyzej liczba facetów w te 6 godzin. No bosko... jak wytłumaczyc
                  cos
                  > takiego?? To było juz totalnie oblesne...

                  Nie widzialem tego plakatu, ale to rzeczywiscie bylo oblesne.
                  Inna rzecz, ze to lipa - wg relacji co najwyzej tyle razy we wspomniana pania
                  panowie wprowadzali penisy i wykonywali nimi kilka ruchow.
                  Jak dla mnie "przelecenie" oznacza stosunek zakonczony orgazmem jednego z
                  partnerow, ale chyba zadna kobieta nie przyezylaby ponad szesciuset takich
                  plenych stosunkow. Chociaz kto to wie?

                  > kolejna sprawa. Jak dało sie zauwazyc ludzie dziela sie na takich którym to
                  > przeszkadza i tych którym to nie przeszkadza. W praktyce wygląda to tak... Ci
                  > którym to nie przeszkadza moga napawać sie widokami w kazdej czesci miasta
                  > natomiast Ci którym to przeszkadza moga jedynie kupic sobie klapki na oczy
                  > tudzież poprosic niewidomych by dali im lekcje bezpiecznego chodzenia po
                  > miescie z zamknietymi oczyma.
                  > Moim zdaniem jest wyjscie z sytuacji... Nie razą
                  > mnie np. ulotki agencji towarzyskich... dlaczego? bo są małe, bo mozna je
                  łatwo
                  > wywalic i wiecej na to nie patrzec. A czemu by nie dawac takich reklam
                  bielizny
                  > do gazet, tak jak to robi Geant, Praktiker i inne hipermarkety? Czemu by nie
                  > dołaczac takich reklam do gazet, wieszac na klamkach. Człowiek zobaczy c to i
                  > albo to zatrzyma albo wywali i zapomni. A tacy faceci z poczuciem humoru beda
                  > miec ubaw przez cały wieczór. i co wy na to?

                  Przesadzasz. Moim zdaniem mniej inwazyjny jest billboard niz ulotka wieszana na
                  klamce lub wsadzana za wycieraczke, bo na plakat mozesz nie patrzec, a ulotke
                  jakos musisz zdjac i wyrzucic. Albo ulotka wsadzona w gazete - wypadnie ci na
                  biurko i co? Chcac nie chcac musisz popatrzec. Chyba ze bedziesz ja wyrzucala
                  po omacku.
                  • Gość: shemreolin cos jeszcze o seksie i o babskich pisamach IP: *.crowley.pl 25.09.03, 11:59
                    tak czy siak trzeba sie zgłosic na nauki do niewidomych... :)))))))))))

                    Moze i masz racje... ale chodzi mi o ulotki z bielizna... jak dostaje takie do
                    domu 9a czasem dostaje) to sobie ogladam w zaciszu domowego ogniska i marze jak
                    bym w tym wyglądała. W domu mnie to jakos nie razi... Po prostu mam czas
                    pokontemplować piekno kobiecego ciała... Natomiast nie pasuje mi to na ulicy,
                    gdy ide cos załatwić i myślę o czyms innym. Takie reklamy sa skuteczne o tyle,
                    że Pan który zobaczy taki plakat opleci kupic zonie cos takiego. Ja nigdy bym
                    sie nie zdecydowała na taki zakup po zobaczeniu bilbordu. Ja wiem, wiem, że
                    rynek, reklama, popyt, sprzedaż i gospodarka. Błagam nie tłumaczcie mi... ale
                    zrobilismy sie tacy cholernie konsumpyjni, nastawieni na jedzeni, seks i
                    pieniądze. To mnie martwi. Poza tym jeśli chodzi o to, ze to jest natura
                    ludzka... ja nie zaprzeczam, owszem jest. Ale jest te cos takiego jak kultura,
                    cos co nas odróznia od zwierząt i dzieki temu jestesmy panujacymi na tej
                    planecie. Przez tyle wieków zmieniały sie obyczaje, zmieniali sie ludzie. Ale
                    zawsze były jakies zasady. Teraz mam wrażenie, ze zasad juz nie ma. Takich
                    moralnych. że człowiek jest ekspansywny jesli chodzi o swoje JA. Nie potrafi
                    juz zachowac czegos dla siebie i sie tym cieszyć. tak samo jest włalsnie z
                    seksem... jest go za duzo, staje sie nudny i przereklamowany. W każdym babskim
                    czasopiśmie znajduje sie artykuł o seksie: "Jak mieć 5 orgzamów w czasie
                    jednego stosunku?", "Jak sprawic by szalał z rozkoszy?", "Jaki masaż lubi Twój
                    meżczyzna?", "Znajdź swój punkt G"... Eh... szkoda gadać... Ja nie sądzę zeby
                    cos takiego spowodowało pochamowanie w sprawach seksu. Ja myslę, ze to sie
                    odbija na zwiazkach w ten sposób, że ludzie rzucają sie na ten przereklamowany
                    towar a potem czuja sierozczarowani, bo nie ma 5 orgzamów, bo on nie szalał
                    tylko sapał i poszedł spac zaraz po i chyba nie znalazłaś swojego punktu G... i
                    potem jest frustracja i zal... A wystarczyło porozmawiac z partnerem... i tyle.


                    Chodzi o to, że z kazdej strony spece od wszystkiego mówią nam jak mamy sie
                    kochać, jak rozmawiac z innymi a czasem nawet mozesz sobie zrobic test "Czy on
                    jest tym jedynym" albo "Czy on Cie zdradza"... Zauważyłam to jedynie w pisamch
                    kobiecych i po prostu jestem załamana...

                    Świat schodzi na psy... :(
                    • Gość: Jacenty Re: cos jeszcze o seksie i o babskich pisamach IP: 217.96.29.* 25.09.03, 12:27
                      świat zszedł na psy.
                      • Gość: shemreolin Re: cos jeszcze o seksie i o babskich pisamach IP: *.crowley.pl 25.09.03, 12:42
                        Nie niestety... eh...

                        Ale wiecie co? Powiem tak szczerze, ze fajnie mi sie z wami gada... nawet jak
                        macie inne poglady niz ja. Przynajmniej nie jest nudno. Dzisiaj rano pedziłam
                        do roboty żeby zobaczyc co mi odpisaliście. :P
                        • Gość: shemreolin to jakie jest rozwiazanie waszym zdaniem? IP: *.crowley.pl 25.09.03, 12:50
                          No włałsnie.... jak w tytule... Co mozna zrobić żeby sie dogadać w tej sprawie.
                          Tak by ci co patrzą mogli dalej patrzyc a ci co nie chca patrzeć żeby mogli
                          patrzeć bez obrzydzenia ;) Namieszałam... :P
                          • leeshy Re: to jakie jest rozwiazanie waszym zdaniem? 25.09.03, 13:02
                            Ktos musi ustapic lub przekonac innych do swoich racji.
                            Problem polega na tym, ze np. feministkom sie chce organizowac demonstracje,
                            slac petycje, udzielac sie medialnie itp. w wiadomej sprawie, a zwyklym ludkom,
                            ktorzy nie maja nic przeciwko tego typu plakatom sie nie chce.
                            Jak dla mnie absurdalne byloby organizowanie demonstracji w obronie... no
                            wlasnie - czego? Plakatu? Prawa do wieszania golych cyckow ew. posladkow?
                            Wolnosci slowa? Tolerancji?

                            No i dlatego feministki wygraja.
                            Wcale nie dlatego, ze maja racje (w kazdym punkcie), ale dlatego, ze sa
                            bardziej halasliwe i potrafia stworzyc grupe nacisku. Opanowuja media,
                            stwarzaja klimat, w ktorym nie wypada przyznawac sie, ze sie jest przeciwko
                            temu lub tamtemu ich pomyslowi, az w koncu dzieki temu osiagna sytuacje, ze
                            decydenci beda przekonani, ze takie jest zdanie wiekszosci.

                            Inna rzecz to taka, ze czasami sie z feministkami zgadzam, ale mam opory przed
                            udzielaniem im poparcia, bo to jak pomaganie bolszewikom - z jednej strony
                            ucisk robotnika jest zly, ale pomaganie gloszacym szczytne hasla
                            rewolucjonistom to krecenie powroza na wlasna szyje.
                            • Gość: shemreolin Re: to jakie jest rozwiazanie waszym zdaniem? IP: *.crowley.pl 25.09.03, 13:44
                              ja wyznaje zasade złotego środka wiec chodziło mi raczej o kompromis a nie o to
                              kto wygra... I tak wiem, że mój pomysł nic nie da i nic nie zmieni ani zaden
                              inny pomysł, który tu ktoś przedstawi ale mozemy chociaz poczuc, że da sie
                              dojść do jakiegoś porozumienia. Bo jak napisałes, wygraja feministki. A może
                              tutaj nikt nie musi wygrywać ani przegrywać? i własnie w tym tkwi sedno
                              sprawy...

                              Jesli chodzi o kobiety i feministki to uwazam, ze czasami one robią za duzo
                              hałasu o nic, no ale to ich sprawa. Chodzi mi o to, ze czesto kojarzą mi sie z
                              takim szczekajacym bez powodu psem (taki jak ten moich sasiadów - głupek
                              jeden). Bez urazy, że porównałam do psa, ale to mi jedyne na mysl przyszło. Po
                              prostu czasami więcej gadają niz robią. Ucisnionych ludzi na swiecie jest
                              mnóstwo i kazdy ma prawo dochodzic swoich praw, ale czasami feministki robia to
                              na żenujaco niskim poziomie. Zapewne spotkam sie z wielkim sprzeciwem tych pań,
                              ale oczywiscie nie mówie, ze wszystkie tak robią. Mój chłopak zwrócił mi uwage
                              na taką rzecz... kobiety czesto płacza, ze faceci coś robia a one nie zamiast
                              sie wziać za cos i udowodnic, ze jednak i one mogą to robić.

                              Kobiety robia czasami robic z siebie ofiary losu zamiast twardo stanac na ziemi
                              i powiedzieć, ze teraz to mi mozecie naskoczyc a ja i tak będe walczyc o
                              swoje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka