Dodaj do ulubionych

Seks dla korzyści

08.08.08, 01:15
www.dziennik.pl/kobieta/article219243/Seks_dla_korzysci_to_chleb_powszedni_.html
Nie zdziwiłabym się, gdyby ten problem opisano rzeczowo, owszem,
istnieje i nie da się temu zaprzeczyć, ale rozsierdziła mnie
tendencyjność autora.
"bardziej kręcą młodziutkie blondynki o ślicznych buziach, seksownie
kręcące bioderkami..."
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 01:40
      E, tzw news z dupy. 'Ankieta' kompletnie nie umocowana w
      rzeczywistosci, zadnej nazwy instytucji czy czegos. Do tego autor
      zenujacy.
    • six_a Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 09:02
      eeetam, czym się rozsierdzać? tekst na poziomie faktu.
      poza tym, seks za pieniądze jest tak samo powszechny jak np.
      ćpanie, czyli dla kogo powszechny, dla tego powszechny. zwykle są
      to niszowe zjawiska, które próbuje się rozdmuchać do rozmiarów
      plagi.
      lato i tyle
      tematów brak
      redachtorzy na urlopach
      a w kolumny trzeba coś wlać
      zamiast lorem ipsum dolor sit amet...
      • kocia_noga lorem ipsum nad wyraz tu pasuje 08.08.08, 09:27
        "Nie ma zatem takiego człowieka, który kocha cierpienie samo w
        sobie, kto by do niego dążył lub chciał go doświadczyć, tylko
        dlatego, że jest to cierpienie, a dlatego, że czasami zdarzają się
        takie okoliczności, w których to cierpienie może doprowadzić go do
        jakiejś wielkiej przyjemności. Dając przykład banalny: któż z nas
        kiedyś nie podejmował się trudnego wysiłku fizycznego mając na
        względzie uzyskanie z tego korzyści? Kto ma jakiekolwiek prawo
        obwiniać człowieka, który wybiera przyjemność nie wiążącą się z
        przykrymi konsekwencjami, albo tego, kto unika takiego cierpienia,
        które nie prowadzi do przyjemności?"... "jednocześnie potępiamy ze
        słusznym oburzeniem i czujemy niechęć do ludzi, którzy są tak
        owładnięci urokami nietrwałej przyjemności, tak zaślepieni jej
        pragnieniem, że nie dostrzegają, iż następstwem ich postępowania
        będą z pewnością cierpienie i trudności."
    • pyzz Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 12:26
      Wiesz, ja nie bardzo widzę tam tendencyjność autora. Prawdę mówiąc twierdzenie,
      że autor jest tendencyjny (domyślam się, że ma być według Ciebie antykobiecy) po
      jego stwierdzeniu, że kobiet gotowych się prostytuować jest (według deklaracji)
      35%, a mężczyzn aż 50% jest nielogiczne.
      Co więcej zacytowany przez Ciebie fragment miał jedynie na celu argumentację, że
      mężczyźni nie prostytuują się nie dlatego, że są "lepsi" i takie metody są
      "ponad ich godność" (zwłaszcza, że wg autora nie są) a wyłącznie dlatego, że nie
      mają szans z powodu braku szefów odpowiedniej płci.
      Zacytowane pół zdania zaczynało się od: "Jest tylko jedno ale: mimo emancypacji
      i ciągłej walki kobiet o równouprawnienie, wysokie stanowiska nadal piastują
      głównie mężczyźni, których"
      Zatem wymowa tego artykułu jest raczej nastawiona na studzenie
      męsko-seksistowskich twierdzeń, jakoby to tylko kobiety były prostytutkami
      awansującymi dzięki seksowi z szefem, a oskarżającymi wręcz świat o
      dyskryminację kobiet w awansowaniu na szefów.
      • bene_gesserit Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 12:47

        Trudno powaznie potraktowac autora, ktory powoluje sie na badania,
        nie podajac ich zrodla. Ani instytucji, ktora je przeprowadzila,
        ani tytulu raportu. W tym sie wyraza min tendencyjnosc tego
        dziennikarzyny. Nie mowiac juz o cytowanym fragmencie o 'zalotnych
        bioderkach', bo to jest ponizej poziomu mułu.
        • pyzz Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 13:40
          > Trudno powaznie potraktowac autora, ktory powoluje sie na badania,
          > nie podajac ich zrodla. Ani instytucji, ktora je przeprowadzila,
          > ani tytulu raportu. W tym sie wyraza min tendencyjnosc tego
          > dziennikarzyny.
          To świadczy o jego braku profesjonalizmu. Albo o... opinii o czytelnikach. Do
          zarzutu o tendencyjności jednak trochę brakuje. W szczególności chciałbym
          wiedzieć JAKĄ tendencję ten artykulik zdradza? Z Twojej reakcji domyślam się, że
          pewno antykobiecą, ale...

          > Nie mowiac juz o cytowanym fragmencie o 'zalotnych
          > bioderkach', bo to jest ponizej poziomu mułu.
          Fajnie. To, co napisałaś, to tylko inwektywa, nic więcej.
          Czy chodzi o to, że irytuje Cię traktowanie kobiety z punktu widzenia tylko jej
          seksualności?
          • bene_gesserit Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 19:03
            pyzz napisał:

            > To świadczy o jego braku profesjonalizmu. Albo o... opinii o
            czytelnikach. Do
            > zarzutu o tendencyjności jednak trochę brakuje. W szczególności
            chciałbym
            > wiedzieć JAKĄ tendencję ten artykulik zdradza? Z Twojej reakcji
            domyślam się, ż
            > e
            > pewno antykobiecą, ale...

            To swiadczy nie tylko o braku profesjonalizmu, ale rowniez o
            indolencji umyslowej (w sensie braku umiejetnosci czytania danych)
            oraz wyraznie zalozonej tezie, do ktorej 'fakty' nieznanego zrodla
            sie dopasowuje w nadziei, ze glupi czytelnik lyknie, co mu sie poda.
            Poniewaz autor nie podal zrodla, tak naprawde nie wiadomo, jakiego
            kraju dotycza dane. Tytul artykulu natomiast utrzymany jest w tonie
            sensacyjnym - jakby dane z tej ankieciny dotyczyly wszystkich
            kobiet na swiecie ('ku..cie sie, baby, za stanowiska, a faceci sa
            lepsi, bo musza byc do tego zaproszeni' czy cos w tym stylu). Na
            tej samej zasadzie wyciagniete sa wnioski z danych. To weszenie
            taniej sensacji i dzialanie nieuczciwe, bo nieuprawnione, na ktore
            by sobie zaden naukowiec - nawet magistrant - nie pozwolil. Tym
            bardziej tego nie powinien robic dziennikarz w ogolnopolskim
            periodyku.

            > > bioderkach', bo to jest ponizej poziomu mułu.
            > Fajnie. To, co napisałaś, to tylko inwektywa, nic więcej.

            Nie, to nie jest inwektywa. To moja ocena poziomu pisaniny tego
            czlowieka. Imho szalenie adekwatna.

            > Czy chodzi o to, że irytuje Cię traktowanie kobiety z punktu
            widzenia tylko jej
            > seksualności?

            Nie mam pojecia, jak on traktuje kobiety. Imo ostatnie zdanie tego
            pozal-sie-boze artykulu swiadczy raczej o tym, jak autor traktuje
            mezczyzn.
            • dzikowy Re: Seks dla korzyści 09.08.08, 00:25
              I tam. Zadajcie sobie pytanie, kiedy ostatnio płaciliście za seks?
              - Zawsze płacicie, zmienia się tylko waluta.
              • bene_gesserit Re: Seks dla korzyści 09.08.08, 00:39

                Cos ci sie przerazliwie potentegowalo.
                • dzikowy Re: Seks dla korzyści 09.08.08, 01:58
                  A w życiu. Co by uwieść trzeba poświęcić czas i środki, tu zaprosić, tam się
                  wypindrzyć, nie różnimy się za bardzo od zwierząt pod tym względem :)
                  • kocia_noga Re: Seks dla korzyści 09.08.08, 15:00
                    dzikowy napisał:

                    > A w życiu. Co by uwieść trzeba poświęcić czas i środki, tu
                    zaprosić, tam się
                    > wypindrzyć, nie różnimy się za bardzo od zwierząt pod tym
                    względem :)


                    Powiedziałabym że róznimy się i to zasadniczo.Tylko niektóre gatunki
                    mają tak,że to samica się zaleca - w wypadku kiedy samiec zajmuje
                    się młodymi.U pewnego żuka wygląda to tak,że samiec waży chętne
                    samice i wybiera najcięższą, ona znosu jaja i tyle ją widział, a
                    potem on opiekuje się wylęgłymi żuczkami.
                    U ludzi zalecają się i inwestują czas+kasę kobiety i mężczyźni.
                    • stephen_s Re: Seks dla korzyści 09.08.08, 15:06
                      > U pewnego żuka wygląda to tak,że samiec waży chętne
                      > samice i wybiera najcięższą

                      Wyobraźcie sobie to wśród ludzi :))))
                  • bene_gesserit Re: Seks dla korzyści 09.08.08, 15:32
                    dzikowy napisał:

                    > A w życiu. Co by uwieść trzeba poświęcić czas i środki, tu
                    zaprosić, tam się
                    > wypindrzyć, nie różnimy się za bardzo od zwierząt pod tym
                    względem :)

                    No, to bzdury sa akurat.
                    Zwiazek milosny dwojga to zupelnie co innego, niz zwiazek handlowy
                    dowolnej liczby osob. W tym pierwszym bowiem - w przeciwienstwie do
                    drugiego - nie oczekuje sie natychmiastowej wymiany i gratyfikacji
                    jakiegokolwiek kosztu czy wysilku. Ba - w ogole sie nie oczekuje
                    najczesciej.
                    Co oczywiscie nie oznacza, ze nie istnieja zwiazki erotyczno-
                    milosne oparte na zasadzie handlowej, ale one - no wlasnie - sa
                    bardziej handlowe niz milosne.
                    • dzikowy Re: Seks dla korzyści 14.08.08, 01:35
                      bene_gesserit napisała:
                      W tym pierwszym bowiem - w przeciwienstwie do
                      > drugiego - nie oczekuje sie natychmiastowej wymiany i gratyfikacji
                      > jakiegokolwiek kosztu czy wysilku.


                      To jak z lokatą:P

                      Ba - w ogole sie nie oczekuje
                      > najczesciej.

                      Wymieszać i rozplenić geny jak najlepiej to nie zysk? Kto powiedział, że ja
                      opisałem działania świadome.
                      • bene_gesserit Re: Seks dla korzyści 14.08.08, 01:43

                        Sa pary, ktore sie kochaja i nie maja w planach mieszania i
                        rozpleniania.
                        • dzikowy Re: Seks dla korzyści 14.08.08, 01:50
                          Przecież pisałem, że nie musi to być świadome. Lubimy się podobać, szczególnie
                          osobie, na którą mamy apetyt. To wymaga pewnych nakładów.
                          • bene_gesserit Re: Seks dla korzyści 14.08.08, 01:53

                            Widac, ze trudno ci uwierzyc. Z ta trudnoscia cie pozostawiam.
                            • dzikowy Re: Seks dla korzyści 18.08.08, 08:43
                              Nie użyłaś żadnego argumentu. Na potwierdzenie istnienia owych par żądam źródeł,
                              nie analizy moich trudności i niewiary.
        • saszenka2 Re: Seks dla korzyści 09.08.08, 00:55
          bene_gesserit napisała:

          >
          > Trudno powaznie potraktowac autora, ktory powoluje sie na badania,
          > nie podajac ich zrodla. Ani instytucji, ktora je przeprowadzila,
          > ani tytulu raportu. W tym sie wyraza min tendencyjnosc tego
          > dziennikarzyny. Nie mowiac juz o cytowanym fragmencie o 'zalotnych
          > bioderkach', bo to jest ponizej poziomu mułu.
          >
          Ten dziennikarz przypomina mi niektórych antyfeministów z tego
          forum, którzy nie są wolni od homofobii i biorą dane z kosmosu.
    • 3.14-czy-klak Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 12:57
      tendencyjny to jest wybrany przez Ciebie fragment:)
      konkluzja jest oczywista i co tu dzielic włos na 4?
      wierzę tej ankiecie
      • six_a Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 13:04
        to za ile ostatnio?
        :)))
        • 3.14-czy-klak Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 14:04
          u mne zawsze tak samo:)
          za loda;)
          • six_a Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 14:50
            no nie możesz mieć takiego samego kursu w obie strony:)
            • bene_gesserit Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 19:04

              Alez moze, czemu nie. W zasadzie to nawet logiczne i uczciwe.
              • six_a Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 20:50
                zysku nie wypracuje, jak tak będzie kupował za tyle samo, co
                sprzedaje:)
                • bene_gesserit Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 20:58
                  Ale przyjemnosc podwojna.
            • 3.14-czy-klak Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 19:54
              to już cały wieczór będe myślał co chesz ode mnie?:))))
              jak za loda to mało:))))))))
              no dobra 2 lody, pasi?:)
              • six_a Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 20:46
                trzeba dbać o interes, nie?
                :)
                • 3.14-czy-klak Re: Seks dla korzyści 13.08.08, 09:48
                  jak sie dobrze rozkręci to nie trzeba:)
      • saszenka2 Re: Seks dla korzyści 09.08.08, 00:58
        3.14-czy-klak napisała:

        > tendencyjny to jest wybrany przez Ciebie fragment:)
        > konkluzja jest oczywista i co tu dzielic włos na 4?
        > wierzę tej ankiecie

        Wolno Ci wierzyć, niektórzy nawet w drzewo-boga wierzą, inni ufo,
        ale nie znaczy to, iż te informacje mają jakiekolwiek umocowanie w
        badaniach, bo na razie to nie wiadomo, skąd wziął te liczby.
    • magnusg Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 14:15
      kolejny dowod na sukces feminizmu w walce z seksizmem.:))
      Im spoleczenstwo bardziej na pozor feministyczne i z wiekszym
      rownouprawnieniem, tym latwiej o taki sex:)
    • figgin1 Re: Seks dla korzyści 08.08.08, 22:33
      Ja uprawiam seks dla korzyści. Podniesiony poziom hormonów szczęścia jest
      korzystny bardzo :)
      Jaką tendencję wykazuje autor?
    • kochanica-francuza zaślinił pewnie biedaczek cały monitor nt 08.08.08, 23:12
    • andreas3233 Re: Seks dla korzyści 13.08.08, 12:27
      Fakt: danych bibliograficznych brak!!
      Lecz: to normalna i ewolucyjnie uzasadniona taktyka kobiet....
      • kocia_noga Re: Seks dla korzyści 13.08.08, 13:33
        Kobiet? A ci mężczyźni gotowi się qrwić to z jakiego powodu?
    • piekielnica1 Re: Seks dla korzyści 16.08.08, 17:42
      Alez ja zawsze seks uprawialam dla korzysci.
      Dla rożnych korzysci: emocjonalnych, fizycznych, rodzinnych - bo
      chcialam miec dzieci i ojca dzieciom - wiec czasami padajc na pysk
      by tatus nie szukal poza domem, bo mam miękkie serce i rozumiem
      potrzeby innych, bo jestem egoistką i realizuje swoje potrzeby.

      I przyznam, ze nigdy, przenigdy nie uprawialam seksu bezinteresownie.
      Czy to źle?
      • kocia_noga Re: Seks dla korzyści 16.08.08, 20:51
        A co to znaczy 'bezinteresownie'?
        • piekielnica1 Re: Seks dla korzyści 16.08.08, 21:42
          > A co to znaczy 'bezinteresownie'?

          No wlasnie?
          Jezeli seks wylącznie dla korzysci, to co to znaczy bezinteresownie?

          Czyli jak?, dla korzysci partnera tego zdarzenia?, dla ideii?, czy
          dla korzysci ekonomicznej?

          A jakimi przesłankami kierują sie mężczyźni?
          Czy oni też dla wlasnej korzyści czy wylącznie bezinteresownie?
          Czy moze tylko dla przyjemnosci partnerki?

          Pomijając oczywiscie fakt, że przyzwoitej kobiecie seks
          "nie przystoi" - zdaje sie o czyms takim byl wątek, ktory szybko
          znalazl sie na oślej ławce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka