mlody.panicz
03.10.03, 22:44
jak dzisiaj przeczytalem w gw za papem:
***
Rolnik spod Krakowa domaga się przed krakowskim sądem, żeby jego sąsiadka
przestała pomawiać go o czary. Kobieta miała rozgłaszać w majową niedzielę
na placu przed kaplicą w Woli Kalinowskiej (pow. krakowski), że jest on
czarownikiem, a przez to jej krowy dają mniej mleka. Rolnik czuje się
poniżony takimi plotkami. Domaga się, aby za karę sąsiadka wpłaciła 2 tys.
zł na dom dziecka. Zdaniem prawników sprawa jest trudna - trzeba rozważyć,
czy pomówienie kogoś o czary we współczesnym świecie stanowi naruszenie dóbr
osobistych.
***
ludzie tak sie boja feministek, ze juz nawet kobiet o czary nie waza sie
oskarzac. ale z samego oskarzania nie zrezygnuja, tego nie dalo sie jeszcze
wyplenic..
pozdrawiam
mp