Dodaj do ulubionych

OT: Kościól po raz kolejny przegina...

21.08.08, 01:37
Skopiowałem z jednego forum, na którym jestem zalogowany. Wrzucam tutaj, bo
kilku fanów RPG tu jest. Zresztą polecam to również laikom- ubaw po pachy:


NIEBEZPIECZEŃSTWO GRANIA W RPG (GRY FABULARNE)

MENU:
Co to jest?
OPISY NIEKTÓRYCH SYSTEMÓW RPG I KARCIANEK:
Dungeons & Dragons (D&D) oraz Advanced D&D
Warhammer Fantasy Role Play (WFRP)
Kryształy Czasu
Cyberpunk 2020
Zew Cthulhu
Wampir: Maskarada
Wilkołak: Apokalipsa
Kult
Doom Trooper i WarZone
Na tropach Illuminati
Psychologowie w RPG
Zalety RPG
Literatura
Sprzeczności w RPG
Symbolika i pogaństwo
Magia
Zabijanie i gwałcenie
Odejścia od Kościoła
Zatracanie granicy między rzeczywistością a fikcją
Uzależnienie


CO TO JEST?
Gry RPG (Role Play Games), czyli gry fabularne, polegają na odgrywaniu ról
przez poszczególnych graczy. Całość może przypominać nam film, gdzie gracze są
bohaterami a reżyserem jest Mistrz Gry (MG). MG czuwa nad całością gry: mówi
graczom o otaczającym ich bohaterów świecie, wymyśla przygody, scenariusze,
postaci. Jako jedyny zna podręcznik do gry w całości. Poszczególni gracze
wcielają się w swoich bohaterów, których zazwyczaj wymyślają sobie sami.
Rzadko bohater jest przydzielony z góry przez MG. Gracz wybiera i/lub losuje
np. kolor oczu, włosów, umiejętności bohatera, ekwipunek, profesje. Całość
tworzenia jednego bohatera zajmuje ponad godzinę. Gdy już wszyscy bohaterowie
są gotowi rozpoczyna się gra. Mistrz gry opowiada co znajduje się wokół
bohaterów, jakie postaci, jaka kraina, jakie rasy. Gracze kierują poczynaniami
swoich bohaterów. Na przykład:

MG: Jesteście w małym miasteczku niedaleko Altdorfu. Miasteczko nazywa się
Grieghafen. Stojąc bezczynnie na ulicy słyszycie głos dziecka, wołającego o
pomoc, a dochodzącego zza schodów do gospody.
Gracz1: Na wszelki wypadek wyjmuje miecz i idę w kierunku schodów.
Gracz2: Dziecka się boisz? Idę żwawym krokiem do schodów i patrzę co się dzieje.
MG: Ledwie co doszedłeś do schodów, zostałeś zaskoczony przez młodego
złodzieja, który wybiegając zza schodów ukradł ci przyczepioną do paska
sakiewkę. Cha! Cha! Złodziej ucieka w kierunku bramy!
Gracz2: Ładuję łuk i strzelam w malucha!
MG: Rzuć K100 i 1K6 na obrażenia.
Gracz2(po rzucie): 28 i 4. Dostał!
MG: Chłopiec został trafiony w plecy i padł na miejscu. Wokół ciała zbiegają
się przechodnie.
Gracz2: Podbiegamy do zwłok, bierzemy sakiewkę i w nogi!

Spotkanie na którym gra się w RPG nazywa się sesją. Pojedyncza sesja trwa ok.
3 godzin, choć zdarzają się sesje kilkudniowe!


“DUNGEONS & DRAGONS” (D&D) ORAZ “ADVANCED D&D
Jednym z wielu bogów jest Jezus Chrystus oraz Lucyfer. Są tam także zombie,
szkielety, demony i duchy. Jednym z demonów jest Belzebub. Miejscem, gdzie
może toczyć się akcja przygody może być piekło, dokładnie zresztą opisane.
Symbolika, część czarów gry są autentycznymi elementami satanistycznej magii.
Tak samo sposoby uzyskiwania mocy (medytacja, amulety, talizmany,
“konsekracja” magicznych przedmiotów”). Także bestiariusz (księga, w której są
opisane dokładnie wszystkie stworzenia zamieszkujące świat gry) jest “bardzo
inteligentnie napisany”. Oprócz tego, że nazwy zostały źle przetłumaczone na
język polski np. Łabędźwa, Bełkotnik, to większość potworów jest odrażająca. O
ile mnie pamięć nie myli, przykładem może być Człowiek-Jaszczurka:
“Ludzie jaszczurki zakładają pułapki na ludzi na często odwiedzanych traktach.
Tam łapią swoje ofiary, które przynoszą do swych jaskiń. Tam je torturują i
męczą, a następnie zjadają. Co prawda mogą jeść każde mięso, ale najbardziej
smakuje im ludzkie.”
Nie wiem czy dobrze zapamiętałem ten tekst, ale mniej więcej brzmiał on
właśnie tak.


“WARHAMMER FANTASY ROLEPLAY” (WFRP)
Był tworzony m.in. przez Greamego Davisa, współtwórcę D&D oraz AD&D, co samo
mówi za siebie. Podręcznik pięknie opisuje bajkowy świat gry (Stary Świat. Są
w nim także truposze, magia, demony itp.) oraz (w rozdziale “Walka”) dokładnie
opisane tzw. ciosy krytyczne np.:
Jeśli bohater wyrzuci kostkami odpowiednią liczbę jego przeciwnik ma rozrywany
brzuch, jego wnętrzności wypływają na zewnątrz. Kwasy jelitowe powodują,
postaciom będącym w odl. 0,5 metra od rannego, 2K6 obrażeń (dwa rzuty kostką
sześcienną).
Albo:
“Twój cios odcina głowę, która odlatuje na odległość 1K6 metrów w losowo
wybranym kierunku”.
Symbolika, niektóre czary, bóstwa - żywcem zaczerpnięte z satanizmu lub pogaństwa.


“KRYSZTAŁY CZASU”
Polski system RPG (polska gra) posiada bardzo ładnie opisany rozdział
przedstawiający oręż (kilkanaście ładnych kartek). Możemy się zaopatrzyć od
samurajskich gwiazdek po dwuręczne ciężkie bojowe topory, bojowe cepy, kosy,
miecze, maczugi, noże. Do wyboru, do koloru. Gra także polega głównie na
machaniu mieczem i czarowaniu.
Wiele przygód polega na zabiciu wampira czy innego martwiaka (podobnie jest w
horrorach – ludzie pokonują siły zła, pokonują szatana w sposób fizyczny,
ludzki, co jest niemożliwe, bo diabła nie da się zabić).
Czy ktoś mówi, że w RPG nie ma przemocy i wypruwania flaków?
Poza tym gra jest beznadziejnie zrobiona i właściwie nie polega na grze, tylko
na rzucaniu kostkami i liczeniu współczynników (w końcu to polski produkt! ;-)


"CYBERPUNK 2020
Widoczny wpływ psychologów w tworzenie systemu RPG można zaobserwować na
przykładzie gry “Cyberpunk”. Akcja toczy się w XXI wieku (lub później, jak kto
woli), gracze wcielają się np. w przyszłościową policję. Mogą wszczepiać sobie
implanty np. miniaturowe działko, wyjmowane z ręki, skórę zmieniającą kolor (w
zależności od upodobania), czy oczy widzące w podczerwieni. Wszystko po to by
jak najłatwiej było zabić przeciwnika i by jak najszybciej uciec niezauważonym.
Od tej gry odciągnął mnie mój kumpel, który opowiedział mi, że jego znajomi w
to grali, i “zbzikowali”. Cały czas gadali o Cyberpunku i nie można było z
nimi znaleźć żadnego kontaktu.


"ZEW CTHULHU"
Akcja gry “Zew Cthulhu” (nie wiem, czy dobrze nazwę zapamiętałem, wiem, że
czyta się ją ”Ktulu”) toczy się w przedziale lat 1900-1960. Z tego co wiem, co
mi opowiedział znajomy, który w to grał, gracz wciela się w kogoś w rodzaju
detektywa, i ma za zadanie chronić ludzkość (nie wiem dokładnie o co biega),
poprzez ściganie i poszukiwanie wielkiego demona Cthulhu i jego wysłańców.
Demony w RPG? Satanizm? Niech nikt nie zaprzecza!


“WAMPIR: MASKARADA”. (ANG. “VAMPIRE: THE MASQUARADE”)
Gracze wcielają się w sługi zła – w wampiry. Akcja gry toczy się w czasach
współczesnych, bohaterowie są sługami, mówiąc wprost, szatana, który jest złem.
Wampiry do życia potrzebują krwi. Bohaterowie zaopatrują się w nią głównie
przez masakrowanie ludzi, lub korzystanie z okazji (na przykład wysysają krew
z pobitego przez bandziorów bezdomnego).
Oprócz tego wampiry jednego klanu muszą “wybić” wampiry z innego klanu.
Przecież nie starczy krwi dla wszystkich!
W grze występuję symbolika pogańska i typowy dla satanizmu czarny klimat.


“WILKOŁAK: APOKALIPSA”
Gracz wciela się w rolę wilkołaka. Nie wiem dokładnie jaki jest cel gry. Wiem,
że występuje w niej symbolika neopogańska, przemoc i (znów) zabijanie.


"KULT"
Gra karciana “Kult” (Już sam tytuł wydaje się podejrzany). Pięknie wykonane
karty przyciągają uwagę graczy. Nie znam dokładnie zasad, ale wiem trochę, bo
czytałem i słuchałem wypowiedzi ludzi, którzy w nią grali.
1. Jak wiadomo Jezus Chrystus umarł na Krzyżu. Krzyż zwykłych rzezimieszków
miał kształt litery T. Krzyż Jezusa miał cztery ramiona. Jedna z kart “Kultu”
nazywa się “Krzyż”. Na obrazku widnieje brudny krzyż, czteroramienny, taki na
którym umarł Jezus, a na krzyżu jest przybity brudny szkielet.
W gazecie dotyczącej RPG (“Magia i miecz”) karta ta została
Obserwuj wątek
    • mariusz_bolek Kontynuacja 21.08.08, 01:38
      KULT"
      Gra karciana “Kult” (Już sam tytuł wydaje się podejrzany). Pięknie wykonane
      karty przyciągają uwagę graczy. Nie znam dokładnie zasad, ale wiem trochę, bo
      czytałem i słuchałem wypowiedzi ludzi, którzy w nią grali.
      1. Jak wiadomo Jezus Chrystus umarł na Krzyżu. Krzyż zwykłych rzezimieszków miał
      kształt litery T. Krzyż Jezusa miał cztery ramiona. Jedna z kart “Kultu” nazywa
      się “Krzyż”. Na obrazku widnieje brudny krzyż, czteroramienny, taki na którym
      umarł Jezus, a na krzyżu jest przybity brudny szkielet.
      W gazecie dotyczącej RPG (“Magia i miecz”) karta ta została opisana następująco:
      “Ukrzyżowanko? Proszę bardzo! Kolejka na prawo, jeden krzyż dla każdego!”
      A wszyscy mówią, że gra nie profanuje symboliki chrześcijańskiej i samej Osoby
      Jezusa…
      2. Jest także karta “bluźnierstwo”. Nie wiem jak ona dokładnie wygląda, wiem
      tylko, że jest na niej Jezus z głową świni.
      Poza tym rysunki na kartach przedstawiają często m.in. krew, rozerwane ciała,
      szkielety.


      "DOOM TROOPER" ORAZ "WARZONE"
      Jest także dostępna gra karciana “Doom Trooper” oraz gra bitewna (z figurkami)
      “WarZone”, gdzie występuje pogańska mitologiczna symbolika. W grze występują
      “klany”, “organizacje” m.in. Legion Ciemności, w skład którego wchodzą najlepsi
      magowie, jedni z najlepszych wojowników, zombie, szkielety, kosiarze dusz itp.
      “Ciekawa” tematyka!


      "NA TROPACH ILLUMINATI"
      Logo gry wygląda mniej więcej tak:

      NA TROPACH
      I L L U M I N A T I

      Dlatego wszyscy mówią, że grają w “Illuminati”, a nie w “Na tropach Illuminati”.
      Z resztą nazwa “Illuminati” to nazwa ostatniego stopnia wtajemniczenia w
      prawdziwy satanizm (wiadomość zaczerpnięta z książki “Satanizm jako ucieczka w
      absurd”). Illuminati są ludźmi, którzy dokładnie poznali szatana i jego naukę,
      potrafią rzucać większość zaklęć, potrafią “konsekrować” talizmany, amulety,
      odprawiają czarne msze.
      Ciekawa tematyka jak na karciankę.


      PO CO PSYCHOLOGOWIE W TWORZENIU RPG?
      Pan psycholog pomaga głównym twórcom w tym, by gra była miła, ładna, niewinna, i
      aby “wciągała”, bo ogólnie RPG i karcianki wciągają. Jak się kto wciągnie
      (niektórzy są nawet nałogowcami, tak jak ja byłem), to kupi sobie dodatek do
      gry, kilka nowych kostek, drugi dodatek, trzeci, a pan psycholog zarabia. Kupi
      kilka gazet “Magia i miecz”, w najgorszym wypadku kupi sobie czarną biblię, by
      pouczyć się nowych czarów do gry. A czemu by nie spróbować tych czarów w świecie
      rzeczywistym?! (Przecież jak działają w wymyślonym, to i u nas będą działać!)


      ZALETY RPG
      A są takie? Pewnie, że RPG uczą taktyki, strategii, rozwagi, podejmowania
      decyzji. Bawią i można mile spędzić pięć godzin lub pięć dni (nawet to takich
      przegięć dochodziło, grało się dzień i noc, bez snu. Tylko przerwy na posiłki.
      Ja tak nie grałem. Moi kumple tak grali). Co z tego, skoro strategii uczą w
      sposób następujący: Jak zabić by mnie nie zabito. Jak uciec, gdy ukradłem cenny
      kryształ, czy w jaki sposób szybko zyskać magiczne moce?


      LITERATURA FANTASTYCZNA: KSIĄŻKI I GAZETY.
      1. Książki.
      Większość dzieje się w świecie AD&D, więc wiadomo o co chodzi. Poza tym prawie
      każda akcja książki jest następująca: Ktoś coś ukradł, albo kogoś zabił i
      uciekł. Trzeba go dogonić i odciąć mu głowę.
      2. Gazety.
      Osobiście spotkałem się tylko z gazetką “Magia i miecz”. Nawet kupiłem kiedyś
      kilka numerów, a dużo pożyczyłem od kumpla. Sam tytuł gazetki brzmi “miło”:
      “magia”, hmm, poczarujemy sobie, a może by tak laleczka voo doo, albo kogoś
      rytualnie zabić? “miecz”, hmm, pójdę do kolegi i jak mi nie pożyczy zeszytu od
      matmy to mu kuchennym nożem od masła wyłupię oczy, a potem rozedrę brzuch, żeby
      bolało. INTERESUJĄCE!!!!!!!
      Czasopismo to może być bardzo przydatne również w życiu codziennym, nie tylko
      podczas gry. Jeden ze starszych numerów zawierał artykuł “Sposób na twardziela”
      (twardziel – potoczna nazwa ludzkich zwłok). Tekst opisywał dokładnie ze
      szczegółami, jak dostać się na cmentarz, o której godzinie, żeby nikt nie
      widział, co trzeba wziąć ze sobą, co zrobić by się nie wystraszyć, jak wykopać
      dziurę w grobie, jak ukraść trupa i jak potajemnie wynieść go z cmentarza. (Tak!
      RPG uczy wielu rzeczy!). Obok tekstu widniał rysunek nagiego mężczyzny z
      zakrwawionym nożem w ręku. Za nim był narysowany satanistyczny pentagram, który
      dopełniał kompozycję.


      SPRZECZNOŚCI W RPG
      W RPG jest wiele sprzeczności. Występują dobre demony (WFRP), co jest
      niemożliwe. A także zabijanie demonów (co tez jest niemożliwe) i to do tego
      magią. Jak wiadomo, nie można diabła zabić mocą diabła. (Jezusa posądzali, że
      złe duchy wypędza mocą Belzebuba).


      SYMBOLIKA I POGAŃSTWO
      W wielu systemach RPG można zauważyć symbole i znaki, które są także w naszym
      świecie. Są to na przykład runy, które są znakami magicznymi używanymi we
      wróżbiarstwie (które jest zakazane przez Kościół). Także można zaobserwować
      pentagramy. Na przykład w WFRP, w rozdziale “Magia” jest czar “strefa
      sanktuarium”. Do wykonania tego czaru potrzebny jest mały srebrny pentagram.
      Także można zaobserwować ręce złożone na kształt rogów (symbol szatana). W
      dodatku do WFRP, zatytułowanym “Wewnętrzny wróg” jest rysunek szamana,
      poobwieszanego amuletami pokazującego właśnie taki znak. Także w podręczniku D&D
      jest rysunek demona z pokazującego taki znak.
      Jeszcze jedno o pentagramach. W mojej podstawówce (NR 50) były kilka razy “Dni
      fantastyki” - spotkanie miłośników RPG i tym podobnych. Na jednej z takich
      imprez odbył się wykład (ponad 2 godziny) na temat pentagramu. Pochodzenie,
      znaczenie, działanie, używanie.
      Jeśli więc nie ma w RPG ani cienia satanizmu, po co taki wykład na dniach
      fantastyki?
      W Częstochowie działał klub milośników gier RPG, gier bitewnych oraz karcianych
      “Tuatha Dé Danann”, co znaczy “Plemię boginii Danu”. Danu byla pogańską,
      celtycką boginią-matką. Jest to przykład wpływów pogaństwa na środowisko RPG i
      tłumaczenie się, że nazwa klubu wypływa z miłości do mitologii, mnie raczej nie
      rusza.


      MAGIA
      Nie ma podziału na magię dobrą i złą. Jest jedna. Magia zła, pochodząca od jej
      autora – szatana. Kościół oficjalnie zakazał używania magii.
      Rozmawiałem o magii w RPG z bratem zakonnym. Tłumaczyłem mu, że to magia
      bajkowa, strzelanie ognistymi kulami. Odpowiedział, że magia, jest magią, i
      obojętne, czy ja przeklinam kogoś, czy strzelam piorunem, czy magicznie
      uzdrawiam, jest to magia. I nawet, jeśli to dzieje się tylko w wyobraźni, to
      jeśli ja marzę o używaniu nadnaturalnych mocy, magicznych mocy, grzeszę ciężko.


      ZABIJANIE I GWAŁCENIE
      Ktoś powie, że zabicie, czy zgwałcenie kobiety w myślach, nie jest grzechem. Ja
      mu powiem, ze ma nie po kolei w głowie. W Biblii jest napisane, że “kto
      pożądliwie spojrzy na kobietę, już dopuścił się grzechu”. Tak samo jest z
      zabijaniem. Jeśli wyobrażę sobie, że podcinam gardło koledze, który mnie
      zdenerwował, to już dopuściłem się grzechu (“…że bardzo zgrzeszyłem myślą,
      mową…”). Kilka osób powiedziało niedawno, że jeśli zabijam w myślach dla zabawy,
      lub jest to częścią zabawy, nie grzeszę. Bzdura. Tym bardziej grzeszę, bo do
      tego staję się obojętny na krzywdę. A może by tak w normalnym świecie zabić
      kogoś dla zabawy?
      Ktoś powie, że zabicie złego goblina, trolla, czy smoka nie jest grzechem.
      Przepraszam! Czy jeśli w normalnym świecie zabiję płatnego mordercę, będę bez
      grzechu? Czy jeśli zabiję od tak sobie jakiegoś pieska, nie będę miał grzechu?


      ODEJŚCIA OD KOŚCIOŁA
      Prędzej czy później może się to stać. Wielu graczy zaczyna słuchać ostrej
      muzyki, np.: black metalu. Odchodzą od Kościoła.
      Kiedyś w podstawówce był dzień fantastyki
      • mariusz_bolek Re: Kontynuacja 21.08.08, 01:38
        ODEJŚCIA OD KOŚCIOŁA
        Prędzej czy później może się to stać. Wielu graczy zaczyna słuchać ostrej
        muzyki, np.: black metalu. Odchodzą od Kościoła.
        Kiedyś w podstawówce był dzień fantastyki. Widziałem metalowca, który tam szedł.
        Na plecaku miał napisane jakieś dziwne zdania. Mniej więcej brzmiały one:
        “Karak azgull garhon werrak malaf”, i tak dalej.
        Z drugiej strony ktoś może sobie grać i być lektorem - na wierzchu jest wszystko
        OK. ale szatan działa w środku...


        ZATRACANIE GRANICY MIĘDZY RZECZYWISTOŚCIĄ, A FIKCJĄ ORAZ POWOLNE WCHODZENIE
        CORAZ DALEJ
        Grupka chłopaków grała w RPG. Jeden wyciągnął z szafy pistolet taty i strzelił w
        brata, który zginął na miejscu. Ów brat był nakryty niezniszczalnym, magicznym
        płaszczem, który w rzeczywistości był tylko kocem. Koledzy chcieli sprawdzić,
        czy płaszcz (koc) jest rzeczywiście niezniszczalny.
        Innym przykładem, może być tragedia, która wydarzyła się takze w USA:
        “Trzech nastolatków pod wpływem gry D&D zawarło pakt, że na zawsze pozostaną
        przyjaciółmi. Osiemnastoletni Billy Smith, dziewiętnastoletni Joel Henry i
        również dziewiętnastoletni Scott Kammeyer byli pochłonięci grą. Joel był
        “mistrzem gry”, a Billy i Scott odgrywali pewne postacie. Według zasady gry
        uczestnicy muszą być całkowicie posłuszni “mistrzowi gry. Gdy Joel musiał
        przeprowadzić się do Teksasu, wymyślił z przyjaciółmi plan utrzymania przyjaźni.
        Postanowili zabić rodzinę Kammeyerów, ponieważ rodzice Scotta mieli samochód,
        trochę broni i pieniędzy – przynajmniej więcej niż inni.. Chłopcy zaczaili się
        na rodziców Scotta, ściągając ich z pracy pod pretekstem awarii w łazience.
        Podczas morderstwa Joel Henry, “mistrz gry”, czekał na zewnątrz i słuchał
        strzałów z pistoletu, oddawanych przez poddanego Billego Smitha. Ciała rodziców
        i brata Scotta znaleziono w sobotni wieczór w ich domu przy Gibson Street w
        miejscowości Bakersfield w Kalifornii. Narzędzia zbrodni – nóż i pistolet –
        zostały wrzucone do jakiegoś kanału przez trzech przyjaciół, którzy wyruszyli w
        podróż do Ameryki południowej. Zanim dotarli do Meksyku, wyczerpały się im
        pieniądze. Zostali aresztowani, gdy przekraczali granicę Kalifornii. Każdy z
        nich przyznał się do przestępstwa w rozmowie z prowadzącymi śledztwo.
        (według “The Bakersfield Californian” z 24.12.19992)
        Także zatracanie granicy i wchodzenie dalej mogę opisać na swoim przykładzie i
        przykładzie kolegów.
        1. Byłem wtedy u znajomego. Jeszcze nie wiedziałem o RPG. Kolega miał trzecią
        sesję (trzeci raz grał).
        On i trzech innych znajomych grali w WFRP. Ja się przypatrywałem. Najpierw
        musieli obronić miasto przed wrogiem. Rzucali w przeciwnika koktajlami Mołotowa.
        Następnie musieli iść na tyły wroga i powoli powyrzynać strażników. Mój kumpel,
        aby zaimponować znajomym, wziął metalowy nóż do rozcinania listów i na mnie
        pokazał kolegom, jak należy wbić nóż i jak trzeba nim ruszać by śmierć była
        szybka, ale bolesna. (nie wbił mi go, udawał).
        Teraz się cieszę, że żyję!
        2. Kolega z klasy gra w WFRP (przeczytał całą twórczość Tolkiena, grał w WFRP i
        karcianki). Jego bohaterem, którego prowadził od dłuższego czasu był elfem,
        nekromantą (wskrzeszającym umarłych), i miał na imię Haldir. Kumpel kazał na
        siebie mówić Haldir oraz ubierał się na czarno i zaczął słuchać złej muzyki.
        3. Mój inny znajomy pod wpływem Tolkiena prosił, by mówiono na niego Girion.
        Także ja zatracałem granice.
        Na początku gry w WFRP powiedzialem sobie, że nie będę czytał rozdziału o
        demonach , o demonologach i o magii demonicznej, oraz że nie będę tego
        wykorzystywał w grze. Po pewnym czasie przeczytałem sobie jednak o kilku
        demonach, o nekromantach. Teraz widzę, że jeśli pograłbym trochę dłużej, to moi
        towarzysze gry już dawno wcielaliby się w postacie demonologów itp., a ja
        patrzyłbym na to z przymrużeniem oka.
        W ten sposób wiele osób nieświadomie wchodzi coraz głębiej i głębiej, aż
        dochodzi do przegięć, takich jak używanie do gry czarnych biblii, czy innych
        podręczników do magii.


        UZALEŻNIENIE
        Powiem na swoim przykładzie:
        Zacząłem grać w 1996 roku. Najpierw grałem w system “Władna pierścieni” (gra dla
        fabularnych żółtodziobów). Potem przyszedł WFRP i karcianka Doom Trooper. Na
        końcu Warhammer Fantasy Battle. Byłem (i jestem nadal) członkiem Oazy, chodziłem
        do Kościoła, modliłem się i było OK.
        Równocześnie grałem w RPG i bardziej popadałem w nałóg, nieświadomie, zresztą.
        Np.: Niedziela, popołudnie. Rodzina przy stole, kawa, ciastka, a Pawełek siedzi
        w pokoju i pisze scenariusze na przygody, robi karty postaci, wymyśla profesje.
        Dzięki temu zarobiłem w siódmej klasie pięć jedynek z matematyki za brak pracy
        domowej i nie zdałem trzeciego etapu olimpiady.
        Po pewnym czasie pojechałem z rodzinką na rekolekcje Misjonarzy Krwi Chrystusa
        do Swarzewa (k. Władysławowa). Wziąłem ze sobą podręcznik do WFRP, kostki, karty
        postaci. Byłem w trakcie wymyślania własnego systemu RPG. W rozkładzie dnia,
        między spotkaniami, był czas dla rodzin (czas wolny). Rodzina chciała pobyć
        razem, a Pawełek leżał na łóżku i wymyślał statystyki, i karty postaci. Jak mu
        się zwróciło uwagę, to opryskliwie odburkiwał.
        Podczas któregoś czasu dla rodzin (zamiast siedzieć z rodziną) grałem z kolega w
        WFRP. Było zabijanie i magia. Przyszedł brat Michał i spytał, czy może pożyczyć
        sobie podręcznik do WFRP. Zgodziłem się. Potem mi go nie oddał. Próbował mi
        wytłumaczyć, że jestem uzależniony, tłumaczył mi to co wyżej napisałem. Ja
        niczego i nikogo nie chciałem słuchać.
        Wróciłem do domu. Nie grałem już. Przyjaciele (o ile nimi byli), z którym i
        grałem, zerwali kontakt na kilka miesięcy. Zdałem olimpiadę. Robiłem prace
        domowe. Było dobrze. Żyłem z myślą, że gdy będę pełnoletni, rodzice mi nic nie
        zrobią, gdy znów zacznę grać. Chciałem stworzyć swój system - “zdrowy” system.
        Świat fantasy bez magii, demonów i niepotrzebnego zabijania. Byłem w trakcie
        wymyślania imion postaci do gry (miałem ich wszystkich około 1000). W ferie
        zimowe spotkałem się z kumplem, z którym wcześniej grałem. Zagraliśmy jedną
        przygodę WFRP (zasad gry się nie zapomina. Raz się nauczysz, znasz do końca
        życia). Czułem się dziwnie. Minęło kilka tygodni. Coś się stało. Bóg zadziałał!
        (parę dni wcześniej miałem Bierzmowanie!) Wyrzuciłem wszystko co zostawiłem
        sobie na “po osiemnastce”: karty postaci, imiona, resztki gazet, pojedyncze
        kartki z dodatków do WFRP, figurki, kostki. Poczułem ulgę.
        Jestem nałogowym graczem w RPG. Zrezygnowałem dobrowolnie. Nie gram i jestem wolny.

        Paweł

        Jeśli ktoś sobie życzy poczytać troszkę więcej to polecam książkę pt.: "Satanizm
        jako ucieczka w absurd" autorstwa Ks. Jeffreya J. Steffona (dostępna w
        księgarniach koło Jasnej Góry). Można ją także pożyczyć od animatora Pawła.

        na początek strony
      • saszenka2 Re: Kontynuacja 21.08.08, 01:41
        Mariusz, Ameryki nie odkryłeś. Kościół ma tendencję do widzenia
        szatana wszędzie, począwszy od ludzkiego ciała, a skończywszy na
        komputerze. Żałuję, że nie mam linku do dziwnych rozmów na antenie
        Radia Maryja. Kiedyś czytałam takie rewelacje, że ze śmiechu o mało
        z krzesła nie spadłam. Ludzie miewają fantazję. Było tam m.in. o
        komputerze jako dziele szatana.
        • mariusz_bolek Re: Kontynuacja 21.08.08, 09:01
          pl.youtube.com/watch?v=BKbf34XZFIk&feature=related
          A tutaj jest total o_O

          Najlepszy w tym artykule jest tekst o magii:)
    • stephen_s Nic nowego... 21.08.08, 10:48
      ... RPG czepiano się w Polsce od zawsze.

      Co do samego wklejonego tekstu, cóż... widać, że autor słabo się orientuje w
      temacie.
    • pavvka Re: OT: Kościól po raz kolejny przegina... 21.08.08, 11:21
      Chyba jednak nie Kościół, tylko jakiś jeden oszołom.
      • saszenka2 Re: OT: Kościól po raz kolejny przegina... 22.08.08, 01:07
        W ogóle gry dla niektórych osób po dziś dzień pozostają siłą
        szatańską, winną wszelkiemu złu.
      • kocia_noga Re: OT: Kościól po raz kolejny przegina... 22.08.08, 07:18
        Ale te oszołomy mają tam ( w kościele) sprzyjające warunki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka