m_q
10.10.03, 17:34
Dzisiejszy "Dziennik Polski" podaje:
BLONDYNKA I JEJ SAMOCHÓD
Młoda blondynka, która wpadła do nowohuckiego komisariatu na os. Zgody, była
niezwykle zdenerwowana, zgłaszając fakt kradzieży szyby w swej toyocie. Jej
roszczeniowa postawa uległa diametralnej zmianie, gdy policjanci stwierdzili,
iż żadnego przestępstwa nie było, a wszystko jest efektem albo jej
motoryzacyjnej indolencji, albo ekstremalnego roztargnienia.
Poszkodowana żądała nie tylko błyskawicznego przyjęcia zgłoszenia o tym
zdarzeniu, ale przede wszystkim natychmiastowego poszukiwania sprawców.
Policjant zaczął spisywać jej dane i zapytał - gdzie stoi auto? Wzburzona
kobieta natychmiast zaprowadziła go na parking przed komisariatem.
W aucie rzeczywiście nie było widać jednej z szyb. Nie było tam jednak także
jakichkolwiek śladów po jej wybiciu.
- Wystarczyło jednak tylko przekręcić korbką, by szyba się znowu pojawiła.
Pani po prostu zapomniała zamknąć okno wieczorem idąc do domu, a rano
stwierdziła, że jest ofiarą złodziei - śmieje się jeden z funkcjonariuszy. -
A swoją drogą - to i tak miała szczęście, że nikt nie ukradł ani nie okradł
jej auta, tak zapraszającego przestępców.
:-))))))