stephen_s
28.11.08, 23:28
Taka obserwacja...
Oglądałem ostatnio trochę amerykańskich sitcomów na Comedy Central. M.in. trzy
o perypetiach w życiu rodzinno-małżeńskim: "King of Queens" (pol. "Diabli
nadali"), "According to Jim" (pol. "Świat wg Jima", bodajże...) i "Everybody
Loves Raymond" (pol. "Wszyscy kochają Raymonda" - nota bene, jeden z mniej
śmiesznych sitcomów, jakie znam...). Co zwróciło moją uwagę, to to, że w
każdym z tych seriali centralną postacią jest mąż, który... no, nie jest
wzorem do naśladowania. Meżowie w tych serialach są leniwi, głupi, nieczuli,
kłamliwi...
Mam wrażenie, że jakby zrobić serial odwrotny, tj. o rodzinie, w której to
żona jest głupia, to by zrobił się skandal... :P