bene_gesserit
02.01.09, 13:56
Dwa nowe - juz sa albo zaraz beda.
Francuski:
wyborcza.pl/1,75475,6113779,Trzeba_polubic_deszcz.html
>>Dla Agaty (Jaoui), znanej działaczki feministycznej, okazją do
takiego zatrzymania się i autorefleksji staje się wizyta u siostry,
w dawnym domu rodzinnym w podalpejskim miasteczku. Z tego właśnie
regionu Agata ma kandydować do parlamentu. Z paryskiego wielkiego
świata, w którym bestsellerami były jej książki o prawach kobiet,
schodzi na całkiem inny poziom, do innej Francji - patriarchalnej,
konserwatywnej, pełnej kompleksów i urazów, gdzie się nieustannie
narzeka - jak nie na Brukselę, to na pogodę - a na pytanie: "Tato,
kto to jest feministka?" - dorastający syn dostaje odpowiedź: "To
taka kobieta, która ciągle czegoś wymaga i widzi tylko to, co złe".
(...)Banałem byłaby satyra na zacofanie prowincji. Szczytem
łatwizny - satyra na feministki i na polityków, nierozumianych
przez prostych ludzi. "Opowiedz mi o deszczu" mówi o czymś innym,
obraca się w subtelniejszych rejestrach. Przerywane przez
nieprzewidziane wypadki wywiady Agaty przed kamerą Michela; pobyt w
domu siostry zazdroszczącej jej życiowego powodzenia i wolności;
spotkanie z dawną arabską nianią, która mówi: "Byłabym szczęśliwa,
gdybyś wreszcie wyszła za mąż i miała dziecko" - te spotkania dają
coś obydwu stronom.
Najbardziej prowokująca dla francuskiej publiczności jest
konfrontacja feministki z młodym Arabem Karimem, synem starej
służącej - gra go Jamel Debbouze, popularny, charakterystyczny
krasnolud francuskiego kina. Karim, gdy tylko trafi mu się zawodowa
szansa przy filmie Michela, radykalizuje się i zupełnie bez powodu
zaczyna nagle czuć się "społecznie upośledzony", narzeka też na
rzekome upokorzenie swojej matki (której w rzeczywistości Agata
pomaga). Równocześnie Karim piętnuje feminizm Agaty. A ona słucha
go spokojnie. W miarę rozwoju komediowej akcji, ta pozornie
rozproszona i jakby zagubiona kobieta ujawnia swoje ukryte zalety.
Nie ma w niej cienia pogardy do ludzi. Umie słuchać. Patrzy na
świat bez urazy, dostosowując się do sytuacji, umiejąc skorzystać z
krytyki także tych "zacofanych". Znosi ich, bo nie jest fanatycznym
ideologiem ani pierwszą naiwną. Wie, że świat jest niedoskonały, z
gruntu konserwatywny, nieruchawy, a ludzie - pełni wzajemnych
pretensji. Zabawne, że w tej historii potwierdzają się niektóre
stereotypy: feministka naprawdę żyje samotnie i bezdzietnie, a jej
mężczyzna czuje się przez nią wykorzystywany.<<
I - tadam - polski - 'Idealny facet dla mojej dziewczyny', o
milosci kompozytora muzyki sakralnej do instruktorki krav-magi,
zwiazanej z przywodczynia polskich feministek.
Kto ogladal "Lejdis", ten niestety wie, na co stac autorska spolke,
stojaca za tym filmem :(