Dodaj do ulubionych

Filmy o feministkach

02.01.09, 13:56
Dwa nowe - juz sa albo zaraz beda.
Francuski:
wyborcza.pl/1,75475,6113779,Trzeba_polubic_deszcz.html
>>Dla Agaty (Jaoui), znanej działaczki feministycznej, okazją do
takiego zatrzymania się i autorefleksji staje się wizyta u siostry,
w dawnym domu rodzinnym w podalpejskim miasteczku. Z tego właśnie
regionu Agata ma kandydować do parlamentu. Z paryskiego wielkiego
świata, w którym bestsellerami były jej książki o prawach kobiet,
schodzi na całkiem inny poziom, do innej Francji - patriarchalnej,
konserwatywnej, pełnej kompleksów i urazów, gdzie się nieustannie
narzeka - jak nie na Brukselę, to na pogodę - a na pytanie: "Tato,
kto to jest feministka?" - dorastający syn dostaje odpowiedź: "To
taka kobieta, która ciągle czegoś wymaga i widzi tylko to, co złe".

(...)Banałem byłaby satyra na zacofanie prowincji. Szczytem
łatwizny - satyra na feministki i na polityków, nierozumianych
przez prostych ludzi. "Opowiedz mi o deszczu" mówi o czymś innym,
obraca się w subtelniejszych rejestrach. Przerywane przez
nieprzewidziane wypadki wywiady Agaty przed kamerą Michela; pobyt w
domu siostry zazdroszczącej jej życiowego powodzenia i wolności;
spotkanie z dawną arabską nianią, która mówi: "Byłabym szczęśliwa,
gdybyś wreszcie wyszła za mąż i miała dziecko" - te spotkania dają
coś obydwu stronom.

Najbardziej prowokująca dla francuskiej publiczności jest
konfrontacja feministki z młodym Arabem Karimem, synem starej
służącej - gra go Jamel Debbouze, popularny, charakterystyczny
krasnolud francuskiego kina. Karim, gdy tylko trafi mu się zawodowa
szansa przy filmie Michela, radykalizuje się i zupełnie bez powodu
zaczyna nagle czuć się "społecznie upośledzony", narzeka też na
rzekome upokorzenie swojej matki (której w rzeczywistości Agata
pomaga). Równocześnie Karim piętnuje feminizm Agaty. A ona słucha
go spokojnie. W miarę rozwoju komediowej akcji, ta pozornie
rozproszona i jakby zagubiona kobieta ujawnia swoje ukryte zalety.
Nie ma w niej cienia pogardy do ludzi. Umie słuchać. Patrzy na
świat bez urazy, dostosowując się do sytuacji, umiejąc skorzystać z
krytyki także tych "zacofanych". Znosi ich, bo nie jest fanatycznym
ideologiem ani pierwszą naiwną. Wie, że świat jest niedoskonały, z
gruntu konserwatywny, nieruchawy, a ludzie - pełni wzajemnych
pretensji. Zabawne, że w tej historii potwierdzają się niektóre
stereotypy: feministka naprawdę żyje samotnie i bezdzietnie, a jej
mężczyzna czuje się przez nią wykorzystywany.<<


I - tadam - polski - 'Idealny facet dla mojej dziewczyny', o
milosci kompozytora muzyki sakralnej do instruktorki krav-magi,
zwiazanej z przywodczynia polskich feministek.

Kto ogladal "Lejdis", ten niestety wie, na co stac autorska spolke,
stojaca za tym filmem :(
Obserwuj wątek
    • nekomimimode Re: Filmy o feministkach 02.01.09, 14:35
      mimo to wybieram sie na tych od lejdis ;)
      • bene_gesserit Re: Filmy o feministkach 02.01.09, 14:40
        A widzialas 'Lejdis'? Przeciez to byl antyfeministyczny, nieudolny
        rzyg.
        • nekomimimode Re: Filmy o feministkach 02.01.09, 15:20
          dlaczego az antyfeministyczny ? dla mnie on ani nie był
          antyfeministyczny (oprócz jednej rzeczy)ani feministyczny.
          • bene_gesserit Re: Filmy o feministkach 02.01.09, 15:29
            Ja go obejrzalam w swieta, w dosc podlym nastroju.
            I, po pierwsze, on byl zle zrobiony. Dwuipolgodzinny film, ktorego
            poszczegolne sekwencje sa sklejone streszczaniem akcji typu miedzy
            nimi przez komentatora z offu? To co, serial krecili, a potem
            postanowili znienacka przerobic na film kinowy i wyszlo, jak
            wyszlo?

            Po drugie: kwestia 'babskiej przyjazni', ktora, acz nibyto
            bohaterka tego filmu glowna jest, nie pojawia sie na ekranie ani
            razu. Panie placza, chlaja i smieja sie razem, ale miedzy nimi nic
            nie ma. Co lekko dziwi. Zawiodlo albo aktorstwo, albo rezyser, albo
            scenarzysta - na moje niewprawne oko niestety wszystko naraz.

            Po kolejne: film przedstawia 'nowe' kobiety - co to potrafia i
            zemscic sie na niewiernym, i pukac kazdej nocy z innym, i zrobic
            kariere w meskim srodowisku. Tyle, ze ten caly 'wyzwolony' swiat
            kobiet kreci sie tylko i wylacznie wokol facetow. Nic innego tych
            kobiet nie ozywia i nie zajmuje, nie maja innych zainteresowan,
            wlasciwosci, olsnien ani zmartwien. Dla mnie bomba :(
            • nekomimimode Re: Filmy o feministkach 02.01.09, 15:52
              "film przedstawia 'nowe' kobiety - co to potrafia i
              zemscic sie na niewiernym, i pukac kazdej nocy z innym, i zrobic
              kariere w meskim srodowisku. Tyle, ze ten caly 'wyzwolony' swiat
              kobiet kreci sie tylko i wylacznie wokol facetow. Nic innego tych
              kobiet nie ozywia i nie zajmuje, nie maja innych zainteresowan,
              wlasciwosci, olsnien ani zmartwien. Dla mnie bomba :("

              no to akurat było wkurzające, ale jeszcze bardziej mnie
              denerwuje ,że taka jest rzeczywistość i większość kobiet tak
              niestety ma i w dodatku są mniej wyzwolone
              niż "lejdis" ...niestety...
              mnie najbardziej zdenerwowała kwestia ciąży jednej z nich i jak to
              zostało rozegrane.
              • bene_gesserit Re: Filmy o feministkach 02.01.09, 16:09
                Wiec mozna sie wkurzac na Seksmisje ale prawdziwy jad - bo
                wspolczesny, bo taki 'fajny' i schowany sączy sie tutaj, niestety.

                Swoja droga - dlaczego ach dlaczego polscy satyrycy i inni tworcy
                komedii nie sa w stanie wzniesc sie na wyzyny 'Little Britan',
                trzepia w kolko te same tematy: albo nabijaja sie z drechow, albo z
                rydzykow, albo z feministek, albo z moherow.
                • znana.jako.ggigus mozna juz kupic 02.01.09, 16:27
                  no moze wypozyczyc leijdis na dvd w Pl?
                  • bene_gesserit Re: mozna juz kupic 02.01.09, 16:30
                    Ja ogladalam na dvd wlasnie, i to chyba nei tak calkiem ostatnio
                    kupione. Wypozyczyc na pewno mozna. Pytanie czy istotnie wytrwasz
                    ponad dwie godziny tej ewidetnej chaly.
                    • znana.jako.ggigus chala wciaga 02.01.09, 16:32
                      :)) teraz jade do Pl, to sprobuje zdobyc
                      wiesz, polskie zle filmy to moje hobby, pastwienie sie nad zlymi filmami,
                      ksiazkami to moje hobby, krytyk jak kastrat:)
                    • hermina5 Re: mozna juz kupic 05.01.09, 18:40
                      I po co wam było to "Lejdis " oglądac?
                      To nie lepiej byłoby sobie wypozyczyć kobiecy "Caramel" Nadine
                      Labaki? Cudny film , bez zadęć , cieply, nostalgiczny,
                      przeestetyzowany, ale w duzej mierze " o życiu":)
                      en.charlie.pl/index.php?i=film&id=1195841818

                      Albo "Ciało" jako komedię ?:)
                      • bene_gesserit Re: mozna juz kupic 05.01.09, 19:02
                        Cialo widzialam, wiec tworcy mieli u mnie kredyt zaufania.
                        Lejdis ogladac w kinie nie chcialam, bo wystarczyly mi zapowiedzi
                        i 'swojska' kampania reklamowa (ta z zachwyconymi nibyto
                        wychodzacymi z kina 'dziewczynami z sasiedztwa'). W swieta goscilam
                        u rodziny, wybor filmu byl wynikiem kompromisu miedzy mna a
                        gospodarzami po prostu.

                        Z filmow o kobietach na takie posiedzenie z wiaderkiem lodow i w
                        demskim gronie to mi jednak bardziej od 'Karmelu'
                        odpowidaja 'Smazone zielone pomidory'.
                        • kocia_noga Re: mozna juz kupic 05.01.09, 20:59
                          bene_gesserit napisała:

                          to mi jednak bardziej od 'Karmelu'
                          > odpowidaja 'Smazone zielone pomidory'.
                          >


                          A "Zbrodnie Serca" widziała? a?
                          • bene_gesserit Re: mozna juz kupic 05.01.09, 21:33
                            Widziala i bardzo lubi, ale przebija 'Obcym - osmym' ;)
                            • easz Re: mozna juz kupic 06.01.09, 00:32
                              A ja oprócz Pomidorów - bardzo dawno i Obcego;) żadnego z
                              pozostałych nie widziałam:/ W ogóle to chyba jakieś pozytywne te
                              filmy?.. Ja mam do oglądnięcia Grbavicę i Verę Drake, ale tylko tak
                              intuicyjnie póki co myślę, że one mogą pójść w tym kierunku... Tylko
                              że to raczej nie są pozytywne klimaty.

                              Ze starszych, to co myślicie o Thelmie i Louise?..
                              • kocia_noga Re: mozna juz kupic 06.01.09, 11:26
                                easz napisała:

                                > Ze starszych, to co myślicie o Thelmie i Louise?..

                                Spotykam się z bardzo pozytywnymi opiniami na temat, ale ja nie
                                lubie tego filmu. Mąż- tyran, gupia c.ipa jego zona, próba wyrwania
                                się z tego zakończona samobójstwem i ciepły mądry men Harvey Keitel
                                co chce pomóc ale nie zdąża.
                                Może i fajne to było, ale dawno, a dla mnie niezbyt fajne od
                                początku.
                                "Zbrodnie Serca" nakręcił fachman od filmów ( "Wożąc Miss Daisy" to
                                też jego) i teraz, po kilku obejrzeniach to widzę, dobry warsztat,
                                ale też ciut demode. Albo to mnie ten film coś załatwiał, a teraz
                                już nie musi.Wszakże obejrzeć IMo warto - weź se z wypożyczalni.
                                Dośc pozytywny.
                                • easz Re: mozna juz kupic 07.01.09, 02:29
                                  kocia_noga napisała:

                                  > easz napisała:
                                  >
                                  > > Ze starszych, to co myślicie o Thelmie i Louise?..
                                  >
                                  > Spotykam się z bardzo pozytywnymi opiniami na temat, ale ja nie
                                  > lubie tego filmu. Mąż- tyran, gupia c.ipa jego zona, próba
                                  wyrwania
                                  > się z tego zakończona samobójstwem i ciepły mądry men Harvey
                                  Keitel
                                  > co chce pomóc ale nie zdąża.
                                  > Może i fajne to było, ale dawno, a dla mnie niezbyt fajne od
                                  > początku.

                                  Dawno, bo nawet nie pamietałam, że tam Keitel gra. Ale mam w pamieci
                                  bardzo pozytywny obraz przyjaźni, więzi, która łączyła te
                                  dziewczyny. Tego chyba sobie nie wydumałam, mam nadzieję?.. Od
                                  tamtego filmu lubię też te dwie aktorki. No i wtedy to chyba
                                  naprawdę było coś, myślę, że może jeden z pierwszych takich filmów
                                  komercyjny?.. Tzn. z łatką "feminizm".

                                  > "Zbrodnie Serca" nakręcił fachman od filmów ( "Wożąc Miss Daisy"
                                  to
                                  > też jego) i teraz, po kilku obejrzeniach to widzę, dobry warsztat,
                                  > ale też ciut demode. Albo to mnie ten film coś załatwiał, a teraz
                                  > już nie musi.Wszakże obejrzeć IMo warto - weź se z wypożyczalni.
                                  > Dośc pozytywny.

                                  Jak się uda, to wezmę. Właśnie pozytywnych rzeczy bym potrzebowała,
                                  bo raczej negatywy się do mnie przylepiają i choć takie lubię, to
                                  czasami mam dość. Np. "4 miesiące, 3 tygodnie, 2 dni", nie wiem, czy
                                  oglądałyście? Nie wiem też, czy to film feministyczny? Dotyczy
                                  aborcji, czyli kwestii w obrębie zainteresowań f., ale podobno jest
                                  niejednoznaczny i antyczois też go by chciał mieć po swojej stronie.
                                  Podobno, bo ja nie zauważyłam. Bo np. argumenty świadczące o dnie
                                  moralnym dziewczyny poddającej się aborcji pt. "bo goliła nogi przed
                                  TAKIM zabiegiem" (wydelikacony cytat), to nie są dla mnie argumenty.
                                  • bene_gesserit Re: mozna juz kupic 07.01.09, 02:39
                                    Ja to nie wiem, kino mnie malo cieszy, bo od lat nie widzialam nic,
                                    co by mnie porzadnie ruszylo. Za duzo dobrych filmow widzialam w
                                    mlodosci, wychowalam sie bowiem w dekaefach i kinie studyjnym, na
                                    Cinecitta glownie.

                                    TiL jest fajne dzieki temu malo eksploatowanemu do tamtej pory w
                                    kinie watkowi wiezi miedzy kobietami (swietnie zreszta zagrana),
                                    ale cala reszta jest do kitu, imo, papierowo-westernowa.

                                    Smutne, ze tak niewiele jest filmow o przyjazni miedzy kobietami
                                    (przychodzi mi jeszcze do glowy przesluszny i przeckliwiony 'Kolor
                                    purpury'), a cale mnostwo - o takiej relacji miedzy mezczyznami.

                                    A w kinie ostatnio podobal mi sie 'Paranoid Park', bo lubie filmy
                                    dla nudziar i ponurakow.
                                    • kocia_noga Re: mozna juz kupic 07.01.09, 14:53
                                      bene_gesserit napisała:

                                      > TiL jest fajne dzieki temu malo eksploatowanemu do tamtej pory w
                                      > kinie watkowi wiezi miedzy kobietami


                                      Po tym, co tu powyżej napisałam, zaczęłam się zastanawiać, co mnie w
                                      tym filmie wkurzało. Bo to co czuję to głównie wkurzenie.Pamiętam
                                      jak oglądałam pierwszy raz - normalnie się zagotowałam, jak ta pani
                                      tyranowa weszła do pierwszej knajpy po drodze i zaczęła się
                                      zachowywać, i wszystko co było potem.
                                      Cholera, dokładnie tak samo było jak pewną koleżankę wyciągnęłam z
                                      domu - miałyśmy objechac Polskę autostopem; już po kilku kilometrach
                                      musiałyśmy się zatrzymać a ona zaczęła podrywac spotkanych buraków.
                                      Mój żywy sprzeciw budziło gadanie, że jest to film 'feministyczny'.
                                      Od wczoraj myslę,że w tym coś jest; jak się wyciąga kogokolwiek z
                                      bagna koniecznie trzeba przygotować go do porusznia się po lądzie
                                      stałym, bo wejdzie w najbliższą kałużę.
                                      • easz Re: mozna juz kupic 08.01.09, 00:56
                                        kocia_noga napisała:

                                        > Od wczoraj myslę,że w tym coś jest; jak się wyciąga kogokolwiek z
                                        > bagna koniecznie trzeba przygotować go do porusznia się po lądzie
                                        > stałym, bo wejdzie w najbliższą kałużę.

                                        Interesujące spostrzeżenie. Ja kojarzę tę dziewczynę graną przez
                                        Davis jako żywiołową, trochę narwaną młodą kobietę, ale tłamszoną i
                                        nieszczęśliwą, która po ucieczce zachowuje się jakby, sory, zerwała
                                        się z łańcucha, po prostu łaknęła życia, wszystkiego i wyciągała po
                                        to łapy, a co wpadło, to wpadło. Może obie zresztą się zachłysnęły
                                        wolnością, swobodą? A Davis, znów wiem, że to zabrzmi fatalnie, ale
                                        są, bo wiem, że są kobiety, które nie potrafią żyć bez faceta. Albo
                                        tak im się wydaje, bo?.. tak im może wmówiono?? I zawsze musi jakiś
                                        być na tapecie. A tutaj ta dziewczyna zaczyna kumać, powoli, że nie
                                        musi tak być, a przynajmniej nie tak, jak zawsze.

                                        A żeby nie wejść w kałużę - kto jak nie przyjaciółka?..

                                        P.s. zeżarło mi tu przed chwilą posta gdzieś, więc jak będzie
                                        półtora, to to.
                                    • easz Re: mozna juz kupic 08.01.09, 00:16
                                      bene_gesserit napisała:

                                      > A w kinie ostatnio podobal mi sie 'Paranoid Park', bo lubie filmy
                                      > dla nudziar i ponurakow.

                                      Hej! Parę dni temu ogladałam Gerry'ego Van Santa, no cóż tak od
                                      środka, ale w tv i teraz wypatruję powtórki, bo film mi się
                                      spodobał. Czyli nie Ty jedna lubisz;)

                                      A Park - nie chcę brnąć;) ale ostatnio bardzo polubiłam Gosford
                                      Park, a nawet moja mama uznała to za nudne i nie chciała dłużej niż
                                      15 minut oglądać, choć zwykle lubi ~podobne filmy. Tylko że tam jest
                                      akurat massa ludzi i to zupełnie, ale to zupełnie inne klimaty.
                                      Takie skojarzenie.

                                      Jeśli chodzi o filmowe przyjaźnie między kobietami, to nic mi teraz
                                      do głowy nie przychodzi, ale pomyślę jeszcze o tym.
                                      • bene_gesserit Re: mozna juz kupic 08.01.09, 00:57
                                        Gosford Park bardzo fajne.
                                        Mi jeszcze do glowy przychodza 'Trzy kobiety', tez Altmana, ale to
                                        historia mocno neurotycznej przyjazni, o ile.
                                        • easz Re: mozna juz kupic 08.01.09, 01:05
                                          Hm, oczywiście nie znam. Ale jak mam już listę książek i bajek do
                                          przeczytania z ff, to mogę se też zrobić i listę filmów;)
                                      • autokrata.fetyszysta Re: ogladałam Gerry'ego Van Santa 18.07.10, 17:06
                                        Czyżby Gus zmienił imię?... ;->
                                        • easz Re: ogladałam Gerry'ego Van Santa 18.07.10, 23:09
                                          autokrata.fetyszysta napisał:

                                          > Czyżby Gus zmienił imię?... ;->

                                          Chodziło mi o film pod tytułem Gerry, w reżyserii Van Santa.
                                          Polecam, przy okazji, wciąż.
                              • bene_gesserit Re: mozna juz kupic 06.01.09, 12:11
                                TiL wyraznie robiony wg holiłodzkiego scenariusza: wszyscy faceci
                                sa glupi (zeby nie bylo prymitywnie damy jednego dobrego), a
                                kobiety dobre i szlachetne, plus melodramatyczny, ckliwy koniec.
                                Ble.
                                • easz Re: mozna juz kupic 07.01.09, 02:38
                                  bene_gesserit napisała:

                                  > TiL wyraznie robiony wg holiłodzkiego scenariusza: wszyscy faceci
                                  > sa glupi (zeby nie bylo prymitywnie damy jednego dobrego), a
                                  > kobiety dobre i szlachetne, plus melodramatyczny, ckliwy koniec.
                                  > Ble.

                                  No dobra, ale już się przyznałam, że jestem bezguście;) Ja to
                                  oglądałam dawno, zielona, film jest z 1991! Wtedy mogłam liczyć
                                  tylko na tv poza tym. Teraz, jak się zabieram za film holiłódzki, to
                                  tak się właśnie do niego zabieram, jak do holiłódzkiego, i daję
                                  rade. Obejrzałabym to jeszcze raz, teraz. Aż dziwne, że jeszcze do
                                  żadnej gazetki nie było;)
                            • margot_may Re: mozna juz kupic 06.01.09, 00:53
                              W tym roku ma być piąta częśc obcego. :)
                              • bene_gesserit Re: mozna juz kupic 06.01.09, 12:09
                                Ech, kolejne nie mialy juz tego wdzieku i tej tajemnicy. Osmy moze
                                byc tylko jeden :)
                                • margot_may Re: mozna juz kupic 07.01.09, 14:56
                                  No nie wiem, mnie się najbardziej podobały 2 i 4.
                                  • easz Re: mozna juz kupic 08.01.09, 01:16
                                    Mnie się nie podobała zupełnie ta część z Winoną, szkoda. Do trójki
                                    jest ok, ale najlepiej kojarzę cz. 1. Gdzieś kiedyś słyszałam, że w
                                    tej serii, jak w żadnym innym filmie, po kolei odbiły się wszystkie
                                    najbardziej charakterystyczne dla człowieka współczesnego lęki, i że
                                    zostało to ujęte w każdym z filmów z typowym dla danej dekady
                                    klimatem, bo też każda z części przypadła chyba średnio na jedno
                                    dziesięciolecie? Lepiej niż Bond;)

                                    Ale nie lepiej niż Łowca androidów...
                              • samiecwydymaniec666 Re: mozna juz kupic 06.01.09, 12:58
                                > W tym roku ma być piąta częśc obcego. :)


                                Uwielbiam Obcego jedyny film, który mu dorównuje to Predator...
                                • niedo-wiarek Re: mozna juz kupic 06.01.09, 13:09
                                  samiecwydymaniec666 napisał:

                                  > Uwielbiam Obcego jedyny film, który mu dorównuje to Predator...

                                  i jeszcze "Atak Mega Karaczanów".
                                  • samiecwydymaniec666 Re: mozna juz kupic 06.01.09, 13:36
                                    Mylisz sie tego gniotu nie ma co porównywać hahahahah
                          • nekomimimode Re: mozna juz kupic 06.01.09, 12:08
                            a "happy go lucky" widziałyście?
                        • easz Re: mozna juz kupic 08.01.09, 01:01
                          bene_gesserit napisała:

                          > Z filmow o kobietach na takie posiedzenie z wiaderkiem lodow i w
                          > demskim gronie to mi jednak bardziej od 'Karmelu'
                          > odpowidaja 'Smazone zielone pomidory'.

                          I właśnie za tydzień-dwa Pomidory będą do jakiejś gazety dołączone.
                          Chyba sobie przypomnę.
                  • saszenka2 Re: mozna juz kupic 02.01.09, 23:51
                    znana.jako.ggigus napisała:

                    > no moze wypozyczyc leijdis na dvd w Pl?

                    Na stacji benzynowej i w hipermarkecie kupisz. Nie wiem, czy
                    wypożyczysz.
                    • znana.jako.ggigus dzieki za info 03.01.09, 00:42
                      mam nadzieje, ze nie beda za drogie:))
                      a potem zawsze moge komus podeslac
                      • saszenka2 Re: dzieki za info 04.01.09, 02:06
                        znana.jako.ggigus napisała:

                        > mam nadzieje, ze nie beda za drogie:))
                        > a potem zawsze moge komus podeslac
                        Jak go ostatnio widziałam, to był dosyć drogi. Za jakieś 40 złotych.
                        Możliwe, że już trochę potaniał.
                • iluminacja256 Re: Filmy o feministkach 18.01.10, 11:03
                  Aha, co do wątków komediowych to uwzam, z ejednym z najlepszych
                  filmów dziesieciolecia jest "Wojna {Polsko -Ruska" żuławskiego -----
                  ---------> ma parę wad, trochę za dużo idiotycznych komputerowych
                  efektów, ale poza tym jestem pod wrazeniem tego filmu, bo nei
                  spodziewałam sie, ze wyjdzie aż tak dobrze.
                  • bene_gesserit Re: Filmy o feministkach 18.01.10, 11:50
                    Wszyscy węszyli klapę, ja w sumie chyba też.
                    Az mi szkoda Zulawskiego, ze taki dobry film zrobil, bo teraz
                    bedzie mu trudno zdyskredytowac wlasny sukces, zwlaszcza ze jego
                    dlugometrazowy debiut przeszedl bez echa, i podobno slusznie.

                    Ja bym z wojny wywalila Masloska, bo mowila swoim tekstem zupelnie
                    nienaturalnie :)
                    • iluminacja256 Re: Filmy o feministkach 18.01.10, 12:58
                      Fakt, Masłoska była koszmarna z tym seplenieniem,ale jest potrzebna
                      jako postać w filmie, lepeij, z e to ona niż gdyby ktoś ją miał
                      zagrac .
                      No i jak dla mnie scena na komisariacie z Szycem jest kapitalna :)
                    • autokrata.fetyszysta Re: Żuławskiemu trudno zdyskredytować sukces 18.07.10, 17:18
                      Może łatwiej mu go będzie zdyskontować?... ;->
            • easz Re: Filmy o feministkach 04.01.09, 03:37
              bene_gesserit napisała:

              > Ja go obejrzalam w swieta, w dosc podlym nastroju.

              A trzeba było np. Uśmiech Mony Lizy:) Ja to właśnie obejrzałam w
              święta, akurat pomiędzy fragmentami Kogla-mogla (brrr!) a
              fragmentami Chicago (brrr i wrrr!). Już kiedyś oglądałam, ale teraz
              bardziej gorzki niż sentymentalny jednak mi się wydał, Uśmiech.
              Gdyby nie to "amerykańskie" zakończenie...

              Lejdis nie widziałam, ale całkiem sporo koleżanek tak i wrażenia
              były dość pozytywne, choć kult sie nie narodził;) Raczej nie chodzę
              do kina na polskie filmy, ostatni był Plac Zbawiciela, a wcześniej
              to chyba aż Szopen?.. i niewiele więcej. A ten "Deszcz", to znów
              wątpię, żeby u mnie w ogóle puścili... I tyle.
              • nekomimimode Re: Filmy o feministkach 04.01.09, 11:49
                uśmiech był straszny wg. mnie. nie dało się tego oglądać
                • easz Re: Filmy o feministkach 04.01.09, 22:47
                  nekomimimode napisała:

                  > uśmiech był straszny wg. mnie. nie dało się tego oglądać

                  Oj tam, nie mówię, że straszny nie był, ale... co właściwie masz na
                  myśli?.. W dodatku był też naiwny i tendencyjny, ale w takim
                  zestawieniu - Kogel-mogel i Chicago - to się naprawdę bardzo nawet
                  dało oglądać, jak dla mnie. Troszkę, ale tylko troszkę mi się
                  skojarzył z "Kobietą do zjedzenia". A dziś obejrzałam "Malenę", no i
                  po prostu czasem muszę obejrzeć coś takiego jak Uśmiech, po czymś
                  TAKIM.
                  • nekomimimode Re: Filmy o feministkach 06.01.09, 12:03
                    był okropnie zrobiony i nieprzyjemnie mi się go oglądało, a czekałam
                    na niego przez dwa nudne dni ;). a kogel mogel budzi we mnie agresję
                    • easz Re: Filmy o feministkach 07.01.09, 02:12
                      nekomimimode napisała:

                      > był okropnie zrobiony i nieprzyjemnie mi się go oglądało, a
                      czekałam
                      > na niego przez dwa nudne dni ;)

                      A czego oczekiwać po zapowiedziach typu "Stowarzyszenie Umarłych
                      Poetów w spódnicy"?.. Ja nie miałam specjalnych oczekiwań, nawet za
                      pierwszym razem, ciekawa byłam historii z takim tematem. Byłam też
                      zdziwiona, że nigdy nic o tym filmie wcześniej nie słyszałam, a
                      przecież o "Stowarzyszeniu" multum. Poza tym coś tam musiało trafić
                      w mój nastrój akurat. No dobra, jestem bezguście;)'

                      > a kogel mogel budzi we mnie agresję

                      Dla mnie jest po prostu strasznie, denerwująco głupi. I tak
                      beznadziejny w treści, że aż poczułam prawie sympatię do głównej
                      bohaterki.
            • iluminacja256 Re: Filmy o feministkach 18.01.10, 11:01
              Skoro juz o filmach to polecam na "Ale kino! " we wtorek o
              20 "Persepolis" :)

              A w kinach koniecznie majacy juz przedpremierowe pokazy dawno
              temu "Carmel", który laduje terasz na pokazach premierowych.

              • bene_gesserit Re: Filmy o feministkach 18.01.10, 11:52
                Carmel to to takie o kobietach w Bejrucie?
                • easz Re: Filmy o feministkach 18.01.10, 12:48
                  bene_gesserit napisała:

                  > Carmel to to takie o kobietach w Bejrucie?

                  Tak, ale to już nie jest takie nowe, ktoś chyba nawet pisał o filmie w tym wątku. Niestety nie oglądałam.
                • iluminacja256 Re: Filmy o feministkach 18.01.10, 13:01
                  Tak, tutaj dużo o Carmelu:

                  kino.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=36&Itemid=1


        • gejowy.kaczucha Re: to był antyfeministyczny, nieudolny rzyg 07.02.10, 20:13
          No, jeszcze tego by brakowało, żeby był antyfeministyczny - i udolny! ;->
      • nekomimimode Re: Filmy o feministkach 07.01.09, 13:12
        nekomimimode napisała:

        > mimo to wybieram sie na tych od lejdis ;)

        widziałam plakat i zwiastuny i jednak się nie wybieram
        • bene_gesserit Re: Filmy o feministkach 07.01.09, 13:16
          A ja pewnie obejrze - nie w kinie, ale na dvd, u ktorys znajomych.
          Trzeba znac swojego wroga.
    • niedo-wiarek Osobiście polecam ten film: 03.01.09, 11:44
      www.filmweb.pl/f90658/Fatalny+romans,1994
      Patrzcie, dziewczyny, i uczcie się od mistrzyni ;)
    • margot_may Re: Filmy o feministkach 05.01.09, 05:45
      Jakiś czas temu był film "Kobiety". Nie oglądałam. Ale zapamiętałam, bo w filmie
      nie pojawiają się na ekranie zadni mężczyźni (nawet jako przechodnie).
      www.stopklatka.pl/film/film.asp?fi=30940&klik=minimenu
      A zaciekawił mnie, bo to remake filmu o tym samym tytule z 1939r. i warto
      porównać go z oryginałem.
      en.wikipedia.org/wiki/The_Women_(1939_film)
      Jak widać temat filmu jest inny, mimo że opowiada tę samą historię:

      „Oryginalna sztuka i film zostały napisane jako pamflet krytykujący płytką
      mentalność kobiet ze śmietanki towarzyskiej, które gotowe są wbić rywalce nóż w
      plecy w walce o mężczyznę. – mówi English. Postanowiłam przenieś punkt ciężkości
      filmu. Chciałam by mój film opiewał kobiecość nie gubiąc cech
      charakterystycznych oryginału, w tym zjadliwego humoru.”

      „Motywem przewodnim w oryginale było to, czy Mary pogodzi się z mężem, który ją
      zdradził. U mnie motywem przewodnim jest uczucie łączące dwie heteroseksualne
      kobiety. Chcę, żeby widzowie martwili się, czy Mary pogodzi się z przyjaciółką,
      która ją zawiodła”
    • johnny-kalesony Re: Filmy o feministkach 05.01.09, 18:23
      Na przykład takie:

      www.youtube.com/watch?v=XreRTY_08_I

      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • nekomimimode cuś takiego jeszcze ma być... 10.01.09, 14:01
      www.filmweb.pl/f464690/Zamiana,2009/opisy
      if i were a boy?
      • nekomimimode Re: cuś takiego jeszcze ma być... 10.01.09, 14:06
        heh...
        "Pewien poważny polityk zauważa, że traci swoją męskość wprost
        proporcjonalnie do utraty siły politycznej. Wreszcie staje się
        kobietą. W tym samym czasie jego żona traci swą żeńskość na rzecz
        męskości i robi oszałamiającą karierę polityczną."

        www.filmpolski.pl/fp/index.php/1221903
        okropne... ale ciekawe jak podane
    • easz Julia 17.01.09, 13:48
      - nie wiem, czy o feministkach, ale przed chwilą zobaczyłam zwiastun
      w tv i może być interesująco, a może i gdzieś blisko i ciepłociepło.
      Niestety film już za chwilę, o 15.25 w AleKino! Jest z 1977, więc za
      wiele bym też nie oczekiwała, ale?

      www.filmweb.pl/f34788/Julia,1977
      • easz Re: Julia 17.01.09, 18:40
        A jednak niewypał i do domu daleko. Nie dość, że film nudnawy, to
        jeszcze po zwiastunie więcej się można było spodziewać, przynajmniej
        w kwestii kobiecej przyjaźni... Cóż.
    • bene_gesserit "Opowiedz mi o deszczu' 18.01.09, 01:20
      Bylam na tym i film jest swietny.
      Nie wiedziec czemu, Francuzi i Czesi umieja robic filmy o zwyklych
      ludziach i zwyklym zyciu i zwyklych problemach w cieply sposob, i
      to jeszcze tak, ze czujemy, ze to o nas. To wlasnie taki film -
      dawno (od czasu 'Once', i w inny sposob) nic mnie tak w kinie nie
      ujelo.
      • niedo-wiarek Re: "Opowiedz mi o deszczu' 18.01.09, 11:12
        Z ocen na Filmwebie winika, że do jakaś serialopodobna kicha. No i gadają tam po francusku, co z góry zniechęca do oglądania :)
        • bene_gesserit Re: "Opowiedz mi o deszczu' 18.01.09, 11:24
          Nie idz na to do kina, wynudzisz sie :)
        • kochanica-francuza Re: "Opowiedz mi o deszczu' 22.01.09, 15:21
          . No i gadają tam p
          > o francusku, co z góry zniechęca do oglądania :)

          Chciałeś napisać -ZACHĘCA?

          No chyba że by gadali bez podpisów, wtedy bym się może zniechęciła...
      • easz Re: "Opowiedz mi o deszczu' 18.01.09, 21:38
        Póki co nie grają tego u mnie, ale jeśli dobrze kojarzę i
        dystrybuuje to Gutek, to może będzie nie za długo nawet w tv -
        AleKino czasem pokazuje Gutkowe filmy w czwartki, tak było np.
        z "XXY", ale pewnie parę miesięcy po. W każdym razie postaram się to
        zobaczyć. A dosyć realnie pojawiła mi się okazja obejrzenia "Once"
        właśnie, tylko jeszcze nie wiem kiedy i czy rzeczywiście się uda...

        Pożyczyłam też sobie Thelmę i Louis - koleżanki uwielbiają/ły jak
        się okazało, ale nie mam za bardzo kiedy obejrzeć, wciąż.
      • easz Re: "Opowiedz mi o deszczu' 17.01.10, 22:06

        Wreszcie obejrzałam.
        I to jest bardzo fajny, delikatnie zabawny, trochę pierdołowaty, prze-
        gadany film:) Ale to nie znaczy, że wolny od stawiania poważniejszych
        kwestii - wszystko jest w nim właśnie świetnie połączone - wyważone. Plus
        muzyka od czapki:)
        O stosunkach pomiędzy płciami, kobietami, mężczyznami - tak, gdzieś tam o
        feminizmie, ale dla mnie to ten film jest - nie wiem, czy przede
        wszystkim, ale tak jakoś się skłania w kierunku facetów jakby bardziej. I
        może to jest odpowiedź, dlaczego taki film ani nie powstał, ani nie
        powstanie do niego podobny u nas, może nigdy?
        Z samym feminizmem nie jest tam tak super kolorowo, ale jednak. I filmowo
        też - u nas to albo coś w stylu Seksmisji, albo filmów tatopodobnych ma
        szansę, wciąż niestety, jakieś lejdis, ewntualnie inne konie trojańskie -
        negatywne emocje, pretensje tylko itp. A tu ludzie przez kontakty z innymi
        zaczynają ich zauważać naprawdę, z ich problemami, słabościami, ale i
        swoje słabości, w innym świetle, w relacjach i zmieniają się pod wpływem
        tego - na lepsze, nie na gorsze. To jak inna bajka.

        Z innych ostatnio wspominanych i wypatrzonych filmów –> Niezłomne, oraz
        tropem aktorskim –> Amelia Earhart, tylko że nie wiem, czy można się
        spodziewać czegoś ekstra po amerykańskich filmach biograficznych
        obliczonych zapewne na globa, oskara, albo coś w tym rodzaju.

        Niedawno czytałam o filmie Gorzkie mleko, nie o feministkach wprawdzie,
        ale dotyka pewnych tematów. A może ktoś już oglądał i coś napisze..?
        Jestem bardzo ciekawa tego filmu.
    • easz Na spalonym 21.01.09, 22:52
      www.alekino.pl/program/?full/27897
      Obejrzałam wczoraj i polecam jak ktoś trafi. Tylko z tym humorem to
      bym się nie do końca zgodziła, dla mnie to raczej gorzkie było. Film
      jest prosty, grają amatorki, więc nie ma co oczekiwać fajerwerków,
      ale dlatego jest może i mocniejszy od Persepolis, w pewnym sensie,
      no i akcja dzieje się teraz. Absurdy nie do uwierzenia.
      • kochanica-francuza Re: Na spalonym 22.01.09, 15:20
        Ja byłam na "Opowiedz mi o deszczu" i odniosłam wrażenia wprost przeciwne. Film
        operuje schematami właściwie do samego końca.

        Z "Idealnego faceta" widziałam tylko plakat i plakat ten nie podobał mi się
        zdecydowanie.

        Goła baba w centrum, stojąca w rozkroku, przed nią siedzi facet i łeb tego
        faceta zasłania jej łono.

        Facet ubrany dziwnie i bez sensu, ale w rzeczy "wyrafinowane" (spodnie są w
        paski, a góra mieni się tymi kolorami, które mają tło i paski na spodniach).
        Plus szare skarpetki i żółte trampki.

        Ogólnie przekaz - "gej to taki facet, który chce się fajnie ubrać, a wygląda jak
        klaun".

        Poza plakatem nic więcej oglądać nie zamierzam. Hasło "komedia polska" powoduje
        u mnie odruch odwrócenia się tyłkiem do kina.
    • easz Daleka, daleka północ 18.04.09, 23:38
      Daleka północ - film trochę ckliwy po amerykańsku, ale warto.
      Bohaterka pracuje w kopalni i daje radę, okazuje się. Inne kobiety
      też. Problem molestowania jest tu głównym tematem, ja jednak
      bardziej skupiłam się na kwestiach związanych z określaniem miejsca
      kobiety w społeczności, tego co jej _wolno_, a czego nie, jak się ją
      ocenia, w związku z jej zachowaniem, czy też bez związku, ale równie
      ostro, no i analogicznie - mężczyzny/mężczyźnie/mężczyznę.

      Na amerykańskie tendencyjności jestem w miarę odporna, więc nie
      podobało mi się jedno właściwie - dopiero kiedy ojciec bohaterki
      wstawia się za nią, a jeden z bohaterów, który ją
      molestował 'mięknie', pokazuje ludzkie oblicze i okazuje się jej
      dawnym bliskim kolegą, który pomylił się w ocenie pewnego
      wydarzenia, co ludzkie, dopiero wtedy wszystko się zmienia, ludzie
      zaczynają jej wierzyć i widzieć jej racje. Tak jakby sam głos
      kobiety, bez wsparcia męskiego, niewiele znaczył, czego by nie
      mówiła i czego nie dowiodła. Także dopiero wtedy koleżanki dołączają
      do jednej odważnej. Gdyby to była krytyka takiego czegoś, to ok. Ja
      jednak sądzę, że to był właśnie jeden z tych ckliwych momentów w
      scenariuszu, dzięki którym w mniemaniu twórców zrobiono film
      lekkostrawnym dla widza.
      Mimo wszystko, myślę jednak, że bohaterka to feministka:)

      Vera Drake - dla porządku, bo wspominałam o nim wcześniej - NIE jest
      filmem feministycznym moim zdaniem. Pozornie dobra robota, pokazuje
      w miarę nieźle zaszczucie kobiet w latach 40. i 50. na wyspach i
      całą sytuację wokół aborcji, a sytuację kobiet nie tylko z tym
      związaną, również szerzej, wiadomo, jeśli się nie ma praw w takiej
      kwestii, to. Tło społeczne naprawdę fajnie nakreślone, choć w prosty
      sposób.
      Tylko że dalej robi się to wszystko dziwne. Głowna bohaterka jest
      wykreowana w taki sposób, że niestety narzuca się myśl, że gdyby
      zabiegów dokonywał ktoś nie tak sympatyczny, dobry, dbały, biedny,
      pokrzywdzony, nie taka chodząca niewinność, to reakcje otoczenia, w
      tym ocena widza mogłaby nie być tak pozytywna i współczująca jak
      była. Wyraźnie daje się to odczuć w scenie w więzieniu, w krótkiej
      rozmowie z innymi osadzonymi za to samo.
      Mnie film jednak trochę rozczarował. Ale polecam, ze względu na tło
      obyczajowe.

      Grbavica - film o macierzyństwie, o miłości matki do córki i paru
      smutnych rzeczach; prosty, życiowy, ale subtelny (jak na te parę
      smutnych rzeczy). Wbrew pozorom, czy tematowi, mężczyźni/męskość nie
      jest tu jednowymiarowo, na jedno kopyto pokazana, zważywszy, że
      można było ze względu na okoliczności. Nic spektakularnego, film
      został zrobiony z dużą wrażliwością, naprawdę warto obejrzeć,
      podobał mi się najbardziej z całej trójki.
      • bene_gesserit Re: Daleka, daleka północ 11.02.10, 17:45
        easz napisała:

        > Daleka północ - film trochę ckliwy po amerykańsku, ale warto.

        Tak, taki troche produkcyjniak, ale w swietnej obsadzie (poradzila
        sobie i Theron w tej strasznej fryzurze, i moja ulubiona McDormand,
        i Spacek i Jenkis). Ich postaci byly tak prawdziwe, ze
        trochę 'makatkowy' scenariusz nie kuł w oczy.

        > Bohaterka pracuje w kopalni i daje radę, okazuje się. Inne
        kobiety
        > też. Problem molestowania jest tu głównym tematem, ja jednak
        > bardziej skupiłam się na kwestiach związanych z określaniem
        miejsca
        > kobiety w społeczności, tego co jej _wolno_, a czego nie, jak się

        > ocenia, w związku z jej zachowaniem, czy też bez związku, ale
        równie
        > ostro, no i analogicznie - mężczyzny/mężczyźnie/mężczyznę.

        Bo bardziej to o tym jest, ten film.
        Szkoda, ze film liże to tylko, ze obiektyw sie bardziej skupia na
        slicznej twarzy Theron. Ze zasadniczo guzik wiemy o motywacjach
        tych mezczyzn, robiących zupelnie bezmyslnie obrzydliwe rzeczy.

        > Na amerykańskie tendencyjności jestem w miarę odporna, więc nie
        > podobało mi się jedno właściwie - dopiero kiedy ojciec bohaterki
        > wstawia się za nią,

        Noale tu chodzi o cos innego.
        Ojciec wstawia sie wtedy, kiedy oni nie chca jej sluchac. Dostaje
        glos, bo takie ma prawo. Z tym ze on bardzo inteligetnie probuje
        zmienic ich sposob myslenia: z my (faceci) i one (glupie baby, co
        sie do kopalni pchają) na - po prostu - 'my' (my, mezczyzni i
        kobiety, nasze zony i corki itd). Zeby oni to przelkneli to musi to
        powiedziec facet, bo z Theron, reprezentująca w tamtym momencie
        wszystko to, czego nienawidza, raczej by nie mogli.

        a jeden z bohaterów, który ją
        > molestował 'mięknie', pokazuje ludzkie oblicze i okazuje się jej
        > dawnym bliskim kolegą, który pomylił się w ocenie pewnego
        > wydarzenia, co ludzkie,

        On sie nie pomylil, ale stchorzyl wtedy. Co tez ludzkie, ale
        odziera go z calego jego maczoizmu.

        > dopiero wtedy wszystko się zmienia, ludzie
        > zaczynają jej wierzyć i widzieć jej racje. Tak jakby sam głos
        > kobiety, bez wsparcia męskiego, niewiele znaczył, czego by nie
        > mówiła i czego nie dowiodła. Także dopiero wtedy koleżanki
        dołączają
        > do jednej odważnej.

        Jedna odwazna jest tylko dlatego, ze nie ma nic do stracenia.
        A reszta jest zwyczajnie konformistyczna, i ma do stracenia bardzo
        wiele. Imho chodzilo o to, ze kobiety zaczynaja rozumiec, ze nie
        maja co liczyc na sprawiedliwosc 'z łaski' facetów, ani na ich
        pomoc, ze musza sobie pomóc same i byc solidarne.

        Ten sam film, w sumie banalny, a tu prosze. Jakby dwa inne :)))
        • easz Re: Daleka, daleka północ 11.02.10, 18:20
          bene_gesserit napisała:

          > Bo bardziej to o tym jest, ten film.
          > Szkoda, ze film liże to tylko, ze obiektyw sie bardziej skupia na
          > slicznej twarzy Theron.

          To film telewizyjny, więc wg określonych schematów robiony zapewne,
          tak właśnie bardziej dla widowni tv, prościej, tradycyjniej. To jak
          tak, to i tak super;)
          A Theron przyjmuje specyficzne role zauważyłam. I myślę, że to jest
          z jej biografią związane.

          > > Na amerykańskie tendencyjności jestem w miarę odporna, więc nie
          > > podobało mi się jedno właściwie - dopiero kiedy ojciec bohaterki
          > > wstawia się za nią,
          >
          > Noale tu chodzi o cos innego.
          > Ojciec wstawia sie wtedy, kiedy oni nie chca jej sluchac. Dostaje
          > glos, bo takie ma prawo. Z tym ze on bardzo inteligetnie probuje
          > zmienic ich sposob myslenia: z my (faceci) i one (glupie baby, co
          > sie do kopalni pchają) na - po prostu - 'my' (my, mezczyzni i
          > kobiety, nasze zony i corki itd). Zeby oni to przelkneli to musi
          to
          > powiedziec facet, bo z Theron, reprezentująca w tamtym momencie
          > wszystko to, czego nienawidza, raczej by nie mogli.

          Co nie zmienia faktu. Zwłaszcza że to w takim filmie jak już zostało
          powiedziane i komunikat nie jest w takim razie jasny. Tzn. prędzej
          można odczytać to jako naturalną kolej rzeczy imo, że tak musi być i
          kropka, że dopiero jak facet, to. Nie jest to zbyt budujące. A gdyby
          nie miała ojca? Syna, męża, brata, wujka...
          Najpierw jesteś córką, potem siostrą, potem żoną, potem matką, potem
          wdową...
          Rozumiem, że na początku inaczej pewnie nawet nie można, ale to jest
          film i ma tylko 90 minut.

          > a jeden z bohaterów, który ją
          > > molestował 'mięknie', pokazuje ludzkie oblicze i okazuje się jej
          > > dawnym bliskim kolegą, który pomylił się w ocenie pewnego
          > > wydarzenia, co ludzkie,
          >
          > On sie nie pomylil, ale stchorzyl wtedy. Co tez ludzkie, ale
          > odziera go z calego jego maczoizmu.

          Tak, mi go było żal. Oglądałam już jakiś czas temu, nie pamiętam aż
          tak dobrze, ale wydawało mi się wtedy jak napisałam, czyli że on nie
          zrozumiał. Był nastolatkiem, mógł nie rozumieć tego, co widzi. Jak
          jeszcze potem usłyszał od, nie wiem, nauczyciela, woźnego, sąsiadki,
          sklepikarza, ojca, matki - że x się puszcza... I to jest imo istotny
          aspekt -> wychowanie. Gwałt na człowieku, który nie myślał takimi
          kategoriami, to go nauczono. Zmuszono, żeby się przypasował. Dlatego
          napisałam wcześniej, że to o tym co wolno itd. kobiecie, ale i
          mężczyźnie - czy więcej, czy mniej? Dobre pytanie, pewnie tak, ale
          najpewniejsze to to, że wolno co innego.

          > Jedna odwazna jest tylko dlatego, ze nie ma nic do stracenia.
          > A reszta jest zwyczajnie konformistyczna, i ma do stracenia bardzo
          > wiele. Imho chodzilo o to, ze kobiety zaczynaja rozumiec, ze nie
          > maja co liczyc na sprawiedliwosc 'z łaski' facetów, ani na ich
          > pomoc, ze musza sobie pomóc same i byc solidarne.

          Jakie to aktualne, nawet dziś z Krawczyk:)

          > Ten sam film, w sumie banalny, a tu prosze. Jakby dwa inne :)))

          Oj, dlaczego Ty tak zaraz mówisz? Wtedy nie było rozmowy, bo tylko
          ja oglądałam, to i jeden post zawisł w powietrzu. Zawsze lepiej jak
          pogadać i nawet się pospierać, coś się wykluje, rozwinie, wyjdzie
          jeszcze może, czegoś się można dowiedzieć...
    • bene_gesserit Walc z Baszirem 19.04.09, 00:39
      Film nie ma nic wspolnego z feminizmem, ale jest swietny. Bardzo
      mocna, a do tego inteligentna opowiesc o wojnie. Mnie wbilo w fotel
      jak juz nie pamietam kiedy, cale kino zamurowalo. Najlepszy film o
      wojnie (z wielu punktow widzenia najlepszy), jaki widzialam. Bez
      epatowania flakami, bez historii o przemeskim braterstwie broni,
      bez artystowskich ujec lotu helikopterow do muzyki Wagnera. Bardzo
      szczery i trafiajacy prosto w glowe i serce. Dla kazdego
      wielbiciela wojska - obowiazkowy, dla kazdej pacyfistki rowniez.
      • easz Re: Walc z Baszirem 19.04.09, 18:10
        Bene, obejrzałam Once. Zupełne zaskoczenie! Bardzo mi się podobał,
        od początku do końca (na to jestem wyczulona;) I wzruszyłam się.
        • bene_gesserit Re: Walc z Baszirem 17.01.10, 22:09
          W dodatku glowna aktorka zakochala sie z wzajemnoscia (po latach
          przyjazni) w glownym aktorze podczas realizacji i sa razem :)

          A wszystkie piosenki sa na youtubie.
          • easz Re: Walc z Baszirem 17.01.10, 22:15
            bene_gesserit napisała:

            > W dodatku glowna aktorka zakochala sie z wzajemnoscia (po latach
            > przyjazni) w glownym aktorze podczas realizacji i sa razem :)
            >
            > A wszystkie piosenki sa na youtubie.

            Wiem, czasem sobie słucham a zaraz po obejrzeniu wlazłam na youtube
            sprawdzić co tam:) Ale o tym, że są razem to nie wiedziałam, choć
            jakiś mi się dziwnie relistyczny - dosłownie - ten film wydawał;) Z
            tym że ja zwykle nic nie czytam, albo niewiele o filmach, bo mi się
            potem źle ogląda, albo nie tak pamięta.
      • easz Re: Walc z Baszirem 12.06.10, 01:42

        Zapomnialam, że miałam tu wpisać, że Walc jest właśnie od kilku dni
        do kupienia, za ok. dychę, pod szyldem GW, gdyby ktoś chciał mieć a
        kto nie widział, to jest okazja i naprawdę warto.
    • bene_gesserit Persepolis na Ale Kino! w tym tyodniu 17.01.10, 22:11
      Kto nie widzial i nie czytal, niech uzupelni:
      www.stopklatka.pl/telewizja/seans.asp?seans=3505951359
      Ja z przyjemnoscia obejrze po raz drugi.
      • easz Re: Persepolis na Ale Kino! w tym tyodniu 17.01.10, 22:21
        bene_gesserit napisała:

        > Ja z przyjemnoscia obejrze po raz drugi.

        Ja też! zwłaszcza że bardziej mi się niż komiksy podobał film, choć
        ludzie gadajo, że to to samo jest przecież.
        • bene_gesserit Re: Persepolis na Ale Kino! w tym tyodniu 18.01.10, 00:20
          Mi sie bardziej komiksy podobaly, bo byly prawdziwsze, tzn mialy te
          drastyczne wątki, ktore w filmie wycięto - chyba po to, zeby byl
          bardziej 'dla dzieci'. Szkoda :(
          • easz Re: Persepolis na Ale Kino! w tym tyodniu 18.01.10, 00:28
            bene_gesserit napisała:

            > Mi sie bardziej komiksy podobaly, bo byly prawdziwsze, tzn mialy
            te
            > drastyczne wątki, ktore w filmie wycięto - chyba po to, zeby byl
            > bardziej 'dla dzieci'. Szkoda :(

            Aż tak szczegółowo nie pamiętam, teraz sobie przypomnę. Ale nie o to
            chodzi. Nie wiem dlaczego, ale ja ten film pamiętam w kolorach sepii
            i to chyba tak mi zapadło, i dlatego bardziej lubię, albo tak mi się
            wydaje. A kiedy w tv widziałam fragmenty potem, to tak nie było, nie
            było sepii. Nie wiem o co chodzi. W każdym razie niby nieistotne
            rzeczy a na mnie działają.

            A to Gorzkie mleko może grają jakoś teraz w Wawie, nie wiesz czasem?
            • bene_gesserit Re: Persepolis na Ale Kino! w tym tyodniu 18.01.10, 00:33
              Grają w trzech kinach. Persepolis moze bylo na poczatku w sepii?
              Kurka, nei pamietam. Sprawdzę niebawem :)
              • easz Re: Persepolis na Ale Kino! w tym tyodniu 18.01.10, 00:55
                bene_gesserit napisała:

                > Grają w trzech kinach.

                A wybierasz się, czy nie bardzo?

                > Persepolis moze bylo na poczatku w sepii? Kurka, nie pamietam.
                Sprawdzę niebawem :)

                Prędzej puszczali na jakimś starym kocu brązowym;) Nie, wszystko
                wskazuje, że tam jest tylko czarny i biały.
                • bene_gesserit Re: Persepolis na Ale Kino! w tym tyodniu 18.01.10, 01:17
                  Nie wybieram sie, chwilowo nie jestem w lirycznych nastrojach.
              • easz Re: Persepolis na Ale Kino! w tym tyodniu 20.01.10, 08:44

                Żadnej sepii, tak jak się obawiałam. Czyli nie wiem o co chodzi.
                Ale film wcale lżejszy niż komiks nie jest. Chociaż - być może teraz trzeba by było znów książki sobie poprzypominać...
                • bene_gesserit Re: Persepolis na Ale Kino! w tym tyodniu 20.01.10, 13:18
                  Komiks kupilam kiedys dla siostrzenicy, wowczas osmioletniej. I po
                  przeczytaniu, zdecydowalam sie poczekac pare lat. Potwornie duzo
                  tam sugestywnych obrazkow okrucienstwa - mniej niz w filmie.
                  • easz Re: Persepolis na Ale Kino! w tym tyodniu 24.01.10, 16:58
                    bene_gesserit napisała:

                    > Komiks kupilam kiedys dla siostrzenicy, wowczas osmioletniej. I po
                    > przeczytaniu, zdecydowalam sie poczekac pare lat. Potwornie duzo
                    > tam sugestywnych obrazkow okrucienstwa - mniej niz w filmie.

                    Dla mnie dużo robi ruch, ruchomość obrazków, muzyka. Pokazywanie
                    rzeczy niedosłowne-a-dosłowne -> urywanie w szczytowych momentach,
                    tuż przed. Np. nie pamiętałam po pierwszym oglądaniu, po czytaniu w
                    ogóle, tego fragmentu ze spaniem na ulicy, kiedy zbliżają się do
                    niej jakieś dwie osoby, kiedy widać tylko ich cienie rzucane na nią
                    leżącą i jak podnosi głowę. Cięcie.
                    Łatwo to może umknąć jak widać, wypływa potem nagle i okazuje się,
                    że bardzo dobrze się to widziało i świetnie jednak podświadomie
                    zapamiętało, tj. patrzyło na coś a niby nie widziało tego.

                    Za to w komiksie waży to, że kadry są zatrzymane i mogą tak trwać i
                    trwać, i trwać, i można na nie dowolnie długo patrzeć, i jest cisza.
                    To dziwne, że film i książka są tak inne, kiedy rysunek i historia
                    są przecież takie same.
    • iluminacja256 coś nowego i ciekawego 24.01.10, 10:19
      Do kin, oczywiscie studyjnych, więc trzeba poszukać, wchodzi nowy
      irański film - "Co wiesz o Elly" . Ja idę jak tylko sie pojawi, bo
      filmy irańskie nie dość, ze są przepiene wizualnie, to zazwyczaj
      grają w nich prześliczne kobiety i w ogóle to wszystko jakeiś takie
      społecznie usytuowane zawsze.

      Recencja z " Gazety Wyborczej"

      cjg.gazeta.pl/Polska/1,99919,7477332,Co_wiesz_o_Elly_______.html


      i z mojego ukochanego kina, ktore zawsze ma wszystkie niszowe filmy

      www.charlie.pl/index.php?i=film&id=1164836682

      • easz Re: coś nowego i ciekawego 24.01.10, 16:07

        Iluminacjo, jeśli masz w kablu Alekino, to dziś będzie powtarzany
        inny film tego reżysera, Perski Nowy Rok -

        www.alekino.pl/program/?full/perski-nowy-rok_31420
        A na Elly można u nich wygrać bilety, musisz tylko poszukać gdzieś
        tam na stronie, jeśli masz ochotę.

        A jeśli lubisz tureckie klimaty, to polecam -
        www.filmweb.pl/f479757/Trzy+ma%C5%82py,2008
        - i też piękna kobieta a film przepięknie zrobiony, obok fabuły i
        tego, co istotne, a dlaczego polecam, rzecz jasna.
        • iluminacja256 Re: coś nowego i ciekawego 24.01.10, 17:30
          Wielkie dzięki, poprzednio widziałm Perski Nowy Rok od połowy!
      • easz Elly i łabędź 26.01.11, 00:33

        Dopiero teraz udało mi się obejrzeć Co wiesz o Elly. Również i ja mogę go zarekomendować - to dobry, oryginalny obraz. Refleksyjny, pozornie spokojny, wyciszony -> bardzo dobrze zostało w nim rozplanowane narastające napięcie i stopniowe objawienie się prawdy, ale wcale nie prawdy o Elly a o tym, jaki jest człowiek naprawdę, co wyłazi dopiero w obliczu sytuacji ostatecznych/granicznych. Imo z naciskiem na mężczyzn w kulturze islamu, stosunki d-m, nawet w tej nieortodoksyjnej - najpierw sielanka, potem dostrzegamy wyraźne kasty a ten kontrast daje prawdziwy szok. Świetnie pokazana odmienność kulturowa, tak że laik może załapać, ale przy tym film nie traci niczego ze swojej oryginalności, tajemniczości, ciężaru. Pięknie zrobiony, przykuwa z podwójną siłą.

        Wątek dawno nie był ruszany, a tak się składa, że jest właśnie głośno o filmie Czarny łabędź, więc przy okazji. Bardzo bym to chciała zobaczyć, a może ktoś już oglądał i podzieli się wrażeniami? No i czy coś tam feministycznego może by się znalazło? ;)
        • bene_gesserit Re: Elly i łabędź 26.01.11, 01:45
          Mi to migalo na Ale kino pare razy, ale mam dosc smutnych filmow i sie postanowilam nie dolowac.
          W ogole filmy feministyczne albo takie troche feministyczne na ogol sa przygnebiajace, a w kazdym razie malo zabawne. Niechno ktos zrobi w koncu feministyczna komedie, to ozłocę.

          Na Łabędzia sie pewnie nei wybiorę, bo polaczenie 'wizualnie rozbuchany' i 'amerykanski' w kontekscie filmowym mi sie zle kojarzy. Uprzedzilam sie.
          • takisobienik Re: Elly i łabędź 27.01.11, 01:52
            A propos złych skojarzeń i uprzedzeń. Widziałam dzisiaj w metrze zajawkę kolejnej produkcji Saramonowicza. Jakieś panie strzelające do pana i robiące inne rzeczy. Pomyślałam, że ktoś pewnie określi to "dzieło" jako feministyczne. No i gdzieś już porównali, że to "prawie jak Thelma i Lousie".
            • kocia_noga Re: Elly i łabędź 27.01.11, 10:30
              takisobienik napisała:

              > A propos złych skojarzeń i uprzedzeń. Widziałam dzisiaj w metrze zajawkę kolejn
              > ej produkcji Saramonowicza. Jakieś panie strzelające do pana i robiące inne rze
              > czy. Pomyślałam, że ktoś pewnie określi to "dzieło" jako feministyczne. No i gd
              > zieś już porównali, że to "prawie jak Thelma i Lousie".

              :(
              No cóż, zrobią mu reklamę i jakiś zysk to przyniesie.
              • takisobienik Re: Elly i łabędź 10.02.11, 01:19
                khe khe
                www.krytykapolityczna.pl/JasKapela/JaksiepozbycSaramonowicza/menuid-244.html
          • easz Re: Elly i łabędź 07.02.11, 23:06
            bene_gesserit napisała:

            > Mi to migalo na Ale kino pare razy, ale mam dosc smutnych filmow i sie postanow
            > ilam nie dolowac.
            > W ogole filmy feministyczne albo takie troche feministyczne na ogol sa przygneb
            > iajace, a w kazdym razie malo zabawne. Niechno ktos zrobi w koncu feministyczna
            > komedie, to ozłocę.

            Miałaś już kilka ponoć komedii, w tym polskich i - błagam! - lepiej już nie.
            Za chwilę w kinie Wojna żeńsko-męska, idź se zobacz i powiedz, czy marzenie zostało spełnione..? To może pójdę, ale raczej bardzo byś musiała być pod wrażeniem, bo bardzo nie planuję iść póki co.

            Film rzeczywiście smutny, ale jak dobry, to może być smutny. Czasem mam też chyba takie zboczenie, że smutne jest mi synonimem dobrego. A im smutniejsza jestem, tym smutniejszych pożądam klimatów.
            A że feministyczne smutne i dołujące - cóż, problematyka i problemy, to chyba jasne, że raczej nie jest z tym lekko i lekko o tym opowiadać. Imo raczej jest zwykle poważnie i ciężko, nie smutno, smutno czasem.

            > Na Łabędzia sie pewnie nei wybiorę, bo polaczenie 'wizualnie rozbuchany' i 'ame
            > rykanski' w kontekscie filmowym mi sie zle kojarzy. Uprzedzilam sie.

            Ja idę. Nie będę pewnie oryginalna - przede wszystkim ze względu na Portman, ale i na całość, oprawę, fabułę, problem. Zobaczymy. A widowiska się nie boję, dla mnie w kinie jest zawsze widowisko, nawet jak dwóch aktorów i koc;)

            Jeśli ktoś miałby jednak ochotę na dobre, choć smutne kino, to zachęcam do zajrzenia na AleKino w tym miesiącu - będzie kilka naprawdę dobrych rzeczy, m.in. film, którego nie trzeba chyba już nikomu przedstawiać - 4 miesiące, 3 tygodnie, 2 dni oraz drugi, który naprawdę i szczerze polecam każdemu, o miłości dwóch mężczyzn, ortodoksyjnych Żydów w ortodoksyjnym świecie Oczy szeroko otwarte. Zostaje w głowie na długo.

            Jeśli komuś uda się gdzieś dorwać do filmu Kobiety bez mężczyzn, to też mogę jak najbardziej polecić, zwłaszcza film, bo jest też kniga, ale obraz, obraz to jest to! Podejrzewam, że jako laiczce wolno mi nazwać toto 'irańskim realizmem magicznym'? Nie lubię rm, ale samo się narzuca;) Film również smutny, ale piękny. Nie był kręcony w Iranie, ale jest irański, jest irański. I jest feministyczny, ale nie tylko ;)
            • bene_gesserit Re: Elly i łabędź 08.02.11, 02:26
              To sa wszystko straszne smuty.
              Ja to bym chciala cos wesolego, albo chociaz krzepiacego. Jest cholerny przednówek.
              • easz Re: Elly i łabędź 08.02.11, 09:11
                bene_gesserit napisała:

                > To sa wszystko straszne smuty.
                > Ja to bym chciala cos wesolego, albo chociaz krzepiacego. Jest cholerny przednówek.

                Ale ja mówiłam, że smuty. No co poradzę? ja ich przecież nie robię. Zresztą nie tylko feminizujące są takie smutne, a dobry film, a dobry i niesmutny, to już nie wiem. Nie ma.
                Dałam do wątku i podciągam, bo może ktoś coś jednak?
                (Zresztą niewielki wybór - to, co w kinie powoli likwidują, z wypożyczalnią już to zrobili, i tyle. Nie ma jak)

                Może ta Wojna Samsonowej jednak chwyci? Przynajmniej to komedia ma być...
          • takisobienik Re: Elly i łabędź 08.02.11, 00:56
            > Na Łabędzia sie pewnie nei wybiorę, bo polaczenie 'wizualnie rozbuchany' i 'ame
            > rykanski' w kontekscie filmowym mi sie zle kojarzy. Uprzedzilam sie.

            On nie jest rozbuchany. Po po prostu ma ładne zdjęcia. A cała historia jest niezła psychologicznie i w ogóle. Jeśli natomiast chodzi o amerykańskość - jak stwierdził kolega amerykanista, amerykańska była chyba tylko jedna scena w zakończeniu.
    • bene_gesserit Pisarz widmo 21.02.10, 03:21
      Polecam - kawal prawdziwego kinowego mięsa. Swietny, dojrzaly,
      znakomicie wyrezyserowany, obsadzony itd itd - od poczatku do konca
      dzielo skonczone. Totalne kinowe przezycie, jakich doswiadczam raz
      coraz rzadziej.
      Noi Ewan - mimo tego, ze blondyn.
      • easz Re: Pisarz widmo 25.02.10, 20:01
        bene_gesserit napisała:

        > Polecam - kawal prawdziwego kinowego mięsa. Swietny, dojrzaly,
        > znakomicie wyrezyserowany, obsadzony itd itd - od poczatku do
        konca dzielo skonczone. Totalne kinowe przezycie, jakich doswiadczam
        raz coraz rzadziej.
        > Noi Ewan - mimo tego, ze blondyn.

        Muszę powiedzieć, że dziwne to było - ja się prawie cały czas
        podśmiewałam! choć czy było z czego? Przyjemnie mi się oglądało,
        pierwsze słowo, które mi przyszło na myśl - przyjemność właśnie, z
        oglądania. Ewan bardzo fajny, postać również:) Widziałam zajawki
        Alicji, hm, poszłabym.
        • bene_gesserit Re: Pisarz widmo 25.02.10, 20:12

          No wlasnie - przyjemnosc, dwie godziny prawdziwego kina.
          Podsmiewalas sie? Chyba z nerwów, bo mnie wzielo na poczatku filmu
          napięcie złapalo i nie puszczalo.
          Oraz wydzwiek fimu poniekąd feministyczny, he he he ;)

          Ja na Burtona pojde, bo po pierwsze on, po drugie kiku innych
          artystow, ktorych zatrudnil, po trzecie - uwielbia Alicję,
          widzialam kilka jesli nie kilkanascie ekranizacji (w tym imho
          najlepsza Svankmajera), wiec ostrzę sobie zęby. Się zobaczy.
          • easz Re: Pisarz widmo 25.02.10, 20:47
            bene_gesserit napisała:

            > No wlasnie - przyjemnosc, dwie godziny prawdziwego kina.
            > Podsmiewalas sie? Chyba z nerwów, bo mnie wzielo na poczatku filmu
            > napięcie złapalo i nie puszczalo.

            Trochę może i z nerwów, miejscami, ale raczej z powodu postaci a
            może i samego Ewana oraz jakiegoś takiego humoru może nie czarnego,
            deczko głupawego - nie umiem tego wysłowić, absurd to też nie jest
            to. Tak, jakby twórca stał z boku i się bawił tym, pokazywał -
            widzicie, hłehłe, tak to wygląda, takie jest żałosne, nicościowate,
            pośmiejmy się. Bo co mamy zrobić. Może płynę;)

            > Oraz wydzwiek fimu poniekąd feministyczny, he he he ;)

            Poniekąd, hehe:) Takie grożenie paluszkiem nawet;)

            > Ja na Burtona pojde, bo po pierwsze on, po drugie kiku innych
            > artystow, ktorych zatrudnil, po trzecie - uwielbia Alicję,
            > widzialam kilka jesli nie kilkanascie ekranizacji (w tym imho
            > najlepsza Svankmajera), wiec ostrzę sobie zęby. Się zobaczy.

            Ale nie wiem, czy u mnie będzie. Widziałam wcześniej zajawki w
            necie, bardzo nawet chętnie bym poszła.
            Jest opowiadanie Carter, chyba Alicja w Pradze i ona w nim wspomina
            o tym filmie? Svankmajera. Cytuje też ustami Alicji zagadki z
            jakiejś innej knigi Carrolla, ale nijak nie kumkam ich i humoru;)
          • easz Nowa Alicja 13.03.10, 14:49


            - taka sobie, niestety. Trochę jestem rozczarowana. Feministyczna,
            owszem, wręcz Joanna d'Arc, ale z samej Alicji imo niewiele jest -
            za mało, dużo za mało absurdu, bo właściwie tylko odrobina w postaci
            Kapelusznika i mimo wszystko, mimo fajnie zrobionego świata
            przedstawionego, o wiele za mało mroku mroczności itp.
            Dziaczność sceny walki Jerzy ze smokiem też jakaś taka - obca.

            Ale wykonanie - jako obraz, scenografie, kostium, wyobraźnia,
            postaci i gra aktorów - ok, bardzo nawet.
            • kocia_noga Re: Nowa Alicja 13.03.10, 15:35
              O Fish Tanku w wącie było?
              Oglądaliśmy kilka dni temu, dla mnie doskonały, a kilka scen po
              prostu niesamowitych.
              I przywodzi na myśl Wojnę Polsko-ruską.
              • easz Re: Nowa Alicja 13.03.10, 15:40
                kocia_noga napisała:

                > O Fish Tanku w wącie było?
                > Oglądaliśmy kilka dni temu, dla mnie doskonały, a kilka scen po
                > prostu niesamowitych.
                > I przywodzi na myśl Wojnę Polsko-ruską.

                Nie było, ale mam w planach. Wojna to by mnie akurat może
                zniechęciła, ale FT zrobiła reżyserka od Red Road, a ten film mi się
                podobał, więc.
                Alicję polecam, jakby co, jednak.
                • bene_gesserit Re: Nowa Alicja 13.03.10, 21:48
                  Alicje to my obejrzymy na CD, bo mnie rozczarowaly recenzje, w tym
                  twoja. A Fish Tank nam jakos przez kina przelecial, poczekamy az
                  kopie wroca do miasta, co ma te zalete, ze kino bedzie tansze o
                  polowe :)
    • bene_gesserit Las Dumały 27.02.10, 22:44
      Trudno inaczej myslec o tym filmie - mimo ze to pierwsza
      nieanimowana fabula Dumaly, to i tak prawie kazdy kadr wyglada tak,
      jakby on go rysowal. A Bonaszewski jest aktorem tak genialnym, jak
      Dumala - rezyserem.
      Nie ma nic do opowiadania, wszystko jest do zobaczenia.
      Gdziestam - podejrzewam, ze zupelnie nieswiadomie i niechcacy - na
      obrzezach historii pałeta się wątek genderowy - film jest o więzi
      między mezczyznami, a swiat opisany w filmie zupelnie pozbawiony
      jest kobiet. Podobna narracja o matce i corce wygladalaby zupelnie
      inaczej.
      • kocia_noga Re: Las Dumały 28.02.10, 09:32
        Bo kobieta to Obcy, azjata, co wszyscy są tacy sami, czy murzyn.Stąd
        rozważania jaka jest kobieta i podobne.I gdyby nie było to wobec
        nas, wobec naszej milczącej przytomności, nie byłoby tak bezczelne i
        wrogie.Wrogie, bo w drugą stronę gdy, natychmiast są protesty i
        ataki.
        • bene_gesserit Re: Las Dumały 28.02.10, 11:11
          Nieno, to o kobiecie w tym filmie to ja sobie dospiewalam,
          naprawde, to jest zupelny margines, refleksje po itd


          Film jest o umieraniu, odchodzeniu, o wiezi ojca i syna. Bardzo
          smialy, osobisty, mądry - prawdziwe dzielenie się. Kocia idz, to se
          potem pogadamy.
          • kocia_noga Re: Las Dumały 28.02.10, 17:11
            No pójdę, pójdę, jak dotrze do tej pipidówy.
    • bene_gesserit Lourdes 13.03.10, 21:56
      Fajny film, madry. Podobny w stawianych pytaniach do 'Trzeciego
      cudu' Holland, chociaz bez Eda Harrisa ;). Narracja subtelna, gra
      aktorow - wyciszona. Troche film szeptem, wiele rzeczy dzieje sie
      poza kadrem, wiele jest zawieszonych, niby wszystko jest
      szkicowane, a film kompletny. Gdziestam migaja obserwacje
      genderowe, acz na marginesie zupelnym.

      Zal sciska, ze Polacy nie mogliby zrobic takiego filmu o wierze,
      zwlaszcza o pielgrzymkach - bylaby to albo proba opowiedzenia o
      dewocji i hipokryzji z humorem w stylu 'U pana Boga za piecem' albo
      rownie prymitywna pro-koscielna agitka na kolanach.

      I w ogole. Najwyrazniej rozdzial Kosciola od panstwa sluzy
      sztuce ;). Polecam bardzo.
    • easz Re: Filmy o feministkach 14.03.10, 16:17

      Trochę już spóźnione, ale właśnie przy okazji trafiłam na to, dla
      Warszawy, na dwa ostatnie filmy można się jeszcze załapać a warto,
      naprawdę, więc jak kto da radę, to polecam i ciekawa jestem wrażeń.
      Piękność w opałach - nie wiem, a Mleka niestety też, żałuję, jeszcze
      nie oglądałam i pewnie trudno będzie.

      Oczami kobiet w
      kinie
      • bene_gesserit Re: Filmy o feministkach 14.03.10, 19:15
        Nie wiem, ja to mam chyba dosc chwiowo filmow smutnych, filmow
        refleksyjnych i powaznych. Chcialabym pojsc na komedie, ale zeby
        byla smieszna, bo niesmieszne sa dojmująco przygnebiajace.
        A tu ani-ani.
        • easz Re: Filmy o feministkach 14.03.10, 23:07

          bene_gesserit napisała:

          > Nie wiem, ja to mam chyba dosc chwiowo filmow smutnych, filmow
          > refleksyjnych i powaznych. Chcialabym pojsc na komedie, ale zeby
          > byla smieszna, bo niesmieszne sa dojmująco przygnebiajace.
          > A tu ani-ani.

          Hm, a Lourdes to jakie..? Ale masz rację, a jeśli tak, to na pewno
          nie oglądaj Służącej, gdyby Ci się zdarzyło. Mimo wszystko, bo jest
          tam trochę o takiej prawdziwej przyjaźni między kobietami, o
          wreszcie odnalezieniu siebie, ale niestety, ogólny wydźwięk jest
          jednak b. smutny i przygnębiający życiowo.
          Balonik nie jest komedią, ale jest takim optymistycznym, pięknym
          refleksyjnym, łagodnym i sympatycznym filmem.
    • easz A jeśli się uśmiecham 18.03.10, 21:12

      Nie chcę zakładać nowego wątku na to, to tu dam. Nie jestem też
      pewna, czy już o tym nie pisałam kiedyś, a temat w ogóle chyba też
      już był.
      Dziś o 22.10 w tvp Kultura zostanie już kolejny raz wyemitowany
      dokument z cyklu Więcej niż fikcja pt.: A jeśli się uśmiecham -

      www.telemagazyn.pl/program/3510174168.html
      - tu pod tytułem Cień uśmiechu -

      www.filmweb.pl/f471515/Cie%C5%84+u%C5%9Bmiechu,2007/opisy
      - o izraelskich żołnierkach. Zachęcam do obejrzenia, ja będę, bo
      tylko czytałam o nim oraz wywiad z reżyserką/bohaterką.
    • bene_gesserit Siostry Magdalenki 21.03.10, 21:14
      W czwartek, 25 marca, na Ale kino! o 20:00 - oparta na faktach
      historia mlodych Irlandek, ktore w latach 60. trafily do
      zamknietego klasztoru na 'spoleczna resocjalizację'. Plus Zlote Lwy
      w 2002.
      • easz Re: Siostry Magdalenki 25.03.10, 22:32

        Właśnie obejrzałam i tylko tyle, więcej pisała nie będę, bo jestem
        zbyt wzburzona.
        Jeszcze tylko to, że kiedyś już czytałam o tym
        knigę, a konkretnie o domu przy ichnim jakby
        szpitalu położniczym, czy czymś takim, napisaną przez pracującą tam
        położną i z tego punktu widzenia, a więc ze szczególnym naciskiem na
        ciąże, porody i "procedurę" oddawania dzieci. Może dlatego, książka
        była jeszcze bardziej przejmująca niż ten film - o ile to możliwe i
        w pewnym sensie, bo napisana imo dosyć kiepsko i na modłę
        sentymentalną, czyli zawiódł raczej przekaz, środki wyrazu słabo
        przemówiły, zwłaszcza w porównaniu z tym filmem, z obrazem, jak
        widzę teraz.
      • aniani7 Re: Siostry Magdalenki 25.03.10, 22:55
        Obejrzałam i poryczałam się. Podobno było jeszcze gorzej.
        • bene_gesserit Re: Siostry Magdalenki 25.03.10, 23:28
          A ja nie obejrzalam, bo widzialam o tym dokument i dalam sobie
          spokój.
          • easz Re: Siostry Magdalenki 25.03.10, 23:33
            Po tamtej książce zaczęłam jeszcze Rolleczek, ale jakoś nie mogłam w
            tamtym momencie, więc dałam spokój.

            Film jest intensywniejszy.
            • iluminacja256 Re: Siostry Magdalenki 26.03.10, 10:54
              Film jest doskonały. W zasadzie broni się od poczaku do konca, a
              trudno w takich filmach uniknąc stereotypów, uproszczeń, schematu -
              jednak co by nie mówić Europa i Ameryka to dwa inne swiaty
              filmowe... Wolę nie mysleć, co by z tego zrobiło 90% amerykańskich
              rezyserów.

              No i doskonale grajace dziewczyny - kazda zapada w pamieć.
    • bene_gesserit Wideokracja, 'Czlowiek...' 06.06.10, 14:20
      Nadrabiam zaleglosci:

      Swietny film, bardzo straszny,
      chociaż smieszny.
      Zobaczyć trzeba.

      'Czlowiek, ktory gapil sie na kozy' - smutna komedia z minutowym
      udzialem tylko jednej kobiety, ale mimo to mocno feministyczna.

      'Zycie do pary' - jeszcze nie w dystrybucji, ale chyba bedzie,
      skoro film wygral PDR. Oby - fińsko subtelny film o więziach między
      meżczyznami, ludzmi w ogole, a nawet miedzy czlowiekiem i
      niedzwiedziem.
      • bene_gesserit Re: Wideokracja, 'Czlowiek...' 06.06.10, 20:42
        Tu jest
        świetna recenzja Graff z Wideokracji.
      • easz Re: Wideokracja, 'Czlowiek...' 06.06.10, 20:44


        bene_gesserit napisała:

        > Nadrabiam zaleglosci:
        >
        > Swietny film, bardzo straszny,
        > chociaż smieszny.
        Zobaczyć trzeba.
        >
        > 'Czlowiek, ktory gapil sie na kozy' - smutna komedia z minutowym
        > udzialem tylko jednej kobiety, ale mimo to mocno feministyczna.
        >
        > 'Zycie do pary' - jeszcze nie w dystrybucji, ale chyba bedzie,
        > skoro film wygral PDR. Oby - fińsko subtelny film o więziach
        między
        > meżczyznami, ludzmi w ogole, a nawet miedzy czlowiekiem i
        > niedzwiedziem.

        Ha, bardzo chętnie obejrzałabym wszystkie trzy, ale jakoś nie widzę
        w zasięgu:( Może jak będą w wypożyczalni? Jak będą...

        A skoro już uzupełniamy, to na AleKino będzie
        Lilja 4-
        ever
        - matroszki itd, ktoś już wspominał o nim na forum
        kiedyś. Warto też przypilnować dwóch innych filmów -

        Śniadania na Plutonie
        oraz filmu o tym, jak to jest
        być kobietą w Afryce a zwłaszcza oskarżoną o czary.

        Pierwszy i drugi, o ile się nie mylę, można zobaczyć na stronie
        iplex.pl, legalnie i za darmo.
    • tad9 najbardziej lubię.... 13.06.10, 13:35
      "Poskromienie złośnicy". Jest taka ekranizacja z lat 60-tych. Bardzo dobre -
      zwłaszcza finał.
      • easz Re: najbardziej lubię.... 13.06.10, 17:14

        tad9 napisał:

        > "Poskromienie złośnicy". Jest taka ekranizacja z lat 60-tych.
        Bardzo dobre - zwłaszcza finał.

        Też lubię, obydwie wersje, które znam. Świetnie gościa zrobiła pani
        na szaro, po okręceniu wokół paluszka pewnie już mogła wszystko:)
        Aczkolwiek bohater to trochę cienias - miał w domu kobitę, a żeby
        się przed kumplami pochwalić (i czym?), to zrobił z niej podróbę
        służki pierwszej lepszej, miągwę... Założę się, że potem szybko sam
        skapcaniał;)

        Tylko to raczej nie feministyczna historyjka, no, może taki stary,
        pszenno-buraczany feminizm, zacofany, to tak.
    • easz Re: zapowiedzi 29.06.10, 00:14

      W lipcowym cyklu Gender
      na AleKino będzie można obejrzeć kilka znanych już pewnie
      filmów a w kinach wakacyjnie i choć po samym już
      tytule rodzi się obawa, że
      będzie jak zwykle tragedia, to może się pozytywnie rozczarujemy i
      rzeczywiście film okaże się komedią? Jeśli nie to pozostaje nowy
      Shrek;)

      Plus - z wątku obok
    • swojski_fr_1 Re: Filmy o feministkach 01.07.10, 17:01
      a mi sie bardzo podobal polski film: "TATO"... tam tez bylo o
      feministkach... i zonie pana 'taty' i sedzinie orzekajacaj na
      niekorzysc pana 'taty'... duzo tam bylo o postawach feministycznych.
      Piekny film.

      bene_gesserit napisała:

      > Dwa nowe - juz sa albo zaraz beda.
    • easz Re: Filmy o feministkach 15.07.10, 23:59

      A tak, ku pamięci,

      nowy film Szumowskiej
      .
    • easz Re: Filmy o feministkach 04.08.10, 02:32

      Jutro tv pokaże Veronicę Guerin - myślę, że warto zwrócić uwagę na
      ten obraz ze względu na fabułę i Cate Blanchett, bo sam film imo
      dosyć przeciętny, czy może raczej typowy - jak na bio przystało.
      Postać na pewno interesująca i nieprzeciętna. Udało mi się zaczepić
      na fragment zaledwie, ale może jutro uda mi się więcej zobaczyć.
      Włściwie to już dziś. Polecam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka