Gość: maja
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
08.11.03, 01:06
Mnie się wydaje ,że mam dość w zasadzie faceta .Jakos się umotałam w
niego.Jest po rozwodzie.Była zona robi go jak chce w bambuko ,a on jej broni
i nie można złego słowa powiedziedziec,bo ona jest swięta.Dopiero teraz
dochodze do tego po trzech latach noszenia go na swoich plecach ,ze oni sie
rozstali ,bo on nie dawał rady w utrzymywaniu rodziny i to ona go nie
chciała.Teraz jak ze mną powtarza sie sytuacja,on bez żenady wyciaga
pieniądze ode mnie,kazałam mu szukac pracy,ale mu się nie śpieszy i
powiedział mi ,ze nie tak on sobie wspólbne zycie wyobrażał.Obraza sie o
wszytsko.Wszytsko trzeba mu pod nos podsuwac.Ja myslałm ,ze może to jakos
się zmieni ,bo on przeniósł się do innego miasta..a widze,ze to był
doskonały pretekst ,zeby mowic ja tu nic nie znam ,załataw itd,itd.Nawet do
Zusu nie pójdzie ,bo niby nie wie gdzie..o nic się nie zpayta,bo mowi ,ze ja
lepiej wszytsko wiem.N apoczatku to było ok,wierzyłam,ale teraz jak ciagna
sie zanim jakies długi ,które ciagle dziekli z zona ,on nimi jej nie chce
obciążac,a sam nie pracuje ,a ja nie mam ochoty dac.Najgorsze jest
to,ze ,jak zuwazyłam -zachowuje sie jak dziwka..jak mu zalezy na forsie to
bardzo stara sie w łożku.Mnie się wydaje,ze on kocha ciagle te zone,a do
mnie przylgnął ,bo dobrze mu się zapowiadało.