Dodaj do ulubionych

mądry i przemądrzała- rozwiązanie

19.02.09, 06:15
Miało być skoro świt to jest. Na razie hasłowe:
1. dziewczynka jest sama inicjatorką nazywania jej przemądrzałą wtedy kiedy
"inni by tak powiedzieli"
2. mimetyzm
Zaczęło mi to świtać pod wpływem Waszych wpisów kwestionujących "wysoki
intelekt i światowość" matki. Rozwinę.
Niestety, opusciłam forum zbyt wcześnie by przeczytac wszystkie (ja tez czasem
pracuję).
Brawo bene-gesserit! Trafiłaś tylko Ty, za to z celnością marines.
Obserwuj wątek
    • claratrueba Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 10:48
      Pasjonująca była intelektualno-feministyczna dyskusja z matka, o której pisałam,
      może nie poległam w niej sromotnie ale liżę rany. Otóż, dziewczynka (lat 11) ma
      problemy z akceptacją w grupie (szkoła, sąsiedztwo, kuzyni) ponieważ je
      intelektualnie przerasta. Chłopiec nie ma- lubią się kolegować z mądrzejszym,
      imponuje im. "Już nie pamiętasz, Claro jak to z tobą było? Jak zapłaciłaś?"
      Pamiętam. "Pamiętasz kiedy się skończyły problemy? Kiedy nauczyłaś się ukrywać
      swoją inteligencję. Mimetyzm." Fakt, tak właśnie było. I nierzadko jest do tej
      pory. "Nie zauważyłaś, że moja córka nie reaguje na >>przemądrzała jesteś<< tak
      jak powinna? Że nie sprawia jej to przykrości?" W czasie rozmowy nie zauważyłam,
      przypomniało mi się to dopiero w trakcie czytania Waszych wpisów. "Bo taka jest
      umowa, ja mam tak mówić kiedy inni tak by powiedzieli, w tym wieku ci inni i ich
      opinie są ważniejsi niż matka.Nie chodzi mi o to, by nie była mądra, bardzo to
      cenię, ale by to ukrywała. Dopóki w Polsce mądra kobieta będzie spotykała się z
      niechęcią, albo kwestionowaniem tej mądrości. Czyli zawsze obawiam się, bo jest
      gorzej niż było" (co Ty na to Betrado?)Nie streszczę całej tej rozmowy długiej
      na 4 wina. Dołującej.
      • bertrada Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 11:34
        Paranoja jakaś. Im obu przydałby się jakiś sensowny psycholog, a może nawet
        psychiatra. To, że kogoś rówieśnicy nie akceptują to zazwyczaj jest winą jego
        zaburzeń psychicznych albo emocjonalnych a nie jakiś konkretnych przypadłości.
        Po prostu jak ktoś jest postrzegany przez rówieśników jako 'dziwny' i nie
        potrafi nawiązać z nimi kontaktu i sprawić by był lubiany, to wszystko co zrobi,
        powie i to jak wygląda zaczyna być powodem do jego dyskryminacji. Zauważ, że nie
        każdy inteligent, kujon, grubas, rudzielec, niski, okularnik itp jest
        dyskryminowany i wyśmiewany. Nawet gwiazda klasowa, po dokładnym przyjrzeniu się
        jej, posiada jakieś mankamenty, przez które można by ją gnębić. A nikt na to nie
        zwraca uwagi.
        • niedo-wiarek Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 12:13
          Generalnie w każdej grupie musi być jednostka nielubiana, bo to cementuje grupę. Wybór jest najczęściej dość przypadkowy, ale większe szanse na stanie się ofiarą mają jednostki jakoś się wyróżniające. Na plus albo na minus. Albo nawet neutralnie. Stąd zasada: lepiej się nie wychylać ;)
          • claratrueba Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 12:33
            Nareszcie mogę przyznać Ci rację.
        • claratrueba Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 12:32
          Zbyt radykalizujesz, Betrado. Brak akceptacji to nie koniecznie dyskryminacja i
          wyśmiewanie, a po prostu samotność, którą mało kto dobrze znosi, szczególnie w
          tym wieku. O gnębieniu też ma mowy. Po prostu nikt (może przesadzam, nie wiem
          dokładnie) nie ma chęci nawiązywania bliższego kontaktu z "rara avis". "Kujon"
          przykleja się do takiej osoby tylko dlatego, że "przerasta"- może nie zawsze ale
          często (wiele analogii w całkiem dorosłej psychologii społecznej), wystarczy, że
          jedna czy dwie osoby tak rzucą, a już inni wstydzą się kolegować z kujonem. Znam
          to. Szczególnie kiedy szkolne środowisko dziecka to "blokowiskowa" podstawówka.
          • niedo-wiarek Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 12:46
            A wśród dorosłych to jest dużo lepiej? Świat to złe miejsce i tyle. Niech się mała uczy życia, przyda się na przyszłość :)
          • bertrada Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 12:51
            A mnie się wydaje, że to jest zbyt duże uproszczenie sprawy. Wymądrza się, to
            jej nie lubią i przechodzimy nad tym do porządku dziennego, bo takie jest życie.
            A ja sobie dam głowę uciąć, że problem tkwi gdzie indziej i nawet jak oduczy się
            wypowiadać swoje zdanie głośno i przestanie się dobrze uczyć, to i tak nie
            będzie lubiana. Jak ktoś jest nielubiany, to tylko i wyłącznie dlatego, że ma
            jakiś problem z osobowością. Wiedza, intelekt i wygląd naprawdę mają marginalne
            znaczenie.

            Przypomnij sobie wszystkie osoby, których nie lubisz bądź nie lubiłaś w
            dzieciństwie i porównaj do tych, które były lubiane. I spróbuj przeanalizować
            różnice między jednymi i drugimi. I sama zauważysz, że to nie jest kwestia
            konkretnych cech, tylko ich osobowości. Są osoby, które od razu wzbudzają
            sympatię, bez względu na wszystko a są i takie, których nie da się lubić, żeby
            nie wiem jak się starały.
            • niedo-wiarek Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 12:55
              bertrada napisała:

              > Są osoby, które od razu wzbudzają
              > sympatię, bez względu na wszystko a są i takie, których nie da się lubić, żeby
              > nie wiem jak się starały.

              Owszem, takimi osobami są np. snajperzy. Od ciągłego mrużenia oczu robią im sią mikrozmarszczki, które nadają twarzy pogodny, wzbudzający zaufanie wyraz :)
            • iluminacja256 Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 15:23
              > A ja sobie dam głowę uciąć, że problem tkwi gdzie indziej i nawet
              jak oduczy si
              > ę
              > wypowiadać swoje zdanie głośno i przestanie się dobrze uczyć, to i
              tak nie
              > będzie lubiana

              I tutaj sie z toba absolutnie zgadzam.
              To nie o wiedzę czy elokwencje chodzi.
              Sama bylam dosc lubianym kujonem, a w tej samej klasie był
              inteligentny chłopak, którego wszyscy co pewien czas traktowali jak
              worek treningowy - był diabelnie zarozumiały i za wszelką ceną
              MUSIAŁ stawiac na swoim , chocby to swoje było głupie- to go
              pograzało.

              Chodzi raczej o umiejętnosci interpersonalne .Wiecej nie mogę rzec,
              bo nie znam sprawy ni osoby, ale matka dziala moim zdaniem,
              intuicyjnie, nie w tę stronę. ie trzeba wzmacaniać poczucia
              nieakceptacji i olewania tego, ale poszukac kogos kto zaakceptuje -
              bez tego wszystkie problemy wyjdą dwa razy silniej w
              nastolatkowatosci.
              • niedo-wiarek Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 15:39
                iluminacja256 napisał:

                > Sama bylam dosc lubianym kujonem,


                No wiesz, ale to było przed wojną ;)
                • iluminacja256 Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 15:42
                  Jesli ty masz 70 lat to nie znaczy, z ena tym forum nie ma
                  przypadków młodszych .
          • paskudek1 Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 12:51
            zgadzam się z tobą, tez byłam "kujonem" choć na takim prawdziwym wkuwaniu spędziłam w swoim zyciu skzolnym na prawde kilkanascie godzin przez WSZYSTKIE lata:) ale nałogowo połykałam książki i miałam dobre stopnie. No to kujon jak nic
          • bene_gesserit Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 14:02
            Przeniesc dzieciaka do szkoly, ktora ja doceni i bedzie wspomagac w
            rozwoju, a inne dzieci beda na podobnym poziomie. Nie rozumiem, w
            imie czego mala ma byc meczona i zahukiwana.
            Znam dwojke nadzwyczajnych dzieci - nie geniuszy, ale uzdolnionych,
            rozwinietych intelektualanie i utalentowanych. W 'normalnej' szkole
            byliby byc moze zadeptani, wiec poslano ich do 'nienormalnej', w
            ktorej kwitna. Wsrod 'kujonow' 'kujon' czuje sie u siebie.
      • six_a Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 14:23
        >Otóż, dziewczynka (lat 11) ma problemy z akceptacją w grupie (szkoła,
        sąsiedztwo, kuzyni) ponieważ je intelektualnie przerasta.

        dziewczynka jest tak wychowana, żeby nie dzielić się swoim skarbem w tym wypadku
        intelektem ani nie wykorzystywać go na co dzień, lecz by go hołubić i ukrywać,
        aż znajdzie się ktoś na poziomie i w końcu to doceni (coś jak czekanie na
        księcia z baśni).
        jest to ewidentnie wina rodziców, którzy zamiast zachęcać ją do wykorzystywania
        tego atutu w życiu, wpajają, że nie warto. dlatego jest niedostosowana i nie
        jest w stanie przerzucić uwagi na nic innego, a skupia się na tym intelekcie,
        który jej przeszkadza integrować się z grupę. Racjonalniej wychowywane dziecko o
        wysokim ilorazie inteligencji potrafiłoby się znaleźć w każdej sytuacji
        społecznej, właśnie wykorzystując intelekt, prawdopodobnie pełniłoby rolę
        przywódcy. u tej dziewczynki intelekt jest swego rodzaju przekleństwem i
        zwiększa jej cierpienie.
      • six_a Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 14:27
        >Otóż, dziewczynka (lat 11) ma problemy z akceptacją w grupie >(szkoła,
        sąsiedztwo, kuzyni) ponieważ je intelektualnie przerasta.

        dziewczynka jest tak wychowana, żeby nie dzielić się swoim skarbem w tym wypadku
        intelektem ani nie wykorzystywać go na co dzień, lecz by go hołubić i ukrywać,
        aż znajdzie się ktoś na poziomie i w końcu to doceni (coś jak czekanie na
        księcia z baśni).
        jest to ewidentnie wina rodziców, którzy zamiast zachęcać ją do wykorzystywania
        tego atutu w życiu, wpajają, że nie warto. dlatego jest niedostosowana i nie
        jest w stanie przerzucić uwagi na nic innego, a skupia się na tym intelekcie,
        który jej przeszkadza integrować się z grupę. Racjonalniej wychowywane dziecko o
        wysokim ilorazie inteligencji miałoby także wysokie eq i potrafiłoby się znaleźć
        w każdej sytuacji społecznej, właśnie wykorzystując intelekt, prawdopodobnie
        pełniłoby rolę przywódcy. u tej dziewczynki intelekt jest swego rodzaju
        przekleństwem i zwiększa jej cierpienie, a rodzice jeszcze temu przyklaskują.
        • claratrueba Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 15:02
          Jak wykorzystywać? Jak się dzieliła, a przynajmniej nie ukrywała, nie była
          akceptowana w swoim szkolno-podwórkowym towarzystwie. To dość częste
          doświadczenie "kujonów".
          Bene-gesserit słusznie podała rozwiązanie w postaci zmiany szkoły, niestety
          niemożliwe z braku szkoły podstawowej "kujonom przyjaznej" w naszym mieście.


          • nekomimimode Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 15:12
            a teraz jest akceptowana?
          • bertrada Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 15:41
            To wszystko jeszcze zależy w jakiej formie to robiła. U Drzyzgi kiedyś był
            program z nieakceptowanymi uczniami. I jednym z nich był jakiś chłopak, który
            jak sam o sobie mówił, jest zdolny i mądry niesłychanie, ma wszechstronną wiedzę
            i zainteresowani i dlatego rówieśnicy go nie lubią. Psycholożka, która była
            ekspertem w tym programie, zapytała go czy sam próbował kiedyś nawiązać kontakt
            z jakimś kolegą. Odpowiedział, że po co i o czym miałby rozmawiać z debilami,
            którzy tylko jakieś bravo czytują. No i potem nawiązała się dyskusja, kto tak
            naprawdę kogo dyskryminuje w tej klasie i dlaczego koledzy, których uważa za
            debili, mają go lubić.

            Jak to Sixa zauważyła wcześniej, inteligencja plus wszechstronna wiedza to atut,
            dzięki któremu można nawiązać kontakt z prawie każdym. Daje to możliwość
            elastyczności. I nawet jak rówieśnicy nie bardzo interesują się sytuacją na
            Bliskim Wschodzie, to z całą pewnością chętnie porozmawiają o tym gdzie
            najlepiej wybrać się na narty i jaki sprzęt kupić. Albo czy morze bałtyckie jest
            w stanie zastąpić śródziemnomorskie jeśli chodzi o wyjazd wakacyjny. Jak ktoś
            jest otwarty, komunikatywny i pozytywnie nastawiony do świata, to i temat do
            rozmowy i wspólne zainteresowania się znajdą.
            Natomiast jak ktoś ma jakieś problemy sam ze sobą, to jest gorzej. Może ta
            dziewczyna jest patologicznie nieśmiała, może jest niepewna siebie,
            niesamodzielna emocjonalnie, może ma niskie poczucie swojej wartości a może
            jeszcze coś innego. Cokolwiek to jest, to warto to zdiagnozować i próbować leczyć.

            Poza tym nawet jak w okolicy nie ma żadnej innej szkoły, to na pewno są jakieś
            kółka zainteresowań, jakieś zajęcia pozalekcyjne itp. A na pewno jest internet,
            gdzie bez problemu można znaleźć osoby o podobnych zainteresowaniach.
            • iluminacja256 Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 15:46
              >Poza tym nawet jak w okolicy nie ma żadnej innej szkoły, to na
              pewno są jakieś
              >kółka zainteresowań, jakieś zajęcia pozalekcyjne itp. A na pewno
              jest internet,
              >gdzie bez problemu można znaleźć osoby o podobnych zainteresowaniach

              Bardzo to mądre i po mojej mysli.
              Miałam zaproponować to samo - choc trudno w to uwierzyć są jeszcze
              dziś harcerze, kluby sportowe od wspinaczki skałkowej po
              karate,rozmaite kursy językowe,kółka teatralne w domach kultury
              itp. Ostatnio widziałam tak 13 latkę, która rozgramiała w szachy
              jednego po drugim na otwartym turnieju - z jakiegoś kółka
              szachowego - warto pomyslec nad tym wszystkim.

            • bene_gesserit Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 18:00
              Bez obrazy, ale psycholozki od Drzyzgi (widzialam dwie w akcji -
              taka chuda blondi z odrostami o jedzowatym glosie i grubawa w
              fatalnie dobranych oprawkach okularowych) sa _beznadziejne_.
              Popelniaja wszystkie mozliwe bledy, charakterystyczne dla
              kiepskiego terapeuty. Zaden autorytet, imo.

              A dzieciak pewnie jest niepewny siebie.
              Imo smialo moglaby z tej swojej slabosci (w sensie madrosci) zrobic
              sile, ale do tego trzeba by wsparcia rodzicow. Inne dzieci smialo
              moglyby ja zaakceptowac taka, jaka jest, otoczyc szacunkiem i
              sympatia, jesli by umiala wykorzystac te swoja nieszczesna
              madrosc. Ale do tego musialaby miec wsparcie z domu.
              • iluminacja256 Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 18:06
                Inne dzieci smialo
                > moglyby ja zaakceptowac taka, jaka jest, otoczyc szacunkiem i
                > sympatia, jesli by umiala wykorzystac te swoja nieszczesna
                > madrosc. Ale do tego musialaby miec wsparcie z domu.

                No własnie...A potem są problemy, dlaczego w niektórych grupach
                studenckich mądre dziewczyny siedza jak myszy pod miotłą, a królują
                wyszczekane, przeciętne paniusie i tacyż sami panowie. I to samo w
                pracy w wersji a'la "Brzydula" :) "Tam nasz początek" - jak pisał
                wieszcz ( choc niektórzy mówią, ze Miłosz w ogóle był do kitu i
                zaden tam z niego wieszcz, a i poeta kiepski:)
                • black-emissary Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 19:04
                  Przy takiej mamuśce dziewczynka pozostanie myszką, która nawet mądrością nikogo
                  nie zadziwi, bo organ nieużywany zanika.
            • nekomimimode Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 20:02
              a jak ma by śmiała i pewna siebie jeśli w domu ją tak traktują?
          • six_a Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 21:04
            to nie jest kwestia kujoństwa - dzieci 11 czy 12-letnie jeszcze nie kują;),
            tylko raczej chłoną wiedzę lepiej niż inne. to kwestia postawy rodziców. jeśli
            zarzucają jej przemądrzałość, to ona to odreagowuje w szkole, żeby się w końcu
            wyżyć, a grupa nie lubi pokazu dla pokazu, natomiast z pewnością nie ma nic
            przeciwko ogólnie pozytywnym zjawiskom, jakim jest mądrość czy bycie najlepszym
            w klasie. Z podstawówki pamiętam 2 kujonice - odludki, zresztą siostry
            bliźniaczki oraz autentycznie mądrego chłopaka, który miał super oceny i był
            niezwykle popularny, bo np. umiał dużo załatwić z nauczycielami.

            a zmiana szkoły też niekoniecznie musi przynieść poprawę, jak się znajdzie w
            grupie takich samych odludków i skąpców emocjonalno-intelektualnych, to nawet to
            nie pomoże.
      • nekomimimode Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 15:11
        straszliwie przykre
        • claratrueba Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 17:28
          No cóż, niewiele wiem o osobowości dziewczynki, na mnie robi miłe wrażenie, nie
          widzę cienia zarozumiałości, nieśmiałości też nie. Ale to moje wrażenie i nie
          znam jej zachowania w grupie rówieśników. Nie jest zbyt ładna, co pewnie też się
          liczy. Natomiast pomysł kółka zainteresowań- świetny! Dzięki, podpowiem.
      • black-emissary Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 19:00
        claratrueba napisała:
        > "Nie chodzi mi o to, by nie była mądra, bardzo to
        > cenię, ale by to ukrywała. Dopóki w Polsce mądra kobieta będzie spotykała się z
        > niechęcią, albo kwestionowaniem tej mądrości. Czyli zawsze obawiam się, bo jest
        > gorzej niż było"

        A jakim cudem ma być lepiej, jeżeli mamuśki córeczkom tak doradzają? Co za
        cholerna hipokryzja. Najprościej zrzucić winę na to jak to "w Polsce" jest źle.
        Niedobrze się robi.
    • nekomimimode Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 19.02.09, 20:05
      a nie przyszło mamuśce do głowy ,ze to ona powinna dawac przykład
      innym dziewczynkom?! na podstawówce świat i życie się nie kończą.
    • margot_may Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 00:04
      A może matka w domu zachowuje się w taki sposób, by zrekompensować sobie ten
      swój chowany intelekt-odreagowuje (nie wiem jak, ale musiałoby być to jakieś
      negatywne zachowanie), a córka naśladuje ją, kiedy jest w grupie dzieci, bo tak
      się nauczyła.

      Ale nie można zapominać o tym, że dzieci w podstawówce potrafią odtrącić z byle
      jakiego powodu, są bardzo konformistyczne.
      • bene_gesserit Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 01:57
        Mozliwe, ze byla wychowywana w ten sam sposob. Podobny mechanizm co
        ten z niektorych rejonow swiata: matki, ktore same w okrutny sposob
        zostaly okaleczone przez ktorys z zabiegow obrzezania, same skazuja
        swoje corki na podobny los.
        • claratrueba Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 07:06
          bene_gesserit napisała:

          > Mozliwe, ze byla wychowywana w ten sam sposob.

          Było dokładnie odwrotnie. I w moim i przypadku tejże matki. Domy inteligenckie
          "starego typu"- hołdujące zasadom, ceniące wiedzę. Jak nasze domy teraz. A potem
          kontakt z "realem"- szkoła i zdecydowana większość dzieci z domów, które
          zupełnie czemu innemu hołdowały. Ta sama sytuacja jest teraz.Wczoraj poprosiłam
          o opinie mojego syna 14 letniego. "Fajna dziewczyna, mądra. W szkole musi mieć
          przerąbane. Niech siedzi cicho, bo ją zaszczują.A zamiast na kółka niech
          przyjdzie do nas na karate, ze dwa razy komuś wpieprzy to od razu będzie
          >>swoja<<. Welcome to the jungle."
          • niedo-wiarek Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 08:44
            14-letni syn żyje po prostu na ziemi, a nie na innej planecie ;)
            • claratrueba Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 08:56
              Ja też. Dlatego zapisałam go na karate anie do Sodalicji Mariańskiej (o ile
              jeszcze istnieje i o ile chłopców przyjmują) kiedy już przedszkole uświadomiło
              mi co znaczy "tylko być innym niż większość".
              • niedo-wiarek Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 09:05
                To karate to też niekoniecznie dobry pomysł, na nic się w praktyce nie nada. Lepiej zapisać syna do jakiegoś życiowego pana Wiesia czy innego Czesia, który w kilku męskich słowach wyjaśni, jak skutecznie dawać w zęby. Później siłownia, trochę praktyki i chłopak powinien sobie poradzić ;)
                • claratrueba Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 09:19
                  Nada, nada, a raczej nadało. To tylko wygląda jak szwedzka gimnastyka w
                  piżamach, ale skutecznie pozwala pokazać, że "paniczyk z domu z pianinem" tylko
                  raz prosi, żeby mu dać spokój. Potem już ten drugi prosi.
                  • niedo-wiarek Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 09:40
                    No nie upieram się. Może po prostu to karate prowadzi pan Wiesio ;)
                    • claratrueba Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 10:05
                      Panu Wiesiowi nie radziłabym z tym sen-sejem zadzierać (chyba, ze jest z SEALs
                      bo nasz GROM to sen-sejowi wychowankowie szkolą).A chłopcy z grupy K-1 (to taka
                      chamówa oparta na kick-boxingu niby) szybko dali dyla z ustawki, która urządzili
                      karatekom (w połowie dziewczyny). Inteligencikom, bo jakoś dziwnie tym
                      "prostszym" nie udaje się pojąć, że dużo trudu trzeba włożyć, żeby osiągnąć siłę
                      i precyzję, a nie walić cepy.
                      • niedo-wiarek Porada Pana Wiesia 20.02.09, 10:28
                        Jak załatwić sen-seja:
                        Zbieramy 2-3 kolegów w wieku 12-14 lat. Następnie wraz z tymi kolegami udajemy się na spacerek po okolicy, gdzie zbieramy kamienie oraz (na wszelki wypadek) cegły. Następnie wybieramy odpowiednie miejsce (patrz lekcja: jak urządzac zasadzkę) i obrzucamy z ukrycia kamieniami (w cięższych przypadkach cegłami). Możliwe są również kroki dalsze (w takich przypadkach warto zaopartzyć się w kije bejsbolowe i łańcuchy), ale zwykłe bombardowanie często wystarcza ;)
                        • claratrueba Re: Porada Pana Wiesia 20.02.09, 11:20
                          Nec Hercules contra plures-I Herkules dupa kiedy ludzi kupa- w wolnym
                          tłumaczeniu. Ale cegły, łańcuchy? Czemu nie AK47?
                  • monika_a_b OT 20.02.09, 15:27
                    Claro, niech Twój syn uważa na kolana! Ja również trenowałam kiedyś
                    karate shotokan, ale musiałam przestać po tym, jak nagle w czasie
                    wykonywania kata nie mogłam się ruszyć z miejsca. Lekarz stwierdził,
                    iż pomimo młodego wieku moje "poduszczki amortyzujące" (przepraszam,
                    ale nie wiem, jak one się fachowo nazywają) wyglądają jak u
                    60ciolatki, i kolano się po prostu blokowało... Bolesne
                    doświadczenie... Niestety, ja w tym czasie nie wiedziałam, że
                    powinnam ćwiczyć mięśnie naokoło kolan. Do tej pory mam problemy z
                    kolanami, bo tańczę...
          • margot_may Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 10:42
            >
            > Było dokładnie odwrotnie. I w moim i przypadku tejże matki. Domy inteligenckie
            > "starego typu"- hołdujące zasadom, ceniące wiedzę. Jak nasze domy teraz. A pote
            > m
            > kontakt z "realem"- szkoła i zdecydowana większość dzieci z domów, które
            > zupełnie czemu innemu hołdowały. Ta sama sytuacja jest teraz.Wczoraj poprosiłam
            > o opinie mojego syna 14 letniego. "Fajna dziewczyna, mądra. W szkole musi mieć
            > przerąbane. Niech siedzi cicho, bo ją zaszczują.A zamiast na kółka niech
            > przyjdzie do nas na karate, ze dwa razy komuś wpieprzy to od razu będzie
            > >>swoja<<. Welcome to the jungle."

            To bardzo dziwne, że jakieś zdarzenie sprawiło, że zmieniła sposób wychowywania
            swojej córki tzn. odepchnęła schemat wychowania dany jej samej w dzieciństwie.
            Musiało być bardzo traumatyczne.
            Na ogół ludzie jeśli wiedzą, że będą trudności to starają się nauczyć dziecko,
            by przezwyciężało je w sposób pozytywny tzn. w afirmacji dla siebie, by po
            przezwyciężeniu rosły profity i popychały dziecko dalej. Takie
            "ukryte_cicho-sza_zwycięstwa", jakie szykuje matka dla córki są domeną ludzi
            żyjących w bardzo niekorzystnych warunkach, jakaś konspiracja, niewolnictwo,
            przetrwajmy, nie damy się. Tak mi się wydaje.
            I tu będzie rozdźwięk- córka będzie żyć w świecie konspiracji, reszta ludzi w
            "normalnym". Córka będzie widziała, że oni mają lepiej. No i prędzej czy później
            pozna też środowiska gdzie kobieta nie jest przemądrzała (np. dr inż. Anna
            Mietlarek-Kropidłowska-laureatka nagrody dla najlepszego naukowca w dziedzinie
            przedmiotów ścisłych w 2008r). Jaka będzie tego konsekwencja dla matki?
            • claratrueba Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 11:02
              margot, jesteś gdzieś tam blisko. Ale jeszcze nie w sednie. Zwróć uwagę na wpis
              mój, który te dyskusję rozpoczyna+ proste twierdzenie mojego syna "musi mieć
              przerąbane w szkole". Twoje stwierdzenie "konspiracja" jest bardzo celne. My
              użyłyśmy "mimetyzm"- blisko. Sytuacja jest o wiele prostsza niż wiekszość tu
              obecnych ja przedstawia. My żyjemy w innym świecie jako rodziny, mamy podobnych
              sobie przyjaciół, nasze dzieci żyją również w realu- szkole, podwórku. Jeśli się
              wyróżniają sa odrzucane, niekoniecznie ktoś sie nad nimi znęca, po prostu
              izoluje. A one chcą mieć kolegów.Też miałyśmy ten problem. Ceną posiadania
              towarzystwa rowieśników jest ukrywanie różnic- "siedzenie cicho". Dopóki to
              towarzystwo sie nie zmieni- w gimnazjum (jest tu takie gdzie i ze średnia 5
              niełatwo się dostać). Ale na razie jest jak jest. Mój wpis miał własciwie cel,
              ktory gdzieś tu zupełnie umknął- dlaczego prawie tylko dziewczynki są
              "przemądrzałe".
              • niedo-wiarek Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 11:23
                claratrueba napisała:

                > Mój wpis miał własciwie cel,
                > ktory gdzieś tu zupełnie umknął- dlaczego prawie tylko dziewczynki są
                > "przemądrzałe".

                Umknął dlatego że żaden rozsądny człowiek z jednego przypadku nie wiciąga tak daleko idących wniosków. Potrzebna jest grupa wygadanych normalnych dziewczynek, grupa wygadanych normalnych chłopców, analogiczne grupy nienormalnych, grupa kontrolna itd. Ewentualnie w wersji forumowej mogłoby się zgłosić sto osób z podobnymi doświadczeniami. A to, co tutaj mamy, to takie klepanie przy kawusi o jednym bliżej niezidantyfikowanym zdarzeniu znanym z jednej relacji anonimowej osoby. Podciąganie tego pod dyskryminację płciową jest oczywiście możliwe, czemu nie, wszystko można powiedzieć ;)
                • claratrueba Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 11:35
                  To racja, to zupełnie jednostkowy przypadek: mnie, matki dziewczynki, jej samej,
                  paru (parunastu? nie pamietam już) moich koleżanek ze studiów. Dwie rzeczy tylko
                  nas wszystkie wiążą: wyróżnianie się i małe miasta (robotnicze, a ludnością
                  napływową w dużym procencie)+ osiedlowe szkoły. Natomiast mocno wyróżniających
                  się naszych synów i mężów nie nazywano przemądrzałymi. Pewnie tez jednostkowe
                  przypadki. Być może.
                  • niedo-wiarek Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 11:38
                    Ja z kolei widziałem podobne temperowanie chłopców. Może po prostu bliższa koszula ciału i każdy zauważa to, co chce ;)
              • margot_may Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 13:23
                claratrueba napisała:

                > margot, jesteś gdzieś tam blisko. Ale jeszcze nie w sednie. Zwróć uwagę na wpis
                > mój, który te dyskusję rozpoczyna+ proste twierdzenie mojego syna "musi mieć
                > przerąbane w szkole". Twoje stwierdzenie "konspiracja" jest bardzo celne. My
                > użyłyśmy "mimetyzm"- blisko. Sytuacja jest o wiele prostsza niż wiekszość tu
                > obecnych ja przedstawia. My żyjemy w innym świecie jako rodziny, mamy podobnych
                > sobie przyjaciół, nasze dzieci żyją również w realu- szkole, podwórku. Jeśli si
                > ę
                > wyróżniają sa odrzucane, niekoniecznie ktoś sie nad nimi znęca, po prostu
                > izoluje. A one chcą mieć kolegów.Też miałyśmy ten problem. Ceną posiadania
                > towarzystwa rowieśników jest ukrywanie różnic- "siedzenie cicho". Dopóki to
                > towarzystwo sie nie zmieni- w gimnazjum (jest tu takie gdzie i ze średnia 5
                > niełatwo się dostać). Ale na razie jest jak jest. Mój wpis miał własciwie cel,
                > ktory gdzieś tu zupełnie umknął- dlaczego prawie tylko dziewczynki są
                > "przemądrzałe".

                Cel umknął... po prostu to jest forum feminizm, i takie sprawy były omawiane
                tutaj setki razy, więc większość osób pomija to, idzie dalej i skupia się na
                zachowaniu matki itp.
              • black-emissary Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 15:46
                Jak będzie wyższa od rówieśników to mamusia poradzi chodzić na ugiętych
                kolanach? Jak będą jej gęstych włosów zazdrościć to mamusia na łyso ogoli? Jak
                jej piersi za wcześnie urosną to mamusia je będzie co rano bandażować, a jak za
                późno stanik skarpetkami wypchać?
                Ile można poświęcić dla niewyróżniania się?
                I jaką cenę zapłaci za to to dziecko?
            • bene_gesserit Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 13:43
              No wlasnie - rodzice mierza dziecistwo swojego potomstwa swoim
              dziecinstwem. A tu inne czasy, inne uklady, inne (czesto) wartosci,
              normy itd. I czesto to wychowanie zwyczajnie nie na miejscu jest -
              a to niezyciowe, a to nietrafione po prostu, nierealistyczne.
              Matka cierpiala, bo byla 'przemadrzala', wiec przed tym cierpieniem
              chce uchronic corke, a mozliwe, ze gdyby jej dala wsparcie, na tym
              swoim 'przemadrzeniu' corka moglaby zyskac to, co matka stracila.
          • bene_gesserit Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 13:39
            Hm, od tamtych czasow chyba wiele sie zmienilo.
            Ja zawsze mialam w szkole spokoj, chociaz bylam niesmiala, nieduza
            itd. Mialam za to ostry jezyk, ktory wynikal z gruntownego
            oczytania, wiec nikt nie probowal mnie zaczepiac. Niektore
            przyjaznie z tamtych czasow kultywuje do dzis.

            Biedne dziecko.
            Ale to naprawde tez sprawa szkoly jest. Moze na studiach, gdzie
            bedzie miala wiecej do powiedzenia w sensie wyboru srodowiska,
            odzyje. Oby nie bylo za pozno.
            • claratrueba Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 20.02.09, 17:14
              Wiesz bene, takiego argumentu użyła moja wychowawczyni ponad ćwierć wieku temu-
              "to przedwojenne wychowanie". Ale ono kazało się podstawą bardzo udanego życia,
              również towarzyskiego choć fakt- wiele lat później. W innym środowisku, do
              którego, obawiam się, bardziej "nowocześnie wychowanym" dzieciom (tzn. bez tych
              "staroświeckich" zasad- lojalności, prawdomówności, pewnej etyki) raczej
              niełatwo się znaleźć.
              • bene_gesserit Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 21.02.09, 02:19
                Imo nie trzeba sie wyrzekac pewnych wartosci, nie w tym rzecz.
                Jednak warto sie otworzyc na rzeczywistosc - w imie dobra dziecka.
                I nade wszystko nie sprzedawac mu SWOICH lękow.

                To zupelnie naturalny odruch - starac sie uchronic dziecko przed
                cierpieniem. Ale - po pierwsze - to niemozliwe, po drugie - mozna,
                paradoksalnie i kompletnie wbrew intencjom - przez to dzialanie
                dziecko na cierpienie narazic. Zwlaszcza, ze imo probujac niby to
                chronic dziecko, tak naprawde staramy chronic siebie - swoje wlasne
                wewnetrzne dziecko, ktore gdzies tam, w piwnicach podswiadomosci,
                ciagle jeszcze rozpacza po doznanych krzywdach i upokorzeniach.
                Nawet moje dziecko to nie ja (tzn ja nie mam dzieci, ale
                hipotetycznie ;). Warto to sobie uswiadomic, w imie madrej i dobrej
                milosci.
                • claratrueba Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 21.02.09, 06:15
                  Tak, ale co zrobić jeśli to właśnie dziecko inicjuje akcję? Zwróć uwagę na mój
                  pierwszy, skrótowy wpis. Jaka jest alternatywa? Tłumaczenie, że wiedza, myślenie
                  i wypowiadanie mądrych poglądów jest wartością samą w sobie nawet jeśli powoduje
                  izolację? To było stosowane przez naszych rodziców, ale potrzeba akceptacji była
                  silniejsza w tym wieku niż jakiekolwiek racjonalne argumenty.Nie pomogło. I
                  wydaje mi się, że obecnie "moda na życie stadne" jest bardziej niż te 30 lat
                  temu obowiązująca, presja jest większa. Jak wytłumaczyć dziecku, które czuje się
                  podle, bo nie jest zapraszane na żadne imieniny czy urodziny kolegów? To już nie
                  "własne lęki" tylko obiektywne fakty. "Olej kolegów, którzy demonstrują ci dużo
                  sympatii kiedy chcą od ciebie lekcje przepisać ale nie chcą cię wśród siebie
                  widzieć?" Jak to "olać" i być poza, gdy wszędzie widać grupy? To przerasta
                  11-latkę.
                  • bene_gesserit Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 21.02.09, 12:11
                    E tam przerasta. Imo jesli jest inteligentna, to latwo jej bedzie
                    pojac, ze wszystko jest kwestia formy. Imo moze wlasnie o forme
                    chodzic. Trudno mi powiedziec, co by bylo w tej akurat sytuacji
                    lepsze, bo nie znam szczegolow (ani tez nie jestem specjalnie
                    kompetentna) - czy np lekka nonszalancja, czy przeciwnie - tupet i
                    zadziornosc. Dziecko w tym wieku powinno zaczac kumac, ze w roznych
                    srodowiskach panuja rozne normy - a, co za tym idzie czy co jest
                    tego przyczyna - inne wartosci sie ceni. Jedno sie tylko nie
                    zmienia - madrosc _zawsze_ moze dac przewage. Pod warunkiem jednak,
                    ze idzie w parze z inteligencja emocjonalna.
                    • niedo-wiarek Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 21.02.09, 12:17
                      bene_gesserit napisała:

                      > madrosc _zawsze_ moze dac przewage. Pod warunkiem jednak,
                      > ze idzie w parze z inteligencja emocjonalna.

                      Tys prawda.
                      Dziewczyna trochę podrośnie, pójdzie do toalety z klasowym łobuzem i jej pozycja się poprawi ;)
                  • black-emissary Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 21.02.09, 12:53
                    Czy akceptacja przypadkowej grupy jest ważniejsza od tego, kim jesteśmy? Tego
                    należy uczyć swoje dzieci?

                    Z ciekawości zapytam - w jakim środowisku rzecz się dzieje? Małe miasto,
                    osiedle, wioska?
                    • mala_miu Re: mądry i przemądrzała- rozwiązanie 08.03.09, 18:34
                      Ta matka wybrała taki sposób jakby leczyła dżumę cholerą. I tak źle i tak
                      niedobrze, a mała zostanie skrzywdzona. Już sobie ją wyobrażam w dorosłym życiu,
                      jak będzie przy każdym zdaniu myśleć czy aby nie jest za mądra, czy aby spodoba
                      się to co mówi rozmówcy.
                      Oj, kiepska strategia, "córka jest mądra, doceniam to, ale te społeczeństwo nie
                      doceni to ćwiczę ją by udawała głupią".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka