Dodaj do ulubionych

seksistowskie sondaże prezydenckie

27.02.09, 10:40
dlaczego nie biora pod uwagę żadnych kobiet? kobiety nie istnieją w
naszym kraju? myślałam ,ze juz sie coś poprawiło. żal żenada i
ciemnota
Obserwuj wątek
    • niedo-wiarek Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 27.02.09, 10:45
      Potencjalne kandydatki:

      1. HGW
      2. Julia Pitera
      3. Henryka Bochniarz
      4. Nelli Rokita
      5. Manuela Gretkowska

      Czy naprawdę jest o kogo pytać? ;)
      • pavvka Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 27.02.09, 10:51
        Te to akurat nie wiem, ale gdyby kandydowała Doda, na pewno by
        dostała sporo głosów.
        • niedo-wiarek Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 27.02.09, 10:52
          Doda jest za młoda.
          • marouder.eu A co zdzialala pani Kornacka?/nt 27.02.09, 11:06

          • pavvka Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 27.02.09, 11:21
            Za młoda do czego?
            • niedo-wiarek Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 27.02.09, 11:29
              pavvka napisał:

              > Za młoda do czego?

              Żeby kandydować.
              • pavvka Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 27.02.09, 11:34
                IMO przepis o minimalnym wieku można podważyć jako dyskryminujący i
                zaskarżyć w Strasburgu. A jak nie to trudno, będzie kandydowała za
                parę lat.
      • nekomimimode Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 27.02.09, 10:54
        pomijając nelli i manuelę - bo nie jest polityczką, powinno się
        zamienić panów w stylu giertych właśnie na te panie. nie wiem czy
        nowa przewodnicząca partii kobiet , anna kornacka, jest polityczką ,
        jeśli tak to jeszcze ją , bo świetnie sobie radzi i dużo już
        zdziałała.
        • 3.grosze Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 28.02.09, 11:36
          nekomimimode napisała:

          > pomijając nelli i manuelę - bo nie jest polityczką, powinno się
          > zamienić panów w stylu giertych właśnie na te panie.

          A więc na tym ma polegać równouprawnienie - na zastępowaniu polityków płci
          męskiej politykami płci żeńskiej? Czyżby Giertych był zagrożeniem dla
          feministek? Jego zwolennicy są w mniejszości. A światopogląd, jaki prezentują,
          zanika. Po co walczyć z Don Kichotem? Czyżbym się mylił?
      • marouder.eu Niebawem do tej chwalebnej grupy dolaczy.. 27.02.09, 11:04
        ..wstrzasajaca Izka, zona Kaziukowa:)
    • black-emissary Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 27.02.09, 11:15
      A które kobiety mają brać pod uwagę?
      • marouder.eu Ite, missa juz est! 27.02.09, 11:27
        Matkie Boska..domniemywam niesmnialo?
        • nekomimimode Re: Ite, missa juz est! 27.02.09, 11:32
          że co
          • marouder.eu Matkie Boskie zaproponowalem pod czarnego.. 27.02.09, 11:33
            ..emisarego:)
        • pavvka Re: Ite, missa juz est! 27.02.09, 11:35
          marouder.eu napisał:

          > Matkie Boska..domniemywam niesmnialo?

          Ale ona przecież jest królową Polski, więc nie może być jeszcze
          prezydentką.
          • marouder.eu Dlaczego? We frankistowskiej Hiszpanii.. 27.02.09, 11:39
            ..mianowano ja generalem armii hiszpanskiej i sie nie obrazila:)
            Prezydentka moglaby byc dla katolikow tzw. momentalnych, czyli postepowych:)
    • nekomimimode naprawdę uważacie ,ze nie ma kandydatek 27.02.09, 11:36
      lepszych od giertycha czy marcinkiewicza? wow
      • pavvka Re: naprawdę uważacie ,ze nie ma kandydatek 27.02.09, 11:37
        No od tych to już i Dodę bym wolał.
      • marouder.eu Alez sa. Po prostu nie sa szerzej znane 27.02.09, 11:41
        Te zas, ktore sa za sprawa mediow rozpoznawalne, w wiekszosci sa rownie "zdatne"
        do pelnienia tej funkcji, co obecne nieszczescie.
        • nekomimimode Re: Alez sa. Po prostu nie sa szerzej znane 27.02.09, 11:45
          dlatego powinny się wypromowac. co je przed tym hamuje? bo coś
          hamuje napewno
          • niedo-wiarek Re: Alez sa. Po prostu nie sa szerzej znane 27.02.09, 11:49
            Promuj się więc, promuj ;)
            • nekomimimode Re: Alez sa. Po prostu nie sa szerzej znane 27.02.09, 11:51
              nie mam zamiaru ;)
          • marouder.eu Jak sprzedac Polakom kobiete z ambicjami.. 27.02.09, 11:50
            ..politycznymi?
            Szczegolnie jesli jej ambicje charakteryzuje np. (delikatnie mowiac) autonomia
            wobec funkcjonujacych obecnie organizacji politycznych.

            Powiedz mi, w jakich rolach media obsadzaja kobiety-polityczki?
            • nekomimimode Re: Jak sprzedac Polakom kobiete z ambicjami.. 27.02.09, 11:52
              nie chce mi się już o tym gadac , jestem tym zmęczona i jestem
              przecież bezsilna. co ja mogę? nic. dlaczego gdzie indziej mają
              lepiej specjalnie o to nie walcząc?
              • marouder.eu Maja lepiej, bo walczyly, bo trafily na.. 27.02.09, 11:56
                ..lepszy czas dla lewicy, gdy decydowal sie ksztalt udzialu kobiet w zyciu
                politycznym, bo nie bylo tam rownania typu Polak=katolik, bo samoorganizowaly
                sie w roznych sferach od polowy XIX wieku itepe, itede..
        • pavvka Re: Alez sa. Po prostu nie sa szerzej znane 27.02.09, 11:52
          Swego czasu rzucono kandydaturę prof. Łętowskiej. To chyba byłaby
          dobra kandydatka? Tylko że nie była zainteresowana.
          • marouder.eu Tak, pamietam. Najlepsza z dotychczasowych.. 27.02.09, 11:58
            ..kandydatek na urzad prezydencki. Zapewne tez lepsza, niz wszyscy dotychczasowi
            zwyciescy wyborow.
    • corgan1 tylko że czegoś tu nie rozumiem 27.02.09, 23:26
      Onegdaj w programie "Co z tą Polską" doszło do spotkania HGW i z Joachimem
      Brudzińskim

      filmik tu:
      www.youtube.com/watch?v=2U_LK3yx1pA&feature=related
      W minucie 1.12 pan Joachim powiedział "chylę czoło że jest Pani damą i kobietą"
      na co w tle wyjących lemingów z PO HGW oskarżyła Brudzińskiego o seksizm,
      chciała wywalić ze studia i oskarżyła o naruszenie konstytucji.

      To w końcu płeć ma znaczenie w polityce czy kompetencje? Kobiety muszą być w
      polityce bo są kobietami czy dlatego że mają coś do powiedzenia? Bo jeśli tak to
      dlaczego podkreślenie czy skomplementowanie że ktoś jest kobietą ma się spotkać
      z oskarżeniem o seksizm? Zwłaszcza w wydaniu HGW.


      > dlaczego nie biorą pod uwagę żadnych kobiet?

      Może dlatego że w polskiej polityce jest bardzo mało sensownych kobiet na tak
      wysokie stanowisko? Bo kto miałby nim być?

      - Hanna Gronkiewicz-Waltz? arogancki, agresywny i zadufany w sobie babsztyl;
      nawet jak się także okazuje - mniej kompetentny niż wrażenie jakie wywołuje choć
      sama ma o sobie wielkie mniemanie.

      - Julia Pitera? sensowna posłanka walcząca z korupcją która kompletnie w tym
      rządzie zidiociała tropiąc dorsza po 8 zł? i to jej trzepanie łbem z stylu "o
      Jezu czy ja mogłabym w końcu coś powiedzieć?"

      - Henryka Bochniarz? Jako kto? Jako kandydat który wtopił wybory z kretesem i w
      ostatnich wyborach prezydenckich dostał coś koło 1% głosów? Kobieta która
      adresowała swoją ofertę do liberałów na którą nie głosowali liberałowie? :)

      - Manuela Gretkowska? Litości... jej ostatni wynik wyborczy Partii Kobiet (coś
      koło 0,5 %). No chyba że tylko tyle kobiet jest w Polsce :)) Poza tym - na czym
      właściwie miałoby polegać jej ciągłe odwoływanie się do "kobiecości" w polityce?
      że niby kobiety w polityce nie biorą łapówek albo nie są agresywne?

      Może:
      - Joanna Senyszyn?
      - Nelly Rokita?
      - Renia Begger?
      - Elżbieta Kruk?
      - Magdalena Środa?

      hahahahahaha litości.... szczególnie ta ostatnia hahaha

      Bo czy mamy oceniać kobiety w polityce tak samo jak facetów czy nie, ale chyba
      feministki chcą równego statusu obu płci więc nie powinno się dawać forów
      kobietom tylko dlatego że są kobietami, prawda?

      Faktycznie najsensowniejszymi kandydatkami byłaby (dawniej) Hanna Suchocka albo
      Ewa Łętowska. Dawniej bo od kilku lat aktywnie w polityce nie uczestniczą. A szkoda.

      Dlatego póki co nie znajdzie się na scenie politycznej sensowna przywódczyni to
      nie ma sensu sensu się nadymać i gadać o żenadzie i ciemnocie.
      • easz Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 28.02.09, 00:16
        corgan1 napisał:

        > To w końcu płeć ma znaczenie w polityce czy kompetencje? Kobiety
        > muszą być w polityce bo są kobietami czy dlatego że mają coś do
        > powiedzenia?

        Kobiety powinny być w polityce ze względu na swoje kompetencje, a
        to, że są kobietami nie powinno być powodem, że ich w niej nie ma.

        Obecnie? z kompetencjami polityków też jest różniście. Czy są w
        polityce ze względu na to, że są mężczyznami?
        • mariusz_bolek Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 28.02.09, 00:32
          Fakt, politycy niezależnie od płci powinni mieć równe szanse.

          Więc co u diabła robią Partytety płci w niektórych krajach?!
        • corgan1 Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 28.02.09, 01:41
          > Kobiety powinny być w polityce ze względu na swoje kompetencje, a
          > to, że są kobietami nie powinno być powodem, że ich w niej nie ma.

          To by brzmiało tak jak: mężczyźni powinni zajmować się dziećmi (w przedszkolu,
          szkole, w rodzinie) ze względu na swoje kompetencje. To że są mężczyznami nie
          powinno być powodem że ich w tym nie ma.

          Że facetów zajmujących się dziećmi nie ma wiele? Że nie chcą się zajmować
          dziećmi bo tego nie lubią, bo to nie męskie czy dlatego że kobiety ich z tego
          pola rugują? Może niekoniecznie są do tego stworzeni? Może nie czują tzw.
          tacierzyństwa?

          Ok, a czemu kobiet w polityce nie ma za wiele? Może nie lubią polityki? może nie
          rozumieją reguł gier jakie się w niej odbywają i postrzegają jako coś
          nieczystego, oszukańczego i brudnego? Że chciałby robić politykę byleby nie
          nazywać tego polityką? No bo przecież kobiet jest mało nie dlatego że niby
          mężczyźni sukcesywnie bronią kobietom dostępu do polityki?

          Umówmy się - kompetencje kobiet obecnych teraz w polityce jakoś podważyły dogmat
          o wyższości kobiet nad mężczyznami do czego uparcie odwoływała się Manuela
          Gretkowska :) ze skutkiem nikłym sądząc po wyniku wyborczym. Złych polityczek
          jest więcej niż

          Ale nazwać Manuelę że jest politykiem-nieudacznikiem? fu... kobiet się nie bije
          nawet kwiatkiem a co dopiero słowem :))

          > Obecnie? z kompetencjami polityków też jest różniście. Czy są w
          > polityce ze względu na to, że są mężczyznami?

          Wrócę do porównania z wychowywaniem dzieci - z kompetencjami matek też jest
          różniście. Świeży przykład:

          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6329211,Matka_pila__synek_czekal_na_pomoc.html
          Czy dlatego matki zajmują się dziećmi i przyznawane są im wyłącznie opieka nad
          dziećmi po rozwodzie tylko dlatego że są kobietami? :))

          Nie sądzisz że przydałby się w społeczeństwie jakiś parytet żeby np. 30% ojców
          wychowywało swoje dzieci po rozwodzie a nie jak teraz 1%?
          • iluminacja256 Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 28.02.09, 09:08

            >Nie sądzisz że przydałby się w społeczeństwie jakiś parytet żeby
            >np. 30% ojców
            >wychowywało swoje dzieci po rozwodzie a nie jak teraz 1%?


            Po pierwsze - skad ciekawa statystyka, ze 1% ojców wychowuje swoje
            dzieci po rozwodzie? Proszę o dane z ostatniego 5 lecia.

            Zapomniales też zauwazyc, z e po rozwodzie o mozliwosc wychowywania
            dzieci w Polsce wystepuje ZALEDWIE 4% ojców. Gdyby wystepowało
            wiecej, to i wiecej by to prawo dostawało.
            Trudno dostać dziecko do wychowania na siłe, wbrew sobie, kiedy sie
            tego nie chce.
            • corgan1 Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 28.02.09, 17:11
              > Po pierwsze - skąd ciekawa statystyka, ze 1% ojców wychowuje swoje
              > dzieci po rozwodzie? Proszę o dane z ostatniego 5 lecia.

              A wg. Ciebie pomyliłem się? I w rzeczywistości ten odsetek wynosi jest bliższy
              20%, 10% czy bardziej 0%?

              > Zapomniałeś też zauważyć, że po rozwodzie o możliwość wychowywania
              > dzieci w Polsce występuje ZALEDWIE 4% ojców.

              I dostaje mniej od tych 4%? Jeśli dostaje co 5 albo co 10 z nich to faktycznie
              moje 1% nie jest prawdziwe. Przepraszam. Jest jeszcze gorzej - bo na 100tys.
              rozwodów tylko 1tys. ojców opiekuje się dziećmi.

              > Gdyby występowało więcej, to i więcej by to prawo dostawało.

              Od tej instytucji co teraz? Od sądów które są sfeminizowane w których działa
              reguła "z matką jeszcze nikt w sądzie nie wygrał"? Myślisz że jeśli wniosków
              będzie więcej to więcej facetów będzie dostawało opiekę nad dziećmi? Swoimi
              dziećmi dodam.

              Wracając do polityki - ile % kandydatek do Sejmu i Senatu to kobiety? 10-15%?
              Niech będzie 20%. Jeśli ilość kobiet-kandydatek do działalności w partiach,
              kandydujących do parlamentu, zdobywających mandat i chcących zostać przywódcami
              będzie większa wtedy ma sens wrzucanie kobiet na listy sondaży prezydenckich.
              Skoro nie ma dziś kobiet-liderów no to.. przykro mi ale to nie moja wina.

              > Trudno dostać dziecko do wychowania na silę, wbrew sobie, kiedy się
              > tego nie chce.

              Szkoda że nigdy tego nie da się powiedzieć o alimentach :))
          • easz Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 12.03.09, 18:24
            corgan1 napisał:

            > > Kobiety powinny być w polityce ze względu na swoje kompetencje, a
            > > to, że są kobietami nie powinno być powodem, że ich w niej nie
            > > ma.
            >
            > To by brzmiało tak jak: mężczyźni powinni zajmować się dziećmi (w
            > przedszkolu, szkole, w rodzinie) ze względu na swoje kompetencje.
            > To że są mężczyznami nie powinno być powodem że ich w tym nie ma.
            >
            > Że facetów zajmujących się dziećmi nie ma wiele? Że nie chcą się
            > zajmować dziećmi bo tego nie lubią, bo to nie męskie czy dlatego
            > że kobiety ich z tego pola rugują? Może niekoniecznie są do tego
            > stworzeni? Może nie czują tzw. tacierzyństwa?

            Dużo tych 'może'. A konkretnie to coś do powiedzenia masz w tych
            kwestich? Tak prosto i zdecydowanie, bez tylu znaków zapytania na
            zakończenie każdego zdania, pytań nie wiem do kogo.
            Może sam najpierw powinieneś sobie na nie odpowiedzieć.

            > Ok, a czemu kobiet w polityce nie ma za wiele? Może nie lubią
            > polityki? może nie rozumieją reguł gier jakie się w niej odbywają
            > i postrzegają jako coś nieczystego, oszukańczego i brudnego? Że
            > chciałby robić politykę byleby nie nazywać tego polityką? No bo
            > przecież kobiet jest mało nie dlatego że niby mężczyźni
            > sukcesywnie bronią kobietom dostępu do polityki?



            > Umówmy się - kompetencje kobiet obecnych teraz w polityce jakoś
            > podważyły dogmat o wyższości kobiet nad mężczyznami do czego
            > uparcie odwoływała się Manuela Gretkowska :) ze skutkiem nikłym
            > sądząc po wyniku wyborczym. Złych polityczek jest więcej niż

            Nie ze mną. Jeśli polityczek jest mało, to wystarczy zaledwie kilka
            dennych, żeby wyrobiły odpowiedni procent i tak się wyolbrzymia te
            kilka do "zjawiska", no wiesz, w tv np. potem ciągle ta sama gęba.
            Gdyby ich było więcej, to być może byłoby jak w każdej grupie -
            skrajności i szeroki środek, a nie pojedyncze sztuki. No ale
            najpierw trzeba by było to sprawdzić, a nie teoretyzować. Czego się
            tak boisz? Zawsze jest możliwość, że wyjdzie na Twoje, nie?

            > > Obecnie? z kompetencjami polityków też jest różniście. Czy są w
            > > polityce ze względu na to, że są mężczyznami?
            >
            > Wrócę do porównania z wychowywaniem dzieci - z kompetencjami matek
            > też jest różniście. Świeży przykład:
            >
            >
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6329211,Matka_pila__synek_cze
            kal_na_pomoc.html

            Nie rozumiem? Czy mam teraz zapodać kilka takich linków z
            przypadkami 'opieki' tatusiów nad dziećmi? Czy z jakimiś
            męskimi "przypadłościami" w ogóle? Pakujesz matki do wora z
            politykami, to ja może do ojców dorzucę gwałcicieli. Będzie to
            adekwatne??

            > Czy dlatego matki zajmują się dziećmi i przyznawane są im
            > wyłącznie opieka nad dziećmi po rozwodzie tylko dlatego że są
            > kobietami? :))
            >
            > Nie sądzisz że przydałby się w społeczeństwie jakiś parytet żeby
            > np. 30% ojców wychowywało swoje dzieci po rozwodzie a nie jak
            > teraz 1%?

            To nie są realne proporcje, ponieważ dotyczą spraw spornych. W
            sprawach ugodowych nie ma takich dysproporcji. Tam też paluchy
            maczają sędziny, wiesz?
            Kiedy ojcowie walczący w sądach o opiekę nad dziećmi zrobili, chyba
            w zeszłym roku, protest pod sejmem? jakimś sądem? urzędem? sory, nie
            jestem pewna, to przyjechało ich chyba zaledwie kilkunastu z całej
            Polski. Dziwne w związku z tym co mówisz.
            Ale. Pochodziłam kiedyś trochę po stronie 'W stronę ojca' zdaje się,
            albo podobnej. Mimo że to głos ojca skrzywdzonego przez sądy jak się
            m.in. przedstawia, nawet on nie wali takich dyrdymałów jak Ty, bez
            urazy. A miałby powód i prawo.
      • bene_gesserit Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 28.02.09, 02:55
        Corgi - tak z ciekawosci, ktory polityk - mezczyzna jest godzien
        twojego zaufania?
        • claratrueba Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 28.02.09, 07:27
          Problem w tym, że gdyby o byciu/niebyciu w polityce decydowały faktycznie
          kompetencje, wiedza i umiejętności to wiele pań by było a wielu panów, którzy
          są/byli by nie było. I pań też. Polski problem tkwi w tym, że do polityki idzie
          się na ogół nie dlatego, że ma się jakieś osiągnięcia ale by coś osiągnąć.Po
          drodze jest "kariera partyjna"- w 90% intryganctwo, personalne rozgrywki,
          robienie dobrego wrażenia na potencjalnym wyborcy (najpierw trzeba się
          dowiedzieć, czego on oczekuje, a potem mu to obiecać). Nawet jeśli się osiągnie
          pewną biegłość w w/w działalności, sukces wyborczy i tak jest niepewny- lider
          partii źle wypadnie w tv, partia dostanie głosów zbyt mało by konkretny kandydat
          dostał się do parlamentu. Może wejdzie jak inny poseł danej partii zejdzie z
          tego świata lub wejdzie do Europarlamentu, albo rządu. Ludzie rozsądni, z
          konkretnymi kwalifikacjami wybierają prostszą i mniej uzależnioną od przypadku
          drogę kariery. Wyjątki są nieliczne i na ogół rozpoczęły działalność polityczną
          zanim nastąpiła degeneracja partii. W partiach kobiet jest mało, tych realnie
          udzielających się w personalnych rozgrywkach i intrygach. Szybko odchodzą,
          pozbawione złudzeń czym jest "partyjniactwo". Wartościowi mężczyźni również.
          • iluminacja256 Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 28.02.09, 09:14
            Tak, ale juz w akcjach społecznikowskich i organizacjach
            pozarządowych kobiet jest bardzo duzo - i szkoda, z enei mozna twego
            potencjału jakoś zjednoczyć. Myslę , ze moment wprowadzania ustawy
            antyaborcyjnej był tym momentem, w którym ustaliło sie to, co po
            dziś dzień dzieje sie w sejmie - kobiety sa fajne do cmąkniecia w
            lapkę i ozdoby jako wierna bogdanka - Szczypińska. Rzeczywiscie ,
            uwazam, ze w polityce rozgrywki sa na tyle nieczyste, ze więcej pary
            schodzi na wykańczanie konkurencji niz na sensowne działania i
            robienie czegokolwiek.
            W tym wypadku IDEALNYM politykiem okazuje sie typ w stylu Jarka
            Kaczyńskiego - intrygant, frustrat i facet z tendencjami
            dyktatorskimi , zerowymi kompetencjami i zerowymi umiejętnosciami
            dyplomatycznymi/.
            I to raczej zle swiadczy o całokształcie polskeij polityki,
            niezaleznei od płci.
            • 3.grosze Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 28.02.09, 12:09
              Za to idealny polityk to ten w pięknie skrojonym garniturze, w białych
              rękawiczkach, delikatny i wrażliwy, z pięknym uśmiechem i atrakcyjną fizis? Żeby
              być politykiem trzeba mieć grubą skórę, bo w przeciwnym wypadku wychodzi ta
              gruboskórność na widok publiczny. Dlatego J. Kaczyński nie jest w stu procentach
              idealnym politykiem - jest trochę zbyt tkliwy, a więc pasuje do twojego
              wizerunku prawdziwego polityka:)

              iluminacja256 napisał:
              > Tak, ale juz w akcjach społecznikowskich i organizacjach
              > pozarządowych kobiet jest bardzo duzo - i szkoda, z enei mozna twego
              > potencjału jakoś zjednoczyć. Myslę , ze moment wprowadzania ustawy
              > W tym wypadku IDEALNYM politykiem okazuje sie typ w stylu Jarka
              > Kaczyńskiego - intrygant, frustrat i facet z tendencjami
              > dyktatorskimi , zerowymi kompetencjami i zerowymi umiejętnosciami
              > dyplomatycznymi/.
              • niedo-wiarek Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 28.02.09, 12:20
                Polityka to sztuka zdobywania i utrzymywania władzy. Nic więcej :)
              • bene_gesserit Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 28.02.09, 12:34
                Tkliwy?!
                • niedo-wiarek Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 28.02.09, 13:06
                  Jak najbardziej. Kojarzy mi się z niemiłą starszą panią hodującą koty ;)
              • iluminacja256 Re: tylko że czegoś tu nie rozumiem 28.02.09, 13:12
                Za to idealny polityk to ten w pięknie skrojonym garniturze, w
                białych
                > rękawiczkach, delikatny i wrażliwy, z pięknym uśmiechem i
                atrakcyjną fizis?
                jest trochę zbyt tkliwy, a więc pasuje do twojego
                > wizerunku prawdziwego polityka:)

                Sorry, ale to jest twój WIZERUNEK idealnego polityka, skoro się o
                nim z taka rozkoszą i malowniczo rozpisujesz .
                No cóz, nie pierwszy to raz, kiedy swoje ciągoty przypisujemy innym,
                co 3 grosze?
    • rychu_taxi_drajwer Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 28.02.09, 21:22
      A kogo maja brać? Bufetową? Nelly Rokitę? Jakubiak? Piterę? To wszystko
      kretynki. Reprezentacja narodu? :D
      • nekomimimode Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 28.02.09, 21:29
        nie większe niż panowie z sondażu na onecie. ciekawe czemu ciebie
        nie wzieli , skoro dajesz sobie prawo żeby wyzywać je od kretynek,
        to powinieneś być w tym sondażu. może chociaż wyjaśnisz dlaczego
        jakubiak czy piterę nazywasz kretynkami. konkretnie.
        • rychu_taxi_drajwer Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 01.03.09, 15:55
          Fakty znane z urzędu nie podlegają dowodowi.
    • aelithe Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 01.03.09, 16:53
      wybacz, ale obecnie w Polskiej polityce nie żadnych kobiet z osobowością
      przywódczą. ( przynajmniej obecnych w mediach)
      • claratrueba Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 02.03.09, 12:22
        Nie sprowadzajcie dyskusji do poziomu budy z piwem -"kretynki"- bo mimo mojego
        b. złego zdania o p. Nelly Rokicie, prędzej glosowałabym na nią niż Leppera,
        który kandydował i głosów miał 15.11% co oznacza liczbę 2 259 054 głosów
        ważnych. Bo ona może "mądra inaczej" ale nie pospolity przestępca, wyłudzacz i
        cham, co jak widać 2 milionom nie przeszkadzało. Natomiast w kwestii "kobieta na
        prezydenta" wiele mówi opinia mojego przyjaciela Amerykanina zapytanego przeze
        mnie dlaczego Hillary Clinton rezygnuje na rzecz Obamy, przeciez jest dużo
        lepsza i męża doswiadczonego, bardzo dobrego prezydenta "wnosi w posagu": "bo
        nie wygra. Bo Amerykanie dorośli już być może do prezydenta- czarnucha, ale do
        baby- jeszcze nie". Dodam, że pan jest starannie wykształconym, bardzo
        kulturalnym człowiekiem więc słownictwo paskudne jest figurą retoryczną mającą
        zobrazować stereotypy panujące w USA, nie jego przekonania (wielki zwolennik
        Hillary).
        • mijo81 Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 12.03.09, 02:18
          To że u nas Bochniarz nie została prezydentem nie wynika z tego że
          Polacy nie dojrzeli aby mieć kobietę-prezydenta tylko z tego że
          Bochniarz nie dojrzała aby zostać prezydentem. Z Clinton jest
          podobnie.....
          • 21.gazeta.pl Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 12.03.09, 18:54
            nie rozśmieszaj mnie -dorosnąć na prezydenta. Co, może Lechu i jego
            brat dorośli? tylko inaczej?
            Dlaczego od kobiet mamy wymagać więcej niż od facetów? Popatrz na
            nasze elity polityczne- to wcale nie chodzi o dorośnięcie na jakieś
            stanowisko, prezydentem rzadko zostaje najinteligentniejszy,
            najsprawiedliwszy , najbardziej godny szacunku osobnik-no chyba
            tylko w "Państwie" Platona:)))
            To jest kwestia tylko i wyłącznie zmian społecznych- 20lat temu
            nawet najlepszy, najinteligentniejszy czarny prezydentem USA by nie
            został-przed kobietami ta sama droga.
            • mijo81 Re: seksistowskie sondaże prezydenckie 13.03.09, 14:51
              Dorosnąć do roli prezydenta to dorosnąć cech przywódczych co
              przejawia w skupianiu wokół siebie ludzi, umiejętności kierowania
              nimi itp.
              Gdyby tylko chodziło o zmiany społeczne to oznaczałoby że USA jest
              daleko w tyle np. za Chile, Filipanami czy Liberią gdzie kobiety
              były już prezydentami.
    • seattle92 Nikt się nie nadaje 15.03.09, 15:08
      Ja chcę prezydenta, który będzie walczył o równe prawa dla wszystkich bez
      względu na płeć, wiek, religię, orientację seksualną, status materialny...
      Pokażcie mi takiego kandydata? Barack Obama byłby idealny, ale niestety jest
      tylko jeden na świecie taki prezydent, jak on.
      My niestety jesteśmy zdani na katolickich frustratów, niedokształconych i nie
      mających pojęcia o czym mówią :/ Sad but true :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka