Dodaj do ulubionych

Milion za brak cesarki

08.09.09, 12:41
Szpital w Nisku ma zapłacić za to, że lekarz źle przyjął poród.
Chłopczyk urodził się z ciężkim niedotlenieniem i kilka miesięcy
temu zmarł.

- To była pierwsza ciąża naszej klientki. Przez cały była pod
opieką lekarza, ciąża przebiegała prawidłowo - mówi mecenas Bogna
Wais-Przybyło.

Poród odbył się w marcu 2008 r. - Błędne decyzje lekarza
prowadzącego poród o tym, że pacjentka musi urodzić siłami natury,
choć były wskazania, żeby poród zakończyć cesarskim cięciem,
spowodowały, że chłopczyk urodził się w ciężkim niedotlenieniu -
dodaje adwokatka.

Rodzice pozwali szpital. W ubiegłym tygodniu Sąd Okręgowy w
Tarnobrzegu wydał wyrok. Biegli potwierdzili, że lekarz popełnił
błędy, które miały tak dramatyczne konsekwencje. Stwierdzili też,
że odpowiedzialność ponosi także szpital, bo dopuścił do tego, że
oddział położniczy źle funkcjonował.

W trakcie procesu szpital uznał swoją winę - jest gotów zapłacić
100 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia. Sąd zasądził więcej. -
Rodzice dziecka powinni otrzymać milion złotych z odsetkami -
informuje Wais-Przybyło.

Ciężko okaleczony chłopczyk zmarł w maju. Wyrok nie jest
prawomocny, pokrzywdzeni liczą się z tym, że szpital będzie się
odwoływał.

tinyurl.com/mdxsw8
Obserwuj wątek
    • easz Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 01:01
      Słyszałam, że się dziś parę osób ogromnie i autentycznie zdziwiło na
      tę wiadomość. Pozytywnie zdziwiło. Ja też.
    • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 09:16
      Czy milion złotych zwróci im dziecko?
      • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 09:37
        żadne odszkodowanie nie zwraca tego, co się utraciło.
        a kara słuszna, im wyższa, tym lepsza. może się w końcu nauczą, że za błędy
        trzeba płacić.
        • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 10:05
          Że winni powinni za swoje błędy zapłacić to w pełni się zgadzam.
          Umyka mi natomiast sens takich finansowych "zadośćuczynień".
          • dzikowy Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 10:26
            > Umyka mi natomiast sens takich finansowych "zadośćuczynień".

            To taka forma mandatu. Parkowanie na "wózku" byłoby znacznie mniej
            rozpowszechnione gdyby płacić 2000,- za godzinę :D
          • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 10:40
            no sens jest taki sam, jak przy kolizji, płacisz najechanemu za zniszczenia i tyle.
            poza tym inne zadośćuczynienie jakby nie wchodzi w grę, chyba że wprowadzimy
            zasadę oko za oko.
            • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 11:09
              six_a napisała:
              > no sens jest taki sam, jak przy kolizji, płacisz najechanemu za zniszczenia i t
              > yle.

              No właśnie w tym problem, że nie taki sam.
              Przy kolizji, której efektem jest zniszczenie Twojego auta dostajesz pieniądze, które wydajesz na naprawę auta, czyli zniwelowanie efektów kolizji. Więc można rzeczywiście mówić o "zadośćuczynieniu".
              Przy błędach lekarskich można mówić o jakimś tam zadośćuczynieniu finansowym, gdy efektem tego błędu jest schorzenie wymagające kosztownej rehabilitacji - wtedy te pieniądze w jakimś tam małym stopniu pomagają w zniwelowaniu skutków.
              Ale życia nie przywrócą.

              > poza tym inne zadośćuczynienie jakby nie wchodzi w grę, chyba że wprowadzimy
              > zasadę oko za oko.

              W tym przypadku można mówić tylko o zadowoleniu z kary poniesionej przez winowajcę. Może być także finansowa (choć jakoś wątpię, by ten milion wyłożył lekarz z własnej kieszeni).
              Nie rozumiem natomiast dlaczego poszkodowani mają na tym zarabiać. Straciliśmy dziecko, za to kupimy sobie dom.

              Zdecydowanie większy sens widziałabym w przeznaczeniu tych pieniędzy na pomoc innym podobnie poszkodowanym, którym jednak pomóc jeszcze można - w tym przypadku na rehabilitację dzieci z podobnymi wadami.
              • dzikowy Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 11:16
                > Zdecydowanie większy sens widziałabym w przeznaczeniu tych
                pieniędzy na pomoc i
                > nnym podobnie poszkodowanym, którym jednak pomóc jeszcze można - w
                tym przypadk
                > u na rehabilitację dzieci z podobnymi wadami.

                A po co. Niech sobie swoją kasę na rehabilitację wywalczą. :)
                • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 11:39
                  dzikowy napisał:
                  > A po co. Niech sobie swoją kasę na rehabilitację wywalczą. :)

                  Gorzej, jak mieli pecha i nie ma od kogo.
                • pavvka Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 11:40
                  Masz udziały w kancelarii prawniczej?
                  • dzikowy Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 12:57
                    Nie, ale to chyba do poszkodowanych należy decyzja co się stanie z
                    kasą. Jak będą chcieli to na fundację jakąś przekażą, ale jak zechcą
                    wszystko przewalić na klasery ze znaczkami to wara od nich.
                    • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 13:22
                      No właśnie moim zdaniem nie powinno tak być.
                      Kara dla sprawcy jest taka sama bez względu na to komu pieniądze zostaną
                      przekazane, a otrzymanie pieniędzy za śmierć nie wydaje mi się być sensowną
                      formą zadośćuczynienia.
                      • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 14:28
                        no jakby popatrzeć od takiej strony, że dziecko miało być ich radością życia,
                        podporą na starość czy czym tam jeszcze, to jak najbardziej zadośćuczynienie za
                        brak tego dziecka się rodzicom należy.
                        • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 15:13
                          Radość z kasy zamiast radości z dziecka. I to ponoć ja jestem cyniczna...
                          • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 20:46
                            no ale Ty oceniasz radości wg siebie, a nie masz pojęcia, co dla nich te
                            pieniądze mogą znaczyć.
                            • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 21:14
                              Sugerujesz, że mogą dla nich znaczyć tyle, co dziecko?
                              • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 22:01
                                nie wiem niestety, o czym mówisz - sugerujesz, że wysokość odszkodowania ma
                                jakiś związek z wyceną dziecka?

                                nie rozumiesz, że odszkodowanie jest za podjęcie z premedytacją błędnej decyzji
                                mimo wskazań do cc, która to decyzja miała konkretne konsekwencje? a nie "za
                                dziecko". nie dziecko jest wyceniane, tylko szkody.
                                czy teraz już możesz odejść do skojarzenia: życie dziecka = milion
                                • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 22:23
                                  six_a napisała:
                                  > nie dziecko jest wyceniane, tylko szkody.

                                  Szkody, które są niewycenialne w złotówkach, dolarach czy kopalniach
                                  diamentów.
                                  • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 22:56
                                    najwyraźniej są wycenialne, skoro odszkodowanie przyznano.
                                    przez rok rodzice mieli na utrzymaniu dziecko, wymagające rehabilitacji,
                                    myślisz, że nie da się wycenić kosztów leczenia w tym czasie, dojazdów,
                                    poświęconego czasu, straty pracy dajmy na to z powodu takiego, że dziecko wymaga
                                    stałej opieki? dodatkowych pielęgniarek w szpitalu, opieki psychologa, wreszcie
                                    kosztów pogrzebu. większość spokojnie da się wycenić. inaczej żadne
                                    ubezpieczenia i odszkodowania za szkody, także niematerialne nie miałyby racji bytu.
                                    • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 23:20
                                      Akurat na forum Feminizm nie spodziewałabym się takiego przywiązania do argumentacji "to jest dobre, bo jest". :)

                                      Zaczęłam trudny temat, nie spotkałam się ze zrozumieniem. Jestem "dziwna". Trudno.
                                      • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 23:28
                                        ja nie wiem, czy można zacząć dyskusję pod hasłem "nie rozumiem zasadności".
                                        jak nie rozumiesz, to wszyscy zaczęli wyjaśniać, a nie dyskutować o "problemie".
                                        chyba że problemem ma być głównie to, że ktoś dostał odszkodowanie, a ktoś inny
                                        być może nie dostanie. tego to ja z kolei nie rozumiem, więc się nie dogadamy.
                                        jak przeważnie:)
              • sroka75 Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 13:54
                > Nie rozumiem natomiast dlaczego poszkodowani mają na tym zarabiać. Straciliśmy
                > dziecko, za to kupimy sobie dom.
                taak, zapewne większość rodziców chciałaby po stracie wyczekiwanego, kochanego,
                zdrowego dziecka kupić sobie dom "na pocieszenie" (w ramach odszkodowania) -
                prosto od trumienki po nowe tapety?...black,skąd u Ciebie ten cynizm?
                • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 14:10
                  No to jaki sens mają te odszkodowania?
              • bertrada Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 14:04
                > Nie rozumiem natomiast dlaczego poszkodowani mają na tym zarabiać. Straciliśmy
                dziecko, za to kupimy sobie dom.

                Ja Ci gwarantuję, że poszkodowany się na tym nie dorobi. Większość łupu zgarnie
                firma windykacyjna, która się zajmuje. Robi się u nas podobna sytuacja jak w
                USA. Cokolwiek by się nie wydarzyło, na miejscu jest już przedstawiciel jakiegoś
                windykatora, który "nakłania" poszkodowanych do podpisania stosownej umowy.
                Dlatego coraz więcej mamy tak spektakularnych wyroków skazujących.
                • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 14:09
                  Co tylko dokłada kolejny argument do mojej tezy, że takie odszkodowania to idiotyzm.
                  • bertrada Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 14:28
                    Jak to ktoś wcześniej zauważył, jest to taki rodzaj mandatu, który nie idzie do
                    kieszeni skarbu państwa, tylko do rąk prywatnych. Ale podatek zapewne też trzeba
                    zapłacić.
                    Poza tym jest to jeden z najskuteczniejszych sposobów utrzymywania jako takiego
                    porządku w społeczeństwie. Ktoś musi mieć realny i spory interes w tym, żeby
                    sprawę doprowadzić do końca i nie dopuścić do tego, żeby jej ukręcono łeb za
                    łapówki.
                    • adelamoniada Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 14:43
                      Wlasnie o to chodzi, ze mandat idzie z pieniedzy publicznych
                      (ewentualnie z kasy ubezpieczyciela?) i zasila kieszenie prawnikow.
                      W ostatecznym rozrachunku wydaje mi sie, ze korzystaja jedynie
                      kancelarie prawnicze, a koszty opieki zdrowotnej rosna do
                      nieskonczonosci.
                      • bertrada Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 15:45
                        To z czyjej kieszeni pójdą odszkodowania, jest zupełnie inną kwestią.
                        Oczywiście, że dopóki nikt z własnej kieszeni nie będzie musiał płacić, to
                        niczego się nie nauczy i nic się nie zmieni.
                        W końcu jak kierowca spowoduje wypadek, to sam za niego odpowiada a nie firma, w
                        której był zatrudniony. Z innymi zawodami powinno być podobnie.
                        • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 15:58
                          bertrada napisała:
                          > To z czyjej kieszeni pójdą odszkodowania, jest zupełnie inną kwestią.

                          Ma znaczenie kluczowe, jeżeli odszkodowania mają mieć na celu prewencję, a nie
                          tylko nabijanie komuś kabzy.
                          • pavvka Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 11:38
                            W pełni się zgadzam. Tu akurat mamy do czynienia z karą typu 'kowal
                            zawinił, Cygana powiesili'. Lekarz, który jest winny, nie ponosi
                            żadnych konsekwencji, płaci teoretycznie szpital, a de facto będzie
                            to oznaczało, że ten milion będzie musiał dopłacić NFZ z podatków,
                            czyli my wszyscy.
                            • six_a Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 11:48
                              no chyba niezupełnie?
                              "W trakcie procesu szpital uznał swoją winę..."

                              znasz się tak dobrze na zawiłościach płatniczych? dlaczego ma płacić nfz jeśli
                              szpital jest ubezpieczony - nie ubezpieczyciel będzie płacił?
                              chyba to nie będzie to takie proste - weźmy kasę od państwa i zapłaćmy
                              odszkodowanie.
                              dlatego imho oburzenie spod znaku - wszyscy za to zapłacimy - jest chyba
                              przesadzone.



                              Read more:
                              wyborcza.pl/1,75248,7011892,Milion_zlotych_za_blad_lekarza.html#ixzz0QhAtnSFs
                              • pavvka Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 13:52
                                six_a napisała:

                                > no chyba niezupełnie?
                                > "W trakcie procesu szpital uznał swoją winę..."
                                >
                                > znasz się tak dobrze na zawiłościach płatniczych? dlaczego ma
                                płacić nfz jeśli
                                > szpital jest ubezpieczony - nie ubezpieczyciel będzie płacił?

                                Jeśli tak, to w zasadzie tym gorzej. Po pierwsze, w takim przypadku
                                szpital też nie ponosi żadnych konsekwencji błędu. Po drugie,
                                ubezpieczyciel nie działa charytatywnie. W skali kraju musi zebrać
                                ze składek więcej niż wypłaca jako odszkodowania, żeby wyjść na
                                swoje. Tak więc w skali makro praktyka wypłacania ogromnych
                                odszkodowań spowoduje, że NFZ będzie musiał za to wszystko zapłacić.
                                • bene_gesserit Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 13:54
                                  Tak, ja tez sie zgadzam na to, ze odszkodowanie powinien zplacic
                                  lekarz, skoro on nabroil. Jesli nie uda mu sie tego odpracowac w
                                  ciagu jego zycia, to powinny splacac jego dzieci.
                                • six_a Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 14:08
                                  nadal niezupełnie: szpital może domagać się zwrotu części kasy od lekarza i w
                                  ten sposób lekarz również poniesie konsekwencje, choćby takie, że przy następnym
                                  ubezpieczeniu ubezpieczyciel walnie mu stawkę z sufitu jako ubezpieczającemu
                                  ryzykownemu. na dodatek szpital+lekarz przez obecność w mediach tracą reputację
                                  i klientów.

                                  wracając: ja również jestem za tym, żeby lekarz ponosił nie tylko konsekwencje
                                  finansowe. i powinien się tym zająć z urzędu prokurator. bo jakby zapominamy, że
                                  ci rodzice nie mają mocy karania czy wyboru kary, za to mogą się domagać
                                  odszkodowania.
                                  a pociąganie wątku co i rusz w stronę bogacących się na odszkodowaniach hien
                                  jest imho idiotyczne. to raczej nie ten przypadek.
                                  • pavvka Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 15:49
                                    six_a napisała:

                                    > nadal niezupełnie: szpital może domagać się zwrotu części kasy od
                                    lekarza i w
                                    > ten sposób lekarz również poniesie konsekwencje, choćby takie, że
                                    przy następny
                                    > m
                                    > ubezpieczeniu ubezpieczyciel walnie mu stawkę z sufitu jako
                                    ubezpieczającemu ryzykownemu

                                    A skąd szpital weźmie pieniądze na składkę?

                                    > na dodatek szpital+lekarz przez obecność w mediach tracą reputację
                                    > i klientów.

                                    Śliczny slogan wolnorynkowy, tylko póki co mamy państwową służbę
                                    zdrowia bez specjalnego prawa wyboru.
                                    • six_a Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 17:00
                                      > A skąd szpital weźmie pieniądze na składkę?
                                      z banku se pożyczy. co mnie to obchodzi. niech bankrutuje, jak nie ma skąd
                                      wziąć, będzie mniej na odszkodowania narażony.

                                      tylko póki co mamy państwową służbę
                                      > zdrowia bez specjalnego prawa wyboru
                                      nie wiem kto tu slogany opowiada - zmusi Cię ktoś do wyboru akurat tego lekarza?
                                      jak już nazwisko jest głośne, to moim zdaniem facet może budkę z pietruszką
                                      otwierać, bo wielu chętnych do rodzenia to na pewno nie będzie miał. epoka
                                      informacji - dzwoni?

                                      • pavvka Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 17:51
                                        six_a napisała:

                                        > > A skąd szpital weźmie pieniądze na składkę?
                                        > z banku se pożyczy. co mnie to obchodzi. niech bankrutuje, jak nie
                                        ma skąd
                                        > wziąć, będzie mniej na odszkodowania narażony.

                                        Błędna odpowiedź: szpital pieniądze na składkę weźmie z NFZ.

                                        > nie wiem kto tu slogany opowiada - zmusi Cię ktoś do wyboru akurat
                                        tego lekarza
                                        > ?
                                        > jak już nazwisko jest głośne, to moim zdaniem facet może budkę z
                                        pietruszką
                                        > otwierać, bo wielu chętnych do rodzenia to na pewno nie będzie
                                        miał. epoka
                                        > informacji - dzwoni?

                                        OK, jeśli chodzi konkretnie o położnika, to może i masz rację:
                                        kobieta zwykle wie z wyprzedzeniem, że ma rodzić, robi rekonesans i
                                        se załatwia lekarza jaki jej pasuje (chociaż podobno ostatnio na
                                        porodówkach było duże obłożenie, więc raczej każdy lekarz miał
                                        komplet). Ale gdyby to np. był chirurg, który pracuje nad nagłymi
                                        przypadkami przywożonymi z wypadków?
                                        • six_a Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 19:25
                                          pavvka, sorry, ale wiesz to na pewno? tzn. to skąd konkretnie szpital weźmie na
                                          odszkodowanie? czy gdybasz? po jakiego groma byłoby to ubezpieczenie, jeśli
                                          miałby wyciągać rękę do nfzu?
                                          szpitale mają możliwości zarobkowania, więc mają i możliwość brania kredytów -
                                          niech więc zarobi na pokrycie szkód jeśli będzie taka potrzeba, oferując usługi
                                          w standardzie takim, za który ktoś będzie miał ochotę zapłacić, a nie jakieś
                                          żebry od nfz.
                                          ja rozumiem podwyżki płac, zakup sprzętu, kontraktowanie większej ilości
                                          pacjentów czy co tam? ale żeby być ubezpieczonym i z tego ubezpieczenia nic nie
                                          mieć, to co to za interes dziwaczny?

                                          teraz najczęściej rodząca wie, z kim będzie rodzić - więc pan pewnie się nada
                                          tylko do obsługi nagłych wypadków i z góry szczerze współczuję tym, co będą
                                          miały pecha.

                                          ja jednak liczę na jakiś efekt edukacyjno-naprawczy z takiej historii, ale czy
                                          tak będzie i czy jakość usług w tym szpitalu się poprawi, na razie trudno
                                          przewidzieć. za mało przypadków odszkodowań, żeby można było zobaczyć, jak to
                                          działa na daną placówkę.
                                          • pavvka Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 22:07
                                            six_a napisała:

                                            > szpitale mają możliwości zarobkowania, więc mają i możliwość
                                            brania kredytów -
                                            > niech więc zarobi na pokrycie szkód jeśli będzie taka potrzeba,
                                            oferując usługi
                                            > w standardzie takim, za który ktoś będzie miał ochotę zapłacić, a
                                            nie jakieś
                                            > żebry od nfz.

                                            Tak powinno być, ale o ile wiem nie jest. Problem z łapówkarstwem w
                                            służbie zdrowia (oraz wiele innych problemów w tejże) bierze się w
                                            dużej części właśnie z tego, że chętni na wyższy standard usług nie
                                            mogą uzyskać tego co chcą legalnie płacąc szpitalowi.
                    • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 15:16
                      bertrada napisała:
                      > Jak to ktoś wcześniej zauważył, jest to taki rodzaj mandatu, który nie idzie do
                      > kieszeni skarbu państwa, tylko do rąk prywatnych.

                      Ale kasa z mandatu idąca do skarbu państwa ma jak największy sens - pieniądze są
                      potrzebne, aby można było pilnować porządku na drogach.

                      > Poza tym jest to jeden z najskuteczniejszych sposobów utrzymywania jako takiego
                      > porządku w społeczeństwie. Ktoś musi mieć realny i spory interes w tym, żeby
                      > sprawę doprowadzić do końca i nie dopuścić do tego, żeby jej ukręcono łeb za
                      > łapówki.

                      Działa też w drugą stronę - ktosie mają realny i spory interes w ciągnięciu
                      naciąganych spraw.
                      • bertrada Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 15:36
                        Nawet porządek na drogach sam się upilnuje jak tylko ludziska załapią, że można
                        sprawcę podać do sądu cywilnego i zażądać jakiegoś astronomicznego odszkodowania
                        za poniesione straty, nie tylko fizyczne. Drogówce się wywinie, prokuratorowi
                        się wywinie, nawet sadowi się wywinie i będzie nadal siał spustoszenie jeżdżąc
                        po pijaku po ulicach. Windykatorowi nie wywinie się nigdy.
                        • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 15:38
                          Szczególnie należy się bać procesów cywilnych ze strony przydrożnych drzew,
                          latarni i innych obiektów...
                          • bertrada Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 15:50
                            Przydrożne drzewa, latarnie i inne obiekty mają swoich właścicieli, którzy mają
                            prawo domagać się odszkodowania za ewentualne zniszczenia. Podobnie jak
                            właściciel drogi ma prawo domagać się odszkodowania od użytkownika, który ją
                            zniszczył bo np nie dostosował prędkości do przepisów i zostawił ślady
                            gwałtownego hamowania. A koszt usuwania takowych i wyłączenia na czas remontu
                            kawałka ulicy z ruchu, jest zazwyczaj spory. Właściciel ma prawo do rekompensaty.
                            • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 15:57
                              bertrada napisała:
                              > A koszt usuwania takowych i wyłączenia na czas remontu
                              > kawałka ulicy z ruchu, jest zazwyczaj spory.

                              Spory, ale zwykle nieporównywalny z odszkodowaniami za straty moralne. A
                              drzewa czy latarnie takowych nie ponoszą.
                              • bertrada Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 16:00
                                Ale ich właściciel mógł ponieść, bo np był z nimi związany emocjonalnie, albo
                                były zasadzone przez dziadka partyzanta, itp, kreatywność ludzka nie zna granic.
                                • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 16:31
                                  Czy rzeczywiście chcemy uzależniać bezpieczeństwo na drogach od pomysłowości
                                  prawników?

                                  Ja rozumiem Twój argument o takiej "wolnorynkowej" regulacji, ale niestety nie
                                  przemawia on do mnie, bo widzę zbyt wiele minusów takiego mechanizmu - od
                                  niesprawiedliwości przez możliwości machinacji po wątpliwości moralne.
              • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 14:27
                no to akurat masz przypadek, gdzie jest zniszczony samochód, a załóżmy, że
                oprócz samochodu szlag trafił kierowcę, wtedy rodzina dostaje odszkodowanie za
                stracone życie.

                > Nie rozumiem natomiast dlaczego poszkodowani mają na tym zarabiać. Straciliśmy
                > dziecko, za to kupimy sobie dom.
                w jakim sensie zarabiać? jeśli odszkodowanie jest uznawane za zarobek - nie
                jestem pewna - to odprowadzi podatek i będzie kwita.
                i dlaczego już z góry wiesz, co zrobią z pieniędzmi - normalnie typowa zawiść
                polska.
                a może ta kobieta z powodu błędu lekarza już nigdy nie będzie chciała zajść w
                ciążę taka trauma do końca życia - za to się odszkodowanie nie należy? a może
                mogła mieć tylko to jedno dziecko i już go nie ma? a może odszkodowanie
                przeznaczy na opiekę nad następną ciążą w prywatnej klinice w szwajcarii, żeby
                już więcej z lekarzami lokalnymi nie mieć do czynienia - wtedy będzie na cele
                zdrowotne jak najbardziej.

                a Ty od razu zakładasz, że willę sobie wystawi. a gdyby nawet. niczyj interes chyba?

                lekarz po to się ubezpiecza, żeby mieć z czego płacić. szpital to samo.
                • policjawkrainieczarow Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 15:03
                  > lekarz po to się ubezpiecza, żeby mieć z czego płacić. szpital to samo.

                  tak, tylko mala zagwozdka - skad lekarze i szpitale maja kase na te ubezpieczenia?

                  w USA efekt takiej polityki jest ten, ze - o, nawet w dzisiejszej gazecie na
                  piewszej stronie jest artykul w temacie - na pogotowie trafiaja ludzie z
                  nowotworami wielkosci grapefruitow czy innymi przypadkami, ktore wykryte i
                  wyleczone wczesniej dalyby duza szanse, a teraz ich leczenie jest kosztowne i
                  ryzykowne, przy czym ci w takim stanie to wszyscy jak jeden sa bez ubezpieczenia
                  - bo nie mieli kasy na jego oplacenie i na wczesniejsze wizyty u lekarza. Bo,
                  prosta sprawa, skladka ubezpieczeniowa (albo rachunek za wizyte) ktora placi
                  pacjent zawiera w sobie rowniez skladki na te miliony w odszkodowaniach wiec
                  jest dla nich za droga.

                  Skadinad, znam faceta, co dostal jakies horrendalne pieniadze od szpitala za
                  smierc matki bedaca wynikiem bledu lekarzy. Kupil sobie na spolke ze swoja
                  dziewczyna oszalamiajacy dom, w ktorym rosla ich dwojeczka dzieci, a potem w tym
                  domu zaczeli walic kokaine bo mieli za duzo pieniedzy i za malo motywacji, zeby
                  isc do pracy i sie czyms zajac. Po paru latach nie ma domu, nie ma ich (jako
                  pary), dzieci zostaly im odebrane i przekazane do adopcji, oni troche
                  przesiedzieli w wiezieniu za drazki.
                  • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 15:23
                    policjawkrainieczarow napisała:
                    > w USA efekt takiej polityki jest ten, ze - o, nawet w dzisiejszej gazecie na
                    > piewszej stronie jest artykul w temacie - na pogotowie trafiaja ludzie z
                    > nowotworami wielkosci grapefruitow czy innymi przypadkami, ktore wykryte i
                    > wyleczone wczesniej dalyby duza szanse, a teraz ich leczenie jest kosztowne i
                    > ryzykowne, przy czym ci w takim stanie to wszyscy jak jeden sa bez ubezpieczeni
                    > a
                    > - bo nie mieli kasy na jego oplacenie i na wczesniejsze wizyty u lekarza. Bo,
                    > prosta sprawa, skladka ubezpieczeniowa (albo rachunek za wizyte) ktora placi
                    > pacjent zawiera w sobie rowniez skladki na te miliony w odszkodowaniach wiec
                    > jest dla nich za droga.

                    Bardzo słuszne spostrzeżenie. Skądś te pieniądze idą, a jeżeli niektórzy mają w tym realny i spory interes to siłą rzeczy idzie ich coraz więcej.
                  • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 20:42
                    no chyba ze swoich pensji? jak wszyscy.
                    masz ubezpieczone mieszkanie albo samochód OC? skąd na to wzięłaś?
                    kasę na odszkodowanie musi mieć ubezpieczyciel. po jednym takim numerze lekarz
                    będzie musiał zapłacić potrójną stawkę ubezpieczenia, to się będzie lepiej
                    zastanawiał, jak uniknąć kolejnej wpadki.
                    • policjawkrainieczarow Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 13:52
                      six_a napisała:

                      > no chyba ze swoich pensji? jak wszyscy.

                      skup sie chwile. Skad lekarz bierze pensje? z nieba mu spada?

                      > masz ubezpieczone mieszkanie albo samochód OC? skąd na to wzięłaś?

                      z moich pensji i honorariow, odpowiednio powiekszonych o tego typu koszta.
                      • six_a Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 17:09
                        mieszkanie masz ubezpieczone przez pracodawcę? no to jakieś novum zawsze.

                        może i powiększonych, nie znam się. są też ubezpieczenia prywatne dla lekarzy i
                        nie sądzę, by wchodziło to w koszty płacy. państwo, o ile w ogóle, ponosi koszt
                        składki, a nie koszt wypłaty odszkodowania.

                        to jak cały podobno cały kraj bierze udział w płaceniu tej składki, to ile Cię
                        to odszkodowanie od tego lekarza będzie kosztować, przy składce 500 rocznie???

                        www.gazetalekarska.pl/xml/oil/oil72/tematy/aktual/r2005/ubezpieczenie

                        albo ja czegoś nie rozumiem, co też nie jest wykluczone, w końcu agentem nie jestem.
                • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 15:20
                  six_a napisała:
                  > no to akurat masz przypadek, gdzie jest zniszczony samochód, a załóżmy, że
                  > oprócz samochodu szlag trafił kierowcę, wtedy rodzina dostaje odszkodowanie za
                  > stracone życie.

                  A nie powinna.

                  > w jakim sensie zarabiać?

                  W takim sensie, że zyskali na tym finansowo.

                  > i dlaczego już z góry wiesz, co zrobią z pieniędzmi - normalnie typowa zawiść
                  > polska.

                  Oczywiście :).
                  Nie mam pojęcia na co wydadzą pieniądze i mnie to nie interesuje. Chodzi o zasadę.

                  > a może ta kobieta z powodu błędu lekarza już nigdy nie będzie chciała zajść w
                  > ciążę taka trauma do końca życia - za to się odszkodowanie nie należy? a może
                  > mogła mieć tylko to jedno dziecko i już go nie ma? a może odszkodowanie
                  > przeznaczy na opiekę nad następną ciążą w prywatnej klinice w szwajcarii, żeby
                  > już więcej z lekarzami lokalnymi nie mieć do czynienia - wtedy będzie na cele
                  > zdrowotne jak najbardziej.

                  Tylko wciąż ma się to nijak do odszkodowania za stratę tamtego dziecka. Nie widzisz w tym absurdu?
                  Zamiast iść w kierunku zapewnienia wszystkim dobrej opieki będziemy im z odszkodowań finansować lepszą za drugim razem?!

                  > a Ty od razu zakładasz, że willę sobie wystawi. a gdyby nawet. niczyj interes c
                  > hyba?

                  Pytam o sensowność takich rozwiązań.

                  > lekarz po to się ubezpiecza, żeby mieć z czego płacić. szpital to samo.

                  Zbyt mało wiem o takich ubezpieczeniach, żeby móc to oceniać.
                  Zakładam, że jednak lekarz i szpital to jakoś odczują choćby w formie podwyższonych składek.
                  • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 16:12
                    > A nie powinna.
                    ciekawe podejście, ale jakoś niezgodne z ideą ubezpieczeń. uposażony dostaje
                    pieniądze za śmierć ubezpieczonego, z czym problem? nie po to jestem
                    ubezpieczona, żeby państwo na tym łapę położyło (oprócz ew. podatku)

                    > W takim sensie, że zyskali na tym finansowo.
                    taka jest idea odszkodowań.

                    > Tylko wciąż ma się to nijak do odszkodowania za stratę tamtego dziecka. Nie
                    widzisz w tym absurdu?
                    nie, widzę. gdyby nie TEN lekarz, mieliby dziecko. lekarz wyrządził krzywdę
                    dziecku, dziecko nie żyje, odszkodowanie należy się rodzicom. nie ma w tym
                    żadnej zagwozdki, podstępu i okradania innych obywateli czy państwa.
                    • bene_gesserit Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 16:21
                      Przeciez tym nieszczesnym ludziom nalezy sie sprawiedliwosc.
                      Ktos powinien zostac ukarany. Lekarz, ktory 'sie pomylil' nadal
                      pracuje w tym samym szpitalu. Pieniadze nie sa forma
                      zadoscuczynienia - bo zycia dziecka wycenic sie nie da. To jest
                      kara. I to osieroceni rodzice powinni zdecydowac, co z nimi zrobia.
                      • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 20:28
                        też już to mówiłam:)
                        forum.gazeta.pl/forum/w,212,99991497,100028225,Re_Milion_za_brak_cesarki.html
                      • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 20:32
                        Proponuję więc pójść krok dalej - niech rodziny ofiar decydują w jakich
                        warunkach karę więzienia ma odbywać morderca.
                        • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 20:48
                          a jak się to ma do tematu?
                          jakby iść Twoim tropem, to by było: po co morderca ma siedzieć w więzieniu,
                          przecież i tak nikomu to życia nie wróci.
                          • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 21:11
                            No i jak widać kompletnie nie zrozumiałaś "mojego tropu".
                            W którym miejscu sugerowałam, że lekarz nie ma ponieść kary?

                            A poprzedni post to ma do tematu, że realizuje podobną wizję "kary na rzecz ofiary". Sam w sobie pomysł świetny, ale tylko wówczas, gdy wina jest jakkolwiek odkupywalna. W pozostałych przypadkach pozostaje tylko kara w wymiarze wychowawczo-prewencyjnym i ewentualnie izolacyjnym (czy ten lekarz nie powinien stracić prawa do wykonywania zawodu?).
                          • bene_gesserit Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 21:42
                            Nienie, lepiej zgladzic dziecko lekarza. Wtedy byloby sprawiedliwie.
                    • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 16:24
                      six_a napisała:
                      > ciekawe podejście, ale jakoś niezgodne z ideą ubezpieczeń. uposażony dostaje
                      > pieniądze za śmierć ubezpieczonego, z czym problem? nie po to jestem
                      > ubezpieczona, żeby państwo na tym łapę położyło (oprócz ew. podatku)

                      Ponownie nieadekwatny przykład. Ubezpieczenie to zupełnie inna bajka.

                      > taka jest idea odszkodowań.

                      IMHO durna.

                      > nie, widzę. gdyby nie TEN lekarz, mieliby dziecko. lekarz wyrządził krzywdę
                      > dziecku, dziecko nie żyje, odszkodowanie należy się rodzicom.

                      Na jakiej podstawie należy? Możesz mi to jakoś prosto wyjaśnić? Bo jedyne co widzę to należy, bo tak się robi, a taki argument jakoś mało mnie przekonuje niestety.

                      > nie ma w tym
                      > żadnej zagwozdki, podstępu i okradania innych obywateli czy państwa.

                      Ten milion zostanie zapłacony nie przez odpowiedzialnego za błąd lekarza, a przez nas wszystkich.
                      • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 20:36
                        no nie taka znowu inna bajka, bo dziecko było ubezpieczone razem z matką, skoro
                        matka mogła korzystać z publicznej służby zdrowia, a w szpitalu wyrządzono mu
                        krzywdę. za krzywdę należy się odszkodowanie, które jest jednocześnie karą
                        finansową dla lekarza.

                        > Na jakiej podstawie należy?
                        na takiej, że to ICH dziecko zmarło. za spowodowanie śmierci można domagać się
                        odszkodowań - po pierwsze strata osoby bliskiej, po drugie stres, być może nawet
                        choroba w wyniku takiej tragedii.
                        w ogóle nie rozumiem o co Ci chodzi. z czym jest problem: z tym że się bezczelni
                        domagali odszkodowania?
                        • bene_gesserit Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 20:51
                          six_a napisała:

                          > no nie taka znowu inna bajka, bo dziecko było ubezpieczone razem
                          z matką, skoro
                          > matka mogła korzystać z publicznej służby zdrowia, a w szpitalu
                          wyrządzono mu
                          > krzywdę. za krzywdę należy się odszkodowanie, które jest
                          jednocześnie karą
                          > finansową dla lekarza.
                          >
                          > > Na jakiej podstawie należy?
                          > na takiej, że to ICH dziecko zmarło. za spowodowanie śmierci
                          można domagać się
                          > odszkodowań - po pierwsze strata osoby bliskiej, po drugie stres,
                          być może nawe
                          > t
                          > choroba w wyniku takiej tragedii.
                          > w ogóle nie rozumiem o co Ci chodzi. z czym jest problem: z tym
                          że się bezczeln
                          > i
                          > domagali odszkodowania?

                          Wlasnie. Moze nalezy ich za to ukarac?

                          Imho jesli ktos nie chce, to niech w podobnych okolicznosciach nie
                          ubiega sie o odszkodowanie - po prostu. Zamiast bezczelnie plesc
                          trzy-po-trzy o postepowaniu ludzi, o ktorych cierpieniu i polozeniu
                          guzik sie wie. Blacki w swoim zainteresowaniu postepowaniem tej
                          pary podobna jest do mojej sasiadki z gory. Wszystko kontroluje i
                          komentuje, bo sama wie najlepiej, jak nalezy zyc.
                          • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 20:54
                            Bene, ponoć moich postów nie czytasz. To na jakich podstawach oceniasz?
                        • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 21:07
                          Wybacz, ale udzieliłaś dokładnie takiej odpowiedzi, o jaką nie prosiłam: należy się, bo się należy.

                          Ja nie krytykuję postępowania tych ludzi, krytykuję system.

                          O co mi chodzi? O to, że nie jestem w stanie pojąć dlaczego uznaje się zadośćuczynienie pieniężne za straty, których w żaden sposób nie można na pieniądze przeliczać.

                          Lekarz popełnił błąd. Zapłaci za niego? Zapewne nie. On wciąż pracuje, pieniądze wypłaci firma ubezpieczeniowa (która to sobie z nawiązką odbije na składkach). Rodzice stracili dziecko. Dostaną milion.
                          To ma być sprawiedliwość?
                          • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 21:53
                            > To ma być sprawiedliwość?
                            nie no mówiłam już, że najlepsza sprawiedliwość z epoki kamienia łupanego: on
                            nam zabił dziecko, my jemu siostrzenicę, jeśli przypadkowo własnego dziecka nie ma.

                            system jest dobry: skoro nie ma sposobu, by stratę zwrócić, należy za nią
                            zapłacić. ja bym tam miała gdzieś, czy taki lekarz dalej leczy czy spędza
                            dożywocie - a pieniądze mogą mi konkretnie pomóc w sytuacji tragicznej dość,
                            przyznasz? choćby utrzymać się w czasie, gdy się będę leczyć z depresji po czymś
                            takim.
                            • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 21:57
                              six_a napisała:
                              > ja bym tam miała gdzieś, czy taki lekarz dalej leczy czy spędza
                              > dożywocie

                              Naprawdę?!
                              Bo ja stokroć bardziej wolałabym go widzieć za kratkami niż "pocieszać się"
                              milionem. Chciałabym też mieć pewność, że nigdy już nikomu takiej krzywdy nie
                              wyrządzi.

                              System karania ma pewne konkretne cele na uwadze. Odszkodowanie marnie je moim
                              zdaniem spełnia.

                              Tyle z mojej strony, bo rozmowa zmierza donikąd.
                              • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 22:14
                                noprosz, jak ziobro: ten pan już nikogo nie zabije ;)
                                tylko może powinien decydować o tym sąd, a nie akurat poszkodowany.

                                zresztą jedno drugiego nie wyklucza.
                                pijany kierowca też może siedzieć w pierdlu, a rodzina ma prawo wystąpić o
                                odszkodowanie, bo w ojcu straciła oparcie i np. źródło utrzymania. czyli piernik
                                nie ma nic do wiatraka.
                                • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 22:27
                                  A jak rodzina straciła w ojcu oparcie i źródło utrzymania w wypadku, któremu
                                  nikt nie był winien to cóż... mają pecha, tak?
                                  • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 22:50
                                    ależ Ty masz dziwne podejście.
                                    czy to jest pech, że nie ma sprawcy a "tylko" nw? też dostaną odszkodowanie,
                                    przynajmniej w większości przypadków.
                                    • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 22:53
                                      six_a napisała:
                                      > też dostaną odszkodowanie

                                      Od kogo?
                                      • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 23:05
                                        z ubezpieczenia nw zapewne.
                                        czyżbyś była nieubezpieczona? nawet dzieci w szkole muszą mieć ubezpieczenie, a
                                        co dopiero pracownicy czy kierowcy.
                                        a jak nie, to zus zostaje.
                                        • black-emissary Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 23:18
                                          Ubezpieczenie to nie to samo co odszkodowanie, już to przerabiałyśmy chyba.
                                          • six_a Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 23:36
                                            to przeróbmy jeszcze raz...

                                            jak to co innego? lekarz/szpital jest ubezpieczony od błędów i skarg pacjentów,
                                            z tego ubezpieczenia bierze się właśnie odszkodowanie dla pacjenta, któremu uda
                                            się przekonać sąd o winie lekarza.
                                            • policjawkrainieczarow Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 14:12
                                              no, nie to samo. Jesli mi zrobisz jakies ogromne bubu to ja cie moge podac do
                                              sadu i zadac odszkodowania, nie baczac na to, ze sie akurat nie ubezpieczylas od
                                              skutkow robienia bubu policji.
                                              lekarze sie ubezpieczaja, bo jakby prawdopodobienstwo tego, ze zostana oskarzeni
                                              pezz pacjentow i ich rodziny, jest wielokrotnie wieksze od tego, ze np. doniczka
                                              z ich prywatnego parapetu spadnei na czyjas glowe. Ale gdyby spadla, to ten ktos
                                              tez by mial prawo sie domagac odszkodowania, nie baqczac na to, czy wlasciciel
                                              donicy byl od tego ubezpieczony.
                                              Luszie sie w Ameryce nauczyli zadac horrendalnych odszkodowan, bo skoro lekarze
                                              sie od tego ubezpieczaja, to prawnicy zadaja absurdalnych niemal kwot. A
                                              poniewaz prawnicy zadaja absurdalnych kwt plus absurdalnych honorariow, to firmy
                                              ubezpieczeniowe podnosza skladki, a poniewaz podnosza skladki, to lekarze
                                              podnosza honoraria, a poniewaz podnosza honoraria, to firmy od ubezpieczen
                                              zdrowotnych podnosza skladki na ubezpieczenei zdrowotne.

                                              jesli ty placisz skladke na ub. zdr., lekarz placi swoja od bledow, szpital tez,
                                              ty bedziesz miec siostre na sali operacyjnej pod nozem tego ekarza i on ja
                                              niechcacy zabije, to mozesz sie miliona domagac, a raczej prawnik w twoim
                                              imieniu, bo WIE ZE ICH NA TO STAC. jesli ciebie rabnie na smierc donica ktora
                                              np. brat tego lekarza przez nieuwage straci z okna w swoim domu, to twoja
                                              siostra moze sie tego miliona do usranej smierci domagac, kazdy prawnik ja
                                              wysmieje, bo WIE ZE TEGO MILIONA ON NIE MA WIEC I TAK NIE ZAPLACI. Najwyzej
                                              pojdzie siedziec.
                                              Innymi slowy: za zabicie donica mozesz sie domagac dajmy na to pieciu lat
                                              wiezienia i 25 000 za poniesione koszta na psychoterapie itd, ALE gdyby twoj
                                              prawnik WIEDZIAL ze wlasciciel donicy przypadkiem sie od jej spadniecia
                                              ubezpieczyl, zazadalby miliona.

                                              Nie bez powodu w USA sa strony typu WhoCanISue.com (zauwaz: nie "jak domagas sie
                                              sprawiedliwosci za krzywde", tylko "jak kogos oskarzyc").
                                              • six_a Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 14:33
                                                aha, czyli wszyscy, którzy wiedzą o jakichkolwiek ubezpieczeniach powinni mieć
                                                ograniczoną drogę do uzyskania odszkodowania, bo z definicji są hienami.
                                                ale zauważyłaś, że tam nie piszą, czy rodzice o taką sumę występowali, tylko, że
                                                "Sąd zasądził więcej" niż szpital sam był gotów dać.
                                                to może w ogóle grubsza afera, sąd w zmowie z rodzicami i potem się podzielą?
                                                eeetam. absurd.
                                                poza tym wyrok nie jest prawomocny.
                                                mam dość tego tematu.
                                                • policjawkrainieczarow Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 14:52
                                                  six_a napisała:

                                                  > aha, czyli wszyscy, którzy wiedzą o jakichkolwiek ubezpieczeniach powinni mieć
                                                  > ograniczoną drogę do uzyskania odszkodowania, bo z definicji są hienami.

                                                  no, mniej wiecej trafilas w sedno, z mala korekta - tymi hienami sa glownei
                                                  prawnicy, bo oni wiedzaq lepiej, ile mozna ugrac, a im wiecej ugraja, tym
                                                  wieksze jest ich honorarium. Zadaj miliona od prywatnej osoby, ktora Ci kogos
                                                  bliskiego przez pomylke zabila, argmentujac, ze lekarz za pomylke by taki milion
                                                  beknal i zobacz, jaka bedzie reakcja.
                                                  • six_a Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 17:17
                                                    nie widzę problemu, zaraz po tym jak z pavvką zlikwidujecie odszkodowania i
                                                    ubezpieczenia w ogóle, możecie przystąpić do likwidacji prawników.

                                                    >przez pomylke
                                                    objaśnij mi, proszę, najlepiej obrazkowo przykład zabicia kogoś "przez pomyłkę",
                                                    bo mi normalnie wyobraźni nie starcza.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: Milion za brak cesarki 11.09.09, 00:02
                                                    czepiasz się słówek. W wyniku błędu, nieumyślnie, lepiej? Błędu lekarza, błędu
                                                    kierowcy, błędu człowieka.
                                                  • six_a Re: Milion za brak cesarki 11.09.09, 10:50
                                                    nie czepiam się. błąd w sztuce to jest jak lekarz nie ma świadomości czegoś tam,
                                                    źle postawi diagnozę. a tutaj miał świadomość i wiedział, że jest wskazanie do
                                                    cc. więc o żadnym błędzie w sztuce być nie może.
                                                    inaczej w każdym przypadku śmierci w szpitalu ludzie by występowali o
                                                    odszkodowania, a jakoś plagi nie ma.
                                                  • policjawkrainieczarow Re: Milion za brak cesarki 11.09.09, 14:14
                                                    NA RAZIE nie ma. Jak sie zorientuja, ze sie da wyciagnac kase w ten sposob, to
                                                    bedzie. Ja ci nie pisze o tym konkretnym przypadku, tylko odpowiadam na pytanei
                                                    czym sie rozni ubezpieczenie od odszkodowania, bo zdaje sie nie widzialas
                                                    roznicy pare postow temu.
                                                  • six_a Re: Milion za brak cesarki 11.09.09, 17:26
                                                    > NA RAZIE nie ma.
                                                    a gdzie są? w stanach? każdy lekarz, któremu pacjent umrze na stole/na dyżurze
                                                    itd. ma od razu prawnika na karku i proces?

                                                    >Ja ci nie pisze o tym konkretnym przypadku
                                                    to wielka szkoda, bo rozmawiamy o konkretnym przypadku, a nie wymysłach.

                                                    >tylko odpowiadam na pytanie
                                                    aha, ale ja nie zadawałam takiego pytania.

                                                    jak nie masz ochoty rozmawiać o tym konkretnym przypadku ani nawet nawiązywać do
                                                    realiów polskich, to kończymy.

                                                    eot
                                                • pavvka Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 15:53
                                                  six_a napisała:

                                                  > aha, czyli wszyscy, którzy wiedzą o jakichkolwiek ubezpieczeniach
                                                  powinni mieć
                                                  > ograniczoną drogę do uzyskania odszkodowania, bo z definicji są
                                                  hienami.

                                                  IMO powinna istnieć prawnie określona górna granica odszkodowania
                                                  jakie można przyznać w sprawach nieprzeliczalnych na pieniądze,
                                                  typu "utrata dobrego imienia" czy "cierpienie psychiczne". Inaczej
                                                  powstaje samonakręcająca się spirala opisana przez policję, przez
                                                  którą w końcu cały system się załamuje.
                                                  • six_a Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 19:30
                                                    granicą są raczej możliwości płacącego. żaden sąd nie zasądzi odszkodowania,
                                                    którego beneficjent czy jak go tam zwał, nie będzie miał potem szansy wyegzekwować.
                                • policjawkrainieczarow Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 13:55
                                  > pijany kierowca też może siedzieć w pierdlu, a rodzina ma prawo wystąpić o
                                  > odszkodowanie, bo w ojcu straciła oparcie i np. źródło utrzymania.

                                  aha, a rodzina kierowcy w pierdlu tez stacila, jesli kierowca ich utrzymywal,
                                  wiec niech tez wystapi.
                                  • six_a Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 14:28
                                    nie szarżujmy może?
                                    o odszkodowaniach od ofiar albo od sądu to jeszcze nie słyszałam.
                                    ale w sumie aż tak długo nie żyję.
              • winniepooh Re: Milion za brak cesarki 09.09.09, 20:45
                zgadzam się z Blacky - konował powinien iść do pierdla na dożywocie,
                jak za morderstwo.
          • vivian.darkbloom choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 16:13
            otrzymanie "zadośćuczynienia" ma sens, bo zauważ, ze śmierć dziecka była
            tragedią dla rodziców - być może musieli korzystać z pomocy psychologa,
            pogorszył się ich stan zdrowia itp.
            choć brzmi to cynicznie i sami rodzice oczywiście nie prowadzą takich kalkulacji
            to obiektywnie patrząc pieniądze "zainwestowane" w dziecko na etapie ciąży są
            "stracone".
            Dlatego przyznanie im jakiejś kwoty jest sprawiedliwe, choć zgadzam się z Tobą,
            że odszkodowania powinny być wyższe gdy dziecko w wyniku błędu lekarza doznaje
            nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu, np. jest upośledzone i rodzice muszą do
            końca życia wydawać pieniądze na jego rehabilitację.
            Druga sprawa - odszkodowania to też "straszak" na lekarzy. Jeśli mają
            świadomość, że mogą za zaniedbania odpowiedzieć finansowo to będą bardziej uważać.

            mnie w przypadku tego typu odszkodowań bulwersuje co innego - że ma je płacić
            szpital (czyli podatnicy), a nie z własnej kieszeni lekarz, który dopuścił się
            błędu albo ordynator, jeśli także jest winny nieprawidłowości na oddziale.
            • black-emissary Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 16:30
              vivian.darkbloom napisała:
              > otrzymanie "zadośćuczynienia" ma sens, bo zauważ, ze śmierć dziecka była
              > tragedią dla rodziców - być może musieli korzystać z pomocy psychologa,
              > pogorszył się ich stan zdrowia itp.

              Czyli jeżeli dziecko umiera z powodu błędu lekarza to będzie psycholog z odszkodowania, a jeżeli umiera bez niczyjego błędu to psychologa niet? Chyba nie tędy droga...

              > choć brzmi to cynicznie i sami rodzice oczywiście nie prowadzą takich kalkulacj
              > i
              > to obiektywnie patrząc pieniądze "zainwestowane" w dziecko na etapie ciąży są
              > "stracone".

              To jedyny chyba sensowny w tym wszystkim argument. Tyle, że na tą ciążę raczej miliona nie wydali.

              > Druga sprawa - odszkodowania to też "straszak" na lekarzy.

              Jak pisałam wcześniej odnoszę się do tego gdzie te pieniądze idą, a nie skąd.

              > mnie w przypadku tego typu odszkodowań bulwersuje co innego - że ma je płacić
              > szpital (czyli podatnicy), a nie z własnej kieszeni lekarz, który dopuścił się
              > błędu albo ordynator, jeśli także jest winny nieprawidłowości na oddziale.

              No to jest ta druga strona - nie wiem czy lekarz jakiekolwiek konsekwencje z tego mieć będzie, tak czy inaczej większość tego miliona zapłaci państwo, czyli wszyscy obywatele.

              Tyle, że te kwestie są nieco powiązane - gdyby nie te wspomniane tutaj realne i spore korzyści finansowe dla adwokatów to może kary przyjęłyby jakiś sensowniejszy wymiar.
              • ewelina_1 Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 20:14
                Black-emissary, rodziłaś kiedyś dziecko? Bo walisz takie teksty, że
                aż ręce i nogi opadają.
                • black-emissary Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 20:21
                  Ewelina_1, a możesz zdobyć się na bardziej merytoryczną krytykę?
                  • ewelina_1 Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 21:22
                    Wbrew pozorom to jest merytoryczne, bo jest to punkt wyjścia. Dalsze
                    wyjaśnienie po odpowiedzi na pytanie: rodziłaś kiedyś dziecko?
                    • black-emissary Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 21:23
                      Czy Twoim zdaniem mężczyzna nie miałby prawa do wypowiedzi w tym temacie?
                      • ewelina_1 Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 21:34
                        tak czy nie? czy to zbyt trudne pytanie?
                        • black-emissary Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 21:39
                          Niemerytoryczne.
                          • ewelina_1 Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 21:41
                            Jest merytoryczne. Czemu nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie?
                            • black-emissary Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 21:48
                              Pytanie nie jest merytoryczne. Jeżeli się upierasz, że jest to to uzasadnij.
                              • ewelina_1 Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 21:57
                                Jest merytoryczne. Przecież już wyżej napisałam, że jest to punkt wyjścia. A
                                jest to punkt wyjścia, bo skrytykowałaś wcześniejsze logiczne argumenty. Co mam
                                jeszcze napisać? Odpowiedz wreszcie na pytanie: czy rodziłaś? Tak/Nie.
                                • black-emissary Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 22:01
                                  ewelina_1 napisała:
                                  > Jest merytoryczne.

                                  Nie jest. Długo jeszcze chcesz się tak bawić? :)

                                  > Przecież już wyżej napisałam, że jest to punkt wyjścia.

                                  Piękne :).
                                  Nie jest to punkt wyjścia do niczego poza emocjonalnymi zagrywkami. Ja się w
                                  takowe bawić nie mam najmniejszego zamiaru.

                                  Jeżeli nie potrafisz swojego stanowiska uzasadnić to to proszę zostawmy.
                                  Przejdźmy może do skrytykowałaś wcześniejsze logiczne argumenty. O
                                  których argumentach piszesz?
                                  • ewelina_1 Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 22:08
                                    To jest żenujące co odstawiasz. Dostałaś 1 proste pytanie, na które nie chcesz
                                    odpowiedzieć. Uzasadniłam wystarczająco, no ale wcześniejsze logiczne argumenty
                                    od innej osoby też skrytykowałaś.
                                    • black-emissary Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 22:19
                                      Żenujące to jest to Twoje "wystarczające uzasadnienie" (jest merytoryczne, bo
                                      jest to punkt wyjścia
                                      ).

                                      Nie, nie chcę odpowiedzieć i nie odpowiem. Nie mam w zwyczaju dzielić się na
                                      forum swoim życiem osobistym. Kilkukrotnie coś mi się w tym temacie wymsknęło i
                                      za każdym razem tego żałowałam, bo stawało się to później podstawą do przytyków
                                      pod moim adresem. Ostatnie czego chcę, to aby moje (ewentualne) dzieci stały się
                                      kolejną ku temu podstawą.

                                      Nie uznaję też argumentów emocjonalnych, a tylko do takich do pytanie może
                                      prowadzić.

                                      Nie potrafisz się zdobyć na lepszą krytykę moich poglądów niż ręce i nogi
                                      opadają
                                      ? Trudno.

                                      Dobranoc.
                                      • ewelina_1 Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 22:28
                                        Nie, to pytanie wcale nie prowadzi do argumentów emocjonalnych, bo jak już
                                        wcześniej wspomniałam logiczne argumenty skrytykowałaś. Stwierdziłaś, że są
                                        absurdalne(!). Gdybyś się przyznała (punkt wyjścia), byłaby inna rozmowa -
                                        wyjaśniająca jak bardzo się mylisz. Ale skoro nie chcesz, to nie.
                                        Dobranoc.
                                        • black-emissary Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 22:32
                                          ewelina_1 napisała:
                                          > Nie, to pytanie wcale nie prowadzi do argumentów emocjonalnych

                                          Moim zdaniem nie ma szans prowadzić do jakichkolwiek innych.
                                          Chcesz udowodnić, że jest inaczej to załóż sobie dowolną odpowiedź z mojej
                                          strony i przedstaw te swoje powalające wyjaśnienia.

                                          > bo jak już wcześniej wspomniałam logiczne argumenty skrytykowałaś.

                                          Prosiłam o przykłady.
              • six_a Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 22:45
                >Tyle, że na tą ciążę raczej miliona nie wydali.
                od porodu w marcu 2008 do śmierci dziecka w maju 2009 to chyba nie tylko ciąża?
                pewnie od urodzenia był na rehabilitacji. faktycznie, to musiał być rozkoszny
                okres dla rodziców. :|
                • ewelina_1 Re: choćby sfinansowanie pomocy psychologa... 09.09.09, 23:17
                  six_a napisała:

                  > >Tyle, że na tą ciążę raczej miliona nie wydali.
                  > od porodu w marcu 2008 do śmierci dziecka w maju 2009 to chyba nie tylko ciąża?
                  > pewnie od urodzenia był na rehabilitacji. faktycznie, to musiał być rozkoszny
                  > okres dla rodziców. :|
                  ale nawet nie tylko okres ciąży i późniejsza rehabilitacja. Nie wiem czemu spora
                  część społeczeństwa bagatelizuje sam przebieg porodu. Albo ogranicza go tylko do
                  samego dziecka, tak jakby kobieta dziecka nie rodziła i nie ponosiła z tego
                  powodu konsekwencji.
                  A sam poród - kobieta ma świadomość że powinna mieć cesarkę a tu znęcają się nad
                  nią (dziecko ważyło 4,5kg), kobieta przechodzi tortury i ma świadomość, że nic
                  nie może zrobić, bo ostatnie zdanie należało do hmmm lekarza(?). Bardzo
                  prawdopodobne, że oprócz traumy o której wspomniałaś, mogą ją czekać dodatkowe
                  operacje po źle prowadzonym porodzie. No a potem jak też pisałaś, ewentualne
                  późniejsze ciąże to już poza granicami tego kraju.
                  I nie wiem jak można nie widzieć związku pomiędzy tragicznie prowadzonym porodem
                  a późniejszymi konsekwencjami.
                  A tu jeszcze tekst, że tego typu praktyki to norma w tamtejszym szpitalu:
                  miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,7009086,Milion_zlotych_odszkodowania_za_blad_lekarza.html
                  Nie wiem czemu przypomniał mi się teraz tekst min. Kopacz o ograniczaniu cesarek.
    • aiwlysji Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 17:39
      zasadzenie wysokiego odszkodowania jest nietylko jakas forma przeprosin za wyrzadzona krzywde ale rowniez sygnalem dla innych szpitali, ze lekcewazenie rodzacych kobiet moze doprowadzic szpital do...bankructwa.

      wysoki wyrok jest wygrana dla wszystkich kobiet, ktore beda rodzic.

      • pavvka Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 17:46
        aiwlysji napisała:

        > zasadzenie wysokiego odszkodowania jest nietylko jakas forma
        przeprosin za wyrz
        > adzona krzywde ale rowniez sygnalem dla innych szpitali, ze
        lekcewazenie rodzac
        > ych kobiet moze doprowadzic szpital do...bankructwa.

        Gdyby tak było, to wszystko miałoby jakieś uzasadnienie. A w
        praktyce ile szpitali w Polsce do tej pory zbankrutowało? Po prostu
        się śle listy, alarmuje prasę i głodówkuje dotąd aż się NFZ nie
        ugnie i tej brakującej kasy nie dołoży.
        • winniepooh Re: Milion za brak cesarki 10.09.09, 18:31
          najsensowniejsze były by tu konsekwencje karne
          lekarz do pierdla i koniec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka