Dodaj do ulubionych

Mit diety 1000 kalorii

IP: 188.45.155.* 24.04.10, 23:38
Dlaczego nie ma ani słowa o aktywności fizycznej? ja jem często, dużo i
kalorycznie, przy aktywnym trybie życia - dość intensywny sport co
drugi dzień, jest to dla mnie konieczność, inaczej tracę kilogramy.
Fakt, zazwyczaj nie jem słodyczy ani nie słodzę, alkoholu za często ani
za dużo nie piję, ale zdarza się że 200 g czekolady, lub pół dużego
słoika nutelli padnie ofiarą mojego apetytu. Ruch, dużo i intensywnie -
to powinien być jeden z gównych elementów diety dla osób, które nie
mają przciwskazań!
Obserwuj wątek
    • Gość: Ralph Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 92.29.9.* 24.04.10, 23:51
      Zgadza się - oprócz diety aktywność fizyczna to podstawa! Próbowałem się
      odchudzać od 1 stycznia, ale w ogóle nie szło, po prostu jeżeli nie zjadłem
      solidnego posiłku to mdlałem z braku sił (poziom glukozy we krwi bardzo spadał).
      Zamiast chudnąć tyłem, bo musiałem często i dużo jeść żeby móc normalnie
      funkcjonować. Wszystko się zmieniło jak przyszła ładna pogoda i zacząłem
      CODZIENNIE 1-2 godziny grać w tenisa. Jak za pomocą czarodziejskiej różdżki
      wszystkie problemy zniknęły i mogę stosować zdrową dietę nie mając problemu z
      chodzeniem do pracy i robieniem innych rzeczy w domu.
      Sama dieta to pomyłka, trzeba ćwiczyć. Tylko te dwa składniki zastosowane razem
      zadziałają.
      • mel.la Re: Mit diety 1000 kalorii 24.04.10, 23:54
        Sama dieta to pomyłka, trzeba ćwiczyć.

        Jak dla kogo pomylka, ja na diecie 1200 kalorii schudlam 12 kg w ciagu
        6 tygodni.
        • Gość: Ralph Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 92.29.9.* 25.04.10, 00:18
          A ze zdrówkiem wszystko w porządku? Badałaś się? Poza tym jak z utrzymaniem
          wagi przez następny rok, nie było problemów?
          • mel.la Re: Mit diety 1000 kalorii 25.04.10, 10:53
            Ralph: A ze zdrówkiem wszystko w porządku? Badałaś się? Poza tym
            jak z utrzymaniem
            wagi przez następny rok, nie było problemów?

            A co niby mialo dziac sie ze zdrowkiem? Oczywiscie, ze w porzadku.
            Nie tylko przez rok nie mialam problemow z utrzymaniem wagi ale przez
            kilka dobrych lat. Mam tendencje do tycia i w ciagu ok. 25 lat kilka
            razy stosowalam diety, rowniez krotkie - 5 dniowe lub 14 dniowe,
            gubilam wtedy po 4- 7 kg. Stosowalam rowniez tlusta diete diete
            Kwasniewskiego przez miesiac czasu i Montignaca tez z dobrym
            skutkiem. Ostatnio odchudzalam sie 8 lat temu, od 2 lat mam znow
            problemy z nadwaga ale w moim wieku ( 49) juz ciezko zabrac mi sie za
            odchudzanie smilePozdrawiam wink
            • Gość: mkrs Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 195.2.222.* 18.05.10, 21:26
              A to ci dopiero!

              0,5 kg dziennie to jakieś 3500 kcal, czyli musiałabyś nie jeść przez cały dzień, a do tego jeździć przez prawie 3h dziennie rowerem big_grin

              Wiesz, jaki z tego wniosek? Trochę Cię oszukali z tą pseudodietką, bo w najlepszym wypadku okrutnie się odwodniłaś big_grin Nic dziwnego, że potem masz "tendencję do tycia"... Naiwność - straszna rzecz big_grin

              Swoją drogą: cała ta "tendencja" świadczy tylko o tym, że nie umiesz kontrolować diety, a z tego z kolei można wyciągnąć oczywisty wniosek, że ze zdrówkiem jednak wcale nie jest tak dobrze - skoro organizm jest nieustannie w stanie dalekim od ró2nowagi, to trudno mówić o zdrowiu.

              • linn_linn Re: Mit diety 1000 kalorii 19.05.10, 10:40
                Masz racje. Niektorzy niestety nie odrozniaja tracenia na wadze od chudniecia.
                Chudniecie to tracenie tluszczu, mozna stracic kilogramy tracac wode, a to nie
                jest zadne odchudzanie.
              • mel.la Re: Mit diety 1000 kalorii 19.05.10, 14:25
                mkrs Wiesz, jaki z tego wniosek? Trochę Cię oszukali z tą
                pseudodietką, bo w najlepszym wypadku okrutnie się odwodniłaś Nic
                dziwnego, że potem masz "tendencję do tycia"... Naiwność - straszna
                rzecz

                Swoją drogą: cała ta "tendencja" świadczy tylko o tym, że nie umiesz
                kontrolować diety, a z tego z kolei można wyciągnąć oczywisty
                wniosek, że ze zdrówkiem jednak wcale nie jest tak dobrze - skoro
                organizm jest nieustannie w stanie dalekim od ró2nowagi, to trudno
                mówić o zdrowiu.


                Nie pieprz za przeproszeniem glupot, bo jest udowodnione naukowo, sa
                ludzie obciazeni genetycznie majacy tendencje do tycia. I tak jak
                jeden bedzie sie obrzeral frytkami, czipsami itd i bedzie szczuply a
                inny odzywiajac sie identycznie urosnie" do 100 czy 150kg. Akurat
                czipsow nie jadam a frytki moze raz na rok. Najmadrzejsi sa zawsze
                Ci, ktorze nie maja i nie znaja problemu.
              • Gość: Gość Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.range86-140.btcentralplus.com 28.05.10, 21:31
                Jakie 0,5 kg dziennie mkrs? 12kg przez 6 tygodni to 2 kg tygodniowo
                czyli około 280 gram dziennie. Każdy dietetyk zaproponuje Ci taką
                zdrową dietę, 5 posiłków dziennie w regularnych odstępach czasu.
                Owoce, warzywa, chude mięso i bardzo ograniczona liczba słodyczy.
                Sama jestem na takiej diecie i bardzo ją sobie chwalę. Wiem że
                zdrowo się odżywiam.
        • Gość: M Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.farmacol.com.pl 19.05.10, 06:28
          Też schudłem z 90 do 75 w 8 tygodni na diecie 1000 kalorii. I od 3 miesięcy waga
          się utrzymuje a jem już normalnie (ale mniej niż przed odchudzaniem).
    • Gość: LuriTuri Mit diety 1000 kalorii IP: *.aster.pl 25.04.10, 07:19
      Nie rozumiem, jak kawa z mlekiem może tuczyć. W końcu mleka dodaje
      się niewiele, a sama kawa podobno przyspiesza metabolizm? Wielkie mi
      odkrycie, że trzeba ćwiczyć! Człowiek nie spadł z kosmosu i trochę
      czasu już żyje na ziemi, ale dopiero od kilkudziesięciu lat prowadzi
      nieruchawy tryb życia. A skłonność do żarcia i odkładania tłuszczu
      pozostała. To i tyje. Czy to tak trudno zrozumieć, że nasze
      genetyczne wyposażenie zakłada wydatek energetyczny oraz okresowy
      niedobór pożywienia? A potem jedna z drugą dostaje zadyszki przy
      wchodzeniu na 10 piętro (jak się winda zepsuje) i narzeka, że "nie
      ma siły na ćwiczenia", albo że "serce ma słabe". Lub, co
      gorsza, "nie ma czasu". Wtedy mówię - wyrzuć telewizor. Żeby
      utrzymać szczupłą sylwetkę trzeba: 1. nie dopuścić do roztycia się
      (każdy ma w domu wagę i jeśli po 18 roku życia przybędzie ci 2-3 kg,
      to powinno się zapalić w głowie światełko alarmowe!), 2. mniej żryć
      i nie podżerać a to ciasteczka, a to loda (potem się mówi "ale ja
      przecież nic nie jem, a ciągle tyję - to genetyczne i nic nie
      poradzę"), 3. ruszać się i to regularnie: każdy może biegać (choćby
      pół godziny dziennie), chodzić po schodach, machać hantlem itd.
      • hermina5 Re: Mit diety 1000 kalorii 25.04.10, 08:47
        >jeśli po 18 roku życia przybędzie ci 2-3 kg,
        >to powinno się zapalić w głowie światełko alarmowe

        To w trakcie ciązy chyba trzeba się zabić tongue_out
        • Gość: LuriTuri Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.aster.pl 27.04.10, 11:50
          Nie mówię przecież o ciąży. W ciąży się bywa, a między ciążami masa
          powinna wracać do poziomu podstawowego. Tyle, że trzeba nad tym
          popracować. Lepiej od razu zrzucić parę kilo niż później
          kilkadziesiąt.
      • Gość: mm Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.acn.waw.pl 25.04.10, 10:52
        Tez mnie zastanawia wypowiedz o kawie koniecznie bez mleka.
        O co chodzi?!
        • Gość: jane Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 12:51
          mleko zawiera dwucukier - laktozę - a ta sprzyja powstawaniu tkanki tłuszczowej,
          tak więc lepiej unikać jeśli zależy nam na zgrabnej sylwetce
          • aretahebanowska Re: Mit diety 1000 kalorii 26.04.10, 22:12
            No żebyś Ty od tej laktozy w mleku za bardzo nie przytyła. Cukier
            jak każdy inny, a nawet lepszy niż sacharoza do słodzenia herbatki,
            bo fruktozy w nim nie ma.
            • Gość: mkrs Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 195.2.222.* 18.05.10, 21:29
              I co z tego, że nie ma fruktozy, skoro ma fruktozę, która tuczy tak samo, bo jej poziom tak samo jak poziom fruktozy nie podlega ścisłej regulacji przez wątrobę?
          • Gość: LuriTuri Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.aster.pl 27.04.10, 12:00
            Mleko krowie półtłuste zawiera 4,5-5% laktozy plus 2% tłuszczu.
            Czyli na 100 g mleka odpowiednio jakieś 5 i 2 g. Do kawy dodajesz
            max 50 g mleka = 2,5 g laktozy i 1 g tłuszczu. 1 g węglowodanów < 5
            kcal, 1 g tłuszczu = 9 kcal, tzn. 1 kawa z mlekiem = 12+9 = 23 kcal.
            Faktycznie, całe mnóstwo.
            • Gość: dymna Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 62.69.221.* 18.05.10, 21:42

              No i brawo za ten post!
      • Gość: uga-buga Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 58.145.143.* 19.05.10, 04:35
        Z ta kawa to przesada tak samo jak z alkoholem 3 razy w tygodniu, ilosc laktozy
        jaka znajduje sie w mleku moze nam jedynie przeszkodzic jezeli jestesmy na
        dietach kateonowych, a pani "dietetyk" przeciez opisuje diete zbilansowana, ja
        pije kawe z mlekiem i slodzikiem, bo inna mi nie smakuje i tyle.
        A mechanizm ewolucyjny ktory opisalas nie jest taki prosty, natura wcale nie
        zaklada ze mielismy sie stac tucznikami w okresie dostatki i szkieletami w
        czasie biedy, chodzi raczej o przejscie z paleolity do neolitu, czyli masowego
        rolnictwa - na poczatku ewolucji wiekszosc energii pochodzila z kwasow
        tluszczowych, ktore pozniej zostaly zastapione cukrami, w obecnych czasach do
        tego ogoloconych z blonnika, o najwyzszym IG z mozliwych - stad epidemia otylosci.
        Mamy w organizmie 4 rozne hormony sluzace podnoszeniu poziomu cukru i tylko
        jeden go obnizajacy - insuline, to powinno dac do myslenia.
        Nie jestesmy ewolucyjnie przystosowani do jedzenia takiej ilosci cukrow (piszac
        cukry mam na mysli WSZYSTKIE weglowodany, nie tylko cukry proste)
      • Gość: xxx Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.chello.pl 19.05.10, 13:07
        Gość portalu: LuriTuri napisał(a):

        ..."A potem jedna z drugą dostaje zadyszki przy
        > wchodzeniu na 10 piętro (jak się winda zepsuje) i narzeka, że "nie
        > ma siły na ćwiczenia", albo że "serce ma słabe"...

        A co byś powiedział(a) osobie, która kiedyś była leczona chemią i
        ostatnio jest po ciężkiej operacji serca, ma chore płuca, wątrobę,
        trzustkę i nerki(wynik poprzedniego leczenia), ma 45 lat i też chce
        żyć i być szczupłą, a spacer stanowi dla niej wielki problem?
        Śmiejesz się z ludzi, którzy nie potrafią wbiegać na 10 piętro, a
        jakbyś się czuł(a) gdybyś z trudem pokonywał jedno? Uwierz mi nie
        jest w takiej sytuacji łatwo stracić zbędne kilogramy. Oczywiście
        ruch jest wskazany, ale bez przesady. Mnie się udało(bez sprzecznych
        i niejednokrotnie durnych pomysłów wielu naszych szanownych
        dietetyków), ale ile jest takich osób, które cierpią na różne
        dolegliwości i połączenie diety ze sportem to dla nich samobójstwo-
        spróbuj to zrozumieć i nie mierz wszystkich swoją miarką.

    • Gość: Drozol Mit diety 1000 kalorii IP: *.chello.pl 25.04.10, 08:30
      Czy dieta 1000 kalorii to mit ?? Moim zdaniem na pewno nie. Pisanie że
      stosując tą dietę można wyniszczyć organizm to są frazesy dietetyków, którzy
      muszą przecież z czegoś żyć, przecież tak samo można wyniszczyć organizm przy
      diecie 10.000. kalorii jeśli je się same tłuste i słodkie potrawy. Dieta 1000
      kalorii to tak naprawdę nie jest żadna dieta, bo można jeść co się chce,
      warunek jest tylko taki żeby nie żreć za dużo i nabrać prawidłowych nawyków -
      czyli 5 małych posiłków dziennie i zamiast słodkiego batonika który ma 250
      kal. zjeść porządny obiad z mnóstwem np. warzyw, chudym mięsem itp. W mojej
      firmie gdzie pracują głównie faceci przeszło półtora roku temu był jakiś taki
      szał na odchudzanie, któremu (miedzy innymi ja) wielu uległo. Każdemu udało
      się zrzucić po kilkanaście kilo i do tej pory trzymamy wagę. Podstawą jest też
      to, żeby po każdej diecie pamiętać o kontrolowaniu wagi i po przekroczeniu
      pewnej ustalonej granicy przykręcić sobie śrubkę. Na temat samej diety można
      sobie poczytać sporo w internecie. Powiem tylko tyle, że trzy osoby u nas
      stosowały dietę 1000 kal z sukcesem i żadna z nich nie wróciła do poprzedniej
      wagi, natomiast jedna, która skorzystała z usług dietetyczki nie miała już
      takich dobrych efektów. I jeszcze na koniec ap'ropo wyników lekarskich dwa
      lata temu (przed dietą) robiłem sobie badania - wyszły o wiele gorzej niż te
      które wykonałem dosłownie tydzień temu.....
      • Gość: Kaloria Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 79.139.109.* 25.04.10, 08:40
        Z tymi kaloriami w alkoholu to przesada. Alkohol to tzw.kalorie lotne, które nie
        powodują tycia.Problemem jest, że po spożyciu alkoholu np.piwa wzrasta
        apetyt.Wysiłek fizyczny tak, ale pod warunkiem, że po nim nie będzie obżarstwa.
        • Gość: Friday Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.acn.waw.pl 25.04.10, 08:43
          To się nie nazywa lotne kalorie, tylko puste kalorie. I niestety, nie nazywają
          się puste dlatego, że się od nich nie tyje. Tyje się, a przy okazji nie
          dostarczają żadnych składników odżywczych - dlatego są puste, podobnie jak
          "białe" czyli proste węglowodany.
          • Gość: maska Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.05.10, 20:18
            Ale czy ktoś widział tłustego alkoholika?
            • wj_2000 Re: Mit diety 1000 kalorii 18.05.10, 19:48
              Gość portalu: maska napisał(a):

              > Ale czy ktoś widział tłustego alkoholika?

              Mam Ci wysłać moje zdjęcie?
            • Gość: mkrs Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 195.2.222.* 18.05.10, 21:31
              Wielu alkoholików nie pije z powodu diety, więc ten argument jest kompletnie nie na miejscu.
              • Gość: mkrs Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 195.2.222.* 18.05.10, 21:34
                k***a, zakręciłem - miało być "nie je z powodu biedy".
          • Gość: uga-buga Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 58.145.143.* 19.05.10, 04:30
            Alkohol w malych ilosciach jest aktywatorem metabolicznym, dopiero w duzych go
            spowalnia
            Poza tym napoje alkoholowe to nie tylko alkohol, piwo zawiera np slod
            jeczmienny, ktory ma indeks glikemiczny jeden z najwyzszych wystepujacych w
            naturze, czerwone wino ma natomiast wiele pozytecznych skladnikow, czesc z nich
            przyspieszajacych przemiane materii.
      • Gość: uga-buga Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 58.145.143.* 19.05.10, 04:27
        Frazesy....aha spoko, to moze jakies argumenty na ta krytyke?
        Pierwsza rzecz: zwolnienie metabolizmu, brak usuniecia blednych nawykow
        zywieniowych....1000klc to dieta dla idiotow(ek)
    • kat.2 Mit diety 1000 kalorii 25.04.10, 09:22
      mam, jak większość nas problem z tłuszczykiem. Jak sobie radzę? Zmieniłem
      upodobania! Pierwsza sprawa to odstawić samochód na najpotrzebniejsze wyjazdy.
      Widzę czasami, jak on/ona podjeżdżają do tzw. siłowni autem, tak płacą
      jakiemuś pajacowi za dobre rady, później dwa metry na nogach i do pizzerii na
      obiad! Samochodem oczywiście. Spacery. Nie wstydzimy się ubierać w dresy,
      stare ubrania i wychodźmy w teren. Jeżeli nie potrafimy się zmobilizować a
      kochamy zwierzęta, kupmy sobie psa który nas zmusi do spacerów czy biegania.
      Nie żałujmy sobie niczego bo żyje się raz.Najważniejsze, to nie liczny kalorii
      bo wpadniemy w paranoję. Przychodzi czas urlopów- i znów plaża, barek i
      smażalnia. Nie jest to złe pod warunkiem że towarzyszy temu ruch. Poza tym,
      nie dajmy się zwariować bo każdy jest inny. Mi się udało zejść w ciągu roku
      bez zbędnego odmawiania sobie o 10 kilogramów.
    • Gość: Arti Liczenie kalorii to mit IP: 109.243.97.* 25.04.10, 10:01
      Liczenie kalorii to mit - organizm to nie jest prymitywny kocioł do
      spalania energii! Jestem na diecie Montignaca gdzie kalorii nie
      liczę, NIGDY nie jestem głodny, ruch tylko jeden raz w tygodniu i
      chudnę w tempie 5kg/miesiąc. Natomiast jak sobie policzyłem ile
      zjadam kalorii to wyszło mi 3000-3500 kcal, mniej więcej tyle samo
      co przed dietą.

      Współczuję ludziom, którzy wyniszczają organizm przez diety
      niskokaloryczne i ciągle myślą o jedzeniu...
      • mel.la Re: Liczenie kalorii to mit 25.04.10, 12:00
        Arti Liczenie kalorii to mit - organizm to nie jest prymitywny
        kocioł do
        spalania energii! Jestem na diecie Montignaca gdzie kalorii nie
        liczę,

        Tak sie sklada, ze stosowalam diete 1200 kalorii jak i Montigniaca
        czy tlusta Kwasniewskiego gdzie nie liczy sie kalorii ( moj poprzedni
        post) i wszystkie te 3 diety sa skuteczne. Kazda niestety wymaga
        jakiegos poswiecenia bo uwielbiam chleb i ziemniaki a tego nie moge
        jesc stosujac Montigniaca no i w ogole nie odpowiadaja mi te laczenia
        produktow. Z kolei tlusta Kwasniewskiego jest ok, ale tylko wtedy
        jesli stosuje sie ja wedlug ustalonych przez dietetyka jadlospisow,
        jesli przestawisz menu np. sniadanie, ktore masz zjesc jutro zjesz
        dzisiaj lub nie bedziesz wazyc produktow tylko odmierzal je na oko to
        nie schudniesz. Z kolei 1000 lub 1200 kalorii no niestety nie mozna
        sobie porzadnie podjesc jak w 2 w/wymienionych, ale po ok. tygodniu
        zoladek sie kurczy i mozna sie przyzwyczaic do takiego jedzenia.
        Wystarczy mi 4-6 tyg. diety a w ciagu tak krotkiego okresu watpie
        zebym mogla sie rozchorowac po jakiejkolwiek diecie.Nikt nie bedzie
        mi wciskal, ze liczenie kalorii to mit, poniewaz stosowalam i wiem
        jak jest, mi przynajmniej sluzy smile
        • Gość: sd Re: Liczenie kalorii to mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.10, 21:33
          Jesli stosowalas wszystkie trzy, to znaczy, ze dwie sa slabetongue_out

          Co do chudniecia w ostatnie wakacje postanowilem powoli wywalac pare zbednych
          produktow z mego jadlospisu (pierwszy ogien pepsi, ktora pilem codziennie, dalej
          ograniczylem troche slodycze, wywalilem zarcie, ktore robi sie w mikrofali i
          zaczalem z rowerka stacjonarnego korzystac). Po tygodniu wszedlem na strone
          odwaz sie, wpisalem to co jadlem (po tej zmianie nawykow) i mi powiedzieli, ze
          przytyje i bede wazyl 85 kilo za 2 lata [wazylem kolo 80]. Tydzien temu wchodze
          na wage i widze 65 kg. Ogolnie to 2-3 razy w miesiacu jem pizze (tylko z pizzeri
          z zamrazarki nic juz nie kupuje), slodycze tez jem dosc czesto, a jednak cos tam
          schudlem. Mialem przytyc panowie eksperci, co sie stalo? [Dodam jeszcze, ze
          teraznie wyobrazam sobie picia codziennie pepsi, jedzenia smieciowego
          zarcia(codziennie), ciasteczek z biedronki (potrafilem dwie paczki na dzien
          wciagnac)]
          • mel.la Re: Liczenie kalorii to mit 19.05.10, 08:30
            Sd: Jesli stosowalas wszystkie trzy, to znaczy, ze dwie sa slabe


            Na przestrzeni 20 lat te 3 diety a nie jedna po drugiej bo nieskuteczne
            tongue_out
      • wj_2000 Re: Liczenie kalorii to mit 18.05.10, 19:58
        Gość portalu: Arti napisał(a):

        > Liczenie kalorii to mit - organizm to nie jest prymitywny kocioł do
        > spalania energii! Jestem na diecie Montignaca gdzie kalorii nie
        > liczę, NIGDY nie jestem głodny,

        Tu pełna zgoda!
        Od kilku lat dzięki metodzie Montignaca jestem wreszcie człowiekiem bez problemu
        nadwagi.
        Ale bez przesady!
        Podkreślanie przez Montignaca we wstępie jego książki, że żadne liczenie kalorii
        nie ma sensu, to mit propagandowy.
        Istotą diety Montignaca jest to, że zjadając według jego zasad
        umiarkowanie obfite posiłki, nie czujemy głodu aż do następnego posiłku.
        Rezygnacja z podjadania nie kosztuje psychicznego wysiłku.
        Ponadto ów właściwy indeks glikemiczny gwarantuje stałe zasianie mózgu w
        glukozę, więc globalny niedobór kalorii nie pociąga za sobą zamiany mięśni na
        glukozę dla mózgu, co może mieć miejsce, przy niewłaściwej diecie niskokalorycznej.
        Ale jak się wczytać w książkę Montignaca uważnie, to wynika, że ilość
        spożywanych kalorii nie powinna przekraczać 1800 kcal.
        Faktycznie nie trzeba ich liczyć, ale wstając od stołu z uczuciem lekkiego
        niedosytu i jedząc rozmaite warzywa, fasole i chude mięsa, po prostu
        automatycznie nie za wiele się tych kalorii wprowadzi do organizmu.
        • Gość: uga-buga Re: Liczenie kalorii to mit IP: 58.145.143.* 19.05.10, 04:25
          Fasole? w ogole nie widze tego typu roslin (skorbia) w zastosowaniu w dietach
          low-carb. Raczej brokol, papryka czerwona, pomidory, kalafior, szpinak itd.
          Prawda jest taka, ze mozna i przy 4000klc na tluszczowce chudnac jak sie jest
          zapasionym swiniakiem, ale predzej czy pozniej kalorycznosc trzeba zmiejszyc.
          Oczywiscie najwieksza szkoda dla organizmu sa te idiotyczne 1000klc bzdety.
          • wj_2000 Re: Liczenie kalorii to mit 20.05.10, 11:24
            Gość portalu: uga-buga napisał(a):

            > Fasole? w ogole nie widze tego typu roslin (skorbia) w zastosowaniu w dietach
            > low-carb.

            A kto powiedział, że dieta "low-carb" (zapomniałaś polskiego?) i dieta
            Montignaca to to samo?
            Mój post i post na który odpowiadałem dotyczył diety Montignaca.
            Strączkowe są fantastyczne, bo - obok tego że dostarczają białka pozwalając
            zmniejszyć spożycie mięsa - dostarczają skrobi właśnie przetwarzanej w
            wolnym tempie na glukozę niezbędną dla funkcjonowania mózgu.
            W diecie niskowęglowodanowej, potrzeby mięśni są zaspakajane tłuszczem (którego
            chcemy się pozbyć) i to jest OK, ale potrzeby mózgu są zaspokajane albo kosztem
            własnej masy mięśniowej, albo przetwarzaniem spożywanego białka (jeśli go dużo
            jemy). Tyle, że taki styl odżywiania bardzo obciąża nerki (trzeba pozbyć się
            azotu obecnego w białku a niepotrzebnego do zrobienia glukozy). Nie mówiąc o
            tym, że jest to marnotrawstwo w skali globalnej.
            Niech żyje fasola, ciecierzyca, soja, mung, soczewica. A także quinoa, choć to
            już inna bajka.
      • Gość: uga-buga Re: Liczenie kalorii to mit IP: 58.145.143.* 19.05.10, 04:21
        To pokaz zdjecie, bo bez ujemnego deficytu kalorycznego nie da sie osiagnac
        niskiego poziomu body fat, chocby byles/as w ketozie - to sa prawa fizyki.
        Przy 3000-3500 klc mozna chudnac w takim tepie jak sie powaznie i regularnie
        cwiczy, albo pracuje na budowie.
    • Gość: Żaklina Dieta Cambridge jest super !Oczywiście ćwiczenia, IP: *.acn.waw.pl 25.04.10, 10:08
      pływanie, rower wzmagają efekt diety ! Szczerze polecam. Stosuję zawsze po zimie i efekt jest murowany
      • Gość: qwerty ah te diety IP: *.globalconnect.pl 25.04.10, 10:41
        I ja mam idealny metabolizm, jem co chcę, kiedy chcę, i ile chcę. Do tego sport
        dla przyjemności i o wadze nawet nie myślę ; D
    • Gość: mm Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.acn.waw.pl 25.04.10, 10:55
      Skad w Polce ta obsesja obfitego sniadania?!
      Wszystkie najszczuplejsze narody swiata jedza sniadanie wrecz
      symboliczne (dzemik)!
      • Gość: Ralph Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 92.29.9.* 25.04.10, 11:47
        > Skad w Polce ta obsesja obfitego sniadania?!

        Słucham? Raczej odwrotnie, powszechne jest jedzenie byle czego lub nie jedzenie
        śniadania w ogóle (tak robi zdecydowana większość moich znajomych).


        > Wszystkie najszczuplejsze narody swiata jedza sniadanie wrecz
        > symboliczne (dzemik)!

        Ale przez resztę dnia też jedzą bardzo mało i to zazwyczaj całkiem zdrowe
        rzeczy. Zrób sobie eksperyment: jedz symboliczne śniadania i duże kolacje przez
        dwa tygodnie notując dokładnie co jesz każdego dnia. Przez następne 2 tygodnie
        jedz DOKŁADNIE to samo (nie mniej więcej, ale DOKŁADNIE do do grama!), ale za to
        jedz konkretne wielkie śniadanie, a kolację symboliczną. Następnie porównaj ile
        zmieniła się waga w pierwszym i drugim przypadku. Zaręczam Ci, że po zrobieniu
        takiego eksperymentu (ja taki zrobiłem, dlatego do niego zachęcam) natychmiast
        zaczniesz jeść duże śniadania i małe kolacje.
    • yoko0202 a może po prostu się ruszyć?!? 25.04.10, 11:27
      nie do końca rozumiem filozofię odchudzania się będąc 'na diecie', bez
      jednoczesnego ruchu
      człowiek szczupły niekoniecznie wygląda dobrze, jeżeli ma sflaczałe ciało
      już nie wspominając o tym, że regularnie uprawiając np. bieganie czy intensywną
      jazdę na rowerze, można zjeść w zasadzie wszystko i nie tyć.
      • Gość: uga-buga Re: a może po prostu się ruszyć?!? IP: 58.145.143.* 19.05.10, 04:40
        Polecam obejrzec "Super Size Me"
        Jedynie ektomorfik moze pozwolic sobie na "jedzenie czegokolwiek i nie tycie",
        co jeszcze nie oznacza ze nie odbije sie to na jego zdrowiu
    • Gość: agnesse Mit diety 1000 kalorii IP: *.fbx.proxad.net 25.04.10, 11:54
      oj, do tych rad naszych dietetykow podchodzilabym raczej ostroznie!
      od pewnego czasu mieszkam we Francji i obserwuje tu zupelnie inny
      sposob odzywiania! oni jedza zupelnie inaczej, niz zalecaja nam
      dietetycy: na sniadanie jest kawa i maly rogalik( dlatego nazywa sie
      to "male sniadanie"), w poludnie jest sniadanie i dopiero wieczorem
      zaczyna sie "wielkie zarcie", czyli ich obiad. porcje sa ogromne i
      kazdy posilek konczy sie serami i deserem! to trwa gdzies do godz 22-
      23! rano rzeczywiscie nie sa glodni i nie jedza sniadan, ale nie
      widzialam grubego Francuza! wiec rady naszych dietetykow nijak maja
      sie do rzeczywistosci! prawda widocznie jest gdzie indziej!
      • Gość: Ralph Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 92.29.9.* 25.04.10, 13:44
        Gość portalu: agnesse napisał(a):
        > nie widzialam grubego Francuza!

        Na Francuzów nie zwracam uwagi, ale grubych Francuzek widziałem co najmniej
        setki, ich szczupłość to mit. Rzeczywiście, nie ma we Francji tylu "wielorybów"
        co w UK, ale kobiety wcale nie są takie szczupłe jak się powszechnie sądzi,
        nadwaga jest powszechna (ale nie otyłość!). Inna sprawa, że potrafią o siebie
        zadbać i nawet jak mają lekką nadwagę, to i tak są piękne. Jak one to robią???
        • Gość: uztu Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.10, 22:57
          Nie stosuja durnych diet i przede wszystkim: czlowiek szczesliwy nie
          tyje i nie zre na potege, ludzie zgryzliwi i zgorzkniali..i owszem.
          • mel.la Re: Mit diety 1000 kalorii 27.04.10, 21:24
            i przede wszystkim: czlowiek szczesliwy nie
            tyje


            Jestes strasznie ograniczona osoba

            i nie zre na potege, ludzie zgryzliwi i zgorzkniali..i owszem.

            i tutaj podsumowalas/es sama/ego siebie - tylko zgryzliwi i
            zgorzkniali ludzie moga wypisywac takie bzdury. Wedlug twojej teorii
            najszczesliwsi sa anorektycy. Glupota ludzka nie zna granic... sad
            • Gość: jana Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.10, 23:38
              Przeciez to jest prawda i wszyscy o tym wiedza. Ludzie szczesliwi
              chudna, a anorektyczki i chore na bulimie, to osoby bardzo
              nieszczesliwe, bo patrzac w lustro caly czas widza GRUBA osobe i sa
              zalamane. Szczescie pomaga w chudnieciu i zapobiega tyciu...
              • mel.la Re: Mit diety 1000 kalorii 28.04.10, 09:06
                Ludzie szczesliwi
                chudna,


                Za to odkrycie powinni Ci przyznac nagrode Nobla big_grin
                Ech, szkoda czasu na dyskusje z kims, kto wypisuje takie dyrdymaly,
                papatki!
                • Gość: renia Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.dip.t-dialin.net 28.04.10, 15:14
                  To nie jej sie nalezy nagroda Nobla, przeciez to jest powrzechnie
                  znane...ty jestes wyjatkiem.
                  • Gość: Ralph Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 89.243.170.* 19.05.10, 01:04
                    Zgadza się - jak tylko pojawiają się problemy to gigantycznie tyję, a jak jestem
                    szczęśliwy to nawet nie wiem kiedy kilogramy lecą. Ludzie szczęśliwi są
                    bardziej aktywni i nie zagryzają problemów czekoladą.

                    Jakaś dziwna ta me.la, potrafi chudnąć w tempie pół kilograma dziennie bez
                    żadnych ćwiczeń fizycznych, ciekawe jak to możliwe bez koszmarnego odwodnienia.
                    Bzdury totalne.
                    • mel.la Re: Mit diety 1000 kalorii 20.05.10, 16:35
                      Gość portalu: Ralph napisał(a):

                      > Zgadza się - jak tylko pojawiają się problemy to gigantycznie tyję,
                      a jak jeste
                      > m
                      > szczęśliwy to nawet nie wiem kiedy kilogramy lecą. Ludzie
                      szczęśliwi są
                      > bardziej aktywni i nie zagryzają problemów czekoladą.
                      >
                      > Jakaś dziwna ta me.la, potrafi chudnąć w tempie pół kilograma
                      dziennie bez
                      > żadnych ćwiczeń fizycznych, ciekawe jak to możliwe bez koszmarnego
                      odwodnienia.
                      > Bzdury totalne.

                      No widzisz, niektorzy ze stresu zra i tyja a inni wlasnie nie moga
                      nic przelknac i chudna, nieslyszales nigdy o tym? Ja naleze do tych
                      drugich.
                      Tak, chudne na diecie - najwiecej 15 kg w ciagu 7 tygodni a potem
                      jeszcze 5 kg w ciagu pol roku bez zadnych cwiczen. Gdybym sie
                      odwodnila to chyba wyladowalabym w szpitalu badz przynajmniej u
                      lekarza. Zegnam sie z tym watkiem bo nie mam zamiaru udowadniac, ze
                      nie jestem wielbladem. Pozdrawiam.
      • Gość: asza Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.10, 15:05
        ech ale jak ograniczę śniadanie do kawy i rogalika to po trzech godzinkach mnie
        trzeba będzie zbierać z podłogi...
      • Gość: agi Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.fbx.proxad.net 19.05.10, 03:04
        oj, do tych rad naszych dietetykow podchodzilabym raczej ostroznie!
        > od pewnego czasu mieszkam we Francji i obserwuje tu zupelnie inny
        > sposob odzywiania! oni jedza zupelnie inaczej, niz zalecaja nam
        > dietetycy: na sniadanie jest kawa i maly rogalik( dlatego nazywa sie
        > to "male sniadanie"), w poludnie jest sniadanie i dopiero wieczorem
        > zaczyna sie "wielkie zarcie", czyli ich obiad.

        Na francuskim śniadaniu to ja nie mogę nawet 3 godzin przefunkcjonować, o dotrwaniu do obiadu nie mówiąc ;D Śniadanie to mają być jaja, wędlina, twaróg, coś zielonego, jakiś owoc na deser - tym się człowiek najada, a nie rogalikiem zamoczonym w kawie wink
    • Gość: r: (gość portalu) Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.chello.pl 27.04.10, 17:13
      głupoty o tym błonniku i objętości, tak mówi człowiek który sie nie zna tylko
      widzi analogię. błonnik chwyci wodę to pęcznieje, a więc zapełnia żołądek i daje
      poczucie sytości. Bzdura do kwadratu. Sytość to tłuszcz który osadzając sie na
      ściankach jelita mówi "nie wpierd.... już bo się nie zmieści", mózg sobie odpuszcza.
      wiec tłuszcz tak, cukry nie. wody to też wymysł niedouczonych wynalazków.
      pij tyle ile trzeba, woda to H2O nie wierz w sole itp, to śladowe ilości.
    • Gość: karolina Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.pl 30.04.10, 13:50
      a w sumie nie wiem kto może stosować takie diety? ja w swoim postanowieniu
      brałam pod uwagę rygor dotyczący jedzenia, ale może nie aż taki! W sumie
      przestałam patrzeć na to co jem juz z przyzwyczajenia biorę to co dobre dla
      mnie, ćwiczę sporo i pbiorę suplement chitinin extra. On jest na naturze więc
      nie ma żadnych skutków ubocznych na ciało. A dieta 1000kalorii niszczy cię powoli!
    • Gość: Gosia Mit diety 1000 kalorii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 09:41
      Nieprawda że dieta 1000 kalorii to mit. Mi bardzo odpowiadała,
      jadłam wszystko i piłam co chciałam byle do 1000 kalorii dziennie.
      Dzięki tej diecie w ciągu roku schudłam 25 kg i tak się trzymam już
      9 lat .
    • Gość: maska Mit diety 1000 kalorii IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.05.10, 20:15
      Dieta 1000 kalorii nie jest mitem. Mam prawie 50 lat. Odchudzam się
      nie pierwszy raz, ale nie tak, że waże raz 100 kg, a raz 52. Teraz
      przybyło mi na wadze około 10 kg, tak od 3 lat. Najgorzej jest z
      wystającym brzuchem, takie "cycki pod cyckami". Grożono mi, że w tym
      wieku przy moim braku ruchu schudnąć będzie bardzo trudno. Korzystam
      z diety 100 kalorii (no dobrze, 1200 kalorii, czasem 1300). Jem
      wszystko poza słodyczami. Piję alkohol i leję mleko do (gorzkiej)
      kawy. Już nie ma cycków pod cykami i schudłam po 10 cm w talii i
      biuście. W bioderkach gorzej, tylko 6 cm. Dieta 1000 kalorii to nic
      innego jak "żryj połowę". Polecam ją wszystkim. Nie jest nudna i
      można ją stosować właścicie cały czas.
      • Gość: Arti Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 109.243.26.* 18.05.10, 19:25
        Właśnie dlatego, że jest to tylko "żreć połowę" nie polecam takich diet.
        Na innych dietach czujesz, że organizm zaczyna inaczej pracować, w inny
        sposób odczuwasz głód i że zmiana metabolizmu jest wyraźna. Lepiej
        zainwestować w realną zmianę zamiast głodzić się takimi dietami "na
        szybko".
      • linn_linn Re: Mit diety 1000 kalorii 19.05.10, 10:44
        Nie pierwszy, a gwarantowane, ze i nie ostatni. Gratulacje.
    • Gość: awoe Ile kalorii ma deska? IP: *.tktelekom.pl 18.05.10, 18:32
      Ile kalorii ma deska? Drewno to przecież prawie 100% węglowodanów.
      • Gość: ichi51e Re: Ile kalorii ma deska? IP: *.acn.waw.pl 18.05.10, 21:51
        chyba celulozy....
    • Gość: linka Re: Mit diety 1000 kalorii IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.10, 18:56
      w ciągu 13 dni rygorystycznie przestrzeganej diety kopenhaskiej z 73 kg
      ubyło mi 8 kg. Polecam
      • Gość: Ralph Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 89.243.170.* 19.05.10, 01:08
        Ubyło Ci 8 kg, ale przede wszystkim wody i zawartości jelit. 8 kg tłuszczu w 13
        dni dałoby 0.615 kg dziennie, a to przekładałoby się na 4300 kcal. Trzeba by
        naprawdę ciężko pracować w kopalni żeby tyle w ciągu dnia spalić, a żeby mieć
        tyle niedoboru energii, to nie wiem co trzeba by robić. Piramidalna bzdura, nie
        da się schudnąć 0.6 kg dziennie bez morderczego wysiłku fizycznego.
    • Gość: t5g4e5tg Dieta kopenhaska IP: *.toya.net.pl 18.05.10, 19:51
      To zjedz sobie teraz cokolwiek i wróci ci 16.
      • Gość: linka Re: Dieta kopenhaska IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.10, 22:22
        już się boję - serio
    • Gość: gość portalu Mit diety 1000 kalorii IP: *.244.146.39.ip.tnp.pl 18.05.10, 22:20
      w 3 miesiące ponad 20 kg, alkohol w ogóle nie przeszkadza, zero ruchu, 1200
      kcal, podczas diety siłą rzeczy bardzo urozmaiciłem posiłki więc mowa o
      dobieraniu składników jest trochę jak masło maślane, w artykule nic kompletnie
      nowego, po godzinie czytania internetu można udzielić takich samych wskazówek,
      czytajcie komentarz ludzi, którzy skutecznie się odchudzili, powodzenia
      • scandic Re: Mit diety 1000 kalorii 19.05.10, 03:15
        Rady starego odchudzacza (przećwiczone na własnej skórze):
        WODA
        tylko bez przesady! Akurat u mnie powodowała wyjałowienie. Świąd (nie powiem
        gdzie) był nie do wytrzymania!!
        MLEKO
        używam jako jedyne stałe źródło tłuszczu, potrzebnego do przyswajania witamin
        (innych potrafię nie jeść tygodniami).
        WYNISZCZENIE ORGANIZMU
        na śniadanie surowe płatki owsiane moczone przez 20 min w zimnym mleku.
        Zapewniają wszystkie składniki na cały dzień. Do tego czasem siemię lniane, albo
        mieszanka owocowa (mrożonka horteksu lub/i brusznica mrożona z Auchan itp.),
        albo łyżka orzechów (pojawiła się suszona żurawina - co za paskudztwo, nie
        wiadomo skąd ma w sobie olej i 40% węglowodanów!) Taka owsianka zapewnia sytość
        na 6 godzin, a jak wytrzymam, to na cały dzień!
        SŁODYCZE
        Nikt mi nie powie, że jedna ścieżka gorzkiej czekolady dziennie przeszkadza w
        odchudzaniu. Ale musi być taka, jak Wawel (tylko 6 % węglowodanów) bo inne tzw.
        "gorzkie" - 30-40%!
        SPORT
        Skakanka jest super. Nikt mnie nie zmusi do biegania. Miesiąc chodziłem na
        siłownię, czułem się jak debil. Ze sportem ogólnie to błędne koło. Im więcej
        spalasz kalorii tym intensywniej organizm się dopomina o ich uzupełnienie. Można
        się wściec!
        UŻYWKI
        Bardzo lubię alkohol, ale odstawiłem! Raz w miesiącu zdarzy mi się pifko, albo
        1-2 lampki wina. Natomiast nie wiem, jak można zacząć dzień bez kawusi i
        papierosa. Przecież to często jedyny powód, że rano w ogóle chce się wstać!
        ŻELAZNA ZASADA: im wcześniej jesz ostatni posiłek, tym szybsze efekty
        odchudzania. Najlepiej 16-17.

    • Gość: uga-buga Re: Mit diety 1000 kalorii IP: 58.145.143.* 19.05.10, 04:18
      3 lampki tygodniowo? A dlaczego nie 4, albo 1,5? Skad ci dietetycy od 7-miu
      bolesci zawsze biora takie smieszne wyniki?
      Tzw pradoks francuski (czy ogolniej srodziemnomorski) pokazuje ze dieta oparta
      na tlusczu z niewielka, ale regularna (czy codziennie) podaza alkoholu,
      najlepiej czerwonego wina sprzyja katabolizmowi tluszczu.
      Alkohol w zadnym stopniu nie ma negatywnego wplywu na spalanie tluszczu o ile
      utrzymuje sie go w ilosc 200ml czerwonego wina dziennie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka