margulinka
06.05.10, 15:48
Mam nadzieje, ze ktos kto sie zna da mi jakas podpowiedz. Poniewaz
mam problem z ropnymi wypryskami na brodzie i okazyjnie na plecach i
innych czesciach twarzy, udalam sie do ginekologa - endokrynologa.
Mialam nastepujace badania: testosteron, LH, DHEAS, FSH, estradiol,
TSH, fT4, insulina w surowicy, SHBG, glukoza, ALT, AST. Ku mojemu
zaskoczeniu wszystko wyszlo w normie, a mialam nadzieje, ze cos sie
znajdzie i bede mogla sie leczyc. Jedynie prolaktyna wyszla mi na
max 395 miU/L - 511. I tu pytanie: poniewaz pani doktor nie zwrocila
na to uwagi, powiedziala, ze to taki hormon ktory skacze przy
stresie, wysilku i nawet jesli wyjdzie dwukrotnie powiekszony to nie
zwraca sie na to uwagi. Czy powinnam isc do innego lekarza z tym czy
obecna doktorka ma racje?? Szczerze mowiac "mialam nadzieje", ze
bedzie to prolaktyna - laczylam sobie pewne objawy u siebie takie
jak pryszcze ropne, lamliwe wypadajace wlosy, sucha skora, stany
depresyjne. A tu wszystkie badania w normie. Co robic? Dzieki za
porady.