gaga_tek81
26.06.10, 21:44
Witam wszystkich,
Jestem tutaj nowa, sama nie wiem..ale szukam jakiejś formy oparcia, porady co
dalej. Od miesiąca mam problemy ze zdrowiem. Zaczęło się od kołatania serca,
podniesionego ciśnienia, omdlenia. Internistka przepisała mi Concor Cor i
skierowała na Holtera, które tj reszta badań wyszła naprawdę całkiem nieźle
(potas, magnez, tarczyca). Kardiolog kazała mi sporadycznie brać Validol i
zmienić tryb życia na bardziej aktywny. Posłuchałam się. Mijał tydzień pracy i
już się cieszyłam że radzę sobie z moim problemem a tu znowu kołatanie,
Validol (ciśnienie w dół) a tętno ciągle podwyższone. Od tego czasu ciągle mam
bóle głowy,skroni,karku..na pogotowiu dali mi Propanalol czy coś takiego,
ciśnienie zeszło mi do 80 na 50. Kolejny etap zawroty głowy..zrobiłam RTG
kręgów szyjnych, wszystko ok. poszłam
do neurologa. powiedziano mi że to nerwica i że powinnam zgłosić się na
terapię, że nie ma na to leków, że to ciągła praca nad sobą (nawet
wieloletnia). Boję się wyjść z domu, codziennie do pracy i z pracy jeżdżę z
osobą towarzyszącą. W pracy staram się skupić na zadaniach, ale kołatanie i
tak przychodzi znienacka. Dziś poszłam na godzinny spacer, spędziłam w sumie
miły dzień z rodziną. Ciągle ogarniała mnie ta niepewność i strach, że zaraz
coś się zdarzy..te zawroty głowy nad którymi nie panuję i myśl że jak w końcu
zemdleję to przestanie być to już zabawne, a przecież mam małe dziecko które
muszę wychować..nie wiem jak z tym żyć, jestem załamana, ciągle płaczę
najczęściej z bezsilności.czy istnieje recepta na tą sytuację? czy mogę starać
się o drugie dziecko? czy dziecko będzie zdrowe? czy któraś z Was sobie z tym
poradziła?