Dodaj do ulubionych

Kto nie bierze pigułek?

13.04.04, 22:29
Pytam z czystej ciekawości. Ciągle na tym forum przewijają się pytania
związane z pigułkami. Biorą je przedewszystkim młode osóbki. Dlatego też ja
bym chciała wiedzieć kto z was pigułek nie bierze smile Bardzo proszę napiszcie
ile macie lat i jakie zabezpieczenie stosujecie i dlaczego tym
zabezpieczeniem nie są pigułki.
Ja jestem dość młoda, mam 24 lata, ale pigułek nie stosuję. Brałam przez
kilka miesięcy, ale źle się czułam i wolę już się męczyć z
prezerwatywami... wink A wy?

Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam gorąco
Ela
Obserwuj wątek
    • urbanchaos Re: Kto nie bierze pigułek? 13.04.04, 22:36
      przestałam brać anty.,bo źle sie czułam mimo ich zmian i tylko depresji się
      nabawiłam,3 lata po rozwalone hormony własne,więcej leczenia miałam niż to było
      warte,28 lat prezerwatywa
      • taissa1 Re: Kto nie bierze pigułek? 26.08.04, 12:41
        Mam 24 lata,nie stosuję pigułek antykoncepcyjnych ponieważ zapominam o
        regularnym braniu.Aktualnie używamy prezerwatyw.Pozdrawiam,taissa
    • 6razia Re: Kto nie bierze pigułek? 13.04.04, 22:39
      Nie biore pigulek bo wydaje mi sie to czyms nienaturalnym i jest troche
      sprzeczne z moimi pogladami.Zreszta przy moim roztargnieniu zapominalabym o
      codziennym wzieciu... wink Pzdr
    • misia_kasia Re: Kto nie bierze pigułek? 13.04.04, 23:43
      mam 17, no prawie 18 latek i tabletek nie biore, ale mam zamiar, ponieważ
      uważam,że jest to najlepszy i jak dla mnie najwygodniejszy sposób na
      atykoncepcje big_grin
      • izabela78 Re: Kto nie bierze pigułek? 13.04.04, 23:58
        Ja nie biore pigulek i nigdy nie bralam.Mam 26 lat.Nie uznaje pigulek ,bo mysle
        ze jest to ingerowanie w organizm kobiety. Kobiety sie zle czuja , bardzo
        tyja.Mam kilka kolezanek , ktore tak samo mysla jak ja.POza tym mysle, ze nie
        bez powodu tyle kobiet nie donosi ciazy, dzieci rodza sie chore itd. To
        wszystko jest chemia i tyle mam do powiedzenia. Nie uzywamy z mezem, zadnej
        metody antyk. Mamy jedno dziecko i to zaplanowane. pozdrawiamsmile)
      • hanka17 Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 09:26
        Hallo
        mam 25 lat, kiedyś przez dobrych kilka lat brałam pigułki
        obecnie już od około 1,5 roku nie stosuję ich,
        wówczas - na studiach - bardzo bałam się zajścia w ciążę,
        potrzebując poczucia pewności faszerowałam się chemią

        * mimo iż było to niezgodne z moim sumieniem - bardzo z tego powodu cierpiałam;

        * ponadto mimo pozornego braku jakiś poważnych problemów zdrowotnych muszę
        nadmienić, iż często popadałam w długotrwałe stany depresyjne, teraz kiedy nie
        stosuję hormonów syntetycznych nic takiego nie ma miejsca;

        * kolejna rzecz - zwiększone ryzyko chorób takich jak zakrzepica, miażdżyca,
        zawał serca, udar mózgu - w ulotce jest napisane o zwiększonym ryzyku a to nie
        cała prawda. Po prostu trzeba przyznać że pigułki powodują że te stany
        zaczynają się rozwijać u każdego kto je stosuje, tyle że są to procesy
        wieloletnie i dopiero po kilku latach nawet już po odstawieniu pigułek może
        nastąpić stan ostry choroby (albo dużo szybciej-były takie przypadki) nie
        zawsze się to powiąże wtedy z hormonami, gdyż kobieta może ich już nie
        stosować od dłuższego czasu, ale prawda jest taka, że przyjmowanie hormonów
        syntetycznych powoduje w organiźmie tendencję do rozwijania tych chorób - u
        każdej kobiety zabezpieczającej się w ten sposób, determinuje te choroby po
        prostu skład tych tabletek !!!

        Boję się wpływu pigułek na moją przyszłą ciążę, gdyż chciałabym niedługo mieć
        dziecko, wolę nawet nie czytać na te tematy, gdyż teraz juz za późno żeby tego
        uniknąć, ale przestrzegam dziewczyny, które jescze nie popełniły tego błędu -
        jest wiele innych metod, ta jest rzeczywiście wygodna, ale skutki mogą być
        tragiczne i w większości przypadków takie są.

        Pozdrawiam sedecznie
        Hania smile

        • lilka.k Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 09:56
          Trochę mnie przestraszyłaś tymi chorobami...brałam tabletki jakieś 2 lata,ale
          co 2-3 miesiące robiłam miesięczne przerwy,bo się bałam,że później będę miała
          problemy z zajściem w ciążę (nie chcę sobie rozlegulowac organizmu).
          Teraz nastawiam się na plastry Evra i niedługo idę do mojej pani doktor
          ginekolog i się wypytam czy mogę,ale chyba mogę smile.
          Czy te plastry to też tak działają jak tabletki (mnóstwo skutków ubocznych).
          Aha, przestałam brac tabletki całkowicie parę miesięcy temu,było wiele
          przyczyn,ale jedna to taka,że przez te tabletki nie mogłam nosić szkieł
          kontaktowych (miałam za bardzo suche oczy).
          Teraz nie noszę szkieł,ale i tak nie biorę tabletek,bo ciągle zapominałam.
          lilka
          • bluey Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 10:06
            Plastry Evra maja takie same skutki uboczne jak pigulki, bo maja ten sklad.
            Roznica jest tylko taka, ze hormony przechodza przez skore i mniej obciazaja
            watrobe smile

            Pozdrawiam!
            • polo-piryna Re: Kto nie bierze pigułek? 24.04.04, 07:22
              To jest dopiero bzdura, każdy lek metabolizowany jest w wątrobie, a
              transdermany sysytem podawania hormonów pozwala zmienjszyc dawki, chroni
              żołądek i jest wygodny.
              Ja mam 37 lat, jedno dziecko i uwaznego męża. Nie zaliczyliśmy wpadki, rzadko
              korzystamy z prezerwatyw. Kuracje hormonalne stosuje raz na dwa lata przez 2
              miesiącecykl, poczuc sie bardziej kobietą lub ewentualnie przesunąć termin
              miesiączki, która wypada cetralnie podczas urlopu nad morzem. Jestem
              farmaceutka i moge powiedziac, że antykoncepcja hormonalna jest bardz
              rozpowszechniona w roznych grupach wiekowych, ale jedynym wygranym w tym
              procederze są firmy farmacetyczne, które zarabiają miliardy. Przyjzyjcie się
              gabinetowi ginekologa, ulotki, gażety, notesiki, darmowe opakowania to wynik
              działania przedstawicieli koncernow farmacetycznych. To co przestaje sie
              sprzedawać na zachodzie, trafia do nas, a lekarze zapeniają nas o nowoczesnym i
              bezpiecznym leku. NIE MA TAKIEGO! Jak nie musisz nie stosuj.P
              • marghot Re: Kto nie bierze pigułek? 26.04.04, 16:14
                nie tylko gabinety gienkolog. są obłożone gadżetami, plakatami, dotyczy to
                także innych lekarzy.
                czy zatem należy przyjąć, że wszystkie leki nadają sie do kosza?
                • lilith76 Re: Kto nie bierze pigułek? 26.04.04, 16:36
                  dotyczy to chyba każdej specjalizacji lekarskiej. nie oznacza to, że te leki
                  nadają się do kosza, ale może to znaczyć, że nie dostajesz recepty na lek
                  równie dobry, ale tańszy, tylko na ten "promowany". płacisz w aptece więcej niż
                  mogłabyś. ile osób zdaje sobie sprawę jakie, równoznaczne odpowiedniki mają
                  lekarstwa?
                  skoro ktoś lubi przepłacać.
        • otalia Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 15:48
          a jakie wyrzuty sumienia moze spowodowac stosowanie pigułki??? jesli mówisz o
          chrześcijańskim pogladzie na antykoncepcje, to każda nienaturalna metoda jest
          niedopuszczalna (pigułki, plastry, spirala, prezerwatywa itd, itp. )
    • asikx Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 08:47
      Ja co prawda nie jestem bardzo młodą osóbką, ale tabletki brałam ładnych parę
      lat i czułam się znakomicie. Teraz nie biorę bo jestem w ciąży. Zaplanowanej. I
      wykonanej w pierwszym podejściu. smile

      Jak z powodów zdrowotnych (nadpłytkowość i papierochy) musiałam odstawić
      tabletki na rok to byłam najnieszczęśliwszym z ludzi. Próbowałam różnych
      rzeczy: globulki się pieniły, gumka jakoś mi nie pasowała, spiralki lekarz nie
      chciał przepisać (bo nie rodziłam)... w kalendarzyk, śluzy itp. oraz
      przerywanie nie wierzę.
      A tabletki miały zbawienny wpływ na regulację cyklu, bóle miesiączkowe i przez
      8 lat zabezpieczały idealnie.
      Dodam, że miałam świetnie dobrane, nie było żadnych efektów ubocznych,
      nieprzyjemnych odczuć, i nic mi nie rozregulowały ani nie spowodowały żadnych
      problemów. I na dodatek są BARDZO zgodne z moimi poglądami. smile
      Ale niestety wiem, że taki przypadek jak mój zdarza się jednak bardzo rzadko.
      Pozdrawiam,
      i życzę wyboru skutecznej i niekłopotliwej metody,
      Aśka
      PS. Teraz podobno baaardzo chwalone są plasterki Evra - może po dziecku ich
      spróbuję. Chociaż nastawiam się też na Mirenę.
    • gosiaczek222 Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 09:44
      czesc!
      ja mam 22 lata i nie bralam nigdy pigulek, ale to ze wzgledu ze przy mojej
      chorobie zadna by nie podzialala, jedynie taka o podwojnej dawce hormonow, ale
      ja sie nie zgodzilam bo nie chce przytyc.stosuje jedynie prezerwatywy, a
      wspolzyje ponad rok czasu i jeszcze nie wpadlam.
    • ona19 Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 09:48
      Hej ja mam 20 lat nie biore pigułek próbowałam miesiac ale bleah nienawidze
      ich. Mam nieregularne cykle i dlatego każdy chce mnie ładować tymi tabletkami
      ale wiem że jeżeli mam neiregularne to po odstawieniu tabletek nie bede miała
      regularnych. Ostatnio miesiac brałam tylko tabletki i ostatnioa wzięłam pzred
      sylwestrem i pierwszy dzień po sylwestrze skończył mi sie okres i do tej pory
      nie mam okresu tongue_out nie jestem w ciąży. Nienawidze tabletek. Nie stosuje żadnego
      zabezpieczenia gdyz jestem pewna że nie zajde w ciąże nawet nie stosuje
      przerywanego stosunku smile Mam za dużo prolaktyny i myśle że nie dochodzi do
      owulacji. A nawet jakby coś sie trafiło nie pogniewam sie raczej mnie to ostro
      zaskoczy >Pozdrawiam
    • moboj Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 10:10
      brałam pigułki przez wiele lat i czułam się rewelacyjnie - przez te 9 lat nie
      przytyłam ani grama, jestem zdrowa jak ryba, wyniki wszystkich badań zawsze
      rewelacyjne - jak z podręcznika. w grudniu przeszłam na depo-proverę - tez
      rewelacja.
      chciałabym też sprostować to, co tu ktoś napisał. pierwsze pigułki miałam
      przepisane po dokładnych badaniach, żeby w końcu uregulował mi się cykl.
      naprawdę nie było już innego wyjścia, bo miałam spore problemy z miesiaczkami i
      normalnym funkcjonowaniem, kiedy już się pojawiały. po kilkumiesięcznej kuracji
      i odstawieniu pigułek okres był zawsze regularny co 28 dni, zawsze owulacyjny a
      brzuch, jeśli już zaczynał boleć to bolał tylko trochę i już nie musiałam
      faszerować się silnymi prochami przeciwbólowymi.
      • ladylazaruss Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 10:25
        tez nie biore. mam 20 lat, od 1,5 roku wspolzyje.. uzywamy prezerwatywy co
        przyczyni sie w koncu do tego, ze zejde z nerwow w mlodym wieku smile no ale
        pigulki odpadaja ze wzgledow zdrowotnych. odstawilam po 6 dniach bo mialam
        problemy z lydkami: dretwialy, bolaly i ledwo co chodzilam. bardzo zaluje, ze
        tabletki nie sa mnie.. daja duzy komfort psychiczny.. no nic. szkoda sad
    • bluey Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 10:13
      Ja mam 24 lata. Pigulki bralam przez okolo 1,5 roku (najpierw 2 m-ce Cilest,
      zmiana na Microgynon 21 brany prawie rok, 5 m-cy przerwy i 5 m-cy brania
      Novynette). Niestety musialam definitywnie odstawic. Mimo zmian przy kazdych
      pigulkach zle sie czulam i zawsze po kilku miesiacach stosowania pojawialy sie
      koszmarne bole glowy i nog. Okazalo sie, ze nie moge w ogole przyjmowac
      estrogenow sad(( Szkoda, bo pigulki mimo wszystko sa bardzo wygodne i chcialabym
      je brac... Ale zdrowie jest wazniejsze.

      Teraz stosuje prezerwatywe i obserwuje cykl. Zastanawiam sie tez nad Cerazette,
      ale troche boje sie znowu wracac do hormonow... Poza tym C. sa troche mniej
      skuteczne niz normalne pigulki lub plastry... Wiec chyba na razie zaufam
      prezerwatywie i poczekam az wynajda jakis inny cudowny srodek wink))

      Pozdrawiam!
    • reszka2 Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 11:05
      Ja nie biorę, choćbym nawet i baardzo chciała.
      Żaden rozsądny ginekolog nie zaryzykowałby antykoncepcji hormonalnej u osoby
      która 2 razy miała cudna cholestazę ciążową, a przed ciążami próby wątrobowe
      skakały przy każedj próbie podania hormonów. Może ma na to wpływ wirusowe
      zapalenie wątroby które przebylam w dzieciństwie - nie wiem.
      Więc npr + gumka.

      I jeszcze a propos "regulowania" cyklu tabletkami anty.
      Nie ma czegos takiego. Moja prof-gin pieni się jak słyszy coś tak
      nielogicznego. Tabletki anty całkowicie znoszą normalny cykl kobiety zastępując
      go swoim własnym, narzuconym z zewnątrz przez dawke egzogennych hormonów.
      Owszem, cykle są regularne (bo jakie mają być, skoro tabletek z czynną
      substancją jest określona ilość?), mniej bolesne (bo stała dawka hormonów, bez
      mozliwych wahnięć), może mniej obfite (śluzówka macicy nie przerasta tak jak w
      naturalnym cyklu). Ale nie ma regulacji cyklu, bo jest całkowicie zahamowana oś
      przysadkowo-jajnikowa przez hormony podane z zewnątrz.
      • moboj Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 11:55
        reszka2 napisała:

        >
        > I jeszcze a propos "regulowania" cyklu tabletkami anty.
        > Nie ma czegos takiego. Moja prof-gin pieni się jak słyszy coś tak
        > nielogicznego. Tabletki anty całkowicie znoszą normalny cykl kobiety
        zastępując
        > > go swoim własnym, narzuconym z zewnątrz przez dawke egzogennych hormonów.
        > Owszem, cykle są regularne (bo jakie mają być, skoro tabletek z czynną
        > substancją jest określona ilość?), mniej bolesne (bo stała dawka hormonów,
        bez
        > mozliwych wahnięć), może mniej obfite (śluzówka macicy nie przerasta tak jak
        w
        >
        > naturalnym cyklu). Ale nie ma regulacji cyklu, bo jest całkowicie zahamowana

        >
        > przysadkowo-jajnikowa przez hormony podane z zewnątrz.

        nie o takiej sytuacji pisałam w swoim poście (choć nie wiem, czy odnosisz się
        akurat do mojej wypowiedzi). ja pisałam o sytuacji, kiedy podaje się hormony
        przez jakis czas, a potem się je odstawia. u mnie to podziałało. kiedyś miałam
        cykle, które miały raz 10 dni, a raz 100 i tak w kółko, a po hormonach
        przeszłam do równiutkich owulacyjnych 28 - dniowych - w miarę bezbolesnych, bo
        wcześniej łykałam co się dało, żeby tylko przestało boleć.
    • igunia2 Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 13:17
      Tabletki anty brałam ok.9 lat.Zmieniałam kilkakrotnie,ale prawdę mówiąc nie
      trafiłam na takie,które pasowałyby mi w 100%.Od miesiąca już nie biorę i nie
      wiem,czy kiedykolwiek do nich wrócę.Narazie stosuję prezerwatywy.Mam już dwoje
      dzieci i myślę,że rodzina mi się nie powiększysmileWiek:33
    • filipinkaa Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 14:17
      Ja także nie biorę pigułek anty i nigdy ich nie brałam choć współżyję od ponad
      2 lat. Na początku mojemy miasiaczkowi to nie przeszkadzało, teraz też nie ale
      bardzo by chciał żebym brała pigółki lub cos co by zabezpieczało i nie była
      konieczna prezerwatywa. Ja też bardzo bym chciała ale sie boje przede wszystkim
      przytycia no i potem problemów jesli po odstawieniu bedą problemy z okresem.
      Już teraz z nim mam problemy i lekarz chciał mi przepisac pigółki anty na
      wyregulowania na półroczna kurację ale ja odmówiłam i chciałam najpierw wykonać
      badania i wyjasnić przyczyny tych problemów.
      Czekam na pigółki Yasmine jak bedą w Polsce to może się skuszę, chociaż ciekawi
      mnie spiralka dla nieródek no ale 19 latek to może być chyba zamało na
      spiralkesad
      • an_ni Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 15:44
        naucz sie najpierw pisac <pigulki> !
        jak wol napisane w temacie !
    • mamalgosia Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 14:23
      ja nie biorę. Z przyczyn religijnych i ekologicznych.
      Od 5 lat stosuję naturalne metody, ze 100% skutecznością w obie strony (tzn.
      brak nieplanowanych dzieci i posiadanie dziecka planowanego)
    • rozalka8 Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 15:20
      brałam pigułki 6 lat z kilkoma przerwami.Skutki uboczne:migreny,spadek libido.
      Po odstawieniu : żadnych problemów z cyklami-od razu w pierwszym była owulacja;
      obecnie nie biorę ,ale chociaż jestem bardzo ostrożna to i tak przed miesiączką
      czuję niepokój.Stosuję prezerwatywę i pełną obserwację(temperatura,śluz) ,a
      w dni płodne staram się nie współżyć.
      Innej metody dla siebie nie widzę (spirala odpada).
      Wiek 32 lata,1 dziecko.
    • justina34 Re: Kto nie bierze pigułek? 14.04.04, 23:26
      Brałam przez pół roku. Skutek - zero seksu. Od 6 lat mam spiralę. Aha, mam 33
      lata. Oprócz tego, że być może powoduje ona u mnie infekcje (grzyb) to jestem
      bardzo zadowolona.
    • dziewczynka_bez_zapalek Re: Kto nie bierze pigułek? 20.04.04, 19:55
      ja nie biore pigułek ... z moim facetem nie zabezpieczamy się ... poza
      kochaniem się w dni przed i po okresie wink ale gdybyśmy mieli zostać rodzicami
      aż takiej tragedii by nie było wink chcemy dziecko i na razie tylko moja
      sytuacja na to nie pozwala ... ;-(((((((((((((
    • lilith76 Re: Kto nie bierze pigułek? 20.04.04, 20:11
      korzysamy z dobrodziejstw prezerwatyw i zespołu napięcia miesiączkowego, który piszczy, że już dawno po owulacji.
      pigułki znosiam źle, ale niewykluczone, że kiedyś do nich wrócę.
    • heather_morris Re: Kto nie bierze pigułek? 21.04.04, 09:01
      Ja nie biore. Bralam przez 13 m-cy, ale estrogeny koszmarnie na mnie dzialaja sad
      Teraz probuje sie obserwowac i uzywamy Durex'y. Zastanawiam sie tez nad zakupem
      Persony smile Drogie to, ale jesli dawalo by mi pewnosc podobna do pigulek to
      warto w to zainwestowac smile
      Ale gdybym mogla to najchetniej wrocilabym do pigul... I moze za rok, dwa wroce
      i moj organizm lepiej je bedzie tolerowal smile
      Aha, a lat mam 24 smile

      Pozdrowionka
      • bombonierka Re: Kto nie bierze pigułek? 21.04.04, 13:25
        a co to jest Persona?
        to tak tytulem doksztalcenia sie.
        • magda010 Re: Kto nie bierze pigułek? 21.04.04, 14:03
          Persona to taki test na owulacje. Drogie urzadzenie, ale przydatne. Ja nie
          biore pigulek od wrzesnia ze wzgledow zdrowotnych. Mialam czesto ciezkie nogi,
          sklonnosci do zylakow, migreny, zaczely mi wychodzic raz po raz brazowe plamki
          na twarzy, czulam sie jakas ciezka, a najgorsze to, ze mialam 2 razy
          pozagalkowe zapalenie nerwu wzrokowego (z podejrzeniem sm) i wielu lekarzy
          odradzalo mi pigulki, bo to moglo byc spowodowane zaburzeniami mikrokrazenia,
          ktore z kolei moga powodowac pigulki. Wczesniej bralam 6 lat, mam 25 lat i
          zabezpieczamy sie prezerwatywa w polaczeniu z naturalnymi (wtedy czasem mozna
          bez prezerwatywy). Po odstawieniu mam problemy z cyklem - pierwszy trwal 70
          dni, drugi 72, trzeci, czyli ten, juz 80 i nic. Wybieram sie wlasnie do
          lekarza, podejrzewam byc moze wysoka prolaktyne.
      • heather_morris Re: Kto nie bierze pigułek? 26.04.04, 16:45
        Mala poprawka. Jednak wracam do pigul... Novynette dzialalo na mnie
        straaaaaaaasznie, ale wczesniej z Microgynonem 21 bylo ok i wlasnie do niego
        wracam. No chyba ze teraz go tez nie bede tolerowac (odpukac!) to rzuce piguly
        na dobre...

        Pozdrowionka
        Robaczeq
    • patyczako Re: Kto nie bierze pigułek? 21.04.04, 22:38
      Ja nie biore i nigdy nie bralam i bardzo sie z tego ciesze bo jak czytam co was
      spotyka po tych prochach to az sie zdrowsza czuje...Mam 33 lata, 1 ziecko
      ( dokladnie zaplanowane) i jedynym zabezpieczeniem jest prezerwatywa lub dni
      nieplodne w bardzo zakrojonym wymaiarze. A jesli nawet mialabym teraz wpadke to
      nie zalamalabym sie bo tak na prawde od jakiegos czasu mysle z mezem o
      dzidziusiu. Powstrzymuja nas poki co chwilowe klopoty finansowe...
    • variacja Re: Kto nie bierze pigułek? 21.04.04, 22:40
      Cześć!
      Brałam pigułki z krótką przerwą jakieś 5 lat! Teraz mam 25 lat i
      przestałam...obecnie ta "przerwa" trwa już pół roku i bardzo dotąd uważaliśmy!
      Teraz okres spóźnia mi się już kilka dni i chyba.... wink
      ZOBACZYMY....
      • aniczka6mk Re: Kto nie bierze pigułek? 23.04.04, 20:03
        Ja biorę od miesiąca Diane35,narazie nie odczuwam żadnych skutków ubocznych.Mam
        19 lat i za 17 dni maturę...masakra.
    • martini_very_bianco Re: Kto nie bierze pigułek? 23.04.04, 20:17
      jakakolwiek ingerencja w system hormonalny to dla mnie ostateczność


      16%VOL
      22%VAT
    • zalotnica Re: Kto nie bierze pigułek? 24.04.04, 01:51
      Nigdy nie bralam i brac nie bede, mam wspanialego partnera ktory
      sie troszczy o te sprawy ...ja mam dosyc innych na glowie o;
      Wszystkie dziewczyny podziwiam , ktore tak potrafia poswiecac sie
      dla facetow. Moja rada...wymienic ich.
      • szema Re: Kto nie bierze pigułek? 26.04.04, 10:14
        A jak się troszczy o te sprawy?
        Prezerwatywa?
        Bleeeee
        szema
      • justina34 Do Zalotnicy 12.05.04, 17:10
        zalotnica napisała:

        > Nigdy nie bralam i brac nie bede, mam wspanialego partnera ktory
        > sie troszczy o te sprawy ...ja mam dosyc innych na glowie o;
        > Wszystkie dziewczyny podziwiam , ktore tak potrafia poswiecac sie
        > dla facetow. Moja rada...wymienic ich.

        Czy możesz napisać w jaki to sposób Twój partner dba o "te sprawy"??? Mierzy Ci
        temperaturę i ogląda śluz czy "uważa"?
        • zalotnica Re: Do Zalotnicy 14.05.04, 01:23
          Partner korzysta ze "wszystkich" srodkow anty dostepnych dla mezczyzn...
          • the_kami Re: Do Zalotnicy 14.05.04, 08:29
            zalotnica napisała:

            > Partner korzysta ze "wszystkich" srodkow anty dostepnych dla mezczyzn...

            Zalotnico, cudzysłów nie w tym miejscu... To "środki anty" powinny być
            cudzysłowiu tongue_outPP
            • zalotnica Re: do the_kami 14.05.04, 23:37
              ...a czy umiesz liczyc ?
              • the_kami Re: do the_kami 15.05.04, 01:14
                O, tak, liczę nieźle smile Teraz na przykład mam owulację że aż dzwoni... Ale
                oprócz umiejętności liczenia miewam również infekcje oraz prowadzę bardzo
                stresujący tryb życia. I liczenie mi się na kij przyda.
                • zalotnica Re: do the_kami 15.05.04, 05:09
                  the_kami napisała:

                  > O, tak, liczę nieźle smile Teraz na przykład mam owulację że aż dzwoni... Ale
                  > oprócz umiejętności liczenia miewam również infekcje oraz prowadzę bardzo
                  > stresujący tryb życia. I liczenie mi się na kij przyda.

                  the_kami, ale ja nie o tym...
                  i chyba nie musze Ci mowic KOMU to zawdzieczasz...

                  • the_kami Re: do the_kami 15.05.04, 20:13
                    zalotnica napisała:

                    > the_kami, ale ja nie o tym...

                    A o czym?

                    > i chyba nie musze Ci mowic KOMU to zawdzieczasz...

                    Ale co? Mianowicie komu zawdzięczam przeziębienie? Bo jeśli chodzi Ci o
                    infekcje szeroko rozumianych okolic 'kobiecych', to nie pamiętam, kiedy
                    ostatnio takową miałam. A nie, przepraszam - zapalenie pęcherza miałam jakieś 3
                    miesiące temu. Mam w nim bakterie E.Coli, które co jakiś czas się uaktywniają,
                    bo - jak powiedział mój lekarz - to 'przyjaciel na całe życie'. A mojego TŻ
                    akurat nie było w mieście. Zatem?
                    A komu zawdzięczam życie w kraju galopującego kapitalizmu i pracę w bardzo
                    dziwnej firmie? Hm?
                    • zalotnica Re: do the_kami 16.05.04, 14:46
                      the_kami napisała:
                      > A komu zawdzięczam życie w kraju galopującego kapitalizmu i pracę w bardzo
                      > dziwnej firmie? Hm?

                      ale sobie znalazlas fajnego "kozla ofiarnego"...
                      no i w takim razie szkoda, ze w pelni nie korzystasz
                      z tego za co placisz...

                      • the_kami Re: do the_kami 16.05.04, 16:30
                        zalotnica napisała:

                        > ale sobie znalazlas fajnego "kozla ofiarnego"...
                        > no i w takim razie szkoda, ze w pelni nie korzystasz
                        > z tego za co placisz...

                        Dziewczynko, ale o czym Ty mówisz?!
                        Ja napisałam tyle, że mam stresujący tryb życia, co zapewne w sporej mierze
                        mogloby mi utrudnić stosowanie metod NPR. Po prostu. A Ty mi o 'koźle
                        ofiarnym'? I z czego Twoim zdaniem nie korzystam w pełni? Gdzie tu logika? I co
                        chcesz mi udowodnić?
                        • zalotnica Re: do the_kami 16.05.04, 18:09
                          the_kami napisała:
                          > Ja napisałam tyle, że mam stresujący tryb życia, co zapewne w sporej mierze
                          > mogloby mi utrudnić stosowanie metod NPR.

                          sorry, ale nie czytam wszystkiego co piszesz i nie wiedzialam, ze jestes
                          zwolenniczka tej metody...

                          >I z czego Twoim zdaniem nie korzystam w pełni?

                          to przeciez jasne, z mozliwosci jakie oferuja Ci pigulki,
                          sama piszesz:
                          "Libido - nie wiem, na ile spadło przez
                          pigułki, a na ile z powodu zmęczenia i stresu"...
                          • the_kami Re: do the_kami 16.05.04, 18:12
                            zalotnica napisała:

                            > sorry, ale nie czytam wszystkiego co piszesz i nie wiedzialam, ze jestes
                            > zwolenniczka tej metody...

                            Bo też i nie jestem. Zbyt czasochłonna jak dla mnie. I za małe poczucie
                            bezpieczeństwa.

                            > to przeciez jasne, z mozliwosci jakie oferuja Ci pigulki,
                            > sama piszesz:
                            > "Libido - nie wiem, na ile spadło przez
                            > pigułki, a na ile z powodu zmęczenia i stresu"...

                            Hm. No cóż, codziennie się nie kochałam biorąc pigułki, ale teraz również
                            codziennie seksu nie uprawiam big_grin [a pigułki są odstawione na razie]. Więc
                            obstawiam raczej przemęczenie.
                            I niby nie czytasz wszystkiego, ale jak cytacik potrzebny, to się znajdzie,
                            nie? tongue_outPPP
                            • zalotnica Re: do the_kami 16.05.04, 18:28
                              the_kami napisała:

                              > zalotnica napisała:
                              > > to przeciez jasne, z mozliwosci jakie oferuja Ci pigulki,
                              > > sama piszesz:
                              > > "Libido - nie wiem, na ile spadło przez
                              > > pigułki, a na ile z powodu zmęczenia i stresu"...
                              >
                              > Hm. No cóż, codziennie się nie kochałam biorąc pigułki, ale teraz również
                              > codziennie seksu nie uprawiam big_grin [a pigułki są odstawione na razie]. Więc
                              > obstawiam raczej przemęczenie.
                              > I niby nie czytasz wszystkiego, ale jak cytacik potrzebny, to się znajdzie,
                              > nie? tongue_outPPP

                              hm...o;
                              widzisz...moja teoria jest taka... jesli i tak nie mam czasu/sily/potrzeb
                              na codzienne kochanie po kilka razy to przeciez , jesli jestesmy istotami
                              myslacymi, mozemy rowniez nad swoimi popedami zapanowac, a nie
                              uprawiac (?) sex na zasadzie malpek w zoo (sorry), ale bedac nastolatka
                              taki sex w zoo widzilam i zawsze mi sie tak kojarzy z pigulkami...

                              teraz masz przerwe, z pewnoscia nie pierwsza i dajecie sobie rade, wiec
                              te kilka razy w dni plodne mozna troche sie wysilic...
                              • the_kami Re: do the_kami 16.05.04, 18:35
                                zalotnica napisała:

                                > hm...o;
                                > widzisz...moja teoria jest taka... jesli i tak nie mam czasu/sily/potrzeb
                                > na codzienne kochanie po kilka razy to przeciez , jesli jestesmy istotami
                                > myslacymi, mozemy rowniez nad swoimi popedami zapanowac, a nie
                                > uprawiac (?) sex na zasadzie malpek w zoo (sorry), ale bedac nastolatka
                                > taki sex w zoo widzilam i zawsze mi sie tak kojarzy z pigulkami...

                                Traumatyczne skojarzenie. Czy aspiryna też Ci się tak kojarzy? tongue_out

                                > teraz masz przerwe, z pewnoscia nie pierwsza

                                A wyobraź sobie, że pierwszą. Od... prawie 7 lat. Nie czuję _absolutnie_ żadnej
                                różnicy w samopoczuciu oprócz uczucia 'napompowania' w dole brzucha w połowie
                                cyklu - sądzę, że to owulacja.

                                > i dajecie sobie rade, wiec
                                > te kilka razy w dni plodne mozna troche sie wysilic...

                                Ale mnie się nie chce 'wysilać'. Teraz wyczuwam, kiedy mam owulację, ale
                                zakładam, że a) nie zawsze uda mi się ją wyczuć, b) plemniki z seksu przed
                                owulacją mogą co najmniej dobę poczekać na jajeczko. I po kiego grzyba mi
                                stres? Ja jeszcze nie chcę zostać mamusią.
                                A poza tym mam na tyle dużo zajęć, problemów, stresów 'zawodowych', że po
                                prostu nie chce mi się wprowadzać elementu 'wysilania' do mojego życia
                                seksualnego. Przetestowałam przez ponad 6 lat, że z pigułkami jest fajnie. I
                                niech czas jakiś jeszcze tak zostanie.
                                • zalotnica Re: do the_kami 26.08.04, 05:18
                                  the_kami napisała:

                                  > zalotnica napisała:
                                  > > widzisz...moja teoria jest taka... jesli i tak nie mam czasu/sily/potrzeb
                                  > > na codzienne kochanie po kilka razy to przeciez , jesli jestesmy istotami
                                  > myslacymi, mozemy rowniez nad swoimi popedami zapanowac, a nie
                                  > > uprawiac (?) sex na zasadzie malpek w zoo (sorry), ale bedac nastolatka
                                  > > taki sex w zoo widzilam i zawsze mi sie tak kojarzy z pigulkami...
                                  >
                                  > Traumatyczne skojarzenie. Czy aspiryna też Ci się tak kojarzy? tongue_out

                                  Znajdz troche czasu i wybierz sie do zoo, bedziesz wstrzasnieta
                                  tym co sama zobaczysz.
          • justina34 Re: Do Zalotnicy 15.05.04, 11:33
            zalotnica napisała:

            > Partner korzysta ze "wszystkich" srodkow anty dostepnych dla mezczyzn...

            A jakie to są wszystkie? Oprócz prezerwatywy, znasz coś jeszcze? Podziel się z
            nami tą wiedzą!
            • zalotnica Re: Do Zalotnicy 16.05.04, 14:50
              justina34 napisała:

              > zalotnica napisała:
              >
              > > Partner korzysta ze "wszystkich" srodkow anty dostepnych dla mezczyzn...
              >
              >A jakie to są wszystkie? Oprócz prezerwatywy, znasz coś jeszcze? Podziel się z
              >nami tą wiedzą!

              swietnie zauwazylas, the_kami na to nie wpadla...o;
              Partner swietnie panuje nad swoja fizjologia...

              • the_kami Re: Do Zalotnicy 16.05.04, 16:33
                zalotnica napisała:

                > swietnie zauwazylas, the_kami na to nie wpadla...o;
                > Partner swietnie panuje nad swoja fizjologia...

                LOL
                I zaczynamy od początku. Otóż partner Zalotnicy kontroluje wydzielanie swojego
                nasienia. Nie, nie mówimy tu o wytrysku, który faktycznie mnóstwo mężczyzn
                wyczuwa i nieźle potrafi kontrolować. Mówimy tu o wydzielaniu niewielkich
                ilości nasienia z plemnikami, co ma miejsce w trakcie stosunku, jeszcze na
                długo przed zbliżającym się wytryskiem. Ciekawa tylko jestem, czy partner
                Zalotnicy równie skutecznie kontroluje wydzielanie potu, soków trawiennych,
                bądź śliny. Jeśli tak, to Zalotnica może mogłaby się nauczyć od niego, i zacząć
                kontrolować swoją owulację?! Skuteczność taka sama...
                • justina34 Brawo Kami !!!!! 16.05.04, 16:58
                  Dobrze powiedziane! Biedny ten jej chłop...
                • zalotnica Re: Do Zalotnicy 16.05.04, 17:22
                  the_kami napisała:

                  > zalotnica napisała:
                  >
                  > > swietnie zauwazylas, the_kami na to nie wpadla...o;
                  > > Partner swietnie panuje nad swoja fizjologia...
                  >
                  > LOL
                  > I zaczynamy od początku. Otóż partner Zalotnicy kontroluje wydzielanie
                  swojego
                  > nasienia. Nie, nie mówimy tu o wytrysku, który faktycznie mnóstwo mężczyzn
                  > wyczuwa i nieźle potrafi kontrolować. Mówimy tu o wydzielaniu niewielkich
                  > ilości nasienia z plemnikami, co ma miejsce w trakcie stosunku, jeszcze na
                  > długo przed zbliżającym się wytryskiem. Ciekawa tylko jestem, czy partner
                  > Zalotnicy równie skutecznie kontroluje wydzielanie potu, soków trawiennych,
                  >bądź śliny. Jeśli tak, to Zalotnica może mogłaby się nauczyć od niego, i zacząć
                  >kontrolować swoją owulację?! Skuteczność taka sama...


                  Widze, ze sie znowu zaczyna, a to tylko dlatego ze jestes zestresowana
                  "cywilizacja XXI" i niezbyt uwaznie czytasz.
                  Odpowiedzialam na pytanie justyny o "wszystkie" srodki, wiadomo przeciez,
                  ze dla mezczyzn jest tylko dostepna prezerwatywa...a to, ze moj partner
                  dodatkowo dla swojego widzimisie stosuje "kropelki" o; to tylko bylo
                  dodatkiem...i wiadomo przeciez, ze mowie tylko o wytrysku, z ktorym
                  nigdy nie mial problemu, bo tutaj, niestety nie moze byc bledu...
                  decyzja przeciez nalezy do Ciebie i nikt Was nie zmusza do stosowania tego
                  co innym np. bardzo pasuje...
                  • justina34 Re: Do Zalotnicy 16.05.04, 17:24
                    Przepraszam, jakie kropelki?
      • kiitek Re: Kto nie bierze pigułek? 28.08.04, 12:00
        dlaczego stosowanie pigulek uwazasz za jakies poswiecenie facetowi?nie rozumiem
        takiego podejscia


        zalotnica napisała:

        > Nigdy nie bralam i brac nie bede, mam wspanialego partnera ktory
        > sie troszczy o te sprawy ...ja mam dosyc innych na glowie o;
        > Wszystkie dziewczyny podziwiam , ktore tak potrafia poswiecac sie
        > dla facetow. Moja rada...wymienic ich.
    • agakukla ja też nie biorę mam 24l. 26.04.04, 11:21
      Jestem w twoim wieku i też nie biorę tabletek nie mogę się przekonać do nich
      moja mama jest pielęganirką i mówi że to chemia która nie może być obojętna w
      przyszłości dla organizmu. stsujemy z mężem prezerwatywy a jak ,,możemy" to
      bez.chyba je polubilam bo też nie bardzo mi pasowały...
      • aroska Re: ja też nie biorę mam 24l. 26.04.04, 12:35
        Hej...popieramsmile)) Ja też nigdy nie stosowalam tabletek anty, bo szkoda mi
        mojego zdrowia...mój mężczyzna w pełni mnie popiera, zresztą ja i tak nie
        dałabym się do tego przekonać. Taka sama sytuacja jakby był odpowiednik pigułek
        dla mężczyzn...również nie zgodziłabym się, aby moj facet (i ojciec mojego
        przyszłego dziecka) stosował coś takiego...Mam 26 lat...na początku używaliśmy
        prezerwatywy (bardzo baliśmy się wpadki), potem już tylko npr, stosunek
        przerywany czasami i różne takie...wink))...zresztą mam bardzo regularne cykle,
        więc raczej nie było z tym problemówwink))
    • joda2 Re: Kto nie bierze pigułek? 26.04.04, 12:30
      ja brałam ponad 10 lat, ale organizm mi się zbuntował i teraz nie biorę nic.
      pozdrowienia
      • kropka_a Re: Kto nie bierze pigułek? 26.04.04, 13:24
        Witam!
        Ja takze nie chcę brac pigułek i mój narzeczony tez nie chce,bym je brała.
        Dreczy mnie tylko jedno:co robic,gdy zdarzy sie,ze prezerwatywa pęknie???
        Nie planujemy dzidziusia przez najblizsze 2-3 lata i szukamy skutecznej metody
        anty ,niehormonalnej.Poradzcie coś proszę!!!
        Jeszcze nie współżyliśmy.
        Postinor?Nie wiem czy mogę? (ze wzgledów zdrowotnych)
        Myślimy,zeby połączyć npr z prezerwatywą.
        Macie jakieś rady,ponysły?
        Jakie jest Wasze doświadczenie?
        Dziękuję i pozdrawiam!
        • lilith76 Re: Kto nie bierze pigułek? 26.04.04, 13:50
          npr, obserwacja organizmu na pewno da ci orientację, czy to dzień "wysokiego
          ryzyka", kiedy prezerwatywa pęknie. lepiej zacząć obserwacje kilka miesięcy
          wcześniej, żeby poznać swój cykl i sygnały ciała.
          możesz rezygnować z seksu w okresie płodności okołoowulacyjnej lub cały czas
          korzystać z prezerwatywy miejąc pod ręką Postinor (raz na jakiś czas nie
          zabije).

          czasami mi się wydaje, że w dzisiejszych czasach korzystanie z pigułek to
          pewien rodzaj snobizmu i mody, a na tym forum tak sporo jest "pigułkowych
          dziewczyn" bo ta forma antykoncepcji pociąga za sobą więcej pytań i wątpliwości.
          • kropka_a Re: Kto nie bierze pigułek? 26.04.04, 16:03
            Zapoznałam sie juz z metodą objawowo-termiczną (tzw. metota
            Rótzera).Obserwowałam 3 cykle.Oczywiscie, w gre wchodziłaby tylko ta III faza
            cyklu (całkowicie pewna).
            O Postinor musze zapytac lekarza.Nie wiem.Wolalabym go nie brać.
            Dziękuje Ci Lilith za odpowiedzsmile))
            Pozdrawiam
    • kachna0 Re: Kto nie bierze pigułek? 27.04.04, 11:28
      Od 6 lat mężatka z dwójką zaplanowanych "precyzyjnie" dzieci (pracuje w
      szkolnictwie, więc narodziny planowalismy na początek drugiego semestru
      wydłużając "macierzyński" o czas wakacyjny).Nigdy nie chciałam i nie brałam
      hormonów, i napewno nie wezmę - zbytnio cenię swoje zdrowie, jestem potrzebna
      dzieciom bez zagrożenia w przyszłości oraz codziennie - depresje... hustawki
      nastoju... Świetnie zgadzamy się z mężem w npr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka