Dodaj do ulubionych

Pomocy... rak?

IP: *.jeleniagora.hypnet.pl 26.12.10, 09:45
Dziewczyny, bardzo się niepokoję o moją babcię. Od kilku dni cierpi na ból piersi, pomagają jej trochę środki przeciwbólowe. Boli ją cała pierś w środku. Obejrzałam skórę, ma coś takiego jak duże znamię jasno-brązowe a w środku jest ciemniejszego koloru, ale niezaczerwienione. Obok tego znamienia placek czerwonej skóry, na tym placku dwa bąble (pryszcze?). Babcia się źle czuje, jutro idziemy do lekarza, ale napiszcie, czy to może być rak?
Dodam, że babcia ma nadciśnienie i cukrzycę.
Obserwuj wątek
    • Gość: ed Re: Pomocy... rak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.10, 09:54
      A babcia bada piersi, robi chociaz usg? Pewno nieuncertain
      Ile ma lat?
      Nie musi to być rak, zdarzają sie zapalenia piersi i wcale wtedy karmić nie trzeba. Bez wizyty, podstawowych badań i usg piersi wraz z węzlami pachowymi nic nie da się pewnego powiedzieć.
      A ma gorączkę? Nie schudła ostatnio?
      • Gość: Anna Re: Pomocy... rak? IP: *.jeleniagora.hypnet.pl 26.12.10, 10:09
        Nie bada piersi. Ma 83 lata, jest otyła, ciężko powiedzieć,czy schudła ale nie zauważyłam utraty wagi. Zauważyłam za to, że babcia ostatnio jest trochę dziwna, jakby spowolniona, ma zaburzenia smaku - mocno soli potrawy (sądzę, że to ze starości). O co może nas pytać lekarz? Muszę przygotować siebie i ją na wizytę.
        Bardzo się martwię, bo nie wiem jak zniosłaby jakąś operację w jej wieku przy cukrzycy.
        • annajustyna Re: Pomocy... rak? 26.12.10, 12:41
          "Pociesze" - w tym wieku juz sie w PL bardzo niechetnie operuje (mojego dziadka wrecz wyrzucono ze szpitala, a znajoma lekarke w tym wieku z rakiem piersi potraktowano juz w drzwiach jako skazana na niepowodzenie)...Byc moze to znamie (miala babcia tam cos takiego?), byc moze nowotwor, byc moze zapalenie piersi. Bardzo czesto w tym wieku nowotwory sa nieme - tzn. nie daja przerzutow, ale nie zawsze tak jest. Moja babcia tuz przed 80-ka tez sie "dorobila" raka piersi. Pare lat nie chciala nam pokazac, co tam ma, piersi nie badala nigdy (bo po co?). Zmarla na serce, nikt jej nie chcial nawet porzadnie badac w szpitalu, bo to pewnie przez raka i WIEK. Taka jest mentalnosc polskiej sluzby zdrowia uncertain.
          • aaaniula Re: Pomocy... rak? 26.12.10, 14:56
            jeśli ją tak boli to może pojedźcie na ostry dyżur?? To może być wszystko... Chociaż po opisie trochę mi to podchodzi pod czyraka- ze względu na te "pryszcze" i dużą bolesność. Ale to wróżenie z fusów..
            • doral2 Re: Pomocy... rak? 26.12.10, 15:30
              ale chcesz babcinego raka leczyć domowymi sposobami??
              lekarza nie zamierzasz zawezwać??
              no,no, gratuluję..
              • Gość: Anna Re: Pomocy... rak? IP: *.jeleniagora.hypnet.pl 26.12.10, 16:19
                doral2 napisała:

                > ale chcesz babcinego raka leczyć domowymi sposobami??
                > lekarza nie zamierzasz zawezwać??
                > no,no, gratuluję..

                Radzę przeczytać moje wcześniejsze posty. Już wiem dlaczego na maturze z polskiego tak bardzo kładzie się nacisk na umiejętność czytania ze zrozumieniem.
                Nie ma to jak podtrzymać kogoś na duchu...

                Jutro dam znać co z babcią. Sądzę, że dla niej jutrzejsza wizyta u lekarza będzie mniej stresująca niż dzwonienie na pogotowie dzisiaj. Mam nadzieję, że otrzyma fachową pomoc. Mamy dobre szpitale w okolicy.
                • Gość: es Re: Pomocy... rak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.10, 17:27
                  Jak potrafi ból wytrzymać, to tez bym czekała - starsi ludzie inaczej podchodzą do tych spraw.
                  Musicie się przygotować, ze ze względu na wiek lekarze będą ją trochę olewali. Więc wyciągnij od rodzinnego przekaz do chirurga, zapisz babcię do poradni chorób piersi. A może sie da prywatnie? Trzeba będzie i to usg, i podstawowe badania - morfologia+rozmaz, ob, crp + markery raka piersi.
                  • Gość: Anna Re: Pomocy... rak? IP: *.jeleniagora.hypnet.pl 27.12.10, 11:52
                    Już wiadomo, co to jest, ale nie rak. Babcia dostała odpowiednie leki.
                    • annajustyna Re: Pomocy... rak? 27.12.10, 12:14
                      No to super! Moja nie chciala pokazac pare lat, co tam ma, byc moze tez sie zaczelo od stanu zapalnego. Swietnie, ze TWoja babcia jest inna. Duzo zdrowka dla niej!
                    • Gość: es Re: Pomocy... rak? IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.12.10, 13:54
                      Napisz, co to było - dla nas taka informacja jest cenna. A nuż uda sie komuś innemu pomóc i dobrze skierować?
                      • Gość: Anna Re: Pomocy... rak? IP: *.jeleniagora.hypnet.pl 27.12.10, 18:33
                        Znamię w porządku. Wczoraj babcia pokazała mi się w biustonoszu i widziałam zaczerwienioną skórę i te dwa "pryszcze". Dziś okazało się, że ma więcej tych krost (głównie na piersi) i jest to półpasiec. Nic dziwnego, że ją bardzo bolało.
                        • lisia312 Re: Pomocy... rak? 28.12.10, 21:25
                          moja babcia miała 85 lat jak była operowana na raka piersi, umarła w wieku 91 lat na powikłania po przeziębieniu ( w ciągu 5 dni)
                          • annajustyna Re: Pomocy... rak? 29.12.10, 04:42
                            Dzieki Bogu, ze wtedy nie bylo polityki "po 65-ce nie leczymy"...
          • keczoksnowy [...] 30.12.10, 13:32
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: osmanthus Re: Pomocy... rak? IP: *.dyn.iinet.net.au 31.12.10, 06:54
              keczoksnowy napisał:

              > Trudno doradzać w zaistniałej sytuacji, najlepiej poszukać dobrego specjalistę, który oceni i doradzi co dalej. W sieci wielu
              lekarzy porusza taki temat jak nowotwór i przerzuty,

              Dobrze jest przeczytac watek zanim sie cos palnie od rzeczy...
            • black.joanna Re: Pomocy... rak? 02.01.11, 15:02
              to spamer, reklamę szerzy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka