antykoncepcyjnych. Brałam je przed zajściem w ciążę,potem "zaliczyłam wpadkę"

i po połogu od razu zaczęłam brać. Kiedyś to były Jasminelle a teraz Triquilar czy jakoś tak... Nie chcę zachodzić w kolejną ciażę ale czuję, że jest ze mna coś nie tak... Na początku za swoje zachowanie winiłam baby bluesa, jakąś depresję poporodową ale ile to może trwać. Ciągle jestem niewyspana(za to wieczorem nie mogę zasnąć),drażliwa, wszystko mnie irytuje, kłócę się o byle co z matką, mężem,co do seksu to wolę nie mówić-dla mnie te sprawy mogą nie istnieć,współżyjemy może raz w miesiącu,czy nawet nie... Sama mam siebie dość. Nigdy nie miałam problemów z wagą, w czasie połogu chudłam w oczach, a jak zaczęłam tabsy to waga stanęła w miejscu. Zaczęłam brać Asequrelle ale też bez efektów. Jutro idę do ginekologa,a jest to kobietka bardzo wpychająca tebletki i niewiem jak się przed nią wybronić.

No i jeśli przestanę brać to jak się zabezpieczać? Nie chcę kolejnej ciąży...Czy może zmienić na inne?