Dodaj do ulubionych

Rak tarczycy

IP: *.CNet.Gawex.PL 10.03.11, 20:39
Witam i jak inni mam pytanie. Moja mama miała wycięty guzek tarczycy. Wcześniejsze biopsje nie wykazywały raka. Guz został usunięty ponieważ czuła dyskomfort i powiększał się. Parę tygodni po operacji odebrała wynik histopatologiczny i wykazał 1mm zmianę w tym rak brodawkowaty o komórkach pęcherzykowatych. Nie pamiętam dobrze. Nie chce prosić mamy o wynik bo nie chce jej o tym przypominać. Czekamy teraz na wynik z Gliwic. Bardzo się boję. Rok temu zmarł mój wujek na raka jelita grubego, więc ciężko mieć teraz nadzieję w przypadku nowotworu złośliwego, jeśli ma się przed oczami chwile walki z chorobą. Czy wynik histopatologiczny może się mylić z tym z Gliwic? Proszę o odpowiedź
Obserwuj wątek
    • lidek0 Re: Rak tarczycy 10.03.11, 21:06
      o ile wiem przy biopsji pobera się wycinek, po wyciąciu całego guza lekarze mogą badać rózne fragmenty czyli mają więcej materiału do badania. Może stąd rozbieżności w wyniku.
      • Gość: ALE TO CHYBA I TAK Re: Rak tarczycy IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.11, 22:33
        To chyba i tak nowotory dobrze rokujące. przeżywalność rzędu 80-75%. . nie pamiętam juz tylko nowotwór anaplastyczny jest wyrokiem.
        • Gość: Gość Re: Rak tarczycy IP: *.CNet.Gawex.PL 13.03.11, 10:06
          Może i tak. Ale świat i tak przewraca się do góry nogami. Ja dowiedziałam się, że jestem w ciąży a moja mama, że ma raka ;/ I jak tu byc spokojnym eh sad Oby mama miała siłe na walke i by nie bylo przerzutów sad Tak się boję
          • Gość: wiejska baba Re: Rak tarczycy dobrze rokujący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 16:38
            Nie mam w zwyczaju sie wywnętrzac na publicznych forach ze swoich problemow, ale jesteś w ciązy to zrobie to żebyś byla spokojna.11 lat temu stwierdzono u mnie to samo co u Twojej mamy..Wylądowalam rowniez w Gliwicach ( znakomity fachowy osrodek,wspaniali lekarze).Jak widzisz ŻYJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! są pewne uciązliwosci - jeżdzenie na badania, łykanie tyroksyny każdego dnia na czczo... z czasem boli żolądek-, ale nie musi wszystkich.Glowa do góry! nie jest zle mimo wszystko.Znam osobę, ktora jest po operacji na raka juz 35 lat....
    • Gość: kakało Re: Rak tarczycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 12:11
      Nie martw się. Jestem od roku bez tarczycy. O guzach dowiedziałam się w 7 mcu ciąży.
      Lekarze mówią, że jeżeli mieć gdzieś raka to na tarczycy. Jest w 100% uleczalny. Jeżeli wynik potwierdzi się (a raczej tak) to twoją mamę czeka jodowanie. Najlepiej w Gliwicach, bo tam jest najlepszy w Polsce ośrodek od tarczycowego raka.
      Naprawdę nic się nie martw i nie stresuj się. Bedzie na pewno dobrze. Rozmawiaj z mamą. Przede wszystkim wejdź na forum guz tarczycy. Są tam osoby u których stwierdzono raka, często bardzo młode, mające małe dzieci. W każdym bądź razie musisz wziąć pod uwagę fakt, że bardzo często guzy tarczycy to przypadłość dziedziczna. U mnie w rodzinie babcia miała wyciętą tarczycę, mama, mamy siostra i ja. Trzeba się badać, przede wszystkim robić usg.
      Podaję link do tarczycowego forym: f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=4460944
      • Gość: wiejska baba Re: Rak tarczycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 16:40
        nie musi być ,,jodowana ".... ja nie bylam.Nie wiem od czego to zalezy , ale lekarze zadecyduja co robic.
        • Gość: Gość Re: Rak tarczycy IP: *.CNet.Gawex.PL 13.03.11, 18:03
          Dziękuję za "słowa" otuchy. Mamie został wycięty ten guzek z którego pobrano badanie histopatolog. czekamy na wynik z Gliwic. Jeśli diagnoza potwierdzi się to co dalej? Robią rezonans całego ciała? No bo muszą stwierdzić czy nie ma przerzutów tak? Mieszkamy z mamą nad morzem, więc dotarcie do Gliwic to pół Polski, ale postanowiliśmy, że to właśnie tam będziemy szukać pomocy. Zresztą tam został wysłany wynik histopatolog. Czy któraś z Was ma jakiekolwiek przerzuty?
          • Gość: kakało Re: Rak tarczycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 18:19
            Tak, jak Ci napisałam, zajrzyj na forum guz tarczycy.
            Jeżeli tylko miała wyciętą część płata z guzkiem, prawdopodobnie w krótkim czasie będzie musiała mieć kolejną operację, tym razem wycięcia całej tarczycy. Przy raku tarczycy często są przerzuty na węzły. Naprawdę poczytaj wpisy na forum. Zobaczysz, jak bardzo się uspokoisz.
            • Gość: Gość Re: Rak tarczycy IP: *.CNet.Gawex.PL 13.03.11, 19:10
              To dziwne co napisze, ale mama nie ma ani nadczynności ani niedoczynności. Tarczyce ma ok. Ale mimo wszystko chodzi do endokrynologa. Czy to normalne?
              Czytam wpisy na forum "guz tarczycy" od paru dni może kiedyś przeczytam wszystkie.
              • iwonagos Re: Rak tarczycy 13.03.11, 21:46
                Ojej, skoro czytasz wypowiedzi na forach, to wiesz już, że w dzisiejszych czasach zmorą są guzy tarczycy. Ja sama nie miałam nigdy nad ani niedoczynności, a tarczycy nie mam własnie z powodu guzów. Poza tym, skoro Twoja mama ma wyciętą tarczycę będzie musiała do końca życia brać hormony, bo będzie w niedoczynności pooperacyjnej. Nie wiem, co Cię dziwi??? Endokrynolog to lekarz, którego Twoja mama będzie musiała odwiedzać systematycznie, bo NIE MA CAŁEJ LUB CZĘSCI TARCZYCY. Endokrynolog to lekarz, który TYM się zajmuje.
                • Gość: wiejska baba Re: Rak tarczycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.11, 17:44
                  niedoczynnosć czy nadczynność to pikuś.. przepraszam, ale chorob tarczycy jest b wiele- organ maly ale wredny...nie ma sie co martwic na zapas.W Gliwicach zrobia wszelkie badania.Ja mam pozostawiona częsciowo tarczycę- jeden plat 7o% a drugi 30%.Nie proponowano mi wycięcia owych kikutow.
                  A czytania forow o tarczycy i raku nie zalecam osobie w ciąży ponieważ wsrod chorych jest bardzo wielka niewiedza na temat chorob tarczycy i większosc wypowiedzi mija sie z prawdą.
                  • Gość: Autorka wątku Re: Rak tarczycy IP: *.CNet.Gawex.PL 16.03.11, 20:46
                    Ciężko myśleć pozytywnie gdy tj pisałam wcześniej wie się jak kończy się przygoda z rakiem złośliwym. Wiem wszystko zależy od tego jaki jest jego rodzaj, stopień zaawansowania, przerzuty. Ale w głowie tkwi przerażenie jeżeli zabraknie osoby którą kochamy, przecież życie straci sens. A jeżeli ta osoba podłamie się, czy będziemy mieć na tyle sił żeby ją wesprzeć. Oby moja ciąża i myśli o przyszłym wnuku pozwoliły jej walczyć. Przepraszam, że się rozpisuje tutaj ale nikt nie jest w stanie mi pomóc. Przyjaciele wraz z narzeczonym potrafią tylko powiedzieć, że wszystko będzie dobrze, ale skąd mogą to wiedzieć skoro nie byli w podobnej sytuacji i odpukać żeby nigdy ich takowa nie spotkała...Jak długo trzeba czekać na wynik z Gliwic?
                    • Gość: relax Re: Rak tarczycy IP: *.dynamic.chello.pl 16.03.11, 22:24
                      Tylko zrozum, że na to 'trudno" się umiera. Tzn. znacznie większe sa szanse na wyzdrowienie niz smierc. Pewne nowotowy tarczycy- nie wiem, czy wszystkie-
                      leczy się to radioaktywnym jodem- i faktycznie bedziesz musiała Mamę opuścic, bo wtedy obowiązuje bezwzględny zakaz kontaktu z ciężarnymi. Iles ta kwarantanna trwa. Nie pamiętam już dokałdnie. I narzeczony ma rację: bedzie dobrze a ty nie snuj czarnych scenariuszy, ani tobie, ani baby, ani mamie to nie służy..
                      • Gość: wb Re: Rak tarczycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.11, 14:10
                        kwarantanna okolo miesiąca
                        • Gość: kakało Re: Rak tarczycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 21:44
                          ODPUŚĆ KOBITO!!!
                          Toż poczytaj trochę, wszyscy ci piszą, że rak tarczycy jest w 100 % uleczalny, więc nie zatruwaj sobie niepotrzebnie życia, ciesz się ciążą, nie snuj czarnych scenariuszy. Na pewno w tym stanie psychicznym nie będziesz w stanie w jakikolwiek sposób pomóc mamie.
                          Ona na pewno kiedyś (jak my wszyscy) umrze, ale przyczyną nie będzie rak tarczycy, zapewniam cię na milion procent.

                          Ja ci napiszę moją historię. 2 lata temu, gdy byłam w 4 mcu ciąży, mój ojciec trafił do szpitala. Od kilku lat choruje na marskość wątroby. Dostał wodobrzusze, pękły żylaki przełyku (to jest w 90% śmiertelne). Leżał w agonii. Rozpaczałam tak, że myślałam, że to ja zejdę. Był w takim stanie, że pielęgniarki i lekarze kazali mu do szpitala przynosić wszystko to, co lubi (zjeść), bez żadnych ograniczeń. Były święta, z tej rozpaczy nie pojechałam z mężem na ślub jego brata. Ojcu, gdy go wypuścili po dwóch tygodniach ze szpitala, zostawili dren w brzuchu, którym odsączano wodę. Spytałam ordynatora jak długo z tym będzie chodził, a on mi na to, że do śmierci, ale to długo nie potrwa, max tydzień.
                          Mój ojciec żyje, ma się dobrze, jeździ rowerkiem, zajmuje się wnukami. Teraz czeka na kolejnego, bo jestem w ciąży.
                          Powiem Ci jedno - nie ma co na kimś kłaść krzyżyka.
                          • Gość: Autorka wątku Re: Rak tarczycy IP: *.CNet.Gawex.PL 19.03.11, 13:18
                            No widzisz, bardzo się ciesze, że cuda się zdarzają, ale w mojej rodzinie w tamtym roku zmarły 3 osoby na raka, w tym moj ojciec chrzestny z ktorym bylam blisko, mial raka jelita grubego i widywalam go codziennie, walczyl do samego konca ale 2 tygodnie przed smiercia momentalnie pogorszylo sie mimo iz wiedzielismy, ze kiedys nadejdzie ten dzien ale nikt nie dopuszczal takich mysli, wszyscy wierzyli, ja sama wierzylam, nawet pare dni przed smiercia kombinowalismy specjalistow, pozniej byla juz tylko morfina, ostatni dzien gdy juz umieral byl tragiczny. patrzył na nas ale nie mogl nic powiedziec, w oczach mial łzy. Niestety rak juz nie dziwi wiekszosci. Kazda osoba jesli nie posiada w swym gronie osoby chorej na raka to bedzie ja miala, To choroba taka jak grypa, tylko albo masz farta i zyjesz z nim dalej albo odchodzisz. A znieczulica społeczna jak zawsze była jest i bedzie, Wszyscy mysla tylko o sobie no ale coz. Zycie...Wszystkich chorym zycze wytrwalosci i wiary w to, że jakby co na tamtym swiecie bedzie znacznie lepiej, bez tej calej smiesznej ppolityki i obludy. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka